Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 058: Refinansowanie kredytu hipotecznego – czy i kiedy warto to zrobić?

przez Michał Szafrański dodano 25 sierpnia 2015 · 44 komentarze

Play

FB-wnop-058

Jak przenieść kredyt do innego banku? Kiedy taka operacja może być opłacalna? – o tym rozmawiam z doradcą kredytowym Ronaldem Szczepankiewiczem.

Dla wielu osób przygoda z negocjowaniem parametrów kredytu hipotecznego kończy się wraz z jego uzyskaniem. Cieszymy się i karnie rozpoczynamy kilkudziesięcioletni zazwyczaj proces spłaty rat kredytu. Można jednak wybrać inny scenariusz.

Refinansowanie kredytu hipotecznego, to mówiąc w dużym skrócie operacja jego przeniesienia z jednego banku do innego – takiego, który zaoferuje nam lepsze warunki, czyli niższy całkowity koszt kredytu. Jak to zrobić? O tym właśnie rozmawiam z dzisiejszym gościem – Ronaldem Szczepankiewiczem, który pojawia się w moim podcaście już po raz trzeci. Po kolei omawiamy niuanse związane z kredytami walutowymi, złotowymi, a także tymi w programach “Mieszkanie dla młodych” i “Rodzina na swoim”.

Zapraszam serdecznie do wysłuchania. 🙂

W tym odcinku usłyszysz:

  • Kim jest Ronald Szczepankiewicz?
  • Co to jest refinansowanie oraz konsolidacja kredytu?
  • Jakie doświadczenia z klientami ma Ronald w temacie konsolidacji kredytów?
  • Co dokładnie spłacamy w banku w przypadku refinansowania starego kredytu?
  • Jakie koszty dodatkowe mogą być dodane do naszego kredytu hipotecznego?
  • Na jakie parametry kredytów refinansujących należy zwrócić szczególną uwagę?
  • Czy można refinansować kredyt w walucie obcej?
  • Jakiego rodzaju kredyty opłaca się refinansować?
  • Czy opłaca się przenosić kredyt w programie “Rodzina na swoim” lub “Mieszkanie dla młodych”?
  • Kiedy refinansowanie się opłaca?
  • Jak wyliczyć koszt starego i nowego kredytu?
  • Czego potrzebujemy, by obliczyć łączny koszt obecnego kredytu?
  • Z czego składa się oprocentowanie kredytu?
  • Jak obliczyć wysokość ubezpieczenia niskiego wkładu?
  • Czy istnieją luki pozwalające nie zapłacić prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu?
  • Czy przy refinansowaniu kredytu sprawdzana jest nasza zdolność kredytowa?
  • Na jaką maksymalną wartość nieruchomości można obecnie wziąć kredyt? Jak to wygląda w przypadku kredytu refinansującego?
  • Jak wygląda procedura uzyskiwania kredytu refinansującego?
  • Czym różni się ona od przypadku brania normalnego kredytu hipotecznego?
  • Jak w tej chwili wygląda oferta nowych kredytów hipotecznych?
  • Czy warto skorzystać z usług doradcy finansowego?
  • Jak długo korzystam z usług Rolanda?
  • Jaki odsetek klientów korzysta z refinansowania kredytów?

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

Materiały dodatkowe od Ronalda

W podcaście mówiliśmy o dwóch materiałach, które uzupełniają ten odcinek. Jednak ze względu na sezon urlopowy Ronald dostarczył mi na razie tylko jeden z nich. Drugi dodam w najbliższych tygodniach:

Szukasz dobrego doradcy kredytowego?

Jeśli szukasz dobrego doradcy kredytowego, który pomoże Ci wybrać optymalny kredyt hipoteczny, to napisz do mnie poprzez stronę „Kontakt”. Prześlę Ci komplet namiarów na Ronalda (lub innego doradcę, którego uważam za dobrego) i szepnę mu, by obsługiwał Cię jak VIP-a. 😉

Współpracuję z Ronaldem już od trzech lat. Obsługiwał moje kredyty i nie tylko. Poleciłem go w tym okresie bezpośrednio ponad stu osobom i jak dotychczas zbieram same pochwały od zadowolonych Czytelników. Dopóki to się nie zmieni, dopóty będę zachęcał do skorzystania z jego usług.

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) 🙂

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem w poprzednich odcinkach podcastu. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy 🙂

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! 🙂

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 44 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Gawenda Sierpień 25, 2015 o 09:56

Michale cenię sobie Ciebie i bloga już ok 2 lata.
Znalazles pasje/prace w ktorej dzielisz sie z wieloma osobami cennymi radami. Do tego na tym zarabiasz. Zyczylbym wszystkim takiej pracy.

Widzę czasem, ze Michał jak pisze maile jak ten ktory dzis dostalem na newslaterr,
nie wiem gdzie rece wlozyc, po urlopie… ojeje Michale, ciesz sie, ze miales urlop
mam wrazenie, ze czasem lubisz jak to facet uzalac sie nad soba. nie tyle co chorowac a walczyc o zycie.
Zaznaczam, ze jestem Twoim sprzymiezencem ale lubie wsadzic kij w mrowisko 🙂 dla funu. a moze wezmiesz to po uwage kiedy bedziesz chcial znow napisac „ile to ja mam roboty, ksiazka, wywiad, mail”. bankowo masz mocno umyslowa prace i to ppotrafi wyczerpac ale robisz co lubisz… chyba, ze juz nie?
NIECH CI BEDZIE LEPIEJ! PIĘKNEGO DNIA 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 26, 2015 o 00:54

Hej Gawenda,

Dziękuję za komentarz i kibicowanie. Nie wiem dlaczego odbierasz to, o czym piszę w newsletterze, jako użalanie się. Absolutnie tak nie jest. Dzielę się po prostu moją rzeczywistością – bez koloryzowania.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Magda Sierpień 25, 2015 o 10:02

Witaj po urlopie 🙂 Ja mam tak samo.
Nie wiem jak to robisz, ale kolejny raz temat dokładnie taki jaki potrzebuję w danej chwili. Dziękuje i biegnę odsłuchać.

Odpowiedz

marcino Sierpień 25, 2015 o 12:39

ciekawy podcast, jak zwykle 🙂
Mam 2 kredyty hipoteczne – niestety oba w CHF. Z podcastu dowiedziałem się, że nie ma przeniesienia kredytów w CHF do innego banku (bo banki po prostu nie udzielają już kredytów w tej walucie).
Ale pytanie do Rolanda: Czy jest szansa na połączenie 2 kredytów w CHF w jeden z ratą niższą niż suma rat tych kredytów? Oba kredyty mam w PKO BP (brałem w Nordei), jeden z 2007, drugi z 2011. Kiedyś próbowałem z bankiem rozmawiać na ten temat ale powiedzieli, że zdecydowanie nie ma takiej możliwości.

Odpowiedz

Rafał Sierpień 25, 2015 o 13:44

Witaj. Podcast bardzo ciekawy. W związku z kiełbasą wyborczą i chęcią psychicznego spokoju zacząłem się zastanawiać nad przewalutowaniem kredytu w CHF. Moja sytuacja jest na tyle nietypowa, że brałem swój kredyt pod koniec akcji CHF w bankach i mam marżę na poziomie 2,82%. Czyli całkiem nietypowo w porównaniu do np 2008 roku gdzie te marże miały poziom 0,5%. Czy zamiana na złotówkowy z marżą zdecydowanie niezłotówkową (w tamtym okresie marżą w zł to 1%) ma sens (pytanie hipotetyczne z uwagi na to że ustawa jeszcze nie przeszła przez senat) ?

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 26, 2015 o 00:48

Hej Rafał,

Zastanowimy się nad tym przypadkiem o ile ustawa przejdzie (osobiście mam nadzieję, że nie przejdzie).

Pozdrawiam

Odpowiedz

Vi Sierpień 26, 2015 o 08:29

Michał, dlaczego masz nadzieję, że ustawa o pomocy frankowiczom nie przejdzie? Mam kredyt w CHF, ale mnie ona nie obejmie. Mam jednak wrażenie, że dla wielu innych osób w bardzo trudnej sytuacji mogłaby pomóc?

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 26, 2015 o 09:18

Hej Vi,

Dlatego, że ustawę w obecnym kształcie uważam za szkodliwą, niesprawiedliwą i uderzającą w interes państwa i wszystkich obywateli. Skorzysta mała część a reperkusje uderzą we wszystkich. Traktuję ją jako element nieprzemyślanej kampanii wyborczej.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Małgorzata Sierpień 25, 2015 o 15:23

Jak zwykle bardzo ciekawy podcast. Warto się zastanowić czy i kiedy obniżać sobie comiesięczne abonamenty 🙂 Pozdrawiam

Odpowiedz

Wojtek Sierpień 25, 2015 o 15:55

Cześć Michale,
Czy mógłbyś troszkę wyjaśnić fragment rozmowy w którym mówicie ze wymagany wkład własny będzie rósł z roku na rok?
Mam rozumieć że już od stycznia nikt nie dostanie kredytu na więcej niż 85% wartości nieruchomości? Czy tyczy się to tylko jakiejś grupy klientów lub typów kredytów?

Z poważaniem
Wojtek

Odpowiedz

silver Sierpień 25, 2015 o 16:08

Może to coś Ci wyjaśni, jeśli nie to poczytaj sobie o rekomendacjach KNF:
http://muratordom.pl/prawo/kredyty-i-pozyczki/od-stycznia-2015-roku-wiekszy-wklad-wlasny-przy-kredytach-hipotecznych,102_12947.html

Osobiście uważam, że jak nie masz 20-30% wkładu własnego, to poczekaj z kredytem. Nigdy nie wiesz co Ci w życiu wypadnie, a zakorkowany pod 100% nie będziesz miał żadnego ruchu.

Wkład własny realny można zmniejszać, dokładając Mdm czy robiąc inne sztuczki, czego ja nie polecam.

Odpowiedz

Marcin Mniej Sierpień 25, 2015 o 19:29

Wojtku, wlasnie teraz bardzo mocno mysle o zakupie mieszkania na kredyt (co prawda w Anglii) ktore od razu pojdzie pod wynajem. Bedzie to moja polisa na emeryture. Juz od dawna o tym myslalem.

I jako osoba ktora przeszla przez wszystkie mozliwe problemy finansowe, od straty pracy po spirale dlugow, a teraz dzieki Michalowi Szafranskiemu zmienia swoje zycie o 180 stopni, powiem Ci ze same liczby i procenty to nie wszystko – licza sie tez emocje, nawyki finansowe.

Dlatego postanowilem odlozyc zakup mieszkania do momentu w ktorym zmienie wszystkie swoje nawyki finansowe na lepsze, wyeliminuje wszystkie dlugi konsumpcyjne, zlikwiduje karty kredytowe i debety, i ZBIORE 20 PROCENT NA DEPOZYT. Po prostu uwazam, ze jesli nie potrafie zebrac 20% zanim wezme kredyt, to moge sie wpakowac w jakies bagno zbyt optymistycznie oceniajac sytuacje. Wiec najpierw przygotowania, a dopiero pozniej skok na gleboka wode.

Jest pelno roznych programow na zakup pierwszego mieszkania ktore pozwalaja zmniejszyc depozyt nawet do 5% – mnie to nie obchodzi dopoki nie bede miec solidnego depozytu. Poza tym liczylem to na wszystkie strony (tu z kolei klania sie Marcin Iwuc) i wyszlo mi ze 20% i 20 lat (maks. 25) to najlepsze mozliwe warunki kredytu. Po prostu po pierwsze zabezpieczasz sie na ewentualnosc – ze cos jest nie tak, i wowczas masz jeszcze pole manewru, na przyklad mozesz wydluzyc kredyt, a po drugie przy mniejszym depozycie i dluzszym terminie odsetki zaczynaja wygladac nieciekawie, kredyt w calosci jest duzo drozszy a raty wcale nie takie znowu o wiele mniejsze.

Dlatego, w moim przypadku – mniejsze mieszkanie ale bezpieczniej, solidny depozyt i krotszy kredyt.

Sorry ze taki dlugi wpis ale chce sie tym podzielic. Godzinami wszystko liczylem na wszystkie strony. Historie ludzi ktorzy sie uwiklali w kredyty, polisolokaty, franki tez pomagaja realnie na to wszystko patrzec.

Odpowiedz

Beata Sierpień 27, 2015 o 13:23

Podobno ceny wynajmu w Anglii znaczaco sie zwiekszyly w ciagu 6 lat i coraz wiecej osob chce w to inwestowac. W teorii wydaje sie to latwe, ale w praktyce widze, ze niesie to ze soba duzo problemow.

Jesli nie kupisz mieszkania na buy to let a jako swoja rezydencje, to w razie problemow z najemcami (pozbycie sie ich lub nieplacenie czynszu) bedziesz miec problem by wziac nastepna hipoteke. Zreszta ta nastepna hipoteka to wlasnie bedzie buy to let. Polecam rowniez sporzadzic odpowiednia umowe przy pomocy prawnika odnosnie najmu, by nie utknac z najemcami nie mogac sie ich pozbyc. Przydaloby sie rowniez odlozyc pieniadze na uslugi solicitora w razie problemow z najemcami, gdyz pozbycie sie ich (procedury sadowe i komornik), nie sa tanie. Rowniez nalezy zastanowic sie co zrobic, kiedy najemcy przestaja placic czynsz a wynajmujacy zyje „na styk” i faktycznie nie stac go na pokrycie hipoteki wzietej na wynajmowany dom.

Ale by nie byc zbyc pesymistycznym, to zgadzam sie, ze 20% depozytu jest faktycznie korzystne i banki udzielaja wtedy kredytu hipotecznego na lepszych warunkach. Rowniez fajnie jest nadplacac raty hipoteczne, ale tak aby nie zaplacic kary w umowie. Szczegolnie oplaca sie to zrobic na poczatku hipoteki, gdyz przez pierwsze dobre kilka lat splacamy jedynie odsetki. Kupno nowego mieszkania z 5% wkladem wlasnym i 20% pozyczonymi przez panstwo tez nie jest zle, gdyz te 20% zaczynamy splacac dopiero po 5 latach i nie jest ono wysoko oprocentowane. Jesli mamy dobra prace i perspektywe jeszcze lepszej, to dobre rozwiazanie.

Zycze powodzenia w oszczedzaniu na depozyt. Ja kupuje dom juz niedlugo z 20% wkladem wlasnym i mozliwoscia nadplacania kredytu.

Odpowiedz

Beata Sierpień 27, 2015 o 13:49

Jeszcze jedno – oprocz depozytu, bedziesz musial poniesc dodatkowe koszty solicitorow, ewentualnie doradcy finansowego, a takze czasem zdarzaja sie dodatkowe oplaty za hipoteke. Dlatego warto miec te dodatkowe £2,000-£3,000 aby je pokryc.

Odpowiedz

Marcin Mniej Sierpień 27, 2015 o 23:27

Beata,

Bardzo Ci dziekuje za komentarz!

Moj bardzo dobry kolega kupil niedawno dom, wiec jestem na biezaco z procedura (koszty prawnicze itp. w Anglii sa strasznie wysokie, faktycznie trzeba miec kolejne kilka tysiecy).

Po przemysleniach postanowilem najpierw calkowicie zlikwidowac wszystkie dlugi konsumpcyjne. Karty kredytowe, debety na kontach, kredyt – widzisz, ja zylem beztrosko i troszke mam tego dosc. A w Anglii latwo o beztroskie zycie, wszystko tu jest dla mnie za latwe…

Od ubieglego miesiaca staram sie zmniejszyc wszystkie wydatki ponizej 50% zarobkow. To szalenstwo, ale swietnie sie z tym czuje (minimalizm, sprzedaz samochodu, wychodzenie z dlugow, zapisywanie wydatkow, czytanie blogow finansowych a nawet proba prowadzenia wlasnego dla motywacji samego siebie). Odkad zaczalem zapisywac wydatki okazalo sie, ze moje wydatki to 110% dochodow 🙁

W ciagu kilku miesiecy wyjde z dlugow a do konca przyszlego roku chce miec depozyt i kupic 1 bedroom flat i bedzie to dla mnie przyszla emerytura.

W mieszkaniu chce pomieszkac odrobinke a chwile pozniej oddac w zarzadzanie jakiejs agencji. Nie chce miec na glowie problemow, wole sie zajac moja firma. Ale mieszkanie w Anglii jako zabezpieczenie na emeryture to dobry pomysl i zamierzam go zrealizowac.

Odpowiedz

Beata Sierpień 28, 2015 o 10:00

Marcin,

Milo mi, ze doceniles moj komentarz. Wysokosc kosztow prawniczych znam z doswiadczenia, bo sama jestem solicitorem. Dlatego tez zwracam uwage na mniej ciekawe strony wynajmu, ale na codzien zajmuje sie m.in. sprawami z zakresu landlord-tenant.

Fajnie, ze chcesz zmienic swoje zycie finansowo. Ja akurat nie lubie kart kredytowych, bo kupuje wszystko za gotowke, ale faktycznie potrzebne sa one do budowania wiarygodnosci kredytowej i nie majac ich ma sie mniejsze szanse na dostanie kredytu hipotecznego lub dobrych warunkow na ten kredyt. W mojej sytuacji zmniejszanie wydatkow byloby dosc trudne, akurat wole zwiekszac swoje zarobki co roku o ok. 30%, co jest sprawdzona stategia.

Ja akurat mysle o kupnie mieszkania na wynajem i czesciowo na wakacje w cieplejszych czesciach swiata, ale to dopiero po kupnie domu.

Powodzenia w wychodzeniu z dlugow i zbieraniu na depozyt!

Odpowiedz

85David Sierpień 25, 2015 o 19:54

Wyszła rekomendacja która nakazuje bankom obniżać stosunek kredytu do wartości inwestycji i dotyczy wszystkie bez wyjątku. Od 2016r. wkłąd własny będzie wymagany na poziomie 15% a od 2017r – 20%

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 26, 2015 o 00:33

Dziękuję David za odpowiedź.

Odpowiedz

silver Sierpień 25, 2015 o 16:02

Bardzo mi się nie podoba ta tendencja doradcy Pana Ronalda, który dąży do jak najmniejszej ratki i do zbicia wkładu własnego do zera. Na ich stronie można znaleźć:

„Kwota 50 000 zł, to 10% od ceny 500 000 zł, a więc mniej więcej tyle ile kosztuje 2-3 pokojowe mieszkanie wraz z remontem w Warszawie. Od 1 stycznia 2015 roku wkład własny wymagany jest na poziomie minimum 10%. Dzięki wiedzy i doświadczeniu wiemy jak zredukować go do blisko 0 zł. Oczywiście wszystko odbywa się zgodnie z prawem i jest jak najbardziej legalne. Wstarczy aby nieruchomość spełniała kilka prostych kryteriów.”

Dla mnie nie o to w tym wszystkim chodzi, żeby płacić jak najdłużej i jak najniższą ratkę. Tak samo uważam, że gdy ktoś nie ma 20-30% wkładu własnego, nie powinien brać kredytu.

Co do samego refinansowania, chyba w większości przypadków gra nie warta świeczki…

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 26, 2015 o 00:47

Hej Silver,

Ronald współpracuje przede wszystkim z osobami inwestującymi w nieruchomości. W takim modelu zbijanie wkładu własnego ma uzasadnienie. W kontrze powiem, że gdy ja brałem (współpracując z Ronaldem) kredyt hipoteczny na mieszkanie na własne cele mieszkalne (czyli nie inwestycyjne), to brałem kredyt na 60% LTV i Ronald absolutnie mnie nie próbował przekonać do zwiększenia zadłużenia. Słucha klientów i dostosowuje się do potrzeb i oczekiwań.

Generalnie co do kredytów hipo mam dosyć jasne stanowisko (przewijało się w poprzednich wpisach o tej tematyce):

– Kredyt na max 80% wartości nieruchomości (im mniej tym lepiej).
– Okres kredytowania max 20 lat.
– Rata kredytu nie powinna przekraczać 30% dochodów.

Przekroczenie tych parametrów to proszenie się o kłopoty lub przepłacanie na odsetkach.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotrek Sierpień 25, 2015 o 17:58

Tak sie sklada ze we wrzesniu/pazdzierniku najprawdopodobniej bede kupowac mieszkanie posilkujac sie kredytem i z polecenie Michala chcialem dac zarobic ekipie Rolanda. Niestety wyszlo ze moj kredyt jest dla nich zbyt niski i za malo na mnie zarobia dlatego odmowili pomocy:

//W związku z tym, że wynagrodzenie z banku jest uzależnione od kwoty kredytu, możemy zajmować się sprawami od min. 100 000zł kredytu.

@Michał, czy polecasz innego doradce który byłby zainteresowany zgarnięciem prowizji z kredytu na 85 000 zl?

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 26, 2015 o 00:34

Hej Piotrek,

Niestety nikt sensowny nie przychodzi mi do głowy.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Mniej Sierpień 25, 2015 o 20:01

„Co do samego refinansowania, chyba w większości przypadków gra nie warta świeczki…”

Trzy historie z zycia wziete:

1. Wynajmuje czteropokojowy dom (w Anglii), w ktorym oprocz mnie mieszka jego wlasciciel. Okolo swiat Bozego Narodzenia zrobil remont, nowe telewizory, kominek, kuchnia, silownia. Spytalem polzartem jak duzy dostal bonus w pracy. Okazalo sie, ze zmienil bank i ze w tej chwili oprocentowanie w UK jest NAJNIZSZE W HISTORII. Poniewaz ma swietna prace, chcial placic taka sama rate nadal. Dostal czek na 6 tysiecy funtow za przeniesienie mortgage do swojego nowego banku. 30 TYSIECY ZLOTYCH.

2. Pracuje w fabryce. W moim dziale jest 20 osob. Wszyscy robotnicy maja domy na kredyt, poza chyba jednym lub dwoma. Powiedzialem im w kantynie kiedys ze raty w Anglii sa najnizsze w historii i ze planuje kupic mieszkanie na wynajem. Powiedzialem im ze moga sprawdzic jakie sa teraz oprocentowania kredytow na mieszkania i opowiedzialem o moim landlordzie. Wszyscy sluchali obojetnie.

3. Dzis rano dostalem info z JakOszczedzacPieniadze z nowym wpisem o refinansowaniu. Podszedlem do kolegi, ktory jest bardzo biedny (ma maly dom, nie stac go na wakacje na Teneryfie co roku) i ktory ostatnio opowiadal nam o zmniejszeniu jakiegos zasilku do pensji jego zonie na skutek reformy benefitow – zle sie u niego dzieje i to widac. Spytalem, czy sprawdzal w bankach aktualne kredyty hipoteczne bo Anglia ma najnizsze stopy w historii. Odpowiedzial, ze nie wie o co mi chodzi. Ze ma jakas tam rate od zawsze i jest jaka jest. Wizyty w bankach, papiery, po co? A to jest czlowiek, ktory jedzie na drugi koniec miasta po zakupy, bo sa tansze w Asdzie niz w Tesco.

Oto odpowiedz na pytanie zadane w komentarzu powyzej.

PS. Michale, zastanawiales sie nad taka rzecza: my tu wchodzimy na Twojego bloga, bo CHCEMY POLEPSZAC NASZA SYTUACJE – SAMI CHCEMY. Tymczasem ludzie, ktorzy takiej podstawowej wiedzy finansowej nie maja a bylaby im NAJBARDZIEJ potrzebna -> piwo i telewizor zamiast bloga Michala Szafranskiego. Nawet nie pomysla, ze jakas decyzja finansowa moglaby rozwiazac ich problemy (na przyklad dodatkowa praca zeby zerwac na zawsze z chwilowkami). Czy myslales o tym jak dotrzec do takich wlasnie ludzi? Juz jako bloger ktory odniosl sukces pod kazdym wzgledem moglbys myslec o takim spolecznym dzialaniu. Na przyklad o wielkiej akcji „Darmowy podrecznik finansow osobistych dla KAZDEGO POLAKA”! Napisany jak dla dzieci, z obrazkami, tabelkami, procentami. Wszystko przystepnie i jasno, same podstawy. Biore chwilowke na nowy czajnik albo czekam kilka tygodni i kupuje ten czajnik bez chwilowki – i jak to sie ma do zamoznosci w perspektywie calego zycia. Tego typu rzeczy.

PS2. Odkad zmieniam swoja sytuacje finansowa (rowniez dzieki temu blogowi) i czasami rozmawiam z ludzmi o pieniadzach mam wniosek – podstawowa wiedza o finansach wiekszosci tzw. przecietnych ludzi jest tak niska, ze szok. Niektorzy ludzie ode mnie z pracy potrafia przez tydzien wybierac najnowszy telefon jak im sie konczy kontrakt czy nowy telewizor a pozniej kupuja go na oprocentowanie 600% rocznie. Bo wygodne, tygodniowe raty przez 3 lata i nawet ich nie zauwaza w wyplacie. 600%!

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 26, 2015 o 00:32

Hej Marcin,

Dziękuję za obszerny komentarz i przesłany niezależnie email.

Odnośnie PS – żeby to było takie proste, że przygotowuje się podręcznik i ludzie czytają. Niestety z czytelnictwem jest słabo. Jeśli coś jest udostępniane za darmo, to uznaje się, że ma małą wartość. Blog jest dostępny za darmo, a i tak czyta go tylko ok. 200 tys. osób. Naprawdę uważam, że to mało w zestawieniu z liczbą osób, które tą tematyką mogłyby być zainteresowane.

Ja powolutku realizuję kolejne pomysły na edukację. Na miarę możliwości. Może i do podręcznika kiedyś dojdę. 🙂

Pozdrawiam ciepło

Odpowiedz

Beata Sierpień 27, 2015 o 13:32

Na razie tzw. interest rate ustanowiona przez Bank of England jest faktycznie na najnizszym poziomie, by zapobiec ponownej recesji. Nie do konca ma to odzwierciedlenie w stopach kredytu udzielanych przez banki, ale faktycznie nie sa one wysokie.

Jesli chodzi o pkt. 2, to prawdopodobnie w wiekszosci ludzie ci maja tzw. fixed interest rate na hipotece, czyli stale oprocentowanie przez okres kilku lat. Jesli przeniosa sie do innego banku w tym okresie, to zaplaca kare, co najczesciej nie jest oplacalne. Dlatego tez pewnie nie byli zainteresowani Twoimi rewelacjami.

Asda jest faktycznie tansza niz Tesco – tez lubie robic w niej zakupy.

Odpowiedz

Marcin Mniej Sierpień 27, 2015 o 23:44

Hej Beata,

Ci ludzie maja kredyty od lat (niektorzy od ponad 15). Nie wiedza czy maja fixed mortgage czy nie, bo ich to nie interesuje. Nie wiedza jakie jest oprocentowanie, bo ich to nie interesuje. Bank dal im jakies papiery do podpisania, podpisali, wprowadzili sie do nowego domu i tyle.

Jada do Asdy przez cale miasto, bo to jest dla nich oszczedzanie pieniedzy.

Do banku nie pojda, bo maja jakas tam rate kredytu i tyle, bank zabiera im z konta i ich to nie interesuje. Nie wiedza, ze spacer po bankach i zainteresowanie tematem mogloby im przyniesc 100x tyle co oszczedzanie na jedzeniu…

Po prostu mnostwo ludzi nie sprawdza warunkow kredytow, oprocentowania, ubezpieczenia na samochod, abonamentu na komorke, firmy dostarczajacej energie czy gaz, zamiast tego oszczedzaja na jedzeniu bo to jest im znane i proste. Bo banki to papiery, umowy, kojarzy sie to ze stresem i czyms nieznanym.

Taka byla wymowa mojego komentarza. Jada przez pol miasta do Asdy zeby oszczedzic 6 funtow bo to latwe, zamiast przejsc sie po bankach zeby oszczedzic 6 tysiecy funtow, bo to poza strefa komfortu, bo trzeba sie zainteresowac, zaczac czytac papiery, liczyc…

Tydzien temu przejezdzalem obok sklepu w ktorym niedawno moj znajomy z pracy kupowal konsole dla syna na urodziny. Do pracy przychodzi z kanapka tak cienka, ze mozna przez nia patrzec, bo oszczedza.

Oplaty za konsole wygladaja tak (Xbox One):
Representative Example
Weekly payment £11.63
Product with 5 star service £723.37
Number of weeks 130
Representative APR 99.9 %
Total payable £1,511.90

Konsola XBox One – 1,5 tysiaca funtow = prawie 10 tysiecy zlotych. Kanapka z plasterkiem szynki o grubosci 1 milimetra.

Odpowiedz

Beata Sierpień 28, 2015 o 10:19

Akurat mentalnosci takich osob nie zmienisz. Wykonuja prace na swoim poziomie intelektualnym i nie interesuje ich nic poza tym, dopoki stac ich na hipoteke i proste rozrywki. Dlatego tez niewielu, tak jak Tobie, chce sie chciec. Tu jedynie zmiana srodowiska na bardziej rozgarniete moze pomoc.

Odpowiedz

Paweł Sierpień 26, 2015 o 09:22

Czekałem w podcascie na komentarz w odniesienie do refinansowania kredytu z ratami malejąceymi, ale sie nie doczekałem. Wiem że jestem w mniejszości która taki kredyt posiada, jednak chciałem zapytać jak się ma opcłacalność w przypadku takiego kredytu. Bo wydaje mi się że ten okres który był podany w podcascie, tj 3-4 lata od zaciągnięcia kredytu nie obowiązuje, ponieważ odsetki są spłacane proporcjonalnie do kwoty kapitału jaki pozostał do spłaty. Czy w takim razie może opłacać się refinansować kredyt z ratami malejącymi, patrząc przez pryzmat kosztu utrzymania kredytu?

Odpowiedz

Grażyna Sierpień 26, 2015 o 09:26

Witaj Michale.
Zapewne również dostałeś wiadomość o zmianach w Meritum. Czy będzie jakieś info o tym?
Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 26, 2015 o 11:19

Hej Grażyna,

Dobry pomysł na wpis. Tak – myślę, że coś o tym napiszę.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Iza Sierpień 27, 2015 o 07:32

Cześć Michał,
w podcast’cie brakuje mi jednej sytuacji. Omawialiście kiedy można uciec z kredytu „rodzina na swoim”, czy też „mieszkanie dla młodych”. Mam pytanie o sytuację odwrotną czy da sie refinansować kredyt w ramach programu mieszkanie dla młodych? Mówimy o sytuacji kiedy zaciągneliśmy juz zwykły kredyt na dom mając dwójkę dzieci (wczęsniej nie było takiej możliwości w ramach programu „mieszkanie dla młodych” – tylko zwrot VAT). Kredyt spałacamy już rok, a w międzyczasie nasza rodzina ma się powiększyć 🙂
Dodam że jest to pytanie hipotetyczne, natomiast bardzo mnie nurtuje 🙂 i myslę że może dotyczyć dużej grupy rodzin.
Pozdrawiam

Odpowiedz

M Sierpień 27, 2015 o 11:58

Czy bedzie post o nowych zasadach mdm

Odpowiedz

Pawel Sierpień 27, 2015 o 18:37

Dzwonilem dzisiaj do Deutsche Banku, twierdza ze nie udzielaja/refinansuja kredytow w EUR, jesli nie osiagasz dochodow w tej walucie. Czy cos sie zmienilo? Wydaje mi sie, ze Roland wspominal, ze da sie taki kredyt uzyskac jesli mamy dochody w PLN, ale progi zarobkowe sa wysokie.

Odpowiedz

bart Sierpień 27, 2015 o 23:42

Proszę o komentarz odnośnie fragmentu podcastu z którego wynika, że refinansowanie kredytu po ~4 latach spłaty się nie opłaca. Nie rozumiem dlaczego nie miałoby się opłacać…
Ronald: Jest coś takiego jak punkt, w którym już refinansowanie się w ogóle nie opłaca. Ten punkt to jest suma już spłaconych rat. W każdym kredycie można powiedzieć, że jest to inny punkt. Przy kredycie na 30 lat, kredycie hipotecznym, takim punktem jest okres mniej więcej 3-4 lat od momentu, kiedy kredyt już zaczęliśmy spłacać.
Michał: Czyli przed tym momentem się nie opłaca czy po tym momencie się nie opłaca?
Ronald: Po tym momencie może się nie opłacać lub też średnio się opłaca.
Michał: Mówisz, OK, już chyba wiem, co chcesz powiedzieć. To dotyczy rat stałych, czyli wtedy, kiedy spłaciliśmy większość odsetek, bo przez pierwsze 3-4 lata kredytu spłacamy najwięcej odsetek, a spłacamy najmniej kapitału

Przykładowo: Biorę kredyt 300 000 na 30 lat z marżą 2% wibor 3% (dla uproszczenia).
Przez pierwsze 4 lata sytuacja wygląda tak:
suma kapitału do spłaty: 280 890
wysokość raty nr 49: 1 610,46 z czego część kapitałowa wynosi 440,09, a część odsetkowa 1 170,38

Z podcastu wynika, że przeniesienie się do banku, gdzie będzie niższa marża będzie niepłacalne, bo spłaciłem już dużą część kredytu i zmieniłby się stosunek spłaty kapitału do odsetek. Można zatem wprost wywnioskować, że teoretyczne przeniesienie do innego banku tego kredytu z takimi samymi warunkami musi być stratne. Zatem sprwadźmy jak w tym momencie wyglądałoby zaciągnięcie kredytu na 280 890, 26 lat z marżą 2% i wiborem 3%. Otóż….
wysokość raty: 1 610,46 z czego część kapitałowa wynosi 440,09, a część odsetkowa 1 170,38
obliczenia na podstawie kalkulatora hiponet.pl (wiem, ze gdzies 1 gr ucieka..).

Jak widać samo przeniesienie kredytu nijak nie wpływa na wysokość spłacanego kapitału. Nie chcę wysuwać zbyt daleko idących wniosków, ale mam niestety obawy, że ktoś nie doczytał / nie przeanalizował wzoru na wysokość raty: rata = S * q^n * (q-1)/(q^n-1) stąd też nieprawdziwa informacja w podcaście. Oczywiście sytuację mogą zmienić opłaty związane z wcześniejszą spłatą, prowizją, wpisy w KW itd. jednak, nijak ma się to do zacytowanego powyżej tekstu. Oczywistym jest, że przeniesienie kredytu do banku, gdzie zaoferowano nam niższe koszty spowoduje, że zapłacimy niższe odsetki.

Odpowiedz

bart Sierpień 27, 2015 o 23:46

Proszę popraw itd., machnałem się i może to być nieczytelne.

a także zamiast „Przez pierwsze 4 lata” powinno być „Po pierwszych 4 latach”

Z góry dziękuję

Odpowiedz

Jacor Sierpień 31, 2015 o 23:40

Mi też rzucił się w oczy brak podstaw matematycznych w tej części rozumowania Ronalda. Jedyne, co mogłoby usprawiedliwiać takie stwierdzenia, to założenie, że przenosząc po 4 latach kredyt wzięty na 30 lat, refinansujemy go kredytem na 30 lat od daty przeniesienia. Ale chyba jednak nie o to chodziło.

Inna sprawa, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak działają raty stałe w kredycie i dlaczego na początku spłaca się większą część odsetkową. Też kiedyś myślałem, że bank oblicza sobie, ile odsetek zapłacimy przez te – powiedzmy – 30 lat, a następnie każe je spłacać niejako „z góry”, dodając coraz więcej części kapitałowej.
Tymczasem sprawa jest banalnie prosta i nie ma tu żadnej magii: odsetki spłacane w konkretnej racie są rezultatem tylko i wyłącznie przemnożenia pozostałego do spłaty kapitału przez aktualne oprocentowanie (w ujęciu miesięcznym). Nie ma czegoś takiego, jak spłacanie „przyszłych odsetek”, bo one zawsze są naliczane co miesiąc od pozostałego kapitału!

Przykładowo: kapitał pozostały do spłaty to 300 tys. zł, aktualne oprocentowanie to 4%, więc część odsetkowa raty wyniesie: 300 000 zł x (0,04 / 12) = 1000 zł. Część kapitałowa to różnica między wysokością całej raty a tymi odsetkami i zależy pośrednio od tego, którą ratę spłacamy.
Jedyne, co jest nietrywialne w tych obliczeniach, to określenie wysokości raty tak, żeby suma odsetek w każdym miesiącu razem z częścią kapitałową wyniosła stałą wartość – jest na to wzór, który przytoczył Bart.

Reasumując, przy przenoszeniu kredytu i założeniu, że pozostały okres kredytowania się nie zmieni, nie ma znaczenia, ile rat mamy już za sobą – czy jest to rok spłacania, czy 10 lat. Różnica w marży przełoży się bezpośrednio na zmianę wysokość rat, a do nas należy kalkulacja, czy po uwzględnieniu jednorazowych i cyklicznych kosztów dodatkowych nam się to opłaci, czy nie.

Odpowiedz

bart Wrzesień 1, 2015 o 15:25

@Michał: jak widzisz są „istotne wątpliwości” co do tego fragmentu podcastu. Przeanalizuj to co napisałem ja i Jacor, bo sprawa dotyczy jednej z kluczowych kwestii i może wprowadzać w błąd.

Swoją drogą sprzedawca kredytów o tym nie wie… Przecież to idealny haczyk, żeby zarobić na tym samym kliencie więcej niż jeden raz ;]

Odpowiedz

Katarzyna Sierpień 31, 2015 o 12:07

Wysłuchałam podcastu z ciekawości, chociaż problem mnie nie dotyczy.
I mam uwagę co do wyliczania całkowitych kosztów zadłużenia: wliczyliście do nich koszty ubezpieczenia i obsługi rachunku. W mojej ocenie trzeba wziąć pod uwagę:
– czy ubezpieczamy nieruchomość tylko dla potrzeb kredytu bankowego, czy dla własnego poczucia bezpieczeństwa (w tym drugim przypadku, przestaje to być kosztem kredytu, ponieważ czy mam kredyt, czy nie i tak ubezpieczam nieruchomość);
– czy refinansowanie kredytu wiąże się ze zmianą banku i rachunku bankowego (wówczas powinniśmy wliczyć do kosztów refinansowanego kredytu koszty nowego rachunku).

Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim czytelnikom bloga w budowaniu swojej świadomości finansowej.

Odpowiedz

Bartek Sierpień 31, 2015 o 19:54

Warto edukować się w tych sprawach, szczególnie jeśli planuje się kredyt 🙂

Odpowiedz

Julka Sierpień 31, 2015 o 20:39

Trafiłeś z tematem idealnie. Wielki dzięki 🙂

Odpowiedz

zioolwk Wrzesień 16, 2015 o 14:21

Michale,

Odcinek jak zwykle świetny i dający do myślenia. Jednak sądzę, że warto byłoby ustosunkować się do pytań Jacora i Barta bo przyznam, że ja także nie zrozumiałem tego fragmentu podcastu, chyba, że jest to zwykłe niedopowiedzenie i rzeczywiście omawiana w podcaście sytuacja zakłada wydłużenie pozostałego okresu kredytowania ale nikt o tym nie wspomniał… Może Pan Ronald mógłby to dokładniej wyjaśnić w komentarzu?

Cóż mój wniosek jest jednak taki, że refinansowanie nie jest jednak grą wartą świeczki o ile warunki kredytowe nie będą istotnie znacznie lepsze… Może się też opłacać gdy np. mamy kredyt w PLN a zaczęliśmy zarabiać np w EUR i moglibyśmy zyskać już na samym fakcie, że EURIBOR jest znacznie niższy niż WIBOR… 

Odpowiedz

Cristiano Październik 7, 2015 o 21:08

Michale,

Wszystkie Twoje odcinki uważam za bardzo wartościowe. Szczególnie zainteresowany byłem tymi, ktore dotyczyły kredytów hipotecznych. Dowiedzieliśmy się m.in. jak zaoszczędzić zaciągając kredyt i kupując mieszkanie, a także co możemy zrobić w trakcie spłacania, żeby wyjść na tym najkorzystniej. Według mnie jest jeszcze jeden aspekt, który w tym temacie powinien zostać poruszony. Jak nie stracić gdy nasze plany ulegną zmianie? Jak wydostać się z pułapki kredytu hipotecznego? Mnie osobiście interesuje jakie działania podjąć gdy „przestaje być nam po drodze” ze współkredytobiorcą. Jakie mamy możliwości? Jak może nam w takiej sytuacji pomóc bank? Jak nie ponieść dużych strat? Ograniczenie strat to również oszczędność 🙂 Co najkorzystniej jest zrobić z mieszkaniem z hipoteką – zostawić/sprzedać?

Zdaję sobie sprawę, że przygotowanie materiału na taki temat zajęłoby sporo czasu, ale może będziesz w stanie coś podpowiedzieć w komentarzach lub mailowo. Może inni użytkownicy mają jakieś doświadczenia w tym temacie… Życie jest przewrotne, więc pewnie nie jestem jedyną osobą, którą to interesuje 🙂

Odpowiedz

Paweł Listopad 25, 2015 o 14:07

W MdM starcimy dopłatę jeśli spłacimy tyle, ile dostaliśmy dopłaty. W praktyce oznacza to brak możliwości refinansowania w ciągu pierwszych 5 lat.

Odpowiedz

Tomek Październik 11, 2016 o 14:59

Bardzo chciałbym odgrzać temat kredytów już zaciągniętych, a w szczególności kredytów złotówkowych deminowanych do Franków Szwajcarskich.

Chciałbym uciec od kredytu Frankowego, ale nie wiem czy rzeczywiście jestem dalej w lepszej sytuacji od kredytobiorcy, który w tym samym czasie brał kredyt złotówkowy.

Michał, czy jesteś w stanie podać poradnik dla Frankowiczów ?
Sam jestem Mr. Frankiem, który zaciągnął kredyt w połowie 2007 roku!
Minęło 9 lat od dnia zaciągnięcia kredytu i w sumie spłaciłem 17.7% salda kredytu.
Dalej moja nieruchomość jest mniej warta niż saldo pozostałe do spłaty.

Pytanie, czy spłacać dalej, czy może sprzedać takie mieszkanie ze stratą i kupić nowe (może mniejsze), ale ze zdrowym kredytem złotówkowym ?
Jak można obniżyć raty takiego kredytu, w przypadku gdy ich wysokość jest mocno odczuwalna na budżecie domowym ?
Co właściwie Frankowicz może zrobić ze swoim kredytem?

Będę wdzięczny za twój komentarz,

pozdrawiam, Tomek.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: