Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Wydatki na dziecko: Ile kosztują pieluchy?

przez Michał Szafrański dodano 15 sierpnia 2012 · 59 komentarzy

Bocian przynosi dziecko

Dzisiejszy artykuł dedykuję Agnieszce oraz Łukaszowi, którzy całkiem niedawno zostali rodzicami małej Susan. Serdecznie Wam gratuluję i życzę – Małej i Wam – wszystkiego co najlepsze, a w szczególności, żeby w doskonałym zdrowiu udawało się Wam zawsze bardzo mocno wiązać koniec z końcem!

Pamiętam jak dziś narodziny naszego Syna i Córki. Pamiętam, jak niepewni byliśmy, jak sobie poradzimy przy naszym pierwszym dziecku i pamiętam też to przekonanie, że “nie taki diabeł straszny”, gdy 2,5 roku później dołączała do nas Córka. Ale, abstrahując od wszystkich pozytywnych przeżyć i emocji, każdy kto wita w swojej rodzinie nowego człowieka, musi być także świadomy, że dziecko to ogromna odpowiedzialność i generator kosztów. Nie bez powodu mówi się, że po narodzinach dziecka zmienia się wszystko. Beztroskie dotąd dwuosobowe życie, nad którym w pełni panujemy, zaczyna wymykać się spod naszej kontroli. I dobrze jeśli dotyczy to tylko dzienno-nocnego trybu funkcjonowania (nieprzespane noce, życie cyklem dziecka a nie swoim, dodatkowe obowiązki, zachowywanie ciszy w nietypowych porach itp.). Gorzej jeśli wraz z narodzinami dziecka spod kontroli wymykają się nasze wydatki. Jedno jest pewne: jeśli nie przygotujesz się na powitanie nowego członka rodziny, nie zaoszczędzisz pieniędzy lub nie przygotujesz się mentalnie na dużo większe wydatki – będziesz mieć ciężko. Dziecko to wynagradza, ale lepiej zawczasu usiąść z ołówkiem w ręku i zastanowić się, jak przygotujesz się na dodatkowe kilkaset złotych wydatków miesięcznie.

Zachęcony przez Kasię, czytelniczkę mojego bloga, przedstawiam dzisiaj tylko jeden, bardzo konkretny koszt pojawiający się wraz z każdym małym dzieckiem – koszt pieluch – i zastanawiam się, co można zrobić, żeby zaoszczędzić te kilka tysięcy złotych dosłownie obsikiwane przez małe dziecko.

Ile kosztują pieluszki?

W artykule “Budżet domowy – czyli jak zacząć oszczędzanie pieniędzy” napisałem już, jakie wydatki ponieśliśmy na pieluchy dla dwójki naszych dzieci. Nasz Syn i Córka urodzili się w 2000 i 2003 roku. Nie należeli niestety do tych dzieci, które chcą od maleńkości finansowo wspierać rodziców :-) i dosyć długo używali pieluszek. Faktem jest również, że my jako rodzice nie byliśmy wystarczająco stanowczy w zabieraniu dzieciom “jednorazówek”. W efekcie wydawaliśmy pieniądze na pieluchy w sposób ciągły poczynając od końcówki 2000 roku aż do 2007 roku.

Łączna kwota naszych wydatków na pieluchy w tym okresie wyniosła 8996,78 zł! Przyjmując kwotę uśrednioną, pieluchy dla każdego dziecka kosztowały nas ok. 4500 zł. Przypuszczam, że gdybyśmy dzisiaj musieli odchować kolejnego malucha, to kwota ta mogłaby być wyższa. Z tego co widzę, to ceny paczek pieluch poszły przez ostatnie lata w górę. My wydawaliśmy średnio 118 zł / miesiąc na pieluchy. Jeśli macie małe dzieci, którym kupujecie pieluszki, to bardzo proszę – napiszcie w komentarzach, ile na nie wydajecie.

Dla zobrazowania naszych wydatków załączyłem szczegółowy arkusz Excel, w którym znajdziecie listę wszystkich naszych zakupów pieluch. Na pierwszej zakładce zobaczycie zagregowane dane w rozbiciu na poszczególne lata i miesiące, a druga zakładka arkusza zawiera listę wszystkich transakcji wraz z nazwami sklepów, w których dokonywaliśmy zakupów. Właśnie dzięki temu, że szczegółowo spisuję i kategoryzuję wydatki, mogę z Wami dzisiaj dzielić się takimi konkretnymi informacjami.

Nie przepłacaj za pieluchy

Nie wiem, jak to wyglądało u Was (piszę do tych, którzy już posiadają dzieci), ale my oczywiście po narodzinach pierwszego dziecka dostaliśmy lekkiego świra. Chcieliśmy dać dziecku to, co najlepsze, co przejawiało się między innymi tym, że kupowaliśmy markowe pieluchy. Zaciskałem zęby i brałem te drogie Pampersy ufając, że są istotnie lepsze. Uważałem wtedy, że tak trzeba, ale Ciebie mogę przestrzec – nie trzeba :-)

Gdy urodziła się nasza Córka, to mieliśmy już szereg różnych doświadczeń i szukaliśmy obniżenia kosztów – w tym także kosztów pieluch. Dziecku naprawdę trudno zrobić krzywdę. Jeśli pieluchy, które kupisz są złe dla dziecka, to od razu widać to na pupie malucha. Dla nas najsensowniejszą alternatywą dla drogich Pampersów i Huggies okazały się pieluchy z Lidla. Oznaczone są one marką Cien. Ich koszt jest niższy o kilkadziesiąt groszy na sztuce. Powyżej przedstawiłem uśrednione koszty pieluch na dziecko, ale uczciwie mówiąc pieluchy dla naszej Córki kosztowały nas po prostu mniej :-)

Nie śledzę aktualnie cen pieluch, ale żeby zobrazować Wam, jak duże potrafią być różnice w cenie jednorazówek, pokusiłem się o przygotowanie szybkiego zestawienia kilku cen. UWAGA: te dane mają jedynie charakter orientacyjny. Nie promuję tutaj konkretnych marek. Chcę Wam tylko pokazać, że warto zwracać uwagę na ceny i liczyć pieniądze.

Przykładowe ceny:

  • Bella Baby Happy Newborn (dziecko 2-5 kg) – opakowanie 42 szt = 19,90 zł, a więc koszt jednostkowy to 0,47 zł / szt.
  • Pampers (dziecko) 9-14 kg – opakowanie 23 sztuki = 29,99 zł, a więc 1,30 zł / szt.
  • Duża paczka Pampers Active Baby 3 – opakowanie 150 szt = 109 zł, a więc 0,73 zł / szt.

Oczywiście pieluchy w większych paczkach wychodzą taniej za sztukę. I analogicznie małe pieluchy (dla małych dzieci) są tańsze niż pieluchy dla dużych maluchów. Można zaryzykować stwierdzenie, że im później posadzicie dziecko na nocnik, tym więcej będziecie płacić za pieluchy. Aczkolwiek prawdą jest również, że najintensywniej zmienia się dziecku pieluchy w pierwszych miesiącach życia.

Jak oszczędzać na pieluchach? Alternatywy dla pieluch jednorazowych

Podstawowym powodem, dla którego pieluchy jednorazowe są tak lubiane przez rodziców, jest łatwość ich użytkowania. Jeśli dziecko zużyło pieluszkę, to rodzic zdejmuje jednorazówkę, wyrzuca ją do kosza i zakłada dziecku nową pieluchę. We wprawnych rękach operacja jest bardzo szybka. Eksperci potrafią ją wykonać jedną ręką nawet bez przerywania rozmowy przez komórkę :-)

Przyznaję, że ja jestem absolutnym zwolennikiem jednorazówek. Konsultowałem się przy pisaniu tego artykułu z Żoną i ona także przyznaje, że nie wyobraża sobie przejścia na pieluchy wielorazowe. Wiemy, że najbardziej deficytowym towarem w życiu rodziców małego dziecka jest czas. Cena pieluch jednorazowych, to podatek od luksusu – cena czasu zaoszczędzanego dzięki minimalizacji czasu poświęcanego na zmianę pieluch.

Ale jeśli chcesz lub musisz ograniczyć ilość wydawanych pieniędzy, to alternatywą dla pieluch jednorazowych mogą być pieluchy tetrowe (tradycyjne) i pieluchy wielorazowe. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić obecnie używania pieluch tetrowych w zastępstwie jednorazówek, ale pieluchy wielorazowe wydają się być racjonalną alternatywą.

Pieluchy tetrowe tak czy siak będą Ci potrzebne. Doskonale nadają się one do wycierania małych dzieci po kąpieli, jako przytulanki przed ich uśnięciem (po wielokrotnym praniu są bardzo miękkie i miłe w dotyku), podkłady w łóżeczkach i na przewijakach, a także jako zabezpieczenie naszych ubrań w przypadku, gdy dziecko “ulewa” po jedzeniu. My pieluchy tetrowe kupowaliśmy po około 1 zł za sztukę (standardowy rozmiar 80×80 cm). Z tego co widzę aktualnie kosztują one na Allegro około 1,6 zł / szt, ale zdarzają się również po 2,5 zł i drożej. My takich pieluszek kupiliśmy w sumie koło 100 sztuk na dwójkę dzieci. Także tutaj również warto zwracać uwagę na koszt jednostkowy.

Jak działają pieluchy wielorazowe?

Zasada działania pieluch wielorazowych jest prosta: składają się one z właściwej materiałowej pieluchy oraz wyciąganego chłonnego wkładu wielorazowego użytku. Zarówno pielucha, jak i wkład, mogą być prane w pralce. Kasia, czytelniczka bloga, pokazała mi pieluchy wielorazowe polskiej firmy MayLily. Z tego co widzę na Facebooku – https://www.facebook.com/MayLilypl – firma ta ma całkiem sporą grupę wielbicieli. Jeśli znajdujesz się wśród nich, to zachęcam Cię do podzielenia się z innymi czytelnikami mojego bloga swoimi doświadczeniami w używaniu tych wielorazówek.

A przy okazji – jeśli już podoba Ci się ten artykuł :-), to wyraź to proszę swoim „Lubię to” dla mojego bloga (w prawej kolumnie). Możesz również zasubskrybować mój blog przez RSS i zapisać się na mój newsletter. Z góry Ci za to dziękuję :)

Dlaczego piszę akurat o tych pieluchach wielorazowych? Z kilku powodów: tylko takie wielorazówki znam, tylko taką miałem w ręku (rzeczywiście przyjemna) i Kasia pokazała mi dodatkowo coś bliskiego moim zainteresowaniom – kalkulator oszczędności, jakie obiecują dawać pieluchy wielorazowe w porównaniu z pieluchami jednorazowymi. Kalkulator ten znajdziecie tutaj.

Pielucha MayLily London BlackMnie, jako faceta, nie przekonuje koncepcja wzorzystej pstrokatej pieluchy na pupie malucha, ale muszę przyznać, że ich wygląd jest ciekawy :-) i z tego co widzę na stronie producenta – wybór wzorów pieluch także jest dosyć duży. Szczególnie przypadła mi do gustu wykręcona czarna pielucha z trupimi czaszkami z serduszkami zamiast oczu. Naprawdę “pojechana” koncepcja :-)

Aktualnie nie mamy na kim przetestować tych pieluch w praktyce, więc ciekawy jestem Waszych opinii. Czy mieliście okazję korzystać z takich pieluszek? Na ile kłopotliwe i czasochłonne jest ich stosowanie? Ile takich pieluszek trzeba posiadać na jedno dziecko, żeby nie robić non-stop prania? Jak długi jest “czas życia” takich wielorazowych pieluch?

Z tego co widziałem na stronie i w materiałach promocyjnych pieluszki wielorazowe umożliwiają ciaśniejsze lub luźniejsze zapięcie, czyli teoretycznie mogą rosnąć razem z dzieckiem. Czy jednak nie jest tak, że małe dziecko w takiej pieluszce wygląda jakby miało gigantyczną pupę? Jak jest z mieszczeniem takich pieluch w śpiochy i inne ciuchy? Przyznam, że tu mamy wspólnie z Żoną największe wątpliwości. Pieluchy jednorazowe kupuje się w wielkości dostosowanej do wagi i wielkości dziecka.

Co tańsze – pielucha jednorazowa czy wielorazowa?

Nie byłbym sobą, gdybym nie pokusił się o własną analizę finansową. Na zdrowy chłopski rozum wydaje mi się, że 10 wielorazowych pieluszek z 20 wkładami wymiennymi, to wystarczająca liczba na jedno dziecko. Dla pełnego komfortu należałoby dorzucić pewnie kilka kolejnych sztuk.

Widzę na stronie producenta, że paczka 10 pieluszek kosztuje 690 zł. A więc różnica kosztowa, w porównaniu z kosztem jednorazówek (przypominam, że u mnie to było ok. 4500 zł na dziecko), wydaje się być gigantyczna. Oczywiście do kosztu samych pieluszek należy doliczyć koszt prania wkładów i pieluch – i to chyba w najdroższym możliwym wariancie, czyli pranie w temperaturze 95 stopni C. Dawno już nie robiłem takiego prania, więc nie wiem, jaki jest jego dokładny koszt, ale szacuję go na około 3-4 złote. Oczywiście koszt ten rozkłada się na wszystkie rzeczy, które pierzemy równocześnie.

Jeśli komplet wkładów będziemy prali z innymi rzeczami (pościel, obrusy i inne produkty do kąpieli w 95 stopniach), to można zapewne założyć, że wkłady stanowią nie więcej niż 5-10% zawartości pralki. Podejdźmy pesymistycznie i załóżmy, że jest to 10%, a więc mówimy o koszcie 40 groszy za każde pranie 20 wkładów. Załóżmy, że przy małym dziecku pierzemy komplet wkładów co dwa dni czyli 180 prań rocznie. Daje to koszt prań na poziomie 72 zł rocznie (bez uwzględniania kosztów proszku, ale pomińmy go).

Jeśli założymy, że jeden komplet pieluszek i wkładów wielorazowych przetrwa 4 lata (drodzy użytkownicy i użytkowniczki – skomentujcie proszę czy te założenia są prawidłowe), to koszt wielorazówek wynosić będzie 690 zł + 72 zł na pranie * 4 lata = 978 zł (z pominięciem kosztów proszku do prania). To i tak istotnie taniej niż 4500 zł, które ja zapłaciłem za pieluchy jednorazowe. Im więcej dzieci – tym oszczędności będą większe.

A jeśli udałoby się rzeczywiście zaoszczędzić ponad 3000 zł na pieluchach dla jednego dziecka, to mógłby to być całkiem niezły start “funduszu stypendialnego” dla naszego dziecka. Żeby Ci to uzmysłowić: kwota 3000 zł włożona w wieku 3 lat naszego dziecka na lokatę bankową oprocentowaną na 6,5% rocznie i nie ruszana do 21 roku życia naszego dziecka (damy mu to na studia), urosłaby do kwoty 9 635,51 zł :-)

Kilka dobrych rad dla przyszłych rodziców

  • Nie kupuj drogich, markowych pieluch jednorazowych. Tańsze produkty z Lidla i Biedronki są OK. Naprawdę nie warto przepłacać – uwierz tacie dwójki dzieci :-)
  • Kupuj duże paczki pieluch i zawsze sprawdzaj koszt za sztukę. Im większa paczka, tym zazwyczaj pojedyncza sztuka pieluchy wychodzi taniej. Ale nie zakładaj tego w ciemno! Licz. Dziel cenę przez liczbę sztuk.
  • Poluj na promocje – zdarzają się opakowania po dwie paczki w atrakcyjnej cenie, zdarzają się też paczki “jumbo” zawierające więcej pieluch w tej samej lub nieznacznie większej cenie za opakowanie. Warto czytać gazetki promocyjne poszczególnych sklepów i zaopatrywać się na zapas w niższej cenie.
  • Zanim zaczniesz kupować duże paczki, to kup najmniejszą i przetestuj czy konkretne pieluchy nie uczulają / nie odparzają pupy Twojego dziecka. A jeśli masz jakąś zaprzyjaźnioną mamę innego bobasa, to dobrym sposobem jest pożyczenie jednej pieluchy i sprawdzenie stosowanego przez nią modelu.
  • Pieluchy wielorazowe wydają się atrakcyjną finansowo alternatywą dla pieluszek jednorazowych – ale tylko jeśli nie przeraża Cię dodatkowy nakład pracy związany z używaniem pieluch wielorazowych (pranie, suszenie).
  • I NAJWAŻNIEJSZA RADA: Przyzwyczajaj dziecko – najwcześniej jak się da – do załatwiania swoich potrzeb na nocniku! Ulży Ci to znacząco finansowo. Bogatszy o doświadczenia stwierdzam, że obecnie rozważyłbym nawet perfidne przekupstwo malucha klockami LEGO czy innymi atrakcjami byleby tylko porzucił wcześniej siusianie w pieluchy. Wyszłoby taniej niż oczekiwanie na pokochanie nocnika przez malucha :-)

A jeśli chcecie zobaczyć małą Susan, to zapraszam Was na profil Łukasza na Facebooku :-) Łukasz – trzymaj się chłopie dzielnie :-) Strasznie się cieszę Twoim szczęściem :-)

Dziękuję Ci bardzo za lekturę tego artykułu i zachęcam do przesłania linku do niego wszystkim Twoim znajomym, którzy spodziewają się lub planują bobasa. Może im pomoże :)

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 59 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Artur Żarski Sierpień 16, 2012 o 07:31

Michał, świetnie jak zwykle – zgadzam sie z Tobą co do pieluch i ja akurat mogę się odnieść do dzisiejszych czasów :) Płaci się głównie za markę – polecam faktycznie pieluchy z Biedronki (są mega fajne) – czasem mają promocję i sprzedają duże opakowania w dwupaku – wtedy cena jest 30% niższa. może nie są tak delikatne dla malucha jak pampersy ale po zewnętrznej stronie nie ma to kompletnie znaczenia :)
Warto również potestować środki higieny dla dzieci – kremy, posypki, etc – tutaj też sporo można zaoszczędzić. Warto również mocno zastnowić się nad kuchnią małego człowieka – zdecydowanie taniej i smaczniej przygotować samemu obiadek niż kupować w słoiku (można to już robić od 1go roku życia) – kilka przepisów chętnym mogę podrzucić :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 16, 2012 o 10:57

Cześć Artur – dziękuję za rzeczowe obserwacje :) A ile aktualnie kosztują te pieluchy w Biedronce? Jaki wychodzi koszt za sztukę?

Co do „kuchni małego człowieka” – tak jak z pieluchami: opłata za gotowy „zbilansowany” słoiczek, to podatek od luksusu (jakim jest zaoszczędzenie czasu). Jeśli masz gotowe patenty na szybkie dania dla maluchów, to zdecydowanie się nimi podziel. Sądzę, że wszystkim komentującym ten artykuł się przydadzą :-)

Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Piotr Sierpień 16, 2012 o 09:15

U nas przy pierwszym dziecku Pampersy i Huggiesy. Kupowałem w promocjach i jak największe opakowania, ale przy rzadkim rozmiarze 6 koszt sztuki czasem przewyższał 1 zł.
Teraz przy drugim dziecku prawie wyłącznie pieluchy z Lidla. Polecam. Pampersy i Huggiesy tylko na dłuższe wyjścia.
Niestety problemem jest ten największy rozmiar 6 (dla dziecka 16+). Produkuje je tylko Pampers i Huggies. Rozmiar 5 (wg różnych producentów ok. 12-22 kg) niestety już przy kilkunastu kilogramach robi się za mały.
Przy okazji kolejny temat do „dziecięcych” oszczędności – kąpiel. Jesteśmy zalewani reklamami różnych drogich preparatów do kąpieli np. Balneum. My w przypadku obu naszych dzieci przez pierwsze pół roku nie stosowaliśmy żadnych płynów, tylko łyżkę oliwy z oliwek + łyżeczkę sody na wanienkę. W większości przypadków drobnych problemów skórnych zupełnie wystarcza.

Odpowiedz

Mama_Oli Sierpień 16, 2012 o 09:36

Bardzo fajny wpis i myślę, że wszyscy rodzice – szczególnie przyszli – powinni go przeczytać. Ja przy pierwszym dziecku używałam jednorazówek – i tak jak Wy stosowałam markowe pieluchy, ceny wychodziły kosmiczne, bo strasznie dużo ich szło (stara zasada mówi, że najlepiej robi się kupkę w świeżą pieluchę ;o)). Przy córce stosuję wielorazówki – co prawda byłam sceptyczna, ale na szczęście moja przyjaciółka pokazała na sobie, że nie jest to pracochłonne.
Muszę tylko dodać kilka słów do wpisu – wielorazówek nie pierze się w 95 stopniach, ja piorę w 60, a najczęściej w 40 – mam dodatek antybakteryjny, którego dodaję łyżeczkę na prania. Pieluszki suszę na sznurku, również ich nie prasuję.
Co do wytrzymałości na 4 lata to się nie wypowiem, ale z opinii wyczytanych w internecie taka informacja wynika – na pewno dłużej wytrzymają pieluchy zapinane na napy, bo rzepy siłą rzeczy się wyrabiają.

Zgodzę się też z poprzednikiem – na wszystkich dodatkach można oszczędzać – na przykład zamiast nawilżanych chusteczek korzystam z myjek z flanelki (pocięłam pieluchę flanelową). A w ogóle najczęściej to myję córeczkę pod kranem wodą z mydłem.
Zdrowiej na pewno jest, no i taniej.

PS. Świetny blog – będę zaglądać!

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 16, 2012 o 10:53

Mamo Oli – cieszę się, że zajrzałaś i dziękuję za konstruktywną opinię. Jeśli rzeczywiście da się prać pieluchy wielorazowe w 40 stopniach, to koszty prania znacząco spadną. Według moich obliczeń pojedyncze pranie całej pralki (w moim przypadku 7 kg) kosztuje w takim przypadku około 1,30 zł, co dodatkowo obniża całkowity koszt wielorazówek.

Skomentuj proszę szerzej jakie z Twojej perspektywy są zalety i wady wielorazówek i jednorazówek. Używałaś obydwu typów więc na pewno będziesz cennym źródłem informacji dla innych czytelników :)

Z chęcią przyjmuję wszelkie porady dotyczące tego jak konstruktywnie :-) oszczędzacie przy dzieciach. Bardzo proszę umieszczajcie kolejne propozycje oszczędności – skompiluję z nich i własnych doświadczeń listę, którą umieszczę w formie kolejnego artykułu na blogu.

Miłego dnia! :)

Odpowiedz

Nika Sierpień 16, 2012 o 09:40

Michale,
dobrze widzieć, że ktoś pokusil się o pieluchowe kalkulacje.
Jestem mamą rocznego niemalże chłopca, który od początku jest pieluchowany wielorazowo :)
Piszesz, że wielorazówki są czasochłonne – bzdura! założenie „kieszonki” czy otulacza zabiera dokładnie tyle samo czasu co jednorazówki (używamy eko-jednorazówek na dalekie podróże). Nie ma w tym ani żadnego skomplikowanego „know-how” ani jakiś mega utrudnień – zamiast rzepów masz nay albo też rzepy.
Pranie też nie jest straszne, gdyż pieluchy pierze się na 40 lub 60 stopni. Na 40 z dodadkiem biodegradowalnego środka bakteriobujczego a na 60 bez niego, gdyż taka temperatura nie sprzyja bakteriom ecoli 😉 tak więc koszty idą w dół. W taki sposób pieluchy pierze się razem z resztą ubranek pociechy. Żadna w tym filozofia, żaden wysiłek i czasu wcale mi to nie zabiera.
Ja wiedziałam, że tak będziemy pieluchować synka i odkładałam na to pieniądze. Dziś już nie wiem, co to są wydadki na pieluchy, no chyba że urzeknie mnie jakiś kolejny wzór, który zapragnę zobaczyć na małej pupie.
Dodam tylko, że przy drugiej pociesze problem mam już z głowy – pieluchy będą te same, a wież mi że jest wiele osób chętnych na odkupienie pieluszek używanych.
Nie będę pisać o zaletach zdrowotnych płynących z faktu używania pieluch materiałowych, ani o korzyściach dla środowiska…
Zachęcam!
Warto jednak zwrócić uwagę na producenta pieluch i nie rzucać się na tanie, chińskie pieluszki. Mamy już teraz kilku świetnych, polskich producentów – sprawdzone tekstylia i farby, a i dajemy pracę naszym :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 16, 2012 o 11:06

Nika,

Wielkie dzięki za komentarz! Miło widzieć tak zdeklarowaną użytkowniczkę wielorazówek :) Zarażasz entuzjazmem i bardzo się cieszę, że dotknąłem tego tematu na blogu.

Poruszyłaś parę ważnych aspektów, które można dodać do kalkulacji i które na pewno przydadzą się innym osobom (w tym niezdecydowanym):

1) Powiedz ile kosztuje środek bakteriobójczy? Jaki konkretnie stosujesz? Na ile prań Ci wystarcza?

2) Ile pieluch wielorazowych kupiłaś? Ile wkładów? Jak dużo pieluch trzeba posiadać na dziecko?

3) Jak z Twojej perspektywy realnie wygląda „czas życia” pieluch wielorazowych? Zastanawiam się nie tylko nad materiałem, ale też nad tym czy napy (zapięcia) nie puszczają po jakimś czasie.

4) Czy sprzedawałaś albo masz znajomych, którzy sprzedawali używane pieluchy wielorazowe? Za ile można je sprzedać? Za jaki % ceny zakupu?

5) Piszesz, że jest już kilku polskich producentów. Czy możesz polecić innym pieluchy wielorazowe konkretnego producenta, z których korzysta Twoje dziecko?

Przepraszam za wywiad, ale wydaje mi się, że możesz być „kopalnią wiedzy” w tym temacie :)

Miłego dnia!

Odpowiedz

Nika Sierpień 16, 2012 o 11:20

nie rozpisując się, gdyż Mały Obywatel mi na to nie pozwala 😉
1) Nappy Fresh kosztuje ok 15 PLN – dostęny w większości e-sklepów handlujących pieluchami wielorazowymi. Starcza na hmmm… nigdy się nie zastanawiałam 😉 ale myślę, że ponad miesiąc.

2) ja poszłam w opcję „odrobina luksusu” – mam ok. 15 kieszonek i 3 otulacze, do tego, oprócz wkładów z mikrofibry (bardzo chłonnych) mam jeszcze bawełniane tzw. prefoldy – jest to kilkuwarstwowa pielucha z bawełny niebielonej, którą się zmienia przy każdym zamoczeniu – bardzo mi się przydały jak Niko był malutki i teraz, w lato jak jesteśmy w domu czy na działce wybieramy opcję wietrzenia pupy i uczymy rozumienia przyczyny i skutku 😉 te pieluszki są w różnych rozmiarach i mogą również służyć jako wkłady do kieszonki czy otulacza.

3). co do czasu życia, to jeszcze nie wiem, ale mam znajomych, którzy też wielorazowo pieluchowali swoje dzieci, albo dziecko i przekazywali dalej pieluchy znajomym – na dwoje, troje dzieci powinno być ok. Zdecydowanie trwalsze tu są napy.

4). Ja nie sprzedawałam swoich pieluch, ale wydaje mi się, że 50% ceny to i tak jest świetna okazja.

5). Ja jestem totalnie zakochana w pieluchach Małe Me http://www.maleme.pl – polskie materiały, polska produkcja, świetna jakość i cudne wzory :)

Odpowiedz

Joanna Grudzień 3, 2014 o 14:29

U nas też wielorazówki poszły w ruch – minęło już kilka lat, więc nie odważę się teraz liczyć kosztów 😉 Ale może coś podpowiem w temacie samego użytkowania.

W ramach środka bakteriobójczego stosowaliśmy Vanish – poleciła nam to znajoma pediatra (również używająca wielorazówek). To trochę jak moczenie w wodzie utlenionej i jako matka totalnej alergiczki skórnej, z czystym sumieniem polecam. Zresztą u nas to alergia, nie oszczędności przeważyły o zamianie chemicznych wkładów w pieluchach, na bawełnę, wełnę i bambusa. Przetestowaliśmy chyba wszystkie jednorazówki z rynku polskiego – najbardziej i najszybciej uczulały te „wiodącej marki” 😉 Jedyne bezpieczne były te najmniejsze, dla noworodków (bez paska żelowego).

Pranie w 40-60 stopniach, z dodatkiem proszku dzieciowego lub orzechów piorących (niekonieczne, ale skoro alergia..) i czasem sody oczyszczonej celem zmiękczenia. Orzechy to też spora oszczędność, porównując cenowo do chemii dzieciowej.

Raz na jakiś czas (miesiąc?) zupa z pieluch, czyli wygotowanie wkładek i formowanek, z kwaskiem cytrynowym – eliminuje „złogi” proszkowe z włókien, co skutkuje poprawą zapachu. Normalnie aromat takich pieluch pogarsza się z czasem 😉

Czas życia pieluchy – zależy od rodzaju pieluchy i jej jakości – kieszonki „noname” gdzieś po roku musiałam wyrzucić, natomiast foremki i wkłady bambusowe, otulacz z wełny marynosów – są nie do zdarcia, tylko bambus w miarę użytkownia przestaje być taki pluszowy w dotyku. I te rzeczy sprzedałam na pniu, na forum pieluchowym za ok 50% ceny zakupu.

Co do ilości – nie chciałabym teraz skłamać, ale było tego pewnie coś między 20 a 25 sztuk. I tu ważna sprawa – pieluchy długo schną, dlatego warto mieć zapas.

Prania razem z innymi rzeczami nie uskuteczniałam – jakiś mi tak nie leżała ta wizja zwyczajnie.

Maści na odparzenia, uczulenia itp poszły w odstawkę – poza korzyścią zdrowotną mamy też oszczędność.
Innym plusem jest szybsze i bezproblemowe przestawienie dziecka z pieluch na wc (nocnik prawie całkiem ominęliśmy).

Minusy odczułam na wakacjach, gdzie dostęp do pralki był mocno ograniczony. No i ja akurat nie polecałabym używania wielo w tych pierwszych powiedzmy 2-3 miesiącach, kiedy pielucha goni pieluchę.

Pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedz

teaver Sierpień 16, 2012 o 10:20

Wypróbowaliśmy skutecznie i w miarę tanio pieluchy z Rossmana. Wiem, że sklep jest tylko w niektórych miastach, ale jeśli macie go gdzieś niedaleko warto do niego zajrzeć i rozejrzeć się po produktach firmowych (Babydream).
Używamy w tej chwili Babydream Fun&Fit, rozmiar 4+; opakowanie ma 56szt i kosztuje 29 zł, koszt na pieluchę to jakieś 0,51zł. Zużywamy 1 opakowanie na jakieś 2 tygodnie, bo mała już uczy się siadać na nocnik.

Wcześniej korzystaliśmy z innych pieluch Rossmanowskich (wychodziło nas około 0,60zł na pieluszkę) i mamy porównanie. Fun&Fit są trochę gorsze – szybciej nasiąkają i rzep jest w nich słabszy niż w innych pieluszkach Rossmana, ale dla nas to akurat zalety – mała szybciej ściąga pieluszkę sama i czuje, kiedy czas na nocnik. 😉

Odpowiedz

Michał Maj 2, 2014 o 07:03

Witam. Również polecam pieluchy z Rosmann. Z żoną próbowaliśmy wiele mniej znanych marek i nam te z Rosmanna najbardziej przypadły do gustu. Dodatkowo jeśli robicie tam zakupy to polecam wyrobienie karty Rossnę – z początku rabaty są niewielkie, ale z czasem zwiększają się i np. można zaoszczędzić nawet 5 zł na paczce.
Wiem, że post pod którym się podpisuje jest trochę stary, ale na stronę trafiłem niedawno :) Widzę nawet, że ceny za bardzo się nie zmieniły.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

teaver Sierpień 16, 2012 o 10:38

Edit:
Odnośnie testowania – są dostępne podróżne/ testowe opakowania w Rossmanie – 2 szt zajakieś 2 zł. Jeżeli ktoś chce koniecznie wypróbować i porównać, to warto te 2 zł wydać.

Co do wielorazowych – kupiłam, około 20 szt, bo wiedziałam że mi się przydadzą. Na drugie dziecko tylko dokupiłam ich z 10 sztuk. Nie pokusiłam się jednak na stosowanie pieluch wielorazowych głównie dlatego, że wydały mi się mniej higieniczne (nie tylko sama siateczka przytrzymująca pieluchę w środku, która pozostaje mokra, ale też wiecznie wiszące pieluchy, nieprzyjemne zapachy w wynajmowanym mieszkaniu) i droższe (koszt wody, energii, proszku, dokupienie jeszcze jednego pojemnika na brudną bieliznę, prasowanie pieluch do czasu kiedy odpanie pępek), nie wspominając, że liczył się też mój czas – nie mamy żadnej pomocy z zewnątrz, dwójkę dzieci i obydwoje pracowaliśmy (mamy wolne zawody).

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 16, 2012 o 11:10

Teaver – strasznie podoba mi się Twój styl przekazywania konkretnych informacji. Bardzo dziękuję za Twój głos w dyskusji.

My z pieluch z Rossmana nie korzystaliśmy, ale rzeczywiście przypominam sobie, że ktoś ze znajomych je ostatnio zachwalał :)

Odpowiedz

pol Sierpień 16, 2012 o 11:10

od 4 miesięcy jestem szczesliwą posiadaczką dziecka używającą w tym momencie już tylko pieluch wielorazowych :) i rzeczywiście koszty są dużo mniejsze. przez pierwsze miesiące rzeczywiście używanie tzw. kieszonek (pieluszka z warstwą nieprzemakalną ale oddychającą na zewnątrz, od środka mikropolar dający uczucie suchości i miejsce na wkład chłonny w środku) mija się z celem. dziecko robi kupę co chwilę i trzebaby tych pieluszek miec duzo. nam w pierwszym okresie sprawdzila sie tetra + otulacz (sama warstwa nieprzemakalna zakladana na tetre) w rozmiarze noworodkowym – zestaw kilku sztuk noworodkowych kupilam za ok. 130 zł i odsprzedałam używany za ok 100 zł:) pieluchy pierze się w max. 60 stopniach ( z dodatkiem srodka antybakteryjnego-ok 20 zł na poł roku). ja piorę raz na 2-3 dni z innymi dziecięcymi ubrankami. wczesniej pieluchy plukam. co do wielkosci – przy dziecku 8 kg są podobne wielkosciowo do trochę zasikanej jednorazówki. mozna kupic rozmiar wieksze ubrania albo zrobic przedluzke do body albo ubierac dziecko w koszulke, pieluszke i getry :) co do redukcji kosztów więc- nie dość ze wychodzą taniej to mozna wiekszosc odsprzedac (mam kilka kupinych po dziecku które uzywało ich ok.2 lat i sa naprawde w dobrym stanie) za ok polowę ceny, dziecko w wierorazówkach szybciej się odpiluchowywuje ( mozna zrobic taką wersje pieluchy rzeby dziecko czuło mokro kiedy nasika) no i nie uzywamy niczego do smarowania pupy, dziecko bez chemii przy tyłku nam sie wogóle nie odarza:)

Odpowiedz

fankasiatkarzy Czerwiec 11, 2016 o 07:09

Witam. Calym sercem polecam uzywanie pieluch wielorazowych zwlaszcza jesli planuje sie miec wiecej niz jedno dziecko. Nie chcialabym powtarzac tego co juz zostalo powiedziane ne ten temat. Jestem mama trojki malych dzieci. Kazde bylo na wielorazowkach. Naprawde pranie ich nie zabiera duzo czasu. Pieluchy sa trwale, spokojnie da sie pieluchowac trzecie dziecko na wyprawce pierwszego. Do ubranek sie mieszcza. Jedynym wyjatkiem sa obcisle dzinsowe spodnie, ktorych i tak nie lubie uzywac dla dzieci. Zakladam spodnie dresikowe, rajstopki, spiochy. Polecam firmy babyetta, nappime, mommymouse, kokosi, ecodidi. Nie polecam tanich chinek bo cisna i przeciekaja. Mysle ze ja na pieluchy dla trojki moich dzieci wydalam ok.1300zl. I zero masci, odparzen. Tylko najgorsze jest to ze nigdzie o tych pieluchach sie nie mowi, dlatego na poczatku trzeba sie wielu rzeczy dowiedziec np. o praniu czy suszeniu, o materialach i rodzajach pieluch. Na szczescie jest internet:-)

Odpowiedz

Kasia (ta od pieluch w artykule) Sierpień 16, 2012 o 22:49

Kurczę, większość rzeczy na temat wielorazówek została już powiedziana. :) Co mi zatem pozostaje? Napiszę jak to wygląda u nas.
Przy pierwszym synku używaliśmy wyłącznie markowych jednorazówek, polując na promocje. Dopiero pod koniec okresu pieluchowania odkryliśmy pieluszki z Lidla – szał. :)
Przy drugim synku zaczęliśmy od Pampersów (najmniejsze były, a mały był wcześniakiem) – uczulały. Próbowaliśmy po kolei wielu innych – jedne uczulały, inne po prostu podrażniały. I tak, męczyliśmy się przez kilka miesięcy, aż koleżanki przekonały mnie do wypróbowania wielorazówek. Podziałało. Poza tym, zamiast kremów i pudrów, w razie podrażnień (które w tej chwili zdarzają się sporadycznie) stosujemy mąkę ziemniaczaną.
A pieluchy wielo pierzemy w 40 stopniach z dodatkiem antybakteryjnym (15 zł – mam od pół roku, a w opakowaniu ciągle go sporo). Pełna pralka zazwyczaj zbiera mi się co 2 dni. Zapas pieluch mam całkiem spory, bo ostatnio udaje mi się wygrywać pojedyncze sztuki w konkursach na FB. :) A co do wkładów, coraz częściej spotykam się z opiniami, że zamiast specjalnych wkładów bambusowych/mikropolarowych świetnie sprawdzają się malutkie ręczniczki z Ikei (1 zł/szt).
Wracając do polskich producentów, polecam MayLily (http://maylily.pl/), Małe Me (http://maleme.pl/) , Babyetta (http://www.babyetta.pl/).

Odpowiedz

Mika Wrzesień 9, 2012 o 21:57

Cześć Michał,
a u nas w domu używamy pieluszek z Tesco i też dają radę. Polecam ze spokojnym sumieniem. Nie trzeba przepłacać.
Zgodzę się, że przy drugim dziecku całe ciśnienie schodzi i nabiera się rozumu :) Tymek (właśnie skończył rok) jedzie prawie od początku na „teskowych” i nic mu się nie dzieje. Jednak Pampersy na noc sprawdzały się lepiej. Ich wyporność jest zdecydowanie większa. Potwierdzam zasadę że kupę w świeżą pieluszkę robi się najlepiej. Przy Zuzce (prawie 4 lata) inwestowaliśmy w Pampersy lub Huggisy polując na okazje w hipermarketach. Dopiero jak podrosła przerzuciliśmy ją na Tesco.
Aktualnie kupujemy dla Tymka 4+ w paczce jest 50 szt. za 29,60 PLN czyli 0,59 PLN/szt.

To mój pierwszy komentarz. Zbierałam się i w końcu temat trafił się w punkt. Czytam (staram się regularnie) i lajkuje. Podziwiam Twoje „nowe dziecko” i chylę czoło. Trzymam kciuki.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 9, 2012 o 22:30

Hej Mika,

Dziękuję i cieszę się, że temat Ci podpasował. Uściski dla całej Waszej rodzinki :)

Odpowiedz

Agata Październik 16, 2012 o 15:54

Witam
Jestem mamą 3-ki dzieci. Mam więc spore doświadczenie w pieluchach. Przy każdym dziecku używałam pieluch jednorazowych. Po narodzinach pierwszego dziecka tj 2002 roku pracowałam w rodzinnej hurtowni chemicznej i miałam to szczęście, że spora partia pieluch Huggies się przeterminowała i mogłam kupować je za połowę ceny. W tamtych czasach pieluchy huggies były jeszcze sprowadzane z USA (nie produkowane w Polsce) i muszę przyznać, że takich pieluch jak tamte już nigdy w polsce nie kupiłam. Odkąd zaczęli je produkować u nas są cienkie jak pampersy! Na tych przeterminowanych pieluchach wychowałam córkę do ukończenia 1 roku życia. Udało mi się namówić koleżankę na zakup tych pieluch (inne nie chciały ryzykować no bo termin!) i do dziś jest mi wdzięczna. Obie zakładałyśmy max 3 pieluchy dziennie. Mój najmłodszy 2-letni synek dużo pije i niestety żadne z wymienionych tu pieluch nie spełniają moich oczekiwań. Używamy teraz pieluch już tylko na noc i każdy ranek kończy się suszeniem pościeli bo budzi się cały mokry! W ciągu dnia jednak używałam mimo wszystko huggiesów ponieważ to jedyne długie pieluchy na rynku. Rozmiarem zwiększam ich chłonność i na dłużej starczają. Porównajcie długość huggies a innych… pieluchy muszą się zapinać nad pępkiem i jeśli są „pełne” nie mogą się zsuwać na uda jak w przypadku pampersów (wycieranie kupy z pleców). Tanie pieluchy nie posiadają rozmiarów „6” co w moim przypadku jest dyskwalifikacją.
Jeśli mogę coś poradzić młodym rodzicom to korzystajcie z okazji i kupujcie pieluchy po terminie (co tam się może przeterminować!)
Zawsze kupujcie pieluchy rozmiar większe, irytują mnie mamy które tak bardzo trzymają się wagi na opakowaniu… Moje dzieci kiedy ważyły 8 kg nosiły pieluchy od 9-14 kg. Zawsze ten dolny zakres wagi przewyższał o 1 kg obecną wagę dziecka.
I najważniejsze: nie uczcie dzieci siusiać do nocnika tylko od razu z podkładką na sedes! Efekt ten sam a nawet lepszy (moje dzieciaki uwielbiały spuszczać wodę) a pracy żadnej. Moja teściowa nauczyła najmłodszego załatwiać się do nocnika i teraz mam kłopot z ciągłym wylewaniem, płukaniem i wygrzebywaniem kupy do sedesu! Okropność! Grubsze wylewam do sedesu i muszę użyć szczotki, resztki spłukuję prysznicem więc mam brudny prysznic a jak coś zostanie to poprawiam papierem toaletowym! Koszmar, koszmar… nie kupujcie nocników tylko podkładki, specjalne deski na sedes.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 18, 2012 o 18:12

Cześć Agato,

Dziękuję Ci bardzo za komentarz i wkład w dyskusję.

Pozdrawiam :-)

Odpowiedz

Michał Styczeń 17, 2013 o 02:05

Witam!

ROSSMANN i karta ROSSnet!
Z kartą mamy rabat od 3% (który po każdym kwartale regularnych zakupów zwiększa się o 1%, do 10%). Rabat jest na wszystkie artykuły dziecięce. Na ostatnie dni roku za okazaniem karty był rabat 20% na wszystko.
Rossmann robi systematycznie akcje promocyjne podczas których pielucha za szt. kosztuje około 40gr/szt. (Stosuje się wtedy także rabat ROSSnet.) Pod koniec roku (rabat 20%) wyposażyłem się w zapas pieluch rozmiar 3 po ok. 32gr/szt. Jestem młodym tatą, więc nie wypowiadam się w temacie jakości.

Chusteczki kupuję tylko Huggies. Po przetestowaniu najróżniejszych Huggies okazały się najefektywniejsze. Są drogie – ich standardowa cena to nawet ok. 7zł za paczkę, ale w promocjach 2+1 można kupić po 12zł za trzy, a za sześciopaki płaciłem 21,95zł (w Kauflandzie) czyli nawet poniżej 4zł/paczkę – tylko żadko są. W paczce jest 64 szt. więc cena za szt. to 6-7gr na promocjach.

PS: Blog jest świetny, trafiłem na niego przypadkiem szukając informacji o kantorach… Nie przeczytałem jeszcze wszystkiego, bo ciężko mi znaleźć artykuł, który by mnie nie interesował. Wielkie dzięki za solidną dawkę informacji!

Pozdrowienia z Krakowa 😉
Michał

Odpowiedz

Alicja Luty 22, 2013 o 08:32

Też uważam, że na pieluchach można sporo zaoszczędzic, choc nie zawsze te tańsze będą się sprawdzac…Ja akurat jestem na etapie szukania tych „właściwych”. Ostatnio jak byłam w Tesco na zakupach to wpadły mi w oko Bambino, mają nowe opakowanie i czytałam gdzieś że są ulepszone, ciekawa jestem jak się sprawdzają, może używacie takowych? Podzielcie się opinią:)

Odpowiedz

Joanna Luty 22, 2013 o 15:18

Ja używam Bambino, po innych mój Szymon miał odparzenia niestety, przydałby się jeszcze jeden taki artykuł o składzie pieluszek, bo absorbent w niektórych musi dosyć mocno górować. Cenowo Bambino moim zdaniem jest konkurencyjny jeśli chodzi o jakość w porównaniu do ceny, przynajmniej na podstawie ilości i rodzajów pieluszek jakie już przetestowaliśmy przez ten rok.

P.S Bardzo ceikawy artykuł

Odpowiedz

gość Kwiecień 7, 2013 o 17:15

A nie taniej byłoby używać TETROWYCH?

Pieluchy do czwartego roku życia???

Odpowiedz

Sylwia Kwiecień 23, 2013 o 21:56

Mam 5 miesięczną córkę, na początku używaliśmy pampersów, potem przerzuciłam się na pieluchy Babydream z Rossmana i jestem bardzo zadowolona, pieluchy są dużo tańsze i najczęściej można je kupić w promocji.
Polecam uwadze wszystkie produkty Babydream, odkąd mam dziecko zaczęłam zwracać uwagę na składy kosmetyków zamiast na marki i w takim porównaniu Babydream wypada świetnie.
Często nawet drogie, apteczne kosmetyki dla dzieci mają nieciekawe składy, to samo tyczy się wszystkich kosmetyków. Niestety to że producent napisze na etykiecie że produkt jest delikatny i nie podrażni niestety nie oznacza że tak jest. Dlatego warto patrzeć na skład i na kolejność występowania poszczególnych składników w kosmetyku, ponieważ często droższy nie oznacza lepszy.
Jeśli chodzi o oszczędzanie to polecam kupowanie leków i produktów pielęgnacyjnych w większych ilościach przez internet, ceny są znacznie niższe.
Np za tę samą witaminę D w aptece pod domem zapłaciłam prawie 30zł, a w aptece internetowej niecałe 10zł. Tak samo z maścią do pupy w aptece kosztuje 45-50zł/opakowanie, a w aptece internetowej zapłaciłam 26zł.

Odpowiedz

Mariola Maj 23, 2013 o 10:44

Dodam, że warto szukać promocji. Ostatnio kupiłam 150 sztuk pampersów, o których Pan pisze, że sa w cenie 109, zl za niewiele ponad 80 zl.

Odpowiedz

Iwona Lipiec 19, 2013 o 08:42

W końcu temat w którym mogę się wypowiedzieć :)
Mamy chłopca – obecnie 2 lata, na szczęście bardzo szybko zorientowaliśmy się, że magia marki to nie wszystko.
Również polecam pieluszki z Biedronki i Lidla ew. Rossman (tutaj trzeba trafić na promocję, żeby się opłaciło). Do zestawu pieluszkowego trzeba dołożyć mokre chusteczki, tutaj polecam Selgros-a jeśli mamy możliwość, można kupić 6-pak przyzwoitych chusteczek w cenie poniżej 4,50zł. Dość wcześnie przeszliśmy na mleko modyfikowane i zaczęłiśmy od jednego z najdroższych – Bebilon, kiedy nie mogliśmy go dostać okazało się że Nestle NAN ma bardzo podobny (nie pamiętam już dokładnie, ale na 99% identyczny) skład co Bebilon, a kosztuje prawie 2x mniej. Po doświadczeniu z mlekiem zaczęliśmy patrzeć na etykiety praktycznie wszystkiego co dotyczy dziecka. Tym sposobem zaczęliśmy przestrzegać rodziców przed wpędzeniem się w maliny przez lekarzy, bo wiadomo, jak dziecko to i choroba, jak choroba to lekarz i lekarstwa. Uczulam was ZAWSZE spisujcie co już macie, nie jest tego tak wiele, a przecież większość z nas nie jest farmaceutami i po prostu wykupujemy co nam lekarz poleci, później okazuje się że mamy kilka leków o identycznym składzie tylko pod różnymi nazwami, warto więc pokazać najpierw lekarzowi co już zgromadziliśmy.
Jedzonko w słoiczkach może przygotować sami, jest mnóstwo blogów które traktują o tym w jaki sposób przygotować żywność dla niemowlaka, tak aby można było przechowywać ją przez dłuższy czas w poręcznych słoiczkach (idealnych na podróż).
Dział zabawek – Tutaj stawiamy na inwestowanie w najdroższe, ale najtaniej. Marki takie jak Fisher Price są super trwałe, ale mają zawyżone ceny. Kupujemy więc zabawki na aukcjach, a kiedy mały już z niej wyrośnie łatwo jest markową zabawkę sprzedać i zwrócić sobie 80% pieniążków które w nią zainwestowaliśmy, a które możemy przeznaczyć na kolejną zabawkę :)
Kolejnym punktem gdzie możemy zaoszczędzić na dziecku są ubranka. Zasadniczo przez 2 lata kupiłam tylko 2 w sklepie z odzieżą dla dzieci. Co prawda z wiekiem jest coraz trudniej upolować coś niezniszczonego, ale 2 lata lecieliśmy po obniżonych kosztach utrzymania dziecka. Polecam więc second – handy gdzie wiele ubranek (ślicznych, niezniszczonych, markowych) można kupić za „2 złote” w porównaniu z ceną sklepową (wystarczy wejść na stronę SMYK-a) oszczędzamy oszałamiające ilości pieniędzy. Z wiekiem jest trudniej, bo dziecko zaczyna raczkować, chodzić i zalewać się soczkami z marchewką, więc korzystajmy z takich możliwości kiedy faktycznie mamy elegancki stosunek jakość x cena podzielone przez zadowolone oko kobiety.

Tyle przychodzi mi do głowy tak „na szybko”, jeśli chodzi o szybkie triki oszczędnościowe w kategorii dziecko 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Violianka Wrzesień 14, 2013 o 20:33

Od czterech miesięcy pieluchuję moją córkę wielorazowo. W pierwszych tygodniach najlepiej sprawdzały się prefoldy zapinane na snappi plus otulacze – miałam rozmiarówki, czyli małe S i newborn ale uniwersalny Flip zmniejszony maksymalnie napkami też dawał radę.

Obecnie w domu codziennie używam zestawu tetra, zapięta klamerką snappi i otulacz Flip lub wełniak. Na nocki zakładam formowanki plus otulacz Econobum. W podróżach zawsze kieszonki, ale i prefoldy i formowanki…

Temat wielo to mój konik ;). Także prowadzę bloga i piszę o swoich doświadczeniach z wielo. Najtańszą opcją, bardzo skuteczną jeśli chodzi o „łapanie” kupki jest właśnie tetra z otulaczem. Pranie robię co 2 a nawet 3 dni. Rozwieszam i czekam aż wyschnie, a potem używam. Nie zabiera więcej czasu, na pewno oszczędzam kasę i proukuję ton nie przetwarzalnych śmieci, jakimi są zużyte jednorazówki.

A i piorę pieluszki razem z ubrankami (opłukuję najpierw z kupki silnym strumieniem wody w wannie, albo stosuję papierki biodegradowalne…) i chusteczkami „jednorazowymi” – nivea – błyskawicznie schną, są bardzo mięciutkie, łatwo się je nawilża płynem np. Mixa, lub swojej roboty (oliwka dla niemowląt, woda i płyn do kąpieli, ewentualnie plus olejek z drzewa herbacianego)….

Pozdrawiam! Violianka

Odpowiedz

Ambby Wrzesień 18, 2013 o 15:16

Ja też jestem młodą mamą i od początku postanowiłam sobie za cel, by moje dziecko nie zrujnowało naszego budżetu,dlatego skrupulatnie podliczam ‚koszty dziecka’, by mieć argument dla tych co nie mają dzieci, bo ‚dziecko tyyyyle kosztuje’. Wózek, łóżeczko i całą masę ubranek kupiliśmy użwane, przez internet, cześć drobiazgów dostaliśmy za darmo. Pieluchy na początku pampersy kupione w promocji, potem, gdy córcia troche podrosła zaczelismy stosować wielorazowe z wkładami (mamy 8 pieluch i 18 wkładów i starcza – fakt piorę codziennie). Na wyjazdy zakładamy dady z biedronki, a na nie jeszcze otulacze – jakby co. Dodatkowo chusteczki nawilzone zastepujemy zwykłymi oraz wacikami namoczonymi w ciepłej wodzie (po co smarowac pupcie chemią i to jeszcze lodowatą-brr). Córeczka jest zdrowa i zadowlona, a my przez niecałe 3 miesiące wraz z wyprawka wydaliśmy na nią jakies 1,5 becikowego:) ciekawa jestem ile kosztuje całe wychowanie dziecka. Jakos nie wierze w te plotki o 100tys zł.

Odpowiedz

Kacper Listopad 8, 2013 o 21:09

Ja dopiero spodziewam się dziecka, ale z doświadczeń Teściowej wiem, że w moim przypadku sprawdzą się Pieluszki Libero z norweskiego sklepu KIWI sprowadzane hurtowo przez sąsiadke. 64 pieluchy za 46 koron za opakowanie. Nawet przy wyższym niż aktualnym kursie 0,55 groszy za korone, wychodzi nam 39 groszy za sztuke : D!

Odpowiedz

Asia Grudzień 25, 2013 o 01:24

Hej :)
chciałabym dodać swoje spostrzeżenia, a jednocześnie nie powielać wypowiedzi przedmówców :)
pieluszek wielorazowych używamy od ponad roku i bardzo nam z tym dobrze: Córka cieszy się, że jej pupa jest wolna od ponad 50 związków chemicznych umieszczonych w jednorazówkach, Mama uwielbia oglądać i od czasu do czasu kupować nowe „wzorki” i fasony, a dla Taty to nic trudnego skompletować i ubrać pieluszkę, a nawet uprać :)
pranie robię co ok 3 dni (przy noworodku pewnie częściej), z żywotnością pieluszek jest tak, że zawsze widać ślady prania, a PUL może się po pewnym czasie rozwarstwić, u nas póki co pieluszki nadal super spełniają swoje funkcje
dużo pieluszek jest typu OS (one size), czyli rosną razem z dzieckiem (za pomocą nap dostosowujemy rozmiar pieluszki do pupki), są też pieluszki rozmiarowe (np. rozmiar S czy L), dzięki temu pupka jest zgrabniutka i dobrze w ciuszkach wygląda :)
Nappy Fresh waży 500 g, do jednego prania dajemy łyżeczkę od herbaty (5 g), czyli opakowanie starczy na 100 prań, czyli mi prawie na rok :) dodam, że nappy odkaża pieluszki już w 40 stopniach, także nie ma potrzeby prania w wyższych tempetaturach ani prasowania :)
wkłady polecam bambusowe (dziecko szybko rośnie zatem mikrofibra będzie dobra tylko na początku), lubimy też Apple Checks i Issy Bear :)))
żywotność pieluszek najbardziej skraca skulkowany mikropolar (nie ma wpływu na zmniejszenie uczucia suchości) i rzepy (można wymienić)
polecam super stronkę gdzie m.in. można kupić używane pieluszki: chusty.info (forum, bazarek pieluszkowy)
dodam jeszcze, że przy pieluszkowaniu wielorazowym przydadzą się olejki (herbaciany, lawendowy) po pierwsze dodane do wiaderka, w którym przechowujemy pieluszki sprawią, że nic brzydkiego nie poczujemy, po drugie przydadzą się do fazy płukania :)
z kosmetyków polecam mydło marsylskie (wychodzi 3 zł/szt.), a do kąpieli można zaparzyć lawendę – zdrowo i tanio =)

Odpowiedz

Kiqs Styczeń 11, 2014 o 00:30

Dla młodych par które chcą się pobrać i mają lub spodziewają się maleństwa to polecam w zaproszeniu dla gości weselnych wpisać aby zamiast kwiatów przynieśli paczkę pieluszek w dowolnym rozmiarze. Nam taką niespodziankę zrobili znajomi i prawie pół roku nie chodziliśmy do sklepu po pieluchy. Goście pewnie się nie obrażą bo tyle samo musieli by wydać na wiązankę kwiatów które i tak więdną po 3 dniach.

Odpowiedz

Maciek Styczeń 25, 2014 o 20:51

Witam
Ja chciałem dodać że w biedronce kupowałem 78 pieluch marki Dada nr 2 od 3-7 kg, za 29.99 więc jeszcze taniej niż haggisy z lidla bo wychodzi 0.38 zł za pieluję vs 0.47zł za haggisa.
Pozdrawiam wszystkich rodziców :)

Odpowiedz

Zośka Luty 11, 2014 o 10:20

W sprawie jednorazowych pieluch- przed zakupem można szybko sprawdzić aktualne gazetki supermarketów w internecie. Dzięki temu zawsze udaje mi się kupić pieluchy w dobrej cenie np Pampers active baby poniżej 50 groszy za sztukę, niestety te Pampersy okazały sie najbardziej wytrzymałe podczas 12 godzinnego nocnego snu. Pielucha ciężka jak kamień a pupcia sucha :). Warto zatem te najbardziej chłonne zakładać na noc i podróż a tańsze Dady, które też często są w promocji na dzień.
Trochę zaczynam się przekonywać do wielorazowych tylko zastanawiam się czy jest sens teraz zaczynać kupować całe te zestawy gdy mała ma 7 miesięcy?

Odpowiedz

monika Luty 12, 2014 o 09:00

Baaaardzo polecam pieluszki wielorazowe. Są piękne, praktyczne i nie zaśmiecają świata.
Używaliśmy przy córce i na dzień i na noc. Pranie to żaden problem. Nastawiałam płukanie, potem dorzucałam ubranka i się prało, rozwieszałam i wsio.
Proszek to groszowa sprawa – proszek dzidziuś za ok.16 zł starczał na 2 miesiące przy praniu co drugi dzień (piorąc pieluchy używa się 3 razy mniej proszku niż normalnie). Zużycia prądu i wody w ogóle nie odczuliśmy bo i tak prałam córki rzeczy co drugi dzień a pieluchy uzupełniały wsad.
Nasze pieluchy po 1 dziecku są w bardzo dobrym stanie i spokojnie wychowałby się w nich drugi dzieciak.
Koszt zakupu pieluch to już druga sprawa. Można kupić 20 sztuk po 20 zł a można i 50 sztuk po 100 zł.
Tylko ostrzegam wielopieluchowanie uzależnia :) Chciałoby się mieć jeszcze taki rodzaj pieluchy, jeszcze taki wzór, jeszcze jedno dziecko jak pieluszkowiec z pieluch wyrasta 😉

Odpowiedz

KINGA Luty 13, 2014 o 19:17

Witam,
jestem mamą dwójki dzieci.Pieluchy wielorazowe zaczęłam używać już przy pierwszym dziecku na przemian z wielorazowymi.Na dłuższy spacer lub dłuższe wyjście poza dom -jednorazowe a w pozostałych sytuacjach wielorazowe.W zupełności wystarczyło 9 szt pieluch tzw. kieszonek i 18 szt wkładów. Pranie co 2 dni.Bez prasowania,do prania połowa miarki proszku i środek antybakteryjny.Pieluszki na prawdę szybko schną.
W momencie kiedy dziecko kończyło 8-9 miesięcy , całkowicie zrezygnowaliśmy z pieluch jednorazowych.A gdy już pewnie siedziało(około 9 miesiąca) zaczęło się oswajanie z nocnikiem.Efekt – w wieku 18 miesięcy nie korzystaliśmy już z pieluch w ogóle , nawet na noc.Taki sam efekt udało się osiągnąć z drugą pociechą.Jednorazowy zakup pieluch jest może dużym wydatkiem ale z perspektywy czasu widzę ,że się opłacało.Do momentu jak używaliśmy jednorazówek wraz z wielorazówkami koszt miesięczny jednorazówek to około 50 zł.W momencie kiedy przeszliśmy do stosowania tylko wielorazówek to koszty ich „obsługi” kształtowały się na poziomie około 10-12 zł(prąd+ woda+ proszek) miesięcznie.Dodatkową zaletą jest to ,że dziecko szybciej uczy się korzystać z nocnika.Szczerze polecam , przetestowane na dwójce pociech.

Odpowiedz

joana Marzec 2, 2014 o 11:03

Witaj Michał!
Bardzo fajny artykuł:)
Ja od początku postawiłam sobie za cel oszczędzanie na pieluchach.
Mamy półrocznego synka, trochę paczek pieluch już poszło 😉
Początkowo kupowaliśmy tylko Pampersy (jako, że niby najlepsze). Zawsze szukałam jednak promocji w gazetkach hipermarketów i najczęściej nie płaciliśmy więcej niż 0,52 zł/szt. Po 3 m-cu malucha zaczęliśmy też używać Biedronkową „Dadę”. Te pieluchy są naprawdę dobre! Cena to 29,99 zł/opakowanie. Teraz używamy nr 3 i wychodzi 0,47 zł/szt.
Obraliśmy system: Dada w ciągu dnia, Pampers na spacery i na noc. Wynika to z tego, że na Pampersie maluch spokojnie prześpi całą noc, nie muszę więc męczyć się w nocne zmienianie pieluch.
Warto szukać promocji: Dada raz na jakiś czas sprzedawana jest w podwójnych opakowaniach za 49,99 zł; a Pampersy najbardziej opłaca się kupować w tych największych opakowaniach.

Odpowiedz

Renata Marzec 8, 2014 o 22:41

Zakupiłam wielorazowe pieluchy. Kosztowały mnie na Allegro 200 zł, tyle co miesiąc korzystania z pampersów. JESTEM MEGAZADOWOLONA. Kupiłam 5 otulaczy oraz 20 wkładów (zewnętrzna pieluszka z mikropolaru plus wkład z mikrofibry/bambusa) Jeśli chodzi o czas poświęcony na pranie jest to dosłownie 15 minut dziennie biorąc pod uwagę, że co jakiś czas pierze sie pieluchy z białymi rzeczami w pralce. Koszt proszku i wody. Pomijalna sprawa. Po zakończeniu pieluchowania zamierzam odsprzedać.
Oszczędzam 150 zł miesięcznie.
Ponadto nie muszę kupować żadnych kremów i maści na odparzenia, bo się po prostu w tych pieluszkach tego nie stosuje a pupa się nie odparza.
Jak na razie 10 miesięczna córeczka nie kosztuje mnie dosłownie nic, ponieważ wszystkie ciuszki i zabawki mam po córkach albo rodzinie,Bardzo polecam korzystanie z używanych ciuszków i zabawek a także łóżeczek i wózków od rodziny i przyjaciółek.

Odpowiedz

Barbara Kwiecień 3, 2014 o 09:23

Moja córka ma 16 miesięcy,jednorazówkami była pieluchowana tylko w szpitalu i w domu dokończyłam paczkę.Tak,że przez okres tych 16 miesięcy kupiłam tylko 1 małą paczkę pampersów,cały czas używam dla córeczki wielorazówek.Jestem strasznie zadowolona i wszystkim polecam:)Teraz prania i tak mam malutko,gdyż córeczka sika na nocniczek.Wiadomo wpadka się jeszcze zdarzy ale i tak jest super.Jestem ciekawa kiedy całkowicie zrezygnujemy z pieluch.Starsza córeczka w wieku 18 miesięcy już w dzień chodziła bez pieluch,a w wieku 2 lat nie sikała już w nocy tak samo pieluchowałam ją wielorazowo.

Odpowiedz

Agata Kwiecień 4, 2014 o 21:55

Fantastyczny artykul. My mamy jedna pocieche, ktorej usmiecha sie 18-miesiecznica.. Pomijajac sam koszt, to nie cierpie zanieczyszczac srodowiska i z tego wzgledu przed narodzinami Lilii udalismy sie na zakupy na Allegro i zainwestowalismy w 50 pieluch tetrowych. Plan byl, ze przez pierwszych kilka tygodni bedziemy polegac wylacznie na pampersach, a pozniej przerzucimy sie na tetrowe. Niestety, mimo obejrzenia wielu tutoriali na temat jak skladac pieluche itd. wszystko skonczylo sie porazka.
Probowalismy rowniez tanszych pieluszek, akurat z Aldi, bo taki mamy lokalnie. Niestety, znow jakis pech, albo pupcia mojej dzidzi niewymiarowa :) przeciekaly. Poddalam sie i przystalam na pampersach. Aczkolwiek tu gdzie mieszkamy one sa o wiele tansze niz w Pl.
Moje wyrzuty sumienia co do produkowanej ilosci smieci spowodowaly, ze przestalismy uzywac workow na smieci w koszu domowym. Tutaj wspolczucia dla meza, ktory musial myc wewnetrzny kubelek regularnie. To jest tylko na okres pieluch. Takze nie wiecznosc! Nie lubie przeplacac. Jednak powod, dla ktorego przystalismy przy pampersach jest taki, ze nasza dzidzia bardzo szybko i ladnie przyzwyczaila sie do nocniczka. Zaczelismy ja wysadzac jak skonczyla 5 m-cy. Na dobe zuzywalismy srednio 2-3 pieluszki. Dodam jeszcze, ze byla ona zmieniana jak tylko zostala zmoczona, a nie jak byla pelna. Polecam wszystkim rodzicom zaczac jak najwczesniej, bo to jest tez zdrowsze dla dziecka. Pupcia sie nie odparza, dziecku, ktore rozpocznie wczesniej powinno byc o wiele latwiej rzucic pieluchy oraz wbrew pozorom nocnik jest o wiele latwiejszy niz zaba w pieluchy (szeczegolnie, gdy w gre wchodzi ‚dwujka’). Na koniec jeszcze chcialabym uczulic tych co postanowia probowac wczesnie, zeby nie bylo to wczesniej niz 4 miesiace zycia. Jesli zaczniecie dziecko wysadzac przed tym wiekiem to jest duza szansa, ze bedzie miala problemy w przyszlosc. To juz troche z psychologii, bo przed tym okresem dziecko nie ma swiadomosci, ze robi. Widze, ze mi esej wyszedl. Z gory przepraszam i mam szczera nadzieje, ze komus sie te uwagi przydadza. Pozdrawiam autora i pozostalych gosci.

Odpowiedz

justyna Grudzień 3, 2014 o 20:03

Mamy podobnie. Ale jak wysadzalas 5 m-ne dziecko? Moi skończyli 6-7 jak usiedli.

Odpowiedz

Aleksandra Kwiecień 20, 2014 o 16:24

Hej
Najlepszą oszczędnością jest wysadzanie dziecka na nocnik/ sedes (czy cokolwiek, do czego Ci wygodnie) już od pierwszych dni życia. Dzieci są świadome, że robią siusiu (tym bardziej kupkę), a im starsze tym dłużej potrafią trzymać. Pisze o tym najlepiej Kinga Cherek w książce „Pożegnanie z pieluszkami”, a metoda nazywa się „naturalna higiena niemowląt” (lub m.in.: wychowanie bezpieluchowe, elimination communication). W necie można o tym przeczytać na stronach bezpieluch.pl, tetro.pl, ekobaby.pl. Cały trik polega na tym, aby dogadać się z dzieckiem, kiedy umożliwić mu skorzystanie z toalety. Oczywiście jest to dość angażujące. Wysadzam swoją córkę od jej trzeciego miesiąca życia (wtedy dowiedziałam się o NHN) – z powodzeniem. Córka potrafi mi zasygnalizować, że coś się zbliża i jeśli mam możliwość, to ją wysadzam na nocnik (wszyscy wam powiedzą, że dziecko ma jeść na żądanie – skoro sygnalizuje, że chce jeść, to dlaczego miałoby nie sygnalizować, że chce się wypróżnić?), a w ciągu dnia nosi wełniany otulacz (marki Tetro) z bawełnianymi wkładami w środku – taki zestaw zapewnia dziecku świadomość, że jeśli siusiu się przytrafi, to jest mokro w majtkach :) Ciekawa jestem, jak szybko zrezygnujemy z pieluch w ogóle.

Na prawdę polecam książkę Kingi Cherek (namiastka tej publikacji dostępna jest w PDF-ie na jej stronie bezpieluch.pl). Producenci pieluszek jednorazowych przekonują, że dziecko nie ma świadomości, że się wypróżnia, a w ich produkcie będzie sucho i komfortowo. Ale im przyjemniej dziecku, tym dłużej nosi pieluchy, a im dłużej nosi pieluchy, tym… wiadomo.
Mam niecałe 30 lat i moja mama wychowywała mnie i moje rodzeństwo na tetrach – nie było przecież „dobrodziejstw” w postaci jednorazówek. Efekt był taki: jak miałam roczek, siusiałam na nocnik. Jak każde dziecko z epoki tetr:)

Odpowiedz

Ludka Maj 15, 2014 o 18:36

Witam.Mimo że okres „pieluchowy” dobiega końca to i tak z ciekawością przeczytałam artykuł. My od samego początku używaliśmy pieluch z Biedronki-są bardzo opłacalne,dobrej jakości(młody nigdy nie miał uczuleń) zdarzyło nam się użyć jednej paczki z Lidla są ok.Ale za to bardzo tanie z Aldika są sztywne,za bardzo „waciaste” i się nie sprawdziły.Ale za to chusteczki nawilżane z Pampersa(reszta się średnio sprawdza-są zbyt suche) zawsze poluje na promocje 6paka w Rossmanie i wtedy cena jest korzystna za jedna paczkę.Aczkolwiek moja przyjaciółka używa z Biedronki i nie narzeka(nie są złe).Tak wygląda zdrowe oszczędzanie u mnie :)

Odpowiedz

Malwina Maj 29, 2014 o 22:59

Z ciekawością przeczytałam artykuł ponieważ jestem mocno w temacie. Mam 6-miesięcznego synka i nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego ile wydajemy na pieluchy. Wypróbowaliśmy chyba wszystkie możliwe rodzaje pieluch jakie są na rynku i stwierdzam, że można zaoszczędzić. Ale….. Pampersy mimo swojej ceny są jakościowo najlepsze. Niezastąpione w daleką podróż czy na noc. Ciut gorszej jakościowo są Dady i tych używam najczęściej. Rossmanowskie są ok, ale czasem przeciekają i maja dużo mniej chłonny wkład. Reszta raczej kiepska. Sporo moich koleżanek używa tylko Pampersów ponieważ inne uczulają. Zainspirowała mnie jednak idea pieluszek wielorazowych… może któraś z Pań chciałaby je odsprzedać? Polecam kupowanie używanych rzeczy. Na wyprawkę dla swojego synka wydałam niewiele ponad tysiąc złotych. A kupiłam za to wózek, łóżeczko, materac, pościel, ubranka, rzeczy dla siebie do szpitala itp. Jeżeli kogoś interesuje dokładna kalkulacja mogę przesłać na maila. Allegro jest kopalnią tanich rozwiązań :)

Odpowiedz

Lili Wrzesień 20, 2014 o 21:05

My używamy Pampersów, próbowaliśmy z innymi pieluchami ale niestety zarówno jeden jak i drugi syn reagował zaraz uczuleniem. Druga kwestia to jednak chłonność jeden lub dwa Pampersy na noc i jest spokój. Przecieki zdarzają się naprawdę sporadycznie.
Koszt niestety od 100 -150 zł miesięcznie dla 2 miesięcznego synka, drugi na szczęście w tym roku pożegnał się z pieluchami.
Chusteczki tylko pampers reszta jak wspominane wyżej za sucha i wyciąga się po kilka na raz.
Ogólnie polujemy na promocje a tych na pieluchy jest sporo.

Odpowiedz

KroolkA Październik 11, 2014 o 01:13

Starszy synek już nie korzysta z pieluch (hurraa!) – w ciągu dnia używa nocnika już od ponad roku (troszkę mącił w tym żłobek, bo paniom było wygodniej założyć mu pieluchę niż biegać z nim do łazienki, a czasami był to tylko fałszywy alarm). Gorzej z nocą… Pieluchy zakładaliśmy na noc dość długo. Potem powiedzieliśmy stop i postawiliśmy na jedną kartę – z różnym skutkiem. Raz szło całkiem nieźle (sporadyczne wpadki), raz gorzej. Kilka tygodni temu miałam też okres poddania się i powrotu do pieluchowania ( a raczej pieluchomajtkowania na noc), po tym jak zaliczyliśmy kilka awarii dzień po dniu. Teraz zainwestowaliśmy w „ochraniacz na materac” z Ikei za bodajże 30 PLN-nawet jak jest awaria, to materac jest suchy… I moje sumienie jakby spokojniejsze.
Przerobiliśmy z nim wiele pieluch Pampers’y (oba warianty), Dady Premium (całkiem ok), Huggis’y (niestety przeciekały), Rossmanowskie ( w ogóle odpadły, za to z powodzeniem stosowaliśmy Baby dream’y zamiast drogich Little Swimmers przez ponad 2 lata na pływalni)

Córka ma pół roku. Jedziemy na Pampersach. Na razie (ale te wielorazówki mnie zaintrygowały) z kalkulatorem w ręku (no prawie – z komórką :-) ) przeliczamy ceny na sztuki. Bo zakup pieluszek to podchwytliwe zadanie. Często szumnie reklamowana promocja po przeliczeniu na sztuki wychodzi mega nieatrakcyjnie – drożej nawet niż można kupić w innym sklepie bez promocji. Opakowania są różne- mega packi, jumbo packi, hiper mega, mega jumbo 😉 i inne cuda na kiju, żeby przeciwnik (czytaj rodzic) nijak nie mógł się szybko połapać i z pamięci policzyć. Pieluchy i chusteczki sprawdzamy na stronach z promocjami dla dzieci (jest bieżąca oferta kilku sieci, więc bez objeżdżania wielu sklepów czy chociaż przeglądania ich stron internetowych można szybko i sprawnie sprawdzić czy gdzieś jest coś ciekawego cenowo…), nie czekamy na ostatni moment ( bo wtedy często trzeba kupować bez promocji w gorszej cenie).

Podobnie jak inni korzystamy z karty Rossman (już 8% rabatu), lekarce recytujemy leki jakie mamy w domu ( bo po co nam piąty spray do nosa???), leki zamawiamy przez internet i odbieramy w pobliskiej aptece (ale ostatnio się zawiodłam, bo na dwóch lekach 8 zł taniej znalazłam w innej aptece – teraz przy większych zakupach dzwonię i sprawdzam w internecie gdzie wyjdzie taniej). Zabawki zamawiamy w większości przez Intrernet. Ksiązki też (znacznie taniej niż w empiku…). W naszym mieście jest duży sklep stacjonarny z b. szeroką ofertą produktów dla dzieci – mają też swój sklep internetowy, a przy zamówieniu (np. smoczków) w internecie i odbiorze osobistym jest znacznie taniej (4 zł / opakowanie 2 szt) niż gdybym brała produkt z półki w ich sklepie ( o innych sklepach sieciowych nie wspominając).

O sprawdzaniu składów kosmetyków też już ktoś wspominał (marki własne Rossmana wypadają nader korzystnie), drogo i markowo nie znaczy zawsze lepiej.
I słoiczki… Jeżeli ktoś korzysta – znów kłania się Rossman. Z córeczką zaczynamy, z synkiem nadal się nimi posiłkujemy (jest na diecie bezglutenowej, jak gdzieś wychodzimy – musimy mieć dla niego własne jedzenie, a słoiczek czasami jest najprostszym rozwiązaniem). W wersji bez promocji większe opakowania są w cenie porównywalnej do Carrefoura czy Tesco. A promocje 2+1 gratis są w Rossmanie nader częste i wtedy jest prawie bezkonkurencyjny (swoją drogą to fenomen , żeby sieć drogeryjna miała tak korzystną ofert na jedzenie dla dzieci).

A poza tym dzieci to z dużym przymrużeniem oka „katastrofa finansowa” dla budżetu…

Odpowiedz

Ilona Listopad 14, 2014 o 09:22

Michał fajne wyliczenia! Pewnie niewiele młodych rodziców zastanawia się nad kwesti pieluch, bo przecież to takie oczywiste, że one są konieczne!
Mój mąż też liczy:) My mieliśmy taki patent:

1. Na początek kupowaliśmy pieluszki w biedronce – Dada (nr 1, bo wiadomo, że zerówek krótko się używa). Według nas są lepsze niż te z Rossmana. Wychodzą tanio, bo jest ich dużo.
2. Przy „trójkach” zorientowaliśmy się, że Dady tak tanio nie wychodzą, bo cena jest ta sama ale pieluch dużo mniej! Zaczęliśmy więc polować na promocje.
3. Wyłapałam, że w Superpharmie bardzo często pojawiają się promocje na oryginalne pampersy! Kosztują tylko 35 zł, albo nawet 30 zł, więc opłaca się dużo bardziej niż w Biedronce! Można kupić max 5 paczek ale oni mają często tą promocję:)
4. Naszego synka uczyliśmy siadać na nocnik jak tylko on sam starał się siadać. Na nocniku jeszcze się chwiał, ale na początku zawsze byłam przy nim. W 7 miesiącu życia zaczął już łapać system:) a teraz ma 10 miesięcy i pokazuje gdy chce na nocnik! Teraz zużywamy o połowę (albo i więcej) mniej pieluch miesięcznie! Oczywiście na początku uczenie dziecka sikania na nocnik wymaga i czasu i energii ale to się opłaca! Teraz już sam sika, a ja w tym czasie robię inne rzeczy.

Takie to moje rady 😉
Pozdrawiam,
Ilona

Odpowiedz

Monika Listopad 16, 2014 o 16:22

My na początku kupowaliśmy pieluchy Pampers, jakoś nie myśląc o oszczędzaniu, ale później każdy zakup przeliczałam na sztuki i kupowaliśmy w sklepie w jakim akurat była promocja. Po 2 miesiącach przerzuciliśmy się na Biedronkowe Dady-były super! Ale do momentu gdy przeszliśmy na rozmiar 3-pampersy strasznie śmierdziały i mały dostał uczulenia i od tamtego czasu przerzuciliśmy się na Tescowe, które są bardzo dobrą podróbką orginalnych Pampersów, a tańsze nawet o 50gr na sztuce

Odpowiedz

Marta Listopad 17, 2014 o 12:55

Co do pieluszek wielorazowych to polecam firmę Bobo Lider. Pieluszki są tańsze i można dodatkowo zaoszczędzić kupując pieluszki gładkie bez wzorków.
Ja testowałam takie pieluszki. Miałam 2 tzw. kieszonki z wkładami z mikrofibry. Temat bardzo mi się spodobał. Takie rozwiązanie to nie tylko oszczędność ale też ekologia. A co do prania to producent podaje, że wystarczy 35 stopni. No i można je wykorzystać także przy kolejnych dzieciach. Znajoma używa ich na zmianę z jednorazówkami i była bardzo zadowolona. Już byłam zdecydowana, lecz ostatecznie nie zdecydowaliśmy się na wielorazówki z uwagi na tendencje córeczki do infekcji układu moczowego. Zalecenia lekarza to częste zmiany pieluszek i dokładna higiena. Niby producent podaje, że bakterie po praniu giną ale jakoś nie mam przekonania. W tej kwestii stawiam raczej na zdrowie niż oszczędność. Co nie znaczy, że przy kolejnym nie spróbujemy :)

Odpowiedz

justyna Grudzień 3, 2014 o 20:00

Dla nas alternatywą dla Pampersa są pieluszki z Biedronki. Jednak chłonnością i izolacją odstają, trzeba je częściej zmieniać. Używamy więc zamiennie. Kiedy wiem, ze np. do kąpieli zostalo 1h zakładam wielorazowkę, kilka ich sobie zostawilam. Na dłuższą metę się niestety nie przekonałam. 1. przemakaly dość szybko, 2. Odgniataly się na skórze, 3. Faktycznie ubrania są teraz wąskie, więc nieraz się w spodnie nie mieściły, 4. Zapach moczu przechodził na inne prane razem rzeczy.
Zawsze kupuję przez Internet duże opakowania. Czasem wiec pampersy mam w cenie innych marek. Tylko trzeba móc jednorazowo więcej wydać i trochę w sieci poszperać.
Ale pieluchy to nie tylko wydatek, ale tez ogromny wyrzut sumienia wobec planety…pierwszego syna udało się szybko odpieluchowac, z drugim idzie opornie, nie sprzyja pora roku i brak czasu, bo już trzeci na świecie. Polecam jak najszybsze sadzanie na nocnik, rutynowe. Latem gonienie w samych majtkach.
Jak juz ktoś wspomniał, zaoszczędzić można na kosmetykach. My całą rodzina używamy mydła i szamponu Ziaja lub Lirene Family dla dzieci (1 l op. Ok. 10 zł) owsiane, do kupienia w Rossmanie. Do smarowania masło shea nietafinowane. I to tylko ci wrażliwsi lub na mróz duży. Normalnie skora dziecka nie wymaga używania żadnych specyfików!

Odpowiedz

Rodzinne porachunki Grudzień 12, 2014 o 10:24

Michał,
Łącznie na pieluchowanie naszego starszego syna wydaliśmy około 3.600 zł (2010-2013). Piszę około, gdyż są to wartości szacunkowe. Szczegółowe zestawienia wydatków prowadzimy dopiero od 2 lat (dzięki twojemu blogowi). W tym czasie używaliśmy głównie markowych pieluch Bella Happy, Huggies (których już nie ma na rynku) i Pampers, gdyż wierzyliśmy, że kupując wysokiej jakości produkty, dajemy dziecku to, co najlepsze. Przy drugim dziecku (ma ono 6 miesięcy) wprowadziliśmy eksperyment z pieluchami wielorazowymi. Stosujemy je naprzemiennie z pieluchami jednorazowymi i jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów (nie tylko kosztowych, bo te pojawią się dopiero za jakiś czas).

Odpowiedz

Agnieszka Maj 11, 2015 o 23:02

Witam,

ja też chcę się podzielić moimi wyliczeniami, moja Córka ma 1,5 roku i pieluchy kosztują nas ok 150 zł na dwa miesiące. Tu mam kilka porad na tańsze pieluchy, zobacz może komuś się przyda
http://polkamatkaa.blogspot.com/2014/03/moje-piec-krokow-do-tanich-zakupow.html

A tu o oszczędnej wyprawce dla Malucha
http://polkamatkaa.blogspot.com/2014/01/polka-matka-oszczedza.html

Pozdrawiam i uwielbiam Twój blog:) motywuje mnie do minimalizowania wydatków.

Odpowiedz

Eliasz Styczeń 11, 2016 o 08:54

Witam. Artykuł bardzo fajny. Zastanawiamy się właśnie nad pieluchami wielo- i jednorazowymi, ale raczej pod kątem zdrowia dziecka i raczej skłaniamy się ku pieluchom wielorazowym muślinowym, ale widzę, że finansowo jest tez bardzo duża różnica. Zobaczymy na co się zdecydujemy:

ps. Link z artykułu nie działa: http://maylily.pl/pieluszki/kalkulator-zuzycia-jednorazowek/

Odpowiedz

Justyna Styczeń 21, 2016 o 00:10

My wdajemy na pieluchy ok 100 zł na miesiąc. Kupuje dadę, babydream, Tesco, wszystkie podobnie cenowo wychodzą ok. 0.50zl za sztukę, podobne tez jakosciowo są.
Mała ma 7 miesięcy i na dobe zuzywa ok 6-7 sztuk.
Zastanawia mnie jak to jest z tymi wkładano do wekorazowek, to nie kupuje się tak samo często jak jednorazowki?

Odpowiedz

Ewa Styczeń 23, 2016 o 10:49

Wkłady do wielorazówek też się pierze, i podobno po kilku praniach zwiększa się ich chłonność. Podobno, bo to dopiero przede mną :)
Zapas kieszonek już jest, wkładów również, teraz czekamy na Malucha :)
Pozdrawiam!

Odpowiedz

Joanna Marzec 12, 2016 o 00:29

Korzystamy zarówno z pieluszek jednorazowych, jak i wielorazowych – kieszonki z wkładami firmy BabyLand (chińska produkcja). W sumie kupiliśmy 15 pieluszek + 20 wkładów bawełnianych. Na początku kupiliśmy 10 sztuk, ale to było za mało. Koszt jednego kompletu kieszonka + wkład to ok. 23-26 zł. Dodatkowym wydatkiem jest plastikowe wiaderka ze szczelną pokrywką,żeby uniknąć przykrego zapachu w łazienkce – cena 20-40 zł.
Pieluszki te mają napy i teoretycznie mogą służyć dziecku od narodzin do odpieluszkowania. De facto przez pierwsze 2-3 miesiące życia dziecko jest po prostu fizycznie za małe – leży na pieluszce w nienaturalnej pozycji. Pranie normalnie w pralce wraz z dziecięcymi ubrankami. Zalecana temperatura prania tylko 60C. Kieszonka po kupce musi być oczywiście przeprana ręcznie przed wrzuceniem do pralki. Suszenie na słońcu skraca żywotność, a czasem wręcz niszczy kieszonki (dwie uległy zniszczeniu, ale mieszkamy w gorącym klimacie – może w Polsce by wytrzymały).
Byliśmy bardzo zadowoleni z wielorazowych pieluszek mniej więcej między 3. a 13, miesiącem życia syna. Wraz z rozszerzaniem diety jego kupka nabrała „walorów” i ręczne jej usuwanie z pieluszki zrobiło się nadzwyczaj nieprzyjemne z przyczyn estetycznych. Również pieluszki stopniowo traciły chłonność, synek rósł, więc i ilość moczu się zwiększała. Przez jakieś dwa miesiące używaliśmy więc pampersów na noc, na wyjście z domu i przed kupką, a po południu (tylko po kupce) pieluszek wielorazowych. Jednak jak syn miał jakieś 15-16 miesięcy przeszliśmy zupełnie na pampersy (tania, lokalna marka).
Podsumowując, na pewno zaoszczędziliśmy trochę pieniędzy przez około rok. Planujemy używać tych samych pieluszek przy kolejnym dziecku, więc oszczędność będzie większa.

Odpowiedz

Anna Lipiec 9, 2016 o 22:41

Mnie tylko strasznie intryguje ten środek antybakteryjny, który tak szeroko stosujecie… Jedyny, któremu ufam to pranie na 95 st. Cała reszta to chemia, która mniej lub bardziej szkodzi. W naszym dwuosobowym gospodarstwie domowym zwykle leci takie raz w tygodniu, i trudno, że samo pranie jest droższe, za to czuję się bezpieczniej. Na szczęście drobnoustroje nie potrafią się tak łatwo uodpornić na czynniki fizyczne.

Odpowiedz

Antoni Październik 4, 2016 o 14:55

Witam.
My kupowaliśmy całej trójce pieluchy DADA – produkt oferowany w jednym z dyskontów.
Co do prania pieluch wielorazowych. nie do końca się z zgodze z Twoja analizą. Nikt nie będzie trzymał „obstrykanej” pieluchy do czasu aż uzbiera sie pełen wsad do pralki. Pieluchy wielorazowe musza być prane ASAP (najszybciej jak tylko sie da). Prosze uwzględnij to w swojej analizie. Dodatkowo w wycenie pwarto wycenić czas na wstępna przepierkę właśnie z powodu brzydkiego zapachu zawartości pieluchy. My pieluchy wielorazowe- tereowe stosowaliśmy jako ulewajki. Te mniej smierdziały czekając na pranie.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Kasia Listopad 11, 2016 o 23:06

Moja córka ma 14 mc. Pierwsze 2-3 paczki to były Pampersy, bo dostaliśmy po dziecku, które już z nich wyrosło, a rodzice robili zapasy 😉 Później kupowaliśmy Dady z Biedronki, bo Biedronka najbliżej, Dady tanie i dobre – po co przepłacać? Niedawno jednak producent zmienił formułę – całe opakowanie jak i pieluchy się zmieniło, „nowe, lepsze pieluszki”, kupiłam i co? Raz, drugi, trzeci trzeba było przebierać ubranka, bo córeczka przesikiwała pieluchy, które okazały się być gorsze, zamiast lepsze. Kupiliśmy na szybko Pampersy z myślą, że zaczniemy szukać jakiegoś rankingu tanich, a dobrych pieluch, ale… chyba zostaniemy przy Pampersach, bo zużywamy ich tylko kilka sztuk dziennie, gdzie Dady zużywaliśmy kilkukrotnie więcej, właśnie ze względu na to, że szybciej przemakały, po jednym sikaniu były już wilgotne. I co z tego, że są tańsze, jak dziennie zużywaliśmy tyle sztuk, że przewyższało to koszty Pampersów?

PS. Kiedy córeczka skończyła 7 mc i zaczęła sama siedzieć, zaczęliśmy ją sadzać na nocniku. Siku, kupa? Wszyscy bili brawo! Tak się nauczyła robić kupę do nocnika (zawsze zauważę skupienie na jej twarzy i w porę posadzę na nocnik, czasem wystarczą bączki ostrzegawcze, a czasem po prostu przy zmianie pieluszki ją posadzę i zrobi pięknie siku i kupkę :) Dodam, że przy każdej zmianie ją sadzam i zawsze robi co najmniej siku. Jest z tego bardzo dumna, biję jej brawo i idziemy wylać siku do kibelka ;D Polecam sadzanie dziecka na nocniku odkąd tylko zacznie samo siedzieć i koniecznie bicie braw :) Nie dość, że kilka pieluch mniej się zużyje, to jeszcze nie trzeba obcierać całej pupy z kupy… A przy naszej wierciochowskiej byłoby to teraz bardzo trudne 😛

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: