Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Bank rozbity! – czyli case study rekordowej akcji na Twitterze #MasterCardGrazWOSP

przez Michał Szafrański dodano 13 stycznia 2016 · 32 komentarze

Case study Twitter MasterCardGrazWOŚP

Ponad 158 tys. tweetów od 34 596 użytkowników Twittera, zasięg = 25 mln osób, hashtag nr 1 w Polsce i aż 200 tys. zł przekazane dla WOŚP.

Czacha nadal mi dymi! Ostatnia niedziela była dla mnie dniem totalnej mobilizacji. Całym serduchem, głową i rękami wspierałem akcję #MasterCardGrazWOSP, która rozgrywała się na Twitterze. No i dzięki Waszemu zaangażowaniu udało się! Bardzo mocno Wam dziękuję i serdecznie gratuluję!

Co więcej – MasterCard widząc zaangażowanie użytkowników Twittera powiększył regulaminową kwotę i na konto fundacji trafi nie 150 000 zł, ale 200 000 zł! To wszystko możliwe było tylko dzięki Waszej aktywności.

Dzisiaj pokrótce opisuję, jak cała akcja wyglądała od kuchni – z mojej perspektywy. Ten wpis to taka dokumentacja dla mnie samego tego pięknego, 24-godzinnego zrywu, który kolejny raz pokazał jak wielką, realną siłę stanowimy, gdy chcemy się zorganizować i zjednoczyć w konkretnym celu. Jednocześnie pokażę Wam mój warsztat – włącznie ze szczegółowymi liczbami. Chciałbym, żebyście zobaczyli, ile energii potrzeba (wcale nie tak dużo), by wywołać reakcję łańcuchową. 🙂

I przy okazji kłaniam się bardzo nisko firmie MasterCard, że ponownie zdecydowała się powiększyć kwotę przekazywaną Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. W takie dni jestem po prostu dumny, że mam takiego Partnera.

Zapraszam do lektury.

Zdjęcie u góry wykonał Arek Drygas. Dziękuję za udostępnienie!

O co w tym chodziło?

Ideę akcji #MasterCardGrazWOSP opisałem szczegółowo w poprzednim wpisie. W dużym uproszczeniu chodziło o to, że MasterCard zadeklarował przekazanie 5 zł za każdego użytkownika Twittera, który w dniu finału Orkiestry wyśle przynajmniej jednego tweets (lub retweeta) z podanym wyżej hashtagiem. Tak naprawdę uwzględniano zapis zarówno #MasterCardGrazWOSP, jak i #MasterCardGrazWOŚP. Z mojej perspektywy to idealny model pomagania – sami nie musimy przekazywać swoich pieniędzy, ale “zapracowujemy” na to, by przekazała je duża firma w naszym imieniu.

Regulamin akcji przewidywał darowiznę w maksymalnej wysokości 150 tys. zł. Dla osiągnięcia maksymalnej przekazywanej kwoty potrzeba więc było 30 tys. użytkowników Twittera. Był to cel trudniejszy do zrealizowania niż w 2015 roku – wtedy zadeklarowana kwota była niższa – 100 tys. zł – i wystarczyło 20 tys. osób. Ostatecznie rok wcześniej w akcji wzięło udział 25 750 osób – za mało by osiągnąć tegoroczny limit.

Od początku wymagane było maksymalne sprężenie i pospolite ruszenie. Cel był ambitny, a akcja trwała zaledwie 24 godziny od 00:00 do 23:59 – w dniu 10 stycznia.

Na szczęście, dzięki firmie Brand24 zajmującej się monitoringiem wpisów w Internecie, można było na żywo obserwować wyniki akcji i weryfikować, w jakim tempie przyrasta liczba tweetów i zebrana kwota.

Jak to wyglądało od kuchni?

W piątek 8 stycznia około 11:30, czyli dwa dni przed tegorocznym finałem, opublikowałem ten wpis na blogu. Tradycyjnie poinformowałem o nim w mediach społecznościowych (Facebook, Twitter, LinkedIn, Google Plus) oraz dodatkowo wysłałem newsletter do 51 495 subskrybentów (o 11:52).

Mailing MasterCardGrazWOSP

Statystyki tego e-maila wyglądają na chwilę obecną (12 stycznia) następująco:

  • 15 377 osób otworzyło e-maila (29,9%), a 36 118 osób go nie otworzyło (70,1%).
  • Całkowita liczba otwarć wyniosła 24 957 – niektórzy zaglądali do niego po kilka razy.
  • 3165 osób kliknęło w link do artykułu (6,15%).
  • 52 osoby wypisały się po otrzymaniu tego newslettera (0,1% całej bazy).

Początkowo wyglądało na to, że statystyki wypisów po otrzymaniu informacji o WOŚP są znacznie wyższe niż w innych dniach, o czym nawet poinformowałem na Twitterze.

Tak to wyglądało, gdy porównałem liczbę wypisów tego dnia ze średnią liczbą dziennych wypisów. Popełniłem jednak błąd. Oczywistym jest, że liczba wypisów wzrasta w dni, gdy wysyłam newsletter. Ponowne spojrzenie na statystyki innych wysyłanych Wam wiadomości dały całkiem optymistyczny obraz – liczba wypisów nie wzrosła, a wręcz była niższa niż w przypadku emaili informujących Was o tematach związanych z finansami osobistymi. Przykładowo po poprzednich trzech mailingach wypisywało się odpowiednio 60 (0,12%), 56 (0,11%) i 89 (0,18%) osób.

Dosyć dobrze rozeszła się wiadomość o wpisie na Facebooku. Dotarła ona do 46 195 osób i jednocześnie chętnie była udostępniana dalej (86 razy) – a to właśnie udostępnienia są kluczowe dla zwiększenia widoczności wiadomości.

Informacja na FB o WOŚP

Ile razy został przeczytany artykuł? Od piątku do końca niedzieli – zaledwie 8193 razy, a unikalnych osób, które go przeczytały, było tylko 7477.

I jeszcze ciekawostka: ktoś wrzucił artykuł w piątek na Wykop, ale bardzo szybko został on “zakopany”. Miałem stamtąd całe 12 wejść na bloga. Wnioskuję, że informacja się nie przyjęła ze względu na słowo MasterCard w tytule. Wpis uznany został po prostu za coś niegodnego polecania. 😉

Liczby te podaję wyłącznie jako podstawę do tego, żebyście zobaczyli, że wcale nie jest potrzebna gigantyczna liczba wizyt na blogu, żeby przeprowadzić całkiem skuteczną akcję.

GA-1

Przebieg akcji z mojej strony

Zanim pokażę Wam finalne rezultaty, to wyspowiadam się, co robiłem, żeby o akcji dowiedziało się jak najwięcej osób.

Na Twitterze w sobotę śledziło mnie raptem 8106 osób – za mało, aby wystarczyło na zebranie odpowiedniej liczby uczestników akcji. Dlatego już o północy rozpocząłem komunikację na Twitterze licząc, że podacie moje wiadomości dalej. Skontaktowałem się także z kilkoma znajomymi z setkami tysięcy “followersów” i poprosiłem ich o wsparcie akcji. Niektórzy pomogli i bardzo Wam za to dziękuję!

Przygotowałem sobie prostą grafikę, którą wrzucałem do tweetów tego dnia. Wszystko po to, by komunikat był jak najbardziej widoczny i jednocześnie jak najprostszy. Zalinkowałem też w pierwszym “ćwierknięciu” do wpisu na blogu, gdzie opisane były zasady akcji oraz przygotowane były szablony tweetów (świetnie się sprawdziły).

Komunikację kontynuowałem mniej więcej do 1:30, po czym poszedłem spać. Wiedziałem, że nocnych marków jest niewiele. Kolejny szturm na Twitterze przypuściłem od 8:00 rano i to był strzał w dziesiątkę. To wtedy właśnie wysłałem absolutnie rekordowego tweeta, który najlepiej rozszedł się po Internecie. Jego pełne statystyki publikuję poniżej.

Statystyki tweeta

Podkręciłem atmosferę, zjadłem śniadanie i popędziłem do TVP2, gdzie tradycyjnie zorganizowane było studio finału.

Miałem zaplanowane dwa tzw. wejścia internetowe. Nie pojawiałem się w telewizji, ale pojawiłem się w transmisji nadawanej na żywo w Internecie. Z mojej perspektywy było to najlepsze medium – bo właśnie do takich internetowych osób kierowałem swój komunikat.

Do godziny 10:50 udział w akcji wzięło około 7000 osób, czyli mieliśmy uzbierane około 35 000 zł. Tu rozmawiałem o tym z Jurkiem Owsiakiem (od 2:07:37):

Zejście z anteny, zdjęcia na ściance i jeszcze kilka wywiadów dla stacji radiowych i telewizyjnych – typowa praca internetowego celebryty. 😉 Poniżej nagranie dla Kręcioła.TV dotyczące oszczędzania i dzielenia się z innymi:

Po wywiadach miałem chwilę czasu na zorganizowanie dla Was wycieczki po studio WOŚP na Periscope. Jakość była słaba – ze względu na słaby zasięg sieci komórkowych w studio – ale materiał dobrze pokazuje jak to wszystko wyglada „od kuchni”. Moją przewodniczką po studio była Karolina Rojek z WOŚP. Dzięki!

Później miałem okazję zajrzeć jeszcze do ogólnodostępnej strefy, gdzie każdy mógł bezpłatnie skorzystać z konsultacji lekarskich oraz innych atrakcji, np. obejrzeć pokaz przygotowywania cukierków i lizaków zorganizowany przez Manufakturę Cukierków. Lizaki były pyszne. 🙂

Potem pojechałem do domu. Przeczytałem tweety, odpowiedziałem, raportowałem na bieżąco status zbiórki. W międzyczasie Twitter poinformował mnie, że jestem trendem w Polsce, co oznacza, że nazwa użytkownika @szaffi pojawia się bardzo często na Twitterze. Okazało się, że nie tylko hashtag #MasterCardGrazWOSP cieszy się dużą popularnością, ale także moja skromna osoba. Tak wyglądała lista “o czym się mówi w Polsce” o 13:54. 🙂

Twitter trends 1

A tak o 19:17 – zauważcie, że oficjalny hashtag akcji utrzymywał się jako pierwszy w Polsce przez cały dzień. Rano przez ponad godzinę #MasterCardGrazWOSP był także pierwszym hashtagiem globalnie – w skali całego świata!

Twitter Trend 2

Kolejne wejście internetowe miałem zaplanowane na 20:15 więc niecierpliwie sprawdzałem, jak daleko jesteśmy od osiągnięcia limitu 30 tys. osób. Bardzo pomogło to, że do akcji zachęcił także angielskojęzyczny fanklub Justina Biebera, a konkretnie użytkownik @JBCrewdotcom (dzięki!). Fani Biebera szybko podchwycili ideę bezpłatnej pomocy. 🙂

JBCrew

W drodze do TVP odświeżałem co chwila stronę. Wpadłem do studia i o 19:52 – kwadrans przed wejściem na antenę – zobaczyłem to:

Mamy 150 000 zł

Wielka radość, której wyraz z przyjemnością dałem na antenie (od 1:12:40). Zachęcałem jednocześnie, żeby nie przestawać. Cały czas pamiętałem, co wydarzyło się rok wcześniej i to, jak wspaniale MasterCard zareagował wtedy na osiągnięcie limitu przez “ćwierkających”.

Finalne wyniki akcji

Akcja okazała się stuprocentowym sukcesem. Finalne statystyki wyglądały następująco:

  • Łącznie wysłaliście 158 530 tweetów z #MasterCardGrazWOSP oraz WOŚP.
  • W akcji wzięło udział 34 596 użytkowników Twittera.
  • Łączny zasięg komunikacji w social media wyniósł 25 699 465 (!!!).
  • Na spełnienie wymogów regulaminowych i zaangażowanie 30 000 użytkowników wystarczyło niecałe 20 godzin. 🙂

Byłem w kontakcie z MasterCard. Miałem cichą nadzieję, że firma nie poprzestanie na kwocie wynikającej z regulaminu. We wtorek stało się to już oficjalne – MasterCard zdecydował się podwyższyć kwotę przekazywaną WOŚP do 200 tys. zł. Informację prasową na ten temat znajdziecie tutaj.

W ten sposób użytkownicy Twittera w ciągu trzech lat trwania akcji #MasterCardGrazWOSP przyczynili się do przekazania fundacji łącznie 465 tys. zł i to bez pieniędzy ze swoich portfeli. 🙂

“Jestem trendem” – co to znaczy w liczbach?

Czy przełożyło się to na ruch na blogu? Absolutnie nie. Czy ma to dla mnie jakiekolwiek znaczenie? Absolutnie nie. 🙂 Nie o to chodziło w całym tym zamieszaniu.

Cieszę się, że mogłem wziąć po raz drugi udział w tej inicjatywie i podłożyć swój ogień pod ten dynamit. Po raz pierwszy udało mi się także dokładnie zmierzyć efekty. W zeszłym roku mój udział był bardzo spontaniczny. W tym podszedłem do tego bardziej z głową.

Lubię liczby, więc pokażę także, jak one wyglądały w moim przypadku w dniu 10 stycznia 2016 r.:

  • Wysłałem łącznie 56 tweetów.
  • O 295 osób wzrosła liczba obserwujących mnie na Twitterze (a średnio dziennie przybywało mi raptem 10 followersów). To tylko jako ciekawostkę podaję, bo niespecjalnie jest się czym chwalić.
  • Według analityki Twittera organiczny zasięg moich tweetów wyniósł aż 219 700. I to jest już bardzo ciekawe.
  • Wzmianka mojego nicka @szaffi pojawiła się aż w 4223 tweetów, których zasięg według Brand24 wyniósł aż 771 419. Nieźle jak na gościa, którego obserwuje raptem 8000 osób.

Skąd wzięło się te 4223 wiadomości, w których o mnie wspomniano? To efekt Waszej pracy. Niektórzy z Was wchodzi ze mną w dialog, ale większość po prostu skorzystała z gotowych szablonów tweetów, które udostępniłem w artykule informującym o akcji. Opublikowałem 9 gotowych treści, dzięki którym mogliście wysłać tweeta dosłownie dwoma kliknięciami korzystając z funkcji Click to Tweet. Z usługi tej można korzystać za darmo (ja tak robię) i ma wtyczkę do systemu blogowego WordPress generującą ładne okno do wysyłania wiadomości, np. takie. Wystarczy napisać wartą podawania dalej treść, aby ruszyła lawina. 🙂

Moje 9 szablonów tweetów dawało szeroki wybór i realną wartość:

  • Prosty tweet z informacją o #MasteCardGrazWOSP. Tylko tyle i nic więcej.
  • Rozbudowane tweety z linkiem do wpisu informującego o zasadach akcji.
  • Tweet z linkiem do pobrania bezpłatnych kalkulatorów Excel z mojego bloga – z linkiem bezpośrednio do strony, gdzie się one znajdują i bez konieczności zapisywania na newsletter w celu ich otrzymania.
  • Tweety z innymi wartościowymi linkami: do bezpłatnych eBooków, kursu „Pokonaj swoje długi” oraz przewodnika po tym jak zarabiać na blogu.

A jeśli podoba się Wam ten artykuł, to zachęcam do podzielenia się także nim w mediach społecznościowych. 🙂

Poniżej załączam jeszcze screen z widokiem statystyk według najpopularniejszych z moich tweetów. Może dla kogoś z Was będzie przydatny (wystarczy kliknąć, aby powiększyć).

Twitter Stats

Dobro powraca

Na koniec jeszcze raz z całego serca Wam dziękuję. Zmiażdżyliście system, roznieśliście Twittera, pokazaliście, co to znaczy “pójść za ciosem”. Skala Waszego zaangażowania była olbrzymia.

Bardzo dziękuję także wszystkim, którzy skontaktowali się ze mną bezpośrednio, aby wyrazić swoją opinię na temat mojego wsparcia dla WOŚP. Piszę to zarówno tym, którzy przesłali mi gorzkie słowa krytyki (6 maili), jak i tym, którzy mnie popierali (na szczęście więcej). Dziękuję, bo to znaczy, że bez względu na Waszą opinię o WOŚP poświęciliście swój czas i energię, żeby wyrazić swoją opinię na temat moich działań. Doceniam, chociaż nie zawsze zgadzam się z opiniami.

Staram się po prostu robić dobrą robotę unikając przypinania łatek. Tam, gdzie widzę okruchy dobra i potencjał na konkretne efekty mojego zaangażowania – po prostu działam. Dobro powraca – chociażby w postaci poczucia dobrze wykonanej roboty.

Gdybyście mieli jakiekolwiek dodatkowe pytania, to zachęcam do ich zadawania w komentarzach – póki jeszcze mam świeżo w pamięci to co się działo w ostatni weekend.

Dziękuję i do usłyszenia. 🙂

Kilka ogłoszeń

1) Przypominam, że już w najbliższy czwartek odbędzie się spotkanie z Czytelnikami bloga #JOPlive Tour w Katowicach. Nie mogę się już doczekać. 🙂

2) Nowy odcinek podcastu ukaże się w piątek z rana. Opowiem w nim, w jaki sposób inwestuję i jakie są moje priorytety w tym zakresie w 2016 roku.

3) W poniedziałek 18 stycznia, po raz pierwszy od ponad pół roku udostępnię do sprzedaży kurs “Budżet domowy w tydzień”. Informuję z wyprzedzeniem, bo kurs dostępny będzie znowu tylko przez 6 dni – do soboty 23 stycznia.

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 30 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Marcin Styczeń 13, 2016 o 09:22

Gratuluję sukcesu 🙂 Sam przyłożyłem rękę, podając tweeta dalej i pisząc w tej sprawie do znajomych. W przyszłym roku celujemy w 300 000 zł 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 13, 2016 o 13:28

Dzięki wielkie Marcin.

Odpowiedz

Mati Styczeń 13, 2016 o 09:36

> Dosyć dobrze rozeszła się wiadomość o wpisie na Facebooku. Dotarła ona do 46 195 osób i jednocześnie chętnie była udostępniana dalej (86 razy) – a to właśnie udostępnienia są kluczowe dla zwiększenia widoczności wiadomości.

Raczej bardzo słabo. Twój fan page polubiło 61,380 osób, a reakcja – ilość lajków + udostępnień – jak na fan page’u z 2k polubień, czyli nieco „martwa” ta publika.

======

Co do samej akcji to duże brawa!!

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 13, 2016 o 13:33

Hej Mati,

A z czym porównujesz moje zasięgi na Facebooku? Masz jakiś realny benchmark w postaci treści innych niż lajfstajlowe / śmieszkowe? Pytam poważnie. Chcę się dowiedzieć, na jakiej podstawie oceniasz, że to „raczej bardzo słabo”.

Realia wygladają tak, że Facebook przycina zasięgi. Organicznie treści tego typu rzadko kiedy dolatują (bez „dopalania” pieniędzmi) do liczby porównywalnej z liczbą fanów danej strony.

Moje doświadczenia są takie, że do poziomu 10 tys. polubień fanpage na FB treści rozchodziły się dużo lepiej. Po przekroczeniu tego poziomu FB zaczął mnie traktować jak markę, która powinna płacić za dotarcie i przykręcił kurek. Do tego nałożyły się potem jeszcze zmiany w algorytmach FB.

To tak tytułem komentarza. Chętnie zobaczę, jakich konkretnych treści i fanpage dotyczył Twój komentarz.

Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Bartłomiej Panek Styczeń 13, 2016 o 09:57

Wiedziałem, że się uda! W dużej mierze to dzięki Tobie. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Magdalena Styczeń 13, 2016 o 10:42

Super! Super!

Bardzo się cieszę, że po raz kolejny MasterCard przekazał więcej niż zapowiadał. Tym razem miałam konto na Twitterze i brałam udział. Za rok jeszcze raz rozbijemy bank! 🙂 🙂 Gratulacje i wielkie podziękowania dla Ciebie Michał, w większości to Twoja zasługa. Pozdrawiam ciepło.

Magdalena

Odpowiedz

Mikołaj Styczeń 13, 2016 o 11:07

Cieszę się że wraz z Brand24 mogliśmy trochę przyłożyć się do tego sukcesu 🙂

Odpowiedz

Bogdan Markowicz Styczeń 13, 2016 o 11:17

Hej
No wielki szacun za organizacje i efekt:)

Odpowiedz

Sylwia Styczeń 13, 2016 o 11:43

Na zlosc wszystkim, ktorzy sie wypisali z maillingu, ja sie dopisalam:) Gratuluje udanej akcji i zycze powodzenia!

Odpowiedz

Wojtek Styczeń 13, 2016 o 12:42

Wielka rzecz, Michał! Dzięki za ogarnięcie całej akcji, a i backstage operacji jest dla mnie bardzo ciekawy. Wynieść polskiego hashtaga na 1-e miejsce na świecie, choćby na godzinę? Nie wiem ile razy to się zdarzyło w przeszłości.
I jeszcze mała złośliwość z mojej strony (tak naprawdę wcale nie, ale zauważyłem): hashtag który przyniosłeś na kartce do studia WOŚP ma błąd jednego ‚z’ za dużo.
Ale ogólnie – pozzamiatałeś 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 13, 2016 o 13:36

Hej Wojtek,

To wcale nie jest złośliwość. Szczerze mówiąc kartkę dostałem tuż przed wejściem na antenę. Ja jej nie przyniosłem. WOŚP mi ją wręczył. W ferworze walki, który tam jest – nie jest dziwne, że tego typu pomyłki się zdarzają.

Grunt, że wykręciliśmy wynik. Ale to co piszesz dobitnie pokazuje, że wpadki były, są i będą i dlatego trzeba działać dobrze na jak największej liczbie frontów, żeby pojedyncza wpadka nie wpływała w tak dużym stopniu na efekt całości.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Ela Styczeń 13, 2016 o 13:46

Trafiłam na Twojego bloga z FB i tu taki artykuł! Świetnie rozpisany case-study i świetna robota, gratulacje 🙂

Odpowiedz

Andrzej Styczeń 13, 2016 o 14:16

Gratulacje!

Odpowiedz

Ewa Styczeń 13, 2016 o 14:55

Michale, wielkie dzięki i wielki szacun za zasięg i realny wpływ, jaka ta akcja miała. Kończyłam pierwsze w Polsce podyplomowe studia PR (he, aż mi głupio się przyznać, kiedy) i pamiętam takie case studies, ale zagraniczne. U nas nie było jeszcze za bardzo przykładów. Potem mocno w PR zwątpiłam, widząc różne rzeczy od kuchni, ale ta akcja przypomniała mi z jakim marzeniem na te studia poszłam!

Odpowiedz

*LESZEK* Styczeń 13, 2016 o 16:06

No właśnie Michał. Reklamujesz Mastercard na Wykop. Nie dziwię się że usunęli. Jak wiadomo masz umowę na sponsoring z Mastercard. Więc usunęli Cię za spamowanie 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 13, 2016 o 16:10

Hej Leszek,

Czytaj proszę ze zrozumieniem i nie szerz nieprawdziwych informacji proszę.

1) Ja tej informacji na Wykop nie wrzucałem.
2) Wpis wcale nie został usunięty za spamowanie. Po prostu dostał dużo „zakop” – czytaj: społeczność Wykopu go nie przyjęła.

Pozdrawiam

Odpowiedz

*LESZEK* Styczeń 13, 2016 o 16:21

Przyjmuję Michał Twoje argumenty. Niedoczytałem. Sorki 🙂 Muszę chyba kawę sobie zrobić 😉

Odpowiedz

Rafał Styczeń 13, 2016 o 18:25

Michale,

Śledzę twój blog od czasu do czasu od niecałego roku. Piszesz ciekawie i „łopatologicznie”. Niestety Twoje dwa ostatnie teksty zaburzyły mi postrzeganie Ciebie jako niezależnej osoby. Starasz się wiele opisywać z umów, ale to, co robisz, nie zgadza się ze stanem faktycznym. Nie mam tu na myśli WOSP, ale akcji na twitterze.

Naprawdę nie można pisać, że „Ten wpis NIE JEST elementem współpracy z MasterCard”, po czym występować w wejściu WOSP w TV. Straciłeś przez to w moich oczach wiarygodność i to na zawsze. Ja rozumiem, że MasterCard Ci za to konkretnie nie płaci, ale byłbyś tam, gdyby nie ogólna umowa, wpisy itp.? Na serio?

Pieniążki oczywiście się WOSP przydadzą, ale umówmy się, MC nie robi tego bezinteresownie, o czym świadczy sam hashtag. Oczywiście, nie mam nic do MC – to marketing, pieniążki pójdą nie do działów marketingu a do WOSP i dobrze. Szanuję Cię i popieram samą ideę, ale sposób opisu akcji pod poprzednim tekstem niestety powoduje, że podejdę bardziej sceptycznie do Twoich następnych tekstów podkątem obiektywności (ale nie merytoryki, ta jest wysoka). Gdybyś nie napisał w tym sidebarze co napisałeś (to moja akcja informacyjna od serca i nic więcej), byłoby dużo lepiej, szczególnie w kontekście, że pojawiałeś się z akcją w centrali WOSP.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 13, 2016 o 19:24

Hej Rafał,

Dziękuję za komentarz. Dobrze, że piszesz ze swojej perspektywy – rozumiem, że możesz mieć takie a nie inne postrzeganie. Niemniej jednak, w mojej opinii posuwasz się miejscami za daleko i zarzucasz mi rzeczy, które nie miały miejsca.

Mieszasz pojęcia wiarygodność, obiektywność i merytoryczność. Po pierwsze: nie jestem obiektywny i nie zamierzam być. Nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej. Blog jest z założenia medium subiektywnym, pisanym z mojej perspektywy. Możesz się nie zgadzać ze mną lub moim sposobem prezentacji informacji, ale nie wymagaj ode mnie obiektywizmu. Celowo pokazuję mój pogląd na świat i nie zamierzam rozmydlać komunikacji. Jednocześnie jednak staram się być otwarty na inne punkty widzenia – czasami świadomie pokazuję te same tematy z różnych perspektyw. Błędem jest jednak zakładanie, że tu dostaniesz obiektywne informacje.

Cenisz merytorykę a jednocześnie twierdzisz, że nie jestem wiarygodny. Ja tu widzę sprzeczność. Ale nie będę się nad tym jakoś głębiej zastanawiał. Masz prawo do własnej opinii.

Sprostuję jednak jedną rzecz, którą kompletnie mylisz. Zakładasz, że skoro współpracuję z MasterCard, to nie mam własnego zdania (to co piszesz czytam tak: „nie jesteś wiarygodny, bo reprezentujesz markę”). To jest całkowicie chybione założenie!

W ubiegłym roku także angażowałem się w akcję #MasterCardGrazWOSP pomimo, że nasza współpraca się jeszcze nie zaczęła. Jeszcze rok wcześniej także pisałem o wsparciu WOŚP – przy czym nie wiedziałem, że jest w ogóle pierwsza edycja takiej akcji. Informacja dotarła do mnie post factum – już po finale. Niemniej jednak juz trzeci raz włączam się w promowanie finału WOŚP na blogu. Nikt mi za to nie płaci. Robię to bo chcę i mogę.

Rok temu zostałem zaproszony do studia WOŚP, gdzie udałem się z prawdziwą radością. Nie było to elementem współpracy (ta ruszyła dopiero od lutego – zachęcam do zajrzenia do archiwum na blogu). Nie chciałbym nawet żeby tego typu dobroczynne działania były elementem komercyjnej współpracy. Nie wyobrażam sobie tego.

W tym roku sam z wyprzedzeniem dopytywałem, czy będzie w tym roku powtórka #MasterCardGrazWOSP. Sam poinformowałem WOŚP, że będę pisał o tym na blogu, że zrobię wszystko żeby zebrać maksymalną kwotę i że chętnie o tym opowiem – jeśli tylko będą chcieli. Oczywiście, że chcieli i to było super. Być może bez mojego zachęcania w studio rezultat byłby mniejszy. Nie wiem. Ale wiem, że nie lubię działać na pół gwizdka i jak mam możliwość wyjść i trochę o tym pokrzyczeć – to krzyczę. I rok temu i teraz byłem tam mimo umowy z MasterCard. Ale oczywiście cieszę się, że mam partnera, którego poza współpracą stać również na to żeby sypnąć groszem przy takiej okazji. O czym miałem mówić w studio? O tym, że jestem fajny i prowadzę bloga? Mówiłem o akcji MasterCard, bo to ona pozwalała zebrać pieniądze dla WOŚP bez wyciągania pieniędzy z portfela (rzekłbym, że to bardzo blisko związane z tematyką mojego bloga).

Tyle z mojej strony. Możesz wierzyć albo nadal „kleić fakty”. Ja mówię wprost – jesteś w błędzie co do mojej motywacji i mojego działania.

Co do MasterCard i ich interesu w tym wszystkim: tu się zgadzamy – dla nich to dobra akcja pokazująca, że MasterCard jest fajny. Efekt marketingowy / reklamowy dużo lepszy niż wydawanie pieniędzy na reklamę. Czy czuję się z tym źle? Absolutnie nie. Cieszę się, że kasa trafiła do WOŚP a nie została „przepalona” na kilkusekundowe spoty w telewizji. Tu się chyba zgadzamy. Dziećmi nie jesteśmy – oczywiście, że przy okazji buduje to pozytywny wizerunek marki. Nie widzę w tym niczego złego. Wręcz przeciwnie – chciałbym żeby tak myślących firm było jak najwięcej i by do NGO płynęło jak najwięcej kasy z fajnych akcji.

Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Rafał Styczeń 13, 2016 o 22:11

Michale,

Dziekuje za szczegolowa odpowiedz.

Jak napisalem sledze tylko co jakis czas Twoj blog krocej niz rok, wiec nie wiedzialem jak to wygladalo dokladnie w latach przeszlych. Tu przyjmij moje przeprosiny. Moja ocena okazala sie nazbyt surowa. Wielokrotnie podkreslales, ze masz pelna swobode opisu tematu.
Merytorycznosc i wiarygodnosc dotyczy czasem roznych plaszczyzn i to mialem na mysli w swoim tekscie. Mozna doglebnie opisac temat A , ale nie opisac tematu B. Wyjscie poza blog z akcja sponsora innych tematow wydawalo mi sie za duzo. Po poznaniu kontekstu jest lepiej, ale ziarenko zawsze zostanie.

Uwazam, ze przy wspolpracy na inny poziomie z MC temat jest delikatny i sieje watpliwosci u osob, ktore nie sledza bloga od poczatku. Wybralbym w takim przypadku wersje typu – „pracownicy firmy organizujacej loterie nie biora w niej udzialu” – i ograniczyl sie tylko do informacji ogolnej o akcji na blogu w tym roku.

Zgadzam sie w pelni, ze wydanie 150tys. w ten sposob jest lepsze niz w tv. Nie mam tu nic do zarzucenia MC, wiecej takich akcji nie tylko 10 stycznia, w tym wydaniu bardzo polecana 🙂 Tylko nie wszyscy jeszcze kojarza, ze to forma marketingu (inaczej przelew bylby bez zbierania i nazwy firmy) + dobry cel, a nie tylko to drugie.

Odpowiedz

Robert Styczeń 14, 2016 o 15:18

Ja nie podzielam Twojej częściowo krytycznej opinii wobec Michała, jego działania charytatywne są wyjątkowo przejrzyste, zarówno WOŚP, Pajacyk czy inne akcje, Michał zawsze wyraźnie odróżnia i podaje co kto sponsoruje, a co nie, czy dostaje wynagrodzenie od danej marki czy też nie. Uważam Twoje zarzuty za pozbawione podstaw.

Odpowiedz

Tomek Styczeń 13, 2016 o 18:26

Wiedziałem, że się powiedzie 🙂

Odpowiedz

rozie Styczeń 13, 2016 o 18:45

Odnośnie Wykopu – nie od dziś wiadomo, że to siedlisko grup o poglądach prawicowych/narodowych, które jak wiadomo potrafią reagować alergicznie na hasło „Owsiak” czy „WOŚP”. I przypuszczam, że taki był realny powód zakopania. Czyli: nieważne, czy dobre, czy złe, ważne, że nie po linii partii. Smutne, ale bywa. W sumie aktywności użytkowników są jawne, można to sprawdzić, jeśli komuś się chce, mi niekoniecznie – zasięg Wykopu jest bardzo przeceniany IMO, patrz moje statystyki „Hitów” http://zakr.es/wykop/about.html

Więcej tweetów – wydaje mi się, że głównie to zasługa dopuszczenia retweetów (w zeszłym roku się nie liczyły, prawda?). Nawiasem, w regulaminie słowo retweet się nie pojawiało. Nie grzebałem dokładniej odnośnie RT – jesteś w stanie zacytować?

Co można lepiej:
1. Aktywizacja zagranicy. Ja tweetnąłem po polsku i angielsku. Miałem 4 RT zagraniczne (w tym ludzie, których zupełnie nie znam) i 1 polski (z drugiej strony: Polacy raczej tweetowali, niż RT).
2. Lepsze info o akcji. Mam wrażenie, że wielu znajomych nie wiedziało nic i dziwiło się, że jest taka akcja. Niektórzy jawnie pytali, czy to aby nie fake.

I w związku z punktem drugim wielkie dzięki za wcześniejszy wpis z info o akcji – gdyby nie on, nie podałbym rano dalej w paru miejscach, a może i w ogóle sam bym nie tweetnął… Poza tym, było to fajne miejsce do odsyłania pytających. Dobra robota! 🙂

Odpowiedz

Alicja Styczeń 13, 2016 o 20:42

Czy jest ktoś kto ludziom dogodzi? No nie. Co by człowiek nie zrobił znajdzie się ktoś …

Ode mnie w każdym razie ogromne podziękowanie Michale za zaangażowanie w akcję dla WOŚP. W tamtym roku nie było mnie jeszcze na Twitterze ale w tym roku z chęcią dołączyłam się do akcji 🙂

Odpowiedz

Basia Styczeń 14, 2016 o 10:52

Bardzo cieszy mnie Twoje zaangażowanie, i że pokazujesz różne komentarze ludzi. Udało mi się namówić córkę do zaglądania na Twego bloga. Ona pomogła mi założyć konto na Twitterze. Serdecznie pozdrawiam Basia

Odpowiedz

Alek Styczeń 14, 2016 o 18:12

Ciekawa akcja a jeszcze ciekawszy wpis np. z powodu marketingowego. Fajnie zobaczyć jak to wszystko działa od środka. Pozdrowienia dla wszystkich oszczędzających.

Zaraz zakładam twittera 🙂

Odpowiedz

Paweł Styczeń 15, 2016 o 16:31

Super! Gratuluję i na pewno będę trzymał kciuki za akcję w przyszłym roku 🙂

Odpowiedz

Przemek Styczeń 16, 2016 o 06:49

Hej Michał,

gratuluję 🙂 chcialem dopytać o pewien szczegół:

Piszesz: „Łączny zasięg komunikacji w social media wyniósł 25 699 465 (!!!).”

A na obrazku jest liczba 10x mniejsza: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/wp-content/uploads/2016/01/Mamy-150-tys-zl.jpg

Czy to literówka, czy też zbieg okoliczności że takie same cyfry tylko o jedna cyfre więcej? 🙂

I jeśli tak to która wersja jest poprawna?

Dzięki za odp, jeszcze raz gratuluje, podziwiam itp:)

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 16, 2016 o 12:51

Hej Przemek,

Gratuluję czujności. Screen był robiony na komórce a w widoku mobilnym ucinało jedną cyfrę – zapomniałem o tym. Pełną liczbę znajdziesz tutaj: http://brand24.pl/event/mc-wosp oraz w oficjalnych informacjach podsumowujących akcję.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Wagielczyk Styczeń 16, 2016 o 11:45

Przepiękna akcja. I co najlepsze aby pomóc wystarczyło kilka minut na skopiowanie szablonu wpisu z twojego bloga i umieszczenie go na twitterze. A wszystko to za darmo. Bardzo się cieszę, że Ci się udało. I czekam już na przyszły rok i kolejną edycję wydarzenia.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 2 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: