Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Kim są Czytelnicy bloga JOP, co o mnie myślą i co ich interesuje, czyli wyniki ankiety w roku 2015

przez Michał Szafrański dodano 5 marca 2015 · 61 komentarzy

Wyniki ankiety 2015

92% z Was uważa, że “sodówa” nie uderzyła mi jeszcze do głowy – to jeden z wyników ankiety, którą wypełniło ponad 2600 Czytelników bloga. 😉

Wypełnienie tej ankiety to nie była “kaszka z mleczkiem”. Liczyła ona około 50 pytań i szczerze mówiąc nie wierzyłem w to, że spłynie więcej niż kilkaset odpowiedzi. Bardzo cieszę się, że się myliłem.

Z przyjemnością prezentuję dzisiaj rezultaty wraz z moim komentarzem. Zanim jednak do nich przejdziemy, to chcę Wam bardzo serdecznie podziękować za poświęcony czas oraz niesamowicie wartościowe uwagi, które otrzymałem w odpowiedzi na pytania otwarte. Dostarczyliście mi masę wiedzy o sobie i Waszych oczekiwaniach. Przemyśleniami dzielę się w tym artykule, a efekty będziecie mogli obserwować na przestrzeni całego roku.

Proponuję przygotować sobie coś dobrego do przekąszenia i wypicia i zapraszam do lektury 🙂

Informacje podstawowe

Garść informacji o samym badaniu:

  • Ankietę można było wypełniać pomiędzy 3 a 15 lutego 2015 roku.
  • Łącznie zebrałem 2606 odpowiedzi.
  • Nie wymagałem odpowiedzi na żadne z pytań w ankiecie – każde z nich było dobrowolne. Stąd nie wszystkie liczby poniżej muszą się sumować do 2606 🙂
  • Wszędzie, gdzie podane są procenty, to dotyczą one całkowitej liczby odpowiedzi – więc także nie muszą się sumować do 100% (część osób nie odpowiedziała na konkretne pytania).

Czy to badanie jest reprezentatywne dla “całej populacji” Czytelników mojego bloga? Nie wiem, ale i tak nie dysponuję lepszymi danymi. Od dzisiaj oficjalnie podpieram się tymi rezultatami. 🙂

Dane demograficzne

Zaczynamy od podstawowych informacji, czyli Waszych danych demograficznych. Mówiłem ostatnio w podcaście, że blog czyta więcej kobiet niż mężczyzn. Tak wynikało z przekroju fanów na Facebooku, gdzie panie stanowią większość. Z ankiety wynika jednak coś innego:

01-dane-demograficzne

Niesamowicie cieszy mnie to, że przekrój wiekowy jest tak szeroki. To pokazuje mi, że warto pisać dla wszystkich. 46% osób jest przed 30-tką, a reszta już po.

02-wyksztalcenie-praca

Tu robi się naprawdę ciekawe. Zdecydowana większość z Was ma wykształcenie wyższe – 79%. Większość pracuje także na etacie, chociaż współczynnik 55% jest mniejszy niż się spodziewałem.

To co jest dla mnie bardzo wyraźnym sygnałem, to odsetek osób prowadzących własną firmę – aż 16%. Pomimo, że konsekwentnie staram się trzymać tematyki finansów osobistych, to coraz częściej otrzymuję od Was e-maile zachęcające do podjęcia tematyki optymalizacji finansów firmowych. Wyniki ankiety potwierdzają, że przedsiębiorców jest tu całkiem sporo. Poważnie zastanowię się co z tym fantem zrobić 😉

03-status-liczba-osob

Co do powyższych danych – przyjmuję je takimi, jakimi są. Także widać duży szeroki przekrój.

Najbardziej interesujące dane znajdują się jednak na poniższym wykresie. Oto informacja o tym, ile miesięcznie “na rękę” zarabia Wasze gospodarstwo domowe, albo inaczej ile przynoszą do domu wszyscy jego mieszkańcy:

04-miesieczne-zarobki-netto

Jestem bardzo zbudowany tymi informacjami. To znaczy, że mój blog czyta wiele osób, które według stereotypowego myślenia wcale nie muszą oszczędzać. Cieszę się, że udaje się przełamywać ten mit 🙂

No to jeszcze ostatnia informacja demograficzna, czyli miejsce Waszego zamieszkania:

05-zamieszkanie

Jak czytacie bloga?

W kolejnej części ankiety pytałem Was o to, w jaki sposób trafiliście na blog i jak często go czytacie. Chciałem się również dowiedzieć, o jakiej porze najlepiej się go Wam czyta i na jakim urządzeniu.

06-jak-trafiles-na-blog

Widzę, że moja strategia bycia w różnych mediach przynosi pożądane rezultaty aczkolwiek skuteczność niektórych kanałów komunikacyjnych może budzić duże wątpliwości. Zastanawiające jest to, że więcej osób trafiło na mojego bloga w wyniku wysłuchania podcastu, niż po zobaczeniu mojego występu w TV. Chociaż telewizja ma dużo większy zasięg, to w bardzo małym stopniu przekłada się to na zwiększenie czytelnictwa bloga. Zresztą nie raz już o tym mówiłem – także w moich wystąpieniach na różnych konferencjach.

Dostrzegam tutaj gigantyczny udział “siły rekomendacji”. 13% osób trafiających na mój blog dzięki poleceniu znajomego w zasadzie zrównuje się ze skutecznością Facebooka, jako źródła pozyskiwania nowych Czytelników. I jednocześnie wiem, że w takiej rekomendacji znajomych nie ma przypadkowości. Naprawdę fajnie to widzieć – zwłaszcza, że tego typu współczynnika nie jestem w stanie oszacować inaczej niż na podstawie Waszych deklaracji. Zresztą potwierdza to także poniższy wykres:

07-czy-polecasz-blog

08-jak-czesto-czytasz

Wow! Ponad połowa z ankietowanych osób dowiaduje się o nowych wpisach z newslettera. Super 🙂 Dokładnie to przyświecało mi, gdy go tworzyłem i potwierdzam, że decyzja o jego uruchomieniu była najlepszą decyzją “marketingową”, jaką mogłem podjąć na początku mojego blogowania. W chwili pisania tego artykuły subskrybuje go 33 400 osób i każdego dnia zapisuje się kilkadziesiąt lub nawet ponad 100 kolejnych.

09-godziny-czytania-bloga

Te dane zbierałem raczej w formie “deklaracji intencji”. Potwierdzam, że ze statystyk mojego bloga wynika, że jest on najchętniej czytany porankami i wieczorami.

Jak słuchacie podcastów?

10-czy-sluchasz-podcastu

Tu dokładnie wiem, że dane są niereprezentatywne – bo na pewno podcastu nie słucha 57% Czytelników bloga. Wniosek płynie z tego prosty: Ci z Was, którzy słuchają podcastów, są jednocześnie najbardziej zaangażowani i chętnie przystąpili do wypełnienia ankiety. Super 🙂 Potwierdza się, że podcasty są formą zdecydowanie bardziej angażującą i budującą relację niż suche wpisy na blogu.

No to teraz garść informacji od tych osób, które podcastów słuchają – bo tylko one odpowiadały na poniższe pytania:

11-podcast

12-podcast

Wielkie pozdrowienia dla tych 11% osób, które wolą słuchać podcasty niż czytać wpisy na blogu 🙂

13-podcast

Jakie tematy Was interesują (lub nie)?

Później pytałem Was o to, które tematy najbardziej Was interesują. O ile oszczędzanie jest dla mnie całkiem oczywistym wyborem – 91% – to fajnie było przekonać się, że tematyka związana z zarabianiem także jest w kręgu zainteresowań 78% z Was. Zastanawia także wysokie zainteresowanie tematyką rozwoju osobistego – 57% – oraz poradami życiowymi – 50%. Nie sądziłem, że w tych przypadkach odsetek będzie aż tak duży.

14-interesujace-tematy

A potem od razu zapytałem, które tematy najmniej Was interesują. Oczywiście w większości nie interesuje Was to, co dotyczy blogowania jako takiego (35% osób ma je w nosie) oraz zestawienia ofert ubezpieczeniowych i telekomunikacyjnych.

15-nieinteresujace-tematy

Jak oceniacie jakość bloga i wpływ na Wasze życie?

16-sposob-czytania-bloga

Kolejne pytanie było dla mnie bardzo ważne:

17-czy-blog-pomogl

Wow! 75% z Was twierdzi, że TAK.

Dalej zamieściłem kilka pytań otwartych, m.in. próbując dowiedzieć się, w jaki sposób blog Wam pomaga, co jest aktualnie dla Was największym wyzwaniem w obszarze finansów, jaką jedną rzecz najbardziej lubicie i jakiej najbardziej nie lubicie na moim blogu.

W odpowiedziach napisaliście w zasadzie encyklopedię finansową. Te opinie nadal czytam. Jest ich ogromna liczba. Za wszystkie komplementy bardzo dziękuję. Za konstruktywną krytykę – jeszcze bardziej. Doceniam Waszą szczerość i jednocześnie wysoką kulturę. Cieszę się o tyle, że krytyka dotyczyła w większości tych aspektów, które o których już wiem i które systematycznie staram się korygować. Przykładowo: powtarzaną prośbą było to, by transkrypty podcastów ukazywały się równolegle z podcastami – to właśnie próbuję wdrażać.

18-wiarygodnosc

Amen! 🙂

Jak traktujecie komercjalizację bloga?

Komercjalizacja bloga, to temat, który potrafi wzbudzać skrajne emocje. Tym bardziej zależało mi na poznaniu Waszej opinii. Zdaję sobie bowiem sprawę z tego, że bez względu na staranność z mojej strony, macie prawo do zewnętrznej oceny moich działań i ona wcale nie musi być zbieżna z moim punktem widzenia. Na szczęście tu także odpowiedzi pozytywnie mnie zaskoczyły.

19-BDT

Pierwsze pytanie miało charakter kontrolny – zależało mi, by dowiedzieć się ilu spośród kilkuset nabywców kursu “Budżet domowy w tydzień” wypełni tę ankietę. 😉

20-rzetelnosc-w-komercji

Zdecydowana większość z Was nie ma nic przeciwko temu, że zarabiam na blogu. Co więcej – uważacie, że robię to dobrze. Fajnie zamienić podejrzenia w pewnik i przekonać się o tym na własne oczy.

Zapytałem dodatkowo też o to, czy częstotliwość wpisów realizowanych z partnerami nie jest dla Was zbyt duża. 74% z Was uważa, że jest OK, a 12% twierdzi wręcz, że współprac komercyjnych mogłoby być więcej – o ile tylko nie będę z nimi przesadzał. Dla jasności: tylko pytałem i nie mam tego w planach 😉

21-czestotliwosc-komercji

Co myślicie o moich planach na 2015 rok?

Ankieta załączona była do artykułu, w którym przedstawiałem moje plany na rok 2015 i w szczególności ujawniałem całoroczną współpracę z MasterCard. Ciekawy byłem jak to przyjmiecie.

Najpierw zmierzyłem się jednak z zarzutami i sugestią ze strony niektórych z Czytelników, że powinienem zmienić nazwę bloga, bo zbyt bardzo wykraczam poza tematykę oszczędzania. No to spójrzmy na to, co myślicie na ten temat:

22-nazwa-bloga

Ulżyło mi. 😉 W tym roku na pewno nie zmienię nazwy bloga.

23-MasterCard

Wow! Skala poparcia jakim mnie obdarzacie jest po prostu nie do przecenienia. Tylko 1% ankietowanych stwierdził, że nie podoba im się moja współpraca z MasterCard. Wybaczcie, ale zadbam o pozostałe 99% Czytelników i o to, by nie zawieść ich zaufania.

24-ksiazka

Co do pomysłu publicznego pisania mojej książki – zdania są podzielone niemalże po równo. Zastanowię się co z tym fantem zrobić. Tak czy siak – książka powstanie. Myślę, że kilka razy wspomnę Wam o niej w ciągu najbliższych miesięcy.

Kilka słów na koniec

Dziękuję jeszcze raz za to, że podzieliliście się swoją opinią. Teraz piłeczka po mojej stronie i na podstawie Waszej informacji zwrotnej stworzyłem już sobie listę drobnych zmian, które powinienem i chcę wprowadzić.

Ciekawy jestem, czy wyniki ankiety są zbieżne z Waszymi wyobrażeniami i oczekiwaniami 🙂

A na koniec zacytuję Wam kilka opinii – nawet te krytyczne są bardzo miłe i na poziomie. I to w Was cenię najbardziej. Czasami się różnimy, ale jednocześnie szanujemy.

“Pamiętam pierwszy artykuł z Twojego bloga, który przeczytałem – wpis o kosztach korzystania z lodówki. Uważam, że był świetny. Spójrz na swoje aktualne wpisy, są lata świetlne od tamtego – teraz działasz na innym poziomie i nadal jest świetnie. Rób swoje. ”Gdybym na początku swojej kariery jako przedsiębiorcy zapytał klientów, czego chcą, wszyscy byliby zgodni: chcemy szybszych koni. Więc ich nie pytałem“ – H.Ford. Pozdrawiam”

“Blog jest bardzo fajny i wysokiej jakości. Co do jakości wpisów itd ciężko na coś ponarzekać; przestaje mi odpowiadać dobór tematów, stąd np. wypisałem się z newslettera. Za dużo o inwestowaniu, za mało o oszczędzaniu lub sposobach na ”dorobienie“. Blog można powiedzieć robi się ”elitarny“ (w negatywnym tego słowa znaczeniu) – takie jest moje wrażenie, że obecna tematyka bloga przyciąga więcej blogerów, inwestorów i ”biznesmenów“ niż ”pospolitych“ Polaków chcących rozwijać się finansowo, ale od zera. Za mało podstawowej edukacji finansowej. Mnie to nie pasuje; niezależnie jednak od kwestii tematyki jestem pełen podziwu dla pracy jaką włożyłeś w swój blog. Powodzenia w dalszej pracy ;]”

“Echhh… Część pytań była wyraźnie tendencyjna i nie dawała możliwości wyboru 😛 Np. skąd trafiłem do Ciebie na blog? Brak odpowiedzi: ”NIE PAMIĘTAM“ :-P, to było ponad rok temu… Pytanie o ”sodówę“ – nie zgadzam się ani z jednym, ani z drugim 🙂 Może miejscami ”odpaliła Ci palma“, ale nie mnie to oceniać i osądzać. Rób swoje i bądź sobą! Wszystkim nie dogodzisz 🙂 Dziękuję, że jesteś i że nasze drogi się przecięły.”

“Nie dawaj się podpuszczać. Najlepszy w Tobie jest Twój spokój i wyważone podejście.”

Miłego wieczoru, dnia, czy kiedykolwiek czytacie ten wpis 🙂

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 61 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

orjusttoolate Marzec 5, 2015 o 20:43

Dzięki Tobie Michale prowadzę swoją stronę 🙂
Dziękuje

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 09:58

Super 🙂 Gratulacje 🙂

Odpowiedz

Marek Marzec 5, 2015 o 20:47

Czyli wyniki ankiety potwierdziły tylko to, co wszyscy wiedzieli. Że lubisz to, co robisz i pomagasz przy tym wszystkim dookoła. A jak wiadomo dobro powraca z większą siłą, niż zostało rozdane.

Tak trzymaj, a kiedy będziesz miał chwile zwątpienia, przeczytaj ten wpis, on pomoże ci działać dalej mimo gorszych chwil.

Odpowiedz

Gosia Marzec 5, 2015 o 20:48

Najbardziej mnie zaskoczyło, że Twoi Czytelnicy są tacy bogaci 😉
Szczerze to myślałam, że osoby które zarabiają więcej niż ja nie mają problemów z oszczędzaniem. Ale może to efekt tego, że szukają kogoś podobnego do siebie (też mało nie zarabiałeś a oszczędzałeś).
Kurcze teraz to nie wiem czy z moim budżetem to nie za wysokie progi 😉

Ankieta opracowana fachowo!

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 10:01

Hej Gosia,

To jest taki paradoks: im więcej zarabiamy, tym więcej wydajemy i do tego jeszcze nasza czujność spada, bo wydaje się nam, że skoro nie mamy noża na szyi i jesteśmy w stanie zarabiać większe pieniądze to tak będzie zawsze… a wcale nie musi tak być.

Bardzo mnie cieszy to, że osoby, które mają nieco więcej w portfelu, także czytają bloga. Mądre oszczędzanie jest absolutnie dla każdego ale bogacenie się może nastąpić wyłącznie wtedy, gdy nie musimy przeznaczać wszystkiego na bieżące potrzeby. Teoretycznie lepiej zarabiającym powinno być łatwiej, ale praktyka bywa różna.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Łukasz Przechodzeń Marzec 5, 2015 o 20:57

Bardzo fajne i pozytywne wyniki 🙂 I widzę, że grupa słuchających podcastu podczas prac domowych, do której się zaliczam, jest największa 🙂 Ale na rowerze też słucham, niejedną trasę razem przejechaliśmy 🙂

Odpowiedz

BJK Marzec 5, 2015 o 21:01

czyżbym pierwszy miał skomentować te wyniki? WOW 🙂 Powiem Ci Michał, że niektóre z tych odpowiedzi naprawdę zaskakują! Ale co ważniejsze: sam pomysł ankiety się sprawdził. Osobiście uważam, że to najlepsza forma pytania, zwłaszcza w tak nieobiązkowej formie.
Co do wyników o zarobkach – weź pod uwagę, że wyższe zarobki osiągają zazwyczaj osoby świadome ekonomicznie. I tu jest kwestia obusieczna: zcy zarabiają dużo, bo czytają Twojego bloga czy może czytają Twojego bloga bo zarabiają więcej? 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 10:04

Hej BJK,

Tak – im wyższa świadomość ekonomiczna tym łatwiej oszczędzać. Oczywiście odpowiednie nastawienie także ma znaczenie. Na mnie tego typu informacja zwrotna działa terapeutycznie. Pokazuje „nie jesteś sam i nie daj sobie wmówić, że skoro zarabiasz więcej, to nie powinieneś mądrze gospodarować pieniędzmi” – bo niestety świat zewnętrzny stara się nam często wmówić, że skoro pieniądze mamy, to powinniśmy je wydawać na zbytki 😉

Miło wiedzieć, że jesteśmy tu w gronie o szerokim przekroju zarobków, ale jednocześnie dosyć podobnym podejściu do koncepcji oszczędzania i zarabiania.

Pozdrawiam

Odpowiedz

hegemon Marzec 5, 2015 o 21:05

Bardzo ciekawe podsumowanie, może dlatego tak mnie interesuje, bo wypełniłem ankietę. Jedna ważna uwaga techniczna do prezentacji wyników ankiety – uczono mnie, że wykresy słupkowe ustawia się od największych do najmniejszych lub odwrotnie, teraz jest misz-masz, bardzo ciężko się analizuje. To samo dotyczy wykresów kołowych – od godziny 12 powinien pojawiać się największy wynik procentowy, a potem kolejne, aż do najmniejszego. W ten sposób, jak zrobiłeś, grafika staje się nieczytelna. Sorry, że zwracam uwagę, być może, na drobiazgi 🙂

Odpowiedz

olga Marzec 5, 2015 o 22:10

Jak miło dowiedzieć sie czegoś „dodatkowego”:) dzięki za informację-może sie kiedyś przydać:)

Odpowiedz

Anna Marzec 5, 2015 o 21:07

Bardzo fajnie opracowane wyniki 🙂 Na Twoim miejscu powiesiłabym je w widocznym miejscu i patrzyła codziennie. Wykonujesz po prostu kawał dobrej roboty. Tak trzymaj dalej! 🙂

Odpowiedz

Kasia Marzec 5, 2015 o 21:16

Nic nie wiem o blogowaniu. Jestem tu dziś pierwszy raz. Zapisałam się do newslettera, przejrzałam raport. Wow. Widzę ogrom pracy, pasję i ludzką życzliwość. Gratuluję i będę systematycznie zaglądać. Z dwóch powodów. Wiedza którą dajesz ludziom jest mi teraz bardzo potrzebna. Podoba mi się u Ciebie po prostu 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 10:05

Miło mi Cię przywitać Kasiu. Baw się tu dobrze 🙂

Odpowiedz

Łukasz Marzec 5, 2015 o 21:57

Łukasz,
ankieta jest imponująca. Wysokość zarobków mnie jednak zupełnie nie dziwi 🙂 Czytają Cię inteligentni ludzie, co widać po komentarzach, a tacy w większości przypadków zarabiają całkiem znośnie. Natomiast uważam, że musisz dobrze przemyśleć kwestię wchodzenia w tematykę finansów firmowych. To jednak jest inna bajka. Szczególnie jak dojdziesz do tematyki obciążeń ze strony Państwa 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Aleksandra Marzec 6, 2015 o 09:10

O nie, błagam, co za klisza – miliony bardzo inteligentnych i wykształconych osób zarabia źle – to pracownicy naukowi, artyści, nauczyciele, pracownicy budżetówki. Piszę to jako źle zarabiająca, dobrze wykształcona i lubiąca swoją pracę z misją (muzealnictwo) osoba, która ma świadomość, że jej praca ma sens – nie tylko dla mnie, ale i dla polskiej kultury. I czytam tego bloga, korzystam z niego, ale nadal zarabiam źle 😉

Odpowiedz

Dorota Marzec 6, 2015 o 21:50

Oj zgadzam się z Panią w 100% również znam masę inteligentnych i wykształconych, ale źle zarabiających osób.

Odpowiedz

Wojtek Marzec 6, 2015 o 23:52

Inteligencja niekoniecznie idzie w parze z inteligencją finansową – i vice versa.
Wykształconych, inteligentnych i kiepsko zarabiających jest rzeczywiście sporo. Znam sporo takich ludzi (wręcz pracuję w takim „zagłębiu”). Inteligencji nie można im odmówić, natomiast wydaje mi się to pewną bezmyślnością / brakiem mądrości życiowej.

Inteligencja to w końcu zdolność do rozwiązywania problemów. Jeśli radzimy sobie ze sprawami „wzniosłymi”, to tak przyziemne jak zapewnienie sobie godziwych zarobków powinny być naprawdę w zasięgu prawdziwie inteligentnego człowieka.

Odpowiedz

Kasia Marzec 20, 2015 o 10:11

Zgadzam się z Tobą w 100%

Odpowiedz

kamila Marzec 5, 2015 o 22:00

Świetny blog i piękne podsumowanie. Niestety byłam ostatnio zabiegana i przegapiłam Twoją ankietę. Wielka szkoda, ale wiedz, że czytam Ciebie mobilnie i stacjonarnie, absolutnie jesteś dla mnie wiarygodny i niebawem skorzystam z porad. Jedno tylko co mnie kiedyś załamało, to Twoja lista miesięcznych wydatków. Ja zwyczajnie nie umiem tego podliczyć i na bilety do teatru, na koncerty, na książki wydaję krocie. I powiedz mi jak tu być kulturalnym, odchamionym co miesiąc i jednocześnie coś odłożyć? 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Anna Marzec 6, 2015 o 07:51

” Ja zwyczajnie nie umiem tego podliczyć i na bilety do teatru, na koncerty, na książki wydaję krocie.”
Najprostsza metoda – tabela w Excelu albo w zwykłym zeszycie z podziałem na miesiące oraz kategorie i zapisywanie każdego takiego wydatku tego samego dnia, w którym powstał 🙂
Wymaga systematyczności ale to kolejny dobry nawyk w drodze do oszczędności i wolności jednocześnie 🙂

Odpowiedz

Dominik Marzec 5, 2015 o 22:01

Oszczędzanie i zarabianie. W sumie oszczędzanie można już nazwać zarabianiem, jak widać każdego interesuje kasa i każdy chce jej jak najwięcej, ale nie o to w życiu chodzi. Praca na etacie też dominuje. Życzę wam żeby każdy z was mógł z czasem przejść do drugiej grupy z kwadrantu przepływu pieniędzy 🙂

Odpowiedz

vagabundo del mundo Marzec 5, 2015 o 22:01

bardzo ciekawa wiedza! 🙂 jedna mała uwaga, przedstawione dochody gospodarstwa domowego powinny być skorelowane z ilością osób (lub osób dorosłych?) w gospodarstwie – sam ten parametr mówi niewiele, przynajmniej dla mnie, bo zupełnie inaczej jest np. gdy 4000 przynosi jedna osoba, która żyje sama, a zapełnie inaczej to wygląda dla np. trzyosobowej rodziny. pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 10:06

Hej Vagabundo,

Prawda. To nauka na kolejną edycję ankiety 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Artur Ky Marzec 7, 2015 o 21:44

Dokładnie o tym samym pomyślałem po przeczytaniu Ankiety.
Ale jeszcze chyba da sie wyciagnac taka informacje z Twoich danych Michale? (podzielić dochod uzyskany w odpowiedzi przez liczbe osb w gospodarstwie domowym).
Tzn. czy z tymi danymi da sie odpowiedzieć na pytanie: Ile wynosi dochod na osobe w gospodarstiwe domowym cztelnika bloga JOP?

To byla by MEGA ciekawe, czy czytelnicy JOP zarabiają powyżej czy poniżej średniej krajowej?

Odpowiedz

Robert Marzec 9, 2015 o 08:10

Zgadzam się, „sucha” liczba niewiele mówi, dopóki nie odniesie się jej do wielkości gospodarstwa domowego, My znajdujemy się w przedziale 10-15 tys. zł i wg wpisu i opinii należymy do grupy tych zamożniejszych, a absolutnie się tak nie czujemy.
I wcale nie dlatego, że żyjemy rozrzutnie…

Odpowiedz

Jakub Marzec 5, 2015 o 22:07

Gratuluję doskonałych wyników badani! Prawdę mówiąc nie jestem zaskoczony tymi pozytywnymi ocenami, dynamika przyrostu stałych czczytelników świadczy o tym, że dostarczasz nam wartościowe treści.

Zapytałeś w ankiecie o sposób trafienia na Twój podcast. Przyznam, że dopiero po przeczytaniu ankiety zainteresowałem się tą formą komunikacji, i od tego czasu wysłuchałem już 16 Twoich audycji. Są świetne! Gratuluję Ci niesamowitego profesjonalizmu już od pierwszego nagrania – przesłuchalem wnop044 i 045, i od pierwszego po kolei 🙂

Ps. Czytałem ten wpis na komórce, niestety nie wszystkie wykresy są wystarczająco czytelne, brakuje normalizacji wielkości czcionki. Wykres pokazujący przekrój wykształcenia jest powtórzony.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 10:07

Hej Jakub,

Dziękuję za miłe słowa.

Co do formatowania na komórce – ten wpis składa się w większości z grafik, które na pewno słabo się skalują na małe ekrany. Niestety ten wpis lepiej czytać na komputerze.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Wioleta Marzec 5, 2015 o 22:12

Całkiem dobre wyniki, gratulacje. Cieszę się, że miałam w tym malutki udział 😉 Mam nadzieję, że Twoja książka szybko powstanie, nie mogę się doczekać i na pewno kupię. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Robert Marzec 5, 2015 o 22:26

Fajne wyniki ankiety.

Odpowiedz

Bartosz Sułecki Marzec 5, 2015 o 22:37

Michał, na sam początek chciałem powiedzieć, że ponad 2600 osób to świetny wynik ankiety oraz doskonała baza wiedzy.

Po przeczytaniu opinii uwzględnionych na końcu, jestem ciekaw, w którą stronę pójdziesz. Czy bardziej w kierunku podstaw dla „pospolitych” ludzi czy też bardziej specjalistycznie. Domyślam się, że przy takiej popularności masz wybór. Najciekawsze jest to co z tym zrobisz 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Ina Marzec 5, 2015 o 22:46

Jestem zszokowana wysokością zarobków. Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś zarabia w miesiąc tyle, ile ja w pół roku. Pozostały mi tylko 3 lata do emerytury. Nie odważę się teraz zmieniać zawodu :). Póki co, nadal szukam pomocy dla mojej grupy wiekowej na blogach finansowych. Liczę na wpisy, jak się odbić? Gratuluję tak rozbudowanej listy czytelników.

Odpowiedz

Mateusz Marzec 6, 2015 o 00:39

Najbardziej szkoda, że w większości Twoich czytelników nie interesuje to, co dotyczy blogowania:(

Uważam, że można od Ciebie się wiele nauczyć i jesteś dla wielu inspiracją do pisania własnego bloga – tak jest też w moim przypadku 🙂

Dałeś mi wiele rad dotyczących blogowania za co serdecznie dziękuję 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 10:10

Hej Mateusz,

Akurat dla mnie jest to całkowicie zrozumiałe. Mój blog w swoim zamyśle nie miał być o blogowaniu. Niemniej jednak blogowanie jest obecnie sporą częścią mojego życia więc siłą rzeczy od czasu do czasu tego typu tematy wrzucałem i będę wrzucał.

Zapraszam Cię w najbliższy poniedziałek – 9 marca. Będzie świetny podcast z Konradem Kruczkowskim właśnie o etosie blogera, ale także z wieloma życiowymi wskazówkami 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Artur Ky Marzec 7, 2015 o 21:47

@Michał: A może stworzysz drugiego bloga o Blogowaniu?

Odpowiedz

Zielony Zagonek Marzec 6, 2015 o 07:37

Hm… bardzo wiele z tych informacji można znaleźć na google analitics i facebook stats,.. Ale ciekawe jest to, że większość ludzi nie komentuje, z czego ja na swoim blogu się cieszę, bo nie mam czasu na odpisywanie na komentarze. Samodzielnie wydałam trzy książki, więc mogę pomóc. Pozdrawiam, Ewka

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 10:10

Hej Ewka,

Dziękuję za propozycję. Co do książki – być może się odezwę bo chętnie usłyszę o Twoich doświadczeniach.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Marzec 6, 2015 o 18:17

Hej, dzięki temu ze pewne dane możesz uznać za pewne bo pochodzą z obiektywnego źródła np. Google analitics, możesz określić jakie jest prawdopodobieństwo ze dane z było nie było subiektywnej ankiety sa wiarygodne w innych pytaniach na które juz nie znasz odpowiedzi 😉 Pzdr

Odpowiedz

Wojtek Marzec 10, 2015 o 08:54

Marcin, uważałbym na „obiektywność” Google analitics i opieranie się na nich w 100% – więcej w linku (kliknij na moje imię)

Odpowiedz

Marcin Marzec 10, 2015 o 21:26

Wojtek, wielkie dzięki za link do ciekawego artykułu. Bardziej chodziło mi o zasadę, że można w pewien sposób walidować dane w ankietach i szacować błąd jaki w tego typu badaniach zawsze jest obecny. To tak jak w przypadku wariografu zwanego potocznie wykrywaczem kłamstwa, najpierw kalibruje się urządzenie nakłaniając delikwenta do wypowiedzenia kilku kłamstw i prawd 🙂 dzięki temu uzyskujesz punkt odniesienia. (te kłamstwa to np. „jestem kobietą” wypowiedziane przez mężczyznę, czy „jestem afroamerykaninem” wypowiedziane przez białego etc. prawdy: „jest dzień” (oczywiście za dnia) tego typu. Są jednak ludzie którzy potrafią świadomie czy nie świadomie oszukać wariograf. Co nie zmienia faktu że w większości przypadków jednak można polegać na jego wskazaniach 🙂 choć polskie sądy nie podzielają tej pewności 🙂 i słusznie, ale do badań naukowych taka czułość wystarczy. Pzdr

Odpowiedz

Radek J Marzec 6, 2015 o 08:58

Cześć Michał niestety nie mialem sposobności wypełnić ankiety. Czytam Twój blog od samego początku i niestety muszę przyznać że coraz rzadziej. Zdecydowanie odszedles od tematyki oszczędzania na rzecz takich tematów jak: blogowanie, rozwój osobisty, motywacja, komercja, marketing itp. Tworzysz coś na wzór grupy skupiającej blogerów. Odnoszę wrażenie że nie docierasz do ludzi którzy potrzebują pomocy finansowej. Oczywistym jest że wszystkim nie dogodzisz i cześć osób w tym ja nie będzie zainteresowana kierunkiem w którym podążasz. Odniosles spory sukces za co należą Ci się brawa. Powodzenia!

Odpowiedz

midway Marzec 6, 2015 o 09:15

Fajnie by było, jakby oprócz podsumowania pytań zamkniętych, szerzej zostały omówione odpowiedzi na pytania otwarte. Nie można tego zrobić liczbowo, ale na pewno jakieś trendy da się zauważyć.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 10:12

Hej Midway,

Tak – da się zauważyć trendy, przy czym ja nadal „trawię” te komentarze. Jest ich bardzo dużo, przeczytałem ja już kilka razy na wyrywki, ale całościowego obrazu jeszcze nie mam.

Dopiero teraz – po uporaniu się z konkursem Blog Roku (byłem jurorem i musiałem przeczytać dziesiątki blogów) – łapię oddech i powracam do zaległych tematów. Być może jeszcze jakoś opracuję i opublikuję te wnioski. Na chwilę obecną – nie wiem.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Mateusz Kiszło Marzec 6, 2015 o 09:29

Piszesz Michale, że odpowiedzi będzie w okolicach kilkuset. Ja spodziewałem się z kolei jeszcze większej ilości 🙂 Z drugiej strony ankieta była na tyle rozbudowana, że nie sposób było zrealizować jej [sensownie] w 5 minut 🙂

Odpowiedz

Ida Marzec 6, 2015 o 09:34

Swietne podsumowanie. Co do wykresu przedstawiającego wysokość zarobków-potwierdza zasadniczo regułę, że Ci którzy interesują się swoimi finansami, zarabiają w miarę dobrze i pewnie będą zarabiać coraz lepiej.
Ja mam propozycję tematu następnego wpisu: gdzie polski emeryt, który dobrze zarabiał może spędzać czas na emeryturze-Meksyk? a może Wietnam?-przecież jest masa ciepłych, ciekawych krajów gdzie życie jest tańsze niż w Polsce…spróbujmy zmienić społeczny odbiór emerytów jako osób ” na wylocie” z życia, którym zostało tylko zajmowanie się wnukami…
Ja już takie podsumowanie zrobiłam ( chociaż jeszcze mam trochę do emerytury) ale wiem że Michał zrobi to lepiej:-)))
pozdrawiam i gratuluję
Ida

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 6, 2015 o 10:13

Hej Ida,

Dziękuję za propozycję. Zdradzę, że planuję podcast na zbliżony temat. 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marek Marzec 6, 2015 o 17:32

Trochę mnie dziwi to wysyłanie emerytów na emeryturę do krajów trzeciego świata. Życie niby tańsze ale czy ktoś patrzy na aspekty zdrowotne? Ja rozumiem że wszyscy jesteśmy młodzi i ten fakt pomijamy ale niestety emerytura=coraz większe problemy ze zdrowiem. Czy takiego emeryta będzie stać płacić z własnej kieszeni na opiekę lekarską czy jakieś operacje w tych krajach? Czy ktoś to sprawdził/policzył ile to kosztuje?

Odpowiedz

Przemek Marzec 6, 2015 o 10:53

Swietna robota panie Michale jestem pelen podziwu ile ludzi wypelnilo ankiete razem ze mna he he ale najwieksze zaskoczenie to ilosc ludzi z wyzszym wyksztalceniem i wysokimi zarobkami widac bardzo dobrze w tym aspekcie ze jeszcze wiele pracy przed panem zeby dotrzec do nisz spolecznych ale wszyscy trzymamy za pana kciuki i dziekujemy za kawal swietnej roboty 🙂

Odpowiedz

Natalja Marzec 6, 2015 o 10:57

Pamiętam swój pierwszy wpis, który przeczytałam 🙂 Jechałam akurat do ZUSu złozyc deklarację pozostania w OFE i z tego tytułu szukałam w wyszukiwarce jakichś analiz, żeby się utwierdzić, że robię dobrze. Oczywiście swoim zwyczajem nie zrobiłam tego wcześniej 😉 W ZUSie trochę czekałam, droga była też długa, więc przeczytałam uważnie cały Twój wpis na ten temat (a może to było nawet kilka wpisów, już nie pamiętam) i bardzo mi się spodobało i tak już zostałam. Kolejnym momentem przełomowym było poczytanie o metodzie kuli śniegowej w wychodzeniu z długów i staram się to praktykować obecnie. Potem posiłkowałam się Twoją i Twoich gości wiedzą podczas zakupu mieszkania i brania na niego kredytu…Mimo, że czytam Twojego bloga dopiero 31 lipca 2014 to zdążył już mi porządnie pomóc i rozszerzyć moją wiedzę, nie tylko na wspomniane wyżej tematy. Zdążyłam też polubić Twój styl pisania – dzięki!
Z propozycji tematów ode mnie – może trochę podstawowej wiedzy o FOREX napisanej przystępnym językiem? W przyszłości chciałabym spróbować tam swoich sił, ale wszelkie poradniki są napisane tak, że łatwo się zniechęcić. No i w ogóle ciekawa jestem Twojej opinii o tej nieco „hazardowej” wersji inwestowania 😉

Odpowiedz

Yagar Marzec 6, 2015 o 14:15

Czyli potwierdza się to co zazwyczaj jest w życiu społecznym – wydaje się, że jest ogrom krzyczących i narzekających, a to tylko wrażenie bo własnie są „głośni” a co do faktów to jest ich jakiś śmieszny procent. Cieszy mnie to niezmiernie i dlatego nie tracę wiary w nasze społeczeństwo 🙂

Odpowiedz

Łukasz Marzec 6, 2015 o 14:25

Czyli co, Michale? Będzie więcej o finansach mniej o blogowaniu ? 🙂

Odpowiedz

Wojtek Marzec 7, 2015 o 00:33

Trochę mi zabrakło w tej ankiecie (a co za tym idzie w tym podsumowaniu) informacji o preferencjach finansowych / inwestycyjnych czytelników, albo stopnia znajomości różnych produktów. Za samego bloga oczywiście na zawsze serdeczne dzięki!

Odpowiedz

michał Marzec 7, 2015 o 07:23

Cześć. Jakoś przeoczylem ankiete ale jesrem every manem statystycznym…
Jedno chyba pominąłeś. Ja np. Trafilem na bloga przez youtube. Pewnego wieczoru wpisalem co o oszczędzaniu w tamtejszą wyszukiwarkę i trafilem na Twój film. Musiał to jakoś być sam początek bloga. Czyli Twoje pisanie zbieglo sie z moją potrzebą oszczędzania hehe. Pozdrawiam

Odpowiedz

Robert B Marzec 7, 2015 o 14:57

Niestety jestem w mniejszości, zarówno wiekowo (21 lat) jak i zarobkowo. Liczę jednak na to, że dzięki ciężkiej pracy i radom ludzi takich jak Ty uda mi się w przyszłości rozwinąć skrzydła.
Bardzo podobał mi się artykuł z poradami dla 20 latka, fajnie było utwierdzić się w przekonaniu, że dotychczasowe decyzje były dobre oraz wyciągnąć wnioski na kolejne działania.
Proszę pisz również na tematy związane z zarabianiem dodatkowych pieniędzy oraz inwestowaniem mniejszych kwot.

Od dawna jestem na Twoim blogu i na pewno tu zostanę a teraz może uda mi się częściej włączać do dyskusji w komentarzach. Pozdrawiam Cię serdecznie!

Odpowiedz

Kamil Marzec 7, 2015 o 23:12

Panie Michale, a kiedy opublikuje pan informacje o tej nowej ofercie lokaty o której pisał Pan w newsletterze?

Odpowiedz

Marcin Marzec 8, 2015 o 09:05

Mi zabrakło w podsumowaniu odwrotnej informacji – tzn. na które pytania (jesli takie były) czytelnicy najmniej chętnie odpowiadali.

Odpowiedz

piotr Marzec 8, 2015 o 20:21

79% wykształciuchów. To ewidentnie potwierdza tezę, że po studiach zarabia się za mało i trzeba oszczędzać 🙂

Odpowiedz

Radosław Marzec 8, 2015 o 22:41

Witajcie czytelnicy i Ty Michale.
Ankieta, ankietą ważne że była. Dowiedzieliśmy się z niej wiele, nawet o sobie jako czytelniku – gdzie jestem wśród innych czytających ten blog.
Byłem sceptycznie nastawiony do artykułów o samym blogowaniu – ja i świat internetu, niestety w XXI wieku musimy koegzystować…
Dzięki artykułom o blogowaniu, zainteresowałem się ponownie Mac-iem, Iphonem – posiadałem.. Ale co najwazniejsze aplikacjami.
Michał powodzenia w pisaniu bloga, a wszystkim czytelnikom radości czytania i słuchania.
Pozdrawiam Radek

Odpowiedz

Marek Lesz Marzec 9, 2015 o 11:17

Zgadzam się w 100%, Panie Michale, jest pan w porządku! Zero sodówy i wciąż pomocny jak zawsze!

Odpowiedz

Michał Marzec 9, 2015 o 15:39

Super blog, żałuję że dopiero niedawno na niego natrafiłem. Jestem jednak przekonany, że teraz będę zaglądać regularnie i mam nadzieję wziąć udział w przyszłorocznej ankiecie 😉

Odpowiedz

Jacek Marzec 10, 2015 o 20:48

Nie wiem, gdzie powinienem to napisać, więc napiszę tu. Proszę w razie potrzeby o przeniesienie w odpowiednie miejsce.

Chciałem wyrazić swoją propozycję odnośnie tematu jednego z przyszłych postów: ” Jak rozsądnie długoterminowo inwestować nieduże pieniądze”.

Interesuje mnie to ze względu na konkretną sytuację naszej rodziny. (ja, żona i dwójka dzieci). Nasze miesięczne potrzeby finansowe są na poziome 4.000 zł. Od kilku lat nasze dochody są nieco wyższe od potrzeb, więc odłożyliśmy już ok. 120.000 zł. i spodziewamy się, że dalej będziemy w stanie odkładać co najmniej 20.000 rocznie. Jak to sensownie zainwestować? Głównie, żeby nie stracić. Roczny zysk netto po odjęciu inflacji i podatku na poziomie 5% jest wystarczający. Cel inwestycji to emerytura i niespodziewane nieszczęścia.

pozdrawiam
Jacek

Odpowiedz

Andrzej Lipiec 25, 2015 o 20:07

Z odpowiedzi na pytanie; Które z poniższych tematów NAJMNIEJ cię interesują i nie chcesz żebym o nich pisał? Wynika, że zdecydowanie jednoznacznie i bardzo wyraźnie najistotniejsze są dwa tematy – zarabianie i oszczędzanie.

Na jednym z podkastów padło pytanie: Czy będziesz walczył z bankowcami. Odpowiedź: że może to być tylko mały żuczek, że wszystko co możesz zrobić to edukować, że wiedza nie musi być super głęboka bo edukacja finansowa większości ludzi jest bardzo niska i że uświadomiłeś sobie jak bardzo to jest potrzebne.

Na filmie „Oszczędzanie z głową czyli chcę dotrzeć do 38 mln Polaków”, powiedziałeś, że mamy z jednej strony bardzo słabą edukację finansową, a z drugiej strony bandy „Chartów”, które na te nasze pieniądze polują, że celem jest dotrzeć do 38 mln Polaków, bo każdy ma portfel i jest zainteresowany tą tematyką, żeby podejmowali mądre decyzje finansowe, żeby zarabiali coraz więcej, wydawali coraz mniej.

.
Przeglądałem spis treści bloga, żeby sprawdzić ile wpisów nawiązuje jakoś do tych „Chartów”.
Stąd https://www.youtube.com/watch?v=sfUyljuArBU dowiedziałem się, że może 90% ludzi, pracowników nie ma pojęcia, że, aż 40% swoich dochodów zostaje im zabrane jeszcze zanim dostaną swoją wypłatę. Potem w trakcie wydatków, zabierana jest reszta ok 1/5 w postaci przeróżnych podatków. Jeśli ludzie są ograbiani z połowy pieniędzy i tego nawet nie zauważają, to jest to absurd. Jednocześnie też jest to jakaś ogromna degeneracja, bo za czasy nieokrzesane, nie nowoczesne uważa się takie kiedy wymagana była dziesięcina, ale wtedy 90% dorobku zostawało. Wygląda to na całkiem głupie jeśli człowiek pracuje, kombinuje oszczędza, a z drugiej strony pozwala i mało się przejmuje tym, że daje się ogłupić i okradać. Więc wiedza jak pracują „Charty” też jest potrzebna. Myślę, że cel trafienia do większości ludzi z portfelami jest realny, tematyka bloga w spisie treści jest na tyle szeroka, że każdy coś tam wyskubie dla siebie. Twojego bloga nawet nie wiem od kiedy miałem w zakładkach, ale ostatnie parę lat miałem mało czasu i dopiero teraz go odkryłem, więc jest cały do przerobienia. Wywiad http://jakoszczedzacpieniadze.pl/droga-od-pasji-do-wlasnej-firmy jak najbardziej nadaje się na grupę absolwencką grafików. Właśnie miałem tam wrzucić swój tekst, teraz pomyślałem, że najpierw wrzucę tutaj. Jak by nie patrzeć pieniądze na różny sposób wiążą się z życiem, a w tej edukacji w końcu chodzi o to, żeby nie być idiotą. A o tym jest tekst, może komuś przypadnie do gustu i mniej będzie chciał być idiotą.

/Rewelacja jak niedobra kolacja, jeśli musisz to się zmusisz. Żądam bezwarunkowego wsparcia, w przeciwnym wypadku ogłaszam 40 dniowy strajk głodowy. Czytanie przymusowe, tekst ułomny – może jeszcze coś z niego będzie :-)/

RZECZ W SPRAWIE IDIOTÓW

Okazja czyni złodzieja, muzyka łagodzi obyczaje, a sztuka uwrażliwia.
Cierpienie zmusza, cóż poradzić. Złodziejem jestem – okazje robię.
Czy muzyka łagodzi obyczaje? Władysław Szpilman przeżył – wielu pomogło
Czy z powodu muzycznego? …

Dobrze o szczurach znajomy gadał, są nadzwyczaj muzykalne
Dowód załatwił na amen
W piwnicznym apartamencie szczur przed radiem siedział
Tylko chwilę gościł
Chwila była szczególna, muzyka wielka, szlag mocny – trafił

U szczura, rzecz, aż tak niezwykła i wielka?
Muzycznie wrażliwy od urodzenia?
Czy też w jednej chwili muzyka szczurzą naturę zmienia?
A dlaczego muzyka nie złagodziła obyczajów kolegi i szczura zostawił bez tchnienia?

Nie całkiem polski artysta Wilhelm Brasse, mówił podobnie.
Był w obozie człowiek władny, wrażliwy na sztukę.
Kiedy tylko zauważał na skórze dzieło godne uwagi, skórę kazał oszczędzać.
Koneserem skóry był oryginalnej.

Ale co ma piernik do wiatraka, to grupa wsparcia. No właśnie Szanowni Państwo Artyści.
Dobrze się wspierać w robocie, bo o to chodzi, ale ta mowa nie całkiem o tym.
Być artystą to za mało, bo czytam odezwy.
Wielki człowiek z ekranów to złodziej, a pani artystka, też złodziejka.
Ta akurat nie ukradła pieniędzy, ale ukradła czas i zepsuła nerwy.

Nie wolno powiedzieć – z nami tak nie będzie i rzucić publicznie nazwiskiem? Branżowa zmowa?
Nie prawda, nic z tych rzeczy, jest już czarna lista. Artysta dlatego jest artystą, bo widzi inaczej i coś więcej – tak właśnie.
Jak działają nie płacone faktury? Jan Kallwejt powiedział – klientom je wystawiał.
Osobiście Urzędowi płacił, z dokładką na podatek.
Jeśli dobrze policzyć, za jednym razem, okradziony, aż trzy razy. Czyż nie wzruszające?

Najbardziej wzruszająca najprawdziwsza z prawdziwych, sztuka wielka i żywa. Pani z branży potwierdzi. Staruszka z dwoma bukietami stała pod sklepem – może znajdziecie na Fejsie.
GUS – powieść pisze marną – no i przyznam, nie czytałem jeszcze. Kiedy się człowiek w tym zgłębi, czuje wstyd, ciemność i smutek. Pewnie wyczuwa wokół, czas muzykanta Janka. Nie znaczył on nic zupełnie. A dziś – wreszcie, może osiągać pełnię.

Patrzcie ludzie – ulice piękne i piękni ludzie, a jednak tak wyliczyli. Może się pomylili? Co czwarte dziecko wymaga opieki ciągłej, w mieście sporym za spore pieniądze. Podstawa wyżywienia to z grubsza chleb, margaryna, cukier, kartofle. Siostry za mało święte maltretowały dzieci przygarnięte.
Całymi dekadami uznani specjaliści, psycholodzy, psychiatrzy, policjanci, lekarze, liczyli szczerze w dobrej wierze, że się to nie ziści. Tak może się zdarzyć, to nie artyści.

Margines zawsze jakiś się tworzy. Prawo jest o wiele ważniejsze, pozwala pieniądze tworzyć.
To nie kradzież, to prawo. Kto prawo uchwala, kogo obowiązuje? Można by mówić długo, lecz odpowiedzieć trzeba krótko. Artysta chce mieć świat swój własny, nie sztywny, zamknięty i ciasny.

Powieka nie zadrży i palec się nie ugnie, wielki człowiek podpisał. Lecz to nie on, to prawo durnie.
Znowu do pieca? Iść żebrać? Na wojnę? W to oczywiście nie uwierzymy – nazbyt nowocześni, no i w głowie się nie mieści. To się może tylko przyśnić i już to było i już nie będzie.
Trzeźwi dostrzegli – każda kolejna wojna gorsza jest od poprzedniej. Pieców już nie będzie.

We śnie nie byłem lepszy niż artysta z branży. Byli złodzieje pomniejsi i złodziej główny. Ten dla dobra sprawy, wygumował kogo trzeba z powierzchni. Kuty na cztery łapy, nie do ruszenia, poza podejrzeniem wszelkim. Jednak z kimś jeszcze w cztery oczy, jasność ujrzeliśmy wielką. Ktoś wyszedł pierwszy – wiać trzeba!!! Jednocześnie, gdzieś konkretnie, biegłem do swojego nieba.

Wiać bocznymi ścieżkami i kutego na cztery łapy nigdy już nie widzieć. Plan taki miałem.
Za rogiem ulicy stał on sobie przy sklepie i dwa grube rulony banknotów wyciągał na zgodę. Zawołałem z rozbiegu – nie moja sprawa, nic wspólnego.

Postanowiłem skręcić. Biec skrótami, gdzie nie jeżdżą i nie chodzą ludzie. Mimo to chodzili – biegnąc górą jakimś mostkiem spotkałem idącą dołem z kimś jeszcze profesor Olender – śmiejąc się żartowała. Nieco dalej znowu trafiłem kutego, już miły i zgodny
Usprawiedliwiał się, wymieniał nazwy
Już postanowìł co zrobi, kogo wesprze – wszystko na cele dobroczynne, wszystko dla fundacji

OK, zrób tak – twoja sprawa – mówiłem i leciałem dalej. Niezbyt daleko, bo już po chwili, wpychało mnie siłą do auta dwóch niecierpliwych goryli. Na szczęście, nie wiadomo skąd i jaką siłą, udało się – zostałem gościem. Na spotkaniu specjalnym profesor Olender – przeglądała teczki.
Półki przeglądała w regałach.
Spotkanie tego wymagało – absolutnie konieczna rzecz niezmiernie piękna.
Niestety nie było.
Nie poddała się jednak, nie dała za wygraną – ze sobą miała, tak się okazało, własną rzecz piękną.

Coś jak podłużna torba i twarda poduszka. Materia szlachetna, zrobiona porządnie, w dobrym guście. Eleganckie obszycia i frędzle. A, po co to? Omówić ktoś raczy dzieło pod konkretnym względem.
Nikt nic nie mówił, dzieło wzięła nastolatka – pochylać zaczęła, potrząsać. Z niepospolitą werwą, energią, talentem – tworzyła dźwięki. Niezwykłe i jakże przejmujące. Ku zaskoczeniu wszystkich, profesor Olender przeogromnie okazała się przejęta – łza oryginalna nie ogarnięta, a nawet gorzej. Zaskakujące, a nawet szokujące. Muzyka nie grała, ani się nie wzruszała. Wzruszali się ludzie, nastolatka grała. Muzyka drgała

Kolega zapytał – co planuję robić… To niech oni to robią, a nie ty – powiedział.
Wszyscy chodzimy do toalety, kompletnie bez pojęcia. Kogo obchodzić to może jak długa być ona może i czym się może kończyć. No niby po co?

Jeśliś sobie człowiek mały i szczęście cię kusi, to pecha masz bracie.
Nikt przegrywać nie lubi, na wojnie musi.
Robota na pozycji jeńca zadowolić cię musi.
I tak być musi.

Generał praw i finansów, co trzeba wymusi – armią siła rządzi
Taka jest natura wojny, pozycję jeńca, ktoś zająć musi.
Skąd idiotów najwięcej ubędzie, tam najlepiej będzie – rachunek prosty
Niestety idiotów pełno wszędzie – poprawy szybkiej nie będzie.

To nie zawody wolne i czyste.
Najmądrzejszy generał mądrości nie wydusi. Brudy brać będzie
Smród? Można przywyknąć. Hasło dobrze znane – lubią go już miliony, tak wielu mylić się nie może. Nowych rzeczy kup więcej. Więcej nowych zrób kup. Będą z nich nowe wspaniałe rzeczy.

O zdrowe zęby szła wojna. Nie jedna wojna, bardzo wiele wojen. Wojna z pryszczami mało jest ważna. Ważne jest co innego – każdy przychodził, żądał żarcia i nic za to nie płacił. Tak, proszę pana, wygląda wojna. Na wojnie najlepiej czują się idioci. Jak ktoś ma broń, jest panem – mówił cichociemny.*

Pozycja ważna – głównego, niezależnego, klientokonsumentodecydenta do spraw wyłącznie najbardziej przyjemnych. Oddzielić ziarna od plew, gówno od wielkiej wartości, seks od rozrodczości, kłopotów i nieprzyjemności, przyzwoitość od nieprzyzwoitości, nieprzyjemność od przyjemności.
Za wielką sprawę ginąć ktoś musi.

Małolat pod wpływem – w czarnej beemce – do szpitala trafia raz na dwa miesiące. Motocyklista, który zabił, raz na pół roku. A taki, którego ktoś zabił lub próbował, dwa razy w tygodniu. Codziennie zaś, każdego dnia – jakieś 15 trafia się ciężkich przypadków, 30 lżejszych na ortopedię i jeden lub kilka prosto do prosektorium. Wszyscy przejechani, podczas próby przekroczenia jezdni na przejściach dla pieszych.**

Winna, nie winna. Pani dostojna, trzeźwa w zupełności, lat 30-40, w dobrym służbowym aucie.
Przyczyna wypadku? Zero refleksji, bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, debilstwo, idiotyzm, durnota i dużo, dużo więcej. Lecz w żadnym wypadku na pokaz – to pole wojny globalnej.
Walczyć należy otwarcie, bo dobro, każdego jest ważne – od narodzin do śmierci.
– ,a poza tym pakt, szyfr i coś w kopercie.

Organizacja narodów nie zjednoczonych, jednoczy się właśnie po to bym czerpał to to
Istotą seksualną jestem od niemowlęcia i od poczęcia – napisane jest w raporcie
Miałem żelazną kulę i łańcuch.
Jak długo miałem, pały nie było w dzienniku i uwag w aporcie.

Kula zginęła!!! To było ważne.
Miałem psa chorego. Leczenie śrutowe, nakierowane na kark, jakże skuteczne.
Lufa zaleczyła sprawę. To było bardzo ważne. Wiele było ważnych rzeczy – niezgodnych z raportem – istota seksualna liczyła się trochę.

Pod górkę ciężko? Cóż pozostało? Z górki i po równym. Artystce Olimpi wierszyk ten spisałem.
Według obliczeń dokładnych z nadmiaru szczęścia nie można zwariować. Zwariować można, kiedy traci się wysokość.

Pod nogami przecież ogień mamy – rada jest jedna. Do przodu, albo do góry, tam gdzie brak powietrza. Góra i dół nie istnieją – głupie analogie. Z astronomicznej perspektywy, wszystko się miesza i kręci. Według obliczeń najbardziej dokładnych, to co najbardziej stare, na nowo staje się świeże i cudne.

Piąć się do góry, znaczy przecież wspinać się po szczęście. A może nie trzeba.
Może raczej trudzić się, słuchać uważnie, odpowiadać odpowiednio, uprzejmie się uśmiechać, uprzejmie dziękować, przepraszać, być miłym i rozmowy nie przerywać w trakcie. Czy to ciężko?
Ciężko, bo po co uśmiechem miłym, nieskończenie durne raczyć towarzystwo. To ponad siły, tak bardzo wychodzić z siebie. Lepiej rozwijać się wszechstronnie, stabilnie, bezpiecznie, dozgonnie.

Nie możesz trafić do celu, którego nie widzisz. Celem rozwoju jest rozwój wielki. Bardzo wielki.
Jak wielki to rozwój trudno nawet wiedzieć.
Ucz się i rozwijaj wszechstronnie, by poznać siebie i innych, a miejsce swoje znajdziesz w klasie.
Co innego widzieć oczami, co innego intelektem, co innego intuicją, czuć nosem, przez sen, uszami, a nawet przez skórę i dreszczyk na kręgosłupie.

Oczami duszy mało co widać. Dusza oczy ma wszędzie, ale zakryte.
Jakie pragnienia, takie oczy pewnie.
A co do planu, lepszy jakiś niż żaden. Jakiś tam, no byle jaki, ale jest.
Byle jakie rzeczy, byle jaki plan, byle do przodu, byle nie bolało, byle było.
Człowiek w śmietniku ma się dobrze – plan zrealizowany.

Od niepamiętnych czasów, pragnęli ludzie wczasów.
Wspaniałych tarasów, ogrodów i aromatu lasów.
Dzisiaj też im tego brak.
Bez miejsca własnego, nawet skromnego, spokoju znaleźć nie mogą.
A bez spokoju niemożliwością jest znaleźć źródło wszelakiego szczęścia.
Pomyśl nad tym, poszukaj swojego miejsca.

O miejsce jeńca bądź spokojny.
Wszechstronny rozwój się nie uda, to ułuda.
Właśnie z powodu wojny. Kierunek ataku jest ważny.
Żeby się z jednej strony rozwijać z drugiej trzeba się zwijać.
Takie jest prawo wojny.

Tam gdzie największy twardziel pęka, miękkie jest miękkie i o dziwo już nie wymięka.
Będziesz wielki, tylko wybierz rozwój miękki.
Nie zginiesz na żadnej wojnie – wszystkim sprzedasz wszystko.
A dasz coś dobrowolnie? – Miłość, miłość ponad wszystko.

Czy Bóg jest miłością? Czy ktoś z miłością gadał?
Z czystą miłością, z samą miłością, niczyją miłością, a nie z kimś, kto ją posiada.
Bo czyja to miłość?
Ktoś czuł, miał i oddał – nie dobrowolnie.
Siłę, humor, inteligencję, czas i pieniądz – stracił.
Kradzież !!! Trudno, każdy kowalem jest swojego losu – jest wojna.

Idioty do głupiej roboty wyższa siła żąda.
Idiota, człowiek niepełnosprawny – czyż nie należy pomóc?
Pomóż, przystąp do wojny.
Mam do tekstu szkice własne. Może nie pokażę, czas nie spokojny.
Do tego się rzecz sprowadza – być, albo nie być…
Okaże się jeszcze, że jestem idiotą

Kim Ir,
Sen miał wielki
Kim był, Kim jest, Kim będzie – na wieki.
Ogłada, makieta, tapeta na wierzch dobra – w życiu liczą się konkrety
Z wierzchu tapetę łatwo zmienić, konkret trudniej.

Idiotę może zmienić tylko On sam – sam idiota – w tym problem.
Powinien siedzieć? Może, ale skobel ma od wewnątrz – jest wolny.
Zatrzaśniętym może być na wieki.
Jak skobel obsłużyć, do czego może on służyć pojąć jednak nie może,
dlatego jest idiotą.
Tak chce, czy tak musi? Kto wie, idiotą być nie musi

* http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1614695,3,rozmowa-z-aleksandrem-tarnawskim-cichociemnym.read
** http://wyborcza.pl/1,95892,6828746,Morderca_jest_kims_innym__niz_to_opisuja_media.html#ixzz3fs4LhqxF

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: