Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 010: Osiem sekretów mojej produktywności

przez Michał Szafrański dodano 23 września 2013 · 66 komentarzy

Play

FB-8-sekretow-mojej-produktywnosci

Tematem dzisiejszego podcastu jest 8 sekretów mojej produktywności, czyli odpowiedź na Wasze pytania dotyczące tego, jakim cudem udawało mi się łączyć pracę na etacie, aktywne blogowanie, życie rodzinne i treningi biegowe.

Tytuł nośny, ale magii w tym nie ma. Dzielę się po prostu z Wami moim „warsztatem”, przemyśleniami oraz listą aplikacji, które pomagają mi każdego dnia. I mam nadzieję, że dzisiejszy, jubileuszowy podcast, będzie dla Was inspirujący.

I z okazji tego jubileuszu, przygotowałem konkurs dla wszystkich słuchaczy, w którym nagrodą są książki „4-godzinny tydzień pracy” Tima Ferrissa w polskiej wersji językowej. Zwycięzców konkursu ogłoszę w kolejnym odcinku podcastu – za dwa tygodnie. Warto zawalczyć :-)

W tym odcinku usłyszysz:

  • Ile razy odsłuchaliście już dotychczas nagrane odcinki podcastów?
  • Który odcinek podcastu cieszy się największą popularnością?
  • Dlaczego 10-ty odcinek podcastu jest przełomowy?
  • Jakie jest 8 sekretów mojej produktywności?
  • Jakie aplikacje i rozwiązania polecam, i dlaczego?
  • Pytania od Czytelników bloga:
    • Gosia z bloga „Spełniona Mama”: zapytała, w jaki sposób motywuję się do pracy, jak selekcjonuję i planuję wpisy na bloga, jak daleko w przód planuje tematy i czy wyznaczam sobie terminy publikacji.
    • Michał: zapytał, czy wykorzystuję w swoich przedsięwzięciach pracę innych ludzi, czy korzystam z ich usług płatnie czy bezpłatnie i czy wykorzystuję jakieś techniki wpływania na inne osoby.
    • Rafał: zapytał, jak organizuję mój typowy dzień, skoro mam tyle zajęć, oraz jaką mam strategię żeby się wysypiać :)
    • Agnieszka, Kasia i Sebastian: zapytali mnie o strategię sprzedaży produktów na Allegro.
    • Ewelinaa: zapytała, m.in. o to, jak wyglądały nasze początki z Gabi. Czy wynajmowaliśmy najpierw gdzieś mieszkanie, czy mieszkaliśmy u rodziny, czy może od razu kupiliśmy własne mieszkanie i za co.
  • Na czym polega najnowszy konkurs dla słuchaczy podcastu i na jakich zasadach wyłonię zwycięzców :)

Dziękuję wszystkim osobom, które zadały mi pytania. Nie na wszystkie znalazło się miejsce w tym odcinku podcastu (który ma blisko godzinę), ale spróbuję na nie stopniowo odpowiadać na blogu i w kolejnych odcinkach :)

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Konkurs dla słuchaczy

Konkurs dla słuchaczy ma bardzo proste zasady:

  • Tematem następnego odcinka podcastu będą „Dodatkowe sposoby zarabiania pieniędzy – poza pracą na etacie„.
  • Aby wziąć udział w konkursie trzeba zadać pytanie lub zgłosić sugestię związaną z powyższym tematem.
  • Pytanie możesz nagrać poprzez stronę http://jakoszczedzacpieniadze.pl/nagraj lub zadać je w komentarzu poniżej.
  • Na Wasze pytania czekam do północy w piątek 4 października 2013.
  • Wybiorę dwie osoby, które zadadzą najciekawsze według mnie pytania: jedną – która nagra dla mnie pytanie, oraz drugą – która zada pytanie w komentarzu.
  • UWAGA: pytanie zadawane głosowo może mieć maksymalnie 90 sekund.
  • Nagrywając pytanie przedstaw się podając Twoje imię oraz adres Twojego bloga lub strony WWW – zlinkuję do niego tak jak powyżej uczyniłem z linkiem do bloga Gosi.
  • Nagrodami są książki Tima Ferrisa „4-godzinny tydzień pracy:)

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) :)

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem to powyżej. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy :)

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! :)

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 60 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Marta K Wrzesień 24, 2013 o 00:45

Komentuję od razu po przesłuchaniu, w zgodzie z zasadą produktywności 😉

Moje sposoby na produktywność (a konkretnie: skłonienie się do pisania):
1. Piszę na netbooku, gdzie nie mam podłączonego internetu. Tak jak wspomniałeś, pożeracze czasu w postaci stron czy aplikacji to istna zmora produktywności, więc ja to sobie ułatwiam i biorę netbooka.
1b. Dalej tropem minimalizacji przeszkadzaczy – kiedy piszę, korzystam z programu Scrivener (polecam wszystkim piszącym!) i włączam opcję, dzięki której nie widzę na ekranie nic poza dokumentem tekstowym.
2. Podział dnia na mniejsze bloki. Chyba większość z nas wie, że czasem nawet kiedy mamy wolny dzień, trudno nam się zabrać do pracy, zwłaszcza jeśli nasze zadanie jest duże. Np. dla mnie takim dużym (=odstraszającym) zadaniem jest napisanie cztery tysiące słów tekstu. Nie ma szans, żebym zrobiła to za jednym zamachem. Żeby więc mieć szansę powodzenia, podzieliłam dzień na trzygodzinne bloki i w każdym miałam napisać tysiąc słów, a potem mogłam zrobić sobie przerwę aż do początku następnego przedziału czasowego. Czyli np. jeśli napisałam tysiąc słów w dwie godziny, zostawała mi godzina, jeśli w godzinę, miałam dwie godziny laby. A pod koniec dnia napisane cztery tysiące słów.

Korzystam także z list rzeczy do zrobienia, noszę notes na zapiski oraz ustanawiam sobie deadline’y, bo one mnie motywują

Gratulacje dziesiątego odcinka podcastu! :)

P.S. Z Marty zostałam Martą K, bo jest tutaj moich imienniczek więcej. 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 21:34

Hej Marta,

Dziękuję za komentarz. W moim podcast’cie absolutnie nie wyczerpałem tematu produktywności. Technikę dzielenia czasu na bloki – także stosuję. Przy czym od razu warto powiedzieć, że każdy powinien samodzielnie dobrać sobie optymalny czas trwania tych bloków. U mnie jest to 50 minut. Po takim czasie krótka przerwa i zabieram się do realizacji następnej sprawy :)

Z góry ustalonych bloków nie stosuję do wszystkich zadań. Przede wszystkim pomagają mi one nie przekraczać wyznaczonego czasu, np. przy odpowiadaniu na pocztę – której zawsze mam znacznie więcej niż na 50 minut 😉

Co do Scrivenera – widzę, że mamy podobne preferencje. Już kiedyś pisałem o tym, że jest to mój podstawowy edytor, w którym przygotowuję wpisy na bloga. Zdecydowanie uwielbiam tryb pełnoekranowy bez żadnych „przeszkadzajek”.

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Kasia Wrzesień 24, 2013 o 01:03

Dzięki za super podcast :-) Naprawdę te porady były bardzo dla mnie pomocne. Pozwolą mi bardziej usystematyzować pracę. Całe biurko i ścianę mam aktualnie wyklejoną różnymi pomysłami, planami itp i czas to uporządkować. Właśnie wczoraj wymyśliłam, żeby do każdego projektu jakim się zajmuję, założyć oddzielny zeszyt z pomysłami i planami, aby wszystko było w jednym miejscu. Dzięki za inspirację dotyczącą porannego wstawania 😉 Rano sprawdzę jak działa! Do zobaczenia na NAC :-) !!!

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 21:42

Hej Kasiu,

Dziękuję za komentarz i naprawdę podziwiam, że w środku nocy, zaraz po publikacji, chciało Ci się (i jeszcze kilku osobom) przesłuchać ten podcast :)

I cieszę się, że dzisiaj przypadkiem udało nam się osobiście spotkać. Swoją drogą to niesamowite, że zaczynacie mnie rozpoznawać „na ulicy” 😉

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na NAC

Odpowiedz

Marti Wrzesień 24, 2013 o 04:21

A w tle u Rafała słychać jak mnisi maszerują.

Odpowiedz

Natalia Wrzesień 24, 2013 o 10:47

Często znajomi pytają mnie to robię, że oprócz pracy na etacie, studiowania online, zajmowania się rodziną, znajduję czas i siły na dbanie o kondycję fizyczną, a konkretnie – regularne treningi tańca. Trenuję 3 razy w tygodniu, od wielu lat i w żaden sposób nie wpływa to negatywnie na żaden aspekt mojego życia zawodowego czy prywatnego. Sposób? Trzymam się kilku zasad:
– trenuję to, co sprawia mi radość i daje energię na cały następny dzień
– chodzę na zajęcia, które zaczynają się dość późno np. około 20:00, dzięki temu zaraz po powrocie z treningu mam siłę jedynie coś zjeść, pogadać z rodziną, a potem padam do łóżka i mam zagwarantowany mocny sen do samego rana (podobnie jak Michał wstaję o 5:30)
– płacę za zajęcia z góry!!! na takiej zasadzie, że jak nie pójdę, to pieniądze przepadną. Nic mnie tak nie denerwuje jak marnowanie swoich pieniędzy, więc wiem, że jak zapłacę to nawet największe lenistwo mnie nie pokona i pójdę na trening :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 21:45

Gratuluję Natalio!

Co do mnie, to skoryguję, że obecnie wstaję 1,5 godziny później. Trochę mi się cykl dnia zmienił po tym jak porzuciłem pracę na etacie. A przykładowo dzisiaj planuję usnąć już o 22:30 :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Michał Wrzesień 24, 2013 o 10:48

Dobrze wiedzieć, że istnieją również osoby, maksymalnie korzystające z danej chwili. W moim przypadku nieświadomie stosowałem kilka zasad, które zostały przedstawione w tym podcast’ście, szczególnie jeśli chodzi o „power naps”. Świetna inspiracja, kilka programów godnych uwagi, szkoda, że tak sporo pod Mac’a ( przecież w Polsce żyjemy :D) zastanawiam się nad kolejnymi pytaniami, postaram się coś przygotować :) Zasady odnośnie produktywności – to jak strzał w dziesiątkę, szczególnie jeśli chodzi o zarządzenia e-mail’ami oraz „odbijaniem piłeczek” osób piszących dla samego pisania. Ten podcast dał mi do zrozumienia wiele, szczególnie, to że gdy, wstaję o 2:30 i mam swoje cele i marzenia do spełnienia jest to całkiem normalne. Szczególnie, że od 10:00 zaczynam pracę na etacie. Jestem w podobnej sytuacji jaka została przedstawiona, oprócz tego, że nie biegam (wolę pływać 😉 Poczułem się „normalniej” i cieszy mnie to, że nie ma w tym drogi na skróty a za to jest poświęcenie ku realizacji celu. Czekam na kolejną porcję, obecna była bardzo smaczna, dziękuje. Miłego dnia wszystkim dążącym do zmiany na lepsze.

Odpowiedz

Sebastian Wrzesień 30, 2013 o 13:20

Evernote, Microsoft Outlook: są dla Windows
Nozbe: poprzez przeglądarkę
Typinator i TextExpander mają podobne zadania. TextExpander dla Windows to PhraseExpress który ma również możliwość importu definicji z wersji dla Mac.
Mailbox w tej chwili to tylko IOS czyli mobilne urządzenia od Apple.
Zadaniami na Windows można też zarządzać poprzez Wunderlist (jest wersja dla niemal każdej platformy).
Jedynie FocusBar jest tylko dla Mac

Nie jest tak źle z tym Windowsem 😉

Odpowiedz

Kamil Wrzesień 24, 2013 o 11:10

Dzieki Michal za podpowiedzi i dzielenie sie swoim doswiadczeniem. Pozdrawiam

Odpowiedz

Irena Wrzesień 24, 2013 o 11:50

Witaj Michał
Wysłuchałam Twego podcastu i muszę przyznać, że jesteś bardzo zorganizowaną osobą.
Ja stosuję podobne techniki co do realizacji poszczególnych zadań. Notuję sobie w kajeciku a po ich zrealizowaniu wykreślam. To tylko jeden moich sposobów na zorganizowane życie. Ty to rozwinąłeś i myślę, że wiele osób skorzysta z Twego patentu.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia :)

Odpowiedz

Monika Wrzesień 24, 2013 o 11:54

Naprawdę fajny podcast. Mogę to ocenić, bo sama na codzień zmagam się z motywacją, produktywnością i innymi rzeczami o których mówisz. Planowałam wysłuchać Cię podczas prasowania, ale rodzi mi się tak wiele „wrzutek”, że postanowiłam ten komentarz redagować w trakcie słuchania. Być może moje doświadczenia pomogą lub zainspirują.
1/ jeśli chodzi o motywację, to wg mnie absolutnie kluczowe jest, żebyśmy wiedzieli, że chcemy coś zrobić i wiedzieli też co to ma być. Dla mnie krokiem milowym w porządkowaniu życia była lektura książki Stevena Coveya „7 nawyków skutecznego działania”. Trzeba chcieć działać. To pierwsze. Później można przejść do odpowiedzi na pytanie „dlaczego”. Jeśli miałabym ten pierwszy twój sekret produktywności skorelować z jednym z nawyków zdefiniowanych przez Coveya, to wskazałabym nawyk drugi – zaczynaj z wizją końca.
2/ notatki – dla mnie to jeden z najistotniejszych procesów w życiu. Tak jak mówisz, to co zapisane, nie ucieknie. trzeba się trochę wysilić żeby skonkretyzować to co mamy w głowie. jeśli tego nie zrobimy, to luźno zapisane hasło za jakiś czas nic już nam nie powie. cały trud zapisywania pójdzie na marne. Poza tym warto pisać nie tylko pomysły. Rzeczy, sprawy, zdarzenia czy emocje zapisane na papierze wyglądają zupełnie inaczej niż w naszej głowie. Najczęściej dzieje się tak, że te frustracje, które zatruwają nasz umysł, przelane na papier same odpadają z naszego życia. Dlatego też notowanie pozwala wyeliminować również głupie pomysły i skoncentrować się na tych wartościowych.
3/ plan działania – dla mnie największym problemem było spisywanie listy spraw do załatwienia, które tak jak u Ciebie wydłużały się bez końca i doprowadzały mnie do wniosku, że jestem leniwa i nic mi się w życiu nie uda, skoro nie jestem w stanie sprostać prostym zadaniom i ogarnąć je w takim czasie, żeby mieć jeszcze chwilę dla siebie. Punktem zwrotnym, było „7 nawyków…”, a konkretnie nawyk nazwany – najpierw rzeczy najważniejsze. Na początku nie było to proste, bo skąd mam wiedzieć które to są te najważniejsze. Tu dużą pomocą była matryca podziału spraw na ważne i nieważne, pilne i niepilne. I tak sprawy można podzielić na: ważne i pilne, ważne i niepilne, nieważne i pilne i nieważne i niepilne. Moje największe zdumienie wzbudziło stwierdzenie, że dla ludzi sukcesu najważniejsze sprawy to te ważne i NIEPILNE. Są to sprawy, które sa kluczowe dla naszego życia, a jednocześnie nie narzucają się do wykonania swoją pilnością. W tej kategorii mieszczą się wszystkie nasze cele i plany życiowe. Tylko od nas zależy czy zajmiemy się nimi. Do tego żeby skutecznie zająć się zadaniami z tej kategorii pozostało jeszcze tylko zastanowić się jakie są moje cele w życiu. Nie jest to łatwe, ale tu również z pomocą przyszła mi książka. Covey proponuje, żeby określić jakie w swoim życiu pełnimy role, nie zapominając o tej podstawowej funkcji – funkcji człowieka. Określenie funkcji jakie pełnię w swoim życiu okazało się być tym czym w firmie schemat organizacyjny. Wreszcie zobaczyłam swoje życie jako całość. Zrozumiałam też co to znaczy równowaga i wreszcie zobaczyłam też jasno swoje cele w kontekście tych ról które pełnię. To było jak zapalenie ostrego światła w ciemnej jaskini. Dopiero od tego momentu zaczęłam świadomie planować i czuć że panuję nad swoim życiem i zamiarami. Zaczęłam planować rzeczy najważniejsze, a w wolnym czasie zajmować się sprawami mniej ważnymi. Tymi nieważnymi i niepilnymi (oglądanie tv, plotki z sąsiadką, przeglądanie internetu bez sensu i celu itp.) nie zajmuję się wcale lub prawie wcale.
3/ książka „4-godzinny tydzień pracy” jest bardzo oświecająca. To lektura obowiązkowa. Po jej przeczytaniu kolejne tony bezsensownych aktywności odpadły z mojego życia.

Na koniec jeszcze refleksje związane z całym podcastem:
– mówisz o kluczowych sprawach życiowych, ale sprawach które są trudne, bo wymagają wysiłku
– mówisz trochę o nawykach, a trochę o technikach. książki Coveya „7 nawyków…” i „Najpierw sprawy najważniejsze” oraz Tima Ferrisa „4- godzinny tydzień pracy” są bardzo, bardzo pomocne.
– żeby zmienić nawyki trzeba zacząć od pytania „dlaczego”.
– techniki mają nam pomóc realizować nasze cele i plany, ale bez zmiany nawyków będą nie będą działać.
– Wszystko co chcemy w życiu osiągnąć wymaga ENERGII. Bateriami jesteśmy my. Bez nas i naszego zaangażowania nic się nie wydarzy.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 21:52

Hej Moniko,

Bardzo dziękuję za Twój obszerny komentarz. Świetnie rozszerzasz to co powiedziałem. Faktem jest, że ja na początku mojej drogi, wiele lat temu przeczytałem „7 habits of highly effective people” (chyba taki był oryginalny tytuł). Zresztą była to jedna z nielicznych publikacji, którą miałem również na CD – taki prawdziwy old-schoolowy audiobook :)

Kusisz mnie bym nagrał za jakiś czas rozwinięcie tego podcastu, bo o produktywności i moich doświadczeniach w tym obszarze, mogę powiedzieć jeszcze sporo…

W całej rozciągłości zgadzam się z tym co napisałaś i dzięki wielkie jeszcze raz.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Monika Wrzesień 25, 2013 o 20:53

Mam na tym polu jeszcze wiele do zrobienia więc z przyjemnością posłucham kolejnego podcastu na ten temat. To niekończąca się opowieść :)

Odpowiedz

Dawid Wrzesień 24, 2013 o 13:46

Witaj Michale.
Chciałem Ci bardzo podziękować za to, że tworzysz tego bloga. Za Twoje podejście do czytelników oraz za to że czuje że jesteś tu dla nas czytelników. Forma wypowiedzi sprawia że chce się komentować. Dzisiejszy podcast zmotywował mnie żeby poświęcić 2 minuty i zostawić komentarz.
Jeśli chodzi o produktywność to ciągle nad nią pracuje, wymaga to bardzo dużo samozaparcia w celach które chcemy realizować, co nie zawsze do końca mi się udaję. Największy problem na dzień dzisiejszy to moja praca do której ciężko mi się zmotywować ponieważ odbiega znacząco od moich oczekiwań oraz od obietnic pracodawcy co do różnorodności. Chociaż dziś udało mi się sprzedać projekt który ciągnął się za mną przez ostatni rok, a to szansa na zmiany. Jeśli tak się nie stanie na mojej liście celów pojawi się zmiana pracy i cel ten będzie priorytetem:)
Jeśli chodzi o mój motywator jest to jazda na rowerze, jak najczęściej trasami których nie znam, żeby zawsze zobaczyć coś nowego. Pozwala się oderwać od swoich obowiązków, szczególnie gdy udaje mi się pojechać z żoną, którą zaraziłem swoja pasją:) Dodatkowo polecam uczestnictwo w rywalizacjach, ja osobiście korzystam z Aplikacji Endomondo gdzie można zapisywać przebyte trasy i kilometry.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 22:00

Hej Dawid,

Proszę bardzo i na zdrowie :)

Co do rywalizacji – mamy ją w genach, a aplikacja taka jak Endomondo to dobry przykład na to, jak można wykorzystywać mechanizmy znane nam z gier komputerowych (i nie tylko) do stymulowania naszych aktywności. Ja jestem fanem grywalizacji i z przyjemnością obserwuję jak coraz więcej z mechanizmów i estetyki gier wykorzystywanych jest do pobudzania nas samych do działania. Ale to już oddzielny temat.

Z ciekawych form motywowania siebie, to polecam Ci również zerknięcie na serwis https://lift.do/ – polega on z grubsza na tym, że deklarujesz co chciałbyś osiągnąć, albo jaki nawyk chciałbyś zmienić lub wprowadzić w swoim życiu. Robisz to publicznie… a inne osoby, które także korzystają z tego serwisu, wspomagają Cię w realizacji Twojego celu. Proste, ale skuteczne. Mówiąc coś publicznie czujemy się odpowiedzialni za nasze czyny, a jeśli do tego ktoś się tym interesuje i nas duchowo wspiera, to niektórym pozwala to przenosić góry 😉

Pozdrawiam!

Odpowiedz

@erinfrey Wrzesień 27, 2013 o 23:35

Dzięki za rekomendowanie naszej aplikacji (Lift)! Także, to sprawia, że ​​jestem szczęśliwy, gdy ktoś pisze o Unieś w języku polskim, ponieważ mogę ćwiczyć czytanie / pisanie. Jestem tak zły na niego, użyć google translate.

Odpowiedz

Kamil Zięba Październik 1, 2013 o 18:25

wow . Tutaj macie bardzo fajny przykład firmy dbającej o swoją markę . Nawet w obcym języku napiszą podziękowania. 😉 Polacy jeszcze dużo muszą się nauczyć

Odpowiedz

Rafał Wrzesień 24, 2013 o 13:56

Bardzo mi się podobał ten odcinek Twojego podkastu. Z odcinka na odcinek coraz lepiej. Brawo! A w temacie produktywności, to chciałem się z Tobą i resztą czytelników podzielić moim ostatnim odkryciem. W audycji sporo wspominasz o narzędziach wymagających smartfona lub komputera aby być bardziej produktywnym, ja natomiast odkryłem ostatnio pomysł na produktywność z notesem. Niestety nie miałem jeszcze okazji go wypróbować w praktyce, ale całość wygląda bardzo obiecująco. Ciekaw jestem co o tym sądzisz oraz co sądzą o takim podejściu pozostali czytelnicy. Link do większej ilości informacji na ten temat: http://www.bulletjournal.com/ – polecam zacząć od obejrzenia wideo.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 22:04

Hej Rafał,

Dziękuję za podrzucenie linku. Prezentacja wygląda interesująco.

W międzyczasie przypomniała mi się jeszcze jedna usługa, z której miałem okazję korzystać, a która nie sprawdziła mi się do tworzenia „listy zadań”, ale doskonale pozwalała dokumentować w punktach to co wpadało mi do głowy. Zobaczcie sobie http://workflowy.com

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Łukasz Wrzesień 24, 2013 o 15:27

Witam,

Dla utrzymania swojej produktywności używam:
-zakładek w Firefoxie i Google Chrome, które przeglądam w ustalonej kolejności
-Jorte Calendar w telefonie z Androidem
-Szybki Notatnik w telefonie z Androidem
-biały mały notatnik do szybkich zapisków (tylko przy pracy z komputerem)

To mi wystarcza.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Aneta Wrzesień 24, 2013 o 15:34

Witam,
Zarabianie pieniędzy rozumiem również jako oszczędzanie czyli wydawanie ich mniej. No bo jeśli wydajesz coraz mniej jednocześnie zarabiając masz ich coraz więcej. Cały sekret tkwi w sposobie myślenia i jest sprawą indywidualną. Na ile jesteś w stanie wydać jak najmniej przy jednoczesnym pomnażaniu pieniędzy?

Odpowiedz

funboy Wrzesień 24, 2013 o 16:06

Michał,
super przekaz. Wiele technik zaprezentowanych przez Ciebie już wykorzystuję ale kilka pomysłów mi się przyda :) Zwłaszcza w zakresie wykorzystania aplikacji.

Jeżeli chodzi o moje sposoby to oczywiście jest planowanie, spisywanie i określanie daty „do kiedy?”. Przygotowana checklista jest dzielona z małżonką a jej kopia wisi na drzwiach lodówki :) Jeżeli jedno z nas któryś z punktów wykona to odfajkowuje na checkliście.

Zgadzam się z Tobą Michale we wszystkich punktach ale chciałbym jeszcze rozwinąć kwestie skupiania się na tym na czym się znamy a delegowanie spraw, które inni mogą dla nas zrobić innym. Nawet jeżeli jest to płatne to skupiając się na tym na czym się znamy zarobimy w tym czasie więcej niż zapłacimy za prace zlecone na zewnątrz.

Paweł – funboy

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 22:10

Hej Pawle,

Cieszę się, że podcast się podobał. Co do kwestii delegowania: jeśli rzeczywiście tak jest, że zaoszczędzony poprzez delegowanie czas, potrafimy efektywnie zagospodarować i sprzedać – to sprawa jest ewidentna i nie ma się nad czym zastanawiać.

Problem polega na tym, że wiele osób nie ma pomysłu a) co mogłoby delegować i b) jak zarobić na tym, że mają więcej czasu. Ale z tym problemem także będę się mierzył na blogu :)

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Jacek Pastuszko Wrzesień 24, 2013 o 16:14

Witaj Michale,
Cieszę się, ze podcasty będą regularnie.
Cele, powody i negatywne konsekwencje nie zrealizowania celu to ogromna siła napędowa popychająca nas do działania. Jeśli wiemy dlaczego chcemy cel osiągnąć i jest to dla nas bardzo ważne, to zrobimy wiele aby pójść do przodu i zrealizować plan.
Dziękuję Ci za cenne wskazówki dotyczące produktywności, którymi się z nami dzielisz.

Pozdrawiam,
Jacek

Odpowiedz

Adi Wrzesień 24, 2013 o 18:21

Michał,
Czy telefon też zdarza Ci się wyłączać, żeby popracować, albo odpocząć, czy nie możesz sobie pozwolić na taki luksus?

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 22:16

Hej Adi,

Poza czasem nagrywania podcastu, to nie mam potrzeby wyłączania telefonu. Oczywiście jak wchodzę na spotkania, to telefon ściszam lub przełączam w tryb „samolot”, ale szczerze mówiąc nie jestem telefonicznie molestowany 😉

Jesli telefon dzwoni w trakcie wykonywania istotnej czynności, którą trudno mi przerwać, to po prostu go nie odbieram. Oddzwaniam wtedy, gdy jest to możliwe i dla mnie wygodne.

Jeśli ja mam do wykonania jakieś rozmowy telefoniczne, to staram się je „grupować” i wykonywać sekwencję kilku telefonów jeden po drugim. Właśnie po to, by nie przerywać sobie później pracy nad innymi zadaniami – nie związanymi z dzwonieniem.

Pozdrawiam ciepło :)

Odpowiedz

Prawnik Wrzesień 24, 2013 o 20:30

Gratuluję kolejnego udanego artykułu :-)

Masz bardzo dobry system organizacji pracy – ja mam podobny i nie narzekam. No może troszeczkę mniej notuję a więcej się staram zapamiętać.

A co do łączenia kilku zajęć to naprawdę jest to możliwe :-)
W moim przypadku sprawdza się jednocześnie praca na etacie, prowadzenie własnej kancelarii oraz weekendowe nauczanie w szkole. Dodatkowo prowadzę własną stronkę, blog oraz publikuję artykuły w internecie. Ponadto czasami prowadzę szkolenia.

Zauważyłem że im więcej zobowiązań mam tym łatwiej umiem wygospodarować wolny czas. Wszystko jest kwestią dobrej organizacji :-)

Pozdrawiam wszystkich zapracowanych!

Odpowiedz

lwi Wrzesień 24, 2013 o 21:59

Można jeszcze dorzucić zasadę starannego działania – szkoda czasu na robienie czegokolwiek na pół gwizdka. Z reguły się to nie opłaca.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 22:18

Hej Lwi,

Bardzo dobra zasada z jednym zastrzeżeniem. Jeśli przy okazji jesteśmy perfekcjonistami, to jest to prosta droga do odkładania spraw na później.

Ale co do zasady – w całej rozciągłości się z Tobą zgadzam.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

eMCi Wrzesień 24, 2013 o 22:06

To było to, czego mi potrzeba. Od dawna próbuję się poprawić w zakresie produktywności, ale jakoś zawsze powracam do twórczego freestyle’u, który uwielbiam i z którego zapewne nigdy w pełni nie zrezygnuję, ale…

Szczególnie zapadły mi w pamięci zadania 2-minutowe. Doznałem oświecenia :) Od dziś sprawy, które często załatwiałem poprzez „później / w wolnej chwili / jutro” a można je było wykonać w czasie do dwóch minut, załatwiałem od ręki. Proste i skuteczne – BARDZO DZIĘKUJĘ!!!!

Osobiście uwielbiam automatyzację jaką umożliwia Excel. Plik z wydatkami mam tak skonfigurowany, że do każdego wydatku przypisuję kategorię z listy tworzonej dynamicznie. Dzięki temu mam pełną kontrolę nad wydatkami i kategoriami. Statystyki są generowane w czasie rzeczywistym. Gdyby nie Excel w pracy utonąłbym w ręcznej robocie bez przypisywania wartości, sum warunkowych i wielu innych formuł. Wszystko stworzyłem sam, bez kursów, kupiłem po prostu kilka książek i wykorzystywałem to, co wydawało mi się pożyteczne. Inwestycja własnego czasu w samodoskonalenie to moim zdaniem jeden z najlepszych środków na podniesienie efektywności. Nie wdając się w szczegóły oszczędzam od 1 do 2,5 godzin dziennie, dzięki swojemu plikowi :) Zaoszczędziłem już kilka miesięcy, teraz pora na lepsze wykorzystanie tego co zostało.

Dziś wpadł mi do głowy pewien pomysł, który jak mam nadzieję pozwoli, połączyć zadania cykliczne z dodatkowymi. Stworzyłem w Excelu siatkę dni tygodnia z podziałem na rzeczy: ważne pilne, ważne mniej pilne, mniej ważne pilne, reszta. Wpisałem zadania cykliczne w odpowiednie kolumny i wydrukowałem. Zadania, które wykonywałem cyklicznie, ale w różne dni tygodnia, znalazły się w określonym dniu. To czego nie zdążę zrobić, zostanie przeniesione na kolejny dzień, a sprawy nowe, pilne, na przedwczoraj itd. będę umieszczał tam, gdzie ich miejsce. Wiem, że zmarnuję nieco papieru, ale zanim dopracuję system, będzie mi niezbędny. Po eksperymentach z Wunderlistem, Nozbe i innymi organizerami cyfrowymi, doszedłem do wniosku, że za dużo czasu spędzam przy klawiaturze, zamiast zapisać zadanie/myśl i działać dalej.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 24, 2013 o 22:27

Hej eMCI,

Dobrze, że działasz. Miło czytać takie dowody, że to co mówię od razu aplikujesz i jesteś z tego zadowolony :)

Co do zapisywania zadań na papierze vs Nozbe – ja doszedłem do takiej wprawy, że siedząc przy komputerze więcej czasu zajmuje mi znalezienie długopisu (do zanotowania na papierze) niż utworzenie nowego zadania w Nozbe.

Co do Nozbe cenię tą aplikację za jedną fenomenalną zdolność: tworzenie nowych zadań poprzez wysłanie e-maila. Jeśli dostaję e-mail, który jest „za długi” na 2 minuty mojego działania, to natychmiast przesyłam go sobie do Nozbe, określając z temacie nazwę zadania i przyporządkowując do konkretnego projektu. Przykładowo temat sformułowany jako:

Maria: Oszczędzanie dla dziecka #blog artykuły

automatycznie wrzuca do projektu „Blog artykuły” – czyli mojego worka z pomysłami na tematy artykułów – temat zaproponowany przez Marię poświęcony sposobom oszczędzania dla dzieci. I do tego jeszcze automatycznie załącza w notatce treść całego maila od Marii.

To tak w dużym skrócie :) Pozdrawiam!

Odpowiedz

Zdzisław Wrzesień 25, 2013 o 22:06

Witaj Michale, dzięki za wartościowy podcast.

Poniżej moje streszczenie Twojego 8-punktowego planu zarządzania czasem:

1. Spisać ważne cele
– odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wykonuję dane zadanie
– co będzie jeśli czegoś nie zrobię

2. Robić notatki z myśli
– nosić mały notes i długopis cały czas przy sobie
– spisywać notatki na komputerze
– cotygodniowo przeglądać notatki i wyciągać wnioski

3. Tworzyć plan działania i działać zgodnie z planem
– przełożenie większych celów na ułożone drobne działania
– oznaczenia: — cel do realizacji, +- w trakcie realizacji, ++ zrealizowane
– cotygodniowo w weekend planować kolejny tydzień
– przenosić niezrealizowane zadania na kolejny dzień
– 3 kategorie: praca, rodzina, ja
– bieżące sprawy w cieniu zadań wynikających z długoterminowych celów
– 3 ważne zadania codziennie
– pogodzić się że wszystkiego codziennie nie załatwimy

4. Zautomatyzować pracę i zminimalizować biurokrację
– nie przełączać się często między zadaniami
– szybkie sprawy załatwiać lub eliminować od ręki
– większe sprawy odkładać na później by nie zakłócały planów bieżących

5. Dbać o higienę pracy
– usuwać elementy rozpraszające uwagę

6. Korzystać z pomocy innych – delegować pracę
– robić to, w czym mamy największe kompetencje i generuje największą wartość

7. Eliminować rzeczy nieważne
– nie robić tego, co jest nam zbędne

8. Nie być perfekcjonistą
– popychać zadania systematycznie do przodu
– zasada “80% efektu w 20% czasu”

Pozdrawiam,
Zdzisław

Odpowiedz

Gosia Wrzesień 25, 2013 o 22:15

Michale,
przesłuchałam ponownie. Bardzo wartościowy podcast. Świetnie, że zacząłeś od tego, żeby zmobilizować nas do tego, by przemyśleć swoje cele. To nie tylko motywuje ale i porządkuje, ukierunkowuje.
Drugą rzeczą, która mnie dotknęła jest higiena pracy. Dotknęła podwójnie. Po pierwsze dlatego, że facebook potrafi mnie wessać i wypluć po kilkudziesięciu minutach z poczuciem ogłupienia bodźcami i żalem zmarnowanego czasu. A, że przecież to ważny kanał kontaktu z czytelnikami to zawsze pretekst jest by zajrzeć. Od dziś się z tym rozprawiam. Z drugiej strony dotknęło mnie to, czego w kwestii higieny pracy zabrakło. Mianowicie ani słowa o work-life balance. Moim zdaniem maksymalizować produktywność to nie znaczy sobą orać. Może to moje psychologiczne zboczenie, ale bardzo, bardzo podkreślam potrzebę zachowania równowagi – brak tego prowadzi do pracoholizmu, kryzysu relacji i wypalenia zawodowego. W jednym z pism dla rodziców w przyszłym miesiącu ukaże się mój tekst na ten temat skierowany do Ojców. Czuj się zachęcony do przemyślenia kwestii :) Serdecznie pozdrawiam!

Odpowiedz

Marcin Maj 19, 2014 o 10:15

Czy ten artykuł juz sie ukszal jeśli tak to gdzie ?

Odpowiedz

Damian Wrzesień 25, 2013 o 22:40

Witaj Michale,
dziękuje za cenne informacje w podcascie, niektóre już stosuje by być bardziej zorganizowanym, inne postaram sie wprowadzic.
Jestem programista i zastanawiam się czy warto angażować swój czas w zbudowanie “jakiegoś” dochodu po godzinach czy nie lepiej przeznaczyć ten czas na rozwój swoich umiejętności programistycznych.
Przez jakiś czas próbowałem swoich sil na peopleperhour.com – gdzie świadczyłem usługi programistyczne, na ta prace mogłem przeznaczyć 1-2 godzinny dziennie po pracy na etacie dlatego starałem się tylko o małe projekty. Niestety koszty związane (podatek, prowizja strony etc.) okazywały się zbyt duże i przychód z tego typu projektów był znikomy.
Zastanawiam się czy lepiej “inwestować w siebie, specjalizować się” czy “rozdrabniać się” poprzez szukanie dochodów w inny sposób? Czy możliwe jest zbudowanie dochodu przeznaczając 1-2 godzinny dziennie na te czynność.

Pozdrawiam Damian

Odpowiedz

Darek Wrzesień 25, 2013 o 22:50

Michale,

Dziękuję za ogromną ilość fajnej wiedzy, którą dzielisz się z nami na łamach swojego bloga i przez podcasty! Cieszę się również z tego, że wybiegasz tematyką poza samo oszczędzanie pieniędzy, ponieważ uważam, że nieco trudniejsze oraz niesamowicie ciekawe jest to, co powinniśmy z tymi oszczędnościami robić, żeby one pracowały na nas (nieruchomości, giełda, TFI, itd.).

Odnosząc się do tematu produktywności, również wypracowałem już sobie jakiś system, który dla mnie działa na tyle efektywnie, że nie zamierzam go zmieniać :) Fundamentem jest GTD Allen’a oraz aplikacja OmniFocus na laptopie i smartfonie. Używam jej już prawie 2 lata i uważam, że idealnie nadaje się do zarządzania wszystkimi naszymi zadaniami, zarówno prywatnymi oraz zawodowymi, a do tego świetnie integruje się z Mac OS X.
Naprawdę szybkie notatki (np. w samochodzie) przeważnie dyktuję głosem, wykorzystując do tego Siri w telefonie, co przynajmniej nie stwarza dodatkowego zagrożenia w ruchu drogowym :) Kierowcy w Polsce i tak zajmują się za kierownicą wszystkim poza skupianiem się na drodze, więc nie promujmy proszę kolejnych „niebezpiecznych” rozwiązań :)

Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów na blogu! :)

Odpowiedz

Bartek Wrzesień 29, 2013 o 20:22

Cześć Michał,

Chciałbym zadać Ci pytanie dotyczące dodatkowych przychodów: dużą część Twojego budżetu stanowią różnego rodzaju pożyczki. Mógłbyś rozwinąć ten temat czy to w komentarzu czy to w osobnej notce/komentarzu?
I jeszcze taka uwaga, albo informacja: słyszałeś o programie Gympact? Tutaj szczegółowy opis:
http://www.dobreprogramy.pl/GymPact-jak-zarobic-na-spacerze-z-psem.,Blog,43414.html
Ciekawa pomysł, który zmusza nas do wysiłku fizycznego i daje możliwość zarobienia przy okazji kilku groszy, może warto byłoby przedstawić ją szerszemu gronu czytelników – tą decyzję pozostawiam już Tobie.
Pozdrawiam

Bartek

Odpowiedz

Prot Wrzesień 29, 2013 o 22:20

Re: “Dodatkowe sposoby zarabiania pieniędzy – poza pracą na etacie“

Pierwsze co przychodzi do głowy to robić to samo co robisz w ramach etatu ale z pominięciem swojego pracodawcy. Rodzi to jednak pewien problem etyczny w postaci braku lojalności wobec pracodawcy. Ciekaw jestem co ty Michale myślisz na ten temat ?

Pozdrawiam,
Prot

Odpowiedz

Darek G Wrzesień 30, 2013 o 00:05

Re: “Dodatkowe sposoby zarabiania pieniędzy – poza pracą na etacie“

Michale,
Sam nie wiem jak to robisz ale mam wrażenie że siedzisz w mojej głowie. Artykuły które piszesz i planujesz napisać idealnie trafiają w moje potrzeby :)

Interesuje mnie taki przypadek, w którym Pan Jan Kowalski pracuje na etacie i dodatkowo po pracy zamierza np. handlować sprzętem sportowym w internecie.
W artykule, który planujesz napisać chciałbym abyś wyjaśnił:
– Jakie są rzeczywiste koszty prowadzenia działalności gospodarczej w przypadku osoby pracującej na etacie? Czy poza składką zdrowotną musimy jeszcze coś regularnie opłacać (prócz oczywiście podatku dochodowego)?
– druga ważna sprawa – czy taka osoba może ubiegać się o dotacje z urzędu pracy lub z funduszy unijnych (co do tego docierają mnie sprzeczne informacje)?

Darek G

Odpowiedz

Maria Wrzesień 30, 2013 o 02:02

Moje pytania, na jakie chciałabym usłyszeć odpowiedź w kolejnym odcinku podcastu dotyczącego dodatkowych źródeł dochodu:

1. Czy blogowaniem – jako dodatkowym źródłem dochodu – może zająć się każdy? Czy każdy może znaleźć temat, który go pasjonuje i o którym mógłby pisać, a także czy każdy z takich tematów może się „sprzedać”?

2. Kiedy (jakie warunki muszą zostać spełnione, aby) blogowanie mogło stać się dodatkowym źródłem całkiem przyzwoitego dochodu?

3. Co sądzisz o stworzeniu strony z poradami finansowymi i zarabianiu głównie dzięki polecaniu usług bankowych (np. założenie konta)?

4. I z humorem – co sądzisz o zarabianiu dodatkowych pieniędzy dzięki chatom erotycznym lub ezoterycznym? 😉

Odpowiedz

Sebastian Wrzesień 30, 2013 o 12:26

Dodatkowe sposoby zarabiania pieniędzy – poza pracą na etacie:

Michał,
Mam dwa pytania związane z tematyką kolejnego podcastu na które nie jest łatwo odpowiedzieć:
1. Jak i kiedy powiedzieć sobie stop? Na dodatkowe fundusze zawsze znajdziemy uzasadnienie zakupowe, ale czy nie odbywa się to kosztem prywatnego czasu, rodziny, odpoczynku czy poprzez zmniejszenie efektywności naszej podstawowej pracy?
2. Czy warto poświęcać hobby na dodatkowy sposób zarabiania? – W moim przypadku tym hobby jest robienie zdjęć. Lubię zdjęcia i potrafię robić fajne ujęcia. Wiele razy miałem pytania i propozycje odnośnie robienia zdjęć na ślubach, komuniach i innych uroczystościach. Czy warto zamieniać hobby czyli coś co w założeniu ma nam sprawiać przyjemność na pieniądze? Czy obowiązek wykonania zlecenia/projektu nie zabiera nam przyjemności z naszego hobby?

Z komentarzem odnośnie odcinka 10 jeszcze wrócę, muszę sobie przemyśleć kilka rzeczy o których była mowa.

Pozdrawiam
Sebastian

Odpowiedz

Jacek Dzik Wrzesień 30, 2013 o 20:25

Czytalem książkę Ferrissa, jestem jego wielkim fanem. Mam jednak pewne wątpliwości. Czy 4 godzinny tydzień pracy jest realny? Czy da się go wprowadzić w taki sposób jaki proponuje autor?

Odpowiedz

Kamil Zięba Październik 1, 2013 o 16:45

Witaj Michał

Osobiście uważam , że jeśli posiadamy etat, ale chcemy zarabiać pieniądze poza nim, najbardziej efektywny sposób pracy to budowanie produktów nie wymagających obsługi, lub nie wymagające od nas ciągłej pracy, niezależnie od czasu, który jesteśmy wstanie poświęcić.

Przykładami może być stworzenie wirtualnego produktu ( np. książki , biznes plany , kreatory szablonów , filmiki szkoleniowe ) . Można posiłkować się słowami kluczowymi w google, by zwiększyć szanse znalezienia naszego produktu.

Ogólny pomysł polega jednak na tym by raz wykonaną prace sprzedawać 24h na dobę bez większego zaangażowania

Jakiś czas temu było również głośno o produkcji ślimaków, maszynach vendingowych czy szkółkach drzew ozdobnych.

Ciekawym pomysłem może być stworzenie bazy zdjęć do używania na stronach www.
Grafikę udostępnia się za grosze licząc na to, że będzie się ona ciągle w kółko sprzedawać (parę centów na amerykańskich serwisach).

Odpowiedz

PQ Październik 1, 2013 o 19:41

Cześć Michale,

Mój pomysł powstał, gdy musiałam pozbyć się trzech 17″ felg aluminiowych z piwnicy. Początkowo próbowałam sprzedać je na allegro, ale nikt nie był nimi zainteresowany, nawet gdy obniżyłam cenę początkową do 10zł/sztukę. Okazało się, że najlepiej jest zawieźć je do skupu złomu, gdzie kilogram aluminium z felg kosztuje około 4.5zł (Warszawa), felgi ważą 10-15kg sztuka, a więc wychodzi całkiem spora kwota.

Na allegro (pewnie na innych portalach ogłoszeniowych też) jest całkiem sporo ofert sprzedaży felg z niskimi cenami początkowymi np. od 1zł, bez ceny minimalnej, w których nikt nie licytuje (wystarczy spojrzeć do archiwum). Można skupować felgi, po czym oddawać je na złom zarabiając na tym. To takie trochę zbieranie puszek, tylko w XXI wieku :)

Wyszukiwać oferty na allegro (ograniczone np. tylko do naszego miasta, z odbiorem osobistym) możemy automatycznie (subskrypcje/ulubione), potem w jeden dzień odbierać cały złom i zawozić do punktu skupu.

Być może na podobnej zasadzie można by skupować też inne rzeczy. Trzeba tylko robić to w sposób zdyscyplinowany i nie tracić czasu na ustawiczne przeglądanie tych samych ofert i licytowanie (skoro są oferty w których nikt nie wylicytował, to możemy ograniczyć się do jednorazowego licytowania w każdej ofercie, nie tracimy czasu ani pieniędzy na przelicytowywanie się z kimś).

Pozdrawiam,
Paulina

Odpowiedz

GrzeTor Październik 2, 2013 o 11:33

Co to znaczy, że osoby dorosłe i wyedukowane uczą się produktywności z Internetu? Oznacza to, że szkoły do których chodzili nie nauczyły ich produktywności. Nie chciały czy im się to nie opłacało? Co by się stało, gdyby w szkołach zaczęto uczyć produktywności? Np. zasad typu – nie zajmuj się tym co jest zbędne? Oczywiste, że średnia ocen spadłaby na łeb i na szyję – uczniowie zgodnie z dobrymi wzorcami produktywności ignorowaliby zbędne im tematy np. nauka o literaturze, historia. Za to wzrósłby poziom przedmiotów uniwersalnie potrzebnych – matematyka, angielski, oraz przedmiotów kierunkowych dla danych uczniów. Zniknęłoby natomiast maksymalizownie średniej.

Ogólnie szkoła rozumiana jako realizowanie programu narzuconego przez jakiegoś urzędnika z Centali jest wielkim marnotrawcą czasu, a także uczy złych nawyków (np. multitasking – co 45 min. zupełnie inny temat). Zamiana tego wymagałaby rewolucji – obalenia w całości obecnej organizacji szkoły i zastąpienia jej zupełnie nową.

Odpowiedz

Wiola Październik 3, 2013 o 22:21

Witam,
panie Michale,
od jakiegoś czasu uważnie śledzę Pańskiego bloga i jestem naprawdę pod bardzo dużym wrażeniem Pańskiej wiedzy, dyscypliny i determinacji. Rzeknę młodzieżowym slangiem „SZACUN” ;-). Nawet wdrożyłam część pomysłów…za które dziękuję…już nie miotam się z całą masą rachunków nie wiedząc po kiego grzyba ja je zbieram…wiem ile miesięcznie zużywamy wody, prądu, gazu (a przyznam, że do tej pory była to dla mnie czarna magia). Po wysłuchaniu 10-go podcastu (Gratuluję :-)) znowu natknął mnie Pan nowymi koncepcjami i mimo że część z nich stosuję to widzę jeszcze ogromny potencjał i nowe możliwości…eh człowiek się uczy całe życie….Jeszcze raz dziękuję i gratuluję świetnego bloga.

Re: “Dodatkowe sposoby zarabiania pieniędzy – poza pracą na etacie“

A odnośnie konkursu: Jako że jestem mamą na urlopie macierzyńskim (kopnął mnie ten zaszczyt że aż na rocznym 😉 bardzo interesuje mnie każdy temat odnośnie dorobienia sobie przysłowiowych paru groszy. W związku z tym nasuwa mi się wiele pytań, aczkolwiek poprzestanę na kilku (bo nadgorliwość gorsza….).
1) jak dochody z dodatkowych źródeł powinny być rozliczane prawnie?
2) czy zawsze trzeba zakładać firmę?
3) czy dorabiając sobie jako konsultantka jednej z firm kosmetycznych (100-200zł/m-c), lub sprzedając raz na jakiś czas coś na allegro czy chociażby wypełniając ankiety w internecie powinnam rozliczać się z US?
4) i jeszcze jedno, wiele biznesmenów internetowych namawia do tworzenia blogów (jako że najlepiej opłacalne?). Jak wygląda to wtedy? Rozpocząć od dokładnego zaplanowania, zarejestrowania firmy, ZUS, US, GIODO…itp, czy po prostu pójść na żywioł (a nóż widelec się uda i nikt nie zauważy)
Moje pytania są bardziej kwestii prawnej, ale dorabiając parę groszy do pensji nie chciałabym kiedyś zostać skuta w kajdany przez w/w urzędy ;-).

Pozdrawiam
Wiola

Odpowiedz

evarta Październik 3, 2013 o 23:51

Witajcie
Podcast przesłuchałam trzy razy. Metoda notowania, plusów, minusów przy zadaniach jest w trakcie wdrażania. Nie mam rad, ponieważ jestem bardzo chaotyczna a mój poziom skupienia jest na poziomie 2 latka:)
Przez ostatnie dni, a szczególnie dzisiaj, moje myśli krążą wokół celów i drogi dążenia do nich. Przeprowadziłam bardzo konstruktywną dyskusję na temat jednego z nich. I tak: Mam cel. Mam ważne powody osobiste by dążyc do jego realizacji. Jestem przekonana o jego właściwym, korzystnym wpływie na moje życie. Jednak droga którą obrałam jest dłuższa, kosztowniejsza ale dla mnie bardziej komfortowa. Myślę że jest to ważny aspekt działania. W moim przypadku przekłada się to na większą pewnośc powodzenia realizacji celu przy maksymalnie możliwym komforcie.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Tomasz Październik 3, 2013 o 23:52

Witaj Michale,

Niedawno przesłuchałem dziesiątego odcinka podkastu o produktywności. Jestem informatykiem i w pracy email jest głównym kanałem komunikacji, toteż dostaję sporo wiadomości dziennie. Podobnie jak ty cenię sobie higienę pracy, wyłączyłem powiadamianie o przychodzących wiadomościach. Swego czasu wdrożyłem zasadę z angielskiego 4Ds.
1. Delete it – czyli usuń, czy potrzebuję tą wiadomość, czy ta sama informacja, dokument jest już gdzieś indziej, w innej postaci itp. Na dzień dobry 60-70% idzie do kosza. Kiedyś wszystko archiwizowałem.
2. Do it – czyli zasadniczo ta sama zasada 2 minut. Czy mogę odpisać na tę wiadomość w ciągu dwóch minut ? I usuwam po odpisaniu. Kiedyś wracałem do tej samej wiadomości ponownie i ponownie….
3. Delegate it – czy to należy do moich obowiązków, czy muszę się tym osobiście zajmować, czy może to zrobić ktoś inny ? Przekierowuję wiadomość i usuwam. Kiedyś byłem mniej asertywny.
4. Derogate it – czyli, no cóż wychodzi na to, że trzeba się tym zająć.
I tutaj miałem mały kłopot, czegoś mi brakowało. Używałem etykiet, ale zawsze leżały jakieś wiadomości zaznaczone do zrobienia, pomieszane z bieżącymi i z czasem wiecznie odkładane, wszystko się mieszało.
Ale po twoim podkaście po prostu zrobiłem foldery według macierzy Eisenhaura, czyli pilne i ważne, ważne, pilne itd i co ? voila ! Od kilku dni mam pustą skrzynkę i przekładane zadania ruszyły. Z innych rzeczy to w kalendarzu ustawiłem sobie sobie 3.5 godziny tylko dla siebie ‚Leave me alone’ czy czas najbardziej produktywny. Niestety w korporacji jest silna tendencja do robienia spotkań, kiedy czasami wystarczyłby telefon i to jest moja tarcza obronna przed bezproduktywnymi spotkaniami w produktywnym czasie.
Z innych rzeczy , z którymi mam kłopot to poranne wstawanie. Często gęsto zwlekam się po 4-5 drzemce od alarmu. A teraz sobie mówię, tylko siadamy na skraju łóżka, nie wstajemy i co ? Od kilku dni działa, zobaczymy co dalej.
Endomondo muszę przyznać dosyć dobrze motywuje. Wstyd mi jak moim znajomym się chce ruszać i wtedy to mnie motywuję, żeby też się przebiec czy wskoczyć na rower. Polecam też stronkę asics.co.uk gdzie można ustawić sobie cel i plan biegowy jest automatycznie generowany. Potem przychodzi na pocztę i co jak ci poszło ?
Z innych rzeczy to po prostu przebywanie w towarzystwie ludzi, którzy coś ze sobą robią, motywują, to zaraża i pomaga stawać się lepszym.

Pozdrawiam,
Tomasz

Odpowiedz

evarta Październik 4, 2013 o 23:57

Cześc
“Dodatkowe sposoby zarabiania pieniędzy – poza pracą na etacie

Ten temat jest dla mnie bardzo na czasie.Mam dwie możliwości zarobienia dodatkowych pieniędzy
I tak zastanawiam sie czy lepiej poprosic o większą ilośc godzin w dotychczasowej pracy.Plusy tego są takie że znam środowisko, oczekiwania , zarobki Ogólnie pełne poczucie bezpieczeństwa
Minus że będę robic to samo co dotychczas i jest to dla mnie w tej chwili mniej rozwojowe.
I druga opcja Mogę szukac pracy w zupełnie innym zawodzie w niepełnym wymiarze godzin (jako praca dodatkowa), posiadam odpowiednie kwalifikacje i podstawowe dośwadczenie( ok 500godzin) Plusami jest oczywiście rozwój,zdobywanie doświadczenia, minusami mniejsze zarobki ze względu na mniejszą dyspozycyjnośc oraz brak doświadczenia a także i chyba głównie obciążenie psychiczne
związane z nową dla mnie sytuacją.
Może masz jakieś sugestie które ugruntowałyby którąś z opcji?
Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Antek Październik 21, 2013 o 12:42

Polecam książkę 7 habits of highly effective people.

Odpowiedz

Kamila Styczeń 14, 2015 o 15:56

Kiedyś usłyszałam takie stwierdzenie: ” Jeżeli brakuje ci czasu to dodaj sobie więcej zajęć”. Nie masz wtedy czasu na myślenie, trezba działać i już :) Chyba coś w tym jest!?

Odpowiedz

Mateusz Styczeń 20, 2015 o 16:37

Witam!
Fajny podcast 😉 Co do innych ciekawych aplikacji pomagających w przypilnowaniu nas to ja baaaardzo polecam „Stay Focused”. Jest to wtyczka do Chrome’a, w której ustawia się ile czasu dziennie mogę spędzić na danej stronie. Ustawiłem FB na 10 minut i działa świetnie 😉 Do roboty! 😀

Odpowiedz

Amadeusz Szydłowski Luty 17, 2015 o 18:31

Cały czas mam jeszcze problem z tym, by działać w pełni produktywnie. Zdaję sobie sprawę z tego, że mogę robic więcej, ale zdarzają mi się dni kiedy się ociągam, nie wiem od czego zacząć i marnuję przez to czas. Taki jak ten artykuł z praktyczymi poradami zawsze wnosi coś nowego i mobilizuje. Chociaz bloga znam od ponad roku to postanowiłem, że poswięcę czas i przeczytam cały blog od poczatku i przesłucham podcasty – może nie wszystkie, ale te tematy, które mnie interesują. Jak przebrnę przez wszystko to zamierzam zadać video-pytanie, ponieważ juz nasunęło mi się kilka pytań :)

Odpowiedz

primo Marzec 15, 2015 o 22:36

Michał który program ostatecznie wybrałeś typinator czy textexpander?

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 15, 2015 o 23:12

Hej Primo,

TextExpander :)

Odpowiedz

primo Marzec 15, 2015 o 23:14

I ja podjąłem taką decyzję niespełna kilka minut temu po przejrzeniu kilku filmów instruktażowych. Niemniej jednak dziękuję za fatygę i poświęcony czas.

Odpowiedz

Marcin Lipiec 31, 2015 o 12:58

Podobnie jak Michał wyłączam wszystkie przeszkadzajki a zostawiam muzykę, która jest niemal integralną częścią mojego życia. Do tego notes A4 po mojej lewej i tylko od czasu do czasu włączam kalkulator systemowy. Na razie nie korzystam z żadnego organizera, ale czasami przy długiej i zawiłej liście rzeczy do zrobienia zaczynam odczuwać brak czegoś co pomogłoby mi usystematyzować moją pracę i przy tym zaoszczędzić trochę czasu i nerwów. Dziękuje za dobry materiał Michale :)

Odpowiedz

Michał Listopad 26, 2015 o 13:11

Michale, podzielisz się swoją playlistą, której używasz podczas pracy? :)

Odpowiedz

Ela Lipiec 11, 2016 o 08:44

Cześć Michał, gdzieś tam słyszałam, Przyjaciółka polecała, że jest taka strona… Ale broniłam się, patrzyłam — eee nie. Kiedy ja to wszystko przeczytam 😉 No, ale wysłuchać już mam czas 😉 Kilka godzin dziennie podczas pracy. Słucham, słucham i otwieram oczy ze zdziwienia, że kurcze, jest taki Facet, który gada po ludzku i tak bardzo motywująco! Mam wiele planów, marzeń, chcę zmiany ku lepszemu… i chociaż nie bardzo wiem, jak w to wszystko mam ręce włożyć to … zmobilizowałam się do zrobienia ogromnej mapy celów, takiej początkowo na 3 lata. Jest prawie ukończona w punktach zasadniczych. Teraz czekają mnie kolejne etapy jej dopracowania. Twoje instrukcje mam pod ręką. NIGDY, PRZENIGDY nie uwierzyłabym, że jestem cos takiego w stanie stworzyć. Nie potrafię sensownie planować a takie mapy to no masakra. Trudne to i … no miałam całą masę wymówek. Do momentu, gdy zaczęłam się poddawać, ponieważ dostrzegłam , że szamoczę się niesamowicie w moich pomysłach i nie wiem, co dalej. Niby idę do przodu, ale jednak nie posuwam się ani o krok. Przez tydzień zbierałam się do stworzenia takiej mapy. Byłam gotowa całe mieszkanie wyszorować, byle tylko jej nie zrobić 😉 ale, gdy już zaczęłam szkicowo nanosić na nią to, co ma się wydarzyć w przeciągu trzech kolejnych lat – wpadłam :) Nagle zaczęłam ją tak zwyczajnie pisać, Wszystko zaczęło wskakiwać na swoje miejsce i poczułam się dobrze :) Trzymaj kciuki, abym podołała! Twoje podcasty to jest jedna z lepszych rzeczy, które mi się w życiu trafiły i to w momencie, gdy bardzo potrzebuje wsparcia. Jesteś WIELKI!!!

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 6 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: