Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Podsumowanie dwóch miesięcy, czyli jak zacząłem blogować

przez Michał Szafrański dodano 4 września 2012 · 35 komentarzy

Statystyki bloga w Google

Blog “Jak oszczędzać pieniądze” istnieje tylko dwa miesiące, ale Wasza aktywność na nim w tym czasie przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania. Blisko 4000 wizyt, 1804 unikalnych czytelników, prawie 10 000 odsłon stron i to przy długim, średnim czasie wizyty wynoszącym 5 minut 45 sekund. Do tego 186 komentarzy pod wpisami i 165 “Lubię to” na Facebooku. Whaw! To bardzo motywuje :-)

Jestem Ci bardzo, bardzo wdzięczny za wsparcie. Dziękuję Tobie i każdemu innemu czytelnikowi z osobna! Dzisiaj postanowiłem się zrewanżować obszerną analizą tych ostatnich dwóch miesięcy. Opowiem Ci o tym jakie miałem obawy ruszając z tym blogiem. Zapraszam do lektury i proszę o Twój komentarz. Z góry bardzo za niego dziękuję :) Liczę, że powiesz mi co jeszcze mogę zrobić, aby blog lepiej trafiał w Twoje oczekiwania. Przykładowo: 7991521 poprosił wczoraj w komentarzu o możliwość udostępnienia RSS z komentarzami. I od dzisiaj może je zasubskrybować tutaj: http://feeds.feedburner.com/JakOszczedzacPieniadze/Comments.

Ten wpis na blogu nie dotyczy bezpośrednio tematyki oszczędzania, ale mam nadzieję, że pomimo tego będzie dla Ciebie interesujący. Podobnie, jak w przypadku podstawowej tematyki bloga, postaram się rozbić ostatnie dwa miesiące na detale i pokazać Ci efekty, które udało mi się osiągnąć.

Dlaczego blog?

Pamiętasz jak w artykule “Emerytura przed 50-tką” pisałem o tym, że każdą podróż trzeba zacząć od pierwszego kroku? To prawda, ale równie ważna jest technika i cel – to gdzie chcemy dojść i w jakim tempie chcemy tam dojść. Z grubsza wiedziałem co chcę osiągnąć i dlaczego chcę tworzyć blog “Jak oszczędzać pieniądze”. Już o tym pisałem – o moich motywach przeczytasz na stronie “O mnie:-)

Oczywiście musiałem znaleźć kilka unikalnych atutów, które miały odróżniać mój blog od innych polskich blogów poświęconych tematyce oszczędzania. Wiedziałem, że nie wystarczy dobrze pisać i że konieczne jest stworzenie czegoś co po angielsku ładnie nazywa się “unique selling propositon”. Moje USP, to:

  1. Podaję prawdziwe koszty życia 4-osobowej rodziny z Warszawy. Zero ściemy. Tak jak zapowiadałem, już od tego miesiąca co miesiąc publikować będę podsumowanie naszych kosztów. Pierwsze prawdziwe dane ujawniłem w artykule “Oszczędnościowa autobiografia” w gościnnym wpisie na blogu “Racjonalne Oszczędzanie“. Jeśli go nie czytałeś – przeczytaj :)
  2. Liczę i pokazuję koszty związane z używaniem prądu, wody, a także innych przedmiotów i sprzętów używanych na codzień. Tłumaczę, jak zmieniając nieznacznie swoje nawyki, możesz zaoszczędzić konkretne kwoty. I zawsze podaję konkretne kwoty oszczędności.
  3. Chcę uczyć jak zarządzać domowymi finansami i jak możesz wychodzić z długów i pomnażać majątek. Na moim przykładzie pokazuję, że możliwe jest zgromadzenie majątku, który pracować będzie na naszą przyszłość.
  4. Daję Ci odpowiednie narzędzia, np. gotowe arkusze kalkulacyjne Excel.
  5. Jeśli będziesz miał pytania, to jestem do Twojej dyspozycji.

Walka z własnymi obawami i lękami

Ale oprócz tego, że wiedziałem co chcę robić, wiedziałem jak chcę to robić i gdzie chcę dojść, to miałem swoje własne obawy, z którymi musiałem się zmierzyć. Wiedziałem, że sposób, w jaki chcę pisać bloga “Jak oszczędzać pieniądze”, jest nietuzinkowy. Czułem jednak, że długofalowo może się to udać tylko przy dużej inwestycji czasowej z mojej strony. Zanim uruchomiłem bloga postarałem się zrobić dobrą analizę samego siebie i odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • Czy starczy mi energii? – albo raczej kiedy i w jakich okolicznościach mi jej zabraknie. Przyznam, że to nadal jest to największe i najważniejsze pytanie, ale dzięki wsparciu czytelników bloga czuję powinność pisania :-) Wiedziałem, że najlepsze co może zwiększyć moją motywację, to Wasze oczekiwania i słowa wsparcia. Dlatego praktycznie w każdym wpisie, od samego początku istnienia bloga, proszę Cię o wyrażanie Twojej opinii w komentarzach lub e-mailach przesyłanych przez stronę “Kontakt”. Mam nadzieję, że będę pisał tak długo, jak długo będę widział Wasze aktywne zainteresowanie tematem oszczędzania i moimi publikacjami.
  • Jak znaleźć czas na blogowanie? – to bardzo ważne pytanie, na które odpowiem w oddzielnym artykule. Odpowiadając krótko: podjąłem decyzję, że kończę z oglądaniem telewizji (podobnie jak z oszczędzaniem nie jestem tu bardzo rygorystyczny i czasem się dołączę do domowników, ale sam już od ponad miesiąca nie włączam telewizora i nie biegam po kanałach). Świetnie się z tym czuję. Poza tym zwiększyłem intensywność każdego mojego dnia: poranne wstawanie (nie zawsze się udaje) i jeszcze lepsza organizacja czasu pracy (mniej marnowania energii i rozpraszania na pierdoły).
  • Jaka najgorsza rzecz może mi się przytrafić w wyniku blogowania? – poza ekstremalnymi negatywnymi rzeczami, o których piszę poniżej, to osobiście dla mnie najgorszą rzeczą byłoby uczucie pisania “do ściany”. Wkładanie gigantycznej energii przy jednoczesnym zerowym odzewie. Sądzę, że wynika to z faktu, że ja nie muszę siebie samego przekonywać do oszczędzania i autentycznie robię ten blog dla Ciebie. Wykładam karty na stół i mam ambicję aktywnie grać z Tobą w tego pokera. Kolejnym powodem jest to, że mam swoją ambicję (ego :-)) i lubię osiągać sukcesy. Mogą być malutkie, ale byleby były. Jeśli komukolwiek tą pisaniną pomogę i o tym usłyszę, to już będzie dobrze.
  • Czy chcę być “widoczny” pod imieniem i nazwiskiem? – co to będzie, gdy o takim otwartym blogowaniu dowie się moja Rodzina, pracodawca (tu akurat byłem spokojny – pozdrawiam Cię serdecznie Jacku :-)), współpracownicy (pozdrawiam :-)), partnerzy biznesowi (też pozdrawiam :-), sąsiedzi, ksiądz itd… Z jednej strony wiedziałem, że nie da się tego długofalowo ukryć, a jednocześnie, przy moich celach, zależało mi na osiągnięciu długofalowej wiarygodności. Całe życie staram się być “jednotwarzowy” i uczciwy, więc nie mam problemu z pokazaniem ciut więcej – bo nie stoi to w sprzeczności z tym kim jestem na co dzień :-)
  • Czy na pewno chcę ujawnić nasze koszty oraz stan posiadania? – to był mój największy dylemat, ale jednocześnie to miał być podstawowy magnes na Ciebie. Wiedziałem, że żebyś miał szansę uwierzyć w to co piszę, to muszę być transparentny – pokazać Ci jak naprawdę wyglądają moje finanse. Tak jak pisałem już w artykule “Analiza: zestawienie finansowe Michała” wiem, że nic nie przekonuje tak jak prawdziwe liczby. Mi również trudno byłoby uwierzyć w recepty “jak schudnąć” dawane przez faceta ważącego 120 kg :-) Oczywiście nadal mam swoje obawy związane z ujawnionymi kwotami, ale uważam, że bez tego poziomu otwartości nie byłbym w stanie być dla Ciebie wiarygodny.
  • Czy potrafię tworzyć “epickie” artykuły? – takie, które będą przyciągały czytelników, takie które będą ponadczasowe i które będą mogły przyciągać czytelników nie tylko teraz, ale i za kilka lat. Tego nie wiem, ale wiem, że trening czyni mistrza. Muszę tylko chcieć przejść przez ten trening, a najlepszą formą jego odbycia jest pisanie i wystawienie się na Twoją krytykę.
  • I wiele innych pytań związanych z tym, w jaki sposób pisanie o tematyce oszczędzania wpłynie na postrzeganie mnie przez innych – zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym…

Blogowanie po angielsku czy po polsku?

Zastanawiałem się również przez dłuższą chwilę czy blogować po angielsku czy po polsku. Wiadomo, że blogując po angielsku miałbym potencjalnie szerszą publikę (nawet zarejestrowałem domenę http://MoneySavingMike.com :)), ale uznałem, że:

  • Angielski to nie jest mój podstawowy język – co wydłużałoby czas tworzenia atrakcyjnych wpisów.
  • Wystawienie się na cały świat jest szansą, ale powoduje również, że moje artykuły konkurowałyby także z całym światem.
  • Jestem Polakiem i wiem co mnie boli jako Polaka i w jakiej rzeczywistości żyję. Nie znam realiów innych krajów, więc dla odbiorców spoza Polski mogę być po prostu zbyt odległy od ich codzienności.

Stanęło więc na blogu w języku polskim i dzięki temu właśnie czytasz “Jak oszczędzać pieniądze”.

Podstawowe statystyki bloga

Internet to fenomenalne medium. Gdybym chciał dotrzeć z moimi “wykładami” na temat oszczędzania do tylu osób, ile w ciągu dwóch miesięcy odwiedziło ten blog, to musiałbym odbyć niezły tour szkoleniowy po Polsce i nie tylko. Od 1 lipca do 31 sierpnia na blogu zawitały 1804 osoby, które odwiedziły blog łącznie 3926 razy. Bardzo Wam dziękuję!

Średni czas trwania Waszej wizyty to 5 minut 45 sekund. Wcale się nie dziwię :) Długie materiały powodują, że długo się je czyta, ale cieszę się jednocześnie, że daję Wam powody do ich czytania. Przeliczyłem to i okazuje się, że łącznie spędziliście czytając mojego bloga ponad 376 godzin lub inaczej ponad 15 dni i 16 godzin! Teraz widzę, że warto było poświęcić kilkadziesiąt godzin mojego czasu na napisanie raptem 14 artykułów (tyle pojawiło się w ciągu tych dwóch miesięcy).

Dla przypomnienia zamieszczam tutaj linki do wszystkich artykułów, które ukazały się na blogu. Jeśli jeszcze któregoś z nich nie czytałeś, to zapraszam Cię do lektury:

  1. Budżet domowy – czyli jak zacząć oszczędzanie pieniędzy
  2. Koszt prądy, wody i ogrzewania – gotowy kalkulator Excel
  3. Oszczędzanie wody: ile można zaoszczędzić na prysznicu?
  4. 11 wskazówek jak można przygotować mieszkanie do wakacji
  5. Jak przeliczyć W na kWh i koszt w złotówkach – gotowy kalkulator
  6. Ile pieniędzy daje oszczędzanie? – czyli mój gościnny występ
  7. Emerytura przed 50-tką – czyli zaplanuj budżet domowy – pierwszy artykuł z cyklu artykułów dotyczących budżetu domowego i jednocześnie najczęściej, jak dotychczas komentowany wpis na blogu
  8. Ile kosztuje używanie lodówki? Teoria i praktyka – najczęściej polecany artykuł na fanpage’u “Jak oszczędzać pieniądze” na Facebooku
  9. 28 porad jak ograniczyć koszt używania lodówki
  10. Wydatki na dziecko: Ile kosztują pieluchy?
  11. Jak przygotować swoje zestawienie finansowe?
  12. Analiza: Zestawienie finansowe Michała
  13. Jak policzyć swoją wartość netto? – czyli ile jestem warty
  14. Karty lojalnościowe – czy warto z nich korzystać?

I od razu zachęcę Cię do zapisania się na mój newsletter. Jeśli jeszcze tego nie uczyniłeś, a chciałbyś otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, to skorzystaj z poniższego formularza. Obiecuję nie rozsyłać żadnych reklam. Będziesz otrzymywał wyłącznie zawiadomienia o nowych artykułach na moim blogu oraz sporadycznie moje przemyślenia oraz ekskluzywne propozycje przeznaczone wyłącznie dla subskrybentów newslettera :)

Zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!

Źródła ruchu na stronie

Większość z Was wchodzi na mojego bloga z Polski, ale bardzo cieszę się również z czytelników na emigracji. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników z Anglii, Niemiec, USA, Belgii, Irlandii, Finlandii, Czech, Austrii, Rumunii i wszystkich pozostałych krajów. Nie przypuszczałem, że mogę mieć tak daleki zasięg. Mam do Was wielką prośbę: napiszcie mi proszę, w jaki sposób trafiliście na blog “Jak oszczędzać pieniądze”.

Przypuszczam, że większość z Was dotarła do mojego bloga z innych blogów i miejsc w Internecie. Wnioskuję to po tym, że ponad połowa ruchu na stronie (2200 wizyt czyli 56% całego ruchu), to tzw. Referral traffic, czyli ruch przekazany z innych stron. To zdecydowana większość i ponownie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do mojego sukcesu.

W szczególności chciałbym podziękować twórcom następujących blogów:

Wyobraźcie sobie, że tylko 287 wizyt (ok. 7,3% ruchu) zainicjowanych zostało przez wyszukiwarkę Google. Oznacza to, że albo moje treści są jeszcze słabo widoczne w wyszukiwarce, albo że po prostu nie umiem ich wypozycjonować na konkretne słowa kluczowe. Zapewne i jedno i drugie :) Ale nie uważam tego w tej chwili za najważniejsze. Wierzę, że “content is king” i że tworząc dla Was wartościowe artykuły, będę w naturalny (jak to mówią: organiczny) sposób pozyskiwał ruch i moja pozycja w Google będzie się automatycznie poprawiać. Jeśli uważacie mój blog za wartościowy, to możecie mi pomóc zamieszczając na swoich stronach i profilach społecznościowych link do http://jakoszczedzacpieniadze.pl. To dobrze wpływa pozycję blogu w wyszukiwarkach.

Facebook jako źródło ruchu

W połowie lipca zdecydowałem się stworzyć fanpage mojego bloga na Facebooku i okazało się to być strzałem w dziesiątkę. Facebook “przyprowadził” do mojego bloga 777 wizyt czyli prawie 3x tyle co Google.

Czy pamiętacie jak jeszcze w lipcu prosiłem Was o “polubienie” mojego bloga? Chciałem skompletować zaledwie 30 “Lubię to”, które niezbędne są do tego, aby Facebook udostępnił twórcy fanpage informacje statystyczne. To dzięki Wam mogę zaprezentować takie ładne wykresy, jak te poniżej. W ciągu tych dwóch miesięcy otrzymałem łącznie 165 “Lubię to” – znacznie więcej niż się spodziewałem. Dziękuję! W szczytowym momencie informacja o moim blogu dotarła do 5175 Waszych znajomych – użytkowników Facebooka.

Kim jest czytelnik “Jak oszczędzać pieniądze”?

Według Facebooka blog jest czytany przez dokładnie tyle samo kobiet, jak i mężczyzn (statystyki dotyczą tych osób, które kliknęły “Lubię to”, a więc małego wycinka spośród wszystkich czytelników). Większość z Was jest przed 35 rokiem życia i to bardzo dobrze! Macie z jednej strony sporo czasu by uzbierać kapitał na Waszą emeryturę, a z drugiej strony jesteście w kwiecie wieku i macie największy potencjał do podejmowania odważnych, ale jednocześnie rozważnych, decyzji dotyczących Waszego życia. Cieszę się, że mogę dzielić się właśnie z Wami moimi doświadczeniami i przemyśleniami :)

Podsumowanie i podziękowania

Na koniec chciałbym imiennie podziękować wszystkim tym osobom, które aktywnie angażują się w komentowanie na blogu. To Wy pomogliście przetrwać mi niepewny z mojej perspektywy początek pisania na blogu i jestem Wam za to wdzięczny :) A więc po kolei:

  • Adam – Ty byłeś pierwszym komentującym. Od wielu lat mogę na Ciebie liczyć i cieszę się, że i w tym przedsięwzięciu jesteś ze mną :)
  • Bayzell – Twoje sposoby oszczędzania wody budzą respekt. Pomysł z miejskimi szaletami i butelkami wypełnionymi wodą, jest absolutnie mistrzowski (jeśli nie wiecie o czym piszę, to przeczytajcie dyskusję pod artykułem “Oszczędzanie wody: ile można zaoszczędzić na prysznicu?”)
  • Refael72 – pozdrawiam miasto Łódź i tamtejszych tanich fryzjerów :)
  • Teaver – Ty rzeczywiście lepiej fryzjera nie zmieniaj :)
  • Darek – wierzę, że wyjdziesz na prostą. Trzymam kciuki.
  • Konrad – mam nadzieję, że z podróży kamperem wróciliście cali i zdrowi. Pozdrowienia dla Rodziny :)
  • Ravikg – do tematu inwestowania wolnych środków dojdziemy…
  • Szacunek – dla Ciebie szacunek za przeczytanie całego bloga od deski do deski :)
  • Kasia – dziękuję za pomoc w promocji “Jak oszczędzać pieniądze” na Facebooku
  • BogusiaM – mam nadzieję, że udało Ci się zachęcić Męża do oszczędzania :)
  • 7991521 – za konstruktywną dyskusję i pytania oraz śmiałe żądanie RSS do komentarzy :)
  • Richmond – za komentowanie z dalekiego kraju i dzielenie się tamtejszą rzeczywistością :)
  • Magda, Damian, Wróbel, Tomek, Starlift, JacekPlacek, Parana, Janusz, Kuba, Lopez, Carmella, Robert, Artur, Radek, Majkel, Przemek, Kaszczu, My-name, Qrczakos i wszystkich, których nieopatrznie pominąłem

Daj mi proszę znać czy takie podsumowania są dla Ciebie interesujące i w szczególności, czy w przyszłości powinienem publikować kolejne. Jeśli interesuje Cię ten temat, to może powinienem napisać o czymś jeszcze lub bardziej dogłębnie? A może ograniczyć się wyłącznie do pisania w temacie oszczędzania? Liczę na Twój komentarz :)

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 35 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Tomek Białkowski Wrzesień 5, 2012 o 00:16

Wow! Jak na początek to bardzo dobra statystyka – gratulacje. To zasługa rzetelnych i konkretnych wpisów. Mam nadzieję, że blog będzie się rozwijał, a grono czytelników będzie się powiekszać. Aktualnie pracuje za granicą – Belgia – i pewnie to 6 miejsce to w większości moja skromna zasługa :-) i musze przyznać, że udało mi się zainteresować Twoim blogiem kilku naszych rodaków. Są zachwyceni. Obiecali, że będą w miarę sukcesywnie wdrażać w swoje codzienne życie porady tutaj zamieszczane.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w pisaniu.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 00:33

Tomek,

Dziękuję i za czytanie, i za wirusowe rozprzestrzenianie informacji o blogu :) A możesz zdradzić jak trafiłeś do mnie pierwszy raz? 😉

Odpowiedz

Joanna Wrzesień 5, 2012 o 00:53

Jestem nowym, ale wiernym fanem.
Brawo za rzetelność i bardzo wyczerpujące artykuły! Napisałabym wiecej, ale mój 4 tygodniowy syn jest bardzo absorbujacy, i tylko daje mi czytać artykuły, na długie komentarze- czasu brak

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 08:13

Joanno – bardzo Ci dziękuję za Twoją opinię. Pozdrowienia dla Ciebie, Synka i jego Taty :-)

Odpowiedz

Blogi finansowe Wrzesień 5, 2012 o 01:22

Widzę, że i mój blog parę osób odesłał do Ciebie. To dobrze! Ciekawa tematyka, unikalność,stąd tak dobre statystyki.

Nie obawiasz się w późniejszym terminie,że wyczerpiesz tematykę (zmartwienie blogera)?

Życzę sukcesów a wierzę, że będą.

P.S. może dwujęzycznie powadzić bloga, pod dwoma domenami, trochę mniej realnie będzie z obliczeniami, ale czemu nie spróbować.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 08:11

Witam Cię serdecznie,

Przepraszam – rzeczywiście pominąłem z rozpędu katalogi blogów finansowych, czyli Twój http://generatorfinansowy.blogspot.com oraz http://blogifinansowe.blogspot.com/. Obydwa dodałem już do listy :)

Co do obawy o wyczerpanie listy tematów: bardziej martwię się o wyczerpanie czasu, który Żona daje mi na blogowanie. Lista tematów jak na razie powiększa mi się szybciej niż zdolny jestem pisać.

Co do dwujęzycznego bloga: też się nad tym zastanawiałem. Na razie jednak zdecydowanie chcę się skoncentrować na napisaniu tego co chciałbym napisać po polsku. Absolutnym priorytetem jest dokończenie serii artykułów o „Budżecie domowym” i wejście na kolejny poziom, na którym bardziej aktywnie spróbuję pomagać czytelnikom w przygotowywaniu zestawień, budżetów i planów oszczędzania.

Dziękuję za wsparcie i pozdrawiam serdecznie :-)

Odpowiedz

blogi finansowe Wrzesień 5, 2012 o 09:01

Nie pominąłeś, zwyczajnie nie można wszystkich wyróżnić i ja to przyjmuję:)

A wracając do czasu, to jaki jest przewidywany na Twoje blogowanie?

Gdyby czasu było za mało, można również żonę wciągnąć w blogowanie.
Moja zaczęła prowadzić bloga kulinarnego, zresztą sam z niego teraz korzystam, gdy jej nie ma w domu, a obiad przygotowuję:)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 18:50

Limitu czasu blogowania na razie nie ma :) Ale ze zdroworozsądkowych pobudek staram się nie przeginać. Próbuję cudownie rozmnażać czas, ale dużych sukcesów na tym polu jeszcze nie mam :)

Odpowiedz

Michał Wrzesień 5, 2012 o 06:18

Ja również jestem tutaj nowy i bardzo mile zaskoczony, ponieważ do wczoraj byłem przekonany (nie sprawdzając) , że blog trwa conajmniej milion lat :) !
Oczywiście zachęcam Michała do pisania kolejnych artykułów na temat oszczędzania i życzę powodzenia:)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 08:14

Michał,

Dziękuję i też życzę Ci powodzenia. Dziękuję Ci także za naszą korespondencję e-mailową. Cieszę się, że aktywnie podchodzisz do zmiany nawyków finansowych i kibicuję :)

Odpowiedz

Tomek Białkowski Wrzesień 5, 2012 o 08:09

Trafiłem tutaj z innego bloga „racjonalne-oszczedzanie”. Tematyka oszczędnościową interesowałem sie już od jakiegoś czasu. Po przeszukaniu internetu i przejrzeniu kilku blogów wybrałem Twój. Wpis konkursowy był niesamowity i to on zachęcił mnie do tego żeby zapisac sie do listy subskrybentów.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 08:23

I wszystko jasne :) Cieszę się, że tak się stało i że tak Ci się spodobał wpis konkursowy. Dobrze, że ta „pozytywna energia” do mnie wraca :-) Właśnie wywołałeś szeroki uśmiech (tzw. banana) na mojej twarzy, z którym rozpoczynam dzisiejszy dzień :)

A to mi od razu przypomina, że chciałem napisać dla Was artykuł dotyczący tego jak ważne jest dobre nastawienie do wszystkiego co robimy – nawet jeśli wokół nie ma sprzyjających okoliczności. To temat na dłuższy wieczór więc teraz radzę tylko zapiąć uśmiech na twarz i udaję się do pracy :)

Odpowiedz

Paweł Wrzesień 5, 2012 o 08:29

ja również gratuluje udanego debiutu!
podobnie jak Tomek, trafiłem na Twój blog z „racjonalnego oszczędzania”, zresztą od roku jestem stałym, codziennym gościem generatora „Blogi Finansowe” – na tle innych polskich blogów poświęconych tematyce oszczędzania Twój oceniam bardzo wysoko i mam nadzieję, że nie wypalisz się zbyt szybko 😉
pozdrawiam i życzę powodzenia oraz wytrwałości!
ps. podobne podsumowania są wg mnie ciekawe, więc warto je co jakiś czas publikować…

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 18:52

Paweł,

Wielkie dzięki :) Też nie planuję szybkiego wypalenia. I dziękuję za opinię o podsumowaniach. Miałem mieszane uczucia przystępując do jego pisania, ale jeśli się podoba, to sporadycznie będę uprawiał tą formę wpisów.

Odpowiedz

7991521 Wrzesień 5, 2012 o 09:08

…a no nie ma za co 😉

Odpowiedz

Michał Wrzesień 5, 2012 o 09:28

hej,
ja trafiłem z bloga http://regularne-oszczedzanie.blogspot.com/ którego również polecam.
Dzięki Michał za ciekawe wpisy. Czekamy na więcej!

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 18:59

Hej Michał, no to fajnie. Ależ ja dumny jestem sam z siebie, że ten gościnny wpis na „Racjonalnym Oszczędzaniu” popełniłem.

Była z nim bardzo ciekawa historia. Byłem na urlopie i przemyślałem co chcę napisać. Wróciłem z urlopu, rzuciłem się w wir pracy i nagle zrobił się ostatni dzień konkursu… to była sobota. A tak się złożyło, że w tą sobotę pracowałem (nawał pracy po urlopie). Popycham sobie spokojnie swoje sprawy, jest ok. 17:00 i nagle złapałem refleksję… że może do którejś konkretnie godziny trzeba przysłać swoją pracę konkursową. A dla mnie jak coś trzeba zrobić w danego dnia, to zakładam, że mam czas do 23:59 :)

Wchodzę na blog R-O i czytam zasady… a tu się okazuje, że mam czas do 20:00. No to w te pędy siadam do pisania. Dobrze, że miałem wszystko przemyślane i policzone. Uporałem się z tym artykułem w 1,5 godzinki i wysłałem do R-O Admina tuż przed terminem.

No i finał był taki, że rzutem na taśmę zdobyłem drugą nagrodę. Strasznie się ucieszyłem i jak czytam Wasze komentarze, to cieszę się nadal, że tak fajnie to się wszystko ułożyło i że naszła mnie w porę ta refleksja :)

Pozdrawiam ciepło

Odpowiedz

BogusiaM Wrzesień 5, 2012 o 10:21

ojej ale mi się teraz miło zrobiło;) trafiłam do Ciebie – przez Twój komentarz.

Na razie – zbieramy wszelkie rachunki – by zobaczyć ile tak naprawdę wydajemy, a oszczędzam odkładając 10% moich zarobków + drobniaki wieczorem, może to nie są kokosy – ale na początek dobre i to…

Jak już ogarnę nasz budżet zobaczymy na czym możemy oszczędzić w przyszłości.

Cieszą mnie te statystyki – widzę, że jestem jedną z 6,2% kobiet ze względu na wiek – myślącą o oszczędzaniu – co utwierdza mnie w przekonaniu – że mam więcej czasu na osiągnięcie sukcesu:)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 19:01

BogusiaM – gratuluję zapału w przygotowywaniu gruntu pod oszczędzanie. Postaram się nie opóźniać zaplanowanych artykułów dotyczących tego co robić z rachunkami :)

Odpowiedz

kry Wrzesień 5, 2012 o 17:05

Bardzo ciekawy blog. Mam nadzieję, że motywacji i czasu Ci nie zabraknie, a miliony internautów będą Ci wdzięczni :).

Swoją drogą nie boisz się o to, że tak długich postów co niektórzy po prostu nie dadzą rady przeczytać? :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 19:05

Kry,

Dziękuję. Z tymi milionami to bardzo ładne życzenia :)

Co do długości artykułów: wiem, że zdecydowanie odbiegam od średniej w polskim Internecie. Wynika to z tego, że staram się wyczerpująco traktować każdy temat i jakoś nie widzi mi się dzielenie wpisów na wiele części.

Jak zdecydowanie zaprotestujecie przeciwko długości wpisów, to zastanowię się co mogę z tym zrobić. Ale mam nadzieję, że tak bardzo to nie przeszkadza 😉

Miłego wieczoru!

Odpowiedz

my-name Wrzesień 5, 2012 o 18:56

Trafiłem tu z bloga regularne-oszczędzanie poprzez PPM i „otwórz odnośnik w nowej karcie” więc chyba ref nie został zaliczony. Interesują mnie statystyki i inne tego typu „rankingi alexy” więc chętnie to czytam. Bardzo interesuje mnie kwestia określania czasu przebywania na stronie. Skąd program wie, jak to policzył? Ze względu na to żebym nie zapomniał zajrzeć na jakąś stronkę i fakt posiadania wolnego łącza internetowego uruchamiam jednocześnie wszystkie strony które zamierzam przejrzeć. Ładują się w tle a ja spokojnie czytam pierwszą z nich. Zastanawiam się od kiedy jest liczony czas przebywania na danej stronie. Bo jeżeli od wczytania, a nawet zakończenia wczytywania to zaważam statystyki przesiadując tutaj często ponad godzinę.
Pozdrawiam Was wszystkich czyli Ciebie, Twoją Żonę i Wasze Dzieci.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 19:09

My-name,

Dziękuję w imieniu moim, Żony i dzieciaków :) Za chwilę przekażę :)

Odpowiadając na pytanie: ja nie wnikam w mechanizm liczenia czasu przebywania na stronie. Po prostu posiłkuję się danymi z Google Analytics. Nie ekscytuję się tym w szczególny sposób.

A znasz może jakieś dobre metody wyliczania tego czasu (czytaj: lepsze niż w Google Analytics)? Chętnie się dowiem.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

my-name Wrzesień 5, 2012 o 20:19

W niektórych firmach stosuje się oprogramowanie typu screen capture. Przykładowo co jedną minute zapisywany jest na serwerze zrzut ekranu z komputera pracownika. Potem szef przegląda żeby sprawdzić czy ludzie pracują czy np. grają w „kurniku’. To jedyny konkretny sposób jaki znam aby sprawdzić kto ile czasu spędził w danej lokalizacji. Na pewno to nie jest metoda stosowana przez korporację google. Chyba że zamontowali moduł szpiegowsko-raportujący w swojej przeglądarce chrome.

Odpowiedz

johnny Wrzesień 5, 2012 o 23:58

Hej Michał,

Odpowiadając na Twoją prośbę o to jak tu trafiłem: ja wszedłem na Twojego bloga po poleceniu go przez mojego znajomego – pewnie mnie trzeba by było zaliczyć do Source=google, poleciłem również Twoją stronkę licznej grupie moich znajomych Source=(direct)\(none) lub Source=google :)

Zacząłem być Twoim czytelnikiem pod koniec lipca, w jeden dzień nadrobiłem zaległości i teraz staram się być na bieżąco. Muszę przyznać, że nie ułatwiasz mi zadania: artykuł średnio co 4 dni – to imponujące. Ale uważaj – jak kiedyś nie napiszesz nic przez tydzień to każdy będzie myślał że coś Ci się stalo :) Martwię się o Ciebie, bo narzuciłeś sobie szaleńcze tempo.

Blog IMHO jest super. Z przyjemnością zachęcam wszystkich do odwiedzenia JakOszczędzaćPieniądze.pl

Moje sugestie + konstruktywna krytyka :)
– W artykule „Emerytura przed 50-tką” piszesz, że aby osiągnąć niezależności finansową z jednej strony chcesz zwiększać przychód pasywny, a z drugiej strony redukować koszty. O ile ograniczenie wydatków jest przez Ciebie szeroko analizowane w wielu artykułach, o tyle wydaje mi się trochę zaniedbujesz temat budowania przychodu. Nie chciałbym mieć poczucia, że to oszczędzanie samo w sobie jest głównym celem tego bloga. Takie oszczędzanie nie jest dla mnie atrakcyjne, emerytura przed 50-tką – jak najbardziej. Jeśli ten blog będzie skupiony głównie na oszczędzaniu, to istnieje ryzyko że po pewnym czasie czytelnikami bloga pozostaną sami hardcorowcy, którzy będą pisali o ekstremalnych w opinii większości społeczeństwa sposobach na oszczędzanie. PO jest u sterów władzy dlatego, że jest w centrum, jest atrakcyjne i akceptowalne dla większości społeczeństwa. Pozostań proszę Michał w centrum 😉 Radykalizm nie jest dla mas i szerokiego grona odbiorców
– Pamiętajmy o tym, że oszczędzanie też kosztuje: wiele wymienianych na blogu sposobów (zarówno w treści artykułów jak i w komentarzach) konsumuje bardzo cenny zasób – czas. Licząc oszczędności z wprowadzenia jakiejś metody w życie sugeruję oceniać ich skuteczność również pod kątem innych wymiarów niz tylko zaoszczędzone pieniądze. Poza czasem ważna jest dla mnie także np. reputacja i to, żebym nie musiał sie wstydzić przed innymi z tego co robię. Zastosowanie się np. do metody „Zimą pożyczaj zimno z zewnątrz” moim skromnym zdaniem to odchylenie więcej niż 3 sigma, czyli odległość trzech odchyleń standardowych od średniej społeczeństwa.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 6, 2012 o 22:25

Hej Johny,

Tradycyjnie dzięki za świetny komentarz :) Ten kolejny przy kartach lojalnościowych też jest absolutnie świetny.

Zapewniam, że blog nie będzie poświęcony wyłącznie oszczędzaniu, przy czym jeszcze przez pewien czas koncentrować się będę na tym temacie, jako podstawie wszelkich innych działań. I na tej podstawie chciałbym też pokazywać, jak zaczynając od małych kwot, można systematycznie próbować pomnażać majątek i jakimi metodami można osiągać pasywny przychód. Nie ukrywam, że wolę to robić stopniowo, po to by w materiałach grubszego kalibru (np. dotyczących inwestowania w nieruchomości), móc odwoływać się do konkretów, o których pisałem już wcześniej. W innym przypadku łatwo mi będzie przykleić etykietkę „oszołoma”, który pisze w oderwaniu od sytuacji „większości osób zebranych na sali”. A ja jestem prostym facetem, który małymi, konsekwentnymi krokami realizuje swój plan. I chciałbym nie tylko na skróty pokazać „inwestuj w ten sposób”, tylko raczej przedstawić stopniowo cały proces. Dlaczego? Z wielu powodów. Wszyscy szukają patentów na szybki zysk (ja również). Szybkiego zysku nie ma (a przynajmniej nie jest on ogólnodostępny) – jest mozolny wysiłek na codzień i z tej konsekwencji, uporu, podejmowania ryzyka (ale wyważonego), uczenia się na własnych błędach – mają szansę rodzić się fortuny. Mam ambicję podpowiadać, pokazywać, analizować na konkretach, ale nikogo z Was nie wyręczę. Najpierw chcę dać solidne podstawy.

Co do czasu – przyznaję Ci 100% racji. Artykuł na temat czasu i jego wartości już się pisze :)

Widzę, że te „zamarzające butelki na balkonie” ostro zapadły Ci w pamięć :) Coś czuję, że się jednak złamiesz i jedną wystawisz tej zimy 😉 Powiedz szczerze – pomyślałeś wcześniej, przed przeczytaniem tego artykułu, że jest taka metoda? Nie musisz jej stosować, ale warto poszerzać horyzonty :) A przy okazji mamy temat do dyskusji :)

Odpowiedz

Maciek Wrzesień 6, 2012 o 11:28

Witaj
Ja trafiłem na Twój blog czytając artykuł o domowym budżecie na stronie kontomierz.pl. Przeczytałem pierwszy wpis w blogu i spodobała mi się tematyka i ciekawy sposób pisania:) Dobra robota Michał, Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 6, 2012 o 22:30

Dziękuję Maciek! A korzystasz z Kontomierza w aktywny sposób? Czy możesz się podzielić swoimi doświadczeniami?

Odpowiedz

Michał Wrzesień 7, 2012 o 20:50

Jak dla mnie długość wpisów jest w sam raz, a praktyczne rady w typie “Zimą pożyczaj zimno z zewnątrz” są strzałem w dziesiątkę, nigdy o tym nie słyszałem.
Mi się podoba ten blog :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 8, 2012 o 09:57

Michał – dziękuję za Twój głos i dobre słowo :)

Odpowiedz

Inwestor Styczeń 14, 2013 o 09:26

Z katalogu blogów jest jeszcze:
http://www.finansoweblogi.pl

Ja sam akurat tego używam, brak reklam i grafika, która mi najbardziej przypadła do gustu.

Odpowiedz

Julia Kwiecień 26, 2013 o 10:15

A mi o blogu powiedziała koleżanka, która też ma ambicje przejść na emeryturę przed pięćdziesiątką :)
Co do długości wpisów to osobiście wolę przeczytać cały artykuł, a nie przechodzić z części do części. A jak akurat nie mam czasu to czytam artykuł „na raty”, a blog i tak mam cały czas otwarty w przeglądarce, więc nie muszę pamiętać że zapomniałam coś doczytać.
Pozdrawiam i jeszcze raz przypominam, że blog jest rewelacyjny i bardzo mobilizujący do zastanowienia się nad wydatkami.

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 27, 2013 o 07:49

Hej Julia,

Bardzo dziękuję za komentarz i miło mi Cię gościć na blogu.

Długie artykuły mają też to do siebie, że długo (albo wręcz bardzo długo) się je pisze. No ale to jest właśnie preferowany przeze mnie styl pisania, gdyż wtedy mam poczucie, że daję Wam konkretną porcję wiedzy na dany temat, a nie strzępy informacji, na których często trudno zbudować wnioski.

Dziękuję za pochwały i pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedz

Wild Dog Czerwiec 16, 2013 o 07:26

Witaj Michał,

bardzo lubię Twojego bloga, często cię odwiedzam.
Podoba misię sposób w jaki piszesz i szczerość. Nawet podałeś swoje statystyki.
To niby nic, bo nie powinno nas obchodzić ile osób cię odwiedza i skąd przychodzą.
To fakt, każdy ma prawo do zachowania tajemnicy.
Z drugiej jednak strony, dla mnie nie jest ważne czy blog odwiedza 3 tyś. osób czy 20 tyś. osąb. Ważne jest że ktoś szczerze o tym napisał i nie stara się niczego ukryć.
Takie postępowanie buduje wzajemne zaufanie i o to właśnie chodzi.
Z takimi ludźmi można rozmawiać o finansach.

Odpowiedz

Justyna Styczeń 14, 2015 o 18:06

Michał, fajnie, że wybrałeś blogowanie po polsku zamiast angielskiego. Tutaj akurat mogę się wypowiedzieć, bo 2 lata temu sama zaczęłam pisać i z góry założyłam, że blog po angielsku będzie a) fajniejszy b) będzie miał więcj czytelników. Mieszkam też za granicą i chciałam żeby mogli go czytać również moi zagraniczni znajomi. Większość z moich zalożeń okazała się jednak nieprawdziwa :) Pomimo tego, że angielski mam opanowany płynnie, to jednak co polski, to polski. W ramach noworocznych zmian ruszyłam więc również z polską wersją i z ciekawości szukając blogowych success story, trafiłam do Ciebie :)

Pozdrawiam, no i co tu dużo mówić, Twój blog jest jednym z najbardziej merytorycznych jakie znam. Trzymaj tak dalej :)

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: