Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Prawie najlepszy blog o oszczędzaniu i koszt wody w Polsacie

przez Michał Szafrański dodano 6 marca 2013 · 24 komentarzy

Prawie najlepszy blog o oszczędzaniu

No i zakończył się już konkurs Mennicy Wrocławskiej na najlepszy blog o oszczędzaniu 2012 roku. Zwycięzcą plebiscytu został blog “Korzystne zakupy”, którego autorom serdecznie gratuluję wygranej :) “Jak oszczędzać pieniądze” zajął w nim zaszczytne, drugie miejsce. Nieźle, jak na blog, którego rok temu jeszcze nie było :-) Mój sukces możliwy był dzięki Wam. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie Wasze głosy!

Chociaż staram się nie wyciągać daleko idących wniosków z mojego miejsca w tym rankingu, to drugie miejsce ma dla mnie dosyć symboliczne znaczenie. Z jednej strony dobitnie potwierdza, że idę w dobrą stronę i że mogę liczyć na bardzo duże Wasze poparcie. To nobilituje, zobowiązuje i pozwala mieć dobre rokowania na przyszłość. Z drugiej strony to “tylko” drugie miejsce, które mówi mi, że muszę się jeszcze trochę postarać. I dobrze :) Nie ma pełnego sukcesu, ale jest za to wystarczająca dawka motywacji do dalszej pracy.

Przy tej okazji chcę też serdecznie pozdrowić autorów wszystkich blogów, którzy brali udział w konkursie i pogratulować pozostałym zwycięzcom. Pełną listę nagrodzonych można znaleźć na stronie konkursowej. Warto w tym miejscu podziękować także samej Mennicy Wrocławskiej, która podjęła się organizacji konkursu. Chociaż w trakcie konkursu pojawiły się krytyczne głosy dotyczące przyjętego sposobu głosowania, to przede wszystkim warto docenić sam fakt organizacji takiego konkursu. Ja sam dzięki niemu miałem okazję dowiedzieć się o istnieniu kilku ciekawych blogów i uważam, że przyczynił się on do popularyzacji tematyki oszczędzania.

Oszczędzanie wody w “Studio Weekend”

W lutym, poza konkursem Mennicy Wrocławskiej, wydarzyło się coś jeszcze, co pokazało mi siłę rażenia Internetu i to, że blog “Jak oszczędzać pieniądze” ma zasięg przerastający moje dotychczasowe wyobrażenie. Siedzę sobie w zaciszu domowym pisząc dla Was te artykuły i dotychczas sądziłem, że aby spopularyzować mój blog muszę się jakoś szczególnie postarać: zachęcić innych blogerów do przeczytania moich artykułów, podzielić się ciekawym opracowaniem na Facebooku, zachęcić konkretną gazetę czy inne media do kontaktu (taki klasyczny marketing czy PR). Nie uświadamiałem sobie tego, że wystarczy po prostu pokazać się w Internecie z ciekawymi materiałami, aby propozycje współpracy pojawiły się same w niespodziewany sposób. Właśnie takim zaskoczeniem był dla mnie kontakt ze strony producentów programu “Studio Weekend”, który ukazuje się co sobotę w telewizji Polsat. Zaproponowali mi oni udział w programie w roli eksperta od oszczędzania.

Z jednej strony nie byłem przekonany czy dobrym pomysłem jest mój udział w jakimkolwiek programie telewizyjnym. O ile na blogu mogę podejść do każdego tematu w sposób kompleksowy, bez dużej presji czasowej i z pełną kontrolą nad treścią ukazujących się materiałów, to w przypadku programu telewizyjnego nie mam takiego luksusu. Nie dość, że czas mojej wypowiedzi jest bardzo ograniczony, to mnie najzwyczajniej zżera trema przed kamerą. W dodatku program “Studio Weekend” realizowany jest na żywo, bez szansy na “dubel”.

Z drugiej strony byłem bardzo ciekawy, czy i w jaki sposób mój występ w Polsacie przełoży się na odwiedzalność bloga. Dodatkowo ucieszyłem się, że będę miał szansę popularyzować temat oszczędzania – choćby w bardzo ograniczonej formie – na antenie telewizji ogólnopolskiej.

Rodzina i znajomi podzielili się na obozy przeciwników i zwolenników pomysłu: od “po co Ci to” do “wielka szansa”. Ja uznałem, że jest to szansa, z której warto skorzystać – kolejny krok w popularyzacji tematu oszczędzania i potencjalnie dobra promocja bloga. A przy okazji dobra okazja by w towarzystwie absolutnego telewizyjnego asa – Krzysztofa Ibisza – powalczyć z tremą 😉

Oszczędzanie w Studio Weekend

Od zdania do zdania udało nam się dosyć szybko uzgodnić zakres współpracy z producentami programu. Mój telewizyjny debiut w “Studio Weekend” nastąpił w sobotę 2 marca. Miałem okazję wystąpić wspólnie z przemiłą Joanną Bartel, która opowiadała, m.in. o sposobach oszczędzania Niemców. Tematem przewodnim były koszty i oszczędzanie wody, jako najdroższego z mediów w gospodarstwie domowym. Mój występ możecie obejrzeć w telewizji internetowej Ipla: http://www.ipla.tv/Studio-weekend-odcinek-25/vod-5678968#page_container – temat oszczędzania pojawia się od 6:20.

Dla stałych czytelników bloga nic co zostało tam powiedziane nie było zapewne nowością, ale w jednym miejscu podsumowane zostały podstawowe liczby związane z używaniem wody:

  • Typowa 4-osobowa rodzina wydaje na wodę od 1800 zł do 3200 zł rocznie. Tak duża rozpiętość kosztów zależy przede wszystkim od sposobu wykorzystania wody: częstotliwości kąpieli w wannie, ilości pryszniców, tego czy naczynia zmywamy ręcznie, czy posługujemy się zmywarką, jak często pierzemy i ogólnie na ile oszczędnie korzystamy z wody.
  • Jednorazowe napełnienie dużej wanny dwuosobowej, to 290 litrów wody i koszt 6,28 zł. Jeśli kąpiesz się 3 razy tygodniowo, to rocznie zapłacisz za tą przyjemność 979,68 zł.
  • Koszt wody można zredukować zastępując kąpiel prysznicem. Obfity i gorący 10-minutowy prysznic konsumuje 127 litrów wody i kosztuje 2,58 zł. Zmniejszając nieznacznie temperaturę wody, redukując strumień i skracając prysznic o parę minut, ogranicza się zużycie do około 42 litrów, co redukuje cenę do zaledwie 0,75 zł. Jeśli prysznic bierzemy codziennie, to jego roczny koszt może wynieść zaledwie 272,20 zł. Jeśli domowników jest więcej, to skala oszczędności proporcjonalnie rośnie.
  • A ile razy dziennie spuszczamy wodę w ubikacji? Spuszczenie pełnego zbiornika, to jednorazowy koszt około 8 groszy. Skorzystanie z przycisku oszczędnego spłukiwania – redukuje tą kwotę o połowę. Warto sobie uświadomić, że w mieszkaniu zamieszkiwanym przez 4 osoby, corocznie spuszczamy w ubikacji ok. 300-450 zł.

Woda – odpowiedzi na najczęstsze pytania

A skoro już jestem przy temacie wody, to przy okazji odpowiem jeszcze raz na część pytań, które zadano mi w studiu Polsatu oraz na najczęstsze pytania zadawana mi przez Was w e-mailach :-)

Czy bardziej ekonomicznie jest zmywać naczynia ręcznie, czy zainwestować w zmywarkę?

  • Paradoksalnie z perspektywy kosztów wody i prądu nie ma dużej różnicy – każdy z tych sposobów kosztuje nas ok. 1,5 zł za komplet zmywanych naczyń. W zlewie zużywamy ciepłą i zimną wodę. Zmywarka zużywa  3x-5x mniej wody niż podczas zmywania ręcznego, ale zużywa dodatkowo prąd.
  • Ale na korzyść zmywarek przemawiają wzrastające koszty wody! Szacuje się, że koszt m3 wody może zdrożeć nawet do 20 zł. Nowe zmywarki posiadają tryby mycia „eco”, które pozwalają koszt jednego cyklu mycia obniżyć do ok. 90 groszy.
  • Przy zmywaniu ważne są również inne czynniki: czas, który przeznaczamy na zmywanie ręczne, wygoda przy użyciu zmywarki, to, że nie niszczymy sobie dłoni detergentami, że nie bolą nas plecy itp. To wszystko ma znaczenie.
  • Oczywiście nawet przy zmywarce możemy oszczędzać: stosować tryb eco, puszczać mycie naczyń dopiero wtedy, gdy uzbiera nam się cała zmywarka naczyń, rozsądnie gospodarować miejscem w zmywarce, np. garnki można umyć w zlewie, gdyż zajmują zbyt dużo miejsca w zmywarce. I obniżać koszty środków czyszczących, np. sama tabletka może równie dobrze kosztować 25 groszy za sztukę i złotówkę za sztukę. Już samo to przekłada się na jakieś 130 zł oszczędności rocznie!
  • Ale trzeba pamiętać, że kupno zmywarki kosztuje. Zakup będzie się nam zazwyczaj zwracał przez 3 do 5 lat.
  • Szczegółowo opisałem ten temat w artykule “Zmywarka czy mycie ręczne – co jest oszczędniejsze?

Ile kosztuje nas nawyk mycia zębów czy golenia się przy odkręconej wodzie?

  • W ciągu jednej minuty przez kran w umywalce przepływa nawet 8 litrów wody kosztującej 15 groszy.
  • Jeśli umyjemy zęby wodą nalaną do kubka i przepłuczemy szczoteczkę po myciu pod kranem, to zużyjemy około 1 litra wody (a czasem i mniej) zamiast 16 litrów (2 minuty). 28 groszy zostaje nam w kieszeni. Czy to mało? To 102 zł rocznie. A ilu mamy domowników? 4-ech? To już 400 zł oszczędności rocznie.
  • Golenie to jeszcze lepszy przykład. Jeśli kran podczas golenia jest odkręcony cały czas, to wylatuje z niego ok. 60 groszy (4 minuty golenia). A można przecież zakorkować umywalkę i płukać golarkę w stojącej wodzie. Razem z umyciem twarzy po goleniu kosztować to będzie około 5 groszy. 55 groszy oszczędności dziennie, to przez rok 200 zł.
  • Te dwie proste zmiany nawyków i mamy w kieszeni 300 zł rocznie.
  • A jeszcze większe oszczędności osiągniemy pod prysznicem. Tu koszt może wynieść równie dobrze 2,5 zł, jak i 75 groszy za jedną kąpiel. Potencjalne oszczędności to aż 640 zł rocznie.

Czy woda wszędzie kosztuje tyle samo?

  • Nie. W Warszawie, tam gdzie mieszkam, płacę za zimną wodę 11,47 zł / m3.
  • Osoby mieszkające w domach jednorodzinnych i pobierające wodę ze studni, nie muszą za nią płacić, ale ponoszą koszty prądu zasilającego pompę.
  • Ciepła woda kosztuje 2x tyle co zimna. Ja płacę za nią obecnie od 21 zł / m3 do 27 zł / m3 w zależności od mieszkania.
  • Dodatkowo istotny jest koszt odprowadzania ścieków. W spółdzielniach mieszkaniowych często uwzględniony jest on w koszcie wody. Ale ostatnio ktoś na blogu komentował, że podwarszawska gmina po założeniu kanalizacji, wyceniła usługę odprowadzania ścieków dwukrotnie wyżej niż koszt m3 wody! Liczy się więc nie tylko to ile wody pobieramy, ale ile odprowadzamy w formie ścieków.

Co w domu w największym stopniu zużywa wodę?

  • Kąpiel = nawet kilkaset litrów wody jednorazowo = u mnie to jednorazowo koszt 6,5 zł… a rocznie codzienna kąpiel to ok. 2400 zł wydane na wodę!
  • Prysznic = kilkadziesiąt litrów = od 75 groszy do 2,60 zł
  • Zmywanie naczyń = 40-80 litrów = od 80 groszy do 1,60 zł
  • Pralka = w zależności od trybu. Można uznać, że pralka 7 kg z pełnym praniem i pełnym cyklem to 86 litrów wody = 86 groszy
  • Zmywarka = od 8 do 26 litrów = 8 groszy do 26 groszy
  • WC = od 3 do 8 litrów = 3 do 8 groszy

Otrzymuję również od Was powtarzającą się prośbę “Czy możesz mi podać najlepsze sposoby oszczędzania wody?”. Odpowiedź na to pytanie zamieszczę jednak w oddzielnym, zbiorczym artykule :-)

Wpływ występu w TV na statystyki bloga

Być może należysz do grona tych osób, które żywotnie zainteresowane są tym, w jaki sposób mój występ w Polsacie przełożył się na statystyki oglądalności bloga. Ja nie wiedziałem czego się spodziewać, ale po cichu liczyłem na wzrost liczby Czytelników. A więc bez owijania w bawełnę: wzrost ruchu był niezauważalny.

Na potwierdzenie załączam wykres z Google Analytics porównujący ze sobą okres piątek-niedziela w dwóch kolejnych tygodniach. Kropkami zaznaczony jest chwilowy wzrost liczby odwiedzin pomiędzy godziną 14:00 i 15:00 (niebieska linia), przy czym w dużej mierze spowodowany był on moją zapowiedzią na Facebooku dotyczącą występu w programie. Ciekawostka, nieprawdaż?

Statystyki bloga po występie w TV

Proszę o Twoją krytykę

Jeśli miałeś okazję oglądać moje wystąpienie w programie “Studio Weekend”, to bardzo liczę na Twoją konstruktywną krytykę. Co było złego? Co było dobrego? Co wymaga poprawy? Czy promowanie oszczędzania w tak syntetycznej i krótkiej formule ma sens? Jestem ciekawy Twojej opinii – podziel się nią proszę w komentarzu.

A jeśli nie oglądałeś tego programu – to być może wkrótce jego nagranie będzie dostępne w internetowej telewizji ipla (odcinek 25). I mogę już zapowiedzieć, że to nie koniec mojej przygody z telewizją. Kolejny raz będziecie mogli zobaczyć mnie w “Studio Weekend” już 23 marca. Tym razem tematem przewodnim będzie prąd (to nawet ciekawa zbitka “przewodnim – prąd”). Wszelkie Wasze sugestie są mile widziane :)

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, to mam do Ciebie prośbę o spełnienie przynajmniej jednego punktu z poniższej listy:

  • Kliknij “Lubię to” w boxie Facebooka w prawej kolumnie bloga (gdzieś dużo, dużo wyżej niż miejsce, w którym teraz czytasz).
  • Jeśli jeszcze nie subsrybujesz newslettera mojego bloga, to proszę rozważ zapisanie się na niego (formularz rejestracji znajdziesz poniżej artykułu).
  • Jeśli sądzisz, że wiedza przedstawiona w tym artykule może się przydać Twoim znajomych, to proszę – koniecznie prześlij im link do tego artykułu.

Gorąco pozdrawiam!

 

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 23 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

xamriks: Finanse dla wszystkich Marzec 6, 2013 o 01:22

Właśnie skomentowałem poprzedni artykuł, a tu już kolejny. To się nazywa szczęście. 😀

Co do Twojego występu, to szkoda, że nie napisałeś o nim wcześniej na blogu. Dowiedziałem się o nim przypadkiem od siostry, która zapisała się do Twojego newslettera, ale było już po fakcie.

No ale coś rodzi coś, myślałem, że newsletter to u Ciebie głównie informowanie o nowych postach, a ja i tak jestem z tym raczej na bieżąco. Postanowiłem się jednak do niego zapisać, co uczynię po napisaniu tego komentarza. 😉

Oczywiście sam program chętnie obejrzę, żeby zobaczyć Twój telewizyjny debiut. Wielkie gratulacje i fajnie, że możesz w ten sposób rozwijać bloga. Może następnym razem jakaś koszulka z napisem: Jak oszczędzać pieniądze?

Co do samego programu i jego wpływu na oglądalność bloga. Ja pierwszy raz słyszę o tym programie. Chociaż jeśli to Polsat to chyba ogląda to spora ilość osób. Jednak chyba inna grupa docelowa niż czytelnicy Twojego bloga.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

ILikeAir Marzec 6, 2013 o 07:50

Cholercia :) ja to jednak mam nosa :)
http://www.ilikeair.pl/moda-na-oszczedzanie-moda-na-blogowanie/

Gratuluję Ci Michale, oby popularność była jeszcze większa!

Ps. Na moim blogu w komentarzu zadałem Ci kilka pytań, jakbyś mógł odpowiedziec to byłoby fajnie bo przyda się ta wiedza moim czytelnikom.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2013 o 18:21

Hej ILikeAir,

Muszę przyznać, że masz nosa :) Będę z większą uwagą czytał Twoje predykcje :) I za chwile wpadnę odpowiedzieć na Twoje pytania u Ciebie.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Ziggy Marzec 6, 2013 o 08:39

Rodzi nam się celebryta 😉

Oglądałem Twój występ w TV na żywo. Debiut bardzo udany i tylko szkoda że rozmowa trwałą tak krótko. Na szczęście mamy Twojego bloga gdzie każdy temat można przedyskutować do, że się tak wyrażę, całkowitego sedna.

Szczerze gratuluję Ci Twoich dotychczasowych osiągnięć i życzę dalszych sukcesów w szeroko rozumianym rozwoju! Twój blog już bardzo bardzo mi pomógł.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2013 o 18:23

Hej Ziggy,

Dziękuję. Telewizja rządzi się swoimi prawami i mój wpływ na to jest niewielki. Na szczęście na blogu nie mamy takich ograniczeń :)

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Tomasz K Marzec 6, 2013 o 08:46

Witaj Michale.
Gratuluję bloga i występu w Polsacie.
Miałem do Ciebie pisać zanim opisałeś wpływ udziału w programie na oglądalność bloga.

Moim skromnym zdaniem występ pełna profeska.
Niestety jeśli dobrze pamiętam ani razu nie padł adres bloga.
W przyszłości do swojej wypowiedzi warto wpleść delikatna kryptoreklamę.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsze sukcesy i ciekawe arykuły.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2013 o 18:30

Hej Tomasz,

Dziękuję za komentarz. Adres bloga nie pojawia się w programie, gdyż jego podanie uznane zostałoby przez Polsat za działalność reklamową, a za reklamę w TV trzeba zapłacić 😉 Ja osobiście uważam, że adres bloga powinien być podany i byłoby to z korzyścią dla osób oglądających TV potencjalnie zainteresowanych prezentowanym tematem.

Przemycać treści kryptoreklamowych nie zamierzam, gdyż wprost zabrania mi tego umowa zawarta z producentami programu.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Grzesiek J. Marzec 6, 2013 o 08:56

Cześć Michał.

Gratuluję miejsca w konkursie i występu w telewizji. Czy możesz zdradzić, w jaki sposób nawiązałeś współpracę z Polsatem? Zainteresowali się Twoim blogiem, Ty ich zainteresowałeś, czy może masz wujka w tej telewizji? 😉

Cieszę się, że Twój blog się popularyzuje, bo wierzę, że dzięki temu będziesz miał chęć go dalej prowadzić (a może i będzie przynosił zyski materialne, czego Ci życzę).

Jedyna rzecz w blogu do której mógłbym się „przyczepić” jest brak chronologii komentarzy – czasami pojawiają się nowe komentarze, a jeśli starych jest powiedzmy 60, to ciężko odnaleźć ten nowy, jeśli nie ma go na końcu/wierzchu.

Poza tym to jeszcze raz gratuluję i trzymam kciuki na przyszłość. Może już niedługo podpis podczas programów tv z Twoim udziałem zmieni się z Michał Szafrański – autor bloga „Jak oszczędzać pieniądze” na Michał Szafrański – ekspert od oszczędzania. Taki prawdziwy ekspert, a nie taki pseudo :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2013 o 18:42

Hej Grzesiek,

Dziękuję za kibicowanie. Nawet nie wiesz jak ja się cieszę, że blog się popularyzuje 😉

Co do występu w Polsacie – nie mam żadnych znajomości i sam nie inicjowałem w żaden sposób kontaktu. Po prostu któregoś pięknego dnia pewna Agnieszka skontaktowała się ze mną przez formularz kontaktowy na moim blogu z prośbą o kontakt zwrotny dotyczący ewentualnej współpracy w ramach programu „Studio Weekend”. Porozmawialiśmy, spotkaliśmy się z producentami programu, uzgodniliśmy warunki współpracy i tyle. Żadnej magii – tylko chęć współpracy po obu stronach.

Odpowiadam za przygotowanie scenariusza do krótkich materiałów wideo oraz mam okazję wypowiadać się na żywo w studio. Mam nadzieję, że po tym pierwszym „przetarciu” będzie już tylko lepiej. Nawet jeśli tego nie widać, to uwierz, że trema mnie zjadała. Oglądając nagrany materiał widzę, że skupiłem się na suchych faktach i liczbach, zamiast trochę „smaczków” wyciągnąć. Spróbuję z tego wyciągnąć naukę 😉

Co do komentarzy i ich kolejności: dziękuję za informację. Przymierzam się do wymiany systemu komentarzy na Disqus. Jeśli ktoś z Was ma pozytywne/negatywne obserwacje na temat tego rozwiązania, to będę zobowiązany.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

adi Marzec 6, 2013 o 09:24

Michal, gratulacje.
Niedlugo na okadke forbs’a :)
Musze Ci powiedziec, ze czytam bardzo duzo wpisow na roznych blogach, ale Twoj jest wyjatkowo ‚przyjazny’.
Piszesz takim przystępnym, zrozumiałym jezykiem. Trzymasz swietny poziom.
Z niecierpliwoscia zawsze czekam na kazdy nastepny wpis. Wprowadzam w zycie wszystkie, albo prawie wszystkie, Twoje sugestie.
Masz moc :)
Tak trzymaj…

Odpowiedz

Anna (Kraków) Marzec 6, 2013 o 10:18

Gratuluję drugiej lokaty. Bardzo dobry wynik na tak jeszcze krótki żywot bloga. Dobry start :-) Następnym razem będziesz silniejszy. Masz tu całkiem spory elektorat.

Jeżeli chodzi o występy – nie widziałam. Ale jeżeli będziesz częstym gościem w tv jako expert od oszczędzania to, moim skromnym zdaniem, masz szansę na większą poczytność bloga, a kto wie, może ta książka, na którą już trochę czekam, znajdzie wielu czytelników. Kompilacja nieanonimowości bloga o oszczędzaniu oraz twój wkład medialny może Ci przynieść całkiem spore korzyści. Za co trzymam kciuki.

A mnie, wiernemu czytelnikowi Twojego bloga i zaangażowanemu wyznawcy idei oszczędzania pozostaje oczekiwać na Twój debiut wydawniczy. Oczywiście z autografem autora :-)

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2013 o 19:19

Hej Anno,

Dziękuję za wszystko. Masz u mnie gwarancję pierwszego egzemplarza z autografem, ale uzbrój się proszę w cierpliwość :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

jacekplacek Marzec 6, 2013 o 13:56

Gratuluje sukcesów i życzę dalszej motywacji!!! Co prawda nie oglądałem Cie w TV (bo nie mam) ale nadrobię w Internetowej wersji, do której podałeś link. Jeśli chodzi o konkurs to drugie miejsce jest bardzo dobrym, będzie motywacja do pisania – bo trzeba za roku wygrać. Pozdrawiam i czekam na kolejne ciekawe wpisy

Odpowiedz

vp9 Marzec 6, 2013 o 15:57

Gratuluję rozpoczęcia kariery telewizyjnej :) Niewątpliwie to i 2. miejsce w konkursie Mennicy Wrocławskiej to dwa ważne osiągnięcia :)

Teraz pozostaje życzyć jedynie dalszego rozwoju (krótkie filmiki puszczane w kinach o oszczędzaniu?;)) i wytrwałości :)

Odpowiedz

ewelinaa Marzec 6, 2013 o 22:43

serdecznie Tobie Michale gratuluje:) Wprawdzie internet jest najszerszym medium, ale udział w TV na pewno w popularyzacji bloga może pomóc. Jeżeli chodzi o wyniki konkursu z mennicy dla mnie i tak jesteś nr. 1 !! Głosując na Ciebie, odwiedziłam również inne blogi biorące udział w konkursie – w tym również ten z nr 1:) , jednak i tak uważam że pod względęm wiedzy merytorycznej i nakładu w postaci włożonego wysiłku w tworzenie bloga… powinieneś wygrać. Ale mysle , ze wraz z upływem czasu i liczbą zwolleników bloga – w nastepnym konkursie sukces masz murowany, pozdrawiam

Odpowiedz

młody125 Marzec 12, 2013 o 23:23

Michale przejrzałem 25 odcinek, ale nie widziałem rozmowy z Tobą. Możesz powiedzieć w której części programu była rozmowa, czy w 26 dopiero będzie można zobaczyć Twój debiut.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 13, 2013 o 10:20

Hej Młody125,

Wygląda na to, że ocenzurowano mnie i Przemka Saletę. Ja występowałem w oddzinku, który nadawany był 2 marca… a odcinek wrzucony jako 25-ty ma datę 9 marca (nie byłem w tym programie). W ogóle nie opublikowano odcinka z moim uczestnictwem. Ale dziękuję, że zwracasz uwagę. Zadam pytanie w ipla :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Piotr Marzec 14, 2013 o 16:59

Może to kogoś zainteresuje, dla porównania. Cena 1m3 zimnej wody w północnych Niemczech: doprowadzenie 1,85 eur+7% Vat = 1,98 eur; odprowadzenie ścieków 2,31 eur (0% Vat). Łącznie: 4,29 eur/1m3 . Pozdrawiam.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 15, 2013 o 06:52

Hej Piotrze,

Dziękuję za Komentarz i te dane. Ostatnio zastanawiałem się jak to wygląda poza Polską. Jak widać w relacji do zarobków nasi zachodni sąsiedzi mają tańszą wodę niż u nas.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Luk Marzec 27, 2013 o 16:44

Michał,
Od kilku postów na Twoim blogu szukam miejsca gdzie by tu Cię powitać 😉 Stałem się Twoim nowym regularnym czytelnikiem a to bardzo dużo bo stosunkowo mało czytam w internecie – chcę czytać treści uznanych autorów, potrzebuje autorytetu. Obecnie każdy może napisać w internecie wszystko a za bardzo cenię swój czas i energię, żeby przeznaczać je na czytanie treści wątpliwej jakości 😉

Przeczytałem kilka Twoich postów i bardzo mnie zainspirowałeś. Również mam zboczenie na punkcie monitorowania wydatków (robię to od 12 lat ;). Twoje porady posłużą mi jako sugestie do modyfikacji mojego obecnego modelu jednak pod jednym względem się chyba różnimy – dla mnie ważne jest aby przeznaczać na to jak najmniej czasu. Dlatego mój model ma na celu wypracowanie reguł, których przestrzeganie przynosi rezultaty. Nie zbieram paragonów, nie zapisuję wszystkich wydatków. Poza tym nie wiem jak monitoring zorganizowałeś w domu ale ja nie chcę obarczać żony a w przyszłości dzieci obowiązkiem dostarczania paragonów i rozliczania się :)

Mój model jest w pewnym sensie uproszczony – po to aby nie pochłaniał zbyt dużo czasu. Od pewnego pułapu przychodów myślę, że można sobie na to pozwolić. BTW oceniam, że mamy podobną sytuację życiową (żona, dwoje dzieci, kredyt, podobne przychody) dlatego tym bardziej Twoje porady są dla mnie przydatne.

I jeszcze słowo komentarza o temacie tego postu czyli konkursie. Przejrzałem blog zwycięski i mam poważne zastrzeżenia co do sposobu wyłonienia wygranego. Tamten blog nie umywa się do Twojego. Po kilkuminutowej lekturze nie znalazłem nic co byłoby dla mnie wartościowe. I na tym zakończę, żeby nie zacząć negatywnej oceny 😉

pozdrawiam
Luk

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 27, 2013 o 21:05

Hej Luk,

Witam Cię na blogu i cieszę się, że tutaj trafiłeś. Wyczuwam bratnią duszę skoro już od kilkunastu lat monitorujesz wydatki. Ciekawy jestem jaki system stosujesz? Jakiego rodzaju są to reguły?

U nas jest tak, że zbieranie paragonów weszło nam już w krew. Jedynym problemem pozostają wydatki gotówkowe tam, gdzie paragon trudno jest dostać, ale tutaj po prostu świadomie godzę się z powstawaniem „manka”. Niemniej jednak jest ono bardzo małe w porównaniu z wysokością naszych pozostałych wydatków. Dzieciaki zarządzają samodzielnie swoimi pieniędzmi i ich wydatków nie monitoruję. Ale najważniejsze jest to, że także są oszczędne :)

Dzięki za wsparcie pokonkursowe 😉 Mam nadzieję, że będziesz u mnie stałym gościem.

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Luk Marzec 29, 2013 o 19:43

Podejrzewam, że aby wytłumaczyć wszystkie reguły potrzebowałbym u Ciebie miejsca na osobny artykuł ;). W skrócie:
– na konto A wpływają pensje i z tego konta są wykonywane przelewy stałe + kwota „na życie” na konto B
– kwota „na życie” ma limit i pilnujemy się aby go nie przekraczać
– z konta A z góry pewna kwota idzie na oszczędności
– poszczególne pozycje kategoryzuje na podstawie wyciągów z konta a nie paragonów – zakładam pewne uproszczenie (sklep z ciuchami – ubrania, hipermarket – jedzenie, rosmann – chemia itd…)

Całość trwa już około 12 lat jednak zasady kilkukrotnie się zmieniały. Zależy jaki okres w życiu akurat jest. Trochę jak w firmie ;). W zależności od strategii budżet jest różnie konstruowany…

Pozdrawiam
Luk

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 30, 2013 o 22:19

Hej Luk,

Dziękuję za odpowiedź. Pytałem z ciekawości bo nie do końca czuję jak organizujesz, np. wydatki gotówkowe. Czy, jeśli wyciągasz gotówkę z bankomatu, to od razu ją klasyfikujesz w jakiś konkretny sposób? Zaintrygowałeś mnie tym nie-spisywaniem paragonów :)

Co do artykułu, to jeśli tylko jesteś chętny na szczegółowgo przedstawienie swojego systemu, to miejsce na blogu się znajdzie 😉 Ja uważam, że tego typu spojrzenie z innego punktu widzenia, zawsze jest wartościowe i może zainteresować innych Czytelników. Kiedyś pojawił się już tego typu gościnny artykuł – „Jak Dorota opanowała budżet domowy„. Jeśli tylko masz zapał i wolę podzielenia się swoimi przemyśleniami, to gorąco zapraszam :)

Pozdrawiam świątecznie!

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: