Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

19 sposobów jak wydać mniej na prezenty świąteczne, czyli przedświąteczny survival – część 1

przez Michał Szafrański dodano 28 listopada 2013 · 130 komentarzy

Prezenty świąteczne

Wierzę, że większość z nas uwielbia kupować innym prezenty. Ale wielu z nas na nie nie stać. Wydajemy więcej niż powinniśmy. Dzisiaj krótki przewodnik, jak ograniczyć koszty prezentów, nie zmniejszając jednocześnie radości z ich dawania i otrzymywania.

Jesteśmy w przededniu najgorętszego miesiąca roku, w którym zazwyczaj puszczają nam hamulce. Niektórzy w grudniu wydadzą tyle pieniędzy, że odbijać im się to będzie czkawką nawet do wakacji. Podwyższone koszty świątecznego biesiadowania i wydatki na prezenty – to największe nieregularne wydatki w grudniu. Ale jeśli zapytałoby się nas czy cena stanowi o wartości prezentu, to pewnie większość odpowiedziałaby “nie”. I chcę Was dzisiaj przekonać, że na prezentach też można oszczędzać – i to bez zbędnych negatywnych emocji.

Jeśli szukasz sposobów na redukcję wydatków na prezenty, a także inspiracji i ciekawych pomysłów na tanie a fajne obdarowywanie, to ten artykuł powinien Ci się spodobać :) I mam nadzieję, że nieco pomoże Ci przetrwać bożonarodzeniową gorączkę zakupów.

O prezentach w radio

Do napisania tego artykułu skłoniło mnie kilka powodów:

  • Po pierwsze: już jutro w amerykańskich sklepach zaczyna się Black Friday – chyba największe święto zakupowe w USA, w trakcie którego można również liczyć na dobre promocje cenowe.
  • Po drugie: w Polsce także ostatnio pojawiło się kilka ciekawych propozycji oszczędzania na zakupach, które wymieniam poniżej.
  • Po trzecie: do podjęcia tematu sprowokował mnie Tomasz Śliwiński z Radio PIN, który ponownie zaprosił mnie na najbliższy poniedziałek – 2 grudnia, na 13:00 do udziału w audycji, m.in. dotyczącej tego tematu. Jeśli chciałbyś usłyszeć mnie na żywo, to zapraszam w poniedziałek na stronę Radio PIN (można słuchać przez Internet).

Ten temat podzieliłem na dwie części. W publikowanej dzisiaj zamieszczam porady dotyczące ograniczania kosztów zakupu prezentów. W kolejnej części, którą zamieszczę w niedzielę, opiszę pomysły na niedrogie prezenty (mam nadzieję Was zainspirować), a także kilka dywagacji na temat tego, jak można tłumaczyć dzieciom to, że niekoniecznie Święty Mikołaj musi im przynieść to, czego oczekują.

Jak ograniczyć koszty prezentów?

Poniższa lista nie jest uporządkowana. Zawiera różne pomysły, które można stosować równolegle. I właśnie do takiej kreatywności Was zachęcam. Im więcej sposobów uda się Wam powiązać, tym większe oszczędności można osiągnąć.

  1. Black Friday i inne promocje – są takie dni w Internecie, kiedy można liczyć na spore przeceny. Pisałem o tym w artykule o kuponach i kodach rabatowych, z których także warto przy tych okazjach korzystać. “Czarny piątek” będzie już jutro. A po nim “Cyber Monday”, który w tym roku także w Polsce jest dniem szczególnym…
  2. Dzień Darmowej Dostawy – wypada w tym roku 2 grudnia. W tym dniu wysyłka z ponad 2100 sklepów internetowych w Polsce nic nie kosztuje. Warto poświęcić weekend na zaplanowanie gwiazdkowych zakupów i w poniedziałek hurtem je zrealizować. Taki dzień w takiej skali jest tylko raz do roku.
  3. Zaplanuj ile pieniędzy przeznaczysz na prezenty – załóż jakąś konkretną, maksymalną kwotę, której nie chcesz przekroczyć. Na bieżąco kontroluj ile już wydałeś i nie przekraczaj założonego maksimum. Niestety większość z nas najpierw zaczyna zakupy, a potem – dopiero po świętach – jest zaskoczona tym, że znowu tak dużo poszło na zakupy. Nie dawajcie się zaskoczyć tym ile wydaliście.
  4. Usiądź z kartką i zaplanuj komu chcesz / musisz coś dać – zrób sobie listę i przy każdym imieniu napisz co możesz sprezentować i obok napisz ile Cię to będzie kosztować. Podsumuj wszystkie kwoty. Jeśli dobrze się czujesz z sumą, to po prostu idź na zakupy :). Takie planowanie zajmie Ci góra godzinkę.
  5. Pomyśl czy własnoręcznie wykonać prezenty – jeśli masz za mało pieniędzy, aby obdarować wszystkich, to bądź sprytny i pomyśl nad własnoręcznym wykonaniem prezentów. O tym piszę dalej.
  6. Wykorzystuj uzbierane punkty – sprawdź ile punktów uzbierałeś w różnych programach lojalnościowych i sprawdź na co możesz je wymienić. “Spalaj” punkty na święta.
  7. Unikaj sklepów – wiem, że to brzmi absurdalne, ale po prostu kupuj przez Internet. Nie stracisz czasu, nerwów, nie wydasz pieniędzy na paliwo do auta (o ile je posiadasz) i unikniesz spontanicznych zakupów (nie dasz się wciągnąć w sklepową grę). Jeśli już musisz jechać do centrum handlowego, to zaplanuj pobyt tam w taki sposób, by spędzić tam krótki okres czasu, np. na pół godziny przed zaplanowanym spotkaniem. Dzięki temu tylko wejdziesz, kupisz to co chcesz i wyjdziesz.
  8. Nie zostawiaj zakupów na ostatnią chwilę – nie dość, że przepłacisz, to jeszcze wydasz więcej niż planowałeś.
  9. Korzystaj z programów moneyback i premii od banków – skoro już wydajesz pieniądze, to rób to tak by część pieniędzy do Ciebie wróciła. Widziałem, że pojawiło się ostatnio kilka ciekawych opcji, np. możliwość uzyskania zwrotów za zakupy świąteczne na Allegro w ramach konta R-Allegro (o czym szeroko pisał blog LiveSmarter.pl), a także nowe opcje zwrotu pieniędzy za paliwo itp. – co opisywał blog APP Funds.
  10. Nie wyrzucaj paragonów – może się okazać, że ten kogo obdarowałeś, będzie chciał z jakichś powodów wymienić lub zwrócić prezent do sklepu. Zdarza się to szczególne przy nietrafionych prezentach. Zachowaj koniecznie paragon.
  11. Współdziel koszty wysyłki – jeśli nie załapiesz się na dzień darmowej dostawy, to próbuj się dogadać ze znajomymi. Grudzień to czas wzmożonych zakupów w sklepach internetowych. Może się okazać, że kolega z sąsiedniego biurka też coś zamawia w Amazon.com. Podzielcie się kosztami wysyłki i zmniejszcie liczbę paczek :)
  12. A skoro jesteśmy przy Amazonie: korzystaj z przedsprzedaży – jeśli polujesz na jakieś konkretne, nowe produkty, to nie wiem czy wiesz jak działa system przedsprzedaży na Amazonie. Cena za którą zamawiasz produkt w przedsprzedaży jest… najwyższą ceną jaką możesz za niego zapłacić. Ale równie dobrze możesz zapłacić niższą. Amazon organizuje promocje cenowe i przy przedsprzedażach jest taka reguła, że produkt wysyłany jest do Ciebie w najniższej cenie, która pojawiła się w serwisie pomiędzy datą Twojego zamówienia a premierą produktu. Przykładowo: jeśli książkę zamawiałeś za 15 USD w przedsprzedaży, ale Amazon jeszcze przed jej premierą zrobił 3-dniową promocję, gdy kosztowała ona 10 USD, to w momencie wysyłki produktu zapłacisz za niego 10 USD. Tak to przynajmniej działało przy kilku przedsprzedażach, z których korzystałem :)
  13. Kupuj na wyprzedażach przez cały rok – to w zasadzie powinna być jedna z pierwszych wskazówek: sezon zakupu podarunków warto zacząć… od razu po Nowym Roku i stopniowo uzupełniać swoje zapasy prezentów kupując je wyłącznie w okazyjnych cenach.
  14. Kompletuj większe zamówienia – po to by “dobić” do opcji darmowej wysyłki. Przeczytaj warunki zamawiania w danym sklepie i zobacz, jaką kwotę musisz przekroczyć, by nie zapłacić za transport.
  15. Śledź ulubione firmy na Facebooku – wiele promocji cenowych oraz kodów rabatowych udostępnianych jest na Facebooku. Przykładowo: jeśli planujesz zakup produktów Samsunga, to koniecznie polub ich fanpage :)
  16. Korzystaj z porównywarek cen – pisałem już o nich w artykule o obniżaniu kosztów zakupów w Internecie, ale doskonale przydają się one także podczas wizyt w tradycyjnych sklepach. Sprawdzenie ceny na telefonie zajmuje chwilkę, a jednocześnie zobaczenie w Internecie niższej ceny produktu, na który “ostrzymy sobie zęby”, jest całkiem skutecznym hamulcem przed zakupem w sklepie.
  17. Umówcie się z rodziną, że kupujcie prezenty tylko dla dzieci – dosyć radykalne rozwiązanie, ale w niektórych sytuacjach konieczne. A poniżej przeczytasz, co możesz dać niskim kosztem.
  18. Umówcie się z rodziną, że każdy dorosły dostaje po jednym prezencie – zamiast w formule “każdy dla każdego” umówcie się, że konkretne osoby kupią prezent dla konkretnej innej osoby (możecie nawet losować kto dla kogo). Wtedy można kupić jeden konkretny prezent, a nie wiele tańszych. Każdy z dorosłych może wytypować własne, dwie propozycje tego co chciałby otrzymać. Kupujący sam wybiera żeby była niespodzianka. Ryzyko nietrafionych prezentów = zero.
  19. Ustalcie w rodzinie limit na cenę pojedynczego prezentu – to pozwoli Wam nie szaleć. A przy okazji: kwotę tą warto dobrać adekwatnie do możliwości finansowych najuboższego z darczyńców.

I na koniec jeszcze mała wskazówka: warto zrobić swoją listę prezentów, które sami chcielibyśmy otrzymać. Przyda Ci się, gdy ktoś zapyta Cię “co Ci kupić?”. Będziesz miał gotową odpowiedź – najlepiej w różnych przedziałach cenowych.

Ten artykuł ma ciąg dalszy!

Jeśli ten artykuł Ci się podobał, to zapraszam do przeczytania drugiej części – „13 pomysłów na tanie prezenty, czyli przedświąteczny survival – część 2” :)

Ile planujesz wydać w tym roku na prezenty?

Mam nadzieję, że Cię zmotywowałem do zastanowienia i przemyślenia wysokości tegorocznego budżetu na prezenty :) A swoją drogą to ciekawy jestem ile planujesz na nie wydać. Jaka to będzie kwota? “Strzel” w komentarzu… a po Świętach sprawdzisz, czy bardzo się pomyliłaś / pomyliłeś :)

Dziękuję Ci za czas spędzony na lekturze tego artykułu i życzę Ci świetnych, okazyjnych i udanych zakupów. Miłego dnia!

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 128 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Rafał Bieleniewicz Listopad 28, 2013 o 08:55

Wiele z tych rad stosujemy i świetnie się one sprawdzają. To co udało nam się w tym roku zastosować to wcześniejsze zakupy, już w chwili obecnej mamy kupione 80% prezentów. Super uczucie! :)

Przy prezentach pomaga też tabelka w arkuszu kalkulacyjnym typu „lista życzeń”, inni domownicy wpisują w niej co chcieli by od Mikołaja, każdy ma do niej dostęp i dzięki temu prezenty są zawsze trafione!

Odpowiedz

GrzegorzG Listopad 28, 2013 o 09:05

Rafał, gratuluje doskonale zorganizowanej i skomputeryzowanej rodziny :)

Odpowiedz

Maciej Listopad 28, 2013 o 09:21

Najważniejsza z tych porad to usiądź i zastanów się nad prezentami. W ten sposób nie tylko zadba się o kieszeń. Także pokaże się członkom rodziny, że się o nich myślało, zna się ich potrzeby i słuchało przez cały rok.

Odpowiedz

Olga Listopad 29, 2013 o 21:50

Nic dodać, nic ująć. Mam takie samo zdanie :)

Odpowiedz

Natalia Listopad 28, 2013 o 09:15

Ja też już mam prezenty wszystkie prawie teraz poluje jedynie na zestaw bo np czasem są tańsze niż jedna rzecz

Odpowiedz

ab Listopad 28, 2013 o 09:15

Najlepsze promocje są po świętach, szczególnie na zabawki, także można już planować prezenty na kolejny rok.

Odpowiedz

domin Listopad 28, 2013 o 09:32

Spoko artykuł, ale to ile prezentów komu dać i czy dawać dorosłemu każdemu to już chyba indywidualna decyzja każdego więc jako rada to nie bardzo pasuje…

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 20:50

Hej Domin,

Dziękuję za komentarz. Generalnie każda z tych porad jest do Waszej indywidualnej decyzji. Każdy powinien sobie wybrać to co dla niego najlepsze. I daleko jej do kompletności. Ot – zbiór porad, które przyszły mi do głowy 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Adi Listopad 28, 2013 o 09:36

cześć,
Jednego roku mieliśmy takie święta, ze tylko dzieci dostawały prezenty. Nie polecam. Słabo to wyszło. Dorośli stali i patrzyli. Myślę, że też mało wychowawcze.
Robimy listę prezentów, na którą każdy się wpisuje i to działa bardzo dobrze. Dzieciakom przeważnie brakuje miejsca a dorośli wpisują po 1-2 rzeczy :)
Ja niestety jeszcze przed zakupami, ale chyba bez problemu ogarnę, w końcu dzięki Michałowi trochę zaoszczędziłem 😉

Pozdro

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 20:53

Hej Adi,

Cieszę się, że jesteś znowu na bieżąco z artykułami :)

Warto się obdarowywać tak czy siak. Niekupowanie prezentów nie oznacza jeszcze, że nie można ich dać. O tym będzie druga część artykułu, w której będę pokazywał, że prezent to nie tylko coś co musi być kupione i mieć swoją cenę. Sprezentować można różne „rzeczy” – ale o tym napiszę w niedzielę :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Łukasz Listopad 28, 2013 o 09:39

Ja nie bardzo rozumiem osoby, które na Święta zaciągają kredyty. Święta skromne, ale za własne pieniądze też mogą być piękne. Zresztą… lepiej chyba co miesiąc odkładać jakąś skromną kwotę i potem na Święta z niej skorzystać, niż brać kredyty (zwłaszcza te podejrzane) na wysoki procent i potem spłacać do następnych Świąt… Ech…

Odpowiedz

MacDom Listopad 28, 2013 o 13:49

Słowa klucz psychika i emocje.

Obiektywnie patrząc większość tych co sie zadłuża jakby inaczej podeszła do wielu spraw zadłużać by się nie musiała…

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 20:57

Hej Łukasz,

To nie jest prosty problem. Dla wielu osób Święta, to taki moment, w którym chcą chociaż na chwilę zapomnieć o swoich problemach. Oderwać się od szarej codzienności – nawet jeśli oznacza to problemy przez wiele kolejnych miesięcy.

I chociaż można mówić, że to nieracjonalne, to smutna prawda jest taka, że wiele zadłużonych osób nie zachowuje się racjonalnie – i to bez względu na poziom inteligencji. A niestety wokół jest wiele „sępów”, które wykorzystają każdą okazję żeby zarobić na takich osobach w potrzebie.

Pozdrawiam

Odpowiedz

wolny Listopad 28, 2013 o 09:57

I jeszcze jedna, przydatna rada (chociaż może bardziej aktualna na przyszłoroczne święta): kupuj prezenty cały rok http://www.wolnymbyc.pl/prezenty-czyli-jak-kupowac-zeby-nie-zwariowac/ :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 20:58

Hej Wolny,

Punkt 13 o tym mówił, ale dziękuję za podrzucenie linku.

Miłego wieczoru

Odpowiedz

Tomek Listopad 28, 2013 o 09:58

A ile kosztuje koszt wysyłki do Polski z Amazon i jak się płaci, przelewem, PayPalem czy kartą?

Odpowiedz

Bartek Listopad 28, 2013 o 12:32

Z Amazon UK powyżej 25 funtów przesyłkę do Polski masz bezpłatną – tylko musisz wybierać te produkty, które sprzedaje amazon (bo są tam też inne sklepy podłączone).
Ta przesyłka idzie całkiem szybko – zamówiłem w poniedziałek i szacowany termin dostawy mam na poniedziałek – czyli tydzień.

Ja płaciłem kartą z Kantoru Aliora, która działa w funtach (wtedy oszczędza się na przewalutowaniu).

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:00

Hej Bartek i Tomek,

Niestety jest jeden minus – nie wszystkie produkty (nawet książki), które dostępne są w Amazon US są również dostępne w Amazon UK. Ale tak jak Bartek pisze – zakupy w Amazon UK są całkiem tanie, jeśli uwzględnimy darmową wysyłkę.

No i warto pamiętać, że już w przyszłym roku powinniśmy posiadać centrum logistyczne Amazona w Polsce pod Poznaniem, co powinno korzystnie wpłynąć na koszty dostawy do Polski :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Tomek Listopad 28, 2013 o 21:21

Dzięki :) Muszę się przyjrzeć.

Odpowiedz

Magdalaena Listopad 28, 2013 o 09:58

Dobrze, że poruszasz ten temat i część rad ma ręce i nogi (przede wszystkim te, które pozwalają płacić mniej nie rezygnując z jakości), ale niektóre uważam za bezsensowne. To nie jest tak, że uważam te rady za niepasujące akurat do mojej sytuacji, tylko IMHO w ogóle wypaczają one sens Bożego Narodzenia i prezentów.

„7. Unikaj sklepów – (…) Dzięki temu tylko wejdziesz, kupisz to co chcesz i wyjdziesz.” Michale, czy Ty w ogóle nie bierzesz pod uwagę konieczności oceny produktów przed zakupem? Owszem da się spokojnie porównać książki przez internet, ale ubrania czy buty wymagają oglądania, macania i mierzenia. A zamówienie ich wszystkich do domu, to nie jest opłacalna sprawa, bo same koszty odsyłki nietrafionych produktów będą wysokie. W pewnych sytuacjach centrum handlowe jest niezastąpione.

„17. Umówcie się z rodziną, że kupujcie prezenty tylko dla dzieci – dosyć radykalne rozwiązanie, ale w niektórych sytuacjach konieczne.” W jakich sytuacjach Twoim zdaniem konieczne jest kupowanie prezenty tylko dla części rodziny? Jeśli ktoś totalnie nie ma kasy, to może jednak lepiej kupić mniej, ale wszystkim? I dlaczego proponujesz żeby kupować tylko dzieciom?
Jeśli już, to ja bym proponowała nie kupować prezentów osobom, których się nie lubi (a przy okazji nie spotykać się z nimi w święta) przeznaczając kasę dla tych, którzy są nam naprawdę bliscy.

„18. Każdy z dorosłych może wytypować własne, dwie propozycje tego co chciałby otrzymać. Kupujący sam wybiera żeby była niespodzianka. Ryzyko nietrafionych prezentów = zero.” IMHO to nie jest niespodzianka.

„19. Ustalcie w rodzinie limit na cenę pojedynczego prezentu – to pozwoli Wam nie szaleć. A przy okazji: kwotę tą warto dobrać adekwatnie do możliwości finansowych najuboższego z darczyńców.” IMHO pomysł dostosowywania wartości prezentów do najuboższego z gości jest totalnie sprzeczny z ideą świąt i ideą rodziny, w której ludzie się kochają i wspierają na różnych poziomach.
Czy nie lepsza jest opcja, kiedy owszem ciocia rencistka kupuje symboliczne prezenty typu kubek do kawy, a siostrzeniec menedżer może nabyć dla niej coś dużego i droższego, na co cioci normalnie nie stać, ale co ją ucieszy. Rodziną jesteśmy całe życie i sytuacja finansowa przez lata się zmienia – być może 20 lat temu, to pracująca ciocia dawała wypasione prezenty nastolatkowi.

Odpowiedz

Paweł Listopad 28, 2013 o 10:58

Zgadzam się z przedmówczynią – ten artykuł to taki „zapchajdziura”, pełen oczywistych i banalnych porad. Zastraszające ilu Polaków mogą zachwycić takie podstawowe wskazówki – co świadczy o świadomości naszego społeczeństwa…

Odpowiedz

Krzysiek Listopad 28, 2013 o 17:56

Nie zgadzam się. Sam do niedawna np. nie wiedziałem o istnieniu Dnia Darmowej Dostawy.

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:09

Hej Paweł,

O ile komentarz Magdalaeny jest konstruktywny i coś wnoszący do dyskusji, to nie bardzo rozumiem, jaki był cel Twojego komentarza. Proszę Cię byś powstrzymał się przed epatowaniem swoją wyższością, jeśli nie masz nic wartościowego do dodania.

Rozumiem, że mogłeś nie znaleźć nic ciekawego dla siebie w tym artykule, ale Twój komentarz niestety daje jeszcze mniej wartości niż ten krytykowany przez Ciebie artykuł.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:23

Hej Magdalaena,

Dziękuję za komentarz. To co napisałem, to pewne generyczne wskazówki, które oczywiście można i trzeba dowolnie modyfikować. Ja nie mam monopolu na wiedzę i narzuconą formą chcę Was także pobudzić do przemyśleń i kreatywności. W tym także kwestionowania i przewartościowywania tego co piszę.

Rozumiem Twój punkt widzenia i uwagi do poszczególnych punktów. Co do sklepów i oglądania / przymierzania produktów oczywiście masz rację. Ja na myśli miałem co innego – to żebyśmy idąc po konkretny produkt X nie dawali sobie nadmiernych okazji o zakupu innych produktów. I pewnie to nie Ty – jako osoba świadoma – jesteś adresatką tych słów. Piszę do osób, którym łatwo wpaść w pułapkę przedświątecznego „pędu konsumpcjonizmu” podkręcanego przez branżę handlową. Im mniej pokus i okazji – tym łatwiej zapanować nad sobą.

Oczywiście godzinami pewnie można debatować czy lepsza niespodzianka czy jeden z dwóch prezentów, których oczekujemy. Ja akurat wolę to drugie, ale to nie znaczy, że każdy tak musi. I zazwyczaj dużo bardziej cieszy mnie to, że ktoś uszanował moje oczekiwania niż jego radosna kreatywność (może mam pecha do niespodzianek? ;-)). Każdy jest inny i to szanuję i także przy dawaniu prezentów staram się dostosowywać do preferencji innych, a nie narzucać swoją wolę.

Z jedną rzeczą w Twoim komentarzu zgodzić się nie mogę: powiedziałaś, że ten artykuł i charakter porad wypacza sens Świąt Bożego Narodzenia i prezentów – kompletnie się z tym nie zgadzam. Artykuł jest obok tematu Świąt jako takich. Dotyka aspektu, który wiele osób chętnie by przemilczało – finansowej otoczki Świąt. Polskiego „zastaw się a postaw się”. Zamiatanie problemu pod dywan nie jest jego rozwiązaniem. Ja nie chcę zamiatać.

Pozdrawiam życząc wyłącznie udanych prezentów :)

Odpowiedz

Magdalaena Listopad 28, 2013 o 21:58

@Michał
„Ja na myśli miałem co innego – to żebyśmy idąc po konkretny produkt X nie dawali sobie nadmiernych okazji o zakupu innych produktów.”
Ale dlaczego pójście do sklepu po rzecz A, a zauważenie i kupienie rzeczy B miałoby być czymś złym? Skąd mam wiedzieć, jaka jest oferta, jakie ceny, co w ogóle jest do kupienia ZANIM pójdę do centrum handlowego?

„Oczywiście godzinami pewnie można debatować czy lepsza niespodzianka czy jeden z dwóch prezentów, których oczekujemy.” Można. Ale mnie chodziło o to, żeby takiego prezentu nie nazywać niespodzianką.

„Z jedną rzeczą w Twoim komentarzu zgodzić się nie mogę: powiedziałaś, że ten artykuł i charakter porad wypacza sens Świąt Bożego Narodzenia i prezentów – kompletnie się z tym nie zgadzam. Artykuł jest obok tematu Świąt jako takich.”
To czym są dla Ciebie Święta Bożego Narodzenia? Odrzucasz całą zwyczajową i obyczajową otoczkę, czy przeszkadzają Ci tylko prezenty? Bo nawet katolik może w wigilię zjeść sam kanapkę z kiełbasą (wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych jest już tylko tradycją) i w pierwszy dzień świąt iść do kościoła, jak w niedzielę. A jeśli ktoś jest niewierzący, to w ogóle może zrobić zapas mrożonej pizzy, wyłączyć telefon i efektywnie popracować przez dwa wolne dni.

Dla mnie i mam wrażenie dla większości współczesnych Polaków (niezależnie od wyznania) Święta są okresem specjalnym, pełnym wyjątkowego nastroju i bliskości, zwykle podszytego nutką tęsknoty za ludźmi, których przy stole wigilijnym nie ma. A ludzie już tak mają, że wyjątkowe okazje starają się podkreślać odpowiednią oprawą – dlatego mamy specjalne dekoracje, specjalne potrawy, podkład muzyczny i do tego jako wisienka na torcie obdarowywanie się prezentami, które występuje w wielu kulturach, bo ludzie po prostu lubią coś dostawać i lubią obdarowywać innych.

Zresztą ja w swoim środowisku wcale nie widzę jakichś strasznych ekscesów finansowych związanych ze świętami. Świąteczne dania są wyjątkowe, pracochłonne i takie … mało dietetyczne, ale wcale kosztują więcej od normalnego jedzenia – z moich wyliczeń wynika, że w grudniu nie wydaję na żywność więcej niż w innych miesiącach. Tak samo przyjęcia – goście też nie są wygłodniali i ma powodu, żeby dla kilku osób gotować tyle, co dla pułku wojska.
Bardzo lubię dawać i dostawać prezenty, ale kupuję je i zawsze kupowałam na miarę moich możliwości finansowych. I chyba nie znam nikogo, kto rujnowałby się czy zapożyczał na święta.

Odpowiedz

Diana Marzec 23, 2014 o 16:18

hmm… czy ja dobrze rozumiem, że całą atmosferę i – nazwijmy to – rodzinno-emocjonalną otoczkę Świąt utożsamiasz z prezentami? Możemy komuś bliskiemu poświęcić czas i uwagę, spędzić przemiłe święta w otoczeniu bliskich, czuć się z nimi fantastycznie i nie dać (ani dostać) żadnego prezentu w wymiarze materialnym. Ja i mój mąż od kilku już lat nie dajemy sobie prezentów – za to bardzo staramy się, by ten czas był dla wszystkich przyjemny. Nie czuję się pokrzywdzona i Mąż też nie. Postanowienie nie dawania prezentów dorosłym nie musi się wiązać z poczuciem wielkiego wyrzeczenia. To nie prezenty są sensem Świąt Bożego Narodzenia.

Odpowiedz

Kasia Listopad 25, 2016 o 14:18

Hej, moim zdaniem wpisanie na listę zarówno przez dzieci jak i dorosłych co chciałoby sie dostać , jest bardzo fajne. Żeby robic komus niespodzianke, trzeba go bardzo dobrze znac lub słuchac uważnie przez cały rok, jak przechodząc obok księgarni patrzy na wystawę i mówi : O ciekawy tytuł lub zobaczywszy wisiorek ze slimakiem powie: Wow, ale super ! :) Czy myslałabyś , żeby kupić komuś ślimaka na szyję , jeżeli sama nie cierpisz ślimaków :) ? Nieraz widziałam podczas świąt zawiedziony wzrok obdarowanych, bo się z tą niespodzianką nie trafiło :) Pozdrawiam ciepło :)

Odpowiedz

Paweł Listopad 28, 2013 o 09:59

U mnie niestety Święta wiążą się z bardzo dużymi wydatkami na prezenty, z powodu rodziny mojej narzeczonej, gdzie jest zwyczaj dawania sobie dużej liczby dość drogich prezentów. Na szczęście planujemy zakupy dużo wcześniej jako „wydatki nieregularne” i odkładamy odpowiednie kwoty. Na szczęście w mojej rodzinie zwykle losujemy jedną osobę, której zrobimy prezent i jest to fajniejsze, np. zamiast 3 książek, z których 2 już się ma, dostaje się wymarzoną grę planszową, czy ulubione perfumy :)

Całość wydatków prezentowych pewnie zamknie mi się w 1500 PLN, chociaż ja zwykle jeszcze wybieram prezenty, które mogę sobie wpuścić w koszty działalności (oczywiście nie wszystkie), więc odbijam sobie trochę na VAT i PIT.

Odpowiedz

Andrzej Listopad 28, 2013 o 10:03

Hej! Z punktu nr 18 korzystamy jako rodzina od dłuższego czasu. Parę tygodni przed świętami urządzamy losowanie i ustalamy limit cenowy na prezent. Dzięki temu rozwiązaniu każdy otrzymuje jeden „duży” prezent zamiast kilku drobiazgów. Dodatkowo wzmaga to chęć trafienia w gusta obdarowanego, bo szkoda tą większą kwotę wydać na coś, co nie sprawi radości. Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Michał Listopad 28, 2013 o 10:13

20. W ja trochę inaczej jeszcze próbuje oszczędzić (może nie bezpośrednio). Staram się na prezenty kupować karnety na basen, siłownie, albo masaże… w ten sposób:
1) załatwiam temat prezentów
2) „zmusza” osoby obdarowane do pójścia na siłownie, basen (zadbania o siebie)
3) kupując 3 karnety na siłownie można dostać zniżkę

pozdrawiam
Michał

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:26

Hej Michał,

Dziękuję za komentarz. Tak – to dobry sposób. Tu warto dodać, że można łatwo kupować różnego rodzaju kupony w dużo niższej cenie korzystając z przeróżnych promocji.

Polecam także zerkanie na wszelkiego rodzaju przeceny kart podarunkowych (voucherów) już po okresie świątecznym. Można kupić, np. karty z „choinką i bombkami” o wartości 100 zł do wykorzystania przez cały rok, np. za 50% ceny :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Luiza Listopad 28, 2013 o 10:14

My też kupujemy prezenty z wyprzedzeniem. Nawet jeżeli płacimy pełną kwotę, to rozkładamy to w czasie. Spożywcze z długim terminem też kupujemy trochę wcześniej. Apropo zostawiania zakupów na ostatnią chwilę. Rok temu robiąc zakupy spożywcze w weekend poprzedzający święta zaobserwowałam pewne zjawisko. Stres świąteczny sięga sufitu. Ze stoickim spokojem przemieszczałam się po sklepie. Dookoła mnie nerwowo przemieszczały się małżeństwa (zazwyczaj). Kłóciły się, „rzucały” się na produkty, rozpychały, ta agresja w oczach, ta wściekłość…..Zdecydowanie nie byli nastrojeni świątecznie. Kosze wyładowane z górką czyli zakupy zostawione faktycznie na ostatnią chwilę. Zdecydowanie nie polecam:)

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:27

Hej Luiza,

Dziękuję. Tak – zdecydowanie zostawianie zakupów na ostatnią chwilę nie sprzyja budowaniu pozytywnych relacji 😉

Pozdrawiam!

Odpowiedz

ZARABIAM NA BLOGU Listopad 28, 2013 o 10:18

Moim zdaniem najlepiej na świątecznych prezentach jest zaoszczędzić kupując przez internet, dużo, dużo wcześniej przed grudniem.
Można naprawdę trafić na niemałe rabaty.
T.

Odpowiedz

Wiola Listopad 28, 2013 o 10:25

Dobre i praktyczne rady, z których kilka już stosuję. Póki jestem na utrzymaniu rodziców kupuję jedynie prezenty dla chrześniaczki. W księgarni znalazłam książeczki po 2zł na wyprzedaży. Dobrym sposobem jest też planowanie zakupów na ebayu, z tym, że ja robię to już na jesieni (czasem wysyłka trwa baardzo długo..). Czekam z niecierpliwością na drugą część :)

Odpowiedz

TOMEK ANTKOWIAK Listopad 28, 2013 o 10:40

Świetny artykuł – szczególnie polecam te wcześniejsze do których się odwołałeś. Moja rodzinka w tym roku zastosowała system losowania – losujesz jedną osobę dorosłą którą obdarowujesz. Dla dzieci prezenty planujemy razem żeby się nie zdublowały :)

Odpowiedz

Domi Listopad 28, 2013 o 10:52

Kupowanie przez cały rok to coś, co zawsze zdaje u mnie egzamin :) Część prezentów kupiłam jeszcze na wyprzedażach letnich, podczas podróży do USA. W zeszłym roku kilka prezentów miałam już w czerwcu 😀 Zero stresu i wydawania dużej ilości gotówki w grudniu!

Odpowiedz

pozynegatywka Listopad 28, 2013 o 10:54

Myślę, że nie w tym rzecz, żeby losować szczęśliwca do obdarowania lub dawać prezenty tylko dzieciom. Jeżeli zna się dobrze upodobania i preferencje obdarowanych to można kupić coś o sporej wartości emocjonalnej za niewielką kwotę, trzeba tylko dobrze obmyślić strategię, co komu.
Bo nie uwierzę, że przy wydawaniu sporej kasy na jedzenie przeznaczone na świąteczną „wyżerkę” nie da się wygospodarować 10-15zł na głowę na prezenty – jest naprawdę masa przedmiotów w takiej cenie, które są praktyczne, ładne i jeszcze na dodatek ucieszą. A „większy” (czyt. droższy) prezent można dać na urodziny czy imieniny.
W święta wyznaję zasadę – symbolicznie, ale coś dla każdego, co sprawi radość.

Można zrobić coś samemu – kupić pudełka z „surowej” sklejki lub jednolite kubki ceramiczne i ozdobić serwetkowym decupagem wykonanym lakierem akrylowym dostępnym w każdym budowlanym (ale radzę poćwiczyć przed zabieraniem się za robienie prezentów) – lakieru i serwetek wystarczy na duuuużo przedmiotów a koszt niski.
Można zrobić samodzielnie przetwory (nalewkę? 😉 ) i każdego obdarować fikuśnie przyozdobionym słoiczkiem.

Można zrobić „zrzutkę” i kupić rodzicom jeden prezent od wszystkich dorosłych dzieci, sprawdza się, zwłaszcza w sytuacjach, gdy całe rodzeństwo nie może przyjechać do nich na wigilię.

Jeśli ktoś decyduje się na zakup kosmetyków pielęgnacyjnych (ryzykowne wobec pań 😉 ) może poszukać w marketach – czasem są tzw. gotowe zestawy prezentowe w sporo obniżonej cenie bo kartonik jest uszkodzony, wtedy kupujemy wywalamy opakowanie a kosmetyki pakuje się samodzielnie w coś bardziej eleganckiego.

Możliwości jest na prawdę od groma :)

No i na pakowaniu też można zaoszczędzić robiąc to samodzielnie. Zamiast kolorowych papierów można kupić szary – wbrew pozorom w połączeniu ze wstążką czy z dodatkiem gałązki choinkowej jest równie efektowny a 10 razy tańszy :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:30

Hej Pozynegatywka (nieustająco podoba mi się Twój nick) :-)

Dziękuję bardzo za komentarz. Wyprzedziłaś mnie trochę – właśnie pomysły na tanie a wartościowe prezenty będą przedmiotem drugiej części tego podarunkowego minicyklu.

Dobre pomysły zawsze w cenie :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Olga Listopad 28, 2013 o 11:01

Drogi Michale.

Z wielką przyjemnością (głównie po mojej stronie) spieszę donieść, że w trakcie planowania i realizacji zakupów prezentów korzystałam do tej pory ( i nadal będę) ze sposobów opisanych przez Ciebie w punktach 2,3,4,5,7,8,10,11,14,16,17 i 19 :-). Jest nieźle. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że jak do tej pory nie dałam się zwariować i po Nowym Roku stać mnie było jeszcze na egoistyczne szaleństwa na wyprzedażach :-).

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:31

Hej Olgo,

Moje serdeczne gratulacje :)

Miłego weekendu

Odpowiedz

kasia Listopad 28, 2013 o 11:03

Wital Michał, od jakiegoś czasu prezenty przygotowujemy już w listopadzie. Najstarsza córka (6 lat) pisze list do Mikołaja i mamy do wyboru około 20 pozycji !!! na szczęście dzieci wiedzą że Mikołaj przyniesie tylko kilka z tych prezentów więc nie jest tak źle 😉 Liczy sie fakt dostania.

Odpowiedz

Marcin Listopad 28, 2013 o 11:19

Dzięki Michale, mocno przydatne porady. Ja prezenty zamierzam załatwić w ten weekend.
Od siebie dodam, że warto jednak wybierać się do sklepów jeżeli chcemy np. kupić sprzęt AGD lub RTV, dokładnie wszystko obejrzeć a potem szukać tego co chcemy w internecie w porównywarkach cenowych.

pozdrawiam i życzę udanych zakupów

Odpowiedz

Grzesiek J. Listopad 28, 2013 o 11:33

Dzięki Michał za porady.

Ja do porad typu „kupuj wcześniej”, „skorzystaj z dnia darmowej dostawy” itd niestety w tym roku nie skorzystam (wypłata 10 grudnia, zarówno moja, jak i pierwsza wypłata żony, która będzie „funduszem świątecznym” :D). Co do porady pt. Unikaj sklepów – czasami w sklepach też są okazje porównywalne cenowo z internetowymi. Prawda, że odnaleźć się w sklepach trzeba umieć – ja mam na metodę, że biorę słuchawki do smartfona (wcześniej odtwarzacz mp3), wchodząc do sklepu odpalam muzykę i odcinam się od hałasu i dźwieków/muzyki które serwuje mi sklep. Zakupy robię w swoim tempie, łatwiej mi przy „własnej” muzyce o odporność na wszystkie pseudopromocje i triki sklepowe.

Odpowiedz

Michal Listopad 28, 2013 o 11:46

Hej,

zastosuję się do części tych rad dziękuję Michale za już 130 solidny wpis. Skorzystam :)

Myślę, że można również dla zoptymalizowania zakupów korzystać pełniej z zagranicznych sklepów internetowych nie tylko tych ogromnych jak Amazon, ale znacznie mniejszych np. u naszych południowych sąsiadów (może nawet na Ukrainie będzie można natrafić na ciekawe okazje). Takim względnie trudnym sposobem może być również próba ominięcia polskich sklepów internetowych i skontaktowanie się bezpośrednio z ich dostawcami.

Przy okazji zapraszam na mój blog
http://twojetat.pl

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:36

Hej Michale,

Dziękuję za komentarz, ale na przyszłość mam do Ciebie prośbę o ograniczenie się ze wstawianiem linków kompletnie nie związanych z tematem artykułu. Do tego służy link, który możesz podpiąć do swojego nicka. Potraktuj ten komentarz jako „żółtą kartkę” 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Robert Listopad 28, 2013 o 11:53

Unikać sklepów. To też jest ok. Zrobić listę, sprawdzić promocje i szybko wykonać.

Odpowiedz

Piotr Kowalczyk Listopad 28, 2013 o 11:53

Jeszcze jedna porada dla rodziców względnie małych dzieciaków.
Porada nie dotyczy prezentów dla owych dzieciaków ale przede wszystkim dla dziadków. Od 2 lat najważniejszym prezentem dla dziadków i pradziadków jest kalendarz robiony na zamówienie ze zdjęciami ich wnuczki/prawnuczki a naszej córki.
Zdecydowanie sprawia on najwięcej radości. Warto się do przygotowania takiego kalendarza dobrze przyłożyć i poświęcić trochę czasu na wybór odpowiednich zdjęć i ewentualną obróbkę.
Zrobienie czegoś samemu to także przyjemność sama w sobie więc korzysta zarówno darczyńca jak i obdarowywany.
Jeszcze jedno – za pierwszym razem korzystałem z usługi druku takich kalendarzy w Empiku. Nie polecam ze względu na cenę i jakość. Na Allegro można znaleźć mnóstwo aukcji oferujących tego typu usługi w bardzo przystępnych cenach i naprawdę niezłej jakości.

Odpowiedz

melulu Listopad 28, 2013 o 17:48

Polecam ten pomysł! Od pięciu lat (czyli od kiedy moja córcia jest na świecie) załatwiam w ten sposób każde święta. Od czterech lat próbuję zmienić metodę i rodzina stanowczo protestuje i żąda kalendarzy. :)))
I tutaj mogę zrobić z pełnym przekonaniem absolutnie oczywistą reklamę – przez te pięć lat korzystam z usług firmy http://www.alboom.pl. Spełnili sporo moich niestandardowych życzeń, jakość produktu mają super, tempo ekspresowe i jest to jedna z trzech firm, które mogłabym reklamować non stop, bo uważam, że robią dobrą robotę i z całego serca życzę im tłumu klientów. Robię to prywatnie i jestem gotowa potwierdzić to osobiście na mailu. Profitów żadnych z tego nie mam :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:37

Hej Piotrze,

Brawo! Wyprzedzasz treść drugiej części tego artykułu :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Marcin Listopad 28, 2013 o 12:08

Witam. Nie wiem dlaczego wielu ludzi krytykuje pomysł kupowania prezentów tylko dzieciom. Moim zdaniem takie osoby same zachowują się jak dzieci. W mojej rodzinie prezenty kupuje się tylko dzieciom i wszyscy są zadowoleni nikt z tego powodu nie płacze.

Odpowiedz

Ania Listopad 28, 2013 o 19:22

Witam (…) Moim zdaniem takie osoby same zachowują się jak dzieci (…)

Też tak uważam. Przecież w świętach nie chodzi o prezenty – dorośli powinni o tym wiedzieć.
Pierwszy rok może być dziwny, ale warto. Ostatecznie mogą być prezenty symboliczne: do 10 zł (długopis, notes, ramka do zdjęcia, czekolada – gigant, itp itd)
Pozdrawiam :-)

Odpowiedz

Krytyk Listopad 28, 2013 o 12:24

A nie możecie sobie darować tego konsumpcjonizmu świątecznego, który zaczyna wylewać się zewsząd? Po autorze i większości komentujących widać, że nie wyobrażają sobie Świąt Bożego Narodzenia bez kupowania prezentów. Chcecie być oszczędni to ćwiczcie silną wolę! Już w najbliższą sobotę obchodzimy Dzień bez Zakupów, którego założeniem jest ograniczenie nadmiernej konsumpcji. Kto z Was weźmie w tym udział? Ręka w górę odważniaki …

Odpowiedz

Marcin Listopad 28, 2013 o 12:40

Jak widać większość wyznaje zasadę zastaw się i postaw się. Również nie wyznaję zasady kupowania niezliczonej ilości prezentów tylko po to żeby się pokazać, że się kupiło. Równie dobrze wystarczą życzenia świąteczne i czas spędzony z najbliższymi.

Odpowiedz

pozynegatywka Listopad 28, 2013 o 13:02

A ja lubię DAWAĆ prezenty, lubię, kiedy sprawiają one radość – nie muszą być „wielkie” czy drogie, ale stanowią one dopełnienie radości, a to przecież o nią w świętach chodzi. I wcale nie ma to związku z „pokazaniem się”.
Przecież nie chodzi o to, żeby wszyscy robili tak samo, tylko o to, by każdy wybrał sposób oszczędzania odpowiedni dla siebie.

Odpowiedz

Ania Listopad 28, 2013 o 19:28

Ktoś kiedyś powiedział, że dawanie (prezentów, pamiątek z podróży itp) wynika z własnego egoizmu. Coś w tym chyba jest.
Oczywiście święta to zupełnie inna okoliczność. Ja osobiście wolę dostawać drobiazgi. W innym przypadku czuję się zobowiązana, a jeśli mój prezent ma niższą wartość cenową – zawstydzona.
Warto pomyśleć, co czuje druga strona.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Magdalaena Listopad 28, 2013 o 14:21

@Marcin – kupowanie tylko po to żeby się pokazać jest głupie. Ale ja kupuję prezenty, bo jest to dla mnie forma wyrażania moich uczuć dla bliskich. Jedna z wielu form.

Odpowiedz

BJK Listopad 28, 2013 o 14:14

W najbliższą sobotę nie tylko nie zrobię zakupów, a wręcz przeciwnie – będę zarabiał pieniądze 😛

A na poważnie. Prezent na święta to miły gest. Nie musi być drogi, byleby trafiony tudzież sensowny lub nawet zabawny… Czy wyobrażam sobie święta bez prezentów? Tak. W baaardzo kryzysowej sytuacji. Natomiast ponieważ mnie stać na jakiś drobiazg to te prezenty się pojawią i tyle. Ani Michał ani nikt inny nie zmusza Cię do kupowania prezentów komukolwiek. Pomyśl tylko, że ktoś może docenić to, że jest ten prezent, że pamiętałeś o tej konkretnej osobie…

Odpowiedz

Ania Listopad 28, 2013 o 19:23

Ja! :-)
Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:46

Hej Krytyk,

No dobra: ręka na serce i powiedz, że nie kupujesz żadnych prezentów w tym roku – ani dla innych ani dla siebie 😉 Czy tak po prostu się tu droczysz?

Co do soboty: a bilet na metro mogę kupić czy to już naruszenie zasad „Dnia bez Zakupów” 😉

Clue nie polega na tym żeby epatować jednym konkretnym dniem bez zakupów, tylko systematycznie w swoim życiu ograniczać konsumpcję. Ja wcale nie uważam się za dobry przykład w tym zakresie i co więcej – nie mam takich ambicji żeby coś komuś udowadniać. Swoją pracę wykonuję na tym blogu systematycznie. I zachęcam do takiej systematyczności a nie szukania odważniaków na jeden dzień w roku.

Pozdrawiam kibicując temu żebyś nie tylko w sobotę, ale i w niedzielę nie ruszył do sklepów :)

Odpowiedz

MonikkaPok Listopad 28, 2013 o 12:28

U mnie najwiecej kaski idzie na dzieciaki, wiec po prostu szukam promocji wczesniej, teraz kupilam dla małej polly pocket za 60% ceny normalnej i z paragonem mykam na listdomikolaja.pl gdzie jest loteria świąteczna w ktorej mam zamiast wygrac za to prezent dla syna czyli pewnie jakieś hot wheelsy. Trzeba sobie radzić!

Odpowiedz

Ela Listopad 28, 2013 o 12:44

Pamiętajcie, że można również zrezygnować z prezentów i zamiast nich sprawić podarunek komuś, kto czeka już na Mikołaja od bardzo dawna! (Albo przekazać zeszłoroczne mniej trafione prezenty komuś, kto będzie z nich się bardzo cieszył :) )
http://www.szlachetnapaczka.pl/

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 28, 2013 o 21:47

W pełni popieram Elu :) Dziękuję

Odpowiedz

Stangreciak Listopad 28, 2013 o 13:17

Ten blog utwierdza mnie w przekonaniu, że nie liczy się treść, a forma produktu. Podzielam zdanie Magdy.

Odpowiedz

Remigiusz - blog Oszczędzanie Listopad 28, 2013 o 13:24

Prezenty u mnie już leżą od dawna przygotowane, ale dwa dodatkowe komentarze.

Wśród części osób dorosłych uzgodniliśmy, że nawzajem się nie „prezentujemy”, niech prezenty dostają dzieci, a dorośli unikają tego kłopotliwego czasem zwyczaju. Wystarczy spotkanie przy kawie i czymś smacznym.

Druga sprawa – na nerwy działają mi kolędy, choinki i mikołaje w sklepach tuż po Wszystkich Świętych.

Odpowiedz

Bartek Listopad 28, 2013 o 13:28

Kolędy i piosenki świąteczne to świetne narzędzie podnoszące sprzedaż. Mam jednak wrażenie, że wiele osób zapomina, że adwent jest okresem wyczekiwania, skupienia i postu, a kolędowanie jest zarezerwowane dla okresu świątecznego… O ile mogę zrozumieć puszczanie Last Christmas i innych nastrojowych piosenek, to usłyszenie Lulajże Jezuniu w Empiku tydzień temu wywołało u mnie uczucie złości i braku szacunku marketerów do klientów.

Odpowiedz

Remigiusz - blog Oszczędzanie Listopad 28, 2013 o 13:32

Bartek, to są dokładnie te same emocje, o których ja co roku na blogach piszę. Będę to powtarzał do znudzenia u siebie oraz u kolegów autorów w komentarzach to Lulajże Jezuniu w Empiku jest po prostu niesmaczne i jest cynicznym wykorzystaniem naszej tradycji.

Odpowiedz

Piotr Górnicki Listopad 28, 2013 o 14:20

Ja nie omijam sklepów. Jak najbardziej jestem przykładem showroomingu. Oczywiście kupuję przeważnie przez Internet, ale są sytuacje, że trzeba najpierw coś zobaczyć, dotknąć, sprawdzić i dopiero wtedy podjąć decyzję o kupnie…przez Internet :)

Odpowiedz

Artur Listopad 28, 2013 o 14:34

Ja proponuję umówić się z najbliższymi, że kupujemy prezenty tylko przydatne. Obrazek na ścianę wówczas odpada, ale kapcie już jak najbardziej można kupić. Dzieciom też zamiast zwykłej zabawki proponuję kupić coś przydatnego, np. zamiast lalki kupić plecaczek, itp.

Odpowiedz

BogusiaM Listopad 28, 2013 o 23:42

Niektórzy lubią prezenty ładne nie koniecznie praktyczne, ja nienawidzę prezentów do domu, typowo kuchennych dla kobiet, obrusików i innych tego typu. Przecież to nie sprawia przyjemności…. Kapcie, bielizna, rzeczy do domu – tak pod warunkiem, że dana osoba sobie coś takiego upatrzy.

Odpowiedz

Paweł Listopad 29, 2013 o 12:11

Dziecku zamiast zabawki plecaczek?? Poważnie??
To może idźmy krok dalej dajmy w prezencie kanapki na śniadanie :/ albo żelazko bo się w domu zepsuło.
Dzieci postrzegają świat inaczej. Taki prezent to kara.
Żeby nie było nie jestem za obsypywaniem dzieciaków prezentami. Ale chyba to nie jest jakiś super wysiłek finansowy/fizyczny/ekonomiczny aby kupić coś dziecku co by sprawiło mu przyjemność i edukowało za przystępną cenę.

Odpowiedz

Konsumentalista Listopad 28, 2013 o 14:46

W przypadku klocków Lego (tych większych zestawów, które często kupuje się właśnie jako prezent świąteczny) zauważyłam, że cena w październiku może być nawet o 100 złotych (!!!) niższa niż przed świętami. Przykład z tego roku: pociąg duplo w październiku kosztował na Allegro 389 zł (z autoryzowanego sklepu, razem z dostawą), a teraz najniższa cena na Allegro to aż 498 zł.

Odpowiedz

Marta Listopad 28, 2013 o 14:48

Ja założyłam, że wydam 500,00 zł 😉 Zobaczymy czy mi się uda.
A po za tym to nie rozumiem niektórych komentarzy, są tu osoby, które zapominają o tym, że w artykule zostały przedstawione _propozycje_ i jeżeli komuś to nie odpowiada to ok, tylko po co ta złość 😉
Ja osobiście większość kupię przez internet ale zamierzam również odwiedzić hurtownię zabawek co oczywiście polecam :-)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Joanna Listopad 28, 2013 o 19:13

Michał, dobry tekst z podsumowaniem strategii, które większość oszczędzających stosuje. Dzięki za podanie datydnia darmowej dostawy, nie wiedziałam kedy to będzie. Pozdrawiam

Odpowiedz

Gosia Listopad 28, 2013 o 19:59

Michale jak zwykle cenne rady :-) Kilka z nich sama stosuję i akurat dziś poruszyliśmy ten sam temat. Jednak ludzie oszczędni przy każdej okazji znajdą sposoby, żeby w portfelu zostało kilka złotówek 😀

Pozdrawiam!

Odpowiedz

eMCi Listopad 28, 2013 o 23:08

Zakładam max 600 co ma wystarczyć na prezenty dla 10 osób, choinkę, ozdoby, dodatkowe jedzenie – świąteczne śniadanie, kilka przysmaków itd.

Odpowiedz

BogusiaM Listopad 28, 2013 o 23:38

U mnie w rodzinie jest tak, rodzice kupują dzieciom (właściwie każdy z nas już jest dorosły) a my zrzucamy się na prezenty dla rodziców. Jest nas 4 dzieci + drugie połówki. Suma ogólnie na prezenty dla jednej osoby to przeważnie 100 zł, czy to urodziny czy święta. Obchodzimy głównie urodziny, imienin już nie, bo by można było oszaleć i zbankrutować. Pomiędzy rodzeństwem nie robimy sobie prezentów.

U męża w rodzinie każdy każdemu robi prezent, chociażby mały drobiazg typu „bokserki”, „świeczka”, żel pod prysznic, krem do rąk itd.

A ponieważ często nasze rodziny spędzają święta razem to robimy moim teścią większy prezent.

Przykład własnoręcznie robionego prezentu, to np. masło orzechowe – które szwagier uwielbia;) chwila z blenderem, ładnie zapakować i gotowe, przechowywane w lodówce ważne miesiąc czasu;) Robimy też nalewki więc buteleczka smacznego trunku też u każdego dorosłego wywołuje uśmiech na twarzy. Ważne by uwzględnić upodobania osoby, którą mamy obdarować. Warto słuchać cały rok, co lubi, czym się interesuje.

Ponieważ mamy trójkę chrześniaków (2,5,11 lat) to zawsze pytamy ich rodziców co jest dziecku potrzebne, czego by chciało, a może na coś zbierają. Nie pytamy dzieci, bo wiadomo, że mogą mieć różne wymagania i marzenia, którym nie koniecznie jesteśmy w stanie sprostać finansowo, zdajemy się w tej kwestii na rodziców i dorzucamy swoje pare złotych, jeżeli prezent jest do 100 zł kupujemy sami. Na szczęście są to mądrzy rodzice nie rozwydrzających dzieci drogimi gadżetami.

Święta to też okazja by kupić sobie coś extra, więc z mężem robimy sobie prezenty nawzajem, co do ceny to bywa różnie, jak mamy extra kasę to szalejemy, jak trzeba zacisnąć pasa to drobiazg, który ma być niespodzianką:)

Wiem, że to sporo, ale pewnie na prezenty wydamy ok. tysiąca złotych. Sprawia nam to przyjemność, na szczęście mamy extra kasę w tym czasie więc nie będziemy się zapożyczać. A jeden prezent dla rodziców już mam zakupiony (bilety do teatru muzycznego) 😉

Odpowiedz

Jagna Listopad 29, 2013 o 01:00

Umówiliśmy się z narzeczonym, że w tym roku zamiast kupować sobie nawzajem prezenty pojedziemy na święta do Tunezji. Fakt, że to dość kosztowna impreza, ale zaoszczędzimy na szykowaniu świąt, prezentach dla rodziny, dojazdach, urządzaniu sylwestra i alkoholu.
Jak to sobie podsumowałam, to mi wyszło, że wcale nie będziemy za dużo w plecy.

Odpowiedz

Halina Listopad 29, 2013 o 09:13

Hej Michał!
Widzę różne opinie pod tym wpisem, dla mnie jednak wpis jest bardzo wartościowy. Przede wszystkim dlatego, że porusza kwestię dość drażliwą – tzn. kupowanie prezentów. Ileż to razy słyszałam coś, od czego włos mi się na głowie jeży, tzn. „przecież tylko raz w życiu ma się osiemnaste urodziny (wesele/trzydzieste urodziny/ święta z całą rodziną itd.), trzeba zaszaleć!” Można tak, czemu nie. Tylko o oszczędności raczej nie ma mowy, to po pierwsze, a po drugie – do mnie akurat ta argumentacja nie przemawia.
A przecież najpiękniejsze prezenty to te z serca, nie z powodu „wyjątkowych okoliczności”. I też podpisuję się pod wypowiedzią, że prezenty można zrobić samemu – jak pisał Wolny na swoim blogu – to taka informacja dla obdarowanego, że nie poszliśmy na łatwiznę, nie kupiliśmy byle czego w sklepie („Byle by tylko wyglądało bogato i tak, jakby było tego dużo”). Wówczas oszczędność to – tak jak przy dobroczynności – skutek uboczny :)

A nie można zapomnieć, że święta to okazja do bardzo łatwego manipulowania naszymi emocjami po to, aby sprzedać nam dużo niepotrzebnych produktów. Warto przeczytać ten racjonalny wpis i dodać trochę zdrowego rozsądku do naszych emocji :)
Pozdrawiam, dzięki za ten wpis!

Odpowiedz

Magdalaena Listopad 29, 2013 o 15:16

@Tamara
„A przecież najpiękniejsze prezenty to te z serca, nie z powodu “wyjątkowych okoliczności”. I też podpisuję się pod wypowiedzią, że prezenty można zrobić samemu – jak pisał Wolny na swoim blogu – to taka informacja dla obdarowanego, że nie poszliśmy na łatwiznę, nie kupiliśmy byle czego w sklepie ”

Z tym też się nie zgadzam. Najpiękniejsze prezenty, to te najlepsze, najbardziej trafiające w potrzeby obdarowanego. I jeśli nie mówimy o dzieciach (które nie mają własnych pieniędzy), jestem dość sceptyczna wobec prezentów własnej roboty.
Po pierwsze – niewiele osób ma talent pozwalający na zrobienie naprawdę wyjątkowych przedmiotów. I jeśli prezent jest niezbyt udany, to u mnie zakłopotanie przeważa raczej nad wzruszeniem. Po drugie – pojawia się skojarzenie „nie chciało mu się wydawać pieniędzy i poszedł na łatwiznę”.

„A nie można zapomnieć, że święta to okazja do bardzo łatwego manipulowania naszymi emocjami po to, aby sprzedać nam dużo niepotrzebnych produktów.” Ale takie okazje są co krok. Jak ktoś ma problem z zakupoholizmem to wystarczy byle co, żeby popłynął.

Odpowiedz

Magdalaena Listopad 29, 2013 o 15:19

Przepraszam – wpis był do Haliny nie Tamary

Odpowiedz

Tamara Listopad 29, 2013 o 10:02

Hej Michał,

Świetny artykuł i chyba wiele firm już tworzy alternatywę dla osób planujących zdobyć prezent w niższej cenie. Ja chciałam się tylko odnieść do punktu 5. Znalazłam firmę, która przerabia stare rzeczy na nowe. A dokładnie złom biżuterii na takie śliczne sztabki srebra. Wyszło mnie nie drogo, a prezent bardzo ładny i taki poważny. Zapłaciłam ok. 20zł za usługę, a miałam prezent warty ok. 100 zł. To będzie na Mikołajki dla mojego chłopaka. Po prostu oddałam stare pierścionki i łańcuszki, a oni zrobili z tego nowy produkt.

Nie zrobiłam tego sama, ale i tak wyszło mnie dużo taniej, niż gdybym kupiła nowy upominek 😀 Teraz czekam już na Mikołajki :)

Tamara

Odpowiedz

amzonista Listopad 29, 2013 o 10:49

Co do amazonu -bardziej opłaca się amazon.co.uk, przy zamówieniach od 25 funtów wysyłka do Polski jest za darmo

Odpowiedz

Ania Listopad 29, 2013 o 12:20

Michale, jesteś nieoceniony. Bardzo dziękuję za ten wpis. Planowałam zakupy w internecie a nie wiedziałam, że 2 grudnia jest dzień bez opłat za dostawę. Firmy często ustalają jakiś próg zakupowy, po którym dostawa jest za darmo. Zazwyczaj jest jednak spory, więc to kolejna okazja, żeby dzieki Twoim poradom kupić to, co faktycznie jest potrzebne.

Odpowiedz

Przemek Listopad 29, 2013 o 15:40

@Tamara

A możesz wytłumaczyć szerzej? Bo to takie trochę dziwne, że płacisz 20zł, a dostajesz coś za 100zł? Co to za sztabka? To się nadaje na prezent w ogóle?

Odpowiedz

pozynegatywka Listopad 29, 2013 o 18:03

Dajesz złotnikowi do przetopienia srebro lub złoto – tzw. złom biżuteryjny, który posiadasz (np. zerwane łańcuszki, pojedyncze kolczyki). Ze względu na to, że sztabka nie jest jakimś bardzo wymyślnym w kształcie wyrobem płacisz tylko 20zł za usługę przerobienia posiadanego kruszcu. Płaci się za zmianę jego formy, natomiast wartość sztabki uzależniona jest już od jej wagi. Ot, cała filozofia :)

Odpowiedz

Sylwia Listopad 29, 2013 o 18:51

@Rafał – fajny pomysł z tym arkuszem
Przydatny artykuł, zdecydowanie najlepiej trzymać się wcześniej wyznaczonej kwoty.
Planuję zmieścić się w 400 :>

Odpowiedz

Gosia Grudzień 3, 2013 o 21:31

A ile prezentów planujesz zrobić? Mam podobny budżet na prezenty i nie wiem czy nie poszalałam 😉

Odpowiedz

Przemek Listopad 29, 2013 o 20:01

@ Pozynegatywka

Czyli mogę z tym udać się do pierwszego lepszego jubilera i on mi to przetopi tak od ręki? Pomysł wydaje się fajny. Robiłeś już coś takiego gdzieś?

Odpowiedz

pozynegatywka Listopad 30, 2013 o 11:19

Wydaje mi się, że każdy jubiler, który posiada swoją pracownię takie coś jest w stanie zrobić, no i jak jubiler ma swój warsztat to wiadomo, że niższa cena – oszczędzasz na pośrednictwie.
Wydaje mi się, że jedynie w sieciówkach (Apart, Yes) tego nie załatwisz, bo są to sklepy jubilerskie nastawione na sprzedaż swoich wyrobów,

Odpowiedz

Rosa Listopad 29, 2013 o 21:01

Jeśli ktoś ma trochę chęci i jakieś zdolności manualne może zrobić też prezenty własnoręcznie. Np wydziergać coś ładnego na drutach. Tanio i kreatywnie, a na pewno osobie obdarowanej sprawi taką samą radość jak drogi prezent ze sklepu.

Odpowiedz

Eleonorka Listopad 29, 2013 o 21:35

w dzisiejszym świecie konsumpcjonizmu i wiecznego wydawania kasy to bardzo cenne rady, ja często w okresie świątecznym biorę udział w wielu konkursach w internecie np. o zabawki dla dzieci,żeby chociaż trochę zaoszczędzić, i w sumie co roku udaje mi się coś zgarną, ostatnio np. wygrałam na fb zabawkę dla syna, a wystarczyło tylko zaprojektować list na listdomikolaja.pl ,więc czemu nie brać jak dają?

Odpowiedz

Nematode Listopad 30, 2013 o 08:10

Michale,

Chyba najsłabszy merytorycznie wpis na całym blogu. Oczywiście jest to moja subiektywna opinia i nie musisz się z nią zgadzać 😉

Ale żeby nie było jestem z Tobą od prawie samego początku i wydaje mi się, że twoje wcześniejsze wpisy jak i podcasty po tych kilkunastu miesiącach rozwinęły moją wiedzę i świadomość w wielu aspektach około finansowych na tyle mocno, że po takim wpisie czuję po prostu niedosyt i rozczarowanie, a porady i sugestie w nim zawarte wydają się być na poziomie przedszkolaka :)

Nie zmienia to jednak mojego obrazu co do twojej osoby jak i bloga – zarówno ty jak i twoje „narzędzie” jesteście zajebiści 😀

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 30, 2013 o 12:15

Hej Nematode,

Dziękuję za komentarz i doskonale Cię rozumiem :) Jestem w pełni świadomy, że nie da się trafić każdym artykułem w gust i zapotrzebowania każdego z Czytelników. Moim celem jest pisanie dla jak najszerszego grona osób. Myślę, że ten artykuł trafi przede wszystkim do tych osób, które szukają u mnie prostych porad i które miały do mnie skąd inąd uzasadnione uwagi, że odszedłem od tematyki, od której zaczynałem blog – prostych porad w zakresie oszczędzania.

Informacyjnie: w miarę moich możliwości czasowych (jak również w miarę przypływów weny twórczej) poruszam i będę tu poruszał szeroką tematykę związaną z polepszaniem stanu naszych portfeli – od tematów banalnych aż do tych trudnych (albo odwrotnie).

Ten artykuł potraktowałem także jako swoisty eksperyment. Chciałem zobaczyć na ile teoretycznie prosta tematyka i krótka (jak na mnie) forma, potrafi wzbudzić Wasze zainteresowanie. Widzę, że potrafi, co pokazuje mi jednoznacznie, że nie powinienem się „fiksować” na jakiś jeden kierunek pisania.

Moim zdaniem jednym z najbardziej banalnych materiałów na blogu, był artykuł z porównaniem cen deseru Monte (znajduje się tutaj: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/ile-przeplacasz-na-jedzeniu), a mimo to spotkał się on z bardzo ciepłym przyjęciem. To też pokazało mi, że proste teksty zawierające truizmy, także mogą być dla Was przydatne. I dlatego takie artykuły będą się mieszać z tymi bardziej kompleksowymi opracowaniami.

Jest jeszcze jeden istotny aspekt: na blog każdego dnia trafiają zupełnie nowi Czytelnicy. Oni potrzebują nie tylko pogłębionych wpisów, ale także podstaw, które pomogą im poszerzyć horyzonty w zakresie tematyki oszczędzania. Czasami ja sam zapominam o tym, że tak właśnie jest. No cóż… urodziłem się głupi i głupi umrę :) Cały czas się uczę…

Dziękuję Nematode za kibicowanie i przewrotnie powiem, że absolutnie nie mam ambicji, by każdy mój tekst był dla Ciebie równie interesujący. Wtedy trudno byłoby mi Cię zaskoczyć. A ja lubię od czasu do czasu zaskakiwać 😉

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Agnieszka Z. Listopad 30, 2013 o 11:23

Nie zgadzam się z przedmówcą Nematode – prosty ale potrzebny i trafiony wpis. Niestety problem nie polega na nieznaniu tych metod tylko na wybiórczym stosowaniu w moim przypadku. My z córką jesteśmy Żydówkami, właśnie teraz w trakcie 8 dniowego święta Chanuki gdzie daję córce prezent codziennie przez 8 dni. Jak i wiele innych rodzin żydowskich próbuję zrównoważyć smutek dziecka w czasie nie obchodzonej przez nas Gwiazdki poprzez piękne chanukowe 8 prezentów. Mimo tego, że wszystkie prezenty zaplanowałam z ołówkiem w ręku a niektóre są używane po innych dzieciach więc nie kosztowały nic (ogromny zestaw Duplo, złote pantofelki dla 3 letniej księżniczki) to pieniądze „wyciekły” na planowane 2 małe przyjęcia dla dzieci, bo tu doszło do zakupów spontanicznych. A dwa przyjęcia dlatego, że mieszkanie bardzo małe i nie ma szans by ludzie zmieścili się na raz. Pomimo notowania każdej złotówki z Kontomierzu doszło do dużego debetu.

Odpowiedz

Krzysiek Listopad 30, 2013 o 12:03

Michale, mam takie pytanie: czy naprawdę na wyprzedażach poświątecznych można trafić na naprawdę niezłe promocje czy to jest trochę przereklamowane? Przymierzam się do zakupu paru ciuchów i jak na razie czekam aż się święta skończą, żeby 27.12. póść uzupełnić trochę szafę, ale jak te wyprzedaże to taki poświąteczny „hype” to mogę póść jeszcze przed świętami.

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 30, 2013 o 12:20

Hej Krzysiek,

Nie ma złotej zasady, ale jeśli miałbym na to postawić pieniądze, to powiedziałbym: nie idź przed świętami na zakupy. Wyprzedaże będziesz miał po świętach / Nowym Roku. No chyba, że chcesz coś kupić na prezent i jeszcze tego nie zrobiłeś – to inna sytuacja. Niestety spóźnialscy płacą frycowe.

Przede wszystkim: z głową! Porównuj, analizuj, sprawdzaj. Ja na „Black Friday” i „Cyber Monday” zawsze zostawiam sobie zakupy produktów cyfrowych, ale jak na razie w tym roku słabe są te wyprzedaże (tak z mojego subiektywnego punktu widzenia). W zeszłym roku było więcej okazji.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Krzysiek Listopad 30, 2013 o 14:24

Nie, nie chodzi mi o nic na prezent w tym przypadku, tylko dla siebie.

Odpowiedz

GrzeTor Grudzień 2, 2013 o 21:41

Niestety jeżeli chodzi o kupowanie elektroniki i komputerów w grudniu, to producenci często pozbywają się starych modeli, a nowe wprowadzają w styczniu. Czyli jak się trochę poczeka, to będzie lepszy sprzęt.

Odpowiedz

Magdalaena Listopad 30, 2013 o 21:15

@Krzysiek – moje doświadczenia są takie, że na wyprzedażach zdarzają się super okazje np. ciuchy przecenione o 70 – 90 %. Ale kupowanie polega wtedy właśnie na polowaniu na te okazje. Jeśli chcę coś konkretnego, to raczej szukam promocji typu w ten weekend 20% na wszystko (teraz tak mają M&S i Kappahl).

Odpowiedz

Pedagogpomaga Listopad 30, 2013 o 13:23

Własnoręcznie robione prezenty rządzą :) Niech sobie każdy przypomni, ile radości sprawia mu patrzenie na własnoręcznie wydziergany koc/sweter/szalik od babci po latach :)

Odpowiedz

Konsumentalista Listopad 30, 2013 o 13:42

W tym roku jedna z osób dostanie ode mnie własnoręcznie wydzierganą stronę internetową. :-)

Odpowiedz

Monika Listopad 30, 2013 o 19:45

Michale-wpis o Monte był świetny! Te z pozoru „proste” wpisy mają przecież „drugie dno”, mają uświadomić pewne mechanizmy-tak jak i ten wpis. Sceptyków jednak jak widać nie brakuje. Przyznajmy-każdy spędza święta inaczej, każdy dysponuje inną gotowką, każdy ma inne podejście do prezentów! Jedni wolą prezenty handmade, inni nie. O co tu się spierać? Ludzie, nie o to we wpisie chodziło, żeby pokazywać co macie robić i Was do tego „zmuszać”, to są WSKAZÓWKI! Dlatego nie spierajcie się w tych komentarzach, bo nie ma o co…

Odpowiedz

kamila Listopad 30, 2013 o 23:11

no właśnie- to są wskazówki – można korzystać lub nie – ja nie odniosę się do tego konkretnego tematu, ale 2 razy konkretnie wykorzystałam „porady” i jestem bardzo zadowolona- przyniosły oczekiwane, dobre rezultaty. Dziękuję Michał – dobra robota:)

Odpowiedz

Tomasz Grudzień 1, 2013 o 18:12

Co do porównywarek cenowych, ostatnio natknąłem się na bardzo przydatną moim zdaniem wyszukiwarkę notanio.pl. Jest to jakby agregator innych porównywarek. Dodatkowo jest w stanie poszukać towaru na amazon.co.uk oraz portalach ogłoszeniowych typu tablica.pl czy gumtree.

Odpowiedz

Konsumentalista Grudzień 2, 2013 o 14:45

Jak bezpieczne kupować w Internecie? 20 praktycznych i sprawdzonych wskazówek:
http://www.konsumentalista.pl/przepis-na-bezpieczne-e-zakupy/

Przy okazji świątecznych zakupów taka wiedza szczególnie może się przydać. Dzięki uprzejmości Michała, mogę Wam polecić artykuł na moim blogu. Dziękuję i zapraszam do lektury.

Odpowiedz

kronia Grudzień 9, 2013 o 11:50

U nas w rodzinie w tym roku postanowiliśmy zerwać z nadmiernym konsumpcjonizmem i wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że zamiast prezentów wesprzemy jakąś akcję charytatywną. Myślę, ze to bardzo dobry pomysł. Dzieci uczy współczucia i dzielenia się z innymi. Dorosłym daje satysfakcję, że tym razem wydane pieniądze przyniosą stuprocentową satysfakcje obdarowanego. Osobiście polecam imiennika Autora tego bloga http://www.siepomaga.pl/f/sercedziecka/c/979 (mam nadzieję że Michał przepuści ten link). Na stronie się pomaga każdy kto zechce wesprzeć kogoś na Święta na pewno znajdzie odpowiednią osobę. Ja polecam!!!

Odpowiedz

Monikam P. Grudzień 31, 2013 o 08:17

Po przeczytaniu tego posta , zrobilo mi sie troche smutno , ze XXI wiek to przelom dotyczacy sposobow czy nawykow zakupowych . Zawsze bylo tak ze szlo sie do sklepu i w sklepie wybieralo produkty , prezenty .Ostatnio sie mowi tylko o wydwaniu w sklepach inernetowych . Patrzac w przyszlosc mozna sobie wyobrazic jak beda wygladaly nasze zakupy za 10 lat . Jezeli wszyscy beda sluchali blogerow ( nie tylko mowie o Tobie ) , to sklepow stacjonarnych juz by nie bylo . Sila rzeczy nie bedziemy mogli sie przejsc do sklepow bo juz ich nie bedzie , wszystko tylko na zamowienie dostarczone do domu . Nie zrobi to ludzi bardziej socjalnych a raczej indywidualnych , bo z galeri handlowych przeniosa sie do swojego konta z komputerem , zamiast wyjsc z domu np. z kolezankami na zakupy beda tylko i wylacznie siedziec one on one z komputerem i tracily prawdopodobnie taka sama ilosc czasu ale same . Pisze to oczywisci poniewaz sama mam sklep , nie internetowy , moze kiedys sie przekwalifikuje , ale poki co daje rade , a rady typu „omijac sklepy „mnie smuca , bo wiem jak wazne dla ludzi czasem jest fachowe zdanie na temat produktu , zdania i opini ktorej nie da sie znalesc na forach internetowych ale tylko wykfalikowana osoba moze pomoc , i dostaje bialej goraczki gdzy potencjalni klenci przychodz a, traca pol godziny mojego czasu tylko po to zeby ,po znalezieniu odpowiedniego produktu dzieki fachowej pomocy sprzdawcy, spytac o kod produktu gdzyz oni chca sobie znalezc online taniej , ale dziekuje za pomoc ….nie wiem czy ktos w ogle sie nad tym kiedykolwiek zastanawial..

Odpowiedz

annybloog/ Daję Słowo Luty 13, 2014 o 16:59

Tak planowanie jest dobre, często także warto pomyśleć o prezentach wcześniej, przez cały rok mam to gdzieś z tyłu głowy, także jest łatwiej, i w ogóle trafniej. A od tego bym zaczęła, że warto znać tą osobę, jej upodobania, marzenia, to wymaga relacji, Tyle z mojej strony,

Odpowiedz

brano Październik 14, 2014 o 09:12

Szukanie po serwisach prezentowych, np. Prezent Marzeń. Wyjątkowy prezent można dobrać bez wydawania wielkiej kasy, ale tak na prawdę wszystko tutaj zależy od Was. Poczytajcie co tak na prawdę można aktualnie komuś dać bez wielkich wydatków 😉

Odpowiedz

Dziamdziak Listopad 19, 2014 o 09:09

A ja uważam ze zwyczaj dawania prezentów wśród dorosłych jest bezsensowny. Żyjemy w czasach gdzie prawie wszystko jest dostępne – wystarczy iść do sklepu i sobie to kupić, a przez prezenty ogólnie tracimy czas i pieniądze.
Nie mam dużych potrzeb, mam wszystko co potrzebuję i nawet doradzenie komuś co bym mógł chcieć stanowi dla mnie problem. Podobnie jest z większością osób z mojego otoczenia.

Odpowiedz

Maciek Listopad 19, 2014 o 11:58

Mały offtop zrobię: radio pin od kilku miesięcy nie istnieje, nad czym niezmiernie ubolewam :(

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 19, 2014 o 12:00

Hej Maciek,

Ja również. Najpierw ich przeprowadzili do budynku Polsatu, po czym zamknęli.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Diana Hołod Listopad 19, 2014 o 21:38

Mam dużą rodzinę i uwielbiamy sobie kupować prezenty. Co roku jest pod choinką wielka góra. To fajny zwyczaj i nie staramy się ograniczać ilościowo. Oczywiście można finansowo popłynąć, ale mam zasadę że na prezent dla jednej osoby nie wydaję więcej niż 20 zł – a staram się mocno poniżej. Moje typy:
– zawieszki na bagaż z Biedrony – siostry dużo podróżują, odróżnienie torby „czarnej od czarnej” przy odbiorze bagażu jest kłopotliwe – zamiast wystrzępionych wstążeczek będą zabawne przywieszki za całe 8 zł komplet
– w zeszłym roku kubki termiczne – żeby pić ciepłą herbatkę w aucie w drodze do pracy. Poniżej 10 zł
– dla osoby która uwielbia pływać w morzu (mieszka 5 minut na piechotę od plaży) wodoodporny pojemnik na klucze – jak się idzie samemu to nie ma kto pilnować rzeczy. Całe 4 zł w lumpku, nieotwierany, fabrycznie zapakowany, wiem na pewno że się bardzo przyda
– książki w Matrasie, kupowane na przecenach – nawet poniżej 10 zł fajne powieści.
– dla dzieci mam upatrzony inny lumpek gdzie ciuchy są do bani, ale można kupić wspaniałe książeczki po angielsku za 2 do 3 zł – korzystam pełną parą, wszystkie dzieci w rodzinie intensywnie się uczą od małego i angielskie książeczki są im regularnie czytane.
– zabawki na super wyprzedażach w marketach – ostatnie trofea to oryginalne księzniczki Disneya po 15-20 zł sztuka (zamiast 79), lalka Monster High za 15 zł (zamiast 65), doskonałe gry Granna po 12 zł itd
– zabawki i ubrania w TK Maxxie – przecena po przecenie. Tu także książeczki po angielsku
– wyprzedaże w Zara Home, Home&You – wszystkie siostry i przyjaciółki domolubne, drobiazgi do domu zawsze mile widziane
– Mam upatrzony sklep „wszystko za 2,99” w którym sprzedają w tej właśnie cenie filmy dvd – nadmiary produkowane do gazet. Oryginalne płyty DVD z wszelkimi dodatkami, najróżniejsze serie, nowości, dla dzieci i dorosłych. Uzbierałam przyzwoitą filmotekę i od czasu do czasu zaglądam i uzupełniam

Moim sposobem jest jedna przepastna szuflada na prezenty, gdzie łupy i znaleziska składowane są przez cały rok i uaktywniane na okoliczność wszelkich świą, ale mam zasadę że jak coś kupuję (nawet za te 4 zł) to wiem dokładnie na kogo i na jaką okazję ma w tej szufladzie czekać.
Uwielbiam robić prezenty, serio!

Odpowiedz

I.G. Listopad 20, 2014 o 14:42

Panie Michale, czy korzystał pan kiedyś z darmowego monitorowania cen spyllo.pl? Wydaję mi się, że to także dobry sposób na oszczędzanie, ponieważ często ma się upatrzone produkty w konkretnym sklepie. Cały myk polega na tym, że zamiast codziennie sprawdzać czy cena naszej upatrzonej rzeczy się zmieniła-to system nas o tym informuje. Jestem bardzo ciekawa Pańskiej opinii. Pozdrawiam!

Odpowiedz

Justyna Grudzień 5, 2014 o 06:40

Do 13-ego punktu dodałabym jeszcze zapisywanie sobie pomysłow na prezenty przez cały rok. Coś co wyjdzie kiedyś w rozmowie, można potem wykorzystać – nie tylko na święta, ale i na urodziny, dzień matki itp.
Co do Black Friday – osobiście jestem zawiedziona. Największe deale są chyba raczej na elektronice, na drogich prezentach. Tu dużo można oszczędzić, ale cały czas dużo trzeba wydać. Niektóre rzeczy udało mi się kupić parę tygodni wcześniej – taniej.

Odpowiedz

Bartek Styczeń 7, 2015 o 22:44

Teraz, w styczniu, jest doskonały moment, na pomyśleniu o gwiazdce 2015!

Ja już kolejny rok stosuję metodę traktowania wydatków świątecznych, jako kolejnego, dużego wydatku – na równi ze składką na ubezpieczenia auta przykładowo. Szacuję, ile wydam na kolejne święta (opierając się na danych z zeszłego Bożego Narodzenia), odejmuję kwotę, ile mniej zarobię (moja pensja zależy od faktycznie wykonanych usług) i tę kwotę dzielę przez 12. Wychodzi mi miesięczna składka na wydatki świąteczne – wtedy wydawanie tych wszystkich sum nie jest wcale „bolesne”, gdyż jest to zaplanowane.

Generalnie robię teraz tak, że jak jakiś duży wydatek „zaskakuje mnie”, to zakładam sobie budżet na kolejny taki sam i odkładam małe kwoty co miesiąc.

Odpowiedz

Karolina Listopad 25, 2015 o 09:44

3 lata temu wymyśliłam, że każda dorosła osoba w rodzinie losuje 2 inne osoby, robi każdej prezent za 50 zł, wszyscy skłądamy się na prezent dla niepełnoletniej kuzynki oraz dziadka bez emerytury 😉 oraz każdy kupuje we własnym zakresie albo dogaduje się z kimś i kupuje prezenty dzieciom.

Powiem szczerze- doświadczenia mam średnie/ Za każdym razem dostałam jakieś zupełne odrzuty- po których po prostu widać, że nie kosztowały nawet 30 zł.
Dlatego w tym roku niech każdy robi, co chce. Ja jeszcze nie wiem, jak sobie poradzimy. Tak naprawdę mamy 15 osób do obdarowania.

Odpowiedz

ela Listopad 25, 2015 o 19:00

My stosujemy zasadę 18 od 3 lat i super się sprawdza,piszemy na karteczkach imię i kilka wariantów prezentowych, limit100-150pln,każdy kupuje jednej osobie. a ile jest emocji przy zgadywaniu kto komu kupował,fajne zabawa! Polecam! Dzieciom kupujemy niezależnie,bo jest tylko dwójka :)

Odpowiedz

Beata Listopad 25, 2015 o 21:09

Ja w tym roku na prezenty planuję przeznaczyć około 1200zl (mam listę osób i przy każdej 2-3 pomysły wraz z cenami- prezenty przemyślane i nawet upatrzone w konkretnych sklepach internetowych). No i tyle mi wyszło – jako kwota maksymalna, jak wydam mniej- będzie satysfakcja:)

Odpowiedz

Weronika Listopad 26, 2015 o 09:24

Cześć,

osobiście wykorzystuję kilka sposobów:
1. Korzystam z wyprzedaży i okazji przez cały rok (szczególnie na kosmetyki, perfumy itp.), dzięki czemu zawsze mam coś w zanadrzu na nieprzewidziane okazje, również na święta. Może to i mało spontaniczne, ale pozwala uniknąć kupowania pod presją czasu- czyli drogo i chaotycznie.
2. Lista prezentów- co i dla kogo pod Choinkę. Dla dzieci konsultujemy żeby nie było powtórek.
3. Maksymalna kwota, której nie przekraczam
4. Dla dorosłych prezenty zrobione własnoręcznie wspólnie z córką (np. kolaże ze zdjęć, upieczone domki z piernika, stroiki świąteczne, figurki z masy solnej…) Przy okazji polecam książiążkę „Dzieciaki szykują święta” B. Lipov, z której korzystamy.
Te prezenty cieszą się u dziadków największym uznaniem i są przechowywane latami. Oczywiście trzeba zakupić produkty do ich zrobienia, ale wychodzi taniej, tylko trzeba włożyć pracę i serce.
5. Wiem, że nieelegancko przekazywać otrzymane prezenty, ale często dostaję w pracy ładne przedmioty, z którymi nie mam co zrobić, a ktoś inny by się ucieszył (jakieś otwieracze do wina, kolejny elegancki kalendarz, zestawy do pisania…). Ja takie rzeczy często przekazuję dalej.
6. Last but not least- wyjaśnienie mężowi w tonie kłótni, że nie musimy obdarowywać prezentami dzieci kuzynów, których nie widzieliśmy przez ponad rok 😉

pozdrawiam
Weronika

Odpowiedz

Martyna Listopad 26, 2015 o 19:54

Hej Michał,

Fajny artukuł :) Ja postanowiłam że w tym roku zamiast wydawać po kilkadziesiąt lub nawet kilkaset złotych na prezenty dam coś bardziej od siebie – ostatnio kupiłam kredki i bardzo dużo nimi rysuję – więc eureka! Narusuję portret każdemu członkowi rodziny! jeśli nie starczy czasu to namaluję obraz, potem wsytarczy dokupić ramkę w ikea (przy obrazie niestety odpada) i miłe orginalne prezenty gotowe :) Dwa lata temu robiłam dużo własnoręcznych kosmetyków – mydeł, pachnideł, kul do kąpieli – i też prezenty dla żeńskiej części rodziny były gotowe :) Naprawdę moża coś fajnego wyczarować coś fajnego jak sie trszkę pomyśli i przy okzaji mieć pewność że prezent będzie wyjątkowy.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Jola Sierpień 21, 2016 o 14:01

Bardzo przydatny artykuł :) Staram się kupować prezenty „przy okazji” przez cały rok – gdy trafiam na coś, co wiem, że spodoba się komuś bliskiemu, to kupuję to i dany prezent czeka na swój czas (urodziny/imieniny/święta etc.). Wówczas prezent jest trafiony, często w dobrej cenie, a dzięki temu nie martwię się bezpośrednio przed danym świętem, że nie wiem co i za co kupić 😉
W ramach funduszu świadczeń socjalnych w pracy dostaję punkty, które można zamienić na bony zakupowe w różnych sklepach internetowych – najczęściej zamieniam je również na prezenty dla bliskich :)
Prowadzę też tabelkę excelową, w której zapisuję pomysły na prezent dla poszczególnych osób, która jest bardzo pomocna, gdy zbliża się jakaś okoliczność :)

Odpowiedz

Dominika Listopad 24, 2016 o 21:09

Czegoś nie kumam. Piszesz w tekście, że dzień darmowej dostawy jest 2 grudnia, a jak się wchodzi w linka, to tam jest 29 listopada.

Odpowiedz

Dominika Listopad 24, 2016 o 21:14

Aaa, teraz zobaczyłam z kiedy jest wpis:) W 2013 pewnie ten dzień wypadał 2 grudnia 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 24, 2016 o 21:15

Hej Dominika,

W 2016 r. DDD jest 29 listopada. :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Kasia Listopad 25, 2016 o 14:26

Moim pomysłem na niedrogi prezent, są również ozdoby choinkowe :) Mozna kupic często pięknie wykonane, pojedyńcze sztuki za kilkanaście zł , albo wykonac samemu. Wtedy wykonuję zazwyczaj mały komplet . W sklepach paierniczych mamy styropianoewe kule, błyszczące dżeciki, farby, brokat , wstążki :) W necie mamy mnóstwo filmów , jak wykonac przepiękne ozdoby . My robimy tak co roku, to juz nasza tradycja :) Tzn, juz nie prezentujemy rodzinie, chyba, że poproszą, by za wiele lat z rzędu tak nie było 😉 Wczesniej robiłam z córkami figurki aniołków z masy solnej , które zachwycały nieukrywam ;), w tym roku postawnowiłyśmy stworzyć wieńce z szyszek , suchej jeżębiny, i małych bombeczek :) Materiały nazbierane w lesie samemu :)
A jak to integruje ! Pozdrawiam świątecznie !

Odpowiedz

Monika Grudzień 9, 2016 o 10:05

Ja zawsze planuje wcześniej i myślę już w listopadzie, co komu kupić i zazwyczaj w grudniu, już wszystkie prezenty mam, więc zostaje tylko pakowanie. W ten sposób unikam „świątecznych promocji”, które to promocjami nie są.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 2 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: