Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Dlaczego warto wystartować w „Blog Roku 2014”, czyli blogerzy w Radio TOK FM

przez Michał Szafrański dodano 22 stycznia 2015 · 63 komentarzy

Dlaczego warto wystartować w

Blogujesz? Sprawdź się. Ewentualna porażka jest tylko informacją zwrotną, że „nie teraz”. Ale równie dobrze możesz się pozytywnie zaskoczyć.

Cytat o porażce zapożyczyłem od Konrada Kruczkowskiego prowadzącego blog Halo Ziemia, który w ubiegłym roku był bezdyskusyjnym zwycięzcą konkursu “Blog Roku” i którego miałem niesamowitą przyjemność poznać bliżej właśnie dzięki temu konkursowi.

Wspólnie z Konradem oraz Dorotą Szostek-Rejowską z Onetu odwiedziliśmy w ostatnią niedzielę Radio TOK FM. Opowiadaliśmy m.in. o tym, jak duży wpływ na nasz rozwój jako blogerów miał triumf w “Blog Roku 2013”, co zmieniło się w naszym życiu przez ostatnie 12 miesięcy i dlaczego warto wystartować w tegorocznej edycji konkursu.

Ta rozmowa to pierwsze publiczne wystąpienie, w którym mieliśmy okazję tak obszernie uzupełniać się z Konradem. Moim zdaniem jest to bardzo wartościowy materiał nie tylko dla blogerów, ale także dla osób, które blogosferę próbują zrozumieć. Na szczęście udokumentowałem ją w formie wideo.

Zachęcam do obejrzenia – zwłaszcza, że przy okazji będziecie mieli okazję zobaczyć niecenzurowane kulisy rozmowy w radio – wraz z naszymi reakcjami oraz sekretnymi znakami, które sobie dawaliśmy (czego w radio nie widać). 😉

Blogerzy w Radio TOK FM

Rozmowa miała miejsce 18 stycznia 2015 roku w programie Ewy Podolskiej w TOK FM. Dwukrotne kliknięcie na filmie umożliwi jego powiększenie na pełny ekran. Jeśli wolicie go obejrzeć na YouTube, to znajdziecie go tutaj.

Udział w #BlogRoku

Zgłoszenia do tegorocznej, 10-ej edycji konkursu “Blog Roku” trwają jeszcze do 3 lutego do godziny 12:00. Jeśli blogujesz, to zdecydowanie zachęcam do wzięcia udziału w tym konkursie.

Konkurencja jest olbrzymia, ale nawet jeśli nie oceniasz swoich szans wysoko, to warto spróbować. Dlaczego? Z kilku powodów.

Oczywiście każdy marzy o tym, by wejść do finałowej dziesiątki, potem by znaleźć się w czołowej trójce, a być może nawet wygrać kategorię, albo wręcz – zdobyć jedną z nagród głównych. Byłem tam. Wiem co się wtedy czuje. Oczywistym jest, że do finałowych dziesiątek uda się wejść tylko stu blogom (to i tak szanse wyższe niż w Lotto!). Wygrają nieliczne. Ale nawet jeśli to się nie uda, to i tak warto wystartować.

Konkurs “Blog Roku” to przede wszystkim praktyczny test poparcia, na jakie możecie liczyć ze strony Waszych Czytelników. Miernik prawdziwej siły oddziaływania Waszego bloga.

Ja dzisiaj dokładnie wiem czego mogę się spodziewać. Wprowadziłem już na rynek komercyjny produkt – kurs “Budżet domowy w tydzień”. Przekonałem się o sile mojej rekomendacji dzięki Waszej reakcji na polecane przeze mnie produkty finansowe. Ale to wszystko wydarzyło się już po sukcesach w “Blogu Roku”…

Jeśli ktoś po prostu pisze bloga, to nie wie na ile może liczyć ze strony swoich Czytelników. Jest kolosalna różnica pomiędzy zamieszczeniem komentarza lub kliknięciem “Lubię to”, a wysłaniem SMS-a za 1 zł + VAT ze swoim głosem. To jak wyciągnięcie portfela i przekazanie pieniędzy blogerowi (swoją drogą środki z SMS-ów się nie marnują, bo przekazywane są przez Onet na cele charytatywne).

Możecie mi wierzyć lub nie, ale ja rok temu też miałem bardzo poważne wątpliwości co do tego, czy znajdą się osoby, które zdecydują się wysłać płatnego SMS-a z głosem na mojego bloga. Już sama świadomość, że uczyniło to kilkaset osób, była jak wiatr w moje żagle. Warto wystartować chociażby po to, by przekonać się, jak wielu spośród naszych Czytelników jest nam w stanie dać swój głos będący wyrazem wdzięczności i jednocześnie kredytem zaufania.

I jest jeszcze trzeci ważny powód: sam udział w konkursie “Blog Roku” potraktować można jako okazję do poznania innych blogów podobnych do naszego. To także szansa nawiązania wartościowych kontaktów i znajomości, które mogą procentować w przyszłości. Wielu z moich dzisiejszych znajomych, to osoby poznane właśnie dzięki konkursowi – między innymi Konrad, z którym wystąpiłem w radio. Tego nie byłoby bez “Bloga Roku”.

Wpisy dotyczące “Blog Roku”

Polecam Wam dwa wpisy dotyczące konkursu, jego skutków i blogowania jako takiego:

Masz wątpliwości? – zapytaj!

W tym roku wcielam się w szczególną rolę. Oprócz tego, że jestem samozwańczym ambasadorem konkursu, to zostałem oficjalnie jurorem w kategorii “Specjalistyczne i firmowe” – tej samej, w której triumfowałem rok temu.

Jeśli blogujecie i macie jakiekolwiek wątpliwości co do tego, czy startować w konkursie, to śmiało dajcie mi znać. Z przyjemnością spróbuję je rozwiać. Zależy mi na tym, by konkurs ten pomógł jak największej liczbie osób dzielących się poprzez blogi swoją wiedzą, doświadczeniami, czy po prostu punktem widzenia.

Dodam, że szykuję dla Was dużą niespodziankę związaną z konkursem. Taką, która przyda się każdemu kto bloguje lub planuje blogować i chciałby zdobyć nieco więcej wiedzy na ten temat. Szczegóły ogłosimy wspólnie z Onetem już w lutym.

To jak? Startujecie?

Książka "Finansowy ninja" - trwa przedsprzedaż!

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja" - ponad 500-stronicowy przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

Książka dostępna jest w okresie przedsprzedaży w kilku atrakcyjnych pakietach. Wszystkie szczegóły znajdziecie w zapowiadającym ją artykule.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 62 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Krzysztof Styczeń 22, 2015 o 08:41

Michale!

Mój Gmail zaczął od tego tygodnia oznaczać z automatu Twoje newslettery etykietą „Oferty” i przerzucać do oddzielnego folderu.

U Koleżanki też się tak dzieje, więc nie jestem sam :)

Czy da się coś z tym zrobić?

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Kamila Styczeń 22, 2015 o 10:25

Oczywiście, że da się coś z tym zrobić. Wejdź na pocztę gmail i przejdź do zakładki oferty. Następnie chwyć kursorem maila od Michała i przerzuć go do do folderu główne. Jak przeniesiesz, to na górze pojawi się komunikat w żółtym okienku:
Przeniesiono wątek do główne. Czy zastosować, to do przyszłych wiadomości od użytkownika XYZ? Tak – więc zaznacz tak i wiadomości od Michała nie powinny wpadać do spamu.

Powodzenia :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 13:46

Hej Kamila,

Dziękuję za dobrą podpowiedź dla Krzysztofa.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Kamila Styczeń 22, 2015 o 13:52

Proszę :)
Dla mnie to minuta i sprawa oczywista, a dla kogoś duże ułatwienie.
Pozdrowienia!

Odpowiedz

projektzulu Styczeń 22, 2015 o 09:25

Widzę Michale że ciągle realizujesz strategie „być wszędzie” i rewelacyjnie Ci to wychodzi :)
Gratuluje!
Dla tych co tak jak ja wolą słuchać zamiast oglądać występ Michała w formacie mp3
dostępny na stronie radia http://audycje.tokfm.pl/odcinek/22286

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 23:34

Hej Projektzulu,

Strategię realizuję połowicznie. Zdecydowałem już, że co najmniej do końca lutego odrzucam wszystkie propozycje występów w mediach (z wyjątkiem tych, które związane są właśnie z promocją konkursu „Blog Roku”).

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Leszek Styczeń 22, 2015 o 09:27

Gratuluję kolejnej przebitki do mainstreamu ☺

Odpowiedz

Damian Styczeń 22, 2015 o 09:35

Czekam na te informacje! :) Pozdrawiam!

Odpowiedz

HAART galeria dobrych pomysłów Styczeń 22, 2015 o 10:10

Oj Michał, Michał :) dobrze prawisz :)
Pozdrawiam Hania

Odpowiedz

Justyna Włoch Styczeń 22, 2015 o 10:18

Już wcześniej byłam zgłoszona, ale teraz utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze zrobiłam 😉 A rozmowę na pewno przesłucham!

Odpowiedz

Mirek Styczeń 22, 2015 o 10:40

Gratulacje Panie Michale! :)

Odpowiedz

Diana Styczeń 22, 2015 o 10:56

A mi trochę głupio startować do Czytelników z prośbą o płatne smsy, a oszukiwać nie lubię i nie będę naciągać rodziny ;). Blog jest raczej z tych młodszych, Czytelnicy są raczej biernymi obserwatorami, niż aktywnymi komentatorami, więc to się chyba mija z celem.

Odpowiedz

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW Styczeń 22, 2015 o 18:27

No właśnie, to źebranie o głosy. Jakoś mi to nie leźy.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 23:38

Hej Diana,

Twoja decyzja. Doskonale Cię rozumiem. Rok temu miałem podobne dylematy, ale właśnie na tym polega ten konkurs, by można było się przekonać o sile społeczności zgromadzonej wokół naszego bloga.

Ja wychodzę z założenia, że jeśli przez miesiące lub lata dostarcza się świetne darmowe treści, to można od czasu do czasu poprosić Czytelników o rewanż w takiej formie.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Magda z finansenaobcasach.info Styczeń 22, 2015 o 11:20

Ja się już do konkursu zapisałam. Dobrze, że jesteś jurorem w „mojej” kategorii :-)

Powodzenia w realizacji dalszych planów :)

Odpowiedz

Emilia Styczeń 22, 2015 o 19:10

Też w tym roku startuję. Początkowo nie chciałam, ale przekonała mnie dyskusja w grupie blogerów językowych i kulturowych (poświęconych kulturze danego państwa). Mało kto zdaje sobie sprawę z istnienia takich blogów, co zresztą widać po tym, do jakich kategorii trafiamy (lifestyle, podróże, pasje i twórczość lub specjalistyczne i firmowe). Pasujemy do wszystkich i do żadnej do końca.;) Miło będzie, jeśli zwiększy się rozpoznawalność blogów tego typu.
Nie liczę na wygraną, ale traktuję to jako nowe doświadczenie i widzę, że sama informacja o udziale w konkursie spotkała się z ciepłym przyjęciem czytelników. :-)

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 23:39

Hej Magda,

Już gratuluję :) Powodzenia!

Pozdrawiam

Odpowiedz

Blog o modzie dziecięcej DwaRazyW Styczeń 22, 2015 o 11:41

Tak, startuję i to wcale nie w kategorii blogów parentingowych, bo takim nie jesteśmy. Startujemy w modzie i pewnie szanse znikome. Nigdy nie wygramy z blogami, których właściciele oddają się w zpełności tylko blogowaniu. My blogujemy z pasji i dla przyjemności, ale niestety musimy to dzielić z moim życiem zawdowym totalnie niezwiązanym z modą dziecięca, ani Internetem. Nie jest to łatwe, bo doba jest jedna, ale do odważnych świat należy. Może choć dzięki tylko samemu byciu w Blog Roku więcej osób dowie się o naszym istenieniu.

Odpowiedz

konsjerż Styczeń 22, 2015 o 11:57

Cześć Michał,

Twoja praca jest nieoceniona! Podajesz tyle przepisów, że jak Cię słucham i czytam, to co jakiś czas mam nowy pomysł. Dzięki Tobie, wybrałem już drogę, którą podążam. Piszę bloga ale na pewno go nie zgłoszę, bo jest świeży i mało co na nim jest.

P.S. Szkoda, że w tym roku Twój blog nie startuje w konkursie. Jestem pewien, że znów zostałbyś doceniony jak poprzednio.
Pozdrawiam i życzę dalszego rozwoju!

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 23:40

Hej Konsjerż,

Dziękuję za ciepłe słowa.

No już nie przesadzajmy z tym „szkoda…”. Ja w zeszłym roku rozbiłem bank i jest to dla mnie zupełnie wystarczająco nobilitujące. Pora ustąpić pola innym.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Mateusz Styczeń 22, 2015 o 12:26

Cześć Michał,

Przesłuchałem audycję a jeszcze wcześniej śledziłem Twoje wpisy i sukces w konkursie rok temu.
Prowadzę od roku bloga z tematyki podobnej do Twojej (finanse osobiste, budżet domowy, oszczędzanie) i mam dylemat co do konkursu.
Bloga zgłosiłem od razu gdy dowiedziałem się, że konkurs wystartował, ale później ogarnęły mnie wątpliwości, czy w moim przypadku ma to sens.
Mój blog zyskuje na popularności z miesiąca na miesiąc, pojawiają się też pierwsze pieniądze z blogowania, ale dobrze wiem, że jestem dopiero na początku drogi i na tę chwilę nie mam żadnych szans na dostanie się do TOP10 w tym roku.
Tworząc bloga założyłem sobie, że będę prowadził i promował go powoli, konsekwentnie i systematycznie (jak w oszczędzaniu :-)).

Czy jest sens startować skoro wiem, że nie dostanę się nawet do kolejnego etapu? Dobrze wiem gdzie jestem teraz z moim blogowaniem i dobrze wiem, gdzie chcę być za 2 lata (poprawka – gdzie BĘDĘ za 2 lata). Czy jest sens namawiać czytelników do oddania na mnie głosów, skoro wiem, ze będzie ich maksymalnie kilka (kilkanaście jak będę agitował wśród rodziny)? Czy może lepiej po prostu dalej robić to co robię i za 2 lata (gdy szanse będą dużo większe) uderzyć z pełnym „powerem”.

Moim zdaniem, na ten moment „bycie” dla samego „bycia” w konkursie, gdzie jest pełno blogerów wydaję mi się trochę bez sensu. Mam rację?

Mateusz

Odpowiedz

Jacek Branas Styczeń 22, 2015 o 16:11

Mateusz, jako coach spotykam się z taką postawą u moich klientów na codzień. Microsoft stał się duży, bo Gates nie czekał, aż jego produkty będą dopracowane. On je sprzedawał i pozwolił klientom je dopracować. Zaczął od sprzedaży czegoś czego nie miał.
Z badań przeprowadzonych przez psychologów wynika, że osoby, które uważają się za szczęściarzy częściej uczestniczą w konkursach i przez to częściej wygrywają. Pechowcy rezygnują z udziału w konkursach…
Do której grupy się zaliczasz?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 23:45

Hej Mateusz,

Wątpliwości ma każdy startujący. Poważnie. Ja też miałem.

Twoje szanse na dostanie się do finałowej 10-tki w kategorii „Specjalistyczne i firmowe” są tym wyższe, im więcej głosów dostaniesz. Ty patrzysz w tej chwili na swoją sytuację, ale musisz także rozpatrywać sytuację Twoich konkurentów. Być może za 2 lata, gdy Ty uznasz już że jesteś gotowy, w konkursie będzie 10x więcej blogów w Twojej kategorii i będzie jeszcze trudniej trafić do finałowej 10-tki? Nie wiadomo.

Start w tym roku, zachęcenie Czytelników do oddania głosów w tym roku, nie przekreśla możliwości startu w przyszłym roku. Ale jeśli nie spróbujesz zawalczyć o głosy, to nie będziesz wiedział za rok na czym stoisz.

Każdy kij ma dwa końce.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Tatiana ByInWarsaw Styczeń 22, 2015 o 12:27

Hej! Rozumiem, ze konkurs jest tylko dla blogow polskojezycznych?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 13:45

Hej Tatiana,

Tak – zgodnie z regulaminem konkurs jest przeznaczony dla blogów polskojęzycznych.

„5. W Konkursie może wziąć udział każda osoba, która posiada i prowadzi blog w języku polskim. Za blog prowadzony w języku polskim uznaje się na potrzeby Konkursu i Regulaminu blog, w którym zdecydowana większość wpisów dokonana została w języku polskim. Dopuszczalne jest stosowanie w ramach blogów krótkich cytatów lub zwrotów w językach obcych. Powyższy zapis o konieczności prowadzenia bloga w języku polskim stosuje się także do blogów, których treść zawiera wyłącznie lub w zdecydowanej większości fotografie, filmy video i inne formy nie zawierające tekstu (tzw. fotoblogi, videoblogi).”

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Tatiana ByInWarsaw Styczeń 22, 2015 o 21:24

Dzięki za odpowiedź :)

Odpowiedz

Kaja Styczeń 22, 2015 o 13:36

Nie chce zeby moj komentarz zabrzmiał złosliwie, blog mi sie bardzo podoba, chce tylko powiedziec ze wchodze na tego bloga aby znalezc informacje o oszczedzaniu pieniedzy, a mam wrazenie ze pojawia sie tu coraz wiecej informacji ¨okołobranzowych¨, dotyczacych prowadzenia bloga, ktore mnie akurat mało interesuja… Mam wrazenie ze w ten sposob blog odchodzi od swojego pierwotnego tematu i jednak na tym traci, bo staje sie (dla mnie na przykład) mniej przejrzysty…

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Styczeń 22, 2015 o 16:19

Michał, chyba podepne się pod ten komentarz. Jesteś nieoceniony pod względem rad o oszczędzaniu i jeszcze lepszy w poradach dla blogerów. Może się jeszcze słabo znam, ale wydaje mi się ze może juz czas uruchomić osobny projekt śpinajacy działania z zakresu blogosfery a na tym blogu kontynuować temat oszczędzania. Myślę że niektórzy czytelnicy mogą być nieco zawiedzeni tym ze coraz rzadziej znajdują tu porady o oszczędzaniu a coraz więcej o blogowaniu i występach w tv. Ja jako czytelnik porad o oszczędzaniu jest zawiedziony chociaż z blogerów punktu widzenia wiele od Ciebie zyskuje. Przemyśl sprawę.
Pozdrawiam Bartek

Odpowiedz

Mateusz Kiszło Styczeń 22, 2015 o 16:49

Blogi padają ostatnio ofiarą pisania o blogowaniu i w sposób niezwiązany z podstawowym formatem [patrz przypadek Michała]. Lubię o tym czytać / słuchać, ale niedopasowanie kłuje w oczy :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 23:53

Hej Kaja i Bartosz,

Dziękuję za troskę. Temat jest szeroki i zastanawiam się nad nim od dłuższego czasu. W odróżnieniu od innych blogerów nie widzę jednak sensu prowadzenia dwóch oddzielnych blogów i akceptuję kompromis polegający na braku homogeniczności treści.

Zmiana jest jedynym stałym elementem. Zachowanie status quo mnie na dłuższą metę nie interesuje. Dzisiaj wychodzę z założenia, że jeśli kogoś interesuje to co mam do powiedzenia, to sam wybierze te wpisy, które chce przeczytać i zignoruje te, które go nie interesują.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Wojtek Styczeń 23, 2015 o 22:47

I w tym właśnie momencie zdechło to co napędzało wiarygodność Michała.
Teraz duża część treści nam tu serwowanej to lans, autopromocja ponad miarę, wycofywanie się ze składanych zobowiązań (raporty). (Na tym mi osobiście nie zależało bo jestem ostatnią osobą która by zaglądała komuś do kieszeni) ale doceniałem że to robił.
Michał zapomniał już na czym zbudował swoją wartość.
W sumie to nie mam żalu bo skoro ta opcja przynosi Mu najwięcej korzyści to tak robi, jasna sprawa.
Ale strasznie sztucznie to teraz wygląda i ja tego nie kupuję.

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Styczeń 25, 2015 o 11:35

Rozumiem Michale, jednak tym bardziej mnie uderza ze zawsze mówiłeś ze to co robisz, robisz dla czytelników i to oni są najważniejsi. Teraz z kolei piszesz tak naprawdę ze robisz to dla siebie a czytelnicy jak zechcą to przeczytają lub nie. Przykra niekonsekwencja. I jak pisze Wojtek, tracisz wiarygodność w oczach.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 25, 2015 o 15:15

Hej Bartosz,

A ja jednak myślę, że nie rozumiesz. Ale zrozumiesz, gdy Twój blog będą odwiedzać setki tysięcy osób – czego Ci życzę :) Zrozumiesz wtedy, że można zawsze pisać dla Czytelników, ale nie dla każdego tylko dla konkretnych. Czasami dla tych, którzy interesują się tematem X a czasami dla tych którzy się tematem Y. I nie dogodzisz wszystkim, ale możesz trafić dobrze w potrzeby konkretnych.

Mam nadzieję, że kiedyś zrozumiesz, że w tym nie ma sprzeczności. Na razie widzę jednak, że wyciągasz wnioski ogólne i oceniasz innych przez pryzmat swojego postrzegania świata. Ja nie podzielam Twojej perspektywy.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Styczeń 26, 2015 o 09:52

Cześć ponownie,
Możesz mieć rację :) zresztą nie zmuszam do przyjmowania mojej perspektywy :) Możliwe, że moje spojrzenie – jako blogera, zmieni się z czasem, szczególnie w przypadku, gdy osiągnę poczytność podobną do Twojego bloga (dzięki za życzenia). Wtedy dam na pewno znać, że możesz powiedzieć „a nie mówiłem” :)

To o czym pisałem, było bardziej spojrzeniem czytelnika szukającego treści o oszczędzaniu. Takiego, który mógł się w tym pogubić :) I mogłem niepotrzebnie zabrzmieć, jak ktoś kto chce Cię pouczać, a nie w tym rzecz – w końcu sam decydujesz o tym co robisz.

Ode mnie – dzięki za wszystko co robisz, bo faktycznie przydaje się to każdemu :)

Pozdrawiam, Bartek

Odpowiedz

Asia Styczeń 22, 2015 o 14:52

Jak już mogę prosić o porady, to poproszę :-) Zastanawiam się, na ile cenne przy prowadzeniu bloga jest utrzymywanie kontaktów w branży tj. blogosferze. Mój blog – ze względu na specyficzną (by nie powiedzieć, hermetyczną) tematykę, jak i mój chroniczny brak czasu na czytanie czegokolwiek poza „pracą” – nie utrzymuje niemal żadnych kontaktów z innymi blogami. Czy to bardzo źle i czy znacznie zmniejsza szanse na zdobycie czytelników?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 23:55

Hej Asia,

Dobre pytanie. Odpowiem przewrotnie: nie ma większego sensu działanie wbrew sobie. Jeśli nie masz potrzeby integrowania się z innymi – to nie ma w tym nic złego :)

Warto orientować się na pewno w swojej „niszy” / specjalizacji. Mi bardzo dużo dała znajomość z innymi blogerami finansowymi. A z niektórych z tych znajomości wynikła także fajna współpraca, np. ze Zbyszkiem z bloga App Funds. Dzięki temu wspólnie mogliśmy realizować projekty, które przerastają każdego z nas w pojedynkę.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Karolina z H O U S E L O V E S Styczeń 22, 2015 o 14:59

dobrze, że napisałeś, że smsy są na cele charytatywne. jakoś głupio by mi było prosić czytelników o głosowanie, ot tak! teraz będzie łatwiej… wiem, że szans nie mam, ale właśnie dla sprawdzenia siebie chyba warto tam się pojawić.
czy po głosowaniu sms, każdy otrzymuje informację o ilości sms? czy to jest jawne?

gratuluję twojego wywiadu – dobrze piszesz

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 22, 2015 o 23:57

Hej Karolina,

Po rozpoczęciu fazy głosowania SMS-owego, liczba oddanych na każdy blog głosów jest w miarę na bieżąco aktualizowana i prezentowana na stronie http://blogroku.pl a więc tak – będziesz widziała liczbę głosów.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Karolina z H O U S E L O V E S Styczeń 25, 2015 o 21:04

a to super, pozdrawiam

Odpowiedz

Jacek Branas Styczeń 22, 2015 o 15:55

Dzięki Tobie Michale zgłosiłem swój blog. W Twojej kategorii. Jest on niszowy – dotyczy poprawy efektywności działania firm. Jestem podekscytowany.

Dzięki!

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 25, 2015 o 22:45

Hej Jacek,

Super. Pozostaje życzyć Ci powodzenia :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Karol Werner Styczeń 22, 2015 o 17:59

Bardzo ciekawa audycja, dawno ( miesiąc będzie! ) nie przesłuchałem niczego równie długiego w internecie! 😉 Pozdrawiam i do zobaczenia !

Odpowiedz

Andrzej Styczeń 22, 2015 o 19:41

24-a minuta nagrania. Temat: zaufanie i wiarygodność.
Mam wrażenie, że wielu blogerów jednak o tym zapomina i jest w stanie za kilkaset złotych skusić się polecać produkty, których nie mieli nawet w ręce lub ich nie znają. Za recenzję otrzymują pieniądze, bo firmy kuszą bardzo.
Kij z tym, że dyskredytuje to tego danego autora, ale niestety rzutuje też na postrzeganie blogosfery jako całości. Jest jeszcze sporo pracy przed nami.

Odpowiedz

Mateusz Kiszło Styczeń 22, 2015 o 20:26

Dlatego osobiście nie biorę pod uwagi współpracy z firmami [ok, jedna się zgłosiła, ale jako warunek postawiłem zapłatę określonej kwoty na instytucję charytatywną]. Wolę wzorem Michała promować to co samodzielnie wybiorę [kłania się afiliacja], a także traktować blog jako platformę do sprzedaży własnych produktów.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 25, 2015 o 22:49

Hej Mateusz,

Jest jeszcze jedno rozwiązanie, które może być trójstronnie korzystne i które ja staram się promować – realizacja własnych projektów blogera, do których bloger poszukuje „pasujących” partnerów. To jest to co zrobiliśmy przy „Elementarzu Inwestora”. Ten model próbuję powielić.

Oczywiście trzeba chcieć wypracować własne oczekiwania i skonkretyzować plany oraz dodatkowo przekonać do nich partnerów, ale to pozwala robić to co chcemy, z korzyścią dla Czytelników oraz z korzyścią – co najmniej wizerunkową – dla potencjalnego partnera.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Aleksandra J. Styczeń 22, 2015 o 20:32

Ja już się zgłosiłam :) Razem z grupą innych blogerów językowych próbujemy przetrzeć szlaki. Jaki będzie tego rezultat, jeszcze nie wiem, ale próbować trzeba.

Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Piotr Szablata Styczeń 23, 2015 o 00:26

Cześć Michał,

Czytam Twojego bloga od dłuższego czasu, lecz to dopiero mój pierwszy komentarz. Pozwolę sobie szybko podziękować za boost motywacyjny, jaki przekazujesz czytelnikom. Przekonałeś także mnie, złapałem bakcyla :)

Chciałem zapytać o poruszoną częstotliwość publikowania wpisów. Dwa wpisy na tydzień – czy nie jest to liczba zbyt mała dla startującego bloga, czy google nie będzie odrzucało dobrej indeksacji takiej strony i nie uzna jej za rzadko aktualizowaną? Jak to wyglądało w Twoim przypadku w pierwszych miesiącach bloga?

Z góry dzięki za odpowiedź!

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 25, 2015 o 22:57

Hej Piotrze,

Dziękuję za konkretne pytanie. U mnie na początku wyglądało to tak:

– Lipiec 2012 = 5 wpisów
– Sierpień 2012 = 9
– Wrzesień 2012 = 9
– Październik 2012 = 9
– Listopad 2012 = 8
– Grudzień 2012 = 6

I według mnie dwa wpisy tygodniowo to ilość optymalna. Oczywiście wiele zależy od jakości i długości wpisów. Dzisiaj opowiadam się za tym, by były one publikowane rzadziej a lepsze / bardziej dogłębne.

Częstotliwość publikacji ma znaczenie nie tylko dla Czytelników, ale i dla blogera. U mnie pozwoliła wykształcić w sobie systematyczność i pewien reżim pracy. Pewnie dużo trudniej byłoby mi się zmotywować do napisania kolejnego wpisu, gdybym robił to rzadko i jednocześnie nie miał pozytywnej opinii zwrotnej od Czytelników. W pewnym sensie te dwa wpisy tygodniowo nie pozwalały mi odpocząć i wyjść z reżimu.

Co do Google – to nie wydaje mi się by częstotliwość publikacji wpisów miała duże znaczenie. Raczej liczy się treść każdego z artykułów. Ale tutaj „gdybam”. Nie jestem ekspertem od SEO. Ja zakładam, że dobre treści same dobrze się pozycjonują. Nawet jeśli nie dziś, to tak będzie „za chwilę”. Google coraz bardziej dopieszcza autorów dobrych treści i karze tych, którzy udają, że tworzą dobre treści 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Szablata Styczeń 26, 2015 o 02:20

Dzięki ogromne za wyczerpująca odpowiedź!
Przy wpisach po 2-3K słów nawet te 9 sztuk to duże wyzwanie. Tym bardziej podziwiam, że udało Ci się utrzymać motywację do pisania przez początkowe kilka miesięcy, zanim pojawił się poważny ruch na stronie i większe ilości opinii/komentarzy.

Jeszcze raz dzięki za info.

Odpowiedz

Nadia, Aga, Łukasz Styczeń 24, 2015 o 00:49

bardzo ciekawa i interesująca audycja… swojego bloga także zgłosiłem, bo warto.

Odpowiedz

KASIA Styczeń 24, 2015 o 20:28

Drogi Michale,
Wiem, że to nie jest pytanie na temat ale zadałam kiedyś pytanie w komentarzu i nie otrzymałam odpowiedzi.
Mam wykupiona poilsę z compensy (systematyczne oszczędzanie). Co miesiąc wpłacam ponad 100 zł na konto. Czy ma to jakiś sens? czy mam z tego zrezygnowaś i nie dawać sie uszukiwać? Dodam ze korzystałam usług doradcy firmy OVB. Wiesz coś o tej firmie? Wiarygodni są?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 25, 2015 o 23:00

Hej Kasia,

Na tak bardzo ogólne pytanie trudno mi odpowiedzieć. Trzeba byłoby przeanalizować ten konkretny produkt. O polisach inwestycyjnych pisałem tutaj: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/ile-kosztuje-polisa-inwestycyjna-skandia-aegon

Firmy OVB nie znam.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Styczeń 25, 2015 o 17:14

Blog Roku to fajna inicjatywa, ale uważam, że proszenie się o smsy innych – nawet jeśli te są charytatywne – jest nie fair. Wystarczy spojrzeć na Eurowizję czy inne durne pseudokonkursy – kto w nich w wygrywa? Najlepsi?….

Jeśli już udaje się ustalić jakieś Jury, to moim zdaniem, ono lub organizatorzy powinni odsiać te najsłabsze i zostawić w finale czy półfinale te naprawdę wartościowe. Jeśli dobrze pamiętam, wspominał o tym kiedyś Mediafan, że i dla niego głosowanie smsowe i na tej podstawie rozstrzyganie o tym, czy ktoś jest wartościowy, nie jest najlepszym pomysłem. Myślę, że jako ambasador konkursu mógłbyś uwzględnić tego typu głosy i przekazać je wyżej.

Co do treści Twojego bloga, zgadzam się z przedmówcami, że coraz mniej u Ciebie postów, które w istocie odpowiadają na pytanie: Jak oszczędzać pieniądze. A szkoda, bo chyba czytelnicy za konsekwentne realizowanie celu mogą cenić Twój blog najbardziej.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 25, 2015 o 23:09

Hej Piotr,

Bardzo dużą parabolę wykonałeś porównując Blog Roku do Eurowizji 😉

Sęk w tym, że ja głosowanie SMS w tym przypadku uważam za najbardziej odporny na fraudy (nadużycia) miernik zaangażowania społeczności zgromadzonej wokół danego bloga. A to właśnie miara tego zaangażowania jest jednym z głównych kryteriów wyłaniania dobrych blogów. Jakość broni się sama i jakości gotowi są bronić także Czytelnicy.

W mojej opinii powyżej opisane „sito” jest dużo lepsze niż autonomiczna decyzja jakiegoś „zespołu organizatorów” albo konkretnego jurora. Zresztą trudno mi sobie wyobrazić żeby juror sam mógł przeczytać, np. kilkaset blogów zgłoszonych w danej kategorii. Nawet gdyby mógł to uczynić, to sam nie zmierzy siły społeczności zgromadzonej wokół bloga i tego, na ile ona daje „mandat zaufania” autorowi bloga.

Może Cię zasmucę, ale Twój głos nie jest niczym nowym. Dyskusja o tym, czy SMS-y są dobrym sposobem głosowania toczy się już od kilku lat. Na razie jednak nikt nie wymyślił sensownego alternatywnego rozwiązania, które spełniałoby wszystkie te cele, które dzisiaj pozwala zrealizować głosowanie SMS.

Dodam, że ja sam szukałem lepszej alternatywy i też skreśliłem inne scenariusze.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Styczeń 26, 2015 o 00:13

Michał, niezupełnie się z tym zgodzę. Jakość broni się sama w przypadku tematów popularnych, modnych lub śmiesznych. Tu się zgodzę, blogi finansowe, modowe, podróżnicze są dziś na topie. Ja mam na myśli blogi świetne, eksperckie, ale niszowe – sam nie wiem: o szydełkowaniu, pierścieniach Saturna lub renesansowych madrygałach.

Chodzi w skrócie o to, że są naprawdę dobre blogi, które zawsze będą niszowe i być może nigdy nie będą zarabiać, ale prowadzą je pasjonaci, entuzjaści, specjaliści. I Ci ludzie nigdy nie zbudują wokół siebie społeczności. Tu leży moim zdaniem problem.

Pozdrawiam, dzięki za szybki odzew.

Odpowiedz

Monika z Polki w Szwecji Styczeń 25, 2015 o 20:01

Hej Michał!
Ja też zastanawiam się nad wystartowaniem, waham się jeszcze…
Mam dwa pytania i cieszę się, że mogę je tu zadać. Pierwsze dotyczy reklamy – zauważyłam, że na blogach, które przystąpiły do konkursu pojawiły się reklamy, czy na moim też by się pojawiły, gdybym zgłosiła swój blog?
Druga rzecz, która mnie nurtuje, to to, że właśnie świadomie zrezygnowałam z fanpage’a, na którym miałam prawie 2200 fanów, co zaowocowało oczywiście spadkiem wejść na bloga. Obawiam się, że teraz, bez fanpage’a nie zdobędę takiego poparcia. Jak myślisz?
Pozdrawiam,
Monika

Odpowiedz

Tomasz Styczeń 25, 2015 o 21:02

Michał myślisz, że z moim blogiem mam zgłosić się do konkursu?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 25, 2015 o 23:11

Hej Tomasz,

Bardzo rzadko pisałeś w 2014 – realnie to marne szanse widzę w zestawieniu z tymi aktywnymi.

Pozdrawiam

Odpowiedz

efitek Styczeń 25, 2015 o 23:31

Zgłoszenie złożone pierwszego dnia. Po kilku dniach dostałem emaila, że mój blog został przeniesiony z „pasji” do „specjalistyczne”. Co jakby nie patrzeć uznałem za komplement;D

Odpowiedz

Marcin Styczeń 26, 2015 o 09:25

bardzo fajny blog 😉 powodzenia na blogu roku :)

Odpowiedz

Łukasz Hartman Styczeń 29, 2015 o 21:40

Ja również postanowiłem w tym roku wystartować w kategorii Pasje i twórczość. W zeszłym roku niestety nie zdążyłem, więc może w tym roku będzie szansa na głosy od Czytelników. Mam nadzieję, że chociaż kilka osób wspomoże smsem, będzie miło przekonać się, że ktoś docenia to co robimy prowadząc nasze blogi i bierze z nich trochę przyjemności :) Pozdrawiam!

Odpowiedz

Krzysztof Luty 11, 2015 o 17:48

Michale,
w tym roku przegapiłem termin zgłaszania blogów, więc nic z tego nie wyszło, spróbuję za rok. Ale tak na marginesie ciekawi mnie do jakiej właściwie kategorii mógłbym się zgłosić, prowadząc blog sportowy? Tematyka dość egzotyczna dla Polaków bo futbol amerykański, a sport profesjonalny to raczej nie „lifestyle”. „Pasje i twórczość”? Podpowiesz coś wszystkim twórcom blogów sportowych, rozumianych jako komentarze do profesjonalnego sportu, a nie blogi o amatorskim uprawianiu sportu?
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: