Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

22 wskazówki jak wybrać dobrego doradcę kredytowego

przez Michał Szafrański dodano 30 stycznia 2014 · 91 komentarzy

22 wskazówki jak wybrać doradcę

Gdzie i jak szukać dobrego doradcy finansowego, jakie cechy powinien mieć dobry doradca kredytowy i dlaczego warto grać z nim w otwarte karty.

Wczorajszym wpisem stanąłem na odcisk niektórym osobom. Zarzucano mi w mailach jednostronność, pokazywanie wypaczonego obrazu rzeczywistości itp. W komentarzach pytano mnie, czy mam coś przeciwko zarobkom doradców finansowych, czy uważam, że zarabiają za dużo. Niektórzy obierali także ścieżkę analogii próbując usprawiedliwić dewiacje branży finansowej tym, że “przecież lekarze też przepisują konkretne leki, za które mają wynagrodzenie od koncernów”.

Na dzisiaj zaplanowałem listę wskazówek jak znaleźć dobrego doradcę kredytowego lub ogólnie finansowego. Ale zanim do niej przejdę, to chcę Wam pokazać trochę inną perspektywę niż ta we wczorajszym artykule. Bardziej optymistyczną :)

A na koniec artykułu mam do Was prośbę o pomoc. Bardzo konkretną i bardzo dla mnie ważną.

Druga strona medalu

Przesłanie wczorajszego tekstu było następujące “Uważaj z kim współpracujesz, bo gra idzie o Twoje pieniądze, a doradca nie jest Twoim przyjacielem i jego interes nie musi być zbieżny z Twoim”. I pokazałem, gdzie jest interes doradcy oraz do jakich potencjalnie dewiacji to może prowadzić. Nie pisałem o rzeczach wydumanych. Dawałem konkretne przykłady – głównie dotyczące “sieciówek” takich jak Open Finance oraz Expander.

Głos w dyskusji (i w komentarzach i mailowej) zabrali przede wszystkim Ci doradcy, którzy dobrze wykonują swoją pracę i których dotyka “wrzucanie” wszystkich doradców finansowych “do jednego worka”. Moim zdaniem nic takiego nie miało miejsca, ale dla jasności rozwinę ten wątek dzisiaj.

Ci z Was, którzy regularnie czytają mój blog i słuchają podcastów, wiedzą, że nie lubię robić wszystkiego sam. Wolę, gdy pomagają mi inne osoby. Staram się otaczać profesjonalistami i chcę by Oni byli zadowoleni z pracy dla mnie. Doradca finansowy, doradca kredytowy, notariusz, prawnik, rzeczoznawca, ekipa remontowa – to są osoby, z którymi współpracuję i którym chcę płacić lub dawać jak najwięcej – przy założeniu, że dostarczają mi to, czego potrzebuję. Mam tylko jedno wymaganie – mamy grać zawsze do tej samej bramki. Działam otwarcie, nie owijam w bawełnę, staram się jasno komunikować cele, pomagam innym na tyle na ile potrafię i mogę. Dotyczy to tak bloga, życia, jak i biznesu. Doskonale wiem, że długofalowo największe znaczenie ma zaufanie i relacje, jakie mam z innymi.

Lubię mojego doradcę kredytowego

Dlaczego o tym piszę akurat dzisiaj? Bo to jest dobry wstęp do tego jak szukać dobrego doradcy finansowego. Tak jak w każdej innym przypadku warto taką relację budować na obustronnym zaufaniu, otwartości i transparentności. Jeśli doradca będzie nas znał dobrze, to będzie mógł proponować najlepsze dla nas rozwiązania.

Wiecie już, że ja w zakresie obsługi kredytów współpracuję z Ronaldem, którego uważam za świetnego doradcę. Ale to, że z nim pracuję, nie powoduje, że zakładam klapki na oczy i nie widzę dewiacji w branży finansowej.

O mojej relacji z Ronaldem opowiadałem nawet na konferencji dla inwestorów w nieruchomości w październiku ubiegłego roku. Zadałem wtedy pytanie do sali pełnej osób “Kto z Was ma tak dobry kontakt ze swoim doradcą, że chcecie spędzać z nim nawet wolny czas?”. Podniosły się z tego co kojarzę tylko 3 ręce, z czego jedna osoba była mężem doradcy kredytowego 😉

Jeśli chcecie zobaczyć Ronalda na żywo, to polecam obejrzenie poniższego filmu (0:35). Wpadliśmy na siebie w Paryżu w ostatnie wakacje i udaliśmy się razem z moją rodziną do Disneylandu:

Co da Ci dobry doradca finansowy?

Mam nadzieję, że poniższe punkty pomogą Wam odsiać ziarno od plew i znaleźć osoby, z którymi będziecie chcieli współpracować być może do końca życia. A w mojej opinii życie jest za krótkie, by tracić czas na kontakty z niewłaściwymi ludźmi :-)

Dobry doradca będzie dla Was podstawowym źródłem informacji o finansach. Będzie trzymał za Was rękę na pulsie. Będzie uprzedzał i informował nie tylko o tym co dotyczy Waszego “portfela inwestycyjnego” czy kredytów, które posiadacie, ale także może się stać cennym łącznikiem z innymi osobami. Może Wam podrzucać pomysły do przemyślenia, inspirację na optymalizację finansów lub realizację nowych przedsięwzięć, jak również – przy Waszej rosnącej świadomości finansowej – może dla Was stanowić partnera w rozmowach o finansach. Ale żeby tak się stało, to i Ty i On musicie być zainteresowani ciągłym samorozwojem w tej dziedzinie.

Ja cały czas dążę do tego by być swoim najlepszym doradcą finansowym, ale jednocześnie staram się otaczać osobami, od których mogę się czegoś ciekawego dowiadywać. Rewanżuję im się poleceniami oraz moją wiedzą. I do tego Was również zachęcam.

Mam nadzieję, że poniższe punkty chociaż częściowo pomogą Wam “wyłuskać” dobrego doradcę z grona tych wszystkich miałkich osób, na które tak czasami narzekacie w swoich e-mailach.

Zestaw wskazówek jak znaleźć dobrego doradcę kredytowego

Poniższa lista absolutnie nie jest kompletna. Są to luźno zebrane przemyślenia oparte na moich skromnych doświadczeniach. Na tej liście wymieszane są wskazówki dotyczące doradców kredytowych i doradców finansowych w innych obszarach (produkty inwestycyjne, ubezpieczenia). Większość punktów dotyczy doradcy kredytowego (pod kątem kredytów hipotecznych). Stawiam na Waszą inteligencję :) Wybierzcie dla siebie to, co najbardziej Wam pasuje.

W przypadku gdybyście mieli inne ciekawe sugestie – zapraszam do ich zamieszczania w komentarzach. Być może uda nam się wspólnie rozbudować tą listę.

1. Szukaj doradcy finansowego wśród znajomych

Przepytaj swoich znajomych o to kogo polecają. A potem zadaj im pytanie: “No dobrze… ale powiedz mi co było nie tak?” i kolejne pytanie “Co jeszcze możesz mi powiedzieć o tym doradcy?”, a potem “I co jeszcze?” i powtarzaj je dopóki Twój znajomy nie będzie chciał już nic dodać :)

To ogólnie dobra zasada, aby przepytując czy to znajomych, czy później doradcę, stawiać pytania otwarte. I słuchaj. Dużo się dowiesz. Bierz to co Ci powiedzieli pod uwagę ale sam już później zweryfikuj te informacje odpytując bezpośrednio doradcę. Ja wychodzę z założenia, że nie warto szukać ideału i zazwyczaj lepszy jest znany “zawodnik z wadami” niż totalnie nieznany doradca “z ulicy”. Ale nie musisz się ze mną zgadzać :)

2. Wypytaj doradcę o jego doświadczenie

Warto sprawdzić jakie doświadczenie ma dany doradca. Jak długo siedzi już w branży, czy jest to jego jedyna praca, czy po prostu dorabia po godzinach. Z mojego doświadczenia wiek doradcy nie ma wielkiego znaczenia. Dużo bardziej liczy się to na ile żyje on swoją pracą i czy jest chętny do ciągłego rozwoju. No ale minimalne doświadczenie jest wymagane. Najlepiej jeśli z życiorysu doradcy wynika, że z niejednego pieca jadł chleb, np. pracował w sieciówce, w banku a obecnie prowadzi własną działalność gospodarczą.

3. Szukaj specjalistów i profesjonalistów.

Pracuj z profesjonalistami. Oprócz weryfikacji doświadczenia, dowiedz się w czym się specjalizuje. Rzadko kiedy doradca będzie znał się na wszystkich produktach finansowych. Specjalizacja, np. w obszarze kredytów hipotecznych, jest wysoce pożądana, bo daje szansę, że doradca trzyma rękę na pulsie.

Kolejny aspekt to to, czy doradztwo jest podstawową pracą danej osoby, czy zajmuje się ona nim z doskoku. Niektórzy mówią “Mam inną pracę, a doradztwo jest dla mnie pracą dodatkową więc nie muszę ściemniać klientowi”, ale drugi koniec kija jest taki, że łapią wiele srok za ogon. Ja wolę pracować z takimi osobami, które stawiają na jedną kartę i dla których jest to podstawowa praca.

4. Poproś o kontakty do zadowolonych klientów doradcy

To jest podchwytliwy ruch. Poproś o namiary do 3–5 jego klientów, zadzwoń i zapytaj ich na ile są zadowoleni ze współpracy, co było nie tak, co myślą o tym konkretnym doradcy.

Zwróć uwagę czy doradca bezkrytycznie przekaże Ci numery swoich byłych klientów, czy raczej będzie chciał to z nimi najpierw skonsultować (powinien!). Nawet jeśli Ci ich nie przekaże, to powinien chcieć się postarać o to, by to oni do Ciebie zadzwonili. Może też zadzwonić ze swojego telefonu i przekazać Ci słuchawkę – niekoniecznie musisz wchodzić w posiadanie numerów nieznanych Ci osób.

Sam sposób, w jaki doradca skontaktuje Cię z poprzednimi swoimi klientami też powie Ci na ile bezpieczne będą Twoje dane oraz jaki jest “styl działania” doradcy. Obserwuj :)

5. Szukaj doradców niezależnych – najlepiej pracujących na poleceniach

Wybieraj doradców niezależnych to znaczy takich, którzy nie pracują w firmach powiązanych kapitałowo z konkretnym bankiem lub instytucją finansową. I optymalnie gdyby pracowali oni przede wszystkim na poleceniach, czyli rekomendacjach zadowolonych klientów. Dla takiego doradcy jego renoma jest najcenniejszym zasobem. Nie będzie Cię “wkręcał”, bo doskonale rozumie, że niezadowolony klient może zepsuć mu opinię.

Prawdą jest, że i w bankach i w Open Finance, Expanderze czy w innych sieciówkach można znaleźć dobrych doradców, ale niestety z mojej praktyki (i nie tylko) wynika, że znacznie lepiej jest się udać do doradców niezależnych (zgodnie z powyższą definicją). Jest jednak jeden istotny warunek, a mianowicie…

6. Dowiedz się z iloma i jakimi instytucjami finansowymi pracuje doradca

Warto szukać takich niezależnych doradców, którzy jednocześnie mają szeroki przekrój produktów w swojej ofercie. Im jest ich więcej w portfolio doradcy – tym lepiej. Doradca będzie mógł lepiej dobrać pasujący do Ciebie produkt i mniejsze jest ryzyko, że będzie chciał Ci zaoferować produkt jakiegoś konkretnego banku czy ubezpieczyciela (zwłaszcza, gdy pracuje na poleceniach).

7. Testuj jakość komunikacji z doradcą zanim zaczniecie na poważnie współpracować

Dobra, szeroko rozumiana komunikacja – to podstawa. Zwróć uwagę czy osoba, z którą rozmawiasz, potrafi w prostych słowach, rzeczowo odpowiadać na Twoje pytania. Jeśli komplikuje – uciekaj i szukaj innego :)

Do dobrej komunikacji zaliczam także łatwość dodzwonienia się do doradcy, to czy odpowiada SMS-em jeśli nie może rozmawiać, na ile sprawnie komunikuje się mailem itp. Zwróć też uwagę na ile szybko rozwiązuje zgłaszane mu problemy. To ważne.

Jeśli sprawia wrażenie zaganianego, to bez względu na to jak jest dobry może mu być trudno znaleźć dla Ciebie czas. Być może właśnie padł ofiarą własnego sukcesu i nie potrafi “skalować” swojego biznesu. Też warto na to zwrócić uwagę.

8. Na początku udawaj głupszego niż jesteś

Oczywiście bez przesady, ale to Ci pomoże zauważyć, czy doradca nie wykorzystuje Twojej “głupoty” przeciwko Tobie.

9. Przepytaj doradcę z produktu, który dobrze znasz

Połącz punkt 8 i 9. Udawaj laika, a jednocześnie przepytaj doradcę z jakiegoś produktu, który znasz i zobacz czy “nie ściemnia”. Zadawaj pytania do bólu, proś o wyjaśnienie, czyń porównania i stawiaj absurdalne tezy, np. “Słyszałem, że przed wzięciem kredytu hipotecznego muszę wyczyścić BIK. Ile takie czyszczenie kosztuje u Pana? Nie chciałbym za to zapłacić więcej niż 1000 zł”. Przykład absurdalny, ale nadstaw uszy na odpowiedź… 😉

10. Przetestuj doradcę na kilku frontach

Przykładowo: “A gdybym chciał zainwestować 30 000 zł, to co by mi Pan / Pani doradził / doradziła?”. Wyczul się na to, czy usłyszysz “nie jestem doradcą inwestycyjnym” czy może raczej gotową receptę z rekomendacją konkretnego produktu.

Możesz zadawać zestaw pytań kontrolnych, np. w przypadku wnioskowania o kredyt hipoteczny “Czy lepiej zwiększyć wkład własny, czy zainwestować tą gotówkę?”, dalej “W co inwestować bezpiecznie – tak żeby na pewno nie utracić pieniędzy?”. Pytania są perfidne, ale być może na nich wyjdzie szydło z worka.

11. Sprawdź, czy przepyta Cię dokładnie o Twoją sytuację finansową

Dobry i odpowiedzialny doradca, zanim w ogóle zacznie cokolwiek proponować, powinien dokładnie poznać Twoją sytuację finansową (albo Waszą jeśli jesteś już w związku małżeńskim). W przypadku kredytu hipotecznego powinien poznać nie tylko Twoją sytuację (czy masz inne kredyty, karty, inne uwarunkowania, jakie są Twoje koszty miesięczne, przychody itp.), ale także zastanowić się nad dopasowaniem oferty do Twojej formy zatrudnienia.

12. Sprawdź swój scoring w BIK przed pójściem do doradcy

Jeśli wybierasz się po kredyt, to najpierw samodzielnie rozpoznaj “na czym stoisz”. Pobierz z BIK i wydrukuj cały raport dotyczący swojej osoby i zabierz na spotkanie z doradcą.

Warto sprawdzać scoring BIK przed pójściem do doradcy, w trakcie procesu kredytowego i po jego zakończeniu (zarówno pozytywnym, jak i negatywnym). Dzięki temu dowiesz się czy rzeczywiście bank odpytywał BIK albo czy zapytań do BIK nie było z jakiegoś powodu więcej niż złożonych wniosków kredytowych. To ostatnie mogłoby wskazywać na kradzież Twoich danych lub nieuprawnioną weryfikacją Twojego statusu w BIK, np. pod kątem sprzedaży Ci usług instytucji finansowej, których produktami wcale nie byłeś zainteresowany. Zrób śledztwo na podstawie różnic w raportach z poszczególnych tygodni / miesięcy i wyjaśnij taką sytuację do spodu.

13. Pokaż swój raport BIK doradcy i zapytaj czy dostaniesz kredyt

Dobry doradca kredytowy od razu powinien odpowiedzieć Ci czy Twój scoring będzie problemem dla banku czy nie.

Zapytaj jak możesz poprawić swój scoring BIK przed wnioskowaniem o kredyt. O tym możesz już przeczytać w moich artykułach, więc nie akceptuj ewentualnej “ściemy”.

14. Sprawdź doradcę pod kątem umiejętności liczenia

Jeśli przyszedłeś po kredyt hipoteczny lub produkt inwestycyjny, to nie dawaj się zbyć ogólną informacją o kosztach. Przykładowo: w przypadku kredytu poproś o określenie i policzenie wszystkich kosztów dodatkowych: ubezpieczenie osobiste, ubezpieczenie nieruchomości, ubezpieczenie od utraty pracy, ubezpieczenie niskiego wkładu, dodatkowe opłaty i prowizje, koszty dodatkowych produktów, np. ile rocznie kosztuje karta kredytowa, którą Ci się proponuje.

Wspólnie z doradcą skrupulatnie policzcie, jaki jest całkowity koszt kredytu w każdym z banków. Tak żebyś wiedział dokładnie ile wpłynie na konto, ile będzie kosztów dodatkowych, kiedy przyjdzie Ci je zapłacić.

Jeśli się plącze lub nie chce tego zrobić – poszukaj innego doradcy.

15. Poproś doradcę o pokazanie jego tabeli prowizji za sprzedaż produktów finansowych

Poproś wprost żeby doradca pokazał Ci tabelę z wysokością jego prowizyjnego wynagrodzenia. Powiedz, że chcesz grać w otwarte karty i wolisz się upewnić, że poleca Ci najlepsze produkty dla Ciebie. Sprawdź ile zarobi w banku A a ile w banku B lub C.

Jeśli poleca najbardziej dochodowe dla siebie rozwiązania, to powinien umieć Ci się z tego wytłumaczyć. Nie odpuszczaj :)

16. Nie dawaj doradcy zbyt dużych uprawnień

W słowie “doradca” kryje się esencja działania takiej osoby. Ma ona służyć radą, a nie Cię zastępować w podejmowaniu decyzji lub tym bardziej reprezentowaniu.

Patrz co podpisujesz i nigdy, przenigdy nie wyrażaj zgody na działanie w Twoim imieniu, samodzielnie sprawdzanie Twojego scoringu w BIK przez doradcę itp.

Jeśli doradca będzie się tego domagał, to powinna Ci się zapalić czerwona lampka.

17. Kontroluj działania doradcy na każdym etapie

Pamiętaj, że kontrola jest najwyższą formą zaufania i gra idzie o Twoje pieniądze. Pamiętaj o tym zawsze. ZAWSZE! A szczególnie na początku współpracy.

Żądaj dokładnego wytłumaczenia dlaczego te a nie inne banki czy produkty są Ci proponowane. Nie kupuj “ściemy”. Jeśli cokolwiek Ci nie pasuje – pytaj, sprawdzaj i wyjaśniaj.

Przy kredycie hipotecznym dyskutuj jak można obniżyć prowizję i marżę banku. Jeżeli doradca nie bierze jakichś banków pod uwagę, to warto zadać pytanie wprost “Dlaczego ten bank nie jest OK?”.

Nawet jeśli wcześniej nie wyłapiesz żadnych problemów, to od momentu, w którym podpiszesz wnioski kredytowe, wiele może się wydarzyć. Zażądaj od doradcy by drobiazgowo informował Cię o statusie: którego dnia, o której godzinie, gdzie, do jakiej konkretnie osoby (z imienia i nazwiska) złożył wnioski kredytowe. Powinien Ci podać telefon tej osoby, abyś mógł zweryfikować tą informację. Jeśli się miga – wiedz, że coś jest na rzeczy.

Sprawdzaj też skrupulatność doradcy. Jeśli kilka razy słyszysz, że bank poprosił o uzupełnienie takiego czy innego dokumentu lub że gdzieś zabrakło Twojego podpisu, to znaczy, że masz do czynienia z amatorem a nie dobrym doradcą. Dobrzy nie dopuszczają do takich sytuacji.

18. Nie daj się do niczego zmusić

Jeśli czujesz się poganiany bądź do czegoś przymuszany, to właśnie tak zazwyczaj jest. Intuicja Cię nie zawodzi.

Powiedz o tym głośno doradcy i przeanalizuj jego reakcję. Cechą dobrego doradcy jest, m.in. cierpliwość. I doradca nie ma prawa Cię do niczego zmuszać. To Twoje pieniądze i Twoja decyzja.

19. Sprawdź czy doradca sam inwestuje w sprzedawany instrument

Nie musi inwestować w dany produkt, aby go polecać. Ale jeśli nie jesteś przekonany, a doradca usilnie próbuje Ci sprzedać produkt inwestycyjny, to zapytaj ile swoich pieniędzy już zainwestował w ten produkt lub produkty zbliżone do niego.

  • Jeśli nic nie zainwestował, przyznaje się do tego i nie ma dobrego wytłumaczenia, to go wyśmiej. Ale nie śmiej się jeśli powie Ci, że na razie spłaca długi i nie stać go na inwestowanie. Przynajmniej będzie szczery.
  • Jeśli mówi, że inwestuje w taki produkt, to idź za ciosem. Poproś by pokazał Ci wyciąg ze swojego rachunku inwestycyjnego i dokładnie przepytaj o historię inwestycji oraz stopy zwrotu.
  • Jeśli nie chce odpowiedzieć i mimo tego zachwala produkt, to wprost zapytaj ile na tym zarobi, gdy Cię na dany produkt namówi. Zarówno ta informacja, jak i jego reakcja też da Ci jakiś obraz sytuacji.

20. Sprawdź kontakty i proklienckie nastawienie doradcy

Zapytaj doradcę, w jakich innych obszarach może Ci pomóc ten doradca finansowy. Jeśli bierzesz kredyt hipoteczny, to dowiedz się czy może Ci pomóc znaleźć dobrego notariusza, prawnika, czy zna pośredników nieruchomości, których poleca, czy może ma kontakt do ekipy remontowej. Jeśli tak, to znaczy, że zależy mu nie tylko na własnym interesie, ale stara się poszerzać krąg znajomych i “kontrahentów”, by umieć zadowolić klienta.

21. Nie podpisuj niczego bez przeczytania na spokojnie w domu

Nigdy przenigdy nie podpisuj niczego na pierwszym spotkaniu z doradcą. Daj sobie czas na przemyślenie wszystkiego co usłyszałeś, podważenie, przewartościowanie, skonsultowanie z osobą trzecią. Niestety zdarza się, że doradcy z “sieciówek” przechodzą więcej szkoleń w zakresie technik sprzedaży niż w zakresie produktów finansowych, które sprzedają. Głupio byłoby, gdybyś dał się złapać na jakieś mniej lub bardziej wyrafinowane triki. “Mąż mi zabronił…” albo “Żona mi zabroniła cokolwiek podpisywać” to całkiem dobre wytłumaczenie :)

22. Nie przesadzaj z nieufnością…

Nie zapominaj, że jakość usług dobrego doradcy zależy od tego na ile jesteś z nim szczery. Nie da się dobrze doradzać nie znając dobrze sytuacji klienta.

Z mojej perspektywy transparentność jest podstawą udanej relacji z doradcą. I jego i Twoja.

O czym zapomniałem?

Na pewno o czymś istotnym zapomniałem. Jeśli przeczytali to jacyś dobrzy doradcy finansowi, to proszę o napisanie w komentarzach co jeszcze różni Was od tych słabszych lub na co ewentualnie klienci powinni zwracać uwagę :)

Miłego dnia!

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 90 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

AdamZ Styczeń 30, 2014 o 19:49

Dziękuję za kolejny dobry artykuł. Z przyjemnością wysłałem SMS, jako inwestycja w kolejne artykuły 😉

Odpowiedz

BJK Styczeń 30, 2014 o 19:56

jak zwykle miło przeczytać taki artykuł :) Ja ze swojego doradcy jestem zadowolony póki co :) I patrząc po moim prywatnym „researchu” to prawdę mi mówi.

PS. Na bloga zagłosowałem :) Życzę zwycięstwa, bo zasługujesz na nie!

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 30, 2014 o 20:19

Dzięki wielkie BJK :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

mkp Styczeń 30, 2014 o 20:09

Punkt 15 i 19 to jakiś absurd ! jak można pytać kogoś o prowizję jaką dostaje ?!?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 30, 2014 o 20:18

Hej MKP,

Można :) A czasami nawet trzeba. I dobry doradca Ci powie bo nie ma się czego wstydzić.

Pozdrawiam

Odpowiedz

WP Styczeń 30, 2014 o 21:43

Będąc doradcą finansowym mam jednolitą prowizję, co przez to rozumieć? Otóż mam uśrednioną prowizję np. z kredytów hipotecznych wszystkich banków, których mam w ofercie (28 banków) dzięki czemu nie robi mi różnicy jaki bank wybiorę bo z każdego dostanę tyle samo prowizji finalnie – dzięki czemu nie ma pokusy zrobić coś nieetycznego i mam pewność, że jedyne czym się kieruję przy wyborze ofert dla mojego Klienta to jego dobro i oszczędność jego pieniędzy. Jeśli chodzi o prowizje to sam informuje Klienta o tym przed tym jak zapyta – jednych to interesuje więcej innych mniej.

Odnośnie czego zabrakło w artykule to pytania o powiązanie kapitałowe firmy doradczej z innymi podmiotami kapitałowymi a najlepiej sprawdzić to samodzielnie gdy to możliwe.

Kolejne pytanie – czy doradca chciałby być swoim Klientem – ja jestem swoim najlepszym Klientem co sprawia i tak powinno być u każdego doradcy.

Odpowiedz

Adam Styczeń 30, 2014 o 23:03

Wstydzić się nie ma czego, ale umowy z bankami lub pośrednikami sa poufne. Dobry doradca powinien przestrzegać zawartych przez siebie umów. Warto też pamiętać o „polskim piekiełku”.

Odpowiedz

Daria Luty 19, 2014 o 16:35

Przecież de facto zatrudniając doradcę to ja mu płacę – bank tu jest pewnego rodzaju pośrednikiem. Ja bym chciała wiedzieć, ile mój doradca dostanie dzięki mnie.
Niechęć chyba może wynikać ze strachu przed ujawnieniem dochodów – ale to w każdej dziedzinie działa, nie tylko w doradztwie.

Odpowiedz

kejt - dobry doradca Czerwiec 12, 2014 o 19:08

Dario – a czy pytasz w banku, ile doradca dostanie premii za obsługę Ciebie?
za sprzedaż ubezpieczenia lub prowizji? za kartę i konto?
które MUSI wcisnąć, zeby mieć premie? O tym klienci nie wiedzą.

przecież to bzdura.

Czy idąc do sklepu pytasz sprzedawcy, czy ma stałe wynagrodzenie czy prowizyjne? ile zarobi więcej jeśli kupisz jedna bluzkę więcej?
masakra jakaś.
Doradcy z reguły nie mają płacy podstawowej. Płaca to prowizja – czyli jak dobrze obsłużę, będę mieć pieniadze. I jak dobrzeobsłużę, to mnie zarekomenduje. Ot cały sekret. A ty NIC nie płacisz. Bo bank nie musi mnie utrzymywać – płacić za mój urlop, L4 i lenistwo w pracy. Za to pracownika banku musi utrzymywać, razem z jego macierzyńskim.

Odpowiedz

Kamil Listopad 3, 2016 o 21:24

A czy idąc do sklepu mówisz sprzedawcy ile zarabiasz i ile masz zobowiązań, jak jest Twoja przeszłość (i poniekąd przyszłość) finansowa, czy mówisz to samo w okienku w banku zamawiając kartę do rachunku czy też zakładając konto, czy takie informacje są przez Ciebie przekazywane (tudzież wymagane) podczas zakupu nowej bluzki?

Oczywiście, że nie, zatem porównywanie współpracy z doradcą finansowym ze współpracą z pracownikami innych, niezobligowanych do pobierania od Ciebie szczegółowych informacji związanych z Twoją sferą finansową, instytucji jest co najmniej bezcelowe.

Oczywiście, można mieć podejście cnotki bojącej się zadać niewygodnych, może nawet bezczelnych pytań zyskując (?) tym samym względną sympatię doradcy. Tylko czy jest to warte dodatkowych % składających się na hipotekę? Dobry doradca powinien docenić Cię właśnie za takie pytania i otwartość (inteligentni, a zarazem intrygujący ludzie wysoce cenią sobie odważne, lecz kulturalne formy komunikacji, a czasem nawet zakrawające o arogancję).

To Twoja kasa więc powinieneś o nią zadbać.

Odpowiedz

Z.W Październik 13, 2014 o 19:58

MPK ma rację. Niestety to jest absurd…

Odpowiedz

Paweł Styczeń 30, 2014 o 22:38

Też tak uważam, można na wiele sposobów sprawdzić czy sprzedawca jest rzetelny i nie trzeba zaglądać do tabeli z prowizjami. Poza tym już widzę jak taki „Kowalski” zaczyna podejrzewać sprzedawcę o szwindel bo nie zaoferował mu produktu, na którym zarabia najmniej.

Odpowiedz

Andrzej Marzec 13, 2014 o 22:05

Ja swojego doradce spytałem o jego prowizje-odpowiedział bez wachania i zażenowania :)

Odpowiedz

Gosia Styczeń 30, 2014 o 20:09

Kolejny raz się na Tobie nie zawiodłam Michale! Artykuł typowo dla nowicjuszy i bardzo za niego dziękuję, bo jako tacy niedługo będziemy poszukiwać doradcy.

Ogromne dzięki i powodzenia w konkursie :-)

Odpowiedz

Katarzyna Styczeń 30, 2014 o 20:20

No ten artykuł podoba mi się o wiele bardziej 😉 A na bloga już zagłosowałam!!! Szczerze Ci kibicuję Michał i życzę powodzenia! Czuję że nagroda jest Twoja!

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 30, 2014 o 20:24

Hej Kasiu,

Wiem, że kibicujesz :) Dziękuję za głos. Obyś się nie myliła co do nagrody. Ja przekonany nie jestem. Mocna konkurencja :)

Miłego wieczoru

Odpowiedz

Artur Styczeń 30, 2014 o 20:25

Dobry artykuł. SMS posłany :) Chociaż ja nie spełniam twoich kryteriów wyboru :( bo choć mam 16 lat doświadczenia w pozyskiwaniu kredytów dla różnych firm i osób prywatnych zawsze pracuję na etacie. Daje mi to pewność dochodów i uniezależnia od podpuch banków itp. Nigdy nie oszukam klienta bo zawsze liczę na polecenie i uznanie. Nieraz ono jest a nieraz ktoś się śmieje że trafił na jakiegoś świra który ma mu sprzedać kredyt a się pyta dlaczego tak dużo Pan/Pani chce, może mniej bo rata trochę za duża do możliwości itp. Tak więc artykuł fajny jak każdy, ale moja prośba nie wykluczajcie od razu osób które nie rzuciły etatu tylko dla doradztwa, bo z tym profesjonalizmem to różnie bywa jak w portfelu „profesjonalisty” robi się pusto 😉

Odpowiedz

Zainteresowany klient Styczeń 16, 2015 o 09:20

Panie Arturze czy można się z Panem jakoś skontaktować?

Odpowiedz

Krystyna Styczeń 30, 2014 o 20:27

Z przyjemnością zagłosowałam :)
Tekst świetny, ale muszę go „przegryźć”, bo na razie jakoś nie wyobrażam sobie proszenia nieznajomego, żeby mi udowodnił, że nie kłamie i pokazał mi swój wyciąg. Już pytanie o tabelę prowizji wydaje mi się baaardzo wścibskie.
Ciekawa jestem co o tym napiszą inni, zwłaszcza doradcy :)

Odpowiedz

Pawel Styczeń 30, 2014 o 20:44

kto może polecić dobrego doradcę z Gdańska,Tczewa ?

Odpowiedz

Paulina Luty 12, 2014 o 16:55

Ktoś o pytał o doradcę z Trójmiasta i okolic? :)
Zapraszam do kontaktu to podam numer człowieka który mi zrobił kredyt – bez jakichś programów oszczędzania czy zbędnych kosztów.
cloth3sinc_małpa_gmail.com

Odpowiedz

Patryk Styczeń 30, 2014 o 20:54

Po wczorajszym artykule mojego głosu byś nie miał. Po dzisiejszym +1 dla Ciebie :-) Bardzo dobre wskazówki dla klientów poszukujących wiarygodnego doradcy! Ja sam swoim klientom wręcz wyręczam w zadawaniu takich pytań, po to właśnie, aby grać w otwarte karty. Komfort pracy, jaki się wtedy tworzy po prostu sprzyja dobrym wyborom (kredytowym). Z powyższej listy dla mnie nr 1 to „Poproś o kontakty do zadowolonych klientów doradcy”. A co do pytania o prowizję to zgadzam się. W końcu idąc do adwokata, pośrednika obrotu nieruchomościami czy prywatnego lekarza dowiadujemy się o jego wynagrodzeniu. Pozdrawiam!
Pozdrawiam! :-)

Odpowiedz

Szymon Styczeń 30, 2014 o 21:04

cześć, świetny tekst. Podcast z Ronaldem, uważam jako laik za jeden z lepszych (mimo iż mówiłeś że nudny). Może powinieneś się zastanowić jak u siebie temat na blogu ugryźć z doradcami, zrobić jakąś listę, bo sam też poszukuję, a takich ludzi pewnie jest masa.
Głos z przyjemnością oddany.

Odpowiedz

Bernadeta Styczeń 30, 2014 o 21:16

SMS wysłany. Powodzenia! I dzięki za artykuł.

Odpowiedz

Mateusz doradca/planer finansowy Styczeń 30, 2014 o 21:31

czytam Pański Blog Panie Michale od paru miesięcy i widzę, że prężnie Pan działa;) dużo przydatnych informacji oraz życiowe spojrzenie na decyzje finansowe! niestety w szkołach tego nie uczą, na studiach ekonomicznych również nie… dlatego z przyjemnością oddałem głos 😉

Bardzo dobry artykuł a jestem reprezentantem drugiej strony medalu – doradcą finansowym.
słuszne spostrzeżenia jak chodzi o sposób na doradcę, zwłaszcza, że dzisiaj instytucje finansowe bardzo skutecznie wykorzystują niewiedzę klienta i fakt, że dystrybutorzy produktów/ usług finansowych są równie zabiegani co chciwi.
Bardzo się cieszę, że zwrócił Pan uwagę na niezależność oraz sposób pracy- polecenia. Marketing wymaga ogromnych nakładów finansowych, a to z kolei niepotrzebnie obciąża wszystkie produkty finansowe jakie posiadamy.

Apropo dobrego doradcy kredytowego, dobrze, aby znał się również chociaż trochę na ubezpieczeniach… Bo czy zwracamy uwagę na OWU gdy podpisujemy polisę ubezpieczenia domu/mieszkania w banku? albo wiemy jak wygląda konstrukcja ubezpieczenia na życie/ od utraty pracy? – tutaj jesteśmy w stanie zweryfikować chęć długofalowej współpracy, ponieważ po kredyt na własne M przyjdziemy raz może dwa… ale spłacamy dosyć długo i ważne jest aby nasza płynność finansowa zawsze była odpowiednio zabezpieczona.

Pozdrawiam!
Mateusz.

Odpowiedz

JolaTy Styczeń 30, 2014 o 21:32

Dziękuję za kolejny, bardzo przydatny artykuł, oczywiście sms poszedł
– życzę powodzenia. pozdr. JolaTy

Odpowiedz

Justyna Styczeń 30, 2014 o 21:45

Bardzo fajny tekst i bardzo żałuję, że nie było go w tedy kiedy ja poszłam do doradcy finansowego. Sms wysłany i życzę powodzenia w konkursie.

Odpowiedz

Bartek Styczeń 30, 2014 o 21:55

Nareszcie mogę gdzieś na Ciebie zagłosować :) zrobię to ze swojego telefonu i Żony :) może kogoś w pracy namówię :)

Sam tekst super. Jestem w trakcie zakupu mieszkania na kredyt i mam doradcę, który pasuje dobrze do tych punktów. Świetny i bardzo potrzebny tekst!

Odpowiedz

Iwona Styczeń 30, 2014 o 22:08

Doradcą Kredytowym jestem od początku 2008 roku. Czy znane są Panu statystyki wiedzy dorosłych polaków na temat kredytu? Większość moich klientów (bez względu na wykształcenie) nie rozumie jak działa kredyt. Bywa , że nie odróżniają marży od prowizji, ba.. nie rozumieją jak działa oprocentowanie. Ludzie są też leniwi (ja trochę też) – trzeba prosić ich by w umowę kredytową chociaż zajrzeli i nauczyli się rozumieć podstawowe w niej pojęcia („Myśli Pani, że ta umowa jest ok? Bo wie Pani, tu dzieci.. tam w pracy.. a ja i tak nie rozumiem tego prawniczego języka..”).
Aby prawidłowo podejść do wiedzy „ile mój doradca zarobi na mnie” trzeba patrzeć na to z odpowiedniej perspektywy. A człowiek to zwierzątko z natury emocjonalne i trudno mu te emocje wyłączyć. Z doświadczenia widzę, że Ci którzy domagają się wiedzy o moim wynagrodzeniu wprost przekładają ją na atrakcyjność oferty dla siebie: „skoro bank A płaci doradcy najmniej to znaczy , że ma najtańszą ofertę” – co chyba nie muszę dodawać : z rzeczywistością nie ma nic wspólnego..
Mam też pytanie odnośnie danych osobowych i prywatności doradcy. Doradca o swoim kliencie wie dużo (niestety bywa, że więcej niż małżonek) i Pan sugeruje, że klient o doradcy powinien wiedzieć równie dużo – czyli jaki ma kredyt i jak inwestuje. Z tym , że doradcę obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych i o sytuacji klienta nie może nikomu pisnąć słowa. A klienta? kultura osobista obowiązuje? Poza tym nic.. Z innej strony: miałam klienta (dyrektor handlowy dużej spółki) zapytał jaki mam kredyt. Odpowiedziałam. Na co klient stwierdził, że chce taki sam. Koniec. Nie przyjmował tłumaczeń, że inne okresy, że za dużo ryzykuje, że ma inną sytuację finansową … chciał taki sam kredyt jak jego doradca. Dlatego uważam, że dobry doradca potrafi wyczuć kiedy może na pytania odpowiedzieć szczerze, a kiedy odmówić (i wyjaśnić dlaczego nie odpowie). Miałam klientów, którzy przychodzili z gotowymi zestawami pytań ściągniętych „gdzieś z neta” i upierali się, że chcą poznać wszystkie odpowiedzi. Na koniec z nadmiaru informacji mało co pamiętali..

Cieszę się bardzo, że powstają takie blogi jak Pana i Polacy mają gdzie się edukować. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że ludziom wiedzę trzeba stopniować tak, żeby w dbaniu o szczegóły nie zagubili sensu i celu produktu, który chcą nabyć. Bo to jest najważniejsze.

Odpowiedz

Paweł Styczeń 30, 2014 o 22:47

Ja dopiero po fakcie dowiedziałem się, że Open Finance to firma zależna od Getin Noble Bank (Getin bank).
Poszukałbym wówczas normalnego(niezależnego) doradcy, który nie wciskałby mi ich produktu.

Odpowiedz

Tomek Styczeń 30, 2014 o 22:53

Punkt dla Pani Iwony.
Jak w każdym kraju o niskim poziomie zaufania społecznego tak i u nas reguły spotykają się z wielkim, niejednokrotnie nadmiernie entuzjastycznym przekonaniem co do ich mocy. Kontrola najwyższą formą zaufania? Operacyjnie niektóre punkty są nie do utrzymania. Punkt 19 jest sprzeczny z rekomendacją KNF-u – z lata 2012 – Doradcy Finansowi/Kredytowi nie powinni sugerować żadnych produktów inwestycyjnych a tym bardziej mówić o tych, które sami zakupili. 15 – Nie znam ani jednego Doradcy, który to robi i nie widzę żadnego powodu żeby Doradca pokazywał swoją tabelę prowizji klientowi, w jaki sposób ma to klientowi pozwolić wybrać dobrą ofertę?
O Doradcach mówi się źle, tak jak o prawnikach, adwokatach, lekarzach itp itd. Nic nowego. Ale zarobki Doradców w tak regulowanym rynku jak polski nie są znowu tak astronomiczne. To nie jest łatwy kawałek chleba. Nie widzę też zbyt wielu luksusowych apartamentów i willi należących do Doradców Finansowych. Ale rzeczywiście podstawowa różnica polega tutaj na tym że Doradcy w odróżnieniu do przedstawicieli innych profesjii nie pobierają wynagrodzenia od klientów. Może powinni zacząć?

Odpowiedz

Agnieszka Styczeń 30, 2014 o 23:10

Michał jak zwykle dałeś z siebie wszystko :) SMS wysłany i trzymam kciuki za sukces :) Pozdrowienia dla doświadczonego doradcy Iwony :)

Odpowiedz

Grzegorz Styczeń 30, 2014 o 23:19

Michał,
Trudno coś dopisać do Twojej listy. Mogę dodać, że świetnie się pracuje z dobrym doradcą, bez żadnego przymusu, z poczuciem całkowitej kontroli nad tym co się robi. Ja zastosowałem (nieświadomie) pierwsze 7 zasad i tyle wystarczyło. Ale miałem super „doradcę” do wyszukiwania doradców. Otóż moja żona potrafi jednym spojrzeniem ocenić czy rozmówca jest szczery i czy gra fair. Nigdy się nie zawiodłem na jej ocenie. Dlatego zawsze takie sprawy załatwiamy w duecie, ona dobiera współpracowników, a ja zajmuję się analizą umów, kalkulacjami itp. I chyba kluczem do znalezienia dobrego doradcy jest słowo „współpraca”. Trzeba szukać kogoś kto z nami współpracuje.
Pozdrawiam,

Odpowiedz

*LESZEK* Styczeń 31, 2014 o 08:49

Pkt. 4 dla mnie do wykreślenia ‚Ustawa o ochronie danych osobowych’. Przekazanie takiego nr tel. dyskwalifikuje doradcę. A nawet jeśli doradca zadzwoni sam do kogoś tam, to skąd mamy mieć pewność, że nie jest to ustawka ? Pkt. 8 i 9 świetnie sprawdzają się w każdej dziedzinie życia :) Pkt. 15 trochę kontrowersyjny. Można by na ten temat napisać oddzielny artykuł – rozszerzając na inne dziedziny pośrednictwa, doradztwa, dilerów samochodowych itp. Płatne SMS-y na numery 7… (i w ogóle wszystkie SMS konkursowe) radzę wysyłać z jakiegoś mało istotnego dla nas numeru (chyba, że ktoś lubi dostawać później SMS-owy spam).

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 31, 2014 o 13:58

Hej Leszek,

No ja się nie zgodzę. Punkt 4-ty jest jednym z najlepszych testów na „szczelność” doradcy. Da Ci numery = uciekaj. Nie da = patrz, czy postara się jednak jakoś zaspokoić Twoją ciekawość i jak to zrobi.

Ad. 15 – ja wyznaję prostą zasadę – „pytać zawsze można a nawet trzeba”. Najwyżej ktoś splunie Ci w twarz. Ale to czego się przy okazji dowiesz (np. o drugim człowieku a nie o tym ile zarabia) jest bezcenne. Liczy się nie to czy dowiemy się jakie są stawki, ale czy doradca zachowa się jak profesjonalista. Jeśli nie może ujawnić stawek, to czy wytłumaczy to w przekonujący sposób. Można to rozwinąć na kolejne pytanie i obserwować reakcję „Skąd mam mieć pewność, że oferuje mi Pan/Pani produkt najlepszy dla mnie a nie ten, na którym zarobi Pan/Pani najwięcej?” i też patrzeć na reakcję.

Nie ma głupich pytań, a odpowiedź lub jej brak wiele nam może powiedzieć.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Darek M. Styczeń 31, 2014 o 08:59

Niestety moim skromnym zdaniem coraz trudniej o dobrego doradcę. Jednego polecił mi znajomy. Poszedłem na wizytę i niby wszystko spoko, miły, itd. Tylko jest jedno ale. Sam znalazłem oferty z marżami 1,11% (+sprzedaż wiązana), 1,25% (+sprzedaż wiązana), 1,39% (konto i wpływy), 1,40% (konto i wpływy).

U trzech różnych doradców (w tym polecanego przez znajomego), tylko jedna oferta pokrywała się z ofertami znalezionymi przeze mnie (Credit Agricole i 1,25% marży).

Do tej listy można by dołączyć jeszcze PKO BP z ubezpieczeniem od utraty pracy (tą ofertę też przedstawiali doradcy. Nie brałem jej jednak pod uwagę, ponieważ bank robi problemy z umowami na czas określony.

Teraz pytanie, skąd taka rozbieżność?
Oczywiście odpowiedź wydaje się prosta: firmy pośrednictwa nie mają wszystkich banków, w tym dwóch które moim zdaniem znajdują się na podium.

Dlaczego tak jest? Niektóre banki widocznie nie zgodziły się na tak wysokie prowizje.

Odpowiedz

Adam Styczeń 31, 2014 o 10:24

1. Podstawą jest zaufanie – jeżeli doradca któremu ufasz, proponuje Ci ofertę, to inne wykluczył ponieważ były gorsze, albo niedostepne.
Najatrakcyjniej wyglądające oferty często nie są dostępne dla każdego klienta. Powody mogą być bardzo rózne – zdolność kredytowa, rodzaj dochodów, poziom LTV. Rolą doradcy jest zaproponowanie klientowi tych mozliwych do uzyskania.
2. Oferta jaką banki sprzedają u pośredników nie zawsze jest identyczna jak ta sprzedawana w oddziałach. Doradcy bankowi czasami mają też większe mozliwości negocjacji. Takze konkurencja czyni cuda. Jeżeli klient jest w stanie sam porównać oferty, powinien składać wnioski do kilku banków bezpośrednio i negocjować warunki po uzyskaniu pozytywnych decyji kredytowych. (Uczciwie byłoby nie korzystać wtedy z pomocy pośredników, bo będą pracowali za darmo. )
Jeżeli złożysz wszystkie wnioski u jednego pośrednika, nie ma motywacji do negocjowania oferty. I tak weźmiesz kredyt u niego.
3. Byc może istotą jest „sprzedaż wiązana”. Sama wysokośc marży to nie wszystko.
4. Pamiętaj o powiedzeniu „Nikt Ci tyle nie da, ile ja Ci mogę obiecać”. Najważniejsze dla wielu doradców jest skłonienie klienta do złożenia wniosków własnie u niego. Nawet jeżeli przedstawią klientowi nierealistyczną „ofertę”, później zwykle za późno jest na składanie kolejnych wniosków – klient ryzykuje utratę zadatku.

I znowu wracamy do zaufania…

Odpowiedz

David Styczeń 31, 2014 o 11:13

Rzeczywiście zdarza się ze firmy posrednictwa finansowego mają braki w postaci pojedyńczych banków np. Paribas, Invest Bank, Banki Spółdzielcze dlatego warto przejść się do różnych doradców róznych firm.
Dla dobrego doradcy to nie przeszkoda ponieważ moze sam je dołożyć do swojego portfela współpracujac bezpośrednio

Odpowiedz

Monika P Styczeń 31, 2014 o 09:41

Bardzo dobry wpis :) najbardziej podoba mi sie punkt 8 „na poczatku udawaj glupszego nie jestes ” …
a z innej beczki , co to sa parabanki??

Odpowiedz

David Styczeń 31, 2014 o 11:33

Uważam ze każdy punkt jest dobry i na każdy dobry doradca powinien swobodnie odpowiedzieć. Co do wynagrodzenia to nie wiem czemu macie z tym rpboelm. Jak jade do mechanika to mi mówi wprost ile zapłace, Biuro nieruchomości podaje w umowie ile zarobi, Notariusz też pokazuje w akcie notarialnym więc i doradca moze się pochwalić swoim zarobkem.

Dołożył bym takie punkty jak np. kiedy doradca ci powie ze najlepiej bezie złożyć do banków A,B,C (wybrane z pośród kilkunastu) to przejdź się do nich i sprawdź czy oferta jest taka sama . Kazdy bank może ci dołożyć tzw. cross-sell tzn jak weżmiesz ubezpieczenie to oprocentowanie takie, jak weżmiesz prowizje to takie itd. Wtdy też będziesz miał potwierdzenie czy dało się wycisnąć coś lepiej. Jeżeli będą rozbieżności wróć do niego i poproś o wyjaśnienie

Kolejna rzecz to co ja robie to pokazuje dlaczego wyszło tak a nie inaczej na kalkulatorze bankowym tj. odwracam komputer i pokazuje klientowi. Proszę zobaczyć jak zadeklarujemy wpływ wynagrodzenia to rata spada do takiego poziomu itd. Wtedy razem z klientem układam ofertę i widzi na własne oczy jak działa kalkulator bankowy

Koszty kredytu i współpraca z pośrednikami:
Coraz częściej banki wywierają na klientach ubezpieczenie na życie – w niektórych bankach możecie pokazać własną polisę na życie lub ubezpieczenia nieruchomości (np. Millennium lub Pekao SA) i wtedy też wyjdzie wam taniej np. Pekao SA wymaga przy Singlach ubezpieczenia na życie ale te w banku obejmuje tylko 25% wartości kredytu i jest stosunkowo drogie. Ja osobiście współpracuje z koleżanką która ma tyle towarzystw co ja banków i klient za mniej ubezpieczy 100% kredytu a bank je zaakceptuje

Dobry doradca to takze dobry partner do obcinania kosztów kupna nieruchomości po za kredytem. Ja osobiście mam zaprzyjaźnionego Notariusza który daje zniżki dla mojego klienta (śednio do 200 do 600zł w zależności od transakcji) i przebije każdego innego notariusza. Jeżeli klient szuka nieruchomości to mam posredników którzy dla moich klientów obcinają 0,5% prowizji (średnio moi agenci dla moich klientów biorą 1,5% co w przypadku sieciówek jest obniżką nawet o 50%). przy 100 tyś zł klient oszczedza kolejne 500zł ( nawet 1500zł jeżeli porównać z sieciowym borkerem).

Dzięki Michał za artykuł. Głos oczywiście oddany

Odpowiedz

Ajrin Styczeń 31, 2014 o 12:02

Panie Michale, a ile Pan zarabia??? Proszę mi pokazać swoje wyciągi z konta oraz PIT. Skoro Pan doradza innym jak wybrać doradcę finansowego, to rozumiem, że Pana doradca jest specjalistą. Skoro współpracuje Pan ze specjalistą, to Pana kondycja finansowa powinna być na co najmniej dobrym poziomie. Pan teraz DORADZA innym, proszę pokazać, że Pan wie o czym mówi. Przed napisaniem kolejnego artykułu, sugeruję, żeby Pan również zapoznał się z prawem obowiązującym w kraju… Kłania się Ustawa o ochronie danych osobowych, wytyczne KNF, klauzula poufności z Bankiem (stawki prowizyjne). Jeżeli doradca nie poda numerów do Klientów, to tylko dobrze o nim świadczy. Spotkanie z Klientem ma być spotkaniem profesjonalnym a nie cyrkiem.
Klient powinien sprawdzić profesjonalizm i wiedzę doradcy finansowego – zgadzam się.
Zgadzam się również z tym, że warto zapytać doradcę finansowego o to, czy sam jest inwestorem. Jeżeli jest, to wie o czym mówi i może w sposób rzetelny opowiedzieć o instrumentach inwestycyjnych. Natomiast Klient sam musi zdecydować, który produkt wybierze.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 31, 2014 o 13:53

Hej Ajrin,

Wywołujesz do tablicy, ale strzelasz ślepakami więc po kolei się odniosę krótko:

1) Zajrzyj do sekcji „Raporty Michała” – zobaczysz ile zarabiam. Nie zadałeś sobie tego trudu…

2) Jedyne co doradzam innym, to by używali swojej głowy. Wprost piszę, że nie jestem doradcą.

3) Kompletnie nie zrozumiałeś tego co napisałem w punkcie 4-tym. Ja prawo w zakresie obowiązującym znam, ale to nie znaczy, że doradcy je respektują. Dotyczy to zarówno sposobu pozyskiwania przez nich numerów potencjalnych klientów, jak również udostępniania danych. Przeczytaj proszę punkt 4. kilka razy i wyciągnij wnioski. Nie bez powodu zaczyna się on od zdania „To jest podchwytliwy ruch.”. Oczywistym dla mnie jest, że doradca nie powinien przekazać klientowi żadnego numeru i zgadzam się, że to dobrze o nim świadczy. Ale jeżeli rozpościera zasłonę dymną, że „nie może” i jednocześnie nie robi nic żeby jednak zdobyć rekomendacje, to u klienta powinno to zapalić „czerwoną lampkę”.

4) Stuprocentowo zgadzam się, że „spotkanie z klientem powinno być spotkaniem profesjonalnym a nie cyrkiem”. Niestety zdarza się, że jest cyrkiem i zaklinaniem rzeczywistości…

Reasumując: chyba mylisz mnie z doradcą, którym nie jestem. Rozumiem, że może Ci się nie podobać to co napisałem i szanuję to. Mam jednak prośbę – daj więcej od siebie. Prosiłem o podanie dodatkowych wskazówek. Niestety nie znalazłem ich w Twoim komentarzu. A szkoda.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Pedagog pomaga Styczeń 31, 2014 o 18:28

3/4 czytelników pokochało tego bloga, właśnie za to, że podawane były tu przykłady oszczędzania na KONKRETNYCH kwotach – i nie było to robione wyłącznie dla klientów, ale publicznie, internetowo.

Od kogoś kto jest otwartą księgą własnych zarobków, można się spodziewać rad dotyczących pytań o finanse skierowanych w stronę kogoś innego i w moim odczuciu nie są one absolutnie sztuczne. Tabu „o pieniądzach się nie dyskutuje” przełamane, więc nie widzę sensu krytykowania pytań o prowizję/zarobki 😉

Odpowiedz

Gabi Luty 2, 2014 o 13:48

Przecież Michał pokazuje ile zarabia!!!trochę wysiłku i wchodzisz w zakładkę raporty Michała i wszystko wiesz….

Odpowiedz

Michal Styczeń 31, 2014 o 13:55

Jak zwykle świetny artykuł :). Głos oddany!

Odpowiedz

Marek Styczeń 31, 2014 o 16:10

WItam CIę Michale artykuł konkretny jak zresztą każdy. Na razie mnie nie dotyczy ale z pewnością się przyda. Glos na bloga oddany :) Z niecierpliwością czekam na zestawienie miesiąca wydatków za styczeń chcę się pochwalić :) i również na artykuł o wynajmowaniu mieszkań. Pozdrawiam
PS. Moim zdaniem rozwalisz konkurencje na łopatki ! :) Powodzenia i nie dziękuj :)

Odpowiedz

groźny p. Styczeń 31, 2014 o 17:41

a co jeśli nie wiem ile dostanę prowizji za dany kredyt, bo ta zależny od ilości sztuk i kwot wypłaconych sumarycznie w danym miesiącu kredytów? nosnens.

Poza tym weryfikacja wiarygodności doradcy tylko po prowizji to głupota. Zwyczajnie można „zrobić klienta” w banku płacącym tylko trochę mniej niż stawka maksymalna i na tej podstawie wmówić klientowi że to dla niego najlepsza opcja argumentując przecież że doradca zarobi za to mniej kasy niż mógłby robiąc go w droższym banku.

stacjonarni Doradcy OF i expandera mają płacone płaskie stawki uzależnione od sumarycznej produkcji kredytowej w skali miesiąca i to oni moga być (o ile nie zamykają kredytów w getinie) bardziej niezależni niż taki Ronald, który pracuje w spółdzielni kredytowej i podana wczoraj tabelka dotyczy stawek jakie on dostaje. to właśnie ten mityczny niezależny doradca ma pełna paletę stawek i może szyć klienta jak chce do droższych banków, bo mu na tym zależy. Expander i open dostaje rożne stawki od banków, ale doradcom płaci tyle samo (z wyłączeniem getinu w OF).

znam doradców ze spółdzielni kredytowej, znam doradców niby niezależnych i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, ze nie kierują się oni w swoich wyborach interesem klienta, tylko własnym. Kwestie kompetencji, wiedzy merytorycznej tych ludzi z litości przemilczę. Może miałem pecha, ale w ciągu 8 lat pracy w branży nie spotkałem normalnego, kompetentnego, ogarniętego NIEZALEŻNEGO doradcy. Ale moze miałem pecha :)

chwalisz Ronalda, i rzeczywiście, fajny chłopak, dobrze się z nim wódkę pije, ale jego można nazwać co najwyżej doradca kredytowym, a nie doradcą finansowym. Różnic chyba tłumaczyć nie muszę. Jeśli na jego przykładzie budujesz wizerunek idealnego i kompetentnego doradcy finansowego, to wypada współczuć, że nie trafiłeś w życiu na prawdziwych doradców, których zresztą ładnie i w większości prawdziwie scharakteryzowałeś.

Odpowiedz

Waldek Styczeń 31, 2014 o 20:21

Witam,

Też jestem doradcą kredytowym. I pokażę Ci drugą stronę medalu:

1. Na ponad 250 uruchomionych kredytów hipotecznych przez blisko 6 lat tylko 1 (słownie: JEDEN) klient poprosił o umowę do domu przed podpisaniem i nazajutrz zadał mi ok. 30 pytań dotyczących treści umowy.
2. 90% klientów nie rozróżnia marży od prowizji
3. 50% klientów podpisało umowę tylko po jej przekartkowaniu
4. 30% klientów tylko pyta gdzie ma podpisać, bo ma mało czasu
5. 5% klientów w miarę dokładnie przeczytało umowę przy podpisaniu i zadawało pytania co do treści umowy.

To te najważniejsze.

Moje sugestie:
1. Rób dalej dobrą robotę jaką robisz w kierunku budowania świadomości finansowej rodaków. Bo tu jest prawdziwy dramat. Powtarzam – DRAMAT!
2. Zacząłeś temat od końca – zarobków doradców wywołując tym samym od razu ferment.
3. Poświęć bardzo dużo uwagi na temat kredytów hipotecznych. Moje statystyki zapewne nie odbiegają bardzo od statystyk innych doradców. Czyż nie są przerażające?

I ostatnia rzecz. Atakując wszystkich doradców i „doradców” wyrabiasz nieświadomie m.in. tai pogląd wśród czytelników, że skoro pośrednicy są be, to w takim razie w placówce bankowej można się spodziewać lepszych standardów. BARDZO to mylące. Jedno pytanie – jakim doradcą może być sprzedawca w banku X, skoro w swojej ofercie ma tylko jeden bank? Skoro pracuje w banku X, to czy możemy liczyć na to, że powie nam, że w banku Y za ścianą dostaniemy lepszy kredyt? Otóż nie. Będzie dociskał kolanem klienta, bo nad sobą ma kierownika, kierownik dyrektora placówki, dyrektor swojego regionalnego, itd. To co wyrabia się obecnie w bankach przechodzi często ludzkie pojęcie. Naprawdę. Także więcej obiektywizmu i rzetelniejszego podejścia do tematu. :)

Odpowiedz

Irena Styczeń 31, 2014 o 21:42

Witam
Bardzo dobre Michał artykuły. Nareszcie ktoś podsumował tych doradców. Oczywiście nie można wrzucać wszystkich do jednego wora, na pewno są i uczciwi, stojący jak to się mówi „frontem do klienta” ale większość myśli tylko jak zarobić najwięcej na sprzedanym produkcie. Sama kiedyś chcąc wziąć kredyt poddałam właśnie takiego doradcę takiemu (mniej więcej) testowi i co? Owszem zrobił mi symulację ale na odchodnym, gdy wciąż się zastanawiałam, poufnie mi szepnął, że tak naprawdę to on nie radzi mi brać tego kredytu z takimi kosztami. Jak widać zdarzają się uczciwi doradcy, ale to tak bardziej prywatnie.
Na blog zagłosowałam i mam nadzieję, że wygrasz czego Ci szczerze życzę i wcale nie doradzam :) Pozdrawiam

Odpowiedz

Krystyna Styczeń 31, 2014 o 22:34

Niestety ten artykuł jest dla mnie po „herbacie”. Chcę tylko dodać że,banki mają dostęp do
bardziej szczegółowego scoringu w BIKU aniżeli my. Jak wykupisz pakiet w BIKU za 99 zł. to wysyłają SMS że taki i owaki bank pytał o Ciebie.
To dla mnie wielka przyjemność zagłosować na Ciebie. Idź w górę.

Odpowiedz

lwi Styczeń 31, 2014 o 23:42

Przeciętna osoba powinna mimo wszystko unikać „doradców” do czasu zniknięcia kontrowersji wokół branży – co niestety może szybko nie nastąpić, a jeśli już nastąpi to prawdopodobnie tylko na drodze regulacji prawnych.

Odpowiedz

ravikg Luty 1, 2014 o 09:25

Przyznam sie ze podawanie numerow do klientow nie jest nowa zagrywka-moj doradca zapytal czy moze przekazac moj nr dla klientow ktorzy beda pytali o rekomendacje i ja sie zgodzilem -pozdr

Odpowiedz

Ixo Luty 1, 2014 o 23:40

Gdybym ja miał komuś doradzać w kwestii wyboru doradcy kredytowego, to ZDECYDOWANIE położyłbym nacisk na poradę nr 1, czyli:

„1. Szukaj doradcy finansowego wśród znajomych”

Jakieś dwa lata temu sam szukałem doradcy i po prostu zapytałem kilku swoich znajomych, którzy podjęli KONKRETNĄ decyzję odnośnie wzięcia kredytu hipotecznego PO skorzystaniu z usług takich doradców.

Uznałem, że skoro ktoś po X latach uznaje, że doradca dawał im dobre wskazówki, to najprawdopodobniej był to dobry doradca. No i się nie myliłem – sam uważam, że mój doradca radził mi dobrze, a od decyzji kredytowej minęły już dwa lata :-).

Odpowiedz

finek Luty 3, 2014 o 00:07

Przyznam szczerze, że właśnie znajomi polecili mi doradcę X i miałem z nim nieciekawą przygodę. Zarzekał się, że wnioski kredytowe złożył w trzech bankach ale tylko w jednym się udało. Jakoś nie chciało mi się w to wierzyć, więc to sprawdziłem. Okazało się, że miałem rację, wniosków w pozostałych bankach nikt nie składał.. a ja nie miałem czasu na szukanie/zmienianie. Ostatecznie wybrałem ofertę zaproponowaną przez doradcę i nawet nie wyszło tak źle ale niesmak pozostał. Bo przecież chodziło o moje pieniądze i zostałem oszukany. Postaram się w niedługim czasie opisać ten przypadek na swoim blogu.

Odpowiedz

Remigiusz - blog Oszczędzanie Luty 2, 2014 o 18:46

Myślę, że w obydwu wymienionych profesjach ważne jest coś takiego jak etyka. długofalowo działanie etyczne zwróci się. Słyszałem natomiast o ‚profesjonalistach” z branży finansowej, którzy przez swoją aktywność np. „musieli się wyprowadzić z miasta”.

Czyli – po pierwsze uczciwość wobec klienta.

(Ten komentarz kierują także do komentujących „specjalistów” w branży fin.)

Odpowiedz

Jan Luty 3, 2014 o 10:06

Witam
Trafiłem tu po raz pierwszy i jestem pod wrażeniem tylu fachowych publikacji.

Jestem laikiem i dopiero szukam wiedzy .

Czy może mi ktoś podpowiedzieć w tak nietypowej sprawie :

Chcę kupić wraz z dobrą znajomą (jako współwłasność) obiekt ,w którym są 4 lokale i są w tej chwili wynajmowane 4 podmiotom prowadzącym dg , do tego na piętrze chcemy nieużytki zamienić na 4 mieszkania i również wynająć.

Znajoma jest lekarzem i wykładowcą na uczelni ,prowadzi własną dg ,ale nie jest vat-owcem.
Ja prowadzę handel na ryczałcie i też nie jestem vat-owcem.

Czy musimy te wynajmy prowadzić jako dg ,czy możemy prywatnie ?

Czy bez problemu uzyskamy kredyt na zakup i remont jeżeli zakupujemy to wspólnie ?
Zakup 650 000 ,remont 350 000 = 1 mln ,własne środki ok 600 000 zł,ale chcemy korzystać z jak największego kredytu , dochody netto 16 tyś razem m-cznie.

Czy jest chętny i dobry doradca,który sprawnie i uczciwie poprowadzi sprawę?

Z góry dziękuję za każdą odpowiedź.

Odpowiedz

Wojtek Luty 3, 2014 o 12:36
David Luty 5, 2014 o 14:42

Twój temat jest do zrobienia jeżeli wyjdzie zdolnosć czyli będą na odpowiednim poziomie zarobki natomiast musisz usiąśc z kimś i porozmawiać w cztery oczy bo przez mail będzie to mocno utrudnione i łatwo pominąć pewne zagadnienia. Napisz do Michała z prośbą o telefon do dobrego doradcy i umów się na spotkanie.

Odnośnie twoich zapytań:
1. To ze nie jesteście VAT-owcem nie ma znaczenia dla banku oraz to ze bierzecie wspólnie nie będac np. spokrewnieni.
2. Wynajmować mozecie jako osoby prywatne natomiast będziecie musieli sie z tego rozliczać. MIchał pisał o tym w poprzednich artykułach więc odwołaj się do nich
2. Jeżeli bedzie wynajmować jako osoby prowdzace Dz.G. to wtedy wejdziecie w VAT i jezeli na głownej działalności nie jesteście VATowcem to wtedy wejdziecie w podatek „mieszany” – wasza ksiegowa napewno wam to dokladnie opisze
3. W waszym przypadku prawidłowe pytanie to czy brać kredyt hipoteczny jako osoba fizyczna czy kredyt inwestycyjny i wkestai przeliczenia co wam daje większe profity. W kredycie firmowym mozecie odsetki wrzucić w koszty ale za to jest to kredyt z wyższym orpocentowaniem niż dla osób fizycznych. Kwestia przeliczenia w związkuz tym musicie koniecznie z kimś usiąśc i na spokojnie temat obliczyć

Odpowiedz

Kasia Luty 3, 2014 o 10:13

Temat doradców pominę z tego prostego powodu, że się zgadzam.
A co do konkursu, to sms lojalnie wysyłam, choć startuję w tej samej kategorii :-) Zresztą Twoje szanse i tak o niebo większe!
Czytam Twojego bloga, Michale, już od jakiegoś czasu i między innymi dzięki Tobie stopniowo zmieniam swoje podejście do świata finansów. Dzięki Ci! A że mam wyrzut sumienia, że dotąd nawet jednym małym komentarzem za to nie podziękowałam, to ten sms to taki mój mały uspokajacz sumienia;)
Naprawdę jestem pod wrażeniem ogromu roboty, jaką wykonujesz na swoim blogu!
Pozdrawiam Cię serdecznie :)))
Kasia

Odpowiedz

Georg Luty 3, 2014 o 20:42

A oto efekt pracy doradców finansowych:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/W-marcu-dwa-kolejne-pozwy-zbiorowe-klientow-ws-polisolokat-3053248.html

Wciskają to przy okazji brania kredytów hipotecznych.
Albo twierdzą, że to dobry produkt emerytalny lub oszczędnościowy.
Opłaty przy tych produktach to około 12-13 % rocznie ( klient nie zarobi nigdy) !!!
NIE DAJCIE SIĘ NABRAĆ.

Odpowiedz

David Luty 5, 2014 o 15:11

Georg – nie wrzucaj wszystkich doardców do jednego worka bo tego typu produkty zaczeli sprzedawać agenci ubezpieczeniowi w latach 90-tych (AVIVA I PZU) i od tamtej pory praktycznie każdy sprzedawca produktów finansowych ma to w swojej ofercie czyli banki, towarzystwa ubezpieczeniowe, firmy typu MLM, prywatne spółki jak i niektóre kancelarie

Trzeba przyznać ci jednak racje ze zarobić na nich jest trudno ze względu na koszty i często zwykłe konto oszczędnościowe da więcej a dla bardziej zaawansowanych IKe jest dobrym rozwiązaniem

Odpowiedz

Ania Dutka Luty 4, 2014 o 13:04

Michale,
właśnie oddałam głos na Twój blog. Uważam, że dla Ciebie powinno się stworzyć dodatkową kategorię dla najlepszego człowieka wśród blogerów. Trzymam mocno kciuki i czytam uważnie blog, coraz mądrzejsza w finansach osobistych :-)

Dziękuję i wygraj!

Odpowiedz

JaSos Luty 5, 2014 o 20:13

Ciekawy wpis. W moim przypadku, miałem szczęście, doradcą finansowym jest moja druga połówka.

Odpowiedz

nifa Luty 6, 2014 o 19:51

WItam, Michale mam pytanie do Ciebie ewentualnie osób które się udzielają na tym blogu. Spotkałem się z opinią że jeśli tylko ma się możliwość zaciągnięcia większego kredytu hipotecznego niż uważamy że przeznaczymy na budowę warto to zrobić (zawyżając maksymalnie koszty budowy) a argumenty są takie:
1. Żeby się nie zblokować jeśli koszty okażą się większe niż te przewidywane inaczej mówić mając na sobie taki kredyt ciężko będzie nam dobrać – i to rozumiem.
2. Żeby ewentualną nadwyżkę wpłacić na lokatę oprocentowanie lokaty jest większe niż oprocentowanie kredytu hipotecznego.
Co o tym myślisz czy?
Pozdrawiam

Odpowiedz

David Luty 6, 2014 o 22:52

W przypadku budowy rzeczywiście cięzko dokładnie policzyć koszty budowy tym bardziej ze często myślimy o kosztach domu a zapominamy o otoczeniu typu dojazd, brama, altanka, ogród czy też wykończenie środka.
Trzeba pamiętać że czym wiekszy kredyt tym wyższe jego koszty tj. prowizja, ubezpieczenie niskiego wkładu itd.
Jeżeli się okaże że zabrakło i trzeba dobrać to trzeba wziąc pod uwagę czy będę mial taką możliwość. Na dzisiaj kredyt nie może przekroczyć 95% wartości nieruchomości w związku z tym warto zrobić operat szacunkowy gdzie rzeczoznawca majątkowy dokładnie ją wyceni. To powinno pomóc. Oczywiście lepiej zatrudnić takiego zewnętrznego niż bezpośrednio z banku

Ad2.) Nie ma szans aby lokata dała ci więcej zarobić niż oprocentowanie kredytu. W przeciwnym razie każdy by tak zrobił . Bank by sam pozyczył od siebie hihi:)
Ma to jakiś sens jeżeli boisz o spłatę zobowiązań ale matematycznie napewno będziesz na minusie

Odpowiedz

Adam Luty 28, 2014 o 11:44

Witam serdecznie. Prowadzi Pan bardzo ciekawy blog.

Jednakże na temat Pańskiego artykułu, muszę wypowiedzieć się trochę krytycznie (oczywiście jako niezależny doradca kredytowy).

Tak jak ktoś wcześniej już zauważył, prawie w każdej umowie podpisywanej z bankiem lub inną instytucją finansową jest adnotacja poufności zarobków. Nie wyobrażam sobie sytuacji, aby Klient, którego widzę pierwszy raz, miał możliwość poznania mojej prowizji da jakikolwiek produkt.

Są osoby, które taką wiedzę mogą wykorzystać w niekoniecznie w dobrej wierze. Moje zarobki zna wyłącznie mój Urząd Skarbowy, żona, bank i mój doradca (czyli ja).

A tak poza tym, czy nie łatwiej było napisać:
„dobry doradca to taki, który przeczyta z Tobą formularz informacyjny, opowie Ci o ofercie, przedstawi wszelkie dodatkowe koszty (nawet kary), wytłumaczy treść umowy i załączników”?

W moim biurze doradczym jest prowadzona księga dobrych praktyk (sam ją tak nazwałem). Najważniejszymi punktami są:
* uczciwość – postaw się w roli Klienta
* rzetelność – wykorzystaj wszystkie swoje możliwości
* dokształcanie – człowiek uczy się całe życie
* każdy popełnia błędy – ja za swoje płacę z własnej kieszeni
* nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi
* dobry doradca to cierpliwy doradca

Każdy doradca jest inny. Większości zależy wyłącznie na prowizji (znam bardzo wielu „doradców”). Jeśli uczciwie podejdzie się do tematu, to nie trzeba później się chować przed Klientem.

Pracowałem swego czasu w Getin Bank (tam nie ma żadnego dobrego doradcy – wszyscy są szkoleni z zakresu sprzedaży i skutecznego „wciskania”), ING, PZU i kilku innych instytucjach finansowych. Może zabrzmi to tak, że generalizuję, ale 95% przedstawicieli/doradców myśli wyłącznie o swoich dochodach, nie o potrzebie Klienta (dlatego zrezygnowałem z pracy w korporacji, a miałem świetne wyniki bez „wciskania na siłę”).

Musicie wiedzieć, że pracownik banku/przedstawiciel ubezpieczeniowy, jeśli nie wyrobi „limitów” przez kilka kolejnych miesięcy z rzędu, to zostaje po prostu wyrzucony z pracy. Dlatego nikt się z Wami nie patyczkuje, tylko dba o własne zatrudnienie. Tak jest w każdym banku/TU i tyle – znam temat od podszewki.

Ja osobiście jestem zdania, że lepiej zarobić mniej – a częściej. Moi Klienci są zadowoleni, wracają do mnie. Jeśli ktoś zechce zaczerpnąć informacji na mój temat – nie znajdzie negatywnej opinii. Klienta trzeba traktować tak, jak chciałoby się być traktowanym.

Pozdrawiam,
Adam :-)

Odpowiedz

Adam Październik 27, 2015 o 11:47

Witam,
Czy mogę prosić do Pana kontakt, Panie Adamie?

Odpowiedz

Udaya Marzec 31, 2014 o 20:38

Michale,
Brak mi słów za takie stwierdzenie… “przecież lekarze też przepisują konkretne leki, za które mają wynagrodzenie od koncernów”.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Maria Kwiecień 8, 2014 o 18:54

Witam,
Michale czy doradca, który pomagał mi przy wyborze kredytu hipotecznego, pomoże mi też przy kredycie konsolidacyjnym, lub wyborze sposobu inwestowania wolnych środków ?
Czy doradcy mają formę „specjalizacji” ?
Czy jest sens ponowna negocjacja z bankiem warunków już wziętego kredytu hipotecznego ? Mam na myśli posiadanie karty kredytowej, obowiązkowego miesięcznego obrotu na karcie debetowej ?
Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Kwiecień 8, 2014 o 19:22

Hej Maria,

Wszystko zależy od doradcy i od tego, w jakich obszarach się specjalizuje. Z praktyki wiem, że negocjacje z bankiem już po wzięciu kredytu hipotecznego, są bardzo trudne. Chyba, że zamierzasz w tym banku skonsolidować kilka kredytów.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Kajetan Maj 8, 2014 o 11:27

Witam

ciekawy artykuł , sam jestem doradcą i podoba mi się Pański artykuł, dużo mądrych rzeczy Pan napisał Panie Michale ale wychodzi tutaj brak podstawowej wiedzy (coś jak u doradcy którego Pan opisał, co zna techniki sprzedaży a nie zna produktów 😉 , moje ‚czepialstwo’ :

1) zwyczajnie nie mogę klientowi pokazać ile zarabiam bo zabrania mi tego umowa z moim pracodawcą – jest poufna, pracowałem w bankach, w małych firmach, w dużej sieciówce no i finalnie mam swoją działalność . Jest wiele powodów dla których tak właśnie jest. W poprzednim artykule wyciągnął Pan jakąś tabelę z jakiejś firmy – wychodzi z tego , że doradca ma cudowne życie, 2-3 kredyty i pensja 20k jest, szkoda , że nie napisał Pan ile kosztuje wynajem biura w centrum dużego miasta, dojazdy do klienta + utrzymanie samochodu i wiele wiele innych .. a bank? no tak oni pewnie mają od miasta za darmo swoje lokale a pracownicy pracują charytatywnie.

2) już widzę jak siedzi Pan z gorączką i bólem brzucha u lekarza , ten daje Panu receptę a Pan prosi go o zestawienie ile dany lekarz zarobi jeśli kupi Pan lek X a ile jeśli kupi Pan zamiennik 😉 pewnie lekarz na spokojnie pójdzie po swoje umowy i Panu wszystko rozpisze. i teraz najlepsze – weźmie Pan ten lek na którym doradca zarobi najmniej czy ten lek który jest najbardziej skuteczny?

3) uzupełnianie dokumentów – ma Pan rację, powinno to wyglądać tak , że klient raz przekazuje komplet dokumentów a potem dostaje decyzję , w między czasie nie powinno być żadnych uzupełnień – tyle teoria, życie (analitycy, decyzje negatywne i odwoływanie się od nich, rzeczy które wychodzą dopiero po tym jak klient dostarczy podstawowe dokumenty , rzeczy o których klient nie powiedział (bo przecież on tej karty nie używa) to już temat chyba na cały oddzielny artykuł.

moim zdaniem z doradcami jest jak ze wszystkim, jeden zły doradca zepsuje opinię 10 innym , to tak jak w wiadomościach – o wypadkach skandalach ciągle się słyszy , a te dobrze rzeczy to tylko czasem gdzieś na końcu.

pozdrawiam
Kajetan

Odpowiedz

Manio Sierpień 5, 2014 o 21:24

Z problemu: Jak wybrać kredyt, robimy dekompozycję na: jak wybrać doradcę kredytowego. Gdy rozwiążemy ten problem, możemy spokojnie rozwiązać problem: Jak sprawdzić czy doradca nas nie oszukuje. Po rozwiązaniu tego problemu, rozwiązujemy problem: który z zaproponowanych kredytów wybrać lub jak wybrać kredyt bez doradcy oszusta.
Podoba mi się to :)

Odpowiedz

MichałBanaszak Październik 23, 2014 o 12:08

Witam,
To dobry artykuł i chciałbym dodać jeszcze kilka kwestii. Rady które Pan daje oczywiście są słuszne ale pamiętajmy o kilku rzeczach. Bardzo często to klient decyduje gdzie chce zaciągnąć kredyt i nie słucha rad doradcy, zwłaszcza jeśli zależy mu na czasie. Nie zawsze najmniejsze oprocentowanie (i najmniejsza prowizja dla doradcy) będą go interesować jeśli potrzebuje pieniędzy np na inwestycje z której wyjdzie w ciągu 2 lat i spłaci go w ciągu tego czasu bez dodatkowych opłat. Poza tym w Polsce jest naprawdę spora grupa dobrych doradców finansowych, którzy żyją z polecenia. Wystarczy podzwonić po znajomych. Pytanie w co inwestuje osobiście? Moim zdaniem nie na miejscu – doradca zarabia na transakcjach więc ma inną strukturę wpływów niż jego klienci na etacie, którzy mogą np. przeznaczyć tylko 500 zł miesięcznie. Czytanie umów= absolutny „must” tym bardziej że umowy w finansach są zawierane na długi okres czasu. Pozdrawiam,życząc powodzenia w rozwiju bloga.

Odpowiedz

Grzegorz Styczeń 15, 2015 o 13:30

Świetna analiza!
Według tych kryteriów, większość ‚doradców’ dorabiających sobie ‚doradztwem’ powinna wypaść z rynku. Niestety tak to nie działa. W takim nieprofesjonalnym doradztwie przodują wszelkiej maści systemy typu MLM oraz duże sieciówki. Duża rotacja, słabe wyszkolenie i niska motywacja nie sprzyjają temu, żeby dbać o interes klienta w perspektywie długofalowej. Liczy się kasa ‚tu i teraz’.
Jedyne z czym można polemizować, to otwartość na pytania o prowizje otrzymywane przez doradców od banków i instytucji finansowych. Pomijając ogólną niechęć do chwalenia się tymi prowizjami (często są przecież niemałe), to umowy z bankami obejmują te kwestie klauzulami poufności.
Ja wolałbym, żeby za usługi doradcze płacił klient a nie bank. Wtedy byłoby to jasne i przejrzyste, Wtedy także dobrzy doradcy zarabialiby pieniądze obsługując klientów z polecenia. Słabi wypadliby z rynku, bo nikt by im nie zapłacił.

Odpowiedz

Freelancer Luty 9, 2015 o 18:31

Patrząc z perspektywy pracy dla sieci doradców, banków i ostatecznie jako freelancer, w pełni zgadzam się z motywem przewodnim Twojego artykułu – poznawać! potem sprawdzać!

Obecnie kiedy rynek doradztwa nie jest uregulowany (nie ma obowiązkowych certyfikatów jakościowych, uniwersalnych dla branży), należy bardzo precyzyjnie dobierać osobę która się dopuszcza do swoich finansów. Bo spotkać można osoby przeróżne trudzące się tym zajęciem – od młodych studentów na przyuczeniu, przez administratorów „realizujących” na Tobie targety, aż po prawdziwych pasjonatów finansów, którzy będą wspierać Cię latami. I pisze tutaj nie tyle o konkretnych firmach, ale o ludziach, bo każda firma ma swoją przyjętą politykę, ale pracownicy zawsze są ludźmi.. przeróżnymi, zatem sprawdzać!

Warto przede wszystkim jak najprecyzyjniej przetestować popoznawanego doradcę by nie nie trafić na takiego który opowiada Ci o kredycie, procesie zakupu itd, a sam nigdy go od praktycznej strony nie przechodził, analogicznie – snuje wizję inwestycji i zysków z proponowanego portfela, podczas gdy sam nie ma nawet rachunku maklerskiego, albo opowiada o strategii pomnażania kapitału a sam nie ma 5000zł oszczędności.. takich przypadków jest wiele – Teoretyków w tym zawodzie jest wielu.. Dlatego przed spotkaniem kredytowym proponuję przygotuj sobie jakieś pytania sprawdzające (np bieżący kurs Euro/Pln, poziom WIBOR, poziom WIGu20, cena złota/ropy, ceny/metr w danej lokalizacji, zapytaj gdzie on inwestuje, cokolwiek..) i podczas small talk zadaj je doradcy, jeśli będzie szperał w laptopie to nie wie i raczej pasjonatem nie jest :) – to odn pkt 9 i 19 chyba podciągnąłem. A dalej:

odn 5 – szukaj doradców niezależnych, nie sieciowych – tu też się zgadzam. doradcy w sieciach mają większe koszty utrzymania (siedziby, centrale, backoffice), toteż muszą to z czegoś rekompensować – albo na cenie (kredytów, inwestycji) albo kosztem doradcy (mniejsze wynagrodzenie). To jest też powód dlaczego wielu szanujących się doradców pracuje na swój rachunek – nie chcą sprzedawać drogich/nieefektywnych produktów bądź być za dobrą pracę krojeni na kasie. Drugą kwestią jest to że doradcy niezależni są niezależni bo sieci nie potrzebują – bazują na swoich klientach z rekomendacji, pracują na swoje nazwisko, muszą więc robić dobrą robotę – biznes kręci się na relacjach. Doradcy w sieci – zawsze dostana kolejnego klienta umówionego przez infolinię :) Trzecia rzecz: targety w sieciach, ale to długi temat..

odn 6 – z iloma bankami pracuje doradca – sprawa ważna szczególnie kiedy kupujesz mieszkanie od dewelopera i bierzesz kredyt u doradcy polecanego przez dewelopera.. Trzeba uważać na to czy przypadkiem nie kierują Cię np do banku w którym deweloper na swój kredyt, albo innego z wyjątkowo dobrymi warunkami prowizyjnymi.
Być może polecany pośrednik część uzyskiwanej z kredytu prowizji musi potem oddać deweloperowi? a gdyby nie to kredyt byłby tańszy? – różnie bywa – lepiej sprawdzać! :)

odn 15 – tabeli wynagradzania doradcy – niestety częsty powód wszelkich patologii, jak sprzedaż nieefektywnych inwestycji czy kredytów w banku który najlepiej płaci.. dlatego tabela powinna być ujawniana (i będzie powszechnie w przyszłości – do tego zmierzają regulacje europejskie). Obecnie stawki klientom ujawniają nieliczni (mogę powiedzieć że ma to bardzo pozytywne przełożenie na ilość poleceń..), bo też w większości dużych firm jest to niedopuszczalne z uwagi na zapisy umowne bank-pośrednik itd. Kiedy klient już wie że praca doradcy nie jest podyktowana tylko jego interesem, ale też dobrem klienta, wtedy współpraca przechodzi na wyższy poziom. dlatego: sprawdzać!

Podsumowując: Dopóki rynek doradztwa w Polsce jest nieodpłatny ze strony klienta, ważnym jest żeby pamiętać że istnieje pewien konflikt interesów pomiędzy KUPUJĄCYM (klientem) a SPRZEDAJĄCYM (Pośrednik). Jako klient możesz go obejść idąc po kredyt/lokaty/inwestycje/itd bezpośrednio do banku, ale.. tam też są sprzedawcy (targety itd)! Dużo mądrzej poświęcić trochę czasu (sprawdzać! :)) i zdobyć dobrego doradce, dzięki któremu nie tylko zyskasz wsparcie w starciach z bankiem/deweloperem, ale też osobę która będzie nadzorować tak ważną kwestię w życiu jak finanse osobiste.

Odpowiedz

Mateusz Luty 9, 2015 o 18:33

Bardzo ciekawy artykuł Michale.
Jestem na etapie rozglądania się za mieszkaniem, i w związku z tym, kredytem hipotecznym, czy ktoś może polecić dobrego doradcę z Krakowa?
Mieszkanie planuję kupić pod koniec tego roku, przeczytałem od deski do deski wszystkie artykuły Michała poruszające ten temat, zastosowałem się do artykułu radzącego jak budować historię kredytową (mam kartę kredytową i korzystam z niej intensywnie), ale nadal temat kredytu hipotecznego nie jest dla mnie do końca jasny. Dlatego jestem za tym, aby Michał napisał taką analizę jak wygląda kredyt hipoteczny od deski do deski dla statystycznego klienta – takie kompendium wiedzy.

Odpowiedz

Tomek Luty 11, 2015 o 01:30

Świetny artykuł. Zna ktoś może dobrego doradcze z Rzeszowa?

Odpowiedz

Maciej Marzec 18, 2015 o 02:29

Witam wlasnie dało mi dużo do myślenia ten artykuł , podpisałem dzis kredyty , ale nie wplacilem prowizji . Czyli kredyt nie jest jeszcze uruchomiony . Wacham sie bo mam problem z oszustwem .Moja pośredniczka dzwoniła do mnie po podpisaniu kredytu abym spotkał sie z nią bo chciała by sie ze mną rozliczyć i chce abym zapłacił jej za jej fatygę 6800 . Zastanawiam sie czy Nie isc z tym na policję . Z tego co wiem to ma prowizje z kredytu . Kwota kredytu 235 tys uruchomienie kredytu 8134 . Tez sie zastanawiam czemu taki wysoki ale po przeczytaniu pewnie bedzie miała z tego lepsza kase . + kase w łapę .

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 18, 2015 o 08:10

Hej Maciej,

To co piszesz wygląda na próbę oszustwa. Absolutnie nie płaciłbym pośredniczce. Poprosiłbym o pisemne uzasadnienie dlaczego miałbyś jej cokolwiek zapłacić.

A przy okazji sprawdź dokładnie swoją umowę kredytową, czy przypadkiem nie wciśnięto Ci jakiegoś dodatkowego produktu. Polecałbym także skonsultować się z jeszcze jakimś innym doradcą. Być może bank, który poleciła Ci pośredniczka, wcale nie jest najlepszym z Twojego punktu widzenia. Teraz będzie trudno, bo rozumiem, że kredyt brałeś pod konkretną transakcję i ew. trudno Ci będzie od niego odstąpić i wnioskować o nowy, ale przynajmniej dowiedz się na czym stoisz.

Pozdrawiam i powodzenia

Odpowiedz

Andrzej Maj 22, 2015 o 09:46

Może mój pomysł wyda się komuś dziwny, ale ja polecałbym jeszcze zrobienie małego „śledztwa” w sieci na temat naszego potencjalnego wyboru. zawsze się znajdą jakieś fora, strony z opiniami itp. czasem niezłe perełki na temat „świetnych specjalistów” można znaleźć, jeśli się dobrze pogrzebie 😉

Odpowiedz

Wojciech Październik 7, 2015 o 12:05

Tak jak zdarzają się nieuczciwi doradcy, tak są też nieuczciwi klienci. Kiedyś spotkałem się z pewnym klientem na refinansowanie kredytu inwestycyjnego. Było to na początku mojej pracy, jako niezależny doradca kredytowy. Umówiłem się z nim na weekend (nie ma szans żeby doradca pracujący na wyłączność spotkał się z klientem w sobotę), jechałem do klienta 80 km w jedną stronę. Klient miał bardzo dużo szczegółowych pytań. Rozmowa bardzo długa. Powiedziałem też w jakim banku można byłoby to zrobić i na jakie warunki możemy liczyć. Ostatni raz użyłem wtedy nazwy konkretnego banku w rozmowie z klientem. Jak się później okazało, klient nie wyśle mi żadnych dokumentów, ponieważ on już sam poszedł do tego banku i bardzo dziękuję za dobre rady, najwyżej jak będzie miał odmowę, to się do mnie odezwie…

Są różni klienci jak i różni doradcy. Wkurza mnie tylko czasem podejście niektórych ludzi, którzy sugerują mi, że moja praca polega tylko na wciskaniu ludziom kredytów, że pewnie jak najdrożej i że oni nie mogliby tak pracować. Mówię im wtedy „nie mierz wszystkich swoją miarą”.

Praca na wyłączność nie daje takiej satysfakcji, jak praca niezależnego doradcy. Masz plany do wykonania i listę określonych i najczęściej bardzo okrojonych produktów (np. tylko kr. firmowe). To z doradztwem nie ma nic wspólnego. Pracując niezależnie, to ty tworzysz wizerunek swój i wizerunek swojej firmy.

Znałem kiedyś doradcę, który dziś gdzieś się ukrywa/nie żyje. Nie wiem ile zarabiał, ale widząc czym jeździ, nie mało. Jak się później okazało, po pierwsze brał zaliczki od swoich klientów za załatwienie finansowania. Po drugie fałszował dokumenty do kredytów. Dziś szukają go i klienci i policja.

Ja wolę zarobić mniej, ale tak żeby klient był przekonany, że sam sobie lepszych warunków by nie załatwił. Klient nie jest głupi, to że weźmie kredyt, nie znaczy że jest zadowolony – może po prostu potrzebował wtedy kasę i wziąłby wszystko. To jest krótkowzroczne myślenie, taki klient już nie wróci i – co najważniejsze – nie poleci nas nikomu. Ja zawsze wychodziłem z założenia że w tym biznesie lepiej jeść małą łyżeczką, a częściej. Efekt – dziś zgłasza się do mnie rodzina/znajomi/sąsiedzi/kontrahenci moich klientów. Niektórzy moi klienci brali u mnie kredyty 3-4 razy. Nigdzie się nie ogłaszam, nie mam biura (pracuję w domu), nie wykonuje mailingu, ani nie pracuję jak call center, a nie mam gdzie rąk włożyć. Dostaję od klientów zwyczajowo przyjęte upominki w podziękowaniu (co nigdy nie zdarzyło mi się w pracy na wyłączność) oraz dalsze kontakty. Jest to bardzo miłe i sprawia że chce się rano wstawać, mimo że nikt nam nie karze, a kasa staje się tylko miłym dodatkiem.

Odpowiedz

Adam Październik 27, 2015 o 11:50

Witam,
Czy mogę otrzymać kontakt do Pana, Panie Wojciechu?

Odpowiedz

Niezależna Małgorzata z Krakowa Listopad 5, 2015 o 01:57

Michale gratuluję bloga, od 10 lat zajmuję się doradztwem finansowym. Pracowałam w kilku korporacjach i niestety muszę zgodzić się z wieloma krytycznymi uwagami co do pracy doradców kredytowych/finansowych.
Oczywiście są wyjątki, ale niestety presja wyniku, targetu, strachu przed utratą pracy, a na końcu ciągle rosnącego procentu chciwości powoduje, że wielu moich kolegów stosuje różne sztuczki, na które zwracasz uwagę w tym wpisie.
Poruszyłabym jeszcze jedną kwestię,
23. sprawdź realność uzyskanej oferty. Doradcy przedstawiają super atrakcyjne oferty, które się nijak nie mają do realiów, np. klient otrzymuję ofertę banku x gdzie wiadomo, że przy takiej formie zatrudnienia i dochodach, czy posiadanym wkładzie własnym nie ma szansy na kredyt w tym banku lub na przedstawione parametry. Ale oczywiście oferta super tylko decyzja będzie inna, tylko, że wtedy może być za późno. Sama się z tym spotykałam gdzie klienci rezygnowali z mojej pomocy bo inny doradca miał lepszą ofertę w 99% kończy się, że kredyt otrzymali w banku który był w mojej ofercie pierwszego wyboru, a warunki w banku x nie potwierdziły się. Jedyne pocieszenie w tym przypadku, że tego klienta nie obsłużyłam, ale dostałam od niego rekomendacje i polecenia.
Ta sytuacja jak i wiele innych, w których to my jesteśmy wykorzystani przez klienta jest wpisana w nasze ryzyko. Jest tu analogia dobry doradca do dobrego klienta. Ale po mino to bardzo lubię swoją pracę, wiem że są wśród nas dobrzy doradcy i wiem że jesteśmy Wam potrzebni tak jak mnie malarz, prawnik, czy fryzjer – chociaż mam taką maszynkę do golenia włosów, ale umiem tylko jedną fryzurę :)
ps.
Jestem za tym, aby to klienci płacili bezpośrednio za moją pracę.
Małgorzata

Odpowiedz

Karol Luty 1, 2016 o 14:00

Witam,

Czy może ktoś polecić zaufanego, sprawdzonego doradcę z Krakowa?

Z góry dziękuję!

Pozdrawiam,
Karol

Odpowiedz

Fincredo Luty 2, 2016 o 12:07

Ja z perspektywy kilkunastu lat pracy w branży finansowej odnosząc się do powyższego artykułu mogę podać następujące wnioski:
1. Dobry doradca pracuje na własny rachunek lub w małym zespole osób, które dobrze zna i które mają podobne doświadczenia co on. Jak ktoś pracował w branży finansowej to wie, że praca czy to w banku czy u dużego pośrednika wiąże się z tym, że prawie nigdy nie pracuje się dla dobra klienta, ale w interesie swojego pracodawcy, który zmusza do pewnych zachowań lub w najlepszym razie wywiera tylko presję. Praca w takich miejscach jest dobra w okresie kiedy ktoś wchodzi do tej branży, uczy się i zbiera doświadczenia.
2. Pokazywanie swoich możliwych do zarobienia prowizji klientowi jest uczciwą postawą. Ja nie mam z tym problemu. Zawsze jestem za transparentnością i obustronnym zaufaniem. Problem polega jednak na tym, że najczęściej klient musi uwierzyć doradcy na słowo lub przejrzeć dokumenty, z których i tak nic nie zrozumie, bo stawki prowizyjne często wynikają z różnego rodzaju algorytmów, systemów punktowych (takie formy motywowania pracowników lubią banki i sieciowe firmy pośrednictwa) lub też doradca ma podpisanych kilkanaście różnych umów z bankami lub brokerami i przebrnięcie przez ten gąszcz dokumentów może się okazać dla klienta bardzo trudne.
3. Problem nieuczciwych i niekompetentnych doradców powstał głównie dlatego, że typowy klient starający się o kredyt ma koszmarnie niską wiedzę na temat finansów. W tym kraju wszyscy są ekspertami w dziedzinie medycyny, polityki i sportu, niestety w dziedzinie finansów jest dramat i dopóki się to nie zmieni zawsze znajdą się tacy „doradcy”, którzy wykorzystają słabość swoich klientów zgodnie z zasadą „ciemny lud to kupi”.
4. Nie zgodzę się z tezą, że doradca finansowy zarabia za dużo. Dobry doradca, jak napisałem wcześniej, pracuje na swój własny rachunek, najczęściej prowadząc działalność gospodarczą. Nie ma etatu, stałej pensji. Uczciwy doradca od swoich klientów nie pobiera żadnych opłat za swoją usługę (przy najmniej ja tak robię), a ponieważ z lojalnością klientów bywa bardzo różnie, nigdy nie ma gwarancji, że w ostatniej chwili klient się nie wycofa i nie weźmie kredytu gdzie indziej. Proces kredytowy (mam tu na myśli kredyty hipoteczne) trwa w najlepszym razie kilka tygodni, banki z doradcą też rozliczają się po upływie kolejnych kilku tygodni, a to oznacza, że od rozpoczęcia rozmów z klientem do wypłaty prowizji przez bank może minąć nawet kilka miesięcy. I to co chyba najważniejsze – pozyskanie i przekonanie klienta nie oznacza jeszcze pewnego zarobku, ponieważ statystycznie pewnie tylko około 50% tematów kredytowych, w których realizację angażuje się doradca, finalnie skutkuje wypłatą wynagrodzenia.

Odpowiedz

Karola Luty 28, 2016 o 12:46

Witam, czy wnioskujac o kredyt hipoteczny warto wspólpracowac z jednym doradca czy np z trzema? Np. gdyby zlecic trzem róznym doradcom zlozenie wnioskow, kazdy do innego banku, i zagrac w otwarte karty mowiac ze wybeirze sie tego ktory zalatwic najlepsze warunki, czyli dodatkowo sprobuje wynegocjowac lepsze warunki? Czyli wprowadzic element rywalizacji i motywacji do dzialania. Co pan o tym mysli?
Boje sie ze jak podpisze umowe z jednym doradcom i on zlozy wnioski do trzech bankow to ze potem nie bedzie juz walczyl o lepsze warunki dla mnie bo i tak dostanie prowizje wiec mu nie bedize zalezalo.
Z drugiej strony boje sie ze 3 doradcow moze w jakis sposob namieszac np w moim BIKu albo jakos inaczej i ze bede miala nizsza zdolnosc kredytowa.
Jak to jest w praktyce?
Prosze o porade bo w ciagu kilku dni musze zlozyc wnioski do bankow i nie wiem co robic. dziekuje

Odpowiedz

Mirosław Marzec 8, 2016 o 10:26

Szukam rzetelnego doradcy kredytów hipotecznych, mieszkam w Krakowie.

Odpowiedz

Bartek Lipiec 29, 2016 o 12:59

Cześć!

Akurat myślę nad kredytem hipotecznym pod zakup mieszkania. Czy jest tutaj może ktoś, kto mógłby mi polecić sprawdzonego doradcę kredytowego z Warszawy? :)

Odpowiedz

Tomek Sierpień 1, 2016 o 14:47

Bartek, sprawdź zdk-lublin.pl, co prawda są z Lublina ale dojeżdżają też do klientów z Warszawy. Rok temu pomagali mi również z kredytem hipotecznym, a poleciła mi ich znajoma z Lublina :)

Odpowiedz

Łukasz Październik 3, 2016 o 10:32

Panie Michale trafny artykuł. Zawsze wydawało mi sie, że jestem w mniejszości wśród doradców finansowych. Dla mnie najważniejszy zawsze jest klient. Jest też coś o czym niektórzy zapominają a mianowicie uczciwość, odpowiedzialność. Mam pytanie czy mogę wykorzystać fragmenty „jak wybrać dobrego doradcę kredytowego” na swoim fb? Są to trafne uwagi, z którymi się zgadzam.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: