Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 078: Networking – czyli poszukiwanie pokrewnych dusz w biznesie… i New Media Europe

przez Michał Szafrański dodano 30 maja 2016 · 38 komentarzy

Play

Networking i NMEU

Warto posiadać wokół siebie osoby, z którymi możemy “zderzyć” nasze pomysły i plany. W biznesie wcale nie jest to takie łatwe. Pomaga networking.

“Szukam kogoś sensownego do obopólnie korzystnych rozmów o biznesie” – tak mogłoby brzmieć moje ogłoszenie, gdybym zdecydował się upublicznić potrzebę, którą sporadycznie cyklicznie odczuwam. Uczciwie mówiąc – trudno jest mi znaleźć osoby, które operują na podobnym poziomie zaawansowania tematyką, którą się zajmuję, a jednocześnie mają w pełni odpowiadającą mi konstrukcję psychiczną, podobny system wartości, podejście do życia i biznesu, i jeszcze kilka innych cech.

W poszukiwaniach pomagają spotkania z osobami, które umieją już to, co sam chciałbym umieć lub są tam, dokąd ja sam zmierzam. Dla mnie najbardziej efektywnym sposobem poznawania nowych osób i nowych sposobów działania jest udział w konferencjach – takich jak zbliżająca się New Media Europe 2016.

Dzisiaj rozmawiam o networkingu, czyli budowaniu relacji, z Izabelą Russell – współorganizatorką NMEU pochodzącą z Polski i od 10 lat mieszkającą w Wielkiej Brytanii. I to właśnie sentyment Izy do Polski pomógł mi przekonać ją, że rodakom powinna zaoferować specjalną cenę udziału w konferencji. Szczegóły w podcaście!

New Media Europe 2016

NMEU to konferencja dla freelancerów, blogerów, podcasterów i przedsiębiorców zainteresowanych wykorzystywaniem Internetu do budowy marki osobistej lub firmowej.

W podcaście błędnie podałem datę konferencji. Prawidłowa to weekend 18–19 czerwca 2016 r. Iza przygotowała specjalną ofertę w ramach której Czytelnicy bloga mogą wziąć udział w konferencji oraz sobotniej uroczystej kolacji w cenie 190 funtów brutto (standardowa cena to 468 funtów).

Ja również będę na całej konferencji. Wystąpię także prezentując zestaw narzędzi, które wykorzystuję w mojej codziennej pracy – “Blogger and Podcaster Toolkit – The Best Apps and Services That Will Help You Get Your Job Done!”.

Dodatkowe informacje: NewMediaEurope.com/Polska

W tym odcinku usłyszysz:

  • Kim jest Izabela Russell?
  • Czym Iza i jej mąż Mike zajmują się na co dzień?
  • Czym jest konferencja New Media Europe i do kogo jest skierowana?
  • Czym jest networking?
  • Jak jest różnica między networkingiem w Polsce i za granicą?
  • Jak według Izy wyglądają polskie i zagraniczne konferencje?
  • Jaka jest różnica między mentalnością blogerów, podcasterów i przedsiębiorców w Polsce i w Wielkiej Brytanii?
  • Czy obecność osoby towarzyszącej w konferencji ułatwia kontakt z uczestnikami i nawiązywanie nowych znajomości?
  • Jak Iza i Mike budują relacje ze znanymi na całym świecie blogerami i podcasterami?
  • Jak Iza zbudowała pozycję swojej firmy?
  • Dlaczego warto być sobą w kontaktach biznesowych?
  • W jaki sposób Iza i Mike wykorzystują nowe narzędzia e-marketingu w rozwijaniu swojego biznesu?
  • Skąd wziął się pomysł na zorganizowanie NMEU?
  • Dla kogo jest konferencja NMEU?
  • Jakie zagadnienia są poruszane na konferencji NMEU?
  • Kim będą uczestnicy NMEU 2016?
  • Jak wygląda program NMEU 2016 i jacy prelegenci przyjadą na konferencję?
  • Jak wygląda specjalna oferta dla polskich uczestników konferencji NMEU?

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Nadciąga „Finansowy Ninja”

Finansowy NinjaDokładnie w piątek 13-ego maja zakończyłem pisanie mojej książki, której finalny tytuł to po prostu „Finansowy Ninja”. 🙂

Obecnie równolegle trwają prace redakcyjne oraz skład. Opracowuję także powoli plany promocji książki (konkretyzuję to, co w głowie mi się układało przez ostatnie 2 lata), pracuję nad okładką, przygotowuję sklep internetowy poprzez który realizowana będzie sprzedaż książki.

Przedsprzedaż ruszy zapewne w czerwcu – ale dopiero wtedy, gdy będę znał już finalną datę ukazania się książki. Jeśli nie chcecie jej przegapić – zapraszam do zapisania się na blogowy newsletter (np. w prawej kolumnie bloga). Samą dostępność książki planuję na wakacje.

Szczegółami dotyczącymi prac nad książką i niuansami samodzielnego procesu wydawniczego (self publishing) dzielę się na bieżąco na specjalnej grupie na Facebooku – „Finansowy Ninja – kulisy produkcji”. Zapraszam do dołączenia. 🙂

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

Promocyjna cena biletów na New Media Europe 2016!

Pod sekretnym linkiem NewMediaEurope.com/Polska znajdziecie specjalną ofertę “last minute” dla Słuchaczy podcastu i Czytelników mojego bloga. Cena niższa o ok. 60%. 🙂

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) 🙂

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem w poprzednich odcinkach podcastu. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy 🙂

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! 🙂

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 38 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Łukasz Przechodzeń Maj 30, 2016 o 09:09

Jeżeli tylko Finansowy Ninja będzie dostępny jako .epub kupię w dniu premiery, albo w przedsprzedaży 🙂 A gdyby pojawił się w Legimi, to już w ogóle byłoby świetnie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Maj 30, 2016 o 09:53

Hej Łukasz,

W Legimi nie będzie, ale .epub jak najbardziej szykuję. 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Arkdiusz Maj 30, 2016 o 22:57

Dziękuję Panie Michale i pańskiemu koledze z FBO, dziekuję za to że rzuciłem prace na etacie , dziękuje ja za to że chcę LUDZIE ludziom chcą pomagać . <mam cel szczytny : chcę pomóc teściowej , 1600 emerytury a po od ciągnięciach 500 zł. na życie!!!

Odpowiedz

Madzia - 365 do wolności Maj 30, 2016 o 09:38

Michał,

Jeśli chodzi o cenę… Moim zdaniem jeśli ktoś planuje profesjonalną obecność w sieci i chce robić to na prawdę dobrze to każda inwestycja w wiedzę i umiejętności jest sensowna. Tym bardziej, że ta konferencja da nie tylko wiedzę, ale także spotkania z ludźmi i wymianę doświadczeń.

Jako, że jestem dopiero początkującą blogerką nie miałam pojęcia że taka konferencja w ogóle istnieje. Myślę, że się spotkamy na miejscu, tym bardziej, że oprócz konferencji można wydłużyć pobyt i pozwiedzać 😉

Dzięki za info

Odpowiedz

Tomek Lach Maj 30, 2016 o 13:53

Super podcast, zwłaszcza że ukierunkowany biznesowo! 🙂 Koszty biletu na tą konferencję stosunkowo duże, ale chyba nic lepiej nie motywuje ludzi do wykorzystania w pełni obecności na takim wydarzeniu. Na większości polskich imprez branżowych mam wrażenie że chodzi o rozrywkę i lans. Dla porównania dodam, że jadę w czerwcu na WordCamp Europe do Wiednia (czyli największa konfa wordpressowa na kontytnencie) i bilety standardowo dostępne były już od 40 €.

Odpowiedz

Dawid Tkocz Maj 30, 2016 o 14:24

Świetna robota Michał!

Odpowiedz

Kokos Maj 30, 2016 o 19:16

Hej Michał 🙂 Planujesz może jakieś „zwykłe” wpisy w przyszłości czy raczej tylko WNOP?

Odpowiedz

Michał Szafrański Maj 30, 2016 o 19:55

Hej Kokos,

Jasne, że planuję. Teraz trwa okres odwyku od pisania (cały czas jeszcze czkawką odbija mi się książka). Coś jednak fajnego i pisanego powinno się ukazać w przyszłym tygodniu. 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Wiesiek Maj 30, 2016 o 22:46

gdzie ta obiecana kosiarka w tle? 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Maj 30, 2016 o 22:51

Hej Wiesiek,

Jak nie słychać to znaczy, że mikrofon robi dobrą robotę i zbiera kierunkowo tak jak powinien. 🙂 Nareszcie wiem dlaczego tyle kosztował. 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Wojtek Maj 31, 2016 o 13:35

Kurde pojechałbym sobie na jakaś taką konferencje. Nawet jakaś małą, w Polsce. Niestety tryb pracy i małe dzieci na razie mi na to nie pozwalają ale może kiedyś się uda.
Ale jeszcze inną sprawą jest nawiązywanie znajomości na takich imprezach. Jakoś siebie w roli osoby, która podchodzi do kogoś i zagaja kompletnie nie widzę. Jestem raczej osobą skrytą, wstydliwą, introwertyczną. Nie wiem, czy znalazłbym w sobie tyle odwagi, aby podejść do kogoś i zwyczajnie przybić piątkę?
Czasami próbuję nawiązać jakieś kontakty w sieci. Wysłałem kilka maili do kilku znanych blogerów, co uważam za swój osobisty sukces. Takie wyjście ze strefy komfortu na prawdę wiele mnie kosztowało 🙂 ale jest postęp, bo jeszcze dwa lata temu do głowy by mi nie przyszło, aby napisać komentarz pod postem 🙂
Także jeśli, ktoś z czytelników ma ochotę odezwać się do mnie i podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat oszczędzania lub prowadzania bloga- zapraszam do kontaktu mailowego 🙂

Odpowiedz

Michał Sikorski Maj 31, 2016 o 19:58

Hej Wojtek, Hej Michał,

Zdecydowanie warto wychodzić poza tzw. strefę komfortu. Ja miałem to niesamowite szczęście, że w zeszłym roku wygrałem w konkursie jeden z dwóch biletów, które Pat Flynn (http://www.smartpassiveincome.com/) oddał organizatorom nie mogąc uczestniczyć w NMEU. Nie wiedząc co mnie czeka poleciałem i… nie żałuję tej decyzji, ponieważ każda minuta spędzona wśród tych wspaniałych ludzi była bezcenna. Uczestnictwo w takich wydarzeniach daje Ci niesamowitego kopa, mnóstwo pozytywnej energii i motywacji do działania oraz to, o czym wspomnieli Izabela i Michał, czyli wiele cennych kontaktów i możliwości uczenia się bezpośrednio od najlepszych. I tak oto rozpoczęła się moja przygoda z blogowaniem i biznesem online.

Sama konferencja New Media Europe to majstersztyk i tutaj wielkie brawa należą się organizatorom, czyli Izabeli i Mike’owi za kawał świetnej roboty. Widać, że wkładają to całe serca i efekt jest piorunujący. 🙂

I jak tu nie jechać w tym roku? Michał, chyba znów spotkamy się na NMEU. Już zaczynam spisywać nowe pytania. 😉

Z excelowymi pozdrowieniami,

Odpowiedz

Michał Szafrański Maj 31, 2016 o 20:29

Wow Michał!

Super się będzie znowu spotkać. 🙂

Do zobaczenia!

Odpowiedz

Marcin Mniej Maj 31, 2016 o 23:04

Michale, tak z ciekawości: nie masz czasami wrażenia przesytu tym wszystkim, tym całym „internetowym światem”?

Dwa lata temu na Amazonie były ebooki. Rok temu – ebooki o pisaniu ebooków. Teraz – ebooki o tym jak w 4 godziny napisać ebook o pisaniu ebooków o zarabianiu na ebookach. A tymczasem na amerykańskich blogach pojawiają się dyskusje o algorytmach, które będą… same pisały ebooki.

Podcasty o podcastowaniu. Blogi o blogowaniu. Ebooki o pisaniu ebooków. Książki o zarabianiu na książkach i media społecznościowe o byciu w mediach społecznościowych…

A tymczasem znalezienie dobrego dentysty graniczy z cudem. Ekipa budowlana, która robi porządne remonty, jest fachowa i terminowa, nie ma wolnych terminów na dwa lata do przodu. W szpitalach ludzie zdychają w kolejkach, bo brakuje lekarzy i pielęgniarek…

Nie masz czasami wrażenia że tworzy się w tym wszystkim taka bańka, jak swego czasu w Stanach na rynku „rozwoju osobistego”?
Że ludzie wybierają takie pseudo-niewiadomoco, bo to jest po prostu łatwe? Zobacz na Twój podcast – bita godzina rozmowy. O czym właściwie?

A ja szukam artykułu w całej sieci na temat tego jak działa międzynarodowy VAT, żebym mógł zgodnie z prawem zatrudnić samozatrudnionego Polaka w Polsce zdalnie przez internet mając w Anglii firmę i rozliczyć to NIE będąc vatowcem. I nie mogę znaleźć jednego konkretnego, porządnego artykułu w całej sieci na ten temat…

Za to mam od zajechania artykułów o niczym na 500 blogach finansowych…

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 1, 2016 o 09:48

Hej Marcin,

Myślę, że cała rzecz polega na tym, aby umiejętnie dobierać to co konsumujesz. To oczywiste, że w Internecie jest dużo badziewia. Tak było, tak jest i tak będzie.

Paradoksalnie – Twój przykład z dentystą czy budowlańcem pokazuje dokładnie to samo: w świecie rzeczywistym też jest sporo badziewia. I tak jak trudno znaleźć dobrego dentystę czy budowlańca – tak i w Internecie trudniej znaleźć te wartościowe treści a dominuje to, co wyprodukować można relatywnie łatwo i szybko.

Nie podoba Ci się podcast – nie słuchaj. To, że Ty nic z niego nie wynosisz, to nie znaczy, że jest bezwartościowy. Moim zdaniem generalizujesz i rozciągasz swoje doświadczenia z nietrafionych zakupów książek na całą rzeczywistość (a właściwie to po co je kupowałeś na tym Amazonie? Dlaczego nie sprawdziłeś czy warto wydać pieniądze?).

Czy mam wrażenie, że tworzy się „bańka” na rynku internetowym? Nie. Mam wrażenie, że Internet otworzył dla wielu osób nowe możliwości, z których one po prostu korzystają. Łatwo stworzyć materiały dobre i materiały słabe. Sam widziałem masę i jednych i drugich. Dlatego trzeba być wyczulonym i umieć się w tym świecie poruszać.

Podajesz jako przykład jakąś niszową tematykę VAT w firmie w UK w przypadku zatrudniania Polaka w Polsce. Jak sam dobrze wiesz temat VAT międzynarodowego jest złożony. Czy oczekujesz, że złożone i specjalistyczne treści zawsze będą dostępne bezpłatnie? Świat tak w większości nie działa. Za specjalizowaną wiedzę się płaci. Zajrzałem do Ciebie na bloga i też nie widzę byś dzielił się takimi specjalistycznymi informacjami, które zapewne jako przedsiębiorca w UK już posiadasz. Dlaczego tego nie robisz i jednocześnie masz pretensję, że inni tego nie robią?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Mniej Czerwiec 1, 2016 o 14:01

Hej Michal.

Dzieki za Twoj komentarz – bardzo celne te Twoje argumenty! Bardzo.

Moze ostatnio byl taki okres na wielu blogach ktore sledze, ze strasznie duzo bylo bicia piany i coraz ciezej sie przez to przebijac… a moze to tylko moje wrazenie…

Pozdrawiam cieplo!

Odpowiedz

bpw Czerwiec 2, 2016 o 00:25

@Marcin Mniej
Było, jest i będzie dużo bicia piany, bo tego potrzebują odbiorcy. Czytelnicy szukają informacji o tym jak się pracuje w fabryce w Wielkiej Brytanii, dlatego najpopularniejszym artykułem u Ciebie na blogu jest wpis o otyłym robolu zżerającym bułkę z boczkiem i jajkiem sadzonym w fabrycznej kantynie.

U mnie najpopularniejsze są wpisy dotyczące tego jak napisać CV po polsku, po angielsku, jak napisać list motywacyjny oraz wpis o tym jak wystawić rachunek do umowy zlecenie, którego to artykułu właściwie nikt nie czyta, bo większość przeglądających po kilku sekundach ściąga bezmyślnie wzór (wpis był m.in. o tym co zrobić, żeby zabezpieczyć się przed nieuczciwym zleceniodawcą i zwiększyć szansę na wygraną w sądzie w ewentualnym sporze o zapłatę za wykonaną pracę). Typowo biznesowe artykuły np. o problemach z funduszami VC, czy o rezydenturze brytyjskiej spółki Ltd. są właściwie nieczytane.

M.in. dlatego u Michała są wpisy i nagrania dotyczące tego jak dostać pińcet, jak wyjechać na Wyspy, o wynajmowaniu mieszkań i konferencjach. O tym chcą czytać polscy internauci, no to dostają, to czego chcą. Jak Michał napisał o tym w jaki sposób obniżył cenę usługi świadczonej w postaci kursu internetowego (założył spółkę z o.o., która nie jest czynnym płatnikiem podatku VAT, bo korzysta ze zwolnienia podmiotowego po to, żeby konsumenci nie musieli płacić tego podatku), to się rzucili na niego znawcy tematu, że oszukuje na podatkach. A przecież podatek VAT płaci konsument, a przedsiębiorca go tylko pobiera i przekazuje do urzędu skarbowego (w praktyce i tak wszystkie podatki są przerzucane na konsumentów, nie tylko VAT).

Co do rozliczenia międzynarodowego podatku VAT, to najpierw dowiedz się czym jest ten podatek, bo na podstawie opisu Twojego problemu zakładam, że nie wiesz. Zacznij od sprawdzenia definicji działalności gospodarczej w ustawie o VAT i w ustawie o podatku dochodowym – patrz: umowy o dzieło powyżej 150 tys. zł rocznie.

Następnie sprawdź status polskiego kontrahenta w VIES (vat eu) i na stronie MF (polski vat). Podatnik może być vatowcem unijnym, ale zwolnionym w PL. Potem popatrz na przepisy dotyczące bycia vatowcem unijnym jako podmiot brytyjski wg prawa UK. UK ma swoje upośledzone regulacje dotyczące VAT-u. Ludzie mieli nawet problem, żeby zostać czynnym płatnikiem podatku w UK (wielomiesięczne procedury w UK, które w Polsce trwają do tygodnia), jak i zarejestrować się do unijnego VAT-u. Taki urok Wysp, akurat wiem coś o tym.

Jeśli polski kontrahent będzie zielony w VIES i Ty też będziesz zielony, to możliwe, że polski kontrahent będzie mógł wystawić fakturę z NP (bez polskiego VATu). Teraz już będziesz mógł wziąć tę fakturę i doliczyć VAT wg stawek brytyjskich na Wyspach.

Upewnij się tylko czy tak możecie zrobić. Sprawdź po pierwsze – przepisy dotyczące miejsca świadczenia usługi/dostawy towaru. Po drugie – czy czasem to co zamierzasz zrobić to nie jest otwarcie zakładu w Polsce (mam tu na myśli „permanent establishment” w rozumieniu „Konwencji między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w sprawie unikania podwójnego opodatkowania i zapobiegania uchylaniu się od opodatkowania w zakresie podatków od dochodu i od zysków majątkowych, podpisanej w Londynie dnia 20 lipca 2006 r.”). Jeśli „zatrudnisz” kontrahenta do działania jako przedstawiciel brytyjskiego podmiotu, to prawdopodobnie będzie to Twój zakład w rozumieniu Konwencji i wtedy podpadniesz pod polski PIT/CIT od części dochodów uzyskanych w RP, możliwe że i na polski VAT się załapiesz, ale to zależy m.in. od miejsca dostaw.

Co do Twoich żalów dotyczących Amazona, to za bardzo nie rozumiem, sprawdziłem i jest dostępna literatura w zakresie CTA i ADIT, także słabo szukałeś.

Jak już przebrniesz przez cały proces, to z chęcią przeczytam na Twoim blogu o szczegółach. Od 2018 zapowiedziana jest drastyczna podwyżka podatków w Polsce, możliwe więc że trzeba będzie uciec z częścią biznesu do Wielkiej Brytanii. Z góry dziękuję za artykuł na temat rejestracji do unijnego VATu jako podmiot brytyjski i sposobu rozliczania faktur wystawionych przez kontrahentów spoza UK, jak i na rzecz tych podmiotów.

Odpowiedz

Marcin Mniej Czerwiec 2, 2016 o 02:21

Lesson learnt. Moje kolejne komentarze będą już słodziusie, milusie i cacy jak relacje z Parad Równości w Gazecie Wyborczej… 🙂

@BPW (ładne imię) – czy ja Ci samochodem przejechałem kota? A może kiedy obżerałem się w fabryce smażonymi kanapkami pożarłem też przy okazji Twojego chomika? Czy ja Ci coś zrobiłem?

Uczepiliście się tego VATu obaj jak rzep psiego ogona. A ja zilustrowałem fakt, że w całej blogosferze nie ma ani jednego bloga, który przystępnie i jasno tłumaczyłby na przykład kwestie księgowe.

Podajesz przykład wpisu Michała o zmniejszeniu VAT. Pamiętam ten wpis! Pamiętam też dobrze, że byłem jedną z osób które pod podanym przez Ciebie wpisem chyba najmocniej broniły Michała! Zajrzyj sam i sprawdź!

Ludzie chcą bicia piany? Absolutnie się z tym nie zgadzam. Jesteśmy teraz na najpopularniejszym blogu finansowym w Polsce nie ze względu na bicie tu piany, tylko ze względu na dziesiątki rozbudowanych, konkretnych i rzetelnych treści które przyciągnęły tu setki tysięcy ludzi. Bo były i są przydatne.

Blogi, na których bije się pianę, są odwiedzane głównie przez innych blogerów. Stworzyło się z blogosfery wielkie internetowe śmietnisko, przez które coraz trudniej się przebić żeby wyłowić coś wartościowego. I o tym był mój komentarz – czy tylko ja zmęczyłem się tą bańką blogosfery o niczym? Najwidoczniej tak 🙂

A od mojego malutkiego bloga się odstosunkujcie 🙂 On jest głównie dla mnie samego, żeby mi poukładać w głowie pewne rzeczy i uporządkować życie. Mam zamiar jeszcze przez lata pracować w nowoczesnej fabryce a w wolnym czasie prowadzić malutką firmę – nie zamierzam zostawać kolejnym „zawodowym blogerem” 😉

Pozdrawiam Was obu i dziękuję za dyskusję.

PS. Co do zatrudniania Polaka z Polski – zakupiłem jakiś czas temu w Polsce usługę informacyjno – księgową, która miała mi to objaśnić. Z drugiej strony – moja księgowa z UK też przygotowała mi objaśnienie. Oba materiały były sprzeczne ze sobą. Pomysł sobie właśnie darowałem.
Chapeau bas Europo. Zmarnowałem miesiąc na ten temat. W tym samym czasie w Kalifornii jakiś gówniarz właśnie tworzy nowego Facebooka…

Odpowiedz

bpw Czerwiec 2, 2016 o 04:48

@Marcin Mniej
Ładne nazwisko.

„(ładne imię)”
Mogę zmienić, w końcu to Internet. Co prawda zmiana pseudonimu artystycznego nie wytnie algorytmów identyfikujących piszącego, bo w dzisiejszych czasach używa się cyfrowej psychografologii (analizy słownictwa, składni, interpunkcji i innych), jednak utrudni działanie amatorom i staremu oprogramowaniu. Ale to tylko taka dygresja.

„czy ja Ci samochodem przejechałem kota?”
zaraz sprawdzę… kota brak

„A może kiedy obżerałem się w fabryce smażonymi kanapkami pożarłem też przy okazji Twojego chomika?”
moment… chomika brak

„Czy ja Ci coś zrobiłem?”
Ależ skąd! Chciałem tylko nawiązać do tego, że wpisy personalne i do tego zawierające bicie piany są bardziej chwytliwe i sam zastosowałeś ten zabieg na swoim blogu w najpopularniejszym artykule. Co więcej, zgadzam się z większością Twoich przemyśleń dotyczących bezwartościowych treści (i nie tylko ja, analiza danych i statystyki dotyczące „big data” potwierdzają, że produkowane są terabajty bezwartościowych danych tzn. bezwartościowych pojedynczo, bezwartościowych dla nas jako odbiorców treści, ale po analizie metadanych i odpowiednim zgrupowaniu są bardzo dużo warte; przykład: wiesz, że z większym prawdopodobieństwem określisz rzeczywistą cenę akcji na giełdzie w zadanym czasie odpytując w odpowiedni sposób grupę przeciętnych inwestorów giełdowych niż pytając najlepszych analityków giełdowych? No dobra, to znowu taka dygresja).

„Uczepiliście się tego VATu obaj jak rzep psiego ogona.”
chwilę… Gdzie jest pies?!

„A ja zilustrowałem fakt, że w całej blogosferze nie ma ani jednego bloga, który przystępnie i jasno tłumaczyłby na przykład kwestie księgowe.”
Jest kilka powodów tego stanu rzeczy – specjalistyczna wiedza jest w posiadaniu wąskiej grupy osób ceniących swój czas. Możesz ją kupić w postaci usług lub poświęcić czas zdobywając ją samemu. Jak ją już posiądziesz, to możesz się nią podzielić w przystępny sposób na swoim blogu z czytelnikami.
Drugi powód, że miesiąc szukałeś potrzebnej wiedzy – prawdopodobnie nie umiesz wyszukiwać informacji. Umiesz chociaż korzystać z zaawansowanych opcji wyszukiwania w Google, ewentualnie z innych usług np. Google Scholar? Zdaję sobie sprawę, że znowu możesz poczuć się dotknięty – zauważyłem, że wiele otyłych osób jest przewrażliwionych na swoim punkcie i nawet niewinne stwierdzenia odbierają jako personalny atak. A przecież to takie ważne, co ktoś napisał na forum w Internecie…

(…)
„Ludzie chcą bicia piany? Absolutnie się z tym nie zgadzam. Jesteśmy teraz na najpopularniejszym blogu finansowym w Polsce nie ze względu na bicie tu piany, tylko ze względu na dziesiątki rozbudowanych, konkretnych i rzetelnych treści które przyciągnęły tu setki tysięcy ludzi. Bo były i są przydatne.”

Tu się z Tobą nie do końca zgodzę. Spójrz na najpopularniejsze wpisy. Są to pewnie te o setkach tysięcy zarobionych na blogowaniu, albo o emeryturze w kilka lat (plagiat z Mr MMM) i pewnie jeszcze podobne o waleniu kotka za pomocą młotka (<- to jest takie nawiązanie do Twoich zwierzęcych zaburzeń) – takie o niczym i dla mnie bezwartościowe. W czym te wpisy pomogły rzeszom czytelników? W czym pomogły Tobie? Dzięki wpisowi o zarobkach jest wysyp finansowych blogów prowadzonych przez studentów nauczających o inwestowaniu i rozwijaniu kariery zawodowej. Nauczył Cię czegoś student siedzący w piwnicy albo zaczynająca karierę zawodową sekretarka krzewiąca wiedzę o niezależności finansowej? Mnie nie nauczyli. Ich twórczość jest mi do niczego nieprzydatna jako odbiorcy treści. Choć do analizy zjawiska pewnie komuś się przyda.

"Mam zamiar jeszcze przez lata pracować w nowoczesnej fabryce a w wolnym czasie prowadzić malutką firmę – nie zamierzam zostawać kolejnym „zawodowym blogerem Pozdrawiam Was obu i dziękuję za dyskusję."
Ja również nie zamierzam. Także dziękuję za rozmowę.

"Co do zatrudniania Polaka z Polski – zakupiłem jakiś czas temu w Polsce usługę informacyjno – księgową, która miała mi to objaśnić. Z drugiej strony – moja księgowa z UK też przygotowała mi objaśnienie. Oba materiały były sprzeczne ze sobą."
Napiszesz na swoim blogu coś więcej na ten temat? Czy tylko tak wyżaliłeś się o braku wartościowych treści w blogosferze? Poważnie pytam.

P.S. Oddawaj psa!

Odpowiedz

Marcin Mniej Czerwiec 2, 2016 o 08:25

@bpw
Mędrkujesz i mędrkujesz, serwując jakąś ogólnie dostępną wiedzę o vat, a nawet nie doczytałeś mojego pierwszego komentarza… W którym wyraźnie napisałem, że NIE jestem (i nie chcę być) płatnikiem.

Michał Szafrański plagiatorem? Najpopularniejsze treści na tym blogu to te o zarabianiu na blogowaniu? Jeśli tak twierdzisz… Ja śmiem wątpić. Musiałby się Michał wypowiedzieć na podstawie statystyk.

Odpowiedz

bpw Czerwiec 2, 2016 o 16:42

@Marcin Mniej
Doczytałem, dlatego napisałem o wystąpieniu o VAT-EU bez rejestracji jako czynny płatnik podatku w kraju. Jeśli chodzi o praktykę, to ja nie wystawiłbym faktury NP kontrahentowi bez unijnego numeru, bo po wystawieniu każdej faktury sprzedażowej do UE występuję o VAT-ID1, co mało kto robi. Nie będę się kopał z koniem. Podobnie inni kontrahenci nie mają ochoty płacić VAT za Ciebie z własnej kieszeni.

Co Ty właściwie chcesz zrobić?
1. Kupić towar lub usługę z VAT w PL, odzyskać polski VAT w UK i naliczyć brytyjski VAT w UK?
2. Kupić towar lub usługę z VAT w PL i nie odzyskać polskiego VAT w UK, ale wrzucić całe brutto w koszty w UK?
3. Kupić towar lub usługę bez VAT w PL i naliczyć brytyjski VAT w UK?
4. A może kupić towar lub usługę bez VAT w PL i nie płacić VAT w UK?
Jeśli to ostatnie, to na jakiej podstawie?

Napisałeś, że masz dwie sprzeczne opinie na temat VAT. Zapytałem się czy napiszesz o problemie z VAT i tych sprzecznych opiniach na swoim blogu. Jeśli napiszesz, to dziękuję. Będzie to przydatne dla mnie. Jeśli nie chcesz, to nie napiszesz. To wszystko.

Co do plagiatowania, to nazwij to jak chcesz, może być „inspiracja bez podania źródła”. Inspiracja pomysłem, inspiracja obliczeniami, inspiracja tabelką, inspiracja stopą zwrotu, inspiracja założeniami (nieuwzględnienie emerytury z ZUS/Social Security, stopa zwrotu powyżej inflacji/CPI, nienaruszalność kapitału (principal)).

I masz rację, nie wiem które treści są najpopularniejsze Nie mam dostępu do statystyk, nie śledzę też bloga na tyle, żeby z całą pewnością to stwierdzić. A nie śledzę, ponieważ nowe wpisy są coraz rzadziej dla mnie przydatne. Odnoszę wrażenie, że za to są coraz bardziej rozrywkowe. Skoro na to jest popyt, to są takie. To nie jest mój blog i nic mi do tego.
Założenia o popularności poczyniłem patrząc na liczbę komentarzy przy wpisach i nagraniach (ale nie robiłem zestawienia z liczbą komentarzy w Excelu). I tak – jest duże prawdopodobieństwo, że założenia moje są błędne.

zimorz Czerwiec 14, 2016 o 20:59

Marcin tu dyskusje a na blogu cisza, cisza. Do roboty, mnie ciekawi co tam w Anglii słychać. Ostatnio mało tam nie wylądowałem bo kumple namawiali ale jakos nie poszło
Pozdrawiam.

Asia Czerwiec 1, 2016 o 15:01

Mam to samo wrażenie, choć niby się na temacie nie znam bo na co dzień „siedzę” w księgowości, z blogowaniem nic wspólnego nie mam. Blogosfera zjada własny ogon. Nic ostatnio nie mogę dla siebie znaleźć na żadnym blogu a tematy interesują mnie różne.

Odpowiedz

Adam Czerwiec 1, 2016 o 08:20

Hej Marcin,

Celne spostrzeżenie, sam też to zauważyłem. Ostatnio czytałem artykuł o tych wszystkich firmach szkoleniowych, trenerach rozwoju osobistego, itp. które powstały w Polsce na fali dotacji unijnych. I okazuje się, że w większości nie mają pojęcia o czym mówi, a ich szkolenia są oparte na jednym przeczytanym ebooku lub paru artykułach z bloga. No bo co to za problem zrobić stronke ze szkoleniami, jeszcze w dodatku za kasę z UE? Naprawdę śmieszy mnie to jak dwudziestolatka chce mnie uczyć o życiu, karierze i wolności finansowej, a sama mieszka z rodzicami, albo w jakiejś norze w pokoju z koleżanką i jej jedyne wydatki to jedzenie i zrzutka na czynsz.

Odpowiedz

bpw Czerwiec 2, 2016 o 02:12

Taki „Syndrom Szafrańskiego”. Tak jak piszesz – pojawiło się całe mnóstwo blogów o oszczędzaniu, niezależności finansowej i karierze, prowadzonych przez młode kobiety. Czyżby autor JOP założył jakiś harem? A może nałożył perukę i w przebraniu pojechał na jakąś konferencję feministek promować blogowanie? Nie wiem, ale faktem jest, że pojawiają się blogi samotnych matek, absolwentek wkraczających na rynek pracy i młodych żon, gdzie właściwie pisze się o tym jakie zakupy zrobiła dziołcha w danym miesiącu, ile zaoszczędziła na pieluchach i że dzieciak rośnie. Ostatnio trafiłem na blog, gdzie toczyła się dyskusja o wyprawie na frytki do Sopotu, gdzie ława oburzonych komentatorek narzekała, że za ketchup trzeba było zapłacić. Aha, autorka mimo wpadki z sosem i tak kocha Trójmiasto i chce się tam przeprowadzić. Taki mniej więcej był przekaz całego wpisu.

Nie żeby mi to przeszkadzało, niech sobie piszą o niczym, ale rzucało się w oczy, że blog o frytkach i kanapkach z pomidorem miał formę JOP tzn. jakieś raporty finansowe (opłaciła stancję, kupiła gacie, chłop zatankował auto, ojciec wlał płyn do spryskiwaczy i pojechała do fryzjera), artykuły o budżecie, funduszach awaryjnych, oszczędzaniu (żryj mniej i idź do roboty), karierze (idź się zapytaj szefa, to może dostaniesz 300 zł podwyżki) i celach finansowych (odłożyć milion i osiągnąć niezależność finansową).

Chyba najwyższy czas zrobić sobie kolejną przerwę od polskiej blogosfery.

Odpowiedz

Kamil Czerwiec 4, 2016 o 16:28

Przeczytałem wszystkie Twoje komentarze pod tym wpisem. Zyskałeś czytelnika. (:

Odpowiedz

Paweł Wysocki Czerwiec 1, 2016 o 11:57

Cześć Michał,

Gratuluje inspirującego podcastu! Praca, jaką wykonujesz jest niesamowita. W pełni zgadzam się z twierdzeniem Izy, że jesteś taką promieniującą gwiazdą! Przyznam się, że nie mogę się doczekać kolejnego podcastu, ponieważ właśnie zaczynam lekturę książki Davida Allen’a… Perfekcyjne wyczucie!!!

Pozdrawiam,
Paweł

Odpowiedz

Rafał Czerwiec 1, 2016 o 14:14

Cześć Michał!

Czy planujesz może artykuł o tym jak zabezpieczyć własne pieniądze przed ustawą, która weszła w życie chyba 20 maja o sposobie ratowania banków (tzw. bail-in lub brrd)?
Czy duże sumy pieniędzy transferować poza UE itp.

Wielkie dzięki,
Rafał

Odpowiedz

Marek Czerwiec 5, 2016 o 00:09

Wspomniana ustawa nie weszła w życie. Uchwalona w Sejmie, debata i głosowanie w Senacie zaplanowane na 8 czerwca.

Odpowiedz

Dominik Czerwiec 6, 2016 o 15:42

Michał,

Udział w konferencjach branżowych jest bardzo potrzebny i wartościowy. Widzę to po sobie, gdy wracam ze spotkań przeznaczonych dla blogerów. Poza ogromną dawką wiedzy i inspiracji dochodzą jeszcze znajomości. Niestety z tym ostatnim mam spory problem, bo nigdy nie mam śmiałości zagadywać osoby z tzw. ”czołówki blogosfery” 🙂

Odpowiedz

Janek Czerwiec 8, 2016 o 01:58

Marcinie,

Jak nazywa się dziewczyna, która w tamtym roku opowiadała o rekrutacji i budowaniu zespołów rozproszonych? (wspomniałeś o niej w 32:54)

Odpowiedz

Sławek Czerwiec 9, 2016 o 08:32

Hej ja trochę z innej beczki 🙂
Jak to w końcu jest z odprowadzaniem podatku od tej premii? Chodzi o promocję Idea Bank przestali pobierać podatek i teraz mam problem :/ Gdzie muszę wrzucić ten dochód? Prowadzę działalność na księdze i mam dopisywać kolejną pozycję „oprocentowanie lokaty”?
pozdrawiam

Odpowiedz

Krzysiek Czerwiec 10, 2016 o 13:48

Cześć Michał, kupię twoją książkę w prezencie na dzień ojca czy raczej nie ma szans żebyś się wyrobił? 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 10, 2016 o 13:57

Hej Krzysiek,

Niestety nie ma szans na dostawę w tym terminie.

Pozdrawiam

Odpowiedz

zimorz Czerwiec 13, 2016 o 20:51

Cześć.
Michał pisałeś o programie 500+ i dobra, czy sie zgadzam czy nie to inna sprawa, artykuł był świetny, sam cały czas czekam na decyzję, przez bank sie nie dało mam skomplikowaną sytuację 😊 ale nie o tym.
Teraz pisac będę do wszystkich czytelników i blogerów którzy tu sie udzielają. W mediach coraz głośniej o programie mieszkanie+ co tym myślicie? To że będzie zapaść w budownictwie to pewne bo ludzie którzy planują kupno mieszkania odłożą sprawę do kiedyś tam licząc na mieszkanie od Beaty, spadną też ceny najmu bo taniej da Beata to też raczej pewne. Cała branża poleci na łeb na szyję. Wykończeniówka stanie w miejscu bo ludzie nie będą kupować nowych mieszkań, itp. Itd. I tu mam problem sam prowadzę mała firmę remontowo- budowlano-meblową teraz jest całkiem dobrze nie narzekam ale coś mi się wydaje ze mogą nadejść chude lata i co zrobić jak sie przygotować na to? No spece od gospodarki poradźcie coś mądrego. A może sie mylę i ten program rozbuja gospodarkę 😁 i będziemy żyć w kraju mlekiem i miodem płynącym.
Sorry że nie w temacie ale nie ma pasującego artykułu do mojego pytania.
PS. Michał na książkę czekam z niecierpliwością 😊 i pamiętaj że jakies nowe wpisy na blogu by sie przydały i podcasty też tylko takie bardziej konkretne (z okazji dnia dziecka nie było nic o edukacji fin. Dzieci)
PS2. Michał fajne wystąpienie ostatnio na jakimś zlocie blogerów (ale ,,sponiewierałeś” gościa niepłacącego na czas)
PS3. Marcin Mniej , bpw ciekawa dyskusja niewiele wnosząca do tematu 😊 ale że obaj wnosicie ciekawe rzeczy pod różnymi artykułami wiec sie nie czepiam 😊
PS4. Zapomniał bym jeszcze. Wyjeżdżam na wakacje wiec spodziewacie się konkurencji w blogosferze bo planuję opisać pobyt w Chorwacji, koszt, dojazd, itp 😊 mam budżet 2000 zł na 10 dni z dojazdem i spaniem ja i dwoje małych dzieci. Uda sie? Zobaczymy.
Pozdrawiam i czekam na ciekawą dyskusję pod postem.

Odpowiedz

MArta Czerwiec 14, 2016 o 14:01

Networkingi są najlepsze na świecie. Można poznać tak wiele miłych osób i dowiedzieć się, czym się zajmują. Z doświadczenia wiem, że taka wymiana wizytówek przydaje się w przyszłości.

Odpowiedz

Patrycja Czerwiec 15, 2016 o 13:38

Cześć Michał!
Czytam i słucham tego, co na Twojej stronie od jakiegoś czasu, zatem wreszcie przyszedł czas na komentarz. Wielkie dzięki za świetną robotę i profesjonalizm, którym po prostu wymiatasz. Dzięki temu uczę się od najlepszych:) I naprawdę na każdym kroku słyszę o Tobie, więc musisz wiedzieć, że jesteś przykładem dla wielu:) Jeśli chodzi o konferencję, to może wybiorę się za rok – też będą zniżki?:) Pozdrawiam i życzę powodzenia z książką!:)

Odpowiedz

Paweł Sierpień 30, 2016 o 13:02

Świetny materiał!!

Sam odkąd próbuje sił w biznesie, staram się uczyć , uczyć, uczyć 🙂

Teraz czas przyszedł na networking i poszerzanie kontaktów, bo nigdy nie wiadomo, co , kiedy i kto może być potrzebny lub z kim można zrobić biznes!

Dzięki

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: