Po dekadzie działania blog "Jak oszczędzać pieniądze" zakończył swoją działalność. Jedyną stale aktualizowaną sekcją bloga jest RANKING kont i lokat. Zapraszam też do lektury ponad 500 archiwalnych artykułów (ponadczasowych)! 👊

Jak połączyć dobroczynność z oszczędzaniem, czyli dlaczego warto być Honorowym Dawcą Krwi

przez Michał Szafrański dodano 14 października 2013 · 201 komentarzy

Honorowy dawca

Darmowe przejazdy komunikacją miejską, ulgi podatkowe, wiele tabliczek czekolady, apteka i lekarz bez stania w kolejce, wolny dzień w pracy – to wszystko (i nie tylko!) otrzymasz jako rekompensatę za regularne oddawanie krwi. Wartość korzyści = nawet kilka tysięcy złotych rocznie (w zależności od tego ile zarabiasz).

Potraktuj ten tekst jako prowokację z mojej strony. Jeśli dotychczas byłeś “na granicy” – chodziło Ci po głowie honorowe oddawanie krwi, ale nie mogłeś znaleźć wystarczającej motywacji żeby ruszyć cztery litery, to może jako Czytelnika mojego bloga przekonają Cię argumenty natury materialnej.

I nie daj sobie wmówić, że to coś złego lub że jesteś gorszy, bo “lecisz na kasę”. Na całym świecie funkcjonuje system zachęt dla osób, które decydują się oddać swoją krew. W niektórych krajach dobrze się za to płaci. Koniec końców liczy się tylko to, czy banki krwi mają jej wystarczającą ilość na niesienie pomocy potrzebującym.

Dobroczynność ma wiele twarzy

Zanim przejdę do szczegółów, to chcę bardzo mocno podziękować Magdzie oraz Krzysztofowi, którzy zainspirowali mnie do napisania tego wpisu. Obydwoje oddają krew. Zresztą nie są jedynymi Czytelnikami bloga, którzy to robią. Potraktujcie proszę ten artykuł jako formę mojego podziękowania za to co robicie 🙂 I bardzo dziękuje Ci Magdo za pomoc w przygotowaniu tego artykułu.

Dawca krwi 1

Dla jasności: ja nie jestem dawcą krwi. Chodzi mi to od czasu do czasu po głowie, ale mam jeden “feler” – zdarza mi się mdleć na zwykłym pobieraniu. Generalnie zawsze było to dla mnie (i nadal jest) dosyć traumatyczne przeżycie. Ale dzięki Magdzie znowu się zastanawiam. Może metoda “na płytki” (niżej przeczytasz o co chodzi) będzie dla mnie mniej problematyczna? Muszę się mentalnie przygotować 🙂

Ale jak się nad tym zastanawiałem przez weekend, to doszedłem do wniosku, że krwiodawstwo jest jednym z najlepszych i najtańszych sposobów dzielenia się z innymi. Nie muszę otwierać portfela i wyciągać moich pieniędzy, a wartość mojej krwi może być bezcenna. Dotyczy to w szczególności rzadkich grup krwi, np. AB Rh-. W Polsce tylko 1 na 100 osób ma taką grupę krwi.

Przywileje honorowego dawcy krwi

Większość “krewniaków” oddaje krew dla własnej satysfakcji oraz chęci niesienia pomocy innym. I prawda jest taka, że rzadko kiedy korzystają oni ze wszystkich przysługujących im przywilejów. A tych jest naprawdę niemało. Wymieniam po kolei wszystkie z nich:

  • 8 tabliczek czekolady – to najbardziej znany “bonus” za oddanie krwi. Każdy dawca opuszczając punkt poboru krwi otrzymuje posiłek regeneracyjny o wartości kalorycznej 4 500 kcal.
  • Wolny dzień w pracy, uczelni, szkole – na prośbę dawcy wystawiane jest zaświadczenie usprawiedliwiające nieobecność, czyli można mieć  dodatkowe dni wolne w roku ;-). Honorowemu Dawcy Krwi, zgodnie z art. 9 ustawy o publicznej służbie krwi przysługuje zwolnienie od pracy w dniu oddania krwi i na czas okresowego badania lekarskiego z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
  • Zwrot kosztów poniesionych na przejazd do najbliższego Punktu Krwiodawstwa.
  • Zaświadczenie potwierdzające objętość oddanej krwi – w przypadku, gdy oddaje się krew na rzecz konkretnego pacjenta.
  • Legitymacja HDK (Honorowego Dawcy Krwi) – do niej zbiera się wpisy dotyczące ilości oddanej krwi.
  • Kopia wyników badań.
  • Ulga podatkowa – szczegóły opisuję poniżej.
  • KREWKARTA – po dwukrotnym oddaniu krwi w RCKiK (Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa), czyli przy okazji trzeciej wizyty, na życzenie krwiodawcy istnieje możliwość nieodpłatnego uzyskania „KREWKARTY” – dokumentu potwierdzającego grupę krwi, który w razie wypadku znacząco skraca  czas potrzebny na ustalenie grupy krwi koniecznej do podania.
  • Rabaty w sklepach internetowych i punktach usługowych – aktywni dawcy krwi mogą liczyć na różne rabaty. Warto się o nie osobiście dowiadywać. Ja słyszałem o tańszym korzystaniu z niektórych basenów i siłowni. Fani turystyki górskiej mogą skorzystać z rabatów udzielanych przez partnerów akcji “Dawcom w Darze”. Od czasu do czasu także wejściówki na koncerty itp.

Zasłużeni krwiodawcy mają jeszcze więcej

Osobom, które zdobędą status Zasłużonych Honorowych Dawców Krwi przysługują także dodatkowe przywileje:

  • Zniżka na leki znajdujące się na liście leków refundowanych oraz bezpłatny przydział leków krwiotwórczych (według listy ogłaszanej w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia). Magda zeznaje, że coraz mniej jest takich leków, ale warto się o to dopominać przy wypisywaniu recept. Można mieć w ten sposób, np. tańsze żelazo.
  • Obsługa bez kolejki w aptekach i u lekarzy – uprawnienia do korzystania poza kolejnością ze świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej oraz usług farmaceutycznych udzielanych w aptekach. Magda przyznaje się, że nosi w portfelu wyciąg z ustawy, bo w niektórych miejscach nie chcą tego uznawać, np. w przychodniach.

Status Zasłużonego HDK uzyskuje się, jeśli jako mężczyzna odda się co najmniej 6 litrów krwi, a jako kobieta – co najmniej 5 litrów. Dodatkowe informacje o statusie Zasłużonego HDK można uzyskać tutaj.

Ale najlepszą korzyść zostawiłem sobie na koniec 🙂 W wielu miastach zasłużeni krwiodawcy mogą bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej. To jest bonus, który ma bardzo realną wartość – przynajmniej w Warszawie. Trzeba jednak od razu powiedzieć, że wymagania “zapracowania” na taki przywilej, są dosyć wysokie. Warszawiak, który nigdy nie oddawał krwi i chciałby zasłużyć sobie na bezpłatne korzystanie z komunikacji miejskiej, potrzebuje minimum 3-ech lat regularnego oddawania krwi.

Tu warto dodać, że wymagania kwalifikacyjne różnią się w zależności od miasta i od płci krwiodawcy. Obszerną listę wymogów dla różnych miast znajdziecie tutaj. Poniżej zamieszczam informację o najważniejszych miastach:

  • W Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku wymagania są identyczne:
    • Mężczyźni muszą oddać co najmniej 18 litrów krwi
    • Kobiety muszą oddać co najmniej 15 litrów krwi
  • W Łodzi trzeba oddać co najmniej 22 litry krwi
  • W Ciechanowie – rekord – co najmniej 30 litrów krwi

Liczy się oddanie krwi lub odpowiadającej tej objętości ilości innych jej składników – na podstawie odpowiedniego wpisu w legitymacji Honorowego Dawcy Krwi poświadczonego pieczątką Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie lub Oddziału Terenowego. Wraz z dowodem tożsamości ze zdjęciem takiemu HDK przysługuje bezpłatny przejazd środkami komunikacji miejskiej. Magda mi napisała, że jeździła już tak w Warszawie, Szczecinie, Wrocławiu i Poznaniu.

Ulga podatkowa dla HDK

Z dniem 1 stycznia 2007 r. Honorowym Dawcom przywrócono możliwość odliczenia darowizny w formie ekwiwalentu pieniężnego za oddaną krew od podstawy do opodatkowania. Z możliwości tej korzysta jednak bardzo mała część krwiodawców. Dokopałem się do danych za 2011 r., z których wynikało, że zaledwie ok. 100 tys. osób ze 625 tys. krwiodawców, pobrało stosowne zaświadczenia.

Aby odliczyć ulgę należy pobrać (od 1 stycznia kolejnego roku) zaświadczenie o ilości oddanej przez cały rok krwi. 1 litr krwi stanowi ekwiwalent 130 zł darowizny. Cokolwiek oddasz: krew, osocze czy płytki – liczysz ilość litrów * 130 zł. Rocznie można więc uzyskać nawet 780 zł odliczenia od dochodu.

Możemy odliczyć tą kwotę tak jak byśmy przekazali darowiznę, jednak nie więcej niż kwotę stanowiącą 6% dochodu. W przypadku dokonania więcej niż jednej darowizny (chodzi tu o darowizny na rzecz organizacji pożytku publicznego, kultu religijnego i na cele krwiodawstwa), łączna kwota odliczeń z powyższych tytułów nie może przekroczyć w roku podatkowym kwoty stanowiącej 6% dochodu podatnika (w przypadku ryczałtowców – 6% przychodu).

Dawca krwi 3Sprawdź również: Jak być oszczędnym

Sposoby oddawania krwi

Na koniec, poza danymi finansowymi, napiszę w jaki sposób można obecnie oddawać krew, w jakiej ilości i jak często można to robić. Istnieją 3 sposoby:

  1. Metoda konwencjonalna, czyli krew pełna – dawca oddaje krew pełną w ilości 450 ml w czasie od 5 do 8 minut.
    • Krew pełna może być pobrana nie częściej niż 6 razy od mężczyzny i 4 razy od kobiety w ciągu roku.
    • Przerwa po oddaniu krwi wynosi co najmniej 8 tygodni.
    • Mężczyźni oddają co 2 m-ce, kobiety co 3 m-ce.
    • Wpis w książeczce HDK – 500 ml 450 ml (niektórzy krwiodawcy pisali mi, że wpis w książeczce to 500 ml, ale inni piszą w komentarzach, że jednak wpisywana jest rzeczywista objętość oddanej krwi).
  2. Metoda plazmaferezy automatycznej, czyli osocze – dawca oddaje tylko osocze (plazmę) w ilości 600 ml w czasie ok. 30-40 minut.
    • Osocza metodą automatycznej plazmaferezy można pobrać nie więcej niż 25 litrów w roku.
    • Przerwa po oddaniu osocza wynosi co najmniej 2 tygodnie.
    • Wpis w książeczce HDK – 500 ml.
  3. Metoda trombaferezy i leukaferezy, czyli płytki krwi – dawca oddaje tylko wybrane elementy komórkowe krwi: płytki w ilości 250 ml w czasie ok. 60 min.; krwinki białe w ilości 250-500 ml w czasie od 2 do 3 godz.
    • Zabiegi można wykonać do 12 razy w ciągu roku, a przerwa między nimi wynosi co najmniej 4 tygodnie.
    • Płytki krwi są najcenniejsze, bo robi się z nich leki dla chorych na białaczkę, podaje bezpośrednio dzieciom po chemioterapii, ciężkich oparzeniach itd.
    • Jednorazowe pobranie 250 ml, a wpis w książeczkę HDK to 500 ml.
    • Oddaje się je najdłużej, bo siedzimy na maszynie filtrującej.
    • Maszyny filtrujące są 2 typów:
      • Nowsze: pobranie i oddanie odfiltrowanej krwi ze środkiem przeciwzakrzepowym odbywa się na jednej ręce, a więc jedno wkłucie. Magda pieszczotliwie nazywa je “jednorękim bandytą” 🙂
      • Starsze: podłączają do obu rąk. Z jednej jest pobranie, do drugiej wraca krew odfiltrowana.
    • Czas około 1 godziny. Maszyna oblicza czas każdorazowo w zależności od wagi i wzrostu oddającego. W przypadku dużych mężczyzn potrafi to zająć tylko 40 minut. Ale, w przypadku  szczupłej kobiety mającej 170 cm wzrostu – wychodzi około godziny.

Zobacz także: Jak zarobić pieniądze

Ile możesz zarobić na swojej pomocy?

Nie byłbym sobą, gdybym nie przeliczył wartości dodatkowych korzyści, które można osiągnąć dzięki dobroczynności 🙂

Załóżmy, że oddajemy krew wyłącznie metodą płytkową z maksymalną dopuszczalną częstotliwością, czyli nie częściej niż 4 tygodnie. Rocznie oddamy w ten sposób krew 12 razy. Da nam to w ciągu roku 6 litrów wpisów do książeczki krwiodawcy. Wystarczą 3 lata regularnego oddawania krwi, aby zapracować na bezpłatną komunikację miejską w Warszawie.

Załóżmy, że mamy to już za sobą. Jaki jest nasz roczny “pakiet korzyści”? Policzę tylko te bonusy, które mają łatwą do przeliczenia wartość:

  • Wartość otrzymanej czekolady: 2 zł * 8 sztuk * 12 razy = 192 zł / rocznie
  • Wartość bezpłatnej komunikacji miejskiej w Warszawie: w przypadku imiennego biletu 90-dniowego na jedną strefę (czyli najtańszy bilet) dorosły krwiodawca oszczędza 250 zł * 4 = 1000 zł / rocznie. Przy czym ceny biletów stale rosną!
  • Wartość dodatkowego “urlopu”, to 12 dni wolnych od pracy. Jeśli chcesz policzyć ile są one warte, to weź swoją miesięczną pensję, podziel ją przez 20 (tyle średnio dni pracujemy w miesiącu) i pomnóż przez 12. Wyjdzie Ci kwota będąca ekwiwalentem rocznym nieprzepracowanych dni 🙂 Przykładowo: jeśli miesięcznie zarabiasz 3000 zł na rękę, to tak jakby Ci sprezentowano 1800 zł 🙂 Oczywiście nie jest to prawdziwy urlop (bo jednak musisz pojechać do stacji RCKiK), ale pomyśl, że wolny czas możesz przeznaczyć na rozwijanie swojej pracy na boku, np. jednego z ponad 30-tu sposobów na pracę dodatkową, które przedstawiałem w moim podcast’cie.
  • Wartość ulgi podatkowej: oddając 6 litrów * 130 zł = 780 zł w komentarzach zwrócono mi uwagę, że pomimo wpisu w książecze 6 litrów, do celów podatkowych liczy się rzeczywiście oddana objętość krwi, czyli w tym przypadku 3 litry, a więc w tym przypadku 3 * 130 zł = 390 zł do odliczenia od dochodu. Jeśli mieścisz się w najniższym progu podatkowym (18%), to z tego tytułu zaoszczędzisz na podatku 140,40 zł 70,20 zł / rocznie.
  • Dodatkowe rabaty i zniżki o realnej wartości, które można uzyskać korzystając z akcji “Dawcom w Darze

Jest o co walczyć. Jeśli zarabiasz 3000 zł netto / m-c, to korzystając z kluczowych przywilejów „wyciśniesz” rocznie ekwiwalent 3062,20 zł! To tak jakbyś dostał 13-tkę 😉

Czytaj także: Optymalizacja podatkowa PIT – sprawdź na co idą pieniądze i zaplanuj jak płacić mniej podatków

Skąd czerpać dodatkową wiedzę?

Nie było moim celem wyczerpanie tematu honorowego oddawani krwi. Nie poruszyłem wielu wątków, które mogą chodzić Ci po głowie. Zależało mi przede wszystkim na przekonaniu Cię, że Twoja pomoc może mieć dla Ciebie także wymiar finansowy. Jeśli już oddajesz krew, to warto żebyś znał wszystkie swoje przywileje. Oszczędzać można na wiele sposobów.

A jeśli jeszcze nie zaliczasz się do “krewniaków”, to dodatkowe informacje znajdziesz na tych stronach:

Dawca krwi 2

Tips&Tricks – czyli porady praktyka

Magda, z którą przeprowadziłem długą korespondencję, oddaje krew od 2000 roku i jest już Zasłużonym Honorowym Dawcą Krwi. Poniżej w formie pytań laika i odpowiedzi praktyka zamieszczam najciekawsze fragmenty naszej rozmowy.

Michał: Co trzeba zrobić jeśli się już przekroczy barierę 15 lub 18 litrów uprawniających do bezpłatnego korzystania z komunikacji miejskiej w Warszawie?

Magda: Jak już ma się oddane 15 lub 18 l krwi trzeba pojechać do PCK, Oddział Honorowych Dawców Krwi aby wydali książeczkę Zasłużony Honorowy Dawca Krwi. Później jeździmy z tą książeczkę, książeczkę, w której mamy pieczątki i sumę oddanej krwi z RCKiK oraz dowodem osobistym lub innym dokumentem ze zdjęciem. W Warszawie ponoć można jeszcze wyrobić bezpłatną kartę miejską, która będzie nam otwierać bramki w metrze.

Słyszałem, że przy oddawaniu pełnej krwi jest taki efekt, że organizm przyzwyczaja się do jej produkcji (jeśli regularnie oddajesz jako facet co 2 miesiące) i jeśli ktoś chciałby przestać oddawać, to musi to robić stopniowo (zmniejszać w kolejnych pobraniach ilość pobieranej krwi). Czy według swojej wiedzy możesz to potwierdzić, czy to jakieś „ludowe opowieści”?

To jest jeden z mitów dość powszechny wśród tych, którzy nie oddają, bo się boją, bo gdzieś, kiedyś podobną historię usłyszeli. Nie nazwę tego nawet “ludową opowieścią”, bo w tych spotyka się wiele mądrości. Każdy lekarz na badaniu wstępnym i Panie z pobieralni powiedzą, że to mit.

Już na biologii w podstawówce uczą, że organizm ludzki wytwarza tylko tyle krwi ile potrzebuje dla swojej wagi i wzrostu. Osoby poniżej 150 cm i wagi poniżej 50 kg nie mogą oddawać krwi, choćby miały „końskie zdrowie”. Nie i już. Swoją drogą uważam to za śmieszne, ale nie znam szczegółów tego ustalenia, za to przede mną padali i „mięśniacy” po oddaniu, np 100 ml. Każdy organizm reaguje inaczej.

Faktem jest, że jest coś takiego jak nadprodukcja krwi w organizmie, ale… to może być objaw problemów z nieleczonym nadciśnieniem lub czerwienica. Przeciwieństwo białaczki. I jest to choroba nie związana w jakikolwiek sposób z oddawaniem krwi honorowo.

A no i powiedz mi jeszcze: Czy kobiety mają nadprodukcję krwi, skoro oddają ją regularnie co miesiąc aż do menopauzy? 😉

Czy każdy może oddawać krew? 

Jest wykaz przeciwwskazań do oddawania krwi. Wypełniasz ankietę, świadomie podając stan swojego zdrowia. Jesteś badany raz próbką krwi, dwa przez lekarza, jak już są wyniki z próbek. Każde najmniejsze przeziębienie, czy zapalenie wyjdzie na tychże badaniach. U mnie raz nawet “wyszła” choroba jeszcze przed objawami fizycznymi. I nie przyjmą, jeśli cokolwiek jest nie tak. 

Czy można otrzymywać bezpośrednio wynagrodzenie za oddawanie krwi?

Krew można oddawać również za kasę bezpośrednio (a przynajmniej można było jakiś czas temu). Rejestrując się określasz czy honorowo, czy za kasę. Ale wtedy nie masz prawa do odliczeń od dochodu. Jak wylądujesz w szpitalu, a znajdą adnotację, że oddawało się krew płatnie, to dla Twoich potrzeb będzie trzeba szukać kogoś, kto odda ją dla Ciebie. Nie wiem jak jest teraz, ale parę lat temu to tak działało. No i nie ma legitymacji HDK, czy ZHDK. 

A czy trzeba się jakoś specjalnie odżywiać przed oddaniem krwi i po?

Po oddaniu należy spożywać więcej potraw zawierających żelazo. W dniu oddania dieta lekka, bez wysiłku fizycznego. Kobiety nie oddają krwi w czasie miesiączki. Nie polecam oddawania w upały, chyba, że naprawdę wcześnie rano. Punkty czynne są zwykle od 7 rano.

Ja przez tydzień piłam sok z buraków i sok pomidorowy. Zdrowy tryb życia, czyli aktywność i zdrowe jedzenie i nie ma czegoś takiego jak wspomniana wcześniej “mitologia”.

Powiedz, czy Ty oddajesz krew pełną czy płytki? Jaka jest różnica?

Ja wolę oddawać płytki. Po oddaniu krwi pełnej czułam się ociężała, jakaś taka bardziej zmęczona i latem raz na chwilę „odleciałam”. Nie do końca – bo wiedziałam co się dzieje, ale nic nie słyszałam i nie widziałam, a ponoć blada byłam jak trupek. Przy oddawaniu osocza czy płytek nie odczuwam wcale, że cokolwiek ze mnie ubyło. Oddanie krwi pełnej to znaczne obciążenie organizmu w dniu oddania. Starałam się ten cudny moment przesypiać nieco w ciągu dnia, bo po drzemce czułam się lepiej.

Róbmy dobro 🙂

Mam wielką nadzieję, że ten artykuł będzie dla Was motywujący. Jeśli po jego lekturze zdecydujesz się po raz pierwszy oddać honorowo krew, to koniecznie napisz mi o tym w komentarzu. A jeśli już oddajesz krew, to naprawdę nie zaszkodzi jeśli się tym pochwalisz. Prześlij także proszę ten artykuł dalej – do swoich znajomych.

Jeśli jakiś ważny benefit przeoczyłem lub będziecie mieć dodatkowe uwagi, to także zachęcam do komentowania.

I na koniec dziękuję za przeczytanie tego wpisu i gratuluję wszystkim tym “krewniakom”, którzy ujawnili się po moim pytaniu zadanym na Facebooku: Adi, Magda, Kasia z mężem, Krzysztof, Tomasz, Adam, Szymon, Wojtek, Piotr, Grzegorz i Ola – gratuluję! 🙂

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaJuż ponad 130.000+ osób kupiło książkę "Finansowy ninja".

Nowe, zaktualizowane wydanie to ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

{ 198 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Wojtek Październik 14, 2013 o 17:07

Odnośnie krewkarty, to zależy od RCKiKu, kiedy taką dostaniemy – „co kraj to obyczaj” – ja swoją mogłem odebrać już po pierwszym oddaniu 😉 Odnośnie minimalnego wzrostu i wagi – najprościej mówiąc, wiąże się to z ilością krwi w organizmie – niski, drobny człowiek ma jej trochę mniej, niż dwumetrowy „chłop” ważący ponad 100 kilo 🙂
Ja oddaję tylko krew pełną, chociaż przymierzam się do płytek. W przypadku płytek „zniechęca” mnie to, że trzeba spędzić nieraz nawet godzinę na fotelu nie ruszając się z miejsca.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 17:11

Hej Wojtek,

Dziękuję za uzupełnienie. Ja dodam, że godzinę spędzaną na fotelu dobrze może wypełnić mój podcast 😉

No i gratulacje za oddawanie krwi!

Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Wojtek Październik 14, 2013 o 18:28

@Michał, „niestety” podcastów słucham na bieżąco 😉 Z resztą, teraz i tak mam „bana” – krwiodawstwo musi poczekać…

Odpowiedz

bleker Październik 14, 2013 o 20:45

Nie zniechęcaj się. Można czytać lub słuchać w tym czasie a po oddaniu płytek możesz mieć świadomość, że pomogą one komuś jeszcze w tym samym dniu bo często są to zamawiane ilości i nawet dzwonią czasem do krwiodawców z prośbą o przyjazd.

Odpowiedz

Anna (Kraków) Październik 14, 2013 o 17:26

Krew… zbladłam, chwilę później zzieleniałam. Z trudem dobrnęłam do końca artykułu.

Szczerze podziwiam ludzi, którzy ze stoickim spokojem oddają swoją krew. Program motywujący i płynące z nich benefity są rzeczywiście całkiem wymierne. Optowałabym nawet za ich zwiększeniem ze strony Państwa i samorządów. Ale w moim przypadku, nie ma takiej opcji.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 17:30

Hej Aniu,

Wiem o czym piszesz. Pomyśl co ja – jako mdlejący – czułem pisząc ten artykuł 😉

Żartuję – nie było tak źle 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Kasia Luty 20, 2014 o 20:11

Aniu,

Siebie też można pokonać – przyznam szczerze, że od kiedy pamięta reagowałam podobnie – panika! Aż pewnego dnia zdecydowałam się póść na studia medyczne, by zostać Ratownikiem Medycznym – czysta praktyka i pobieranie krwi od kolegów i przez kolegów z zabójczą regularnością:)

Pierwsze moje podejście skończyło się nerwowym chichotem oraz niemożliwym do opanowania potokiem łez w tym samym czasie:) Do dziś moi koledzy śmieją się z tego, jak wtedy wyglądałam:)

Potem ciąża i tym razem to ode mnie pobierano krew co miesiąc i mimo iż bardzo lubiłam tę pielęgniarkę, do dziś mówię do niej „Wampirzyco”:)

Obecnie jestem na zesłaniu w pracy za granicą, a tu nie mogę sobie pozwolić na osłabiony organizm lub dzień wolny ale powyższy artykuł Michała natchnął mnie do udania się w tronę Saskiej/Zwycięzców w Warszawie. Mam nadzieję, że i tym razem pokonam moje lęki w tej kwestii i wytrwam w postanowieniu dotarcia tam.

Btw medycyna i technika wciąż się rozwijają – teraz są dużo cieńsze igły – prawie ich nie czuć:) (…encouraging myself:))

Odpowiedz

Jacek Maj 9, 2014 o 14:06

Co do tych mniejszych igieł – ich wielkość jest ściśle określona (wynosi 1,2mm – to naprawdę niedużo 😉 ). Nie mogą być zbyt małe, bo krew płynęła by zbyt długo. No i komórki mogłyby ulec uszkodzeniu, a tego przecież nie chcemy 😉 nie chodzi o to, że igły są co raz ostrzejsze, ale inaczej ostrzone – dlatego ich nie czuć.

Sam też oddaję krew – już od kilku lat, ale nie mam jeszcze ZHDK (po drodze trafiło mi się kilka czasowych dyskwalifikacji). Wszystkim serdecznie polecam tą formę pomocy i gorąco zachęcam. Zwłaszcza, do oddawania krwi pełnej, ponieważ można z niej otrzymać wszystkie elementy krwi potrzebne do leczenia (BTW krwinki czerwone są równie niezbędne do terapii, co wspomniane przez pana Michała płytki krwi). Oddawanie krwi w okresach letnich, przynajmniej dla mnie, nie jest zbyt obciążające. Trzeba tylko pamiętać, żeby pić sporo wody i zjeść lekkie śniadanie przed donacją 😉

Odpowiedz

Aga Październik 14, 2013 o 17:27

Super artykul, kazde zdanie zachecajace do pomocy jest wazne nawet jesli pokazuje rowniez korzysci materialne! Oddaje krew co w przypadku kobiet nie jest takie latwe jak u facetow! Mam juz druga dyskwalifikacje z powodu ciazy i cesarskiego ciecia. Jak tylko minie wymagany czas wracam na salony RCKiK 🙂

Odpowiedz

Julia Październik 3, 2014 o 23:29

Skądś to znam, jak tylko potwierdziłam u lekarza pierwszą ciążę po chwili euforii dotarło do mnie, że przez najbliższy rok nie będę mogła oddawać krwi. Jak już odczekałam pół roku po porodzie podreptałam szybko do RCKiK, ale znowu mnie odprawili z kwitkiem bo nadal karmiłam synka piersią (nie wiedziałam wtedy, że to też wyklucza z oddawania). Jak syn skończył rok i 2 miesiące – powiedziałam dość i wróciłam do oddawania krwi 🙂 Wiem, że wredna ze mnie mama 😉 , ale od oddawania krwi naprawdę można się mentalnie uzależnić. A poza tym chciałam jak najszybciej oddać światu to co po porodzie syna sama dostałam – krew. Byłam więc „po obu stronach igły” i nic w tamtym momencie nie cieszyło mnie bardziej jak świadomość, że jest więcej takich wariatów jak ja i że tylko dzięki nim dostałam swoja dawkę krwi.

Pozdrawiam wszystkich „krewniaków” 🙂

Odpowiedz

Sebastian Kwiecień 16, 2020 o 08:33

Witam ja z moja partnerka oddajemy krew od lat w Holandii bo tu mieszkamy . Moja Kasia jest karmiąca matka (malutkiej 2,5 rocznej hahaha )i oddaje krew co 56 dni i ma żelazo na niespotykanie wysokim poziomie pozdrawiam

Odpowiedz

Irenka Październik 14, 2013 o 17:29

Hej Wszystkim!
Bardzo ciekawy artykuł (zresztą jak większość na tym blogu)! Ja też co jakiś czas zastanawiałam się, czy nie zostać HDK 🙂 Podziwiam ludzi, którzy oddają krew i ratują w ten sposób życie innym- czy jest jakieś większe dobro? 🙂 O wielu przywilejach nie miałam pojęcia, a przeróżne „mity” faktycznie krążą i w ten sposób myślę, że skutecznie odsuwają ludzi od zrobienia tego pozytywnego kroku, (jeśli jest to faktycznie możliwe ze względów zdrowotnych).
Dziękuję i sięgam po dalsze informacje, by się upewnić czy mogę zostać „krewniakiem” 🙂

Odpowiedz

Tomasz Październik 14, 2013 o 17:29

Bardzo dobry temat na artykuł! Jeśli chociaż jedna osoba po przeczytaniu tego skusi się aby pójść oddać krew to już będzie wielki sukces.

Sam oddaje krew już jakiś czas regularnie i wiem jakie jest to ważne. Świadomość tego, że można komuś uratować życie jest bezcenna.

Odpowiedz

Piotr Maj 31, 2014 o 15:32

Potwierdzam w całej rozciągłości. Oddanie bezinteresownie kawałka siebie drugiej osobie jest jednym z najpiękniejszych aktów człowieczeństwa. Mam deficytową krew (Arh-) której brakuje często w wielu RCKiK, dlatego jestem dodatkowo zmotywowany żeby robić to regularnie. Czasami zdarza się też skorzystać z bonusu w postaci dnia wolnego w pracy ale to już naprawdę rzadko. Chciałbym przede wszystkim pochwalić artykuł. Temat został tu przedstawiony rzeczowo i konkretnie. Świetnie jeśli choćby jedną osobę skłoni to do donacji. Czasami te kilkaset mililitrów może przeważyć o czyimś życiu lub śmierci. Warto z tego sobie zdać sprawę. Doskonała robota panie Michale!

Odpowiedz

szymon Październik 14, 2013 o 17:31

Jestem jednym z tych, którzy już od jakiegoś czasu noszą się z takim zamiarem. Podobnie jak Autor zdarza mi się zasłabnąć przy zwykłym pobieraniu krwi, ale mnie najbardziej interesuje… czekolada. Dlaczego akurat 8 tabliczek czekolady? Czy jest jakaś procedura postępowania z tą czekoladą, czy dla zdrowia trzeba ją zjeść w jakimś okresie czasu po oddaniu krwi, czy jest to tylko miły niezobowiązujący bonus, który można oddać dzieciom, jedząc normalnie?
Druga kwestia jest taka, że nigdy nie miałem badanej grupy krwi, nie znam jej. Czy przed udaniem się do stacji krwiodawstwa muszę ją we własnym zakresie ustalić, czy oni to już zrobią za mnie?

Odpowiedz

Wojtek Październik 14, 2013 o 17:54

@Szymon, czekolada jest „ekwiwalentem kalorycznym” za oddaną krew – kiedyś krwiodawcom przysługiwał obiad (albo inne konserwy itp), teraz zwyczajowo jest to czekolada (czasami dochodzi do tego jeszcze wafelek/ kawa/ energetyk) – i tutaj znowu, co RCKiK to obyczaj 😉 Nie musisz jej zjadać – chociaż ja zawsze pochłaniam od razu całą tabliczkę 😉 Grupy krwi nie musisz znać – i to jest kolejny argument „za” krwiodawstwem – będziesz miał wykonane badanie bezpłatnie, za które musiałbyś normalnie zapłacić 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Szymon Październik 14, 2013 o 18:00

Za oddanie krwi stacja musi dać Ci ekwiwalent 4500 kalorii, więc dają 8 czekolad. Nigdy nic nie słyszałem, że trzeba ją zjeść w odpowiednich proporcjach, w odpowiednim czasie. Wiele osób oddaje wszystkie czekolady dzieciakom.

Nie musisz robić żadnych badań we własnym zakresie. Oddając pierwszy raz krew pobiorą Ci krew z żyły, przebadają podstawowe rzeczy (takie jak hemoglobina, grupa, czy nie masz wirusa jakiegoś) i po kilku minutach, jeśli wszystko jest w porządku, idziesz do lekarza zmierzyć ciśnienie, a potem oddać krew.

Następnym razem jak pójdziesz oddać, pobiorą Ci tylko kropelkę krwi z palca.

Odpowiedz

Kasia Czerwiec 15, 2015 o 22:28

Dla mnie jest tez wazne to iz po oddaniu ( tak po tygodniu ) masz mozliwosc odebrania wynikow krwi – po kazdym oddaniu mozemy wszystko skontrolowac 🙂 oddaje juz 4 lata 🙂 8

Odpowiedz

Radek Październik 14, 2013 o 17:41

Moje 3 grosze 😉

* czekolada za krew nie jest warta nawet 2 zł 😉
* za przejazd dają 2 jednorazowe bilety – warto brać bo czasem nie ma sensu pachać * się autem w miasto
* kopia wyników badań – w RCK we Wrocławiu trzeba się naprosić o morfologię a na wirusy nie dają bo nie
* krewkarta – do niczego nieprzydatna, nawet same recepcjonistki nie wiedzą po co i bez dowodu ani rusz
* rabaty w sklepach – nie spotkałem nigdy
* wizyta u dentysty to karencja 2 tygodnie a zabieg chirurgiczny 6 miesięcy

Pozdrawiam

Odpowiedz

michal Październik 14, 2013 o 19:11

@Radek Czy masz gdzieś w dokumentach podana grupę krwi?
Krewkarta jest szalenie ważna, w nagłych przypadkach, np. wypadek
samochodowy. To prawdopodobnie jedyny dokument na jakim obecnie
jest szansa znaleźć informację o grupie krwi poszkodowanego. Mało
realne? W Polsce co roku ginie lub zostaje ciężko rannymi bodajże
4-5k uczestników ruchu drogowego. To małe miasteczko. A są jeszcze
inne wypadki niż komunikacyjne. Moim zdaniem byłoby świetnie gdyby
była ze zdjęciem. Najlepiej zrobić sobie kolorowe ksero A4 tej
karty razem ze swoim zdjęciem i wozić w aucie. Z tymi kolejkami to
fakt, pewnie ciężko wyegzekwować, ale już bilet miesieczny w takiej
Wawie to już spory plus 🙂 Swietnie, że o tym piszesz, to taki
przykład win-win.

Odpowiedz

archeoziele Październik 16, 2013 o 23:35

Krewkarta w razie wypadku nie jest brana pod uwagę. Tak samo jak breloczki, bransoletki, tatuaże etc. z grupą krwi. W tej chwili oznaczyć grupę krwi można w karetce, w przeciągu kilku minut. I zawsze się to robi.

Odpowiedz

Marcin Lipiec 20, 2015 o 13:09

Z tą grupą krwi to nie przesadzajmy. Nikt nigdy nie będzie się sugerował krewkartą, bo jest możliwość pomyłki. Badanie grupy krwi trwa kilka sekund, więc w razie wypadku szpital zawsze przeprowadzi badanie.

Odpowiedz

bleker Październik 14, 2013 o 20:49

W Krakowie morfologię drukują bez problemu.
Co więcej robią ją obowiązkowo przynajmniej raz w roku.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 20:53

Hej Radek,

Dziękuję za skorygowanie i uzupełnienie. Zaraz skoryguję kwoty przy tej czekoladzie 😉

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Wojtek Październik 14, 2013 o 22:05

Z tymi czekoladami to różnie bywa 😉 Zależy od centrum – w niektórych są tanie i niedobre, a w innych „dają” Goplanę czy Wawel.

Odpowiedz

Mariusz Styczeń 22, 2014 o 12:15

Co do czekolady to dla mnie jest jedną z najlepszych na rynku. A na pewno najlepszą z tanich czekolad.

Odpowiedz

Robert Październik 16, 2015 o 09:58

Witam Wszystkich!

W Łodzi dają 4 mleczne i 4 kokosowe….pochłaniam kokosowe w ciągu tygodnia. Są mega pyszne, a mleczne rozdaje dzieciakom.

Odpowiedz

Marta Marzec 12, 2016 o 01:35

Nie wiem jaką dostałeś, bo ja Goplanę – ponad 3 złote a nie niecałe dwa.. 🙂

Odpowiedz

Robert Sierpień 31, 2017 o 13:52

Smutna rzeczywistość, nie wszystko co da się przeliczyć na pieniądze faktycznie jest tyle warte. Poza tym ciężko z niektórych przywilejów skorzystać , choćby to omijanie kolejki. Sam jestem dawcą krwi, ale nie ma się co oszukiwać na papierze ładnie to wygląda, ale stan faktyczny jest kiepski. Może i dobrze bo chodzi o bezinteresowną pomoc a nie zarabianie na czymś co nazywa się honorowym krwiodawstwem.
Pozdrawiam

Odpowiedz

eMCi Październik 14, 2013 o 17:53

Super tekst, zachęciłeś mnie, żeby spróbować, a tu klops.
Czterdziesto tysięczne miasto, wielki szpital i brak punktu pobrań. Z doskoku ktoś przyjeżdża na dwie godziny we wtorki w jakże odpowiednich godzinach południowych 🙁

Odpowiedz

bleker Październik 14, 2013 o 20:51

Zorientuj się pod jakie centrum należy Twoje miasto i zaglądnij na ich stronkę, bo np. w Krakowie jest specjalny autobus który jeździ po Małopolsce i na stronce jest grafik gdzie i kiedy można się wykrwawić.

Odpowiedz

Refael72 Październik 14, 2013 o 17:57

Jednym z przeciwwskazań jest przyjmowanie leków rozszerzających oskrzela (np. przy astmie). Musi minąć bodaj pół roku od ostatniego wziewu, by być „czystym”.

Odpowiedz

Jacek Pastuszko Październik 14, 2013 o 18:23

Dobrze Michale, że przybliżyłeś temat honorowego krwiodawstwa.
Osobiście oddaję krew od wielu lat choć ostatnio niezbyt regularnie. Jedyne korzyści jakie z tego czerpię to czekolada, którą uwielbiam. Oczywiście nie oddaję krwi dla czekolady 😉 tylko z potrzeby serca.
Zmotywowałeś mnie, żeby w tym tygodniu udać się do stacji i oddać krew. Na pewno ktoś na nią czeka.
Pozdrawiam,
Jacek

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 20:59

Super 🙂

Odpowiedz

Katarzyna Październik 14, 2013 o 18:25

Oddawałam krew regularnie od matury, teraz mam przerwę po
cesarskim cięciu, która trochę potrwa, bo jako karmiąca matka nie
mogę oddawać:/ A już się nie mogę doczekać;) Oddawanie krwi
przywraca mi wiarę w służbę zdrowia – w punktach poboru zawsze
spotykałam przemiłe pielęgniarki i lekarzy, którzy doceniali
motywację „pacjentów” i zawsze traktowali nas z szacunkiem. Poza
tym satysfakcja nieziemska, polecam (chociaż oprócz czekolad nic
nie zyskuję na razie)!:)

Odpowiedz

elkocyk Październik 14, 2013 o 18:29

co do dni wolnych – hola, hola, ale plytki to moze malo kto oddawac i nie zawsze jest na nie zapotrzebowanie, np w Krakowie nie mozna przyjsc i oddac plytek, tam oddaje sie tylko gdy RCKiK zadzowni i poprosi konkretnie o donacje
trzeba wiec zalozyc ze oddajemy 6x rocznie (mezczyzni), 4x kobiety, wiec te 12 dni jest niestety niemozliwe
do tego zawsze wypadnie jakas choroba itp, wiec realnie patrzac mozna miec wolnych 3-5 dni w roku, choc to tez nie zawsze, ja oddaje od 15 lat i nigdy nie wzialem z tej okazji dnia wolnego
podobnie z podatkami, nie znam nikogo kto odlicza krew od dochodu

najwiekszym plusem jest darmowa komunikacja no i czekolady, w takim np Wroclawiu kokosowe sa mega pyszne:)

Odpowiedz

bleker Październik 14, 2013 o 21:00

Ja maksymalnie byłem w ciągu roku 8 razy ale jestem tym co się kwalifikuje na płytki.
Tu poprawka do tekstu Michała. Napisał, że przy płytkach przerwa trwa 4 tygodnie – tak jest gdy się oddaje płytki po krwi pełnej. Przerwa między kolejnym oddawaniem płytek to tylko 2 tygodnie. A w Krakowie faktycznie tylko na zamówienie.
Dni wolne to super sprawa. 100% płatne tylko nie wiem jak to traktuje ZUS. Kiedyś słyszałem, że jakiś krwiodawca cieszył się nadchodzącą emeryturą a tu ZUS go zaskoczył i kazał pracować o tyle dni dłużej ile miał tych dni wolnych – mam nadzieję, że to nieprawda.
Odnośnie dni wolnych to nie można się nastawiać, że się go otrzyma, bo jeśli się ktoś nie zakwalifikuje (za niska hemoglobina albo zła morfologia) to może się rozczarować. Ja miałem taki przypadek ale doktor i tak mi dał zwolnienie a innym razem na pół dnia.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 21:01

Hej Elkocyk,

Fakt, że podałem optymalne i maksymalne warunki skorzystanie z benefitów… i do tego w wariancie męskim.

Gratulacje 🙂 Autentycznie Was podziwiam.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

elkocyk Październik 14, 2013 o 18:31

jeszcze tylko zdanie na temat ” apteka i lekarz bez stania w kolejce,”
w teorii brzmi pieknie, ale trzeba byc odpornym na (glownie starszych) ludzi, ktorzy chetnie by wydrapali oczy osobie, ktora chce sie „wepchac” bez kolejki…

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 21:02

Fakt. To samo mi Żona powiedziała, że trzeba mieć tupet żeby się z Paniami użerać.

Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

bleker Październik 14, 2013 o 21:07

Stojąc do internisty to faktycznie szkoda się szarpać ale są przypadki, że to naprawdę działa. Ja dostałem termin zabiegu na 2018 rok. Pokazałem kwity, lekarz zrobił ksero i komisja przyspieszyła mi zabieg o 5 lat ! Potem był cykl rehabilitacji gdzie zawsze terminy były „za pół roku” a ja brałem te rezerwowane okienka dla pilnych przypadków.
U pewnego specjalisty był kiedyś taki burdel i kłótnie na korytarzu, że użyłem magicznej legitymacji, czego zwykle nie robię i wszedłem od razu – zatkało wszystkich :))

Odpowiedz

k Październik 14, 2013 o 18:34

> Wartość ulgi podatkowej: oddając 6 litrów * 130 zł
= 780 zł Dla urzedu skarbowego liczy sie jedynie faktycznie oddana
ilosc tj. 250ml, nie wazne, ze w ksiazeczce wpisuja 500ml. Oddajc
plytki wychodzi: 3 litry * 130 zł = 390 zł.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 21:04

Dziękuję K za wypunktowanie,

Czy rozliczałeś ulgę? Czy otrzymywałeś zaświadczenie o objętości oddanej krwi w celach podatkowych? Zaocznie poprawiłem w artykule, ale zweryfikuję jeszcze tą informację.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

bleker Październik 14, 2013 o 21:09

Ja rozliczałem kiedyś. Zgłasza się w centrum chęć i przygotowują dokument z wyliczeniami.

Odpowiedz

K Październik 15, 2013 o 08:10

Rozliczalem, po zaswiadczenie trzeba sie zglosic samemu tak jak napisal bleker.

Cytat dotyczacy przelicznikow z: http://www.podatki.biz/artykuly/14_14518.htm

Należy zauważyć, że płytki krwi można oddawać co 1 miesiąc. Jeżeli zatem jednostkę płytek krwi, tj. 250 ml, pomnożymy przez 12 miesięcy, otrzymamy 3 l płytek krwi oddanych rocznie, co przekłada się na wartość darowizny w wysokości 390 zł. W przypadku oddawania krwi pełnej mężczyzna może rocznie oddać 6 jednostek po 450 ml, czyli w sumie 2,7 l, co daje wartość 351 zł możliwą do odliczenia od dochodu (kobieta 4 razy 450 ml, czyli 1,8 l, co daje wartość 234 zł).

Z poważaniem
Maciej Grabowski – podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów

Odpowiedz

elkocyk Październik 14, 2013 o 19:00

ostatni wpis
Michale piszesz – ” Może metoda “na płytki” (niżej przeczytasz o co chodzi) będzie dla mnie mniej problematyczna?”

nie wiem co pisala ci Magda, ale jesli juz bedziesz mogl oddawac plytki, co nie jest pewne, to jesli mdlejesz przy zwyklym oddawaniu krwi to tu bedziesz mial wiekszy problem
oddanie krwi to u mnie ok 3-4 min, plytek to ponad 1h, czasem 1h30min
dla mnie oddanie krwi nie wiaze sie z zadnymi nieprzyjemnosciami, ale juz plytek nie ma co ukrywac bywa nieprzyjemne, moment wtlaczania krwi z powrotem daje takie niefajne uczucie
no i czas, prawie 20 dluzszy, ja jednak polecam na poczatek oddanie krwi:)

Odpowiedz

Joanna Październik 14, 2013 o 19:22

W przypadku konkretnych składników krwi można spędzić nawet
2 godziny na fotelu 😉 przynajmniej we Wrocławiu. I zdecydowanie
nie jest to metoda dobra dla mdlejących przy pobieraniu krwi. Wręcz
przeciwnie – podpisuję się obiema rękoma pod tym co napisał kolega
🙂 Nigdy nie miałam problemu przy pobraniu krwi pełnej, po
pierwszej próbie na konkretne składniki mam wbity w kartę zakaz
oddawania czegokolwiek prócz krwi pełnej – ciśnienie spadło
dramatycznie i była akcja ratunkowa 😀

Odpowiedz

SicBastardo Październik 16, 2013 o 12:06

Aby móc oddawać płytki, trzeba mieć ich wysoki poziom. Ja za pierwszym razem nie miałem ale dowiedziałem się, że jedzenie….. brokułów pomaga – faktycznie pomogło.

Do płytek nie powinno się też mieć niskiego ciśnienia. Bardzo wydłuża procedurę. A co do nieprzyjemnego uczucia wtaczania krwi – zależy kto co lubi 😀 mi się podobało 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 21:06

Dobra – STOP z czytaniem komentarzy, bo od samego opisu metody mi się słabo robi.

Dzięki Elkocyk – chyba rzeczywiście zwykła metoda na początek. Oj idę od komputera bo zbladłem…

Pozdrawiam!

Odpowiedz

dan_daki Październik 14, 2013 o 19:06

Heh, dotychczas 4 razy tylko udało mi się oddać krew, od
ostatniej mojej wizyty w RCKiK upłynął rok z kawałkiem… Kurcze,
nie mam czasu ostatnio 😉 zawsze po oddaniu krwi zaliczam „zmułę”
i muszę przespać kilka(naście?) nadprogramowych godzin. Ot, efekt
niskiego ciśnienia 🙂 dwa razy mnie z jego powodu odbili, bo było
sporo poniżej dopuszczalnej normy. A oddać mam co, bo 0 Rh- 😉 to
cenny „towar” – ode mnie mogą brać wszyscy…. Gorzej w drugą
stronę – brać mogę tylko identyczną kombinację… Bez sensu taki
interes, ehehehe 😉 Pozdrawiam, dd.

Odpowiedz

pnd Październik 14, 2013 o 19:35

Czy bedac HDK moge korzystac z ulg w wielu miastach? Jak to praktycznie zrobic?

Odpowiedz

Wojtek Październik 14, 2013 o 20:02

To zależy od uchwał miejscowych i zasad w danym mieście. Czasami wystarczy sama legitymacja ZHDK, czasami trzeba być zameldowanym w danym mieście, a czasami trzeba odebrać „bilet wolnej jazdy” 😉

Odpowiedz

bleker Październik 14, 2013 o 21:14

Świetne pytanie – jak to jest w Warszawie dla osób spoza województwa ? Wie ktoś ?
W Krakowie dostałem darmowy bilet na 38 lat.

Odpowiedz

Krzysiek Październik 14, 2013 o 19:47

A czy ulga podatkowa przysługuje dopiero za pełny litr, czy za 500 ml odlicza się 65 złotych?

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 21:08

Hej Krzysiek,

Nie wiem. Sprawdzę. Ale na zdrowy chłopski rozum jeśli masz zaświadczenie na 0,5 litra, to mnożysz razy stawka i 65 zł od dochodu odliczasz. Ale niestety kierowanie się „zdrowym chłopskim rozumem” w podatkach potrafi prowadzić na niezłą minę.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

bleker Październik 14, 2013 o 21:16

Nie trzeba mieć pełnej miarki, dopuszcza się ułamki.

Odpowiedz

Borys Październik 14, 2013 o 20:45

Nie wbiją czasem w legitymacji HDK 450ml a nie 500 tak jak
pisze w treśli posta?

Odpowiedz

Hubi Październik 14, 2013 o 21:01

Witam HDK ! artykuł na czasie, co ciekawe akurat dzisiaj zadzwoniła pielęgniarka z Saskiej, że potrzebują moich płytek. Oddaje nieregularnie o kilku lat, czekolady rozdaję, a z ulgi w podatku skorzystałem w tym roku, nie jest to duża kwota ale stosując kilka pomocnych rad Michała jest tego kilka stów.
pozdrawiam !!!

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2013 o 21:10

Hej Hubi,

No to pochwal się proszę jaką objętość krwi miałeś wpisaną na zaświadczeniu będącym podstawą odliczenia podatkowego. Czy odpowiadała ona rzeczywiście oddanej ilości płytek, czy temu, co masz wpisane do książeczki HDK?

Z góry dziękuję 🙂

Odpowiedz

bambaryła Październik 14, 2013 o 21:10

witam, ja tu tak troche nie w temacie, ale nie wiem drogi Michale gdzie moge sie skontaktowac, dopytac o rade i ogółem pokazac światu takie cos, bo znalazlem perelke w internecie, to zadna reklama, zeby nie bylo, nie znam sie kompletnie, ale o firmie expander slyszalem same niemile rzeczy, a tu prosze: http://f.expander.pl/lp/20130625_lok6/index.jsp?lpid=20130625_lok6 gwarancja zwrotu kapitału, co o tym sadzicie? moze niech ktos napisze, co sadzi o firmie, jakie macie z nia historie? warto? przepraszam za offtopic oraz zmiane tematu, juz nie przeszkadzam, niech odezwie sie ten kto cos tam o tym wie, pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

miroslaw Październik 14, 2013 o 21:26

witaj michal to ja jak przezyc za 1100zl netto krew oplaca sie oddawac w niemczech za euro a te wszystkie nasze przywileje a jeden to hit z dniem wolnym od pracy to sprobuj tego u prywaciarza to jutro mozesz szukac sobie nowej pracy. pozdrawiam.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 15, 2013 o 20:47

Hej Mirosław,

No fakt, że nie wszyscy pracodawcy są wyrozumiali. Mam nadzieję, że udaje Ci się wyprowadzać sytuację na prostą.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Pola Październik 14, 2013 o 21:30

Michał, ja też jestem honorowym dawcą krwi, miałam trochę przerwy w oddawaniu bo kilka razy dostałam niemiły komentarz od pracodawcy, że jak potrzebuję wolne to jest urlop od tego, a ten dzień wolny to przecież mój przywilej. Ponadto, w ostatnim roku trochę schudłam i przy ostatniej wizycie Pani w krwiodawstwie mi powiedziała, że jeśli ważę mniej niż 55kg to nie mogę oddać krwi i że mam przytyć 😀

Odpowiedz

bleker Październik 14, 2013 o 21:41

Niestety, ten dzień zazwyczaj nie jest mile widziany. Szczególnie jak zaskakujesz szefa. Ja zawsze dzień wcześniej używałem sformułowania, że zostałem zaproszony przez centrum bo potrzebują moich płytek i było łagodnie.
Zdarza(ło) się, że niektóre duże firmy robiły z tego marketing chwaląc się ile to ich pracownicy oddali krwi w wewnętrznym klubie i dodawano … drugi dzień wolny.
Tak było ponoć w MPK w Krakowie.

Odpowiedz

Racjonalne Oszczędzanie Październik 14, 2013 o 21:42

Witam, dawno się nie odzywałem u Ciebie i powiem dziś jedno, a właściwie 3 słowa.

Szacunek!
Szacunek!
Jeszcze raz Szacunek dla Honorowych Dawców Krwii!

Ja się nie nadaje, mam jakiś uraz do krwii i nie daje sobie nawet pobrać krwii na badania, kilka razy cucili mnie bo przy badaniach odpłynąłem! Potrafilem skoczyć na linie kilkadziesiąt metrów w przepaść, nie mogę wytrzymać krwii.

Pozdrawiam serdecznie i dzięki za podjęcie tego waznego tematu – już wrzucam na mojego FB.

Odpowiedz

Bart Październik 14, 2013 o 23:05

Żeby troche stonować te hurra-nastroje to przytoczę fakt, że około 80-90% krwi którą oddajemy ląduje w koszu. Nie dlatego że się nie nadaje, ale dlatego że ulega przeterminowaniu. Dane z pierwszej ręki od osoby pracującej w jednym z regionalnych oddziałów RCKIK. Ale to wciąż ważny i potrzebny gest.
Co do przywilejów, to już sobie wyobrażam jak te wszystkie stare babcie w przychodniach przepuszczają nas w kolejkach. Zjadłyby nas żywcem i nagle odzyskałyby siły witalne żeby tylko nas nie puścić. Nasze małe piekło 🙂

Odpowiedz

szok Styczeń 24, 2016 o 22:54

Większej bzdury nie słyszałam!! Pracuję w laboratorium,które prowadzi bank krwi. Na ok.300 sprowadzonych z RCKiK worków w ciągu roku przeterminowały się 2. 3 zostały odrzucone z innych powodów. Nie wiem skąd masz te statystyki…

Odpowiedz

Małgorzata Grudzień 25, 2017 o 13:33

ja też słyszałam, ze się wylewa bo krew się przeterminowuje.Może nie tyle ile podał Bart ale jakąś część jednak tak. Od razu zaznaczę że jest to wprawdzie wiadomość od pracownika stacji RCKiK ale sprzed kilku lat. Od pewnego czasu wprowadzono info jaka krew jest aktualnie potrzeba (tablica w Centrum w widocznym miejscu) i tylko taką się pobiera. Miejmy nadzieję, że jeżeli pobierana jest tylko krew potrzebna to zużywana jest naprawdę zgodnie z jej przeznaczeniem.

Odpowiedz

Joanna Październik 14, 2013 o 23:25

Witajcie! Gratuluję artykułu autorowi, wszystkich
Krewniaków pozdrawiam <3 serdecznie i gorąco 🙂 I powiem coś
tym, którzy "mdleją" przy pobieraniu krwi…. tak
z doswiadczenia. Co prawda ja nie mam takiego
"urazu", ale przy pobieraniu krwi do badań w
laboratorium u lekarza zdarzało mi się, że robiło mi się słabo i
ciemno przed oczami. Kompletnie nigdy nie miałam tego w Stacji
Krwiodawstwa …. a wręcz przeciwnie 🙂 Pełen profesjonalizm, za co
dziękuję wszystkim Paniom z Lubelskiego CK. Odkąd oddaję krew
zdarzyło mi się być na pobieraniu krwi w "zwykłym
laboratorium" i powiem Wam, że od tego czasu postanowiłam
unikać tego jak ognia. Mam porównanie, wcześniej żyłam w
nieswiadomości i myślałam, że tak to wygląda. Teraz już wiem jak
traktuje się osobę, której pobiera się krew. To są zupełnie dwie
skrajnie inne "pobierania" 😀 Pozdrawiam i
zachęcam ….. tych, którzy chcą – nic na siłę 🙂 Ja osobiście sama
się śmieję, że idę oddać trochę zbuntowanej krwi, to pokorniejsza
będę – a te żarty wynikają tylko z tego, że czuję się bardzo dobrze
i raczej nie zadowala mnie fakt, że moje
"naturalne" niskie ciśnienie i niski poziom
hemoglobiny często zmusza mnie do odejścia z
"kwitkiem" bez kwitka 🙂 Miłego dnia!!!!

Odpowiedz

Agnieszka Październik 11, 2014 o 15:40

Witaj Joanno
To prawda co piszesz o pobieraniu krwi w przychodni i w punkcie krwiodawstwa.
Mieszkam w Wałbrzychu, krew oddaje od 30 lat z „przerwą na dzieci” i przebyte zabiegi. Zaczynałam od krwi pełnej poprzez osocze a obecnie krew pełna i już nieco rzadziej. Z ego co naliczyłam z książeczki o oddałam 65 litrów.. Ponieważ musiałam wyrobic nową książeczkę ZHDK poprosiłam w moim Centrum o wydanie zaświadczenia o litrażu. I co się okazało? Mam „tylko”43 litry bo plazama nie liczy się 1/1.
Jednak mam leki dużo taniej a z bezpłatnych przejazdów korzystam tylko we Wrocławiu,gdzie przyjeżdżam do córki. W moim mieście nie ma takich nad czym boleję,pewnie nie tylko ja. A co w tym takiego fajnego-pomoc potrzebującym, satysfakcja i nieodparte uczucie by robic to dalej na przekór wszystkiemu.
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich Krewniaków:-)

Odpowiedz

Agnieszka Październik 14, 2013 o 23:26

Za mną pierwsze 450 ml pełnej krwi oddane w lipcu tego
roku,,,Dawno chciałam to zrobić,aż któregoś dnia plakat w autobusie
proszący o krew zmobilizował mnie. Zabrzmi to patetycznie-ale po
oddaniu krwi byłam taaka dumna i szczęśliwa,że mogę komuś pomóc.
Samo pobranie zupełnie bezbolesne,po czułam się bardzo dobrze-a
dodam,że jestem veganką. Pod koniec miesiąca wybieram się
znowu…zachęcam wszystkich! Michał,czytam twojego bloga od
niedawna…z coraz większym zainteresowaniem. Pozdrawiam!

Odpowiedz

BJK Październik 15, 2013 o 00:33

Michale… Ja to chyba jak Ty za słabą mam psychikę do tego. Za bardzo nie lubię kłucia by oddawać krew. Pewnie też dlatego nie mam tatuażu 😛
Generalnie korzyści finansowe są, ale ja unikam igieł jak mogę, więc nawet to (poza zwykłym „odruchem ludzkim pomagania) mnie nie przekona do kłucia się. Wybacz 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 15, 2013 o 20:39

Hej BJK,

Doskonale Cię rozumiem 😉

Odpowiedz

Konrad Październik 15, 2013 o 07:15

Czy są jakieś bonusy za rzadką grupę krwi?

Odpowiedz

Radek Październik 15, 2013 o 07:48

Tak 🙂 Jak jest potrzeba to częściej dzwonią aby oddać ;)))
Do mnie (ARh+) dzwonili tylko raz przez ostatnie kilka lat.

Odpowiedz

elkocyk Październik 15, 2013 o 09:06

odnosnie reakcji pracodawcow – to roznie bywa
np u mojego poprzedniego pracodawcy, wielkiej korporacji, zainicjowalem akcje krwiodawstwa w firmie, zalatwilem pozwolenie, pomieszczenie, ekipe z RCKiK, plakaty od Krewniakow, pracodawca oplacil nam koszlki z napisami z akcji (na ktore to napisy zorganizowalem konkurs w pracy)
z okolo 1000 osob w firmie przewinelo sie przez akcje za moich czasow ponad 200 osob, jednorazowo przychodzilo po okolo 100 (oddawalo ok 70)
tak wiec niektorzy pracodawcy zachowuja sie bardzo w porzadku
nie pracuje tam juz od 6 lat, ale wiem, ze akcje ciagle sa popularne, kolega przejal ich prowadzenie
takie cos mozna jeszcze polaczyc z innym rodzajem dobroczynnosci – czekolady, soczki, konserwy, ktore dostawalismy na akcji niektorzy zostawiali w calosci, inni w czesci i zawozilismy to pozniej do domow dziecka

Odpowiedz

Nematode Październik 15, 2013 o 09:11

Temat chodzi mi po głowie już od dawna. Byłem już nawet ze dwa razy i oddawałem krew. Jednak przeczytałem jakiś czas temu artykuł jak się gościu zaraził jakimś syfem w stacji krwiodastwa i to skutecznie sparaliżowało moją chęć pomocy innym. Z jednej strony człowiek chce pomóc, a z drugiej mam rodzinę i coś mi podpowiada w głowie aby nie ryzykować 😐

Odpowiedz

markoz Październik 15, 2013 o 09:52

Bzdury pleciesz, że w stacji krwiodawców można się zarazić „jakimś syfem”.
To raczej odwrotnie – krwiodawca może zarazić kogoś innego – sam jest bezpieczny.
Krwiodawcy korzystają z jednorazowych zestawów i jeżeli pielęgniarki pobierające krew nie bagatelizują tematu higieny i wykonują swoja pracę poprawnie, nie ma szans na zarażenie.
Weź pod uwagę, że krwiodawcy są bardziej zdrowi i częściej badani niż przeciętny człowiek – więc czym się tam zarazić?
To nie przychodnia, gdzie zbierają się ludzie chorzy i chorując na jedną chorobę, można się nabawić innej.

Odpowiedz

bleker Październik 15, 2013 o 09:58

🙂 🙂 🙂

Odpowiedz

markoz Październik 15, 2013 o 09:43

Mam oddane ponad 40l krwi. Z mojego doświadczenia muszę stwierdzić, że nie do końca jest tak różowo.
Dzień wolny brzmi ładnie ale trzeba wcześniej wstać, dotrzeć do punktu i spędzić trochę czasu na badania i oddawanie – tracimy kilka godzin. Dodatkowo nie każdy i nie zawsze czuje się po oddawaniu dobrze, wiec czasami po oddaniu resztę dnia przesypia. Po oddaniu krwi nie bardzo też można spędzić resztę dnia tak jak by się chciało – sporty ekstremalne, wymagające wysiłku, a nawet dłuższa jazda samochodem jest niewskazana.
Jeżeli więc ktoś potrzebuje spędzić kilka godzin z rodziną więcej, to trochę zyska, ale na pewno nie jest to 1 dzień urlopu.
Czekolady i ulga podatkowa? – to raczej ekwiwalent niż zarobek.
Po oddaniu krwi człowiek traci 500g „tkanek”(krwi) które organizm musi zregenerować.
Regeneracja odbywa się kosztem większego zapotrzebowania na żywność i kalorie, wiec to co zyska na zwrocie podatku, straci na zakup jedzenia.
Obsługa poza kolejką? – tu bywa różnie. Fakt – teoretycznie takie prawo istnieje, ale jego wyegzekwowanie kosztuje tyle nerwów, że często krwiodawcy z niego rezygnują.
Prawdziwy zysk?
Darmowe przejazdy i zniżki na leki.
Chociaż z tym drugim przywilejem też bym polemizował.
Krwiodawcy to przeważnie ludzie zdrowi, więc z rzadko chodzą do lekarza i kupują leki.
A nawet jak kupują, to tych refundowanych jest coraz mniej.
Podsumowując – oddawać krew warto, bo stosunkowo niewielkim wysiłkiem pomagamy innym. Czerpiemy satysfakcję i czujemy się potrzebni. Jednak rozpatrywanie tego w kategoriach zysku to przegięcie lub celowa prowokacja.

Odpowiedz

Mario80 Styczeń 1, 2016 o 20:16

Dzieki legitymacji Zasluzonego Dawcy termin oczekiwania na tomografie wynosil u mnie dwukrotnie 7 dni roboczych, a nie 1,5 – 2,5 miesiaca :).
To samo wizyty do lekarzy specjalistow.
Jesli w przychodni nie chca nas wpisac na liste bezkolejkowa to nalezy to zglosic do NFZ, ktory odpowiednio zareaguje.

Odpowiedz

Małgorzata Grudzień 25, 2017 o 13:45

zapomniałeś napisać o ewentualnych powikłaniach zdrowotnych w przyszłości. Wbrew pozorom oddanie pół litra krwi za jednym zamachem to dla organizmu bardzo duże obciążenie,z którym musi sobie poradzić. W razie problemów z układem krwiotwórczym lekarz w pierwszej kolejności zapyta czy krwi nie oddawałeś. Takie pytanie też czasami kieruje się do nadciśnieniowców. O zrostach na żyłach nawet nie wspominam. Niestety wieloletnie, systematyczne oddawanie krwi niesie ze sobą skutki uboczne. I to że się dobrze czujesz po donacji nie ma znaczenie. Ilu pracowników służby zdrowia znających temat, np. lekarzy oddaje krew? no właśnie. Optymalnym rozwiązaniem było by gdyby każdy oddał krew kilka razy w życiu. I wystarczy.

Odpowiedz

Adi Październik 15, 2013 o 09:57

Cześć,
Dla mnie, jeśli chodzi o ‚obsługę’ w moim punkcie krwiodawstwa, to chyba jest najsłabszy aspekt. Tym bardziej czuję, ze robię dobry uczynek dla innych 🙂
Moja żona też kiedyś chciała oddawać, ale okazało się, ze ma za cienkie żyły i niech lepiej zostawi je dla siebie (w razie czego).
Zaciekawiły mnie te darmowe przejazdy komunikacją… nigdy o tym nie słyszałem. Muszę sprawdzić…
Ja planuję zarejestrować się jako dawca szpiku kostnego. Nie wiem, czy są jakiekolwiek korzyści finansowe, ale świadomość, że uratowało się czyjeś życie, jest bezcenna.

Odpowiedz

pnd Październik 15, 2013 o 12:07

Osocze mozna w takim razie oddac 24x w ciagu roku, przy wpisie 500ml daje to az 12l w ciagu roku. W mniejszych miastach status Zasłużonego (6l) wystarczy juz do przywilejów wiec warto.

Odpowiedz

Wojtek Październik 15, 2013 o 22:46

Jedna donacja osocza (650 ml) liczy się jako 0,2 l krwi pełnej, liczonej „do odznaczeń”.
Przelicznik donacji można znaleźć pod adresem: http://krwiodawcy.org/przelicznik-donacji

Odpowiedz

matimateo89 Październik 15, 2013 o 16:42

Jak słusznie kilka osób wspomniało, prawo do wciskania się bez kolejki moim zdaniem można pominąć. Ludzie się denerwują i wcale im się nie dziwię. Mało rzeczy jest tak wkurzających jak staruszka (ewentualnie kobieta z małym dzieckiem) wpychająca się w kolejkę albo zwyczaj dokładania kolejnych brudnych naczyń do zlewu gdy jestem w trakcie ich mycia ; )

Odnośnie czekolady, również bym się nie zgodził. Te czekolady zostały dane nie dla dzieci, tylko w pewnym konkretnym celu. Oczywiście można je rozdać dzieciom, ale wówczas może się to odbić na zdrowiu dawcy. A przecież tego nie chcemy.

No i ostatnia rzecz: tych warunków dopuszczających do oddania krwi jest o ile mi wiadomo znacznie więcej. Na przykład mi powiedziano że nie mogę oddawać krwi, bo przechodziłem w dzieciństwie żółtaczkę typu B (wie ktoś czy mogę oddawać szpik, płytki, osocze albo cokolwiek innego?). Innym powodem który dyskwalifikuje jest częsta zmiana partnerów seksualnych, co nawiasem mówiąc jest moim zdaniem idiotyczne – można prowadzić bogate życie seksualne, a jednocześnie być ostrożnym. O tym czy krew się nadaje powinno zadecydować badanie wstępne.

Odpowiedz

Małgorzata Grudzień 25, 2017 o 13:51

o częstych zmianach partnerów seksualnych w ankiecie, którą wypełniasz przed donacją nic nie ma. Przynajmniej w ankiecie dla kobiet. To jest pewnie logiczne co piszesz ale nie jest to wskazane jako przeciwwskazanie do oddawanie krwi.

Odpowiedz

elkocyk Październik 15, 2013 o 16:48

matimateo89 – w kwestionariuszu jest pytanie o kontakty seksualne i tu chodzi o fakt rozmowu choroby
niektore choroby nie wyjda od razu po badaniu, jesli 3 dni temu uprawiales seks z przygodnie poznanym partnerem, nawet z zabepzieczeniem, jest male ryzyko, ze mogles sie zarazic a na badaniu to nie wyjdzie
kwestoinariusz to papier, a papier przyjmie wszystko
mozna sklamac, ale czy ma to sens?

Odpowiedz

matimateo89 Październik 15, 2013 o 18:25

Hmmm… To dziwne. Dopuszczają do użycia krew, co do której nie ma stuprocentowej pewności że jest bezpieczna? Jak sam mówisz, papier przyjmie wszystko… Może się zdarzyć że ktoś przez zwykłe gapiostwo zapomni o jakimś kontakcie seksualnym. A wiesz może jak dokładnie wyglądają te restrykcje? Chodzi o ilość partnerów, czy może o czas ostatniego stosunku?

Odpowiedz

bleker Październik 15, 2013 o 18:59

„czas ostatniego stosunku” – w przypadku kliku razy jednej nocy czasy należy zsumować

[żart]

Odpowiedz

dialam Październik 15, 2013 o 20:26
Anon Październik 15, 2013 o 19:00

Przedmówcy już napisali, że liczy się rzeczywista objętość oddanej krwi. Zatem nie 0,5 l, a 450 ml. Taką ilość będziesz miał wpisaną na zaświadczeniu dla skarbówki.

Michale, jeśli zależy Ci na promowaniu bloga (i przy okazji krwiodawstwa), to proponuję wyjaśnić z przykładami jak się odlicza taką darowiznę od podstawy opodatkowania na PIT-36 i PIT-37 (chyba na obu można to odliczać, ale musiałbym rzucić okiem na stare PITy lub w przepisy, żeby wiedzieć na 100%). Wydaje mi się, że na te hasła mógłbyś mieć trochę wejść w okresie rozliczeń PITów w przyszłym roku. Aha, proponuję jedynie sprawdzić ile czeka się na zaświadczenie dla skarbówki w regionalnym centrum – u mnie od ręki nie chcieli tego wydawać (pocztą też nie wysyłali), mimo że wszystkie dane mieli w systemie i trzeba było czekać ok. 2 tyg. na kwitek.

Mi się krwiodawstwo szybko znudziło. Po paru latach w stacji podsunęli mi kwit do podpisania, że zgadzam się na oddawanie krwi na handel (należę do osób, które czytają co podpisują). Lekarz kwalifikująca do oddania poinformowała mnie, że podpisanie zgody jest konieczne, inaczej mnie nie zakwalifikuje. Podpisałem, krew oddałem, ale po powrocie do domu sprawdziłem przepisy i zrobiłem szybkie sprawdzenie zachodnich firm, które robią biznes na krwi od polskich dawców. Potwierdziłem też telefoniczne, że „moja” ówczesna stacja również bierze udział w tym procederze. Pani długo mnie zwodziła (udzielała wymijających odpowiedzi na pytania), potem zachęcała żebym dalej krew oddawał na handel pomimo tego, że wyrażałem zainteresowanie oddaniem krwi jedynie dla polskich szpitali. Najwidoczniej szpitale nie są tak solidnymi płatnikami jak firmy zachodnie, pomimo że po podwyżkach jakie im zafundowały regionalne centra i tak pewnie płacą tyle samo co Szwajcarzy lub CSL. Jak się orientowałem, to było to chyba dwieście kilkadziesiąt zł za jednostkę krwi, a więc stacja i tak zarabiała na tym. Pani jednak nie dała się przekonać, widocznie najwięcej zarabiają sprzedając krew zachodnim biznesmenom. Na koniec rozmowy i tak powiedziała, że jak nie chcę to niech nie oddaję i rzuciła słuchawką. Więcej moja noga w stacji nigdy nie postała.

Rozumiem, że każdy chce zarobić i nie ma w tym nic złego. Jednak jeśli chcą ode mnie brać krew za darmo, to niech dadzą mi wybór kto ją otrzyma. Ewentualnie niech zapłacą jeśli krew trafi na zachód. Po prostu ludzie dziczeją jak im się trafi możliwość zarobienia kilku złotych. Wiem jak wygląda „pomoc” niesiona przez fundacje i stowarzyszenia. Jednak nie spodziewałem się, że w państwowych placówkach zaczyna być podobnie. Choć z drugiej strony wyjaśnia to dlaczego centra krwiodawstwa są dochodowe jako jedne z niewielu państwowych instytucji w Polsce.

Aha, oprócz krwiodawstwa można zarejestrować się jako dawca szpiku. Nie wiąże się to z benefitami jakie mają krwiodawcy (w sensie sama rejestracja nie uprawnia do niczego), ale też może się okazać, że można komuś pomóc. Teraz jest chyba możliwość zrobienia tego przez internet (szczegóły można znaleźć na stronach jakiś fundacji się tym zajmujących).
Można także zarejestrować się w czasie wizyty w stacji krwiodawstwa. Jak już panie tam pracujące wykłócą się na czyje konto idzie fakt rejestracji dawcy (mają za to jakieś premie finansowe, ale nie pamiętam dokładnie ile), to dadzą formularz rejestracji dawcy i pobiorą dodatkową fiolkę krwi. Trzeba mieć ze sobą dowód osobisty, bo inny dokument nie wystarczy. Z tego co ostatnio rozmawiałem z wolontariuszem pracującym dla jednej z fundacji, to obecnie podobno większość pobrań i tak idzie z krwi obwodowej, więc w razie znalezienia zgodnego biorcy obędzie się nawet bez narkozy.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 15, 2013 o 20:27

Hej Anon,

Dzięki wielkie za rozwinięcie tematu i rzucenie zupełnie nowej perspektywy (handel krwią).

Co do PITów – to bardzo dobry pomysł na wpis kiedyś tam (w sumie koniec roku już coraz bliżej). Zapisuję sobie na liście tematów 🙂

Miłego wieczoru

Odpowiedz

Wojtek Październik 15, 2013 o 23:01

Nikt krwi nie sprzedaje „zachodnim biznesmenom”. Z tego co wiem, „sprzedawane” jest jedynie osocze, które jest wykorzystywane do produkcji leków (chyba nawet refundowanych). Tak samo za krew „płacą” szpitale. A właściwie to za poszczególne składniki krwi. I nie jest to sprzedaż, a zwrot kosztów poniesionych na pobranie krwi, przebadanie jej, opłacenie personelu – ustalonych odgórnie przez ministerstwo. Różnica jest taka, że dawca poświęca średnio godzinę raz na dwa miesiące, a personel pracuje 40 godzin w tygodniu.
Co więcej, ta zgoda właściwie niewiele zmieniła, bo praktyka była stosowana od dawna.
Argument o tym, jakie to centra są dochodowe, to muszę stwierdzić, że jak dotąd słyszałem wiadomości zupełnie przeciwne.

Odpowiedz

szacunek Październik 15, 2013 o 19:13

Nie wiem dlaczego mój wczorajszy komentarz się tutaj nie pojawił, ale już wczoraj dotknąłem kwestii o której napisał Anon.

Szerzej tutaj: http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,11463800,Krew_od_honorowych_krwiodawcow_dla_koncernow_farmaceutycznych_.html

Michał, co sądzisz o tym procederze w kategoriach etycznych?

Pozdrawiam,
Szacunek

Odpowiedz

elkocyk Październik 15, 2013 o 19:59

konkretnie mowi o tym poczatek kwestionariusza:
nformacja o chorobach zakaźnych dla krwiodawców.

Twoja krew zostanie zbadana, aby stwierdzić, czy nie jesteś zakażony/a kiłą, AIDS, żółtaczką zakaźną B lub C. Jeśli test wypadnie dodatnio, nie zostanie przetoczona. Jednak przy każdej infekcji pomiędzy momentem zakażenia i chwilą, gdy staje się możliwe wykrycie go drogą badań laboratoryjnych, upływa pewien czas. W tym okresie w żadnym wypadku nie wolno oddawać krwi, ponieważ może być źródłem zakażenia, chociaż testy laboratoryjne są jeszcze ujemne. Nie oddawaj więc krwi, jeżeli przez ryzykowne kontakty lub zachowania naraziłeś/aś się na niebezpieczeństwo.

Ryzyko stwarzają:

1. Wcześniej lub aktualnie stosowane narkotyki w postaci zastrzyków.
2. Kontakty seksualne z osobami stosującymi narkotyki w postaci zastrzyków.
3. Kontakty seksualne z wieloma partnerkami/partnerami.
4. Kontakty seksualne z patrnerem/partnerką, których znasz od niedawna.
5. Kontakty seksualne w celu zarobkowym.
6. Kontakty seksualne z osobami, u których testy w kierunku AIDS, kiły lub żółtaczki zakaźnej B lub C wypadły dodatnio.

Zdajemy sobie sprawę, że zadając te pytania wkraczamy w Twoją sferę prywatną. Jednak niewielkie ryzyko przeniesienia zakażenia drogą krwi można dalej zmniejszyć jedynie wtedy, gdy będąc dawcą dokładnie przemyślisz opisane tu sytuacje i skrupulatnie odpowiesz na postawione pytania.

czyli punkt 4 jak najbardziej eliminuje:)

Odpowiedz

Filip Klar Październik 15, 2013 o 20:26

O większości materialnych korzyści oddawania krwi, które zostały tu przedstawione jak dotąd nawet nie wiedziałem 🙂
Jak dla mnie największą zaletą jest to, że za darmo, bez zbędnego czekania można zrobić sobie podstawowe badanie krwi. No i oczywiście czekolady 😉 Jak dotąd miałem okazję oddać krew tylko kilka razy, choć robię to regularnie gdy tylko mogę od czasu ukończenia 18 roku życia (czyli jakieś 1,5 roku :)).
Dziwię się, że niektóre osoby traktują krwiodawstwo jako coś nadzwyczajnego, jakiś akt heroizmu, a na myśl o dzieleniu się własną krwią krzywią się. Skoro można komuś pomóc, to dlaczego nie? Nic to nie kosztuje, można zyskać dodatkowe przywileje, a do tego mieć satysfakcję.
Mam nadzieję, że będę miał okazję podzielić się również swoim szpikiem. Jestem już w bazie i cierpliwie czekam na osobę, która będzie potrzebowała mojej pomocy. Z dawstwem szpiku z tego co zauważyłem problem jest dlatego, że ludzie nie wiedzą do końca jak to wygląda. A jest to bezbolesne i podobne do normalnego pobierania krwi.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 15, 2013 o 20:49

Hej Filip,

Witam Cię na blogu. To chyba Twój pierwszy komentarz, prawda?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Filip Klar Październik 15, 2013 o 22:09

Tak, pierwszy, choć bloga obserwuję od dłuższego czasu. Świetna robota!

Odpowiedz

Taki jeden Październik 15, 2013 o 22:08

@Anon
Też jestem krwiodawcą i po zauważeniu w ankiecie punktu o zgodzie na odsprzedanie krwi mój zapał osłabł. Nie badałem tematu dokładnie, ale znalazłem informacje, że krew jest odsprzedawana jeżeli mija okres jej przydatności do przetoczenia i istnieje ryzyko, że będzie trzeba ją zutylizować. Ktoś wcześniej pisał, że duża część pobieranej krwi trafia do utylizacji ponieważ nie jest wykorzystywana w terminie. Szkoda, że nie jest to wyjaśnione dokładniej w ankiecie. Jak pisałem, nie drążyłem tematu zbyt dokładnie więc nie jestem na 100% pewny czy to prawda. Może ktoś z czytelników ma dokładniejsze informacje na ten temat.

Ja również chciałbym zachęcić do rejestracji w bazie dawców szpiku. Bardzo dużo osób oczekuje na dawców, a prawdopodobieństwo znalezienia pasującej osoby jest bardzo małe. Fundacje zajmujące się prowadzeniem rejestrów podają, że w ciągu 10 lat od rejestracji dawcami zostaje 1-5% zarejestrowanych osób.

Tak jak pisał Anon obecnie zdecydowana większość pobrań wykonywana jest z krwi obwodowej. Przez 4-5 dni przed pobraniem przyjmuje się zastrzyki z lekiem pobudzającym produkcję szpiku (nie ma konieczności przebywania w tym czasie w szpitalu). Samo pobranie odbywa się za pomocą separatora podobnego do tego, który jest używany do pobierania płytek. Na stronach fundacji prowadzących rejestry można znaleźć dużo informacji na ten temat.

Odpowiedz

EMIL Październik 16, 2013 o 01:59

Witam,
Orientuje sie ktos jak wyglada sprawa z HONOROWYM oddawaniem krwi w Niemczech oraz ewentualnymi benefitami z tego tytulu?
Pozdrawiam,
Emil

Odpowiedz

DC Centrum Październik 16, 2013 o 10:08

Nigdy bym nie przypuszczał, że aż takie korzyści można uzyskać z oddawania krwi. Nigdzie to nie jest też dokładnie powiedziane. Wiadome mi tylko było to, że dostanę dzień wolny oraz czekoladę. Nic więcej.

Odpowiedz

elkocyk Październik 16, 2013 o 10:18

DC Centrum – wszystko jest dokladnie powiedziane (napisane)
USTAWAz dnia 22 sierpnia 1997 r. o publicznej służbie krwi
Art. 9.
1. Zasłużonemu honorowemu dawcy krwi i honorowemu dawcy krwi przysługuje:
1)zwolnienie od pracy w dniu, w którym oddaje krew, i na czas okresowego badania lekarskiegodawców krwi na zasadach określonych w odrębnych przepisach,
2)zwrot utraconego zarobku na zasadach wynikających z przepisów prawa pracy,
3)zwrot kosztów przejazdu do jednostki organizacyjnej publicznej służby krwi na zasadachokreślonych w przepisach w sprawie diet i innych należności z tytułu podróży służbowych naobszarze kraju; koszt przejazdu ponosi jednostka organizacyjna publicznej służby krwi,
4)posiłek regeneracyjny.
2. Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia, wartość kaloryczną posiłku regeneracyjnego przysługującego dawcy krwi, uwzględniając ilość oddanej krwi oraz innezabiegi związane z uodpornieniem dawcy.
Art. 10.
Zasłużonemu honorowemu dawcy krwi przysługują uprawnienia do korzystania pozakolejnością z ambulatoryjnej opieki zdrowotnej w ramach ubezpieczenia zdrowotnego i usługfarmaceutycznych udzielanych w aptekach.
Art. 11.
1. Dawcom krwi rzadkich grup i dawcom, którzy przed pobraniem krwi zostali poddanizabiegowi uodpornienia lub innym zabiegom w celu uzyskania osocza lub surowic diagnostycznych,przysługuje, oprócz uprawnień określonych w art. 6-10, ekwiwalent pieniężny za pobraną krew izwiązane z tym zabiegi.2. Minister właściwy do spraw zdrowia, uwzględniając częstotliwość występowania w populacjiposzczególnych antygenów krwinek czerwonych oraz wiedzę medyczną w tym zakresie, na wniosekInstytutu określi, w drodze rozporządzenia, rzadkie grupy krwi, rodzaje osocza i surowicdiagnostycznych wymagających przed pobraniem krwi zabiegu uodpornienia dawcy lub innychzabiegów oraz wysokość ekwiwalentu pieniężnego za pobraną krew i związane z tym zabiegi.

z tego co czytalem w necie, praltyka mowi, ze Art 11 jest raczej rzadko stosowany

darmowe bilety nie sa regulowane ustawa, ale poszczegolne miasta sama wydaja uchwaly/wpisuja to w regulamin pzedsiebiorstwa komunikacyjnego

do tego krwiodawca moze uzyskac odznaki (niektore zostaly wycofane chyba jakis czas temu) i ordery, wciaz z ustrawy
art6. punkt 3. Zasłużonemu honorowemu dawcy krwi, który oddał co najmniej 20 litrów krwi lubodpowiadającą tej objętości ilość innych jej składników, mogą być nadawane ordery i odznaczeniaoraz odznaka „Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu”.

ale to chyba nie idzie z automatu, w koncu napisane jest „moga” 🙂

Odpowiedz

Małgorzata Grudzień 25, 2017 o 14:08

jeżeli oddasz wymaganą ilość krwi to nadadzą odznakę (brązową, srebrną lub złotą) i stopień krwiodawcy – III najniższy I najwyższy, tylko musisz złożyć wniosek. Raczej nie jet nadanie uznaniowe, spełniasz warunki – dostajesz.

Odpowiedz

pnd Październik 16, 2013 o 14:00

Metoda na najszybsze uzysksnie statusu Zasłużonego? Ktosvwie co i co ile oddawac?

Odpowiedz

bleker Październik 16, 2013 o 14:05

Przede wszystkim bądź zdrowy.
Odżywiaj się tak, żeby mieć dobre wyniki kwalifikujące Cię do oddawania krwi a jeszcze lepiej do oddawania płytek które dają większy i częstszy przyrost wymaganej ilości „surowca” aby się zasłużyć.

Odpowiedz

Iroman Październik 16, 2013 o 16:04

Hej Michał
Ktoś już tu wspomniał w komentarzach, ale chyba warto to podkreślić, bo bonus jest naprawdę spory.
Oddając regularnie krew, mamy „przy okazji” załatwione badania na naprawdę sporo przypadłości. Kto, poza krwiodawcami, bada się kilka razy do roku? A centrum ma obowiązek powiadomić dawcę, jeśli cokolwiek wykryją w jego krwi (stąd regularnie pytają mnie, czy dane się nie zmieniły). tak więc człowiek może spać z dużo spokojniejszym sumieniem, chociaż oczywiście wszystkich rzeczy w ten sposób nie wykryją.
Ja jako sportowiec mam jeszcze ten bonus, że przy okazji mogę regularnie sprawdzać poziom hemoglobiny. Sama w sobie informacja może mało warta, ale jak zaczyna lecieć w dół, to daje do myślenia 🙂

co do różnic płytki/krew pełna – dla mnie zabieg z płytkami faktycznie był trochę mniej przyjemny niż standardowe krwiodawstwo, ale za to dużo lepiej czułem się po fakcie – tego samego dnia poszedłem na trening i nie było w zasadzie czuć objawów, a po oddaniu krwi pełnej raczej bym się nie porwał… na pierwszy raz jednak polecałbym oddawanie pełne.
A fakt „odlecenia”, nawet jeśli się trafi, nie jest aż tak straszny jak to wszyscy malują. Warto za to dać pielęgniarką sygnał z wyprzedzeniem, że coś jest nie tak, zamiast twardo czekać na ciemność przed oczami. Często wystarczy podnieść fotel i objawy przechodzą.
I jeszcze warto dodać – organizm przywyka, ale w sensie pozytywnym, każde kolejne oddanie to mniej nieprzyjemności (o ile jakieś występują). I tak jak napisała Magda, warto wybrać odpowiedni dzień/porę na oddanie, bo ma to spory wpływ na samopoczucie. Kilka kubeczków wody z dystrybutora w oczekiwaniu na badania też dobrze robi, do tego wyspanie i porządne śniadanie. I będzie dobrze, prawie na pewno 😉

Odpowiedz

pnd Październik 16, 2013 o 16:29

Najwieksza ilosc krwi do ksiazeczki w przeliczeniu daja krwinki białe. Ktos wie jakie sa kryteria do ich oddawania?

Odpowiedz

Mateusz Październik 16, 2013 o 17:47

Oddałem krew jednokrotnie (450 ml) z uwagi na operację krewnego i muszę przyznać, że szczerze podziwiam osoby, które decydują się na taki gest z własnej nieprzymuszonej woli 🙂 Argument o dniu wolnym do mnie nie przemawia z racji tego, że praktycznie cały dzień mamy „z głowy”. Nie chce się człowiekowi nawet siedzieć na fotelu nie mówiąc już o robieniu czegokolwiek. Czekolada – ok fajnie, uczucie, że zrobiło się coś dobrego jeszcze lepsze i na pewno warto krew oddawać, ale nie dla wszystkich będzie to super doświadczenie 🙂

Odpowiedz

elkocyk Październik 18, 2013 o 10:04

Mateusz, wiekszosc moich znajomych nie odczuwa zadnych niemilych efektow oddania krwi, ja np od razu po oddaniu moge wstac z fotela i caly dzien czuje sie rewelacyjnie.
a co do decyzji o oddawaniu – ja pamietam jak bylem maly bylem raz z ojcem w krwiodawstwie i zapamietalem ze dawali tam ciasteczka „brydzowe” (czyli w ksztalcie kolorow z kart), pewno bylo to jakos w 85 roku:) wiem ze wtedy mi sie to spodobalo i postawnowilem ze jak bede mogl oddawac to zaczne:)

Odpowiedz

Rafal Październik 18, 2013 o 09:43

Mam pytanie, jak jest ze zwrotem za dojazd do Centrum Krwiodastwa. Czy przy okienku rejestracyjnym muszę upomnieć się o to i wtedy dostanę np. bilet/bilety jednorazowe.

Odpowiedz

elkocyk Październik 18, 2013 o 09:53

zapytaj w okienku
we Wroclawiu mi zawsze dawali sami z siebie, w Krakowie i Opolu jakos nigdy, ale tez nigdy nie jechalem tam komunikacja miejska to glupio mi bylo sie pytac o bilety:)

Odpowiedz

Iroman Październik 18, 2013 o 18:27

A jeśli dojazd jest spoza miasta to zwracają według kilometrażu (patrzą w kartę pacjenta, sprawdzają skąd jest i patrzą w tabelę ile się za to należy) – w przybliżeniu kwota przejazdu w dwie strony pociągiem + bilety na komunikację (przynajmniej tak wychodzi u mnie). Kiedyś zapytali mnie czy mam bilet, powiedziałem, że akurat mam, pokazałem i zwrócili mi na podstawie biletu x2.

Odpowiedz

kinek Październik 21, 2013 o 22:17

Witam

Jak błądzę to niech mnie ktoś poprawi ale…
Michale wg mnie w tekście masz POWAŻNE przekłamanie co do oddawanych ilości i ich odliczania

Za krew pełną mamy 0.45l, ale oddanie pół litra płytek nie jest równoważne z oddaniem pół litra krwi pełnej. Są przeliczniki i ilość płytek jest przeliczana na ilość krwi pełnej – jak w kantorze, wchodząc z 4 pln nie wyjdę z 4euro czy 4$

Odpowiedz

bleker Październik 21, 2013 o 22:32

I tak, i nie.
Zależy o jakim przeliczniku mowa.
Otóż nie oddaje się pół litra płytek tylko jednostki.
Jeśli oddasz jedną jednostkę płytek – to w książeczce jest to równowartość 300ml krwi pełnej, a jeśli dwie jednostki to 500ml.
Co innego przelicznik na potrzeby urzędu skarbowego.
Tam krew pełna to 1 litr = 130 zł a jeden zabieg (krwinki) to 130zł.

Odpowiedz

elkocyk Październik 21, 2013 o 22:38

ustawa:
§ 1 obecnie obowiązującego Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 19 stycznia 2006 r. w sprawie równoważnej ilości innych składników krwi, których oddanie umożliwia dawcy krwi otrzymanie tytułów i odznak honorowych (Dz.U. Nr 21, poz. 163) mówi wyraźnie:
Równoważnymi ilościami składników krwi odpowiadającymi jednemu litrowi oddanej krwi uprawniającymi do tytułu i odznaki honorowej „Zasłużony Honorowy Dawca Krwi” oraz umożliwiającymi otrzymanie odznaki „Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu” są:
1) 3 litry osocza;
2) 2 donacje krwinek płytkowych, pobranych przy użyciu separatora komórkowego;
3) 0,5 donacji krwinek białych, pobranych przy użyciu separatora komórkowego;
4) 2 jednostki krwinek czerwonych, pobranych przy użyciu separatora komórkowego

Odpowiedz

Paweł Październik 22, 2013 o 22:21

„Zwrot kosztów poniesionych na przejazd”

Ktoś to sprawdzał w praktyce ?

Odpowiedz

kinek Październik 24, 2013 o 20:10

Ja sprawdzałem w Poznaniu
jak zapytałem o koszt dojazdu to poprosili o bilet MPK i oferowali zwrot, ale tylko do 14 bo pani kierownik musi podpisać czy jakoś tak – nie skorzystałem, pytałem wtedy tylko z ciekawości, bo usłyszałem, że można.

Odpowiedz

Kamysto Październik 28, 2013 o 22:50

W Krakowie dla ludzi oddających duże ilości krwi są ulgowe (bezpłatne?) przejazdy mpk.

Odpowiedz

pnd Listopad 4, 2013 o 15:17

Wracam prosto z oddziału terenowego (Bielsko-Biała) RCKiK w Katowicach. Wizyta zajęła mi lekko ponad 1 godzinę. Oddawałem zwykłą krew, bo tylko taką zajmuje się terenówka. Na dzień dobry formularz personalny do wypełnienia, następnie rejestracja z dokumentem tożsamości, kolejny formularz dotyczący stanu zdrowia oraz formularz odnośnie zwrotu kosztów dojazdu (nie było pytania, czy chcę, czy nie). Kolejny krok to wizyta u pielęgniarki (pobranie krwi z palca), wywiad z doktor (badanie ciśnienia) i w końcu samo pobieranie. Ważę ponad 100kg przy wzroście 190cmm 450ml poszło w niecałe 5 minut. Gdy siedziałem na fotelu i tamowałem krew, dostałem od pielęgniarki pieczątkę do mojej legitymacji (450ml), oraz zwolnienie z pracy (o które nie prosiłem, podobnie jak kwit do zwrotu za dojazd, jak widać u mnie w mieście pełny all inclusive). Po kilku minutach podziękowano mi i dostałem kartę posiłkową, która w recepcji wymieniłem na 8 czekolad i batonik. Dodatkowo dostałem ekwiwalent za podróż (druk do podpisu). W moim przypadku za około 15-20km = 9,6zł.

Odpowiedz

meursault Listopad 6, 2013 o 12:57

czy ktoś sie orientuje jak wygląda kwestia uzyskania ulgi podatkowej w przypadku kiedy jedynym źródłem dochodów jest jednoosobowa działalność gospodarcza?

Odpowiedz

Łukasz Listopad 7, 2013 o 11:08

Michał, na Twojego bloga trafiłem wczoraj i przeczytałem o flipie na Ursynowie. Drugim przeczytanym wpisem był ten o NAC, nawiasem mówiąc bardzo byłem ciekaw jak bardzo zbliżoną będziesz miał opinię o tym wydarzeniu do opinii Sławka Muturi.
Teraz trafiłem na wpis o tym co sam robię, a raczej robiłem. Oddawałem krew do niedawna regularnie. Trochę podupadłem na zdrowiu, więc przestałem (choć nie było to związane z krwiodawstwem). Poprawia się, więc zdaje się, że wrócę. Szkoda tylko, że krew oddana w innych miejscowościach nie wlicza się do jakiejś większej puli (chyba, że mnie ktoś poprawi?). Dotąd nie brałem dni wolnych, ale zaczynam się nad tym zastanawiać. No i przede wszystkim nie zdawałem sobie sprawy o korzyściach podatkowych! Dzięki!

Odpowiedz

JohnnyBravo Listopad 11, 2013 o 18:08

Łukasz, oddawałem w dwóch miastach – najpierw rodzinnym a później w Krakowie i nie było problemu by zaliczyć wszystkie donacje do wydania biletu wolnej jazdy w Krakowie (który jest ważny do 2039 roku:). Bilet uprawnia do bezpłatnych przejazdów wszystkimi liniami MPK i Mobilis w całej aglomeracji (miasto + 2. strefa).

Z doświadczeń dodam, że jazda MPK w innych miastach często jest możliwa na podstawie samej czerwonej książeczki Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi (dawniej 1 stopnia) i dowodu osobistego czy innego dokumentu ze zdjęciem (np. w Poznaniu). Szczegóły są zazwyczaj podane w regulaminie przewozów danej firmy. Z tego co wiem tylko w niektórych miastach trzeba wyrobić specjalny bilet, np. właśnie w Krakowie, chyba też w Warszawie.

Co do samej donacji to faktycznie pierwszy raz to największe przeżycie, kolejne to już coraz bardziej rutyna kiedy już się zna procedurę.

Ja zawsze chodziłem po dobrym śniadaniu, bezpośrednio przed i po wyjściu z sali piłem dużo wody (kilka kubeczków) plus herbata i zjadałem trochę (no, trochę więcej, pół a czasem całą tabliczkę:) czekolady po wyjściu, obowiązkowo chwila odpoczynku przed wyjściem z punktu by nabrać sił i nakłucie się zasklepiło.

Raz mi się zdarzył incydent kiedy w upalny dzień po oddaniu krwi poszedłem do sklepu po napoje by się nawodnić i dopiero tam zemdlałem.
Przyjechała karetka, zabrali mnie do szpitala ale chyba wyszedłem wieczorem jak mi uzupełnili braki kroplówką:)

Co ciekawe bezpośrednio po wyjściu ze szpitala wszystko było ok, doszedłem bez problemu do domu. Dopiero później w sklepie mnie tak zamroczyło.

Poza tym w mojej kilkuletniej karierze HDK (mam 30 lat, oddałem ponad 18 litrów) nie przypominam sobie żadnych większych problemów poza zdarzającymi się czasem siniakami gdy krew się wleje gdzieś pomiędzy warstwy skóry no i nie zakwalifikowaniem do poboru z powodu gorszego stanu zdrowia.

pozdrawiam krewniaków:)

Odpowiedz

Marcin Listopad 25, 2013 o 19:56

Cześć Michał,

Zacząłem przygodę z Twoją osobą od podcastu o tanim podróżowaniu. Potem zajrzałem na bloga i tak już się wciągnąłem.

Dziś oddałem krew dlatego też pomyślałem, że coś napiszę odnośnie tego artykułu.

– 8 tabliczek czekolady faktycznie się dostaje, a dziś wyjątkowo (chyba z okazji Dni Honorowego Krwiodawstwa) dostałem również firmowy długopis i t-shirt z nadrukiem Mleczki, na którym przestraszony rycerz walczy ze smokiem. Motywuje go królewna tekstem „Nie bój się. W razie czego oddam krew”:)
– Odnośnie wolnego dnia to sprawa nie jest taka oczywista;) Ustawa ustawą, pracodawca pracodawcą. Znam osoby, które mają problem z egzekwowaniem tego wolnego dnia od pracodawcy.
– Zwrot kosztów dojazdu faktycznie jest. W moim przypadku był to zwrot kwoty za dwa bilety 20-minutowe w Warszawie.
– Z ulgi podatkowej korzystam od kiedy została wprowadzona i działa.
– A jak to jest z tą kolejką do lekarza. Miałem raz taki przypadek, że chciałem telefonicznie umówić się na wizytę do dermatologa w Medycynie Rodzinnej w Warszawie. Pani zaproponowała mi termin oddalony o ok. 2 tygodnie, na co ja zapytałem jak to jest z Zasłużonymi Krwiodawcami. Okazało się, że miałem przyjść kolejnego dnia. Także działa.
– Chcę się jeszcze odnieść do częstotliwości i rodzaju oddawania krwi. W moim przypadku, mimo wielu chęci, nie udało się oddać ani razu płytek krwi. A krew pełną oddałem maksymalnie 4 razy w ciągu roku, ze względu na różne przeciwności. Być może niektórzy oddają 6 razy, czy nawet 12 ale to jest nie lada wyczyn.

PS. Dzięki Michał za to co robisz. Przyjemnie się czyta twoje artykuły. Motywują do działania.

Pozdrawiam

Odpowiedz

KFolta Grudzień 10, 2013 o 18:08

Podziwiam osoby oddające krew, niestety ja jeszcze nigdy jej honorowo nie oddałam pomimo tego, że chciałam. O akcji honorowego krwiodawstwa dowiedziałam się jeszcze będąc w szkole średniej, było tam organizowane na miejscu, w szkole honorowe oddawanie krwi. Niestety nie kwalifikowałam się do tego poprzez niską wagę poniżej 50kg, teraz waga jest ok ale obawiam się czy uda mi się zostać krwiodawcą, gdyż przy zwykłym pobieraniu krwi do badań zdażało mi się zemdleć. Jednak mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się to zrobić, bo wiem, że naszą krwią możemy bardzo pomóc innym. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Andrew Styczeń 22, 2014 o 13:37

Cześć Michał.
Temat na czasie,a ja niestety wróciłem wściekły ze stacji krwiodastwa,gdyż lekarce nie spodobało się,według niej,moje niskie tętno,oscylujące w granicach 50,a muszę przyznać,że nałogowo uprawiając sport dorobiłem się normy spoczynkowej 48.
I teraz pozostaje mi udać się potulnie do kardiologa i czekać na jego wyrok,lub też zdawać krew w innym mieście.
Co do kwestii już poruszonych,w sprawie prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej to w tym przypadku jest prosta sprawa,prosiłem w recepcji o zaświadczenie jaką ilość krwi oddałem w danym roku i przeliczeniu jej na złotówki,także rozliczając PiT28,wraz z PiTO odpisywałem to sobie od podatku.
Spotkałem się również z takimi komentarzami,iż skoro odliczam sobie oddaną krew od podatku to nie mogę uważać się za honorowego dawcę krwi.Jak dla mnie każdy kieruje się swoim rozsądkiem.Rozumując w ten sposób nie powinienem korzystać z bezpłatnych przejazdów,a przyznam się szczerze,że dzieki temu poruszając się po Warszawie komunikacją miejską można sporo zaoszczędzić.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Anna Styczeń 29, 2014 o 16:55

Pierwszy mój komentarz, choć bloga czytuję i gratuluję autorowi:)
Żałuję, że nie mogę oddawać poszczególnych składników krwi mimo słusznych gabarytów, a powód jest prozaiczny. Mam niesamowicie cienkie żyłki i wtłoczenie z powrotem pod ciśnieniem krwi „odessanej” z danego składniku byłoby dla mnie bardzo niebezpieczne.
Poza regularnymi badaniami mam też inną korzyść dla swego zdrowia. Kiedyś miałam bolesne obfite miesiączki. Teraz po serii regularnych donacji oszczędzam na zamulaczach i podpaskach. Nie u każdej pani to się sprawdzi, ale warto spróbować.

Odpowiedz

Seba Styczeń 30, 2014 o 14:56

Witam

Chciałbym się odnieść do danch dotyczących płytek krwi.
Oddaje je regularnie w Łodzi. Jednorazowo pobierane jest 300ml i taka sama wartosć wpisaywana jest do książeczki HDK wiec nie do końca rozumiem wartośći przedstawione w artykule. Przerwa między oddaniem wynosi 4 tygodnie 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Kamil Marzec 1, 2014 o 08:59

Hej dzięki za artykuł

Odpowiedz

bacon Marzec 19, 2014 o 20:19

Wartość otrzymanej czekolady: 2 zł * 8 sztuk * 12 razy = 192 zł / rocznie

Jakim sposobem chcesz zdobyć 12 razy w roku te czekolady?

Odpowiedz

Radek Marzec 19, 2014 o 20:28

Sorry ale ta czekolada jest niejadalna ;)))

Odpowiedz

Post Scriptum Marzec 23, 2014 o 19:55

Myślę, że warto uzupełnić artykuł o dwie informacje.
1) To nie jest całkiem mit, że organizm przyzwyczaja się do oddawania krwi i robi nadprodukcję. Oczywiście zapewne nie u każdego to wystąpi, ale przy REGULARNYM oddawaniu krwi przez KILKADZIESIĄT lat (dlatego z całym szacunkiem dla Magdy – 14 lat jeszcze nie pozwala zweryfikować tej wiadomości 😉 ) organizm rzeczywiście może się nauczyć i robić nadprodukcję. Znajomy osoby z rodziny miał taką sytuację i gdy zbliżał się „termin”, zaczynało mu szumieć w uszach, bo krwi było za dużo i czuł się generalnie gorzej. Ale spokojna głowa, takie coś występuje po naprawdę długim okresie krwiodawstwa 😉
*Dodatkowo powiem, że lekarze i pielęgniarki, którzy to obalają, są tylko ludźmi. Zwykle żadna z tych osób nie jest w sytuacji, na temat której się wypowiada. Nie miejsce na to, ale znam bardzo dużo tekstów osób z personelu medycznego, które można by było napisać w książeczkach z dowcipami, bo tylko tam pasują. Dlatego nie na ich opinii moim zdaniem należy bazować 🙂
2) Również po kilkudziesięciu latach regularnego oddawania krwi żyły robią się tak zabliźnione, że czasami trzeba się zastanowić, nim się wkłuje znów w rękę. Nie twierdzę, iż stanowi to zagrożenie życia dla osoby oddającej krew, ale taka sytuacja nie jest najzdrowsza, krótko mówiąc.

Nikogo nie zniechęcam do bycia honorowym dawcą krwi, ale wśród wielu superlatywów warto chyba wymienić również ujemne strony 🙂 Oczywiście dotyczy to – jak było wspomniane – osób z kilkudziesięcioletnim stażem. Nie krótszym.

Odpowiedz

Małgorzata Grudzień 25, 2017 o 14:25

ja oddałam kilkanaście litrów pełnej czyli kilkadziesiąt wkłuć a zbliznowacenie żył już mnie dotyczy. Będzie problem jak pojawi się konieczność podania kroplówki. Gdybym wiedziała pewnie bym się zastanowiła nad oddawaniem. Przywileje krwiodawcy – a korzystam ze wszystkich – nie są tego warte. Tak jak pisałam wyżej – KAŻDY powinien oddać krew kilka razy w życiu, wtedy krwi wystarczyło by dla potrzebujących. Ale tylko kilka razy w życiu. Wieloletnie oddawanie krwi przez te same osoby nie jest najzdrowszym rozwiązaniem

Odpowiedz

Trudniak Maj 5, 2014 o 20:17

Oddawanie krwi, w kontekście oszczędzania, tabliczek czekolady, i takich tam, to jakoś nie moja bajka.

Oddaję od 2005 roku, a zdecydowały 2 rzeczy:
– pomoc potrzebującym,
– poprzez badanie krwi, dość często (co kilka miesięcy), uzyskiwanie bieżącej informacji o stanie zdrowia.

Corocznie się zastanawiam czy korzystać z ulgi podatkowej. Nie jestem przekonany, aby taka ulga być powinna, chociaż rozumiem czym się kierował ustawodawca.

Odpowiedz

Romek Maj 9, 2014 o 14:39

Czyli i tak uzyskujesz wymierne korzyści:
uzyskanie bieżącej informacji o stanie zdrowia w służbie zdrowia nie należy do łatwych i przyjemnych a tutaj jest miło i jeszcze w atmosferze wdzięczności 😉

Pozdrawiam.

Odpowiedz

Małgorzata Grudzień 25, 2017 o 14:29

Nie chcesz nie odliczaj. To jest ulga z tytułu darowizny. O prawo do takiej ulgi i innych przywilejów walczyli sami krwiodawcy. Myślę że widzieli jakiś sens. Ale nie ma przymusu odliczanie, jest tylko taka możliwość.

Odpowiedz

Magda Maj 9, 2014 o 12:20

Oj, dziękuję za ten artykuł. ja właśnie wczoraj oddałam moją poszukiwana krew (grupa -)
Zrobiło mi się słabo, ale zmiana pozycji pomogła.
Piszę o tym dlatego, że całe moje życie „zaliczałam” omdlenia przy pobieraniu krwi i jak widać nie do końca udało mi się to zmienić. Bardzo długo się wahałam przed pierwszym oddaniem krwi, ale satysfakcja ze świadomości, ze moja chwila odwagi (i słabości jednocześnie) może uratować czyjeś życie jest naprawdę bezcenna.

Odpowiedz

Michał Maj 9, 2014 o 14:30

Hej,

Zanim oddacie krew, warto spojrzeć, czy ktoś jej realnie nie potrzebuje!
http://www.forum.krewniacy.com/viewforum.php?f=110&sid=07005480e78a6f556149f404c65c9e7d

Odpowiedz

joami Maj 9, 2014 o 20:10

Moja znajoma kiedyś zdecydowała się przełamać i z grupą osób poszli pierwszy raz oddać krew. Niestety nie została zakwalifikowana, w badaniu wstępnym wykryto u niej wirusa żółtaczki typu C. Można powiedzieć, że szczęście w nieszczęściu, gdyż choroba nie dawała żadnych objawów. Ponad dwa lata męczyła się łykając leki, nie wiem czy do końca jest wyleczona z choroby, ale dzięki temu leczyła się zanim choroba rozwinęła się na dobre, doczekała się i ma dziecko. Gdyby była w ciąży nie wiedząc o tym skończyło by się raczej źle.

To kolejny plus, że nasza krew jest za każdym razem diagnozowana i jeśli jest coś nie tak w organizmie można dowiedzieć się wcześniej, niż czekać np. na badania okresowe w pracy.

Odpowiedz

Romek Maj 10, 2014 o 00:44

Też byłem na to chory, nazywa się to też HCV. Można się całkowicie wyleczyć, bo ja już wirusa nie mam w ogóle. Niestety krwi ode mnie nie chcą w Polsce. Co do dzieci, to można mieć zdrowe dziecko samemu będąc na to chorym aczkolwiek istnieje prawdopodobieństwo zarażenia dziecka w ciąży i przy porodzie. Pozdrawiam

Odpowiedz

okmanek Czerwiec 1, 2014 o 01:48

Zastanawia mnie jedna rzecz. Pod artykułem o krwiodawstwie na wp.pl widziałem wiele niepochlebnych opinii, np. że:
– W praktyce nie dostaniesz się bez kolejki do lekarza.
– W praktyce ciężko jest zakupić leki ze zniżkami.
– Kanarowie patrzą na ciebie jak na oszusta gdy pokazujesz dowód że możesz jechać za darmo.
– Wiele innych…
Zastanawiam się na ile to narzekanie niespełnionych życiowo ludzi, a ile w tym prawdy. Zastanawiam się co gdy będę przy 17 litrze, a ulga na komunikację miejską zostanie zlikwidowana?!?

A co do artykułu, wspomnę jeszcze że nieprzypadkowo daje się właśnie 8 czekolad – mają one równoważyć wydatek energetyczny organizmu. Tak więc liczenie ich jako nasz czysty zysk jest błędem – bo po oddaniu krwi równowartość czekolad wydamy na jedzenie.

Odpowiedz

bleker Czerwiec 2, 2014 o 08:37

1. mam bilet wolnej jazdy na 20 lat – kanar nawet nie wie czy to za krew, jego interesuje data ważności
2. leki biorę zawsze ze zniżką o ile przysługuje – należy mieć książeczkę i zwrócić uwagę lekarzowi i pokazać ją też w aptece, bo spisują na recepcie jej numer
3. termin zabiegu ustalono mi na 2018 a po odwołaniu jako krwiodawca wykonano mi bez kolejki
4. po zabiegu miałem rehabilitację, wszędzie były odległe terminy ale mi je skracano,

Zawsze czekam w kolejce do lekarza, ale dwa razy miałem sytuację wyjątkową i chciałem skorzystać z pierwszeństwa. Raz recepcjonistka omal nie posikała się w majtki i robiła uniki ale w przychodni rejonowej to już się nie p..ę tylko podchodzę do okienka jak jest kolejka, wsuwam legitkę z karteczką z nr pesel i nazwiskiem lekarza i drę się na całą poczekalnię bo u nas jest straszny gwar: „proszę o rejestrację poza kolejnością”
A, i ostatnio przyszedłem w południe jak mnie choróbsko napadło i grzecznie mi powiedziano, że już nie ma miejsc na ten dzień. Jednak dla krwiodawcy miejsce się znalazło i nawet nie prosiłem tylko zapytałem.

Odpowiedz

Małgorzata Grudzień 25, 2017 o 14:42

odpowiem na swoim przykładzie
– placówki służby zdrowia respektują prawa krwiodawców do wizyty u lekarza bez kolejki (nowelizacja ustawy o krwiodawstwie z maja 2014 r. sprecyzowała przepisy ) , korzystałam z wcześniejszych wizyt i badań (rezonans)
– uprawnienia krwiodawcy mam „wbite” w systemie w mojej przychodni i recepty drukują się z uprawnieniami „ZK”. A jak zawędruję do innej przychodni i nie oznaczą mojej recepty „ZK” to przy realizacji recepty pokazuję farmaceucie legitymację i jeżeli lek jest ze zniżką to farmaceuta spisuje numer legitymacji i zniżkę uwzględnia. Zresztą legitymację trzeba mieć przy sobie zawsze bez względu na to czy recepta oznaczona czy nie – farmaceuta musi spisać numer
– kanarki patrzą na mnie przyjaźnie i często sympatycznie się uśmiechają.

Odpowiedz

Grzegorz Czerwiec 11, 2014 o 10:27

Tak dla uzupełnienia. W chwili obecnej większość przychodni nie spełnia wymogów ustawy i nie przyjmują krwiodawców bez kolejki. Mają takie sobie widzimisię. Właśnie jestem po takiej odmowie. Próbowałem się dostać do lekarza pierwszego kontaktu gdyż przy oddawaniu krwi zostałem wykluczony z powodu nadciśnienia. Lekarz ten jest bardzo ceniony i trudno się do niego dostać. Pomyślałem więc sobie że pierwszy raz w życiu skorzystam z tego przywileju… i się zdziwiłem. Na pytanie dlaczego tak jest pani w okienku odesłała mnie do kierownika przychodni którego oczywiście nie było. Żeby nie było niejasności… oddałem 16 litrów krwi i chciałem dalej oddawać. Teraz zwątpiłem. Niech jeszcze polskie państwo „popracuje” nad zniechęcaniem krwiodawców a krew będzie kupować od Niemców… bo tam będą jeździli nasi krwiodawcy oddawać.

Odpowiedz

Mario80 Styczeń 1, 2016 o 20:46

Na przyszlosc kazda odmowe nalezy zglaszac do NFZu, ktory odpowiednio zareaguje.

Odpowiedz

kris Lipiec 8, 2014 o 14:41

Uzupełniając dalej:
Odliczyć można znacznie więcej. Ktoś tu już wcześniej napisał, że do ulgi liczy się rzeczywistą ilość oddanych składników, a nie jej ekwiwalent w pełnej krwi. Jeśli ktoś odda rocznie 25 litrów osocza (można oddawać do 650ml co dwa tygodnie), to odliczenie przekracza 3kPLN:
http://www.pit.pl/darowizny-krew/
Pozdrawiam!

Odpowiedz

Hanna Sierpień 5, 2014 o 21:22

Ja z mezem oddajemy krew od 1995r.Musze powiedziec ze robimy to z satysfakcja,cieszymy sie ze mozemy pomoc ludziom ktorzy potrzebuja naszej krwi.Chociaz uwazam ze i tak nie dbaja o krwiodawcow,duzo darmowych lekow pozabierali.Kiedys jak sie oddawalo krew to lekarz dawal odrazu recepte na darmowe witaminy…z komunikacji miejskiej nie kozystam bo mieszkam na wsi.Czekolady sa unas w Chojnicach nie dobre)-:ale obsluga medyczna i atmosfera sa super.sa zawsze jakies akcje ze mozna cos wygrac,rozdaja koszulki i super parasole..le to nic,od 26.05.2014r dolaczyl do nas nasz syn ktory pierwszy raz krew oddal dla mnie w prezencie w tym szczegolnym dniu(-:I od tej pory jezdzimy juz razem(-:A z wizytami u lekarzy specjalistow tez nie mamy problemow.Pozdrawiamy wszystkich krewniakow,Tak piza tematem to jestesmy tez w bazie dawcow szpiku i czekamy na blizniaka ktoremu bedziemy mogli pomoc(-:

Odpowiedz

Damian Listopad 19, 2014 o 15:11

Tak przypadkowo wpadłem na starszy artykuł, także odgrzewam. Uważam, że wszyscy oddający powinni być z siebie dumni, a państwo pomagać w szerzeniu idei tak jak zrobił to Michał. Ja sam już trochę krwi oddałem (tylko trochę), za to miałem w życiu już okazję oddawać dwiema różnymi metodami szpik kostny. Niestety nie mam takiej głowy jak autor i nie zorientowałem się np. bezpośrednio u lekarzy czy jakieś korzyści mógłbym z tego mieć. Niestety informacje dostępne w Internecie są dla mnie jakieś zagmatwane 🙁 Jakby ktoś potrafił polecić wiarygodnego linka z usystematyzować

Odpowiedz

Wojtek Listopad 26, 2014 o 11:28

Od lat oddaję płytki i zachęcam wszystkich do tego. Dlaczego płytki ?
Po pierwsze – są bardzo potrzebne dla ludzi z białaczką
Po drugie – potrzeba ich dużo, bo mają krótki „czas życia”
Po trzecie – mało osób chce je oddawać ze względu na dosyć długi czas, jaki trzeba spędzić w Stacji. I tu dobra informacja – dawcy płytek są przyjmowani poza kolejnością, a czas oddawania w ciągu ostatnich 2 lat skrócił się z 2 godzin do ok. 40 minut ze względu na nowszy sprzęt ( separatory). W sumie wychodzimy z pobrania niewiele później.
Po czwarte – po oddaniu płytek czuję się, jakby mnie ktoś napompował energią.
No i pyszna czekolada z wiórkami kokosowymi, która znika w domu natychmiast.

Po piąte – ta troskliwość pielęgniarek… . Kiedyś jak pobranie było z obu rąk , to nawet drapały po nosie…

A tak na marginesie – ponieważ mam rzadką grupę 0Rh- to zawsze się śmiejemy z personelem stacji, że jak przychodzę o rozwijają czerwony dywan… . Mam tylko nadzieję, że jakbym kiedyś ja potrzebował krwi, to znajdzie się kilka bezinteresownych osób z tą samą grupą. Wśród moich znajomych mam ich niestety tylko czterech.

Jak jeszcze nie próbowaliście oddawać płytek, to mam nadzieję, że Was przekonałem.

Pozdrawiam
Wojtek

Odpowiedz

Iwona Styczeń 20, 2015 o 17:48

Dziś oddawałam osocze i okazuje się, że w centrum krwiodawstwa we Wrocławiu wpisują do książeczki faktyczną oddaną ilość (w moim przypadku było to 700 ml). W przypadku płytek wpisali mi 450 ml a nie 500 ml.

Odpowiedz

Piotr Styczeń 23, 2015 o 09:28

Witam,
Proszę o pomoc wtajemniczonych, jakie badania robią i czy nie zależnie co się oddaje badania są te same czy może się różnią zakresem ?
Z góry dziękuje za pomoc

Odpowiedz

Karol Czerwiec 14, 2015 o 20:44

Witam,
najpierw badany jest poziom hemoglobiny poprzez nakłucie jednego z palców u ręki. Jeśli jest OK kolejnym krokiem jest gabinet lekarski- ogólne badanie i pomiar ciśnienia krwi i koniec badań 🙂
Badanie przy oddawaniu krwi czy osocza niczym się nie różni, aby w ankiecie trzeba wypełnić odpowiednie rubryki.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Leniwiec Gniewomir Marzec 19, 2015 o 18:10

Niestety mojej krwi nie chcieli – z jakichś powodów astma dyskwalifikuje dożywotnio 🙁

Odpowiedz

Anna Kwiecień 27, 2015 o 11:10

Dzięki za ten artykuł i rozwianie kilku wątpliwość. Właśnie wczoraj postanowiłam po raz pierwszy w życiu oddać krew. Oddałam całe 450ml i w sumie nie było tak źle. Zrobiłam wielkie oczy widząc igłę, szczerze nie spodziewałam się takiego potwora!!
Z racji że była to niedziela cały dzień spędziłam na leżaczku. Teraz czekam na pocztę i zaczynam mieć stany lękowe czy na pewno wszystko jest ok ze mną i z moją krwią.
Jeżeli chodzi o samopoczucie to dziś jestem śpiąca i nic po za tym , na ręce lekka czerwona kropka brak siniaka całe szczęście!
Jeszcze jedna sprawa a raczej wątpliwość. Mój teść słysząc, że oddałam krew powiedział że jestem głupia, że ta krew zostanie sprzedana za granicę, że nie trafi do Polskich szpitali, że ktoś zarabia na mojej naiwności. Słyszeliście o takich przypadkach? Czy było kiedyś głośno o takiej sprawie? Nie interesuje mnie kto otrzyma moją krew ale nie chciałabym by ona została wywieziona za granicę i ktoś na niej zarabiał, a u nas z szpitalach były ciągłe braki krwi. Mój mąż oczywiści pokiwał głową i ani myśli oddawać a ja zapewne oddam po raz kolejny ale nie będę się przyznawać. Nie mam zamiaru słuchać teścia ani mu racji przyznawać on i tak uważa, że pozjadał wszystkie rozumy i wie wszystko najlepiej.
Będę wdzięczna za odpowiedz. A jak znajdzie się dodatkowo kilka argumentów i kontr przeciw teściowi to wręcz szczęśliwa. 🙂

Odpowiedz

Joanna Maj 12, 2015 o 20:27

Może ktoś już o tym pisał, a może nie (nie chce mi się czytać ponad 100 komentarzy :P). W tej chwili oddawanie krwi nie jest odpłatne, jeśli oddajesz to honorowo – za czekoladę 😉 ALE, jeśli masz szczęście i Twoja krew jest wyjątkowa, możesz zarobić.

Oddaję honorowo krew od paru lat i jak każdy kto odda ją choć raz, jestem w bazie krwiodawców, gdzie zapisane jest jaką mamy krew. Nie tylko jest to grupa krwi, ale również inne jej cechy charakterystyczne. Wczoraj dostałam telefon z zapytaniem czy mogłabym następnego dnia oddać krew, ale odpłatnie. Okazało się, że mam rzadki fenotyp i jeszcze coś i moja krew będzie przydatna do badań związanych chyba z antygenami (biologia to nie moja dziedzina, więc mogę coś pokręcić). Pobrano ode mnie 200ml krwi i otrzymałam za to 200 zł. Ponadto, możliwe że co jakiś czas będą dzwonić, w celu oddania kolejnej próbki. Może to i nie jest „honorowe” (nie dostaje się czekolad, nie ma wpisu do książeczki), ale badania prowadzą do odkrywania nowych sposobów leczenia. I dowiedziałam się, że moja krew jest w pewnym sensie wyjątkowa – to dlatego już kiedyś dzwoniono do mnie w celu oddania krwi na konkretną osobę (nieodpłatnie), bo moja najbardziej pasowała.

Polecam oddawanie się 🙂

Odpowiedz

Karol Czerwiec 14, 2015 o 20:36

Witam,

w punkcie krwiodawstwa w Krotoszynie (woj. Wielkopolskie) „bonusy” za oddawanie wyglądają tak:

KREW: pobierana jest w ilości 450ml (i tyle jest w książeczkę wpisywane)
7 czekolad „Goplana” + Grzesiek bez czekolady

OSOCZE: pobierane jest w ilości 600ml (w książeczkę wpisywane 200ml)
10 czekolad „Goplana” + Grzesiek bez czekolady + 20zł w bonach!

Oddając osocze regularnie z materialistycznego i hipotetycznego punktu widzenia 20zł x 2 oddania w miesiącu x 12 miesięcy = 480zł rocznie!

Pozdrawiam

Odpowiedz

Bebe Lipiec 4, 2015 o 18:52

http://www.darkrwi.info.pl/portal/pokaz/5/jak-czesto-mozna-oddawac-krew.html

Oddawalam krew regularnie. Popieram – super sprawa. Zyski, które podajesz są maksymalną korzyścią jaką można otrzymać. Pomijając fakt, ze kobiety mogą oddawać krew 4 razy w roku, ok osocze częściej, faceci makx. 6x, to należy wziąć także pod uwagę fakt, że RCCK czasami ma nadmiar krwi i nie przyjmuje od dawców z najpopularniejszych grup.

Odpowiedz

Michał Sierpień 15, 2015 o 11:18

Chwalę się, że oddaję krew i jestem już od pół roku Zasłużonym Honorowym Dawcą Krwi I stopnia 🙂

Odpowiedz

Zimorz Wrzesień 20, 2015 o 22:43

Muszę skomentować. HDK jestem od 2002 coś koło tego od tamtej pory oddaję bardzo nieregularnie nawet z rocznymi przerwami. Nigdy nic z tego nie miałem (nie licząc batonika czekoladek i soczku a w wojsku dodatkowych przepustek). Niedawno kiedy oddawałem krew dowiedziałem się o możliwości odliczenia tego od podatku i darmowej komunikacji po 18 litrach. To na mnie podziałało teraz jestem zmobilizowany do oddawania krwi te 5-6 razy w roku. A dla niezdecydowanych dodam że prawie zawsze wampirzyce pytały mnie czy nie zemdleję ponieważ bladłem i/lub zieleniałem zazwyczaj jeszcze zanim usiadłem na fotelu. Nigdy nic mi się nie stało 🙂 Polecam oddział na Saskiej sympatyczne wampirzyce 🙂

Odpowiedz

Robert Październik 16, 2015 o 10:16

Wyczytałem w komentarzach, że pracodawcy nie są przychyli do dni wolnych. To prawda na przykładzie mojej dziewczyny. Jest uparta i znalazła możliwosc inna by oddać krew. W jej przpadku rwiodawstwo otwarte jest w jej godzinach pracy. Ale reularnie w soboty stoi bus w Łodzi w Manufakturze i tam razem jeździmy. Jest drobną kobietą ważącą niewiele ponad 50 kg i kazde oddanie krwi kończy się delikatnym omdleniem – to ją nie zraża. Natomiast u mnie jest inny przypadek. Kiedy apelowali, że w Łodzi po ubiegłorocznych wakacjach jest deficyt krwi. Mój szef pojechał oddać i wszystkich pracowników namawiał, aby oddać krew. Zachęcał nas własnie dniem wolnym i czekoladami. Dwa tygodnie później oddałem krew i to był mój pierwszy raz 🙂

Odpowiedz

Mirosław Październik 28, 2015 o 23:00

Wszystko fajnie!!! Ja oddałem blisko 50l krwi pełnej i nigdy tak tego nie przeliczałem na pieniądze, bo przecież krew oddawałem honorowo, ale to fajnie na tym się kończy bo NFZ i lekarze mają to gdzieś,że ty oddajesz krew, leki krwiotwórcze nikt ci tego nie przepisze, bez kolejki zapomnij za dużo moherów w tym kraju, lekarz ma to gdzieś a pacjenci by cię zjedli. Wniosek prosty honorowe oddawanie krwi to relikt przeszłości, powinno być jak na zachodzie idziesz oddajesz, bierzesz kasę, idziesz do apteki kupujesz sobie suplementy diety i dbasz o siebie bo cie stać, a tak NFZ handluje twoją krwią i robią niezły biznes ze szpitalami, czyli tak naprawdę krwiodawca wychodzi na frajera!!!!!

Odpowiedz

Jerzy Wystalski Listopad 4, 2015 o 07:12

Pozdrawiam wszystkich oddających krew i sympatyków. Mam 55 lat mieszkam w Tarnowskich górach. Oddaję krew Honorowo (17 litrów ), i oddawałem jak to było możliwe też krew Płatnie (prawie 80 litrów) w Katowicach w Wojewódzkiej Stacji. Pragnę Podziękować Wszystkim oddającym Krew , jak również Całemu Personelowi Medycznemu, który Pracuje na rzecz Dawców by mogli Dokonywać tak Bohaterskich Czynów nie w czasie wojny, ale w czasach Pokoju. Wypływa to z SERCA, jest NAJWSPANIALSZYM DAREM DLA DRUGIEGO CZŁOWIEKA po DARZE MIŁOŚCI DO NIEGO!!!!!!!! PODZIĘKOWANIE!!! Za Dobre Serce, Wielkie Staranie, Składam Serdeczne PODZIĘKOWANIE!!! Moje Serce się Raduje, gdy mnie Jola dzisiaj Kłuje, a gdy Kłuje mnie Bożenka ,
któro Fajno jest Panienka to się czuje tak Wspaniale, żebym nie wychodził wcale. Gdy Danusia igłę bierze tak się Cieszę mówiąc szczerze, że chciałbym to nakłuwanie mieć robione co Śniadanie!!! Pani Doktor jest KOCHANA zawsze Mile Roześmiana, zawsze Dobra i Uczynna , taka właśnie być Powinna!!! Za to, że są tak Wspaniałe, za ich Trud i Poświęcenie ja z tym Wnioskiem Występuje , o PODWYŻKĘ dziś Wnioskuję! Miły Panie Dyrektorze Kłaniam się Tobie w Pokorze, Prosząc Ciebie tak Szalenie, o Pozytywne Wniosku Rozpatrzenie!!! Za to z góry Ci Dziękuje, Dużo Krwi Ci Obiecuję!!! wdzięczny będę za to CI DO OSTATNIEJ KROPLI KRWI!!!!!!!

Odpowiedz

Aga Listopad 8, 2015 o 00:57

Dzięki za artykuł. Nie wiedziałam o akcji „Dawcom w darze”. Tyle zniżek 🙂 To miłe.

Odpowiedz

lwo Grudzień 9, 2015 o 18:39

Program lojalnościowy dla krwiodawców mocno rozwija klub Legion z powiatu legionowskiego koło Warszawy -> http://legionhdk.pl/
m.in. zniżki na fitness czy 10% Kebab King – oferta ciekawsza niż program rabatowy niejednego banku ;-)))
Dodatkowo na akcjach można dostać w zamian za oddanie krwi koszulkę o wartości do 100 zł, kubek, breloczki, dobra kawę, a także bezpłatnie się przebadać u lekarzy specjalistów i dostać voucher na badania 🙂

Odpowiedz

Asia Styczeń 14, 2016 o 11:56

Małe sprostowanie: przerwa pomiędzy donacjami trwa 8 tygodni i nie ma tutaj zależności czy jest to kobieta i mężczyzna. kobieta tez może oddawać co dwa miesiące a nie co 3 tak jak napisałeś. Różnica jest tylko taka że my kobiety nie możemy oddać więcej niż 4 razy w roku:)
A poza tym bardzo fajnie że udało ci się zebrać tak zgrabnie wszystkie ważne informacje dla potencjalnych krwiodawców:)
Pozdrawiam

Odpowiedz

Aleksandra Luty 13, 2016 o 16:45

Dodam coś od siebie, jestem ZHDK II stopnia, zawsze oddawałam krew. 166cm, trochę ponad 50kg wagi. Zawsze chciałam oddać płytki, ponieważ mam je w wielkiej ilości 😉 Ale żyły liche. Pani pielęgniarka jedna odradzała, druga powiedziała, że powinno się udać i tak dziś spróbowałam… Odradzam takie pomysły drobnym kobietom, o cienkich żyłach. Nie ma się co upierać. Teraz żałuję, bo nie dość, że oddać się nie udało (mniej więcej w 1/4 musieliśmy przerwać), to jeszcze po raz 1 prawie zemdlałam (prawie, bo nie do końca), ręka boli mnie strasznie i było to jedno z okropniejszych doświadczeń, najbardziej nieprzyjemnych. Brrr… Krew przy tym to jest czysta przyjemność!

Odpowiedz

Marta Luty 18, 2016 o 22:47

Hej! Ja krew oddaję regularnie, co 8 tyg ale niestety tylko 4 razy w roku (tyle ile może maksymalnie oddać kobieta w ciągu roku). Mam już prawie 8 litrów oddanych. Chodzę tam z takim pozytywnym nastawieniem, że mogę komuś uratować życie, a mnie to nic nie kosztuje. Z każdego razu cieszę się tak samo. I absolutnie tu nie chodzi o czekolady , bo i tak wszystkie je oddaje. Choć nie powiem , bo bardzo mi pomogła legitymacja Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi. Ponieważ mam problemy z kregosłupem i co kilka miesięcy mam rehabilitację, na którą inni ludzie czekają kilka miesięcy a czasem nawet ponad rok.. A ja idę do przychodni i w ciągu 7 dni zaczynam rehabilitację.
Dopóki stan zdrowia mi pozwoli , ciągle będę oddawać krew bo to sama przyjemność , że tak niewielki gest może uratować komuś życie. Pozdrawiam wszystkich Krwiodawców i wszystkich innych zachęcam, żeby też dzielili się cząstką siebie.

Odpowiedz

zbigniew Luty 28, 2016 o 10:57

Tak zgadzam się co do słuszności oddawania krwi ale co robi ministerstwo zdrowia dla dawców. niewiele gdy my potrzebujemy opieki lekarskiej.kogo wtedy obchodzi że jesteś ZH nikogo cczekasz jak każdy na zabieg 5 lub i więcej lat na zabieg. Za badania podstawowe morfologia lub rozszerzone płacisz. A ile jest tych leków dla tej grupy bliska zeru. A przecież to my przyczynia my się do tego że ratujmy ileś istnień ludzkich. Myślę aby minister zdrowia o tym pamiętał bo jak braknie tych honorowych to co wtedy będzie.

Odpowiedz

Mariusz Marzec 1, 2016 o 17:59

Witam serdecznie ja oddaję już kilka lat mam na koncie 34 litry ipowiem szczerze że jestem z tego powodu dumny że mogłem pomóc kilku osobom i nigdy nie przyszło mi przez myśl że mógłby czerpać jakieś korzyści finansowe. Mam nadzieje że jeszcze długo będę mógł to robić. Pozdrawiam wszystkich KREWNIAKÓW

Odpowiedz

Martyna Marzec 14, 2016 o 12:37

Witam wszystkich krwiodawców .
Mam taką prośbę do was czy może ktoś mi powiedzieć( tj w moim przypadku ) oddaję krew ale nie jestem jeszcze zasłużonym dawcą ani nic w tym stylu bo oddalam dopiero powyżej 4l i czy ja też mogę się ubiegać o odliczenie z podatku? jakie są zasady , gdzie się udać po taki dokument itd ?
Z góry dziękuje za odpowiedz. 🙂

Odpowiedz

Szymon Marzec 19, 2016 o 11:33

Hej,

Mam pytanie,

Tydzień temu oddawałem pierwszy raz płytki krwi (wcześniej zawsze krew pełną). Pobrali ode mnie 200ml płytek i powiedzieli, że to jest maksimum jakie pobierają (oddawałem w RCKIK w Gdańsku – przez separator na dwie ręce, mam 80kg i mocne żyły). O dziwo wpis do książeczki HDK dostałem 311ml. Na moje pytanie czemu tyle (a nie 500ml) powiedziano mi, że tak to przeliczają. Miał ktoś podobną sytuację?

Drugie pytanie dot. ulgi podatkowej. Piszecie tutaj, że można odliczyć tylko faktyczną ilość oddanej krwi, czyli w moim przypadku 200ml za ten jeden zabieg. Ale po przeczytaniu „Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 7 grudnia 2004 r. w sprawie określenia rzadkich grup krwi, rodzajów osocza i surowic diagnostycznych wymagających przed pobraniem krwi zabiegu uodpornienia dawcy lub innych zabiegów oraz wysokości ekwiwalentu pieniężnego za pobraną krew i związane z tym zabiegi” z późniejszymi zmianami (Dziennik Ustaw 2004 nr 263 poz. 2625 https://krwiodawcy.org/akty_prawne/D20042625.pdf) wydaje mi się zgoła inaczej. Napisane tam jest, że dawcom przysługuje ekwiwalent pieniężny: 1) 130zł za 1 litr pobranej krwi, 2) 170zł za 1 litr pobranego osocza, 3) 130zł za składniki krwi pobierane metodą aferezy (za cały zabieg).
Wg mnie oznacza to, że od podatku mogę odliczyć 130zł za honorowe oddanie płytek krwi, a nie 26zł..

Odpowiedz

Iwona Kwiecień 7, 2016 o 18:27

Wkradł się błąd chyba w obliczenia częstotliwości oddawanej krwi.
Otóż krew mężczyźni mogą oddać maksymalnie 6 razy w roku(kobiety 4 razy), a nie 12 (co wynikało z przyjęcia, że mogą oddawać co 4 tygodnie, a chodzi o to, że przerwa między pobraniami musi tyle wynosić minimum).
W związku z tym 6 razy oddając krew, uzbieramy jej w roku 6 x 450ml czyli 2,7l.
Trzeba więc dużo więcej czasu na stanie się Załużonym Krwiodawcą.

A to wszystko powyższe tylko g’woli precyzji. Nic nie zmienia faktu, że oddawani krwi jest wspaniałą sprawą!

Odpowiedz

Miki Lipiec 25, 2016 o 02:19

A jak dokładniej sprawa wygląda z tym zasłużonym dawcą, wiem że są 3 stopnie tej odznaki. Abym nie musiał czekać w kolejce u lekarza wystarczy oddać 6 litrów czy muszę oddać 18? Pozdrawiam

Odpowiedz

rozie Sierpień 25, 2016 o 15:19

Oddawałem krew wieki temu (liceum) i tylko raz, za to udało mi się zachęcić na studiach kolegę, który – jeśli dobrze pamiętam – jeszcze na studiach został zasłużonym HDK.

Czemu nie oddaję? Powodów jest kilka. Kiedyś były z tego co pamiętam większe obostrzenia (m.in. tatuaże, a szczepienia przeciw żółtaczce wykluczały na rok czy pół…), ale najbardziej zdrzaźniło mnie podejście dot. żółtaczki. Kolega miał planową operację przegrody nosowej i wymagano od niego szczepienia przeciw żółtaczce przed operacją. Oczywiście płatnego.
Podobnie zapewne jest z wymaganą przerwą po stomatologu – żółtaczka. Ogólnie każdy kontakt ze służbą zdrowia, zwł. „kłutą” to jakieś ryzyko żółtaczki.

I tu sedno: skoro masz kontakty, to może uda Ci się zadziałać w drugą stronę. Jest jedna prosta rzecz, którą mogliby dostawać dawcy – darmowe szczepienie przeciw żółtaczce po którymś oddaniu. Pewnie nawet po drugim czy trzecim oddaniu by się opłacało, przypuszczam, że stacje krwiodawstwa mogłyby przy większych zamówieniach mieć spore zniżki na szczepionki. Poza tym, z punktu widzenia stacji jest to inwestycja – mniejsza szansa, że zaszczepiony zachoruje, a z tego co pamiętam żółtaczka (być może zależy od typu) trwale eliminuje z możliwości oddawania krwi.

Odpowiedz

ewa Październik 1, 2016 o 01:04

Witam,

Nie doczytałam końca artykułu – zdenerwował mnie bardzo (jako ZHDK) wpis o wartości dodatkowego urlopu – oddanie krwi wiąże się z utratą energii, jak sam Pan pisał, wartości 8 czekolad, więc to nie jest ekstrabonus, tylko szansa na odpoczynek. Polecam oddać krew choć raz (nie doczytałam końca artykułu – może się Pan zdecydował) i proszę napisać, ile godzin Pan spał w ciągu doby po oddaniu krwi.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Krzysztof Styczeń 8, 2017 o 13:46

Witam i pozdrawiam wszystkich krwiodawcow bez wzgledu na zapatrywania i pobudki z jakich oddawaja krew cząstkę siebie która jest lekiem specyficznym bo może być darowana człowiekowi tylko przez drugiego człowieka z dobrej woli. Oddaje krew prawie 38 lat zaczynałem wiec w czasach gdy jeszcze można było oddawać krew za pieniądze nawet przez moment nie miałem wątpliwości ze chce oddać honorowo. Jak ktoś wczesniej napisał ze to jest najtańszy sposób na pomaganie to dodam ze najprostszy a świadomość ze za każdym wyciągnięcie reki do oddania krwi komuś pomagam jest wystarczajacom rekompensata. Przez te lata oddale prawie 180 litrów krwi i osocza po przeliczeniu na pełną krew prawie 109 litrów i mam nadzieje ze jeszcze zdrowie pozwoli mi przez najbliższe lata jeszcze trochę tej krwi oddac. Mam propozycje aby nie zajmować się tym co, ile, kiedy czy od kogo? za oddawanie mogę skorzystać a skupić się na zachęcaniu do oddawania krwi poprzez szeroko zakrojoną promocje i organizowanie akcji poboru. Zajmuje się tym od wielu lat i wierzcie mi daje to nie mniejszą satysfakcję niż samo oddawanie i jeszcze jedno ale bardzo istotne traktujcie tych co mogą i chcą jak tych co oddali już raz lub dwa oraz tych co maja oddane 10, 30, 50 litrów tak samo bo każda kropla krwi jest bezcenne. Powodzenia

Odpowiedz

Hubert Styczeń 9, 2017 o 15:24

Warto do tego wszystkiego dodać, że oddawanie krwi jest dla nas zdrowe. ( http://mozgi.pl/czy-oddawanie-krwi-jest-szkodliwe-dla-zdrowia-DFB5) Jak najbardziej polecam taką formę zdrowej pomocy!

Odpowiedz

Małgorzata Grudzień 26, 2017 o 11:40

Hubert, bym polemizowała.Autor artykułu usiłuje nas przekonać że oddawanie nie powoduje skutków ubocznych w organizmie ale na pewno nigdzie nie jest napisane że jest dla nas zdrowe.Bo zdrowe niestety nie jest, jest to ubytek, z którym organizm musi sobie poradzić, zachwianie bilansu organizmu. Nie jest zdrowe zwłaszcza dla wieloletnich krwiodawców. Zresztą kilkuletni też mogą mieć problemy, zależy jak ich organizm zareaguje a ta reakcja może się pojawić po wielu latach życia.

Odpowiedz

Patryk Styczeń 9, 2017 o 19:18

Witam. Mam pytanie ws oświadczenia o ilości oddanej krwi do skarbówki. W tym roku krew oddalem tylko 3 razy niestety, ale 2 razy w Czarnkowie, jak się jeszczetam uczyłem, ale mieszkam w Gnieźnie i oddałem raz, a dodam, że juz sie nie uczę i nie Mam narazie po co jechać do Czarnkowa. Obie stacje są na terenie RCKiK Poznań. Czy mozna w Gnieźnie otrzymac zaświadczenie ze wszystkich dotacji, czy dostane tylko za te z Gniezna? Z góry serdeczne dzięki za odpowiedź 🙂

Odpowiedz

Alf Styczeń 25, 2017 o 13:06

@Patryk – w ramach jednego województwa na 99% mają wspólny system, więc odbierzesz gdziekolwiek. Ja oddaję różnie (Wwa: Saska albo Nowogrodzka), a odbieram tam, dokąd akurat trafiam na początku roku.
@różne osoby, którym się nie podoba „zbijanie kokosów na sprzedaży krwi zachodnim nomen omen krwiopijcom”… w naszych polskich szpitalach codziennie są różne operacje chirurgiczne, do jednej potrzeba przynajmniej kilka ‚woreczków’, szpitali jest kilka/naście w większym mieście, a punktów poboru jeden czy dwa. Więc sami sobie policzcie – jeśli nie oddacie z zawiści, to naprawdę zaszkodzicie wstrętnym kapitalistom z cygarami, czy jednak tym operowanym, którym odmawia się planowych operacji, bo w banku krwi za mało? Np. w tym momencie http://www.rckik-warszawa.com.pl/ brakuje połowy grup.

Odpowiedz

Agnieszka Maj 12, 2017 o 18:55

Witam wszystkich.
Temat krwiodawstwa zawsze będzie świeży, choć ostatni komentarz jest ze stycznia.
Pisałam komentarz w tym temacie w 2015 r.
Co do korzyści z bycia zasłużonym HDK – naprawdę istnieją. Byłam operowana w lutym tego roku. Przy przyjęciu do szpitala okazalam również książeczkę. Była przy zabiegu Dostałam tez albuminy, bardo drogi lek robiony z krwi . Korzystam z leków objętych zniżkami dla ZHDK, robię również odpisy w PIT. Krw oddaję ponad 30 lat i jest to super uczucie. U lekarza niestety grzecznie czekam w kolejce . Nie korzystałam z wcześniejszych terminów na zabiegi bo nawet nie wiedziałam, że takie przysługują.
Za to doczekałam się bezpłatnych przejazdów w moim mieście ( Wałbrzych ).
W ubiegłym roku dostałam medal Zasłużony dla Zdrowia Narodu. Miłe, zwłaszcza że rodzina zawsze tępiła to co robię.
Zachęcam wszystkich, którzy nie mają problemów z widokiem krwi do jej oddawania. Piękny i cenny dar człowieka dla człowieka.

Odpowiedz

Piotrek Sierpień 8, 2017 o 16:16

Jestem Zasłużonych Honorowym Dawcą Krwi. Więc uważam, że mam legitymację do krytyki. I tak:
– lekarz poza kolejnością ? – fikcja. Pani w rejestracji powiedziała mi jasno „Nie wypiszę kogoś z kolejki, żeby pana wcisnąć na jego miejsce. Bo innej możliwości nie ma”
– czekolady? – uwłaczające. Żaden sklep spożywczy nie pozwoliłby sobie na sprzedaż takiego czegoś. Skład kwalifikuje to coś to kategorii „jedzenie śmieciowe”, a wafelek z tłuszczem trans w składzie wylądował od razu w koszu.
Honorowe Krwiodawstwo to potrzebny i piękny gest, więc podziękowanie za nie powinno być adekwatne.

Odpowiedz

Małgorzata Grudzień 25, 2017 o 15:16

Pani w informacji niedoinformowana- przychodnie muszą mieć rezerwy na pilne przypadki , w tych przypadkach mieszczą się również uprawnienia krwiodawcy. Nikogo z kolejki wypisywać nie trzeba. Mi w niektórych rejestracjach tez tak mówili dopóki nie powołałam się na przepisy NFZ-tu i sekcję przyjmowania skarg. Zresztą nauczona doświadczeniem nawet nie próbuję prosić o uwzględnienie przywilejów tylko kładę skierowanie włożone w legitymację ZHD. Pani w rejestracji jak nie wie co z tym zrobić idzie do kierownika, gdzie dowiaduje się że musi mnie przyjąć.
Niestety co do czekolad się zgadzam. Powinny być gorzkie, krwiotwórcze a nie jakiś czekoladopodobny badziew.
Z opinią co do krwiodawstwa się zgadzam – żenujące jest że ludzie, którzy ratują życie innym ludziom muszą walczyć z tymi ludźmi o swoje prawa.

Odpowiedz

Irek Październik 5, 2017 o 12:46

No cóż, ja pierwszy raz oddałem krew, bo nie chcieliśmy zaliczać ekonomiki. 1980 rok. Potem regularnie. Dziś to jest ponad 75 litrów. Nie liczyłem na coś za to. Ale RCKiK w Lublinie wystąpiło do prezydenta o ORDER Odrodzenia Polski. To jest powód do dumy. Dla mnie, bo to wyżej niż Złoty Krzyż zasługi i Gwiazda Afganistanu. Poazdrawiam.

Odpowiedz

Krzysztof Październik 31, 2017 o 21:48

Witam,

Można otrzymać ten wyciąg bo sama ustawa liczy 300 stron prawie xD
Ten dotyczący aptek i i ZOZ 😉
Dzięki

Odpowiedz

Max Listopad 22, 2017 o 21:04

We Wrocławiu teraz przy pobraniu płytek pobierają także osocze i otrzymałem informację, że liczy się to za 650 ml (250 ml krwinek*2+450 ml osocza/3). Czekolada faktycznie słaba (oprócz ciemnej) i powinno się to nazywać cukroladą (w składzie: cukier, tłuszcz a gdzieś potem jakieś kakao) ale chodzi o kaloryczność a nie smak (coś jak z tanim winem). Przy płytkach 12 czekolad 😛

Odpowiedz

Krzysziek Styczeń 23, 2018 o 10:40

12 razy w ciągu roku nie da rady oddać krwi dlaczgo bo mozna tylko co kwartał coś Pan tu przesadził.

Odpowiedz

Krzysziek Styczeń 23, 2018 o 10:42

Skutki uboczne – zacznij oddawać a po 10 latach przekonasz sie jakie są skutki uboczne np nadciśnienie spowodowane nadmierną produkcją krwi przez organizm.

Odpowiedz

Pedro Marzec 12, 2018 o 14:19

Odnosnie bonusów…
W artykule brak a w komentarzach też nie widzę.
Jezeli chodzi o płytki to dostajesz za kazdym razem 50 zl lub 100 zl.
Z mojego doświadczenia wynika, że 50 zł jesli sam przyjedziesz a 100 zl jesli to Ciebie zadzwonią i poproszą o przyjazd i oddanie.
Jak masz „ab” to daje Ci extra 1200 zl bez podatku.
Pedro

Odpowiedz

marcin Maj 30, 2018 o 23:41

„Jak już ma się oddane 15 lub 18 l krwi trzeba pojechać do PCK, Oddział Honorowych Dawców Krwi aby wydali książeczkę Zasłużony Honorowy Dawca Krwi. ”

jest to cytat z wypowiedzi Magdy. Owszem, częściowo jest on zgodny z prawdą. „Niestety” – ale pierwszą legitymację Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi otrzymuje się już po 5/6 litrach (odznaczenie III stopnia) – która już daje pełnię przywilejów.

„Krew można oddawać również za kasę bezpośrednio (a przynajmniej można było jakiś czas temu). Rejestrując się określasz czy honorowo, czy za kasę. Ale wtedy nie masz prawa do odliczeń od dochodu. ”

Bzdura. W Naszym Kraju zgodnie z prawem RCK może zakupić krew od dawcy POD WARUNKIEM, że dawca został poddany zabiegowi uodpornienia – do czego nie każdy się „nadaje”. Handel organami jest w Polsce zabroniony – a i pod ten paragraf podlega krew (pozbawienie wolności do 3 lat).

„Jak wylądujesz w szpitalu, a znajdą adnotację, że oddawało się krew płatnie, to dla Twoich potrzeb będzie trzeba szukać kogoś, kto odda ją dla Ciebie. ”

niestety, ale w Polsce nie można oddać krwi dla kogoś. Tą kwestię reguluje ustawa o Publicznej Służbie Krwi. To, że w rejestracji podamy dane, to nie znaczy że mają one PRAWO wyjść gdzieś na zewnątrz. Wręcz tego prawa nie ma, a i przypomnę iż w ankietach nigdzie nie ma pytania czy „dawca wyraża zgodę na udostępnianie danych” (czy coś podobnego). Jeśli oddajemy krew, musi ona zostać poddana szeregom badań, bo za jej jakość i brak chorób wiele osób ręczy własną głową. Niemożliwym jest podanie o godz. 13:00 krwi pacjentowi leżącemu na stole operacyjnym, która została oddana o 11:00.

Ale już, nie będę się czepiał. Generalnie artykuł fajny, choć rozmówczyni – Magda – chyba musi się wiele nauczyć 😉

Z pozdrowieniami:

Marcin (krwiodawca z 18-letnim stażem 😉 )

Odpowiedz

Monika Grudzień 2, 2018 o 18:22

Drodzy, panie Michale,

Wspaniały artykuł P. Michała Szafranskiego. Z podziwem czytam, jak wyczerpująco i merytorycznie opisany temat….zreszta jak i wszystkie inne.
Z pewnością każdy czytelnik ma możliwość znaleść coś dla siebie interesującego i korzystnego. :))

Byłabym wdzięczna za podpowiedz& nakierowanie; otóż, gdzie mogłabym się zwrócić, zadzwonić lub napisać pismo o udostępnienie danych honorowego oddawania krwi sprzed 18-20 lat, jako zależy mi żeby dodać do obecnych litrów….
Niestety okolo 2 dekady temu, nie pamietam żeby zbierało się pieczątki za każda wizytę w placówce, ani tez nie otrzymałam legitymacji wówczas, , zaś na miejscu historycznego punktu krwiodawstwa w małym 40tys miasteczku w woj, Lubelskim jest teraz wybudowany szpital i powiedziano mi żeby kontaktować się z Ośrodkiem w Lublinie, w archiwum byc może odszukaja…

Będę wdzięczna za pomoc jesli ktoś z Czytelnikow byłby w stanie nakierować jak coś takiego odtworzyć, z doby ‚ mało- komputerowej’ ;(

Z pozdrowieniami dla wszystkich miłośników bloga M. Szafranskiego, który dzieli się bezcenna i praktyczna wiedza.

Monika

Odpowiedz

Iwona Luty 18, 2019 o 13:53

Byłam dzisiaj pierwszy raz oddać krew. Po oddaniu gdy dostałam czekolady zapytałam się kiedy dostanę książeczkę honorowego dawcy krwi,powiedziano mi że już ich nie wydają. A karta do niczego mnie nie upoważnia bo nie będzie na niej napisane ile oddałam krwi i że tylko oni w kompie będą mieli ile oddam. Czy to prawda

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 9, 2019 o 17:15

Podobno cały czas ten system komputerowy nie działa prawidłowo i cały czas można otrzymać papierową wersję książeczki HDK. Tak mi ostatnio nową spieli do tej co miałem.

Odpowiedz

Agata Październik 18, 2019 o 11:38

Oddałam pełna krew 2 miesiące temu kiedy mogę udać się do CRKiK i oddać płytki krwi? Ile musi czasu upłynąć? Pozdrawiam

Odpowiedz

Darek M. W. Październik 25, 2019 o 19:33

Najlepszą korzyścią jest dostęp do lekarzy / badań / sanatoriów poza kolejnością. Kto potrzebował dostępu do specjalisty ten wie ile trzeba czekać na takie usługi. Oczywiście zawsze można zapłacić za lekarza, badania, rehabilitację…

Odpowiedz

Paweł Grudzień 7, 2019 o 18:10

Cześć, mam do krwiodawców pytanie: czy suplementujecie się lekami, które są na liście ministerialnej (darmowe) w stylu B complex, żelazo, kwas foliowy? czy macie problem z ich uzyskaniem u lekarza rodzinnego? miałem ostatnio właśnie taki przypadek, że lekarz odmówił mi wypisania B complex.
Dzięki

Odpowiedz

Piotr Grudzień 20, 2019 o 20:25

Witam serdecznie.
Sam oddawałem krew od 18 roku życia (oczywiście skierowanie z WKU na poborze) wtej chwili od 15 lat nie jestem już czynnym krwiodawca ze względu na stan zdrowia ale swoje kilkadziesiąt literków jest oddane. Mam wszystkie odznaki ZK i korzystam od dwóch lat na maksa z uprawnień. O Zasłużonego dla Zdrowia Narodu i Krzyza Zasługi nawet się nie staram bo nie ma szans na to trzeba miec znajomości aby przyjęli do klubu ZK a bez opinii tegowoz cuda nie ma szans .W tych czasach zacząłem korzystać z przywilejów na maksa bo wkurza mnie zachowanie ludzi w kolejkach pomimo podawanech godzin w jakich mają przyjść do specjalistów tworza sztuczne kolejki więc legitymacja jest moją przepustką . Ostatnio nawet odkryłem że NFZ oszukuje krwiodawcow zasłużonych nakazując aptekom naliczenie wyzszych opłat za leki które powinny zostac sprzedane z ulgą.Więc korzystajcie ludziska z tego bo to jest dla nas!!!

Odpowiedz

Jerzy Lipiec 17, 2020 o 21:54

A ja myślałem że honor to pomagam i zapominam ..

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: