Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Karty lojalnościowe – czy warto z nich korzystać?

przez Michał Szafrański dodano 31 sierpnia 2012 · 110 komentarzy

Karty lojalnościowe

Dzięki intensywnemu korzystaniu z programu lojalnościowego PAYBACK zaoszczędziłem już w tym roku 154 zł. I mam zebrane punkty na dodatkowy kupon za 100 zł na zakupy w Realu oraz 4 bilety do Multikina (wartość ok. 180 zł). Łącznie dzięki PAYBACK jestem do przodu około 400 zł. Jednocześnie nie musiałem się nad tym napracować – po prostu pokazujemy kartę PAYBACK podczas zakupów w hipermarketach, na stacjach benzynowych oraz podajemy jej numer przy zakupach na Allegro i w innych punkach sprzedaży uczestniczących w tym programie. Warto! Jeszcze większe korzyści osiągam w programie LOT Miles & More. Zgromadzone punkty pozwoliły mi już zaoszczędzić ponad 9000 zł na biletach lotniczych. W tym artykule opowiem Ci nie tylko jak zbierać punkty, ale także jak można zamienić je na gotówkę. Opowiadam także jak w kreatywny sposób zwiększać szybkość gromadzenia punktów w różnych programach lojalnościowych.

Kupony i karty lojalnościowe

Oglądam od czasu do czasu programy na Discovery, w których amerykańskie gospodynie domowe szykują się na zakupy w hipermarketach kompletując kupony rabatowe. Planują, jakie produkty muszą kupić i w jakiej ilości by zmaksymalizować korzyści. Następnie jadą do sklepu, spędzają kilka godzin wkładając do koszyków produkty warte cennikowo, np. 4000 USD, a po podejściu do kasy i realizacji kuponów płacą za te produkty, np. 17 USD. To się nazywa kreatywne oszczędzanie :-) Oglądając takie programy w TV czuć atmosferę rywalizacji – uda się czy nie uda :) Szczerze mówiąc chciałbym kiedyś w USA – raju systemów kuponowych – sam zaplanować i przeprowadzić taką “akcję”. Najlepsze jest to, że te gospodynie domowe wcale nie potrzebują tak dużej liczby produktów, ale dzięki nim ich lokalna społeczność (sąsiedzi, osoby potrzebujące wsparcia) może za darmo bądź półdarmo zostać zaopatrzona w potrzebne im produkty.

W Polsce nie mamy co prawda tak spektakularnych możliwości, ale udział w niektórych programach lojalnościowych może być bardzo opłacalny. Jeszcze kilka lat temu programy lojalnościowe różnych firm (koncerny paliwowe, sieci sprzedaży) umożliwiały nam zbieranie punktów, które mogły być wymieniane na nagrody z katalogu (raczej mniej niż bardziej potrzebne) i to zazwyczaj za dodatkową dopłatą. Przyznam się, że z mojej perspektywy programy te wyglądały podejrzanie: nie dość, że wykazywałem się lojalnością tankując, np. na stacji tylko jednej marki, to gdy przyszło do realizacji punktów, to połowę ceny produktu-nagrody musiałem opłacić gotówką. Niekiedy, po pobieżnym sprawdzeniu Internetu okazywało się, że ten produkt-nagrodę mogę w zasadzie w podobnej cenie kupić gdzie indziej, bez konieczności zbierania punktów. Oczywiście nieco koloryzuję, ale faktem jest, że kilka takich weryfikacji pozbawiło mnie chęci jakiegokolwiek wymieniania punktów na nagrody.

Lojalność miała jednak swoje dobre strony: liczba punktów na moich kilku kartach wzrastała (Shell, BP, Statoil itp.), a dodatkowo sporadycznie załapywałem się na jakieś przypadkowe promocje, np. do dzisiaj posiadam kubki ze stacji benzynowych Aral :-)

Pierwsze korzyści z programów lojalnościowych

W miarę upływu czasu i zaostrzającej się walki o klienta, także programy lojalnościowe zaczęły ewoluować. Pierwszą, wymierną z mojego punktu widzenia korzyścią, była możliwość uzyskania rabatu w zamian za punkty zebrane na karcie lojalnościowej. Przykładowe rabaty, które systematycznie wykorzystywałem, to zniżki na cenie paliwa, np. 10-15 groszy na litrze. Często na takie zniżki mogą liczyć uczestnicy programu Shell Smart.

Kolejnym etapem zaawansowania operatorów programów lojalnościowych były oferty wiązane. Z mojej perspektywy (na pewno ograniczonej) do dzisiaj przoduje w tym Shell. Przykładowo: tankując ponad 30 litrów otrzymuje się kupon rabatowy o wartości 15 zł do marketu Lidl, do wykorzystania przy zakupach powyżej 100 zł. W drugą stronę też to działa. Wykonując zakupy w Lidlu, otrzymuje się kupon upoważniający do zniżki w Shellu: 10 groszy na litrze po zatankowaniu minimum 20 litrów. Piszę z pamięci więc mogę się mylić co do liczb. Nie chodzi mi tu o dokładne kwoty, ale o zademonstrowanie mechanizmu.

Oczywiście tankując w Shellu i płacąc wykorzystując rabat z Lidla, warto przy okazji:

  • Pokazać kartę lojalnościową Shell Smart żeby naliczono nam punkty za tankowanie. Przydadzą się w przyszłości :)
  • Zapłacić kartą płatniczą Meritum Bank, gdzie uzyskujemy 4% zwrotu za zakupy paliwa na dowolnej stacji paliwowej w Polsce.

Przeanalizujmy przykładowo moje tankowanie “do pełna” z 14 lipca tego roku na stacji Shell w Chojnicach (przykład jak zwykle u mnie autentyczny):

  • Zatankowałem za 327,38 zł dokładnie 59,96 litrów oleju napędowego
  • Cena, która widniała na dystrybutorze wynosiła tego dnia 5,47 zł / litr
  • Zrealizowałem przy płatności kupon z Lidla obniżając cenę o 10 groszy na każdym litrze
  • Dodatkowo uzyskałem 4% zwrotu od Meritum Bank, czyli 4% * 327,38 zł / 59,96 litrów = ok. 22 grosze na litrze
  • Czyli efektywnie paliwo kosztowało mnie nie 5,47 zł / litr a jedynie 5,15 zł / litr :)
  • A do tego jeszcze otrzymałem na stacji… kupon rabatowy do Lidla na 15 zł przy zakupach za 100 zł. Już ten kupon zrealizowałem :), ale gdybym chciał uznać, że ten bonus także odliczam od ceny paliwa… to okazałoby się, że cena pojedynczego litra spadła mi o kolejne 25 groszy (15 zł / 59,96 litrów). Czyli za litr zapłaciłem nie 5,47 zł a jedynie 4,90 zł. Sam nie pamiętam kiedy ostatnio na dystrybutorze ropy widziałem cenę poniżej 5 zł :)… no dobra… oszukuję… sprawdziłem moje zestawienia i ostatni raz taką cenę widziałem na stacji tankując rok temu – 5 lipca 2011 r.
  • Efektywna oszczędność wyniosła więc 57 groszy na litrze, co daje kwotę 34,18 zł na całym tankowaniu. I to przy nie-robieniu absolutnie niczego specjalnego z mojej strony :-)

Bank daje przeloty za darmo

Inną formą automatycznego kolekcjonowania punktów w programach lojalnościowych jest korzystanie z kart kredytowych, które jednocześnie są kartami lojalnościowymi.

Dawno, dawno temu, gdy pracowałem jako dziennikarz, miałem okazję dużo podróżować po Europie (i nie tylko) na przeróżne konferencje prasowe, seminaria i spotkania. Przystąpiłem wtedy do programu LOT Voyager (już go nie ma – obecnie jest to program Miles & More – wspólny z Lufthansą) oraz programów kilku innych linii lotniczych. Każda wylatana mila dodawała punkty (tzw. mile) w lotniczych programach lojalnościowych. Jeśli uzbierało się kilkadziesiąt tysięcy takich mil, to można było wymienić je na bezpłatny bilet lotniczy w jedną lub obie strony w Europie. Wtedy mile zbierałem bardzo szybko (głównie w programie LOTu), ale karta lojalnościowa miała szereg ograniczeń, m.in. wymagane było, aby zgromadzone mile wykorzystać w ciągu trzech lat od ich zdobycia. W innym przypadku – przepadały. Przyznaję, że bolał mnie ten brak elastyczności. W zasadzie zanim zdążyłem uzbierać mile na dwa bilety lotnicze (no przecież sam nie będę latał na romantyczne weekendy), to mile zaczynały przepadać. Kiedyś bilety lotnicze były naprawdę drogie, więc uzbieranie mil wymienianych na przelot dawało konkretne oszczędności, np. około 1500-2500 zł na bilecie w obie strony.

W obecnej pracy nie mam wielu powodów do latania samolotami, więc nie miałem jak kolekcjonować mil. Z pomocą przyszła mi karta kredytowa Citibank LOT. Gdy tylko się pojawiła na rynku, natychmiast wymieniłem moją dotychczasową Citi na nową. Co dzięki temu zyskałem?

  • Jeśli masz kartę Citibank LOT, to zdobyte mile nigdy nie tracą ważności – więc można je spokojnie zbierać tak długo, aż uzyskamy możliwość ich wymiany na bilety dla całej rodziny (a jest nas teraz czworo). Raz udało nam się już polecieć w czwórkę do Disneylandu. Oszczędność na biletach lotniczych = bezcenna uczucie :)
  • Za każde 5 zł wydane kartą otrzymuję jedną milę w programie Miles & More – dzięki temu zdobywam mile nie latając samolotami :) I co więcej – zdobywam je automatycznie. Po prostu płacę kartą za zakupy. Co miesiąc udaje mi się zdobywać w ten sposób kilkaset mil (na lipcowym wyciągu z karty naliczono mi ich 985).
  • Dodatkowo gdybym kupował bilety LOT płacąc kartą Citibank, to otrzymuję rabat w wysokości 3% od ceny zakupionych biletów.

Ile mil trzeba mieć żeby wymienić je na bezpłatny bilet w programie Miles & More? Podaję Wam aktualne dane dla klasy ekonomicznej w obie strony:

  • Przelot w Europie = 30 000 mil, ale przy zamówieniu biletów typu Fly Smart (maksymalnie na 2 tygodnie przed wylotem) można je mieć już za 15 000 mil :)
  • Przelot do Ameryki Północnej = 60 000 mil
  • Przelot na Hawaje :) = 100 000 mil, ale ten bilet nie do końca się opłaca
  • Bilet “Round the World” umożliwiający odbycie podróży dookoła świata = 180 000 mil

Nasz stan konta na chwilę obecną, to 61 241 mil, co oznacza, że uzbieraliśmy już na cztery bilety Fly Smart w Europie – akurat dla Żony, dla mnie i dzieci. Pora pomyśleć gdzie polecimy :) i kiedy.

Mile Miles & More

PAYBACK – program programów lojalnościowych

Prawdziwą rewolucję w moim uczestnictwie w programach lojalnościowych, oraz korzystaniu z benefitów, jakie one dają, przyniósł program PAYBACK. Jego podstawową zaletą jest to, że posiadając jedną kartę, mogę zbierać punkty za zakupy dokonywane w wielu firmach: od dużych podmiotów (Allegro, BP, Empik, Orange, Real, Home.pl, Multikino, Orbis, Smyk) aż po wielu mniejszych partnerów – głównie sklepów internetowych (grubo ponad 100). Daje to gigantyczny potencjał na zbieranie punktów. Można je także zbierać rodzinnie na jedno konto PAYBACK posługując się powiązanymi kartami, można także transferować punkty między różnymi kontami PAYBACK itp.

Drugą, nie mniej ważną korzyścią z uczestnictwa w programie PAYBACK, jest możliwość wymiany punktów na nagrody i usługi praktycznie we wszystkich firm uczestniczących w tym programie. I mamy w tym pełną elastyczność. Mam już także sposoby jak wymieniać punkty PAYBACK na gotówkę :), ale o tym za chwilę…

Zanim zaczniecie kombinować, jak wydać punkty PAYBACK, to warto zrozumieć, w jaki sposób przeliczane są one na nagrody. Generalnie za 1 punkt PAYBACK otrzymamy produkt o wartości 1 grosza. Czyli żeby sfinansować bilet do Multikina za 23 zł, musimy poświęcić 2300 punktów. Nagroda za 100 zł = 10 000 punktów.

No więc jak z programu PAYBACK wyciągnąć gotówkę? Trzeba być kreatywnym. Pisałem już o tym w artykule “Emerytura przed 50-tką”, ale tutaj podam jeszcze raz kilka sposobów:

  • Idziesz do kina ze znajomymi. Zaproponuj, że Ty zarezerwujesz i kupisz bilety a oni oddadzą Ci gotówkę. No i kupujesz… za punkty PAYBACK, a od znajomych otrzymujesz gotówkę.
  • Proponujesz rodzinie zakup kuponów rabatowych do Reala. Widziałem już w sklepach Real specjalne stanowiska, w których można samodzielnie wydrukować taki kupon rabatowy na zakupy (o różnej wartości) wymieniając na niego uzbierane punkty z konta PAYBACK. Żeby rodzina chciała od Ciebie taki kupon odkupić, to zaproponuj im, że też zarobią. Wymień 10 000 punktów na kupon rabatowy o wartości 100 zł, a następnie odsprzedaj ten kupon cioci, np. za 90 zł. Ciocia zaoszczędzi 10 zł i będzie zadowolona, a Ty dostaniesz do ręki 90 zł :-)
  • Jeśli masz inne pomysły na konwertowanie punktów na gotówkę – to proszę podziel się nimi w komentarzu :)

Ile punktów PAYBACK można uzbierać miesięcznie?

Ciułanie punktów jest fajne, ale idzie dosyć wolno. Ale nawet jeśli nie stosujesz żadnych ekspresowych sposobów zbierania punktów, to i tak uważam, że PAYBACK daje bardzo łatwo “zarabiać” pieniądze. Zdecydowanie polecam posiadanie tej karty. Pewnie zastanawiasz się jak szybko można kolekcjonować punkty w PAYBACK. U mnie w ciągu kilku ostatnich miesięcy wygląda to następująco:

  • Kwiecień: 1177 punktów = 11,77 zł
  • Maj: 2240 punktów = 22,40 zł
  • Czerwiec: 719 punktów = 7,19 zł
  • Lipiec: 2277 punktów = 22,77 zł
  • Łącznie w cztery miesiące: 64,13 zł z niczego :)

Ale nie sugeruj się do końca moimi wynikami. Dopiero uczę się maksymalizować korzyści :) Zdecydowanie warto monitorować promocje PAYBACK i zdobywać punkty bonusowe. Kilka przykładowych promocji prezentuję na rysunku poniżej. Przy okazji masz szansę na tym rysunku zauważyć, że aktualny stan mojego konta w PAYBACK, to 18 179 punktów, czyli mogę z niego odzyskać jeszcze 181 zł. Pewnie spożytkuję to na darmowy relaks w kinie.

Promocje PAYBACK

Wśród ofert promocyjnych można też natrafić na prawdziwe perełki, np. kupon rabatowy 10% na zakupy w Empiku o wartości do 3000 zł. Kupon taki kosztuje… tylko 500 punktów PAYBACK czyli ekwiwalent 5 zł, a więc jego “zakup” opłaca się już w momencie, w którym planujemy zakupy powiedzmy od 60 zł w górę. Jeśli zrobimy zakupy za kilkaset złotych, to w naszej kieszeni zostanie kilkadziesiąt złotych oszczędności. I tu ponownie przypominam o tym, że warto za takie zakupy zapłacić kartą np. Citibank LOT, by uzbierać bonusowe mile na wakacyjne bilety.

Od niedawna korzystam także z aplikacji PAYBACK na telefon. Aplikacja ta pozwala sprawnie przeglądać aktualne oferty oraz aktywować tzw. eKupony. Ja z premedytacją robię to zawsze w sklepie przed podejściem do kasy.

Można też założyć sobie kartę kredytową, która doładowuje konto PAYBACK. Z tego co wiem takie karty oferują obecnie Citibank (karta wspólnie z BP i PAYBACK) oraz BZ WBK. Obydwa te banki dają 1 punkt PAYBACK za każde 3 zł wydane kartą. Symbolicznie, bo to tylko 0,33% zwrotu wydatków, ale w skali miesiąca to zawsze kilka kolejnych złotych do przodu.

Zrób coś dobrego – jeśli nie dla siebie, to dla innych

Mam nadzieję, że skutecznie pokazałem Ci, że warto korzystać z programów lojalnościowych i że z obecnie, także z finansowego punktu widzenia, jest to atrakcyjna forma doceniania naszej lojalności przez dostawców produktów i usług. W artykule tym ograniczyłem się do pokazania korzyści wynikających tylko z dwóch programów lojalnościowych – ale to właśnie te programy sprawdzają się w moim przypadku i mogę je ze spokojnym sumieniem polecić.

Dla jasności: nie uzyskuję żadnych korzyści w związku z polecaniem Ci PAYBACKa i programu Miles & More (a szkoda :)).

Jeśli nie przekonałem Cię do aktywnego korzystania z karty PAYBACK moimi kalkulacjami, to może przekona Cię inny cel – pomoc innym. Nawet jeśli nie chcesz zbierać punktów dla siebie, to możesz wykorzystać kartę PAYBACK jako swój sposób na dobroczynność. Punkty zebrane w tym programie można bowiem podarować na rzecz akcji Pajacyk realizującej dożywianie dzieci w Polsce. Szczegóły znajdziesz tutaj.

14 porad jak korzystać z kart lojalnościowych

W ramach podsumowania zebrałem kilkanaście porad, w jaki sposób można maksymalizować efekty oraz oszczędności wynikające z korzystania z kart lojalnościowych:

  1. Koniecznie zarejestruj się w programie PAYBACK – dlaczego warto? Przeczytaj powyższy artykuł :-) Krótko mówiąc możesz zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych miesięcznie (a może i więcej).
  2. Zarejestruj się na programy lojalnościowe wszędzie, gdzie robisz zakupy – nie ograniczaj się do jednego programu lojalnościowego! Przykładowo: co 10-ta kawa za darmo = rabat 10%! A przy zakupach w Sephora możesz liczyć na zniżki, promocje oraz więcej darmowych próbek produktów.
  3. Zapisz się na listy mailingowe operatorów programów lojalnościowych – będziesz się dowiadywać się o nowych promocjach, możliwościach szybszego zbierania punktów i “tańszej” ich wymiany na nagrody.
  4. Staraj się powiązać zbieranie punktów w programie lojalnościowym z Twoją karta kredytową – po to by każdy Twój zakup dawał Ci punkty. Dla mnie idealnym rozwiązaniem jest karta Citibank LOT. Za każde wydane 5 zł otrzymuję 1 milę w programie LOT. Ja mam kartę główną a Żona kartę dodatkową. Wszystkie nasze zakupy kartami zwiększają nam liczbę mil. A mile wymieniamy na bezpłatne bilety lotnicze.
  5. Bądź kreatywny i zarabiaj 2x (albo i więcej) poprzez wielokrotne nagradzanie punktami tego samego zakupu – najłatwiej mi to będzie wytłumaczyć na przykładzie: idę do sklepu Real i płacę 150 zł kartą kredytową Citibank VISA. Pokazuję moją kartę PAYBACK i otrzymuję 50 punktów PAYBACK za ten zakup. Dodatkowo płacąc kartą Citibank otrzymuję także 30 mil w programie Miles & More za ten sam zakup :) Nie zapominajcie także o sprawdzeniu eKuponów PAYBACK, które pozwalają skorzystać z promocji.
  6. Analizuj czy lepiej zdobyć punkty w programie lojalnościowym czy cash back za transakcje na karcie – przykładowo: jeśli możesz kupić coś w Internecie uzyskując za to zwrot 5% wartości zakupu (np. w Alior Sync), to pewnie więcej na tym zarobisz niż zdobywając kilkadziesiąt punktów w programie PAYBACK. Tak jak pisałem wyżej – współczynnik odzyskiwalności pieniędzy przy zakupach kartami kredytowymi PAYBACK i BZ WBK / Citibank, wynosi zaledwie 0,33% wartości zakupów.
  7. Nigdy nie rób zakupów po to by zebrać punkty! – to nie jest rozsądny sposób wydawania pieniędzy. Ale nigdy też nie odpuszczaj okazji na zdobycie punktów :)
  8. Staraj się być na bieżąco z promocjami w obrębie programów lojalnościowych i z nich korzystaj – np. 3x więcej punktów za zakup na Allegro.
  9. Licz, licz, licz – nawet jeśli tankujesz na stacji Auchan (ja tankuję!), to może uwzględniając aktualną promocję w takiej samej cenie kupisz paliwo na znajdującej się bliżej stacji BP. Przykładowo: jeśli widzisz promocję “1500 punktów Payback za zatankowanie 40 litrów na BP”, to znaczy to, że dostajesz rabat w wysokości 15 zł. Przy takim tankowaniu, to 37,5 groszy na litrze! Nie zawsze cena, którą widzisz na dystrybutorze, to ta którą rzeczywiście płacisz.
  10. Wymieniaj punkty na gotówkę (i bądź kreatywny) – zapytaj znajomych czy nie chcą kuponu na 100 zł na zakupy w Realu odkupić od Ciebie za 90 zł. Oni zaoszczędzą 10 zł a Ty zarobisz 90 zł.
  11. Podaj numer karty PAYBACK wszędzie gdzie możesz – szczególnie dotyczy to serwisów internetowych – na Allegro, w home.pl, w Multikinie, w sklepach internetowych itd. itp. Dzięki temu szybciej będziesz zbierał punkty.
  12. Pytaj w punktach sprzedaży czy są już w programie PAYBACK lub mają własny program lojalnościowy – podam przykład: w trakcie wakacji spaliśmy w hotelu Novotel. Zadałem jedno szybkie pytanie na recepcji… i zarobiłem 1800 punktów PAYBACK. Doba hotelowa (także kupiona promocyjnie) kosztowała mnie tam 177 zł za pokój dla czterech osób ze śniadaniem. A moje 3-sekundowe pytanie pozwoliło mi odzyskać dodatkowe 18 zł. Tak to robię :)
  13. Ściągnij na swój telefon aplikację PAYBACK – w aplikacji tej będziesz widział zawsze aktualne kupony elektroniczne. Jeśli jesteś w jakimś sklepie, który jest w programie PAYBACK (Smyk, Empik i wiele wiele innych), to zanim podejdziesz do kasy, sprawdź w telefonie czy przypadkiem nie jesteś w stanie dostać dodatkowego rabatu lub uzyskać dodatkowych punktów.
  14. Jeśli gdzieś jesteś i możesz tam zapłacić punktami PAYBACK, to się nie zastanawiaj tylko zrób to – a jeśli Ci zabraknie punktów na koncie, to nie jest to powód do wstydu. Po prostu wyciągnij gotówkę lub kartę płatniczą/kredytową i ureguluj płatność w ten sposób. Jeśli jednak uda Ci się zapłacić wymieniając punkty PAYBACK – jesteś do przodu o kwotę zakupu. Ja wykorzystuję ten sposób płatność, np. w Multikinie. I dlatego w tym roku moje koszty związane z zakupami biletów na seanse kinowe wynoszą 0 zł.

To chyba jak dotąd najdłuższy tekst na moim blogu. Jeśli trafiłeś tu pierwszy raz, to bardzo zachęcam Cię do przeczytania innych artykułów poświęconych tematyce oszczędzania pieniędzy i szukania sposobów na zmianę swoich nawyków związanych z oszczędzaniem i wydawaniem :)

Dziękuję, że poświęciłeś swój czas na lekturę tej “książki” i jednocześnie bardzo gorąco zapraszam do komentowania i dyskusji. Jeśli znasz ciekawy program lojalnościowy, który możesz polecić, to z Twojej opinii mogą skorzystać inne osoby czytające mojego bloga (włącznie ze mną :)). Jeśli uważasz, że zbieranie punktów w takich programach ma swoje wady lub po prostu nie ma sensu – to także chętnie usłyszę Twoją opinię.

Jeśli to co piszę, jest dla Ciebie w jakikolwiek sposób przydatne lub interesujące, to proszę Cię wyraź to swoim “Lubię to” dla mojej strony i tego artykułu. Nie wahaj się udostępnić go swoim znajomym na Facebooku i mailem. Z góry Ci za to bardzo dziękuję :)

A jeśli chcesz być na bieżąco z moim blogiem, to koniecznie zapisz się na mój newsletter. Moim zdaniem jest to najlepszy sposób zagwarantowania Tobie, że żaden kolejny artykuł Ci nie umknie :) Pole do zapisu znajdziesz poniżej.

Życzę Ci miłego dnia i nadchodzącego weekendu. Gorąco pozdrawiam.

 

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 107 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

szwendacz Sierpień 31, 2012 o 08:57

Ja używam KK Citi MasterCard World i przez ostatnie parę miesięcy udało mi się uzbierać na dwa zwykłe bilety do MultiKina. Traktuję to jako miły bonus, ale odkąd skończył mi się pierwszy darmowy rok, planuję ją zamknąć i przerzucić się na kredyt odnawialny w Syncu. Oprocentowanie to bodajże 13%, a zawsze mam dostęp do gotówki co jest dla mnie ważniejsze niż pkty rabatowe.

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 31, 2012 o 23:26

Hej Szwendacz :)

Zgadzam się, że zbieranie punktów jest najmniej ważne i powinno się odbywać niejako przy okazji. Na pewno nie warto dla uzyskania punktów iść na kompromisy :)

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz.

Odpowiedz

Sebastian Sierpień 31, 2012 o 09:22

W Payback można kupić także kupon rabatowy 10% do Reala. Przy jego maksymalnym wykorzystaniu można mieć 100zł niemal za darmo. Kupuje się kupon rabatowy za 500p. Maksymalna zniżka to 100 zł, czyli robi się zakupy za 1000, a płaci się 900. Za te 900zł dostaje się 450p. Przy jakiejkolwiek dodatkowej promocji punktowej ma się na następny kupon.
Moje standardowe zakupy to jednak tylko 300 zł, więc oszczędzam jakieś 25.
Ostatnio Tesco w kilku miastach uruchomiło zakupy przez internet. Można przy tym płacić kartą – oczywiście Alior Sync, co daje rabat (cashback) 5% na wszystko plus dodatkowo 0,5% w ich programie lojalnościowym minus 98 gr za dostawę. I choć oszczędności są mniejsze niż w realu to olbrzymią dla mnie zaletą jest oszczędność czasu – zakupy w Realu 2h, zakupy w eTesco 0,5h. Dodatkowo ma się większą kontrolę nad koszykiem :)
Tak więc jak na razie popróbuję Tesco, ale jeszcze zupełnie się nie zdecydowałem.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 31, 2012 o 23:34

Sebastian,

Dziękuję za dobre porady. Rzeczywiście cash back w Alior Sync na razie wygląda na bezkonkurencyjny wszędzie tam, gdzie można robić zakupy online.

Ja praktykowałem kilka lat temu zakupy w internetowych hipermarketach i miałem niestety różne doświadczenia. Zdarzało się, że modyfikowano mi koszyk, bo danego towaru akurat nie było w sklepie i musiałem wtedy i tak się wybrać do „stacjonarnego” sklepu na zakupy uzupełniające. Dwa razy dostałem także solidnie wymieszaną zawartość pudełek z towarami. Na szczęście zawsze uwzględniano mi reklamację. Może pod wpływem cash backa przeproszę się z internetowymi hipermarketami i ponownie zacznę z nich korzystać :)

Odpowiedz

7991521 Sierpień 31, 2012 o 09:49

A ta promocja z Shell/Lidl to jeszcze obowiązuje?

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 31, 2012 o 23:35

Oj chyba już nie. W lipcu obowiązywała i załapałem się na sekwencję Lidl –> Shell –> Lidl :)

Odpowiedz

kaszczu Sierpień 31, 2012 o 10:49

Michal,

ja z kolei duzo oszczedzam dzieki karcie lojalnosciowej firmy Willsoor (koszule, garnitury, spinki etc..). Ceny koszul z nowych kolekcji opiewaja na kwote ok. 180zl, wiec na kazdej koszuli masz 18zl znizki. Biorac pod uwage ilosc koszul ktora przeplywa przez moje rece, zaoszczedzilem w przeciagu ostatnich 2 lat okolo 1tys zlotych :-)

Firma jeszcze oferuje czasowe znizki o ktorych informuje przez SMS. Mozna trafic nawet do 30% znizki (zawsze wtedy jestem na urlopie.. karma ?)

Pozdrawiam
Pawel

Odpowiedz

Tomek Sierpień 31, 2012 o 14:42

1. eKupony można aktywować przez stronę – nie trzeba mieć aplikacji na telefon
2. Nie zawsze opłaca się płacić punkami PAYBACK. Pamiętaj, że 1 punkt to 1 grosz i porównaj cenę w punktach z ceną w złotówkach.
3. To samo dotyczy odbierania nagród – niektóre rzeczy opłaca się wziąć jako nagrody inne nie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 31, 2012 o 23:42

Tomek,

Dziękuję za komentarz i uzupełnienie porad :)

Odpowiedz

Richmond Sierpień 31, 2012 o 19:01

Ja mam problem by uzbierac cos w LOT, bo mam mile tylko z przelotow i zakupow na lotnisku. Nie mam polskich kart kredytowych. Czesc mil wygasnie z koncem roku i niestety nie mam ich jak uratowac, bo mam za malo mil, zeby je wydac na cokolwiek.

Za to bardzo dobrze idzie mi zbieranie mil British Airways i w tym roku oszczedzilam na przelotach okolo 1150 funtow i mam ciagle sporo mil na koncie do wydania.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 1, 2012 o 00:08

Richmond,

Naprawdę niezły wynik oszczędności w BA. Gratuluję :)

Odpowiedz

Jacek Wrzesień 1, 2012 o 00:50

Ja też dzięki karcie PAYBACK systematycznie (2 razy w miesiącu) wykupuję kupon z 10% rabatem w REALU za 500 punktów każdy. To przy zakupach o wartości 500zł, daje miesięcznie 100zł oszczędności. A wydaję na to 1000 punktów. To daje 0,50 zł za punkt :)

Odpowiedz

qrczakos Wrzesień 1, 2012 o 02:51

Również najbardziej polecam kupon 10% mniej w realu :) do tego płacę kartą do dobrego konta ze zwrotem 3% z transakcji więc razem już 13% taniej :) gdy ktoś nie zbiera punktów.. to polecam przerzucenie się na tę kartę:) Ostatnio Raiffeisen Bank oferował zwrot 200zl w zwrocie z transakcji — > 10% kupony ostatnio były na gruponie : https://www.groupon.pl/oferty/cala-polska/Raiffeisen-Bank-Polska-Sp-lka-Akcyjna/7857955

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 1, 2012 o 16:09

Hej qrczakos i Jacek,

Widzę, że kupon rabatowy 10% do reala za 500 punktów PAYBACK, został absolutnym faworytem :) Przyznaję, że bardzo fajna opcja i zamierzam z niej skorzystać. Wielkie dzięki!

Odpowiedz

my-name Wrzesień 1, 2012 o 13:51

Świetny wpis dzięki wyszczególnieniom krok po kroku jak robić żeby było (coraz) taniej. Chciałbym się odnieść do fragmentu o tankowaniu na shell.
W pracy dostaję gotówkę i kartę BP oraz wskazanie żeby taklować służbowy samochód właśnie na BP. Tak się postępowało „od zawsze”, na karcie jest już ponad 25k punktów. Zastanawiam się o ile zmniejszyły by się wydatki na paliwo gdyby zasilać auto bez karty lojalnościowej ale na przypadkowych stacjach. Powszechnie wiadomo że cennikowo paliwo na BP jest jednym z droższych a na typowych dla mnie trasach są tańsze stacje. Oczywiście pomijam kwestie że jest to koszt firmy więc mogę tankować nawet za 10zł za litr byle bym przyniósł fakturę.
Wracając do tematu, żeby tak zjechać z ceną dochodzi uwiązanie do shell (a dokładniej ich wyższych cen), uwiązanie do lidl, opłata za kartę meritum (przypuszczam że jest bezpłatna jeśli wykona się pewne kosztowne operacje). Czyli alternatywą jest zatankowanie na tańszej stacji, zakupy w tańszym sklepie oraz brak opłat za kartę a może i konto.
Wniosek się nasuwa następujący: karty lojalnościowe to forma oszczędzania dla bogatszej części społeczeństwa. Żeby nabić punktów za tankowanie trzeba dużo jeździć. Żeby „zarabiająco” korzystać z usługi typu cashback trzeba mieć bezpłatną kartę w banku z tym żeby była bezpłatna, obroty za jej pomocą muszą być powyżej pewnego progu.
Z niecierpliwością czekam na kolejny ciekawy artykuł :-)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 1, 2012 o 15:56

Hej My-name :) Zwracasz uwagę na kilka ważnych aspektów – dziękuję. Już się do nich odnoszę:

Pierwsza i najważniejsza rzecz – staram się tankować tanio. Przez długie lata jeździłem na markowe stacje, ale spróbowałem paliwa z Auchan (za namową innego Michała :) – dzięki!) i nie widzę różnicy… więc po co przepłacać. Tankuję na zmianę na Auchan i Lukoil w zależności od ceny – tak się składa, że w okolicy mojego miejsca zamieszkania, oba te koncerny mają najniższe ceny w weekeendy po drodze do hipermarketów. Przykładowo dzisiaj było to: 5,58 zł / litr ropy na Auchan i 5,60 zł / litr ropy na Lukoil. A na BP (też po drodze) było to już 5,72 zł / litr, ale zazwyczaj różnica jest około 10 groszy.

Ale bez względu na stację, na którę leję paliwo, płacę kartą Meritum więc 4% do mnie wraca. Karta ta jest bezpłatna jeśli zapłacę nią miesięcznie co najmniej 200 zł. Jeśli wyda się mniej, to opłata za kartę wynosi 2 zł / m-c. Jedno tankowanie załatwia mi problem opłat za kartę więc można uznać, że te 4% zwrotu uzyskuję bezkosztowo.

Oczywiście – tak jak pisałem – staram się szybko kalkulować oszczędności (i robię to w głowie) i korzystać z nadarzających się okazji. Ten Lidl i Shell, to nie było nic zaplanowanego. Żona przyniosła rachunek z Lidla (z rabatem do Shella), wyjechaliśmy na wakacje, ja ten rachunek celowo miałem przy sobie. Zbliżała się pora tankowania, mijaliśmy różne nieznane mi stacje gdzieś między Borami Tucholskimi a Augustowem, i nadarzył się Shell. Patrzę, że mam do wlania całkiem sporo paliwa, że cena sensowna (mijając inne stacje też patrzyłem na ceny) i że jeszcze 10 groszy rabatu dostanę. Zatankowałem, a tu bonusowo zwrotny kupon rabatowy do Lidla :) Ucieszyłem się. Dopiero potem doszedłem do wniosku, że tankowanie wyszło mi bardzo tanio. Ale wyszło tak tylko dlatego, że po prostu się nad kosztami zastanawiam a nie zjeżdżam zatankowac gdzie popadnie.

Podobnie z tankowaniem w Warszawie. Wiem, że dobre ceny na Lukoil i Auchan są generalnie w weekendy, i dlatego planuję tankowanie na te dni. Jeśli w danym miesiącu już tankowałem i wyrobiłem minimum do braku opłaty na karcie, a podjeżdżam na stację drugi raz, to za kolejne tankowanie płacimy kartą Meritum mojej Żony, żeby ona też już ten minimalny obrót na tej karcie miała zrobiony. I tak walczymy o każdą złotóweczkę. Tak to wchodzi w krew po jakimś czasie, że robię to automatycznie i bez głębiokiego kombinowania. Tak po prostu.

My-name – piszesz na końcu, że karty lojalnościowe to forma oszczędzania dla bogatszej części społeczeństwa. Na początku piszesz, że dostajesz gotówkę i kartę BP. Nie wiem czy dobrze interpretuję, ale rozumiem, że ta karta BP którą masz z pracy, to raczej karta identyfikacyjna niż płatnicza a za paliwo płacisz gotówką, tak? Jeśli tak, to możesz też na tym zarobić nie robiąc szkody firmie. Po prostu płać na stacjach kartą, np. Meritum, na której będziesz miał 4% cashbacku od tankowań, a rozliczaj się z firmą gotówką – tak jak dotychczas. Gotówkę po prostu wpłacaj na ROR lub poproś w firmie żeby Ci po prostu przelewali pieniądze za tankowania na ROR a nie gotówką. Będziesz 4% do przodu.

Warto być kreatywnym. Ja nie uważam, że karty lojalnościowe są tylko dla bogatszej części społeczeństwa – tyle, że Ci, którzy wydają nimi mniej, będą musieli dłużej czekać na „nagrodę”. Ale dla nich ta nagroda będzie dużo bardziej warta i już samo to powinno być dobrą zachętą do zbierania punktów.

Wielkie dzięki za komentarz i za obecność na blogu :)

Odpowiedz

Tomek Wrzesień 2, 2012 o 16:23

Z tym „nie widzę różnicy” w stosunku do paliwa to największy problem jest w tym, że różnicy nie widać.
Kiedy auto nie ma mocy albo się dusi to od razu wiadomo, że coś było nie tak. A tak nie widać póki wtryski nie padną.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jako zwyczajni klienci nie mamy żadnego sposobu żeby wiedzieć co na danej stacji kupujemy. Ale wracając do rachunków: różnica 10 gr na litrze to dla mnie 5-6 zł miesięcznie czyli 60-70 zł rocznie. Trudno jednak stwierdzić czy to się opłaca. Gdyby było wiadomo, że paliwo marketowe skraca żywotność wtrysków np. o 20 kkm to można by policzyć czy oszczędzanie na paliwie się opłaca, bo koszty naprawy są przewidywalne.
Są dwa tematy, których nie poruszałeś jeszcze na blogu: 1) nie zawsze oszczędzanie się opłaca, 2) czasem nie wiadomo czy należy oszczędzać.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2012 o 16:37

Tomek,

Zgadzam się z Tobą, że przewidzieć się nie da. Pisząc „nie widzę różnicy” mam na myśli, że według mojego subiektywnego odczucia, moje auto pracuje na paliwie z Auchan tak samo jak na tym z Shella i do tego, że po ok. roku tankowania na Auchan żadnych problemów z autem nie mam.

Kiedyś miałem okazję wymienić cztery wtryski w moim poprzednim aucie tankując wyłącznie na stacji Statoil oraz kilka razy na PKN Orlen. Żadnych innych nie odwiedzałem. Wtryski wymieniałem po okresie wakacyjnym. Padły jeden po drugim. Domyślałem się, że na którejś z tych stacji złapałem jakieś nienajlepsze paliwo. Lojalność w tym przypadku nie zdała egzaminu aczkolwiek staram się nie kusić losu i przez dłuższy czas tankuję na konkretnych, wybranych stacjach.

Co do tematów, które proponujesz, to planuję rozwinąć te wątki, ale raczej w charakterze luźnej publicystyki :) Ja do proponowanych tematów chcę dorzucić jeszcze aspekt czasu, który też należy brać pod uwagę. Czas mamy niestety skończony i nie można go kupić. Więc wydaje się być najważniejszym dobrem… ale to temat na odzielny artykuł.

Dzięki Tomek i miłej reszty niedzieli życzę :)

Odpowiedz

Tomek Wrzesień 2, 2012 o 19:04

Michał,
dokładnie tak odczytałem ten tekst o braku różnicy.
To, że tankujesz w Auchan od roku to już konkret – można nabrać zaufania.
pozdrawiam

Odpowiedz

Michał S. Czerwiec 10, 2013 o 08:11

Dodam, że również tankuję na Auchan od kilku lat (benzyna, silnik wolnossący) i nie mam awarii. Stacje marketowe podlegają regularnej kontroli przez UOKiK tak samo jak stacje markowe (wyniki są publikowane na stronach www tej instytucji), więc można na bieżąco sprawdzać z jakim paliwem mamy do czynienia. Pozdrawiam

Odpowiedz

januszw Wrzesień 2, 2012 o 17:34

Witam
W komentarzu „September 1, 2012 at 15:56” Twoje rady ida chyba troszkę za daleko!
A co w razie (odpukać) kontroli fiskusa w firmie?
1) Przelew pieniędzy za tankowania na prywatny ROR z rachunku pracodawcy (nawet z odpowiednim opisem w tytule płatności) może być interpretowane jako ukryte nieoskładkowane i nieopodatkowane wynagrodzenie.
2) Płatność za paliwo z prywatnego konta (karta Meritum podpięta jest pod konto pracownika, a nie pod konta firmowe) może być potraktowane jako zakup na własne potrzeby pracownika i tak opłacona faktura może być nie uznana za koszt uzyskania przychodu u pracodawcy.
Reasumująć: niewielka korzyść (pseudooszczędność) pracownika może zostać okupiona przynajmniej całkiem przyzwoitym kosztem straconego czasu i „pomocy prawnej” po stronie pracodawcy w starciu z fiskusem. Kierowca dostaje gotówkę do ręki nie bez powodu.

A tak z innej „beczki”:
08/09/2010 oraz 08/09/2011 była odpowiednio pierwsza i druga rocznica Payback w Polsce i w związku z tym Real za każde 1000 punktów dawał (w tzw. punktomacie) bon rabatowy na 15zł (standardowo jest to 10zł). a więc o 50% więcej. Z niecierpliwością czekam na „trzecie urodziny Payback”, aby moje roczne ciułanie punktów korzystnie wymienić na bony rabatowe. O ile zachowany będzie rytm – to będzie już w najbliższą sobotę.
Pozdrawiam Januszw

Odpowiedz

my-name Wrzesień 2, 2012 o 20:12

Podobna sytuacja może być z tym odsprzedaniem cioci kuponu za 90zł. Ale tylko podobna bo fiskus raczej się o tym nie dowie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2012 o 22:32

Hej Januszw,

Dziękuję za zwrócenie uwagi na ten aspekt :-) Oczywiście wszystko warto uzgodnić z księgowym w firmie. W mojej firmie nie ma z tym problemu. Zwroty na konto przychodzą z odpowiednim tytułem i jeśli są powiązane z konkretną fakturą, to księgowy potrafi wytłumaczyć ew. kontrolerom US związek przyczynowo-skutkowy. Do umniejszenia przychodów Skarbu Państwa nie doszło, podatki opłacone. A jeśli kontroler chce być wnikliwy, to tak samo może przyczepić się do zwrotu gotówkowego, jak i zwrotu na konto. Oczywiście nadal wymagane jest by na fakturze był numer rejestracyjny auta, które tankowało paliwo – właśnie po to by zredukować podejrzenia o lanie paliwa do innego samochodu.

Ale oczywiście zgadzam się z Tobą, że lepiej mieć to uzgodnione – strzeżonego Pan Bóg strzeże :-)

Co do rocznicy PAYBACK – dziękuję Ci bardzo za informację. Tego nie wiedziałem. A chętnie zapoluję na promocje :)

Odpowiedz

my-name Wrzesień 2, 2012 o 17:41

Dzięki że odpisałeś poświęcając swój czas.
To jest zwykła karta do zbierania punktów a nie flotowa czy inna tego typu. Mało tego, przypuszczam że to jest prywatna karta od księgowej lub innej osoby z biura która w ten sposób zwiększa sobie szybkość wpływu punktów.
Z karty meritum niestety nie będę mógł skorzystać bo jest jeszcze wymóg wpływu minimum 1500zł miesięcznie a u mnie jest tylko 1200. Aż chciało by się ponownie napisać że jest to dla bogatszej części społeczeństwa.
Jednak podsunąłeś mi pewien pomysł. Nie mam żadnej karty gdyż musiał bym za jej użytkowanie płacić. Teraz zamówię takową, na koncie zostawię odpowiednią ilość środków żeby wykonać wymagany obrót i dokonam płatności za paliwo. Oprócz tego uzyskam możliwość korzystania z wpłatomatu. Do tej pory wypłatę otrzymywałem w gotówce z którą wieczorem wybierałem się do znajomego aby mi zrobił równoważny przelew na konto.
Jeżeli kiedyś byłbyś zmuszony do tankowania w Katowicach to na lukoil ceny paliw również są z reguły niższe iż u konkurencji :-)
Naprawdę jesteś bardzo pomocny i jednocześnie przyjazny, mało jest ludzi takich jak Ty. Zauważyłem że piszesz słowo „Żona” z wielkiej litery. To bardzo dobrze świadczy o Tobie.
Pozdrawiam Was i czekam na kolejne jakże przydatne artykuły.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2012 o 22:35

My-name,

Dziękuję za ciepłe słowa. Aż chce się dla Was pisać :) Cieszę się, że wpadasz na ciekawe pomysły zmotywowany artykułami na blogu. Właśnie o to chodzi by kreatywnie, ale i z głową, wykorzystywać nadarzające się okazje do zaoszczędzenia / zarobienia dodatkowych pieniędzy. Tak trzymać :)

Odpowiedz

Richmond Wrzesień 3, 2012 o 21:14

Ja ze stacjami benzynowymi robie tak: tankuje tam gdzie jest taniej, ale uwzgledniam tez dostepnosc stacji. Jak jest taniej, ale jest po zlej stronie ulicy i wyjazd z niej jest klopotliwy, to tankuje na tej, gdzie jest mi wygodniej.

Ostatnio najtansza benzyna byla na stacji najblizej mojego domu, wiec specjalnie tam tankowalam, ale potem musiala przyjechac nowa dostawa paliwa i ceny wyrownaly do innych stacji w okolicy.

A punkty zbieram przy okazji.

W zeszlym roku celowo jezdzilam na stacje do supermarketu kolo pracy, bo dostawalam potrojne punkty/mile lotnicze. Potem prace zmienilam, mile sie skonczyly, wiec nie jezdze do supermarketow. Zaden okoliczny nie ma stacji, a nawet jak jest stacja, to ceny takie jak gdzie indziej, wiec nie warto. Zakupy zamawiam online.

Odpowiedz

7991521 Wrzesień 3, 2012 o 21:43

A tak z innej beczki. Czy można zrobić tak, aby w kolejnym rssie pojawiały się komentarze? Mam podpięty czytnik google, a czasem komentarze są równie ciekawe jak Twoje posty. Mógłbyś proszę wprowadzić może takie udoskonalenie?

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 4, 2012 o 00:56

Hej,

Specjalnie dla Ciebie udostępniłem feed z komentarzami tutaj: http://feeds.feedburner.com/JakOszczedzacPieniadze/Comments :)

Dodam go wkrótce w konfiguracji bloga tylko muszę przemyśleć gdzie go umieścić :)

Odpowiedz

7991521 Wrzesień 4, 2012 o 09:53

No coś pięknego, dzięki – działa 😉

Odpowiedz

Tomek Wrzesień 4, 2012 o 16:33

Temat payback-a stał się popularny: http://samcik.blox.pl/2012/09/Na-stacjach-BP-proponuja-tankowanie-za-darmo.html
Wniosek podstawowy zostaje aktualny: nie kupawać tylko dla punktów a zbierać je przy okazji a potem przeliczyć co najbardziej opłaca sie z nimi zrobić.

Odpowiedz

BogusiaM Wrzesień 5, 2012 o 10:53

Kartę payback mam – ale nie zawsze o niej pamiętam, a realu kupuję rzadko bo mam za daleko:p najczęściej punkty zdobyte to te z empiku czy allegro.

Jeżeli ktoś ma w pobliżu Tesco – tak jak ja! a na dodatek 24h na dobre otwarte to zachęcam do wyrobienia ich karty lojalnościowej. Co 3 m-ce bodajże przychodzą kupony za punkty – do wykorzystania w sklepie tesco. Wraz z kartą lojalnościową otrzymuje się 2 mniejsze – takie do przypięcia do kluczy – które można dać np. komuś z rodziny kto też tam kupuje, a dla siebie punktów nie zbiera. Takim sposobem wraca do mnie ok. 15 – 20zł co okres rozliczeniowy. Przed świętami była promocja na zabawki dla dzieci, za każde wydane 20zł – 10zł zwracali w bonach do wykorzystania w tesco. Nam się opłacało, bo i tak zabawki dla dzieciaków kupić musieliśmy.
Moi rodzice od lat zbierali te punkty w realu oraz tesco, wszystkie bony z długim terminem odkładali i wykorzystywali przed świętami bożego narodzenia – średnio ok. 300-500zł uzbierali w ciągu roku przy 6os. rodzinie:)

Odpowiedz

BogusiaM Wrzesień 5, 2012 o 11:05

Chciałabym dodać jeszcze o karcie lojalnościowej do Ikea – ponieważ od 2 lat urządzamy nasze gniazdko i większość mebli ze względu na cenę i ich uniwersalność zakupiliśmy właśnie tam, wyrobiłam kartę. I już przy pierwszych zakupach naliczane są rabaty.
Praktycznie przy każdych zakupach oszczędziliśmy jakąś sumę. Do tego sms-y informujące o weekendowych promocjach, np. -30% na rolety, żaluzje i inne rzeczy na okna – też się przydało:)

Na kartach z pieczątkami do starbucks, yves rocher – jeżeli mi się uda uzbierać to bardzo będę się cieszyć, a kawę tą lubię więc to idealne miejsce na spotkanie z koleżanką, a kosmetyki ich uwielbiam to i przy okazji gratis dostanę. W Sephorze jedynie uzyskałam – 10% ale jeszcze nie wykorzystałam, bo czekam na moment w którym naprawdę czegoś będę potrzebować. Ale dni Vip są bardzo przyjemne dla kobiecego portfela.

Wspomnę jeszcze o gruponie. Przeglądam czasami oferty jakie tam są. Jeżeli kupuje się z głową – to co potrzebujemy można sporo zaoszczędzić. Np. marzyła mi się fototapeta ze naszego zdjęcia, ale zamówienie po 100% cenie było zbyt drogie, kupiłam na gruponie kupon za 49zł a do wykorzystania 150zł na fotousługi. Zamówiłam więc fototapetę 140cm x 70cm, duże zdjęcie w formacie a3 + naklejkę na mojego laptopa.
Kolejną perełką gruponową były zakupy wyżej wymienionym yves rocher – 49zł – do wydania 100zł (+ otrzymałam pieczątki do karty lojalnościowej i gratisy) – obkupiłam się w ulubione kosmetyki odciążając budżet domowy na 2-3 m-ce. Polecam :)

Odpowiedz

johnny Wrzesień 6, 2012 o 01:48

Hej,
też przypadkiem oglądałem taki program w telewizji, o którym piszesz:

„…program, w których amerykańskie gospodynie domowe szykują się na zakupy w hipermarketach kompletując kupony rabatowe. Planują, jakie produkty muszą kupić i w jakiej ilości by zmaksymalizować korzyści. Następnie jadą do sklepu, spędzają kilka godzin wkładając do koszyków produkty warte cennikowo, np. 4000 USD, a po podejściu do kasy i realizacji kuponów płacą za te produkty, np. 17 USD.”

Są to opowieści o ludziach ogarniętych manią zbierania kuponów zniżkowych. Niektórzy nawet potrafią godzinami grzebać w śmieciach, aby znaleźć niewykorzystane kupony. Oczywiście grzebania w śmieciach nie polecam, zachowując umiar i przyzwoitość w sposobach dojścia do celu można z systemu „wycisnąć” nawet 95%. Amerykanie tworzą wyszukane matematyczne wzory, które ułatwiają im zdobyć upatrzony towar po jak najniższych cenach. Jedni później przekazują towar lokalnym społecznościom lub oddają na cele dobroczynne, inni gromadzą produkty w dużej ilości a ich spiżarnie wyglądają jak magazyny sklepowe. Wszystko dlatego, że maksymalne wykorzystanie systemów kuponowych w USA pozwala płacić za zakupy nawet poniżej 5% wartości zakupionych produktów. Słowo „maksymalne” jest tu kluczowe bo oznacza de facto, że często nie kupujemy w sklepie tego co chcemy, tylko ekstremalnie wykorzystujemy system nabywając dobra oferowane właśnie w ramach kuponów.

Ponieważ rozwój gospodarczy w Polsce od lat za wzór wybrał zachód, to wydaje się, że za kilka\kilkanaście lat w Polsce też to będzie możliwe.

Ocena takiego sposobu:
– pieniądze: potencjalnie duże oszczędności sięgające nawet 95% wartości
– czas: bardzo czasochłonne – zbieranie kuponów, porównywanie cen, rozeznanie w ofercie kuponów, zbudowanie modelu maksymalnie wykorzystującego system
– reputacja: sprytne wykorzystanie systemu w mentalnosci Polaków zawsze budzi szacunek :)
– inne wady: maksymalne wykorzystywanie systemu kuponów potencjalnie wymaga przestrzeni magazynowej

Dla zainteresowanych:
W polskiej edycji program ten nazywa się „Łowcy promocji”. Sprawdziłem w programie TV i okazało się, że emitują to jako serial, kolejny odcinek w najbliższy piątek 7 września o godz. 21:30 kanał TLC.
Wersja angielska nazywa się Extreme Couponing. Można obejrzeć na youtube niektóre odcinki: http://www.youtube.com/results?search_query=Extreme+Couponing

Serdecznie polecam wszystkim zainteresowanym ekstremalnym oszczędzaniem.

Odpowiedz

Maciek Październik 31, 2012 o 16:54

„reputacja: sprytne wykorzystanie systemu w mentalnosci Polaków zawsze budzi szacunek” za ten tekst na fb kliknąłbym Lubie to:)

Odpowiedz

Maciek Październik 31, 2012 o 17:12

„reputacja: sprytne wykorzystanie systemu w mentalności Polaków zawsze budzi szacunek” za ten tekst na fb kliknąłbym Lubie to:)

Zamierzam założyć dodatkowe konto/a bankowe i przy okazji premiowania przy zakupach nasuwa mi się kilka pytań:

1. Aby nie płacić za konto z kartą w Meritum musi być wpływ wynagrodzenia czy wystarczy przelać te 1500zł z innego swojego konta? powiedzmy na 1 dzień i zatankować z tego za minimum 200zł ze zwrotem 4%?

2. Czy trzeba te 1500 przelać na kilka dni, aby średnie saldo w meritum w miesiącu wynosiło ileś tam powyżej 0zł i zostawić z 500zł na kolejne tankowanie w danym miesiącu, a resztę przelać dalej na np Millenium dobre konto z kartą ze zwrotami 3% za zakupy w marketach?

3. Na stronie Millenium jest napisane minimalne wpływy 1000zł, nie piszą, że to ma być pensja oraz zakupy karta za minimum 100zł, tylko że jest wymóg w regulaminie co do jakichś kodów MCC z jakich terminali 3% jest zwracane:

Supermarkety, sklepy spożywcze
5411
5441
5451
5462
5499
5331
Stacje paliw
5541
5542
5983

Ktoś może podrzucić jakie to stacje i hipermarkety? Zadziała te 3% moneyback Millenium w auchan, tesco, real, stacje paliw bliska, lukoil, auchan, lotos, bp, wasbruk?

4. Program lojalnościowy Payback – kiedyś były kody kuponów i na allegro się takie podwajające czy potrajające kody wklejało do odpowiednich aukcji, a teraz są te e-kupony aktywowane, jak to jest rozliczane jak kupuję tego samego dnia na allegro u jednego sprzedawcy coś za 500zł, u innego za 20zł i skąd wiadomo do którego zakupu pomnoży mi punkty? ktoś to przerabiał?

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 31, 2012 o 18:10

Hej Maciek,

Whaw! Obszerna lista pytań :) No to spróbuję po kolei:

Ad. 1) Nie musisz przelewać wynagrodzenia do Millennium. Liczy się dowolne zasilenie konta i to jest fajne. Sprawdzone :)

Ad. 2) Z tego co pamiętam liczy się wpływ a nie średnie saldo. W każdym razie ja przelewam po 500 zł i uzupełniam jak mi zaczyna brakować. Zwroty naliczane są prawidłowo.

Ad. 3) Tak – minimalny wpływ to 1000 zł / m-c (u mnie problem załatwiają dwa przelewy po 500 zł z innego konta). Stacji benzynowych nie sprawdzałem, ale co do marketów, to potwierdzam, że wszystkie wymienione przez Ciebie „zaliczają się” do 3% moneyback’u. Ja paliwo tankuję kartą debetową Meritum Bank, gdzie za paliwo mam 4% zwrotu… i dodatkowo paliwo nie „konsumuje” mi limitu moneybacku z Millenium, który wynosi max 50 zł / m-c :)

Ad. 4) Nie wiem na 100%, ale napiszę to co mi się wydaje na podstawie zakupu e-kuponów do innych miejsc: e-kupon, to tylko sposób kupowania kuponu. Po jego zakupie (np. kuponu do reala) otrzymujesz e-mailem kupon, który musisz wydrukować i wykorzystać w ciągu 30 dni. I pewnie tak samo to działa dla e-kuponów na Allegro. Dostajesz mailem e-kupon z kodem… ale kod nadal przepisujesz przy transakcji na Allegro. Jeśli się mylę, to niech ktoś mnie proszę skoryguje :)

Pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedz

Maciek Listopad 2, 2012 o 00:30

Dziękuję Michale za szybką odpowiedź.

Ja ekupony payback do allegro aktywowałem na stronie payback i w ich smartfonowej aplikacji, nie dostałem żadnych maili z kodami do przepisania, tylko info że jest 6 dni na ich wykorzystanie. Kiedyś zanim były ekupony przysyłali mi na maila kupony do drukowania albo nawet poczta tradycyjna, można to było tez wydrukować z ich strony. Wtedy było co przepisać po zalicytowaniu, a teraz czytałem info, że w ciągu 60 dni za zakupy na allegro punkty payback same się naliczą tylko za które aukcje? wg kolejności pierwsza aukcja po aktywacji ekuponu zostanie zaliczona do pomnożenia punktów payback czy jak to by wyglądało jak sie kilka rzeczy kupi tego samego dnia? szkoda by było robiąc zakupy za te 500zł i za 20zl, aby pomnożyło te punkty od tańszych zakupów;)

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 3, 2012 o 01:16

Hej Maciek,

Sprawdziłem dzisiaj eKupon Allegro i rzeczywiście sposób naliczania punktów jest trudny do rozpoznania. Zrobiłem dwie transakcje na Allegro i nie wiem czy i za którą naliczono mi punkty. Na stronie Payback także nie mogę na bieżąco sprawdzić naliczeń (pojawiają się z opóźnieniem). Pozostaje wierzyć, że jest to pierwsza transakcja po zakupie kuponu.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Agata Grudzień 19, 2012 o 14:02

Witajcie, te e-kupony allegro działają tak, że na stronę allegro trzeba wejść przez stronę payback. Po zalogowaniu się do swojego konta i aktywowaniu danego kuponu alllegro trzeba kliknąć na ikonę „do oferty”. Wtedy na samej górze strony (niekiedy trzeba przewinąć, żeby zobaczyć) pojawi się info z kodem do wstawienia przy zamówieniu albo płatnosci na allegro, albo jest się automatycznie przekierowywanym na stronę allegro i po zalogowaniu i zakupie punkty naliczane są automatycznie, bo system „jakoś” nas identyfikuje. każdy kupon można wykorzystać tylko raz. Niestety polska strona payback nie informuje o tym, jakie kupony już wykorzystaliśmy. I nie zawsze widać to natychmiast w zestawieniu punktów. Mieszkam w Szczecinie i zakupy w Niemczech są u nas dość częste. Z powodów niekiedy cenowych, niekiedy jakościowych, niekiedy bogatrzej oferty. I mam też taką niemiecką kartę Payback. Tam na stronie ma się „teczkę” z wykorzystanymi kuponami i info, czy punkty już zostały naliczone czy też dopiero zostaną.
Przy okazji; Michał, fascynujący blog! Gratuluję i podziwiam.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 20, 2012 o 00:10

Hej Agato,

Bardzo Ci dziękuję za ten wyjaśniający komentarz. I jeszcze bardziej dziękuję za słowa uznania :) Zapraszam do jak najczęstszych odwiedzin :)

Odpowiedz

Maciek Grudzień 21, 2012 o 09:31

Dziwne to z tymi eKuponami payback z allegro, mam od dłuższego czasu na stronie payback w moich punktach pododawane punkty, ale z gwiazdka, że po weryfikacji przez partnera czyt. allegro punkty zostaną dodane do mojego konta, a jest ich nie mało bo 3600pkt:) w opisach jest „2000 punktów promocyjnych za zakup za min. 200zł”, w innym „1000 punktów promocyjnych za zakup za min. 100zl” , „Punkty promocyjne za eKupon” oraz „Zbieranie punktów”, czyli tych podstawowych po zaptaszkowaniu przy aukcji nalicz punkty podstawowe payback, a te z innymi opisami i tak się pojawiły, nie wchodziłem na allegro w sposób opisany przez Agatę, ciekawe kiedy partner je zweryfikuje, bo najstarsze są z 2.11.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 21, 2012 o 23:17

Hej Maciek,

Do mmnie również te eKupony nie przemawiają – szczególnie w kontekście Allegro. Dużym problem jest to, że trzeba je aktywować PRZED zakupem. A normalne kody Payback można było wprowadzać także po zakupie.

Pozdrawiam!

Tomek Wrzesień 6, 2012 o 09:09

Rzeczywiście jest taki serial – widziałem kilka odcinków i to nawet nie przypadkiem.
Mistrzowie tej konkurencji potrafią zapłacić za kilka wózków wypełnionych po brzegi zakupami po kilka dolarów. Sami o sobie mówią, że nie jest to takie proste i jest to zajęcie na cały etat. Tyle czasu zajmują przygotowania: zbieranie kuponów (nierzadko w śmietnikach), wycinanie ich z gazet, układanie tematycznie w segregatory i potem planowanie ile sztuk czego kupić. A i same zakupy to niezła próba. Trzeba włożyć do koszyka dokładnie to co jest na przygotowanej liście. Ani jednej sztuki więcej i żadnego produktu spoza listy. A potem to stanie przy kasie (niektórzy pól godziny a rekordziści nawet do godziny) i czekanie czy po zeskanowaniu wszystkich kuponów kwota do zapłaty będzie wystarczająco niska. W przypadku pomyłki skanowanie od nowa.
Ja wolałbym iść do pracy niż spędzać cały czas na takiej robocie, ale nie każdy mas ten komfort. Zajecie jest naprawdę ekstremalne i wymaga niezłej dyscypliny i samozaparcia.

Odpowiedz

ujemny Wrzesień 9, 2012 o 13:04

Punkty payback kiedyś można było wymienić na mile, możliwe, że teraz też można to zrobić, jeśli jest to opłacalne.
Druga sprawa to karta Citi do zbierania mil.
Czy opłata roczna jest warta oszczędności jaką możemy uzyskać?

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 9, 2012 o 17:25

Hej Ujemny,

Dziękuję za komentarz. Co do opłaty rocznej i oszczędności: aktualnie moje opłaty za dwie karty Citi (moją i Żony) wynoszą już 0 zł i jestem z tego bardzo zadowolony :) Wystarczył jeden telefon do Citi z deklaracją wypowiedzenia karty. Powiedziałem co mnie boli i opłaty zostały zniesione. Polecam tą metodę.

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 22, 2014 o 18:32

No dokładnie tak jak piszesz. Też zadzwoniłem i odbyło się to tak jakby była to standardowa procedura. Czyli zarabiają na nie świadomych :)

Odpowiedz

my-name Wrzesień 9, 2012 o 18:26

Doszły mnie słuchy że real, czyli jeden z filarów programu payback, ma rzekomo zbankrutować i zostać przejęty przez auchan. Byłby to częściowy powrót do Francji bo wcześniej real przejmował geanta. Ciekawe co by było z punktami payback bo auchan ma swój program skarbonka.

Odpowiedz

ujemny Wrzesień 9, 2012 o 18:38

Ciekawe info. Mnie też ludzie donieśli, że zamiast reala będzie Auchan.
Szczerze to wątpię, Auchany zawsze są w polach, a mój Real jest w środku osiedla :)
Poza tym mojego po 14 latach istnienia wyremontowali :)

Odpowiedz

Hubert Wrzesień 12, 2012 o 00:36

Małe poprawki do kart Citi LOTu i programu M&M:

– daje ona 3% zniżki od taryfy, która stanowi zazwyczaj 50% ceny biletu. Realna zniżka będzie zatem mniejsza,
– za 15.000 mil w Fly Smart nie mamy darmowego przelotu, podatki do tego „darmowego biletu” wyniosą tyle co bilet „normalnie” kupowany (podatki w biletach nagrodach są dużo wyższe, gdyż system bierze ich wysokość z wyższej klasy rezerwacyjnej, a nie tej najtańszej),
– podatki w tych „darmowych biletach” można opłacić milami w wysokości kolejnych 15.000 mil, a więc bezpłatny lot w obie strony możliwy jest za 30.000 mil przy założeniu, że rezerwujemy bilet w Fly Smart,
– podatki w tych ” darmowych biletach” można opłacić tylko na przeloty po Europie, a więc latanie za mile po świecie się nie opłaca, gdyż podatki wyniosą tyle co bilety „normalnie” kupowane w promocji,
– zamiast korzystać z karty Citi LOT, moim zdaniem lepiej założyć kartę Citi Wizz Air, dobry przelicznik na punkty, które można wymieniać na PLN do wykorzystania na bilety,
– oszczędniej latać takimi liniami jak Wizz Air czy Ryanair niż drogim LOTem :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 6, 2012 o 23:51

Hej Hubert,

Bardzo dziękuję Ci za Twój precyzyjny komentarz. W takiej sytuacji rzeczywiście Citi LOT jest mniej opłacalny. Muszę przemyśleć moją strategię :)

Pozdrawiam, Michał

Odpowiedz

ewelina Październik 6, 2012 o 23:43

Polecam również Auchan. Mają tam program lojalnosciowy skarbonka. Dodatkowo jeżeli zatankujesz na stacji auchan za min. 150 zł. i udasz sie z paragonem do biura obsł. Klienta auchan. na twojej skarbonce zostanie uruchomiony program, ze przy platnosciach za zakupy w czwartki, 5% od calosci wartosci zakupow wchodzi na konto skarbonki. Jest tpo konkretna kwota , za którą możesz zapłacic za zakupy. Ja obecnie poczawszy od stycznia 2012 mam 350 zł:) za zakupy produktów ktore w moim rozeznaniu i tak sa tansze niz w innych marketach. Dodatkowo co roku od listopada maja taka promocje, (mam nadzieje ze w tym roku równiez) ze od platnosci za za kupy kwota zgromadzoana ze skarbonki – masz dodatkowo 10% wartosci tej kwot;y. W zeszlym roku mialam problem z zerowaniem skarbonki :) ciagle mi cos narastało, serdecznie polecam !!

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 7, 2012 o 00:01

Hej Ewelina,

Dziękuję Ci. Zainspirowałaś mnie :-) Dotychczas traktowałem Skarbonkę jako zwykłą przedpłacaną kartę, nie widziałem szczególnych korzyści z jej posiadania i omijałem ją szerokim łukiem. Szczerze mówiąc nawet boleję nad tym, że w Auchan nie zbieramy żadnych punktów, bo jest to sklep który rzeczywiście wychodzi nam najtaniej (dla naszego standardowego „koszyka zakupów”). Ponadto tankujemy auta właśnie na Auchan.

Powiedz mi jeszcze: czy wystarczy jeden raz zatankować za ponad 150 zł żeby aktywowali ten program zwrotu 5% za zakupy w czwartki na zawsze? Czy też może obowiązuje to tylko dla jednorazowych zakupów po tankowaniu? Bardzo świetny patent. Nie wiedziałem o nim. Rany – jak to dobrze prowadzić blog i czytać Wasze sugestie :-)

Pozdrawiam serdecznie i ponownie dziękuję :)

Odpowiedz

trololo Październik 12, 2012 o 07:03

No to w końcu wiem z kim dyskutowalem na blogu Samcika, ładnie to tak udawać zwykłego użytkownika panie „turbo_generator” vel Szafrański?

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 12, 2012 o 07:22

Hej Trololo,

Muszę Cię wyprowadzić z błędu: nie wiem z kim dyskutowałeś na blogu Samcika, ale wiem, że na pewno nie ze mną. Ja występuję w komentarzach jako „Michał”, „Michał Szafrański” a na blogach Agory jako „michal.sz007” :) Turbo_generator to nieznana mi postać.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji u mnie.

Odpowiedz

manganiana Październik 12, 2012 o 10:51

Co do Auchan – o wyrobienie karty można poprosić (jeśli ktoś ma) babcię/dziadka/ciocię na emeryturze i robić zakupy w tzw. dzień seniora (bodajże wtorek). W ten dzień seniorzy dostają złotówki „na skarbonkę” nie tylko za wybrane produkty, ale za całe zakupy.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 12, 2012 o 19:58

Hej Manganiana,

Dziękuję za Twój komentarz i sugestię. Bardzo dobra podpowiedź :)

Odpowiedz

wojtek Październik 21, 2012 o 21:41

Cześć Miachał masz jakiś pomysł na zaminę mil w programie Miles More na żywą gotówkę?

Ostatnio chciałem wykorzystać mile ale zrezygnowalem bo opłaty za bilet opłacony punktami był droższy niż zwykły bilet w promocji – to dopiero paranoja aż mi się odechciało zbierać tych mil i właśnie się probuje ich pozbyć

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 21, 2012 o 22:01

Hej Wojtek,

Nie mam pomysłu (tzn. nie ćwiczyłem wymiany na gotówkę), ale to co mi przychodzi do głowy, to umówienie się z kimś komu mile potrzebne i przetransferowanie ich na jego konto Miles&More. Nie wiem czy taki transfer jest możliwy, ale chyba powinien być. W takim przypadku po prostu z tym kimś uzgadniasz koszt wymiany mil na złotkówki (najlepiej sprzedać mu taniej niż możliwość dokupienia w ramach Miles&More).

Dzięki za komentarz :)

Odpowiedz

Wojtek.P Listopad 1, 2012 o 22:36

Chciałbym dodać dwa moje sposoby.
1) Karta Carrefour Visa – w Carrefour w poniedziałki i piątki zwracają 5 zł w bonach za każde wydane 50 zł, więc jak się dobierze do pełnych 50, to 10 procent taniej. (Do tego można dodać kartę „rodzinka” i zbierać punkty).
2) Bezpłatna Dobra Karta z Banku Millenium – zwracają 3% od zakupów w hipermarketach, na stacjach paliw i w sklepach spożywczych – czyli tam gdzie wydaję 90% pieniędzy.

Pozdrawiam! Bardzo fajny blog bez cwaniakowania!

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 1, 2012 o 23:56

Hej Wojtek,

Dziękuję za Twój komentarz i dodatkowe sposoby. Co do drugiego z nich to ten wątek szczegółowo opisywany był w artykule Jak zarabiać na kontach bankowych. Ja już także korzystam z karty Millenium Banku i bardzo ją sobie chwalę :)

Dzięki za pochwały :) Także ciepło pozdrawiam.

Odpowiedz

Maciek Listopad 2, 2012 o 01:22

Właśnie zobaczyłem na stronie paybacka, że jest promocja na zakupy w real za minimum 10zł i 12x punkty się pomnożą:) takiej promocji na paybacku jeszcze nie widziałem, ekupon jest jeszcze 9 dni wazny

Odpowiedz

Listopad 3, 2012 o 01:31

wczoraj poczytałam, dzis wprowadziłam w życie, zczynam przygodę z payback :)
wrócę z opiniami po czasie :)
pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 4, 2012 o 13:26

Hej Aś,

Super :) Kolejna przekonana :) Koniecznie wróć proszę z wnioskami.

Odpowiedz

GhostRM Listopad 4, 2012 o 21:50

Payback i inne rzeczy w sumie sie opłacają… to tak jakbysmy przy każdych zakupach odkladali mały grosz do skarbonki….. ja juz za punkty z payback mam wiertarke Bosch z 15500pkt, zelażko Moulinex za jakies 5600pkt z BP, teraz czekam na wieże Philips… ktora normalnie kosztuje 30 000pkt czyli około 300zł…. była w promocji na payback tansza o 25% czyli za 23000pkt….. mialem 5800pkt wiec tylko dopłaciłem 170 zł za wiże a i tak chciałem ja kupic do pokoju dzieci…..opłaca sie
aha….. z shell smart mam odkurzacz Samsung za 5500pkt….. :) dużo jezdziłem i duzo tankowałem wiec sie nazbierało :)
pozdrawiam

Odpowiedz

Agata Grudzień 22, 2012 o 11:15

Hej, od czasu, jak sie te ekupony na allegro w tej formie aktywowania przed zakupem i wchodzenia przez stronę payback, żeby się dodały, to z nich korzystam. Choć chwilę trwało, zanim ten system „rozebrałam”. Problemów nie ma, ale punkty naliczają się faktycznie po 3 miesiącach. Gdzieś wyczytałam, że payback zastrzega sobie ten czas na ewentualne zwroty i reklamacje. Przy zakupach w Jyrsku też to tak masakrycznie długo trwa. Żywnosci z reala się raczej nie oddaje, nie składa reklamacji. To i naliczają ją natychmiast. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Joanna Grudzień 27, 2012 o 13:45

Swietny blog, fajnie że na niego trafiłam, w Payback jestem bardzo długo i bardzo dużo rzeczy wymieniłam w ramach punktów, kupuję głównie poprzez allegro dla siebie i rodziny i daje mi to dość sporą ilość punktów obecnie mam 42tys. i zastanawiam się na co je wymienię. Oczywiście przy okazji zakupu na allegro korzystam z płatności poprzez AliorSynca, a ponadto za zakupy w sklepach placę kartą WBK która też zbiera mi punkty Payback. Dla mnie jest to olbrzymia frajda bo przy koazji zbieram punkty i mam całkiem fajne produkty za free, jednak muszę potwierdzić to co ktoś napisał wczesniej, że dość sporo robię zakupów i w ten sposób mam pokażny dorobek w punktach Payback. Ostatnio fajne były okazje na allegro i można było zdobyć 2000/1000 punktów.
Zainteresowała mnie karta w Millenium i czy ktoś wie czy delikatesy centrum mają odpowednie MCC uprawniające mnie do zwrotu 3%?

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 27, 2012 o 19:04

Hej Joanna,

Ja również cieszę się, że do mnie trafiłaś :) Liczba zgromadzonych przez Ciebie punktów Payback jest imponująca! Co do Delikatesów Centrum – niestety nie wiem czy przysługuje za nie zwrot w Millennium.

Pozdrawiam i zapraszam Cię jeszcze częściej na bloga :)

Odpowiedz

Agata Grudzień 29, 2012 o 22:44

Witaj,
powtórzę jeszcze raz, że fascynujący ten Twój blog i sposób, w jaki piszesz. Podczas dogłębnych studiów jego treści nasunęły mi się 2 pytania (choć reszty pewnie nie potrafię wyartykułować, bo intensywnie myślę). Po pierwsze: czy zakładanie kont dla korzyści bonusowych nie jest w sprzeczności z zasadą przejrzystości finansów i prowadzenia jednego rachunku osobistego? Czy też jest to zabawa dla finansowo myślących i zdyscyplinowanych? Po drugie: patrzyłeś już i analizowałeś zmiany zapowiadane do dobrego konta w Millenium od 01.03.2013?
Pozdrawiam
Agata

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 30, 2012 o 21:39

Hej Agato,

Dziękuję za Twój komentarz :)

Ad. 1. Ja wyznaję przede wszystkim zasadę, że przychody należy maksymalizować, a koszty redukować. I jeśli spełnienie tej zasady wymaga dodatkowego rachunku bankowego – to nie mam nic przeciwko jego posiadaniu. Ale oczywiście jestem też za tym żeby zbędne rachunki, nie dające żadnych korzyści, zamykać najszybciej jak to możliwe. Jeśli nic nie kosztują, to mniejszy problem, ale jeśli ponosisz za nie opłaty – to zdecydowanie lepiej się z nimi rozstać :)

Ad. 2. Jeszcze nie analizowałem zmian w koncie Millennium. Dziękuję, że mi o tym przypomniałaś. Przeanalizuję :) Na razie bardziej martwią mnie zmiany na koncie w Alior Sync.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Agata Grudzień 29, 2012 o 23:04

I jednak trzecie pytanie; jeśli punkty z karty payback zamieniasz na bon rabatowy w realu, to równowartość w domowym budżecie księgujesz jako przychód? Dzięki i raz jeszcze pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 30, 2012 o 21:41

Hej Agata,

Nie księguje tego jako przychód bo to nie jest przychód (nie otrzymujesz fizycznie ani wirtualnie żadnej gotówki – otrzymujesz rabat). Za to jak wprowadzam rachunek do Microsoft Money, to wpisuję prawdziwą kwotę, którą zapłaciłem (na rachunku widnieje kwota już z naliczonym rabatem, np. zamiast 250 zł jest 225 zł) i „rozksięgowując” taki rachunek wpisuję kwoty za poszczególne grupy produktów już z rabatem.

Mam nadzieję, że nie skomplikowałem za bardzo odpowiedzi :)

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Agata Grudzień 30, 2012 o 21:52

Hej i dzięki. Z tym przychodem myslałam o sytuacji, w której punkty zamieniam na bon np. 100 zł i tak robie zakupy za te 100 zł za free. Koszty faktycznie są, ale gdzie jest druga strona ksiegowania? Myślałam o takim rozwiązaniu na logikę; wprowadzenie w kontomierzu, bo z tego korzystam, w dochadach pozysji rabaty. Szukam pomysłu na to. Jestem ekonomistą starej daty (5-letnie magisterskie z pełnym rokiem matmy, statystyki i ekonomietrii), więc mam pod tym względem schizę! Pozdrawiam

Odpowiedz

Andrzej Styczeń 9, 2013 o 12:26

Cześć,
mam pytanie odnośnie karty Citibank WizzAir. w tym momencie uzbierałem sobie już 440 zł do wykorzystania na przeloty, jednak nie wiem czy po pewnym czasie te pieniądze nie przepadną jeżeli ich nie wykorzystam? Obecnie nie planuję żadnych lotów, natomiast bardzo przydałby mi się ten limit 440zl w sezonie wakacyjnym. Orientujecie się czy są jakieś ograniczenia czasowe w tej ofercie?

Odpowiedz

januszw Styczeń 13, 2013 o 20:26

Własnie natknąłem sie w hipermarkecie Real na przedziwną „promocję” czekolad AlpenGold

Według gazetki miało być:
pierwsza tabliczka za 2,49zł i druga za 1.24zł (50% taniej),
czyli razem za zestaw 3.73zł

a wyszło na paragonie
pierwsza tabliczka za 2,49zł i druga za -0.01zł (za drugą tabliczkę DOPŁACAJĄ 1 grosz – tzn dwie tabliczki kosztują mniej niż jedna!!!),
czyli razem za zestaw 2.48zł i za jedną sztukę 1.24zł

Wykorzystałem jeszcze kupon Payback „10% mniej” (trzeba go zamówić ze strony internetowej i wydrukować), a ponieważ rabat jest liczony zawsze od ceny „półkowej” -> to wynióśł on 2.49 * 10% = 0.25zł/tabliczkę.
Ostatecznie zapłaciłem 1.24 – 0.25 = 0.99zł/tabliczkę plus dodatkowo punkty za e-Kupon !!! Super.

Na ogół markety mylą się (niby niechcący) na naszą niekorzyść, ale czasami, czasami zdarza się im w drugą stronę.
Ta „oferta” Real ważna jest jeszcze do środy, ale nie wiem czy błąd został wprowadzony „centralnie” we wszystkich Real-ach, czy tylko w moim w W-wie.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Agata Styczeń 14, 2013 o 13:39

Witajcie, czy ktoś ma doświadczenie z kontem oszczędzającym w Credit Agricole? I tymi zwrotami za rachunki? Obawiam się, że przy obecnej pogodzie rachunek za ogrzewanie wyniesie lekko 1500 zł, więc 10% jest nie do pogardzenia… Pozdrawiam

Odpowiedz

Agata Styczeń 15, 2013 o 09:32

Witajcie!
Właśnie w Wyborczej znalazłam artykuł o konieczności opodatkowania zwrotów, jaki bank przyznają za zakup paliwa, zakupy w internecie i itd. Podaje link w nadziei, że zadziała! Pozdrawiam
http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,13200972,Fiskus_chce_pieniedzy_od_premii_za_zakupy.html#BoxSlotII3img

Odpowiedz

Lech Styczeń 15, 2013 o 14:44

Polecam jeszcze dzisiejszy wpis na http://www.samcik.blox.pl.
Jacek jak widzę każdy grosz by wydusił ze swoich poddanych :> Ale tezy postawione przez Samcika raczej mnie przekonują, że nic z tego opodatkowania nie będzie.
Może jeszcze opodatkujmy resztę wydawaną w sklepach. Brawo panie Rostowski :)

Odpowiedz

my-name Styczeń 27, 2013 o 19:51

Witam.
Ostatnio pojawiły się informacje od partnerów programu playback przypominające o przedawnianiu się punktów z powodu ich trzyletniej ważności. Czy w związku z tym znane są komuś z czytelników szacunki co się bardziej opłaca:
– kupować na BP droższe (niż na innych stacjach) paliwo a po trzech latach wykonać tankowanie płacąc uzbieranymi punktami
– kupować gdzie indziej tańsze (niż na BP) paliwo.
Pomijam kwestie że punkty można zbierać także u innych partnerów a za tankowanie na BP czasami można otrzymać pieczątki wymienne na kubeczek :-)

Odpowiedz

my-name Styczeń 27, 2013 o 19:54

Ech, moja wypowiedź wskoczyła do środka dyskusji i teraz mało kto ja zauważy…

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 27, 2013 o 21:15

Hej My-name,

Powiem Ci tak: moje auto doskonale jeździ na paliwie z Auchan, które w moich okolicach jest tańsze 12-18 groszy na litrze od tego z BP. Nie mam jakoś motywacji by dla zdobywania punktów przepłacać za paliwo. Punkty lubię zbierać przy okazji zakupów, które i tak bym wykonał. Sporadycznie tankuję na Shellu – ostatnio zdarzyło mi się w trasie – i przy okazji skorzystałem z rabatu korzystając z punktów zgromadzonych na karcie Shella. Cena za litr spadła mi o 15 groszy co było bardzo pozytywnym zaskoczeniem 😉

Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Tomek Luty 6, 2013 o 09:10

Mała podpowiedź dla zbierających Payback. Mam kartę kredytową BZ WBK Payback. W kwietniu 2012 roku chciałem zrezygnować po roku (mimo, że zrobiłem odpowiednią liczbę transakcji, by mieć kolejny rok za darmo). W efekcie: BZ WBK dał mi na cały rok 3% cashback za sklepy, restauracje i stacje paliw i kartę dodatkową za darmo (taka oferta na linii telefonicznej tylko). W efekcie co miesiąc odzyskuję około 30-40 zł.

Dodatkowo warto oglądać promocje w BZ WBK – teraz jest zimowe 7% za zakupy online. Przy okazji zakupu prezentów online odzyskałem w grudniu i styczniu po 50 zł.

Odpowiedz

Grażyna Luty 15, 2013 o 17:28

Witam!
Bardzo ciekawy artykuł, dopowiem, że można wymienić punkty payback na mile (500 na 100). Mają ciekawą ofertę w Multibanku, karta MasterCard Miles&More Premium, można otrzymać 3000 mil powitalnych, natomiast za płatność kartą w sklepach za 3 zł 1 mila.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Ariadna Kwiecień 2, 2013 o 21:03

Michale!

Dziękuję Ci za tego bloga! Poprawienie naszej „świadomości finansowej” mieliśmy z mężem w planie już długo, ale z trójką małych dzieci to po prostu marzysz, żeby wyjść jak najszybciej ze sklepu lub wieczorem położyć się wcześnie spać. Nie miałam czasu ani zaparcia, aby to wszystko przestudiować. A tu mam podane jak na talerzu. Z całą pewnością skorzystam z kilku Twoich linków afiliacyjnych. To i tak nie wystarczy na wyrażenie wdzięczności za Twoją wiedzę i chęć pomocy innym. Pozdrawiam!

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 2, 2013 o 23:47

Hej Ariadno,

Bardzo się cieszę, że Ci się tu podoba. Korzystaj do woli :) Mam nadzieję, że porady moje i innych Czytelników będziesz mogła przełożyć na realne oszczędności i korzyści. A wtedy koniecznie daj mi znać. To będzie wystarczającą nagrodą dla mnie.

Pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedz

Catbert HRM Listopad 11, 2013 o 20:55

Ile wydałeś na bilety w ramach Miles & More żeby mieć z tego korzyśc rzędu 9 tys ?

Odpowiedz

Karol Marzec 18, 2014 o 10:31

Cześć Michał,

trochę stary post, ale cały czas aktualny :) Czy możesz powiedzieć czy nadal używasz tej karty Citibank? Ta promocja wydaje się bardzo interesująca, ale zauważyłem w Twoich narzędziach, że już jej nie wymieniłeś.
Dlatego nie wiem, czy po prostu inne karty już są lepsze, czy zrezygnowałeś z opcji kart kredytowych.
Pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedz

Kuba Marzec 31, 2014 o 17:48

Przydałoby się jakieś aktualizowane zestawienie atrakcyjnych ofert kart kredytowych. A może już coś takiego istnieje?

Odpowiedz

Cml Kwiecień 3, 2014 o 10:38

Zgodze sie ze przystepowanie do programów lojalnościowych przy okazji jest dobrym pomyslem. Natomiast trzeba jasno powiedziec ze za te programy i tak placimy bo nic za darmo nie ma. Domyslam sie ze gdyby nie bylo w ogole programow lojalnościowych a co za tym idzie calej machiny reklamującej to, to ceny produktów byly by generalnie niższe. Cos na co jest w danej chwili rabat powoduje ze cos innego jest droższe. Oczywiscie w dzisiejszym świecie nie ma innej możliwości, wiec jedyna opcją jest przystąpienie do programu – oczywiscie kosztem dzielenia sie swoimi danymi osobowymi.

Odpowiedz

Piotr Maj 25, 2014 o 10:02

Od początku karty Payback w Polsce wydałem ok 50.000 zł na stacjach BP, Douglasie i LOTcie. Mam 5280 punktów. Miałem nadzieję, że na coś uzbieram.
Od początku roku tankuję w Moya gdzie gaz regularnie kosztuje 10gr za litr mniej niż na BP. Dodatkowo dostaję upust 2 gr na każdy litr z ich karty.
Moją wodę po goleniu kupuję w drogerii na rogu za 400zł (Boss 200ml) a nie w Douglacie za 475zł w promocji i po okazaniu karty klienta.
Szkoda, że Pan Michał zamilkł.

Odpowiedz

LepiejZarabiac Sierpień 14, 2016 o 00:03

Witam serdecznie,
też uważam, że nie ma nic za darmo. Programy lojalnościowe mają za zadanie przywiązać nas do danych sieci. Po prostu lepiej jest więcej zarobić, a punkty zbierać sobie ot tak przy okazji. Jedyny program, który realnie coś daje to 10% we wtorki dla seniorów we francuskich marketach na C, chociaż i tu trzeba starannie wyliczyć zakupy, bo bony przyznawane są za pełne kwoty i przeważnie we wtorki nie obowiązują już gazetki promocyjne, więc… No ale zawsze miło jest coś zbierać, można punkty, ale chyba fajniej znaczki :-) Pozdrawiam!

Odpowiedz

jagoda Sierpień 26, 2014 o 23:56

witam
to wieksza strata czasu niż zysk na tych programach. jak sam pan pokazał kwoty są niewielkie a wysiłek dot. samego zgłębienia tematu okazał sie najdłuższym wpisem na blogu… takie jest moje odczucie.

Odpowiedz

Kasia Sierpień 27, 2014 o 13:41

Czy za pomocą naszej „polskiej” karty payback mogę zbierac pkt także w niemczech? W Realu np.? 😉

Odpowiedz

Rebel Wrzesień 9, 2014 o 13:14

Niestety od około roku jeśli chodzi o program Miles&More to jet marnie. Coraz niższe stawki punktów przeliczane za odcinek lotu, do tego nie ma możliwości płacenia za podatki i opłaty punktami – tylko gotówka.
I coraz bardziej absurdalne ceny przelotów płacone punktami i małą oferta dostępnych biletów. Natomiast dalej w miarę opłaca się podwyższanie klasy w której podróżujemy, zwłaszcza w Dreamlinerach – z ekonomicznej na Premium Economy,

Odpowiedz

Jola Październik 5, 2014 o 22:29

Mój mąż trochę kpił ze mnie jak się zapisywałam do programów lojalnościowych, do czasu aż za piłki do tenisa dla niego, zamiast 50 zł, zapłaciłam 10 zł – miałam kupon rabatowy z poprzednich zakupów. Docenił i nawet założył kartę na Shell.
Mam słabość do książek i często kupuję je za punkty Payback. Trochę już mam tych książek „za darmo” :)

Odpowiedz

Karolina Listopad 4, 2014 o 21:35

Ja Payback uwielbiam od jednych zakupów w Empiku :)
Kupowałam prezenty dla dzieci (2 swoich i 2 siostrzenice) i pan przy kasie oświecił mnie, że mogę za nie zapłacić właśnie punktami Payback – zaoszczędziłam w ten sposób ponad 180zł! Chyba nigdy nie wyszłam z zakupów przedświątecznych tak zadowolona 😉

Odpowiedz

Marlena Listopad 12, 2014 o 18:59

Witam. Czy kartą PAYBACK nabytą w polsce mogę się posługiwać w niemczech np. w realu?

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 12, 2014 o 19:23

Hej Marlena,

Niestety nie. Karty PAYBACK wydane w Polsce mogą zbierać punkty tylko w Polsce. Nic mi nie wiadomo o tym, by to się zmieniło.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Dominik Listopad 29, 2014 o 23:15

Witaj Michale,
Przyglądałem się ostatnio programom lojalnościowym sklepów spożywczych online i z przykrością stwierdzam, że korzyści są mizerne. Przy rocznych zakupach za około 9.000 zł (średnio 175 zł tygodniowo) okazuje się że najlepiej wypada A.pl u którego możemy uzyskać aż 310 zł rabatu. Popularny program Clubcard (Tesco) da nam zaledwie 45 zł (0,5% wartości zakupów), a klub Konesera (Alma) nagrodę z katalogu, która najprawdopodobniej nie będzie nam przydatna.

Odpowiedz

Nina Luty 5, 2015 o 13:57

Sama zbieram mile i podzielę się swoimi doświadczeniami:
– nie opłaca się wybierać lotów na trasach europejskich (za mile) – opłaty lotniskowe, które należy pokryć w gotówce (w milach wychodzi strasznie drogo), są częstokroć wyższe niż sama cena biletu w promocyjnej cenie (mowa o LOT)
– opłaca się upgradować klasę podróży ale nie zawsze jest to możliwe
– opłaca się wymienić mile na loty do Stanów, gdzie opłaty lotniskowe są mega niskie
– zdecydowanie nie opłaca się (na long-haul flights) latać przez jakikolwiek hub niemiecki – opłaty lotniskowe zabijają.
– często można znaleźć oferty promocyjne (lowcosty, polecam newsletter fly4free) w dalekich kierunkach w cenach porównywalnych do kosztów, jakie ponosimy opłacając opłaty lotniskowe przy wykupie biletów za mile.
Sam payback notorycznie myli się w naliczaniu punków za zakupy nie tylko online, trzeba ich pilnować jak pies ogrodnika jeśli nie chce się być „oszukanym”). Gdy zaczęłam weryfikować naliczane punkty (dużo kupuje w zalando, zooplus, Douglasie, empiku – real niestety wypada z gry po wykupie przez auchan) i włosy mi stanęły dęba jak zaczęłam się wnikliwie przyglądać, JAK należne mi punkty sa naliczane (a raczej – nienaliczane).
Jak dla mnie, po kilku latach doświadczenia i z M&M, i z payback – średnio warto się w to bawić

Odpowiedz

Andrzej Marzec 9, 2015 o 17:00

Ustosunkuję się trochę do informacji na blogu. Otóż karta Citibank-LOT przestała istnieć i teraz aby nam mile nie wygasały trzeba założyć kartę mBank Miles & More MasterCard World. Skorzystanie z kuponu z aplikacji Payback bezpośrednio przed zakupem w sklepie (testowane na Smyku) powoduje, że punkty bonusowe się nie zaliczają (trzeba z wyprzedzeniem – najlepiej jednego dnia). Zdarzyło mi się to też w Multikinie. W międzyczasie Allegro wymyśliło aplikację mobilną, którą usilnie promuje i zmieniło przelicznik dla punktów Payback a dodatkowe utrudnienie to aby punkty się naliczyły należy wejść ze strony programu a nie przez http://www.allegro.pl – tak więc u mnie przestały się naliczać punkty za zakupy na Allegro. Punkty można zdobywać w Pizza Portal zamawiając jedzenie na wynos – do tego są kupony promocyjne. Problem w tym, że jeśli zamawiasz przez aplikację w IPhonie to żaden punkt się nie doliczy (mimo, że podawałem numer karty Payback na stronie www Pizza Portal). W ten sposób kilka tysięcy punktów się nie dopisało – cóż życie. Na plus można uznać, że zarówno na BP, w Multikinie, Smyku czy Realu jest możliwość zapłacenia częściowo kartą a częściowo punktami Payback. Z czego na BP rozliczają co do grosza ilość posiadanych punktów i najczęściej z tego korzystam. Payback pod koniec zeszłego roku zrobiło niestety niemiłą niespodziankę i wysłało do większości osób informację o tym że ich punkty ulegną przedawnieniu i należy je jak najszybciej wykorzystać bo przepadną. Jeśli chodzi o program lojalnościowy Miles & More to najlepsza do zbierania punktów jest karta Diners Club z programem Miles & More bo 1 punkt DC wymieniany jest na 1 milę Miles & More. Problem w tym, że bez promocji ta karta kosztuje 300 zł rocznie. Jest jeszcze program MasterCard Rewards ale jeśli nie ma tam jakiejś specjalnej promocji to żeby cokolwiek dostać to trzeba setki tysięcy złotych wydać kartą więc o tyłek stłuc. Obecnie poszukuję kogoś kto odsprzeda mi swoje punkty Smart (płacę 25 zł za każdy 1000 punktów) bo chcę wziąć od nich PS4.

Odpowiedz

Ola Listopad 1, 2015 o 16:35

Przeliczniki partnerów są słabe, typu 1 punkt za każde 2 zł, które wydamy, a czasem jeszcze mniej… Tak naprawdę sensowne ilości punktów można zdobyć głównie po aktywowaniu e-kuponów, które w danym momencie są dostępne i tak np. za dokonanie dowolnego zakupu na Groupon można dostać 1000 punktów. A za 1000 punktów kupić w Empiku książkę 10 zł taniej i przy okazji zdobyć jakąś tam symboliczną ilość punktów. :)

Dobre jest też to, że można połączyć kilka kart ze sobą i tak punkty może zbierać cała rodzina, łatwiej wtedy za punkty dostać. Co do nagród… różnie z nimi bywa, ale trzeba przyznać że wybór jest spory, a partnerów w programie Payback coraz więcej (w tym sklepów internetowych). Nie podoba mi się tylko to, że w Payback wyznają zasadę „braku konkurencji”, a nie każdy ma Reala blisko domu czy miejsca pracy.

Odpowiedz

Leszek Styczeń 13, 2016 o 09:02

Nie doczytałen się informacji o programie Payback, że uzbierane punkty traci się po pewnym czasie, chyba 2 lat a to raczej ważna informacja.

Odpowiedz

Sylwia Marzec 19, 2016 o 20:55

Artykuł przeczytałam z przyjemnością, ale przez komentarze nie przebrnę… :) Wybacz więc, jeśli ta kwestia była gdzieś wcześniej. Planuję założyć kartę kredytową, żeby zacząć sobie tworzyć historię kredytową (tu już mam kilka Twoich wykładów za sobą :) ). A ponieważ zbieram punkty Payback, skłaniam sie właśnie ku karcie z BZW BK. Piszesz też o kartach z Miles&More, gdzie można zbierać mile. Mój tata również zbiera mile i kiedyś chciał, żebym sobie kupiła jakiś bilet za zgromadzone mile, ale okazało się, że opłaty dodatkowe znacznie przewyższyły koszty biletu i wymiana mil na bilet kompletnie się nie opłacała. Niedawno koleżanka powiedziała mi też, że jeśli chodzi o wymianę mil na nagrody rzeczowe, to od niedawna nie przysyłają ich do Polski, tylko trzeba je odbierać z Niemiec… Minęło kilka lat, odkąd napisałeś ten artykuł, ale może masz zaktualizowane praktyczne informacje na ten temat?

Odpowiedz

Nina Marzec 20, 2016 o 21:26

Sylwia, cofnij sie kilka postów wyżej i przeczytaj ten ode mnie.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Sylwia Marzec 22, 2016 o 08:36

Nina, dzięki! A wystarczyło podjechać trochę w górę…:)

Odpowiedz

Andrys Kwiecień 10, 2016 o 21:40

Pay Back to oszukańcza firma! Nigdy nie wierzcie przedstawicielom tej firmy, nakręcą cię, pokażą spreparowane statystyki, będą obiecywać złote góry i co to nie zrobią dla wypromowania twojej firmy a co się okaże? że przedstawiciel „nie wiedział” ze jakaś funkcja została wycofana, podany zakres kosztów innej będzie nagle 5 razy wyższy, aby w ogóle zaistnieć w programie będziesz musiał się promować za pomocą ich narzędzi, co oczywiście ponosi koszty całej akcji. symulację jak to niby ludzie wykorzystują ich kartę są wzięte z kosmosu. PayBack to oszustwo, oszustwo i jeszcze raz oszustwo!

Odpowiedz

Piotr Czerwiec 25, 2016 o 15:03

Bardzo sceptycznie podchodziłem do programu Payback, ale po przeczytaniu tego artykułu przekonałem się że warto założyć kartę. Jeszcze dziś pojadę założyć kartę :-)

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 3 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: