Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 113: Sukcesy, porażki i wnioski, czyli moje szczere podsumowanie 2017 roku

przez Michał Szafrański dodano 3 stycznia 2018 · 68 komentarzy

Play

Podsumowanie 2017 Michał Szafrański

Pogodzenie z przeszłością jest najważniejszym etapem mojego procesu planowania przyszłych celów. W tym roku taką spowiedź przeprowadzam publicznie.

O całym procesie mojego planowania celów mówiłem już szeroko w 17. i 90. odcinku podcastu. Tam przedstawiłem instrukcję (nadal aktualną) a w tym roku zdecydowałem się na publiczne pokazanie jak w praktyce wygląda pierwsza część tego procesu, czyli rozliczenie z przeszłością.

Według mnie kluczowe jest to, aby nie tylko przeanalizować to co się wydarzyło, ale także to zaakceptować. Pogodzić się z tym co się stało. Przestać rozpamiętywać, rozdrapywać ewentualne rany i po prostu wyciągnąć wnioski i pójść dalej robić swoje.

Zapraszam do wysłuchania mojego podsumowania. W ramach uzupełnienia zamieszczam także poniżej nieco danych dla pasjonatów statystyk. W kolejnym odcinku za dwa tygodnie przedstawię Wam z kolei moje pomysły i plany na rok 2018.

Świetnego roku Wam życzę! 🙂

Podsumowanie roku 2017 w formie audio i wideo

Możesz posłuchać podcastu, przeczytać transkrypt na końcu wpisu lub posłuchać zapis na YouTube.

Oglądając wideo zasubskrybuj proszę kanał na YouTube oraz kliknij symbol dzwoneczka. Dzięki temu będziesz otrzymasz powiadomienie, gdy opublikuję nowy film.

Statystyki bloga za rok 2017

Zacznijmy od statystyk bloga. W zasadzie nie zmieniły się one rok do roku. Różnica w liczbie UU (tzw. unikalnych użytkowników) wynosi dokładnie 0,45% na korzyść roku 2017. Szczegółowe dane widać na wykresie:

Statystyki JOP 2017

W ciągu całego roku blog odwiedziło 2.321.754 UU. Rekordowym miesiącem był grudzień – 288.422 UU. Najgorszymi – miesiące wakacyjne (wiadomo kiedy nie oszczędzamy). W lipcu ruch spadł do 175.857 UU.

Do interesujących wniosków prowadzi analiza źródeł ruchu na moim blogu. To co jest siłą innych blogerów, czyli media społecznościowe, u mnie odgrywają małą rolę w sprowadzaniu Czytelników na bloga. Więcej osób odwiedza mnie po kliknięciu w link w newsletterze niż w wyniku kliknięcia na Facebooku, Twitterze i LinkedIn.

Co ciekawe tylko nieznacznie zwiększył się udział urządzeń mobilnych (telefonów i tabletów) jako sposobu konsumpcji treści na moim blogu. Wynosi on odpowiednio 37% i 3,6%.

Urządzenia mobilne JOP 2017

Statystyki podcastu w roku 2017

O ile w przypadku bloga można mówić o stagnacji ruchu, to podcast systematycznie rośnie. Liczba pobrań podcastu prawie się podwoiła w ciągu ostatniego roku – osiągając łączną liczbę 3,4 mln pobrań do końca 2017 r.

Statystyki podcast WNOP 2017

Szczególnie cieszy mnie utrzymanie systematyczności. Nowe odcinki ukazywały się prawie co dwa tygodnie. Widzę także postępy w zakresie jakości przeprowadzanych rozmów, co bardzo mnie cieszy. Z kolei coraz trudniej było mi się zbierać do solowych odcinków – pewnie ze względu na to, że nagrywałem je stosunkowo rzadko.

Statystyki kanału YouTube w 2017 r.

YouTube to moja „cicha broń”. Kanał „Jak oszczędzać pieniądze” zaczął się ponownie „oglądać” głównie dzięki decyzji o publikacji podcastów w formie wideo. To była bardzo dobra decyzja, bo dzięki temu mogę docierać do zupełnie nowej publiczności, która po prostu woli odtwarzać filmy niż słuchać podcastów w tradycyjnej formie.

Efekt? Na koniec roku mój kanał subskrybowało ponad 30.000 osób a filmy miały ok. 1,3 mln odtworzeń. Szczegółowe statystyki poniżej (kliknij aby powiększyć).

Statystyki JOP YouTube 2017

To co jest szczególnie wartościowe i nastraja optymistycznie, to średni czas oglądania filmu sięgający prawie 17 minut. 🙂 Ciekawostką są także zarobki na reklamach wyświetlanych przy moich filmach. W całym ubiegłym roku było to około 1000 USD.

Wyniki sprzedaży książki „Finansowy ninja”

A skoro już wspominam o zarobkach, to nie można pominąć książki „Finansowy ninja”, która była moim podstawowym źródłem dochodu w 2017 r.

Na początku roku ambitnie założyłem sobie, że chciałbym podwoić dotychczasowy wynik sprzedaży książki. W 2016 r. przez 6 miesięcy kupiliście 24.000 egzemplarzy płacąc za nie równo 2 mln zł. Celem finansowym na rok 2017 było kolejne 2 mln zł przychodu – dosyć ambitnie biorąc pod uwagę, że od stycznia sprzedaż książki spadała z miesiąca na miesiąc. Sytuację poprawiło dopiero wykorzystanie reklam na Facebooku, które zacząłem stosować od maja, co szczegółowo przedstawiałem na grupie „Finansowy ninja – kulisy produkcji” oraz w tym artykule.

Chociaż początkowo się na to nie zapowiadało, to plan roczny udało się wykonać już w listopadzie. 🙂 Ale dopiero grudzień tak naprawdę pokazał, jak bardzo cenicie #FinNinja. W 18. miesiącu sprzedaży kupiliście aż 9080 egz. książki generując rekordowy miesięczny przychód w wysokości 746.657 zł! W efekcie przychody z książki tylko w tym roku wyniosły 2.849.973 zł. I za to jestem Wam niesamowicie wdzięczny.

Przychody miesięczne Finansowy Ninja 2017

Moim skrywanym marzenie było przekroczenie liczby 50.000 sprzedanych egzemplarzy książki do końca 2017 r. Zrobiliście jednak dużo lepszy wynik. 🙂 Do 31 grudnia kupiliście łącznie 55.646 egz. „Finansowego ninja”!

55.000 sztuk FinNinja

Jak to się przekłada na liczby?

  • 4.851.011 zł łącznego przychodu brutto od rozpoczęcia przedsprzedaży książki (łącznie 18 miesięcy).
  • 1.210.847 zł łącznych kosztów (netto), z czego najwięcej kosztowała logistyka wysyłek.
  • 784.045 zł zapłaconych podatków (VAT i PIT).
  • 226.374 zł darowizn dla Pajacyka (1 książka = 1 posiłek).
  • 2.468.602 zł czystego zysku (po podatkach i darowiznach na Pajacyka).

Zastanawiasz się jak wyglądałyby moje zarobki, gdybym nie wydawał książki samodzielnie lecz współpracował z tradycyjnym wydawnictwem? Jeśli założymy, że sprzedawałoby ono #FinNinja w średniej cenie 50 zł brutto (co jest mało prawdopodobne, bo ceny u tradycyjnych wydawców szybko spadają), to mój zarobek netto przy takiej samej liczbie sprzedanych egzemplarzy wyniósłby „zaledwie” 214.635 zł – byłby ponad 10x niższy. I to tylko przy założeniu, że otrzymywałbym 10% z ceny sprzedaży książki.

Jeszcze ciekawiej wygląda analiza ile egzemplarzy musiałby sprzedać tradycyjny wydawca, żebym zarobił z nim tyle, co sam na self-publishingu. Tutaj wychodzi, że nabywców musiałoby znaleźć aż 640.008 egzemplarzy.

W tym odcinku usłyszysz:

  • W jaki sposób spędzam czas między Świętami a Nowym Rokiem?
  • Jak wygląda u mnie planowanie celów?
  • W jaki sposób dokonuje analizy roku?
  • Jakie plany i cele miałem w 2017 roku?
  • Dlaczego nie ujawniałem swoich planów na 2017 rok?
  • Od czego zaczynam przeglądanie swojego kalendarza?
  • O moich działaniach dobroczynnych.
  • O moim spotkaniu z Patem Flynnem.
  • O moich wynikach uzyskanych ze stosowania reklam na Facebooku.
  • Dlaczego warto stawiać sobie ambitne cele?
  • Czy w sferze prywatnej 2017 rok był dla mnie dobry?
  • Dlaczego miewam poczucie, że zawiodłem swoich odbiorców i czytelników?
  • O moim paraliżu decyzyjnym.
  • Dlaczego zdecydowałem się zatrudnić osobę do reklam na Facebooku i czy przyniosło to oczekiwane rezultaty?
  • Jakie wnioski wyciągnąłem w 2017 roku?
  • Jaka była moja najlepsza decyzja w 2017 roku?
  • Kto jest w naszym mastermindzie?
  • O moim projekcie 10 nieruchomości na wynajem.
  • Co jest moim makro-celem na najbliższe lata?

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

Zapowiedź następnego odcinka podcastu

Następny odcinek podcastu “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” ukaże się za dwa tygodnie. Przedstawię w nim moje pomysły i plany na rok 2018 prosząc Was o konstruktywną ich krytykę.

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) 🙂

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem w poprzednich odcinkach podcastu. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy 🙂

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! 🙂

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 68 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Michał Styczeń 3, 2018 o 10:14

Wieeeelkie dzięki Michał za ten podcast i za całą Twoją robotę. Jesteś dla mnie mega benchmarkiem którego bardzo chce gonić. Jestem za Tobą kilka lat świetlnych ale dobrze widzę Twoją strategię i szczerze ja podziwiam.

Gonię! 😉 Dalszych sukcesów. Liczę że w tym roku sprzedaż 640 008 sztuk swojej książki 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:00

Hej Michał,

Dziękuję i powodzenia życzę. 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Mr. Boo Styczeń 3, 2018 o 11:03

Mam prośbę. Jak byś podszedł do tematu, gdy nagle ci spływa 400 000zł lub więcej. Mam taką sytuacje i problem się robi. Choć w moim przypadku było to inwestycja w krypto ale są też osoby co np. wygrają lub dostaną skądś dużą kasę. Twój przykład to stały dopływ gotówki przez jakiś tam okres dłuższy. A otrzymanie nagle x kwoty jest jednorazowym strzałem.

Kupowanie mieszkania pod wynajem nie jest łatwe i nie dla każdego. Wiele lat czytam ciebie i wiem, że nie ma recepty. Boje się lokat bo będzie powoli topnieć kasa. Nie będę kasy wywalać na auta czy inne luksusy. Chciał tak ustawić aby dało się na tej kwocie stale zarabiać nawet nie wielkie kwoty ale, żeby nie kurczyła a wręcz mnożyła inwestycja.

Jedno co na suwa to inwestycja w obniżenie rachunków np. w ogrzewaniu domu zamiast kupowanie akcji, giełdy itd. Bo sam wiem, ze giełdach większość bym jak inni stracił a i cały czas się trąbi, że bliżej do kryzysu niż jeszcze większych wzrostów.

Fotowoltaika średnio opłacalne. Jedynie gdy jest duże dofinansowanie.
Może myjnia albo parking! Ale tutaj niestety brakuje wiedzy o miejscach, gdzie istnieje jeszcze nie zaspokojona potrzeba na rynku. Mimo usilnego obserwowania i znajdywania takich potrzeb.

Także, w moim przypadku i tak już wiele robię jak np. prowadzę dodatkowo działalność, która pozwala dorabiać. Ale nie da się tej kwoty zamienić tak aby firma dawała znacznie większe kwoty bo jak bym miał pomysł to i bez tej kwoty bym robił aby firma miała większe dochody.

Odpowiedz

Askadasuna Styczeń 3, 2018 o 11:30

Michał chyba coś kiedyś pisał co zrobić z 7 milionami 😉 a przynajmniej kojarzę taki tytuł, bo nie pamiętam czy akurat ten post czytałam

Odpowiedz

No Coiner Styczeń 3, 2018 o 12:17

Gratulacje!
Jeśli nie czujesz się na siłach dalej reinwestować – co jest dobrą decyzją – łatwo jest robić ruchy w górę, ale jak giełda lub coiny idą w dół, to można łatwo stracić. Co ja bym zrobił?

1. Przeczytał książki polecane przez Michała, szczególnie ‚Fastlane Milionera’
2. 400k to dobra kwota by kupić mieszkanie w Warszawie lub 2 w mniej popularnym mieście (ja bym celował np w Zabrze – świetne położenie komunikacyjne). Na pewno znajedziesz agencję, która się zajmuje obsługą w 100%.
3. Nawet jeśli kwota będzie topniała w banku, to zawsze będzie to dużo, szczególnie w Polsce. Nie wiem, ile masz lat itp, ale ja bym użył następne 10 lat na zdobywanie doświadczenia – Michał ostatnio o tym pisał. Mając 400k poduszki finansowej nie musisz się o wiele rzeczy martwić – np że zwolnią Cię z pracy itp itd więc możesz być odważniejszy, popełniać błędy i się uczyć, zmieniać firmy. Za 10 lat możliwe, że będziesz wiedział, jak użyć tych pieniędzy by przyniosły zysk, albo zrozumiesz, że pomysł to tylko 1% sukcesu – liczy się konsekwencja w dążeniu do celu. Tu na blogu masz mnóstwo informacji jak rozwinąć biznes i się rozwijać.

Powodzenia!

PS. Dużo wskazuje na to, że coiny jeszcze przez jakiś czas będą szły w górę. Użył bym 10% by spróbować szczęścia. Ale oczywiście – jest to ryzykowne!

Odpowiedz

Michał Mackiewicz Styczeń 3, 2018 o 12:48

Hej,

uważałbym ze stwierdzeniem typu „Dużo wskazuje na to, że coiny jeszcze przez jakiś czas będą szły w górę.”
Ekonomia ma sporo do powiedzenia o trafności takich stwierdzeń 🙂

Albo:
1) Masz szczególną wiedzę o bitcoinie, niedostępną dla innych. Tylko dlaczego zamiast zastawić mieszkanie, samochód i lecieć kupować bitcoiny, Ty dzielisz się tą wiedzą gdzieś tam w komentarzu na blogu?

2) Masz taką samą wiedzę jak wszyscy. Wtedy oznaczałoby, że „wszyscy” są głupi. Serio. No bo wiedzą, że bitcoin pójdzie w górę do poziomu XY, a nie kupują. No bo przecież gdyby kupowali, to od razu skoczyłby do XY 🙂

3) Masz taką samą wiedzę jak wszyscy i jednak większość ludzi nie jest głupich. To by jednak znaczyło, że jest dokładnie 50% że pójdzie w górę i 50% że w dół.
I wtedy niestety takie stwierdzenia jak Twoje są bezwartościowe. 🙂

Nie bierz tego do siebie, wiele osób taki pisze. Ale przestrzegałbym przed braniem takich rzeczy serio 🙂

Pozdrawiam serdecznie
Michał

Odpowiedz

No Coiner Styczeń 5, 2018 o 13:13

Ad 1) Jest taka zasada, że inwestuje się tyle ile można stracić, a ja mieszkania nie mam, a mój samochód jest warty mniej niż 0.07 BTC 😉 i go w miarę potrzebuje. Dziele się, bo wierzę w crypto.
Ad 2) Bo bitcoina nie tak łatwo kupić, pozatym większość siedzi że już jest po bańce 😉
Ad 3) Każdy ma opinię na temat bitcoina. Mi się podoba, bo wierzę w ideę. I jako programista rozumiem. Ale zamierzam inwestować w niego jedynie max 10% oszczędności. Zgodnie z zasadą, że tyle mogę stracić.

Odpowiedz

Askadasuna Styczeń 3, 2018 o 13:49

To już lepiej w Sosnowiec. Ma genialną komunikację i wszędzie blisko. Mnóstwo studentów mieszka w Sosnowcu, a studiuje w Częstochowie, Gliwicach lub Katowicach. Z Zabrza wszędzie jest daleko.

Odpowiedz

siba Styczeń 4, 2018 o 09:34

+1 przydalby sie artykul nie jak wyjsc z finansowego zera a jak dzialac jezeli ma sie nagly przyplyw gotowki

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:08

Hej Mr. Boo,

To jest baaardzo trudny temat do udzielenia dobrej odpowiedzi. Pytanie często się przewija i rzeczywiście chyba muszę w końcu napisać jakiś taki artykuł z jednej strony merytoryczny, a z drugiej – prowokujący do myślenia.

Szczegółową odpowiedź w różnych scenariuszach dotyczących mnie, dawałem w tym wpisie:

http://jakoszczedzacpieniadze.pl/30-pomyslow-co-zrobic-z-wygrana-w-lotto

Problem polega na tym, że każdy ma nieco inną sytuację. Myślę, że w sytuacji, którą przedstawiasz kluczowe byłoby:

1) Przeczekanie natłoku myśli i nie podejmowanie żadnych pochopnych decyzji.
2) Zainwestowanie części tej kwoty w edukację: różne dobrze dobrane szkolenia – nawet „konkurencyjne” pod względem przedstawianych koncepcji – po to aby wyrobić sobie swoje własne zdanie.
3) Eksperymentowanie na małych kwotach, aby sprawdzić jaka forma inwestowania Ci pasuje, poznać praktycznie jej plusy i minusy z Twojej perspektywy, oraz nauczyć się własnych reakcji na różne zdarzenia.
4) Koniecznie warto zgłębić lektury, z których nauczysz się zasad zarządzania kapitałem, tak aby minimalizować ryzyko strat.

Lokaty mają to do siebie, że trudno na nich kasę stracić. Zarobić nie zarobisz, ale też nie stracisz. 😉

Dla jasności: wszystko co tutaj napisałem, to bardzo szybkie i niespecjalnie przemyślane podpowiedzi.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marta Styczeń 6, 2018 o 01:08

Mialam taką sytuację i to w bardzo mlodym wieku kolo 20tki. Kupilam mieszkanie, wyremontowalam za 60 000 i sprzedalam drozej…. zarobilam 100 000 (minus 20% dla US). Polecam jesli lubisz wyzwania. w pewien sposob jest to dosc bezpieczna inwestycja bo kupujac np mieszkanie za 350 000 (ale kilka miesiecy wertujesz oferty aby absolutnie nie przeplacac), remontjesz za 50 000 to raczej nie powinienes stracic. w najgorszym wypadku sprzedasz ciut ponad 400 000.

Odpowiedz

Karol Pasierb Styczeń 7, 2018 o 11:25

W odpowiedzi na Twoje zapytanie, tutaj jest link do artykuły na blogu:
http://jakoszczedzacpieniadze.pl/30-pomyslow-co-zrobic-z-wygrana-w-lotto

Odpowiedz

Łukasz Łakomy Styczeń 8, 2018 o 11:51

@Mr Boo: Gratuluję zysku na kryptowalutach. Sam żałuję, że nie kupiłem kilku bitcoinów parę lat temu. Obecnie obserwuję ten rynek z zaciekawieniem.

Co do Twojego pytania to mam kilka propozycji, które ja bym zrobił: poduszka bezpieczeństwa na 12 mcy wydatków – na lokaty lub konto oszczednosciowe – 100k powinno wystarczyć. Nie wiem czy masz IKE/IKZe ale jak nie to otwórz i wpłać pod korek. Zostaw sobie na przyszłe 2-3 lata. Nie wiem czy zostanie na mieszkanie na wynajem – zależy gdzie mieszkasz. Ale można np kupić i wynająć garaż. Trochę zainwestowałbym też w fizyczne metale szlachetne: złoto i srebro.

Odpowiedz

Askadasuna Styczeń 3, 2018 o 11:26

Michał, bardzo Ci gratuluję sukcesów z blogiem i książką. To niesamowite, że udało Ci się w tym obszarze tak wiele osiągnąć a mam nadzieję, że to dopiero początek drogi i osiągniesz jeszcze więcej. Podziwiam Ci również za to, że potrafisz zaakceptować przeszłość. To trudne, bo często jest coś, co siedzi w pamięci i nie pozwala odpuścić rozmyślań o przeszłości.
Wszystkiego dobrego w 2018 roku dla Ciebie i Twojej rodziny :))

Odpowiedz

Monka Styczeń 3, 2018 o 12:56

Michale, gratuluję i życzę masy kolejnych sukcesów w tym roku 🙂 Gratki!

Odpowiedz

Szyciownik Styczeń 3, 2018 o 13:48

Cześć,
Nie pozostaje nic innego niż pogratulować i życzyć, żeby ten rok był jeszcze lepszy. Szacunek!
Pozdrawiam,
Kasia

Odpowiedz

Joanna Styczeń 3, 2018 o 14:42

Michał, Twój podcast bardzo mnie zainspirował do napisania własnych podsumowań. Bardzo zaciekawił mnie też temat inwestycji „gdyż mam możliwości inwestowania w inny sposób, taki, który być może nie dla wszystkich jest dostępny albo zgodny z ich profilem inwestycyjnym”; możesz ujawnić co to jest? Bardzo wzbudziłeś moją ciekawość. Pozdrawiam i życzę Ci realizacji celów na 2018 rok.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:24

Hej Joanno,

Dziękuję za dobre pytanie. Świadomie nie rozwijałem tej myśli. W skrócie powiem, że pod tym hasłem kryją się pożyczki kapitałowe udzielane spółkom prowadzącym działalność inwestycyjną (np. na rynku nieruchomości), bezpośrednie inwestycje kapitałowe w firmy (bardzo selektywne), a także inwestycje w moja własną firmę. To tak bardzo ogólnie i bez wnikania.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Michał Styczeń 3, 2018 o 15:10

Hej Michał,

Trochę w tym prawdy jest, że na blogu rzadko pojawiały się nowe artykuły i często zaglądałem z myślą, że pewnie i tak nic nowego nie będzie. Cieszę się, że to dostrzegłeś i fajnie, że wraca Ci chęć do pisania :). Nie pozwól, aby Twoje demony zabrały czytelnikom dostęp do cyklu o mieszkaniach ;). Nawet jak nie będziesz zadowolony z inwestycji, to na pewno będzie to bardzo ciekawe case study. Mam nadzieję, że w ankiecie znajdzie się elementarz inwestora 2.0 :).
p.s. podzielisz się tytułami książek, które przeczytałeś? przynajmniej tymi, które uważasz za warte przeczytania.
p.s.s. zastanawiam się, czy z tymi „nowymi i starymi” czytelnikami, to rzeczywiście jest tak, jak myślisz. Ja się loguję do Ciebie przynajmniej z 20 adresów IP rocznie (dom, telefon, praca, hotel na wakacjach, hotele z wyjazdów służbowych). Pewnie mój przypadek nie jest reprezentatywny, jednak łatwo mi sobie wyobrazić osobę logującą się z domu, pracy i telefonu :).

Odpowiedz

Michał Styczeń 3, 2018 o 15:12

No i zapomniałbym. Powodzenia w nowym roku :).

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:27

Hej Michał,

Przyjmuję sugestię co do tematu do ankiety.

Co do „starych i nowych” Czytelników – danych nie oszukasz. Gdyby większość Czytelników była „stała”, to liczba UU rocznie niewiele różniłaby się od liczby UU miesięcznie, a prawda jest taka, że proporcja jest typu 10 do 1. Czyli tak naprawdę większość odwiedzających to osoby, które wpadają tu raz może dwa…

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Michał Styczeń 3, 2018 o 15:21

„Sukces wydaje się być w dużej mierze kwestią wytrwania, gdy inni rezygnują”.
Gratuluję Michale 😉 Oby tak dalej…

Odpowiedz

Michał Styczeń 3, 2018 o 15:24

Fajnie, że grupa mastermind działa. Pierwszy raz usłyszałem o tym u mojego ulubionego podcastera od… Twojego ulubionego podcastera :D. Jetem ciekaw, czy słuchałeś ten odcinek: http://theshawnstevensonmodel.com/pat-flynn/

p.s. od jakiegoś czasu, jak wstawiam komentarze, to pojawia się info „Twój komentarz czeka na zatwierdzenie przez moderatora”, wcześniej mi się to nie zdarzało. Jestem na Twojej czarnej liście ;)? Czy może zmiana w funkcjonowaniu komentarzy i każdy musi być teraz zatwierdzony?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:28

Hej Michał,

Dziękuję za podanie namiarów na podcast – tego nie słuchałem.

Co do moderacji – widać coś musiałeś przeskrobać. 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Styczeń 5, 2018 o 09:16

Skoro żadnego mojego komentarza do tej pory nie odrzuciłeś, to znaczy, że jest jeszcze dla mnie nadzieja :P.

Odpowiedz

Łukasz Łakomy Styczeń 9, 2018 o 09:49

Niestety moje komentarze do tego posta się nie pojawiły 🙁 Jestem ciekaw czy ten się przedostanie …

Odpowiedz

Bartek Styczeń 3, 2018 o 15:46

Michał, mógłbyś uchylić rabka tajemnicy i napisać o jakim innym sposobie inwestowania mówisz przy okazji omawiania projektu „10 mieszkań na wynajem”?
Dzięki!

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:29

Hej Bartek,

W tym komentarzu już wspomniałem:

http://jakoszczedzacpieniadze.pl/sukcesy-i-porazki-podsumowanie-2017#comment-347396

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Ania Styczeń 3, 2018 o 16:04

Michał!
Robisz coś na prawdę wyjątkowego!
Słucham Twoich podcastów od niedawna, ale muszę powiedzieć, że bardzo mi pomagają i dodają pozytywnej energii. 🙂 Twoje pomysły na planowanie zadań i celów bardzo mi pomogły, bo czeka mnie ważny rok (zmiana otoczenia, zmiana sposobu życia i zmiana sposobu zarabiania na życie.. wszystkiego po trochu 😉 ) i wreszcie komuś udało się zmobilizować mnie do przyłożenia się do zrobienia porządnych planów, do bycia bardziej realistyczną w tym co chcę robić. Ale poza tym jest coś w tym co mówisz, lub w sposobie jaki to robisz, że na prawdę aż się chce 😉
Życzę Ci wspaniałego roku… w każdej dziedzinie! I dziękuję za pomoc jaką od Ciebie uzyskałam.
Trzymaj się ciepło!
Ania

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:30

Dziękuję bardzo Aniu za ciepłe słowa i również życzę Ci powodzenia w realizacji planów. 🙂

Odpowiedz

Kuba z Irlandii Styczeń 3, 2018 o 17:27

Dziękujemy za szczerość. Dużo zdrówka Tobie i Twojej rodzinie oraz wielu sukcesów w 2018 roku 🙂

Odpowiedz

Łukasz Styczeń 3, 2018 o 18:11

Czy możecie polecić jakąś aplikację na androida do słuchania podcastów? Zależy mi na powiadomieniach o nowych podcastach oraz na tym aby nie miała reklam. Fajnie jakby płatność była jednorazowa a nie wymagana np. co rok.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:32

Hej Łukasz,

Nie mam Androida, ale znajomi polecają:

– Pocket Casts
– Podcast Addict
– Stitcher

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Darek Styczeń 5, 2018 o 10:32

Łukasz ja od wielu lat używam i bardzo polecam Pocket Casts

Odpowiedz

Marcel Styczeń 3, 2018 o 18:57

Inspirujesz na maxa!
Przede wszystkim ogromne gratulacje. Solidne podstawy, ciężka praca przez lata zrobiły swoje.
Choć w moim odczucie najbardziej gratuluję uporania się z psychiką. To jest zawsze najtrudniejszy element każdej układanki. Doskonale to rozumiem, bo sam ostatnio przez to przechodzę.

Nie mogę doczekać się kolejnych odcinków z pomysłami na kolejne lata działalności 🙂

Odpowiedz

Askadasuna Styczeń 3, 2018 o 20:49

Własnej psychice nierzadko trzeba mocno skopać tyłek. Wygodna z niej bestia i niełatwo po dobroci przekonać ją do zmian. Nawet jeśli to zmiany na lepsze 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:32

Hej Marcel,

Dziękuję i życzę skutecznego uporania się z Twoją psychiką.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Joanna Styczeń 3, 2018 o 19:25

Ścieżka do nieba — piękne : )

Pozdrowienia dla Gabi

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:33

Dziękuję w imieniu swoim i Gabi.

Odpowiedz

Kobieta na budowie Styczeń 3, 2018 o 20:29

Po wysłuchaniu tego podcastu mam jedną refleksję. Jeśli Ty przepraszasz nas- wiernych czytelników za swój słabszy czas i ewentualny zawód jaki nam mogłeś sprawiać, to my musimy przeprosić Ciebie za zbyt małe wsparcie z naszej strony gdy Ty nas potrzebowałeś. Ta relacja działa w dwie strony. Tak więc teraz przepraszam i dziękuję za wszystko.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:33

Hej,

Absolutnie nie mam wrażenia, że wspieracie mnie za mało. Wręcz przeciwnie – otrzymuję od Was masę pozytywnej energii. Nie masz za co przepraszać. 🙂 Dzięki!

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Styczeń 3, 2018 o 21:13

Panie Michale – ogromne gratulacje! Jak widać ciężka (systematyczna) praca przynosi efekty – i to jakie! 🙂 Dziękuję za możliwość czytania/słuchania tego jakże przydatnego w codziennym życiu contentu.
Życzę dużo zdrowia, szczęścia, powodzenia i jeszcze większych sukcesów w Nowym Roku! Pozdrawiam!

Odpowiedz

Wojtek Styczeń 3, 2018 o 21:31

Dzięki Michał za wszystko co robisz! ☺ Radosnego 2018!

Odpowiedz

Ewa Styczeń 3, 2018 o 22:58

Powiem szczerze… Rzeczywiście był taki moment, kiedy wchodziłam na bloga, a treści były dużo niższej jakości niż wcześniej. Bardzo wysoko postawiłeś sobie poprzeczkę, Michale, i trudno było Ci sprostać poziomowi, który sam wyznaczyłeś. Jestem osobą wrażliwą i wyczułam, że niektóre artykuły są „męczone”, lekko na siłę, by utrzymać jakąś frekwencję. Jednocześnie rozumiem Cię, bo sama mam teraz ciężki okres, i kiedy wcześniej miałam lekkie pióro, tak teraz bardzo ciężko mi przysiąść i „popłynąć”. Też „męczę”… ;). Nie sposób zawsze robić wszystko na „6” , czasem trzeba coś zrobić na „4”, ale zrobić, nie odkładać, nie czekać na wenę twórczą.

Oprócz niższej jakości artykułów wszędzie atakowały mnie reklamy książki – kup, kup, koniecznie kup! Dlatego cieszę się, że napisałeś o tym, przyznałeś, że było to nieco zbyt atakujące i że planujesz to zmienić. Chociaż i tak pewnego dnia ta reklama mnie skusi i kupię, i sobie, i siostrze ;D. Ten marketing działa :D.

A mimo to PODZIWIAM CIĘ. SZACUN MICHALE. TO CO ROBISZ, JEST ŚWIETNE. Chciałabym sama tak wystartować z blogiem…. Po prostu WOW. Dziękuję Ci za ten blog. 🙂

Odpowiedz

Michał Mackiewicz Styczeń 3, 2018 o 23:05

Gratulacje i dzięki za inspirację 🙂

Mówisz w podcaście sporo o celach. O tym, że cel sprzedaży książki miałeś jakiś tam i że go przekroczyłeś o 40%.

Tylko, czy rzeczywiście to był Twój cel? Czy może tak naprawdę Twoim celem było „sprzedać jak najwięcej”? Pomyśl – przychodzi ktoś i proponuje, że na pniu kupi 60.000 egzemplarzy. Czy powiesz mu – nie jestem zainteresowany, bo to przekracza moje cele? No, raczej nie. Chyba że Cię nie doceniam.

Pytam o to nieprzypadkowo. Sam ilekroć stawiałem sobie cele liczbowo, to albo ich nie osiągałem, co rodziło frustrację, albo przestrzeliwałem, co z kolei prowadziło do pytania o sens takiego celu.

W efekcie, może lepsze są cele w rodzaju „czynić dobro” albo „zwiększać sprzedaż książki”? A cele w rodzaju 25.000 sprzedanych – nie do końca?

Taka refleksja 🙂
Pozdrawiam i życzę kolejnych 55.000

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:44

Hej Michał,

Pozwól, że się z Tobą nie zgodzę. Uważam, że skutecznie realizuję tylko te cele, które określę precyzyjnie a nie ogólnie. Nawet w obszarze „czynić dobro” przekładam ogół na obiektywną metrykę, np. „ufundować 50.000 posiłków dla Pajacyk do końca roku”.

Tylko tak określając cele, wiem czy się do nich zbliżyłem czy nie lub czy je przekroczyłem. Ogólne pitu pitu daje zbyt dużo pretekstów do uznania za sukces czegoś co sukcesem nie jest i to jeszcze przy jednoczesnym oszukiwaniu samego siebie, że „przecież się starałem i coś tam zrobiłem”.

Co do „Pomyśl – przychodzi ktoś do Ciebie i na pniu kupuje 60.000 egz.” – to przykład bez osadzenia w rzeczywistości. Wydumany i czysto teoretyczny. Nie było ani jednego klienta, który kupiłby chociażby 1000 egzemplarzy w jednym rzucie. 😉

Co więcej, nawet gdyby coś takiego się zdarzyło, to nijak się to ma do przewidywalności czy powtarzalności biznesu. Ot – trafiło się ślepej kurze ziarno – jeden strzał niereprezentatywny dla większości sprzedaży. Wbrew pozorom dużo bardziej liczy się przewidywalność np. „Minimum 3000 sztuk sprzedawane co miesiąc”. Ona daje jako taką stabilność i wrażenie sprawczości nad powtarzalnością.

Gdyby takie 60.000 egz. się sprzedało jednorazowo, to po prostu zmodyfikowałoby się plan. 🙂 Mnie tam duża sprzedaż w żaden sposób nie ogranicza. Wręcz przeciwnie – uważam, że „Finansowego ninja” spokojnie mogłoby kupić kilka milionów rodaków. Niemniej jednak – jestem realistą a nie marzycielem. 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Mackiewicz Styczeń 10, 2018 o 10:14

Dzięki za merytoryczną odpowiedź. Jak zwykle, na wysokim poziomie.

1. Mój przykład był przejaskrawiony i nierealistyczny, ale to nie jest, moim zdaniem, jego słabością. Przejaskrawienie lub abstrahowanie nie mają służyć realizmowi. Są elementem myślenia modelowego, wprowadzonym po to, żeby wypunktować (ewentualne) niespójności.

2. Przykład był właśnie po to, żeby pokazać, że chyba stawiania celów nie traktujesz jako elementu swojego schematu Działania. Więc wbrew temu, co mówisz w podcaście, to nie jest tak naprawdę planowanie.

3. O ile Cię zrozumiałem, cele są raczej elementem twojego schematu Samopoczucia. W sensie: „zbliżyłem się – nie zbliżyłem się”, „osiągam – nie osiągam”. W zależności od tego czujesz się lepiej bądź gorzej. Jednak nie wpływa to zasadniczo na to, co robisz. Albo tak tego wprost nie nazywasz.

4. Jest natomiast w podcaście pewna perełka, która jest, przynajmniej dla mnie kwintesencją Planowania. Dużo ważniejszą niż stawianie celów. W pewnym miejscu mówisz, że założyłeś sobie wejście w reklamy FB, kiedy miesięczna sprzedaż spadnie poniżej 100.000 zł. (O ile dobrze pamiętam).

Akurat dla mnie taki skrypt postępowania jest właśnie Planowaniem. Stawianie celów jest bierne. Możesz co najwyżej przyglądać się, jak przepływają pod lub nad Tobą. Natomiast takie reguły postępowania dają nam faktyczne planowanie. Samo stawianie celów, moim zdaniem, tego nie daje.

Tak mi się przynajmniej wydaje. Jak wiemy, Ludzie Są Różni 🙂

Pozdrawiam Cię serdecznie
Michał

Odpowiedz

Michał Styczeń 4, 2018 o 00:40

Michale z przyjemnością przeczytałbym wpis (pewnie nie tylko ja) o Twoim doświadczeniu z reklamą na FB. Twoje rady, wskazówki, spostrzeżenia na pewno wielu osobom pomogło by w rozwijaniu swojej działalności. Pozdrawiam serdecznie i życzę samych sukcesów w nowym roku.

Odpowiedz

Henryk Styczeń 4, 2018 o 07:21

Michał, super, że się tak dzielisz wiedzą i nie ukrywasz wielu ciekawych detali.

Jestem ciekaw twoich planów odnośnie utrzymania dobrej kondycji fizycznej. Jeśli chodzi o mnie, to w minionym roku zrobiłem największy przełom w swoim życiu. Wypróbowałem wiele sposobów na sportowe dojazdy do pracy: longboard z wiosłem, longboard z kijkami, nartorolki, bieganie, hulajnoga, rower i kilka innych. Bardzo mi podskoczyła forma, urosły mięśnie i poprawiło samopoczucie. Zauważyłem, że te ćwiczenia są też lekarstwem na niemoc twórczą. Opisałem to wszystko na moim blogu.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Rafał Styczeń 4, 2018 o 12:15

Cześć Michał od tej pory byłem tylko biernym słuchaczem twojego bloga, jednak po wysłuchaniu ok. 15 podcastów już wiem, że wejście na Twoją stronę było dużym wydarzeniem w moim życiu. Nie jestem już nastolatkiem, bo mam 40 lat, lecz gdy słucham Twoich przemyśleń i pomysłów na życie jestem pod ogromnym wrażeniem, czuję się tak jakbym odkrywał Amerykę w wielu obszarach.

Bez słodzenia duża wartość, podziwiam i będę polecał znajomym zresztą już duża ich część zajrzała do Ciebie.

Jeszcze raz dziękuję za to co robisz.
PS. Na dniach uruchamiam swojego bloga i tak jak Pat był inspiracją dla Ciebie nie ukrywam, że Ty byłeś inspiracją do mnie.

Pozdrawiam i najlepszego w nowym roku.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 4, 2018 o 21:46

Hej Rafał,

Dziękuję za miły komentarz. Bardzo się cieszę, że uważasz, że w jakiś sposób Ci pomogłem. Życzę dużo powodzenia z własnym blogiem. Łatwo na pewno nie będzie, ale może być bardzo satysfakcjonująco.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dominik Styczeń 4, 2018 o 20:46

Jest to pierwsza książka o finansach jaką czytałem. Dodam, że z książek „poradnikowych”
które czytałem, a było ich wiele jest to pierwsza – która jest dobrze przemyślana i zorganizowana. Łącznie z zakupem domeny w ramach skracacza linków i materiałami dodatkowymi. Kawał dobrej roboty. To duży sukces. Myślę, że warta swej ceny w 100%. Mimo że nie znajdziemy tam recepty na wszystkie nasze pytania związane z finansami osobistymi. W końcu.. każdy swoje finanse musi poukładać samodzielnie. Ciesze się, że dzięki tej książce nauczyłem się korzystać z kalkulatora finansowego oraz poznać wiele ciekawych przykładów.

Pozdrawiam i życzę dużego natężenia miłych niespodzianek w Nowym Roku!

Odpowiedz

Andrew Styczeń 5, 2018 o 07:54

Super odcinek. Jak mawia moj znajomy przedsiębiorca „Na nieprzygotowanego sukces nie trafia”

Odpowiedz

Anna Styczeń 5, 2018 o 09:41

Hej Michal! To chyba pierwszy raz w zyciu, gdy odwazylam sie napisac komentarz na czyims blogu 🙂

Chcialam serdecznie podziekowac Ci za dzielenie sie swoja obszerna wiedza, zarowno tu na blogu jak i we wspanialej ksiazke Finansowy Ninja. Jestes dla mnie ogromna motywacja i inspiracja, aby stale poszerzac swoja wiedze z zakresu finansow i wprowadzac dobre praktyki w zycie. Obecnie czytam ksiazke po raz drugi, ale juz po pierwszym przeczytaniu zaczelam spisywac codzienne wydatki, dzieki czemu zaobserwowalam gdzie „uciekaja” nam pieniadze. W najblizszym czasie czeka nas remont nowo zakupionego mieszkania, ktory pochlonie mnostwo oszczednosci, ale wiem ze posiadajac odpowiednia wiedze, bede w stanie szybko podniesc sie z finansowego dolka. Wkrotce mam zamiar zaczac budowac poduszke finansowa, a to wszystko dzieki Twoim wskazowkom!

Wspaniale ze chcesz dzielic sie swoja wiedza i za to serdecznie Ci dziekuje. Twoja ksiazke polecam kazemu, gdyz uwazam ze powinna byc to absolutnie podstawowa lektura. Zycze Ci wielu sukcesow w nowym roku jak i satysfakcji z wykonywanej pracy.

P.S. Przepraszam za brak polskich znakow.

Pozdrawiam,
Ania

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 6, 2018 o 13:31

Hej Aniu,

Dziękuję za Twój komentarz i wszystkie ciepłe słowa. Bardzo miło mi je przeczytać.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Tomasz Styczeń 5, 2018 o 09:55

Dzięki Michał za wszystko co robisz. Zainspirowałeś bardzo wiele osób ( w tym również mnie) do zmiany swojego życia na oczywiście lepsze.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dalszych sukcesów 🙂

Odpowiedz

Daria Styczeń 6, 2018 o 12:00

Dziękuje Michale za ten podcast – mój drugi w życiu wysłuchany i wiem już, że na pewno nie ostatni 🙂 W gruncie rzeczy proces planowania celów wygląda u mnie podobnie, chociaż mam problem z nadmierną ich liczbą i trudnościami w wyborze priorytetów. Dzięki temu mam nad czym pracować 🙂
Dzięki Tobie rok 2017 upłynął mi po raz pierwszy z arkuszem kalkulacyjnym z budżetem – w roku 2018 mam zamiar zgłębiać wiedzę na temat inwestowania i oszczędzania – w związku z czym planuję być tutaj częstym gościem 🙂 Powodzenia w realizacji Twoich celów 🙂

Odpowiedz

Tomek Styczeń 6, 2018 o 13:14

Witam, jestem nowym czytelnikiem Twojego bloga. Interesuje mnie zakup
książki ” Finansowy Ninja”. Czy przewidujesz w najbliższym czasie jakąś promocję? ;-))
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w Nowym Roku!

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 6, 2018 o 13:29

Hej Tomek,

Nie planuję kolejnych promocji w dającej się przewidzieć przyszłości.

Dziękuję za życzenia i również życzę wszystkiego co najlepsze. 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Karol Pasierb Styczeń 7, 2018 o 11:30

Michał,
To jest mój pierwszy komentarz tu na blogu, choć śledzę Cię od ponad 18 miesięcy, oraz przeczytałem i odsłuchałem wszystko (90%), co wyprodukowałeś.
Jesteś latarnią, za którą można podążać, bo inspiruje i prowadzi. To co robisz, Twoje zainteresowania i wszelkie podawane tematy pomogły mi zmienić mnóstwo rzeczy w moim życiu i samemu działać twardo ku osiąganiu coraz to nowszych celów.
Wielkie dzięki za wszystko i powodzenia ze wszystkimi planami.

PS.
Jacek Walkiewicz świetnie sugeruje zmianę języka, co może prowadzić do zmiany zachowań.
Czesto mówiłeś: „udało się”. Nie prawda!!! TY to wszytko ZROBIŁEŚ! DOKONAŁEŚ tego!!! Przypisz sobie zasługi, bo samo się nie zrobiło!;)
Pozdrawiam

Odpowiedz

Jola Styczeń 7, 2018 o 20:56

Reklama książki denerwuje pewnie tych, którzy jej nie czytali 😉 Ja już czytałam i znam jej wartość, dlatego chciałabym, żeby trafiła do wszystkich. Sama wkoło ją polecam i nie dziwię się, że poleca ją sam autor 🙂
Jeszcze taka refleksja z podcastu – jeśli Twoje cele na 2017 były tak mało ambitne, że wstydziłeś się je publikować, a były one dużo bardziej ambitne od moich, to powinnam się teraz zastanowić nad tym, czy w ogóle publikować ten komentarz. To, jak bardzo jesteś ambitny zawstydza mnie, ale jednocześnie motywuje do tego, żeby wyciskać ze swojego życia jak najwięcej i wymagać od siebie dużo. Przykro jest patrzeć wstecz na swoje życie i myśleć o nim jak o straconym czasie.
Czerpię bardzo dużo inspiracji z Twoich publikacji, za co bardzo dziękuję. Zapanowałam też mniej więcej nad swoimi finansami, mam oszczędności (w końcu!), uczę się dalej, bo jak Cię obserwuję to widzę, jak daleka jeszcze droga przede mną.
Na 2018 rok życzę pogody ducha i wewnętrznego spokoju! 🙂

Odpowiedz

krzysiek Styczeń 8, 2018 o 09:01

Witam
Co sądzicie o odkładaniu pieniędzy w formie złotych monet. A mianowicie co roku np 4 sztuki o masie 1 uncji . Nie ma w tym przypadku żadnego oprocentowania raczej tylko odporność na inflacje . Druga forma odkładania a raczej inwestowania to zakup rok rocznie limitowanej wódki młody ziemniak. Czy taka forma działań ma sens ?

Odpowiedz

Łukasz Ł Styczeń 8, 2018 o 11:42

Monety zarówno złote jak i srebrne jak najbardziej. Co do ilości to zależy to od Twoich nadywżek finansowych. Ja osobiście sugeruję maksymalnie do 20% oszczędności w fizycznych metalach szlachetnych. Przy oszczędnościach niewielkich sugeruję zacząć od srebra bo 1oz to wydatek poniżej 100 zł, gdzie 1oz złota to już ok 5000 zł. Po jakimś czasie musisz rozważyć problem składowania: albo sejf w domu albo skrytka w banku. Te ostatnie są dobrem rzadkim.

Co do inwestycję w „ziemniaka” to na tym konkretnie się nie znam ale jeśli znasz rynek i wiesz że to aktywo ma wartość kolekcjonerską to czemu nie. Towar się nie psuje, zawsze będzie miał wartość co najmniej wódki, która jest w butelce, wódka jest dobrem luksusowym nawet w czasach zawieruchy i da się za nią sporo załatwić. Pytanie tylko ile tego kupić i gdzie składować i jak potem spieniężyć by osiągnąć przyzwoity zysk?

Odpowiedz

Łukasz Łakomy Styczeń 8, 2018 o 11:34

Hej Michał,

Dzięki za podsumowanie roku. Szczególnie trudno mówi się o porażkach choć w Twoim przypadku wielu nie ma takich sukcesów jak Twoje porażki.

Trochę zdziwiło mnie że można wydać 150k na reklamę na FB i lekkość z jaką do tego podszedłeś.

Sam nie jestem fanem kredytów (hipotecznych też) i nie podobał mi się Twój pomysł 10 mieszkań na wynajem. Cieszę się że znalazłeś inne alternatywy.

Odpowiedz

Askadasuna Styczeń 11, 2018 o 11:33

Podejrzewam, że te 150k zwróci się Michałowi bardzo szybko 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 11, 2018 o 13:10

Hej,

No przecież to się zwraca na bieżąco. Szczegółowo o tym pisałem tutaj:

http://jakoszczedzacpieniadze.pl/lepsza-inwestycja-niz-bitcoin

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dominika Styczeń 8, 2018 o 13:24

Cześć Michał!

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że propagujesz także kulturę porażek nie tylko sukcesów. To ogromnie ważne by pokazywać co kryje się poniżej wierzchołka góry lodowej.

Życzę kolejnych sukcesów i powodzenia w działaniu zgodnie ze swoimi wewnętrznymi organami 🙂

Dominika

Odpowiedz

Blake Styczeń 17, 2018 o 19:00

Piękne plany, cały czas się inspiruję, czytam, uczę się i kibicuję. 🙂 pozdr

Odpowiedz

Anuluj odpowiedź

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: