Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Blog od kuchni, czyli podsumowanie 2012

przez Michał Szafrański dodano 9 lutego 2013 · 29 komentarzy

Blog od kuchni

Ponad 100 tys. odwiedzin, blisko 55 tys. unikalnych użytkowników, ćwierć miliona odsłon i kilkudziesięcioprocentowe wzrosty ruchu z miesiąca na miesiąc – tak wyglądają statystyki bloga “Jak oszczędzać pieniądze” do końca stycznia 2013. Tylko w styczniu blog odwiedzony został przez 19 999 osób :) Te liczby robią na mnie duże wrażenie, ale dużo ważniejsze są dla mnie Wasze komentarze i e-maile. Dajecie mi w nich do zrozumienia, że poruszam istotne tematy, które pomagają Wam przeorganizować Wasze domowe finanse i po prostu oszczędzać. Dzisiaj to ja chcę Wam podziękować za wszystkie wyrazy sympatii i podzielić się podstawowymi statystykami i pokazać jak wygląda “od kuchni” moje blogowanie.

 

A przy okazji mam do Ciebie prośbę. Przypominam, że trwa konkurs Mennicy Wrocławskiej na najlepszy blog o oszczędzaniu 2012. Pomimo, że dzięki Waszym głosom udało mi się szybko zdobyć prowadzenie w tym konkursie, to jeszcze szybciej dogania mnie konkurencja. Jeśli podoba Ci się mój blog i to co robię, to będę Ci bardzo wdzięczny za Twój głos. Zagłosować możesz tutaj.

Wasze e-maile i komentarze

O moich powodach tworzenia bloga już pisałem na stronie “O mnie” i “Pierwszy raz”. Chcę się dzielić swoją wiedzą wierząc, że przynajmniej jednej osobie przyda się to co piszę. Że moje rady i przemyślenia pomogą komuś (może Tobie) poprawić jakość życia, zwiększyć oszczędności, lepiej zarządzać pieniędzmi. Myślałem, że dłużej będę czekał na efekty. Że będę musiał poświęcić więcej czasu na to by przekonać Was, że warto notować wydatki, kontrolować koszty itp. :-) Nie musiałem długo czekać. Już dzisiaj otrzymuję do Was bardzo przychylne komentarze oraz dziesiątki (hmm… w zasadzie setki) maili. Dziękuję Wam za nie! Z jednej strony potwierdzacie, że mam realny wpływ na Wasze działania, a z drugiej – zobowiązujecie mnie w ten sposób do dalszego pisania i pogłębiania tematów.

Oprócz maili z pochwałami, przesyłacie mi także pytania dotyczące wskazówek dotyczących Waszej osobistej sytuacji finansowej. Chociaż na każdy z emaili chciałbym Wam konstruktywnie odpowiedzieć, to szczerze mówiąc jest to coraz trudniejsze. Dlatego wybaczcie, jeśli na odpowiedź będziecie musieli poczekać. Na część z powtarzających się pytań będę również odpowiadał na blogu w ramach cyklu Q&A. Chcę również odpowiadać Wam na nie na filmach wideo oraz w ramach podcastów – ich uruchomienie, to jeden z moich istotnych celów na pierwszą połowę 2013 :)

Wszystkie osoby, które przesyłają mi dane dotyczące rekalkulacji kosztów kredytów, opłacalności ich nadpłacania, kosztów pożyczek, rozliczeń energii itp. – bardzo proszę o cierpliwość. Sukcesywnie odpowiadam na e-maile, a tam, gdzie widzę, że może mieć to sens dla większej liczby Czytelników, opisywać będę te tematy w nowych artykułach.

Blog od kuchni, czyli statystyki 2012

Statystyki są zazwyczaj nudne :) I dlatego ten artykuł przedstawię Wam pismem obrazkowym. Każdy z rysunków możesz powiększyć. Jeśli będą Cię interesowały jakieś dodatkowe dane dotyczące bloga, to daj mi proszę znać w komentarzu. Podobnie, jak pokazuję koszty, tak również nie robię tajemnicy z wyników bloga, za których poziom jestem Wam szczególnie wdzięczny :)

Na początek statystyki dotyczące dziennej liczby odwiedzin na blogu w okresie od 1 lipca 2012 (oficjalna data startu bloga) do końca stycznia 2013:

Odwiedziny bloga "Jak oszczedzac pieniadze"

Jak widzisz na wykresie ruch stale przyrasta. Bardziej dokładnie widać to na wykresach porównujących ruch w grudniu 2012 do ruchu w styczniu bieżącego roku. A przypomnę, że w styczniu nastąpiła wyjątkowa “posucha” – w całym miesiącu opublikowałem zaledwie 4 artykuły.

Porównanie grudnia i stycznia

Najpopularniejsze artykuły

Absolutnie najpopularniejszym artykułem na blogu był grudniowy materiał o zarabianiu na wynajmie. Jest to również jak dotychczas najchętniej komentowany artykuł – doczekał się ponad 380 komentarzy. Nic więc dziwnego, że jest to również artykuł, nad którego lekturą (i komentarzy) Czytelnicy spędzali najwięcej czasu – średnio ponad 8 minut.

Najpopularniejsze artykuły o oszczędzaniu

Kolejne materiały, które niezmiennie wzbudzają największe zainteresowanie to:

  1. Koszt prądu, wody i ogrzewania – gotowy kalkulator Excel
  2. Koszty życia: ile kosztuje jedzenie dla 4-osobowej rodziny
  3. Cała sekcja „Zaplanuj budżet domowy
  4. Emerytura przed 50-tką – czyli zaplanuj budżet domowy
  5. Jak przeliczyć W na kWh i koszt w złotówkach – gotowy kalkulator
  6. Cała sekcja „Raporty kosztów Michała
  7. Karty lojalnościowe – czy warto z nich korzystać?
  8. Jak zarabiać na kontach bankowych? – czyli premia moneyback – a tu znajduje się aktualizacja tego artykułu: Zarabianie na kontach w roku 2013 – które banki dadzą Ci premię?

Komentarze o oszczędzaniu

Łącznie opublikowałem na blogu 52 artykuły, do których wspólnie napisaliśmy 2265 komentarzy. To średnio ponad 40 komentarzy na artykuł! Strasznie się cieszę, że tak się angażujecie. Dziękuję :)

Skąd przychodzą Czytelnicy bloga?

Większość czytelników bloga wchodzi na niego z Polski (jakoś mnie to nie dziwi). Ale jest również wiele odwiedzin z innych krajów – łącznie aż z 89.

Kraje zainteresowane oszczędzaniem

Znacznie bardziej interesujące są jednak statystyki opisujące źródła ruchu, czyli miejsca za pośrednictwem których docieracie do “Jak oszczędzać pieniądze”. Najlepszym źródłem odwiedzin jest Google (o tym ruchu piszę jeszcze w dalszej części artykułu) – w ten sposób na blog trafiło 48,20% odwiedzających. Drugim w kolejności sposobem wejścia jest tzw. ruch bezpośredni – aż 20% odwiedzin. To pokazuje mi, że dobrze pamiętacie adres bloga :) Trzeci w kolejności jest Facebook, który odpowiada za niecałe 6% ruchu.

Ale najbardziej cieszę się z ruchu pochodzącego z innych blogów oraz serwisów tematycznych. Jako źródła ruchu przodują:

Dziękuję autorom tych blogów i liczę, że “Jak oszczędzać pieniądze” również jest dla Was atrakcyjnym źródłem odwiedzin :)

Google moim przyjacielem

To co może być interesujące dla wszystkich Czytelników “siedzących” w branży internetowej, to słowa kluczowe, które sprowadzają do mojego bloga największy ruch. Dzięki rozwlekłemu pisaniu oraz licznym komentarzom, blog pokazuje się już w wynikach wyszukiwania… na ponad 13 000 fraz / słów kluczowych. To dobrze. Dzięki temu coraz łatwiej jest Wam na niego trafić :) Najpopularniejsze frazy prezentuję poniżej. Przyznaję, że ich analiza jest dla mnie zaskakująca… i stanowi świetne źródło wiedzy o potencjalnych tematach na kolejne artykuły :)

Ruch z Google - słowa kluczowe

Chciałbym podkreślić, że nie wykonuję żadnych magicznych sztuczek, by zwiększyć swoją pozycję w Google. Nie znam się na SEO i wierzę, że dobra treść zawsze broni się sama i że mechanizmy Google są wystarczająco inteligentne by docenić moją pracę :) I chyba mi się to sprawdza. Poniżej prezentuję pierwszy z ekranów pokazujący słowa kluczowe, dla których udało mi się osiągnąć pierwszą pozycję w wynikach wyszukiwania Google. Szczególnie cieszy mnie tutaj hasło “blog o oszczędzaniu” – chociaż liczba wyświetleń tego hasła jest relatywnie mała.

 

Słowa kluczowe - pierwsza pozycja w Google

Ile czasu zabiera blogowanie?

Szczerze mówiąc nie analizuję ile czasu przeznaczam na blog. Nie robię tego, bo temat jest drażliwy (szczególnie dla mojej Rodziny). Staram się pisać pogłębione artykuły, co powoduje, że nad każdym z nich spędzam 2-3 wieczory. Jeśli artykuł wzbogacony jest o materiał wideo, to sam montaż kilkuminutowego materiału potrafi mi zabrać cały wieczór. Docelowo pewnie będę musiał kogoś do tego zatrudnić, ale na razie mam frajdochę z samodzielnego eksperymentowania 😉 Na szczęście z każdym filmem jest coraz lepiej. Mam nadzieję, że widzisz postęp pomiędzy pierwszym wideo opublikowanym tutaj oraz filmem dołączonym u góry tego artykułu 😉

Najnowszy film nagrywałem korzystając z zielonego ekranu (dzięki czemu łatwo mogłem wymienić tło na jednolicie białe), taniego mikrofonu typu lavalier przypiętego do koszulki oraz porządnego oświetlenia. Święty Mikołaj był bardzo hojny :)

Plany na 2013

Czym byłoby podsumowanie 2012 roku bez ujawnienia planów dotyczących przyszłości? Pamiętasz moją historię opisującą drogę do maratonu? Tam pisałem, że najlepszy dla mnie sposób realizacji planów, to opowiedzenie o nich wszystkim znajomym. Mnie to mobilizuje i zobowiązuje do działania. Chociaż dzisiaj nieszczególnie wyobrażam sobie kiedy starczy mi czasu na realizację wszystkich postanowień noworocznych, to chcę wprost powiedzieć Ci czego planuję dokonać w związku z blogiem “Jak oszczędzać pieniądze”:

  • W pierwszej kolejności chcę dokończyć cykl “Zaplanuj budżet domowy i nagrać pozostałe materiały wideo dotyczące Microsoft Money
  • Podcast– planuję regularną audycję dla tych osób, które wolą słuchać niż czytać.
  • Porządny szablon Excel do spisywania wydatków – wszystkim osobom, które nie chcą korzystać z Microsoft Money, chciałbym udostępnić szablon arkusza do spisywania wydatków i zarządzania domowym budżetem.
  • eBook o oszczędzaniu – pierwszy “poważny” produkt, który zamierzam opracować. Szczerze mówiąc marzy mi się seria publikacji o charakterze praktycznym i edukacyjnym.
  • Krótkie mini-szkolenia wideo dotyczące konkretnych tematów związanych z oszczędzaniem.
  • Promowanie tematyki oszczędzania wszędzie gdzie się da – mam zamiar dotrzeć z moim blogiem do jak największej liczby osób korzystając ze wszystkich dostępnych sposobów. Wierzę, że nic nie działa tak jak polecanie bloga przez obecnych Czytelników, więc liczę tu na Twoje aktywne wsparcie :)
  • Spotkanie offline – chciałbym zorganizować przynajmniej jedno spotkanie poza siecią dla zainteresowanych Czytelników bloga. Chętnie usłyszę Twoją opinię na ten temat.
  • Zarabianie na blogu – liczę na to, że niejako przy okazji prowadzenia bloga, uda mi się na nim również zarabiać. Już obecnie dzięki Waszym zakupom polecanych przeze mnie książek oraz zakładanie opisywanych przeze mnie kont bankowych (np. AliorSync lub Millennium) udaje mi się uzyskiwać pewne przychody.

Na koniec prośba…

Na koniec mam do Ciebie jedną, ważną dla mnie prośbę (tą samą, którą zamieściłem na początku artykuły): jeśli uważasz, że mój blog zasługuje na tytuł najlepszego blogu o oszczędzaniu 2012 roku, to zagłosuj na niego w konkursie organizowanym przez Mennicę Wrocławską. Wybierz z listy blogów “Jak oszczędzać pieniądze” i oddaj swój głos. Bardzo Ci za niego dziękuję!

Udanego weekendu Ci życzę!

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 27 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Fanta Luty 9, 2013 o 12:16

Głos oddany :)
Gratuluję wyników i jeszcze raz w Nowym Roku życzę wytrwałości w postawionych celach!
Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 10, 2013 o 21:06

Hej Fanta,

Dzięki wielkie!

Odpowiedz

Pola Luty 9, 2013 o 12:19

Hej Michał, fajnie było Cię usłyszeć. Robisz naprawdę dobrą robotę i życzę Ci wielu nowych czytelników oraz pierwszego miejsca w konkursie na najlepszy blog. Tak trzymaj :)
Z niecierpliwością czekam na każdy następny nowy temat.

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 10, 2013 o 21:08

Hej Pola,

No to informacyjnie zapowiem duży materiał, który mam nadzieję opublikować już jutro – „Czy opłaca się nadpłacać raty kredytu hipotecznego” :) Tekst sprowokowany pytaniami Czytelników. Najpierw przeanalizuję kredyt w PLN w ramach „Rodziny na swoim”, a w kolejnym artykule rozprawię się z kredytem w walucie.

Pozdrawiam i życzę udanego niedzielnego wieczoru :)

Odpowiedz

Rafał Luty 9, 2013 o 12:46

Witaj Michał,

Nie będę ukrywał, że jestem trochę zazdrosny :) Przy czym jest to zazdrość „konstruktywna” to znaczy motywująca do roboty :)
Rozpocząłeś blogowanie niecały miesiąc wcześniej ode mnie, a doczekałeś się statystyk 6x lepszych. Dodatkowo piszesz znacznie rzadziej. Gratuluję!
Co jest Twoim największym sukcesem, to jednak nie ilość, a jakość – Twoje wpisy są wstępem do dalszej dyskusji w komentarzach, łączą czytelnika z blogiem co widać choćby po ilości komentarzy i wynikach sondy na blog roku.
Osobiście musze z tego wyciągnąć wnioski i zrestrukturyzować swojego bloga, gdyż ewidentnie gdzieś popełniam błąd.
PS: Życzę wygrania złotka, bo ewidentnie na nie zasługujesz.

Pozdrawiam,
Rafał

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 10, 2013 o 21:14

Hej Rafał,

Dziękuję za uznanie i cieszę się, że motywuję Cię do pracy 😉 Myślę, że nie ma jednej słusznej drogi, a to co robię jest bardziej przypadkiem fortunnego dla mnie zbiegu okoliczności, niż jakiejś przemyślanej strategii. Owszem – od początku planowałem, że będę pisał obszerne i dogłębne artykuły, ale to raczej wynika z tego, że lubię po prostu konkrety podane kompleksowo. Tego oczekuję od innych i tego też oczekuję od siebie. No i okazuje się, że nie jestem jedyny – co mnie strasznie cieszy :) Jak widać to moje konkretne pisanie interesuje wiele osób. Dla mnie bomba :)

Tobie Rafale także udaje się ładnie angażować Czytelników, więc myślę, że jest to tylko kwestia czasu i konsekwencji. Im więcej popularnych blogów o tematyce oszczędzania, inwestowania i mądrego zarządzania funduszami – tym lepiej.

Pozdrawiam serdecznie i kibicuję :)

Odpowiedz

Dominik Luty 9, 2013 o 12:51

Twoje artykuły są bardzo wartościowe. Myślę że spokojnie wygrasz konkurs najlepszego bloga o oszczędzaniu :)

Napisałeś, że nie znasz się na Seo, ale chyba nie widzisz problemu, by się zapoznać z tymi informacjami. To że twój blog pokazuje się na 13 tysięcy kluczy nie znaczy, że nie może się pojawiać na 25 tysięcy fraz, to tylko zależy od Ciebie.

Jednak przy większej liczbie odwiedzin, będziesz też potrzebował więcej czasu na pracę nad blogiem, bo 300 komentarzy nie da się przeczytać w kilka minut.

Możesz mi odpisać, jak znajdziesz czas ile spędziłeś czasu na blogu na czytaniu komentarzy po publikacji artykułu o zarabianiu na wynajmu.

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 10, 2013 o 21:21

Hej Dominik,

Dziękuję za komentarz. Co do czasu na czytanie komentarzy (a także publikowanie artykułów): wiesz – można siedzieć wieczorem przed telewizorem 😉 ale można również przeznaczyć ten czas na rozmowę z Czytelnikami bloga. Temat oszczędzania jest moją pasją więc nie tylko o nim piszę, ale także chętnie czytam co ciekawego inni mają do powiedzenia na ten temat. Jeśli jest to dyskusja pod moimi artykułami, to jest ona dla mnie podwójnie wartościowa. Dzięki takim dyskusjom poznaję również Was (na tyle na ile się da – chociaż w większości przypadków jest to fragmentaryczne poznawanie).

Dyskusja pod tekstem o wynajmie (380 komentarzy) trwała przez dłuższy czas. Czytałem co wieczór lub dwa i odpowiadałem, gdy było to wskazane. W sumie chyba samo odpowiadanie zajęło mi więcej czasu niż napisanie tego artykułu – na pewno kilka godzin. Było to dobrze zainwestowane kilka godzin. Zwłaszcza, że dyskusja pod tym artykułem była i jest bardzo wartościowa dla każdego kto interesuje sie tematem inwestowania w nieruchomości na wynajem.

Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Odpowiedz

Olga Luty 9, 2013 o 13:41

Głos oddany już jakiś czas temu. Mam nadzieję, że wygrasz, bo odwalasz tutaj kawał bardzo dobrej roboty :)

Odpowiedz

Przemysław Luty 9, 2013 o 16:36

Gratuluję Ci tak wielkiego sukcesu jakim jest ten blog.
Bardzo fajnie, że dzielisz się wszelkimi kwotami. Moim zdaniem właśnie to zapewnia Ci tak wiele ruchu na blogu, ale mogę się mylić.

Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 10, 2013 o 21:25

Hej Przemku,

Dziękuję za życzenia i komentarz. Założenie publikowania dokładnych liczb jest podstawą tego bloga :) Jeśli to one przyciągają Czytelników – to niech i tak będzie. Ja liczę na to, że poza liczbami udaje mi się przekazać coś więcej: że warto oszczędzać i mądrze wydawać pieniądze. Hough!

Pozdrawiam niedzielnie :)

Odpowiedz

michciok Luty 9, 2013 o 19:53

Głos oczywiście oddany :) Michale, szczerze się cieszę, że prowadzisz. Dzięki Tobie już sporo zaoszczędziłem. Ale co najważniejsze zacząłem kontrolować wydatki :) Nigdy wcześniej tego nie robiłem i widzę ile kaski przelatuje przez ręce.
Z niecierpliwością czekam na excella do spisywania wydatków :)

A tymczasem życzę złotka i jeszcze więcej odwiedzających.

pozdrawiam

Odpowiedz

Janusz Luty 9, 2013 o 23:45

Dzięki za przydatne artykuły. Co do komentarzy, to czasami chyba więcej można dowiedzieć się właśnie z tych komentarzy niż z artykułu (jak tych komentarzy jest ponad 300 :)).

Odpowiedz

Rafał Luty 10, 2013 o 19:04

Cześć :)
Jezeli jestesmy juz przy temacie bloga, to moze warto by bylo napisac cos o inwestycji w zloto?:)
W obecnej sytuacji gospodarczej coraz wiećej ludzi i coraz czesciej kupuje zloto, pytanie czy inwestycja taka ma jeszcze sens? Czy zloto, aby nie jest zbyt prżeszacowane i w najblizszym czasie nastapi jego mocna korekta? Gdzie, od kogo warto kupic zloto itd itp
Zachecam wszystkich do podzielenia sie wiedza/doswiadczeniem/sugestiami/pomyslami :)
Pozdrawiam
Rafał

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 10, 2013 o 21:31

Hej Rafał,

Wpisuję temat na listę „do zrobienia”, przy czym od razu Ci zdradzę, że ja o złocie nie wiem nic poza tym, że warto mieć kopalnię złota :) Może uda mi się znaleźć autora, który w ramach wpisu gościnnego napisałby artykuł na ten temat.

Pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedz

Rafał Luty 10, 2013 o 21:58

Byłoby super, poniewaz coraz bardziej skłaniam sie do zakupu sam jeszcze nie wiem ilu g na jakies mega trudne czasy, hiperinflacje i wogole katastrofe… Zloto jest złotem, nikt go nie moze dodrukowac :) jedynie szkoda byloby kupic u szczytu bańki, która mozliwe, ze teraz wlasnie jest :)
P.S.
Mam takie samo pojecie w tym temacie jak Ty :)

Odpowiedz

my-name Luty 11, 2013 o 20:24

Ciekawy artykuł na temat perypetii wydobywania złota: http://www.nettg.pl/news/107942/zlote-szczescie-kghm

Odpowiedz

my-name Luty 11, 2013 o 18:18

Witam.
Widzę że jednak zdecydowałeś się na wersje 1080p :-)

Odpowiedz

vp9 Luty 12, 2013 o 00:23

No miłe dla oka statystyki, miłe :) Oby tak dalej Michał!

Ale muszę Cię niestety nieco zbesztać, obiecałeś mi wysłać coś i nadal nie dostałem e-maila;) A nieuchronnie zbliża mi się moment, gdy będę potrzebować takiej umowy…

Odpowiedz

Krzysiek z Riska Luty 12, 2013 o 14:43

Jak zawsze mocno kibicuje Twoim przedsięwzięciom.
Poprosiłem ludzi odwiedzających mojego bloga, nie o automatyczne zagłosowanie na Twojego bloga, a o przeczytanie paru Twoich wpisów – reszta to już formalność:)
Ja oczywiście swój vote odpowiednio oddałem.

Pozdrawiam Cię i życzę dalszych sukcesów

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 12, 2013 o 22:15

Hej Krzysiek,

Dziękuję za aktywne wsparcie i również życzę sukcesów (oraz wytrwałości w pisaniu bloga).

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Roman Luty 12, 2013 o 17:48

Beznadziejny jest Twój blog. ŻENUJĄCY POZIOM.
Jedynie co Ci wychodzi to kompromitowanie się we wszystkich tematach finansowych/inwestycyjnych!
Dlatego właśnie masz duży traffic.
Nie ważne jak mówią, ważne by mowili – i to jedyne czego mogę Ci pogratulować.

Są tysiące blogów na sieci gdzie autorzy naprawdę poważnie podchodzą do tematu a Ty nie masz pojęcia o niczym co piszesz. Dziwie się komentatorom.
To ostatnia moja wizyta tutaj.

Roman

Odpowiedz

Krzysiek z Riska Luty 12, 2013 o 21:56

myślenie nie boli, a jednak znajdują się ludzie, którzy potrafią temu zaprzeczyć!

Odpowiedz

vp9 Luty 13, 2013 o 00:09

Przykład typowego, zazdroszczącego narzekacza? Michał w żadnym momencie nie uważa się za jakieś guru czy wszechwiedzącego. A jednak wiele jego artykułów ma sporo sensu i ciekawych informacji a i personalnie jest to miły facet :)

Współczuję Ci podejścia Romanie, naprawdę…

Odpowiedz

Roman Luty 13, 2013 o 15:35

Być może,
Ale dla kontrastu pod wpisem na blogu ile to osob na niego nie weszlo itp polecam poczytac np.
http://www.michalstopka.pl albo
http://gadzinowski.pl/20-letni-milioner-piotr-kaszubski-anatomia-hejtingu/
i zreflektowac sie w czym ten blog jest taki fajny ze tyle osob tu wchodzi.
Ja przyczyne taka jaka mi sie wydaje podalem i tego gratuluje.

Natomiast nie gratuluje przy wydatkach rzedu 15k miesiecznie spowiedzi ile chusteczek wysmarkalem, coli wypilem i ile razu spuscilem wode w kiblu i porad jak ta ilosc zmniejszyc… tego podejscia z kolei ja wspolczuje.

Ale pozytywne w tym wszystkich jest to ze przynajmniej moj komentarz przeszedl moderacje i dlatego wróciłem tu ponownie.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 13, 2013 o 20:18

Hej Roman,

Przeczytałem obydwa Twoje komentarze kilka razy i nadal nie mam jasności co do ich meritum. Ja nie mam problemu z przyjmowaniem krytyki, ale chciałbym naprawdę zrozumieć co chcesz mi przekazać. Próbuję i liczę, że mi w tym pomożesz :)

Czy ja dobrze rozumiem, że kwestionujesz moje prawo do wypowiadania się na temat oszczędności ponieważ mój poziom kosztów jest wysoki? Czy uważasz, że jak ktoś wydaje 15k, to nie może oszczędzać? Nie bardzo rozumiem czego mi współczujesz i proszę Cię o rozwinięcie tematu :) Co złego widzisz w moim podejściu?

Podziel się ze mną i Czytelnikami swoimi sposobami na oszczędzanie. Jakie masz porady odnośnie prawidłowego kierunku rozwijania bloga oszczędnościowego? Ja jestem otwarty na konstruktywny feedback.

Blog Michała Stopki = absolutnie świetny i też się zaczytuję. Link do artykułu na blogu gadzinowski.pl – tu kompletnie nie zrozumiałem Twojego przesłania. Chyba za głupi jestem i nie łapię refleksji więc proszę Cię bardzo o wytłumaczenie.

Pozdrawiam serdecznie mimo wszystko zadowolony z Twojego powrotu :)

Odpowiedz

Joanna Luty 19, 2013 o 10:14

@Roman, nigdzie na stronie nie jest napisane że autor jest wybitnym specjalistą, pracuje w NBP czy na giełdzie… Posty są różne, niektóre dotyczą „ilości wysmarkanych chusteczek” i ich kosztów, inne dotyczą np. czy warto nadpłacać za kredyt hipoteczny. I te drugie ja czytam. Nikt do czytania nie zmusza :) W internecie są blogi specjalistów, którzy piszą dla specjalistów i zwykły zjadacz chleba nie rozumie ich żargonu, a oni nikogo uświadamiać nie próbują. Dlatego nie cieszą się popularnością.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 2 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: