Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

437 tys. zł przychodu z książki „Finansowy ninja” tylko w lipcu, czyli self-publishing miażdży

przez Michał Szafrański dodano 2 sierpnia 2016 · 68 komentarzy

Finansowy ninja wyniki

Ponad 5000 sprzedanych egzemplarzy i średnia cena 87 zł – oto efekty pierwszego miesiąca przedsprzedaży książki “Finansowy ninja”. Ujawniam wyniki.

1 lipca 2016 r. rozpoczęła się przedsprzedaż mojej książki “Finansowy ninja”. Potrwa na aż do 26 sierpnia kiedy to będzie miała miejsce oficjalna premiera. Pomimo, że dopiero wtedy książka trafi w ręce klientów, to tylko w lipcu złożyliście 4929 zamówień nabywając 5003 egzemplarzy książki. Ten wynik i skala Waszego zaufania są przeolbrzymie – dwukrotnie większe od moich pierwotnych założeń (szacowałem, że w lipcu sprzeda się 2500–3000 egzemplarzy). I to pomimo rozpoczęcia sprzedaży w najgorszym możliwym okresie – na początku wakacji, gdy większość z nas dopiero czekają duże wydatki związane z urlopami. Jestem absolutnie miło zaskoczony i bardzo Wam dziękuję.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

W tym wpisie podsumowuję kluczowe statystyki dotyczące samodzielnego sprzedawania książki. Pełne case study wraz z zestawieniem wszystkich kosztów opublikuję dopiero we wrześniu – po zamknięciu całej przedsprzedaży. Dziś pierwsze oficjalne wyniki, struktura przychodów z różnych pakietów oraz lista wszystkich artykułów, które dotychczas ukazały się w sieci odnośnie “Finansowego ninja”. Jest tego sporo, bo przypuściłem prawdziwą ofensywę medialną. Dzięki temu o #FinNinja jest naprawdę głośno i to pomimo tego, że na reklamę nie wydałem ani złotówki.

Zapraszam do lektury i przy okazji zachęcam do zakupu swojego egzemplarza książki. Została mniej niż połowa nakładu, a dodruku na razie jeszcze nie zamawiam. Zrobię to dopiero, gdy wyczyścimy magazyn. 🙂

Zastrzeżenie: moja sytuacja jest wyjątkowa

Dla jasności: wszyscy powtarzają mi, że moja sytuacja jako autora jest wyjątkowa ponieważ mam poczytny blog, wiernych i zaangażowanych Czytelników, na moją pozycję pracowałem latami, a do tego podobno jestem wyjątkowym pracusiem ogarniającym rzeczywistość także od strony biznesowej. Warto wziąć to pod uwagę, gdy będziecie próbowali przełożyć to, o czym piszę w tym wpisie, na swoją rzeczywistość.

Osobiście uważam, że każdy może wykonać tyle pracy co ja. Otwartym pozostaje pytanie, czy każdy chce to zrobić i czy posiada wystarczający bagaż doświadczeń oraz determinację. Chociaż chciałbym żeby tak było, to uczciwie mówiąc widzę też bardzo dużo prób “chodzenia na skróty”.

Dlatego podkreślam, że rezultaty które osiągam, nie są wyłącznie efektem udostępnienia książki “za 69,90 zł”. To efekt lat pracy, wyrzeczeń, kombinowania co ma sens a co sensu nie ma, zastanawiania się jak dopieścić Was jako nabywców książki i jednocześnie jak nie utonąć czasowo w tych próbach dopieszczania i nie robić tego “za wszelką cenę”.

Postaram się w tym i kolejnych wpisach przekazać Wam maksimum detali. Niemniej jednak podkreślam – cały proces jest trudny i wymaga ciężkiej pracy. Napisanie, wydrukowanie i sprzedaż książki, to wisienka na torcie. Na Wasze zaufanie stojące za tymi rezultatami pracowałem latami i zapewne nadal będę pracował latami.

Wyniki pierwszego miesiąca przedsprzedaży

Poniżej obrazek warty więcej niż tysiąc słów. To zrzut ekranu ze sklepu internetowego, poprzez który sprzedaję książkę.

Wyniki sprzedaży Finansowy ninja

Tak naprawdę powyższe dane są zawyżone, gdyż platforma sklepowa Shoplo pokazuje w panelu sumę wszystkich złożonych zamówień – także tych nieopłaconych. Prawdziwe dane są nieco niższe, ale i tak absolutnie rekordowe jak na książkę wydawaną samodzielnie, bez pomocy tradycyjnego wydawnictwa:

  • 4929 transakcji
  • 5003 sprzedane egzemplarze książki, w tym 4885 książek papierowych oraz 118 ebooków “luzem”. Uwzględniając ebooki oferowane w pakietach razem z książką całkowita liczba sprzedanych ebooków to 1822 sztuki.
  • 437 473,20 zł całkowitego przychodu ze sprzedaży

Na moje konto wpłynęła nieco niższa kwota, gdyż przychody od razu pomniejszane są o prowizję dla firmy Blue Media obsługującej Wasze płatności. W lipcu korzystałem z promocji dla nowego klienta tej firmy, dzięki czemu prowizja wyniosła tylko 4409,03 zł. Aktualnie płacę 1,49% od wartości każdej obsłużonej transakcji.

Jeśli jesteście ciekawi, jak duża była skala zwrotów, to do chwili obecnej było ich jedynie 14 (z czego kilka testowych moich) i łączna kwota zwrotów wyniosła 790 zł. O tyle jednak fajnie, że na zwrot najczęściej decydowały się te osoby, które po opłaceniu zamówienia zdecydowały się kupić jednak droższy pakiet. 🙂 Ze względów logistycznych łatwiej oddać mi pieniądze, anulować całkowicie poprzednie zamówienie i poprosić Klienta o opłacenie nowego zamówienia.

Arkusze z wszystkim kalkulacjami i bardziej drobiazgowymi danymi udostępnię we wrześniu. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że czysty zysk po odliczeniu wszystkich kosztów przygotowania książki, jej druku, kosztów wysyłki, kosztów obsługi transakcji, kosztów darowizn na rzecz Pajacyka oraz podatków, wynosi już ponad 200 tys. zł. Gdybym chciał zarobić taką kwotę z tradycyjnym wydawcą, to musiałby on sprzedać co najmniej 40 tys. egzemplarzy książki i to tylko przy założeniu, że płaciłby mi 10% od ceny okładkowej wynoszącej 69,90 zł. Nie pytajcie lepiej ile bojów trzeba byłoby stoczyć z wydawcą żeby nie bał się wydać książki w takiej cenie i jednocześnie zobowiązał się do sprzedaży dużej liczby egzemplarzy. 😉

Odwrócony model sprzedaży książki

Sprzedaż typowej książki przez tradycyjne wydawnictwa wygląda tak: premiera w cenie okładkowej, a jak już pierwsi “napaleni” klienci kupią, to po miesiącu, dwóch lub trzech sprzedaż książki wygląda tak:

Typowa księgarnia

Rozumiem dlaczego tak się dzieje, ale uważam to za chory model sprzedaży. Uważam, że koduje to w głowie klienta, że będąc pierwszym kupującym książkę jest frajerem. Że lepiej poczekać, bo “na pewno będzie taniej”.

Tak jak pisałem – odwróciłem ten model. Chociaż “Finansowy ninja” jest obiektywnie dosyć drogą książką, to przyjąłem założenie, że Ci, którzy pierwsi zdecydują się za nią zapłacić, muszą mieć lepsze warunki zakupu, niż Ci, którzy kupować ją będą potem. Pokrycie kosztów projektu wydawniczego zależy od tych klientów, którzy jako pierwsi otworzą swoje portfele. Tak samo było dwa lata temu, gdy wypuszczałem kurs “Budżet domowy w tydzień”. I co więcej – teraz z przyjemnością zrewanżowałem się pierwszym nabywcom tamtego kursu rozdając im kupony rabatowe na książkę. Pomimo, że zapłacili wtedy za kurs BDT tylko 97 zł, to teraz otrzymali dodatkowo rabat na 69 zł i moją książkę mogli otrzymać za złotówkę.

Dlaczego o tym piszę? Chcę pokazać, że od pieniędzy dużo ważniejsze jest to, by klient czuł się dobrze. Dwa lata temu pierwsi nabywcy BDT zaufali mi w ciemno – wtedy, gdy naprawdę tego zaufania potrzebowałem i nie zarabiałem jeszcze na blogu tyle, by móc spokojnie finansować życie naszej rodziny. Teraz mogłem się im odwdzięczyć i zrobiłem to z wielką przyjemnością. 🙂

W lipcu grono klientów dających mi kredyt zaufania powiększyło się o kolejne prawie 5000 osób. Kłaniam się w pas i zapewniam, że będę o tym pamiętał. 🙂 To, że mam do Was wszystkich kontakt, to wielka zaleta samodzielnego wydawania i sprzedawania książki. Coś, czego nie był mi w stanie dać żaden tradycyjny wydawca. A dla mnie kluczowe jest, by móc Was “dopieszczać” także w kolejnych miesiącach i latach – jako moich przedpremierowych klientów VIP. 🙂

Średnia cena książki to 87 zł

Jak już wiecie książka “Finansowy ninja” dostępna jest w kilku wariantach: oprócz wersji podstawowej za 69,90 zł w przedsprzedaży oferowane są także warianty z e-bookami za 99,90 zł oraz dodatkowo z kursem “Budżet domowy w tydzień” w cenie 199,90 zł. Już w trakcie trwania przedsprzedaży, w wyniku Waszych nacisków i próśb, dodałem także wariant z samymi e-bookami w cenie 49,90 zł.

Efekt zgodny z przewidywaniami – kupujecie różne warianty istotnie podwyższając średnią cenę sprzedanego egzemplarza książki. Aktualnie wynosi ona aż 87,44 zł – co oczywiście bardzo mnie cieszy. Bardzo starałem się, aby przedpremierowe pakiety były rzeczywiście atrakcyjne.

Przyznam, że pomyliłem się w moich wcześniejszych szacunkach. Spodziewałem się, że rozkład sprzedaży w sztukach będzie wyglądał następująco:

  • 30% klientów wybierze książkę za 69,90 zł
  • 60% klientów wybierze pakiet za 99,90 zł
  • 10% klientów wybierze pakiet z kursem za 199,90 zł

Rzeczywistość okazała się nie być aż tak różowa i proporcje w pierwszych dwóch wariantach są odwrotne. Nie pomyliłem się w zasadzie co do udziału najdroższego pakietu. Ostateczny rozkład w lipcu wyglądał następująco:

  • 63,6% klientów wybrało książkę za 69,90 zł = 3181 sztuk
  • 25,4% klientów wybrało pakiet za 99,90 zł = 1272 sztuki
  • 8,6% klientów wybrało pakiet za 199,90 zł = 432 sztuki
  • 2,4% klientów wybrało e-booki za 49,90 zł = 118 sztuk

Biorąc jednak pod uwagę rzeczywiste kwoty i marżę na poszczególnych pakietach, ich udział w zysku na czysto prezentuje się następująco:

  • Tylko 47% zysków pochodzi ze sprzedaży książki
  • 29% zysku pochodzi ze sprzedaży pakietu książki i e-booków
  • Aż 22% zysku pochodzi ze sprzedaży najdroższego pakietu
  • Same e-booki odpowiadają za zaledwie 1% wypracowanego zysku

Pomimo, że po najdroższy pakiet sięga tylko co dwunasty klient, to tak naprawdę generuje on co piątą złotówkę wypracowanego zysku. To dlatego tak ważne było dla mnie podwyższenie wartości podstawowego produktu (książki) poprzez zaoferowanie wartościowych i jednocześnie atrakcyjnie wycenionych dodatków.

Z kolei marża na samych e-bookach jest żenująco niska. Przede wszystkim dlatego, że oprócz niższej ceny obciążone są one wyższą stawką VAT (23% zamiast 5%). Temat ten rozwinę we wrześniowej analizie.

1 książka = 1 posiłek dla Pajacyka

PajacykPrzypominam, że każda zakupiona książka funduje jeden posiłek dla Pajacyka – akcji prowadzonej przez Polską Akcję Humanitarną (PAH), której celem jest finansowanie posiłków dla niedożywionych dzieci.

Bardzo miło mi poinformować, że tylko w lipcu dzięki Waszym zakupom, ufundowaliśmy 5003 takie posiłki. Blisko połowę tego co udało nam się zebrać w od lutego 2015 roku, kiedy to zdecydowałem się systematycznie wspierać Pajacyka.

Bo dzieci muszą jeść codziennie.

Czy sprzedaż jest duża czy mała?

Na wielkość sprzedaży mojej książki można patrzeć z różnych perspektyw. Z jednej strony – liczba sprzedanych egzemplarzy i kwota przychodów wydają się olbrzymie. Z drugiej strony, jeśli zestawicie liczbę sprzedanych egzemplarzy książki z liczbą osób odwiedzających mój blog co miesiąc, to zasadne wydaje się pytanie dlaczego sprzedało się “tylko” 5000 egzemplarzy książki.

Na razie nie poddaję tego żadnym analizom. Zostawiam to ekspertom od sprzedaży. Z mojej perspektywy liczby wyglądają bardzo dobrze – zwłaszcza biorąc pod uwagę, że nie wykonuję żadnych komercyjnych działań wspierających sprzedaż.

Osobom, które siedzą w sprzedaży, znane jest pojęcie lejka sprzedaży (sales funnel). Idea jest prosta: z moimi komunikatami marketingowymi czy sprzedażowymi spotyka się wiele osób, ale to nie znaczy, że wszystkie kupią mój produkt. Tylko część z nich zainteresuje się na tyle, by przejść z bloga na stronę sprzedażową. Nie wszystkim spodoba się cena produktu, nie wszystkich przekonają komunikaty zamieszczone na stronie FinansowyNinja.pl. Tak naprawdę mniejsza część zdecyduje się włożyć jeden z produktów do koszyka. Także na tym etapie część z nich odpuści sobie zamówienie. Płacą nieliczni.

Lejek sprzedażowy

Aby mierzyć efektywność i skuteczność prowadzonych działań weryfikuje się, jak kształtują się tzw. współczynniki konwersji, czyli jaki procent osób stykających się z naszymi komunikatami przechodzi do kolejnych etapów procesu sprzedaży. W e-commerce, czyli przy sprzedaży przez Internet, przyjmuje się, że typowy współczynnik sprzedaży wynosi od 1% do 5% osób “wpadających” do lejka. Jak to wyglądało u mnie w lipcu? Sprawdźmy to w odniesieniu do całkowitej liczby osób odwiedzających mojego bloga. Porównujemy tę samą metrykę, czyli tzw. unikalnych użytkowników (UU), na trzech stronach: blogu “Jak oszczędzać pieniądze”, stronie sprzedażowej FinansowyNinja.pl oraz stronie sklep.jakoszczedzacpieniadze.pl. Ostatnim etapem lejka jest liczba rzeczywiście opłaconych zamówień.

Zebrane dane prezentują się następująco:

  • 190 965 UU odwiedziło mojego bloga w lipcu 2016 r.
  • 30 700 UU weszło na stronę FinansowyNinja.pl = 16,08% odwiedzających bloga.
  • 8780 UU weszło na stronę sklepu = 4,6% odwiedzających bloga
  • 4929 osób złożyło zamówienie = 2,6% odwiedzających bloga

Podstawowe wnioski:

  • Tylko co szósta osoba odwiedzająca bloga weszła na stronę FinansowyNinja.pl
  • Mniej więcej co trzecia osoba czytająca stronę sprzedażową trafiła do sklepu.
  • Ponad połowa osób, które trafiły do sklepu, dokonała skutecznego zakupu. 🙂
  • Te dane wyglądają jeszcze ciekawiej, jeśli dodam, że wpis o rozpoczęciu sprzedaży książki “Finansowy ninja” na blogu przeczytało zaledwie 22 817 UU. Widać, że kilka tysięcy osób trafiło na stronę FinansowyNinja.pl w zupełnie inny sposób.

Na razie do tych liczb i współczynników podchodzę bez emocji. Generalnie jest za wcześnie, by wyciągać jakiekolwiek wnioski. Wiadomo, że początek sprzedaży i wysoki wolumen przedsprzedaży w pierwszym tygodniu fałszują wszelkie statystyki. Przez 2–3 miesiące spróbuję złapać poziom odniesienia (tzw. baseline) a dopiero potem będę próbował eksperymentować i coś poprawiać (uzupełnienie informacji na stronie sprzedażowej, testy efektywności zmian na tej stronie, płatne działanie reklamowe itd.).

Wspominam o tym tylko dlatego żeby uzmysłowić Wam, że samo zaoferowanie dobrego produktu nie oznacza jeszcze, że na pewno będzie się on dobrze sprzedawał. Trzeba podjąć wysiłek jego promocji i dodatkowo – monitorować efekty, próbować wyciągać wnioski i wdrażać poprawki. Właśnie tak działa finansowy ninja – nie tylko w odniesieniu do sprzedaży własnych produktów. 😉

Lipiec bez złotówki wydanej na reklamę

Wysoka sprzedaż jest także efektem mojej hiper-aktywności medialnej. Praktycznie cały lipiec spędziłem na rozmowach – głównie ze znajomymi podcasterami, blogerami, mediami internetowymi oraz stacjami radiowymi. Próbowałem tematem zainteresować także telewizje, ale jak na razie bez rezultatów. To nie jest tak, że wszystko się udaje. 😉

Tak czy siak – wszystko co dotychczas udało się osiągnąć zrealizowane zostało przy zerowych wydatkach na reklamę. Jednymi kosztami marketingowymi jak dotychczas było nakręcenie kolejnego wideo z Igorem Wojtkowiakiem – filmu z wycieczką po drukarni pokazującego od kulis cały proces druku “Finansowego ninja”. Tu jego przedsmak:

 

W największym stopniu w rozniesieniu informacji o książce pomagacie Wy – Czytelnicy bloga. Firma SentiOne zmierzyła dla mnie zasięg organiczny wszystkich wpisów w Internecie dotyczących książki oraz hasła #FinNinja. Pełny raport w PDF za lipiec – dostępny jest tutaj. To co mnie szczególnie cieszy, to fakt, że większość wypowiedzi o książce ma zabarwienie pozytywne lub neutralne.

Łącznie w sieci znalazło się 1528 wypowiedzi dotyczących “Finansowego ninja”. Ładnie. Dziękuję!

FinNinja-podsumowanie

FinNinja-sentyment

FinNinja-zasieg

Publikacje dotyczące “Finansowego ninja”

Na koniec zamieszczam listę wszystkich dotychczasowych publikacji, które dotykały tematu mojej książki. Jest ich całkiem sporo. Praktycznie cała moja energia ukierunkowana jest obecnie na poinformowanie świata o tym, że “Finansowy ninja” jest już gotowy i czeka na klientów spragnionych poprawiania stanu swoich finansów.

Rozmowy wideo:

Podcasty:

Recenzje książki “Finansowy ninja”:

Wywiady i inne wpisy:

Występy w radio:

W końcu wakacje!

Wiem, że niektórych z Was może męczyć już pompowanie przeze mnie promocji “Finansowego ninja”. Zrozumiem, jeśli odpuścicie sobie śledzenie tego co się dzieje na blogu. Do końca sierpnia będę tu przede wszystkim publikował kolejne szczegóły dotyczące samodzielnego wydawania książki. Żyję tym projektem i cieszę się, że ostatnie blisko dwa lata pracy nareszcie materializują się w postaci tak spektakularnych efektów.

Plan publikacji na najbliższy czas:

  • Podcast o przebiegu i narzędziach wykorzystywanych w procesie samodzielnego wydawania książki.
  • Wpis przedstawiający od kulis cały proces druku książki – włącznie z wideo z drukarni.
  • Podcast o tym, jak kupić 10 mieszkań na wynajem posiłkując się kredytami hipotecznymi.
  • W międzyczasie zapewne pokażę Wam także LIVE jak podpisuję książkę. Publikacje na żywo realizuję na fanpage bloga na Facebooku.

Sama książka jest już wydrukowana. Obecnie trwają prace introligatorskie i cały nakład powinien trafić do magazynu w dniach 12-16 sierpnia. Wtedy zabieram się za podpisywanie egzemplarzy zamówionych w przedsprzedaży (już się boję!). I żeby dobrze się do tego psychicznie przygotować, to właśnie udaję się na urlop. To znaczy już na nim jestem, ale jeszcze finiszuję z dokończeniem tego wpisu. 😉

Przypominam, że tylko do 26 sierpnia można nabywać książkę “Finansowy ninja” w przedsprzedaży. Teraz to już uczciwie radzę się pospieszyć. Uwzględniając egzemplarze przeznaczone dla bibliotek i moich znajomych – na chwilę obecną zostało jakieś 4000 egzemplarzy papierowych. Jeśli się sprzedadzą, to na dodruk trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Nie żartuję.

Dobrego całego tygodnia i miłego oczekiwania na książkę.

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 68 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Izabela Sierpień 3, 2016 o 00:29

Kupiłam pakiet „za stówkę” na samym początku przedsprzedaży i wiesz co? Już dawno tak bardzo nie mogłam się doczekać, aż komuś zapłacę za książkę.

Ufam w ciemno, nie mogę się doczekać aż będę mogła ją przeczytać, a Tobie gratuluję i dziękuję. Jesteś wielką inspiracją! Trzymam kciuki za jak najlepsze efekty.

Odpowiedz

zimorz Sierpień 3, 2016 o 07:12

Cześć. Gratuluję wyniku sprzedaży. 5000 książek 200 tys zł na czysto. Pod koniec przedsprzedaży pewnie też będzie zwiększona sprzedaż bo obudzą się zapominalscy. Dobra czekam dostawę zestawu za 99 👍

Odpowiedz

Artur Sierpień 3, 2016 o 08:00

Cześć.
Gratulacje wyniku, czytam twojego bloga od lat. Kibicuję twoim działaniom, sam też często korzystam z twojej siły motywacyjnej. Dzięki Tobie moja wartość netto rośnie, finanse osobiste stały się podstawą i dzięki temu znikły wszelkie długi. Tak, to DZIĘKI Twoim wpisom zacząłem wszystko porządkować, wcześniej nie było źle ale brakowało motywacji do dłuższego działania. Jesteś MEGA trenerem na finansowej siłce życia 😉 Ciesz się książką, ale jak najszybciej wróć do wpisów „jak oszczędzać pieniądze” i skutecznie je pomnażać. Wielkie Pozdrowienia i nie mogę doczekać się końca sierpnia aby zacząć czytać, na szczęście mam urlop w tym czasie więc mam nadzieję że książki szybko do nas trafią 🙂 Jeszcze raz wielkie dzięki i powodzenia.

Odpowiedz

Agnieszka Sierpień 3, 2016 o 08:13

Książka kupiona! Kto wie, może dam ją do przeczytania mojemu synowi za parę lat 🙂

Odpowiedz

Agnieszka Skupieńska Sierpień 3, 2016 o 08:26

Jaki to byłby zmarnowany potencjał, gdyby tę książkę wydać z wydawnictwem! Świetnie, że wyniki po pierwszym miesiącu są aż tak dobre, mam nadzieję, że inni blogerzy pójdą Twoim śladem, wydając książki samodzielnie. A wydawnictwa kiedyś pójdą po rozum do głowy i zrozumieją, że wynagrodzenie dla autora książki na poziomie 10% jest żenadą. Zresztą ta polityka sprzedażowa, o której piszesz (że pierwszy klient jest frajerem, bo potem książka jest znacznie tańsza) też jest nie w porządku.
Tak czy inaczej ogromne gratulacje i dzięki, że dzielisz się wszystkimi wnioskami i wynikami!

Odpowiedz

Ania Sierpień 3, 2016 o 09:16

Fantastyczny wynik, gratulacje i miłego urlopu! 🙂

Odpowiedz

Karol Werner Sierpień 3, 2016 o 09:20

Tak jak mówiłem wczoraj – tak czy siak cieszę się mocno z moich skromnych 500 sztuk sprzedanego ebooka. Ale teraz zwyczajnie w świecie bierze mnie zazdrość! 😀

Odpowiedz

Krzysiek Sierpień 3, 2016 o 23:46

Karol, zainteresował mnie Twój komentarz. Co to za ebook?

Odpowiedz

Bartek Sosiński Sierpień 3, 2016 o 09:21

Michał – miażdżysz system!
Wielkie gratulacje dla Ciebie za ten wynik na miesiąc przed premierą! To naprawde imponujący przykład jak ciężka praca potrafi przełożyć się na efekty!

Trzymam kciuki za pozostałe 5000 🙂
Pozdrowienia, Bartek!

Odpowiedz

Jerzy Sierpień 3, 2016 o 09:28

Gratuluję wyniku. Mam nadzieję że książka pomoże mi się ogarnąć z finansami bo mimo nie najmniejszych dochodów jakoś pieniążki się rozchodzą.

Odpowiedz

Anna Sierpień 3, 2016 o 09:29

Wczoraj przeczytałam pierwszy rozdział Twojej książki i muszę przyznać, że już nie mogę doczekać się całości! Nie móc się doczekać na ponad 500 stronową książkę o finansach… jeszcze jakiś czas temu sama bym siebie o to nie podejrzewała 😉 Pozdrawiam!

Odpowiedz

Wioleta Sierpień 3, 2016 o 09:31

Gratulacje Michał, zasłużyłeś na każdą złotówkę 🙂 Już nie mogę się doczekać przesyłki, a to dopiero początek miesiąca.

Odpowiedz

Monika Sierpień 3, 2016 o 09:43

Gratulacje Michał, świetny wynik! Myślę, że to nie koniec sukcesów i jeszcze sporo osób zdecyduje się na zakup, szczególnie kiedy pierwsi czytelnicy zaczną Cię reklamować wśród znajomych. Przyznam, że już dawno nie czekałam z taką niecierpliwością na zamówioną książkę 😉

Odpowiedz

Grzegorz Sierpień 3, 2016 o 09:44

Michał gratuluję i trzymam kciuki, powodzenia.

Odpowiedz

Tomasz Sierpień 3, 2016 o 09:54

Michał, Brawo TY !!!!!!!!

Odpowiedz

Dawid Borowiak Sierpień 3, 2016 o 10:03

To mega ważna książka dla wszystkich rodzin z dziećmi i nie tylko. Już nie mogę się doczekać, gdy przyjdzie. 🙂

Odpowiedz

Andrew Sierpień 3, 2016 o 10:12

Mysle ze nie trzeba konwersji liczyc od wejść na Twojego bloga w lipcu bo pamiętajmy ze ludzie wchodzą na bloga nie tylko po swieze wpisy o książce ale tez archiwalne wpisy i podcasty, czytają komentarze itd. (fakt ze na każdej stronie jest pasek z informacja o książce ale nie każdy w to klika)
jeśli by liczyc konwersje od wejść w lipcu na podstrony poswiecone już typowo samej książce to konwersja będzie pewnie ponad 10%

Odpowiedz

Tomek Sierpień 3, 2016 o 10:29

Chciałem odnieść się tylko do kwestii ebooka i małej liczby sprzedanych pakietów ebook. Cena książki papierowej jest wysoka, ale akceptowalna, natomiast cena ebooka jest kosmiczna! Ogólnie ceny ebooków w Polsce uważam za wysokie, ale 50zł to już przesada. W Polskich księgarniach internetowych ebooki można kupić za 25-30zł, w promocji 10-20zł, natomiast kupując na promocji z Amazon można dostać świetne książki, niekiedy po 500-1000 stron za $1-$2 czyli poniżej 10zł. Z drugiej strony gdybyś obniżył cenę ebooka, wzrost sprzedaży ebooka mógłby pociągnąć spadek sprzedaży papieru. Podsumowując nie chciałbym, żebyś Ty, ani ktokolwiek czytający ten post wyciągnął wniosek że ebooki nie mają nabywców…

Odpowiedz

Marek Sierpień 3, 2016 o 13:31

Nie interesują mnie przedsprzedaże, produkt jest osiągalny kupuje. A już w przypadku ebooka nie widzę sensu przedsprzedaży w ogóle. Nie taka jest idea ebooka.

Odpowiedz

Gizmo Sierpień 3, 2016 o 11:01

No właśnie, cena ebooka to mało śmieszny żart, widać że autor w ogóle się nie orientuje w polskiej scenie ebookowej – no ale jest propublisher i kasa się nabija…:)

Odpowiedz

magda Sierpień 3, 2016 o 11:20

Gratulacje za super wynik!!!! Wierzę, że statystyki jeszcze pójdą w górę.

Chyba nie jestem jedyną osobą, która czeka na Twoją książkę, jak na kolejny tom dobrego kryminału … albo romansidła 😉
Moja córka – studentka I roku Akademii Ekonomicznej – dostanie książkę do przerobienia przed 1 października. Obawiam się jednocześnie, że nawet kończąc studia, większość treści z książki Michała byłaby dla niej nowością. Programy nauczania również na takiej uczelni nie ujmują wielu praktycznych i bezcennych wskazówek ze świata finansów. A trzeba żyć w tym świecie…

Odpowiedz

Małgoś Sierpień 3, 2016 o 11:22

Michał, serdecznie gratuluję!!! Wynik 5000 egzemplarzy w takim tempie to jest REWELACJA! Kiedyś pracowałam w hurtowni księgarskiej, więc orientuję się, jakie nakłady są teraz wydawane i jak ciężko je sprzedać. Jeszcze raz gratuluję i życzę Ci wielu dodruków!

Odpowiedz

Iwona Sierpień 3, 2016 o 11:32

Brawo !!!! Oby tak dalej

Odpowiedz

Magda Sierpień 3, 2016 o 11:47

Michał, to absolutnie imponujące!

Odpowiedz

Paweł Sierpień 3, 2016 o 11:58

Gratuluję serdecznie. Tylko idąc konsekwentnie i bez skrótów precyzyjnie obraną drogą, można osiągnąć Pana bieżący poziom.

Odpowiedz

Jarek Obważanek Sierpień 3, 2016 o 12:03

Tak na szybko, bez czytania całości – nie wszędzie pierwszy kupujący jest frajerem, bo są księgarnie, które w pierwszym miesiącu po premierze (i w przedsprzedaży) oferują rabaty nawet 30% od ceny okładkowej (np. sklep.gildia.pl). A to, że „nieświeży” towar się przecenia jest zupełnie normalną praktyką, w końcu wydawca nie chce, żeby mu książka leżała 10 lat na magazynie (czasem zwyczajnie nie pozwalają na to warunki licencji i po jej wygaśnięciu reszta nakładu idzie na przemiał).

Odpowiedz

Łukasz Mikuć Sierpień 3, 2016 o 12:09

Gratulacje, Michał!

Piękny wynik i przyznam, że z ogromną przyjemnością śledzę cały proces tego szaleństwa od początku lipca 🙂 Będziesz zdecydowanym wzorem self-publishingu w Polsce!

Na książkę czekam bardziej niż na upragniony urlop, a jeszcze dziś chyba skuszę się na ten pierwszy rozdział w PDF od Ciebie 🙂

RZĄDZISZ! 🙂

Odpowiedz

Hugo Sierpień 3, 2016 o 12:19

A ja chciałem tylko podziękować za zajwke w formie pdf na @.
Emocje opiszę w trzech słowach…
„MICHAŁ. .. JEDNYM TCHEM”

Ostatnio nawet rozważam czy zacząć czytać coś przed Finansowym Ninja. Bo co jak nie skończę a Ninja przyjdzie? Porzucić czy poczekać z Ninja …. trudny wybór wiec postanowiłem odpocząć od czytania nic nie zaczynam czytać czego nie jestem w stanie skończyć w 2 dni i zbieram siły na Ninja 😉 😉 😉

Odpowiedz

Ania Sierpień 3, 2016 o 12:50

Dopiero dzisiaj dowiedziałam się o książce – choć z zainteresowaniem śledzę Twoje Michale poczynania (fakt – nieregularnie). Ten temat jest dla mnie bardzo na czasie, bo po wydaniu książki „Autentyczność przyciąga” tak jak chciałam – w tradycyjnym wydawnictwie, myślę teraz o Self Publishingu i Twój artykuł dosłownie spadł na mnie jak deszcz inspiracji – dziękuję 🙂 Biegnę zamawiać książkę breakdance’owym krokiem – w zestawie (choć sama potrzebuję e-booka), bo to będzie doskonały prezent 🙂

Odpowiedz

Roman Sierpień 3, 2016 o 13:36

Nie mogę się doczekać kiedy przyjdzie!

Odpowiedz

Marcin Mniej Sierpień 3, 2016 o 13:37

Uff! Nareszcie! Gratulacje!

A teraz mam nadzieje, ze powroci stare, dobre JakOszczedzacPieniadze.pl! 🙂

Odpowiedz

Ewa Sierpień 3, 2016 o 13:45

Michał,
Gratuluję wyników 🙂 Jestem już po lekturze udostępnionego fragmentu i… Przeczytałam go bardzo szybko i teraz jeszcze bardziej nie mogę się doczekać książki – a tu jeszcze tyle czasu! ;(
Jestem przekonana że czujesz ogromną satysfakcję po tym miesiącu, oby tak dalej! 🙂

Odpowiedz

Kasia Ogórek Sierpień 3, 2016 o 13:56

Wiedziałam, że tak będzie. Wydawcy siedzą cicho, bo boją się, że autorzy pójdą za Twoim przykładem. Brawo Michał!

Odpowiedz

kasia Sierpień 3, 2016 o 13:57

może też kupię

Odpowiedz

YeLLoW Sierpień 3, 2016 o 14:11

Hej,
po pierwsze chciałbym pogratulować sukcesu. Cieszę się, że tak dobrze idzie sprzedaż.

Książki nie kupiłem jeszcze, zrobię to w przyszłym tygodniu, ale chciałem wypowiedzieć się na temat pakietów. W momencie uruchomienie przedsprzedaży miałem zamiar kupić pakiet książka plus ebook. Nie zrobiłem tego tylko z tego powodu, że przebywałem na wakacjach za granicą, a że czas jest prawie do końca sierpnia więc nie musiałem tego robić zagranicą.

W sumie przez wakacje nie kupię pakietu książka plus ebook, tylko samą książkę. Zadziałała tu jedna z Twoich porad. Nie kupiłem pod wpływem impulsu, tylko miałem czas na przemyślenia. Zdecydowałem, że ebook jest mi nie potrzebny. Książkę będę raczej czytał w domu, więc ebook jest zbędny. A w ten sposób zaoszczędzę 30 zł. Wiem, że w droższym pakiecie jest jeszcze drugi ebook, ale myślę że i tak bym z niego nie korzystał, więc dla mnie żadna strata.

Może część ludzi myśli podobnie, że nie ma sensu kupować ebooka i książki w jednym pakiecie, i dopłacać te 30 zł jeśli i tak głównie czytają w domu. Może stąd ta różnica, że więcej osób kupuje jednak pakiet za 70 zł.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Jesper Sierpień 3, 2016 o 15:04

Gratuluję, oby to był sygnał dla innych, co marzą o swojej książce, trochę handlu żadnemu artyście nie zaszkodzi 😉
Powodzenia w dalszych projektach i dzięki za konkretne dane, uwielbiam takie mięso.

Odpowiedz

Ola Gościniak Sierpień 3, 2016 o 15:08

Brawo! Ciężka praca i dzielenie się swoją wiedzą na najwyższym poziomie oraz doświadczeniem popłaca. Trzymam kciuki, abyś potroił jeszcze tą kwotę w sierpniu 🙂

Odpowiedz

agrafka Sierpień 3, 2016 o 15:44

Gratuluję wyników, Michał.

PS: Ktoś tu korzysta z Sentione 🙂

Odpowiedz

Eryk Sierpień 3, 2016 o 17:26

Ja również gratuluję! Szczerze.Jestem pod wielkim wrażeniem twoich osiągnięć i życzę ci żebyś jak najszybciej dobił do miliona na sprzedaży taj książki 🙂
Swoją drogą i tak już chyba ustanowiłeś rekord jeśli chodzi o samodzielne wydanie i sprzedaż książki. Jeszcze raz gratulacje.

Odpowiedz

Kasia Sierpień 3, 2016 o 18:06

Książka opłacona w sierpniu, w lipcowym budżecie nie przewidziałam tego wydatku i trzeba było zaczekać, a przy okazji dobrze przemyśleć pakiet do zakupu – Twoja szkoła 😉
Czekam z niecierpliwością na swój egzemplarz!

Odpowiedz

Tomek Sierpień 3, 2016 o 18:47

Michał, gratulacje. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że książkę będzie można wkrótce zakupić na audioteka.pl
Jestem wielkim fanem „porządnych” audiobooków.

Odpowiedz

Ania Sierpień 3, 2016 o 20:42

Gratulacje Michał! Fenomenalny wynik! Który z pewnością taki jest dzięki Twojej przemyślanej strategii. Niecierpliwie czekam teraz na książkę 😊 Po przeczytaniu rozdziału widzę, że chyba nie będę miała problemu by przeczytać ja w weekend😊Pozdrawiam i życzę dodruku!

Odpowiedz

Marcin Sierpień 3, 2016 o 21:47

Cześć Michał,
Książka z ebookiem zamówiona, czekam z niecierpliwością. A tak z czystej ciekawości, pozostając w tematyce-jakie są tytuły Twoich ulubionych książek(3 lub5)?

Pozdrawiam,
Marcin

Odpowiedz

Ja!Po Sierpień 3, 2016 o 21:54

Książka już jest, teraz czas na powrót do pisania bloga, wszyscy czekają na nowe artykuły, tak jak dawniej…..

Odpowiedz

Sosna Sierpień 3, 2016 o 22:58

Taki głos sceptyka pośród tych wszystkich w pełni uzasadnionych(!) gratulacji.
Twoja główna zaleta, jako blogera (co się jak przypuszczam przekłada na książkę): piszesz prawdziwie, szczerze, uczciwie, wyczerpująco, bez ściemy.

Czemu tak duża liczba wizyt na Twoim blogu nie przekłada się na wizyty na stronie sprzedażowej? Ano, tu moja interpretacja.
Twój blog odwiedza spora liczba osób, które wiedzą dobrze „jak oszczędzać pieniądze”. Zakup książki mogliby rozważać tylko w kategorii prezentu dla bliskiej osoby, która nie wie jak to robić. Paradoks: musiałaby być to osoba na tyle bliska, żeby znać jej nieumiejętność oszczędzania i na tyle daleka, żeby samodzielnie nie móc jej wyedukować…
A dlaczego te osoby odwiedzają Twój blog? Np. poprzez poszukiwanie specyficznych tematów (ja np. trafiłam na Twoje stare wpisy dot. inwestycji mieszkaniowych). Stałych „wyjadaczy wisienek” przyciągają Twoje dokładne, rzetelne analizy bankowych promocji – rzecz nie dająca się uwzględnić w książce (poza ogólnym hasłem) – tu zarabiasz na linkach afiliacyjnych.

Odpowiedz

Michal Sierpień 4, 2016 o 03:51

Super, motywujace. Dzieki za podzielene sie .
Gratulacje !!

Odpowiedz

Katarzyna Sierpień 4, 2016 o 07:39

Właśnie zamówiłam pakiet z kursem Nie mogę się doczekać obu tych atrakcji. Gratuluję wyników sprzedaży i życzę dalszych sukcesów.

Odpowiedz

Ola Sierpień 4, 2016 o 08:20

Podziwiam! Gratuluję! Dziękuję! Życzę udanego urlopu!

Odpowiedz

Malina Sierpień 4, 2016 o 09:17

Michał, super! Wielkie gratulacje! Bardzo się cieszę z Twojego sukcesu i życzę dalszych 🙂

Odpowiedz

Diana Sierpień 4, 2016 o 11:39

Gratuluję tak świetnego wyniku! Z ciekawością poznam wszelkie szczegóły we wrześniu.

Odpowiedz

Karol B Sierpień 4, 2016 o 15:52

Rewelacyjny wynik choć można było się tego spodziewać – osoba prowadząca najpopularniejszego bloga o tematyce finansowej w Polsce wydaje swoją książkę. Pamiętam zresztą jak dobre wyniki robiłeś polecając konto osobiste czy może była to lokata?

To za jakiś rok możemy się spodziewać nowego tytułu – jak zarobiłem milion na książce „Finansowy ninja” 😉

Odpowiedz

Mateusz Sierpień 4, 2016 o 19:23
Jacek Sierpień 4, 2016 o 19:56

Wow! Gratulacje i szacunek. Po tym ile sam musiałem włożyć pracy w rozkręcenie małego i bardzo niszowego bloga do 10 tys. odsłon na miesiąc w ciągu roku, widzę jak dużo wysiłku Ty włożyłeś by dojść do swojego sukcesu. W pełni na niego zasłużyłeś!
Pozdrawiam.

Odpowiedz

JAK Mama Sierpień 4, 2016 o 22:36

Super sprawa 🙂
A co z nami, emigrantami?? Nie moge kupic ksiazki. Czy bedzie mozliwosc zakupu i wysylki za granice?

Odpowiedz

Edyta Sierpień 5, 2016 o 07:29

Kupione 🙂

Odpowiedz

Paweł Sierpień 5, 2016 o 08:58

Miał być komentarz pełny jadu i zawiść, że taki hajs robisz i teraz będziesz mógł jeszcze bardziej skupić się na błogim… trzaskaniu w CS-a 🙂 Jednak po prostu się nie da 😀 Oczywiście żartuję, że taki komentarz miał powstać… Generalnie jak to mówią, mieszkańcy Jamajki: respekta! Trochę czekałem z zamówieniem książki. Na początek jedna sztuka. Jak się spodoba, to będzie w sam raz na prezent gwiazdkowy 🙂 A jak się nie spodoba, lądujesz na allegro 🙂 Aczkolwiek to chyba mało możliwe.
Powodzenia!

Odpowiedz

Michal Sierpień 5, 2016 o 14:04

Wow ciekawa strategia i się sprawdza oby tak dalej szkoda tylko że to przychod a nie zysk:)

Odpowiedz

Jakub Sierpień 5, 2016 o 16:55

Hej Michał, jestem aktywnym słuchaczem Twojego podcastu, zjeździłem z nim pół polski 😉 Z racji jego wysokiej jakości pozwalam sobie mocno wybiórczo traktować treści na blogu, jedynie jeśli odniesiesz się do Nich bezpośrednio.

Ale do rzeczy. Jak myślisz, czy efekt słabego odzewu/braku promocji w TV może wiązać się z tym, że podjąłeś decyzję że do TV nie będziesz chodził? Kiedyś wspominałeś o tym w podcast, stąd zastanawia mnie to. Dodatkowo śledzę rozwijające się kariery Youtuberów, Blogerów, i Ci którzy takie deklaracje składają, są potem motorem napędowym do antagonizowania TV vs Internet (ogólnie ujmując). Przykładem może tu być Człowiek Warga czy Abstrahuje (tak, wiem że to lolkontent).

Możesz powiedzieć nieco więcej jak wygląda ten „brak sukcesów” z TV.

PS: Książkę kupiłem sobie ebooka w pakiecie + jedną papierową. Zapowiada się świetny pomysł na prezent dla rodziców/znajomych.

Trzymaj się na urlopie, powodzenia w dążeniu do celu 🙂

Odpowiedz

Magda Sierpień 6, 2016 o 16:53

Gdzieś czytałam o oszczędnościach rzędu 1000 zł. Fantastycznie.
Co miesiąc mam dla siebie i syna 1300 zł. Z tego mamy oboje wyżyć, płacąc rachunki. Nie wiem gdzie szukać oszczędności. Czynsz wynosi 620 zł, nie płace go od ok. roku, bo wolę jednak jeść. Książki do szkoły też dziecku kupuje.
Leki sobie i dziecku też musze kupić.
Uwielbiam takie fascynujące opowiastki. Zapraszam autora do siebie. Niech mi pokaże jak oszczędzać. Na MOIM przykładzie

Odpowiedz

Adam Sierpień 14, 2016 o 11:44

„Magda
Sierpień 6, 2016 o 16:53
Gdzieś czytałam o oszczędnościach rzędu 1000 zł. Fantastycznie.
Co miesiąc mam dla siebie i syna 1300 zł. Z tego mamy oboje wyżyć, płacąc rachunki. Nie wiem gdzie szukać oszczędności. Czynsz wynosi 620 zł, nie płace go od ok. roku, bo wolę jednak jeść. Książki do szkoły też dziecku kupuje.
Leki sobie i dziecku też musze kupić.
Uwielbiam takie fascynujące opowiastki. Zapraszam autora do siebie. Niech mi pokaże jak oszczędzać. Na MOIM przykładzie”

Pani Magda chyba nie oczekuje, że przy miesięcznym deficycie -620zł po przeczytaniu 1 ksiązki zmieni się na +1000.

Do wszystkiego trzeba podchodzić z chłodną głową, ksiązka Pana Michała nie sprawi nagle, że wszyscy będą zbijać kokosy z oszczędzania bo jest pewien tajny sekret.

Osobiście po rzetelnym przeczytaniu ksiązki mam nadzieję nabyć rozeznanie, gdzie oszczędzić, jak oszczędzić, jak nie podjąć błędnej decyzji w przyszłości oraz zwiększyć swoje oszczędności o jakiś %. A wiadomo, nawet kilka złotych przy dłuższym oszczędzaniu robi swoje!

Pozdrawiam
Adam

Odpowiedz

Gaja Sierpień 6, 2016 o 19:28

Czytając Twoje artykuły myślałam, że to musi być straszne życie, tak przez cały czas myśleć o każdej wydanej złotówce, ale czytałam dalej, bo ważna jest świadomość. Teraz widzę, że taka postawa stworzyła podwaliny na Twój obecny sukces. Gratuluję, jesteś mądrym i pracowitym człowiekiem 🙂

Odpowiedz

Bartek Sierpień 7, 2016 o 03:03

Wielkie gratulacje Michał!!! JESTEŚ WIELKI!!! 🙂 wynik, którego nie powstydziłoby się niejedne dobre wydawnictwo. Życzę Ci samych sukcesów i dzięki za inspiracje, które czerpię od Ciebie. Spokojnego i udanego urlopu!

Odpowiedz

Przemysław Sierpień 7, 2016 o 11:29

Dokładam cegiełkę od siebie, książkę kupiłem bez wyrzutów sumienia, z nieskrywaną przyjemnością.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Magdalena Sierpień 7, 2016 o 20:25

Michał, czy planujesz może wydanie finansowego ninja w języku angielskim?

Odpowiedz

*LESZEK* Sierpień 9, 2016 o 11:12

Michał, największy fenomen jaki udało Ci się osiągnąć, to zachwyt nad książką przed jej przeczytaniem. Ludzie cieszą się, że wydali pieniądze a nic za to jeszcze nie otrzymali. Teraz nie jeździj na motorze, samochodem, nie chodź do drewnianych kościołów, bo jak wiadomo cegła tam może spaść na głowę itp. 😉 Uważaj na siebie, bo wszystko w jednych, Twoich rękach. Inaczej zachwyt może zamienić się we frustrację i gniew, na kogo ? Na samego siebie.

Odpowiedz

Magdalena Sierpień 11, 2016 o 10:52

5003 sprzedanych?! Nie wiem, czy pamiętasz grudzień 2013 jak w jednym z podcastów mówiłeś, że przy selfpublishingu 1000 sprzedanych książek to byłby ogromny sukces 🙂 Jak widać nie doceniłeś niespodzianek życia 🙂 Gratuluję sukcesu okupionego olbrzymią pracą, którą widać już teraz (promocja, artykuły, strona www książki, ilość stron w książce, filmik – no ta bene chyba w Poznaniu kręcony:) to wszystko razem to jest jakaś rzeźnia! a pewnie jak sięgnę po książkę i wiedzę w niej to juz w ogóle szczęka mi opadnie… A teraz pytanie kluczowe: Michale, ile godzin ma Twoja doba i czy widujesz czasem rodzinę? 🙂

Odpowiedz

Marcin Chruszcz Sierpień 17, 2016 o 15:09

Michał gratulacje świetny launch jak w usa 😉

Odpowiedz

Pani Dyrektor Sierpień 17, 2016 o 22:27

GRATULUJĘ Michale! Opisując z tyłu f-rę „książka edu-biznesowa” byłam dumna z tego, że udało Ci się i nie mogę doczekać się kiedy pochłonę ją od deski do deski:D Twoja strategia będzie z pewnością wzorem dla mnie ];-) Tak trzymaj!

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: