Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 071: Model “No Office” – czyli jak zorganizować pracę zdalną w firmie bez biur – case study Nozbe

przez Michał Szafrański dodano 23 lutego 2016 · 131 komentarzy

Play

BLOG praca zdalna remote office

To ekstrawagancja czy przejaw pragmatycznego podejścia do biznesu? – rozmawiamy o plusach i minusach budowy ogólnoświatowej firmy, która nie ma biur.

Praca zdalna, bez konieczności codziennego dojeżdżania do firmowego biura, wydaje się być marzeniem wielu osób spędzających godziny w środkach transportu. Taki model pracy może być korzystny także dla pracodawców, którzy w ten sposób eliminują m.in. koszty wynajmu powierzchni biurowej. Dlaczego więc ten model, nazywany “remote work” lub “no office”, jest nadal tak mało popularny?

Przyczyn można wymienić wiele, np. zaczynając od braku poczucia kontroli pracodawcy nad pracownikiem. Na pewno przeszkodą nie jest jednak technologia. Ta umożliwia już sprawny, codzienny kontakt między współpracownikami – nawet jeśli znajdują się oni na drugim końcu świata. Paradoksalnie, w tradycyjnych firmach czasami nie wiadomo co tak naprawdę dzieje się za ścianą lub w sąsiedniej “klatce” na tzw. open space. Fizyczna bliskość pracowników niekoniecznie musi stymulować efektywną współpracę.

Problemów tych nie ma firma Nozbe, która od początku opiera się na pracy zdalnej. O tym, jak jej się to udało, rozmawiam dzisiaj z dwoma osobami – założycielem i prezesem firmy Michałem Śliwińskim, oraz “szeregowym pracownikiem” Nozbe – Rafałem Sobolewskim. Dzięki takiemu dwugłosowi będziecie mogli poznać ten temat z różnych perspektyw.

Rafał pomaga zrozumieć osobom, które chciałyby pracować w tego typu firmach, na ile trudno jest przestawić się z pracy etatowej na model, w którym szef rozlicza za efekty, a nie czas spędzony przy komputerze czy pracę w konkretnych godzinach.

Michał wyjaśnia z kolei, jak rekrutować ludzi do takiej firmy, jak weryfikować efekty ich pracy, jakie wyzwania stwarza model “no office” z perspektywy pracodawcy, ale również jakie daje korzyści. Podpowiada także jak budować kulturę firmową – pomimo, że pracownicy na co dzień nie mają ze sobą osobistego kontaktu.

Usłyszycie również masę podpowiedzi na temat narzędzi, które warto wykorzystywać budując firmę bez biur.

Serdecznie zapraszam do wysłuchania tej rozmowy lub przeczytania transkryptu (na końcu wpisu).

Eksperyment na ludziach :)

Ten odcinek podcastu ma charakter eksperymentalny. Chcę zweryfikować Wasze zainteresowanie tematyką adresowaną bardziej do przedsiębiorców i osób rozważających założenie własnej firmy.

Jak zapewne zauważycie, ten odcinek jest wyjątkowo długi – ponad 2 godziny. Uznałem, że jeśli temat Was zainteresuje, to po prostu wciśniecie pauzę i powrócicie do posłuchania tego odcinka później. Ciekawy jestem jednak Waszych komentarzy: czy wolicie np. taki materiał w całości, w formie takiej “piguły wiedzy”, czy może podzielony na kilka części?

Zapraszam do komentowania.

W tym odcinku usłyszysz:

  • Kim jest Michał Śliwiński?
  • Jak zrodziła się idea stworzenia biznesu wykorzystującego model pracy zdalnej?
  • Co i kto zainspirował Michała Śliwińskiego do stworzenia firmy Nozbe?
  • Jak funkcjonuje firma, która nie posiada biura?
  • Jak pracować efektywnie w środowisku rozproszonym?
  • Jak wygląda organizacja firmy z perspektywy właściciela firmy?
  • Jakie są wady i zalety pracy zdalnej?
  • Jak mierzyć efektywność pracy zespołu i w jaki sposób weryfikować efekty pracy?
  • Jakie korzyści finansowe wiążą się z prowadzeniem firmy nieposiadającej biura?
  • Jak motywować pracowników, z którymi nie ma bezpośredniego kontaktu?
  • Na czym oszczędza firma, która nie ma biura?
  • Jak wygląda codzienna komunikacja między pracownikami firmy Nozbe?
  • W jaki sposób delegować zadań do wykonania?
  • Czy Michał Śliwiński pracował kiedyś w biurze?
  • Czy w pracy zdalnej brakuje relacji międzyludzkich?
  • Jak wygląda rekrutacja do firmy opartej na modelu pracy zdalnej?
  • Jakie cechy powinien posiadać kandydat, by zostać dobrym pracownikiem w modelu zdalnym?
  • Jak wygląda struktura firmy Nozbe?
  • Jak wygląda system raportowania efektów pracy zespołu?
  • Jak wyglądają spotkania zespołu i grup roboczych?
  • Czym jest “przegląd tygodnia”?
  • Jak budować relacje międzyludzkie w firmie pracującej w modelu No Office?
  • Co dają spotkania integracyjne pracowników i jak je zorganizować?
  • Jak wyglądają rozmowy indywidualne szefa z pracownikami firmy i jak je zorganizować?
  • Jakie narzędzie wybrać do prowadzenia telekonferencji?
  • Jak wykorzystać nagrania wideo do komunikacji z pracownikami?
  • Jakich narzędzi używają pracownicy Nozbe?
  • Jakie narzędzia do pracy grupowej nie sprawdziły się w firmie?
  • Jaka jest rotacja pracowników w Nozbe?
  • Jak rozmawiać o problemach z pracownikiem?
  • W jaki sposób motywować pracowników do komunikacji między sobą?
  • Jak budować atmosferę i kulturę firmy z wykorzystaniem nowych technologii?
  • Jakie są regulacje prawne dla firmy działającej w modelu pracy rozproszonej?
  • W jaki sposób Nozbe dofinansowuje sprzęt komputerowy i miejsce pracy pracownika?
  • Jakie świadczenia pracownicze zapewnia Nozbe?
  • Jakie firmy mogą implementować model pracy zdalnej?
  • Jakie problemy niweluje prowadzenie firmy w modelu pracy zdalnej?
  • Czego brakuje Michałowi Śliwińskiemu w modelu pracy zdalnej?
  • Kim jest Rafał Sobolewski?
  • Jak wyglądała poprzednia praca Rafała?
  • Jak wyglądały początki pracy Rafała w modelu pracy zdalnej?
  • Jakie były wyobrażenia i obawy Rafała przed podjęciem pracy zdalnej?
  • Jak wygląda dzień pracy Rafała?
  • Jak budować własną motywację i dyscyplinę pracy w modelu zdalnym?
  • Jakie są minusy pracy zdalnej?
  • W jaki sposób rozdzielić pracę wykonywaną w domu od życia prywatnego?
  • Jakie są pozytywne aspekty pracy w domu?
  • Jakie cechy, według Rafała, powinien posiadać pracownik chcący rozpocząć pracę w modelu No Office?
  • Jak wyrażać emocje za pośrednictwem technologii?
  • Czy Rafał wykonuje swoją pracę poza swoim domem?
  • Jak dbać o siebie i organizować swój czas wolny?

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

  • Michał Śliwiński – przedsiębiorca, mówca, autor, bloger, fan produktywności. Pomysłodawca, twórca i właściciel firmy Nozbe.
  • Nozbe – aplikacja do zarządzania zadaniami, dostępna w wersji dla komputerów i telefonów.
  • Productive! Magazine – dostępny w pięciu wersjach językowych, miesięcznik z inspirującymi i praktycznymi artykułami dotyczącymi tematu produktywności.
  • Sliwinski.com – blog Michała Śliwińskiego.
  • @MSliwinski – konto Michała Śliwińskiego na Twitterze.
  • Książka “#iPadOnly” – zbiór porad dotyczących stosowania iPada jako podstawowego narzędzia pracy. Autorami są Michał Śliwiński i Augusto Pinaud.
  • Książka “It’s all about Passion!” – bezpłatna książka autorstwa Michała Śliwińskiego, wydana z okazji jego 35. urodzin, jako prezent dla Czytelników jego bloga.
  • Podcast Productive! Show – podcast Michała Śliwińskiego, którego głównym tematem są nowe technologie, produktywność i biznes.
  • WNOP 020: Inwestowanie we własną firmę – rozmowa z Michałem Śliwińskim z Nozbe – podcast opowiadający o początkach firmy Nozbe.
  • Szymon Grabowski – twórca firmy GetResponse – jednego z najpopularniejszych na świecie systemów mailingowych.
  • EVE: Extremely Virtual Enterprise – tytuł pracy magisterskiej Michała Śliwińskiego, traktującej o przedsiębiorstwie opierającym się głównie na zasobach ludzkich i nie posiadającym biura.
  • Linie lotnicze Southwest Airlines – firma, której filozofia zainspirowała Michała Śliwińskiego do określenia standardów usług zapewnianych przez Nozbe.
  • Firma 37signals (obecnie Basecamp) – jedna z pierwszych, modelowych firm, w której DNA jest praca zdalna. Inspiracja dla Michała Śliwińskiego.
  • Wywiad udzielony dla „Productive! Magazine” przez Mårtena Mickosa, byłego CEO w MySQL, obecnie CEO w Eucalyptus System.
  • Stephen Covey – autor publikacji na temat przywództwa, rozwoju osobistego, twórca teorii 7 nawyków skutecznego działania.
  • Slack – komunikator i narzędzie do pracy zespołowej.
  • Skype – komunikator głosowy i wideo. Nozbe wykorzystuje go do prowadzenia telekonferencji z udziałem do 25 osób w wersji darmowej. W wersji płatnej – do 250 osób.
  • Dropbox – dysk sieciowy synchronizowany automatycznie na różne urządzenia i umożliwiający współdzielenie danych przez współpracowników, zintegrowany z takimi narzędziami jak np. Nozbe i Slack.
  • Evernote – narzędzie do tworzenia, organizowania i archiwizowania notatek.
  • iMessage – usługa przesyłania wiadomości pomiędzy urządzeniami z systemem iOS i komputerami Mac.
  • FaceTime – usługa umożliwiająca prowadzenie wideorozmowy pomiędzy użytkownikami komputerów Mac i urządzeń mobilnych Apple.
  • HipChat – aplikacja służąca do komunikacji pomiędzy współpracownikami, początkowo używana przez pracowników Nozbe, ale w końcu porzucona.
  • Odcinek 62 podcastu “Nadgryzieni” – rozmowa z Michałem Śliwińskim o produktywności i zarządzaniu czasem.
  • Rafał Sobolewski – Product Manager w firmie Nozbe, a do tego pasjonat technologii, zdrowego trybu życia, piłki nożnej i Wrocławia. Dostępny także na Instagram.
  • Artykuł “Produktywne wskazówki: integracja narzędzi automatyzujących pracę z Nozbe” – artykuł Rafała Sobolewskiego.
  • Artykuł “How a company without an office makes a great team… better?” – wpis o pracy zdalnej w Nozbe.

Zapowiedź następnego odcinka podcastu

Następny odcinek podcastu “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” ukaże się już za dwa tygodnie. Zawierać będzie drugą część sesji pytań i odpowiedzi (Q&A) nagranych podczas spotkań #JOPlive.

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) :)

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem w poprzednich odcinkach podcastu. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy :)

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! :)

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

Książka "Finansowy ninja" - trwa przedsprzedaż!

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja" - ponad 500-stronicowy przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

Książka dostępna jest w okresie przedsprzedaży w kilku atrakcyjnych pakietach. Wszystkie szczegóły znajdziecie w zapowiadającym ją artykule.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 130 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Paweł Wysocki Luty 23, 2016 o 07:50

To mi się podoba. Będzie na długie, niedzielne rozbieganie 😉

Pozdrawiam,
Paweł

Odpowiedz

Krzysiek Marzec 21, 2016 o 11:15

Nie pomyślałem dotąd o zabraniu takich tekstów na wybiegania – a jest to coś nowego i ciekawego, sprawdzę – dzięki za pomysł

Odpowiedz

austra Marzec 23, 2016 o 11:17

Zawsze słucham podcastów podczas biegania albo ćwiczeń na siłowni – naprawdę polecam :)

Odpowiedz

Maciej Sobol Luty 23, 2016 o 08:01

Czekałem na ten odcinek gdy zobaczyłem, że nagrywasz na Periscope :)

Odpowiedz

Mr.boo Luty 23, 2016 o 08:15

Sam pracuje zdalnie ale bym rzekł hybrydowo. Bo z jednej firmy pracuje dla wielu. Informatyk. W firmie, w której siedzę nie płacą mi kokosów ale mam zus i wywalczone profity w formie pracy zadaniowej i swobodę działania. Nauczyłem szefostwo, iż daje mi zadanie/cel do wykonania a ja to robię a oni nie wpieprzają i nie liczą mi czasu. Także musiałem przestawić ich tok myślenia na temat organizacji mojej pracy. Ze mną tylko mail. W wielu firmach zwłaszcza państwowych mają kierownicy zwyczaj wołać do swojego biura i paplać pół godziny o tym co ma być zrobione, gdzie w mailu by zawarł w 5 zdaniach.
Z kierownikami był problem bo często na początku był telefon przyjedz do nas bo chce z tobą pogadać.

Unikam spotkań. Tylko Mail. Spotkania to jedynie dla budowy relacji i nawiązaniu nowych znajomości.

Pracując zdalnie trzeba wiele nauczyć o organizacji czasu i motywacji np. GTD. Jest to ważne bo jak zaczniesz zawalać zadania/projekty to szybko zdejmą cię. Także usprawniam ciągle procesy i kominkacje tworząc protokoły (ja tak nazywam) dla zadań które powtarzają się. To ma na celu aby w krótkim komunikacie mailowym miał wszystko zawarte co jest dla mnie istotne. Np. Wniosek o zakup, wniosek o umieszczenie treści na stronie.

W mojej prac trzymam się kilku zasad. Jednym z nich jest towrzenie rozwiązań dających się powielać w wielu miejscach jak to robi np. firma Macdonald. Np. stosuje wszędzie ten sam system dokumentowania, ewidencjonowania sprzętu, oraz programów z opensource. Takze ten sam system organizacji plików na dyskach sieciowych. Dużo tego.

Odpowiedz

Michał Śliwiński Luty 24, 2016 o 11:33

Hej, fajnie piszesz i masz jak najbardziej rację. Szczególnie super to o ustalaniu procesów i protokołów.

Jakbyś miał ochotę rozwinąć temat aplikacji i rozwiązań, z których korzystasz, chętnie się o nich dowiem – napisz tutaj lub do mnie na maila (jest dostępny na mojej stronie kontaktu).

Odpowiedz

Jan Luty 23, 2016 o 08:49

I tego właśnie chciałem posłuchać :)

Odpowiedz

Anna Luty 23, 2016 o 08:56

Bardzo ciekawe case study :)
Najbardziej mi się podoba, że jest i o samej organizacji takiej pracy, i o relacjach międzyludzkich w takiej pracy. Najfajniejsza jest wizja braku e-maili. 😉

Odpowiedz

Aneta Styńska Luty 23, 2016 o 09:25

Witajcie. Od 11 lat prowadzę firmę wyłącznie online. Jeśli ktoś potrafi zmotywować się do pracy w domu, jest to idealne rozwiązanie dla wszystkich zabieganych, nie lubiących tracić czasu i leniwych osób 😉 Daje dużą wolność i przyjemność.

Odpowiedz

Agnieszka Skupieńska Luty 23, 2016 o 10:38

Faktycznie długi odcinek, ale szczególnie pierwsza rozmowa bardzo interesująca. Świetnie, że w pracy zdalnej udaje się tak zbudować zespół, żeby wszystkim się dobrze pracowało, żeby mimo odległości w firmie panowała dobra atmosfera (sądząc po tym, co Michał mówił o slacku to tak właśnie jest). Szkoda, że tacy pracodawcy są wyjątkiem, że jednak nie wszyscy traktują pracowników jak dorosłych ludzi. Ale z drugiej strony – nie wszyscy pracownicy zachowują się w pracy jak dorośli :)

Co do eksperymentu – ja jestem na tak jeśli chodzi o tę tematykę, bo sama pracuję zdalnie od 5 lat, a takich rozmów i tekstów nigdy za wiele.

Odpowiedz

Wojtek Luty 23, 2016 o 10:58

Chyba najlepszy podcast ze wszystkich. Świetny gość mega pozytywny. Chcemy biznesu w podcastach :) dawaj dalej Michał

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 28, 2016 o 23:27

Dziękuję Wojtek za opinię. :)

Odpowiedz

Ola Budzyńska Luty 23, 2016 o 11:05

Bardzo bardzo bardzo ciekawy podcast.
Wciąż w Polsce dużo rzeczy trzymamy za kurtyną i naprawdę niewiele inspirujących osób dzieli się tym jak wygląda prowadzenie ich biznesu od środka.
Dla mnie jest to jeden z bardziej interesujących tematów więc czekam na takich więcej!
Długość dla mnie również idealna. Im dłuższe Twoje podcasty, tym dłuższe moje spacery z kijami więc mi to tylko na zdrowie wychodzi :)

Odpowiedz

Adam Luty 23, 2016 o 11:32

Bardzo fajny materiał. Szkoda, że tak mało firm i osób jest przekonanych do pracy zdalnej. Ciągle pokutuje przeświadczenie, że jak nie przyjdziesz na 8 godzin do biura, to pewnie nic nie zrobisz. I argumenty typu – w domu się nie skupisz, zajmiesz się czym innym itp. A prawda jest taka, że dużo zależy od człowieka. Poza tym sama oszczędność czasu jest duża – zamiast tracić 2 godziny dziennie na dojazd, można spożytkować ten czas w lepszy sposób…

Odpowiedz

Michał Śliwiński Luty 24, 2016 o 11:37

Masz rację. Mnie smuci na maxa fakt, że firmy ciągle wracają do „starego modelu”, że jak „dorosną” to muszą mieć biuro i inne symbole statusu.

Ostatnio napisałem o tym, jak właśnie nawet Dolina Krzemowa, symbol „dysrupcji” i odkrywania rzeczy na nowo, myśli ciągle starymi kategoriami. To jest mega smutne.

https://nooffice.org/silicon-valley-is-disrupting-everything-but-the-way-they-work-getting-remote-work-done-681c4a0be6fe#.85zvr7afy

Odpowiedz

Adam Marzec 22, 2016 o 14:52

Przeczytałem ten artykuł i zgadzam się, że jest to smutne. Jak dla mnie jednym z najgorszych miejsc pracy jest właśnie open space. Nie rozumiem jak ludzie mogą się tam skupić i efektywnie pracować.
Tak jak wspomniałem na początku, szkoda że w Polsce praca zdalna nie jest zbytnio popularnym modelem pracy. Mam nadzieję, że dzięki takim osobom jak Ty i dzięki tego typu podcastom powoli będzie się to zmieniać. I osoby, które wolałyby taki rodzaj pracy, będą miały większe możliwości wyboru.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Waldek Luty 25, 2016 o 14:34

„I argumenty typu – w domu się nie skupisz, zajmiesz się czym innym itp. ” Masz małe dzieci … takie w wieku żłobkowym ?

Odpowiedz

Adam Marzec 22, 2016 o 14:27

Nie, nie mam małych dzieci. Aczkolwiek jeśli ktoś decyduje się bądź chciałby pracować w ten sposób, to musi zdawać sobie sprawę ze wszystkich plusów i minusów. Ja akurat wolałbym taki rodzaj pracy niż tracić czas na dojazd i czasami siedzieć bezproduktywnie w biurze, tylko dlatego, że muszę być od do.
Tak więc kwestia podejścia i tego czego się oczekuje.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Robert Luty 23, 2016 o 11:36

Odpowiadając na pytanie Michała – ja wolę żeby podcasty nie były dzielone na odcinki, nawet jeden długi jest lepszy niż poszatkowanie na części.

Odpowiedz

Marcin Zarzecki Luty 23, 2016 o 11:59

Michał,
ja jeszcze nie słuchałem podcastu, zaplanowane mam to na jutro. Ale pytasz, czy na blogu powinny pojawiać się artykuły dla osób prowadzących działalność gospodarczą – ja bardzo chciałbym poczytać / posłuchać na tematy przedsiębiorczości i przedsiębiorców!

Pozdrawiam,

Odpowiedz

Ala Luty 23, 2016 o 12:10

Michał, dziękuję za kolejny świetny podcast! Bardzo ciekawa rozmowa, cieszę się, że poprzez nią mogłam trochę poznać Michała. Pracuję dorywczo na odległość i również „na odległość” buduję swoją własną firmę. Do wszystkiego używam oczywiście nozbe :) Tak jak Michał poza praktykami podczas studiów nie pracowałam nigdy w dużych firmach. Jestem wdzięczna za to, że mam możliwość przy tym pozostać! Pozdrawiam

Odpowiedz

bobiko Luty 23, 2016 o 12:20

Świetny odcinek podcastu, dzięki za czas poświęcony na realizację i przygotowanie. Tak, chciałbym aby takie tematy, zwąłszcza zdalnej pracy i zarządzaniem pracy pojawiły się częściej. :)

tylko pytanie, umknęła mi jedna rzecz. Nozbe zatrudnia na zasadzie umowy o pracę czy umowy b2b?

Odpowiedz

Kuba (Nozbe) Luty 23, 2016 o 12:32

Jak wspomniał Rafał, sami wybieramy formę zatrudnienia – niektórzy wolą umowę o pracę, inni prowadzą działalność i wystawiają faktury. :)

Odpowiedz

Kamil Luty 23, 2016 o 12:41

@bobiko:
Z podcastu wynika, że jedno i drugie – do wyboru etat albo faktura.

Odpowiedz

Michał Luty 23, 2016 o 13:13

Michał z Nozbe mówił, że jego Ojciec zajmuje się sprawami kadr i pilnuje czy wszelkie wymagania prawa pracy są przestrzegane. Oznacza to, że osoby są na umowie o pracę :)

Odpowiedz

Waldek Luty 25, 2016 o 14:41

„Oznacza to, że osoby są na umowie o pracę” nic to w praktyce nie musi oznaczać. I zapewne nie oznacza bo praca w rozumieniu K.p. jest wykonywana w ustalonym miejscu, czasie i pod KIEROWNICTWEM. Poza tym, zleceniobiorcom też należy zapewnić warunki BHP w miejscu „pracy” choć nie można wydawać poleceń służbowych.

Odpowiedz

Agnieszka Skupieńska Luty 23, 2016 o 13:17

Rafał Sobolewski mówił zdaje się, że pracownicy mogą wybrać, jedni mają etat, inni działalność.

Odpowiedz

tomek Luty 23, 2016 o 14:11

Kwestia indywidualnej decyzji pracownika i jego aktualnej sytuacji (czy prowadzi już działalność itd.). Ale w tej chwili jest nieco więcej „etatowców”.

Odpowiedz

Angelika Luty 23, 2016 o 12:23

A ja mam pytanie z innej beczki, bo siedzę na wykładzie [ach to skupienie studentów] i nie mogę przesłuchać podcast.
Istnieje jakiś program, który przepisuje rozmowę, czy musisz to robić ręcznie ;)?

Odpowiedz

Angelika Luty 23, 2016 o 12:26

ale temat zapowiada się ciekawie. właśnie się zastanawiam od pół roku jak tu po studiach prawniczych robić coś poza granicami kraju 😀

Odpowiedz

Maciej Luty 24, 2016 o 11:17

Hej,

nie wiem jak to robi Michał, ale jest taki software firmy Newton Technologies: http://www.dyktowanie.pl/.

Pozdrawiam,
M.

Odpowiedz

Angelika Luty 25, 2016 o 11:09

dziękuje!

Odpowiedz

Marcin Luty 25, 2016 o 09:20

W przypadku Michała i kilku innych polskich podcasterów, którzy oferują transkrypty proces odbywa się ręcznie: spisanie transkryptu -> korekta -> publikacja.

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 28, 2016 o 23:29

Hej Angelika,

Podcasty są spisywanie „ręcznie” ze słuchu. Nie mam do tego żadnego automatu. Ktoś to dla mnie robi i ktoś w taki sposób zarabia. :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Karolina Luty 23, 2016 o 14:30

świetny artykuł. Tematyka bardzo mnie ciekawi i mam nadzieję na rozwój dalszy po tym odcinku pilotażowym :)

Odpowiedz

Tomek Lach Luty 23, 2016 o 14:52

Długi odcinek ale warto było przesłuchać nawet pomimo tego że również prowadzę firmę po części wirtualnie od kilku lat, najcenniejsze zawsze są takie cenne smaczki i detale od ludzi którzy robią to dłużej i skuteczniej :-)

Odpowiedz

Miya Luty 23, 2016 o 15:18

Michale,
to mój pierwszy komentarz na Twoim blogu, pomimo że śledzę go już od paru miesięcy. Nie jestem raczej wylewną osobą i swoimi przemyśleniami dzielę się zwykle tylko z najbliższymi.

Mój staż pracy nie jest zbyt długi. Wynosi on około 3 lat. W większości praca na etacie, w biurze, w dziale IT. Bardzo lubię to co robię, jednak od dluzszego czasu czuję, że czegoś mi brakuje. Pracuję w dużym pomieszczeniu – openspace na ponad 100 osób, a pomiesciłoby się nawet i kilkaset. Pomimo tak dużej liczby osób brakuje duszy w tym miejscu. Ludzi z pasją, ambicjami, nie tylko odliczającymi czas do końca pracy i kombinujacymi jak tu zrobić, żeby się nie narobić…

Słuchałam ten podcast w drodze pociągiem do domu. Każdą minutę z błyskiem w oku, myśląc „kurczę, jak to jest, że firma, która fizycznie nie posiada biura, potrafi utworzyć wspólnotę ludzi z pasją, którzy pracę traktują jako przyjemność, w której ludzie traktują się po prostu po ludzku, jak dorośli…”. Zszokowało mnie to i jednocześnie dało motywacyjnego kopa, by jednak walczyć o swoje szczęście i odważnie poszukiwać tego, czego się pragnie, nie poddając się codziennemu marazmowi.

Dzięki Michał za ten podcast i za cały Twój wysiłek, który wkładasz w prowadzenie tego bloga.
Naprawdę jest on inspirujący.

Odpowiedz

Michał Śliwiński Luty 24, 2016 o 11:44

Wow, open space to chyba najgorszy rodzaj biura dla osób, które mają pracować „głową”. W tym temacie jestem kategoryczny i nie wyobrażam sobie czegoś takiego nawet jeśli miałbym mieć biuro, które miałoby pomieścić więcej niż mnie :-)

Miya, zgadzam się z Tobą i popieram – walcz o swoje szczęście i nie poprzestawaj na tym co jest. Jest lepiej. Są fajne firmy i fajne rzeczy do zrobienia, i nie tylko moja Nozbe.

Myślę, że wraz z Michałem Szafrańskim i Rafałem pokazaliśmy, że warto szukać.

Coś, czego Rafał nie powiedział do końca w podcaście, to fakt, że on wiedział, że chce u nas pracować. Wiedział, że chce w Nozbe i tylko do nas wysłał CV i list motywacyjny. Sprawdził nas, mnie i chciał tego.

Warto właśnie znaleźć sobie swoje miejsce – szukać go, szukać firm, które podziwiasz, ludzi, którzy dzielą twoje pasje i marzenia. Powodzenia!

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 28, 2016 o 23:31

Hej Miya,

Dziękuję za ciepłe słowa i z przyjemnością witam Cię w gronie komentujących. :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Anna Luty 23, 2016 o 15:44

Super, świetnie że poruszasz tematykę biznesową – czekam na następne odcinki. Mimo że prowadzę księgowość wielu firm to księgowość od finansów leży bardzo daleko, co niestety widać w rozbieżnościach między wynikami księgowymi a zachowaniami finansowymi przedsiębiorców.
Baaaardzo potrzebna tematyka dla początkujących ale i nie tylko przedsiębiorców.

Dzięki Michał

Odpowiedz

Małgorzata Luty 23, 2016 o 15:56

Hej,
nigdy jeszcze nie komentowałam, jednak Twojego bloga czytam regularnie :) Dzięki Twoim poradom udało mi się zacząć oszczędzać na koncie z okazji którejśtam lokaty w banku, a po zakończeniu lokaty konto zostało i oszczędności się na nim kumulowały. Gdyby nie Ty, nie odłożyłabym dość sporej sumy i nie mogłabym odejść z pracy i wyjechać do Brazylii, gdy nadarzyła się okazja, i w której aktualnie siedzę już 5 miesiąc 😉 Dlatego z mojej strony, serdeczne dzięki!

Jestem właśnie na etapie szukania pracy zdalnej, ponieważ mój partner ma pracę dość wyjazdową, a ja chciałabym mu towarzyszyć w tych projektach na całym świecie. Zatem jak widzisz, trafiasz w dziesiątkę z tematami na blogu! Czekam na kolejne teksty z tej tematyki i jeśli miałbyś jakieś porady dotyczące poszukiwania takowej pracy lub inne wskazówki, byłabym niezmiernie wdzięczna :)

Jeszcze raz stokrotne dzięki, że jesteś!

Odpowiedz

Michał Śliwiński Luty 24, 2016 o 11:46

Gosiu, po prostu uderzaj do firm, które tak zatrudniają i nie boją się „No Office”. Nawet jak na ich stronie nie ma ofert pracy. Tak jak Rafał pokazał – on używał nasz produkt, zauważył, że u nas są pewne braki i „sprzedał się” jako osoba, która może nam w tym pomóc. I pomaga już od prawie 3 lat! Powodzenia!

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 28, 2016 o 23:32

Hej Małgorzata,

Miło przeczytać, że to co robię Ci się przydaje. Super. :)

Powodzenia w Brazylii!

Odpowiedz

Tomasz Luty 23, 2016 o 19:00

Nozbe używam od dwóch lat, bardzo dobrze narzędzie. Przesłuchałem pierwszą część podcastu i jedna rzecz mnie zastanawia, która nie była poruszana, a bardzo na nią czekałem. Może tutaj uda się odpowiedzieć Michałowi.

Jak dobrze wywnioskowałem, firma jest zarejestrowana w Polsce, ale dlaczego? Pracownicy nie siedzą w biurze, więc chyba nie ma znaczenia czy są zatrudniani przez firmę polską, singapurską czy jeszcze inną – w każdym wypadku pracują zdalnie. Tak samo jak Amerykańskie firmy zatrudniają polskich programistów pracujących zdalnie, hinduskich grafików itd. Dlaczego wybór padł akurat na Polskę? Umiem znaleźć dziesiątki powodów przeciwko prowadzeniu takiej firmy w Polsce, a prawie żadnego za :). Jedyne co mi przychodzi do głowy, to że po prostu Michałowi było najprościej skoczyć do lokalnego urzędu i otworzyć działalność, zamiast gdzieś dalej. Podejrzewam że 10 lat temu ciężko było znaleźć info na temat spółek offshore itd. i to może być powodem.

Więc w skrócie – jakie są zalety prowadzenia tego typu firmy w Polsce, względem krajów z o wiele niższymi podatkami i kosztami prowadzenia działalności?

Odpowiedz

Michał Śliwiński Luty 24, 2016 o 11:29

Hej Tomku, dzięki za pytanie.

Sprawa jest bardzo prosta. Zakładałem firmę wiele lat temu i tak naprawdę nie zmieniałem jej (poza nazwą) bo było wszystko OK. Z czasem zacząłem zatrudniać coraz więcej pracowników i mieć większe obroty, ale firma została w strukturze takiej samej.

Dwie sprawy:

1) Dlaczego masz tyle argumentów przeciwko prowadzenia firmy w Polsce? Ja mam kilka za: podatek liniowy 19%, zatrudnianie pracowników na umowę o pracę gdzie mają pełen ZUS i wszystko zgodnie z ich miejscem zatrudnienia w Polsce. Rachunkowość opanowana i dobre relacje z pobliskim urzędem skarbowym (wbrew pozorom można je sobie wyrobić :-)

No i patriotyzm, płacąc podatki wspieram mój kraj.

2) Struktura firmy i tego typu rzeczy mają mało wspólnego z tym co robimy – czyli aplikacją do zarządzania czasem Nozbe, którą wspieramy na wszystkich platformach. Wolę skupić moją energię na rozwijaniu Nozbe niż na wymyślaniu struktury firmy i kombinowaniu w jakim kraju i jakie umowy i jakie podatki i jakie…. Na razie kierowałem się w tym temacie: „If it ain’t broken, don’t fix it.”

To tak samo jak startupy które szukają dofinansowania. Mają z tym mnóstwo roboty i takie działania odciągają ich od tego, po co ten startup założyli. My nie musimy biegać po funduszach VC, więc całą energię wrzucamy do Nozbe.

Ale…

Zaczynamy osiągać skalę i zatrudnienia i wszystkiego innego, że tym aspektem firmy też trzeba będzie się dobrze zainteresować, dlatego nie wykluczam zmiany w tym temacie, ale jest z tym dużo roboty.

Tak jak piszesz, musi „paść wybór” czyli musimy świadomie zdecydować jaka będzie ta nowa struktura firmy i nowe miejsce – czy będzie to Polska, czy będzie to inny kraj. Na pewno będziemy brali pod uwagę wszystkie aspekty i każdą ofertę, która będzie legalna i będzie pozwalała nam tak jak teraz spać spokojnie w nocy.

Na razie wybór sprzed wielu lat jest Polską i z tego wyboru jestem wbrew pozorom bardzo zadowolony. Oddaję „cesarzowi co cesarskie” po bardzo uczciwej stawce 19%. Jednak szczególnie w obecnej sytuacji politycznej w naszym kraju, poważnie trzeba będzie wziąć pod uwagę wszystkie za i przeciw.

Jak masz jakieś pomysły, odnośniki lub referencje to śmiało daj znać :-)

Odpowiedz

Piotr Luty 24, 2016 o 14:43

Pozwoliłem sobie udzielić odpowiedzi odnośnie tej tematyki. Zawodowo zajmuje się sprzedażą spółek, dlatego mam na ten temat pojęcie, i szczerze bardzo się ciesze, że siedziba jest w Polsce, ponieważ popieram płacenie podatku w Kraju gdzie prowadzisz firmę – po prostu Państwo na tym zyskuje, dobrze, że nasze a nie cudze. Ludzie bardzo lubią narzekać jak to u nas jest źle itp. owszem są aspekty, które zawsze można udoskonalić, wszędzie zawsze można coś udoskonalać, ale wcale nie mamy tak strasznie – jak ostatnio słyszałem opowieść od Klienta z Portugalii lub Hiszpanii, który tutaj się przeprowadził i prowadzi firmę – mówi, że w Polsce jak w raju w porównaniu z tym co miał, zachwala że płacimy mało podatków, także punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)

Oczywiście są Kraje gdzie można zoptymalizować koszty, ale pytanie jest takie czy naprawdę warto? Czy ew strata czasu plus możliwe ryzyka i problemy mogą narobić więcej szkód?

Swoją drogą Michale – Piątka, miło mi było posłuchać założyciela Nozbe – sam korzystam od kilku miesięcy i pomaga mi w działaniu :)

Odpowiedz

Tomasz Luty 25, 2016 o 07:09

Chodzi mi m.in. o to, jak w Polsce traktuje się przedsiębiorców – firm doprowadzonych do upadku „przez pomyłkę” chyba nikt nie zliczy, a polska sp. z.o.o w razie upadku może pociągnąć za sobą cały majątek dyrektora podobnie przy normalnej działalności, mimo że jest z.o.o (ale wspominasz, że z US nie masz problemów więc jest ok). Jest też system emerytalny, na który trzeba płacić mimo, że pożytku z niego pewnie nie będzie żadnego (ale i tak jestem zdania, że o pieniądze na później trzeba samemu zadbać). Ubezpieczenie państwowe, które nijak się ma do jakości prywatnych, a jest obowiązkowe, więc w efekcie ma się jedno kiepskie, albo płaci się za jedno i drugie.

Kolejna sprawa to podatki – w niektórych miejscach ich całkowity brak przy sprzedaży poza kraj, z którego firma pochodzi (jak w Hong Kongu), albo po prostu niższe niż w Polsce.

No i podatek vat. Kiedyś ogromnym plusem było to, że obowiązywała stawka z kraju sprzedawcy, a nie klienta, przez co ceny dla klientów detalicznych mogły być atrakcyjniejsze (albo marża znacznie wyższa). Ale od 2015 roku jest inaczej, więc ten aspekt odpada. Rozliczenie się z vatu można zostawić po stronie klienta (jak robi Facebook i wiele innych firm), co też ma swoje plusy.

W Polsce z podatkami i tak nie jest źle – 19% od dochodu, to bardzo uczciwa stawka (aczkolwiek o wysokości vatu mam już zupełnie inne zdanie :)). Po zmianach związanych z vatem założenie firmy w innym kraju nie zrobiłoby ci aż takiej różnicy jak kiedyś. Także o ile na Twoim miejscu te 10 lat temu na pewno bardzo mocno bym się zastanawiał nad tym, czy to na pewno w Polsce otworzyć firmę, to teraz już mniej. W przypadku osób mieszkających poza Polską potencjalne korzyści byłyby większe.

Odpowiedz

Waldek Luty 25, 2016 o 14:54

„Rachunkowość opanowana i dobre relacje z pobliskim urzędem skarbowym (wbrew pozorom można je sobie wyrobić” … do pierwszej zmiany interpretacji podatkowej lub interpretacji ZUS (bo przypominam, że u nas prawo INTERPRETUJE SIĘ a nie stosuje – jasna prosta ustawa jest nie do przyjęcia). Uczulam też, że w Polsce prawo działa wstecz a US jest sam sobie oskarżycielem i sędzią. Itd. Ale życzę powodzenia :-)

Odpowiedz

Waldek Luty 25, 2016 o 15:01

„Oddaję „cesarzowi co cesarskie” po bardzo uczciwej stawce 19%.” Czyżby ? Nie chcę poruszać tematu uczciwości (bo i uczciwej władzy nigdy nie było), ale oddajesz kolego dużo, dużo więcej. A Twój PRACOWNIK (przy założeniu, że trafił do 1 skali podatkowej – wyżej jest dużo mniej optymistycznie) oddaje temu „cesarzowi” MINIMUM 52% danin (a raczej branin) i to nie uwzględniając podatku dochodowego wytwórców dóbr, które nabył. I to już po opodatkowaniu…! Przemilczam PCC, akcyzę (!) za paliwo, akcyzę za prąd, gaz i inne dobra „luksusowe”.

Odpowiedz

Tomasz Luty 26, 2016 o 07:14

To że w Polsce prawo działa wstecz dla spraw związanych z US jest chore i ktoś powinien za to iść siedzieć.

Co do kosztów pracownika – w tej branży bardzo wątpię w niewychodzenie poza 1 skalę podatkową. Tym bardziej, że zatrudnia się specjalistów, a wg. wywiadu zarobki wystarczają do życia w Japonii (tam minimalna pensja to już przekroczenie pierwszego progu) czy w Paryżu.

Jednak pracownik i jego koszty nie mają tutaj nic do rzeczy, bo do póki mieszka w Polsce, to w niej się rozlicza. W dodatku mogło by dojść podwójne opodatkowanie w przypadku firm z wielu krajów. Żeby pracownik nie podlegał pod Polski Urząd Skarbowy, to musi przebywać poza ojczyzną ponad 6 miesięcy w roku, co w Nozbe dotyczyłoby tylko pojedynczych osób. Firma w innym kraju nie zmniejszy podatków płaconych przez pracownika mieszkającego w Polsce, może jedynie zmniejszyć ZUS.

Oczywiście da się to obejść – gdyby to pracownik a nie pracodawca otworzył sobie firmę w kraju o zerowych podatkach i wystawiał faktury za swoją pracę, to z kwoty brutto zostałoby mu o wiele więcej, bo w zasadzie wszystko. Teoretycznie mieszkając w Polsce powinien zapłacić podatek, aczkolwiek polski US nie ma dostępu do informacji o zarobkach spółek np. z z HK, poza tym zarobek spółki nie oznacza, że tyle samo zarobił dyrektor.

Tylko jakby wszyscy pracownicy tak zrobili, a Nozbe dalej byłby polską firmą, to skończyłby się spokój z US i by zarzucali sztuczne zawyżanie kosztów itd.

Odpowiedz

Waldek Luty 26, 2016 o 08:51

„Co do kosztów pracownika – w tej branży bardzo wątpię w niewychodzenie poza 1 skalę podatkową” – nie wiem, podałem tylko przykład. Ale jeśli pracownik rozlicza się „w skali” i celuje wyżej – jest jeszcze gorzej. Wszystkim pracowników (bez względu na skalę) odsyłam do kalkulatora płac, ale DLA PRACODAWCY. W drugim kroku od swojego „netto” niech następnie odliczą kolejne 19-20% VAT, bo to KONSUMENT (a nie przedsiębiorca) płaci VAT. Sprzedawca jest tylko INKASENTEM US, IC !!!. Co więcej, 19-20% VAT to stawka dla typowego konsumenta, przy założeniu, że mało „pije”, mało tankuje, nie ma oszczędności (Belka), nie sprzedał nieruchomości (PCC), czy też składników majątku prywatnego powyżej 1000zł (PCC), nie wziął pożyczki itd….itd,… itd.

Nikt tu nie pójdzie siedzieć, bo to kraj leniwych naiwnych tumanów, którzy dali sobie skonfiskować 150 mld oszczędności w OFE, pozwolili zerwać umowę społeczną (wiek emerytalny), przyzwalają na jawne mafijne zachowania partyjnych szajek, pozwalają na zadłużanie swoich dzieci i wnuków, przyzwolili w końcu na zupełne urzędnicze bezprawie i brak odpowiedzialności majątkowej SŁUG SWOICH – funkcjonariuszy publicznych, polityków …. No i co? I nic; najnowszy sezon tańca z gwiazdami jest ważniejszy :-)

Odpowiedz

bpw Luty 26, 2016 o 15:18

@Tomasz
1. Pracownicy mają zapewne umowy o pracę twórczą, czyli 50% KUP od ok. 70% czasu pracy etatowca (reszta to urlopy, parę dni chorobowego i praca nietwórcza). Założenie raczej słuszne, bo większość z nich to pewnie programiści, graficy i ludzie od tworzenia dokumentacji. Przy zarobkach w branży rzędu 20k brutto miesięcznie (uwaga na limit ~42,7k KUP w roku) daje to 270k rocznie kosztów pracodawcy i 175k netto dla pracownika (czyli 65%), czyli oszczędność 15000 zł rocznie na podatku dochodowym (175k vs 160k bez 50% KUP).
2. Międzynarodowa optymalizacja podatkowa przy małej firmie będzie nieopłacalna ze względu na konieczność utrzymywania międzynarodowych struktur.
– I tak musisz mieć oddział zagranicznej spółki w Polsce (i prowadzić księgowość oraz obsługę ZUSowską etatowców), więc na etatowcach nic nie oszczędzisz.
– Zysków nie zoptymalizujesz za bardzo, bo Cię zjedzą koszty obsługi nieustannie modyfikowanych struktur dopasowywanych do zmieniających się przepisów podatkowych. Patrz: wynagrodzenie dyrektorów cypryjskich (100k EUR), słowackie spółki komandytowe – dywidendy z Polski przepuszczone przez Cypr i Słowację z powrotem do os. fiz. w Polsce (koszty obsługi księgowo-prawnej zaczynały się zwracać przy 200k EUR rocznie dochodu).

Wg mnie lepiej zostawić jak jest. Ewentualnie przekształcić się w sp. z o.o. (jako że wszystko zdalnie, to nie będzie to wysoki koszt), a później założyć sp. k. lub od razu sp. z o.o. sp.k. Różnica podatkowa żadna, bo 19% liniowego zostaje, ZUS komandytariusza też bez zmian. Koszty obsługi wyższe (księgi handlowe + opłaty do KRS), ale przy odpowiedniej strukturze dziedziczenie jest łatwiejsze (śmierć komandytariusza nie powoduje rozwiązania spółki komandytowej), w razie zmiany indywidualnej interpretacji podatkowej dotyczącej 50% KUP pracowników jest więcej czasu na bronienie się przez zapłatą zaległości skarbówce.

Nieumiejętne kombinowanie z HK, BVI lub Delaware narazi Nozbe na koszty i zaległości podatkowe, bo to nie są żadne optymalizacje, tylko unikanie opodatkowania. Celem rzeczywistych optymalizacji swego czasu zakładano fundację prywatną w Liechtensteinie, która zakładała spółkę holdingową w Danii, która przejmowała spółkę w Polsce. I co? Dochodziły koszty stałe: podatki od majątku fundacji, koszty księgowości, sprawozdań, płaciło się jeszcze 19% CIT, powinno się jeszcze zapłacić podatek dochodowy za korzystanie z majątku fundacji, a teraz jeszcze zmieniły się przepisy dotyczące transferu zysku (dywidend) za granicę. Gdzie tu zysk?

Póki jest podatek liniowy 19% i 50% KUP dla twórczych etatowców, to wydaje mi się, że przy małych biznesach nie opłaca się nigdzie uciekać.

Odpowiedz

Waldek Luty 27, 2016 o 18:01

„Ewentualnie przekształcić się w sp. z o.o. ” A możesz wyjaśnić, jaki jest sens przechodzenia z opodatkowania liniowego i wskakiwać w PODWÓJNE opodatkowanie dochodu a następnie dywidendy w sp. z.o.o. Konieczność prowadzenia „pełnej” księgowości przemilczę. Pytam, bo zgłupiałem.

Odpowiedz

bpw Marzec 6, 2016 o 01:04

Niekoniecznie podwójne – p. licencje (50% KUP), mieszanka umów z członkiem zarządu (brak ZUS) + dg na usługi (19%).

Sp. z o.o. żeby założyć sp. z o.o. sp. k. Choć jeśli się da, to może lepiej by było założyć od razu sp. z o.o. sp. k. i sprzedać jej przedsiębiorstwo, ale trzeba policzyć co się bardziej opłaca.

Sama sp. z o.o. mogłaby mieć sens ze względu na dziedziczenie i lepszą ochronę prywatnego majątku. W razie nagłego zdarzenia skutkującego niewypłacalnością jeśli zarząd zdąży ogłosić upadłość (2 tyg.), wówczas uwolni się od długów. Jeśli do tego sp. z o.o. miałaby tylko licencję na oprogramowanie, wówczas biznes możnaby przerzucić do kolejnej spółki. W przypadku osoby fizycznej prowadzącej dg nie byłoby tak łatwo.

Odpowiedz

Piotr Marzec 6, 2016 o 09:14

BPW: rozumiem, że mówiąc o ogłoszeniu upadłości w 2 tyg masz na myśli proces sądowy zmiany danych w KRS?

Na to też bym nie liczył, ostatni jest to od 14 do 21 dni roboczych – tak na oko. A ogłoszenie upadłości wiąże się z wyborem przez Sąd Biegłego Sądowego, który będzie weryfikował sprawy – następnie wszelkie inne podmioty mają 6 miesięcy czasu na zgłoszenie się, że dana spółka właśnie jest dłużna jakieś określone środki itp – jeżeli firmy te zdążą wykonać odpowiednie ruchy zabezpieczenie nie jest takie pewne.

Choć oczywiście zdecydowanie jest to lepiej aniżeli w Działalności Gospodarczej.

Waldek Marzec 6, 2016 o 09:40

Kto płaci ZUS za wystawiającego FV za usługi członka zarządu ? Jak sprzedawca rzekomej licencji rozlicza sprzedaż ? Nie robi tego za darmo…

Znam co najmniej 2 jednoosobowe DG, które z powodzeniem „odziedziczył” członek rodziny. Oczywiście zrobiono to z głową: zawczasu a nie po śmierci.

Całe tabuny sp. z o.o. agresywnie inwestują, na granicy płynności i są chronicznie niewypłacalne – okiem sędziego. To dlatego członkowie zarządu ZAWCZASU wyzbywają się majątków prywatnych, ustanawiają rozdzielność itd.

Zupełnie nie rozumiem, po co ludzie prowadzący prostą jak dyszel DG, bez oficjalnych (a nie „cichych”) udziałowców, pakują się w sp. z o.o.

Renata Luty 23, 2016 o 19:22

Właśnie jestem po dniu pracy zdalnej. Mam ten komfort, że mogę pracować i tak, i tak, zależnie od potrzeb (firmy i własnych). Kiedy mam więcej pracy, wolę pracować w domu, bo mogę się wtedy zorganizować po swojemu i nie tracić czasu na drogę do firmy, ubieranie się, rozmowy i inne pożeracze czasu. Kiedy z kolei jest mniej pracy, mogę „w tle” zrobić coś w domu, choćby pranie. Bardzo mi pasuje ten układ. Ale nie chciałabym wyłącznie tak. Miewam też ochotę wyjść i spotkać się z ludźmi, z którymi pracuję. Łatwo się też czasem „zasiedzieć”, zdarzało mi się wychodzić z piżamy po południu… Z zawodowego punktu widzenia nie wszystko można zrobić w ten sposób, np. nie da się zdalnie załatwić papierologii. Tak że taki kombinowany system najbardziej mi odpowiada. W ogóle nie wyobrażam sobie systemu 8-godzinnego.

Odpowiedz

Michał Śliwiński Luty 24, 2016 o 11:49

Moja żona też woli system „mieszany”. Czasami z domu czasami z biura.

Ja wolę z domu i wolę wybierać z kim się spotykam i jak często. Dzięki temu poznaję osoby zupełnie nie związane z moją działalnością. Ale faktycznie czasami brakuje mi więcej „fizycznego” kontaktu z moimi współpracownikami. Dlatego tak bardzo potrzebujemy tych spotkań przynajmniej raz na pół roku.

Tak samo jak jestem w mieście, gdzie mieszka ktoś z Nozbe, muszę się z nim/nią spotkać na lunch lub kawę :-)

Ale każdy powinien znaleźć swój sposób.

Odpowiedz

Michał Żółtowski Luty 29, 2016 o 17:31

Moja firma bez Nozbe nie istnieje!! 😉

Zacząłem od rozpisywania projektów firmowych, a obecnie mam nawet rekurencyjne przypominajki w stylu „kup żonie kwiaty”. Genialna sprawa :)

Bardzo ciekawie się słuchało. Do aplikacji dorzuciłbym jeszcze usługę zdalnych astystentów, tak aby zadania się same wykonywały 😀 – pomyślcie o tym, skoro już tak dobrze znacie się na pracy zdalnej – a z tego co wiem, nie ma żadnej sensownej takiej firmy w Polsce :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 09:40

Ciekawy pomsył ze „zdalnymi asystentami”. Takie trochę w stylu task rabbit, ale wbudowane w Nozbe.

Faktycznie, jakby taski same się robiły to już maksymalna magia :-)

Odpowiedz

Dawid Luty 23, 2016 o 20:14

Genialny podcast. Chętnie posłucham więcej takich odcinków o tym jak działają różne firmy od kuchni. Mogą być nawet dłuższe to będę miał czego słuchać podczas spacerów na zajęcia i z powrotem :-)

Odpowiedz

Karolina Luty 23, 2016 o 21:47

Fantastyczny podcast. Bardzo inspirujący. Mało osób zastanawia się nad alternatywnymi modelami pracy, nad optymalizacją czasu/miejsca pracy, że w uproszczeniu: czy możemy pewne rzeczy robić poza biurem, aby mieć osobisty komfort pracy, stworzony przez każdego samodzielnie. Podobają mi się takie pomysły, które traktują każdego pracownika indywidualnie, nie jako masę korpo-ludzi, którzy mają podane na tacy biuro i zadania i w sumie nie muszą się więcej wysilać. Praca w modelu no office jest bardzo kreatywna, „otwarta” – pod względem miejsca, ale też pomysłów, które można zrealizować, bo każdy wkłada w pracę cząstkę siebie. Można sobie stworzyć fajne, komfortowe miejsce pracy w domu, które płynnie pozwala pogodzić również potrzeby i obowiązki domowe i prywatne.

Cudownie mi się słuchało Michała Ś., który emanuje pasją i energią, tak jak Ty Michał. To cecha, którą posiada każdy, który robi to, co kocha. Dążę do tego, aby poczuć ten stan i ten podcast jest kolejną inspiracją, kolejnym kopniakiem dla mnie.

Dziękuję!!

Odpowiedz

Maciej Luty 24, 2016 o 11:11

Michale,

bardzo dobra tematyka. Proszę o więcej.

Bardzo interesowały by mnie Twoje rozmowy z młodymi (polskimi) przedsiębiorcami, którzy prowadzą niestandardowy biznes przynoszący profity i zadowolenie.

PS. Łatwiej by mi się słuchało, jeśli podzieliłbyś ten podcast na 2 części (2 pliki; nie 2 wpisy).

Pozdrawiam,
M.

Odpowiedz

Maciej Luty 24, 2016 o 11:14

Czy są jakieś portale z ofertami pracy (polskie i międzynarodowe), które specjalizują się w ofertach pracy zdalnej? Wie ktoś coś?

Dzięki!
M.

Odpowiedz

Ina Luty 24, 2016 o 12:56

Bardzo fajny odcinek tylko zabrakło mi jednego aspektu – spojrzenia pracującej „zdalnej Matki”. Jak sobie radzą z taką pracą zdalną w domu kobiety mające zwłaszcza małe dzieci. Nie mówię tutaj o takich niemowlętach bo przy nich to coś jeszcze można zrobić jak śpią ale o takich 2-4 latkach, gdzie pracująca Mama w domu to dla nich jest dodatkową atrakcją a nie mówię już o wyciągnięciu komputera i pracy na nim :). Pytam bo może jest jakiś złoty środek o którym nie wiem. Fajnie się słucha o takich możliwościach i wiem z autopsji, że tatusiom to się udaje. Ja niestety nie mam tak komfortowej sytuacji i pracując na własny rachunek często muszę uciekać „na miasto” aby móc cokolwiek zrobić (mam opiekunkę w domu ale i tak czasami nie udaj mi się zamknąć w pokoju i spokojnie popracować). W tym układzie chyba dobrze się sprawdzają biura na godziny ale może są jakieś jeszcze inne rozwiązania. Chętnie skorzystam :).

Pozdrawiam i dzięki Michał za temat – jesteś dla mnie naprawdę dużą inspiracją!

Odpowiedz

Adam Luty 24, 2016 o 21:54

Cześć Ina,

Mamy 14 miesięczną córkę. Będąc w domu nie ma szans uruchomić przy niej komputer, ponieważ jest to jedna z ciekawszych dla niej atrakcji.
Zgadzam się z Tobą, że praca w domu przy dziecku w wieku powyżej roku jest niemożliwy.

Jedyny sposób jaki mogę zaproponować to wysłanie pociechy do żłobka tak aby samemu nie trzeba było „uciekać na miasto”. Dziecko zacznie się dużo uczyć od rówieśników, wyładuje energię, a Ty będziesz mogła pracować w skupieniu. Trzeba się tylko liczyć z przerwami w pracy w przypadku chorób.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Darek Marzec 1, 2016 o 13:31

witajcie
słuchaliście podcastu czy tylko teoretyzujecie?
„problem” pracującej matki czy „problem 14 miesięcznego dziecka” jest dokładnie taki sam jak przy pracy w biurze…. z wszystkimi ZALETAMI pracy zdalnej. Rafał wyraźnie powiedział jak dzieli sobie czas na rano i popołudniu. to że ktoś nie jeździ do biura nie oznacza że musi siedziedzieć przed komputerem w domu DOKŁADNIE od 8 do 16!
Nie potrafię znaleźć minusów pracy zdalnej a szczególnie w sposobie rozwiązania, które stosuje Michał Śliwiński. w podcaście natomiast usłyszałem trochę naciąganych argumentów na „minus”…

Odpowiedz

MateuszW Luty 24, 2016 o 16:10

Świetnie, że w końcu pojawiają się takie tematy dla osób jakby to powiedzieć bardziej zaawansowanych. Bardzo wiele ciekawych informacji co niezwykle zachęciło mnie do skorzystania z Nozby. Aktualnie korzystam z Google Calendar i Drobbox do organizacji czasu, ale zobaczymy co tam nozby ciekawego oferuje.

Odpowiedz

Jakub Zarazik Luty 24, 2016 o 18:18

Cześć,
Super materiał dla kogoś kto własnie przechodzi na działalność gospodarczą! 😉
pozdrawiam,

Odpowiedz

Grzegorz Luty 24, 2016 o 18:22

Pracuję zdalnie od 2004 r (grafika wydawnicza – gazety lub czasopisma ;)). Relacje z klientami mam raczej stałe i wieloletnie więc siłą rzeczy musimy „się lubić”, żeby tyle czasu wytrzymać ze sobą :) Większość poruszanych rozwiązań organizacyjnych czy technicznych funkcjonuje bardzo podobnie (choć nie korzystam z Nozbe, miałem z nim kontakt). Po tak długim czasie mogę powiedzieć, że bardzo ważna jest wzajemna odpowiedzialność za swoje zadania i ustalenia. Czasem ustala się coś telefonicznie, a jednej czy drugiej stronie coś umyka. Dobrym sposobem jest po takiej rozmowie wysłać mail z ustaleniami – unikniemy nieporozumień „przecież mówiłem, że masz to zrobić zrozumiałem, że jest do zrobienia, ale nie sądziłem że na już” itp.
Do takiej pracy potrzeba na prawdę odpowiedzialnych ludzi (właśnie Dorosłych, to o czym pisała wcześniej pani Agnieszka) tak by „szef” nie wyrzucał swoich frustracji na osobę „z zewnątrz”, zdalną. Jak również, co jest najczęstszą obiekcją moich klientów, terminowość wykonywanych zadań. Mając pracownika „pod ręką” mogą kontrolować postęp prac „z doskoku; właśnie przechodziłem i jak ci idzie…”, nie są zaskoczeni „jak to, nie zrobiłeś infografiki o której rozmawialiśmy, miałeś tydzień i nie sygnalizowałeś wcześniej problemów”. Teraz bogatszy o doświadczenie staram się doprecyzować wszystko co możliwe, zwłaszcza harmonogram prac i raporty czy wizualizacje postępów. To daje spokój zleceniodawcy, a mi motywacje do regularnej pracy :) Bo jeśli człowiek coś potrafi zrobić w 1 dzień, a ma na to tydzień – zrobi to w ostatnim dniu :) Działa do czasu kumulacji zdarzeń, w tym tych nieprzewidzianych, w tym ostatnim dniu. Konsekwencje będą wiadome.

Największymi minusami jest brak kontaktu osobistego z ludźmi z którymi się współpracuje. Takie spotkania co pół roku to świetna sprawa, ba, rozmowy wideo też są super. To duży „wentyl bezpieczeństwa”, bo z czasem możemy zacząć przypisywać intencje czy nastroje współrozmówców na podstawie własnych (np. złośliwość, bo dziś sam jestem wściekły na sąsiada, który mnie zalał i jeszcze się z tego śmiał itp). To mogą być drobne sytuacje, ale jeśli opieramy swój kontakt tylko na mailach/komunikatorach to z czasem może się tego nazbierać jak w kuli śnieżnej – setki emotikon nie da tego co kontakt bezpośredni, choćby rozmowa telefoniczna raz w tygodniu.

Jeśli chodzi o pracę zdalną, w domu czy też biurku (czyt. małe biuro wynajmowane po to by nie zasypiać i wstawać w pracy) bardzo ważna jest organizacja swojej pracy i właściwa ocena swojej wydajności. Muszę przyznać, że moim największym skokiem organizacyjnym były narodziny pierwszego dziecka :) Naraz dało się zrobić pracę zawodową o wiele szybciej lub znajdując/szukając innych dróg do jej realizacji. Niedawno narodziło się drugie dziecko i organizacja, efektywność i wydajność znów wskoczyły na kolejny poziom :) Michał, wierzę, że zbliżające się narodziny (trzymam kciuki i gratuluję! :)) będą owocować kolejnymi lepszymi rozwiązaniami w Nozbe! :)

Dziękuję za odcinek, proszę o więcej takiej tematyki! :)

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 09:46

Dzięki Grzegorz, że podzieliłeś się Twoimi obserwacjami. Super!

Szczególnie w pracy zdalnej „doprecyzowanie” spraw jest mega ważne. Dlatego używamy narzędzi do tego: Nozbe, Github (o którym zapomniałem powiedzieć w podcaście) i Slack

Odpowiedz

Kacper Luty 24, 2016 o 19:48

Rozmowa super interesująca zresztą jak każdy twój podcast – zdecydowanie jestem za twoim pomysłem o zajęciu się na tym blogu też tematyka „firmowa”. Tak trzymaj dalej :)

Odpowiedz

tt Luty 24, 2016 o 20:54

Super odcinek!

Michał, mówiłeś, że chcesz wejść w tę nową tematykę biznesową dla ludzi, którzy myślą o zorganizowaniu własnej firmy. Mimo że nie mam zamiaru organizować własnej firmy, to i tak ta tematyka jest dla mnie bardzo ciekawa, bo daje mi dużo do myślenia, w jakiej firmie chciałbym pracować. Poza tym ta tematyka pozwoli mi lepiej zrozumieć moich pracodawców – a takie zrozumienie jest jak najbardziej pożądane dla obu stron (pracownik-pracodawca).

Wielkie dzięki za ten odcinek i czekam na następne w tej tematyce.

Odpowiedz

ive85 Luty 25, 2016 o 14:28

Mam podobne przemyślenia:)

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 09:50

Właśnie o to chodzi, że nie każdy musi prowadzić firmę, ale myślę, że osoby szukające pracy powinny WYBRAĆ sobie firmy w których chcą pracować!

Tak jak Rafał – wiedział, że chce u nas i uderzył do nas i pracuje od prawie 3 lat.

Dziwi mnie jak ludzie wysyłają CV do tysięcy firm na ślepo, zamiast szukać tych, w których naprawdę by chcieli pracować. Z punktu widzenia pracodawcy, to właśnie takich pracowników szukamy. Do tanga trzeba dwojga :-)

Odpowiedz

Radek Luty 24, 2016 o 23:11

Michał.

długi, ciekawy podcast. Bardzo fajnie się słuchało.
Mam wrażenie, że jesteś wielkim entuzjastą takie stylu pracy i spowodowało to brak dystansu i pomieszanie tematów.

Pozwól, że przedstawię mój punkt widzenia.
należy oddzielić trzy rzeczy, które są ze sobą w jakiś sposób powiązane, ale wciąż jednak stanowią odrębne zagadnienia:

1, praca w trybie „no office”
2. elastyczne godziny pracy
3. forma zatrudnienia

Ad.1 Praca w trybie „no office” zdejmuje z pracodawcy obowiązki związane z kupnem/wynajmem miejsca pracy, jego organizacją i utrzymaniem. Przenosi ten obowiązek na pracownika zmuszając go do zajęcia się tym samemu, ale daje mu za to możliwości dobrania i urządzenia pod siebie (np. pokój we własnym domu).

Ad.2 Elastyczne godziny pracy są tym, co pozwala pójść rano do kina tak jak wspominałeś czy robić sobie przerwy w ciągu dnia na spacer i zakupy, Michale, to nie tryb „no office” pozwala odwiedzić kogoś w szpitalu w ciągu dnia! Ja dotychczas pracowałem w firmach, które maja biura a jakoś nie przeszkodziło mi to na wyrwania się z pracy na kilka godzin, gdy potrzebowałem. Zupełnie błędnie opowiadałeś, że pracując na etacie nie możliwe jest to czy tamto. Etat nie stanowi ograniczenia, a sztywne podejście firmy do czasu pracy. Dodam jeszcze, że przecież mając zaplanowane spotkanie nie ma znaczenia czy będziesz brał w nim udział z domu czy biura – jeśli masz wziąć w nim udział, to musisz być w pracy a nie w kinie.

Ad 3. Forma zatrudnienia jest kluczowa dla analizy zalet i wad trybu „no office”. Tylko pracownik na etacie może być rozpatrywany w kontekście pracy w biurze lub poza, dlatego że pracownik na etacie ma określony wymiar czasu pracy.

Rafał powiedział, że prowadzi działalność gospodarczą. Co to oznacza?
1. Rafał ma firmę, a firma ma siedzibę. Nozbe i brak biura nie ma nic wspólnego z organizacją firmy Rafała. Rafał sam decyduje czy jego firma organizuje pracownikom (w tym przypadku tylko jemu) miejsce do pracy czy nie. Akurat w tym przypadku Rafał pracuje w siedzibie firmy (biurze) czyli w swoim domu.
2. Rafał jako właściciel swojej firmy decyduje kiedy i ile pracuje. Jego firma dostarcza produkt (kod) w określonym terminie. Jeśli Rafał będzie pracował 4 godzin od 8 do 12 to wystawi taką fakturę. Jeśli będzie pracował 15 godzin danego dnia, to wystawi fakturę za 15 godzin.

Wielka szkoda Michale, że próbujesz wyciągać wnioski na podstawie źle postawionych tez i zalety elastycznego czasu pracy przerzucasz jako zalety „no office”.

Wspomniałeś o tym, że pracownik może się bać szefa, wstydzić podejść i zapytać. U mnie doświadczenia są odwrotne :) Pracujemy w teamie w biurze i bardzo często się komunikujemy. Można zrobić kilka kroków by spytać kogoś. Jak chcemy podejść to widzimy czy jest zajęty rozmową z kimś czy nie. Pisząc na IM i nie widząc się nawzajem nie wiesz dlaczego ktoś nie odpisuje: nie ma go przy komputerze czy nie widzi? A może lekceważy, bo w poprzednim tygodniu mieliśmy różnicę zdań w sprawie nowej funkcjonalności. W dodatku znacznie łatwiej jest nam coś pokazać u siebie na komputerze, pozwolić przeklikać, dopisać coś. Robiąc to na odległość trzeba do siebie dzwonić, udostępniać pulpit, kombinować jak dać komuś dostęp żeby mógł coś u nas sam zrobić i wiele, wiele innych. U nas komunikacja bezpośrednia jest najszybsza i najskuteczniejsza.

Pozdrawiam! :)

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 09:56

Radek, to super, że możesz wyjść z biura i pójść załatwić sprawy na mieście. Brawo ty!

Ale niestety z tego co wiem od znajomych i moich pracowników, większość osób tak nie ma i nie ma tej elastyczności. Fajnie gdyby mieli, ale nie mają. Co więcej, mają być w biurze od.. do.. i nie ma innej opcji.

Gorzej, niektóre firmy jak niby pozwalają na pracę z domu, nakazują być przed komputerem między 8-16. Czyli nie duża poprawa.

Jeśli masz dobre stosunki z szefem to super, znowu, brawo ty! Ale tak w większości firm nie jest.

Pracując z biura stawia się dużo bardziej na interakcje face-to-face – tak jak to opisałeś na końcu. Pytanie jak często to jest potrzebne? Z mojego doświadczenia, pracując z biura się tego robi za dużo. Za dużo spotkań, za dużo „brainstormingu”, za dużo „kawki razem”.

Dlatego elastyczność i dużo czasu na pracę skupioną, to główne zalety takiego modelu.

Odpowiedz

Marcin Luty 25, 2016 o 08:00

Czesc,

Fajnie posłuchać o takiej pracy zadaniowej, ściągnąłem już nozbe i bede chciał sprawdzić czy moge zastosować takie rozwiazanie u siebie w zespole. My sprzedajemy rownież rozwiązania zunifikowanej komunikacji, wiec spotkania przez wideo ( co prawda za pomocą urządzeń dużego producenta z US ) są na porządku dziennym, ale tryb pracy zdalnej ciagle przez niektórych postrzegany jako brak pracy. Jako lokales Michała ( 3city ) muszę powiedzieć, że nie słyszałem wcześniej o nozbe :-) fajną robotę robicie i byle tak dalej z hasłem „do work, not go to work”. Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 09:58

Nie „widać” nas w trójmieście bo nie mamy dużego biura z dużym neonem… 😛

Odpowiedz

Ola Luty 25, 2016 o 08:43

Michal- fantastyczny pomysł! Juz nie mogę się doczekać kolejnych podcastow w tym temacie :) Pozdrawiam

Odpowiedz

Paweł Luty 25, 2016 o 08:44

Jeżdżę tyle codziennie autem więc chętnie posłucham.
Ten temat jest ciekawy, każdy kto chce oszczędzać musi zarabiać, a skoro zarabia to gdzieś pracuje :)

W końcu praca jest dla biednych :)

Odpowiedz

Urszula Luty 25, 2016 o 10:04

Tak działam od 4 lat jako pracodawca i czasami jako freelancer, a wcześniej pracowałam 2-3 dni z domu dla mojego pracodawcy. Upwork.com z aplikacją do śledzenia pracy czy inne platformy ułatwiają taką pracę.
Myślę, że to też kwestia uczciwości po obydwu stronach. Ja od wielu lat działam w It i wiem co i ile czasu może trwać. Dlatego spokojnie korzystam z takich form.
Używam toggl.com, assana.com do zarządzania.
Obecnie aplikacje są połączone i w prosty sposób mogę sprawdzić postęp, czas i wystawić fakturę w trzeciej aplikacji. Naprawdę ułatwione życie przez zappier.com.
Jedyny problem to brak pewności i stałości zleceń. Ciągłe poszukiwanie nowych dla siebie i pracowników, bo w takiej formie bardzo łatwo o zmianę na kogoś innego tańszego.

Odpowiedz

Yadis Luty 25, 2016 o 12:54

No office to nie fanaberia – widzę to po sobie. Jestem w stanie pracować wydajnie wszędzie, gdzie tylko mam stabilny internet i mojego Maca. Zazwyczaj wybieram swoje domowe biuro, ale czasem, gdy potrzebuję odmiany, idę na kawę i obiad do jednego ze sprawdzonych miejsc na kilka godzin. W związku z tym, że jestem przyzwyczajona do takiej organizacji pracy, nie mam problemu w podróży, ponieważ pracować mogę zarówno w drodze, jak i w dowolnym miejscu docelowym.

U mnie docenienie możliwości pracy zdalnej przyszło w mojej pierwszej pracy, gdzie jedna osoba, z którą miałam największy kontakt na co dzień, była zatrudniona w ten sposób ze względu na opiekę nad dziećmi i odległość. I to się świetnie sprawdzało.

Teraz ze współpracownikami mam stały kontakt online, ale widuje się z nimi nie częściej niż raz w tygodniu, a z niektórymi to nawet raz na kilka miesięcy. Nie rozliczamy się z przepracowanych godzin, tylko z wykonanych zadań – z mojej perspektywy bez znaczenia jest czy konkretne zadanie zajmie komuś godzinę czy dzień, dla mnie ono ma określoną wartość. Jeśli ktoś jest skuteczny i jest w stanie oszczędzać czas tam gdzie inni go marnują, to dobrze dla niego, pracuje krócej, ma więcej czasu dla siebie.

Odpowiedz

Piotr Luty 25, 2016 o 14:38

Świetny odcinek! 😀

Dzięki wielkie za przypomnienie o Nozbe. Może w końcu uda mi się być chociaż odrobinę bardziej produktywnym..

Odpowiedz

Katarzyna Luty 25, 2016 o 15:34

Michał, świetny podcast. Tematyka biznesowa, jak również na styku biznes/życie jest bardzo potrzebna. Dziękuję za dobrą robotę i proszę o więcej. Mnie odpowiadają długie podcasty. Sama mogę sobie podzielić, jeśli chcę. A połączyć już się nie da, trzeba się zatrzymać, włączyć następny odcinek itp.

@Ina, do pracy w domu, w którym są dzieci, trzeba sporo konsekwencji i jednak niezbędne jest wydzielone, zamknięte miejsce do pracy. Pierwszy raz pracowałam tak około 2002 roku. Ponieważ mój pokój do pracy nie miał zamka, wyciągałam klamkę z drzwi od zewnątrz. W ten sposób oduczyłam dzieci wpadania znienacka z krzykiem, podczas mojej rozmowy telefonicznej:-). Oczywiście dzieci miały opiekę na ten czas. No i dostosowanie godzin do potrzeb i największej aktywności dzieci.

Odpowiedz

Łukasz Luty 25, 2016 o 17:42

Blog czytam od dawna. Mówiąc szczerze – podcasty do niedawna trochę olewałem.
Od jakiegoś czasu słucham każdy i nie żałuję. Ten jak do tej pory uważam za najciekawszy.

Jestem programistą. Ponad pół roku temu porzuciłem etat i przeszedłem na własną działalność. Decyzji nie żałuję. Z pracą z domu miałem do niedawna złe doświadczenia. Jakoś nie mogłem się skupić na pracy. Ale tak było do niedawna :) Od kilku tygodni do biura wybieram się tylko od poniedziałku do czwartku. Piątek poświęcam na pracę w domu. W międzyczasie trafił się tydzień lekkiego przeziębienia, więc też pracowałem z domu. I powiem szczerze – ciężko byłoby się przestawić na pełne pięć dni w biurze. Jeśli już miałbym coś zmieniać to raczej w drugą stronę 😀

Muszę przyznać – praca marzenie :) Jak na razie jednak przerzucam się na Nozbe. Na pierwszy rzut oka podoba mi się bardziej niż kilka innych aplikacji tego typu z których korzystałem.

Odpowiedz

Paweł Luty 25, 2016 o 20:43

Cześć Michał
Komentarz trochę spóźniony, ale to pierwszy podcast, który udało mi się wysłuchać w dniu publikacji :) Czekam na więcej podcastów o tematyce firmowej.

Odpowiedz

Tomasz Luty 26, 2016 o 08:43

Michał więcej takich podcastów!

Długi, konkretny z ciekawymi osobami. Po prostu rewelacja, nie dość, że podczas jego słuchania biegałem 40 minut dłużej niż zwykle, to jeszcze pod prysznic wszedłem z słuchawkami na uszach. Po prostu mega! :)

Odpowiedz

piotr Luty 26, 2016 o 08:48

Ja mam szczęście pracować w hybrydowym modelu, który moim zdaniem jest najlepszą możliwą opcją. Firma ma swoje biuro do którego mogę przyjść zawsze kiedy chce wyrwać się z domu, kiedy potrzebuję się z kimś spotkać (uważam, że nie wszystko, przynajmniej w mojej branży można szybko załatwić online) ale równocześnie kiedy tylko mi się podoba pracuje zdalnie.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 10:03

Masz rację, że to w teorii jest ideał.

Ale… wtedy ludzie muszą być przynajmniej z tego samego miasta. W Nozbe jesteśmy po 2-3 osoby z tych samych miast, rozsianych po całej Polsce. Więc w praktyce takie biuro by nam mało dało…

Ale super, że masz taką elastyczność!

Odpowiedz

Maciej Luty 26, 2016 o 13:48

Super odcinek, szczególnie dla freelancerów którzy czasem mają lekki problem z organizacją własnej pracy, a może bardziej wolnego czasu bo wszystko się miesza razem w jeden długi dzień czasem mało efektywny.

Odpowiedz

Mateusz Luty 26, 2016 o 15:57

Przesłuchałem, na raty, ale do końca :)
1 raz w ogóle wpisuję komentarz do czegokolwiek, więc coś to znaczy…
Biura nie ma, i chyba już nam nie grozi.
Bardzo mi się podoba, bardzo się zgadzam i przez przypadek CZĘŚCIOWO też tak pracuję jako właściciel swojej firmy.
Częściowo, ponieważ geotechnika, projektowanie konstrukcji i marketing odbywa się właśnie zdalnie: Warszawa, Gliwice, Wrocław, Warszawa. Dzięki temu pracownicy są u siebie, część studiuje, cześć będzie studiować a 1 osoba z racji swojej niepełnosprawności przebywa w domu.
Jednak naprawa konstrukcji podziemnych zdalnie wykonać się nie da… więc pracujemy i uszczelniamy będąc tam na miejscu :)
Część pracowników działa tak, cześć tak, a połączeniem obu tych działalności jestem ja.
Pytanie czy program może być łatwo obsługiwany przez osoby niewidome?

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 10:04

Dzięki za przesłuchanie i za komentarz! Super komplement!

Tak, stawialiśmy na optymalizację pod osoby niewidome, więc powinno być jak najbardziej do ogarnięcia.

Odpowiedz

Marta Luty 26, 2016 o 16:28

Podcast- rewelacja :) Super, super, super :)

Odpowiedz

Bartek Luty 27, 2016 o 06:27

Pytałeś, czy to dobry kierunek tematyczny… Dla mnie to był chyba jeden z lepszych odcinków! Myślę, że to super tematyka – byłaby interesująca dla osób prowadzących własna firmę i inspiracją dla tych, którzy się nad taką formą zastanawiają.

Odpowiedz

Dima Luty 27, 2016 o 13:48

Witam,

odsłuchałem prawie półtorej godziny i jeszcze nie znalazłem odpowiedzi na bardzo ważne jak dla mnie pytania: 1. Czy jest możliwość wysłać roczne sprawozdanie przez skypa? 2. Czy urząd skarbowy już akceptuje odpowiedzi typu „WOW.. Such VAT.. Much podatku”?
Chodzi mi o to że w Polsce tak czy inaczej musi być biuro gdzie zawsze przebywa osoba która będzie odbierała pisma z urzędów oraz załatwiała różne urzędowe sprawy. Rozumiem, że w twoim przypadku tym wszystkim zajmuje się twój tata?

Pozdrawiam,
Dima

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 10:05

Tak, mój tata ogarnia tematy tego typu.

Fajnie by było jakby US odpowiadał jak Pieseł :-) …. przez Skype albo Slack… albo po prostu delegujesz zadanie w Nozbe na US 😛

Odpowiedz

Czytelnik Luty 27, 2016 o 15:42

@Michał (Nozbe)

A testowaliście może TeamSpeak lub https://en.wikipedia.org/wiki/Mumble_(software) jako alternatywę Skype’a? Co prawda tylko audio ale ma małe wymagania odnośnie jakości połączenia.

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 10:06

Testowaliśmy i nam nie pasowały ani Team Speak ani Mumble. Ostatnio testujemy Discord i na razie się fajnie sprawdza do audio.

Video ciągle Skype albo Google Hangouts.

Odpowiedz

Hugo Luty 27, 2016 o 18:58

Pytałes gdzie kto słucha… otóż nie przeszkadzało mi dzisiaj by poczatkowe fragmenty słuchałem 3 x. wybrałem się na niespełna 5h bieg zatem utrwalily mi się treści bardzo dobrze.
Kilometrów nie podam bo nie ma czym się chwalić ale… długość odcinka dla mnie w sam raz.

Odpowiedz

Emil Luty 27, 2016 o 21:35

Hej Michale,

prosiłeś o feedback, czy podoba się pomysł na tego typu tematykę.
Dla mnie jak najbardziej :-)
Organizacja pracy zdalnej i własnego biznesu -> bardzo ciekawe tematy.
Być może tylko warto tworzyć trochę krótsze odcinki, będą łatwiejsze do odłuchania.

Pozdrawiam,
Emil

Odpowiedz

Hubert Życiński Luty 28, 2016 o 00:31

Hej,

dołączam do głosów ZA tematyką firmową. Interesuje mnie osobiście jako świeżaka, ale dodatkowo powinna pomóc także tym osobom, które w ogóle o działalności nie myślą. Jak już ktoś wyżej napisał, pracownik też powinien się co nieco orientować.

Zdalnie pracuję od ponad 10 lat i mogę dodać jedną rzecz do listy wad. Trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje stanowisko pracy i zapewnić „utrzymanie ruchu”. To znaczy trzeba zawczasu pomyśleć nad tym, co może się zepsuć i jak temu zaradzić. Awaria prądu, internetu czy komputera w nieodpowiednim momencie to bardzo nieprzyjemna sprawa, jeśli terminy gonią.

Trzeba też brać to pod uwagę przy wyborze miejsca, z którego się pracuje. Mieszkanie na wsi i praca zdalna może się wydawać świetnym pomysłem, dopóki się nie okaże, że śnieg zerwał linie energetyczne i prądu nie będzie przez co najmniej kilka dni w całej okolicy. Miałem taką sytuację w 2010 r. i byłem zmuszony zapakować cały komputer (wtedy jeszcze stacjonarny) do samochodu i pojechać kilkadziesiąt kilometrów do znajomych do dużego miasta.

To przykład dość ekstremalny, ale awarie się zdarzają i trzeba się na nie przygotować i nie zapominać o powiadomieniu szefa o ewentualnych opóźnieniach.

Pozdrawiam,
Hubert

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 10:08

Na szczęście już teraz mamy zasięg 3G lub 4G prawie wszędzie, więc Internet jest w „powietrzu”. Prąd też coraz bardziej stabilny.

Nie tylko Rafał u nas często latem wyjeżdża i pracuje „z działki”. Kilka osób już tak robi więc jest lepiej.

Odpowiedz

Hubert Życiński Marzec 2, 2016 o 12:04

Zgadzam się, jest zdecydowanie lepiej, ale problemy nadal się zdarzają. Jak na zawołanie akurat dzisiaj miałem ponad godzinną awarię prądu. Więc internet z telefonu puściłem na laptopa i mogłem prawie normalnie pracować. Prawie, bo na co dzień korzystam z dużego zewnętrznego monitora. Na szczęście w miejscu, gdzie teraz mieszkam, zasięg 3G jest bardzo dobry, ale jeszcze rok temu, w innym mieszkaniu, żeby złapać 3G musiałem położyć telefon w konkretnym miejscu na parapecie 😀 I nie mówimy tu już o wsi, ale o dużym mieście, kilka kilometrów od centrum. Mój operator miał (pewnie nadal ma) tam taką dziurę w zasięgu, że w jednym z pokoi ciężko było nawet normalną rozmowę przeprowadzić.

Nie zrozum mnie źle, nadal uważam, że praca zdalna jest lepsza dla mnie, ale trzeba jednak pewne problemy przewidywać i umieć samodzielnie sobie radzić.

Odpowiedz

Weronika Luty 28, 2016 o 09:31

Tez pracuje w firmie w pelni zdalnej, ale dodatkowo mamy ludzi rozsianych po calym swiecie :) W tym momencie jest nas ok. 50. Wiele z rzeczy o ktorych rozmawialiscie mamy zorganizowanych podobnie (np. tygodniowe „zjazdy”), ale wylapalam tez kilka nowych ciekawych pomyslow. Dzieki!
Co do wideokonferencji to faktycznie Skype w penwnym moemncie przestaje wystarczac, my uzywamy Zoom i daje rade z wideo nawet jesli jest na raz 20+ osob.

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 10:09

Właśnie będziemy testowali Zoom, bo słyszałem, że daje radę.

Odpowiedz

Mikołaj Luty 28, 2016 o 10:22

Jestem za tematyką dla firm! Pozdrawiam! Mikroprzedsiębiorca.

Odpowiedz

Konrad Luty 28, 2016 o 12:44

Michał,

chciałeś znać odpowiedź czy robić więcej takich odcinków.

Moim zdaniem – zdecydowanie robić! Długi, ale naprawdę świetny odcinek! Więcej o działalności gospodarczej i modelach firm będzie przeze mnie bardzo mile widziane! :)

Odpowiedz

Patryk Wójcik Luty 29, 2016 o 08:43

Naprawdę świetny odcinek:) Michał & Michał w najwyższej formie oraz ciekawy pomysł z przedstawieniem innego punktu widzenia (Rafał też się spisał). Przyznam Wam, że wiele razy podczas słuchania tego odcinka się uśmiechnąłem. Słuchałem Was i wracałem właśnie do Trójmiasta. Wiele z tego co zostało powiedziane, zgadza się dokładnie z tym, co sam mówię i staram się przekazywać innym. Można to skrócić wszystko do podejścia, o którym powiedział Michał, że ludzi trzeba traktować poważnie i jak dorosłych. To już naprawdę nie ma sensu jeździć godzinami do biura, żeby marnować swój czas na dojazdy i pogaduchy. Zastanówcie się ile czasu zaoszczędzić można na samych odjazdach, czasu który można w ostatecznym rozrachunku poświęcić bliskim.

Dla mnie ten odcinek był wyrazem dojrzałości i powiewu pewnej zmiany w myśleniu. W pracy nie trzeba być (siedzieć), praca polega na pracowaniu (bez względu na miejsce). Cieszy mnie niezmiernie to, że słuchałem kolejnej przedsiębiorczej osoby z Trójmiasta. Fajnie, że jest nas tu coraz więcej.

Pozdrawiam,
Patryk Wójcik.

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 10:11

Pozdrawiam Patryk! Dzięki za komentarz. Mam nadzieję, że coraz więcej przedsiębiorców zmieni myślenie… chociaż nawet w Dolinie Krzemowej w kontekście pracy myślą bardzo „staroświecko”.

Ale co tam. Jest nas więcej!

Odpowiedz

F! Luty 29, 2016 o 13:30

Jak dla mnie to jeden z najlepszych odcinków do tej pory (inne fajne to poprzedni wywiad z Michałem oraz Marcinem z Audioteki). Zgodnie z Twoją prośbą z końca odcinka chciałbym wyrazić swoją opinię: WIĘCEJ takich odcinków, które dotyczą biznesu i rozwijania własnej firmy. W końcu to jeden z najlepszych sposobów na pomnażanie swojego kapitału (jak się biznes uda) lub zdobywanie cennych doświadczeń (jak się nie uda). Mam nadzieję, że w przyszłości większość Twoich podcastów będzie połączeniem tego co robi Pat Flyn oraz Jaime Tardy.

Odpowiedz

Mateusz Luty 29, 2016 o 19:38

świetny podcast,

min. Twój blog spowodował, że założyłem własną firmę, porzuciłem etat.

Przyznam, że coraz mniej wpisów i podcastów odpowiada tematom, którymi jestem zainteresowany.

Odpowiedz

Tomek Luty 29, 2016 o 21:05

Artykuł bardzo ciekawy zwłaszcza na poziomie stosowanych technologii i metodyki.

Ciekawi mnie motywacja założyciela firmy do takiej zdalnej organizacji pracy. Jak rozumiem, chodzi o (1) dostęp do wykwalifikowanej kadry, której w Warszawie brakuje (2) koszty pracy, które w Warszawie są wysokie?

Czy właściciel firmy dopuszcza, że tak jak w zwykłej firmie, ktoś codziennie o 17.00 się wylogowuje (no chyba że jest jakiś krytyczny dedlajn), czy też oczekuje, że ludzie są dostępni i w późniejszych godzinach?

Nie do końca przekonuje mnie wymuszone wnikanie w prywatne sprawy pracowników, opisywane w wywiadzie. Brzmi to niepokojąco, ale może się mylę.

Argument o godzinnych dojazdach do biura, który padł w artykule, zawsze mnie dziwił, odkąd pracowałem. Sam zawsze znajdowałem sobie pracę niedaleko od domu i tak wszystkim radzę.

Osobiście nie chciałbym pracować w domu, jeszcze gdy miałem firmę jednoosobową, to wynajmowałem biuro 30 minut od domu spacerem. Uważam, że dla zdrowia i fizycznego, i psychicznego dobrze jest wychodzić z domu. Podział biuro-dom pozwala też zachować dystans do wykonywanej pracy. Z drugiej strony, jest to na pewno dobre rozwiązanie dla osób, które wybrały życie z dala od miejsskiego zgiełku.

Odpowiedz

Agata Luty 29, 2016 o 23:01

Super temat i firma! Gratuluję podążania za własnymi chęciami, marzeniami, potrzebami. Bardzo inspirujący. Wolę czytać, niż słuchać i wczoraj wieczorem nie mogłam się oderwać od lektury. Michał, więcej takich przykładów – a za ten dzięki. Fajna nowa seria się zaczęła. Pozdrawiam i trzymam kciuki – ciekawy blog, szerokie tematy, ale wszystkie w głównym nurcie. I piszesz/mówisz językiem codziennym, ew. tłumacząc terminy bardziej profesjonalne – to jest bardzo przydatne i wciągające, aż chce się czytać :) A czytam Twojego bloga dopiero kilka tygodni.

Odpowiedz

Michał Marzec 1, 2016 o 04:21

Zdecydowanie więcej takich podcastów związanych z tematyką organizacji biznesów poproszę! :) Świetny podcast, bardzo dobra robota, Michał!

Odpowiedz

Łukasz Marzec 1, 2016 o 11:40

Świetny podcast! Sporo konkretnych informacji dla osób chcących pracować zdalnie :)

Odpowiedz

Oszczędnicka Marzec 1, 2016 o 14:20

Świetny odcinek! Zdecydowanie jestem za serwowaniem “piguły wiedzy” niż rozdrabnianiem tematu na drobne! Fajnie, że coraz więcej zajmujesz się biznesową tematyką – mam nadzieję, że coraz częściej będę mogła czytać u Ciebie artykuły tego typu.

Dołożę swoje 3 grosze w sprawie pracy zdalnej. Mam taką możliwość i bardzo sobie ją cenię. Będąc w ciąży, chodziłam do biura tylko raz w tygodniu (a w ostatnich 2 miesiącach przed rozwiązaniem – pojawiłam się tylko dwa razy) bez przeszkód pracując z domu :) Teraz wracam „do żywych” po urlopie macierzyńskim i zamierzam pracować w biurze tylko 2 dni w tygodniu (czasami nawet 1). Jest to dla mnie tak ważne, że odrzuciłam ostatnio ofertę pracy, gdzie oferowano mi o 30% wyższe zarobki. Jednak przy małym dziecku czas spędzany na dojazdach traci się podwójnie :)
Nie miałam nigdy problemów z motywacją do pracy etc. Czasami nawet lepiej działało mi się z domu, bo odpadają towarzyskie pogaduszki, kawki i wspólne obiady :)
Jednak jeśli ktoś jest freelancerem, to może faktycznie czasem trudniej mu się znotywować i inaczej to wygląda :)

@Michał Śliwiński – wielkie gratulacje stworzenia tak świetnej firmy – musisz być wspaniałym szefem (a przynajmniej na takiego się kreujesz i pracownicy trzymają tę linię :P)

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 10:24

Dzięki za komentarz, i super przykład kobiety w ciąży. Zdecydowanie coraz częściej u nas, bo pracujemy z młodymi osobami i zaczynają powoli zakładać rodziny :-)

Dziękuję za komplement, ale nie startuję w konkursie „szef roku”, więc nie mam potrzeby kreowania się na kogokolwiek, po prostu uwielbiam to co robię i staram się otaczać osobami, które podzielają tę pasję :-)

Odpowiedz

Michał Śliwiński Marzec 2, 2016 o 10:20

1) Dostęp do kadry skądkolwiek. Najlepsi nie muszą być w Warszawie. Nie tylko chodzi o ich cenę, ale również. Dlaczego ktoś mega utalentowany MUSI przenieść się do Warszawy aby mieć fajną pracę. Ja wolę takich szukać właśnie poza Wawą. Ale pracowników z Wawy też mam :-)

2) Godziny pracy są elastyczne. Oczekuję przepracowanych 40h tygodniowo. Reszta zostaje w gestii ludzi. Traktuję ich jak dorosłych.

3) Rozmawiamy o życiu prywatnym tylko tyle ile potrzeba. Nie chcę wnikać w nic, ale w pracy zdalnej życie prywatne dużo bardziej wpływa na pracę. Ale najważniejsze tutaj jest znowu stawianie sprawy konkretnie, czyli podchodzimy do siebie jak do dorosłych, bo zależy nam na szczęściu obu stron.

4) Szukanie pracy jak najbliżej domu? W teorii super, ale w praktyce, odpuścisz sobie super ambitną pracę na końcu miasta i zdecydujesz się na pracę nudną, bo jest bliżej? Właśnie w pracy na odległość nie musisz podejmować tej decyzji! Albo się co chwila przeprowadzać.

5) Pracowanie czy z domu czy z biura blisko domu to wszystko kwestia otwarta, każdy powinien znaleźć sobie osobiste miejsce pracy.

Dzięki za kontr-argumenty i pozdrowienia!

Odpowiedz

Magdalena Marzec 3, 2016 o 16:20

Super podcast, prócz tego, że ciekaw mi temat (też pracuję w domu, ale moja firma to jednoosobowa działalność) to maja Panowie wręcz „radiowe głosy” i po prostu dobrze się tego słucha. Sama zrezygnowałam z pracy w budżetówce, żeby oddać się w całości moim drobnym projektom internetowym i choć jeszcze nie wypracowałam satysfakcjonującego wynagrodzenia, to czuję, że jestem na dobrej drodze!

Odpowiedz

Wojtek Marzec 3, 2016 o 17:50

Panowie jakich dokładnie podcastów technologicznych słuchacie? Najlepiej po polsku albo angielsku.

Odpowiedz

Rafał Marzec 8, 2016 o 13:13

Hej Wojtek, ostatnio podcastów technologicznych słucham wyłącznie po angielsku i są to:
– The Podcast
– Connected
– Cortex
– Canvas
– Upgrade
– ATP

Pozdrawiam!
Rafał

Odpowiedz

Olka Marzec 5, 2016 o 22:47

Praca marzeń ja dla mnie. Nie widzę w niej żadnych minusów. Być może jestem człowiekiem nie potrzebującym tak dużego kontaktu osobistego w pracy jak inni.
Jedyny problem to brak takich firm dla pracowników średniego szczebla, którzy niekoniecznie są specjalistami IT.

Odpowiedz

Olka Marzec 5, 2016 o 22:54

@Michał (JOP) TAK, zdecydowanie więcej takich historii i związanych z własnym biznesem. Nie dziel tematu, wolę gdy temat jest długi i wyczerpujący

Odpowiedz

Mateusz Marzec 9, 2016 o 16:00

Hej Michał,

Bardzo się cieszę, że będziesz również zajmował się tematami związanymi z przedsiębiorcami.

Co do tematu który tym razem wysłuchałem na podcaście Ja również mam możliwość pracy zdalnej i szalenie mocno sobie ją cenie. Branża w której pracuje jest bardzo zbliżona do firmy Nozbe jednak odbiorcą naszego produkt są firmy produkcyjne i to moim zdaniem nie przeszkadzało by Naszej firmie w pracy w modelu „No Office” Na razie biuro mamy ale kto wie co przyszłość pokaże :)
Pozdrawiam wszystkich słuchaczy i czytelników a Tobie Michał życzę dużo wytrwałości w tym co robisz :)

Odpowiedz

Maciej Marzec 16, 2016 o 18:13

RE_WE_LA_CJA_!!!
SUPER odcinek! :-)
czekam na kolejne o pracy zdalnej, własnym biznesie itp.

Odpowiedz

Maciej Marzec 16, 2016 o 18:17

REWELACYJNY odcinek! :-)

Odpowiedz

Karol Marzec 30, 2016 o 13:57

Michał, odcinek rewelacyjny dla młodych przedsiębiorców :) wielka dzięki za ciekwych gości, wiedze i insiracje. Teraz już wiem, jak mnie znajomi postrzegają „housewife” haaa haaaa 😉
Czy mógłbyś coś dla mnie zrobić, bardzo proszę o więcej. Fajnie by było usłyszeć kiedyś u Ciebie Bartka Nosiadka, który robi coś ciekawego. Mianowicie łączy w swoich firmach kilka gałęzi: pośrednictwo w obrocie nieruchomościami, zarządzanie nieruchomościami, pośrednictwo kredytowe i działalność deweloperską. A co najważniejsze, tak jak Ty – dzieli się bardzwo wartościową wiedzą z innymi osobami :)

Odpowiedz

Asia Maj 6, 2016 o 11:17

Czesc Michał,
Genialny podkast, jeszcze mogłabym słuchać kolejne 2h :) z niecierpliwoscią bede czekać na kolejne dotyczące prowadzenia firmy

Odpowiedz

Paula Maj 18, 2016 o 13:18

Hej Michał,
świetnie, że zaczynasz mówić o finansach firmowych, na to właśnie czekałam! Moim zdaniem dobrze, że odcinek jest taki długi. I tak zazwyczaj rozkładam sobie Twoje podcasty na części, słucham ich w wolnej chwili. Lepiej żeby ukazała się cała rozmowa, żeby móc powrócić do niej w dowolnym momencie, a nie czekać 2 tygodnie 😉

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: