Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Aion Globalne Inwestycje = najtańsze inwestowanie w ETF-y [recenzja + porównanie z Finax]

przez Michał Szafrański dodano 11 października 2021 · 78 komentarzy

Aion Globalne Inwestycje

Łatwe i tanie inwestowanie w ETF-y? Aion pokazuje jak to się robi i miażdży swoją ofertą – zwłaszcza pioruńsko drogie polskie TFI. To dobra alternatywa. Prześwietlam!

Blisko dwa miesiące temu narobiłem Wam smaku przedstawiając ofertę Aion Banku oraz pokrótce omawiając najważniejsze atuty Aion Globalne Inwestycje. To właśnie ten element oferty banku uważam za najważniejszy i najbardziej rewolucyjny z perspektywy polskiego klienta. To kolejny – po Finax – sposób na niskokosztowe, zautomatyzowane inwestowanie poprzez ETF-y dające ekspozycję na akcje i obligacje dosłownie z całego świata. A do tego ma on kilka ciekawych cech, które szczegółowo opisuję w poniższym artykule:

  • Całkowity brak opłat za zarządzanie (dla robo-doradcy) zależnych od wielkości zainwestowanego kapitału.
  • Inwestowanie całego kapitału – bez pozostawiania części w postaci gotówki na koncie.
  • Ciekawy mechanizm rebalansowania portfela minimalizujący koszty podatkowe.
  • 13 wariantów portfeli inwestycyjnych.
  • ETF-y obejmujące cały świat (włącznie z Japonią, która pominięta jest w portfelach Finaxa).
  • Olbrzymia prostota obsługi i pełna integracja inwestycji w aplikacji bankowej.
  • Możliwość inwestowania już od 20 EUR!

Poniżej omawiam wszystkie aspekty usługi inwestycyjnej Aiona – od ogółu do szczegółów. Przedstawiam także wyniki tzw. back-testów portfeli inwestycyjnych Aiona, które pokazują, jakie stopy zwrotu generowały one historycznie… oraz jaki był poziom maksymalnych spadków i jak długo one trwały. W części obliczeniowej ponownie pomógł mi Jacek Lempart z bloga SystemTrader.pl, który specjalnie zmodyfikował swoją aplikację #ST w sposób umożliwiający przetestowanie efektów rebalansowania portfela według scenariusza Aion.

Zapraszam do lektury!

UWAGA: Poniższy artykuł zawiera wiele szczegółów, które drążę i opisuję właśnie po to, aby najbardziej zainteresowane osoby mogły samodzielnie wyrobić sobie zdanie na temat inwestowania poprzez Aion.

Piękno Aion Globalne Inwestycje polega jednak na tym, że usługa ta pozwala inwestować w akcje i obligacje z całego świata z olbrzymią łatwością i bez konieczności głębokiego rozumienia co dzieje się „pod spodem”. Mówiąc w uproszczeniu w długim horyzoncie czasowym możemy liczyć na średnioroczną stopę zwrotu zbliżoną do wyników rynków akcji i obligacji całego świata. Dostaniemy to, co będzie dawał rynek i jednocześnie nie musimy się martwić o koszty, bo Aion pobiera od nas symboliczną, stałą opłatę miesięczną niezależną od wielkości zainwestowanego kapitału. To zupełnie inaczej niż w arcydrogich funduszach TFI, które kosztują nawet kilka procent rocznie i jednocześnie w długim horyzoncie czasowym dają niższe stopy zwrotu niż referencyjne indeksy.

Dla jasności: chociaż starałem się opisać tu wszystko jak najbardziej szczegółowo, to artykuł ten nie stanowi rekomendacji i nie jest poradą inwestycyjną, bo takich nie udzielam. Poza suchymi faktami znajdziecie tu także moje przemyślenia co do oferty Aion, ale absolutnie nie trzeba się ze mną zgadzać. Pamiętaj, że każdy z nas podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.

Co to jest Aion Globalne Inwestycje

Nie będę się już dzisiaj powtarzał dlaczego warto inwestować poprzez ETF-y i dlaczego są one najlepszym rozwiązaniem dla 95% osób, które chcą inwestować i jednocześnie nie chcą sobie tym zawracać głowy. O tym szczegółowo pisałem m.in. w tych dwóch artykułach:

W drugim z tych wpisów szczegółowo pisałem też czym są i jak działają robo-doradcy. Zdejmują oni z głowy początkujących inwestorów całą złożoność budowy i zarządzania portfelami inwestycyjnymi. Jednocześnie – w przeciwieństwie do aktywnie zarządzanych funduszy – robo-doradcy nawet nie próbują udawać, że umieją osiągać wyniki przebijające rynek. Pieniądze klientów inwestują (zgodnie z wybraną przez nich strategią) w ogólnodostępne ETF-y kupując je tak jak każdy inny inwestor na giełdzie. Osiągają niemalże taki sam wynik, jak wypadkowa średnich rynkowych indeksów wchodzących w skład portfela (z dokładnością na tzw. tracking difference, czyli różnicę w śledzeniu indeksu) – oczywiście pomniejszony o sumę opłat, które są znacznie niższe niż w TFI. A przy tym wszystkim – dzięki całkowitej automatyzacji zarządzania portfelami klientów – zdejmują z głowy inwestorów większość emocji i chęć bieżącego reagowania na zmianę sytuacji na rynkach.

Dla jasności: robo-doradca nie jest żadną „sztuczną inteligencją”. To automat, który podejmuje określone działania w przypadku zajścia określonych okoliczności i po prostu wyręcza nas z operacji, które moglibyśmy wykonywać samodzielnie. Ale dzięki temu, że nie ma emocji – potrafi podjąć decyzje zgodne z wcześniej wybraną przez nas strategią – także wtedy, gdy na rynkach „leje się krew” i większość inwestorów po prostu panikuje… albo jest sparaliżowana na tyle, że nie potrafi zrobić tego, co wcześniej deklarowała projektując swoją strategię w komfortowych warunkach. Automat nie ma tych emocji.

Właśnie takim robo-doradcą jest Finax, którego usługi opisywałem już obszernie na blogu. Jego najbardziej znanym konkurentem jest brytyjski ETFmatic, który działa już od 2014 roku (dłużej od Finaxa), ale dotychczas nie był bezpośrednio obecny w Polsce. Polacy mogli z niego korzystać, ale musieli liczyć się z pewnymi utrudnieniami. Rok temu swoją opinię o ofercie ETFmatic sformułowałem następująco:

„ETFmatic – brytyjska firma robo-advisor. Działa bardzo analogicznie jak Finax i oferuje niskie opłaty (ok. 0,5% rocznie), ale na tym lista jej zalet się kończy. Usługa nie jest dostosowana do polskiego klienta: brak obsługi języka polskiego + brak możliwości wpłaty pieniędzy w PLN. Konieczne jest wykonywanie przelewów międzynarodowych w walucie obcej, więc koszty wymiany i samego przelewu są na naszej głowie. Co więcej – nie wszystkie ETF-y wchodzące w skład ich portfeli są akumulujące. W efekcie otrzymujemy tam dywidendy (co ja osobiście lubię), ale wraz z nimi pojawia się konieczność corocznego, samodzielnego rozliczania podatku od zysków kapitałowych (czego nikt nie lubi). Firma nie dostarcza do tego gotowych danych, co powoduje, że zysk trzeba wyliczyć ręcznie i podatki też wyliczyć ręcznie. Sporo tych braków. Z mojej perspektywy Finax jest wyborem numer jeden dla Polaków (z ofertą dla #KFN).”

Ale sytuacja tego robo-doradcy znacząco zmieniła się w ostatnim czasie. W marcu 2021 r. ETFmatic został kupiony przez Aion Bank. To pokłosie wcześniejszej współpracy obu firm – rok wcześniej Aion zaoferował bowiem usługi robo-doradztwa w Belgii. Klienci mogli bezpośrednio w aplikacji mobilnej banku wybrać jedną ze strategii inwestycyjnych i kupować w ten sposób ETF-y, a za obsługę tych operacji odpowiadał właśnie ETFmatic.

Można powiedzieć, że sierpniowa premiera Aion Banku w Polsce wyeliminowała wszystkie dotychczasowe wady ETFmatic (z perspektywy polskiego klienta):

  • Inwestowanie dostępne jest po polsku przez aplikację Aion Banku.
  • Zniknęła konieczność dokonywania przelewów międzynarodowych.
  • Aion przygotował portfele dedykowane na polski rynek i składające się z ETF-ów akumulujących dywidendy (optymalizacja podatkowa).
  • Aion zadeklarował, że będzie dostarczał polski PIT na potrzeby rozliczania zysków kapitałowych.
  • No i całkowicie zniesiona została opłata za zarządzanie, która dla klientów ETFmatic wynosi 0,48% wartości zainwestowanych aktywów rocznie.

Mówiąc inaczej Aion Globalne Inwestycje to usługa zautomatyzowanego zarządzania portfelami inwestycyjnymi zbudowanymi z funduszy ETF notowanych na giełdzie, co pozwala na łatwe inwestowanie na całym świecie. To de facto usługi robo-doradztwa ETFmatic dostosowane pod kątem polskich klientów i dostępne bezpośrednio w aplikacji bankowej. Zakres i sposób działania tej usługi opisany jest szczegółowo w Informacji MIFID oraz Umowie o zarządzanie portfelem. Warto pochwalić, że oba te dokumenty napisane są w bardzo prosty i zrozumiały sposób – co jest absolutnym wyróżnikiem jak na standardy bankowe w Polsce.

Gwarancje i bezpieczeństwo inwestycji

Czy ta forma inwestowania jest bezpieczna? Odpowiedź na to pytanie ma przynajmniej dwie warstwy:

  • Bezpieczeństwo samych środków zainwestowanych za pośrednictwem banku i gwarancje na wypadek, gdyby okazało się, że bank jest niewypłacalny.
  • Ryzyko związane z inwestowaniem w konkretne instrumenty finansowe (ETF-y oferowane w portfelach Aion).

Tu skupię się na pierwszym elemencie, a samym portfelom ETF-owym poświęcę dalszą część artykułu.

Zacznijmy od tego, że pomimo, że Aion korzysta z rozwiązań technologicznych przejętego ETFmatic, to w naszej relacji z bankiem w ogóle nie występuje druga z tych firm. Umowa inwestycyjna (formalnie „umowa o zarządzanie portfelem”) zawierana jest bezpośrednio z Aion Bank SA / NV – belgijskim bankiem nadzorowanym przez Narodowy Bank Belgii (NBB) oraz Europejski Bank Centralny (EBC) działającym w Polsce poprzez oddział Aion Bank S.A. Spółka Akcyjna Oddział w Polsce.

Tak jak pisałem w poprzednim artykule Aion jest członkiem Belgijskiego Funduszu Gwarancyjnego (Garantie Fonds), przy czym trzeba mieć świadomość, że czym innym są kwoty gwarancji depozytów bankowych i czym innym rekompensaty dla inwestorów.

  • Pieniądze zgromadzone w banku objęte są funduszem gwarancyjnym do wysokości 100.000 EUR (bez względu na walutę) na każdego deponenta. To identycznie jak w przypadku polskich banków – z tym, że gwarantem jest belgijski fundusz gwarancyjny i środki wypłacane są w ciągu 15 dni roboczych od bankructwa instytucji finansowej.
  • Instrumenty finansowe objęte są funduszem gwarancyjnym do wysokości 20.000 EUR (także bez względu na walutę instrumentów finansowych) per klient z pełną, stuprocentową ochroną środków. To inaczej niż w Polsce, gdzie górnym limitem gwarancji jest 20.100 EUR, ale stuprocentową ochronę mamy tylko do 3000 EUR, a powyżej KDPW oddaje tylko 90% wartości zgromadzonych instrumentów finansowych (ale do łącznego limitu maks. 20.100 EUR).

Przy czym trzeba mieć świadomość, że inwestor z terenu Unii Europejskiej jest chroniony na kilka sposobów i wypłata środków z funduszu gwarancyjnego to w zasadzie ostateczność.

Co do zasady, we wszystkich krajach Unii Europejskiej, licencjonowane firmy inwestycyjne zobowiązane są do oddzielenia aktywów klientów od aktywów samej firmy inwestycyjnej. Tak działa każdy polski dom maklerski, tak działa słowacki robo-doradca Finax, tak też działa Aion Bank. W efekcie wszystkie instrumenty finansowe nabywane do naszych portfeli przez Aion Bank deponowane są poza tym bankiem – w Saxo Bank UK Ltd. Aion w swojej informacji MIFID deklaruje, że docelowo będzie chciał przenieść te instrumenty do Saxo Bank z siedzibą na terenie Unii Europejskiej (w wyniku brexitu). Z tego co wiem, operacja ta sfinalizowana ma być do końca 2021 r. i bankiem-depozytariuszem będzie Saxo Bank A/S w Danii. Z kolei wszelkie niezainwestowane środki przechowane są na rachunku bankowym w Baclays UK i do końca roku mają zostać przeniesione do Barclays Belgia.

Co stałoby się w przypadku upadłości Aion Banku z ETF-ami z naszych portfeli inwestycyjnych? Dokładny scenariusz określiłby belgijski nadzór bankowy, ale co do zasady aktywa te nie wchodzą do masy upadłościowej banku i nadal przypisane są do nas. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest sprzedanie na rynku tych ETF-ów (przez podmiot wskazany przez belgijski nadzór) oraz zwrot kwoty inwestycji w formie pieniężnej na nasz rachunek w innym banku. W takim przypadku wraca do nas 100% wartości naszej inwestycji bez względu na jej wysokość.

Kiedy więc konieczne byłoby skorzystanie z funduszu gwarancyjnego dotyczącego instrumentów finansowych (20.000 EUR gwarancji per klient)? Ano wtedy, gdyby okazało się, że nadzór zawiódł i żadnych ETF-ów na koncie banku depozytariusza już nie ma i że środki zostały zdefraudowane. Dla jasności: utrata środków nie musi być związana wyłącznie z ewentualną defraudacją przez Aion. Można sobie wyobrazić upadek/fraud w banku depozytariuszu lub w samym funduszu ETF (ten też ma swojego depozytariusza).

Najważniejsze, że Aion w zakresie usługi zarządzania portfelami inwestycyjnymi podlega dokładnie takim samym regulacjom i ma takie same obowiązki, jak każda inna instytucja inwestycyjna działająca na terenie UE i podlegająca regulacjom unijnym.

Ryzyko inwestycyjne

Oczywiście sam fakt inwestowania w ETF-y odzwierciedlające rynki akcji i obligacji wiąże się też z licznymi ryzykami związanymi ze zmiennością notowań, dynamiką rynków finansowych, kondycją spółek wchodzących w skład ETF-ów, zmiennością ich polityki dywidendowej, płynnością, ryzykiem walutowym, cyklicznością rynków itd.

Warto pamiętać, że nie ma inwestycji bez ryzyka i każdy z nas powinien opracować swoją strategię inwestycyjną w oparciu o indywidualne preferencje, poziom akceptacji ryzyka, wiedzę oraz doświadczenie. Na szczęście Aion pomaga to zweryfikować poprzez rozbudowaną ankietę inwestycyjną. Musi ją wypełnić każda osoba zainteresowana inwestycjami.

Jak rozpocząć inwestowanie z Aion?

W dużym uogólnieniu można powiedzieć, że ścieżka klienta w usłudze inwestycyjnej Aiona wygląda bardzo podobnie jak w u robo-doradcy Finax:

  1. Najpierw musimy założyć konto w Aion Banku – proces ten opisany był szczegółowo w poprzednim artykule i przedstawiony jest także poniżej.
  2. Następnie wypełniamy ankietę inwestycyjną, której celem jest określenie naszego profilu inwestycyjnego.
  3. W kolejnym kroku otwieramy portfel inwestycyjny odpowiadający naszemu profilowi ryzyka i zasilamy go gotówką. Dla jasności: punkty 2. i 3. realizowane są w ramach jednego zintegrowanego procesu.

Wszystkie powyższe kroki wykonujemy w aplikacji bankowej na telefonie.

1. Założenie konta w Aion Bank z kodem zniżkowym

Konto w Aion Banku zakłada się przez aplikację mobilną. Można tam skorzystać z jednego z trzech planów taryfowych: bezpłatnego Light, albo płatnych Smart lub All-Inclusive. Te dwa ostatnie zawierają już w cenie abonamentu usługę Aion Globalne Inwestycje.

Plany Aion krótko

Szczegółowy opis oferty Aion Bank znajdziecie w tym wpisie:

Rejestrując się w Aion poprzez linki na moim blogu możecie uzyskać atrakcyjne zniżki. Wystarczy, że rejestrując się poprzez aplikację banku podacie jeden z dwóch kodów polecających:

  • JOPFREE = od 14.10.2021 bank daje 30 zł na start w planie Light (po wykonaniu jednej transakcji kartą – może być wirtualną) lub 2 miesiące za darmo w planie Smart / All-Inclusive.
  • JOPAION50 = od 14.10.2021 bank daje 30 zł na start w planie Light (po wykonaniu jednej transakcji kartą – może być wirtualną) lub 6 miesięcy za 50% ceny planu Smart / All-Inclusive.

POBIERZ APLIKACJĘ AION →

A jeśli należycie do „Klanu Finansowych Ninja”, to w #KFN czeka na Was specjalny kod dający aż 13 miesięcy korzystania z Aion Banku za połowę ceny! Klanowiczów zapraszam po szczegóły tutaj.

Dla jasności: jeśli skorzystacie z powyższych kodów polecających i założycie konto w Aion Bank, to Wy uzyskacie zniżkę na usługi banku, a ja otrzymam od tego banku wynagrodzenie za polecenie Wam jego usług. Nie jest to jednak „wpis sponsorowany”. Aion Bank nie miał żadnego wpływu na treść tego artykułu, a ja – tak jak dotychczas – przedstawiam w dobrej wierze jak najbardziej rzetelny opis usług, abyście mogli podjąć przemyślaną i świadomą decyzję. 🙂

2. Wypełnienie ankiety inwestycyjnej

Aby przejść do ankiety inwestycyjnej wystarczy kliknąć napis „Zainwestuj teraz” w sekcji Finanse aplikacji mobilnej (albo po prostu kliknąć ikonkę Inwestycje w prawym dolnym rogu aplikacji).

Zakładanie portfela Aion

Informacja o portfelu

Po krótkim wprowadzeniu przechodzimy do szczegółowej ankiety, której celami jest:

  • Sprecyzowanie naszych celów i potrzeb inwestycyjnych.
  • Zweryfikowanie na ile impulsywnie podchodzimy do finansów.
  • Sprawdzenie naszego podejścia do zysków oraz do strat.
  • Zweryfikowanie naszej wiedzy oraz dotychczasowego doświadczenia inwestycyjnego.
  • Określenie sytuacji osobistej i finansowej.

Cała ankieta zorganizowana jest w formie quizu i zdecydowanie odbiega od nudnych formularzy MIFID dostępnych w polskich biurach maklerskich. Jest to najlepsza i najbardziej rozbudowana forma weryfikacji profilu ryzyka inwestora, z jaką dotychczas się zetknąłem. A przy tym najbardziej przyjazna i zrozumiała dla użytkownika. Zresztą sami zobaczcie na rysunkach poniżej.

Ankieta Aion - cele

Ankieta Aion - quiz

Ankieta impulsywność

Ankieta straty

Wiedza i doświadczenie

Wiedza i doświadczenie

Inwestowanie Aion

Sytuacja osobista Aion

Sytuacja osobista Aion

Sytuacja finansowa Aion

Po zakończeniu ankiety przypisywany jest nam jeden z czterech profili inwestycyjnych:

  • Tylko oszczędności – taka osoba nie jest gotowa do podejmowania ryzyka inwestycyjnego i nie będzie mogła inwestować w Aion. Jej priorytetem jest bezpieczeństwo aktywów i zdaniem banku powinna lokować pieniądze w produktach oszczędnościowych.
  • Inwestor ostrożny – osoba z niską tolerancją ryzyka, której zależy przede wszystkim na ochronie oszczędności. Nie oczekuje wysokich zwrotów z inwestycji i nastawiona jest na powolny, stabilny wzrost wartości swoich aktywów. Akceptuje niskie ryzyko inwestycyjne.
  • Inwestor umiarkowany – osoba akceptująca średni poziom ryzyka, której priorytetem jest zwiększenie wartości aktywów poprzez inwestowanie.
  • Inwestor dynamiczny – osoba skłonna podejmować wysokie ryzyko inwestycyjne. Oczekuje wysokiej stopy zwrotu w długim horyzoncie czasowym, ale zdaje sobie sprawę i akceptuje to, że w krótkim i średnim okresie wartość inwestycji może się znacząco wahać.

To właśnie od wyników ankiety zależy, jakie portfele inwestycyjne będziemy mogli uruchomić w Aion. Te najbardziej ryzykowne dostępne są wyłącznie dla inwestorów dynamicznych.

Inwestor dynamiczny Aion

3. Wybór portfela inwestycyjnego

Ostatnim krokiem jest wybór konkretnego portfela inwestycyjnego (szczegółowo piszę o nich dalej). Aplikacja pozwala nam podejrzeć, z jakich konkretnie ETF-ów się on składa i w jakich proporcjach komponują one portfel inwestycyjny.

Aion portfel

Minimalna kwota, jaką możemy zasilić portfel, to 20 EUR (czyli ok. 100 zł). Wpłat dokonywać można wyłącznie w euro, więc wcześniej należy mieć otwarty rachunek EUR w Aion i dokonać wymiany walut. Przypominam, że Aion wymienia waluty po kursie międzybankowym bez żadnego spreadu i dodatkowych opłat.

Aion portfel

Ostatnim krokiem jest nadanie indywidualnej nazwy naszemu portfelowi i ostateczne potwierdzenie, że przeczytaliśmy i rozumiemy warunki umowy inwestycyjnej (polecam przeczytać zanim klikniecie!).

Podsumowanie portfela Aion

Po zleceniu otwarcia portfela bank potrzebuje kilku dni na zakup odpowiednich ETF-ów (szczegóły dalej). A gdy portfel zostanie już zasilony, to w każdym momencie możemy podejrzeć w aplikacji jego aktualną wartość, zysk (lub stratę) oraz strukturę, czyli to jak bardzo wagi poszczególnych ETF-ów odchyliły się od modelowego składu portfela.

Podgląd portfela Aion

W dowolnym momencie możemy także dodać do portfela nowe środki lub dokonać częściowej wypłaty bądź likwidacji portfela.

Strategie i portfele inwestycyjne Aion

No i po tym dłuższym wstępie przechodzimy do sedna, czyli struktury portfeli inwestycyjnych oferowanych przez Aion. Poniżej przedstawiam zarówno „suche fakty”, jak i dzielę się też moją opinią dotyczącą struktury tych portfeli oraz różnic w stosunku do Finax. Pod koniec wpisu – podsumuję jeszcze moje najważniejsze wnioski.

Aion oferuje trzy rodzaje portfeli:

  • Globalne Inwestycje – dobrze zdywersyfikowane portfele inwestujące w akcje i obligacje z całego świata.
  • Nowa Rzeczywistość – portfele tematyczne umożliwiające inwestowanie w konkretne sektory rynku (digitalizacja, robotyka i sztuczna inteligencja, ochrona zdrowia, czysta energia), które według Aion mogą być „na topie” w post-pandemicznej rzeczywistości.
  • Tarcza Inflacyjna – jak sama nazwa wskazuje ma to być inwestycja o mniejszym ryzyku skoncentrowana na zapewnieniu ochrony przed inflacją (zachęcam jednak do uważnego przeczytania artykułu do końca…).

W dwóch pierwszych rodzajach portfela Aion oferuje po kilka wariantów modelowego portfolio o różnej alokacji, więc łącznie mamy do dyspozycji aż 13 wariantów portfeli o zróżnicowanych profilach ryzyka.

Tu od razu najważniejsza uwaga: Aion Bank oferuje usługę inwestowania w odgórnie zdefiniowane portfele i nie pozwala samodzielnie selekcjonować i kupować pojedynczych ETF-ów (tak jak ma to miejsce w biurach maklerskich). Gdy inwestujemy konkretną kwotę, to wykorzystywana jest ona do zakupu całego „koszyka” ETF-ów w proporcjach narzucanych przez wybrany wariant portfela. Robo-doradca dba także o to, aby profil ryzyka takiego portfela pozostał na założonym poziomie przez cały czas trwania inwestycji (chyba, że sami w międzyczasie zmienimy strategię i „przełączymy się” na inny wariant). W przypadku, gdy wagi poszczególnych elementów nadmiernie się odchylą – zrealizowany zostanie tzw. rebalancing, który także szczegółowo opisuję w dalszej części artykułu.

Zacznę od przedstawienia ETF-ów, z których Aion buduje portfele inwestycyjne. Aktualnie jest ich 15:

ETF-y w portfelach Aion

Krótki opis najważniejszych kolumn tabeli:

  • ETF = nazwa ETF-a stosowanego przez Aion
  • TER = Total Expense Ratio = opłata roczna na rzecz emitenta ETF-a. Wliczona ona jest w wycenę ETF-a. Im mniejsza tym lepsza, ale trzeba pamiętać, że tak naprawdę dla nas jako inwestorów ważna jest nie tylko wysokość tej opłaty, ale również to, jak dobrze ETF naśladuje rzeczywisty indeks (tzw. tracking difference). Niektóre ETF-y robią to lepiej, inne gorzej, więc nawet przy tym samym TER mogą dawać inne wyniki. Dalej rozwijam jeszcze nieco ten temat.
  • ISIN = jednoznaczny identyfikator danego ETF-a, które możemy użyć, aby znaleźć dany ETF w aplikacji #ST lub w serwisie JustETF.com.

To inne ETF-y niż te, które wcześniej oferował swoim klientom ETFmatic oraz te, z których swoje portfele budował Aion w Belgii. Tam zastosowana była mieszanka ETF-ów akumulujących i dystrybuujących dywidendy. W portfelach dla polskich klientów zastosowano wyłącznie ETF-y akumulujące dywidendy. To bardzo dobra decyzja. Co prawda nasze inwestycje nie będą na bieżąco generować przychodów z dywidend i odsetek obligacyjnych, ale dzięki temu będą one reinwestowane z odroczeniem konieczności zapłaty podatku do momentu rozliczenia zysków z inwestycji. Dodatkowym plusem jest to, że nie musimy co roku rozliczać podatku od dywidend.

Dla przypomnienia: z identycznym podejściem mamy do czynienia w Finax, gdzie także zastosowane są wyłącznie ETF-y akumulujące. Na tym jednak podobieństwa się kończą, bo samo podejście dotyczące doboru ETF-ów oraz struktury portfeli inwestycyjnych jest zupełnie inne.

W powyższej tabeli celowo rozpisałem dla Was regiony, które obejmują konkretne ETF-y, oraz wielkość firm, w które inwestują. Legenda:

  • EU to określenie rynków rozwiniętych w Europie.
  • UK i US to odpowiednio Wielka Brytania i USA. 🙂
  • EM to tzw. emerging markets, czyli rynki wschodzące.
  • Large CAP = firmy o największej kapitalizacji. W przypadku USA firmy o kapitalizacji powyżej 10 mld USD.
  • Mid CAP = średnie firmy = w USA pomiędzy 2 a 10 mld USD kapitalizacji.
  • Small CAP = małe spółki = w USA poniżej 2 mld USD kapitalizacji.
  • Tam, gdzie pojawia się wyraz mixed, mamy do czynienia z mieszanką zwierającą zarówno duże, średnie, jak i małe spółki.

Dla ułatwienia wstawiłem także informację o liczbie spółek wchodzących w skład danego ETF-a, bo dobrze pokazuje na ile jest on „szeroki”.

Możecie się zastanawiać dlaczego tak bardzo rozwijam ten wątek. Otóż już w tym momencie mam zasadnicze uwagi dotyczące sposobu selekcji ETF-ów (oraz pokrywanych przez nie regionów / segmentów rynku):

1) Nie rozumiem dlaczego dostosowując portfel do realiów polskiego klienta (jeszcze raz dzięki za ETF-y ACC!) Aion nadal zachował jego dużą UK-centryczność. Zobaczcie, że europejskie ETF-y akcyjne podzielone są na UK i całą resztę rynków rozwiniętych w Europie poza UK.

Doskonale rozumiem przyczynę takiego podejścia – wszak robo-doradca ETFmatic wywodzi się właśnie z UK i to Wielka Brytania była ich głównym rynkiem. No ale skoro Aion i tak dostosowywał skład portfeli inwestycyjnych na potrzeby polskich klientów, to nie rozumiem tak sztucznego – z perspektywy polskiego klienta – podziału i wyróżniania w ten sposób UK. Można było zamknąć rynki rozwinięte w Europie w formie jednego ETF-a.

2) Nie rozumiem dlaczego w przypadku rynku amerykańskiego Aion zdecydował się pominąć inwestowanie w średnie i małe firmy, i skupił się wyłącznie na indeksie S&P 500. Owszem, 500 największych amerykańskich spółek stanowi około 80% kapitalizacji całej giełdy amerykańskiej, ale nie można zapominać, że średnich i małych spółek jest tam kilka tysięcy = nawet 10x więcej niż tych wchodzących w skład S&P 500.

W tym przypadku daleko lepsze wydaje mi się podejście Finax, który odzwierciedla cały rynek amerykański trzema ETF-ami akcyjnymi obejmującymi oddzielnie indeksy dużych, średnich i małych spółek. Dla niezorientowanych: małe spółki naprawdę są motorem napędowym wysokich stóp zwrotu, co dobrze pokazuje poniższy wykres (to analiza wykonana w aplikacji #ST na danych historycznych od połowy 1926 r. do końca 2020 r.):

US small cap wykres

Zielona linia na powyższym wykresie = indeks małych spółek amerykańskich. Niebieska linia = indeks S&P500. Chociaż może się wydawać, że na wykresie wypadają blisko siebie, to polecam spojrzeć na dane liczbowe (kliknij aby powiększyć). Zaledwie 1,57 punktu procentowego różnicy w średniorocznej stopie zwrotu przełożyło się aż na blisko 4-krotnie większy kapitał końcowy dzięki inwestycji w US small-cap zamiast S&P 500.

US small cap wyniki

W czasach, gdy indeks S&P 500 uważany jest ogólnie za drogi, racjonalne wydawałoby się posiadanie ekspozycji także na inne segmenty giełdy amerykańskiej wraz z możliwością dokonywania automatycznego rebalancingu podążającego za zmianą sentymentu i notowań dużych, średnich i małych spółek. Dane historyczne pokazują, że notowania małych i dużych firm mają swoje cykle. Ostatni należy do dużych firm, ale niewykluczone, że to się zmieni.

Cykle małe i duże firmy

Dlaczego Aion pomija small-cap?

Gdy zadałem to pytanie Aion-owi, to otrzymałem odpowiedź, że:

„Fundusze small-capów są sporo droższe, a ich udział byłby na tyle mały, że w naszej opinii substytucja S&P 500 ma sens (szczególnie biorąc pod uwagę wysoką korelację z indeksami mniejszych społek)”.

Osobiście nie kupuję tej argumentacji. Co do „wysokiej korelacji” small capów z S&P 500 = zgodzę się, że krótkookresowo tak to wygląda. Ale pasywne portfele ETF-owe z założenia mają pracować dla nas w długim terminie i jak pokazują liczby (chociażby wykresy powyżej) te różnice w wynikach obu indeksów powodują, że small-cap albo wręcz faktor „small-cap value” zostawiał indeks S&P 500 istotnie w tyle. Wiem, że może się to wydawać nieintuicyjne, ale liczby nie kłamią. Dlatego właśnie uważam, że wyłączanie small-capów z szerokiego portfela to błąd. Nawet jeśli proporcjonalnie ich udział jest mały, to jednak coś tam dodają do stopy zwrotu i mam wrażenie, że średniorocznie znacznie więcej niż różnica w TER obu ETF-ów (0,07% rocznie vs 0,30% rocznie). Dlaczego więc je ignorować? Tej decyzji Aion nie rozumiem.

3) Analogicznie brakuje mi ekspozycji na małe spółki europejskie. Z mojej perspektywy lepiej byłoby zastosować taki podział, jaki ma Finax, czyli na dwa ETF-y na duże i małe spółki europejskie, niż decydować się – tak jak Aion – na duże spółki w UK oraz duże i średnie spółki w Europie poza UK.

Wydaje mi się, że głównym motywatorem pominięcia małych spółek i w Europie i w USA mogła być chęć ograniczenia zmienności portfela akcyjnego. Chociaż jeśli komuś zależy na obniżeniu zmienności portfela, to po prostu lepiej dla niego, jeśli powiększy w nim udział obligacji.

4) Warto odnotować, że Aion nie pomija w swoich portfelach Japonii! To kolejna różnica w stosunku do Finaxa. Czy na plus czy na minus – to się dopiero okaże. 🙂 Przypomnę, że w przypadku Finaxa miałem podejrzenie, że pominięcie Japonii (a także Australii i Nowej Zelandii) poprawiało historycznie wyniki portfeli (bo indeks giełdy japońskiej nie może od ponad 30 lat wrócić na swoje szczyty i to pomimo dobrych ostatnich 10 lat). Niemniej jednak Japonia jest nadal drugim największym po USA rynkiem akcji na świecie, więc mnie akurat cieszy, że Aion uwzględnił ją w swoich portfelach.

Tyle komentarzy odnośnie samej selekcji ETF-ów, a teraz przyjrzyjmy się trzynastu portfelom przygotowanych przez Aion.

Portfele „Globalne Inwestycje”

To podstawowe portfele inwestycyjne Aion umożliwiające inwestowanie w akcje i obligacje z całego świata. Budowane są one z ETF-ów zaznaczonych niżej na żółto:

Portfel Aion Globalne Inwestycje

Nasza rola sprowadza się do wybrania proporcji pomiędzy udziałem akcji i obligacji w portfelu. To, jak szeroki będziemy mieć wybór, wynika wprost z naszego profilu inwestycyjnego. Portfele z przewagą akcji przeznaczone są dla tych inwestorów, którzy w zamian za możliwość wyższych średniorocznych zysków gotowi są zaakceptować większe ryzyko (większą zmienność wartości portfela oraz większe maksymalne obsunięcie wartości portfela podczas rynkowej zawieruchy).

Alokacja portfel ETF Globalne Inwestycje

Na dole tabeli zawarłem informację o tym, które warianty alokacji portfela (% akcji i % obligacji) są dla nas dostępne w zależności od tego, jaki profil inwestora zostanie nam przyznany po wypełnieniu ankiety inwestycyjnej.

I dla przypomnienia: efektywny TER to inaczej zagregowany poziom opłat rocznych danego portfela ponoszonych na rzecz emitentów ETF-ów. Opłaty te na bieżąco odliczane są w wycenach jednostek ETF i nigdzie ich nie widzimy. O samych opłatach na rzecz Aion piszę dalej we wpisie.

Dla ułatwienia poniżej przypominam skład i strukturę portfeli robo-doradcy Finax:

Portfele ETF Finax

Już na pierwszy rzut oka widać, że portfele Aion i Finax różnią się pod killkoma względami.

Aion pozwala nam wybrać z 9 wariantów alokacji, a Finax z 11. Można powiedzieć, że pod względem elastyczności Finax nieznacznie wygrywa. Chociaż – nie oszukujmy się – nie jest to jakaś zasadnicza różnica.

W portfelach Aion „Globalne inwestycje” nie znajdziemy także obligacji korporacyjnych ani obligacji high-yield. Czy to wada? Moim zdaniem nie. Aion postawił po prostu na prostotę i bezpieczeństwo części obligacyjnej i oferuje tam wyłącznie obligacje rządów krajów europejskich. Mi to akurat pasuje, bo interpretuję to jako rzeczywiste poszukiwanie stabilizacji portfela zamiast próby podkręcania wyniku w części obligacyjnej (która nie do tego jednak służy). Z drugiej strony można bronić portfeli Finaxa mówiąc, że stosują po prostu szerszą dywersyfikację w części obligacyjnej portfela… Ale z trzeciej strony obligacje korporacyjne, a w szczególności high-yield, są powszechnie traktowane jako bliższe akcjom niż obligacjom rządowym.

O ile powyższe dwa punkty można uznać za drobiazgi, to kolejny będzie miał już jednak kluczowe znaczenie dla wyników portfela, a także jego poziomu ryzyka. Wspominałem już wcześniej, że nie podoba mi się UK-centryczność części akcyjnej portfela, ale teraz – widząc modelową strukturę poszczególnych wariantów portfela – jeszcze jedna rzecz budzi moją poważną wątpliwość – duża waga indeksu S&P 500 w całym portfelu.

Zauważcie, że w strategii 100:0 (cały portfel akcyjny) ETF S&P 500 „waży” aż ok. 62%. Biorąc pod uwagę, że cały rynek amerykański to obecnie około 56% kapitalizacji giełd światowych, a spółki wchodzące w skład S&P500 stanowią około 80% całej kapitalizacji giełdy amerykańskiej, to prawidłowym odzwierciedleniem rzeczywistej wagi tego indeksu w portfelu obejmującym cały świat powinno być raczej 45%. Różnica jest więc kolosalna.

Poniekąd rozumiem Aion, bo skoro podjęli decyzję, że giełda amerykańska będzie reprezentowana WYŁĄCZNIE przez ETF na S&P 500 (bo pominęli średnie i małe firmy), to waga rzeczywiście może być wyższa, ale nadal moim zdaniem powinna być bliższa 50% niż 62% – zwłaszcza, że indeks S&P 500 jest teraz moim zdaniem drogi w zestawieniu z fundamentami wchodzących w jego skład firm. Tak znaczące jego przeważanie w portfelu (zwłaszcza w inwestycjach dokonywanych w obecnym momencie) może niestety przekładać się na gorsze stopy zwrotu w przyszłości.

Skąd wiadomo, że S&P 500 jest drogi?

Poniższy wykres przedstawia wartość indeksu S&P 500 w korelacji z zarobkami firm wchodzących w skład indeksu (P/E):

Indeks S&P 500

  • Czarna linia = wartość indeksu.
  • Pomarańczowa linia = poziom P/E (cena/zysk) = 15.
  • Niebieska linia = poziom odniesienia, jakim jest długoterminowa średnia P/E dla indeksu S&P500 = 17,21.

Jak widać obecnie wartość indeksu jest dużo wyższa od długoterminowej średniej, czyli krótko mówiąc inwestorzy mają olbrzymi optymizm co do przyszłych wyników firm wchodzących w skład tego indeksu (aktualny P/E dla indeksu SPX wynosi 23,86). Historia pokazuje jednak, że prędzej czy później optymizm się kończy i wyceny powracają w okolice długoterminowej średniej – chociaż rzeczywiście odchył może trwać latami. Dość powiedzieć, że ostatnio tak wysokie P/E indeks miał w 2002 r., który dla inwestorów zakończył się na minusie.

Nawet patrząc w tak uproszczony sposób należy uznać, że indeks 500 największych spółek amerykańskich jest po prostu drogi.

Tu warto zauważyć, że Finax – pomimo „wybrakowania” jego portfeli poprzez pominięcie Japonii – ma bardziej konserwatywne i jednocześnie bardziej zdywersyfikowane podejście niż Aion. ETF na S&P 500 stanowi tam zaledwie 38,5% portfela składającego się wyłącznie z ETF-ów akcyjnych. Kolejne 15% stanowią ETF-y odwzorowujące średnie i małe spółki amerykańskie. Suma przedstawiająca udział akcji z USA w całym portfelu = 53,5%, a więc bliżej rzeczywistej reprezentacji. Pod tym względem skład portfeli Finax bardziej mi się podoba. No ale dla jasności – to wcale nie znaczy, że to Finax będzie dawał lepsze rezultaty…

Tak jak wcześniej pisałem, że brak Japonii w portfelach Finax, powoduje, że historyczna analiza ich portfeli daje efektywnie lepsze stopy zwroty, tak przeważanie udziału indeksu S&P 500 w portfelach Aiona także przyczynia się do poprawy stóp zwrotu z ich portfeli w perspektywie ostatnich kilkudziesięciu lat. Obydwie analizy będą więc nieco zafałszowane i warto mieć tego świadomość (same analizy są w dalszej części artykułu).

Wrócę jeszcze do tej UK-centryczności portfela Aion – gdy patrzę na udział rynku UK w portfelu, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Alokacja odzwierciedla rzeczywiste znaczenie UK w rynkach światowych, więc to jest OK. Ale tym bardziej nie rozumiem po co wydzielano indeks FTSE 100 poprzez dodatkowy ETF i to adresujący wyłącznie 100 największych spółek z UK (znowu brak reprezentacji całego rynku). Ogólnie trochę mi ciąży ten bias portfeli w kierunku dużych firm. O ile sam w mojej strategii dywidendowej wolę polegać na zakupie akcji dużych i stabilnych spółek, to jednak w przypadku indeksów szerokiego rynku tym bardziej chciałbym być zdywersyfikowany szeroko – włącznie ze średnimi i małymi firmami.

Co by jednak nie mówić, to portfele „Globalne Inwestycje” Aion-a stanowią solidna mieszankę ETF-ów akcji i obligacji reprezentujących cały świat, które w długim horyzoncie czasowym powinny przynieść zadowalające stopy zwrotu (więcej w sekcji „Wyniki portfelu Aion”). Historycznie na przeważaniu w portfelu inwestycyjnym indeksu S&P 500 nie wychodziło się źle. Przy kilkudziesięcioletnim horyzoncie inwestycyjnym – wychodziło się wręcz świetnie i to pomimo okresowej „wysokiej ceny”, jaką przyszło za ten indeks płacić. To właśnie dlatego warto liczyć okres takiego inwestowania w dekadach a nie pojedynczych latach czy miesiącach.

Portfele „Nowa Rzeczywistość”

Aion nie ogranicza się jednak wyłącznie do portfeli, które mają dawać zwrot odpowiadający wynikom globalnego rynku akcji. Oferuje także portfele tematyczne „Nowa Rzeczywistość”, których celem jest danie przewagi w post-pandemicznej rzeczywistości. Różnią się one tym od standardowych portfeli „Globalne Inwestycje”, że redukują udział całych globalnych rynków i w ich miejsce zwiększają poziom inwestycji w konkretne sektory rynku (digitalizacja, robotyka i sztuczna inteligencja, ochrona zdrowia, czysta energia), które według Aiona mogą być wkrótce „na topie”.

Portfel Aion Nowa Rzeczywistość

Aion oferuje trzy warianty takich portfeli o zróżnicowanym poziomie ryzyka, co doskonale widać w poniższej tabeli:

Alokacja portfel ETF Nowa Rzeczywistość

Widać, że w najbardziej agresywnym portfelu akcyjnym, aż połowa środków trafia do ETF-ów tematycznych. Widać również, że zastosowanie tych ETF-ów tematycznych ponad dwukrotnie podnosi koszty budowy takiego portfela (efektywny TER wzrasta z 0,10% rocznie do 0,25% rocznie w przypadku portfela 100% akcji). Dla jasności: to nadal są żadne opłaty w porównaniu z tymi, które każą sobie płacić za takie sektorowe podejście aktywnie zarządzane fundusze inwestycyjne (TFI).

Co do samych portfeli „Nowa Rzeczywistość” to mam mocno mieszane uczucia. Rozumiem intencję ich konstrukcji, którą jest próba poszukiwania przewagi na rynku przez inwestycję w „gorące sektory”. Z drugiej jednak strony – takie podejście kłóci mi się z ideą pasywnego inwestowania w szeroki rynek. Clue pasywnego inwestowania poprzez ETF-y jest założenie, że nie wiemy, które segmenty rynku będą „hot” a które nie. Nie chcemy zgadywać, jaki będzie sentyment do poszczególnych sektorów i to właśnie dlatego budujemy dobrze zdywersyfikowany portfel dający nam globalną ekspozycję. W takim przypadku, nawet jeśli kapitał uciekać będzie z rynku amerykańskiego i popłynie w kierunku rynków wschodzących, to my nie stracimy na tym, że źle obstawiliśmy, bo EM również mamy w portfelu.

Portfele „Nowa Rzeczywistość” postrzegam bardziej jak obstawianie konkretnego scenariusza, który może (ale wcale nie musi) dać nam wyższą stopę zwrotu. To zakład z rynkiem, czy doceni on segmenty cyfryzacji, ochrony zdrowia, czystej energii i robotyki. Taka selekcja jest już bliżej aktywnego poszukiwania przewagi niż idei w pełni pasywnego inwestowania. Czy to źle? Nie – ale zdecydowanie należy mieć świadomość, że to inne podejście niż w przypadku portfeli „Globalne Inwestycje”.

Przy czym musicie mieć na uwadze, że zawsze analizując tego typu opcje, trzeba brać pod uwagę swoją indywidualną sytuację i dostępne dla nas indywidualnie możliwości. Mnie nie przekonują portfele „Nowa Rzeczywistość”, ale to dlatego, że ja inwestuję również w samodzielnie selekcjonowane spółki dywidendowe. Jeśli próbuję szukać jakichś przewag na rynku i „obstawiać” konkretne zakłady co do przyszłości, to robię to właśnie poprzez wybór konkretnych spółek do portfela, np. dających mi ekspozycję na sektor ochrony zdrowia. Można powiedzieć, że strzelam w takich przypadkach z broni snajperskiej precyzyjnie wybierając cel. Z kolei inwestowanie poprzez ETF-y ma mi dawać możliwie szeroką ekspozycję na kluczowe indeksy (cały rynek) – niejako jako „plan B” w przypadku, gdyby ta moja aktywność i snajperskie strzały okazały się niecelne. W części ETF-owej szukam spokoju i pasywności – już bez prób obstawiania jakiegoś konkretnego scenariusza. Wezmę po prostu to, co da tam dobrze zdywersyfikowany portfel obejmujący cały świat.

Rozumiem jednak, że ktoś, kto nie inwestuje tak jak ja w spółki dywidendowe, może chcieć obstawić jakiś zakład co do „przyszłościowych kierunków” za część środków ze swojego portfela. I wydaje mi się, że tak właśnie należy postrzegać portfele Aion „Nowa Rzeczywistość” – jako ewentualne uzupełnienie portfeli „Globalne Inwestycje”.

Jest jeszcze jeden aspekt, o którym warto wspomnieć – te ETF-y tematyczne nie mają długiej historii, więc trudno jest sprawdzić, jakie stopy zwrotu dawały historycznie i czego można się spodziewać w przyszłości. To naprawdę bardzo przypomina „obstawienie zakładu na czuja”. Każdy musi sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce dokonywać takich zakładów i za jakie kwoty.

Po dyskusji z Jackiem Lempartem doszliśmy do wniosku, że osobiście wolelibyśmy mieć w ofercie portfele z domieszką dobrze „rozpoznanych w boju” tzw. faktorów (albo inaczej wyróżników/czynników), jak np. value (small/large cap), momentum czy low volatility. Takie aktywne podejście do rynku (bo pasywna jest tylko fasada) mają mocne podwaliny w danych i faktycznie mogłoby służyć podbiciu stopy zwrotu dla bardziej świadomych inwestorów.

Portfel „Tarcza Inflacyjna”

Ostatni z rodzajów portfeli dostępnych w Aion Banku to „Tarcza Inflacyjna”. Jak sama nazwa wskazuje ma to być inwestycja o mniejszym ryzyku, której celem ma być zapewnienie ochrony przed inflacją…

Tu dostępny jest tylko jeden wariant portfela składający sie z innych ETF-ów niż te stosowane w portfelach „Globalne Inwestycje” i „Nowa Rzeczywistość”:

Portfel Aion Tarcza Inflacyjna

70% portfela stanowią obligacje, a 30% akcje z ekspozycją na cały świat poprzez jednego ETF-a iShares MSCI ACWI.

Alokacja portfel ETF Tarcza Inflacyjna

Intuicyjnie czuję, że nazwa „Tarcza Inflacyjna” może być bardzo myląca, bo sugeruje, że portfel zabezpiecza nas przed rosnącą inflacją w Polsce (a w chwili, gdy piszę ten artykuł, wynosi ona 5,8% rok do roku – odczyt za wrzesień 2021 r.). Gdy przyjrzymy się jednak składowi portfela, to próżno dopatrywać się tam bezpośredniego powiązania z PLN i inflacją w Polsce. Portfel w 55% odzwierciedla indeks obligacji rządowych krajów rozwiniętych (do których Polska nie należy) z ekspozycją na każdą z lokalnych walut, w ok. 15% składa się z ETF-a obligacji korporacyjnych z całego świata i w 30% z ETF-a odzwierciedlającego kondycję globalnego rynku akcji (to ta część portfela ma szansę podkręcać wynik).

Czy portfel ten ma szansę skutecznie chronić polskiego inwestora przed inflacją? O tym przekonamy się w dalszej części wpisu, gdzie pokażę konkretne historyczne wyniki. To co może być atutem tego portfela to jego mniejsza zmienność oraz mniejsze maksymalne obsunięcie – przynajmniej wyrażone w EUR.

Tu warto przypomnieć, że inwestując w dowolny portfel Aion bierzemy na siebie ryzyko walutowe. Dla jasności: ja się go nie obawiam i osobiście bezpieczniej czuję się posiadając większość oszczędności w walutach obcych, ale nie trzeba się ze mną zgadzać.

Ogólnie powiem, że jeśli komuś zależy jedynie na ochronie przed inflacją w Polsce, chce uniknąć ryzyka walutowego i chronić swój kapitał wyrażony w PLN, to w takim przypadku najlepszą „tarczą inflacyjną” będą polskie obligacje skarbowe indeksowane inflacją (4- i 10-letnie oraz 6- i 12-letnie w przypadku beneficjentów 500+). Więcej o nich przeczytacie w tym artykule.

Zapewne w tym momencie część z Was może się już czuć zagubiona i zastanawia się, który portfel będzie najbardziej odpowiedni. Zachęcam do kontynuowania czytania, bo w dalszej części wpisu szczegółowo przedstawiam historyczne rezultaty poszczególnych portfeli

Czym jest rebalansowanie portfela

W artykule dotyczącym robo-doradcy Finax opisywałem, na czym polega mechanizm tzw. rebalancingu portfela. Poniżej krótkie podsumowanie dla osób, które jeszcze nie wiedzą o co chodzi…

Załóżmy, że wybraliśmy strategię 80:20, w której w naszym portfelu znajduje się 80% akcji i 20% obligacji.

Modelowy portfel 80:20

Jednak, gdy rynek rośnie i drożeją akcje firm wchodzących w skład giełdowych indeksów, to drożeją również ETF-y akcyjne. W efekcie może to doprowadzić do sytuacji, w której istotnie zmienią nam się proporcje portfela.

Portfel przed rebalancingiem

Ktoś mógłby powiedzieć, że to przecież nie problem, bo skoro posiadane przez nas ETF-y drożeją to super. 🙂 Takie naruszenie modelowej struktury portfela oddala go jednak od naszych pierwotnych założeń. Z jakiegoś powodu wybraliśmy przecież strategię 80:20 a nie 90:10. Prawdopodobnie dlatego, że zależało nam na mniejszym ryzyku dużych spadków, albo inaczej mówiąc na mniejszej zmienności portfela. Zaakceptowaliśmy potencjalnie niższy zysk, ale w zamian za większy komfort psychiczny w sytuacji, gdy giełdy pikują.

I tu cały na biało wchodzi rebalancing. To taka operacja, która, według określonych wcześniej reguł, systematycznie przywraca pierwotne lub zbliżone proporcje w portfelu w celu zachowania profilu ryzyka zgodnego z założoną strategią inwestycyjną. Mówiąc inaczej: w trakcie rebalansowania sprzedawane jest to co nadmiernie zdrożało i za uzyskane dzięki temu środki kupowane jest to co nadmiernie staniało.

Dodatkowo, jeśli dopłacamy co jakiś czas nowe środki do portfela, to one także mogą być wykorzystywane do przywracania modelowych proporcji portfela, np. poprzez przeznaczenie ich na zakup tych instrumentów, których udział w portfelu się zmniejszył (czytaj: tych które rosną najwolniej albo po prostu potaniały).

Jak działa rebalancing w Aion

Co więcej – sam rebalancing także można przeprowadzać według różnych reguł, które będą miały mniej lub bardziej pozytywny wpływ na wyniki portfela, chociaż oczywiście podstawowym celem działania rebalancingu jest nie tyle poprawianie wyników, co przywracanie modelowego profilu ryzyka portfela.

Najprostszy sposób to po prostu okresowy bezwarunkowy rebalancing (np. raz miesiącu, raz na kwartał lub raz na rok) polegający na weryfikowaniu bieżącego stanu portfela i sprzedawaniu tych aktywów, których udział się zwiększył i dokupowaniu tych, których jest proporcjonalnie mniej, aby przywrócić idealny modelowy portfel. Przykładowo: jeśli portfel miał mieć proporcje 50:50 (np. 50% akcji i 50% obligacji) i odchylił się do proporcji 53:47, to te 3% droższych aktywów zostanie sprzedane, a za te środki dokupione zostaną tańsze aktywa. Po transakcji wagi będą znowu przywrócone do 50:50.

Chociaż tak realizowany rebalancing realizuje swój cel, to jednak może generować całkiem spore koszty transakcyjne oraz podatkowe. Okoliczności do jego przeprowadzenia będą bowiem zachodzić zawsze, gdy wagi odchylone będą od modelowych. A przecież rynki fluktuują i pewien zakres odchyleń można uznawać za akceptowalny…

Panaceum na ten problem jest drugi ze sposobów przeprowadzania rebalancingu polegający na przywracaniu wag modelowych portfela dopiero wtedy, gdy udział konkretnych aktywów odchyli się w znaczący sposób, np. o 20%. Kontynuując ten sam przykład: jeśli mamy portfel 50:50, to odchylenie o 20% oznacza, że udział danej klasy aktywów w portfelu musiałby wzrosnąć do co najmniej 60% lub spaść do 40% (bo 20% odchyłu od 50%, to +/- 10%). Jeśli więc proporcje zmieniłyby się na 53:47, to nie będzie podjęte jeszcze żadne działanie. Dopiero po osiągnięciu proporcji 60:40 zajdą okoliczności do sprzedaży części drożejących aktywów tak, by przywrócić wagę 50:50.

W tym scenariuszu kluczowe znaczenie ma, jak często sprawdza się, czy limit rebalancingu został już osiągnięty. Skoro bowiem pozwalamy na całkiem duży odchył, to chcemy wiedzieć, że profil ryzyka portfela zostanie przywrócony właśnie wtedy, gdy zajdą ku temu okoliczności, a nie np. pół roku później. Realizując taki model rebalansowania ręcznie – warto sprawdzać skład portfela dosyć często – np. raz na miesiąc. Robo-doradcy Finax i Aion nas w tym wyręczają i weryfikują te okoliczności w sposób automatyczny i ciągły, przy czym ich podejście jest różne (o czym za chwilę).

Jest jeszcze trzeci sposób przeprowadzania rebalansowania, który polega na zastosowaniu tzw. inner rails (wewnętrzne przedziały rebalancingu) i tylko częściowym przywracaniu portfela do wag modelowych. Właśnie taki sposób rebalansowania stosuje Aion. W tym podejściu definiowane są dwie granice rebalancingu:

  • Granica tolerancji, czyli odchył od wagi modelowej, przy którym zainicjowany zostanie rebalancing. W Aion jest to +/- 20% tolerancji.
  • Wewnętrzny przedział (inner rail), do którego przywracana jest dana klasa aktywów w portfelu w przypadku zajścia okoliczności dla rebalancingu. W Aion jest to połowa granicy toleracji, czyli +/- 10% odchyłu od wagi modelowej.

Ten sposób rebalansowania dobrze obrazuje poniższa animowana grafika pochodząca z white paper ETFmatic:

Rebalancing ETFmatic

Jaki byłby efekt takiego rebalansowania modelowego portfela 50:50, który odchyliłby się do 60:40? Aion przywróciłby go do proporcji 55:45, czyli tylko częściowo. Jeśli się nad tym zastanowić, to takie podejście ma głęboki sens:

  • Minimalizuje ono płacone podatki, bo o połowę mniejsza jest wartość transakcji sprzedaży drogich aktywów. W efekcie mniejsza jest kwota zrealizowanego zysku i mniejsze koszty podatkowe inwestora. Oczywiście przy okazji sam robo-doradca minimalizuje własne koszty transakcyjne (bo od mniejszych wolumenowo transakcji płaci zazwyczaj mniejsze prowizje).
  • Zachowanie w portfelu przeważającej części drożejących aktywów pozwala nadal pozostać beneficjentem ich momentum, czyli ew. dalszych wzrostów. Dzięki takiemu działaniu Aion nie ucina od razu zysków, co powinno pozytywnie wpływać na stopę zwrotu z całego portfela. A jednocześnie taki rebalancing nadal zmniejsza ryzyko portfela przybliżając go do modelowej wagi – dokładnie o połowę granicy tolerowanego odchyłu.
  • Dodatkowo takie podejście zostawia portfelowi przestrzeń do „samodzielnego” zbliżenia się do modelowych wag w przypadku, gdy sentyment rynku się zmieni i drożejące dotychczas aktywa zaczną tanieć. W takim przypadku po prostu nie przepłacimy na podatkach. 🙂 De facto można też powiedzieć, że taki portfel jest nieco bardziej agresywny w długoterminowych trendach wzrostowych (wyższy udział akcji niż wynika z wagi modelowej) i bardziej konserwatywny w okresie spadków (wyższy udział obligacji niż wynika to z wagi modelowej).

Jak poszczególne sposoby rebalansowania przekładają się na wynik tego samego portfela inwestycyjnego? Rezultaty zobaczycie już za chwilę, ale już teraz będzie spoiler: gdyby ustawić te trzy sposoby rebalancingu na podium, to zdecydowanie złoto wygrałby ten od Aion.

Trzy sposoby rebalancingu

Więcej o różnych wariantach rebalancingu

Zainteresowanych plusami i minusami różnych metod przeprowadzania rebalancingu zachęcam do sięgnięcia do opracowania „Opportunistic Rebalancing: A New Paradigm for Wealth Managers” autorstwa Gobinda Daryanani i opublikowanego w FPA Journal w styczniu 2008 r.

Dodatkową dyskusję na ten temat można znaleźć na forum Bogleheads.

Jak rebalancing Aion wypada na tle Finax?

Wiem, że za chwilę może się pojawić pytanie „To kto stosuje lepsze rebalansowanie – Aion czy Finax?”. Niestety nie mogę na nie odpowiedzieć.

Aion publicznie udostępnia zasady swojego rebalancingu (zainteresowanych zachęcam do przeczytania tego dokumentu od ETFmatic) i tylko dlatego mogłem go szeroko opisać. Z kolei Finax nie dzieli się publicznie swoimi regułami przeprowadzania rebalancingu (traktuje je jako swój know-how) i ujawnił mi je w ramach umowy o zachowaniu poufności (NDA) i wyłącznie na potrzebny przeprowadzenia back-testów ich portfeli.

Krótko mówiąc – nie dowiecie się ode mnie kto robi lepszą robotę. Niemniej mogę Wam wymienić podstawowe, publicznie znane różnice pomiędzy sposobem działania Finax i Aion w tym obszarze.

1) Sprawdzanie warunków rebalancingu – Aion vs Finax

Przypomnę, że Finax weryfikuje okoliczności dla rebalancingu dla każdego portfela co tydzień – bez względu na jego wielkość. To plus – zwłaszcza dla tych osób, które nie chcą wpłacać od razu dużej kwoty do robo-doradcy.

Aion przyjął inne założenia:

  • Dla portfeli o wartości powyżej 25.000 EUR = sprawdza „warunki brzegowe” dla rebalancingu dwa razy w tygodniu.
  • Dla portfeli mniejszych niż 25.000 EUR = przez 6 miesięcy od ich pierwszego zasilenia w ogóle nie sprawdza czy zaszły okoliczności do rebalancingu. Po upływie tego okresu – zaczyna sprawdzać warunki brzegowe dwa razy tygodniowo.
  • Co więcej, po każdym skutecznym rebalansowaniu portfel pozostawiany jest „samemu sobie” na kolejne 6 miesięcy i to bez względu na jego wielkość. Mówiąc inaczej: raz zrobiony rebalancing zamyka możliwość jego ponownego przeprowadzenia przez pół roku.

Dlaczego tak? Aion uzasadnia, że w przypadku małych portfeli większe znaczenie mają regularne dopłaty, bo u nich one także zbliżają portfel do modelowych wag. No ale skoro tak się dzieje, to tym bardziej nie rozumiem dlaczego klienci o małych portfelach traktowani są inaczej niż ci z większymi środkami. Mogliby być traktowani tak samo.

2) Sposób obsługi dopłat do portfela – Aion vs Finax

Jest jeszcze jeden aspekt, który wpływa na zbliżanie się lub oddalanie portfela od modelowych wag. To sposób obsługi dopłat do portfela – wtedy gdy decydujemy się dodać do niego nowe środki. Regularne dopłacanie nadwyżek finansowych, to najbardziej typowy i jednocześnie polecany sposób budowania portfela inwestycyjnego. Ale przy obsłudze tych dopłat Aion i Finax mają skrajnie różne podejścia…

Najprościej będzie to wytłumaczyć na przykładzie: załóżmy, że mamy portfel w strategii 90:10 (90% akcji i 10% obligacji), który na moment dokonania wpłaty ma proporcje 95:5, bo akcje zdrożały i efektywnie ich udział w portfelu się zwiększył, ale jeszcze nie na tyle, aby zaszedł automatyczny rebalancing. Załóżmy, że ten portfel jest warty obecnie 20.000 zł i dopłacamy do niego 1000 zł. Pytanie brzmi: w jakich proporcjach powinniśmy dokupić akcje i obligacje?

Zasadniczo można wyróżnić trzy podejścia:

  1. Wariant 1) Zakup w proporcjach modelowych, czyli 90:10. Inaczej mówiąc 900 zł przeznaczone zostałoby na zakup akcji i 100 zł na zakup obligacji. Trzymając się tego wariantu delikatnie zbliżamy portfel z każdym zakupem do wag modelowych (uśredniamy w ich kierunku).
  2. Wariant 2) Zakup w obecnych proporcjach portfela, czyli 95:5. Inaczej mówiąc 950 zł przeznaczone zostałoby na zakup akcji i 50 zł na zakup obligacji. Takie zakupy preferują te aktywa, które już są drogie, czyli z jednej strony podczepiamy się pod momentum tych drożejących aktywów, ale z drugiej strony – kupujemy drożej i w zasadzie zwiększamy szanse na dojście do progu rebalancingu, jeśli akcje nadal będą drożeć.
  3. Wariant 3) Zakup rebalansujący portfel, czyli w takich proporcjach, aby jak najszybciej przywrócić modelowe wagi w portfelu. W naszym przykładzie portfel aktualnie to 95:5 i ma wartość 20.000 zł, co oznacza, że aż 19.000 zł to akcje i zaledwie 1000 zł to obligacje. Modelowo portfel powinien posiadać 90% akcji (18.000 zł) i 10% obligacji (2000 zł), a więc za dołożone 1000 zł zakupione powinny zostać wyłącznie obligacje. Oczywiście gdybyśmy wpłacali więcej, np. 2000 zł, to kwota ta podzielona zostałaby na zakup obligacji i akcji, ale w taki sposób, by po transakcji wagi portfela wyniosły 90:10. Ten sposób obsługi wpłat pozwala w zasadzie na bieżąco rebalansować portfel i przywracać jego profil ryzyka.

No i teraz zgadnijcie, który z wariantów obsługi dopłat wybrał Finax i Aion?

  • Finax → wybrał wariant 2), czyli kolejne zakupy realizuje według bieżących wag w portfelu niejako zwiększając ryzyko najbliższego rebalancingu.
  • Aion → wybrał wariant 3), czyli dba o to, aby kolejne dopłaty na bieżąco przywracały w jak największym stopniu modelowe wagi w portfelu i w wyniku tego oddala ryzyko bliskiego rebalancingu.

Przyznam, że osobiście najbardziej podoba mi się podejście Aion-a, chociaż na obronę Finaxa mogę powiedzieć, że według ich analiz, to właśnie ich podejście najbardziej pomaga wynikom portfela. Ale warto pamiętać, że to nie maksymalizacja wyniku jest celem rebalancingu. Ma on służyć przywróceniu wybranego wcześniej profilu ryzyka. Jeśli inwestor chce większego ryzyka, to może po prostu zmienić strategię swojego portfela na bardziej agresywną (np. 100% akcji i 0% obligacji). 😉

UWAGA: Aion co roku podejmuje decyzję co do aktualizacji modelowego składu portfela. To znaczy, że wagi poszczególnych klas aktywów w portfelu mogą się zmieniać. Mniejszy problem, gdy systematycznie dopłacamy do portfela nowe środki. Jeśli jednak nie dopłacamy, to taka decyzja Aion może powodować wcześniejsze uruchomienie rebalancingu (bo po zmianach może się okazać, że konieczne są dodatkowe transakcje w portfelu, aby miał on odpowiednią strukturę).

Wyniki portfeli inwestycyjnych Aion

No i w końcu przechodzimy do tego, co moim zdaniem jest najciekawszą częścią tego wpisu. Dzięki pomocy Jacka Lemparta z bloga SystemTrader.pl oraz stworzonej przez Niego aplikacji #ST mogę podzielić rezultatami tzw. back-testów portfeli ETF-ów oferowanych przez Aion.

Przy okazji bardzo mocno dziękuję Jackowi za pomoc w przygotowaniu tych danych. Jacek musiał specjalnie rozbudować aplikację #ST, aby uwzględnić w niej prawidłowe odwzorowanie rebalancingu Aiona. Plus jest taki, że wkrótce nową wersję (z tą funkcją) otrzymają wszyscy nabywcy #ST. Znajdziecie tam także gotowe portfele Aion Globalne Inwestycje.

Od razu zastrzegam, że ta część artykułu przeznaczona jest dla osób naprawdę zainteresowanych szczegółami. Jeśli interesują Was tylko wyniki – to przeskoczcie od razu do finalnej tabeli (tej, w której na żółto zaznaczyłem liczbę rebalansowań).

Na początek kilka słów o metodologii dokonanych analiz:

1) Chcieliśmy przeprowadzić jak najdłuższe badanie. Celowaliśmy w porównywalny horyzont czasowy jak testy portfeli Finax (tam mieliśmy dostęp do danych historycznych z 30 lat = od 1987 r. do 2017 r.). Dla jasności: to nie jest porównanie wyników portfeli Aion i Finax, bo uważamy, że strategie i skład portfeli obu firm zbyt bardzo się różnią, by można było wiarygodnie je zestawić. Stąd też celowo okres analizy portfeli Aion wydłużyliśmy aż do września 2021 r.

2) Analizy modelowych portfeli „Globalne Inwestycje” przeprowadziliśmy w trzech walutach: EUR, USD i PLN. Niestety dla EUR i PLN zakres wstecz sięga tylko do 2005 roku. Zastosowanie danych dotyczących notowań w USD pozwoliło nam cofnąć się do roku 1987. Reasumując:

  • Portfele w EUR = najbardziej wierne odwzorowanie wyników portfeli Aion, ale od 2005 r.
  • Portfele w USD = portfele z ETF-ami dolarowymi i zamiennikami, co powoduje, że wyniki analizy są przybliżone, ale jednocześnie dają lepszy pogląd dzięki dwukrotnie dłuższemu okresowi (od 1988 r.).
  • Portfel PLN = Portfel EUR przeliczany codziennie do PLN.

3) Europejskie ETF-y stosowane przez Aion mają dosyć krótką historię, więc w długookresowej analizie posłużyliśmy się „zamiennikami”. Poniżej prezentuję listę wszystkich dokonanych zmian. Mówiąc w uproszczeniu – jeśli badanie obejmowało okres, w którym dany ETF jeszcze nie istniał, to posługiwaliśmy się danymi indeksu, który ten ETF odzwierciedla, lub zbliżonym zamiennikiem.

Zamienniki ETFow

Wnikliwi Czytelnicy zauważą, że w analizie USD portfel jest „zamerykanizowany” w części obligacyjnej. To dlatego, że nie było obligacji ze strefy Euro przed 1999 rokiem.

4) Testowaliśmy portfele z jednorazową wpłatą, bez późniejszych dopłat i bez żadnych opłat transakcyjnych. W tabelkach możecie zobaczyć jak niewielkie zmiany w średniorocznej stopie zwrotu (CAGR) przekładają się na wysokość zgromadzonego kapitału końcowego.

5) Nie analizowaliśmy portfeli „Nowa rzeczywistość”, bo niestety ciężko jest je rzetelnie prześwietlić. Wyniki za ostatnie 3–5 lat wiele nam nie powiedzą, a niestety mogą coś błędnie zasugerować o przyszłym trendzie. Tak jak pisałem – postrzegam je bardziej jako portfele „spekulacyjne”, bo skupiają się na konkretnych sektorach. Osobiście, jeśli miałbym w nie inwestować, to chętniej w oparciu o zalgorytmizowany dobór (np. momentum), a nie próbę przewidywania czy akurat robotyka będzie hitem następnej dekady. To dlatego w naszych analizach ograniczyliśmy się do portfeli „Globalne Inwestycje” oraz „Tarcza Inflacyjna”.

Wszystko dzięki aplikacji #ST

Nie zrealizowałbym analizy portfeli Aion, gdybym nie posługiwał się aplikacją #ST. To absolutnie świetne narzędzie dla każdego świadomego inwestora, który chce testować swoje założenia i strategie inwestycyjne z wykorzystaniem danych historycznych. #ST to także aplikacja zawierająca kompletną bazę europejskich ETF-ów (UCITS) wraz z ich historycznymi notowaniami.

Celowo wspominam o #ST i rekomenduję aplikację właśnie teraz, bo możliwość jej zakupu pojawia się tylko kilka razy do roku i za kilka dni zamyka się ostatnie w tym roku okno sprzedażowe. Serdecznie polecam, bo to nie tylko aplikacja, ale również dostęp do wiedzy o w ramach lajwów organizowanych przez Jacka Lemparta.

WIĘCEJ O APLIKACJI #ST →

UWAGA: osobom należącym do „Klanu Finansowych Ninja” przypominam, że akurat dla Was aplikacja dostępna jest w sprzedaży non-stop w specjalnej, klanowej cenie.

A swoją drogą polecam Wam zapoznanie się z zapisem merytorycznych lajwów, które doskonale pokazują z jaką drobiazgowością Jacek podchodzi do konstruowania portfeli składających się z ETF-ów:

Zapraszam też na najbliższe lajwy Jacka:

  • Moje konto IKZE – poniedziałek 11 października o 20:00 – live dla zainteresowanych praktycznymi szczegółami obsługi strategii AEM (Advanced Equity Momentum) opisywanej wcześniej na blogu Jacka.
  • LIVE ostatniej szansy + pokazanie wyników sprzedaży – czwartek 14 października o 20:00 – live szczegółowo przedstawiający funkcjonalność aplikacji #ST.

Wyniki portfeli Aion „Globalne Inwestycje” w USD

Wcześniej pisałem o trzech różnych sposobach przeprowadzania rebalansowania portfela. Teraz pokażę, jak wybór każdego z nich wpływa na ostateczne wyniki inwestycyjne w długim terminie.

Najpierw jednak krótka legenda do wszystkich tabelek:

  • Portfel = określa proporcje akcji i obligacji w portfelu, i odzwierciedla dostępne portfele Aion „Globalne Inwestycje”.
  • Kapitał końcowy = czyli ile pieniędzy będzie w portfelu na koniec inwestycji. Przypominam, że startujemy z 10.000 USD / EUR / PLN w zależności od analizowanego wariantu walutowego.
  • CAGR = średnioroczna stopa zwrotu z portfela w tym okresie bez uwzględnienia inflacji.
  • Maksymalne obsunięcie = ile maksymalnie stracił na wartości portfel w okresie największej bessy w ciągu tych ponad 30 lat.
  • Czas trwania maksymalnego obsunięcia = ile dni trzeba było czekać, aby portfel ponownie wrócił do poziomu sprzed spadków.
  • Liczba rebalansowań = ile razy w całym analizowanym okresie zaszły warunki brzegowe do zreabalansowania portfela.
  • Standardowe odchylenie = jaka jest zmienność rocznych stóp zwrotu.

Zobaczmy najpierw jak zachowywał się portfel, który w ogóle nie był rebalansowany:

Aion Globalne Inwestycje USD bez rebalancingu

Taki portfel bez rebalancingu może wyglądać zachęcająco, ale w praktyce jego finalna struktura znacząco odbiega od modelowego składu portfela wybranego na początku. Taki portfel praktycznie zdominowany został przez akcje – głównie te z indeksu S&P 500, a tym samym znacząco wzrósł poziom jego ryzyka.

Przykładowo: w portfelu 75/25 na samym początku inwestycji modelowa waga indeksu S&P 500 wynosiła 46,40%, a pod koniec analizowanego okresu (22 września 2021 r.) już aż 69,96%! Warianty tego portfela dawały fajną średnioroczną stopę zwrotu, ale ich posiadacze musieli się liczyć ze spadkami sięgającymi nawet 55% (wartość portfela 100:0 topniała o ponad połowę).

No to sprawdźmy teraz jak zachowa się pierwszy, brązowy medalista, czyli rebalancing polegający na regularnym comiesięcznym przywracaniu portfela do wag modelowych (bez względu na wysokość odchyłu):

Aion Globalne Inwestycje USD rebalacing co miesiac

Nawet tak prosty sposób rebalansowania portfela przyczynia się do znaczącego obniżenia ryzyka. W portfelach łączących akcje i obligacje znacząco zmniejsza się maksymalne obsunięcie oraz standardowe odchylenie. Portfele w zasadzie co miesiąc wracają do swoich wag modelowych, więc w pełni zachowany jest ich modelowy profil ryzyka.

Tak rygorystyczny rebalancing ma jednak swoje koszty. Pozbywając się co chwila z portfela drożejących aktywów de facto ucinamy swoje zyski – zanim jeszcze na dobre się rozkręcą. To przez to spada średnioroczna stopa zwrotu.

W tabeli nie widać jeszcze jednego ważnego elementu – częste realizowanie zysku (w zasadzie w każdym miesiącu) oznacza konieczność zapłaty podatku, którego tutaj nie uwzględniamy. Dodatkowo gdybyśmy przeprowadzali tak częsty rebalancing na własnym rachunku maklerskim, to ponieślibyśmy niemałe opłaty transakcyjne.

Może się też okazać, że taki rebalancing przeprowadzany jest czasami zupełnie niepotrzebnie, bo w jednym miesiącu akcje mogą być na plusie, a w kolejnym – na minusie. Gdybyśmy tylko dopuścili pewien przedział tolerowanych odchyłów od wag modelowego portfela, to przez większość miesięcy wcale nie trzeba byłoby ich samemu przywracać. Tak właśnie jest przy zastosowaniu drugiej metody rebalancingu – naszym srebrnym medaliście:

Aion Globalne Inwestycje USD rebalancing 20

Jak widać liczba rebalansowań znacząco spada po wprowadzeniu prostej zasady, że przeprowadza się je dopiero wtedy, gdy udział konkretnej klasy aktywów odchyli się o więcej niż 20%.

Co prawda po wprowadzeniu takiego zakresu tolerancji wzrosło nam maksymalne obsunięcie w porównaniu z „brązowym medalistą”, ale poprawił się CAGR oraz skróciły się okresy wychodzenia na nowe szczyty (czas trwania obsunięcia). Jesteśmy coraz bliżej wyników w ogóle nierównoważonego portfela, przy jednoczesnym zachowaniu profilu ryzyka poszczególnych wariantów portfeli.

W tym wariancie analizy przyjęliśmy identyczną tolerancję odchylenia portfela (+/- 20%), jak w kolejnym – przedstawiającym właściwy rebalancing Aion. Zrobiliśmy to celowo, aby zweryfikować czy przyjęte przez Aion założenie częściowego przywracania wag modelowych (do inner rails) rzeczywiście przekładają się na poprawienie wyników. No to sprawdźmy:

Aion Globalne Inwestycje USD rebalancing Aion

No i teraz doskonale już widać dlaczego rebalancing Aion otrzymał złoty medal. 🙂

Co prawda w stosunku do „srebrnego medalisty” wzrosła tu liczba rebalansowań, ale mniej niż dwukrotnie. Biorąc pod uwagę, że w „złotym” wariancie każdorazowo sprzedajemy około połowę tego, co w „srebrnym” (bo przywracamy portfel do inner rails, a nie do modelowych wag portfela), to przyjęty przez Aion mechanizm rebalansowania rzeczywiście działa lepiej zmniejszając zrealizowany zysk i tym samym podatki do zapłaty.

Być może portfel przez dłuższy czas będzie odchylony od modelowych wag, ale nadal w bezpiecznym zakresie tolerancji +/- 20%. Tu nic się nie zmienia. Ale otrzymujemy za to nieco wyższą średnioroczną stopę zwrotu. A to bardzo ważne! Różnica typu 0,5 punkta procentowego w CAGR na przestrzeni kilku dekad (w fazie akumulacji kapitału i jego późniejszej konsumpcji) to może być prawdziwy „game changer” – zwłaszcza, że zwykle przez lata inwestor dopłaca środki do portfela i ta różnica w rebalancingu coraz bardziej działa na naszą korzyść. Przykładowo: jeśli inwestorowi w długim terminie uda się wypracować portfel o wartości 1 miliona złotych, to te 0,5 p.p. więcej daje dodatkowe 5000 zł rocznie. A pieniądz robi pieniądz, więc to będą albo ekstra-środki pracujące na nas dzięki sensownemu rebalancingowi, albo ekstra-środki w naszej kieszeni do wydania.

Z ciekawości porównałem różnice pomiędzy portfelami z i bez rebalancingu. Tu nie widać tak znaczących różnic, jak w przypadku Finaxa. Niemniej jednak nie chcę wyciągać żadnych daleko idących wniosków. Zapewne prawdziwy potencjał rebelancingu Aiona ujawniłby się, gdybyśmy w naszych analizach uwzględniali koszty transakcyjne. Co prawda prowizje od transakcji robo-doradcy biorą na siebie (ukryte są one w opłatach i klienci ich bezpośrednio nie ponoszą). Niemniej jednak tzw. poślizgi cenowe są odzwierciedlone w finalnym wyniku portfela i de facto ponosi je klient (mogą zaniżać wynik). Sposób przeprowadzania „częściowego” rebalancingu przez Aion powoduje, że ich koszty są po prostu niższe. A kupować i sprzedawać ETFy Aion i tak musi, wiec te poślizgi cenowe w transakcjach kumulują się w czasie. To wszystko są małe detale, których nie uwzględniliśmy w naszych analizach, a one także wpływają na ostateczny wynik.

Co to jest „poślizg cenowy”?

Poślizg cenowy (slippage) to różnica między ceną, którą inwestor spodziewa się zapłacić lub otrzymywać, a rzeczywistą ceną, jaką płaci lub otrzymuje ze względu na ruchy rynkowe zaistniałe przed finalizacją transakcji. Występuje on nawet w przypadku transakcji online, w czasie upływającym pomiędzy złożeniem zlecenia a jego realizacją. Dla jasności: poślizg cenowy może być zarówno ujemny, jak i dodatni.

Powtórzę, że moim zdaniem Aion reprezentuje bardzo ciekawe podejście do rebalancingu, które maksymalizuje stopę zwrotu z portfela, przy jednoczesnym zachowaniu jego profilu ryzyka i minimalizacji kosztów podatkowych po stronie inwestora. Widać, że ktoś tam solidnie się nagłowił i ja to szanuję. 🙂

Dlaczego portfel 100:0 jest rebalansowany?

Dostaję dosyć często pytanie „co jest rebalansowane w portfelu składającym się w 100% z akcji?”.

Trzeba pamiętać, że u robo-doradców takich jak Finax i Aion na część akcyjną składa się kilka ETF-ów odzwierciedlających indeksy różnych rynków światowych. Jeśli indeks S&P 500 rośnie szybciej niż np. indeks rynków rozwijających się, to będzie sie zwiększał jego udział w portfelu i w końcu może zostać przeprowadzony rebalancing. Częściowo sprzedany zostanie drogi indeks, a ten tańszy zostanie dokupiony.

Wyniki portfeli Aion „Globalne Inwestycje” w EUR

No to skoro znamy już wyniki w dłuższym horyzoncie czasowym, to teraz zerknijmy jak wyglądałyby rezultaty portfeli w EUR w okresie o połowę krótszym – od 1 grudnia 2005 r. W tej analizie posługujemy się danymi miesięcznymi dotyczącymi dokładnie tych ETF-ów, które wchodzą w skład portfeli Aion (bez stosowania zamienników). Można więc powiedzieć, że są to rezultaty najbliższe realnym wynikom:

Aion Globalne Inwestycje EUR

Doskonale widać, że dobór początkowej daty zasilenia portfela oraz okresu trwania inwestycji, ma kluczowy wpływ na otrzymane wyniki. Średnioroczna stopa zwrotu w 33-letnich portfelach w USD i 16-letnich portfelach w EUR różni się o ok. 2 punkty procentowe. To bardzo dużo. To konkretny przykład pokazujący dlaczego warto korzystać z oprogramowania takiego jak #ST żeby szybko przeanalizować skład własnych portfeli na rzeczywistych danych przyjmując różne momenty startowe i czas trwania inwestycji. To także argument dlaczego nie warto szczególnie polegać na wynikach podawanych nam np. przez sprzedawców przeróżnych form inwestowania. Najczęściej pokazują oni tylko te dane, które pokazują produkt w najlepszym świetle, a nawet przy słabych produktach inwestycyjnych da się znaleźć takie okresy, w których dają one zadowalające stopy zwrotu. Czasami jednak wystarczy nieco przesunąć punkt startu inwestycji, aby wyniki nie były już tak przekonujące…

Porównując różnicę w wysokości zgromadzonego kapitału końcowego doskonale też widać jak kolosalne znaczenie ma procent składany dla ostatecznego wyniku naszej inwestycji. Pomimo, że różnica w długości okresu inwestycji jest tylko dwukrotna, to wartość końcowa portfela różni się kilkukrotnie. To dlatego długi termin ma tak kolosalne znaczenie.

Wyniki portfeli Aion „Globalne Inwestycje” w PLN

A jak portfel EUR wygląda po uwzględnieniu różnic w kursie wymiany EUR/PLN? Oto wyniki portfeli Aion „Globalne Inwestycje” z perspektywy polskiego inwestora:

Aion Globalne Inwestycje PLN

Jak widać fakt, że PLN osłabia się w trakcie rynkowych zawieruch, powoduje, że polski inwestor widzi mniejsze maksymalne obsunięcia kapitału w portfelach, w których dominują akcje (100/0, 75/25, 65/35). Gdy rynki giełdowe na całym świecie „lecą w dół”, to następuje też odwrót od złotówki i w efekcie nasza waluta tanieje a EUR drożeje, co powoduje, że wartość portfela w EUR wyrażona w PLN jest wyższa (np. przy kursie 4,60 zł) niż wtedy, gdy PLN jest mocniejszy (np. 4,20 zł).

Zwracam jednak uwagę na to, co dzieje się w portfelach z przewagą obligacji – mamy tam do czynienia z bardzo niekorzystnym zjawiskiem. Część obligacyjna, która powinna stabilizować portfel, tak naprawdę jest źródłem dodatkowej zmienności w portfelach przeliczonych do PLN. Obligacje zagraniczne w zasadzie nie spełniają swojej roli z perspektywy polskiego inwestora. Znacząco redukują średnioroczną stopę zwrotu nie dając wiele w zamian (skala redukcji maksymalnego obsunięcia jest w zasadzie pomijalna, a standardowe odchylenie portfela w pełni obligacyjnego – przekracza nawet to portfela składającego się wyłącznie z akcji).

No i to w zasadzie dobry wstęp do przeanalizowania portfela nazwanego „Tarczą Inflacyjną”…

Wyniki portfela Aion „Tarcza Inflacyjna”

Aion oferuje tylko jeden portfel „Tarcza Inflacyjna”, więc w jednej tabeli podsumowuję wyniki trzech jego wariantów – po przeliczeniu do różnych walut:

  • USD = najdłuższa historia – od końca 1987 r. Ten portfel jest mocno zamerykanizowany i w sumie mało reprezentatywny, bo przypominam, że wymieniliśmy tam globalne obligacje powiązane z inflacją na amerykańskie TIPS-y.
  • EUR = okres od końca 1999 r.
  • PLN = okres od początku 2004 r.

Popatrzmy zatem na wyniki:

Aion Tarcza Inflacyjna

Jakie są liczby = każdy widzi. Można powiedzieć, że w okresie 2004–2021 portfel PLN rzeczywiście chronił przed inflacją w Polsce (dlatego że utrzymywała się ona na niskim poziomie). Niemniej jednak nie przyszło to bez kosztów – zdarzyło się, że wartość portfela spadła nawet o jedną trzecią i powrót do punktu rozpoczęcia spadków zajął blisko 5 lat (1742 dni)! To bardzo słaby rezultat jak na produkt nazywany „tarczą”. Zdecydowanie bliżej mu do portfeli z przewagą akcji, które przy porównywalnym obsunięciu dają wyższy CAGR i zdecydowanie szybsze wychodzenie ze spadków (porównajcie z portfelami 90/10 i 75/25 „Globalnych Inwestycji”).

Uważam, że nawet dla osób inwestujących w EUR ta „Tarcza Inflacyjna” nie miała większego sensu, bo porównywalne albo lepsze rezultaty dawał po prostu portfel „Globalne Inwestycje” 50/50 lub 65/35 z przewagą akcji.

Mam nadzieję, że teraz rozumiecie dlaczego nie podoba mi się ten portfel. Do tego jego nazwę uznaję za zbyt bardzo sugerującą zwiększony „zakres ochrony” dla naszych środków – chociaż nie znajduje to potwierdzenia w wynikach naszej analizy. Uważam wręcz, że portfel ten cechuje się niepotrzebnie dużym ryzykiem bez perspektyw na premię za jego podjęcie.

Chcesz obszerniejsze wyniki portfeli?

Pod poniższymi linkami umieściłem bardziej rozbudowane tabelki z wynikami portfeli uwzględniające również liczbę zyskownych i stratnych miesięcy oraz wskaźnik Sharpe’a (pozwala on ocenić wysokość „premii” uzyskiwanej z danego portfela inwestycyjnego przez inwestora w stosunku do poniesionego ryzyka).

Portfele Aion „Globalne Inwestycje”:

oraz dodatkowo:

Koszty inwestowania w Aion

I tak oto dotarliśmy do najbardziej spektakularnej części oferty Aion a mianowicie kosztów inwestowania za pośrednictwem banku.

Rok temu pomagałem zaistnieć w Polsce słowackiemu robo-doradcy Finax, który w tamtym czasie zaoferował najniższe koszty zautomatyzowanego zarządzania portfelami ETF-owymi dla uczestników „Klanu Finansowych Ninja” wynoszące 0,6% rocznie (brutto) od wartości portfela klienta. Ich standardowa oferta to 1,2% opłaty rocznej, co uważałem i nadal uważam za zbyt duży koszt (stąd m.in. negocjacja lepszych warunków dla Klanowiczów). Niemniej dla klientów, którzy dokonują małych wpłat i nie są w stanie sprawnie zbudować dobrze zdywersyfikowanego portfela, to ta opłata i tak była atrakcyjna w porównaniu z łącznymi kwotami opłat u polskich brokerów za realizację małych zleceń zakupu ETF-ów europejskich.

Wejście Aion Banku na polski rynek zamieniło jednak całkowicie sytuację. Aion nie nalicza żadnej opłaty za zarządzanie uzależnionej od wielkości zainwestowanego kapitału. Usługa Aion Globalne Inwestycje świadczona jest bez dodatkowych opłat w ramach płatnych abonamentów Aion – Smart lub All-Inclusive. Usługa dostępna jest także dla posiadaczy darmowego planu Light – za opłatą 19,99 zł miesięcznie. Można uznać, że jest to jedyny koszt korzystania z usług robo-doradcy za pośrednictwem banku i NIE MA żadnych innych opłat:

  • Za kupowanie i sprzedaż ETF.
  • Za prowadzenie rachunku.
  • Za przechowywanie ETF-ów.
  • Za wpłaty na rachunek inwestycyjny i za wypłaty z rachunku.
  • Brak jakichkolwiek prowizji z tytułu osiągniętego zysku inwestycyjnego.

No i – jak już wiadomo – także przewalutowania odbywają się bez żadnej dodatkowej prowizji i po uczciwym kursie międzybankowym.

Jak więc w praktyce wygląda porównanie Aion i Finax pod względem kosztów? Komu bardziej opłaca się płacenie 0,6% / 1,2% wartości portfela w Finax, a komu płacenie stałej opłaty 19,99 * 12 = 239,88 zł rocznie w Aion? Policzyłem:

  • Jeśli jesteście w #KFN i płacicie w Finax 0,6% opłaty rocznej, to Finax będzie dla Was tańszy do 39 980 zł zainwestowanego tam kapitału. Przy większej wartości inwestycji = kosztowo będzie wygrywał Aion. Tym bardziej znacząco, im większy kapitał.
  • Jeśli płacicie Finax 1,2% opłaty rocznej, to Finax będzie tańszy tylko do 19 990 zł zainwestowanego kapitału. Przy większych kwotach kosztowo bardziej opłacalne będzie inwestowanie w Aion.

Tu warto wspomnieć, że przecież każdemu z nas zależy na tym, aby stopniowo powiększać portfel inwestycyjny, więc stopniowe budowanie portfela w Aion powoduje, że koszt jego obsługi będzie z czasem coraz bardziej pomijalny. To inaczej niż w przypadku Finaxa.

Dla jasności: i Aion i Finax to dobre rozwiązania dla wszystkich, którzy chcą regularnie inwestować relatywnie niskie kwoty, bo dzięki robo-doradcom możliwe jest budowanie od razu dobrze zdywersyfikowanego portfela bez ponoszenia kosztów transakcyjnych.

Trzeba wprost powiedzieć, że oferta Aion jest prawdziwą rewolucją w zakresie obniżania kosztów inwestowania dla polskich klientów! To niewątpliwie największy plus ich oferty.

Oczywiście oprócz samych kosztów robo-doradcy kosztem inwestora są także opłaty ponoszone na rzecz samych emitentów ETF-ów. Ich poziom określa efektywny TER portfela (podany wcześniej we wpisie) wynoszący od 0,07% do 0,10% rocznie w zależności od wybranej strategii Aion „Globalne Inwestycje”. Koszt ten jest niewidoczny dla inwestora i na bieżąco odliczany od ceny ETF-ów wchodzących w skład portfela.

Rozliczenie podatkowe od Aion

Zmorą polskich inwestorów kupujących akcje i ETF-y zagraniczne jest rozliczanie podatku od zysków kapitałowych oraz dywidend – zwłaszcza jeśli korzystają z zagranicznego biura maklerskiego. Ale i w polskich biurach maklerskich nie jest różowo, bo np. zagraniczne dywidendy mogą być księgowane na rachunku w kwocie netto i inwestor sam musi się domyślać, jaka była dywidenda brutto i wyliczać ile podatku u źródła od niej potrącono. Pisałem o tym więcej w artykule o rozliczaniu zagranicznych dywidend.

Początkowo nie było wiadomo, czy Aion Bank dostarczać będzie PIT dla polskich inwestorów korzystających z usług robo-doradcy. Ale niedawno Maciej Żygłowicz – odpowiadający w Aion za portfele inwestycyjne – zadeklarował, że bank dostarczy każdemu klientowi na początku roku PIT–8C i/lub PIT/ZG i/lub komplet danych, które będzie można łatwo przepisać do zeznania podatkowego z uwzględnieniem prawidłowego rozliczania transakcji w walutach obcych. To olbrzymie ułatwienie.

Tu warto przypomnieć, że wszystkie ETF-y wchodzące w skład portfeli dla polskich klientów, to ETF-y akumulujące, więc nie ma tu wypłaty dywidend i odsetek. Zysk podlegający opodatkowaniu podatkiem Belki (19%) może pojawić się tylko przy sprzedaży aktywów – zleconej przez nas lub przeprowadzonej w wyniku automatycznego rebalancingu.

Ale jeśli w danym roku podatkowym wyłącznie dokładaliśmy nowe środki do portfela i nie przeszedł on rebalancingu, to PIT-a nie trzeba będzie wypełniać.

Inne parametry inwestowania poprzez Aion

Powoli zmierzam do końca tego artykułu, ale pozostało jeszcze kilka ważnych „drobiazgów”.

W portfele Aion inwestujemy w EUR i to właśnie taką walutą musimy zasilać portfele inwestycyjne. Najpierw musimy ją jednak mieć na koncie w EUR w Aion, więc zanim przystąpimy do zakładania nowego portfela, warto wymienić walutę lub zasilić konto euro z innego banku / kantoru. Pod tym względem nie różni się to od inwestowania w Finaxie (gdzie możemy przelewać zarówno PLN, jak i EUR).

Trzeba pamiętać, że inwestowanie w Aion – identycznie jak samodzielne inwestowanie w zagraniczne ETF-y – oznacza wzięcie na siebie ryzyka walutowego. Szerzej omawiałem ten temat w artykule poświęconym Finaxowi.

Minimalnym progiem inwestycji w Aion jest 20 EUR. To analogicznie jak w Finax (tam 100 zł). Tym, co różni jednak w znaczący sposób obu robo-doradców, jest sposób wykorzystania wpłaconych środków. Przypominam, że Finax pozostawiał na koncie 1,5% kwoty w formie gotówki. Miała ona służyć na pokrywanie opłat robo-doradcy w przypadku, gdyby klient nie dopłacał przez dłuższy czas nowych środków. I chociaż nie wydaje się to dużą kwotą, to jednak w przypadku dużych portfeli takie kwoty „nudzące się” na nieoprocentowanym rachunku Finaxa zaczynają być zauważalne i po prostu marnują swój potencjał. Pieniądze powinny pracować, a na moim koncie wartym obecnie 97.883 EUR aż 1352 EUR nie są zainwestowane – stan na 7.10.2021 (przypominam, że mój portfel w Finax jest publiczny).

Aion działa inaczej. Ze względu na to, że robo-doradca nie pobiera żadnych opłat, to inwestowane jest 100% środków wpłacanych przez inwestora. Każde euro zagonione jest do pracy.

W Finax ETF-y kupowane są po każdej wpłacie w ramach pojedynczej operacji (a przynajmniej tak to widzą klienci Finax w swoich raportach). Zlecenia zakupu i sprzedaży w Finax realizowane są raz w tygodniu – zazwyczaj we wtorki. Aion pod tym względem jest lepszy, bo transakcje realizuje dwa razy w tygodniu – we wtorki i w czwartki, więc mniej czasu upływa od zasilenia portfela do wykonania zakupów. To co jednak może dziwić, to sposób wykonywania zakupów przez Aion – do pełnej realizacji zlecenia potrzeba aż 2–3 dni handlowych (np. wtorek + czwartek + wtorek). Powodem jest opisywany wcześniej poślizg cenowy.

Składając zlecenia, które mają wykorzystać całą dostępną gotówkę wpłaconą do portfela, Aion musi zostawić sobie pewien margines błędu, bo przecież pomiędzy złożeniem zlecenia, a jego realizacją ceny mogą się zmienić i robo-doradca nigdy nie wie, w jakiej cenie dokona zakupu. To dlatego w pierwszym dniu handlowym (załóżmy, że we wtorek) po wpłaceniu pieniędzy wykorzysta większość tej kwoty na zakup ETF-ów, ale na koncie inwestycyjnym zostaną jakieś niewykorzystane „resztki”. W kolejnym dniu handlowym (czwartek) Aion złoży więc zlecenie zakupu ETF-ów za te resztki. Jeśli nadal zostaną jakieś eurocenty, to wyda je w jeszcze kolejnym dniu handlowym.

Plusem takiego działania jest inwestowanie 100% wpłacanych środków, a minusem – nadmiarowa liczba transakcji, które później trzeba przecież rozliczyć podatkowo. Dobrze, że Aion zadeklarował dostarczanie PIT-ów. 🙂

Po każdej transakcji otrzymujemy mailem raport w PDF, który podsumowuje jakie ETF-y, w jakiej ilości i za jakie kwoty zostały zakupione. Tego brakuje mi w Finax – tam mailowo przychodzi tylko informacja o zasileniu konta nową wpłatą, a żeby zobaczyć szczegóły dokonanych transakcji zakupów – musimy się zalogować do panelu WWW. Pod tym względem wygrywa Aion.

Jeśli jednak przyjdzie nam do głowy podejrzeć aktualny skład portfela i dowiedzieć się ile już poszczególnych ETF-ów się w nim znajduje, to aplikacja Aion umożliwia to tylko połowicznie. Możemy zobaczyć procentowy skład portfela oraz sumaryczną wartość danego ETF-a w naszym portfelu, ale nie znajdziemy informacji o liczbie posiadanych ETF-ów i aktualnej cenie każdego z nich. Nie da się również na żądanie ściągnąć żadnego raportu zawierającego te informacje. W aplikacji brakuje też historii wpłat i transakcji. Tu wygrywa Finax, który pozwala w każdym momencie zajrzeć do szczegółowych danych dotyczących konta (historii wpłat i transakcji oraz bieżącego stanu portfeli).

Aion deklaruje, że co kwartał będzie udostępniał raport podsumowujący stan konta inwestycyjnego. Identycznie robi też Finax – swoją drogą plus dla nich za przejrzystość wyciągów kwartalnych. Niestety takiego raportu od Aion Banku jeszcze nie widziałem.

Same dopłaty do portfeli Aion są banalnie proste i można je robić już od 10 EUR. Wystarczy w aplikacji wejść do portfela i nacisnąć ikonkę „Wpłać”. 🙂 W identycznie łatwy sposób można całkowicie zamknąć portfel lub dokonać częściowej wypłaty środków z portfela (ale w takim przypadku trzeba pozostawić w nim minimalnie 100 EUR).

Dopłaty do portfela Aion

Dla porównania: w Finaxie proces realizacji wypłaty / likwidacji portfela także jest już całkowicie zdigitalizowany (od lipca tego roku). Wcześniej Finax wymagał przesłania skanu podpisanego zlecenia, ale m.in. po moich apelach uprościł procedurę. Obecnie taką dyspozycję składa się przez panel WWW, ale ze względów bezpieczeństwa środki wypłacane są tylko na konto, z którego wcześniej realizowane były wpłaty do portfela (czyli analogicznie jak w Aion). Podsumowując: w zakresie wypłat / likwidacji portfela obaj robo-doradcy działają podobnie.

Zmiana strategii portfela

Aion pozwala klientom posiadać wiele portfeli inwestycyjnych – o takim samym lub różnym profilu ryzyka. To działa analogicznie jak w Finaxie – możemy tworzyć nowe portfele i nadawać im własne nazwy określające np. cele inwestowania.

W dowolnym momencie możemy także zmienić profil ryzyka danego portfela. Dla jasności: robi się to w ramach danego portfela, czyli np. nie można zmienić portfela „Nowa Rzeczywistość” w portfel „Globalne Inwestycje”, ale można przestawić poziom jego ryzyka z dynamicznego na umiarkowany lub ostrożny. Z kolei w obrębie portfeli „Globalne Inwestycje” możemy skokowo zmieniać proporcje akcji i obligacji. Takie zmiany można robić dowolną ilość razy i nic to nie kosztuje. To inaczej niż w Finax, gdzie tylko jedna zmiana strategii rocznie jest bezpłatna, a za kolejne trzeba zapłacić. Tu znowu wygrywa Aion.

Przypominam, że zmiana profilu ryzyka portfela pociąga za sobą konieczność sprzedaży i dokupienia części ETF-ów, tak aby odzwierciedlał on nową alokację.

Koncepcja preferowanych ETF-ów

Podzielę się jeszcze jedną ciekawostką, która doskonale pokazuje w jak przemyślany sposób Aion podchodzi do budowy i nadzorowania składu portfeli inwestycyjnych.

Wiecie już, że robo-doradca stosuje konkretne ETF-y reprezentujące konkretne klasy aktywów:

ETF-y w portfelach Aion

Być może Was zaskoczę, ale lista ta nie jest „raz na zawsze”. Aion raz na 6–12 miesięcy robi przegląd ETF-ów odzwierciedlających konkretne indeksy i weryfikuje, czy nie warto wymienić np. ETF-a od iShares na ten od Vanguarda. Przy dokonywaniu takiej analizy biorą pod uwagę szereg czynników: płynność konkretnego ETF-a, koszty (TER), dokładność naśladowania indeksu (tracking difference), ale także lokalne implikacje podatkowe czy preferencje (to dlatego w Polsce zastosowano ETF-y akumulujące dywidendy).

Efekt jest taki, że w danej klasie aktywów może się pojawić więcej niż jeden ETF. Aion decyduje, który z nich będzie miał status preferowanego przy kolejnych zakupach w portfelu. Przy czym robo-doradca zachowuje się tutaj optymalnie: nawet jeśli teraz inny ETF będzie tym preferowanym, to tak naprawdę „stary” ETF nie jest sprzedawany. Unika się w ten sposób kosztów transakcyjnych i generowania zysku, który musiałby zostać opodatkowany. Za nowe środki kupowany jest już po prostu „nowy” ETF, a ten stary nadal pozostaje w portfelu. Jednocześnie, w przypadku, gdy zajdą okoliczności do rebalancingu, „stary” ETF może być stopniowo wyprzedawany. Właśnie tak następuje stopniowe zastępowanie tego niepreferowanego już ETF-a tym nowym – preferowanym.

Jedyny widoczny efekt dla nas jako inwestorów, to większa liczba ETF-ów w portfelu niż wynikałoby to z pierwotnej struktury portfela.

Podaję ten przykład celowo, aby pokazać, jak wiele rzeczy dzieje się „w tle” – nawet bez naszej wiedzy. Jestem przekonany, że typowy inwestor, który sam kupuje ETF-y poprzez swoje konto maklerskie, nie przykłada tak dużej wagi do optymalizacji rebalancingu, czy stałego weryfikowania alternatyw dla już akumulowanych ETF-ów. Siłą robo-doradców jest właśnie mocno zalgorytmizowane i zautomatyzowane działanie. Robot po prostu działa wtedy kiedy powinien – bez destrukcyjnego wpływu emocji. Nawet jeśli znamy algorytm, to nie znaczy, że jesteśmy w stanie sami tak regularnie i tak niskim kosztem nadzorować jego wykonywanie. Serio uważam, że robo-doradcy tacy jak Aion i Finax to świetne rozwiązanie dla większości osób, które nie chcą aktywnie myśleć o inwestowaniu oraz testować swojej odporności psychicznej na to, co dzieje się na rynkach.

Co stanie się z ETFmatic?

Widziałem już pytania od polskich klientów ETFmatic czy po przejęciu tej firmy przez Aion nastąpi integracja oferty obu firm i migracja klientów tego robo-doradcy do Aiona. Najprostsza odpowiedź brzmi „nie”.

ETFmatic dostarcza platformę technologiczną dla Aion, ale sam bank oferuje klientom inne portfele i składowe instrumenty finansowe niż te dostępne bezpośrednio w ETFmatic. Ten robo-doradca nadal będzie działać pod oddzielną marką. ETFmatic nadal pobierać będzie także opłatę za zarządzanie portfelem = 0,48% rocznie i oferować będzie nieco szerszy zakres usług, w tym tzw. Adaptive Porfolio oraz możliwość dostosowywania struktury portfeli do indywidualnych preferencji (custom portfolio).

W szczególności klienci ETFmatic nie powinni spodziewać się żadnej migracji ich portfeli do Aion Banku.

Wnioski i przemyślenia końcowe

No i tak oto dotarliśmy do końca tego obszernego materiału. Gdybyście zastanawiali się, ile czasu przygotowywałem ten artykuł, to odpowiadam, że około 3–4 tygodni. Oczywiście samo pisanie trwało krócej, ale za każdą tabelką, którą można przeanalizować „jednym rzutem oka”, stoi kawał roboty w tle. Tu jeszcze raz dziękuję Jackowi Lempartowi, który na potrzeby przygotowania analizy rozbudował funkcjonalność aplikacji System Trader – mega to doceniam! Dziękuję także Maciejowi Żygłowiczowi z Aion Banku za wysłuchanie moich postulatów w zakresie wprowadzenia wyłącznie akumulujących ETF-ów w portfelach dla polskich klientów, udostępnienia PIT-ów, a także umożliwienia rozmowy o sposobie działania usługi z założycielem ETFmatic. Każdy z Was dołożył ważną cegiełkę do tego wpisu.

Zanim się jednak rozejdziemy, to podzielę się moimi wnioskami końcowymi dotyczącymi Aion Globalne Inwestycje. Zaznaczam, że są to moje subiektywne przemyślenia i wcale nie trzeba się z nimi zgadzać. Zacznę od miejsca tej usługi na naszym rynku…

Jak zauważył niedawno Artur Wiśniewski z bloga StockBroker.pl mówię i piszę o ETF-ach – jako atrakcyjnej alternatywie dla drogich TFI – od 2013/2014 r. (robiliśmy to wspólnie ze Zbyszkiem Papińskim z bloga AppFunds w ramach cyklu „Elementarz Inwestora”). Zachęcałem do nich także w wydanej w 2016 r. książce „Finansowy ninja” krytykując jednocześnie koszty (i wyniki) aktywnie zarządzanych funduszy inwestycyjnych. Płynąłem niejako pod prąd zalewu sponsorowanych treści wychwalających polskie TFI licznie publikowanych na portalach i niektórych blogach. Przyznaję, że bardzo cieszę się, że idea niskokosztowego inwestowania w indeksy przebija się obecnie coraz szerzej. Z satysfakcją obserwuję też stopniowe zdobywanie rynku przez kolejnych robo-doradców, jak i informacje o coraz większym zainteresowaniu ETF-ami klientów biur maklerskich.

Jak wiecie od roku jestem de facto aktywnym ambasadorem robo-doradcy Finax. Pomagałem tej firmie rozwinąć żagle w Polsce i nadal będę to robił. Finax nic mi za to nie płaci – robię to niejako społecznie, bo zależy mi na popularyzacji taniego inwestowania w Polsce. To dlatego zacząłem promować Finax dopiero wtedy, gdy udało mi się wynegocjować obniżenie ich opłat o połowę w specjalnej promocji dla uczestników „Klanu Finansowych Ninja”. Uznałem, że opłata na poziomie 0,6% rocznie jest OK – zwłaszcza w zestawieniu z dostępnymi wcześniej alternatywami na rynku. Rok temu 0,5% rocznie trzeba było zapłacić także inPZU, które tak naprawdę nie oferowało ETF-ów, lecz jedynie własne, konstruowane nieco hybrydowo fundusze pasywne. Finax oferował moim zdaniem ciekawszą alternatywę w postaci zautomatyzowanego inwestowania w najpopularniejsze i płynne ETF-y największych dostawców.

Po cichu miałem nadzieję, że Finax będzie się stawał coraz bardziej uciążliwym kamyczkiem w bucie TFI i że jego ewentualny sukces na polskim rynku pokaże, że jest w Polsce miejsce także dla innych robo-doradców. Jeśli by tu weszli, to podwyższyłoby to konkurencyjność na rynku usług inwestycyjnych. No i to właśnie się dzieje…

Dotychczas jedynym realnym konkurentem dla Finaxa był inPZU, który – m.in. zapewne pod wpływem działalności Finax – przystąpił do intensywnej rozbudowy oferty… ale sam poziom opłat się nie zmienił, bo żadna z firm się do tego nie pali. Sytuację zmienia debiut Aion Banku, który w ramach ich robo-doradztwa zaproponował rewolucję pod względem kosztowym. Wierzę, że prędzej czy później rosnący udział Aion w tym rynku zmusi także Finax do obniżenia opłat – zwłaszcza, że ten słowacki robo-doradca jest już blisko osiągnięcia progu rentowności (m.in. dzięki mojej aktywnej pomocy) i zarabiania na swojej działalności. Zresztą wierzę, że obniżka opłat byłaby na rękę samemu Finaxowi i – podobnie jak to miało miejsce w przypadku amerykańskich dostawców ETF-ów – znacząco przyspieszyłaby przyrost wartości „aktywów w zarządzaniu”.

Abstrahując od kwestii kosztowych zarówno Aion, jaki Finax dostarczają po prostu świetne rozwiązanie dla klientów detalicznych zainteresowanych długoterminowym inwestowaniem i pomnażaniem kapitału. Po lekturze tego wpisu i licznych porównaniach elementów ich oferty może Wam się wydawać, że kluczowa jest konkurencja między sobą, ale tak nie jest. Ich prawdziwym konkurentem w walce o klientów są polskie TFI, które wydają nieporównywalnie większe pieniądze na pozyskiwanie klientów i marketing. Aion i Finax są jak Dawidowie-bliźniacy walczący z Goliatem. Obie te firmy odważyły się zaoferować niskokosztowe inwestowanie idące wspak nadal pioruńsko drogim polskim TFI. Obu bardzo mocno kibicuję, bo ich działanie jest korzystne dla nas – klientów. A ja – jak widzicie – zawsze staram się dbać przede wszystkim o nasz interes, a nie konkretnej firmy czy kolegów z TFI 😉 (może łatwiej mi o tyle, że ich tam nie mam).

Chociaż usługi Aion i Finax są o niebo lepsze od tego, co możemy dostać od TFI, to jednak żadna z tych usług robo-doradztwa nie jest idealna i każda ma swoje plusy i minusy. Wiem, że czekacie na werdykt „no to kto lepszy – Finax czy Aion?”, ale jedyna odpowiedź na to pytanie brzmi „to zależy”. Właśnie dlatego w tym artykule starałem się jak najszerzej opisać wszystkie aspekty, abyście mogli wyciągnąć własne wnioski. Co więcej – zalecam, aby w swoim myśleniu o budowaniu portfela inwestycyjnego nie ograniczać się tylko do jednego dostawcy usług finansowych. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby równolegle korzystać z Finax i Aion… o ile nie znajdziecie argumentów zdecydowanie przemawiających za ofertą tylko jednego robo-doradcy. Zresztą za chwilę napiszę, co sam zrobię z moim portfelem budowanym dotychczas w Finax.

Ale żeby jednak ułatwić Wam decyzję – podsuwam kilka subiektywnych (!!!) przemyśleń po dłuższym rozmyślaniu o ofercie Aion:

1) Portfele „Nowa Rzeczywistość” – wydają mi się chwytem marketingowym. Wchodzące w ich skład ETF-y sektorowe mają na tyle krótką historię, że trudno jest cokolwiek sensowego o nich powiedzieć. To już bardziej wygląda na aktywne inwestowanie i wybieranie „wygrywających faktorów” i jest trochę wspak idei pasywnego inwestowania. Nie lubię takiego hazardu tam, gdzie ma być pasywnie.

2) Portfele „Tarcza Inflacyjna” – słabo sprawdzają się w warunkach osób, które nie żyją w strefie waluty EUR. Polski inwestor podlega tutaj zbyt dużemu negatywnemu wpływowi ryzyka walutowego nie otrzymując w zasadzie nic w zamian. Nawet, jeśli portfel historycznie bronił przed inflacją w Polsce, to robił to przy poziomie ryzyka, którego nie powinno być w portfelach z takim udziałem obligacji.

3) W efekcie jedynymi sensownym portfelami w Aion są „Globalne Inwestycje” – oczywiście o ile komuś nie przeszkadza w nich nadreprezentacja indeksu S&P 500, brak małych spółek oraz ograniczona ekspozycja na średnie spółki. Mi osobiście przeszkadza. Z kolei w portfelach tych jest Japonia – drugi największy rynek na świecie, którego brakuje z kolei w portfelach Finaxa.

4) Nie ma co szukać świętego Graala, bo żaden robo-doradca nie oferuje idealnego portfela dla polskiego klienta. Głównie z tego powodu, że stosowane tam zagraniczne obligacje nie pełnią dobrze roli „wypłaszczacza zmienności portfela” po przeliczeniu na PLN (ze względu na ryzyko walutowe). To dlatego warto myśleć bardziej o budowie agresywnych portfeli u robo-doradców (tylko akcyjnych) i jednocześnie część obligacyjną (w takim stopniu, w jakim jej potrzebujecie) budować samodzielnie kupując polskie obligacje skarbowe indeksowane inflacją.

5) Aion jest absolutnie bezkonkurencyjny kosztowo! To jest największy atut ich oferty – zwłaszcza dla osób, które planują u robo-doradcy zainwestować setki tysięcy złotych. Przykładowo: mając portfel warty 400.000 zł w Finax zapłacimy 2400 zł rocznie w ofercie dla #KFN lub 4800 zł bez zniżki dla Klanowiczów. W Aion posiadanie takiego portfela będzie nas kosztowało ok. 240 zł rocznie. 10–20x mniej! Kolosalna różnica! Super, że mamy w końcu dostęp do niemal bezkosztowego inwestowania w gotowe portfele ETF-ów.

6) Finax ma nieporównywalnie lepsze wsparcie klienta od Aiona! Nie będę owijał w bawełnę – Aion pod względem jakości obsługi klienta jest na razie nieprzewidywalny i raportujecie, że co trudniejsze pytania przerastają pracowników „customer hapiness center”. Obawiam się, że niestety pytania dotyczące niuansów inwestycyjnych zaliczają się raczej do kategorii trudnych.

Finax na tle Aiona błyszczy. Oferuje wsparcie telefoniczne i mailowe. Dodatkowo szeroko edukuje poprzez materiały na swojej stronie / blogu oraz regularnie organizowane webinary i publikowane podcasty. Jako klient czuję się tam dobrze zaopiekowany. Robią dobrą robotę dla wszystkich zainteresowanych niskokosztowym inwestowaniem przez ETF-y – nie tylko z robo-doradcą.

Aion – macie bardzo wiele do poprawy i lepiej żebyście zrobili to szybko, bo inaczej wpadniecie w szufladkę „może i usługi fajne, ale jako klient jestem tak samo traktowany, jak w każdym innym banku – czyli raczej szablonowo i słabo”.

7) Nie zakładam, że Aion czy Finax upadną, ale przypominam, że instrumenty finansowe w ich krajach objęte są różnymi gwarancjami. W Belgii (Aion) jest to 20.000 EUR, na Słowacji (Finax) = 50.000 EUR. Rozsądnym scenariuszem przy małym kapitale wydaje się inwestowanie w ramach tych limitów u obu robo-doradców, przy czym nadal bardziej zwracałbym uwagę na inne parametry ich ofert. O zakresie ochrony pisałem dokładnie wcześniej we wpisie.

8) Bardzo mi się podoba sposób przeprowadzania rebalancingu w Aion oraz sposób obsługi dopłat do portfela. Każda wpłata wykorzystywana jest do zakupu tańszych w danej chwili aktywów i w ten sposób oddala też moment przeprowadzanie rebalancingu. W analogiczny sposób działam w moim portfelu dywidendowym – kupuję to co obecnie tanie (o ile spełnia inne moje założenia co do jakości spółki), aby zwiększyć swoje szanse na wyższą stopę zwrotu w przyszłości. Unikam kupowania tego co drogie, bo w takim przypadku spodziewana stopa zwrotu jest niższa. Oczywiście rynek i tak weryfikuje takie założenia. Niemniej w zakresie obsługi dopłat do portfela – bardziej podoba mi się podejście Aion niż Finaxa.

9) Bardzo mi się podoba, że w Aion pracuje 100% środków wpłaconych do portfela. Przypominam, że Finax zostawia sobie 1,5% kapitału w formie gotówki na systematycznie naliczane opłaty. Aion stałą opłatę miesięczną pobiera bezpośrednio z konta bankowego.

10) Myślę, że ten artykuł idealnie pokazuje, jak wiele jest niuansów związanych z działaniem robo-doradców. Porównywanie wprost wyników portfeli Aion i Finax nie wystarczy. Szczegóły są istotne: skład portfeli, sposób obsługi rebalancingu, dopłat do portfela itd.

11) Wszystkie analizy w tym artykule dotyczyły wpłaty jednorazowej bez dopłat, a praktyka życiowa jest inna = większość inwestorów będzie zapewne dokonywała systematycznych wpłat i w efekcie waga pierwszej wpłaty będzie mniejsza niż suma późniejszych dopłat. To istotnie zmieni ostateczne wyniki. Reasumując: wszystkie kalkulacje w tym wpisie trzeba traktować jako poglądowe.

Wyniki Finax w Polsce – na 7 października 2021 r.

Powiedzieć, że moja wspólna oferta z Finax spotkała się z Waszym zainteresowaniem… to jak nic nie powiedzieć.

Finax w Polsce to według stanu na 7 października 2021 r.:

  • 7000 klientów z Polski.
  • 42 mln EUR aktywów polskich klientów.

A jak dużą grupę wśród klientów Finax stanowią Czytelnicy „Jak oszczędzać pieniądze” oraz uczestnicy „Klanu Finansowych Ninja”?

  • 3200 osób zarejestrowało się w Finax z mojego polecenia, czyli 46% wszystkich klientów Finax w Polsce.
  • Osoby te odpowiadają za 23 mln EUR aktywów, czyli 55% wszystkich aktywów Finax w Polsce.
  • Co ciekawsze tylko 1378 klientów to Klanowicze. Pozostali to Czytelnicy bloga korzystający ze zniesienia opłaty za niskie wpłaty.

Dla jasności: w Polsce Finax nadal się rozpędza. Robo-doradca obecny jest także na Słowacji, w Czechach, na Węgrzech oraz w Chorwacji. Łącznie firma posiada już 26 tys. klientów i 220 mln EUR aktywów w zarządzaniu. Można powiedzieć, że sprowadziłem 12% klientów i 10% aktywów do całego Finaxa. Nieźle jak na rok nieszczególnie aktywnej działalności.

Mogę powiedzieć tylko jedno = dziękuję za zaufanie!

Co robię z portfelem w Finax?

W lutym tego roku publicznie udostępniłem mój portfel w Finax i dopłaciłem do niego hurtowo 240.000 zł (do wcześniej zainwestowanych 10.000 zł) oraz zadeklarowałem, że do końca roku wpłacać będę po 20.000 zł miesięcznie.

Robię to całkowicie pasywnie, tzn. nie patrzę na aktualny kurs EUR/PLN, nie próbuję stosować market timingu, nie zastanawiam się czy indeksy są wysoko czy nie = po prostu dopłacam pierwszego dnia każdego miesiąca kolejne 20.000 zł. Dotychczasowe rezultaty i stan na 7 października 2021 = na poniższym rysunku, a sam portfel możecie podglądać na bieżąco pod adresem https://finax.eu/pl/szaffi.

Finax Portfel Michała 2021-10-07

No i teraz pora odpowiedzieć na pytania:

  • Jak pojawienie się oferty Aiona wpływa na moje podejście do budowy „pasywnego portfela” w Finax?
  • Czy, skoro taniej jest w Aionie, to zamierzam zlikwidować portfel w Finax i przenieść go do Aiona?
  • A może w ogóle przestanę korzystać z robo-doradców i ponosić opłaty z tym związane? No bo przecież już mam taki kapitał, że może się opłacać samodzielne kupowanie ETF-ów przez konto maklerskie…

Odpowiem krótko w punktach, bo w zasadzie o podejściu do portfela już pisałem w moim urodzinowym wpisie:

1) Kontynuuję budowę portfela w Finax zgodnie z założonym scenariuszem. Tu się nic nie zmienia. Przekładanie pieniędzy pomiędzy robo-doradcami wiązałoby się z koniecznością rozliczenia i zapłaty podatku od zysków kapitałowych, a ja nie chcę tego teraz robić. Co więcej – podoba mi się struktura portfela w Finaxie. Ten portfel będzie sobie istniał nawet, jeśli zaprzestanę wpłacać do niego nowe środki (co planowo ma nastąpić z końcem roku lub w lutym – być może dobiję do równych 500 tys. łącznych wpłat). Z czasem spodziewam się, że Finax obniży opłaty, czym jeszcze bardziej zbliży się do Aiona. Ale nawet jeśli nie, to płacone przeze mnie 0,6% (w ramach oferty dla #KFN) jest na razie w pełni akceptowalne biorąc pod uwagę, jak łatwo korzysta mi się z usług Finaxa.

2) Otworzyłem już portfel Aion Globalne Inwestycje w proporcjach 100:0. Na razie wpłaciłem do niego testowe i symboliczne 100 EUR, ale planuję stopniowo powiększać tę kwotę. Nie pali mi się do tego, bo ze względu na „przegięcie” portfeli Aion w kierunku indeksu S&P 500 wolałbym poczekać do spadków i wtedy się „obkupić”. To aktywna próba złapania „dołka”, która wcale nie musi zakończyć się sukcesem, ale przypominam, że na bieżąco, co miesiąc buduję swój portfel w Finax + stale rozbudowuję portfel spółek dywidendowych.

Mówiąc szczerze – czekam na rozwój sytuacji na rynku amerykańskim, gdzie jeszcze w tym roku mogą rozpocząć się spore spadki, jeśli Kongres amerykański nie dogada się w zakresie podwyższenia limitu zadłużenia USA (na razie zagrożenie odsunięte zostało do początku grudnia). Gdyby to się stało, to będzie okazja do zakupów i to będzie dla mnie fajny moment wejścia w przecenione indeksy – także przez konto w Aion. A jeśli to się nie wydarzy, to być może po zakończeniu pierwszego etapu budowania portfela w Finax (grudzień 2021 lub luty 2022) przekieruję nadmiarowe środki do Aion. A tymczasem na małych kwotach obserwuję sobie wyniki i fluktuacje tego portfela (zresztą identycznie zrobiłem w Finax przez pierwsze pół roku) porównując go z wynikami poszczególnych indeksów. Tak czy siak – na początku 2022 r. chcę znowu podsumować na blogu stan moich inwestycji oraz przedstawić plan działań na kolejne 12 miesięcy.

3) Będę równolegle korzystał z Finax i Aion. Obaj robo-doradcy zdejmują mi z głowy podstawowe zadania związane z zarządzaniem portfelami, jakimi są kupowanie ETF-ów w odpowiednich proporcjach oraz pilnowanie rebalansowania portfeli w odpowiednich momentach. Owszem – to kosztuje, ale mój czas także jest cenny. Do tego cenię sobie fakt, że decyzji inwestycyjnych nie podejmuje za mnie żaden omylny człowiek lub „doradca” – robi to algorytm, którego działanie przetestowałem, znam, rozumiem i akceptuję. To ważne, bo w moim inwestowaniu poszukuję takiego zalgorytmizowanego podejścia. Jednocześnie robo-doradca kompletnie wyłącza mnie z tego procesu i pozwala zminimalizować wpływ emocji na decyzje inwestycyjne (bo w gruncie rzeczy ograniczają się one tylko do tego, kiedy przelać pieniądze do robo-doradcy – a i to robię teraz przez zlecenia stałe). A ja w tym czasie mogę skupić się na innych rzeczach. 🙂

4) Nadal buduję portfel dywidendowy… nawet jeśli już nie chcę. Mój portfel spółek płaci mi obecnie już ponad 60.000 USD dywidend rocznie, czyli o 20% przekracza pierwotny cel. Mimo to, ze względu na wysokie wyceny indeksów, nadal wolę dokupować do niego za nowe środki pojedyncze przecenione spółki, niż inwestować w drogie indeksy. Zabrzmi to może dziwnie, ale z wytęsknieniem wypatruję dużych spadków na giełdzie, aby uruchomić tę część gotówki, która nadal oczekuje na inwestycje i wejść w większym stopniu po prostu w ETF-y.

Cel “miesięczny przychód kapitałowy” mam już zrealizowany m.in. w postaci regularnie otrzymywanych dywidend. Teraz pora na budowanie tej części portfela, która ma dawać “dokładnie taką stopę zwrotu, jaką dają indeksy”. Nie łudzę się bowiem, że jako aktywny inwestor będę w stanie w części dywidendowej zarabiać tyle, ile daje średnia rynkowa w postaci indeksu. Niemniej jednak – tam po prostu realizuję inny cel, którym jest bieżący dochód z portfela (dywidendy) osiągany bez względu na to, czy sprzedawałbym stamtąd jakieś akcje, czy nie. A rynkową stopę zwrotu chcę osiągać po prostu z inwestycji w ETF-y. Przy czym – uwzględniając, że jestem już blisko 50-tki, zaczynam zastanawiać się, ile czasu tego inwestowania jeszcze mi pozostało i mając tę perspektywę przed oczami zdecydowanie wolałbym kupować taniej, aby uniknąć wchodzenia “na górce” i ryzyka, że np. do 70-tki nie zobaczę satysfakcjonującej średniorocznej stopy zwrotu. Z drugiej (lub trzeciej już strony) takie próby market-timingu zazwyczaj źle się kończą… O tym że jest drogo myślałem w 2015 r., 2016, 2017 i nadal tak myślę. A ci, którzy kupowali i trzymali ETF na indeks S&P 500 w tym czasie – po prostu świetnie zarobili… No i to dlatego – niejako wbrew sobie – cały czas dokładam pieniądze do Finaxa zgodnie z wybraną wcześniej strategią.

Którego robo-doradcę wybrać na start? Już wiecie, że to zależy. Jestem jednak przekonany, że bez względu na to, czy zdecydujecie się na Aion, czy na Finax, to przy długim horyzoncie inwestycyjnym będziecie zadowoleni.

Ale pamiętajcie, że ja nie jestem doradcą finansowym ani inwestycyjnym i każdy powinien samodzielnie podejmować decyzje inwestycyjne. Mam nadzieję, że dzisiaj Wam ją znacząco ułatwiłem. Powtórzę, że uważam Aion Globalne Inwestycje za najmocniejszy element całej oferty Aion w Polsce i mam nadzieję, że naprawdę przyczyni się ona do przeniesienia sporej części kapitału z TFI (a Polacy trzymają tam nadal ok. 312 miliardów złotych według danych na koniec sierpnia 2021 r.). Nie było dotychczas aż tak łatwego inwestowania w gotowe portfele ETF-ów w Polsce, więc klienci mogą nareszcie z łatwością pokazać środkowy palec polskim TFI – z korzyścią dla siebie samych. Mocno kibicuję Aion, Finax, Beta Securities (Beta ETF) i wszystkim instytucjom finansowym, które wprowadzają atrakcyjne, niskokosztowe produkty inwestycyjne i mam nadzieję, że rok 2022 będzie czasem ETF-owej rewolucji w Polsce.

Jeśli dobrnęliście aż tutaj – to serdecznie gratuluję! Będę wdzięczny za ciepłe słowo w komentarzu, jeśli przydała się Wam ta lektura. A jeśli jeszcze nie korzystacie z usług Aion lub Finax – to poniżej zamieszczam jeszcze raz komplet linków do opisów ich usług. W każdym z materiałów znajdziecie dokładną instrukcję jak się tam zarejestrować:

ZAREJESTRUJ SIĘ W FINAX →

ZAREJESTRUJ SIĘ W AION BANK →

Do usłyszenia!

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaJuż ponad 112.000 osób kupiło książkę "Finansowy ninja".

Nowe, zaktualizowane wydanie to ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 78 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Lukasz Październik 11, 2021 o 12:49

Dzieki!
Jezeli Finax nie zaproponuje lepszej oferty towpadna w tarapaty. Ja na ta chwile nie uciekam, ale zmniejszam czestotliwosc wplat.

Odpowiedz

D74 Październik 11, 2021 o 13:36

Dzięki za artykuł!
Mam portfel i w ETFmatic i w Finax. O ile przenoszenie każdego z osobna mi się średnio kalkuluje to przenosząc oba już z opłatami jestem do przodu, więc miejmy nadzieję, że konkurencja jakoś zareaguje na ofertę Aiona.

Odpowiedz

Kamil Październik 11, 2021 o 14:17

Dodatkowo można skorzystać z kodu AIONBANK w UBER EATS! -30zł przy zamówieniu za min. 40zł przy płatności kartą Aion Bank

Odpowiedz

Dominik Październik 11, 2021 o 14:23

Najwiekszą wadą obu rozwiązań są podatki.

Wyniki portfeli Aion „Globalne Inwestycje” w EUR 100% akcje jest teoretycznie
Kapitał końcowy 38059 CAGR 8,81%
Ale jak uwzględnimy 19% na koniec to mamy dopiero realne wyniki
32727.79 CAGR 7,69%

Zatem realna stopa zwrotu spadła aż o 1,12% !

Robiąc prosty test Vanguard FTSE All-World UCITS ETF (USD) Accumulating ISIN IE00BK5BQT80
Otrzymamy na koniec kapitał końcowy 33,944 CAGR 8.20%.
Lepiej aż o 0,51%.

Można kupić ten ETF np. w mbanku koszt to 0,29% wartości transakcji, ale nie mniej niż 19 zł od każdego zrealizowanego zlecenia.

Dlatego przy możliwościach zakupu samodzielnie ETFów w ramach IKE i IKZE. Biorąc pod uwagę łatwość dobrania wag przez Vanguard’a Lifestrategy nie warto korzystać z żadnego robo-pomocnika.

Opłata Aiona to 19 pln tyle co zamówienie w mbanku. Ale podatku na koniec w przypadku IKE nie będzie ,a u nich będzie niestety. Miesięczna kwota 1314.75 pln będzie dla większości osób wystarczająca. Jak jest małżeństwo to każdy ma swoje więc już mamy 2600 doliczając IKZE będzie już ponad 3500 razem miesięcznie. Wg różnych ankiet najbardziej często kwotą jest 500 pln do 1000 pln miesięcznie.

Skoro są takie porównania to czekam na IKE np. w mbanku lub bossa (Lifestrategy lub 1 etf akcyjny) vs robodordcy.
Czasowy koszt 1 zamówienia to 5 minut rocznie to 1 godzina. Bardzo dużo. Jak jesteśmy leniwi to można raz na 2 miesiące przy kwocie np. 1000 pln miesiecznie wyjdziemy nawet lepiej płacać mniejszą prowizję generalnie. No pół godziny na finanse chyba rocznie znajdziemy, walcząc o 0,5% rocznie w długim terminie 😉

https://cagrcalculator.net/result/
Over the course of 16 years/months your investment grew from 10000.0 to 32727.0. Its compound annual growth rate (CAGR) is 7.69 %.
https://www.mbank.pl/pdf/ind/inwestycje/lista-funduszy-etf.pdf
https://backtest.curvo.eu/portfolio/ftse-allworld–NoIgYgKgygogBAQQDZILQHUD2AnJATEAGmFAEkYAGCgIQGkBWagRQgA4KiBGAXV6A?config=%7B%22periodStart%22%3A%222005-12%22%7D (do 2021 July)

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 11, 2021 o 15:09

Hej Dominik,

Potwierdzam = podatki to ważny koszt.

Też mam VWCE na IKE. I też uważam, że zdecydowanie lepiej inwestować w pierwszej kolejności przez IKE i IKZE – nawet jeśli koszty transakcyjne miałyby być wyższe, to korzyść podatkowa i procent składany zrobią swoją robotę.

Gorzej, gdy limity IKE i IKZE nie wystarczają na zainwestowanie wszystkich środków, które chcemy. Wtedy już taki Aion robi różnicę (oczywiście przy założeniu, że pasuje nam skład portfeli u tego robo-doradcy). Oczywiście = alternatywnie można samemu, ale praktyka wskazuje, że takich inwestorów, którzy chcą samemu składać zlecenia przez konta maklerskie jest co kot napłakał w Polsce w porównaniu z liczbą osób inwestujących poprzez TFI. Ci ostatni mogą zdecydowanie dobrze zrobić swoim pieniądzom inwestując przez takiego Aiona czy Finax (z analogicznym poziomem trudności z jakim robią to w TFI).

Dla każdego = to co jej / jemu pasuje. 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dominik Październik 11, 2021 o 18:14

Jak komuś limity nie wystarczają to obstawiam, że będzie wstanie założyć konto w XTB i kupować ETFy bez limitów do 100 tysiecy Euro miesięcznie.

Wg mnie promowanie takich “black boxów” jak będzie realnie ten spadek wartości i przez np. 3,4, 5 lata i więcej osoba będzie widzieć ciągle ten minus w panelu może spowodawać że wypłaci w panice niestety. Skoro wystarczy kilka nacisniec i kasa z Aiona jest możliwa do wypłaty. Podobnie z Finaxem.

W przypadku IKZE będzie bolało w przypadku większej kwoty 32% podatek dochodowy od wypłacanych srodków. Ktoś kto inwestuje raczej przekracza 85 tysięcy rocznie.

W IKE niestety nie ma takiej kary, więc podobnie jak z doradztwem.

Jednak wydaje mi się że pójście do banku i zlecenie wypłaty jest trudniejsze i bezpieczniejesze dla naszego portfela.

Kolejny problem to zmiany Aiona lub Finaxa. Jednak większe zaufanie mam do mbanku czy bossy ,że nie znikną skoro działają ponad 20 lat na rynku.

I do TFI 0,5% maksymalnie w PPK.

W przypadku PPK jestem za TFI i nie rozumiem przypadku ich krytki zawsze.

W bogatych firmach przed PPK były wdrożone PPE Pracownicze Plany Emerytalne. Można dopłacać do PPE a statystycznie robiło to 3% osób.

Więc opłaty drogie są ja się zgodzę że np. 2% to dużo i zamiast 8% samodzielnie, 7% w robocie będziemy mieli 6% netto na koniec w TFI. Ale jednak środki są zbierane i często PPE i PPK to jedyne zbierane środki przez osoby.

Więc bardziej nacisk na ustawodawcę żeby dał maksymalne opłaty a nie walczył z TFI.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 12, 2021 o 18:08

Hej Dominik,

Moim zdaniem – błędnie zakładasz, bo patrzysz tylko ze swojej perspektywy i przez pryzmat swojego doświadczenia. Tu więcej Ci napisałem o tym dlaczego nie jest prawdą, że konto w XTB / u innego brokera jest “lepsiejsze”:

https://jakoszczedzacpieniadze.pl/aion-globalne-inwestycje-portfele-etf#comment-614198

Nie bardzo rozumiem dlaczego niby likwidacja portfela w przypadku spadków miałaby być trudniejsza u brokera? Jak ktoś umie obsługiwać konto u brokera, to tak samo łatwo może sprzedać papiery jak spanikuje. Ba! Ci dobrzy brokerzy mają wręcz przycisk typu “Close All Positions”, więc i tam się da to zrobić jednym klikiem. Mamy XXI wiek – w bankach w zasadzie wszystko załatwia się już online, więc argument o “pójściu do banku” wydaje mi się kompletnie nietrafiony.

Dalej w swoim komentarzu już wymieniasz po kolei różne formy “tarcz podatkowych” dla inwestowania. No i super, że są, ale jak to się ma do oferty robo-doradcy. Zachęcam do lektury tekstu, do którego linkowałem o moim portfelu – tam też piszę, że najpierw wypełniamy konta z preferencjami podatkowymi, a dopiero potem inwestujemy w ramach tych opodatkowanych.

TFI krytykuję i będę krytykował, bo absolutnie niezrozumiałe jest dla mnie dlaczego w PPK potrafią pobierać niskie opłaty (nawet niższe niż 0,5% – bliżej 0,3% z tego co pamiętam), a od klientów detalicznych żądają za tę samą robotę stawek kilka razy większych.

Co do nacisku na ustawodawcę to wkładam to między bajki. Albo pojawi się konkurencja, która wymusi zmiany (tu takiego Aiona trzeba wspierać moim zdaniem, bo jest szansą na realną zmianę) albo będzie jak jest. Przypominam, że ustawodawca / regulator w ogóle się nie kwapił do obniżenia maksymalnych opłat TFI i w końcu zrobił nam “wielką łaskę” jednocześnie dając TFI aż 4 lata (chyba) na zejście ze stawki 4% rocznie za zarządzanie do 2% rocznie za zarządzanie. Osobiście nie rozumiem dlaczego tego ruchu nie można było zrobić dużo szybciej.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Ania Październik 16, 2021 o 08:37

Szczerze mówiąc nie widzę różnicy czemu likwidacja pieniędzy w Aion w przypadku spadków miałaby być w jaki sposób łatwiejsza od likwidacji pojedynczych ETF w domu maklerskim mBanku

I to i to to parę kliknięć.

Ale zgadzam się co do zaufania też mam nieco obawe, że Aion za parę lat postanowi połączyć się z kimś albo wyjść z Polski itp

Odpowiedz

Ania Październik 16, 2021 o 08:32

No tak, tylko są osoby, które już wykorzystują limity ike i ikze, a nadwyżki nadal chcą gdzieś co miesiąc łatwo i wygodnie inwestować.

A w pojedyncze ETF ciezko robic to co miesiąc z pozostałej nadwyżki.

Odpowiedz

Artur Październik 11, 2021 o 14:59

Dzięki za analizę. Najbardziej zaciekawił mnie rebalansing inner rail, który można zastosować do swojego globalnego portfela różnych aktywów. Ciekawostką jest fakt że stosowałem coś podobnego intuicyjnie u siebie, ale przez ostatnie wiele miesięcy prowadzę wewnętrzną walkę jak i kiedy przeprowadzać rebalansing.

Co do finax i aion to dodatkowym dla mnie ryzykiem jest nieprzewidywalna przyszłość. O ile finax tak jak napisałeś będzie raczej dążył do zmniejszenia kosztów, o tyle do aion podchodzę nieufnie – bo jak każdy inny bank może się okazać że ich strategią jest przyciągnąć dużo klientów a później zacząć ich doić na coraz to nowych opłatach. Świadczy chociażby o tym obecny ich poziom obsługi klienta. Wiem że w każdej chwili można zrezgynować i przenieść środki gdzie indziej, ale chyba nie o to chodzi w pasywnym inwestowaniu. Jak będzie, zobaczymy.

Mniej artykułów na blogu ale konkretne mięso = mi się podoba. Dziś jest tyle informacji generowanych w internecie że człowiek i tak nie nadąża wszystkiego czytać.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 11, 2021 o 15:12

Hej Artur,

Dzięki za ciepłe słowa. 🙂

A co do przyszłości Aiona = podzielam niepewność. Generalnie nie wiadomo co przyszłość przyniesie i ani tego nie zapostulujemy, ani nie przewidzimy. Opisuję to co jest tu i teraz. I też mi mentalnie bliżej z Finaxem i to pomimo opłat.

No ale emocje jedno, a liczby = drugie. Wszystko trzeba zważyć. 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Anatol Październik 11, 2021 o 15:02

Gratuluję świetnie wykonanej analizy.
Ja również bardzo się cieszę, że powstaje realna alternatywa dla TFI.
Trzeba tą wiedzę szerzyć, bo według mnie jest bardzo niewielka świadomość że coś takiego jak ETF istnieje…
Wielokrotnie byłem zaskoczony, że podczas rozmowy ze znajomymi czy rodziną wychodziło że pierwszy raz słyszą o czymś takim.
Sam osobiście na razie pozostanę przy FINAX, ale prawdopodobnie jak tylko będę miał jakieś nadwyżki równolegle zacznę budować portfel w AION.

No i również ciekawy jestem jak na taką konkurencję zareaguje FINAX.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 11, 2021 o 15:14

Dzięki wielkie Anatol! 🙂

Odpowiedz

Zbigniew Październik 11, 2021 o 16:33

Hej,
Parokrotnie powtarza się literówka “rebalacing”.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 11, 2021 o 16:42

Hej Zbigniew,

Dzięki za wyłapanie. Poprawiłem. 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Agata Październik 11, 2021 o 16:48

Wielkie dzięki za tak rzetelne porównanie, wyjaśnienia i opinię 😀
Chyba pierwszy raz komentuję (chociaż zawsze czytam), bo 1) to naprawdę kawał dobrej roboty 2) jestem bardzo wdzięczna za Twoją pracę i za to świetne zestawienie 3) Twój blog (i książka) bezpośrednio przyczyniły się do ogromnego wzrostu moich oszczędności i inwestycji, więc warto wreszcie o tym wspomnieć i podziękować 😌😉
Myślę, że poważnie rozważę inwestowanie w Aion, ale jeszcze chwilę z tym poczekam. Szczerze liczę na to, że Finax poczuje teraz motywację do obniżenia opłat, ale zobaczymy.

Odpowiedz

Tomasz Październik 11, 2021 o 17:57

Michał, dzięki za analizy, dzięki za forum.
Dziś widząc wielkość artykułu żartowałem sobie, że linkowanie do Twojego bloga to idealna odpowiedź na pytanie: “Jak robić dobry content do internetu”

Dzięki raz jeszcze.

Odpowiedz

Dominik Październik 11, 2021 o 18:00

Cześć, możesz wyjaśnić skąd się wzieło 0,5p.p. CAGR w tym akapicie:
“Być może portfel przez dłuższy czas będzie odchylony od modelowych wag, ale nadal w bezpiecznym zakresie tolerancji +/- 20%. Tu nic się nie zmienia. Ale otrzymujemy za to nieco wyższą średnioroczną stopę zwrotu. A to bardzo ważne! Różnica typu 0,5 punkta procentowego w CAGR na przestrzeni kilku dekad (w fazie akumulacji kapitału i jego późniejszej konsumpcji) to może być prawdziwy „game changer” – zwłaszcza, że zwykle przez lata inwestor dopłaca środki do portfela i ta różnica w rebalancingu coraz bardziej działa na naszą korzyść. Przykładowo: jeśli inwestorowi w długim terminie uda się wypracować portfel o wartości 1 miliona złotych, to te 0,5 p.p. więcej daje dodatkowe 5000 zł rocznie. A pieniądz robi pieniądz, więc to będą albo ekstra-środki pracujące na nas dzięki sensownemu rebalancingowi, albo ekstra-środki w naszej kieszeni do wydania.”?
bo porównując inner rails vs co miesięczny rebalancing to różnice w CAGR to odpowiednio: 0,06p.p. (dla 100/0 co daje 600zł rocznie a nie 5000zł); 0,07p.p. (90/10); 0,11p.p. (75/25).

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 11, 2021 o 21:46

Hej Dominik,

To przykład – nic więcej.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Jacek Październik 12, 2021 o 09:14

Hej Dominik,

Chodzi o to, że jeśli mamy np. dwa identyczne portfele modelowe, to można je zaimplementować lepiej lub gorzej.

Mam na myśli choćby sposób rebalancingu, co z kolei może implikować dodatkowo kwestie transakcyjne i podatkowe.

Więc przykładowo 0.5 p.p. może wyglądać z pozoru jak coś o co nie warto się bić. Jednak w perspektywie dekad robi to mega różnicę.

Pozdrawiam! 🙂
Jacek

Odpowiedz

Dominik Październik 12, 2021 o 15:03

Z czystej ciekawości skąd przekonanie że inner rails będzie dalej działać najlepiej ?

Skoro ktoś wpadł na taki pomysł to jest spore ryzyko torturowania danych.

Sląd zaufanie że taki model rebalancingu zadziała najlepiej dla nas 🙂

No i liczenie podatkowe co powoduje rebalancing, tutaj moje zastanowienie czy ta zabawa nie zostanie zjedzona przez fee za zamówienia na koncie maklerskim oraz obowiązki podatkowe.

Wszystko brutto wygląda cudownie ale jak się zbywa papiery to są zaliczane kupione w 1 kolejności czyli jak rebalancing bedzie po np. 7 latach bo wcześniej był metodą poprzez nowe zakupy to nasz papier mimo spadku wykaże spory zysk np. 30% dla urzędu. A w każdej symulacji cicho o tym ,że ten podatek występuje i skąd go ma inwestor pokryć.

Chyba że przyjete jest że w ramach IKE i IKZE tylko działamy.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 12, 2021 o 17:43

Hej Dominik,

Mam wrażenie, że wkraczasz już w rejony dyskusji typu “postawię dowolne tezy, na których poparcie nie mam konkretnych danych, ale może chwyci”. Zawsze można powiedzieć “to, że kiedyś coś działało, to nie znaczy, że będzie działać w przyszłości”. Sformułowanie takie jest prawdziwe, ale pokaż alternatywę i lepsze przybliżenie niż analizowanie w okresie kilkudziesięciu lat tego, co rzeczywiście się wydarzyło.

Żadna z takich analiz nie mówi nic na temat przyszłości. Niemniej odwracanie kota ogonem w kierunku “inwestować tylko przez IKZE bo w żadnym innym scenariuszu to nie ma sensu, bo może się okazać, że od zysku trzeba będzie zapłacić podatek” – to droga zdecydowanie na manowce.

Dla jasności: wyolbrzymiam, ale to Ty zacząłeś. 😉

Operujemy na takich danych, jakie mamy dostępne. Przynajmniej operujemy na danych, a nie spekulujemy “co by było gdyby”.

Ach i zdecydujmy się = czy rozmawiamy o ofercie robo-doradcy, czy tak sobie generalnie, bo trochę skaczesz z kwiatka na kwiatek i nie wiem jak się odnieść:

– IKE i IKZE nie ma u robo-doradcy.
– Opłat na koncie maklerskim – też tu nie ma, więc nie wiem do czego się odnosisz.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Jacek Październik 12, 2021 o 19:15

Dominik, nikt nie pisał o przekonaniu, że inner rails będzie dalej najlepiej działać.

Zwróć uwagę, że kwintesencją inwestowania jest ponoszenie ryzyka w nadziei, że zgarniemy za to premię. Ale ryzyko może się ziścić i nici z premii.

Całe inwestowanie pasywne jest oparte na historii. Od wieków rynki akcji i obligacji pokonywały w długim okresie inflację. Czy tak dalej będzie? Pewności nie ma. 🙂

Zatem nasuwa się pytanie o alternatywę. Boimy się inwestowania, boimy się ryzykować? Trzymanie pieniędzy pod materacem to jednak też ryzyko, przy tym graniczące z pewnością utraty jego części w czasie (inflacja).

Do każdego pomysłu można się przyczepić. I dla jasności: jeśli to ma być konstruktywna rozmowa, to jest OK, bo może coś wymyślimy mądrzejszego. Ale niestety nic nie zaproponowałeś póki co ze swojej strony. 🙂

Pozdrawiam,
Jacek

Odpowiedz

Dominik Październik 12, 2021 o 19:39

Ja nic lepszego aktualnie nie znam. Po prostu ciekawiło mnie czemu jest przyjęta waga x % odchylenia w inner rails.

Tak jak jest testowane ochylenie wagi np. o 5%, 10% lub rebalancowanie co okres miesieczny, kwartał , rok itd… Jak na bezpłatnej stronie do testowania są pokazane wyniki historyczne.

Po prostu ciekawi mnie ta hierarchia rebalancing- różne algorytmy.

Ja wiem że to dane historyczne i to symulacje. Może się okazać, że i bez rabalancingu raz na X razy będzie najlepiej w okresie Y.

Ale bardziej jak się dochodziło do tego ,że to najlepsze stastycznie i w jaki sposób dojść ,i sprawdzić to bezpieczenie.

Tak jak przy GEM Jacku tłumaczyłeś, dlaczego nie warto robić za dużych zmian samodzielnie, żeby nie zrobić startegi idealnej na danych co wiele osób chciało w komentarzach.

Odpowiedz

Paweł Październik 11, 2021 o 18:53

Dzięki za świetną robotę. Mnie, jako klanowiczowi oszczędność na opłatach już refinansuje członkostwo w klanie 🙂 . Do Aiona też planuję wpłacać regularnie środki.
Wiele Ci zawdzięczam Michał!

Odpowiedz

Maciej Październik 11, 2021 o 21:51

Wiesz co Michał…?
Dokładnie, po prostu DZIĘKUJE, za ten wpis (wypatrywałem go od poprzedniej Twojej wzmianki,że się pojawi) jak I za cała działalność. Wszystkiego dobrego.
5

Odpowiedz

Łukasz Październik 11, 2021 o 22:00

Świetna robota, dziękuję 🙂

Odpowiedz

Tomasz K. Październik 12, 2021 o 10:46

Ja również czekałem na ten wpis. Dziękuję, kawał świetnej, jak zawsze rzetelnej i uczciwej, roboty! A co do meritum, to czy możliwe jest, aby Aion (który ma polski oddział w przeciwieństwie do Finaxa) zaoferował Globalne Inwestycje w ramach IKE/IKZE? Czy oni zdecydowanie odrzucają taką możliwość? Swoją drogą, dziwię się mBankowi, że nie kupi takiego ETFmatic, albo sam nie stworzy czegoś podobnego. Mam u nich IKZE eMakler, ale gdyby połączyć robodoradztwo typu Globalne Inwestycje ze zwolnieniami podatkowymi IKE/IKZE – to byłby hit!:-)

Ciekawe kiedy wreszcie doczekamy się ustawy o Ogólnoeuropejskim Indywidualnym Produkcie Emerytalnym (OIPE). Jeśli będzie wyglądał podobnie jak IKE i będą mogli go zaoferować w Finax i Aion, to pozamiatane:-) Będę mógł to spokojnie polecić bratu czy siostrze, którzy nie interesują się za bardzo inwestowaniem, giełdą, ETF-ami i potrzebują czegoś maksymalnie user-friendly jak Finax, ale w ramach IKE/IKZE. To byłby gamechanger dla osób, które nie mają środków aby inwestować powyżej limitów IKE/IKZE, a to lwia część naszego społeczeństwa. Dzisiaj muszę tłumaczyć jak obsługiwać rachunek maklerski, jak składać zlecenia… to jest jedna z głównych barier przed masową adopcją kont IKE/IKZE. Przynajmniej taką mam nadzieję;-)

Odpowiedz

Dominik Październik 12, 2021 o 14:54

Lepiej dostawać 2% od środków co roku prawda ?
Na maklerskim raz płacisz fee i potem nie ma już opłat. Dlatego nikt tego nie chce. To jakbyś zarżnął złotą kurę. 😉

Masz 10000 i co roku mbank ma z ciebie 200pln jak kupisz etfy to raz dostaną swoją działkę np. 29 pln i koniec.

Jeszcze tylko zwracaj uwagę że spadki mogą być i na minusie i 6-7 lat można być.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 12, 2021 o 17:53

Hej Dominik,

Z uporem odnosisz się do tego, że “lepiej i taniej przez konto maklerskie”. UWAGA: ZGADZAM SIĘ! Tylko co z tego?!

Przyjmij do wiadomości proszę, że WIĘKSZOŚĆ osób nie umie zlecenia złożyć w biurze maklerskim i jak widzą formatkę wyboru LMT, PKC itd. to NIE WIEDZĄ co tam wpisać. Tak wygląda rzeczywistość inwestowania w Polsce w skali makro.

Rady typu “zrób to sam przez biuro maklerskie” są pokroju takiego, jakbyś gościowi, który nie ma prawa jazdy, nie stać go na auto ani jego wypożyczenie mówił “to se podjedziesz do trzech marketów, wrzucisz do bagażnika i przywieziesz – tak najprościej”. No pewnie najprościej, ale jak to się ma do rzeczywistości tego gościa? Nijak.

A weź takiemu inwestorowi jeszcze wytłumacz, że ma regularnie na rachunek zaglądać i sprawdzać okoliczności pod kątem ew. rebalancingu. Zapomnij!

Dlaczego skoro to wszystko jest według Ciebie takie łatwe to w TFI jest ponad 300 miliardów złotych? Przecież każdy mógłby sobie kupić ETF u taniego brokera – a najlepiej takiego zagranicznego, np. Interactive Brokers, gdzie nikt w konia nie robi na podatku u źródła, prawda? Ale jakoś ludzie się do tego masowo nie palą.

Właśnie dlatego powstali robo-doradcy i zaryzykuję stwierdzenie, że opłata w takim Aion jest ŚMIESZNIE NISKA jak za alternatywny koszt nie-inwestowania, bo ktoś czeka do momentu “aż się nauczę składać zlecenia” i nie inwestuje…

Ja wiem, że składanie zleceń to pikuś, ale serio – weź wyjdź ze swojej skóry i trochę popytaj swoich znajomych jak inwestują. Może się okazać, że jesteś po prostu jednym z nielicznych, którzy to robią i potrafią. Ty nie potrzebujesz robo-doradcy, bo wszystko zrobisz we własnym zakresie – włącznie z rozliczeniem podatków itd.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dominik Październik 12, 2021 o 19:47

Pytam i uczę sam Michale inwestowania. Co kwartał znajoma osoba nauczona składa 1 zlecenie w ramach IKE i IKZE. No jest to mega, mega trudne. No rocket science. Zajmuje jej całe 5 minut. Kupuje jednego z Lifestrategy ETF.

A nauka od zera niech zajmie nawet i 3 godziny jak ustawiać zlecenia limit. Jeden typ wystarczy osobie początkujące w przypadku zakupów ETF.

Odpowiedz

Ania Październik 16, 2021 o 08:54

No i super że uczysz te osoby i że mają kogoś kto może ile tego nauczyć i które wiedzą, że dzięki tobie czegoś nie skopią z braku wiedzy za pierwszym razem.

Ja chociaż jestem po wyższych studiach przez bardzo wiele lat inwestowałam w IKE i IKZE w TFI właśnie dlatego że wszystko to co czytałam o ETF i ich wyborze i zakupie było mega dla mnie skomplikowane.

Plus sam proces przeniesienia tych kont do łatwych też nie należy.

Teraz już od roku to robię ale dalej za każdym razem składają zlecenie mam pewne obawy że coś zrobiłam nie tak. Zdecydowanie interfejsy domów maklerskich nie są user friendly.

Teraz już jest prościej bo jest więcej wiedzy o ETF plus doszły rzeczy typu live strategy. Ale też dla zwykłego “szaraka” który nie interesuje się na codzien inwestowaniem naprawdę nie jest oczywiste że akurat life strategy jest dla niego…i że w ogóle istnieje.

Tak więc zdecydowanie rozumiem że są osoby które mogą być dobrym targetem Aion banku.

Odpowiedz

Rafał Listopad 20, 2021 o 18:56

Podpisuję się pod stwierdzeniem, że Dominik ocenia resztę świata ze swojego przykładu i swoich znajomych. Większość normalnych ludzi nawet nie wie co to jest ETF, a “konto maklerskie” jest już generalnie tak abstrakcyjnym pojęciem, że głowa boli. Podobnie młodzi dziś sobie nie mogą wyobrazić, że są ludzie, którzy w ogóle nie korzystają z e-bankowości, nie tylko w mobilce ale wcale.
Jak już wszystko wiesz i umiesz to jest na pewno prostsze ale próg wejścia jest ogromny. Sam wybór, który ETF wybrać jak się nie znasz potrafi miesiącami wstrzymać zakup i czy kupić dzisiaj czy lepiej jutro bo wczoraj było gorzej. Panele wyglądają abstrakcyjnie, trzeba wpisać cenę, na której się nie znam albo jakieś skróty. Tutaj siłą ma być prostota tego, że ktoś Ci mówi “tam sobie apkę pobierz i przelewaj i tyle”. I to jest dla 90% większości ludzi 100 razy łatwiejsze niż założenie konta maklerskiego nawet w swoim banku, wybór kilku ETFów, robienie przelewów raz na miesiąc/kwartał, w ogóle nie myśląc o czymś takim jak rebalancing bo to jest abstrakcja 😉

Odpowiedz

Piotras Październik 12, 2021 o 10:55

Ufff… sążnisty, mięsisty artykuł z potężną dawką solidnej wiedzy, wszedł do kawy jak złoto (jednak z lepszą perspektywą zysków). Dzięki Michale, za Twoim pośrednictwem również podziękowania na ręce Jacka #ST!

Odpowiedz

Jacek Październik 12, 2021 o 13:27

Dzięki! 🙂

Odpowiedz

Artur Październik 12, 2021 o 14:01

Wczoraj zachęcony Twoimi wpisami założyłem konto w Aion Bank. Jak ogromny był mój szok, gdy dziś otrzymałem telefon od przedstawiciela Aion, który w naprawdę luźny i przyjazny sposób porozmawiał ze mną o koncie, zaproponował dodatkowe profity i przedstawił pewne tipy odnośnie konta. Nigdy nie spotkałem się z tak otwartym sposobem komunikacji ze strony jakiegokolwiek banku. Po rozmowie otrzymałem podsumowującego maila i namiary, gdybym chciał o coś zapytać w przyszłości. Do tej pory rozmowę z przedstawicielami banków uznawałem za ostateczne i konieczne zło. Póki co Aion pokazał mi, że jest tam gdzieś promyk nadziei i zobaczymy jak ta współpraca będzie przebiegać dalej. Szkoda tylko, że dla człowieka, który chciałby inwestować małe kwoty i się czegoś na tej podstawie nauczyć, opłaty kompletnie zabijają sens. Lepszy pod tym względem jest chyba FINAX, gdzie możesz sobie wpłacać 100/200 zł miesięcznie i się bawić, a koszty są relatywnie niewielkie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 12, 2021 o 18:26

Hej Artur,

No to Ci powiem Artur, że w szoku jestem. Do mnie nikt nie dzwonił jak konto zakładałem. 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Mariusz Październik 13, 2021 o 11:17

Cześć,
Do mnie też miły Pan z Aiona zadzwonił. Byłem w sporym szoku. Rozmowa bardzo miła i sympatyczna. Najsympatyczniejszy był tekst: “Pan jest z polecenia od Szafrańskiego, więc rozumiem, że wyedukowany. Czy mogę jakoś jeszcze pomóc?” 🙂

Pozdrawiam,
Mariusz.

Odpowiedz

Bartosz Październik 15, 2021 o 09:18

Świetna książka tu wyszła. Dla niepoznaki wrzucona jako artykuł na bloga.
Super że jest dobry spis treści- ja zacząłem od tych sekcji które mnie najbardziej interesują.

Do mnie też dzwonili dzień po otwarciu konta. Osoba po drugiej stronie bardzo miła i kompetentna. Pan odpowiedział na wszystkie pytania, wysłuchał moich potrzeb i opisał jak się ma do nich oferta banku. W rozmowie zresztą nawiązałem do tego artykułu (niech wiedzą skąd mają klienta), który to artykuł (i jego autora) znają 🙂

Sam proces otwarcia konta też zero problemów- kilka minut z aplikacją mobilną i konto gotowe. Praktycznie nie trzeba nic wpisywać w formularze (bo kto lubi wypełniać długie formularze na telefonie? ja nie).

Odpowiedz

Tomasz Październik 12, 2021 o 14:35

Dla mnie prawdziwą rewolucją byłaby możliwość założenia IKZE/IKE u robo-doradcy.

Bez tego raczej skorzystam dopiero jak uda mi się bez problemów osiągać roczne limity wpłat.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 12, 2021 o 18:17

Hej Tomasz,

Dla mnie też IKE/IKZE u robo-doradcy byłoby świetną opcją. Nie słyszałem jednak aby Aion miał takie plany. Finax próbował, ale z tego co wiem, to nadzór odpowiedział im “nie możecie, bo nie macie centrali w Polsce”. Formalnie Aion też nie ma centrali w Polsce, więc zapewne mamy do czynienia z tym samym scenariuszem.

No ale miło by było. 🙂

Pozdrawiam i powodzenia!

Odpowiedz

Juliusz Październik 12, 2021 o 22:13

Czy można zautomatyzować proces dopłacania do portfela w Aion?

Odpowiedz

Jaros Październik 13, 2021 o 09:47

Od poczatku pisalem ze ten Finax to lipna oferta.

Odpowiedz

Krzysztof Październik 13, 2021 o 12:13

Jako laik, który inwestuje tylko poprzez finax pytam: czy jak Aion podniesie prowizje/opłaty za zarządzanie portfelem ETF możemy je (ETFy) jakoś przenieść na inny rachunek maklerski ? Czy pozostaje nam jedynie zaakceptować nowe (gorsze) warunki ?

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 13, 2021 o 12:19

Hej Krzysztof,

Nie – nie da się przenieść tak ETF-ów. W takim przypadku zostają dwie opcje:

1) Zaakceptować wyższe opłaty.
2) Zlikwidować portfel i przenieść środki gdzieś indziej. Oczywiście w tym przypadku inkasujemy zysk lub stratę (w zależności od bieżącej sytuacji) i w przypadku zysku będziemy musieli rozliczyć podatek od zysków kapitałowych i rozliczyć go w kolejnym roku. Aion raporty ma dostarczać.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Grzegorz Październik 13, 2021 o 17:10

Michale, Jacku,

Dzięki za kawał doskonałej roboty.

Tym bardziej że…

To zadziwiające jak mało “medialnej” uwagi przyciągnęła inwestycyjna część oferty Aion. Chociaż jest, również moim zdaniem, najważniejszym wyróżnikiem tego banku w Polsce. Głównym winnym jest tu chyba jednak sam Aion. Z ich strony www naprawdę trudno się zorientować z jaką kategorią produktu mamy do czynienia (trzeba pogrzebać w dokumentach). A ich przekaz marketingowy jest dość prymitywny – skupia się na nazwach popularnych spółek które można mieć w portfelu (i potem rozczarowanie użytkowników, dziennikarzy i niektórych blogerów że nie może sobie kupić tego Apple’a czy Facebook’a tylko jakieś ETFy czy indeksy).

To ich zdecydowanie odróżnia (na minus) od Finaxa który wkłada dużo więcej wysiłku w edukację klientów (marketing ale jednak dość wartościowy w wypadku Final – wystarczy wejść na ich www).

A może po prostu w Aion uznali że po co się wysilać, lepiej poczekać aż Szafrański z Lempartem nam to wszystko rozkminią 😉 Mam nadzieję że tekst Michała będzie lekturą obowiązkową w dziale obsługi klienta Aion. Jest szansa na skokowy wzrost jakości tej obsługi, przynajmniej w obszarze inwestycji.

Osobiście pomimo że przyglądałem się ofercie od dłuższego czasu, czekałem na artykuł Michała z inwestycją (podobnie jak wielu innych komentatorów). Dopiero teraz wiem w co inwestuję. To dowodzi jakości pracy Michała (i Jacka), ale jednocześnie nie najlepiej świadczy o podejściu Aiona do własnego (wartościowego!) produktu i jego potencjalnych klientów.

Na koniec pytanie. Czy próbowaliście przyjrzeć się też Belgijskiej ofercie Aion pod kątem konstrukcji portfeli (tam mają chyba tylko odpowiedniki “Globalnych Inwestycji”). Przynajmniej w podstawowym zakresie, tzn. proporcji rynków w części akcyjnej? Czy też jest tak duży udział S&P500? Bo że inne ETFy (distributing) to wiemy. Bo to ciągle jest jakaś alternatywa dla Polskiego klienta pomimo wyższej ceny subskrypcji (przy dużych kwotach to ciągle niewiele) i kłopotów z rozliczeniem podatkowym. Szukałem na ich stronach i niestety nie znalazłem tej informacji – chyba jest widoczna dopiero po założeniu konta i wyborze konkretnego portfela.

Jeszcze raz dziękuję. Pozdrowienia!

Odpowiedz

Dominik Październik 13, 2021 o 18:56

To jest startup. Ta sama osoba co Alior Bank go tworzy.

Problemy z przelewami to potwierdzają w początkach działalności.

Mają za dużo nowych użytkowników i problemów z bazową działalnością więc niech to naprawią najpierw żeby było działajace w 100%.

Dodatkowo teraz promują poprzez programy swoje pożyczki mocno.

Na inwestowanie czas przyjdzie.

Odpowiedz

Ola Październik 13, 2021 o 19:31

Artykuł długi, ale wart był czekania i czytania:)
wielkie dzięki!

Odpowiedz

Marek Październik 15, 2021 o 09:38

Jak przeczytałem paragraf o portfelu ze 100% udziałem jednego typu produktów to nasunęło mi się pytanie.

W jaki sposób zautomatyzowana decyzja o wyborze momentu sprzedaży instrumentu na podstawie jego procentowego udziału w moim portfelu miałaby rokować korzystnie na moje wyniki?

Przecież to dorzucenie kolejnego czynnika losowości. Jak indeks rośnie i przekracza widełki udziałowe w portfelu to zostanie sprzedany nie dlatego, że są jakieś fundamentalne przesłanki za tym, że przestanie rosnąć tylko dlatego, że np akurat coś innego spadło lub nie rosło wystarczająco proporcjonalnie i założenia mojego portfela się rozjechały.

Interesująca opcja, ale głównie dla zarządzającego. Czyli tak jak zwykle. Można się rozejść.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 15, 2021 o 10:06

Hej Marek,

Niestety nie rozumiem Twojego pytania i wątpliwości. Może podaj proszę konkretny przykład składu portfela i odchyły (w cenach i procentach), to przepracujemy taki scenariusz.

Pamiętaj, że celem rebalancingu nie jest poprawa stopy zwrotu lecz przywrócenie modelowego ryzyka portfela. To, że wynik jest poprawiany (lub nie), to skutek uboczny tej operacji.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Andrzej Październik 15, 2021 o 17:41

Dzięki za mięsiste opracowanie. Sam mam 2 konta ETF w Finaxie (od kwietnia) i 3 konta w Aionie. Z twojego opracowania wynika dla mnie sugestia by przenieść środki z tarczy do etfów akcyjnych, tak jak przeniosłem czesć środków z Finaxa do Aion. Z Nowej rzeczywistości nie zrezygnuję, są tam nieco lepsze zwroty. Mój problem jest jednak nieco inny. Z racji wieku nie bardzo toleruję wysoką zmieenność funduszu i samo odwzorowanie indeksu to dla mnie za mało. NIe mam przed sobą 30 lat a inwestowanie to próba ucieczki z resztką kapitału emerytalnego przed szalejącą inflacją. MAm pytanie dot. inwestowania w ETFy faktorowe, np zawierające wbudowaną strategię GEM. Czy są dostępne takie opcje>

Odpowiedz

Marcin Październik 15, 2021 o 18:38

Michale jak zawsze doskonała praca analityczna i mnóstwo czasu poświęconego na ciekawą jej przeprowadzenie za co dziękuję!. Ja zainspirowany Twoim poleceniem w grudniu będę świętował rocznicę swojej przygody z Finaxem i przyjdzie czas na wnioski. Na razie spełnił moje oczekiwania. Aion jako bank na pewno zmieni warunki więc pozostaje obserwowanie i reagowanie. Pozdrawiam Marcin

Odpowiedz

Sylwia Październik 16, 2021 o 00:53

Dzień dobry,
właśnie próbuję przejść przez założenie konta.
1. Wspomnianą weryfikację można przejść jedynie używając telefonu z Androidem, który ma NFC.
Jeśli mój telefon nie ma, to czy, żeby założyć konto, mam pożyczyć go od kogoś?
2. Wygląda na to, że otworzenie konta z pasportem jest niemożliwe??
System w tym miejscu się zatrzymał. Jeśli wybiorę dowód, przechodzi dalej.

To takie dwie BARDZO podstawowe uwagi.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Marek Październik 26, 2021 o 15:45

Ja założyłem przez Iphona bez problemu.

Odpowiedz

Aleksander Październik 17, 2021 o 17:47

Tak, jak inni, bardzo dziękuję za obszerny materiał.

Założyłem konto w AION oraz profil w Globalne Inwestycje. Niestety, szkoda, ze nie można samemu zmienić przypisanego Profilu Inwestora. Interesuje mnie inwestycja wyłącznie w ETFy akcyjne, do obligacji mam inne narzędzia.. Przez samo to, chyba zdecyduję się również na Finax, bo tam, jak rozumiem, można profil ustawić samodzielnie.

Odpowiedz

Marta Październik 19, 2021 o 12:10

Przedwczoraj założyłam konto w Aion z kodem polecającym, a już dzisiaj miałam telefon powitalny:) Okazuje się, że można skorzystać z pakietu Smart za 15 zł miesięcznie przez 6 m-cy. Zmieniłam pakiet, bo zamierzam korzystać z możliwości inwestycji. Mam też inwestycje w Finaxie, więc w z czasem pewnie zdecyduję się na jedną z tych instytucji.

Odpowiedz

Kamil Listopad 4, 2021 o 14:46

Już jakiś czas mam Aiona. Założyłem 3 portfele, zwroty na poziomie 14,7%, 4% i 7%.

Odpowiedz

Marcin Październik 20, 2021 o 16:52

Michał,
Piszesz “W dowolnym momencie możemy także zmienić profil ryzyka danego portfela.” Czy możesz powiedzieć jak to robisz w aplikacji bądź na stronie ? Pytam ponieważ wydaje mi się, że nie mam takiej opcji. Dodatkowo doradca na chacie napisał, że zmiana profilu portfela nie jest możliwa inaczej niż przez likwidację i założenie nowego portfela.
Przyznam jednak, że miałem wrażenie, że osoba obsługująca czat wie o usłudze mniej ode mnie.
Pozdrawiam
MS

Odpowiedz

Kamil Listopad 4, 2021 o 14:45

Można zmienić poziom ryzyka portfela ale nie można zmienić typu portfela. Są 3 typy portfela, które mają różne poziomy ryzyka.

Odpowiedz

Marcin Listopad 18, 2021 o 13:21

No ale jak to zrobić ?

Odpowiedz

Konrad Październik 22, 2021 o 08:03

Michał, dzięki za super analizę. Przyklejając się do tematu, ale od strony indywidualnego inwestowania w ETFy – czy jest gdzieś w Polsce/EU możliwość inwestowania w ETFy notowane na NYSE?

Odpowiedz

Michal Październik 25, 2021 o 09:38

Tak, przez Interactive Brokers, ale trzeba tam mieć status inwestora profesjonalnego.

Odpowiedz

Marta Październik 24, 2021 o 12:32

Zawsze jestem pelna podziwu jak widze Twoje artykuly xxxl, objetosc niczym cienka ksiazka, naszpikowane woedza i profesjonalizmem. Pewnie kosztuja wiele godzin pracy

Odpowiedz

Marcin Październik 27, 2021 o 16:58

Cześć Michał. Świetny artykuł. Obecnie mam konto w exante i szukałem rozwiązania robodoradcy jako 2 noga mojego portfela inwestycyjnego.
Porównując przetestowane przez Was wyniki finax vs aion to ten drugi wygląda lepiej. Doliczając jeszcze koszty rachunków to już w ogóle.

Czy masz wiedzę od Aion, jak planują rozbudowywać kontakt z klientem?
Czytałem, że obsługa klienta bardzo kuleje. Nie ma polskiego helpdesku.
Jak wygląda sytuacja, gdy oddział zagranicznego banku upada? Gdzie zwracamy się po nasze pieniądze?

Odpowiedz

Mateusz Październik 27, 2021 o 22:12

Cześć Michał.
Dzięki za artykuły o Aion i Finax. Tematy mnie interesują w związku z chęcią odkładania na przyszłość dla dziecka. Jako, że kwoty są na razie niewielkie to wychodzi mi, że przy tych kosztach na razie najlepszy będzie dla mnie inPZU – 0.5% za zarządzanie i pewnie jakiś ukryty koszt za skład portfela pod spodem. Oczywiście wybór jest biedny, ale na początek wydaje mi się to najlepszym rozwiązaniem. Jest kilka portfeli akcyjnych, nawet odkładając 100 złotych miesięcznie mogę dokonywać zakupów, nie bawić się w PIT, a jeśli kwota za jakiś czas wzrośnie to wtedy dopiero myśleć o robodoradcach. Czy coś przeoczyłem?

Odpowiedz

Mirek Listopad 7, 2021 o 01:00

Hej Mateusz,
jestem w takiej samej sytuacji. Tez chcę takie kwoty odkładać i też chciałem zapytać o wybór(albo jakaś mała podpowiedź) pomiędzy tymi dwoma robo-doradcami, a inPZU. Z tego co wyszukałem to opłat w PZU może być 0,5+max 0,8(ale każdy fundusz ma inne). Z tym, że później już niczym się nie przejmujesz, żadne pity. Ciekaw jestem co by na naszym miejscu wybrał Michał gdyby jeszcze te fundusze włożyć w IKE/IKZE. Na tę chwilę to chyba najbliższa mi metoda.
A Ty już coś wybrałeś, bo widzę, że kilka dni minęło od Twojego wpisu.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Mateusz Listopad 14, 2021 o 10:52

Hej Mirek,
Założyłem ostatnio inPZU, stworzyłem portfel złożony z dwóch funduszy z alokacją po 50%:
– inPZU Akcje Rynków Rozwiniętych
– inPZU Goldman Sachs ActiveBeta® Akcje Amerykańskich Dużych Spółek

Tak jak napisałeś jest 0.5% od PZU i 0.8% od subfunduszu. Jeśli dobrze zrozumiałem to dotyczy tych od Goldman Sachs dlatego zrobiłem swój portfel złożony z dwóch. Popatrzę sobie jak się sprawują w jakimś okresie czasu choć jak patrzyłem na wykresy z tego roku (ten Goldmana jest dość nowy) to były bardzo zbliżone. Będę sobie wpłacał na zmianę – to na jeden, to na drugi po 100 złotych, albo przy większej wpłacie na oba po 50%. W przyszłości będę pewnie chciał jeszcze dołożyć:
– inPZU Goldman Sachs ActiveBeta® Akcje Rynków Wschodzących
ale uznałem, że na razie stawiam na rynki rozwinięte.

Odpowiedz

Robert Listopad 7, 2021 o 03:20

Uff, o 3:17 w bezsenną noc dobrnąłem do końca. Jak zwykle ogrom wartościowej wiedzy, teraz do przemyślenia. Wstępnie też wpłacę te EUR 100 obserwując i czekając na dołki 🙂

Odpowiedz

Kuba Listopad 7, 2021 o 08:36

Mam pytanie: Chciałbym np. wpłacać 500zł miesięcznie przez okres 20 lat w Vanguard Lifestrategy/ koszt całkowity to 0.25%/ lub do mBanku w eMaklerze/ koszt prowizji i TER funduszy to w sumie 0.49%/ i lokować to w ETF. Mamy pytanie czy jest jakiś wzór matematyczny by zakładając np. 8% zysku rocznie obliczyć i porównać ile będzie na koncie na końcu?

Odpowiedz

Marcin Listopad 8, 2021 o 13:42

A pochwalisz się, ile masz zainwestowane w spółki dywidendowe, że osiągasz z nich tak wysoki dochód?

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 8, 2021 o 14:02

Hej Marcin,

Szczegółowe informacje udostępniam w Klanie Finansowych Ninja. Tam można zobaczyć nie tylko wartość, ale i skład mojego portfela. Na blogu = nie będę ich udostępniał.

Myślę, że każdy może sobie estymować wartość portfela samodzielnie zakładając racjonalną stopę dywidendy z całego portfela i – znając kwotę rocznie otrzymywanych dywidend – policzyć ile jest on warty. 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dominik Listopad 11, 2021 o 18:20

Taka ciekawostka z mojej styczności z Aion’em. Michał pisze o 2-3 dniach księgowych nim zostanie wydana cała gotówka przeznaczona na zakupy ETF’ów. U mnie zakup jednostek trwał aż 4 “dni księgowe”, przy czym ostatniego zrealizowano zakup za 1 eurocenta.

Odpowiedz

sebastian Listopad 14, 2021 o 18:19

Cześć na początek dzięki za świetny artykuł , mam pytanie na temat konta Aion kupiłem franki i przelałem je z Aion na swoje konto frankowe w PKO BP do spłaty kredytu ale zauważyłem ze tu przykład w Aion wyszła kwota 770 chf a w PKO na koncie pojawiła się 750chf pisząc do Aion uzyskałem odpowiedz ze ni e pobierają żadnych opłat za przelew gdzie zniknęło te 20 chf ? Jakiś pomysł co się mogło stać ? Zrobiłem drugi taki przelew i to samo nie wiem co się stało Pozdrawiam

Odpowiedz

Szymon Listopad 21, 2021 o 07:50

Cześć Michał, świetny artykuł i mimo, że dopiero zacząłem się interesować ETF i inwestowaniem, więc wiele spraw nie jest dla mnie jasnych, to doceniam ogrom pracy włożony w przygotowanie artykułu.

Mam pytanie odnośnie waluty- Aion przyjmuje wpłaty w EUR, co mi absolutnie odpowiada, bo moja pensja jest w Euro. Czy w związku z tym po prostu przelewam EUR i w takiej walucie będą dokonywane transakcje zakupu ETFów, czy niejako jestem zmuszony do wymiany na PLN? Jak to się będzie miało do podatku na koniec inwestycji, będzie wyliczany w EUR po danym kursie? I czy na koniec będę mógł wypłacić zebrane środki w EUR?

Przy okazji, czy wspominasz w którymś artykule o sposobach inwestowania dla takich osób jak ja (tzn. pensja w EUR, choć mieszkam w Polsce)? Nie ukrywam, że teoretycznie moje Euro za samo leżenie na koncie “zrobiło” w ciągu roku, tylko na kursie wymiany (ale wciąż prawie wszystkie oszczędności mam w EUR na niemieckim koncie).
Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 22, 2021 o 12:02

Hej Szymon,

W Aion inwestycje w ETF finansowane są w euro. Czyli jeśli masz EUR, to wystarczy je przelać na konto EUR w Aion i wtedy można już bez wymiany walut rozpocząć inwestycje / dorzucić środki do inwestycji w ETF-y za pośrednictwem Aion.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dawid Listopad 21, 2021 o 13:22

Zastanawiam się nad:
“Przypominam, że Finax pozostawiał na koncie 1,5% kwoty w formie gotówki. Miała ona służyć na pokrywanie opłat robo-doradcy w przypadku, gdyby klient nie dopłacał przez dłuższy czas nowych środków.”
Czy jeśli ktoś należy do „Klanu Finansowych Ninja” i ma opłaty w Finax na poziomie 0,6%, to Finax nadal zostawia to 1,5% w formie gotówki a nie mniej?

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 22, 2021 o 12:00

Hej Dawid,

Tak – niestety przynależność do #KlanFinNinja nic w tym zakresie nie zmienia – pomimo niższych opłat na koncie nadal 1,5% środków pozostawiane jest w gotówce.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Ernest Listopad 28, 2021 o 10:10

Kawał dobrej roboty z tekstem! Bardzo dziękuję i pozdrawiam! Portfele, które Aion oferował dla belgijskich użytkowników wyglądały konkurencjnie. Jednak wygodna obsługa, w szczególności podatkowa, może być szansą dla wielu Polaków na zminimalizowanie strachu przed sprzedażą swoich trzymanych przez kilkanaście lat funduszy TFI.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: