Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Innogy przemówiło… i znowu ściemnia, czyli chybiona riposta na „Prąd dla Finansowych Ninja”

przez Michał Szafrański dodano 15 marca 2019 · 83 komentarze

Oświadczenie innogy

innogy przesłało sprostowanie do mojego artykułu. Niestety niczego ono nie prostuje i nie spełnia wymogów takiej publikacji. Ale i tak je publikuję – ku przestrodze dla innych firm, jak lepiej nie załatwiać drażliwych dla nich tematów.

„Uderz w stół a nożyce się odezwą” – mówi polskie przysłowie. Tydzień temu rzeczywiście uderzyłem wprowadzając tani „Prąd dla Finansowych Ninja” wspólnie z Lumi. Ciekawy byłem, czy innogy jakkolwiek zareaguje, np. czy skontaktuje się ze mną, aby zadeklarować, że jednak skłonni są wprowadzić bardziej uczciwe stawki za energię dla warszawiaków. Po kilku dniach straciłem nadzieję i uznałem, że w zasadzie dobrze robią nijak nie reagując. Po co mieliby nadawać mojej inicjatywie dodatkowy rozgłos? Wszak napisały o tym tylko niektóre media internetowe. Te tradycyjne – nie chcą bezpłatnie informować o takiej promocji. Znajomy dziennikarz zagadany na ten temat odpisał mi „Mam zgryz, że byłaby to reklama jednej firmy i chociaż mega inicjatywa, to jednak reklama. Dostałbym za to po głowie… ale ja przechodzę do Lumi”. No i w sumie go rozumiem. Miałem wrażenie, że innogy też to rozumie i dlatego milczy.

Sytuacja diametralnie zmieniła się dwa dni temu. Późnym wieczorem do mojej skrzynki wpadł mail zatytułowany „Sprostowanie z innogy”. Pierwsza myśl: „chyba coś musiałem pokręcić w artykule skoro otrzymuję sprostowanie – ciekawe gdzie?”. Otworzyłem, przeczytałem, znalazłem błędy innogy i od razu zrozumiałem, że pismo to nie spełnia wymogów formalnych do nazywania go „sprostowaniem” (tłumaczę dalej dlaczego). To raczej oświadczenie, w którym firma próbuje podważyć rzetelność opublikowanego przeze mnie artykułu i kalkulatora liczącego oszczędności dla klientów przechodzących do Lumi. Niestety, w mojej opinii – bezzasadnie, o czym poinformowałem innogy w mojej odpowiedzi wykazując błędy logiczne i formalne w ich oświadczeniu.

Napisałem także wprost, że odbieram to pismo jako kolejną próbę ”malowania trawy na zielono” i proponuję, aby innogy dobrze się zastanowiło, czy domagać się publikacji tego rzekomego „sprostowania” na blogu, bo wtedy będę zmuszony wypunktować jego błędy tak samo, jak w mailu – a to mogłoby spowodować efekt odwrotny do zamierzonego przez innogy.

Niestety okazało się, że firma wysłała to oświadczenie nie tylko do mnie – trafiło ono także do dziennikarzy, którzy wspominali o „Prądzie dla Finansowych Ninja”. Niektórzy sami poprosili mnie o komentarz wątpiąc w rzetelność obliczeń innogy. Mleko i tak się rozlało… więc zapraszam do lektury. Mam nadzieję, że będzie to dla Was ciekawe case study dotyczące postępowania w podobnych sytuacjach. 😉

I nie ukrywam, że mam olbrzymią satysfakcję, że innogy w ogóle zauważyło i zareagowało – na tyle na ile potrafiło – na moje działania. Schlebia mi to i myślę, że – paradoksalnie – dodatkowo uwiarygadnia promocję „Prąd dla Finansowych Ninja”. W końcu nawet samo innogy w swoich kalkulacjach potwierdza, że razem z Lumi udało nam się wprowadzić ofertę dobrą, konkurencyjną i realnie oszczędzającą pieniądze dla warszawiaków. 🙂

Co to jest sprostowanie?

Zanim pójdziemy dalej, kluczowe jest zrozumienie co to jest sprostowanie, jaką informację można sprostować, komu przysługuje takie prawo i na jakiej podstawie.

Przywilej sprostowania wynika wprost z art. 31a ust. 1 Prawa Prasowego. Czytamy w nim, że:

„Art. 31a. 1. Na wniosek zainteresowanej osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niebędącej osobą prawną, redaktor naczelny właściwego dziennika lub czasopisma jest obowiązany opublikować bezpłatnie rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym.”

Prawdą jest, że media nie lubią sprostowań. Jeśli zostaną przyłapane na publikowaniu nieprawdziwych informacji, nieścisłości lub błędach, to uderza to w ich wiarygodność. Nie jest więc dziwne, że sprostowania w prasie najczęściej publikuje się w taki sposób, aby mało kto je zauważył: małą czcionką w jakimś „zakamarku” danego działu czasopisma. To zła praktyka, ale tak wygląda często rzeczywistość.

Z drugiej strony osoby i firmy bezpośrednio zainteresowane tym, aby media opublikowały sprostowanie, często nadużywają tego prawa nadając rangę „sprostowania” przeróżnym oświadczeniom, wnioskom o uzupełnienie informacji itp. pomimo, że opublikowany w mediach materiał tak naprawdę nie zawierał błędów lub nieprawdziwych informacji. W takim przypadku media mogą po prostu odmawiać publikacji takiego „sprostowania”. W końcu nie istnieją po to, aby publikować tylko to, co się wszystkim będzie podobało. Listę powodów, dla których można odmówić publikacji, zawiera Art. 33. ust. 1 i 2 ustawy Prawo prasowe:

Art. 33. 1. Redaktor naczelny odmawia opublikowania sprostowania, jeżeli sprostowanie:
1) jest nierzeczowe lub nie odnosi się do faktów;
2) zostało nadane lub złożone po upływie terminu, o którym mowa w art. 31a ust. 3, lub nie zostało podpisane;
3) nie odpowiada wymaganiom określonym w art. 31a ust. 4–7;
4) zawiera treść karalną;
5) podważa fakty stwierdzone prawomocnym orzeczeniem dotyczącym osoby dochodzącej publikacji sprostowania.

2. Redaktor naczelny może odmówić opublikowania sprostowania, jeżeli sprostowanie:
1) odnosi się do wiadomości poprzednio sprostowanej;
2) jest wystosowane przez osobę, której nie dotyczą fakty przytoczone w prostowanym materiale, za wyjątkiem sytuacji określonych w art. 31a ust. 2;
3) zawiera sformułowania powszechnie uznawane za wulgarne lub obelżywe.

Prawo prasowe formułuje także wymogi dotyczące formy publikacji sprostowania, a są one dosyć precyzyjne, np. w przypadku decyzji o publikacji sprostowania jego tekst ”nie może być komentowany w tym samym numerze, przekazie lub w elektronicznej formie dziennika lub czasopisma, tego samego dnia. Nie wyklucza to jednak prostej zapowiedzi polemiki lub wyjaśnień”. I właśnie dlatego uprzejmie informuję, że oficjalnie odmówiłem publikacji sprostowania innogy, chociaż jednocześnie wykorzystałem tekst ich oświadczenia do publikacji tego pouczającego, mam nadzieję, wpisu. 🙂

Jako ciekawostkę powiem, że istnieje spór czy blogerzy i blogi podlegają pod prawo prasowe, więc w zasadzie nie wiadomo, czy jako bloger jestem dziennikarzem i czy mój blog spełnia wymogi uznawania go za czasopismo. Co za tym idzie, nie jest jasne czy blog podlega pod prawo prasowe, a więc tym bardziej nie wiadomo, czy w ogóle z formalnego punktu widzenia innogy może domagać się ode mnie publikacji sprostowania. 😉

Oczywiście jako bloger staram się działać rzetelnie i nie zamierzam w uzasadnionych przypadkach odmawiać takiego prawa. Nie mam także problemów z przyznawaniem się do błędów. W końcu tylko ten się nie myli, kto nic nie robi.

Wymagam jednak, aby Ci, którzy domagają się ode mnie sprostowania, sami rozumieli, o co proszą i jakie są ew. podstawy do spełnienia ich prośby. innogy – pomimo, że samo cytuje na swoich stronach prawo prasowe – wyraźnie próbowało nadużywać instytucji sprostowania, co szczegółowo wykazuję niżej. No to do rzeczy…

Pisze innogy list do blogera

Dział prasowy innogy przysłał mi bardzo uprzejmy i rzeczowy email:

innogy list

Ach uwielbiam te uprzejmości słowne. 🙂 No niby złej woli mi nie zarzucano, ale z drugiej strony – sugerowano, że mój artykuł był na tyle nierzetelny, że należało to i owo rzetelnie napisać. 😉 W tytule maila widniało „sprostowanie” i załącznik do maila także zatytułowany był „Sprostowanie dla Michała Szafrańskiego”. Na pierwszy rzut oka wyglądało poważnie!

Zajrzałem więc do załącznika, który w całości publikuję poniżej (wystarczy kliknąć na obrazek pierwszej strony, aby ściągnąć całe pismo innogy w formie pliku PDF)…

oświadczenie innogy

Mały, ale istotny niuans – samo pismo w nagłówku nie ma już słowa „sprostowanie” ale „oświadczenie”. No to zmienia nieco postać rzeczy. 🙂 Jako ex-dziennikarz jestem na takie subtelności wyczulony. Niby sprostowanie, a tak naprawdę opinia firmy, której zapewne nastąpiłem na odcisk.

Bardzo nie spodobał mi się tytuł „Oświadczenie innogy Polska S.A. w związku z błędnymi wyliczeniami…” – jednoznacznie negatywnie wartościujący moje kalkulacje. Tu nie ma mowy o dyplomacji i znika czar uprzejmych słówek z maila działu PR. Firma po prostu otwarcie uderza w moją rzetelność wydając oświadczenie w sprawie moich wyliczeń i wysyłając to pismo do mediów.

No cóż… Challenge accepted! – jak to mówią Amerykanie. Sprawdźmy więc krok po kroku, gdzie innogy dopatrzyło się błędu i przeanalizujmy, na ile rzetelnie podeszli do lektury mojego wpisu, przygotowania swoich obliczeń oraz zabawy w łowcę pomyłek. 🙂 Będę cytował fragmenty i umieszczał pod nimi moje komentarze.

1) innogy ma własne, korzystne metody liczenia

innogy wytacza grube działa pisząc (zaznaczenia moje):

„Z wyliczeń innogy Polska wynika jednak, że opublikowane przez Pana kwoty oszczędności dla Klienta, który skorzysta z oferty Lumi są błędne. Mając na uwadze rzetelność publikowanych informacji, poniżej zamieszczamy poprawne kalkulacje dla obydwu porównywanych ofert.

Wyliczenia dla kosztów zużycia energii elektrycznej, opublikowane na stronach www.jakoszczedzacpieniadze.pl oraz www.lumipge.pl/oferta/finninja, zawierają błędne wartości oszczędności. Porównując ofertę Prąd dla Finansowych Ninja ze standardową ofertą firmy innogy Polska różnice brutto w skali dwóch lat trwania umowy są dużo niższe niż te zaprezentowane na ww. stronach.”

Zapamiętajcie, to co zostało wytłuszczone. Zaraz zobaczycie, w jak sprytny sposób innogy żongluje informacjami. Powyższym zapewnieniom towarzyszy tabelka, z której wynika, że według wyliczeń innogy oszczędności w Lumi są znacznie niższe niż wynika to z moich kalkulacji:

tabela innogy

Skąd więc ta rozbieżność? Wszystko staje się jasne po przeczytaniu „szczegółów kalkulacji” zamieszczonych pod tabelą. Cytuję:

“Szczegóły kalkulacji:

Opłaty za energię w innogy Polska (część dot. sprzedaży energii elektrycznej):

  • opłata brutto za energię czynną to: 0,3397 PLN/kWh * 100 kWh * 24 = 815,28 zł
  • opłata brutto za opłatę handlową w ciągu 24 miesięcy: 24 * 5,28 zł/miesiąc = 126,72 zł”

Wnikliwi już powinni widzieć źródło rozbieżności. innogy zdecydowało się policzyć koszt sprzedaży energii tak, jakby samo dawało gwarancję stałej ceny prądu na 2 lata. Niestety nie daje.

Co więcej, firma wprowadziła już na początku 2019 r. podwyżkę cen energii (o kilkanaście procent) i przypominam, że to tylko działania rządzących wymuszające obniżenie stawek do poziomu z 2018 r. zmusiły firmę do przywrócenia cennika z czerwca 2018 r. (ale tylko do końca 2019 r.). Jest więc niemalże pewne, że od 2020 r. firma wprowadzi nowe, wyższe ceny i prawdopodobnie spróbuje odbić sobie „straty” z tytułu wymuszonych obniżek.

Ja w moich kalkulacjach nie spekulowałem co do tego, jakie mogą być przyszłe stawki innogy. Po prostu założyłem, że od 1 stycznia 2020 r. firma wprowadzi dokładnie takie stawki, jakie wprowadziła 1 stycznia 2019 r. Gdybym chciał spekulować, to uznałbym, że będą one wyższe, ale na szczęście nie muszę – każdy warszawski klient innogy dostał oficjalną informację o podwyżce od stycznia i właśnie takimi stawkami się posłużyłem.

Co więcej, w artykule napisałem wprost, że przyjmuję takie założenie i uzasadniłem dlaczego to robię. Nie ma więc mowy o jakimkolwiek błędzie czy nieścisłej, niepełnej bądź nieprawidłowej informacji. Rzetelnie przedstawiłem kryteria obliczeń i nadal uważam je za prawidłowe. Oto fragment artykułu (pogrubiłem kluczowy fragment):

„Przy konstruowaniu kalkulatora przyjąłem następujące założenia:

  • Stawki dotyczą taryfy całodobowej (G11) w instalacji 3-fazowej i są prawidłowe dla rozliczenia co 6 miesięcy (z płatnościami co 2 miesiące) oraz dla zużycia wyższego niż 1200 kWh rocznie (powyżej 100 kWh miesięcznie). Jeżeli masz inną taryfę, to po prostu wstaw własne ceny netto z ostatniego rozliczenia energii z innogy. Ceny brutto wyliczają się na podstawie cen netto.
  • Opłata handlowa w innogy podana jest dla rozliczeń w cyklu półrocznym (i płatności co 2 miesiące). Dla porównania: w Lumi rozliczenia są comiesięczne.
  • Prognozy dotyczące kosztów prądu w innogy od 2020 r. dokonywane są na podstawie planowanych stawek innogy na 2019 r. (już ustawowo cofniętych). Zakładam, że innogy od kolejnego roku będzie chciało wprowadzić co najmniej takie stawki, jakie wprowadziło (nieskutecznie) na rok 2019. Niewykluczone jest jednak, że innogy będzie chciało sobie odbić straty i podwyżka stawek będzie jeszcze większa. W takim przypadku osoby podpisujące umowę z Lumi zaoszczędzą jeszcze więcej, niż wynika z kalkulatora (dzięki gwarancji ceny na 2 lata).
  • Arkusz uwzględnia rabat 50% na cenę energii w pierwszych dwóch miesiącach umowy z Lumi. Wymagane jest jedynie wpisanie miesiąca, od którego obowiązywać będzie Twoja umowa z Lumi.”

innogy przyjęło inną metodologię obliczeń optymistycznie zakładając, że ich stawki się nie zmienią przez 24 miesiące. Uważam, że – w świetle już znanych faktów i realnego wprowadzenia wyższych opłat na rok 2019 (z których innogy musiało się wycofać) – to manipulacja i to ich kalkulacja jest błędna. innogy wydaje się zakładać „klapki na oczy” i zapominać o swoich już ogłoszonych i wprowadzonych podwyżkach. Wytykanie mi rzekomego błędu w tej części kalkulacji uznaję za świadomą i celową manipulację danymi. I tak – jest to irytujące, bo oczami wyobraźni widzę, jak innogy pokazuje to oświadczenie swoim zagubionym klientom i na podstawie tak spreparowanych danych przekonuje ich, że „ten bloger się pomylił i to znacząco… skoro tak się pomylił w kalkulacjach, to pewnie myli się też w innych miejscach… lepiej zostać u nas… no sam pan widzi, że skala oszczędności nie jest taka duża…”. Windows prawda! – jak to mówił jeden z moich znajomych. 😉

Przypominam, że w przypadku oferty „Prąd dla Finansowych Ninja” od Lumi mówimy o gwarancji ceny na 24 miesiące od momentu zawarcia umowy. Jest to gwarantowane. W przypadku innogy – takiej gwarancji nie ma. Ceny mogą zostać zmienione w dowolnym momencie i w zasadzie pewne jest, że zostaną podwyższone od 1 stycznia 2020 r.

Staram się jednak szukać szans w takich sytuacjach. Skoro więc innogy przyjęło do swojej kalkulacji stałe ceny energii na 24 miesiące, to pomyślałem, że idealnie byłoby, gdyby rzeczywiście zechcieli udzielić takiej gwarancji. W mojej odpowiedzi na ich oświadczenie napisałem tak:

moja odpowiedź do innogy

TAK – zaproponowałem innogy wprowadzenie gwarancji cen dla wszystkich ich Klientów na 2 lata. Firma wczoraj wieczorem odpisała na mój email, ale całkowicie pominęła ustosunkowanie się do mojej propozycji. Po prostu przyjmuję, że wygodniej było im przemilczeć ten niewygodny dla nich punkt. Szkoda.

Reasumując: moje kalkulacje opierają się na znanych już liczbach, faktach i cennikach które otrzymali już klienci innogy (firma sama je rozsyłała). Z kolei optymistyczna kalkulacja innogy zakłada – niestety w oderwaniu od rzeczywistości – stałość cen tej firmy przez 2 lata, pomimo, że firma nie udziela i nie chce udzielić gwarancji stałości ceny. Tyle na temat rzekomej poprawności wyliczeń innogy.

2) innogy zauważa, że klient Lumi po dwóch latach zapłaci więcej

W dalszej części swojego oświadczenia innogy dokonuje „odkrycia”, że standardowy cennik Lumi, który zacznie obowiązywać po dwóch latach od zawarcia umowy, ma wyższe stawki niż te obowiązujące w chwili obecnej w innogy. Na tej podstawie firma dochodzi do następujących wniosków:

oświadczenie innogy

Cóż – gdyby innogy dokładnie przeczytało mój artykuł, to znalazłoby w nim całą sekcję zatytułowaną „Haczyki w ofercie – prześwietlam”, w której skrupulatnie wypunktowałem minusy promocji „Prąd dla Finansowych Ninja”. Znajdowały się tam wszystkie punkty wymienione w oświadczeniu innogy (a nawet więcej!), więc tym bardziej nie rozumiem, co miałbym sprostować.

Ale chcę Wam zwrócić uwagę na manipulację, jakiej dopuszcza się innogy w tym fragmencie. Firma pisze, że po okresie promocyjnym „Klient Lumi zapłaci o prawie 117 zł brutto więcej niż zapłaciłby będąc Klientem innogy”. No to już jest zdecydowanie nieuprawniona spekulacja. innogy dokonuje kategorycznych stwierdzeń na temat sytuacji, która będzie miała miejsce dopiero w 2021 roku i do tego swoje wyliczenia opiera na wysokości swoich taryf z 2019 r. No przecież już wiemy, że innogy nie chce zagwarantować poziomu cen i w zasadzie pewne jest, że je podniesie. Nie ma więc żadnej wiarygodnej podstawy do dokonywania takich ”analiz”. Mówiąc inaczej – jest to kompletna ściema.

Ja w moich kalkulacjach odnosiłem się tylko do znanych już liczb i tylko do okresu objętego gwarancją cen w Lumi. Nie podejmuję się zgadywać, jakie mogą być stawki w roku 2021 po zakończeniu umowy terminowej. To dlatego napisałem wprost:

”Co z tym zrobić? Cóż – nie martwię się na wyrost. Nie wiadomo jeszcze jakie stawki będą mieć innogy i Lumi za dwa lata. Pożyjemy – zobaczymy. Najwyżej zmigrujemy gdzieś indziej, o ile Lumi nie zaproponuje znowu atrakcyjnych warunków dla Czytelników bloga.”

3) innogy straszy zmianą stawki VAT i akcyzy

Na koniec innogy zauważa, że w regulaminie promocji „Prąd dla Finansowych Ninja” znajduje się furtka umożliwiająca Lumi zmianę cen w przypadku zmiany stawki podatku VAT lub akcyzy. Cytuję:

uwagi innogy

Jako klient doskonale rozumiem, że jeśli zmieni się stawka VAT, czy wysokość akcyzy, to dostawca nie ma wyboru – musi naliczać mi nową stawkę VAT. To dlatego podaje się ceny netto i brutto według bieżącej stawki. Odczytywanie tego zapis w regulaminie promocji Lumi jako „furtka” na wprowadzenie podwyżek innych niż wynikających ze zmiany VAT i akcyzy, to moim zdaniem nadinterpretacja. Ale oczywiście mogę się mylić – gdyby coś takiego się stało, to zdecydowanie będę pierwszym do piętnowania takich praktyk.

Jednocześnie innogy pięknie się „podkłada”. Czytając wyjaśnienie firmy trudno nie odnieść wrażenia, że prawnicy innogy zauważają „szansę biznesową” na wprowadzanie niekorzystnych podwyżek dla klientów niejako przy okazji ewentualnych zmian stawek VAT i akcyzy. Nie analizowałem regulaminów i umów innogy pod tym kątem, ale miło, że ostrzegają. 😉

Prawidłowy arkusz i prawidłowe obliczenia 🙂

Swoją drogą moje kalkulacje obarczone były pewnym błędem – na szczęście o małym znaczeniu dla oceny zasadności skorzystania z oferty Lumi. W kalkulatorze, w części dystrybucyjnej, uwzględniłem bowiem stare stawki opłaty przejściowej, co słusznie wypomniano mi już w komentarzach pod oryginalnym wpisem. Znajdowała się tam obowiązującą w 2018 r. opłata w wysokości 6,50 zł netto miesięcznie, a od 29 stycznia 2019 r. została ona obniżona ustawowo do kwoty 0,33 zł netto miesięcznie. Jest ona o tyle neutralna dla liczenia różnicy pomiędzy innogy a Lumi, że dla obu tych sprzedawców jest taka sama (bo to opłata w części dystrybucyjnej).

Ponadto – opłata abonamentowa w części dystrybucyjnej powinna być zaokrąglona do dwóch miejsc po przecinku a nie do czterech, co słusznie wytknęło mi innogy w naszej dalszej komunikacji. Przy okazji ujednoliciłem też w kalkulatorze stawki dystrybucyjne w kolumnie cofniętych stawek innogy na 2019 r.

Efekt? Różnica wyliczonych oszczędności, w całym 2-letnim okresie przy średnim zużyciu 200 kWh miesięcznie, wynosi około 5 zł w stosunku do pierwotnej kalkulacji (525 zł oszczędności zamiast 530 zł oszczędności).

Reasumując: innogy grubo się myli w swoim oświadczeniu, co do skali rzekomych rozbieżności.

Oświadczenie Michała Szafrańskiego 😉

Podsumujmy fakty:

  • innogy próbowało sprostować prawdziwe i rzetelnie podane przeze mnie informacje.
  • innogy przyjęło do obliczeń zaniżone stawki swoich przyszłych opłat – może to błąd, a może świadome działanie w celu uatrakcyjnienia ich oferty.
  • innogy unika tematu gwarancji niezmienności cen dla Klientów, ale pomimo tego chętnie przyjmuje założenie stałości cen w swoich wyliczeniach (nawet na 2 lata do przodu!).
  • Powyższe działania innogy nie mają nic wspólnego z rzetelnością i raczej sklasyfikować je należy jako „naginanie rzeczywistości”.

Ze względu na fakt rozesłania do dziennikarzy (i nie wiem gdzie jeszcze) oświadczenia innogy z dnia 12 marca 2019 r. pozostaje mi wezwać innogy do zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych i nierzetelnych kalkulacji dotyczących skali oszczędności wynikających z promocji „Prąd dla Finansowych Ninja” od Lumi.

W całej tej sytuacji cieszą mnie trzy rzeczy:

  1. innogy zauważyło „Prąd dla Finansowych Ninja”. To daje nadzieję na to, że kolejne tego typu inicjatywy także będą odczuwalne dla dużych podmiotów.
  2. innogy uwiarygodniło oszczędności w ofercie Lumi. Przejście do Lumi po prostu się opłaca, na co wskazują nawet celowo zaniżane kalkulacje innogy. To w sumie największy prezent dla mnie i nie spodziewałem się, że innogy może w tak jawny sposób potwierdzać atrakcyjność propozycji konkurencji. 🙂
  3. Brak sensownych argumentów innogy. Wypuszczenie takiego oświadczenia przez innogy odbieram jako nietrafioną próbę storpedowania „Prądu dla Finansowych Ninja”. Naprawdę musiało brakować im kontrargumentów, skoro firma ucieka się do takich zagrywek.

Co robić, gdy firmę dopada kryzys?

W całej tej historii charakterystyczna jest jedna rzecz: innogy, zamiast po prostu do mnie napisać ze swoimi wątpliwościami i zaproponować wspólne zweryfikowanie kalkulacji, założyło, że bardziej skuteczne będzie uderzenie z grubej rury. Firma nie tylko próbowała wymóc na mnie publikację sprostowania (które tak naprawdę nie spełnia wymogów sprostowania), ale dodatkowo wysłała oświadczenie do innych mediów.

Moja wysłana dzień później odpowiedź zawierała bardzo konkretną propozycję, która mogła pomóc uniknąć mojej publicznej riposty na ich oświadczenie.

mail do innogy

Niestety okazało się, że jest na to za późno, bo jakiś decydent w innogy wcześniej podjął decyzję, że trzeba od razu uderzyć szeroko. Oczywiście w tej chwili spekuluję, bo nie wiem czy było to szeroko, wewnętrznie planowana akcja, czy może prywatna inicjatywa kogoś z działu PR innogy. Niemniej jednak, w mojej opinii, firma zupełnie niepotrzebnie się podłożyła. Można to było załatwić inaczej. 🙂

No i to chyba tyle. To jak? Migrujecie do Lumi czy zostajecie w tak kombinującym innogy? Szczegóły dotyczące skali oszczędności dla mieszkańców stolicy znajdziecie we wpisie „Prąd dla Finansowych Ninja, czyli razem z Lumi pomagamy oszczędzać pieniądze warszawiakom”. Ja już przeszedłem. 🙂

Miłego weekendu Wam życzę!

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 83 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Grzegorz Marzec 15, 2019 o 21:47

Chyba wkradły się jakieś chochliki do artykułu i pozamieniały dużą literę w nazwie firmy Innogy na małą. 🙂 Nie dopuszczam myśli, że autor zrobił to z premedytacją. Poza tym zgadzam się w 100%

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 16, 2019 o 00:39

Hej Grzegorz,

To nie chochliki tylko prawidłowa pisownia nazwy innogy – piszą ją małą literą i ja po prostu trzymam się tej konwencji.

Tu znajdziesz zresztą zasadę mówiącą wprost, że nazwy własne pisane z małej litery, piszemy dokładnie w ten sam sposób także na początku zdania:

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/mala-litera-na-poczatku-nazwy-wlasnej;7888.html

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Wojtek Marzec 15, 2019 o 21:52

Jedyne zastrzeżenie mam do fragmentu
„Co więcej, firma wprowadziła już na początku 2019 r. podwyżkę cen energii (o kilkanaście procent) i przypominam, że to tylko działania rządzących wymuszające obniżenie stawek do poziomu z 2018 r. zmusiły firmę do przywrócenia cennika z czerwca 2018 r. (ale tylko do końca 2019 r.).”
Żeby obraz był pełen należałoby dopisać, że także państwowe PGE czyli właściciel marki Lumi chciał podnieść ceny i to już pod koniec 2018 roku, tylko URE nie zatwierdziło wniosku taryfowego PGE. Pytanie więc co takiego się stało w międzyczasie, że w listopadzie PGE chciało ceny podnieść (co zresztą byłoby normalną reakcją w sytuacji cen na rynku energii), a w marcu nagle może zaoferować energię poniżej ceny rynkowej. I odpowiedź jest prosta – polityka i zbliżające się wybory. Niestety.

Odpowiedz

Sułek Marzec 15, 2019 o 21:58

Ale Lumi gwarantuje cenę na 2 lata, innogy nie. Nie ma sensu nad czymś więcej się tu zastanawiać. Michał dał im szansę na gwarancję ceny. Nie skorzystali a to znak że zakładają podwyżki. Jakie? Zapewne sami tego nie wiedzą, ale podwyżki są mocno prawdopodobne. Tyle przynajmniej podpowiada czytanie ze zrozumieniem 🙂

Odpowiedz

Wojciech Marzec 17, 2019 o 08:05

Jak PGE modnisie cenę to i LUMIA podniesie jak to w umowę z przyczyn od niej niezależnych, nie podniesie swojej marży i innych swoich opłat. Ale cena prądu wzrośnie i to LUMIA niema nic do gadania.

Odpowiedz

szymon Marzec 21, 2019 o 12:45

Cena w Lumi też wzrośnie. W czasie promocji. Zauważyło to innogy. Po wyborach akcyza pójdzie w górę i cena o tyle wzrośnie. Innogy zauważa, że przywróciło cenę właśnie po obniżce akcyzy. Moim zdaniem w kalkulacji trzeba uwzględnić przywrócenie akcyzy od 2020, albo brać obecną cenę innogy(czyli taką, jaką wzieli do kakulacji ani, a nie Michał). Bez względu, jaki wariant wybrać bardziej korzystna jest oferta z Lumi. Zyski będą jednak troszkę mniejsze.

Odpowiedz

Adam Marzec 15, 2019 o 22:50

No i co? W promocji chodzi o korzyść (oszczędności) klientów. Ciężko nie napomknąć o polityce? Jakaś ona zawsze będzie. FinNinja raczej by w jej obliczu szukał swoich szans tam, gdzie się ujawniają 🙂 Nie ma co politykować..

Odpowiedz

Sułek Marzec 15, 2019 o 21:55

Uśmiałem się Michale przednio. Już widzę ten błysk w Twoim oku gdy innogy tak pięknie się Tobie położyło 🙂
Uwielbiam negocjacje, robię to na co dzień stąd wiem jak ważne są detale i pozornie nieważne zapisy oraz jak niektórzy próbują manipulować faktami… Niestety…
Dobra robota i z promocją na prąd i z rzetelnym dziennikarstwem! Tak trzymać!

Odpowiedz

Marek Marzec 15, 2019 o 22:00

Aż miło się coś takiego czyta:) I pomyśleć, że taka wielka firma nie może rozsądnie podejść do tematu i w dodatku rozbiera się do majtek przed wszystkimi:) Chwała Ci za to co robisz Michale!

Odpowiedz

Mikołaj Marzec 15, 2019 o 22:04

Hej Michał, gdyby w Twojej kalkulacji faktycznie były błędy, to zamiast działu PR miałbyś w nagłówku prawdopodobnie ich dział prawny.. dzięki za podzielenie się wszystkimi szczegółami!

Odpowiedz

Marcin Marzec 15, 2019 o 22:17

Mistrzu,
Wiem jedno. Nie chciałbym Ci nigdy w życiu nadepnąć na odcisk :). To co zrobiłeś z nimi to miazga. Nie zazdroszczę poniedziałku w dziale PR w innogy ;). Gratuluję i niezmiennie podziwiam.
Pozdrowienia!

Odpowiedz

Zenek Marzec 15, 2019 o 22:43

Świetna robota Michał. Mam nadzieję, że połowa W-wy zmieni dostawcę dając innogy do myśłenia. Liczenie kosztów energi i cały proces zmiany sprzedawcy nie jest prosty – ale ty uczyniłeś go dużo łatwiejszym. Wiele razy nad tym się zastanawiałem, a po Twoim artykule wreszcie podjąłem działanie 🙂

Miąłem zrobić to wcześniej ale M. Samcik na swoim blogu opisał nieuczciwe praktyki innogy przy zmianie dostawcy tj. rażące zawyżanie wskazań liczników i faktur. To mnie stopowało do tej pory.
https://subiektywnieofinansach.pl/gigantyczne-rachunki-za-prad-na-pozegnanie-z-dotychczasowym-sprzedawca-energii-ktos-tu-oszukuje-wszyscy-szli-w-zaparte-ale/

Fajnie gdybyś dał miejsce na swoim blogu do zbierania doświadczeń Twoich czytelników z procesem przejścia z innogy, bo ludzie mogą się nieźle na tym procesie naciąć.

Odpowiedz

Sylwia Marzec 20, 2019 o 14:39

Ja próbowałam zmienić dostawcę ale mam pakiet “Moc i Pomoc”, z którego w czasie rozmowy z przedstawicielem mogłam w każdym momencie zrezygnować bez żadnych kosztów, a teraz się okazało, że jak zrezygnuję zapłacę ponad 520zł za “niewykorzystany” okres. Jeśli ktoś również posiada to ubezpieczenie ostrzegam.

Przy okazji, z nowej oferty skorzystałam od razu, złożyłam wniosek i to właśnie PRACOWNIK Lumi zadzwonił do mnie, żebym sprawdziła, czy nie dostanę kary za rozwiązanie umowy w związku z tym pakietem. Jak widać nie zależy im na każdym kliencie, tylko na zadowolonym kliencie.

Odpowiedz

Adam Marzec 15, 2019 o 22:44

Michał,
to już się otarło o dziennikarstwo śledcze 🙂 Ale sami włożyli Ci broń do ręki. Faktycznie ciekawe, kto nacisnął w innogy spust. Zdecydowanie nie przewidział, że poddasz te pismo wnikliwej analizie i opublikujesz ją bez skrupułów. Mam nadzieję, że sprawa będzie miała pozytywny ciąg dalszy, jaki by on nie był. Póki co wygląda na to, że innogy nie zasługuje na Walutę Przyszłości 🙂
A.

Odpowiedz

Tomek Marzec 15, 2019 o 22:51

Świetnie, dziękuję za analizę i wyliczenia! Pozdrowienia

Odpowiedz

Tomasz Marzec 15, 2019 o 22:52

Drogi Michale, sprawa jest prostsza niż Ci się wydaje. Innogy specjalnie robi takie akcje abyś Ty wrócił do regularnego pisania na blogu, po prostu tęsknili tylko wstydzą się przyznać.
Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 16, 2019 o 00:40

Hej Tomasz,

Hahaha… no to mnie przechytrzyli. 😉

A na poważnie: staram się ponownie wdrożyć w systematyczność. 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Janusz Marzec 15, 2019 o 22:59

Pozamiatane 🙂

Odpowiedz

Michal Marzec 15, 2019 o 23:11

Dzis podpisalem umowe 🙂

Odpowiedz

Rafał Marzec 15, 2019 o 23:32

Z tą ceną prognozowaną po 2019 to śliski temat. Na chłopski rozum masz rację. A z punktu widzenia czystej teorii to po 2019 analizy nie powinno chyba być dla Innogy ani po Twojej ani Innogy stronie. Nic nie wiemy co wtedy będzie. Nie wiem jak to nazwać … domniemanym przypuszczeniem odzczędności po 2019… 😉 „Pewnik” mamy tylko do końca 2019.., Później realne oszczędności mogą być zarówno mniejsze jak i większe od tych zakładanych przez Ciebie. Jaką formę zapisu siły przekazu ma Twóje „ założenie” w tabelce z opisem to już pewnie analizuje dział prawny Innogy a PR z lekka ma zepsuty weekend czekając na dział prawny i jego wodotryski :). Ja jestem w trakcie przenoszenia :). Gratuluję . Jesteśmy z Tobą.

Odpowiedz

Michał Marzec 15, 2019 o 23:33

witajcie,
również walczę z innogy, choć mieszkam blisko 300km od Warszawy. Rzecz w tym, że innogy namówiło rodzinę na podpisanie aneksu na lata 2020-2022. Napisaliśmy reklamację, dostaliśmy (oczywiście) odmowę, na co odpisaliśmy i teraz mija już ponad 40 dni a odpowiedzi z innogy brak. Problem w tym, że jest to aneks do umowy na firmę i o ile normalnie możnaby skierować sprawę do UOKiK, tak nie bardzo wiem do jakiej instytucji zgłosić się w przypadku umowy zawartej na firmę, aby potwierdzili nasze odwołanie i nakierowali, jakie kroki należy teraz podjąć aby anulować aneks ?

Odpowiedz

Maciej Marzec 15, 2019 o 23:49

No i Michał doczekał się swojej afery Dr. Oetker’a :D, czekam na jakiś ciekawy finał…
BTW. Czytając odniosłem wrażenie, że ta akcja innogy odciagnęła Twoje myśli od ostatnich zmartwień, mam nadzieję, że taka chwila resetu pozwoli spojrzeć na sprawy pod innym kątem. Wszystkiego dobrego!

Odpowiedz

Anatol Marzec 15, 2019 o 23:53

To już trochę wygląda jak kopanie leżącego 😉
No ale nie da się ukryć, że zasłużenie….
Korporacje przyzwyczajone są do rozmów z klientami z pozycji siły. Tego nie da się łatwo wykorzenić.
Publikacje takie jak ta, mogą jednak znacznie w tym pomóc… Mam nadzieję, że innogy wyciągnie wnioski.

Odpowiedz

Łukasz Marzec 15, 2019 o 23:55

Zgadzam się że innogy z zieloną oferta ośmieszyło się. To było fatalne i każdy zdrowo myślący po otrzymaniu jej zaczął się zastanawiać. Problem jest ile ludzi myśli… Pragnę zwrócić uwagę że założenie iż innogy będzie chciało odbić sobie stratę po 20w9 roku a PGE już nie jest nieco naiwne. Obie firmy mają za cel osiągnąć zysk a nie usatysfakcjonować klienta. I co do PGE mam jedno zastrzeżenie które mnie zniechęca. Nie ma polecenia zapłaty. Wiem, że tracę kasę ale jestem wygodny…

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 16, 2019 o 00:45

Hej Łukasz,

Dla jasności: w Lumi (czyli PGE) masz gwarancję cen na 2 lata – czyli powiedzmy do kwietnia 2021, więc w tym przypadku nie dokonuję żadnych założeń. Wiem, że nic nie wiadomo na temat cen po 24-ym miesiącu umowy na “Prąd dla Finansowych Ninja”, ale przynajmniej na 24 miesiące ceny są znane.

Z kolei w innogy ceny są znane tylko do końca 2019 r.

Z mojej strony – zero spekulacji. I zakładam, że jeśli oferta Lumi po 24 miesiącach będzie gorsza od konkurencji (na ten moment w roku 2021), to po prostu dokonam migracji gdzie indziej. O czym zapewne poinformuję wszystkich zainteresowanych na blogu.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Kuba Marzec 16, 2019 o 20:58

Łukasz, PGE ma polecenie zapłaty – ja płacę z mBanku

Chyba, że w Warszawie jest inne PGE niż u mnie?
Polecenie zapłaty mam na PGE OBRÓT S.A.

Odpowiedz

Zuza Marzec 15, 2019 o 23:57

Mnie niestety wiąże obecnie nowa umowa z innogy podpisana po przeprowadzce. Inaczej już bym się przeniosła.
Wielkie dzięki za super tekst i promocję. Choć sama nie mogę skorzystać, to zachęciłam rodzinę. A może przy okazji i innogy rozważy utrzymanie stawek w dłuższej perspektywie.

Odpowiedz

Marcin Marzec 16, 2019 o 00:27

Podziwiam Cię Michał, że wszedles w taką batalię i że tak rzetelnie “walczysz”. Choć jestem w Krakowie i bloga prowadzę w zupełnie innej tematyce to na pewno skorzystalbym z Twoich rad, gdybym mieszkał w stolicy. Tak trzymaj

Odpowiedz

Lukasz Marzec 16, 2019 o 07:21

Świetny artykuł i świetna akcja. Czapki z głów Panie Michale i wielki szacunek za pokazywanie jawnych oszust wielkich graczy na rynku. Pozdrowienia

Odpowiedz

Magdalena Marzec 16, 2019 o 07:25

przeanalizowalam wnikliwe excel od razu jsk go opublikowales (nomen omen genialne narzedzie na przyszlosc) i faktycznie ja sobie przyjelam zasade, ze nie bede zmieniać bo wlasciwie to mialam nikle oszczędności (ale porównywalam ceny innogy realne na ten moment, czyli zlekcewazylam podwyzke, uznając, ze niewiadomo co bedzoe), ale faktycznie zapomnialam o fakcie, ze od Lumi jest gwarancja cen, a to juz ma znaczenie. Ostatecznie dokładnie na drugi dzien(wiec mialam w glowie jeszcze swieze cyfry) pojawili sie przedstawiciele Lumi i zaproponowali ciekawa oferte: na 36 m-cy gwarancja ceny, 36 m-cy umowa, no i w pakiecie 3 m-ce sprzedaży energii za free. No i juz papiery podpisane –> migruje. Dla mnie to tez wazne, aby udowodnić, ze manipulowanie ludzmi, wysylanie im do podpisywnia bliżej niewyjasnionych “nowych warunkow”, dla wielu osob niezrozumiałych totalnie (dla mnie zreszta tez, jak zobaczyłam dziwna mase malo zrozumialej tresci, wyrzucilam po prostudo smieci:D, a malo brakowalo a podpisalabym “nowa umowe na niby zieloną energie i bylby teraz problem ze zmiana tych warunkow” :/ Dziekuje Michal, bo nigdy wczesniej nie czulam sie tak wyedukowana w temacie rozliczania energii elektrycznej;D
a teraz przysiadlam do rzetelnej analizy excela, powprowadzalam swoja nowa oferte od Lumi i naprawdę oszczednosci sa imponujace, nawet przy moim niskim zuzyciu prądu. Indoktrynuje sasiadow;)

Odpowiedz

Andrzej Marzec 16, 2019 o 08:00

Michał,
Pięknie – jak zawsze rzeczowo, profesjonalnie i w punkt – tak trzymaj. Najbardziej lubię stwierdzenia wprost: malowanie trawy na zielono, zaklinanie rzeczywistości, które bez pudru odsłaniają prawdziwe intencje i oblicze takich firm. Dziękuję.

Odpowiedz

rozie Marzec 16, 2019 o 10:17

Nie wiem jaki dokładnie zasięg ma innogy, ale odnośnie zauważenia Twojego wpisu – nic dziwnego. Jeśli działają tylko na rynku lokalnym, to mogą skutki odczuć finansowo. A nawet jeśli rejon warszawski jest dla nich pomijalny, to i tak zły PR. Więc nie dziwię się, że zauważyli i zareagowali. Znaczy pewnie dział PR, ze sporym budżetem, dostał polecenie, żeby “coś zrobili”. No i zrobili dobrą minę do złej gry, a zasięg i możliwości mają całkiem spore. W myśl starej propagandowej zasady “kłamstwo powtórzone odpowiednio wiele razy staje się prawdą”. No, może nie całkiem, ale pewnie straty zmniejszy, bo jakaś tam część ludzi uwierzy. 😉

Odnośnie “sprostowanie” – to słowo można rozumieć na różne sposoby, także w sposób potoczny (https://sjp.pwn.pl/sjp/sprostowanie;2523424 ). IMO nadinterpretujesz, że chodziło o prawo prasowe. IANAL, ale – jak zauważasz – o ile blogi mogą podlegać pod prawo prasowe (i część podlega, głównie chodzi o ochronę źródeł informacji), to z tego co wiem wymaga to spełnienia pewnych warunków wprost. Tj. musiałbyś mieć zarejestrowany organ prasowy. Czyli ani nie jesteś dziennikarzem, ani innogy nie powołuje się na żadną konkretną podstawę prawną.

Teraz pobawię się w adwokata diabła. 🙂

Przyjęta cena prądu – innogy w wyliczeniu przyjęło bieżącą, aktualną cenę. W zasadzie mogli dać gwiazdkę i dopisać “kalkulacja cen wg cennika z dnia X”. To, że planowali podwyżkę, z której się wycofali, nie ma dla takiej kalkulacji znaczenia.

Zauważenie zmiany opłacalności pod 2 latach – każda pliszka swój ogonek chwali. Można robić wyliczenie dla roku albo trzech lat. Wybrałeś akurat okres równy okresowi przywiązania (skądinąd sensownie, ale przyznawanie tego nie leży w ich interesie), który jest najbardziej opłacalny dla Lumi. Nawiasem, zarówno Ty, jak i innogy pomijacie koszt zmiany umowy. Czyli czas spędzony na porównywaniu ofert, umów, dopełnianiu formalności. Ile to jest warte? To już zależy na ile kto wycenia swój czas…

Straszenie zmianą cen akcyzy i VAT – trochę FUD, a trochę prztyczek w nos konkurencji pt. “tak naprawdę nie gwarantują ceny”. I tu wchodzi innogy całe na biało (a przynajmniej chcieliby, żeby tak to wyglądało) “nie gwarantujemy ceny, bo tak naprawdę nikt nie może tego zagwarantować”. Wygodnie przy tym zapomnieć, że jest to zmiana proporcjonalna dla wszystkich operatorów i nie wpływa na wyliczenia.

Koniec bycia adwokatem diabła.

Nawiasem, wszelkie zmiany wysokości cen liczone od części składowych, nie od całości opłat (np. akcyza lub wysokość opłaty handlowej) powodują, że porównanie procentowe staje się nieaktualne, więc przy odrobinie złej woli lub czepialstwa można uderzać w ton “błędne wyliczenia”. 😉

Ogromną zaletą Twojego wpisu jest to, że udostępniasz nie tylko jakieś tam wyliczenia przy jakichś tam założeniach, ale arkusz, czyli narzędzie do liczenia. Nikt nie musi w te wyliczenia ufać, każdy może podstawić swoje dane czy zmodyfikować formułę. Policzyć na rok (z uwzględnieniem kary umownej) albo na trzy lata, podstawiając zamiast stawek innogy czy Lumi stawki swojego operatora lub różnych wariantów jego oferty.

Jak wspominałem, innogy ma pewnie spory budżet na PR. Wydaje mi się, że trochę szkoda Twojego czasu na kopanie się z koniem. Jaki koń jest – każdy widzi. 😉

Warszawa to niemały rynek, ale są rzeczy, które dotykają całej Polski. Z niecierpliwością czekam na wpis dot. tips’n’tricks obniżania cen energii, bo tylko jego brak powstrzymuje mnie przed zmianą umowy. Tak na szybko znalazłem odrobinę korzystniejszą ofertę u obecnego operatora (~20 zł/rok), z gwarancją ceny na 2 lata. Ale mam już arkusz i nie zawaham się go użyć.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 16, 2019 o 12:08

Hej Rozie,

Dzięki za obszerny komentarz. Ze wszystkim się zgadzam poza jedną drobną, acz istotną w tym przypadku rzeczą: innogy nie “planowało” podwyżki – innogy wprowadziło podwyżkę dla wszystkich klientów od 1 stycznia 2019 r., rozesłało listy z informacją o tej podwyżce itd. Ceny wyższe o kilkanaście procent od obecnych oficjalnie obowiązywały od 1 stycznia 2019 r. Wycofano się z nich pod koniec stycznia – dobrze wiemy dlaczego – i “przymus” niższych cen obowiązuje innogy do końca 2019 r.

Gdyby podwyżki były tylko “planowane” to nie podjąłbym się spekulowania na temat spodziewanych oszczędności po migracji do Lumi w oparciu o to o ile mogłyby wzrosnąć ceny od 2020 r. innogy jednak już nam zaprezentowało oficjalnie jak duża była faktyczna skala podwyżek.

Zapewne gdybym dopuścił się dowolnych spekulacji co do przyszłych cen innogy i oparł na tym moje kalkulacje, to miałbym już prawników tej firmy na głowie + zarzut nie tyle “błędu w kalkulacjach” co manipulacji.

Staram się maksymalnie rzetelnie podchodzić do mojej pracy i nadal podtrzymuję, że przyjęty sposób kalkulacji jest prawidłowy – opieram się na liczbach i stawkach, które są znane i realne. Analizy wykraczającej poza 24 miesiące – nie podejmuję się tworzyć i nie zamierzam tego robić. Zagrożenia w ofercie Lumi opisałem wprost. No nie wiem, czy można byłoby to zrobić jaśniej / bardziej precyzyjnie.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Agnieszka Marzec 16, 2019 o 10:22

Uwielbiam takie rzeczowe ucieranie nosa. Dziwi mnie, że mając sporo czasu od wpisu na temat możliwości jakie wynegocjowales dla nas z Lumi nie przygotowali się rzetelnie. No cóż, ich strata 🙂 my w każdym razie czekamy juz na kuriera z umową z Lumi.

Natomiast mam jedną uwagę – o ile kalkulacje są prawidłowe to wyliczone oszczędności które mnie przyciągnęły mogą byc rzeczywiście nierealne. Uważam że rzetelnej byłoby zrobić wariant wyliczeń bazując na aktualnej cenie innogy również w 2020 roku- o ile innogy nie gwarantuje stałej ceny to też nie możemy przyjąć za pewnik że ja na 100% podniesie. A jeśli podniesie to też nie wiemy czy na pewno będą to ceny takie jak w oferowanym na początku roku wariancie, z którego sie wycofają. To że zakładamy, że podwyższą jest spekulacją IMO (nawet jeżeli chcemy opierać się na wysłanych przez samo innogy informacjach na początku roku) dlatego żeby być całkowicie fair sądzę że uczciwie byłoby również zrobić wyliczenie oszczędności przy założeniu że innogy utrzyma cenę jaką oferują aktualnie (czyli mielibysmy jako czytelnicy realną minimalną -ale w teorii możliwą wartość oszczędności). Oczywiście mozemy sobie to wrzucić sami do excela też 🙂
Tak czy inaczej bardzo dziękuję za wszystko 🙂

Odpowiedz

Piotr Marzec 16, 2019 o 10:32

Brawo Michał!
Już dawno się tak nie uśmiechałem czytając artykuł. W końcu jest szansa dla nas malutkich w konfrontacji z takimi firmami jak innogy lub innymi nieIdealnymi bankami.

Wie ktoś może jak sprawdzić do kiedy obowiązuje aktualna umowa w innogy i czy nie zapłacę kary za jej wypowiedzenie? Umowę podpisywała Mama i może być problem z jej odnalezieniem. Z góry dzięki za pomoc.

Michał wielkie dzięki za to co robisz. Pamiętaj, bez Ciebie nie damy rady. Życzę pozytywnego rozwiązania wszystkich trudności. Amen 😉

Odpowiedz

Anka Marzec 16, 2019 o 11:24

W “moje innogy” jest zakładka umowy i dane. Ja mam umowę z 2007 roku, wiec w przyszłym tygodniu zamierzam zmienić na Lumi 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 16, 2019 o 11:47

Hej Piotrze,

Zrób tak:

– Weź ostatnią fakturę papierową z innogy.
– Tam u góry znajdziesz “konto umowy” i “partner handlowy”.
– Musisz też znać PESEL osoby, na którą jest umowa.
– Zakładasz konto w “Moje innogy” na stronie innogy podając powyższe dane. W ten sposób uzyskujesz dostęp do wszystkich dokumentów online. W tym do informacji o umowie oraz archiwalnych faktur. Tam możesz sprawdzić czy umowę masz na czas określony czy nieokreślony.
– Ściągasz najnowszą “fakturę rozliczeniową”.
– Znając wszystkie informacje, wiedząc, że masz umowę na czas nieokreślony i mając PDF z ostatnią fakturą rozliczeniową, gotowy jesteś do migracji do Lumi.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Piotr Marzec 16, 2019 o 20:30

Dziękuję za instrukcję 🙂 Za chwilę wszystko sprawdzę i czas pożegnać się z innogy. Zamierzam namówić znajomych i sąsiadów na to samo.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Marzec 16, 2019 o 13:39

Jeśli masz możliwość założyć konto internetowe to jest wtedy jasny komunikat na koncie przy umowie (np. czas nieokreślony).

Odpowiedz

Mateusz Marzec 16, 2019 o 10:37

Ceny energii rosną, bo rosną koszty produkcji, a w konsekwencji cena na rynku hurtowym i później my płacimy więcej za rachunkach, więc podwyżki innogy nie są niczym dziwnym, bo cały rynek tak robił. Ja szczęśliwie już rok temu zamroziłem ceny na 3 lata w promocji jednego z “niezaleznych” sprzedawców.
Założenie, że w 2021 r. stawki w standardowej taryfie innogy będą takie same jak teraz jest ryzykowne, ale czy Lumi po drodze nie może zaktualizować cen w standardzie? Jeśli teraz jest drożej to jest jakaś zasadność wnioskowania potencjalnych strat. Uważam, że większa niż przyjmowanie w ciemno założenia o podwyżce w innogy za rok.
Teraz musieli się wycofać, ale nic (lub niewiele) na tym nie stracą, gdyż rząd będzie rekompensowal sprzedawcom niższe ceny prądu.
Nie wiadomo jaki będzie na to pomysł w 2020 r., a zależy to od… właściciela Lumi 😉
Wielkie brawa za ofertę, innogy słabo próbowało to załatwić, ale co do kalkulacji opłacalności to wg mnie powinieneś przyjąć stałą cenę w innogy

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 16, 2019 o 11:39

Hej Mateusz,

Ale w Lumi masz gwarancję ceny na 2 lata, więc nie interesuje Cię czy w tym okresie ceny w standardowej ofercie zostaną zmienione czy nie. I tylko w takim okresie porównuję obie oferty grając “we widne”. I w przeciwieństwie do innogy nie spekuluję co będzie od 25-ego miesiąca.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Darek Marzec 17, 2019 o 10:32

Michał,
Ale, choćbyś nie wiem jak się próbował zapierać to odnośnie cen innogy na 2020 spekulujesz. Tak naprawdę nie wiesz co się stanie. To, że podnieśli ceny od stycznia 2019, a potem musieli się wycofać, a także to, że nie gwarantują cen na 2020 nie oznacza z automatu, że je podniosą. I tutaj jest właśnie Twoja spekulacja – uznajesz, w oparciu o pewien zestaw przesłanek, że coś się stanie w przyszłości. To jest niestety spekulowanie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 17, 2019 o 13:27

Hej Darek,

Gdybyśmy prowadzili rozważania akademickie w oderwaniu od zdrowego rozsądku, to tak – przyznałbym Ci rację. Clue jest jednak takie, że mam pragmatyczne podejście i staram się trzymać realistycznych założeń, a nie tych mało prawdopodobnych. 🙂

Jak wysoko – w oparciu o znane już fakty – oceniasz prawdopodobieństwo tego, że ceny w innogy pozostaną na niezmienionym poziomie na 2020 i 2021 rok? Ile kasy gotowy jesteś postawić na zakład, że tak właśnie się stanie? 😉

Zakładając, że spekulujemy, to co jest większą spekulacją? – to, że podniosą ceny przynajmniej do poziomu, który już nam pokazali na początku 2019 r., czy że utrzymają ceny z 2018 na 2020 i 2021?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Marzec 24, 2019 o 00:20

W sądzie się nie spekuluje. Nie wiesz co zrobi innogy. Przypuszczasz, zakładasz, ale nie wiesz.

Odpowiedz

Marzena Marzec 16, 2019 o 11:58

Zastanawiam się czy dział PR wysyłają maila do Ciebie Michał kontaktował się z działem prawnym:)

Odpowiedz

Wiosna Marzec 16, 2019 o 12:04

Innogy tylko się ośmiesza… Każda ich oferta jest mało korzystna – prąd, fotowoltaika – Foton Technik… Szkoda, że tylu ludzi się nabiera

Odpowiedz

Ratbert Marzec 16, 2019 o 12:25

innogy (kto to wymyślił by napawa firmy zaczynała się z małej litery) żeby wyjść z twarzą musiała by powiedzieć że odpowiadając na ofertę Lumi gwarantuje cenę. Jak widzimy nie chce tego zrobić. Tak więc widzimy że jest ryzyko podwyżek cen.
Jedyne co może ich uratować że Lumi tez podniesie cenę po okresie gwarancyjnym, ale to tez czysta spekulacja jak to że innogy nie podniesie ;-D

Odpowiedz

Aga Marzec 16, 2019 o 13:08

Drogi Michale,
wykonałeś kawał świetnej roboty. Chylę czoła dla Twojej działalności.
Z zapartym tchem śledzę wszelkie doniesienia w “aferze prądowej”.
Dziękuję Ci za ofertę stworzoną we współpracy z Lumi.
Już się do nich przeniosłam 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Przemek Marzec 16, 2019 o 13:11

Michale, super. Ale coś mnie swędzą uszy, że zaraz odezwie się do Ciebie dział prawny innogy w sprawie “jakiegoś zniesławienia”.
Trzymaj się Michał. Wiem, że dla Ciebie to woda na młyn😄

Odpowiedz

Kaja Marzec 16, 2019 o 14:54

Niesamowita historia, az mi cisnienie skoczylo, bo jak to, Michal Szafranski spec od wyliczen oszczednosci, myli sie??! Oczywiscie najbardziej emocjonujaca jest cala przepychanka miedzy Toba a innogy, ich reakcja, oskarzenia, oraz twoja odpowiedz.

No i ciekawa sprawa czy blog moze byc traktowany jako dziennikarstwo, w ogole mi by to nie przyszlo do glowy, bo to raczej osobiste zapiski ktore ktos czyta jezeli chce. Ciekawa sprawa!

Odpowiedz

Marcus Marzec 16, 2019 o 16:57

Witam,
W styczniu kupiliśmy mieszkanie. Poprzedni właściciel miał umowę z Innogy. Na podstawie protokołu zdawczo-odbiorczego otrzymaliśmy umowę z Innogy na czas nieokreślony, taryfa G11 z 6cio miesięcznym okresem rozliczenia. Nie mamy jeszcze żadnych faktur ani rozliczeń. Czy możemy już zgłaszać się w temacie promocji dla “ninja”? 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 17, 2019 o 01:29

Hej Marcus,

Jeśli masz umowę na czas nieokreślony, to żadne sankcje za zmianę sprzedawcy nie powinny Ci grozić. 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Filip Marzec 16, 2019 o 17:49

Michale, niestety, ale nie masz racji. Innogy nie podniosła cen z powodu zmian stawek podatków. Jak wrócą one do wcześniejszych stawek, to obie firmy będą mogły ponieść stawki dla swoich klientów i wtedy Twoje obliczenia nijak się będą miały do rzeczywistości. Oczywiście wszystko zależy od konkretnych stawek tych firm.

Odpowiedz

Łukasz Marzec 16, 2019 o 18:59

Nie jestem z Warszawy, nawet nie mieszkam w Polsce, ale czytałem to z wielkim zaciekawieniem. Michał, dziękuje za to ze jesteś, za to ze wziąłeś to na siebie i tym samym pomogłeś wielu osobom, które były oszukiwane przez ta firmę. To jest piękne co robisz! Będę się za Ciebie modlił! Jesteś wspaniałym człowiekiem ❤️

Odpowiedz

Ewe Marzec 16, 2019 o 19:29

Uwielbiam jak fantastycznie rzeczowo, skrupulatnie i uczciwie podchodzisz do wszelkich opisywanych przez siebie tematow jasno je tlumaczac i analizujac. Wielkie brawo za przyblizanie czesto nielatwych tematow. Dziekuje i pozdrawiam.

Odpowiedz

Radek Marzec 16, 2019 o 22:04

Super! Skoro gdzieniegdzie przytaczasz działa z sjp, proponuję, żebyś skonfrontował wszystkie wpadki w swoich artykułach, bo zdarzają ci się one wcale często. Ot, choćby “pomimo, że” https://sjp.pwn.pl/zasady/363-90-A-2-Wyrazy-wprowadzajace-zdanie-podrzedne;629774 😉

Odpowiedz

Wojciech Marzec 17, 2019 o 07:40

Dzień dobry. Szanowny Michale, mam nadzieję że nie przeszkadza Ci że piszę “per Ty”, ale na forach używanie “Pan” jakoś mi nie pasuje. Oczywiście jak Twoje zdanie jest inne, zmienię formułę. Ale do rzeczy, napisałeś że INNOGRY nie posiada rozliczeń miesięcznych w przeciwieństwie do konkurencji. Owszem posiada tylko to u nich kosztuje około 20 zł. W LUMI też nie jest to za darmo i kosztuje ponad 2 zł, 10 razy taniej, ale nie jest za darmo jak to zrozumiałem z Twojego wpisu. W LUMI można wybrać za darmo cykl taki sam jak w INNOGRY, a jak się chce można wybrać comiesięczny u obu firm płatny, różnica jest tylko w cenie. Poniżej zacytuję:

“Opłata handlowa w innogy podana jest dla rozliczeń w cyklu półrocznym (i płatności co 2 miesiące). Dla porównania: w Lumi rozliczenia są comiesięczne.”

Pozdrawiam serdecznie, osobiście lubię zmiany i dlatego przejdę do LUMI, czas pokaże czy to był dobry wybór, dwa lata na szczęście to bardzo mało 😉

Odpowiedz

Wojciech Marzec 17, 2019 o 08:09

Jeszcze zauważyłem żę opłata handlowa w LUMII jest ponad 2 złote, ale z fakturą elektroniczną, z papierową jet wyższa niż w INOOGY, bo tu cena to 4.29 netto, a w LUMI ponad 7 zł. kruczki, sztuczki, bilans zawsze musi być na plus.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 17, 2019 o 13:17

Hej Wojciech,

Tu nie trzeba było nic “zauważać”. Wystarczyło po prostu przeczytać w moim artykule – wypunktowałem te niuanse. 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Pchła Szachrajka Marzec 17, 2019 o 10:55

a po co w mieszkaniu rozliczać prąd co miesiąc?

Odpowiedz

Czytelnik Marzec 17, 2019 o 07:50

Dzien dobry,
Zglosze zaraz migracje 3 mieszkan z innogy do PGE i rozeslalem artykul do znajomych i rodziny z Warszawy. Dziekuje i pozdrawiam
Pawel

Odpowiedz

Bloomies Marzec 17, 2019 o 12:34

Mnie zastanawia tylko jedna rzecz. Cała akcja z Lumi powstała ponieważ byłeś ładnie mówiąc niezadowolony jak innogy robi w balona swoich klientów wmawiając oszczędności z “Zieloną Energią”. Ale do tego nie odnieśli się, nie chcieli “sprostowania”, nie podważyli Twoich zarzutów że prawdopodobnie ulotki dostali tylko Ci którzy nie zaoszczędziliby na tym..

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 17, 2019 o 13:15

Hej Bloomies,

Widzę co najmniej dwa powody, dla których wtedy nie zareagowali:

1) W artykule o “Zielonej Energii” nie było żadnej kontrpropozycji. Sam fakt, że zdemaskowałem ich działania, nie oznaczał jeszcze, że utracą przynajmniej część klientów. W przypadku artykułu o “Prądzie dla Finansowych Ninja” – jest już realne zagrożenie przejścia części klientów do Lumi.

2) Zapewne celnie zdiagnozowałem wtedy, że do tej części klientów, którym mogłoby się opłacać podpisanie aneksu (duże zużycie) celowo nie wysyłali propozycji jego zawarcia. Potwierdzenie tego bądź zakwestionowanie, byłoby proszeniem się o problemy co najmniej ze strony UOKiK.

Być może więc uznali wtedy, że lepiej nie reagować i samo “rozejdzie się po kościach”…

Pozdrawiam

Odpowiedz

Dorota Marzec 17, 2019 o 13:28

Panie Michale, umowę z innogy mam od 2007 roku, nigdy nie interesowałam się ani jej warunkami ani ceną, z uwagi na niskie zużycie. Ceny prądu i warunki bardzo mnie interesują ale w innej lokalizacji. Temat ogólnie był mi znany. Decyzja była prosta ale wcześniej chciałam poznać jakie mam warunki w innogy. Po wejściu na mojeinnogy dowiedziałam się ze : umowa na czas nieokreślony, taryfa G11 i cena sprzedaży energii 0,3397 zł brutto. Pobrałam jednak fakturę prognozy i tam cena sprzedaży wyniosła 0,4173 zł za kWh, nie zdążyłam jeszcze z Nimi tego wyjaśnić, czekam do poniedziałku. Niemniej jednak w Lumi przeszłam już pozytywną weryfikacje 😊. Jak wszyscy bardzo dziękuje za inicjatywę mam nadzieje ze firma innogy wyciągnie wnioski z całej tej akcji, tak byłoby pięknie…,ale tzw doświadczenie życiowe nie pozwala mi zbytnio w to wierzyć. Czekam na podsumowania i statystyki ile osób skorzystało. Serdeczności 😊

Odpowiedz

Maciej Marzec 17, 2019 o 17:16

ja też zmieniam dostawcę na Lumię po przeczytaniu tego wpisu, nawet nie analizuję podanych cyferek bo wiem że Michał już to zrobił a jego wiarygodność bije na głowę innogy

Odpowiedz

Mark05 Marzec 17, 2019 o 18:41

Hi Marcin, taka moja drobna uwaga do tej sprawy. Ty Marcin firmujesz swoje obliczenia swoją osobą – imieniem i nazwiskiem. W ten sposób budujesz swoją markę co bardzo cenie i podziwiam. Natomiast innogy to jest firma, która jak to bywa z dużymi korporacjami obawia się przedstawić osoby podejmujące decyzje z imienia i nazwiska. Dlaczego? Ano chyba to proste: krętacze i oszuści zazwyczaj się nie ujawniają. Czy mam rację? Pozdrawiam, M.

Odpowiedz

marcin Marzec 18, 2019 o 11:05

Brawo Michał!

Ja zmieniam operatora jak tylko dostanę rozliczenie od innogy 🙂

pozdrawiam

Odpowiedz

Kasper Marzec 18, 2019 o 12:55

Dziękuję Panie Michale za ten artykuł i ten z promocją. Uważam go za dobrą robotę dla ludzi. Osobiście mieszkam w Warszawie, ale w miejscu gdzie wynajmuję mieszkanie nie jestem w stanie zdeklarować się na okres 2 lat i tylko dlatego nie przeszedłem do Lumi.

Odpowiedz

Michał Marzec 18, 2019 o 19:19

Ja już wcześniej interesowałem się ofertą Lumi ale nie była taka dobra wtedy ( dzieki więc Michał ) i teraz mogę powiedzieć jedno WSZYSCY warszawiacy powinni zmienić dostawcę prądu ! Innogy od dawna leci sobie w kulki i jeśli jest tylko alternatywa w dodatku polska wiarygodna firma z gwarancjaceny przez 24 miesiące to sprawa jest oczywista.

PS. Jedyna wątpliwość to gdzie mamy dzwonić w razie awari prądu – której nie potrafili rozwiać nawet na infolini w Lumi. Bo z jednej strony dystrybutor się nie zmienia ale z drugiej to umowa kompleksowa i przestajemy dostawać faktury od Innogy – więc czy oni będą chcieli przyjmować zgłoszenia awarii ?

Odpowiedz

Mateusz Marzec 19, 2019 o 18:45

innogy na kłamstwach stoi. Pewien przedstawiciel firmy naciągał na podpisanie umowy poprzez podsuwanie jej jako “aktualizacja danych osobowych”. Ktoś z moich bliskich się na to nabrał.
Do osób nieświadomych wciąż przychodzą faktury i maile z ponagleniami mimo rozwiązania umowy. Co zabawniejsze, prąd dostarczany jest już przez inną firmę. Samo innogy na pytanie o co chodzi odpowiada czymś w stylu “tak, ale jednak nie”, potwierdzając rozwiązanie umowy, ale wciąż wymagając opłat za okres na długo po jej zakończeniu.

Oczywiście sam zainteresowany podobno jest poza zasięgiem firmy, za granicą.

Odpowiedz

Dariusz Marzec 20, 2019 o 13:24

Dostałem maila z Lumi o pozytywnej weryfikacji i wysyłce kurierem w ciągu 5 dni roboczych. Czy ktoś już dostał umowę i czy w dniu wysyłki albo dostarczenia było jakieś info o nadaniu/dostarczeniu (mail/sms) ?

Odpowiedz

Marta Marzec 22, 2019 o 14:22

Z takim mózgiem jak Twoj takie paplajace glupoty osoby mie maja najmniejszych szans. Nie potrafia sklecic logicznego maila. ;). Mistrz Michal, ot co. A innogy plus netii polecam sie wystrzegac.

Odpowiedz

Marta Marzec 22, 2019 o 14:24

Jestes jedna z najiteligentniejszych osób jakie znam Michal!!! Twoja rzetelnosc, analiza i obiektywizm sa powalajace na lopatki.

Odpowiedz

Adrian Marzec 22, 2019 o 23:36

Ja w zeszłym miesiącu założyłem instalację fotowoltaiczną i mama nadzieję, że przez kilkadziesiąt lat nie będą mnie męczyć rachunki za energię. Według kalkulacji moich własnych około 8 lat zwrotu. Co myślisz o takim projekcie w kwestii oszczędności?

Odpowiedz

Kamil Marzec 27, 2019 o 20:22

A smaczku temu wszystkiemu dodaje fakt, że innogy to firma niemiecka, a Lumi polska. Czekamy już na kuriera 🙂

Odpowiedz

Marcin Marzec 29, 2019 o 11:14

Jestem w PGE od zawsze. Mieszkam poza Warszawą. Hajs im widać się nie zgadza i gdybym był klientem innology to za takie myki i próbę zdyskredytowania wyliczeń Michała i promocji na prąd lumi powiedziałbym żegnajcie.
Słaby pr. Zresztą podzwonię do znajomych z warszawy by uciekali od “złotówy”.
Poczują odpływ klientów, może nie jakiś wyraźny ale poczują.

Odpowiedz

Daniel Kwiecień 1, 2019 o 14:11

Fajna inicjatywa dzięki. Ja z firmą Innogy chciałem się rozstać zanim jeszcze zostałem ich klientem, i to nawet nie ze względu na cenę. Kupiłem w zeszłym roku mieszkanie. W Listopadzie 2018 byłem w Innogy z dokumentami do podpisania umowy. Dokumenty zostawiłem.
Minęło pół roku, sprawa podpisania umowy jest nadal w toku mimo kilku telefonów i maili, nie dostałem umowy ani żadnej faktury.
Innogy totalnie olewa klientów i to mnie skłoniło do próby zmiany operatora.

Odpowiedz

Piotr Kwiecień 24, 2019 o 20:04

A ja dodam jeszcze jeden fakt. Pomimo informacji o rozwiązaniu umowy i tak przesyłają faktury zaliczkowe na podstawie prognozy. Nie są to faktury pro forma bo wtedy wyrzucilbym je do kosza. Ciekaw jestem czy nie będą nic kombinować z tymi fakturami ale zarządam ich skorygowania i może napiszę do URE choć nie wierzę w skuteczność. Albo zawezwanie do próby ugodowej za naruszenie dóbr osobistych :). Czy może ktoś ma ciekawy pomysł?

Odpowiedz

mko Kwiecień 26, 2019 o 13:09

rozumiem, że wierzysz, że promujesz dobry produkt/usługę.
Ale wg mnie dobra analiza powinna zawierać warianty oraz uzasadnienie, jaki wariant na ile % oceniasz, że się spełni – coś jak prognoza inflacji robiona przez NBP (to się chyba nazywa korytarz inflacyjny).

Bo jeśli okaże się, że z powodu spadku cen ropy, gazu, węgla itp., ceny prądu polecą za rok w dół, to klienci Lumi zostaną z ręką w nocniku, prawda? i oczywiście przyjmowanie założeń co do cennika 2020 na podstawie cennika 2019 jest wg mnie słabo uzasadnione – choć oczywiście jasno napisałeś, że robisz takie założenie.

Z jakim prawdopodobieństwem przyjmujesz, że rząd/parlament uchwali zamrożenie cen także na kolejny rok? a z jakim prawdopodobieństwem przyjmujesz, że wniosek taryfowy na 2020 innogy złoży np. z błędem formalnym i URE go odrzuci, co zmusi innogy do utrzymania cen? Uważam, że także w 2020 roku decyzja o taryfach będzie polityczna, a to oznacza brak jakichkolwiek racjonalnych podstaw do robienia założeń co do zmian.

Sądząc po komentarzach, to innogy zalazło wielu za skórę i znajdzie się wielu chcących zmienić dostawcę prądu, tym bardziej warto nieco zniuansować analizę – w końcu w większości scenariuszy zmiana dostawcy się i tak opłaca.
pozdrawiam
mko

Odpowiedz

Kokos Kwiecień 27, 2019 o 15:12

Szaffi, jestem w ciężkim szoku. Taka dobra oferta a wczoraj fejs mi wyrzucił sponsorowane info że przez całą akcję przepisało się zaledwie…2k osób! czy to prawda? sam się przepisałem i namówiłem jedną osobę na dokładkę. Inni (ludzie relatywnie biedni) próbowali wyśmiewać akcję żartując że zarobią 4 grosze między ,33 a ,29.
Obawiam się że jeszcze długa orka na ugorze Cię czeka aby nauczyć ludzi jak oszczedzać pieniądze…

Odpowiedz

Michal Maj 6, 2019 o 09:02

A ja się spóźniłem 😀
Przeczytałem oba artykuły dopiero dziś.
Zadzwoniłem do Innogy i od razu zaproponowali mi nową stawkę…
Trzeba będzie policzyć co bardziej się opłaca.

Odpowiedz

Jackpot Maj 9, 2019 o 12:06

@Michal: jaką stawkę ci zaproponowali? co dokładnie powiedziałeś? że przechodzisz do Lumi? pomimo że promocja już się zakończyła?

Odpowiedz

R. Maj 13, 2019 o 02:06

“Nowy “aneks dla klientów innogy dostępny od 16.04.2019

https://www.innogy.pl/pl/~/media/Innogy-Group/Innogy/Polska/Dokumenty/Produkty/Dla-domu/Nowa-Energia/610_regulamin_nowa_energia_upust-5i10.pdf

Pobór energii to 2950 kWh rocznie, 246 kWh m-cznie ( instalacja 1 fazowa ) przy stawkach z 2018 to wydatek rzędu:

1712,57 zł rocznie, w ciągu 2 lat to wydatek 3425,14 zł.

Z nowym aneksem ( 7 m-cy w roku 2019 z upustem 10 % + 6,99 za gwarancję pochodzenia + opłata handlowa bez zmian i 17 m-cy w latach 2020 / 2021 z upustem 5 % + 6,99 za gwarancję pochodzenia m-cznie ) ten sam pobór przy zachowaniu stawek z 2018 ( scenariusz raczej wykluczony ) przez kolejne 24 m-ce to rocznie wydatek :

1732,85 zł, w ciągu 2 lat 3465,71 zł tj. 40,32 zł więcej niż bez aneksu ( stawki z 2018, od 1.01.2020 na 99,99 % spodziewajmy się podwyżki ).

Dla porównania przy wycofanych stawkach koszt energii ( bez aneksu ) przez 2 lata wyniósłby:
3731,97 zł ( 1865,99 zł rocznie, 153,42 zł co roku więcej ) tj. 306,84 zł ( 8,96 % ) więcej niż obecnie.

Jednak najbardziej realny scenariusz to założenie, że innogy nie zmieni cennika do końca roku (7 m-cy w roku z upustem 10 % + 6,99 za gwarancję pochodzenia + opłata handlowa bez zmian ), a zmieni go od 1.01.2020 i wprowadzi stawki z 2019 roku ( 17 m-cy z upustem 5 % + wyższa opłata handlowa + 6,99 gwarancja pochodzenia m-cznie ). Wówczas koszt energii przez 2 lata wyniesie:

3674,02 zł ( rocznie 1837,01 zł).

Ostatni wariant jest najbardziej wymowny. Zakładając, że klient innogy ( 2950 kWh rocznie 246 m-cznie ) nie robi nic i nie akceptuje aneksu to :

1712,57 zł w roku 2019 ( taryfa G11 bez aneksu, stawki z 2018 roku )
1865,99 zł w roku 2020 ( bez aneksu, nowe stawki z 2019 )

Razem przez 24 m-ce 3578,55 zł

Nie akceptując aneksu w roku 2019 i 2020 oszczędza 95,47 zł ( 3674,02 zł – 3578,55 zł ).

Wyższy koszt za KWh + wyższa opłata handlowa ( 89,70 17 m-cy stara stawka, 130,73 w tym okresie ) i nieszczęsna 6,99 za “gwarancję pochodzenia” to dodatkowe 118,83 przez 17 m-cy zabija sens akceptacji aneksu.

Oferta Lumi ” Prąd za grosze 3 ” na 24 m-ce wydaje się kusząca przy takim samym poborze energii jak wyżej:

Rocznie 1579,93 zł tj. m-cznie 131,66 zł i przez 2 lata 3159,85 zł
( bez opłaty za pochodzenie, płata handlowa 3,99 m-cznie i gwarancja ceny 0,30 brutto za kWh )

Oferta standardowa ( 0,36 kWh i 7,99 opłata handlowa ) to 3610 zł przez 2 lata ( 450 zl więcej, 225,07 rocznie) .

Aneks Lumi przez 2 lata to 3159,85 zł ( gwarancja ceny )
Aneks innogy przez 2 lata to 3674,02 zł ( brak gwarancji, wariant 7 m-cy stawki 2018 + opłata 6,99 + 10 % upust i 17 m-cy 5 % upust, wyższa opłata handlowa, stawki 2019 + opłata za pochodzenie )

Różnica na korzyść Lumi = 514,17 przez 2 lata / 257,08 rocznie = 21,42 m-cznie.

Nowa wersja aneksu tylko w jednym wariancie realnie obniża rachunek za prąd. Brak aneksu to 57,95 wyższa faktura w ciągu 2 lat ( stawki z 2019 to przez 2 lata 3731,97 zł – aneks 7 m-cy stare stawki + 17 nowe stawki 3674,02 zł ).

Gdyby jakimś cudem w innogy utrzymałaby się stawki z 2018 to różnica między Lumią, a innogy nie jest imponująca. 7 m-cy 2019 roku to ( 7 x 246 = 1722 kWh ), zatem:

999,61 innogy stawki 2018 – 922,19 Lumi= 77,42 więcej zapłaci klient Innogy.

Odpowiedz

Anuluj odpowiedź

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: