Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Mieszkaniowa lista życzeń

przez Michał Szafrański dodano 11 kwietnia 2013 · 52 komentarzy

Jak kupić mieszkanie

Zacząłem już pisać artykuł, który wygrał plebiscyt na najbardziej interesujący Was temat, czyli “Zakup mieszkania krok po kroku – na co zwracać uwagę?”. I wpadłem na pomysł, by znowu poprosić Was o pomoc.

Zależy mi na tym, by w jak najlepszy sposób trafić w Wasze oczekiwania i mam w związku z tym do Was serdeczną prośbę: jeśli chcecie poznać odpowiedzi na jakieś konkretne pytania związane z zakupem mieszkania, to zadajcie proszę te pytania w komentarzach pod tym wpisem. Jeśli coś Was frapuje, interesuje, nad czymś się zastanawiacie, chcielibyście uzyskać poradę, to jest to dobry moment.

Jest ku temu dodatkowy, dobry powód. Do współpracy przy tym temacie udało mi się zaprosić Piotra Hryniewiczapoznańskiego inwestora z praktycznym doświadczeniem, któremu udało się już kupić i sprzedać kilkadziesiąt mieszkań. Piotr będzie gościem mojego podcastu i odpowie na Wasze i moje pytania związane z tym jak kupować mieszkanie. Im więcej pytań zadacie, tym lepiej. Jest to jedna z nielicznych szans, aby uzyskać darmowe konsultacje u osoby, która na tym temacie “zjadła zęby” :)

I jeszcze jedna prośba: poza komentarzami zachęcam Was także do zadawania pytań głosowo przy użyciu przycisku “Nagraj voicemail” widocznego z prawej strony ekranu. Tak nagrane pytania będę mógł łatwo wkomponować w podcast, a przy okazji miło mi będzie usłyszeć Twój głos :) I podaj proszę także swoje imię i ewentualnie dodaj informację skąd jesteś. Ale nie zmuszam. Pytania w komentarzach są równie mile widziane :-)

Miłego dnia!

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 50 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Karol Kwiecień 11, 2013 o 08:49

Witam, Na co uważać kupując nowe mieszkanie od spółdzielni mieszkaniowej ? różnice prawne w stosunku do mieszkań od developerów. Chodzi mi o takie sprawy jak np. końcowe rozliczenie kosztów budowy.

Odpowiedz

Arek Kwiecień 11, 2013 o 09:08

Witaj Michale!

W odpowiedzi na Twoją prośbę umieszczam nurtujące mnie pytania.

1) Czy inwestycja w nieruchomość opłaca się jeżeli chcielibyśmy kredytować inwestycję – jak to się ma do „dobrego długu” oraz realnego podejścia do spłaty ewentualnego kredytu i osiągniętego zysku.
2) W jaki sposób wybierać mieszkania pod ewentualną inwestycję?
3) Czy przy ocenie stanu mieszkania posiłkujesz się rzeczoznawcą majątkowym bądź inspektorem budowlanym – by rzetelnie ocenić stan mieszkania i oszacować potrzebne nakłady finansowe na remont.
4) Jak wygląda cała procedura począwszy od podpisania umowy wstępnej do finalizacji transakcji kupna a następnie sprzedaży mieszkania – notariusz, prawnik czy może ktoś jeszcze?
5) Czy mógłbyś przybliżyć kwestię opodatkowania – lub jak wcześniej wspomniałeś mechanizmu „zwolnienia” z podatku wykorzystując osiągnięte zyski we własne mieszkanie lub ewentualna możliwość spłaty swojego kredytu hipotecznego.

To tak na wstępie…. temat mnie osobiście bardzo ciekawi ponieważ w przyszłości zamierzałem się z taką inwestycją. Jednak że z zamiłowania jestem „Bobem budowniczym” posiadam umiejętności i chęci do przeprowadzenia ewentualnego remontu we własnym zakresie – oszczędzając tym samym na ekipie. Pożyjemy, zobaczymy…. a tymczasem czekam na odpowiedzi na moje pytania!!

Pozdrawiam!
Robisz na prawdę dobrą robotę :)

Odpowiedz

Ika Kwiecień 11, 2013 o 09:22

Hej, chciałabym zapytać od czego zacząć przygotowania do kredytu hipotecznego. Czy warto np. z wiekszym wyprzedzeniem pozamykać sprawy z ratami/debetami/kartami kredytowymi?

Odpowiedz

Jeenx Kwiecień 11, 2013 o 09:59

Witaj, Ika.
Dobrze, że zawczasu zaczęłąś przygotowania i zwróciłaś uwagę na ten wątek.
Wszystkie zobowiązania, typu karty kredytowe, limity odnawialne, a nawet … pożyczki z kas pracowniczych, czy tudzież tak przykra sprawa jak alimenty SKUTECZNIE obniżają Twoją zdolnośc kredytową.
Zatem, jeśli zamierzasz przystąpić do procedury załatwienia kredytu, to im prędzej powinnaś zrobić sobie z tym porządek.
Pamiętaj przy tym, że nie zamkniesz kartyprzysłowiowo „z dnia na dzień”. Zapewne zejdzie z tym 1-2 miesiące.
W międzyczasie możesz wystąpić do BIKu (www.bik.pl) po bezpłatny raport Twoich zobowiązań. Raz na półroku taki zabieg jest darmowy. Tu też nie należy przesadzać z częstym korzystanie z tej opcji, gdyż niektóre banki biorą też pod uwagę ILOŚĆ zapytań, więc robiąc to często „psujesz sobie statystyki”.
Bądź przygotowana, że Bank poprosi Cię o:
1. Umowę karty kredytowej/debetu (musisz poszukać),
2. 1-2 (wzykle – ostatnie) wyciągi,
3. Potwierdzenie zamknięcia karty/debetu itp.
Ze swojego doświadczenia opowiem o takim kuriozum, że jak przyszedłem do Banku, w którym ubiegałem się o kredyt ze świeżutkim raportem z BIKu, a bankier mi … wykłada kwity, pozyskane przez bank, które … zupełnie się nie zgadzają z moimi. Na „ich” lisćie zobowiązań widniały np. karty, które kilka lat temu pozamykałem, a nie widać było np. moich kredytówek sprzed 1-2 lat. W każdym bądź razie sytuacja się zrobiła trochę dziwna. Więc mało, że musiałem się wyspowiadać z tego, co mam aktualne, to jeszcze musiałem wyciągać z archiwum piwnicznego tematy, które kilka lat temu definitywnie pozamykałem. Dobrze, że tych papierów nie wyrzuciłem, bo czekały by mnie pewnie wycieczki po bankach, z którymi dawno skończyłem współpracę.
Aha, tu jeszcze jeden mało przyjemny niuans – za każdy taki kwitek o nieposiadaniu bądź zamknięciu kredytówki banki sobie słono życzą. Osobiście spotkałem się z opłatami rzędu 15-30 PLN za takie „pisemko”.
Pozdrawiam i życzę powodzenia …
Jeenx.

Odpowiedz

Sokomaniak Kwiecień 11, 2013 o 09:30

Witaj Michał,

Chciałem zostawić Tobie wiadomość ale niestety jego orpogramowanie nie wykrywa mojego mikrofonu (wbudowany w laptopa). Więc będę zmuszony pisać.

Generalnie chcialem Tobie pogratulować ciekawego bloga. Czytam go od niedawna – trafiłem przez linka do Twojego artykułu o sprzedaży mieszkania. I zostałem. Przeczytałem trochę wcześniejszych artykułów i ten o maratonie. Gratulację. Nikt kto nie biegł takiego dystansu nie wie jaki to jest wysiłek i ile trzeba trenować. Teraz już zubskrybuję tego bloga i Twój nowy podcast. Z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki. Tak trzymaj.

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 12, 2013 o 00:08

Hej Sokomaniak,

Przykro mi, że nie udało Ci się nagrać wiadomości głosowej :) Dziękuję za Twoje gratulacje i „do usłyszenia” :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

marek Kwiecień 11, 2013 o 09:42

Dzięki MIchał za tak przychylne podejście do swoich czytelników !

Mnie interesuje jakie formalności trzeb załatwić w:
Urzędy (gmina ?) , notariusz oraz ile te formalności bedą kosztować.

Odpowiedz

Jeenx Kwiecień 11, 2013 o 09:42

Witaj,
Pewnego dnia znajomy mi podpowiedział opcję z zakupem zadłużonego mieszkania na licytacji komorniczej. Cena początkowa była bardzo atrakcyjna, lecz jak na gorąco rozeznałem temat, zakup taki wiązałby się ze znaczymi trudnościami (np. biuro meldunkowe nie udostępniała listy osób zameldowanych w lokalu, eksmitowanym lokatorom należałoby zapewnić mieszkanie zastępcze, w przypadku gdyby w lokalu były zameldowane osoby nieletnie – eksmisja (bądź lokal zastępczy) wiązałyby się z mega-trudnościami). Do tego, w sądzie powiedziano mi, że sprawy takie potrafią się ciągnąc kilka (a czasami kilkanaście lat). W międzyczasie zaś obowiązek płacenia czynszu spoczywa już na nas.
Czy Ty (albo Twój szanowny kolega) kiedykolwiek mieli do czynienia z takowymi sytuacjami.
Pozdrawiam …
Jeenx

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 12, 2013 o 00:20

Hej Jeenx,

Dziękuję za komentarz. Odpowiem tylko w skrócie: potwierdzam, że temat kupowania mieszkań na licytacjach komorniczych jest bardzo szeroki i nie planuję go w najbliższym czasie szeroko omawiać. Ekspertem w tym temacie jest właśnie Piotr Hryniewicz, który kupuje w ten sposób mieszkania, uwalnia od problemów i sprzedaje z zyskiem. Być może o ten temat „zahaczymy” w naszej rozmowie, ale nie to ma być jej przedmiotem. Przede wszystkim będziemy mówić o „standardowym” kupowaniu mieszkań.

Oczywiście może się okazać, że po zakupieniu mieszkania na licytacji komorniczej musisz przeprowadzić eksmisję do lokalu zastępczego, który zapewnisz (na określony czas!), ale z praktyki wynika, że eksmisja konieczna jest w ograniczonej liczbie przypadków. Najczęściej (mówię z praktyki Piotra) udaje się po prostu dogadać z osobą zamieszkującą Twoje mieszkanie. Czasami jest to mniej a czasami bardziej kosztowne, ale wcale nie musi przekraczać kosztów eksmisji.

Przy czym oczywiście bardzo istotny jest aspekt moralny i etyczny całej operacji. Ja uważam, że po prostu w każdej sytuacji warto próbować rozwiązać problem polubownie i z poszanowaniem drugiej osoby. No chyba, że się nie da.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

marzena Kwiecień 11, 2013 o 09:46

stan prawny nieruchomości
negocjacje ceny
wybór mieszkania pod kątem najmu
koszty okołozakupowe

Odpowiedz

Anna Kwiecień 11, 2013 o 09:55

Jak wyglądają etapy zakupu mieszkania od komornika? Na co zwrócić uwagę, co sprawdzać po kolei i z czym moga być największe trudności.

Pozdrawiam,
Anna

Odpowiedz

Ania B Kwiecień 11, 2013 o 09:58

Hej Michał :)
Widzę że zapowiada się kolejny mega długi i bardzo interesujący artykuł 😀 W sumie na taki temat to można książkę napisać. Bo nie sposób w artykule opisać wszystkie wpadki i niedpciągnięcia budowlańców na które trzeba zwrócić uwagę. A jeszcze jak będzie pisane jak to pozałatwiać to hmm :) Czekam z niecierpliwością na artykuł jak i komentarze pod nim zostawione bo całość to będzie prawdziwa wartość 😀

nie wiem tylko Michał czy pozmieniałeś coś z tym komentarzami aby wyświetlały się wg daty ich dodania bo pod ciekawymi dyskusjami jak się śledzi komentarze to później zamieszanie jest gdy pytanie jest wyżej a odpowiedź 200 linijek dalej… to taka sprawa techniczna 😉
Powodzenia i pozdrawiam Ania B

Odpowiedz

janosik444 Kwiecień 11, 2013 o 10:09

Wynajmować czy kupować na kredyt?

Przykładowo wynajmuję pokój w mieszkaniu 3-pokojowym w Warszawie. Od razu zaznaczam, że w mieszkaniu panuje „rodzinna atmosfera”, co jest efektem samodzielnego doboru pozostałych współlokatorów i taki układ bardzo mi odpowiada. Ogromną zaletą są nieduże koszty miesięczne ~800zł. Oszczędności inwestuję kumulując kapitał na zakup mieszkania w przyszłości za gotówkę (trochę jeszcze brakuje) lub na kredyt (koszty!).
W podobnej sytuacji żyje bardzo wiele osób i zadają sobie identyczne pytanie… Jak obliczyć co się bardziej opłaca? Wiadomo każda sytuacja jest inna, ale w każdej występuje kilka obligatoryjnych czynników jak np. zdolność kredytowa (kwota kredytu, czas spłaty, koszt kredytu), koszty wynajmu. Dochodzi również dużo zmiennych, jak wartość/ceny mieszkań lub inflacja. Oba rozwiązania mają również swoje wady i zalety, np. mobilność przy wynajmie itp…

Odpowiedz

TOMASZ Kwiecień 11, 2013 o 10:27

Witam! Ciekawi mnie kwestia negocjacji ceny mieszkania które chce się kupić. Przykładowo kupuję je z pomocą znajomego pośrednika nieruchomości. Moje pytanie brzmi kto ma negocjować cenę mieszkania? I jakie argumenty są najlepsze żeby obniżyć cenę wyjściową?
Pozdrawiam! Świetny temat!

Odpowiedz

Pedrito Kwiecień 11, 2013 o 10:30

Michał,

Artykuł na który czekam z niecierpliwością, pewnie nie tylko ja.

Dziękuję za możliwośćzadania pytań. Będę bardzo wdzięczny jeżeli uda Wam się odpowiedzieć chociaż na niektóre:

-jak kupić mieszkanie „czyste” z punktu widzenia prawa – co, jak i gdzie sprawdzić (bez zadłużeń, bez zameldowanych użytkowników, bez zarejestrowanej działalności pod danym adresem itp. – wszystkie inne okoliczności w które mogą nam uprzykrzyć przyszłe korzystanie z mieszkania. W jaki sposób zabezpieczyć się w najlepszy sposób z każdej możliwej strony?

-a teraz załóżmy, że znaleźliśmy super mieszkanie, w atrakcyjnej cenie, ale jednak nie okazało się być takie „czyste” jak byśmy chcieli. Jak wygląda proces kupna „mieszkania z problemami”? Jakie „problemy” są do przejścia a jakie kategorycznie powinny dyskwayfikować dany lokal?

-aukcje komornicze – jak wygląda proces kupna i na co zwrócić szczególną uwagę? czy jest możliwość skorzystania z kredytu hipotecznego w celu kupna mieszkania na aukcji komorniczej? jakich problemów można się spodziewać kupując takie mieszkanie?

-kredyt hipoteczny dla singla vs dla pary – co się bardziej opłaca i czy różnica jest znaczna? Czy przy braniu takiego kredytu para musi być małżeństwem?

-kupno mieszkania bez pośredników vs kupno mieszkania z pośrednikiem – przecież nie płacimy kilkutysięcznej prowizji tylko za to, że ktoś nam znalazł dane mieszkanie i pośredniczył. Na jakie usługi możemy liczyć u pośrednika w cenie prowizji? Ile możemy zaoszczędzić na kupnie mieszkania bez pośrednika i o jakie formalności wtedy musimy zadbać sami?

-sztuka negocjacji ceny mieszkania – jakich argumentów można użyć aby najlepiej negocjować ze sprzedawcą/pośrednikiem? Wiadomo, że dla każdego mieszkania argumenty mogą być inne, jednak czy istnieje jakiś uniwersalny zestaw którym można się posłużyć w wiekszości przypadków, które argumenty są najskuteczniejsze? co można wypomnieć aby uświadomić sprzedawcy, że jego mieszkanie nie zasługuje na tak wysoką cenę?

-sztuka negocjacji kredytu hipotecznego – jakich argumentów można użyć aby najlepiej negocjować z bankiem? czy to w ogóle jest możliwe? czy dysponując wkładem własnym na poziomie 20% wartości nieruchomości, wynagrodzeniem wynoszącym średnią krajową i byciem samotnym/brakiem innych zobowiązań finansowych można coś jeszcze zaoferować aby bank był bardziej przychylny?

-czy przy braniu kredytu hipotecznego posiadanie czystej karty (brak jakiejkolwiek historii kredytowej, zadłużeń, pożyczek, kredytów, kart kredytowych czy zakupów na raty przez całe życie) wpłynie pozytywnie czy negatywnie na decyzję o przyznaniu kredytu i wysokość potencjalnych rat? Jestem w takiej sytuacji, ponieważ nigdy nie potrzebowałem pożyczć pieniędzy – po prostu wolę zaoszczędzić i kupić za własne.

Jeżeli coś jest niejasne lub mam coś doprecyzować – pisz śmiało. Z góry dziękuję za odpowiedzi w Twoim artykule i pozdrawiam,

Pedrito

Odpowiedz

Marta Kwiecień 11, 2013 o 20:59

Pedrito, wtrącę się, bo akurat na pytanie o czystą kartę znam odpowiedź z autopsji. Niestety, brak jakiejkolwiek historii w BIK-u wpływa negatywnie na decyzję o przyznaniu kredytu, ponieważ bank nie ma pojęcia, czy będziesz dobrze (czyli terminowo) spłacał raty. Rozwiązaniem jest wzięcie czegoś na raty 0% – nic nie tracisz finansowo, a w BIK-u będziesz potem dobrze wyglądał. 😉
To nie znaczy, że na pewno Ci nie dadzą – mnie dali (starałam się o stosunkowo niewielki kredyt gotówkowy). Ale zapewne na gorszych warunkach.

Odpowiedz

karolina Kwiecień 11, 2013 o 11:10

Witaj,
bardzo interesuje mnie temat związany z kupowaniem mieszkania, więc chcę zapytać kiedy planujesz zamieścić na blogu artykuł i podcast?

I moje pytanie:
Mam do wyboru kupienie mieszkania w nowym 10 piętrowym bloku lub mieszkania w kamienicy. Lokalizacja, cena za m2 są podobne. Stan kamienicy dobry. Czy kupowanie mieszkania w kamienicy generalnie jest ryzykowny?

pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 12, 2013 o 00:31

Hej Karolino,

Nie chcę składać deklaracji co do terminów, bo z praktyki wiem, że trudno mi się z nich wywiązać a ostatnia rzecz, którą chciałbym zrobić, to spieszyć się z tak obszernym tematem. Jeśli nie chcesz przeoczyć artykułu i podcastu, to zachęcam do ich zasubskrybowania lub po prostu zapisania się na newsletter. Informuję jego Czytelników o każdym nowym artykule :)

Co do pytania – spróbujemy rozważyć ten problem z Piotrem podczas naszej rozmowy. Podpowiedz tylko czy kupujesz mieszkanie dla siebie czy w celach inwestycyjnych?

Pozdrawiam!

Odpowiedz

vardik Kwiecień 11, 2013 o 12:56

Co i w jakim urzędzie po kolei od A do Z trzeba załatwic i sprawdzić żeby kupić to mieszkanie. Różnica w kupnie wtórnego i od developera.

Odpowiedz

Marcin Kwiecień 11, 2013 o 13:20

Witam, gratuluję zaangażowania i wytrwałości w prowadzeniu bloga.
Interesują mnie dwa tematy:
1) problem kupna mieszkania własnościowego (z założoną księgą wieczystą) w budynku do którego toczą się postępowania administracyjne o ustanowienie prawa użytkowania wieczystego (chodzi o roszczenia dawnych właścicieli nieruchomości wywłaszczonych tzw. dekretem Bieruta); w Warszawie jest wiele takich nieruchomości, zainteresowanych odsyłam na strony urzędu miasta.
2) wymóg posiadania świadectwa charakterystyki energetycznej przez właściciela mieszkania – zgodnie z prawem są wymagane od ponad 4 lat w obrocie nieruchomościami zarówno na rynku pierwotnymi i wtórnym (np. kupno używanego mieszkania w kamienicy z lat 50 tych) – a mało kto jest tego świadomy do momentu spotkania z notariuszem.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Przechadzający się Kwiecień 11, 2013 o 14:54

Czy zakup starego mieszkania z wielkiej płyty, to dobry pomysł? Plusy/minusy wielkiej płyty.

Odpowiedz

Diana Kwiecień 11, 2013 o 17:36

Choć trochę spóźniony już będzie dla mnie temat, ale chciałabym się dowiedzieć ile kosztowałoby mieszkanie które kupuje się gdy jeszcze ono jest nie wybudowane, a jaki jest koszt kupna mieszkania gotowego w surowym stanie. Czy kupno mieszkania z wyprzedzeniem to jest jakaś oszczędność?

Odpowiedz

adam Kwiecień 11, 2013 o 18:32

Jak wygląda cała procedura począwszy od podpisania umowy wstępnej do finalizacji transakcji kupna a następnie sprzedaży mieszkania – notariusz, prawnik czy może ktoś jeszcze, gdzie i jak po kolei załatwiać formalności ?

Odpowiedz

justyna Kwiecień 11, 2013 o 19:41

hej!
czy moglbys napisac jak sprawdzic czy mieszkanie nie jest zadluzone? tak zeby nie wpakowac sie z deszczu pod rynne 😀
pozdrawiam i życze duzo sil i usmiechu

Odpowiedz

Kuba Kwiecień 11, 2013 o 20:18

Witam pierwszy raz 😉

z uwagą czytam twojego bloga od…momentu jego powstania. Zmusiłeś mnie do zorganizowania i przeorganzowania budżetu za co będę Ci zawsze wdzięczny. Z tematów które mnie najbardziej interesują i które moim zdaniem zasługują na „analizę” to: „Jeszcze oszczędny czy już sknera… na temat psychologii oszczędzania”, „….czyli czy opłaca się kupić nowe auto”, poza tematy np: obiady – czy zawsze w domu czy na mieście, jak często i ew za ile…, gebneralnie minimalizacja kosztów życia codziennego np. tanie i proste obiady ( 😉 ), kosmetyki – droższe, tańsze – ile to warte…, zbliża się sezon – ile kosztuje zrobienie przetworów a ile w sklepie – czy gra jest warta świeczki…interesują mnie tego typu kwestie OSZCZĘDZANIA :).

Nie wiem dlaczego sporo osób chce z Ciebeie zrobić doradcę inwestycyjnego specjalność: nieruchomości. Treści na ten temat jest w sieci multum, a umieszczanie tej tematyki (skądinąd informacji wartościowych) w mojej subiektywnej opinii wpływa na oryginalość na twojego bloga ;).

życzę powodzenia i pozdrawiam, Kuba

Odpowiedz

Łukasz Kwiecień 11, 2013 o 21:54

Mam dokładnie takie same ostatnio przemyślenia jak użytkownik Kuba w swoim ostatnim akapicie.

Na blogu pojawia się coraz więcej tematów związanych z nieruchomościami, kredytami itp. Od razu chcę zaznaczyć, że informacje tego typu są jak najbardziej przydatne i ciekawe, ale jakoś tak trochę nie do końca mi pasują do formuły „Jak oszczędzać pieniądze”. Czytając bloga ostatnimi czasy odnoszę wrażenie, że bardzo dużo czasu i energi poświęcasz tematyce nie do końca będącej wizytówką bloga czyli oszczędnościom. Materiał, który chcesz przygotować w najbliższym czasie czyli dotyczący zakupu mieszkania w mojej opinii patrząc chociażby na wpisy w komentarzach powyżej i poniżej jest tak obszerny, że gdybyś do tego podszedł w sposób dokładny i szczegółowy do czego nas czytelników przyzwyczaiłeś, wystarczyłby na pokaźnych rozmiarów książkę 😉

Nie mniej jednak Michale i tak przeczytam artykuł dotyczący zakupu mieszkania jak się ukaże na blogu :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 12, 2013 o 00:53

Hej Łukasz,

Dziękuję za komentarz i subiektywnie w całej rozciągłości się z Tobą zgadzam :) Tak jak pisałem już u Kuby – „ciśnijcie” mnie proszę z innymi tematami. Cieszę się, że właśnie to zrobiliście.

A co do książki – może rzeczywiście powinienem ją napisać 😉

Pozdrawiam i dziękuję za „trwanie” przy mnie pomimo, że tematyka chwilowo odbiega od Twoich zainteresowań.

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 12, 2013 o 00:47

Hej Kuba,

Nawet nie wiesz jak jestem Ci wdzięczny za Twój komentarz. Zboczyłem w kierunku tematów nieruchomościowych m.in. dlatego, że taka była wola większości Czytelników. Zgadzam się jednak z Tobą (i kolejnymi osobami, które poszukują tematyki optymalizacji kosztów i oszczędzania), że za dużo ostatnio tych tematów.

Ja staram się podążać za Waszymi oczekiwaniami. Stąd ankiety i pytania. I jak widać pomimo, że – tak jak piszesz – w sieci jest wiele informacji na niektóre tematy, to nadal spora grupa Czytelników mojego bloga ma niedosyt z nimi związany. Ktoś, kiedyś na samym początku bloga pytał mnie czy nie „wypstrykam się” za szybko z tematów. Ja mam całkowicie odwrotny problem – lista moich tematów do opisania przyrasta znacznie szybciej niż jestem w stanie pisać artykuły :) Absolutnie nie narzekam (a wręcz się cieszę) :)

Zachęcam osoby zainteresowane tematyką proponowaną przez Kubę, do lobbowania na rzecz tych tematów. A ja spróbuję, w ramach moich ograniczonych możliwości czasowych, zaspokoić Wasze oczekiwania.

Pozdrawiam Cię Kubo ciepło! Dzięki!

Odpowiedz

Pedrito Kwiecień 12, 2013 o 07:01

Kuba, Łukasz, Michał,

Niestety nie zgodzę się z tym, że omawiany tutaj temat odbiega od tematyki bloga.

Jako świadomy użytkownik pieniędzy od dłuższego czasu pracuję nad swoim budżetem i uważam, że w końcu udało mi się zoptymalizować swoje wydatki (przy dużym udziale Michałowego bloga). Nauczyłem się jak oszczędzać małe kwoty, co przełożyło się na możliwość zaoszczędzenia ponad połowy wypłaty, która znowu też nie jest taka duża bo wynosi dokładnie średnią krajową. Przy tym zachowałem też odpowiedni standard życia, także chyba udało misię zachować jako-tako równowagę.

Uważam, że po uzbieraniu odpowiedniego kapitału, teraz trzeba się ustatkować i kupić mieszkanie. I to jest właśnie moment, w którym trzeba zacząć myśleć również o tych dużych oszczędnościach. Sztuką jest wydawanie pieniędzy, począwszy od ogórka w warzywnym, przez miesięczne rachunki za wodę aż po kupno mieszkania. Pamiętajcie proszę, że oszczędzać można prawie na wszystkim, także Michał ma tutaj bardzo sporte pole do popisu, ograniczone jedynie swoją wyobraźnią i naszymi komentarzami 😉

Artykuł o kupnie mieszkania być może jest na innym „levelu” niż miesięczne minimalizowanie wydatków, jednak z całą pewnością przyda się niejednemu. I to nie tylko teraz, ale również w przyszłości, kiedy wiele osób podejmie tą kluczową decyzje.

Jaki z tego morał? Ano taki, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Michał, widzę że Ty jak mało kto zdajesz sobie z tego sprawę, często pytając nas o zdanie w swoich wpisach i komentarzach. Dlatego jestem spokojny o przyszłość tego bloga :)

Pozdrawiam Was wszystkich,
Pedrito.

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 16, 2013 o 22:19

Hej Pedrito,

Wielkie dzięki za podtrzymywanie na duchu :) Cieszę się, że mogłem pomóc i postaram się pomagać dalej.

Pozdrawiam :-)

Odpowiedz

Marta Kwiecień 12, 2013 o 16:22

To ja niniejszym lobbuję za tematami wspomnianymi przez Kubę. :) Widziałam w poście na temat wyników ankiety, że z wymienionych przez niego najwyżej uplasowało się chyba zagadnienie psychologii oszczędzania, więc może zacząć od tego? Tak dla przełamania tych okołomieszkaniowych postów, które faktycznie ostatnio zagarnęły Twojego bloga.

Odpowiedz

Magda Kwiecień 11, 2013 o 20:51

Mnie natomiast interesuje jak ocenić wartość mieszkania, czy to rzeczywiście okazja cenowa? Na tym chyba trzeba sie dobrze znać- sama cena za mkw nie wystraczy, bo liczy się jeszcze „jakość” mieszkania. Trzeba zamawiać operat szacunkowy, czy można się kierować operatem sporządzonym przez sprzedającego – przecież może byc stary i nieaktualny… A zamówienie operatu kosztowne:(

Odpowiedz

vp9 Kwiecień 11, 2013 o 23:25

Na początek polecam zapoznanie się z cenami mieszkań w okolicy. Pamiętajmy, że ogłoszenia są zazwyczaj z datą zamieszczenia, więc możemy się zorientować czego ludzie i agencje oczekują na danej dzielnicy.
Druga sprawa: stan mieszkania. Wiele rzeczy można ocenić samemu, np stan instalacji (obejrzeć skrzynkę z bezpiecznikami i doprowadzony kabel do nich, poprosić o zgodę na rozkręcenie przypadkowego gniazdka (im dalej od bezpieczników tym lepiej) by obejrzeć czy kable nie są w bawełnianej izolacji), czy nie bywa grzyb (czy są ślady po malowaniu miejscowym, zacieki i ciemniejsze plamy na ścianach i sufitach), kiedy ostatni raz było remontowane, czy palono w mieszkaniu papierosy (ciężki do usunięcia osad, zwłaszcza na suficie).
Trzecia sprawa: jak bardzo sprzedający chce się pozbyć chaty – jak na szybko to na większe ustępstwa pójdzie, jak mówi, że się nie śpieszy to negocjacje mogą być trudniejsze i mniej efektywne.
Czwarta kwestia: lokalizacja i otoczenie, również stan części wspólnych budynku, planowane inwestycje w budynku (np wymiana instalacji elektrycznej w całym budynku w części wspólnej), planowane inwestycje budowlane i remontowe w okolicy (powstające metro, linia tramwajowa), infrastruktura społeczna (żłobki, przedszkola, szkoły, sklepy osiedlowe jak i hipermarkety, miejsca parkingowe w tygodniu po godzinie 18, linie autobusowe), infrastruktura problematyczna (zakłady przemysłowe, warsztaty, kościoły z dzwonnicami, linie kolejowe w pobliżu mieszkania). Warto okolicę mieszkania zwiedzić o kilku porach dnia; poranny szczyt, południe, popołudnie i wieczorny szczyt, godziny nocne jeśli na pobliskich torach przelatuje akurat ekspres Berlin-Kijów 😉

to tak w skrócie. Polecam też posiadanie w towarzystwie biegłego remontowca, który oceni konieczny wkład w mieszkanie.
No i najważniejsze to cel zakupu mieszkania: inaczej oceniamy mieszkanie pod szybką sprzedaż inaczej pod wynajem pokoi czy całego mieszkania.

Odpowiedz

Racjonalne Oszczędzanie Kwiecień 11, 2013 o 20:59

Proste pytanie – mieszkanie w starym budownictwie z wielkiej płyty z komunistycznego betonu, czy nowa developerka. Za i przeciw.

Odpowiedz

Kamil Kwiecień 11, 2013 o 23:36

moje pytanie to :) Czy w sąsiedztwie nie będzie w przyszłości żadnej uciążliwej działalności lub hodowli zwierzątek

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 12, 2013 o 01:04

Dziękuję Wam za wszystkie dotychczasowe pytania. Możecie je dalej śmiało zadawać mniej więcej do końca weekendu. Wtedy będę układał je w listę i podzielę się nimi z Piotrem.

Widzę, że Wasze oczekiwania zgrupować można w kilka tematów:

1) Bezpieczny zakup mieszkania, na co uważać i co zweryfikować – ten temat będzie tematem przewodnim.
2) Jak kupić mieszkanie na licytacji komorniczej i jak ten proces przebiega krok po krok – to jest oddzielny temat, bardzo szeroki, trudny i nie jest moją intencją omawianie go przy najbliższej okazji.
3) Pojawiły się też wątki inwestycyjne i związane z wynajmem – tego aspektu też nie będę teraz poruszał. Inwestorów na pewno też zainteresuje punkt pierwszy.

Pomimo, że najbliższym celem jest artykuł o temacie „Bezpieczny zakup mieszkania”, to śmiało zadawajcie też pytania z obszarów 2) i 3). W ten sposób możecie przekonać mnie, że zapotrzebowanie na te tematy nie jest „niszowe” :-)

Pozdrawiam wieczornie i grzecznie udaję się spać. Dobranoc!

Odpowiedz

marit Kwiecień 13, 2013 o 00:17

Witaj Michał
Dzięki za dużo ważnych informacji na Twim blogu.
Moje pytania dotyczące zakupu mieszkania to:
W jaki sposób przeprowadzić transakcję kupna nowego mieszkania płacąc za nie środkami uzyskanymi ze sprzedaży mieszkania aktualnie zajmowanego?
Czy jest to możliwe? Jak przeprowadzić technicznie taką operację? Jak pogodzić ze sobą to, że środki na zakup „nowego” będą dopiero po sprzedaży „starego”. O jakiej treści spisać umowy w takiej sytuacji?
Z reguły kupowane mieszkania są w stanie deweloperskim. W jaki sposób zagwarantować sobie czas potrzebny na remont, aby nie wyprowadzać się od razu z aktualnie zajmowanego mieszkania?
Czy jest to w ogóle możliwe?
Może uda się rozwikłać ten problem.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Kwiecień 13, 2013 o 12:12

A ja chciałbym się dowiedzieć jak fundusze inwestycyjne mogą pomóc w szybkości spłaty kredytu, czy można na nich dobrze zarabiać, a jeśli tak, to komu powierzyć takie operacje?

Odpowiedz

Najlepsze lokaty bankowe Kwiecień 14, 2013 o 13:29

Ja jestem ciekawa z jakiego okresu mieszkania najlepiej kupować. Wcześniej byłam przekonana, że im nowsze tym lepiej jednak ostatnio słyszałam, że najlepiej kupować mieszkanie z przed roku 2007 bo wtedy jakość była o wiele lepsza i te mieszkania były wykonane solidniej a teraz ponoć to wszystko jest budowane na szybko i po kosztach.

Odpowiedz

Piotr Kwiecień 14, 2013 o 13:31

O większość spraw interesujacych mnie już ktoś zapytał, ale jeszcze dodałbym:
1. Padło pytanie wielka płyta vs nowe budownictwo. A jak mają się do tego kamienice, czy to kamienice z 1940 roku, czy 1900?
2. Przeglądając oferty widzę czasem, że 2 podobne do siebie mieszkania, położone do 500m od siebie mają bardzo różny czynsz: np róznica 400zł vs 700. Na pierwszy rzut oka nie widzę skąd różnica – żadne nie jest położone na strzeżonym osiedlu itd. Z czego to może wynikać? Czy wysokość czynszu powinna być brana przy zakupie, czy to dla siebie, czy pod wynajem?

dzięki już z góry za kolejny świetny wpis – z niecierpliwością wyczekuje tematu, brzmi bardzo ciekawie. :)

Ps: Owszem, ostatnio częściej czytamy o mieszkaniach.. Ale czy to nie jest tak, że coś trzeba robić z zaoszczędzoną gotówką? 😉
Myśle, że jednym z większych problemów autora może być pisanie zarówno do starych czytelników, którzy wiedzą trochę o oszczędzaniu – i np chcą inwestować. A jednocześnie nie stracić „nowych” czytelników, którzy jeszcze chcą czytać o oszczędzaniu.
Trzymam kciuki!

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 16, 2013 o 22:43

Hej Piotrze,

Dziękuję za dobre pytania. Skomentuję to co napisałeś w PS. Przyznaję, że jako autor bloga mam mam pewien dylemat, ale nie z tym o czym Wam napisać, ale przede wszystkim z czasem i kolejnością w jakiej powinienem to czynić. Z tym drugim problemem już mi nieco pomogliście :) Z pierwszym – muszę sobie poradzić sam. Trzymanie kciuków na pewno się przyda :) więc tym bardziej dziękuję.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

CzujDuch;) Kwiecień 15, 2013 o 10:30

witaj Michał,

podzielę sie z toba i twoimi czytelnikami swoim epizodem

w umowie przedwstępnej zawarłem punkt o konieczności wymeldowania wszystkich osób do dnia przelewu transzy kredytu. w trakcie odczytywania aktu notarialnego nie zwróciłem uwagi, że punkt ten został zamieniony na „wymeldowanie sie sprzedającego do dnia…”
(Sprzedający artysta i wprowadził taką atmosferę, że wszystko trwało 2x tyle ile powinno, i z niecierpliwością czekałem na koniec, no i przegapiłem)

Przeszło, zwolniłem przelew, no i mój błąd. Zameldowany był również syn sprzedającego, z którym zero kontaktu – przebywał ustwicznie w tybecie i/lub w himalajach (później okazało sie ze to środowiskowe określenia ośrodków odwykowych, hehe). Od sprzedającego kiedy otrzymał płatność niewiele pomocy a nawet teksty w rodzaju „nie mogę za syna odpowiadać – jest dorosły”. Bujałem sie z tematem ze 4 mce, istnieje długa droga administracyjnego wymeldowania w takich sytuacjach. Skończyło sie tak, że kiedy urzędnicze tryby zahaczyły o byłą żonę sprzedającego (ich syn pod jej opieką), to spowodowała wymeldowanie w ciągu tygodnia.

Ech, człowiek sie uczy, a i wy czytelnicy uczcie się na błedach popełnianych przez innych, bo to zawsze przyjemniej niż samem…

Pozdrawiam, PiotrB

Odpowiedz

Racjonalne Oszczędzanie Kwiecień 15, 2013 o 22:25

PiotrB, Twoja opowieść, aż zmroziła mi krew w żyłach :)

dobrze wiedzieć takie rzeczy, zwłaszcza gdy czlowiek myśli o inwestycjach, a sposób w jaki „artysta” wymigał się od wymeldowania jest szokujący :)

Odpowiedz

CzujDuch;) Kwiecień 16, 2013 o 08:44

ciekawy równiez aspekt braku odpowiedzialności notariusza
pokazałem i umowe przedwstępną i akt – no i nic…

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 16, 2013 o 22:52

Hej CzujDuch,

Wielkie dzięki za Twój komentarz. Historia ku przestrodze i pokazująca jednoznacznie, że umowy trzeba dokładnie i ze zrozumieniem czytać, nie obawiać się pytać i weryfikować jeśli czegoś nie rozumiemy.

Poza tym dobrą zasadą jest udanie się wraz z właścicielem mieszkania do urzędu gminy tuż przed podpisaniem aktu notarialnego sprzedaży i sprawdzenie, czy nikt przypadkiem nie jest w mieszkaniu zameldowany.

I tak miałeś dużo szczęścia (chociaż zapewne wynikało to po prostu z Twojej determinacji), że udało Ci się pozytywnie załatwić temat w cztery miesiące.

Pozdrawiam i życzę mniej takich niespodzianek :)

Odpowiedz

Rafał Kwiecień 16, 2013 o 10:13

Cześć Michał :)
Tak sobie mysle, ze warto by bylo zglebic temat, ktore juz ktos wyzej wspomnial, mianowicie zakup mieszkania na licytacji komorniczej. Wszystko od A do Z. Na jakich stronach najlepiej znalezc interesujace nas mieszkanie i jak wszystko pozniej sfinalizowac, jak sprawdzic zameldowanie, dlugi itd itp :)
Fajnie jakby temat ten zostal zglebiony na Twoim blogu, bo chyba nikt jeszcze tego porzadnie w polskich realiach nie zrobil :)
Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Julia Kwiecień 17, 2013 o 16:36

Ja zadam trochę inne pytanie:)
Jak duży wkład własny opłaca się uzbierać? Czy nie lepiej przez kilka lat wynajmować mieszkanie i odkładać na większy wkład własny niż brać od razu duży kredyt?

Odpowiedz

Weronika Styczeń 21, 2015 o 19:27

Cześć! Byłabym wdzięczna za ocenę sensowności kupna mieszkania w mojej sytuacji. Mam 22 lata, za rok kończę studia. Mieszkam obecnie w Warszawie, ale nie pochodzę stąd, więc nie mam możliwości mieszkania z rodzicami. W tej chwili zarabiam tylko dorywczo niewielkie kwoty, po skończeniu nie spodziewam się wysokich zarobków – 1800-2000 netto. Mam chłopaka, który też nie pochodzi z Warszawy, obecnie zarabia ok 1200 zł, zaraz po studiach myślę, że jakieś 3 tys. Mam 180 tys. w gotówce (no, może 190 tys.) – nie uwzględniając żadnego wkładu finansowego mojego chłopaka – i zastanawiam się nad kupnem za tą kwotę kawalerki na start, którą chciałabym sprzedać albo zamienić na coś większego po 7-8 latach – i wtedy ew wziąć niezbyt duży kredyt. Wydawało mi się, że jest to oszczędność w stosunku do wynajmu, gdy musiałabym za taką kawalerkę płacić miesięcznie ok 1500 zł plus rachunki, a mając ją na własność – jakieś 300 zł czynszu plus rachunki. Co o tym sądzicie? Gdzie są pułapki i jakie to miałoby wady?

Odpowiedz

Fabian Kwiecień 18, 2015 o 22:39

witam,
Zatrudniony jestem w mojej firmie przez agencje pracy na czas nieokreślony. Okazuje się że moja firma zmienia agencje która zatrudnia pracowników. Podpisuję umowę z nowa agencją na kolejny czas nieokreślony. Jak bank na to będzie patrzył? Tak naprawdę pracuję ciągle dla te samej firmy ale umowę mam podpisaną z kimś innym. Czy mam szanse na kredyt?

Odpowiedz

Beata Lipiec 6, 2015 o 09:06

Witam wszystkich! Świetny podcast i bardzo przydatny. Mam bardzo ważne dla mnie pytanie – do Ciebie Michał i do Was – Szanownych i Zorientowanych 😉 Czytelników, zainspirowane innym postem – ale może ktoś z Was ma wiedzę i zechce się nią podzielić: jestem na etapie kupna mieszkania z rynku wtórnego finansowanego kredytem hipotecznym. Bardzo mi zależy, żeby tę różnicę między wyceną rzeczoznawcy a wartością transakcyjną bank uwzględnił jako wkład własny. Czy wiecie które banki honorują teraz takie rozwiązanie? ? PEKAO niestety odmówiło. Czy ktoś coś wie? Z góry pięknie dziękuję!!! Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 2 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: