Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

O mnie i o blogu

Michał SzafrańskiHej – jestem Michał. Jestem mężem, tatą dwójki dzieci i pracującym na etacie facetem w okolicach 40-tki. Od 1 sierpnia 2013 r. utrzymuję się wyłącznie z blogowania i zgromadzonych oszczędności (więcej na ten temat w podcast’cie „Rzucam pracę dla blogowania”). Mieszkam w mieszkaniu w Warszawie i nawiązując do tematu blogu – lubię mieć na kontach taki zapas gotówki by spokojnie spać. I jednocześnie próbuję zabezpieczyć finansowo naszą rodzinę i przyszłość.

Mam jedno zboczenie, z którym nauczyłem się żyć – od kilkunastu lat skrupulatnie spisuję wszystkie wydatki oraz przychody. Dzięki temu wiem o nich wszystko. Agentom ubezpieczeniowym nie raz opadła szczęka, gdy weryfikowałem ich prognozy podając im szczegółowe dane, np. ile dokładnie pieniędzy „zasiusiały” moje dzieci (sumaryczna kwota wydatków na pieluchy) albo ile dokładnie kosztowało mnie piwo na przestrzeni kilku lat. Ta świadomość kosztów czasami jest bolesna. Ale dzięki niej mogę dokładnie planować działania, rozsądnie obniżać koszty (nie wszystko warto robić) a także planować inwestycje – także te we własne dobre samopoczucie :)

Jesteś tu pierwszy raz? To najlepiej zacznij czytać blog >>> TUTAJ <<<

Dlaczego warto czytać ten blog?

Jeśli kiedykolwiek zadawałeś sobie pytania:

  • Czy warto oszczędzać?
  • Czy lepiej liczyć na siebie czy na to, że dożyję godziwej emerytury?
  • Jak oszczędzać?
  • Co mnie najwięcej kosztuje?
  • Jak wyjść z trudnej sytuacji finansowej?
  • Jak zaplanować budżet domowy i okresowe większe wydatki?
  • Co zmienić w sposobie wydawania pieniędzy, by nie pogorszyć jakości życia i zmniejszyć jednocześnie wydatki?
  • Ile tak naprawdę kosztuje prąd, woda, samochód i inne opłaty stałe?
  • Jak dokonywać największych zakupów w życiu (mieszkanie, samochód) i jednocześnie nie przepłacać?
  • Skąd – poza pracą na etacie – brać dodatkowe pieniądze?

to ten blog jest dla Ciebie. Znaczy to, że jesteś świadomy, że Twoja „gospodarka finansowa” mogłaby dawać lepsze rezultaty.

Z autopsji wiem, że nic tak nie przekonuje jak prawdziwe liczby. Dlatego chcę podzielić się z Tobą prawdziwymi kosztami życia czteroosobowej rodziny. I chcę Ci pokazywać prawdziwe liczby – zarówno w sprawach drobnych, jak i dużych. Zacznę od tych drobnych:

  • Czy bardziej opłaca się zagotować wodę w czajniku czy na płycie grzewczej?
  • Ile kosztuje wzięcie kąpieli a ile prysznic?
  • Czy wymiana halogenów na oświetlenie LED jest opłacalna?
  • Ile kosztuje zmywarka, lodówka, woda kapiąca z kranu… itp.

Ale mam ambicję dojść znacznie dalej :-) Chcę Cię przekonać, że warto liczyć pieniądze po to, by móc je potem rozsądnie wydawać.

Jeśli chcesz otrzymywać ode mnie komplet bezpłatnych arkuszy Excel oraz informację o każdym nowym artykule pojawiającym się na blogu, to zapisz się na mój newsletter. Deklaruję, że nie będę Ci wysyłał niczego innego (ja też nienawidzę spamu).

Zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!


Dlaczego to robię?

Możesz zastanawiać się dlaczego piszę ten blog i dlaczego poświęcam na niego swój prywatny czas. Powodów jest kilka i może kiedyś szerzej o tym napiszę. Kilka podstawowych:

  • Mało kto w Polsce stara się szerzyć praktyczną wiedzę o finansach osobistych w przystępny sposób i popartą prawdziwymi liczbami
  • Niektórzy z moich znajomych dobrze zarabiają, ale mają problem z przeżyciem drugiej połowy każdego miesiąca. A jednocześnie mówią mi „nie chcę wiedzieć ile wydaję – boję się zobaczyć te liczby”.
  • Nie chcę sobie za jakiś czas „pluć w brodę”, że miałem wiedzę, mogłem ją przekazać moim dzieciom, ale nie znalazłem na to czasu…
  • I od sierpnia 2013 przybył mi jeszcze jeden istotny powód – blog stał się moją pracą :)

Można powiedzieć, że robię to dla siebie i dla swoich dzieci i znajomych… a przy okazji możesz skorzystać na tym także Ty. Po roku blogowania wiem dokładnie dla kogo tworzę ten blog – dla Ciebie. Mam też jasność dlaczego to robię – bo daje mi niesamowitą satysfakcję to, że mogę się dzielić swoją wiedzą, pośrednio zarabiać na tym i jednocześnie dajecie mi dowody, że zastosowanie tej wiedzy w praktyce realnie poprawia stan Waszych finansów. Co może być lepszego od pomagania innym, otrzymywania dowodów wdzięczności i świadomości, że dzięki temu mam co włożyć do garnka? Ja wierzę, że w ten właśnie sposób wydeptuję sobie ścieżkę do nieba. Bardzo dziękuję, że mi w tym pomagasz :)

I mam do Ciebie wielką prośbę: jeśli cokolwiek co przeczytasz na tym blogu uznasz za wartościowe, to KONIECZNIE mi o tym powiedz. Każdy potrzebuje nieco dopingu – ja także :) i znacznie łatwiej mi będzie usiąść do napisania kolejnego artykułu wiedząc, że Tobie też się to przydaje.

I jeszcze słowo na koniec: nie jestem guru, nie mam patentu na nieomylność, nie próbuję mówić jak masz zarządzać własnym czasem, pieniędzmi, oszczędnościami, inwestycjami, kredytami i energią. Jestem zwykłym gościem, który podejmuje czasami dobre a czasami złe decyzje. Z tych złych staram się wyciągać wnioski i „nie strzelać sobie w kolano”. Opisuję różne zagadnienia w oparciu o własne doświadczenia, które mogą być bardzo odległe od Twojej sytuacji życiowej i finansowej. Nawet, jeśli znajdziesz tutaj jakieś proste patenty, to proszę Cię abyś odnosił je do własnej sytuacji. Jeśli Ci w czymś to pomoże, to super :-)

Dziękuję, że przeczytałeś ten przydługi wstęp i mam nadzieję, że spotkamy się na moim blogu.

I jeszcze jedno: Warto jeszcze żebyś wiedział, że treści zawarte na tym blogu są wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowią „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Pamiętaj, że sam podejmujesz decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.

Serdecznie pozdrawiam,

Podpis Michała