Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Raport Michała: Sierpień 2012 – wakacje w pełni

przez Michał Szafrański dodano 11 września 2012 · 25 komentarzy

Raport kosztów Michała

Witam Cię serdecznie w moim raporcie finansowym za sierpień 2012 roku! :-)

Rozpoczynając tworzenie bloga obiecałem, że będę dzielił się z Wami kosztami życia 4-osobowej rodziny. Od dzisiaj, co miesiąc, będę publikował szczegółowy raport moich kosztów miesięcznych uwzględniający również niektóre przychody (wszystkie, poza przychodami z pracy na etacie). Dzięki temu będziesz mógł poznać prawdziwe koszty życia naszej 4-osobowej rodziny mieszkającej w Warszawie.

Dlaczego to robię:

  1. Chcę udokumentować moje wysiłki zmierzające do tego by trzymać koszty na jak najniższym poziomie (ale jednocześnie racjonalnym z naszego punktu widzenia).
  2. Raporty te są motywacją dla mnie samego do ciągłej pracy nad sobą w kierunku osiągnięcia celu jakim jest emerytura przed 50-tką.
  3. Chcę być uczciwy i maksymalnie transparentny w tym co robię. Dzielę się z Tobą wszystkim co dotyczy moich finansów, gdyż wierzę że nic nie przekonuje tak jak liczby. Pozwalam tym liczbom mówić o moich sukcesach, błędach i porażkach wierząc, że możesz z nich wyciągnąć naukę dla siebie.
  4. Mam nadzieję, że moje działanie będzie dla Ciebie inspiracją do dobrej kontroli wydatki, dbania o pomnażanie majątku i motywacją do poszukiwania dodatkowych przychodów i rozsądnego inwestowania.

Jak zauważysz, każdy z moich raportów jest bardzo szczegółowy. Mają Ci one pomóc nie tylko zobaczyć liczby, ale także zrozumieć, w jaki sposób zarządzamy naszym budżetem domowym. Oszczędzanie i kontrola własnych finansów na tym poziomie wymagają czasu, systematycznej pracy nad sobą, nerwów, ciągłej zmiany własnego podejścia do pieniędzy, zmiany niektórych swoich nawyków oraz nauki języka finansowego. Niekiedy, jeśli zarabiasz za mało, wymagają także wyjścia ze swojej strefy komfortu i zmotywowania się do działania. W tym właśnie chcę Ci pomagać.

Już teraz mam do Ciebie trzy prośby. Spełnienie każdej z nich pomoże Ci być na bieżąco z moim blogiem a także zrobić coś dobrego dla innych:

  1. Zapisz się na mój newsletter – jeśli jeszcze tego nie uczyniłeś.
  2. Polub mój blog na Facebooku – przycisk “Lubię to” znajdziesz w prawej kolumnie. Nie zaszkodzi również jak “polubisz” te artykuły, które Ci się szczególnie podobają.
  3. Przekaż informację o moim blogu wszystkim znajomym, którym dobrze życzysz :) Może skorzystają z tych informacji i będą Ci wdzięczni (a nawet jeśli nie – to ja Ci będę bardzo wdzięczny). :-)

Struktura raportu miesięcznego

Zestawienie rozpoczynam zawsze od opisu rzeczy, które wydarzyły się w miesiącu, którego dotyczy raport, oraz ich wpływu na moje zestawienie finansowe. Następnie rozbijam moje przychody i koszty na szczegóły. W przypadku przychodów i kosztów nieregularnych przedstawiam krótkie opisy skąd się one wzięły. Raport kończę analizą kosztów, diagnozą mojej sytuacji finansowej oraz planem działania na kolejny miesiąc / kwartał.

Do każdego raportu dołączam także pliki Excel zawierające z rozliczeniem finansowymi oraz danymi dotyczącymi zużycia mediów. Pliki te możesz wykorzystać w celu przygotowania własnych raportów miesięcznych – aczkolwiek znacznie bardziej polecam korzystanie z gotowych aplikacji do prowadzenia domowych finansów: Microsoft Money lub Kontomierz. Piszę o tym w ramach cyklu artykułów “Zaplanuj budżet domowy”, który rozpoczął się od tego artykułu.

Mam nadzieję, że lektura moich miesięcznych raportów, ułatwi Ci kontrolę Twojego budżetu domowego i w dłuższym horyzoncie czasowym pomoże Ci ograniczać koszty i pomnażać oszczędności. Tego właśnie Ci życzę :)

Sierpień, czyli finisz naszych wakacji

Sierpień był miesiącem, w którym udaliśmy się na nasz kolejny urlop. Tym razem był on krótszy. 9 dni spędziliśmy w Juracie na półwyspie helskim. Od 11 lat, od czasu urodzin naszego Syna, jeździmy w tym samym czasie właśnie w to miejsce. W tym roku mieszkaliśmy w dwupokojowym apartamencie w Willi Anna, który kosztował nas 300 zł za dobę.

Urlop przebiegał mi bardzo aktywnie: pisałem artykuły na bloga, pogłębiałem wiedzę o rynku nieruchomości, czytałem książki na plaży, pluskałem się z dzieciakami i biegałem. 4 lata temu odkryłem uroki szybkiego przemieszczania się na nogach po ścieżce rowerowej łączącej Juratę i Hel. Odcinek ma około 10 km i świetnie nadaje się na treningi :)

Do niewątpliwie udanych momentów naszego urlopu zaliczam udział w biciu rekordu Guinnessa w przybijaniu piątki (wideorelację z tego wydarzenia znajdziecie na moim osobistym profilu na Facebooku). Ja byłem tylko stroną pasywną, ale i tak zabawa była przednia :) Rekord został pobity (297 „piątek” w 1 minutę). Ponadto w trakcie naszego pobytu odbywał się D-Day Hel 2012 – coroczna impreza gromadząca fanów inscenizacji związanych z II Wojną Światową. Mieliśmy okazję na żywo usłyszeć czołg Sherman :) i zobaczyć kilkuset przebranych pasjonatów. Serce mi rośnie, jak widzę ile energii ludzie potrafią włożyć we własną pasję. Jeśli przy tym udaje im się dzięki temu stworzyć coś z niczego z pożytkiem dla innych – to jest to gigant sukces. Tak właśnie zrodził się D-Day Hel :)

No i wydarzyła się jeszcze jedna rzecz, która spowodowała, że “Tata poczuł się dumny”. Moja Córka (9 lat) zapragnęła nauczyć się pływać na desce z żaglem (windsurfing). Wzięła tylko kilka lekcji (standardowo każda kosztowała 80 zł), ale w zupełności jej wystarczyło by pływać samodzielnie robiąc zwroty. Strasznie jej się to podobało, a ja po prostu nie mogłem nacieszyć oczu :) Jej lekcje to był jedyny niezaplanowany wcześniej “grubszy” wydatek w trakcie naszych wakacji.

Fajnym zwieńczeniem naszych wakacji było wieczorne puszczanie lampionów na plaży.

Łącznie 4,5 tygodnia wyjazdów w lipcu i sierpniu kosztowało nas 10 784,60 zł i jestem z tej kwoty bardzo zadowolony, gdyż tylko nieznacznie przekroczyła ona zakładany wcześniej budżet – czyli 10 300,00 zł. Większość tej kwoty wydaliśmy jeszcze w lipcu. W sierpniu wydatki wakacyjne zamknęły się łączną kwotą 3517,94 zł.

W sierpniu nabyłem także nowe okulary, co istotnie zwiększyło nasze koszty. Na szczęście ten zakup wykonuję raz na kilka lat. Poprzednie okulary kupiłem jeszcze w 2007 roku i mam nadzieję, że tegoroczne też mi będą długo służyć :)

Przychody w sierpniu 2012

W tym miesiącu przytrafiło się kilka dodatkowych przychodów, z których najważniejszym było odzyskanie nadpłaty za media (ciepła i zimna woda oraz CO) w mieszkaniu, które przez kilka miesięcy stało niezamieszkane. Standardowo jest tak, że jeśli płacicie zaliczki na media w czynszu za mieszkanie, to w przypadku mniejszego zużycia po prostu będziecie mieć nadpłatę na koncie w Spółdzielni / Wspólnocie. Moja nadpłata wyniosła aż 1277,04 zł i aż żal było mi ta kwotę zostawiać na koncie Spółdzielni na poczet przyszłych czynszów. Ze względu na wynajem mieszkania chcę się wykazywać regularnymi kosztami więc brak potwierdzenia przelewu czynszu na konto spółdzielni – mi nie pasował. Poprosiłem o zwrot nadpłaty na moje konto i dzięki temu pieniądze te pracują już na moich lokatach, a nie marnują się na koncie Spółdzielni :)

Końca dobiegły także niektóre z moich lokat terminowych, co pozwoliło mi uzyskać przychody z odsetek = 458,39 zł. Tradycyjnie już otrzymałem także od Meritum Banku premię za wydatki na paliwo = 23,79 zł.

Szczegółowy raport przychodów niezwiązanych z pracą przedstawia się następująco:

SUMA przychodów w sierpniu = 2137,86 zł – przypominam, że są to wszystkie przychody poza tymi, które osiągamy z pracy dla innych (na etacie).

Wydatki w sierpniu

Wszystkie nasze wydatki podzielone są na kategorie i podkategorie. Dzięki temu mogę szczegółowo analizować wydatki w poszczególnych kategiorach (i podkategoriach) w dowolnych okresach czasu. Najpierw przedstawię najważniejsze kategorie kosztów oraz zagregowane wydatki bez szczegółowego rozbicia:

  • Kredyt = 5215 zł
  • Opłaty = 1999 zł
  • Jedzenie = 1763 zł
  • Samochód = 678 zł
  • Relaks = 2700 zł
  • Inne wydatki = 1940 zł
  • Nieruchomości = 1100 zł

Cztery pierwsze pozycje na liście, to w miarę standardowe koszty. Pomimo wyjazdu wakacyjnego (a może właśnie dzięki niemu) koszty jedzenia udało nam się utrzymać na relatywnie niskim poziomie (jak na nas). Charakter wydatków sporadycznych mają Relaks, Inne wydatki i Nieruchomości.

Szczegółową listę wydatków, rozbitych na podkategorie, zamieszczam poniżej. Dane te prezentuję w formie tabelek na obrazkach, gdyż wydaje mi się, że dzięki temu będą bardziej czytelne. Jeśli z jakichś powodów obrazki nie wyświetlają się prawidłowo na Twoim komputerze lub są zniekształcone, to bardzo Cię proszę – napisz o tym w komentarzu. Te same dane znajdują się także w załączonych plikach Excel.

SUMA kosztów w sierpniu = 18 024,63 zł.

Wydatki na media

Istotną składową kosztów każdego gospodarstwa domowego są wydatki na media: zimną i ciepłą wodę, prąd, gaz i centralne ogrzewanie. Wydatki te zależą od wielu czynników:

  • Wielkości mieszkania/domu i jego “szczelności”
  • Wysokości opłat za poszczególne jednostki mediów ponoszonych na rzecz ich dostawców (a także abonamentów stałych)
  • Preferencji i nawyków mieszkańców, np. przyzwyczajeń do długich i gorących kąpieli itp.

Podstawowym problemem z rozliczeniem mediów jest fakt, że wielu z dostawców tych mediów rozlicza się z nami-odbiorcami, pobierając zaliczki na poczet przyszłego zużycia, a następnie okresowo je rozliczając. Niektórzy dostawcy robią to raz na kwartał, inni co dwa miesiące a jeszcze inni co pół roku.

Wszystko to powoduje, że bardzo trudno jest stwierdzić, jakie opłaty poniosło się na media w danym miesiącu. Dlatego, już w pierwszym artykule na blogu zalecałem, abyście na początku każdego miesiąca spisywali stan wszystkich liczników. W oddzielnym artykule z cyklu “Zaplanuj budżet domowy” opublikuję arkusz umożliwiający dokładne śledzenie i rozliczanie kosztów mediów. A w tym miesiącu podaję Wam sumaryczne dane dotyczące moich kosztów mediów w sierpniu:

  • Prąd: zużycie 159,61 kWh = koszt 98,42 zł. Jak na nas, to niski koszt, ale to dlatego, że nie było nas w domu przez 9 dni.
  • Woda: koszt 106,26 zł, w tym:
    • Zimna woda: zużycie 5,97 m3 = koszt 59,55 zł
    • Ciepła woda: zużycie 1,76 m3 = koszt 46,71 zł
  • Centralne ogrzewanie: zużycie 0,012 GJ = koszt 0,37 zł

SUMA kosztów mediów = 205,05 zł

Konta w programach lojalnościowych

Temat udziału w programach lojalnościowych wzbudził ostatnio duże zainteresowanie na blogu. Zdecydowałem więc, że w raporcie miesięcznym uwzględniać będę także punktu zebrane przez naszą rodzinę w dwóch podstawowych programach, w których uczestniczymy. Dzięki temu będziesz mógł zaobserwować, w jakim tempie może przyrastać liczba tych punktów.

Stan kont w moich “lojalnościówkach” wyglądał na koniec sierpnia następująco:

  • Miles & More = 61 241 mil
  • PAYBACK = 18 210 punktów

Czego się nauczyłem i co mnie czeka we wrześniu?

Przede wszystkim przekonałem się, że systematyczne prowadzenie bloga jest bardzo czasochłonne. Wiedziałem, że będę musiał wykroić na to dodatkowy czas, ale nie spodziewałem się, że aż tyle. Być może próbuję po prostu za szeroko podchodzić do tematu. Zależy mi jednak na trzymaniu pewnego poziomu, a to wymaga sporych inwestycji czasowych. Na szczęście lista tematów stale pęcznieje. Mam nadzieję, że kiedyś wszystkie te moje doświadczenia, którymi się dzielę, uda się “opakować” w jakąś książkę :)

Blogowanie wymusiło kilka zmian w moim życiu, które i tak planowałem wprowadzić. Przede wszystkim w lipcu zrezygnowałem z oglądania TV i czuję się z tym bardzo dobrze. Pozwoliło mi to wygospodarować trochę czasu (choroba mnie bierze jak obejrzę się wstecz za siebie i popatrzę ile czasu traciłem dotychczas na “newsy” oraz wszelkie seriale typu CSI). Zmusiłem się również do porannego wstawania, co w połączeniu z przełożeniem biegania w okolice godziny 6:00 rano, daje naprawdę niezłego kopa na cały dzień :)

Brak TV powoduje jednocześnie, że więcej czytam i zmuszam się do systematyczności w tym zakresie. Jednocześnie staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę, np. podczas biegania słucham podcastów. Ostatnio dotyczą one przede wszystkim tematu obecności w Internecie i wykorzystania różnego rodzaju narzędzi w celu dotarcia do jak największej liczby czytelników :)

Okres urlopowy wykorzystałem również do rozpoznania możliwości w zakresie inwestowania w nieruchomości. Ten rynek nieźle się kotłuje i potrafią się na nim pojawiać niezłe okazje. Wiem, że temat “w co inwestować” wzbudza spore zainteresowanie niektórych czytelników, więc zdecydowałem się, że poświęcę inwestowaniu w nieruchomości na wynajem jeden z najbliższych wpisów na blogu.

Bardzo pozytywnym doświadczeniem sierpnia jest jakość i intensywność Waszego “feedbacku”. Dziękuję Wam za to, że każdego dnia wspieracie mnie w tworzeniu bloga. Ma to dla mnie duże znaczenie :-) i wierzę, że pomagam Wam wykrzesać z siebie aktywność w temacie oszczędzania.

Wrzesień jest dla mnie i będzie dla mnie miesiącem szczególnym. Po naładowaniu baterii na urlopie rzuciłem się w wir pracy w pracy, która pochłania mnie w bardzo dużym stopniu :) Poza tym staram się maksymalnie efektywnie dzielić resztę czasu. Zobaczymy na ile starczy mi energii, ale jak na razie praca na pełnych obrotach mi służy.

Szczególność września, to m.in. nasza kolejna rocznica ślubu oraz zaplanowany na ostatni dzień września Maraton Warszawski. Już kiedyś próbowałem, ale nie udało mi się go przebiec. W tym roku mam ostatnią szansę żeby zaliczyć go przed 40-tką. Z innych powodów traktuję też maraton, jako „klamrę” zamykającą pewien etap w moim życiu. Trochę się martwię, bo tydzień temu doświadczyłem kontuzji, co może zniweczyć planowane zwieńczenie mojego misternego planu treningowego, ale mam nadzieję, że krótkie pauzowanie w treningach, pomoże mi osiągnąć mój cel. Trzymajcie za mnie kciuki (modlitwy też wskazane). Z góry za to dziękuję :-)

Tradycyjnie już proszę Was bardzo o komentarze. Jeśli czegoś Wam brakuje w moim raporcie kosztów, to zdecydowanie się tego domagajcie. Chciałbym dopracować formę tego raportu i każdy kolejny tworzyć według tego samego wzoru. Dzięki wielkie i do usłyszenia :)

 

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 24 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Michał Wrzesień 12, 2012 o 06:57

” Wierzę, że pomagam Wam wykrzesać z siebie aktywność w temacie oszczędzania.”
Moja osoba to dowód, że to się udaję :)
Żeby nie było za słodko
” W oddzielnym artykule z cyklu “Zaplanuj budżet domowy” opublikuję arkusz umożliwiający dokładne śledzenie i rozliczanie kosztów mediów.”
Trzymam za słowo i czekam z niecierpliwością na gotowy akrusz :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 12, 2012 o 08:25

Michał,

Dzięki. Cieszę się, że moja misja przynosi owoce :) Co do arkusza z rozliczeniem kosztów – wyślę Ci roboczą wersję e-mailem dzisiaj wieczorem, ale artykuł z szerszym omówieniem samego arkusza pojawi się w późniejszym terminie.

Miłego dnia :)

Odpowiedz

Mateusz Szymczak Wrzesień 12, 2012 o 10:10

Witam Michał. Bardzo podoba mi się Twoje zestawienie. Przy każdym wpisie zastanawiam się gdzie pracujesz Ty, a gdzie pracuje Twoja żona. Wiem, że pewnie chcesz pozostawić to w tajemnicy, ale może powiedz chociaż jaki zawód wykonujesz. Coś tak podejrzewam, że programista lub bankowiec.
Pewnie bym nie skomentował tego wpisu gdybyś nie dodał, że bierzesz udział w maratonie warszawskim. Ja też będę w nim biegł, dlatego życzę Ci powodzenia i być może się spotkamy wśród 8 tysięcy innych uczestników.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 12, 2012 o 11:48

Cześć Mateusz,

Cieszę się, że jednak skomentowałeś :) Odpowiadając na Twoje pytanie: ja pracuję w branży IT i się absolutnie z tym nie kryję. Mój aktualny profil zawodowy możesz zobaczyć klikając na ikonkę LinkedIn w prawym górnym rogu bloga lub tutaj. Moja Żona pracuje w domu większość czasu poświęcając dzieciom. Aktualnie siedzi w temacie nieruchomości.

Co do maratonu – obyśmy się zobaczyli! Przeczytałem na Twoim blogu, że Ty masz już niezłą historię biegów maratońskich za sobą. Twoje wyniki budzą respekt. Gratuluję! :)

Odpowiedz

Damian Wrzesień 12, 2012 o 10:19

Kolejny ciekawy i inspirujący artykuł 😉
Co sądzisz o tzw. produktach inwestycyjno-oszczędnościowych?
Posiadam taki produkt i powiedzmy nie do końca jestem z niego zadowolony;/

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 12, 2012 o 12:01

Hej Damian,

Odpowiem Ci nieco wymijająco: staram się nie inwestować w te instrumenty, których nie znam i nie rozumiem, lub w przypadku których mam wrażenie, że to nie ja zarabiam tylko „pośrednik”. Jeśli jakiś produkt wzbudza moje zainteresowanie, to staram się go poznać i przeanalizować możliwości z nim związane. Pomimo, że taką próbę podjąłem przy produktach inwestycyjno-oszczędnościowych, to nie zdobyły one mojego przekonania. Nie opieraj się jednak na mojej opinii. To, że ten instrument mnie nie przekonał, to jeszcze niewiele znaczy.

A możesz podzielić się opinią co powoduje, że nie jesteś do końca zadowolony z tego produktu?

Odpowiedz

Damian Wrzesień 12, 2012 o 12:56

Wynik finansowy 😉 Konkretnie chodzi mi o produkt Skandia. ‚Doradca’ finansowy obiecywał złote góry, wszystko poparte odpowiednimi wykresami a tu zonk (tak wiem, dałem sie nabrać );/ co prawda nie stracilem na tym jakiejs duzej kwoty ale jednak, wydawalo mi sie produkt ten powinien zarabiac pieniadze a nie tracic..
Patrzac z perspektywy czasu to byc moze byl moj blad (nie znajomosc produktu, zbyt duze zaufanie do doradcow); teraz sam zarzadzam swoim tzw. portfelem inwestycyjnym i juz nie mam takich strat jak wczesnej ale zyskow ogromnych tez nie 😉 ale mysle ze to wynika z obecnej sytuacji na rynku inwestycyjnym.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 12, 2012 o 18:46

Damian, niestety w podobnej sytuacji jak Ty jest wiele osób, które uwierzyło, że „eksperci” rozwiążą za nich problem inwestowania. Ja uważam, że z usług doradców można i należy korzystać, ale należy też sprawdzać wszystko to co mówią i zadawać pytania weryfikujące.

Jak chcesz brutalnie porozmawiać z jakimkolwiek doradcą, to zapytaj go ile pieniędzy sam zainwestował w instrumenty, które sprzedaje i jeśli twierdzi, że oszczędności życia w to włożył, to poproś o wyciąg z jego rachunku inwestycyjnego. Skoro takie świetne produkty oferuje, to sam powinien w pierwszej kolejności wrzucić w nie swoje oszczędności. A skoro nie inwestuje, to jakie ma doświadczenie w proponowaniu Ci „najlepszych dla Ciebie rozwiązań”. Sądzę, że znacznie lepiej potrafisz ocenić co jest dla Ciebie dobre niż niejeden doradca. Tych dobrych doradców szuka się ze świecą w ręku (niestety).

Nie dotyczy to tylko doradców finansowych, ale wszelkich usługodawców. Mam dużo do czynienia z pośrednikami w branży nieruchomości. Jeden ostatnio zapewniał mnie jak świetnie lokal nadaje się pod inwestycję. Zapytałem od ilu lat inwestuje on w nieruchomości i zrobił wielkie oczy. Nie miał nawet jednego mieszkania/domu zakupionego jako inwestycję, ale chce mi doradzać co jest dla mnie dobrą okazją? No dajcie spokój :) Inny tłumaczył mi jakich bezproblemowych najemców trafiłem (wróż jeden czy jak?), ale jak przyszło co do czego, to nie potrafił odróżnić standardowej umowy najmu od umowy najmu okazjonalnego.

Nie stroń od doradców, bo zawsze możesz się czegoś nauczyć lub dowiedzieć, ale zastanów się czy nie tracisz czasu i ZAWSZE weryfikuj to co usłyszysz :) A jak czegoś nie rozumiesz, bo trafisz na „ściemniacza”, który próbuje wykorzystać Twoją niewiedzę, to zadawaj tak długo pytania aż zrozumiesz. Może się szybko okazać, że Twój rozmówca nie potrafi Ci wytłumaczyć skąd te obiecywane zyski mają się wziąć… Dobrze działa też na doradców propozycja: „Skoro potrafi Pan tak świetnie przewidywać przyszłość, to proszę mi podać liczby do Lotto.” Zwrot z inwestycji każdych 3 zł będzie dużo lepszy. :)

Odpowiedz

Paweł Wrzesień 12, 2012 o 12:09

Mieszkanicznik? Ha! Tak własnie czułem, że idea Fridomii nie jest Ci obca Michale! 😉
Co do TV, to bardzo dobry krok! Sam pozbyłem sie odbiornika jakiś czas temu i zrezygnowałem z kablówki (60 zł/m-c zostaje w kieszeni!), filmy mam on-line w necie, reklam nie potrzebuję oglądać, a sport wolę sam uprawiać! No i nie marnotrawię już czasu przed ekranem…
Co do wakacji, to 300 zł za apartament dziennie wydaje mi się jednak wygórowaną kwotą – ponieważ mieszkamy blisko morza, moja rodzina preferuje wakacje w górach – w tym roku np. spędziliśmy fantastyczne wakacje w „Domu z Duszą” w Górach Sowich za 140 zł/dobę (a warunki królewskie!), gorąco polecam!

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 12, 2012 o 18:53

Hej Paweł,

Dzięki za komentarz. Do mieszkanicznika mi jeszcze daleko :) A co do wakacji – są miejsca, które mają swoją cenę i rzeczy, na których nie chcę oszczędzać. Jurata ogólnie jest droga i uchodzi za snobistyczną – chociaż ostatnio trochę się normalizuje :)

Ja chcę Was właśnie przekonać, że oszczędzanie jest po to, by móc zaoszczędzone pieniądze wydawać świadomie i rozsądnie. Rozsądnie, to optymalny kompromis pomiędzy wymaganiami a tym ile powinniśmy za ich zaspokojenie zapłacić. Kaprys też ma swoją cenę i do kaprysów mamy święte prawo. Grunt żeby robić to z pełną świadomością kosztów i ew. konsewkencji. Jak widzisz ja do naszych wakacji podszedłem z konkretnym planem finansowym, który udało mi się zrealizować. Mam nadzieję, że za rok pokażę Wam także proces planowania takich wakacji i optymalizowania ich kosztów, ale bez nadmiernego oszczędzania. Tylko racjonalizacja, ale bez pogarszania jakości. Nie od tego jest urlop :)

Za namiar na „Dom z Duszą” – dziękuję. Może się przyda :)

Odpowiedz

Łukasz Wrzesień 12, 2012 o 12:11

Cześć Michale.

Na wstępie chcę ci bardzo podziękować za to co robisz, bo w moim odczuciu idealny temat na obecne czasy jak i na całe życie 😉 Zapisałem się już do newslettera i czekam na kolejne ciekawe wpisy. Z mojej strony mam nadzieję, że kiedyś ukażą się wpisy dotyczące inwestowania chociaż teoretycznie nie do końca jest to temat związany z blogiem czyli oszczędzaniem. Pisząc inwestowanie mam na myśli długoterminowe na spokojną starość, bo wydaje mi się, że nie jedna osoba zaglądająca na twojego bloga przejechała się na programach typu Skandia, Aegony itp.
Jako podpowiedź dla ciebie i twoich czytelników chciałbym nakierować na ofertę konta w BGŻ. Na koncie z premią dostaje się pieniądze w zależności od zarobków. Bank wypłaca premię w wysokości 1% od najwyższego wpływu w danym miesiącu. Maksymalnie bank wypłaci do 50 PLN miesięcznie. Konto nie kosztuje jedynie karta 5 PLN jeśli wydamy nią 300 PLN w miesiącu lub 8 PLN jeśli nie wydamy nią 300 PLN. Czyli w wariancie pesymistycznym mamy 50-8=42 PLN miesięcznie a rocznie 504 PLN. Przykładowo konto zakładasz ty i małżonka i dostajesz rocznie 1008 PLN za nic. Oczywiście jeśli ktoś zarabia odpowiednio mniej to kwoty będą mniejsze, więc może się okazać, że cashback z millenium lub z meritum dla kogoś jest lepszy. Ale dla osób z dochodami ponad średnimi uważam że to super sprawa. Sam miałem konto przez pół roku (później musiałem zmienić ze względu na kredyt hipoteczny) i faktycznie dostawałem od banku co miesiąc przelewy. trzeba tylko pamietać przy rozliczeniu podatku PIT aby wykazać te kwoty w zeznaniach i odpowiednio wysoki podatek zapłacić :)
Reasumując warte rozwarzenia w mojej opinii.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 12, 2012 o 18:58

Hej Łukasz,

Dziękuję za Twoją opinię o blogu :) Odpowiem króciutko: będzie trochę o inwestowaniu, bo widzę, że tego tematu nie da się uniknąć :)

Dziękuję Ci też za wyliczenia dotyczące kont. Są to bardzo kreatywne a jednocześnie bardzo proste sposoby oszczędzania. Zapowiem, że jeszcze w tym tygodniu na blogu pojawi się artykuł gościnny o „cashback’ach” na kontach i kartach. Będzie to gościnny występ Piotra, który we wcześniejszych komentarzach doradzał mi już optymalizację moich kart i ROR-ów.

Ja ze swojej strony dodam do tego artykułu moje przemyślenia oraz poinformuje Was jakie zmiany już wprowadziłem w moich RORach i kartach :)

Odpowiedz

Lech Wrzesień 12, 2012 o 18:27

@Damian: od tego sa „doradcy” zeby obiecywac zlote gory,bo od kazdego nabitego klienta zarabiaja gruba prowizje:-)
Niedawno zrobilem doswiadczenie,w ktorym ze strony Skandii sciagnalem historyczne notowania wszystkich funduszy akcji (teoretycznie w dlugim horyzoncie najwiekszy zysk) ktore mialy minimum 10 lat historii. Nalozylem na nie regularna skladke i wszystkie oplaty ktore pobiera Skandia. Wynik byl zaskakujacy – chyba ZADEN fundusz nie dal lepszego zysku niz lokata na 6% a wiele po tych 10 latach mialo rezultat nizszy niz suma wplaconych skladek.
Zarabia Skandia i posrednicy a z klientow niestety tylko niewielu szczesliwcow…

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 12, 2012 o 18:59

Cześć Lechu,

Bardzo dobra metoda! Pochwalam :) Ten złotousty król jest często nagi…

Odpowiedz

my-name Wrzesień 16, 2012 o 17:53

Witam.
Raport oczywiście przeczytałem z zaciekawieniem. Czytając komentarze zajrzałem do profilu na linkedin i pierwsze co to zacząłem szukać bajtków gdyż kupowałem je w tamtym okresie czasu z racji używania C64. Jak na razie nie znalazłem ale jeszcze została piwnica do przeszukania :-) Jak widać Twoja edukacja została maksymalnie wykorzystana w ścieżce zawodowej. Ja tak planowałem u siebie, niestety nic z tego nie wyszło… Mam co raz mniejsze wątpliwości że Tobie uda się przejść na emeryturę przed 50tką.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 16, 2012 o 19:04

Hej My-name,

Dzięki wielkie za dobre słowo :) Może Cię rozczaruję, ale w mojej „ścieżce zawodowej” nie było żadnego większego planowania. Po prostu jakoś toczyło się to do przodu. Jedyną istotną decyzję podjąłem 10 lat temu, kiedy zdecydowałem, że nie chcę być już dalej dziennikarzem. I była to raczej decyzja kwestionująca przyszłość w tym zawodzie niż świadomy wybór ścieżki, którą teraz podążam. Po prostu próbowałem odpowiedzieć sobie na pytanie „czy chcę być dziennikarzem za 5 lat”. Odpowiedź brzmiała „nie”. Potem zapytałem siebie „czy chcę być dziennikarzem za dwa lata”. Odpowiedź też brzmiała „nie”. No i zdecydowałem się działać i przejść „na drugą stronę barykady” czyli do firmy informatycznej. Zająłem się rzeczami nowymi dla mnie, ale wszystkie doświadczenia, które wcześniej zdobyłem, procentowały :-) I tak to się kręci, ale nie spoczywam na laurach. Ciągle staram się motywować siebie do tego by robić więcej, lepiej i bardziej z głową. Nie marnować danego mi czasu i możliwości, które są mi stwarzane i które sam stwarzam.

Pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedz

Kamil Listopad 21, 2012 o 12:08

Witam,

ja rownież prowadzę dla 2 osobowej rodziny podobne rozliczenia na bazie miesięcznej i wszystko super tylko mógłbyś jeszcze miesięcznie mieć dodatkowy dochód z banków a mianowicie:

Dobre Konto Millenium – zwrot za zakupy w super marketach oraz na stacjach benz. 3% max 50zł przy waszych wydatkach miesięcznych spokojnie uzyskasz taką kwotę, konto w całości za darmo:) Dodatkowo do końca roku mają k.oszczdęnościowe na 6.5% max 25tys co daje 109.7 zl miesiecznie przychodu:)

Konto z podwyżką w BGZ banku – max zwrot 50zl. liczony od najwiekszego przelewu na konto nie musi to byc pensja ale jak zarabiasz powyzej 5tys to nie kombinujesz ale nie moze byc przelew z twojego innego konta, ale z zony konta juz owszem:):)

BGZ optima – konto oszczednosciowe na 6.3% do lutego 2013 max 40tys co daje nam netto 170zl:)

Karta kredytowa Citibank WizzAir – zbieramy punkty za zakupy 1 pkt za 5 zl i wymieniamy na zlotowki w przypadku zakupu biletow – praktyczny zwrot to 2% wartości tranzakcji.

Alior Sync zwrot 5% za zakupy w internecie w zasadzie za wszystko:) Bardzo fajna sprawa jezeli w ten sposob robisz zakupy:) Biorac pod uwage niechec do zakupow w marketach mozesz kupowac przez net np ALMA lub FRISCO i masz tansze zakupy o 5%:):):)

Pozdrawiam
Kamil

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 21, 2012 o 22:20

Hej Kamil,

Dziękuję Ci za komentarz i sugestie optymalizacji rachunków i przychodów z tytułu moneyback. Większość proponowanych przez Ciebie działań już wykonałem, co znalazło odzwierciedlenie w raporcie za wrzesień i za chwilę znajdzie w kolejnym – za październik.

Mam już Dobre Konto Millennium i osiągam maksymalny zwrot (50 zł). Mam też rachunek w BGŻ Optima. Konto w BGŻ też miałem, ale zamknąłem – ze względu na to, że moje wynagrodzenie musi teraz wpływać na inne konto. Konto w Alior Sync, to moja podstawowa „portmonetka” na zakupy internetowe.

Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Irek Wrzesień 3, 2013 o 15:47

Hej
To odskakując od głównego tematu – w razie potrzeby służę pomocą na maratonie, jadę, ale bez sprecyzowanych planów, więc mogę robić za prywatnego „zająca” 😉

Odpowiedz

Irek Wrzesień 3, 2013 o 16:33

Ah, wybacz, nie zauważyłem, że to nie ten sierpień 😀

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 3, 2013 o 22:11

Hej Irek,

Absolutnie nie ma problemu :) W tym roku nie startuję w maratonie, ale zeszłoroczny już udało się zaliczyć. Opis całej historii maratońskiej – tutaj: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/z-wozka-inwalidzkiego-do-maratonu

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Robert Październik 31, 2013 o 00:14

Dzięki ci Michale za ten wspaniały blog – jestem wprost zachwycony! Długo szukałem w Internecie jakichś prawdziwych danych na temat wydatków rodzinnych, aby porównać z nimi własne. Dzięki tobie zdobyłem dane do porównań z moim arkuszem i motywację do optymalizacji. Mam nadzieję że przed nami jeszcze wiele artykułów. No i podziel się z nami swoim tajemniczym mechanizmem zarabiania na kredycie, uchyl rąbka tajemnicy. :) Pozdrawiam!

Odpowiedz

Ooona Październik 31, 2013 o 06:52

Nie wierzę, że nikt tu nie napisał, iż zmniejszenie kosztów czytania jest bardzo proste – zapisz się do biblioteki :)

Odpowiedz

Piotr Kwiecień 20, 2016 o 21:27

Jestem pod wrażeniem Pana listy wydatków, jej szczegółowości. To pokazuje, że warto prowadzić taki bilans wydatków miesięczny, by móc je zestawiać. Ja prowadzę od wielu lat zeszyt wydatków z podziałem na kredyty, długi (kiedyś komornicze, a obecnie ugody, których spłata jeszcze trwa), rachunki domowe, życie. Na razie jestem na trzeciej lekcji PSD. Na pewno wytrwam do końca, bo jestem zdeterminowany. Saldo moich zadłużeń wynosi około 25 tysięcy złotych. Podziwiam Pana zaradność i pomysłowość w walce z długami, a przede wszystkim zdolność w pomnażaniu kapitału.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: