Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 035: Jak „przełamywać lody” i poznawać nowe osoby – poradnik konferencyjny

przez Michał Szafrański dodano 13 października 2014 · 81 komentarzy

Play

FB-wnop-035
Nawiązywanie nowych znajomości, to wyzwanie, które dotyczy w szczególności introwertyków. Jako „introwertyk na odwyku” dzielę się dzisiaj kilkoma sposobami pokonywania mojej natury.

Ten odcinek podcastu w całości poświęcony jest tematowi „przełamywania” pierwszych lodów z nowopoznawanymi osobami. Skupiam się na miejscu najstraszniejszym dla introwertyków – konferencjach, warsztatach i wszelkich spotkaniach, w których uczestnicy duża grupa osób.

Mnie rzadko podejrzewa się o to, że mam problem z nawiązywaniem znajomości, ale skłamałbym mówiąc że tak nie jest. Zawsze czuję niczym nieuzasadniony lęk przed rozmową z nieznaną mi jeszcze osobą. Najgorzej zebrać mi się do wykonania telefonu. Na konferencjach – także nie jest różowo.

Ale uczę sobie z tym radzić. W nagraniu zawarłem wszystkie wskazówki, które pozwalają mi pokonywać moje wewnętrzne opory i trochę oszukiwać samego siebie.

Zapraszam do wysłuchania :)

W tym odcinku usłyszysz:

Przede wszystkim usłyszysz, że przejęzyczyłem się w kilku miejscach:

  • Dwa razy powiedziałem „samodzielnie” zamiast „samotnie” :)
  • Pomyliłem datę mojej planowanej prezentacji na Blog Forum Gdańsk – będzie ona miała miejsce w niedzielę 26 października (a nie jak omyłkowo powiedziałem 26 września).

A poza tym opowiadam o tym:

  • Jak przełamywać pierwsze lody w relacjach z nowo poznanymi osobami?
  • Jak zachowywać się w miejscach, w których jest duża liczba osób?
  • Jakie problemy z „właściwym” zachowaniem znalazłem u siebie?
  • Po czym można poznać, że nie jesteśmy jedyną osobą, która ma problem z nawiązywaniem znajomości?
  • Jak można jako introwertyk dobrze przygotować się do udziału w konferencji?
  • Jak jeszcze przed udziałem w konferencji ułatwić sobie nawiązywanie kontaktów?
  • Jak zwiększyć pewność siebie?
  • Co robię, by zachęcić innych do zainicjowania kontaktu?
  • Co to jest „elevator pitch”?
  • Jak podejść do „celebrytów”?
  • Co zrobić, by utrzymać kontakt z nowopoznaną daną osobą?

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

Zapowiedź następnego odcinka podcastu

Następny odcinek podcastu „Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” ukaże się najprawdopodobniej za 2 tygodnie. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to wystąpi w nim Rafał Brzoska – założyciel i prezes firmy InPost a także grupy Integer, która skutecznie konkuruje z Pocztą Polską i buduje biznes o globalnym zasięgu.

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) :)

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem w poprzednich odcinkach podcastu. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy :)

-> Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! :)

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

Zdjęcie na początku: Richard Scott, FlickR.

Książka "Finansowy ninja" - trwa przedsprzedaż!

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja" - ponad 500-stronicowy przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

Książka dostępna jest w okresie przedsprzedaży w kilku atrakcyjnych pakietach. Wszystkie szczegóły znajdziecie w zapowiadającym ją artykule.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 79 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Igor Październik 14, 2014 o 08:48

No patrz, siadłem do śniadania z RSS a tu taka miła niespodzianka. Temat jest mi megabliski, bo mam wrażenie, że (a bywałem głównie na konferencjach IT) ludzie praktycznie w ogóle nie networkingują w Polsce w takich miejscach :/

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2014 o 09:16

No to super Igor :)

Ja się przegłodziłem żeby Wam z rana opublikować ten odcinek, ale właśnie zmykam coś przekąsić.

Co do konferencji IT: mam taką samą obserwację jako ich wieloletni uczestnik. Niestety sam się do tego dokładałem 😉 I najlepsze jest coś takiego kołaczącego się w głowie „Nie podejdę, bo przecież ja tylko o komputerach i projektach potrafię gadać”. A prawda jest taka, że w takich miejscach większość osób dobrze się czuje wyłącznie w rozmowie na takie tematy :)

Miłego słuchania

Odpowiedz

Igor Październik 15, 2014 o 22:14

Przesłuchałem od razu(nawet dwa razy!), ale kolejny komentarz dopiero teraz: uśmiałem się z uchwytu na kieliszki… to… chyba… trochę patologiczne 😉

Nie poruszyłeś chyba tylko jednego problemu, który z resztą prawdopodobnie nie ma dobrego rozwiązania:

Wszystko, o czym mówisz, sprawdza się znakomicie przy pojedynczych osobach albo w miarę otwartych grupach. Niestety właśnie na rzeczonych konferencjach IT pojawiają się często „komanda” z jakiejś firmy – grupy trzymające się zawsze razem. I z takimi nie daj Boże znaleźć się przy stole – jedni na 10 cię zauważą i spróbują wciągnąć do rozmowy, 9 na 10 będzie kontynuowało dyskusję nt. jakiejś-ich-niszowej sprawy, a ty siedzisz jak ten łoś. Brrr. Kiedyś dołowało to mnie, że taki jestem „nie w temacie”. Dużo czasu zajęło mi dojście do wniosku, że to oni mają problem. Może nawet można podciągnąć to pod brak kultury – takie ignorowanie przypadkowego towarzysza posiłku.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 18:50

Hej Igor,

Dziękuję za komentarz. Dobry temat poruszyłeś. W sumie mogłem go dodać do tego odcinka.

Generalnie na grupy mam dosyć przewrotny sposób. Formuję własną grupę :) 2 osoby, potem 3 i staram się, by pozytywnie odróżniała się ona od innych grup i była otwarta na kolejne osoby. Jak ktoś podchodzi z boku, to robię krok do tyłu żeby się „zmieścił” w kręgu itp.

Włączanie się do istniejących grup trudno mi przychodzi. Dlatego staram się stworzyć atrakcyjną alternatywę dla samotników :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Gosia Październik 14, 2014 o 09:07

Do tej pory chodziłam i szukałam swojej „ofiary” przez pierwsze 15 minut przerwy, a później rozmawiałam z kimś kto stał samotnie tak jak ja :-)
Teraz staram się poczytać o swoich kompanach, ale nie wpadłam, żeby przygotowywać pytania/tematy wcześniej. Super sprawa.

A teraz z innej beczki. Poznaliśmy się i ok. A jak przełamać się przy np. drugim kontakcie, na innej konferencji? Ja wtedy też mam pewien problem i z tym jest chyba nawet gorzej…

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2014 o 09:13

Hej Gosia,

Mi zawsze sprawdza się ten trick z kontaktem wcześniej – przed konferencją. Zaanonsowaniem się. „Poznaliśmy się pół roku temu na konferencji XYZ. Świetnie mi się z Tobą rozmawiało. Czy będziesz też na konfie ABC? Może wspólna kawa przed?”.

A poza tym – jeśli rzeczywiście był follow-up po pierwszej konferencji (bardzo mało osób to robi, więc bardzo łatwo się wyróżnić), to masz punkt wyjścia. Wystarczy nawet odpowiedź na starego maila, którego wygrzebiesz ze skrzynki. To też się sprawdza. To kontynuacja kontaktu a nie nawiązywanie nowego. Poza tym po takiej deklaracji woli do spotkania no głupio po prostu nie podejść :) Mi się sprawdza :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Gosia Październik 14, 2014 o 09:17

Dzięki! Wypróbuję już niedługo :-)

Odpowiedz

Ania Październik 14, 2014 o 09:44

Właśnie słucham, bo też do introwertyków się zaliczam:) Mam jednak uwagę do sformułowania „introwertyk na odwyku”.Bo co, bycie introwertykiem to źle? Ja wiem, że kosztuje to nas sporo nerwów, szczególnie w sytuacjach społecznych, bycia na widoku publicznym, ale introwertyzm też ma sporo zalet. Była nawet ciekawy wykład TED na temat, jak znajdę, to zamieszczę linka. Więc apeluję- bądźmy z siebie dumni! I z tego też, że chcemy pokonywać swoje trudności. Ale na odwyk nie idźmy, please …. :)

Odpowiedz

Ania Październik 14, 2014 o 09:52
finance365 Październik 14, 2014 o 15:04

Dzięki za link! To prawdziwy balsam na serce każdego introwertyka a przynajmniej dowód na to, że nie jesteśmy kosmitami z innej planety którzy powinni jak najszybciej przejąć wzorce zachowania ekstrawertycznych mieszkańców Ziemi….Nic nie poradzimy na to, że w dzisiejszych czasach to ekstrawertycy są częściej stawiani na piedestale (choć ponoć ten trend powoli ulega odwróceniu), ale na pewno nie możemy sobie dawać wmawiać, że jesteśmy od nich gorsi

Odpowiedz

Ania Październik 14, 2014 o 16:51

Zdecydowanie nie jesteśmy gorsi, tylko inni… Tak jak mówił Michał, potrzebujemy strategii, by odnaleźć się na takich konferencjach. Za to pewnie przy prowadzeniu i analizie budżetu domowego czujemy się jak ryba w wodzie:) przynajmniej tak wynika z przypadku mojego i męża:)

Odpowiedz

Olga Październik 15, 2014 o 12:11

Introwertycy nie są inni. Są introwertykami po prostu. Blondynki są blondynkami itd. Czym się różni stwierdzenie „introwertyk na odwyku” od „są inni”? Skoro już się tak czepiamy ;).

Odpowiedz

Ania Październik 15, 2014 o 14:41

Jak dla mnie bardzo się różni. Dla mnie „inny” nie oznacza „zły”, „gorszy”, lecz posiadający inne cechy, różniący się, odmienny, inaczej się zachowujący. Jest to wg mnie stwierdzenie faktu – tak, introwertycy są (po prostu:) i są inni, bo inaczej radzą sobie w danej sytuacji niż ekstrawertycy – tak po prostu jest. W niektórych zadaniach introwertyk uzyska lepsze rezultaty niż ekstrawertyk, a w innych będzie dokładnie na odwrót. Dlatego nie można ich w ogólnej perspektywie oceniać, kto gorszy, a kto lepszy. Z kolei odwyk kojarzy mi się z leczeniem, pozbyciem się nałogu, czyli czegoś co nam szkodzi i jest złe. A że nie uważam introwertyzmu za chorobę, to się przyczepiłam:)

Odpowiedz

Olga Październik 16, 2014 o 21:38

A może to ekstrawertycy są inni? Dla mnie pozostawienie słowa „inny” bez dopowiedzenia od czego, niesie ze sobą domysł „od normy/standardu”, co jest równie krzywdzące jak odwyk (a nawet w moim odczuci bardziej).

Odpowiedz

Ania Październik 16, 2014 o 22:50

Ok, Olga, zgadzam się, zdecydowanie brakuje w moim wpisie odniesienia od kogo kto jest inny. U mnie domyślnie było, że introwertyk jest inny od ekstrawertyka, ale zostało to w mojej głowie, a nie w poście. Generalnie nie chciałam nikogo wartościować. Dzięki za zwrócenie uwagi! :)

Piotr Październik 20, 2014 o 10:51

Polecam ksiazke „Quiet:(…)” pani Susan Cain. Szczegolnie osobom, ktore zle sie czuja ze swoim introwertyzmem. Pozostali, ktorzy sie z nim oswoili, znajda troche oczywistosci, ale calkiem przyjemnie je sobie powtorzyc :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 20, 2014 o 20:48

Dzięki wielkie Piotrze. Wpisałem sobie na listę zakupów :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Mariusz Październik 22, 2014 o 14:35

Polecam Wam książki: Twoje drzewo osobowości jak również Osobowośc plus i osobowość plus dla rodziców autorki Florence Littauer. Jak dla mnie mnóstwo przydatnych informacji na temat charakterów 😉

Odpowiedz

Tomasz Bełza Październik 24, 2014 o 13:09

Bardzo dziękuję za udostępnienie tego linka – świetny wykład, rewelacyjnie uzupełniający podcast Michała :)
Osobiście staram się rozumieć osoby które nie rozumieją introwertyków, w końcu jesteśmy raczej zamknięci na innych, przez co wydajemy się być co najmniej dziwni 😉 Ale nie będę ukrywał, bardzo źle znoszę dłuższy kontakt (powyżej godziny w jednym pomieszczeniu) z osobą ekstrawertyczną…

Odpowiedz

Andrzej Październik 14, 2014 o 10:15
Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:36

Hej Aniu,

Dziękuję za podrzucenie linku do prezentacji z TED. Tej nie znałem :)

Co do „introwertyk na odwyku”, to mówię z przymrużeniem oka. Nie wartościuję tego – po prostu tacy jesteśmy. A ja jestem „na odwyku”, bo nie pielęgnuję swojego introwertyzmu tylko staram się wychodzić z mojej skorupy. Dumni czy nie – sam siebie czasami irytuję swoim zachowaniem i m.in. dlatego chcę je zmieniać. Mam wrażenie, że całkiem skutecznie mi się udaje, co daje mi całkiem dużą frajdochę (chociaż męczy).

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Październik 14, 2014 o 10:09

Echhh temat mega bliski również dla mnie 😀 garść fajnych porad, z któych część musze wypróbować przy okazji bo jako introwertyk również mam problemy z nawiązywaniem nowych relacji, szczególnie w sytuacjach, o jakich wspominasz – tłum ludzi, z którymi bardzo chcesz się zapoznać, jednak człowieczek w głowie mówi, żeby posiedzieć w kącie i tylko popatrzeć.
Swoją drogą strasznie żałuję bo przegapiłem zapisy na Blog Forum – wtopa totalna, bo wszedłem na stronę dzień po zamknięciu zapisów 😀
A liczyłem na jakies nowe kontakty.

Od siebie dodam, że warto też starać się przełamać bardzo częstą myśl – „co Ci ludzie o mnie pomyślą, jeśli do nich zagadam. Ale to trochę tak jak wspomniałeś – najwyżej im się nie spodobam i tyle, trzeba iść dalej. A w innym przypadku nawiąże się bardzo ciekawa znajomość.

Pozdrawiam i dzięki za miło spędzone pół godziny :)
Bartek

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:38

Hej Bartek,

Nie martw się. Będzie okazja za rok :) Ja na początku 2013 roku przegapiłem w ten sposób zapisy do konkursu „Blog Roku” Onetu. Skończyło się tak, że wystartowałem dopiero w 2014 roku, ale udało się od razu zdobyć kilka nagród 😉

Co się odwlecze to nie uciecze.

Dzięki i powodzenia w nawiązywaniu znajomości

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Październik 17, 2014 o 16:27

Podsumowując, czasami „przegapienie” może wyjść na duży plus :) w takim razie wypatruję tym lepszych skutków własnej mobilizacji w szukaniu okazji w przyszłym roku 😀

Pozdrawiam raz jeszcze :)

Odpowiedz

Aga Październik 14, 2014 o 10:25

Eh… a ja coraz rzadziej tu zaglądam. Coraz mniej wpisów w tematyce bloga czyli o oszczędzaniu i rozsądnym wydawaniu pieniędzy… a szkoda.

Odpowiedz

Michał Październik 14, 2014 o 23:09

Znajomość z przypadkowo poznaną osobą na jakiejś konferencji potrafi oszczędzić Ci wiele czasu i pieniędzy w przyszłości – także temat jak najbardziej trafny! Odsłucham jutro na siłowni.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:40

Hej Aga,

Jeśli u mnie ich za mało, to zachęcam do odwiedzania blogów wymienionych w prawej kolumnie :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Mari Październik 14, 2014 o 10:28

Rocznie jeżdżę na ok. 5 konferencji. I faktycznie, kiedy na początku starałam się przygotować merytorycznie, teraz staram się nawiązać kontakt, chociaż często kończy się na zamiarach. Wydaje mi się, że podchodzimy do konferencji spięci, ale zawsze można to przezwyciężyć.
Z moich postanowień, które staram się wcielić w życie:
1. Podziękować organizatorom za organizację.
2. Zagadać do kogoś zawsze na początku, kiedy jest jeszcze mało osób i tak nie do końca wiadomo.
3. Podchodzić do grupek, przysłuchiwać, włączać się do rozmowy.

PS z tym stojakiem na kieliszki – świetny pomysł!

Odpowiedz

Michał Październik 14, 2014 o 18:55

Michale, świetny podcast. Szacunek dla Ciebie, że się otworzyłeś i bez ogródek opowiedziałeś o tym o czym większość boi się mówić.
Mnie interesuje jak radzisz sobie z toksycznymi ludźmi. Wścibskimi, chamskimi, zawistnymi itd., z którymi nasze drogi się krzyżują. Czyli jak odbić piłeczkę nie zrażając ludzi do siebie? Może podjąłbyś temat w osobnym nagraniu?
pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:44

Hej Michał,

Dziękuję za Twoją opinię. Zaproponowałeś ciekawy temat. Mówiąc w dużym uproszczeniu – staram się ucinać wszystkie toksyczne relacje. Wystarczy samo nie podejmowanie rozmów. Rzadko kiedy ktoś jest na tyle natarczywy, że muszę powiedzieć coś wprost. Staram się kierować zasadą „nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe”, ale przyznaję, że czasami nie jest lekko 😉

Przemyślę czy mam jakieś ciekawe podpowiedzi do przekazania. W każdym razie zapisuję sobie temat na listę.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Irena Październik 14, 2014 o 11:41

Witaj Michał
Bardzo cenne uwagi i ciekawy podcast. Jak pojawisz się w moim mieście podejdę teraz bez żadnego skrępowania :)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:45

Hej Irena,

Śmiało :) Zawsze. I dziękuję Ci za maile :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Łukasz Październik 14, 2014 o 12:05

Naprawde nie ma co myslec o tym jak bycie introwertykiem limituje nawiazywanie kontaktow. Rozwiazanie jest takie jak w kazdej innej dziedzinie: practice makes perfect.

Nie mozna patrzec na ludzi ktorzy nawiazuje kontakty z latwoscia i myslec ze oni sie z tym urodzili. Twierdze ze tacy ludzie poza innym typem osobowosci mieli wiecej takich sytuacji w zyciu np: w dziedzinstwie, szkole itd. i teraz jest to dla nich naturalne.
Z mojego doswiadczenia najwazniejsze jest:
– przygotowac sie do takiego wydarzenia [z kim chce nawiazac kontakt, co wiem o wspolnych tematach, itd]
– nie przejmowac sie zbytnio cala sytuacja, wszyscy sa ta w tym samym celu, wszyscy sa troche zestresowani. Jesli jakas interakcja nie wypali, to trudno, idziesz dalej, nie tracisz czasu myslac obsesyjnie o porazce.

Odpowiedz

Gajowczyk Październik 14, 2014 o 12:33

Czy ktoś słucha takich nagrań podczas biegania? może się ktoś podzielić opinią czy nie za ciężki temat ? :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:46

Hej Gajowczyk,

Ja Ci odpowiem – nie za ciężki :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Beata Październik 14, 2014 o 12:58

BArdzo ciekawy podkast. Ja akurat niedawno „padlam” ofiara osoby namietnie uprawiajacej networking na seminarium dla prawnikow. Byla to calkiem sympatyczna dziewczyna, ktora wygladala na zdesperowana by nawiazac kontakt z innymi. Akurat na takim seminarium skupiajacym samych prawnikow nie widze duzego pola do networkingu, chyba, ze ktos chce zmienic prace. Inne spotkania skupiajace osoby z roznych profesji wydaja sie byc bardziej owocne w nawiazywaniu kontaktow.

Odpowiedz

Beata Październik 17, 2014 o 11:56

Jeszcze jedna rzecz: wiekszosc ludzi jest tak skoncentrowana na sobie, ze nie dopuszcza innych do glosu, nawet podczas networkingu i dlatego trudno im nawiazac nowe znajomosci. Wystarczy mniej mowic o sobie i skoncentrowac sie na osobie rozmowcy, a wtedy naprawde duzo mozna sie dowiedziec o jego branzy etc.

Odpowiedz

Wkurzony Październik 14, 2014 o 13:20

Wisisz mi 340 zł. Tyle mnie kosztowała zmiana rezerwacji na lot powrotny z Gdańska, bo miałem wracać w niedzielę w południe, ale napisałeś, że Twoja prezentacja nastąpi dopiero w niedzielę po południu. I jeszcze powinieneś mi dopłacić za to, że będę się tłukł przez Warszawę.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:48

Hej Wkurzony,

Hahaha. Myślę, że zaoszczędziłeś dzięki tej informacji 😉 Gdybyś zmieniał w ostatniej chwili, to zapłaciłbyś jeszcze więcej. To co? Stawiasz mi kawę? 😉

Do zobaczenia w Gdańsku.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Tomek Mączka Październik 14, 2014 o 14:53

Ciekawy podcast, kilka praktyczny, acz bardzo podstawowych rad. Momentami trywialnych ale wbrew pozorom całość bardzo praktyczna. Podoba mi się. :)
Ja bym dodał jeszcze umiejętność zadawania otwartych pytań. Większość ludzi ma z tym mega problemy. To pozwala bardzo szybko nawiązać relację z drugim człowiekiem i dowiedzieć się dużo ciekawych rzeczy.
Polecam zrobić proste ćwiczenia:
W rozmowie (z dowolną osobą) zadajcie jej 3 otwarte pytania: następujące po sobie, bez tezy i tworzące logiczny ciąg nawiązujący do odpowiedzi waszego rozmówcy.
Efekty mogą was zaskoczyć. :)

Odpowiedz

Ula Październik 14, 2014 o 15:20

Introwertykiem jestem i ja, wyjątkowo nieśmiałym, ale jakoś specjalnie na konferencjach nie próbuję nawiązywać kontaktów, po prostu siadam gdzie się da i wcinam ciasteczka (jeśli są). Ogólnie konferencje i inne spotkania z nieznajomymi ludźmi były dla mnie wielkim stresem, dopóki nie wypracowałam podejścia j.w. Wiem że Ty nie możesz sobie na to pozwolić i szczerze współczuję.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:50

Hej Ula,

Uwierz, że mogę sobie pozwolić. Byłem niedawno na konferencji. Tylko dwie osoby mnie znały i jakoś tak wyszło, że spędziłem w ich towarzystwie cały wolny czas :) Bardzo miło i bez presji na nowe kontakty.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Ola Październik 14, 2014 o 15:54

Dzięki za ten podcast. Bardzo dużo mi dał.
Ja ciągle się denerwuję, zanim zagadam z kimś na konferencji. Dużo mi dało, kiedy zrozumiałam, że prelegenci (nawet szefowie działów R&D dużych firm) to tylko ludzie i że też się denerwują (czekam na prelegenta po jego wykładzie, żeby zadać kilka pytań, a człowiek podchodzi najpierw do dziewczyn z rejestracji, żeby zapytać, czy było widać jak się potknął wchodząc i schodząc ze sceny, wyglądał przy tym na przejętego;).

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:53

Hej Ola,

A tu poruszyłaś kolejny ciekawy wątek (to z tym przejęciem po potknięciu): wysokie wymagania w stosunku do tego, jak oceniamy siebie i jak oceniają nas inni. Zazwyczaj wyolbrzymiamy i to bardzo. Zazwyczaj zwracamy uwagi na pierdoły i uważamy, że są ważne… a niekoniecznie tak jest 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

JUstyna Październik 14, 2014 o 19:32

Michał… dzięki za ten materiał :) Żałuję tylko, że nie został zamieszczony przed 11 października, bo teraz jak ktoś mnie pyta o wrażenia z sobotniego głosowania w siedzibie Onetu, to odpowiadam nieśmiało „wiesz, że nie jestem mistrzynią networkingu, byłam wolnym słuchaczem” 😉 Ale, ale w tym czasie gdy nie mówię, to obserwuję i widziałam, że Twój odwyk ma się świetnie! :) Pozdrawiam!

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:56

Hej Justyna,

A no widzisz – chyba się nie poznaliśmy. W Onecie byłem skupiony na zadaniu, które mieliśmy do wykonania – a w takich sytuacjach dominuje u mnie natura „Achievera”. Lubię wiedzieć, że dobrze zrealizowałem postawione zadanie. Poza tym czułem się tam pewnie: znałem już wcześniej wiele osób z tam obecnych więc można powiedzieć, że korzystałem z mojej „niesprawiedliwej przewagi”. W „rodzinie” zawsze łatwiej :)

Pozdrawiam i do poznania przy następnej okazji

Odpowiedz

Ewunia Październik 14, 2014 o 21:36

A ja mam takie introwertyczne pytanie… Co ten temat ma wspólnego z oszczędzaniem? Proszę o merytoryczną odpowiedź.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 15, 2014 o 11:23

Hej Ewunia,

Formuła podcastu „Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” z założenia wykracza poza tematy związane z oszczędzaniem.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Łukasz Październik 15, 2014 o 00:45

Michale,

bardzo dobry podcast – ale piszę to chyba niepotrzebnie, bo każdy Twój jest taki :) . Chciałem Ci to napisać prywatnie, ale myślę, że mogę podzielić się moją wiadomością także z innymi. Niektórzy wypominają Ci, że dorabiasz się dość dużych pieniędzy na tych reklamach itd. Ale wiesz co? Swoim przesłaniem dajesz tyle, że pieniądze nic nie znaczą. Cytując Wild’a „Ludzie znają dziś ceny wszystkiego, nie znając wartości niczego”. I powiem Ci szczerze (mówię na Ty, bo już mnie za to upominałeś, chociaż jeszcze mi trochę głupio, bo nie znamy się prywatnie) – mam dopiero 22 lata i w sumie mało jeszcze wiem o świecie, ale Ty, mówiąc o oszczędzaniu pieniędzy, nie zapominasz o innych wartościach, które teraz zanikają. Chcesz pomagać ludziom i to się słyszy. To wszystko jest oczywiste dla niektórych, ale warto o tym mówić. Skoro mamy czas na plotki o innych, to też powinniśmy mieć czas na kilka ciepłych słów.
Nie będę się już bardziej rozpisywał. Z resztą Michał – Ty najlepiej wiesz, o czym mówię.

Serdecznie Cię pozdrawiam.
Łukasz

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 21:00

Hej Łukasz,

Bardzo, bardzo, bardzo mocno Ci dziękuję za to co napisałeś powyżej. Właśnie dzięki takim opiniom jak Twoja wiem, że moja praca ma znaczenie. Nie popadam w samozachwyt, znam swoje braki i luki w tym co robię – ale teraz – po prostu cieszę się, że mam takiego Czytelnika.

Łukasz – powodzenia i jeszcze raz dziękuję. Gdyby co – wiesz gdzie mnie szukać :)

Odpowiedz

Beata Październik 15, 2014 o 13:19

Cześć, czytam Twojego bloga od prawie roku, ale pierwszy raz odważyłam się cokolwiek napisac. Chyba dzięki tematowi. Dziękuję Ci Michele

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 21:02

Hej Beato,

Kurcze – zawsze mi się twarz śmieje, jak widzę, że ktoś – po dłuższym czasie czytania – w końcu się przełamał i skomentował. I to nie wtedy, gdy coś go / ją wkurzyło, tylko po to, by napisać kilka ciepłych słów.

Dziękuję Beato :)

Odpowiedz

Pele Październik 15, 2014 o 17:13

Introwertyk =/= nieśmiały panie Michale a tak to dobry podcast

Odpowiedz

Ola (Pani Swojego Czasu) Październik 15, 2014 o 20:55

Jak zwykle świetny podcast. Słuchając Twoich mam ochotę zacząć robić swoje :) Ja też nie czuję się jak ryba w wodzie na takich spotkaniach. Moją metodą jest głęboki wdech i podejście do osoby stojącej samotnie tak jak ja. To, co się bardzo dobrze sprawdza dla mnie to pytanie: „cześć, nazywam się Ola – czym się zajmujesz?”. Ludzie z reguły nie mają problemu z opowiadaniem o sobie i swojej inicjatywie w kameralnym gronie

Odpowiedz

codo Październik 16, 2014 o 16:13

Michale, super podcast :]
Mała uwaga niemerytoryczna: poprawna forma to „w cudzysłowie”, a nie „w cudzysłowiu”.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 18:41

Hej Codo,

Dziękuję za sugestię – przyjmuję z pokorą :) W tym odcinku było jeszcze kilka przejęzyczeń / przekręceń 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Natalja Październik 16, 2014 o 16:19

Heh sama nie wiem czy słuchać czy czekać na PDFa 😉 Generalnie wolę czytać, ale z drugiej strony taka jestem ciekawa tego odcinka…

Odpowiedz

Ania Październik 17, 2014 o 16:02

Podcast bardzo mi się podobał :-) poproszę więcej o podobnej tematyce. Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Marta Październik 18, 2014 o 16:59

Cześć,
właśnie wróciłam z konferencji i żałuję, że ten podcast nie ukazał się na początku tygodnia. Ale cóż, na pewno przyda się na następnej.
Rozśmieszyłeś mnie tym jedzeniem na stojąco.

Bardzo mi się podoba rada, aby nie mówić o sobie, tylko słuchać o innych.
Ja ze swojej strony dodam, że warto podejść do osoby, która była prelegentem i po prostu powiedzieć „podobało mi się Twoje wystąpienie”, jeżeli oczywiście tak było.

Przed kolejną konferencja na pewno przesłucham jeszcze raz, bo jak wiadomo pamięć jest zawodna.

Dzięki

Marta

Odpowiedz

Paweł Wiatrak Październik 18, 2014 o 19:53

Po każdym bym się spodziewał tremy, ale nie po Tobie :) i nie dlatego, że jesteś już popularnym blogerem, bo uważam osobiście, że ludzie mający obawy przed podejściem i zagadaniem uciekają właśnie przez internetową formę przekazania informacji, ale dlatego, że byłeś dyrektorem i miałeś swoich podwładnych. Powiedz mi, bo to mnie zawsze zastanawia, jak introwertyki radzą sobie z wydawaniem poleceń swoim pracownikom? Pewnie łatwo nie było. Ja też stosowałem taką formę „internetowego” zbliżenia, że dowiadywałem się jak najwięcej o rozmówcy, a potem próbowałem osobiście dowiedzieć się szczegółów (działa szczególnie podczas poznawania fajnych dziewczyn :D) można wtedy wkupić się w łaski i dać wrażenie takiej bratniej duszy i osoby która ma takie same zainteresowania co nasz rozmówca.

Odpowiedz

PiotrekN Październik 18, 2014 o 21:54

Witam,
chyba jeszcze nikt nie wspominał ale na SPI również niedawno pojawił się podcast o pokrewnej tematyce http://www.smartpassiveincome.com/charisma-course-winning-in-person-encounters/

Pozdrawiam,
Piotr.

Odpowiedz

Zomerska Październik 19, 2014 o 14:02

Podcast spadł mi z nieba, dosłownie. Właśnie się rozglądałam za książką która porusza temat „przełamywania lodów” i radzenia sobie ze stresem. Dziękuję:-)

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 19, 2014 o 23:40

Na zdrowie :)

Odpowiedz

Andrzej Zieliński Październik 20, 2014 o 17:23

Trafiłem na bloga i od razu pierwszy wpis wraz z podcastem mnie zainteresował bardzo. Od razu przesłuchałem. Bo jakby nie patrzeć dotyczy też mnie. A nawet idealnie się wpasuje:) I mam od wielu miesięcy podobne podejście, czyli ciągle jestem na odwyku…bo jak zdałem sobie z tego sprawę, to chciałem to zmienić…być bardziej do ludzi…w Twoim nagraniu dostarczyłeś mi coś nowego, czego nie wiedziałem i to cieszy…z tym planem przed to jest spoko wskazówka i na pewno wartościowa…
Pozdrawiam

Odpowiedz

Zimnokrwisty Październik 20, 2014 o 19:58

Kiedy napiszesz coś nowego?

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 20, 2014 o 20:47

Hej Zimnokrwisty,

Już się pisze nowy artykuł. Jutro powinien się pojawić na blogu. Nie spieszę się :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Dorota Październik 21, 2014 o 16:28

Przyznam szczerze, żę większość blogów, które widziałam, wydaje mi się niesamowicie sztywna albo odseparowana od czytelnika. Twój – wręcz odwrotnie. Z przyjemnością czytuję i słucham. Widać, że dbasz o to, co przemyślałeś. Fajny odcinek, byle tak dalej.

Odpowiedz

Krzysztof Śliwiński Październik 22, 2014 o 08:54

Michał,
nie uznałbym Ciebie za introwertyka. Introwertyzm często mylony jest z nieśmiałością (nie ma między tymi dwoma stanami znaku równości, jak wskazał Pele kilka komentarzy wyżej). O tym pisze obszernie wspomniana też na początku tej dyskusji Susan Cain, której książka „Ciszej proszę. Siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać” ukazała się w ubiegłym roku. Jeśli ktoś lubi pogłębiać temat przy pomocy lektury, to może sięgnąć po dwie dodatkowe książki: jedna autorstwa Marti Olsen Laney „Introwertyzm to zaleta”. Autorem drugiej, pt. „Nieśmiałość” jest Philip Zimbardo. Polecam te książki, bo warto! Pomagają zrozumieć i zaakceptować siebie. Pięknie, że mówisz o swoim doświadczeniu, bo wiele osób (ja też) takie uczucia przeżywa, ale błędnie myślimy, że tylko my tak mamy.

Słucham Twoich podcastów „podkręconych” na dyktafonie do prędkości 1,5, bez szkody dla płynności słuchania. Innych, których słucham, „podkręcam” maksymalnie do prędkości 1,2. Introwertycy mówią wolno, ale Ty raczej jesteś badaczem, który wciąż przetwarza informacje i kontroluje ten proces, spowalniając tym samym tempo wypowiedzi. Twierdzę tak, bo nie tylko Ty tak działasz. To, że jesteś badaczem potwierdza też Twoje upodobanie do gromadzenia informacji, prowadzenia zapisków, porządkowania ich i wyciągania wniosków…

I jeszcze jedno. Introwertycy po bardziej intensywnych kontaktach z ludźmi lubią odpoczywać w samotności, bo tak regenerują się i wracają do sił. Nie potrafią przez dłuższy czas utrzymywać ciągłego zaangażowania w relacje, bez potrzeby „resetu”. Słuchając podcastu o Twoich wynikach w Strengths Finder dowiedziałem się, że jesteś przede wszystkim Relatorem, nastawionym na relacje. Gdzieś w tle jest też Significant, który oczekuje uznania i bycia ważnym dla innych. To nie są potrzeby introwertyka.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Jed Październik 31, 2014 o 13:09

Michał czy Ty tam nucisz melodię na końcu intro? 😉 nice

Odpowiedz

Justyna Listopad 3, 2014 o 16:52

Jestem na początku mojej kariery zawodowej, obecnie odbywam staż i szukam pracy. Szefowa wydelegowała mnie na konferencję, która odbędzie się za kilka dni. Jest to moja pierwsza konferencja i moim zadaniem będzie m.in. reprezentowanie firmy. Stąd moje pytanie – czy mówienie o tym, że jestem na stażu i obecnie szukam pracy w branży będzie nie na miejscu? Jest to dobra okazja, żeby się pokazać i złapać kontakty, ale nie wiem jak to będzie widziane przez ew. pracodawców. Posiadanie wydrukowanego CV „na wszelki wypadek” chyba będzie przesadą?

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 3, 2014 o 21:06

Hej Justyna,

Dziękuję za komentarz. Reprezentowanie firmy i jednoczesne poszukiwanie pracy stoi według mnie w kolizji. Na pewno warto jednak żebyś nawiązywała kontakty. Jeśli uda Ci się z kimś dłużej i bliżej porozmawiać, to być może będzie również okazja do zasygnalizowania, że jesteś otwarta na nowe wyzwania. Ale ja sam z siebie nie wychodziłbym za wcześnie z taką propozycją – na pewno nie wcześniej niż czegokolwiek dowiedziałbym się o osobie, z którą rozmawiałem oraz samej firmie, którą reprezentuje ta osoba.

Wydrukowane CV to przesada. Dzisiaj wszystko można wysłać e-mailem i – tak jak piszę – dobrze mieć do tego dobry punkt zaczepienia.

Ja skoncentrowałbym się po prostu na poznawaniu nowych osób i dałbym siebie zapamiętać jako osobę, z którą warto mieć kontakt.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Monika Listopad 23, 2014 o 11:03

Michał, dzięki za ten podcast. Co najmniej połowa z tego co jest w nim zawarte dotyczy również mnie. Ja mam coś takiego, że jeśli się w końcu przełamię i włączę w jakąś dłuższą rozmowę to później potrzebuję czasu na wyciszenie myśli, najlepiej w samotności, aby powrócić do tzw. równowagi. Długotrwałe zaangażowanie się w rozmowę bezpośrednią lub telefoniczną mnie męczy. Ja zrozumiałam i akceptuję siebie jako introwertyka i oczekuję tego od innych osób.
Życzę sobie i innym powodzenia w pokonywaniu trudności i wytrwałości w zmienianiu siebie na lepsze.
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich czytelników tego bloga;)

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 23, 2014 o 11:08

Hej Monika,

Dziękuję bardzo :) Powodzenia :)

Odpowiedz

Michał Grudzień 2, 2014 o 15:48

Jak zwykle świetna robota – słucham Wszystkich Twoich podcastów :-) Ten szczególnie mi się przydał, bo miewam okazje bywać na konferencjach i będąc z natury introwertykiem… dużo traciłem (teraz to wiem!).

Na ostatnich dwóch konferencjach (już po jego przesłuchaniu) miałem możliwość zastosować kilka z Twoich rad. Do mnie najbardziej trafiło to, zdecydowana WIĘKSZOŚĆ osób na konferencji czuje się tak jak ja (onieśmieleni, nikogo nie znają, itd) i niemalże „błagają” o nawiązanie rozmowy (oczywiście są wyjątki). Tak więc, te dwie ostatnie konferencje były naprawdę niesamowite, poznałem kilka ciekawych osób i nawiązałem relacje z interesującymi mnie prelegentami.

Wszystkim nieśmiałym polecam OTWIERANIE się, wtedy NAPRAWDĘ zaczynają się dziać magiczne rzeczy :-)

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,
M

Odpowiedz

Arek Grudzień 2, 2014 o 22:09

Uchwyt na kieliszek zdecydowanie wygrał ten odcinek 😀 aczkolwiek temat bardzo ciekawy i cholernie życiowy. Wbrew pozorom wiele osób ma problemy w podobnych sytuacjach. Nie przestawaj :)

Odpowiedz

KasiaS Grudzień 4, 2014 o 10:52

Mi też nikt nie wierzy, że jestem z natury intowertrykiem. Być może to dlatego, że nie sprawiam wrażenia osoby nieśmiałej:) Po za tym rzadko się chyba spotyka ludzi, którzy mieli by cechy wyłącznie innowertryczne. Większość z nas jest raczej mieszanką ekstrawertyka i intowertryka. Ja czuje lęk przed nawiązywaniem nowych znajomości i z reguły czekam, aż ktoś zrobi to za mnie. A wystąpienia publiczne czy duże grupy osób przerażają mnie najbardziej, ale staram się to pokonywać.

Dobrze wiedzieć, że inni też mają takie problemy:)
Dzięki Michał, nie przypuszczałam, że Ty też jesteś introwertykiem:)

Odpowiedz

Kamila Maj 13, 2015 o 10:15

Wszystkiego bym się s podziewała, ale nie przyszło mi nigdy do głowy planowanie przedkonferencyjne. Absolutnie genialny patent! Jestem osobą otwartą i towarzyską, ale ostatnio zauważyłam, że zaczęłam dziczeć w miejscach gdzie jest tak strasznie dużo ludzi. Jakoś tłum zaczął mnie przytłaczać. Dziwne jest to dla mnie tym bardziej dlatego, że kiedyś nie miałam z tłumem żadnych problemów (koncerty i skakanie pod sceną też nie było mi obce) :) Wypróbuję Michał rady. Dzięki :)

Odpowiedz

Wojciech Czerwiec 11, 2015 o 12:55

Nie wiem czemu taki stary artykuł mi się nawinął. Ale przeczytałem. Przede wszystkim introwersja jest często mylona z nieśmiałością. Może Ty Michał wcale nie jesteś introwertykiem tylko byłeś chorobliwie nieśmiały? :)
Podejrzewam, że w ogóle na konferencje jeżdżą ludzie z pogranicza introwertyzmu i ekstrawertyzmu. Ludzie, którzy czerpią energię z własnego wnętrza i cenią doznania wewnętrzne, a jednocześnie lubiący być w towarzystwie, energetyzujący się ciekawym otoczeniem, czerpiący przyjemność z obcowania z innymi. To bardzo dobre połączenie.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o jednej ważnej strategii. Bardzo dobrze jest być też pośrednikiem. Znając kilka osób, bardzo fajnie jest łączyć ludzi. To uważam za ważny element networkingu, a i satysfakcja jest ogromna, gdy się uda tak sprowokować trwałe znajomości.

Poza tym mam taką zasadę, że im większy czuję niepokój związany z nawiązaniem kontaktu z kimś, tym bardziej wiem, że powinienem to zrobić. Brak emocji oznacza, że to jest mało ważne. Jeśli jest stres, to znaczy, że trzeba to zrobić, bo jest to ważne dla kariery albo z innych względów.

Odpowiedz

Kasia Maj 12, 2016 o 13:09

Na Twojego bloga trafiłam szukając informacji w jaki sposób i gdzie inwestować. Interesowały mnie bardziej wpisy z Elementarz Iwestora, a tu nagle zauważyłam ten podcast. Od zawsze byłam osobą bardzo zamkniętą w sobie, mającą grupkę znajomych i nie wychodzącą przed szereg. Ale już jako osoba dorosła spotykam coraz więcej ludzi, w różnych miejscach, z różnych środowisk, o przeróżnych zainteresowaniach. Często boję się do kogoś podejść, zagadać bo niby o czym mamy rozmawiać. A wiem że jest naprawde masa ciekawych ludzi od których można sie mego dużo dowiedzieć, nauczyć. Część sposobów jakie podajesz w podcaście stosuję już od jakiegoś czasu i widzę pozytywne efekty. Dzięki za podcast o tej tematyce, napewno wykorzystam w życiu Twoje rady, zwłaszcza że coraz częściej bywam na różnych konferencjach, na których naprawde można spotkać świetnych ludzi. Gratuluje bloga i powodzenia w dalszym jego rozwijaniu. Dobra robota :)

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 2 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: