Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 009: Kredyt hipoteczny krok po kroku – rozmowa z doradcą finansowym

przez Michał Szafrański dodano 7 sierpnia 2013 · 76 komentarzy

Play

FB-kredyt-hipo-krok-po-kroku
Tematem dzisiejszego podcastu jest kredyt hipoteczny krok po kroku, czyli dokładny opis całego procesu wraz z omówieniem roli (i zasadności) korzystania z usług doradcy finansowego. Temat ten pomógł mi omówić mój dzisiejszy gość, ekspert w temacie kredytów hipotecznych, Ronald Szczepankiewicz.

Dzisiejsza rozmowa z Ronaldem stanowi uzupełnienie cyklu podcastów dotyczących zakupu mieszkania. Jeśli jeszcze nie miałeś okazji ich wysłuchać, to gorąco zachęcam Cię do przesłuchania trzeciego, czwartego i piątego odcinka podcastu „Więcej niż oszczędzanie pieniędzy”. Mam nadzieję, że w połączeniu z tym odcinkiem, pozwolą Ci one osiągnąć istotne oszczędności przy zakupie mieszkania (pierwszego lub kolejnego) :-)

W tym odcinku usłyszysz:

  • Czy trzeba płacić doradcy kredytowemu? Kto finansuje pracę doradców?
  • Czy doradca kieruje się dobrem klienta czy swoim własnym?
  • Dlaczego warto współpracować z doradcą finansowym przy organizowaniu kredytu hipotecznego?
  • Jak krok po kroku wygląda proces zakupu mieszkania finansowany kredytem hipotecznym?
  • Co to jest zdolność kredytowa?
  • Dlaczego różne banki różnie wyliczają zdolność kredytową?
  • Na ile pomocne są internetowe kalkulatory kredytów hipotecznych?
  • Jakie formy zatrudnienia pozwalają łatwiej uzyskać kredyt?
  • W jaki sposób nasze koszty wpływają na zdolność kredytową? I jak podawać te koszty, by bank był „syty” i byśmy my mieli jak najwyższą zdolność kredytową?
  • Do ilu banków składać wnioski o kredyt hipoteczny?
  • Jaki jest czas oczekiwania na decyzję kredytową banku?
  • Z czego składa się oprocentowanie kredytu i jak czytać decyzję kredytową?
  • Jak negocjować parametry kredytu z bankiem i obniżać marżę?
  • Czym prowizja różni się od marży banku?
  • Na jaką wysokość marży i prowizji można aktualnie liczyć?
  • Co to jest ubezpieczenie niskiego wkładu własnego i w jaki sposób jest płacone?
  • Co to jest operat i kto go przygotowuje?
  • Czy lepiej zdecydować się na rzeczoznawcę banku czy lepiej samodzielnie zamówić jego usługi?
  • Kiedy podpisujemy umowę przedwstępną, umowę przyrzeczoną i… umowę kredytową?
  • Pytania od Czytelników bloga:
    • Ika: Od czego zacząć przygotowania do kredytu hipotecznego. Czy warto np. z większym wyprzedzeniem pozamykać sprawy z ratami/debetami/kartami kredytowymi?
    • Pedrito: Kredyt hipoteczny dla singla vs dla pary – co się bardziej opłaca i czy różnica jest znaczna? Czy przy braniu takiego kredytu para musi być małżeństwem?
    • Pedrito: Czy przy braniu kredytu hipotecznego posiadanie czystej karty (brak jakiejkolwiek historii kredytowej, zadłużeń, pożyczek, kredytów, kart kredytowych czy zakupów na raty przez całe życie) wpłynie pozytywnie czy negatywnie na decyzję o przyznaniu kredytu i wysokość potencjalnych rat?
  • Jak zmieniają się od 1 stycznia 2014 r. wymagania dotyczące posiadania wkładu własnego?
  • Jakie koszty, poza kosztami remontu, można sfinansować kredytem hipotecznym?

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

A gdybyś przypadkiem planował wzięcie kredytu hipotecznego, to poniższa porównywarka kredytów pomoże Ci szybko zweryfikować aktualne parametry niektórych z nich. UWAGA: porównywarka nie zawiera pełnej oferty wszystkich banków, a jedynie ofertę tych banków, z którymi współpracuje porównywarka Comperia. Ale i tak jest to niezły sposób na szybki „rzut oka” na kredyty hipoteczne.

Więcej o tym, jak budować zdolność kredytową

Chcesz usłyszeć więcej na ten temat? Ten podcast miał swoją kontynuację po ponad roku i w 40-tym odcinku rozmawialiśmy z Ronaldem „Od czego zależy i jak budować zdolność kredytową pod kredyt hipoteczny”.

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) :)

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu i czy podoba Ci formuła, w której jestem pośrednikiem pomiędzy Wami a moimi gośćmi i zadaję im pytania zadane wcześniej przez Was.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Bardzo mi to pomoże w jego popularyzacji.

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! :)

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 68 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Marcin Sierpień 7, 2013 o 09:19

Uuuu, sporo tego :) Po spisie treści widzę, że jak zawsze dokładnie i kompleksowo wyczerpujesz temat :) Po pracy obowiązkowo odsłucham podcastu (mimo, że wolałbym przeczytać), ale że jestem w okresie przed braniem kredytu hipotecznego, mogę się w tym przypadku poświęcić 😉 Dzięki! :)

Odpowiedz

David Sierpień 7, 2013 o 10:39

Witaj

Byłem bardzo ciekawy jak zrobisz podcast dotyczący kredytu hipotecznego bo jest temat bardzo rozległy i dosyć trudny ze względu na zmiennośc na rynku dłużnym.
Mysle że udało ci się zrobić to całkiem nieźle ale z racji że mam doświadczenie w tej dziedzinie chciałbym napisać swój komentarz do paru słów które padły.
Proszę nie bierz tego Michał czy ty Roland jako atak bo wierze w wasze doświadczenie i dobre chęci natomiast dla klientów i słuchaczy myśle że to będą istotne infromacje.
Na wstepie bardzo mi się podobał tekst Rolanda z pytaniem”czy ty to nagrywasz?” hahaha mam nadzieje ze uprzedziłeś Rolanda a nie ukrywałeś mikrofonu pod stołem:)
A tak na serio to:
1. Jeżeli chodzi o operat szacukowy to jest on niezbędny przy budowach domu, czesto refinansowaniu starego kredytu natomiast przy mieszkaniach w 90% wystarczy wycena z banku która jest 3 razy tańszy i nie ma sensu naraż się na koszty operatu. Wycena czesto nie przekracza 300zł ( w promocjach 0 zł)a operat moze być 2 krotnie droższy
2. Roland stwierdził że to banki wyznaczają Wibor i myśle że to tylko jego przejęzyczenie ponieważ to Rada Polityki Pieniężnej ustalają a banki musza się do tej wartości dostosować. Dzisiaj w większości banków na poziomie 2,7%
3. Padło stwierdzenie że bank swoją decyzje uzależnia od cross-sellu tj. wzięcie konta , karty, ubezpieczenia w banku gdzie staramy się o kredyt. Absolutnie nie wpływa to na zdolność i decyzje banku natomiast w 90% klienci się na to zgodzą bo obniżają oprocentowanie co idzie za tańszą ratą . Nie muszę się na to godzić
4. ROLAND wspomniał ze w Pekao i PKO BP decyzje można uzyskać w 3 dni. Co do Pekao SA sie zgodzę natomiast od ok 2 m-cy w PKO BP proces sie mocno zmienił i taką decyzje moze ci dać oddział ale główny analityk moze to podważyć więc tak całkiem uczciwie to tam min 3 tygodnie dzisiaj trwa proces czyli wydanie pełnej decyzji kredytowej
5. Padło pytanie od słuchacza czy warto wcześniej pozbyć się kredytów, kart czy debetów. Roland stwierdził ze nie koniecznie, że można to zrobić w trakcie procesu jak zawazy to na decyzji. Moim swkromnym zdaniu warto to zrobić wcześniej ponieważ tak jak wspomniał Roland zamkniecie kredytu i wydanie przez bank zaswiadczenia(wymagane przy braniu kredytu) że kredyt został zamknięty trwa nawet 3 tygodnie.
W takiej sytuacji o 3 tygodnie wydłuza ci czas na otrzymanie decyzji. Zrób to wcześniej to szybciej dostaniesz decyzje. Warto zwrócić uwagę ze jak dzisiaj zamykam kredyt dla większej zdolności to zawsze bierzcie zaświadczenie z banku o zamknięciu ponieważ mozę się zdarzyć ze zamnkniesz kredyt, mineło 2 m-ce a bank w którym starasz się o kredyt to znalazł i twierdzi ze dalej ten kredyt jest i wrzuca ci do zobowiązań co zmniejsza zdolność. Dlaczego tak się stało? dlatego ze bank nie poinformowało tym BIK jeszcze ale sam BIK jeszcze tego nie zdjął
7. Padło także pytanie czy ma wpływ na bank to ze nigdy nie brałem kredytu wcześniej.
Ogólnie nie natomiast 2 bankiw polsce czyli getin i Alior uzależniają od tego marże czyli podwyżsżą ci oprocentowanie. reszta banków potraktuje cie standardowo
8. Padło pytanie czy ma wpływ branie kredytu jako Singiel czy w parze z drugą osobą?W większości banków nie natomiast taki Eurobank daje nizsze oprocentowanie jeżeli przystępują 2 osoby z dochodami lub jedna mają 2 dochody np. etat i działalność.
9. było pytanie czy warto mieć wkład własny? Roland nie wiem czemu powiedziałeś że nie ma to wpływu na bank. Z mojej wiedzy wynika że każdy bank obniży ci oprocentowanie( dokładnie to marże). Czym wyższy wkład tym nizsza marża ale są tabele ograniczające np. do 50% wkładu taka marża, od 50 do 80% wkładu troche wyższa marża itd. Zgodzę się że warto wziąć większy kredyt i ten wkład własny zaoszczedzić dla własnego spokoju psychicznego na tzw czarną godzinę. Kredyt cięzko zatrzymać i może to miec ogromny wpływ przy np. stracie pracy

To tyle z mojej strony. Mimo wszystko uważam że Roland ma odpowiednią wiedzę i dobrze to przedstawił natomiast nie mogłem się powstrzymać:)
Roland gratulacje dojścia do poziomu własnej działalności i działaniu na poleceniach. Wiem jakie to trudne i wiem że skoro do tego doszedłeś to nalezy ci się szacunek. Jestem też tego bardzo blisko i ze względu na prace w małym mieście potrzebuje na to troche więcej czasu . Pozdrawiam wszystkich. W razie pytań postaram się pomóc.
Takich blogów potrzeba więcej. Michał dzięki ze jesteś i to w takiej formie. Wymiatasz:)

Odpowiedz

Grzesiek J. Sierpień 7, 2013 o 14:19

@David

Odnośnie uwagi nr 2: stawki WIBOR ustalają banki. Prawdą jest, że bazą dla WIBORu jest stopa referencyjna NBP, natomiast WIBOR oblicza się na podstawie ofert banków – stopa WIBOR oznacza, po jakiej „cenie” bank oferuje pożyczenie pieniędzy innemu bankowi.
Podsumowując, moim skromnym zdaniem, doradca w tej kwestii ma rację.

Odpowiedz

David Sierpień 7, 2013 o 14:38

tutaj już wchodzimy w szczegóły ponieważ ustalany jest na fixingu na podstawie ofert złożonych przez 16 banków, po odrzuceniu dwóch najwyższych i dwóch najniższych wielkości. Wysokość stopy referencyjnej jest ustalana na rynku międzybankowym i zależy od wielu czynników, m.in. od: wysokości stóp procentowych ustalanych przez Radę Polityki Pieniężnej, inflacji, podaży pieniądza, cyklu koniunkturalnego, czy wysokości PKB.

Zależało mi aby tylko słuchacz wiedział że nie ma takiej samowolki i każdy bank ma inaczej. Wszyscy muszą mieć ten sam poziom. Jeżeli tak nie ma to tylko dlatego że każdy zmienia w innym czasie ale musi się dostosować

Odpowiedz

Bartosz Dolinkiewicz Sierpień 7, 2013 o 11:04

Hej,
Chciałbym się skupić na tym pytaniu: „Czy doradca kieruje się dobrem klienta czy swoim własnym?”
Przez ponad pół roku miałem „przyjemność” pracować dla jednej z największych firm w Polsce specjalizującej się w tzw. doradztwie finansowym. Firma powiązana kapitałowo z 1 bankiem.
Myślałem, że moim zadaniem była obsługa klienta przez profesjonalne doradztwo finansowe. Myliłem się. Moim jedynym narzuconym przez korporację zadaniem była maksymalizacja zysków firmy przez pryzmat własnych zarobków. Sprowadzało się to do tego, że jeżeli przychodził klient, który mógł uzyskać realne kredytowanie w kilku bankach, proponowało się z reguły 2-3, które najlepiej płaciły firmie. Oczywiście jest w ofercie 25-27 banków hipotecznych, jednak tak na prawdę tylko 7 ma dość przystępne produkty dla osób fizycznych. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież nie da się wybierać najdroższych ofert, skoro klient ma porównanie z innymi bankami? Omija się to w bardzo prosty i chamski sposób: klient ma zdolność kredytową w 3 bankach; osobiście wybiera 2 wg niego najlepsze oferty (tu też działa sugestia doradcy na wybór ofert). Doradca otrzymuje z tych banków potwierdzenie możliwości uzyskania kredytu hipotecznego. I zaczynają się negocjacje. Negocjacje między doradcą a bankiem, bez powiadamiania klienta! Bank 1 daje warunki X, bank 2 warunki Y. Doradca wylicza ile otrzyma prowizji i porównuje wyniki. Już wie, na którym banku skupić uwagę klienta. Ale to nie wszystko. Jeżeli np. klient ma możliwość otrzymania kredytu tylko w 1 banku, to … żeruje się na kliencie, że nie ma wyboru. Oferta może być całkiem dobra, tylko doradca „dorzuca” pewne produkty, które stanowią dodatek do kredytu a de facto dla doradcy niezłe źródło dochodu (i dla firmy) a dla klienta dodatkowe spore obciążenie. Mowa tu o wszelkich ubezpieczeniach (od śmierci, od utraty pracy), ale również o planach tzw. regularnego oszczędzania. W wyliczeniach całkowitego oprocentowania niektóre banki nie wliczają niektórych ubezpieczeń – wyłącza się je z księgowań. Skupiłbym się bardzo na regularnym oszczędzaniu, co dla mnie było totalnym nieporozumieniem. Chodzi głównie o sprzedaż produktów opartych na funduszach inwestycyjnych. Dlaczego? Ponieważ fundusze płacą najwięcej – nawet dla doradcy 65% pierwszorocznej składki. Ale jest 1 warunek: klient musi płacić przez min rok, dlatego doradcy tak dbają aby środki na 1 rok były zapłacone z góry :) Nie mogłem tego pojąć, jak można robić klienta w bambuko oferując mu dodatkową stratę pieniędzy – regulary. Tak stratę, ponieważ osobiście uważam, że składka 350 zł na fundusz, który inkasuje większą część zysku (jeżeli w ogóle jest) na opłaty za zarządzanie, jest chore! Zresztą składka 350 zł co miesiąc odciągana wraz z 1000 zł kredytu daje obciążenie budżetu na poziomie 1.350 zł. Ludzie myślą, że są ubezpieczeni, a tymczasem nie czytają uważnie małych zapisów w umowach funduszy. Nie są informowani o strategiach wyjścia z funduszy. Zresztą spotkałem się z doradcami, którzy mówili klientom, że otwierają dla nich „lokatę 10letnią ze stałym oprocentowaniem, która ma za zadanie zabezpieczać kredyt i w czasie pomniejszać raty”. Słyszałem wiele razy w firmie, że za poradę nikt mi nie zapłaci, więc nie mogę udzielać darmowych porad! Wykazywali troskę o mnie, jako pracownika, ale w rzeczywistości, za tą całą kotarą obłudy, martwili się wyłącznie wynikami firmy.
Mówi się, że owce (czyt. barany) należy strzyc; i się z tym zgadzam – do pewnego stopnia. Jednak to, co zobaczyłem w firmie „doradców finansowych” było poza zasięgiem mojego modelu „naciągania”.
Dygresja: moim zdaniem należy korzystać z usług pośredników finansowych, ponieważ zaoszczędzić mogą mnóstwo czasu, znają produkty (które ciągle się zmieniają – nawet kilka razy w m-cu i to w jednym banku). Ale należy się odpowiednio przygotować – pod względem edukacji finansowej. Należy wszystko dobrze liczyć i zlewać piękne oczka doradcy, próbującego wmówić, że tak jest dobrze. Czytajcie też ze zrozumieniem wszystkich zapisów w umowach – zwłaszcza związanych z funduszami (struktury, regulary itd). Jeżeli ktoś nie jest pewny i łatwo ulega sugestiom – niech weźmie na rozmowę przyjaciela, który wie jak i co policzyć i pomoże podjąć odpowiednią decyzję.
Aha, ja nie twierdze, że produkty oparte na funduszach są złe, ja twierdzę, że są beznadziejne dla inwestora!!

Odpowiedz

Krystyna Sierpień 8, 2013 o 16:58

Bartku Niestety masz rację. Padłam ofiarą straciłam mnóstwo pieniędzy bo wycofałam się z programu systematycznego oszczędzania na 15 i 10 lat z dodatkowym ubezpieczeniem.Powiedziałam sobie nigdy, przenigdy nie zaufam przedstawicielowi
firmującemu ten bank. Gadka, szmatka luźna konwersacja. Wsiąść umowę do domu i skonsultować z kimś innym kto zna temat. To jedyny sposób aby nie dać się okraść.
Żałuję że chroniłam osobę która perfidnie podsunęła mi umowę a ja łatwowiernie podpisałam. Dać sobie czas. Trywialne, łatwo stracić ciężko zarobić.

Odpowiedz

kubazawadzki Sierpień 7, 2013 o 12:31

Odniosłem wrażenie, że dla podwyższenia zdolności kredytowej Pan Doradca namawia do podawania nieprawdy we wniosku. Pal licho zatajenie faktycznej wysokości wykształcenia, ale „dostosowywanie” wydatków do maksymalnego poziomu założonego przez bank to już wprowadzanie klienta na minę. Jeśli klient wydaje dwa tysiące miesięcznie na życie, to tyle wydaje i taką kwotę należy przyjąć. Pozwoli to uniknąć klientowi nadmiernego obciążenia dochodów ratą kredytu, na który go po prostu nie stać.

PS. Jeden z banków w okresie największej gorączki kredytowej przyjmował minimalną kwotę wydatków na poziomie 309 zł miesięcznie (w jednym z największych miast w Polsce) i taką kwotę klienci wpisywali we wnioskach. Przecież to chore!

Odpowiedz

David Sierpień 7, 2013 o 12:33

Panie Bartosz Dolinkiewicz
Zgadzam się z Pana słowami ale nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka. Ludzie z branży dokładnie wiedza o jaką instytucje chodzi. Ja uważam ze „Każdą firmę tworzą ludzie” i jeżeli klient trafi na typowego sprzedawce to i owszem wrzuci mu masę róznych nie potrzebnych produktów. Uważam że ta kwestia to temat na osobny podcast .
Jeżeli chodzi o tzw. regulary – długoterminowe programy regularnego oszczedzania – najczęściej na min 10 lat z Towarzysw ubezpieczeniowych – to rzeczywiście są drogie i trzeba umiec nimi zarzadzać aby przyniosły oczekiwane rezultaty .

Nie mniej czasami zdarzały się oferty banków ze warto było je wziąc zamiast ubezpieczenia aby obniżyć maks ratą np. kiedyś w Paribas banku wystarczyła składka jednoroczna np. 3600zł i dzieki temu nie było prowizji która była wyższa, nie trzeba było brac ubezpieczeń a marża na najniższym poziomie na rynku. Po roku zamykało się program klient nie odzyskiwał składek ale traktowalismy to jako prowizje dzięki czemu kredyt był najtańszy z możliwych w owych czasach(marża 0,9%:).
trzeba umieć operować oferta banków i doradcy są potrzebni natomiast warto sprawdzić kilku. Lepiej sprawdzić kilku doradców niż kilkadziesiąt banków

Odpowiedz

Zorro Sierpień 7, 2013 o 14:28

Warto zapamiętać jedną rzecz – na kredycie hipotecznym ZAWSZE się traci!
Lepiej zaoszczędzić i kupić sobie lokum za gotówkę i zrezygnować z LICHWY!

PS: Widzę, że podcast przyciągnął do komentarzy wyłącznie „branżę” … LOL …

Odpowiedz

Oszczędzanie Sierpień 8, 2013 o 15:18

oj, ja na pewno nie jestem z branży i także jestem raczej przeciwnikiem kredytów

jednak czasem życie po prostu zmusza do wzięcia kredytu, bo po prostu np. młode małżeństwo nie ma gdzie mieszkać

nie każdy ma rodziców, którzy fundną młodym choćby kawalerkę i wtedy co pozostaje?

wynajem? po iluś tam latach bujania się po wynajętych mieszkaniach czlowiek też ma dość i marzy choćby o namiastce czegoś własnego

(piszę: namiastce – bo tym do czasu spłaty jest mieszkanie na kredyt)

Odpowiedz

Oszczędzanie Sierpień 8, 2013 o 01:15

Jestem pod wrażaniem kompleksowości i fachowości podanych informacji. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Kabierki Sierpień 8, 2013 o 11:10

Zgodzę się z jednym z ostatnich zdań, emocje są tak duże, że biorąc kredyt doszło pomiędzy mną, a moją doradczynią do prawdziwej wojny :) ale dzięki temu, że potrafię liczyć, analizować, i szukać to wybraliśmy wspólnie najlepszą ofertę i jestem w pełni zadowolony :)

Odpowiedz

Paulina Sierpień 8, 2013 o 13:38

W poprzednim miesiącu kupiłam mieszkanie na kredyt. I powiem tak, najpierw zaczęłam od wizyty w Open Finance, dostałam trzy propozycje Getin, Pocztowy i PKO SA. Na wstępie zaznaczyłam, że nie chcę dodatkowych produktów oszczędnościowych – jedyne na co mogę się zgodzić to karta kredytowa lub ror, ale tylko jeśli to konieczne. Doradca powiedział, że bez systematycznego oszczędzania oferty będą niestety gorsze, oczywiście bardzo nalegał bym się jednak na to zdecydowała (pokazywał, że dzięki temu już po 15 latach bez problemu spłacę kredyt). W końcu stanowczo powiedziałam, że jednostki funduszy wolę kupować bez przymusu i niech da mi ofertę na sam kredyt. Po wielkich stękach przedstawił najlepszą ofertę – marża 1,45% prowizja 2% (wartość nieruchomości 200tys, wkład własny 60tys.) niestety bardzo długo czekałam na decyzję i w końcu sama udałam się do PKO SA, powiedziałam, że byłam u doradcy w Openie, ale zależy mi na czasie. Dostałam lepszą ofertę 1,35% marży i 1% prowizji. Dodatkowo doradca, powiedział, że na mniej niż 25 lat nie mam zdolności kredytowej, a w PKO powiedzieli, że na 20 też by mi dali. Ostatecznie wzięłam na 25 na lepszych warunkach niż proponował doradca kredytowy, więc czasem warto jednak również samemu się pofatygować.

Odpowiedz

David Sierpień 9, 2013 o 14:14

Paulina człowiek człowiekowi nie równy tak jak doradca doradcy.

Dobrze zrobiłaś oczywiście bo wyszłaś na tym lepiej.
Doradca cie namawiał na kolejny produkt bo ma za to dodatkową kasę. Jeżeli mu powiedziałaś stanowczo ze nie chcesz to po prostu ja go nie rozumiem. Nic na siłe. Jest mase sposobów na obnizenie marzy ale to klient musi pokazać który mu najbardziej odpowiada.
Skoro dał ci gorszą ofertę tzn ze ewidentnie doradca chciał na tobie zarobić.
W Pekao Sa rzeczywiście była taka oferta w lipcu i była jedna z najlepszych na rynku.
Pekao niestety dla każdego województwa zrobił troche inną (sam tego nie rozumiem) i jeżeli byś poszła do pekao sa do innego województwa to mozliwie że jeszcze inaczej by wyglądała.
To pokazuje ze warto pójśc do róznych doradców i zapytać o opinię zanim się złoży wniosek.
Ja osobiście nie rozumiem takich praktyk

Odpowiedz

Bartek Stańczyk Sierpień 8, 2013 o 14:22

Dla mnie to nie był nudny odcinek. Miałem wiedzę o kredytach hipotecznych, ale taką nieuporządkowaną – teraz wszystko jest dla mnie bardziej jasne.

Moje pytania:
1. Czy przy kredytach hipotecznych istnieje coś takiego, jak przy gotówkowych, że osoby wykonujące określone zawody (adwokat, lekarz, architekt, etc.) mają lepsze warunki kredytu? Jeśli tak, to jak to się różni i czy wszystkie banki mają takie oferty?
2. Jak jest liczona ocena z BIKu w przypadku brania kredytu przez małżeństwo jeśli małżonkowie mają różny scoring? Np. mąż ma 4*, a żona brak oceny, bo nie miała żadnych kredytów.
3. Czy jest sens konsultowania się u dwóch doradców z różnych firm? Rozumiem, że składanie wniosków to już lepiej trzymać się jednego doradcy, ale na etapie rozważania opcji?
4. Czy można uzyskać gdzieś wiarygodne informacje o obniżkach marż przy cross-sellu? Chodzi mi o konkretne punkty procentowe za konkretny produkt. Np. mBank za kartę kredytową daje -0,1%.
5. Czy wieloletni klient danego banku z dobrą historią depozytów i mniejszych kredytów powinien rozważać poważniej ofertę swojego banku macierzystego, czy przy tych kredytach nie ma to żadnego znaczenia?
6. Co z cross-sellem, jeśli składam wniosek do swojego banku, w którym mam już ROR i kartę kredytową?
7. Na którym etapie i w jaki sposób negocjuje się wysokość marży? Jakie argumenty podawać, które miałyby przekonać bank do jej obniżenia?
8. Nie do końca zrozumiałem, jak rozliczana jest prowizja za udzielenie kredytu. Czy ona powiększa kapitał czy jest wpłacana jednorazowo gotówką na początku?

Odpowiedz

David Sierpień 8, 2013 o 16:29

Odpowiadając po kolei na twoje pytania:
1. tak tzw. Osoby zaufania publicznego mają często lepsze warunki i szybciej są procesowani. Prawie wszystkie banki mają coś specialnego.
2. Tylko 2 banki w polsce uzależniają ofertę od BIKu . Wezmą pod uwagę ten z większym dochodem
3. Rozmawiania nigdy za mało. Oczywiście że warto przejśc różne rozmowy z róznymi ludźmi i wybrac tą która ci się wydaje najbardziej kompetentna
4. Zbyt dużo pisania jeżeli mam ci wymieć każdy bank z każdym crossem.
każdy doradca ci to pokaże natomiast to są obniżki rzedu 0,1% – 0,5%
5. Zawsze powinno się rozważać oferte ze swojego banku. Można coś wynegocjowac więcej chociaz już coraz mniej banków to robi
6. jak już masz rora i kartę to cross załatwiony:) nie musisz drugi raz otwierać a obniżki ci zaliczą
7. negocjacje zawsze po złozeniu wniosku. Dobrym sposobem jest ten co omawiał Roland tj. mam 3 decyzje i pokazuje naprzemian bankom aby widzieli że mam inne opcje
8. Prowizja zawsze jest liczona od kwoty kredytu. Standardowo jest 2% więc przy kredycie na 100 tyś zł zapłacisz 2000zł. Czy zapłącisz ją gotówką czy skredytujesz zalezy od ciebie. Oczywiście taniej zapłacić gotówką. Prowizje płaci się po umowie kredytowej jako warunek do uruchomienia kredytu

Odpowiedz

Bartek Stańczyk Sierpień 8, 2013 o 18:24

Dzięki David,
odnośnie punktu 7. – jak to w praktyce wygląda? Komu przedstawiam te wyliczenia? Czy w tych negocjacja pośredniczy mój doradca? Czy jedziemy tam razem i pokazujemy te oferty z innych banków, czy może mailowo?

Jakoś sobie nie mogę tego wyobrazić :) od 13. roku życia mam konto, które obsługuję przez internet i przez te kilkanaście lat nie załatwiałem praktycznie nic w placówce naziemnej banku – raz jak zgłaszałem zaginięcie prawa jazdy 😉
Czy po złożeniu wniosku dostaje się z banku „swoją” osobę do obsługi i z nią się wszystko ustala? Kto jest ciałem decyzyjnym odnośnie wysokości marży i/lub prowizji?

Odpowiedz

David Sierpień 8, 2013 o 18:51

W praktyce to doradca banku albo twój doradca pośrednik wystepują o negocjacje. W zalezności od banku wypełnia się druk negocjacyjny. Sam jakby nic nie zdziałasz tylko doradcy występujący w twoim imieniu musi przystąpić do negocjacji.
TAK po wprowadzeniu wniosku nadawany jest opiekun i z nim większość się załatwia.
Decyzje co do negocjacji podejmuje albo dyrektor oddziału albo centrala banku.

Odpowiedz

Rafał Sierpień 9, 2013 o 11:06

Ciekawy podcast. Fajny patent z wyceną nieruchomości przez rzeczoznawcę.
Zabrakło mi jednego zagadnienia:

Renegocjacja warunków umowy w trakcie jej trwania ( zmniejszenie marży kredytowej zarówno PLN, EUR i CHF).
Jakich argumentów należy używać? Jak wygląda praktyka pod względem pozytywnego lub nie rozpatrywania takich wniosków w odniesieniu do poszczególnych banków?

Odpowiedz

Rafał Sierpień 21, 2013 o 10:09

Morze odpowiedzi.
Rozumiem, że wszyscy optymalnie dobrali kredyty a renegocjacja/refinansowanie nikogo na tym blogu nie interesują.

Odpowiedz

Ronald Szczepankiewicz Sierpień 21, 2013 o 13:40

Hej,

Z tego co się orientuję, w trakcie trwania kredytu renegocjacje warunków są mocno utrudnione, żeby nie powiedzieć że niemożliwe… Nie słyszałem o takich przypadkach. Myśląc tak jak bank, skoro podpisałeś umowę kredytową, to oznacza że godzisz się na obowiązujące warunki. Były przypadki że PKO BP zmieniało warunki umowy kredytowej, jednak zmieniało na nie korzyść Klienta (wprowadzono opłatę za wcześniejszą spłatę).

Podsumowując, o zmianie warunków po wypłacie kredytu nie słyszałem, co nie znaczy że tego nie można zrobić. Na pewno nie będzie to łatwe.

Odpowiedz

Rafał Sierpień 31, 2013 o 09:47

Wysłałem pismo do BPH dot. obniżenia marży kredytu hipotecznego we frankach.
Marża wyjściowa 2,8 %. Dostałem odpowiedź od banku proponującą uwaga…2,79% :)
Rozbawili mnie:) W ramach deseru cross-sell w zamian za obniżenie marży o 0,25% konto osobiste za 10 zł mies . Będę walczył dalej;)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 3, 2013 o 23:29

Hej Rafał,

Mocne :-) Walcz dalej i konieczni informuj o postępach. Z góry dziękuję.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Ronald Szczepankiewicz Sierpień 9, 2013 o 12:54

Witam Was,

Dziękuję za wysłuchanie podcastu z moim udziałem. Jestem otwarty na wszelką konstruktywną krytykę. Choć pracuję w tej branży wiele lat, jestem tylko człowiekiem i popełniam błędy. Nie myli się tylko ten co nic nie robi, dlatego cieszę się na każdą uwagę :) Chcę skomentować kilka Waszych wypowiedzi.

David
Pozwolę sobie zacząć od Ciebie 
Ad.1 Znowu wszystko zależy od tego co chcemy kupić i za ile. Owszem, wyceny bankowe często są za 0 zł, a jak już coś kosztują to zazwyczaj mniej niż operat. Jednak nie można wrzucać wszystkiego do jednego wora :) Klient powinien wiedzieć jakie są plusy operatu, co daje i po co się go robi, to samo dotyczy wyceny bankowej.
Ad.3 Tu muszę się z Tobą nie zgodzić. Sam napisałeś że dzięki tym rozwiązaniom obniża się rata kredytu. Niższa rata = większa zdolność. W prawdzie nie wiele, raptem o kilka procent, ale często to może zaważyć na tym czy w ogóle kupimy daną nieruchomość czy też nie. Dodatkowe rozwiązania finansowe (choć nie wszystkie), podwyższają zdolność.
Ad.4 Co do PKO BP, to jeżeli tak powiedziałem to była pomyłka. Na decyzję w PKO BP, czeka się minimum 3 tygodnie, a nie rzadko i 2 miesiące. Bardzo dużo zależy od tego do jakiego oddziału złożymy wniosek kredytowy.
Ad.9 Masz racje. Więcej wkładu własnego to niższe oprocentowanie, a co za tym idzie niższa rata, większa zdolność. Kolejny raz powtórzę, wszystko zależy od możliwości, od potrzeby danego klienta, oraz od typu kredytowanej nieruchomości.

Dziękuję Ci za dobre słowa. Sam wiesz jak trudno pracować tylko na poleceniach. Życzę Ci tego samego, wystarczy że się nie poddasz!

Bartosz Dolinkiewicz
Jeżeli chodzi o Doradztwa Finansowe w Polsce, oraz o uczciwość Doradców. Zawsze powtarzam że tak jak każdy człowiek jest inny, tak każdy Doradca jest inny. Jeden myśli tylko o swoim wynagrodzeniu drugi pracujący na poleceniach musi kierować się dobrem klienta. Niestety na polskim rynku więcej jest tych pierwszych.

Kubazawadzki
Mam wiedzę nt tego jak banki wyliczają minimalny koszt utrzymania, więc się nią dzielę :) Oczywiście każdy kto podchodzi do kredytu, musi zdawać sobie sprawę z tego że trzeba go spłacić. Dlatego jeżeli kogoś nie stać na kredyt, lepiej niech go nie bierze. Natomiast patrząc na to wszystko z drugiej strony, okiem inwestora, albo osoby prowadzącej działalność gospodarczą, ta wiedza jest bezcenna. Dzięki temu można mieć zdolność, zachowując pieniądze, które normalnie poszły by na podatek dochodowy. Inwestor może dzięki temu kupić kolejne mieszkanie, gdyż podając najniższą możliwą kwotę utrzymania, podwyższa sobie zdolność itd. Wszystko jest dla ludzi, tylko z głową!

David
Masz rację pisząc że czasem lepiej skorzystać z dodatkowego rozwiązania, niż za wszelką cenę tego unikać. Klient w 99% przypadków nie ma pojęcia o szczegółach oferty banków. Doradca ma tu pole do popisu i właśnie w tym momencie najczęściej wychodzi czyim dobrem się kieruje.

Bartek Stańczyk
Ad.1 Zawody zaufania publicznego mogą zdecydowanie łatwiej uzyskać kredyt, niż inne osoby. Co ważne nie oznacza to że np. mogą mieć zaległości w ZUS, US, albo że nie mają wystarczającej zdolności, ale i tak dostaną kredyt. Co to to nie :)
Ad.2 David już wyjaśnił wiele, ja dodam jeszcze jedną informację. Jeżeli małżeństwo ma wspólnotę majątkową i np. Żona ma bardzo dobry BIK, ale mąż ma jakieś zaległości, bank weźmie pod uwagę ten gorszy wynik BIK. Rozwiązaniem w tym momencie może być rozdzielność majątkowa.
Ad.3 Jak najbardziej jest sens. Np w takim PKO BP, to Doradca wyznacza wysokość prowizji od wypłaty kredytu. Także idąc do innego Doradcy możemy uzyskać lepsze warunki. Obniżenie prowizji dla klienta, obniża również wynagrodzenie Doradcy, no ale lepiej zarobić mniej niż nie zarobić w ogóle, tak myślą Doradcy którzy mają choć trochę oleju w głowie. Tu odsłonię kolejny rąbek tajemnicy, w najbardziej znanych firmach Doradztwa Finansowego w Polsce, dużo trudniej uzyskać niższą niż standardowa ofertę, gdyż tam na obniżenie np. prowizji składa się wiele czynników, często „góra” musi wyrazić na to zgodę. W tym wypadku, mniejsi Doradcy działający tylko na swój rachunek często mogą dać lepszą ofertę.
Ad.4 U Doradcy Finansowego, lub bezpośrednio w Banku, oraz na infolinii.
Ad.5 Wszystko zależy od Banku i jego polityki. Często jest też tak że dla nowych klientów banki mają lepsze oferty niż konkurencja dla swoich starych. Często ale nie zawsze.
Ad.6 Oznacza to ze już tych rozwiązań nie musisz dokupywać, bo przecież je masz. A skoro masz, to obniży Ci to marżę jak byś to „dokupił” do kredytu.
Ad.7 Najczęściej po złożeniu wniosku. W niektórych bankach możemy złożyć formatkę negocjacyjną już do wniosku kredytowego (BGŻ, Mille). Zdecydowanie najgorszym momentem jest czas, już po wygenerowaniu umowy kredytowej. Za negocjacje zawsze odpowiedzialny jest Doradca.
Ad.8 Do wypowiedzi Dawida dodam jeszcze pewną ciekawostkę. W niektórych bankach, jeżeli możemy skredytować tą prowizję, to powiększa to nam kwotę kredytu, no a przecież prowizję płacimy od całej kwoty kredytu. Dochodzi do pewnego paradoksu, a mianowicie płacimy prowizję od prowizji :)

Jeżeli ktoś będzie mieć jeszcze jakieś pytania, proszę pisać tu na blogu, lub odzywać się bezpośrednio do mnie na email. Michał poda go osobom zainteresowanym.

Pozdrawiam,
Ronald Szczepankiewicz
Niezależny Doradca Finansowy

Odpowiedz

Ela Sierpień 10, 2013 o 22:59

Michał, chciałabym skorzystać z usług Ronalda, podasz mi jego maila. Pozdrawiam. Ela

Odpowiedz

Marcin Sierpień 18, 2013 o 00:50

Mam takie pytanko: czy z usług Ronalda można korzystać z dowolnego miejsca zamieszkania i jeśli tak, to w jaki sposób się kontaktujmy i zalatwiamy wszelkie formalności kredytowe? A tak na marginesie: również poproszę o dane do Ronalda – z chęcią skorzystalbym z jego usług :-)

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 19, 2013 o 18:17

Hej Marcin,

Wysłałem Ci już dane kontaktowe e-mailem. Przepraszam za opóźnienie – jestem właśnie w trakcie urlopu :-)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Przemek Luty 13, 2015 o 19:19

Podoba mi się podejście do tematu Ronalda, zwłaszcza końcówka waszej rozmowy o wkładzie własnym.

Będę wdzięczny za kontakt.

P.S. Gratuluje bloga :-)

Pozdrawiam!
Przemek

Odpowiedz

Jakub Sierpień 11, 2013 o 21:07

Ja również nie uważam podcastu za nudny! Zaczynamy się właśnie z żoną rozglądać za mieszkaniem w Trójmieście i będziemy brać kredyt na 100% wartości nieruchomości. Ten podcast rozwiał wiele niewiadomych i pokazał mi jak proces kupna mieszkania na kredyt będzie wyglądał, także wielki + i czekam na kolejne z tego tematu! :)

Odpowiedz

Vasquez Sierpień 12, 2013 o 11:42

Ciekawym pomysłem (jeżeli ma się zamiar brać kredyt hipoteczny) jest zarejestrowanie się w programie partnerskim danego banku… i rozpoczęcie procedowania swojego wniosku właśnie przez ten program. Profit? Nawet kilka tysięcy złotych.

Odpowiedz

Tomasz Sierpień 12, 2013 o 14:20

Bardzo ciekawy podcast. Miałem do tej pory zupełnie inne zdanie o doradcach – na moje nieszczęście trafiłem za pierwszym razem na zupełnego partacza (doradca w Grande Soldi), który do końca w żywe oczy kłamał mnie nt. statusu moich wniosków (miał złożyć 3, złożył tylko jeden, który odrzucono). Koniec końców poza skargą do jego przełożonego nic mu nie mogłem zrobić.
Warto by to poruszyć w pytaniach – Jaka jest odpowiedzialność doradcy wobec nas? Nie podpisujemy z nim żadnej umowy, jest tylko pośrednikiem między nami a bankiem – więc tak naprawdę jest „nietykalny” i nie ponosi odpowiedzialności (chyba, że jest inaczej).

Odpowiedz

Bartek Sierpień 16, 2013 o 12:48

Bardzo ciekawy i obszerny w wiedzę podcast.

Zastanawia mnie jednak, dlaczego kredyty hipoteczne są tak powszechnie akceptowalne, można wręcz powiedzieć, że jesteśmy do nich naganiani? Dlaczego nikt nie powie, ze koszt obsługi kredytu na 30 lat, jest warte tyle samo co mieszkanie, które kupiliśmy? Gdy bierzemy kredyt hipoteczny wiążemy się z naszą piękną Polską na długie lata, praktycznie bez możliwości wyjazdu? Gdy stracimy prace, musimy podjąć jakąkolwiek, żeby zapłacić ratę -> tania siła robocza?

Jeszcze na żadnym z blogów nie przeczytałem artykułu, który zniechęcałby do wzięcia kredytu hipotecznego i poruszał takie tematy jak opłacalność wynajmu mieszkania w stosunku do kupna własnego, ilość wkładu własnego od którego ewentualnie opłacałoby się wziąć kredyt hipoteczny.

Piszę w kontekście młodych osób, nie inwestycyjnym. Mam 25 lat ciekawe plany życiowe, i rzygam na myśl o kredycie hipotecznym, i o tym w jaki sposób na każdym kroku wykorzystywać mnie będzie państwo i nasza bankowa elita, której jak zabraknie pieniędzy to sięgnie do mojej kieszeni, a jeśli nadal nie starczy to poprosi rząd o pomoc i wezmą jeszcze więcej (Cypr). Może więc zastanowić się nad pytaniem jak ja mogę wykorzystać bank albo nasze państwo przy kredycie (prawdopodobnie niemożliwe)?

Przepraszam Michał ze na twoim blogu i mniej w kontekście podcastu.

Może ktoś zburzy moją opinie o kredycie i przedstawi jakieś rzeczowe argumenty.

Odpowiedz

Bartosz Dolinkiewicz Sierpień 19, 2013 o 23:53

„Zastanawia mnie jednak, dlaczego kredyty hipoteczne są tak powszechnie akceptowalne, można wręcz powiedzieć, że jesteśmy do nich naganiani?”
Kredyt hipoteczny jest najtańszym kredytem na rynku, dlatego jest powszechny. Akceptowany jest, ponieważ tak, jak już zauważył David, albo chcesz mieszkać sam po swojemu, albo z mamą. Nikt nie jest zmuszany do brania kredytu, to życie wymusza.

„Dlaczego nikt nie powie, ze koszt obsługi kredytu na 30 lat, jest warte tyle samo co mieszkanie, które kupiliśmy?”
Ja to mogę powiedzieć :) Pamiętaj jednak o wartości pieniądza w czasie!

„Gdy stracimy prace, musimy podjąć jakąkolwiek, żeby zapłacić ratę -> tania siła robocza?”
Tak. Kredyty mieszkaniowe są spłacane o wiele lepiej, niż jakiekolwiek inne, ponieważ wiąże się to z możliwością zostania bez dachu nad głową.

„Jeszcze na żadnym z blogów nie przeczytałem artykułu, który zniechęcałby do wzięcia kredytu hipotecznego…”
Wszystko zależy od Twoich życiowych planów. Jeżeli chcesz podróżować, najmuj; jeżeli uwić gniazdko – kup. Pamiętaj, że Twoje plany jako 25latka mogą ulec totalnej zmianie kierunku za 10 lat. Spotkałem wielu ludzi w UK, którzy nie mieli do czego wracać w Polsce; nie mieli kawalerki, w której by mogli się zatrzymać na wakacje. Pomijam fakt, po co im mieszkanie w PL, ale zwracam uwagę na chęć posiadania własnych 4 ścian gdzieś tam w Świecie i niekoniecznie w Polsce. Charakter człowieka zmienia się z wiekiem. Spotkałem mnóstwo Anglików, którzy kiedyś dobrze się bawili a teraz, po 30 latach, NADAL muszą najmować obskurne mieszkanka i kombinować jak tu zarobić na czynsz. Większość z nich oczekiwała darmowych kawalerek z urzędu miasta. Smutne. Oczywiście można być milionerem najmującym apartamentowce – wszystko zależy od Ciebie.

„Mam 25 lat ciekawe plany życiowe, i rzygam na myśl o kredycie hipotecznym, i o tym w jaki sposób na każdym kroku wykorzystywać mnie będzie państwo i nasza bankowa elita, której jak zabraknie pieniędzy to sięgnie do mojej kieszeni…”
Lepiej płacić odsetki od kredytu, niż oszczędzać – mniej się straci a po 30 latach pozostanie własność. Niestety państwo polskie, jak i każde inne, jest zbytnio nastawione na rozrzutność. Aparat państwowy poszerza się coraz bardziej i pochłania coraz więcej pieniędzy. Pieniądze są drukowane bez umiaru i wprowadzane do gospodarki przez system bankowy. Profity zgarniają bankierzy i politycy a na Kowalskiego spadają podatki i … inflacja. Państwo już sięgnęło do Twojej kieszeni; czujesz w spodniach jakąś rękę wykradającą Ci kasę, ale nie wiesz do kogo ona należy – do rządu. Jak to robią? Inflacją. A jak nie starczy? To zrobią to, co na Cyprze. Dlatego lepiej mieć minus (którego nie zabiorą), niż plus :)

„…jak ja mogę wykorzystać bank albo nasze państwo przy kredycie…”
Jest dług zły i dług dobry. Wystarczy nieco edukacji finansowej i poznasz odpowiedź na swoje pytanie.

Odpowiedz

Marcin Sierpień 20, 2013 o 08:42

Ależ bardzo proszę, temat dotyczący tego, co się bardziej opłaca: wynajem czy też kupno własnego mieszkania, już został poruszony na blogu „Droga do własnego M”. Oto link: http://www.drogadowlasnegom.pl/2013/07/kupno-czy-wynajem-mieszkania-co.html

Odpowiedz

David Sierpień 16, 2013 o 20:11

Drogi Bartku,

Kredyty są akceptowalne przez … życie. Wyobraż sobie człowieka który pracuje i jest w stanie odłożyćn np. 200 tyś zł aby kupić mieszkanie za gotówkę. Mi osobiście jest ciężko znaleźć taką osobę więc masz 2 wyjścia albo oszczedzasz do 50 roku życia i mieszkasz z mamą lub wynajmujesz albo kupujesz na kredyt juz dzisiaj. To ceny nieruchomości przy kupnie i najmu zmuszają do takich wyborów. Często to tańsze rozwiązanie niż najem.
Myśle ze każdy chciałby nie miec żadnego kredytu w życiu ale jeżeli rodzice o to nie zadbali to masz na to nikłe szanse.

To że masz kredyt to nie znaczy ze nie mozesz wyjechac za pracą czy sprzedać z kredytem.Masz 25 lat więc jeszcze mozesz sam tego doświadczyć.
Często w praktyce jest tak ze jeżeli dzisiaj biorę kredyt (w walucie jakiej zarabiam) i stanowi to powiedzmy 40% mojego zarobku to wraz z czasem kiedy spłacam i zobowiązanie maleje a moje wynagrodzenie rośnie staje się coraz mniej uciążliwy i bardzo często kredytu nie są trzymane przez 30 lat tylko spłacane dużo szybciej

Odpowiedz

Bartek Sierpień 20, 2013 o 10:37

Dziękuję wam za odpowiedzi.

„Jest dług zły i dług dobry. Wystarczy nieco edukacji finansowej i poznasz odpowiedź na swoje pytanie.”

trochę już czytuję o ekonomii, ale tutaj nie wiem czy dobrze rozumiem, mieszkanie w większości przypadków będzie pasywem wiec kredyt na nie będzie złym długiem, chyba że myślimy o jego wynajmie? Czy ja dobrze to rozumiem? Mógłbyś podlinkować jakiś wartościowy materiał, jeśli jednak tego nie łapię?

Odpowiedz

Zdzichu Sierpień 29, 2013 o 20:28

Michale

Zastanawiam sie nad tym, czy jeżeli dostane dodatkowa kwotę na remont mieszkania to czy muszę zlecic ten remont jakiejś firmie? czy po prostu mogę sobie sam je wyremontować? trzeba to jakoś udokumentować wszystko?
Trochę sózniony wpis ale może jeszcze uda mi sie uzyskac jakies inforormacje na ten temat. A tak w ogóle gratuluje Michale, super blog o oszczędzaniu i inwestowaniu, godny polecenia

Odpowiedz

Ronald Szczepankiewicz Wrzesień 3, 2013 o 18:03

Zdzichu,

Remont możesz zrobić sam. Większość banków, po zakończeniu remontu/etapu remontu wyśle do mieszkania kogoś z zewnętrznej firmy, aby sprawdził czy stan zaawansowania prac odpowiada temu co zawarte zostało w kosztorysie remontowym, dołączonym do wniosku o kredyt. A więc:

1. Remont trzeba zrobić :)
2. Ktoś przyjedzie z banku (zazwyczaj na Twój koszt,~25 000 zł na remont.

Odpowiedz

Tomasz Październik 22, 2013 o 23:40

Witam ,
Mam mały problem jestem na umowie przedwstępnej sprzedaży mojego mieszkania ,i na umowie przedwstępnej kupna drugiego ,większego .Za moje mieszkanie dostanę 90 tyś . a za kupno drugiego 150 tyś ,i potrzebuję kredyt na brakującą kwotę 60 tyś .Problem mam taki ,że moja dziewczyna zmieniła w trakcie wszystkich papierków z mieszkaniami pracę , i ja sam nie mogę dostać kredytu ,bo mam za mały dochód , dodam ,że mieliśmy razem dostać kredyt na 8 lat ,Dziewczyna pracuje już 3 tyg. w nowej pracy ,ale nie możemy razem dostać kredytu , a czas goni , kto mi doradzi ,jak możemy razem dostać kredyty ?? czy jest taka szansa ?

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 23, 2013 o 10:49

Hej Tomasz,

Brutalna prawda jest taka, że jeśli nie macie zdolności kredytowej, to kredytu nie dostaniecie. Nie wiem jak szczegółowo wygląda sytuacja, ale zdecydowanie warto skonsultować się z doradcą kredytowym. Być może wydłużenie okresu kredytu, np. do 15, 25-30 lat spowoduje, że przy małym dochodzie i dużym wkładzie własnym który z tego co piszesz możecie mieć, okaże się, że jednak rata jest na tyle niska, że będziecie mieć zdolność kredytową. To Ci jest w stanie policzyć doradca kredytowy.

Znaczenie ma także forma zatrudnienia Dziewczyny. Jeśli jest to już teraz umowa na czas nieokreślony, to szanse będą większe. Na pewno warto próbować się dogadać w firmie dziewczyny na zmianę formy umowy (wiem, że to jest trudne, ale spróbować warto).

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Odpowiedz

Tomasz Październik 23, 2013 o 19:56

Panie Michale ,
Czy jest Pan w temacie jaki jest obecnie najlepszy bank na kredyt hipoteczny z tymi wytycznymi :
-wkład własny 90tyś
-wartość mieszkania 144 tyś
-kredyt 60 tyś na 8 lat z możliwością wcześniejszej spłaty
– i dodam ,że będę brał kredyt z teściami ,

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 23, 2013 o 20:14

Hej Tomasz,

Nie mam takiej wiedzy. Proponuję kontakt z doradcą kredytowym, który oceni Twoją sytuację i zaproponuje adekwatne rozwiązanie.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Karol Październik 24, 2013 o 20:56

Witam
Własnymi siłami nie jestem w stanie znaleźć odpowiedzi na w pewnej kwestii. Jako, że od następnego roku wymagany będzie wkład własny, a chcę skredytować 100% wartości, szukam sposobu na załatwienie spraw z kupnem mieszkania w tym roku. Sprawa jednak komplikuje się, ponieważ zbywca mieszkania bedzie mógł przekazać mieszkanie najpóźniej pod koniec lutego 2014, ponieważ jest w trakcie wykańczania domu i nadal tam mieszka. Czy jest na to jakiś sposób? Umowę przedwstępną mogę podpisać już teraz, zdolność kredytową mam o połowę większą, jak kwota wnioskowana, więc z otrzymaniem kredytu nie powinno być problemu.

Odpowiedz

Ronald Szczepankiewicz Październik 25, 2013 o 12:33

Cześć Karol,

Dobrze że o to zapytałeś. Sprawa nie jest prosta, ale znam na nią rozwiązanie. Wygląda następująco:
1. Składasz wniosek kredytowy w tym roku na 100% wartości nieruchomości,
2. Dostajesz decyzję kredytową, czy to będzie w tym czy w nast roku nie ma znaczenia, liczy się data zarejestrowania wniosku,
3. Spełniasz warunki do umowy kredytowej, następnie ją podpisujesz,
4. U notariusza przepisujesz akt własności na siebie, a datę przelewu pieniędzy wpisujesz na koniec lutego 2014,
5. W banku ustalasz wypłatę kredytu na koniec lutego 2014 roku.
6. Pieniądze zostają przelane w odpowiednim czasie, zbywca się wyprowadza a Ty robisz z mieszkaniem co chcesz. Wszystkie warunki z aktu zostają spełnione.

Tak to widzę :)

Odpowiedz

Toczi Czerwiec 2, 2014 o 19:39

Witam,
mam kilka pytań na temat działania doradców finansowych. Rozmawiałem telefonicznie z jednym z nich z zapytaniem o kredyt hipoteczny. W rozmowie oprócz pytań oczywistych i potrzebnych do przedstawienia oferty padły takie pytania jak na przykład mój dokładny adres, dokładny adres kupowanej nieruchomości itp. Do czego to jest potrzebne?
Drugie pytanie to koszty związane z usługą doradcy, wiem że bezpośrednio nie płacę nic za jego usługi, a jego pensję wypłaca bank u którego wezmę kredyt. Ale czy gdybym poszedł bezpośrednio do banku to uniknąłbym tych kosztów, czy jest może tak, że na jego pensję pobierana jest jakaś suma z każdego kredytu, niezależnie gdzie jest on zawarty.

Dziękuję za rozwianie moich wątpliwości i pozdrawiam

Odpowiedz

Łukasz Czerwiec 3, 2014 o 17:23

Witam,

Mógłbym również poprosić kontakt do p. Ronalda.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Krzysztof Lipiec 1, 2014 o 17:31

Witam

Jeśli to możliwe również proszę o kontakt do Pana Ronalda…
Cieszę się, że trafiłem na ten blog… jest bardzo bogaty w cenną wiedzę.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Tomek Lipiec 1, 2014 o 21:23

Ja byłem na rozmowie u doradcy w ClosedFinace 😉 i przez 80% czasu marudził mi o inwestycjach chociaż wiedział, że przyszedłem po radę w sprawie kredytu na mieszkanie. Oczywiście miało być we frankach i na szczęście nie skorzystałem !

Odpowiedz

Anka Sierpień 19, 2014 o 14:56

Sama brałam kredyt na mieszkanie… Muszę przyznać, że ta strona bardzo mi pomogła, bo sama totalnie bym się zagubiła. Doradca finansowy oczywiście pomógł, ale nie obyło się bez niepotrzebnej gadaniny. Ale mogę już odetchnąć – kredyt uzyskałam i nowe lokum we Wrocławiu już na mnie czeka :)

Odpowiedz

Agata Wrzesień 12, 2014 o 12:31

Niedawno z mężem kupowaliśmy mieszkanie, oczywiście wszystko w kredycie + pieniążki na wykończenie. Nie dość, że bardzo fajnie udało nam się zbić cenę mieszkania poprzez negocjacje z developerem to trafiliśmy na bardzo ogarniętego doradcę. Jesteśmy narazie w trakcie tych wszystkich procedur, zobaczymy jak to będzie. Rady z podcastu bardzo cenne. Pozdrawiam

Odpowiedz

Agata Październik 30, 2014 o 10:12

W trakcie pertraktacji z bankiem, bank poprosił o wyciągi z mojego drugiego konta w innym banku. Tam było kilka przelewów na konto mojego ojca, ponieważ wcześniej rodzice pożyczyli nam pieniądze na samochód. Doradca stwierdził, że kredyt jest zablokowany w tym momencie. Może niepotrzebnie zatytułowałam przelewy „Spłata 1”, „Spłata 2″itd. … Czy możemy nie dostać kredytu hipotecznego? Jak to wyjaśniać bankowi?

Odpowiedz

Nie Powiem Grudzień 22, 2014 o 08:38

Michale,
bardzo proszę o wrzucenie na stronę transkryptu podcastu „Jak pokierować swoimi finansami i życiem, gdy jestem 20-latkiem”. Czekamy już naprawdę długo…

Odpowiedz

Bartosz Styczeń 7, 2015 o 13:00

Witam

Panie Michale mam pytanie dotyczące kredytów hipotecznych.
A mianowicie czy jest możliwość wzięcia kredytu hipotecznego w programie MDM przez młode małżeństwo na nowe mieszkanie od dewelopera nie będą jego właścicielem!?
W skrócie kredyt MDM na młodych – mieszkanie rodziców/teściów .
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedz

Maciej Marzec 6, 2015 o 13:19

Zastanawiam się, co mają powiedzieć marynarze, którzy nie mogą dostać kredytu w PLN bo zarabiają w obcej walucie? Kredytu walutowego też nie dostaną, gdyż minalny miesięczny dochód wymagany przez nieliczne banki, której jeszcze oferują kredyty walutowe to 3000 euro! Jest to kwota nie do przejścia dla większości marynarzy. Zarabiamy znacznie więcej niż średnia krajowa, ale za mało by kupić mieszkanie. Sytuacja jest absurdalna i totalnie patowa.

Odpowiedz

Beata Lipiec 6, 2015 o 09:02

Witam wszystkich! Świetny podcast i bardzo przydatny. Zaintrygowała mnie możliwość zaliczenia różnicy pomiędzy wartością mieszkania i „kwoty wynegocjowanej” w poczet wkładu własnego. Mam bardzo ważne dla mnie pytanie – do Ciebie Michał i do Was – Szanownych i Zorientowanych 😉 Czytelników: jestem na etapie kupna mieszkania finansowanego kredytem hipotecznym. Bardzo mi zależy, żeby tę różnicę między wyceną rzeczoznawcy a wartością transakcyjną bank uwzględnił jako wkład własny. Czy wiecie które banki honorują teraz takie rozwiązanie? ? PEKAO niestety odmówiło. Czy ktoś coś wie? Z góry pięknie dziękuję!!! Pozdrawiam

Odpowiedz

Kamil Sierpień 5, 2015 o 13:10

Witam,

Po napisaniu komentarza – przepraszam za epopeję 😉

Nie znalazłem odpowiedzi na nurtujące pytanie; jeśli taka była to z góry przepraszam i proszę o link.

Nie pamiętam czy to w tym podcaście o tym słyszałem (a może gdzieś przeczytałem) ale zaleca się, aby wniosek o kredyt złożyć w 3 bankach. Daje to pewną elastyczność w wyborze najlepszej oferty, ale i możliwość dodatkowej negocjacji; wniosek w większej ilości banków może sugerować, że na kredyt nas nie stać i po prostu sprawdzamy, który bank da nam taką możliwość. To jest jasne.

Problem przed jakim stoję to kredyt hipoteczny na zakup mieszkania z dofinansowaniem w ramach MDM oraz kredyt na remont tegoż mieszkania. W programie MDM nie można bowiem wziąć jednego kredytu na zakup i remont mieszkania. Należy zatem wziąć osobno oba kredyty, w rezultacie czego – należy złożyć 2 wnioski. Jeśli chcemy zrobić to w 3 bankach musimy złożyć w sumie 6 wniosków. Ale czy banki w ten właśnie sposób będą na to patrzyły? Jako na 6 różnych wniosków.

Nie wiem jak to wygląda od strony technicznej banków; mogę jedynie przypuszczać i wyobrażać sobie. Ale czy bank X w którym złożę 2 wnioski (o dwa różne kredyty hipoteczne) nie będzie analizował tego w ten sposób: ok, składa dwa wnioski, ale jednocześnie złożył cztery inne wnioski, w innych bankach; coś wnioskodawca kombinuje. A może jednak spojrzą na to w sposób realny – u nas złożył wnioski o dwa kredyty, zapewne złożył jeszcze w dwóch innych bankach również dwa wnioski.

Czy z tego powodu (przy pierwszym scenariuszu) mogą te wnioski zostać odrzucone, ew. czy zadziała to na moją niekorzyść np. nie zostanie podniesiona marża? Czy nie lepiej zrezygnować z elastyczności i dla pewności złożyć wnioski tylko w jednym banku?

Czy banki posiadają informację w jakich innych bankach złożyłem wnioski? Bo to że je złożyłem najwidoczniej skądś wiedzą; chyba że to ten magiczny scoring?

Pozdrawiam i dziękuję za pomoc!

Odpowiedz

Kamil Sierpień 31, 2015 o 13:37

Dla potomnych – sam sobie odpowiem :)

Mimo, że w (chyba) 3 na 13 odwiedzonych banków dowiedziałem się wstępnie, że wniosek o kredyt hipoteczny na remont będę mógł złożyć równolegle z wnioskiem o kredyt hipoteczny na zakup mieszkania z dofinansowaniem w ramach programu MDM, to gdy przyszło do końcowej weryfikacji okazało się, że nie jest to możliwe. W pierwszej kolejności należy kupić mieszkanie i posiadać akt własności, żeby następnie wziąć kredyt na jego remont.

Wygląda to zatem tak:
najpierw wniosek na zakup mieszkania w 3 bankach (w sumie 3 wnioski) ->
podpisanie umowy kredytowej z jednym z banków + zakup mieszkania ->
jeden wniosek w banku, z którym podpisało się umowę na zakup mieszkania – bowiem żaden inny bank nie będzie chciał się wpisać na drugim miejscu w hipotece tegoż mieszkania.

Odpowiedz

editt Grudzień 29, 2015 o 03:17

Witaj Michale,

obecnie szykujemy się z mężem do kredytu hipotecznego na budowę domu. Jesteśmy wlaścicielami działki, którą zakupiliśmy w 2014 roku. Podcast i komentarze raczej skupiały się na zakupie mieszkania, więc chciałabym dopytać, jak wyglada obecnie kwestia wyceny ziemi, czy jej wartość jest równoznaczna z wkładem własnym? Zanim zasypię cie kolejnymi pytaniami, czy gdzieś na blogu poruszany był już podobny temat?

Pozdrawiam i wielkie dzięki za Twój wkład w moje doszkalanie się w finansach domowych.

Edyta

Odpowiedz

Ronald Szczepankiewicz Grudzień 29, 2015 o 17:49

Cześć,

Tak, wkładem własnym może być wasza ziemia i w sumie mógłbym na tym zakończyć;), ale 100% pewności będę miał po uzyskaniu od Ciebie dodatkowych informacji:
– typ działki: budowlana/rekreacyjna/siedliskowa/rolna
– nieruchomość: obciążana/wolna od obciążeń
Z wyceną gruntu na razie bym się nie spieszył, ponieważ wygeneruje dodatkowe koszty, a przy ubieganiu się o kredyt część banków może jej nie zaakceptować.
Do wstępnego określenia wartości działki a tym samym i wkładu własnego wystarczy jak się zorientujesz za ile w okolicy waszej działki można taką lub podobną kupić.
Poniżej na przykładzie przedstawiam jak wyliczyć wkład własny:
Parametry:
Wartość działki – 50 000zł
Kwota kredytu na budowę (KK) – 250 000zł
Wartość przyszła nieruchomości (WN) – 300 000zł
Wynik:
KK/WN = LTV = 83,33%
Wkład własny wynosi 16,67%

Mam nadzieję że powyższe informacje, okażą się przydatne. Jeżeli będziesz potrzebowała dodatkowych informacji, proszę o bezpośredni kontakt.

Pozdrawiam,
Ronald Szczepankiewicz

Odpowiedz

Roman Styczeń 10, 2016 o 15:57

Zastanawia mnie jedna rzecz w procedurze zakupu mieszkania o ktorej zostalo wspomniane w podcascie. W momencie gdy zostaje podpisana umowa przepisania wlasnosci nieruchomosci miedzy kupujacym i sprzedajacym, sprzedajacy w momencie gdy nie jest juz wlascicielem swojej nieruchomosci caly czas musi czekac na pieniadze z banku kupujacego. Czy istnieje jakies zabezpieczenie dzieki ktoremu umowa jest niewazna w przypadku nie dostarczenia pieniedzy przez bank? W jaki sposob sie zabezpieczyc przed nieuczciwym kupujacym lub inna sytuacja dzieki ktorej stracimy prawa do nieruchomosci i rownolegle nie otrzymamy zadnych pieniedzy?

Odpowiedz

Ronald Szczepankiewicz Styczeń 11, 2016 o 14:10

Cześć Roman,

W opisanej sytuacji przez Ciebie, transakcja jest podwójnie zabezpieczona, dlatego nie obawiał bym się na zapas. Po pierwsze bank kupującego chce się zabezpieczyć i środki uruchomi dopiero po otrzymaniu Aktu Notarialnego, a po drugie sprzedający nie przekaże mieszkania aż nie otrzymania pełnej sumy z banku od kupującego. Chwilą przeniesienia własności nieruchomości będzie zapłacenie pełnej sumy przez kupującego, który stanie się dopiero wtedy właścicielem. A do tego momentu sprzedający pozostaje właścicielem. Zabezpieczeniem transakcji jest Akt Notarialny w którym kupujący i sprzedający zgodnie określają warunki przeniesienia prawa własności. W tym przypadku kupujący zobowiązuje się dokonać zapłaty całej kwoty w wyznaczonym terminie, zazwyczaj do 7dni na przelanie środków od momentu podpisania AN. Ten okres wynika z faktu iż bank kupującego może mieć nawet do 5 dni na uruchomienie pieniędzy (zazwyczaj jest to krócej). Jeżeli kupujący nie dokona całej zapłaty umowa(AN) jest nie ważna.

Aby ustrzec się przed osobą nieuczciwą, należy podejść bardzo rozważnie już na samym początku transakcji czyli do podpisania umowy przedwstępnej. Zapisy w niej zawarte mogą się okazać niekorzystne w późniejszym etapie. Jeżeli nie jesteśmy pewni co do jej zapisów, powinniśmy się zwrócić do osoby która jest wstanie nam to wytłumaczyć punkt po punkcie lub udać się do radcy prawnego, doradcy finansowego czy agenta nieruchomości.
Niestety złotego środka na osoby nieuczciwe jeszcze nie wymyślono – przynajmniej legalnego;)

W przypadku dodatkowych pytań pozostaje w kontakcie.

Pozdrawiam,
Ronald Szczepankiewicz

Odpowiedz

Roman Styczeń 11, 2016 o 14:49

Dziekuje za odpowiedz Ronald:) Bardzo mi to rozjasnilo sprawe:)
Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dawid Styczeń 29, 2016 o 22:48

„Chwilą przeniesienia własności nieruchomości będzie zapłacenie pełnej sumy przez kupującego, który stanie się dopiero wtedy właścicielem. A do tego momentu sprzedający pozostaje właścicielem.”

Panie Rolandzie powyższe Pan tak na serio? Uważa Pan, że można przenieść własność nieruchomości (zawrzeć umowę przyrzeczoną) pod warunkiem/z zastrzeżeniem terminu? Proszę zerknąć na art. 157 Kodeksu cywilnego.

Zabezpieczyć to można się przez dobrowolne poddanie się kupującego egzekucji z art. 777 kpc co do obowiązku zapłaty ceny lub załatwić temat płatności przez umowę depozytu notarialnego (oczywiście nie co do kwoty wypłacanej przez bank z kredytu – lecz np. wkład własny lub całość ceny w przypadku, gdy nieruchomość kupowana jest ze środków własnych).

Odpowiedz

Dawid Styczeń 29, 2016 o 23:15

Oczywiście Panie „Ronaldzie”, nie „Rolandzie”, to ta pora…

Odpowiedz

Ronald Szczepankiewicz Luty 4, 2016 o 13:12

Panie Dawidzie, proszę mi wybaczyć poprzedni komentarz, ale jak Pan wie jestem Doradcą Finansowym i staram się unikać terminologii prawniczej:), udzielając odpowiedzi używam języka jasnego i prostego. Może w tym przypadku użyty przeze mnie skrót myślowy jest zbyt ogólny i nieprecyzyjny. Postanowiłem opisać proces bardziej dogłębnie.

Kiedy następuje moment przeniesienia prawa własności?

Jak wiemy umowa sprzedaży jest umową wzajemną, tzn. dwustronnie zobowiązującą. „Przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę” – art. 535 Kodeksu cywilnego.
Obowiązki sprzedającego to:
– przeniesienie własności rzeczy na kupującego i jej wydanie;
Obowiązki kupującego to:
– odebranie rzeczy i uiszczenie ceny.

”Chwilą przeniesienia własności nieruchomości będzie zapłacenie pełnej sumy przez kupującego, który stanie się dopiero wtedy właścicielem. A do tego momentu sprzedający pozostaje właścicielem.”
W momencie zawarcia aktu notarialnego przez stronę kupującą i stronę sprzedającą dochodzi do zawarcia umowy. Zgodnie z powyższym art. 535 KC, sprzedający z chwilą podpisania umowy przenosi prawo własności na kupującego. Przez co w pewnym momencie sprzedający pozostaje bez nieruchomości i bez zapłaty, a kupujący jest już właścicielem, a jeszcze nie dokonał zapłaty.

W przypadku kredytu bankowego, sprawa może się nam wydawać pokrętna, ale to tylko pozory. Banki narzuciły pewną praktykę bez której kupujący nie uruchomi kredytu, a tym samym zbywca nie otrzyma zapłaty. Dlatego zapłata ustalonej ceny może nastąpić po zawarciu przez obydwie ze stron umowy w formie aktu notarialnego. A wydanie nieruchomości może nastąpić później niż zapłata ceny – „Świadczenia będące przedmiotem zobowiązań z umów wzajemnych (świadczenia wzajemne) powinny być spełnione jednocześnie, chyba że z umowy, z ustawy albo z orzeczenia sądu lub decyzji innego właściwego organu wynika, iż jedna ze stron obowiązana jest do wcześniejszego świadczenia” (art. 488 § 1 Kodeksu cywilnego).

„Zabezpieczyć to można się przez dobrowolne poddanie ….”

W przypadku zakupu nieruchomości z kredytu jest to najbardziej powszechny i najczęściej stosowany sposób na notarialne zabezpieczenie zapłaty ustalonej ceny poprzez poddanie się strony kupującej egzekucji z art. 777 KC. Dlatego nie mogę się z Panem nie zgodzić. Depozyt notarialny jest mało popularną formą stosowaną ze względu na dodatkowe koszty sporządzenia protokołu przyjęcia pieniędzy do depozytu, a jeżeli już to jest używana zazwyczaj w transakcjach w których kupujący dysponuje odpowiednią kwotą środków własnych.

Mam nadzieję że teraz rozwiałem wszelkie Pana wątpliwości.

W przypadku pytań proszę o kontakt.
Pozdrawiam,
Ronald Szczepankiewicz

Odpowiedz

marlena Luty 23, 2016 o 14:56

Witam podcast wcale a wcale nie usypiający a wręcz zachęcający do działania :) własnie jestem w trakcie poszukiwania idealnego mieszkania i kredytu oraz idealnego doradcy dlatego poproszę o kontakt to Pana Ronalda :) pozdrawiam

Odpowiedz

Tomasz Kwiecień 15, 2016 o 14:39

Michale, najpierw słodzenie, ja odkryłem Cię niedawno, słucham i czytam wg różnego klucza, czasowego – bo mam akurat tyle czasu ile jakiś trwa, historycznego – słyszę jak się „rozwijasz”, tematycznego – bo taki temat mnie właśnie zainteresował, a niezależnie od tego, Twoje podcasty wiecznie świeże, czas się ich nie ima – gratulacje.

Teraz pytanie, przez Ciebie, do p.Ronalda – taki kontakt z doradcą nie może być jednorazowy, warto i trzeba kontaktować się częściej, zależnie od tematu, sprawy, itd. dlatego dobrze jest znaleźć Kogoś takiego w swoim mieście, czy jest zna Pan, może wskazać fachowców, ludzi Pana pokroju, z tej branży ale w Łodzi?
Pozdrawiam
Tomasz

Odpowiedz

Joanna Listopad 22, 2016 o 19:00

Witam wszystkich,

mam pytanie dotyczące wyboru oferty kredytowej. Czy lepiej wybrać kredyt z marżą 1,69 i WIBOR 6M, czy lepszy będzie z marżą 1,79 i WIBOR 3M? Odsetki są naturalnie wyższe w przypadku oferty z wyższą marżą, natomiast całkowity koszt kredytu w przypadku dwóch rozpatrywanych ofert jest zbliżony, ponieważ koszty dodatkowe (ubezpieczenie, operat) są wyższe w przypadku oferty z niższą marżą. Czy warto w dłuższej perspektywie kierować się niższą marżą, jeśli różnica jest w tym wypadku bardzo mała?

Pozdrawiam
Asia

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 8 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: