Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

18 porad jak obniżyć koszty ogrzewania, czyli dlaczego warto wiedzieć jak działa grzejnik i termostat

przez Michał Szafrański dodano 16 grudnia 2013 · 149 komentarzy

Jak obniżyć koszty ogrzewania

1981,24 zł – tyle kosztowało mnie ogrzewanie mieszkania przez 12 miesięcy. Ale mam dosyć tanie gigadżule (GJ). Ich cena w Warszawie różni się między spółdzielniami nawet o 100%! Skąd te rozbieżności?

Zimno za oknem i jednocześnie dostaję coraz więcej maili od Was brzmiących mniej więcej tak: “Czy to możliwe żebym płacił tak dużo za ogrzewanie? Nie sądzisz, że to dziwne?”. No więc dzisiaj zmierzę się z tematem kosztów ogrzewania – z nastawieniem przede wszystkim na ten obszar, który jest mi bliski, czyli kosztów ogrzewania mieszkań w blokach. Mieszkańcy domów jednorodzinnych także powinni skorzystać z publikowanych porad, ale w Waszym przypadku analiza powinna zacząć się znacznie wcześniej – od wyboru sposobu ogrzewania domu. Tego jednak w tym artykule nie znajdziecie. Ja dzisiaj piszę wyłącznie o mieszkańcach bloków posiadających grzejniki/kaloryfery wyposażone w indywidualne liczniki ciepła lub tzw. podzielniki.

Szeroko, ale prosto o ogrzewaniu

Nie chciało mi się pisać prostego przewodnika pod tytułem, np. “73 sposoby na obniżenie kosztów ogrzewania” – takich przewodników jest w sieci od groma i ciut ciut. Można z nich wyczytać mniej i bardziej przydatne porady.

Z drugiej strony – chcę się uporać raz z tym tematem, bo widzę po e-mailach, że go potrzebujecie. I tak właśnie doszedłem do dylematu: jak napisać ten artykuł, by nie zalatywał banałem. W końcu zdecydowałem, że skompiluję kilka różnego rodzaju informacji, licząc, że przynajmniej część się Wam przyda:

  • Najpierw przedstawię koszty ogrzewania z naszego mieszkania i kilka informacji dotyczących stawek w innych mieszkaniach.
  • Potem przedstawię nieco teorii i odpowiem na kilka oczywistych pytań dających podstawy do zrozumienia sensu porad i finansowych konsekwencji niektórych działań, np. “Jak działa kaloryfer?”, “Jak działa podzielnik?”, “Dlaczego kaloryfer czasem grzeje pomimo, że jest skręcony do zera?”
  • A na koniec podam zestaw 18 porad dotyczących ogrzewania, dzięki którym można ograniczyć koszty (czyli jednak podam ;-))

Różne stawki za ogrzewanie – skąd one się biorą?

Jako mieszkaniec wielomieszkaniowego bloku nie muszę się zastanawiać nad wieloma detalami, które biorą pod uwagę mieszkańcy domów jednorodzinnych. Ja grzejniki mam takie, jakie mi zamontowano. I płacę tyle, ile wynika z rozliczenia dostarczanego mi przez wspólnotę lub spółdzielnię mieszkaniową. I wszystko jest pięknie do momentu, gdy jednak zainteresuję się detalami, np. stawkami za poszczególne jednostki opłat: kosztami m3 ciepłej i zimnej wody oraz GJ energii. A szczególnie te ostatnie potrafią być bardzo zróżnicowane. Na początek zobaczmy ile potrafią płacić Czytelnicy bloga:

Mam mieszkanie na Białołęce [Warszawa] i nie mogę uwierzyć w swoje opłaty. Zwłaszcza ogrzewanie. Staramy się bardzo oszczędzać, wyłączamy kaloryfery na czas wietrzenia, temperatura w domu nie przekracza 23 stopni. Mamy 3 pokoje, 4 dzieci. Płacę zgodnie z poprzednim rokiem zaliczkę za media miesięcznie. Ogrzewanie: ilość 2,62 GJ po 79,06 zł / GJ, czyli 207,14 zł. Opłata stała CO za mój metraż mieszkania po 1 zł czyli 64,90 zł. Dopiero zaczynam edukacje finansową dzięki twojemu blogowi. Wziąłem kredyt na 100% i ciężko mi się spłaca a teraz za mieszkanie płacimy 802 zł. Piszę do ciebie bo porównałem swoje koszty ogrzewania do twojego. Zastanawiam się czy coś może jest nie tak z ociepleniem budynku bo nie mogę uwierzyć że mamy taki dużo. Budynek jest z 2010 roku. Nie sądzisz że to dziwne?

Zacytowałem ten e-mail nie bez powodu. Stawka 79,06 zł za 1 GJ jest bardzo wysoka. Z wyższą w blokach jeszcze się nie spotkałem. Ja w jednym mieszkaniu mam stawkę 37,49 zł / GJ a w drugim 62 zł / GJ. Krótko mówiąc w obecnie zamieszkiwanym mieszkaniu płacę 2x mniej za każdy GJ niż Czytelnik, który także jest z Warszawy.

Skąd takie rozbieżności? Każda spółdzielnia mieszkaniowa lub wspólnota samodzielnie ustala stawki za ogrzewanie. Niektóre z bloków podłączone są do sieci centralnego ogrzewania miejskiego, a inne posiadają własne kotłownie. Od umiejętności negocjacyjnych zarządu tych spółdzielni oraz kontraktowanych ilości zależy, np. koszt gazu, którym “zasilane” są kotłownie.

Duży wpływ na koszty ogrzewania (w skali całego bloku) ma także wielkość przestrzeni wspólnych (które także są ogrzewane), sposób ocieplenia bloku oraz… to czy rozliczani jesteśmy indywidualnie, na podstawie indywidualnego licznika ciepła dla danego mieszkania, czy też ryczałtowo. W tym ostatnim przypadku użytkownicy ogrzewania nie muszą się niczym martwić, gdyż koszty ogrzewania całego bloku dzielone są pomiędzy wszystkich mieszkańców (np. proporcjonalnie do powierzchni mieszkania według tzw. PUM-ów – powierzchni użytkowej mieszkania).

Rozwiązaniem pośrednim jest stosowanie, tzw. podzielników ciepła – instalowanych na grzejnikach mierników (parowych lub elektronicznych), które mierzą na ile intensywnie korzystamy z grzejników. W teorii płacimy za to co zużyjemy. W praktyce jednak nie jest tak różowo. Mierniki te można próbować oszukiwać na różne sposoby i nawet jeśli my jesteśmy uczciwi, to niekoniecznie sąsiedzi muszą się zachowywać równie “fair”. Dodatkowo, wskazanie podzielników mają w praktyce tylko częściowy wpływ na wysokość opłat. Przykładowo może to wyglądać tak:

  • Spółdzielnia, po zakończeniu sezonu grzewczego, wylicza całkowitą kwotę kosztów ogrzewania całego bloku.
  • Następnie, np. 60% tej kwoty, dzieli na m2 mieszkania (PUM) i w ten sposób obciąża mieszkańców.
  • Pozostałe 40% rozliczane jest według wskazań podzielników ciepła.

Proporcje mogą w każdej spółdzielni wyglądać inaczej (jeśli masz w domu zainstalowane podzielniki na kaloryferach, to warto sprawdzić sposób rozliczenia!), ale już z tego przykładu widać, że realnie nasze działania oszczędnościowe w zakresie ogrzewania, mają mały wpływ na całkowitą kwotę, jaką zapłacimy. Jeśli wszyscy mieszkańcy bloku będą się grzali tak jak dotychczas, a my zdecydujemy, że przez połowę sezonu grzewczego siedzimy w zimnie (załóżmy, że zużyjemy 50% tego co zazwyczaj), to z perspektywy wysokości opłat zaoszczędzimy ok. 20% kosztów ogrzewania. Duże poświęcenie, ale słaby efekt.

Indywidualny licznik nieco zmienia sytuację

W lepszej sytuacji są te osoby, które mają indywidualne liczniki ciepła liczące ilość GJ zużytych przez wszystkie grzejniki w mieszkaniu. Wtedy sytuacja pod względem rozliczenia jest jasna:

  • Spółdzielnia pobiera ryczałtową stawkę za m2 mieszkania na pokrycie kosztów ogrzewania przestrzeni wspólnych (klatki, piwnice, garaże itp.) – kwota na m2 mieszkania precyzyjnie wyliczana jest po rozliczeniu sezonu grzewczego.
  • Spółdzielnia dokładnie rozlicza zużyte przez nas ciepło według wskazań licznika.

W takiej sytuacji nasze decyzje oszczędnościowe mają bezpośrednie przełożenie na wysokość opłat. Niemniej jednak należy pamiętać, że opłata ryczałtowa za ogrzewanie powierzchni wspólnych, także ma swój istotny udział w wysokości opłat.

Jak to wygląda w naszym przypadku? Najlepiej będzie posłużyć się wykresem.

Koszty ogrzewania

Jak widać z wyliczenia według zużycia wynika, że przez 12 miesięcy (liczone od początku grudnia 2012 do końca listopada 2013 r.) zużyliśmy 26,13 GJ do ogrzewania mieszkania o powierzchni 120 m2, co kosztowało nas według zmiennych stawek 910,56 zł (obecnie 37,49 zł za GJ). To jest ta składowa kosztów ogrzewania, na którą mamy realny wpływ.

Do tej kwoty należy jeszcze doliczyć koszty ogrzewania powierzchni wspólnych, których wysokość wyliczana jest proporcjonalnie do wielkości naszego mieszkania. Sumaryczna kwota opłat z tego tytułu wyniosła przez 12 miesięcy łącznie 1070,68 zł (dla Waszej informacji moja spółdzielnia stosuje aktualnie stawkę 0,76 zł / m2 powierzchni mieszkania).

Reasumując: nasz łączny roczny koszt ogrzewania, to 1981,24 zł, przy czym wskazanie liczników w naszym mieszkaniu odpowiada za zaledwie 46% tej kwoty.

Dla dopełnienia obrazu podam także koszty innych mediów w okresie ostatnich 12 miesięcy:

  • Woda = zużyliśmy 117,60 m3, co kosztowało nas 1793,32 zł, w tym:
    • Woda zimna = 71,14 m3 kosztujące 815,92 zł
    • Woda ciepła = 46,47 m3 kosztujące 977,40 zł
  • Prąd = zużyliśmy 2482,70 kWh, co kosztowało nas 1494,72 zł

Jak widać w tym roku ogrzewanie było najdroższe, a sumarycznie media kosztowały nas 5269,28 zł – średnio 439 zł / m-c.

Dla porównania kosztów ogrzewania podam także stawki z innego z naszych mieszkań, które także zlokalizowane jest na Ursynowie w Warszawie:

  • Opłata stała za ogrzewanie powierzchni wspólnych = 0,44 zł / m2 mieszkania
  • Opłata za zużycie według indywidualnego licznika w mieszkaniu = 62 zł / GJ (aż 65% drożej niż w aktualnie zamieszkiwanym przez nas mieszkaniu!)

Jak widać rozbieżności potrafią być gigantyczne.

Trochę teorii, czyli oczywiste pytania

Zanim jeszcze przejdę do opisu sposobów zmniejszenia kosztów ogrzewania, to zrobię mały wykład teoretyczny. Da to podstawy do łatwiejszego zrozumienia sensowności porad podanych w dalszej części artykułu.

Przede wszystkim warto zrozumieć, w jaki sposób zachodzi wymiana ciepła w obrębie ogrzewanego pomieszczenia, jak i pomiędzy nim a “światem zewnętrznym”:

  • Najbardziej oczywisty sposób to przekazywanie ciepła dyfuzyjnie, poprzez mieszanie się ciepłego i zimnego powietrza, np. podczas wietrzenia mieszkania, poprzez przewody wentylacyjne itp. Tu zasada jest prosta: znacznie łatwiej jest ogrzać pomieszczenie, z którego nie ucieka ciepłe powietrze, ani nie dostaje się do niego zimne powietrze, niż takie, w którym jest przeciąg 😉
  • Przekazywanie ciepła poprzez ściany zewnętrzne i okna, a także poprzez podłogę i sufity. Właśnie dlatego, że tak się dzieje, to na ścianach zewnętrznych stosuje się izolację. Ale nie wszystko jest tak dobrze zaizolowane, np. podłogi i sufity w blokach w środkowych kondygnacjach zazwyczaj nie są dodatkowo izolowane, co ma swoje plusy i minusy. Zazwyczaj mieszkania środkowe, są w zimie cieplejsze i łatwiejsze do ogrzania, niż te skrajne. Ale tu dużo zależy od upodobań cieplnych sąsiadów :)
  • Ciepło przekazywane jest także w postaci promieniowania podczerwonego – przez okna – i to w obydwu kierunkach. Jeśli na zewnątrz jest zimno i jednocześnie ciemno – a to standardowe warunki zimowe – to promieniowanie na zewnątrz (przez szyby) jest znacznie większe niż w drugą stronę, co wpływa wprost na wyziębianie pomieszczenia. O tym jak sobie z tym radzić – piszę poniżej :)
  • Na dystrybucję ciepła w obrębie pomieszczenia, mają także wpływ ruchy konwekcyjne – czyli mówiąc inaczej naturalny obieg powietrza wynikający z różnicy ciężkości ciepłego i zimnego powietrza. Ciepłe powietrze jest lżejsze i unosi się do góry. Zimne znajduje się na dole pomieszczenia. I właśnie dzięki temu odpowiednio “obsługiwane” grzejniki doskonale wspomagają ruch powietrza. Zasysają od dołu zimne i oddają u góry cieplejsze powietrze. Tu warto zadbać przede wszystkim o to, aby nie zakłócać w istotny sposób tego naturalnego obiegu powietrza wokół grzejników.
  • Nie należy zapominać, że oprócz grzejników, istnieją także inne źródła ciepła: my (ludzie), oświetlenie elektryczne, kuchenka itd.
  • Sam grzejnik ogrzewa powietrze znajdujące się wokół niego poprzez promieniowanie. I dlatego tak duże znaczenie ma, żeby miał możliwość jego ogrzewania całą swoją powierzchnią.

No i skoro ta teorię mamy za sobą, to teraz kilka odpowiedzi na oczywiste pytania:

“Jak działa grzejnik?”

Trochę już napisałem powyżej. Zrób proste ćwiczenie: włącz maksymalne “grzanie”, poczekaj aż kaloryfer się nagrzeje, przyłóż dłoń na dole grzejnika i przejedź nią do góry. Czujesz, że u góry jest najcieplejszy? A teraz drugie ćwiczenie: otwartą dłoń ustaw kilka centymetrów nad grzejnikiem – czy czujesz jak ciepłe jest powietrze? A teraz przełóż tą samą dłoń pod grzejnik – poczujesz, że jest tam zdecydowanie chłodniej.

Zimne powietrze zbiera się na dole pomieszczenia. Grzejnik je ogrzewa, przez co staje się ono lżejsze i ucieka do góry. No to zastanów się jak zmniejszasz efektywność takiego ogrzewania, jeśli dół grzejnika jest zasłonięty…

“Jak działa podzielnik ciepła?”

Podzielnik ciepła, to taki mały miernik instalowany bezpośrednio na powierzchni grzejnika / kaloryfera. Na podstawie jego wskazań spółdzielnia dokonuje potem podziału całkowitych kosztów ogrzewania na poszczególne lokale. Generalnie spotyka się dwa rodzaje takich podzielników: parujące oraz elektroniczne. W tych pierwszych znajduje się specjalna ciecz, która powolutku paruje. Coraz rzadziej się je stosuje zastępując podzielnikami elektronicznymi, które mówiąc w dużym uproszczeniu mierzą różnicę pomiędzy temperaturą grzejnika, a temperaturą pomieszczenia. Im większa różnica, tym szybciej “bije” licznik.

Wiedząc to, co napisałem powyżej, zapewne już Wam się w głowie pojawiają pomysły, jak ewentualnie można oszukać taki licznik. Zanim jednak uwolnicie kreatywność, chcę przypomnieć ćwiczenie z przesuwaniem ręką po grzejniku (u góry cieplejszy, na dole chłodniejszy)… no właśnie. Podzielniki ciepła, aby prawidłowo naliczać zużycie ciepła, powinny być zainstalowane we wszystkich mieszkaniach dokładnie na tej samej wysokości na grzejnikach. Przesunięcie takiego podzielnika 10 cm w dół będzie już istotnie wpływało na wysokość wskazań…

“Dlaczego kaloryfer czasem grzeje pomimo, że jest skręcony do zera?”

Kiedyś jak byłem mały, to kaloryfery obsługiwało się łatwo. Jeśli chciałem żeby grzały, to rozkręcałem zawór na maksa. Jeśli chciałem żeby było zimne, to skręcałem do minimum. I tyle. Nigdy nie zdarzyło się tak, żeby przy zaworze skręconym do zera kaloryfer grzał. Ale to się zmieniło wraz z wprowadzeniem zaworów termostatycznych, które próbują być inteligentniejsze od “operatora”.

Zawór termostatyczny wcale nie musi się różnić wyglądem od normalnego “pokrętła”, ale mierzy on temperaturę pomieszczenia i automatycznie reguluje przepływ gorącej wody. I może się tak zdarzyć, że nawet jeśli zawór skręcony jest do zera, to grzejnik “hajcuje” na maksa. Dlaczego? Tu warto dobrze zrozumieć sposób działania takiego termostatu. Oczywiście głowice termostatyczne różnych producentów są różne, ale ja podam tutaj przykład zaworów, które mam w domu.

Moje zawory oznaczone są w kryptyczny, niewiele mówiący sposób: minimalne ustawienie to symbol gwiazdki, a potem są cyfry od 1 do 6. Logika podpowiada, że w minimalnym ustawieniu grzejnik nie ma prawa grzać. Ale tak nie jest. Producent dostarcza taki opis poszczególnych ustawień:

Skala głowicy termostatycznej

Co do oznacza? Że jeśli pokrętło skręcone jest do minimum, a jednocześnie temperatura w pomieszczeniu będzie niższa niż 6 stopni (granica tolerancji to zazwyczaj dwa stopnie Celsjusza), to głowica automatycznie uruchomi przepływ gorącej wody, żeby podgrzać pomieszczenie. Jest to tzw. zabezpieczenie przed zamarzaniem pomieszczenia.

Mechanizm teoretycznie inteligentny i działający na naszą korzyść, ale w praktyce – bardzo zawodny. Nie wiem jak u Was, ale u mnie większość grzejników umieszczonych jest bardzo blisko okna. W sypialni mam wysokie okno balkonowe i wysoki grzejnik, którego głowica została przez inteligentnych budowlańców umieszczona… 15 cm od dużego okna balkonowego i nie jest bezpośrednio niczym od niego osłonięta. Wystarczy w zimie lekko uchylić okno, aby strumień wpadającego, zimnego, minusowego powietrza “uderzył” bezpośrednio w głowicę grzejnika. Efekt? Choćby w pokoju było 30 stopni, to zimy strumień powietrza uderzający w głowicę, spowoduje, że grzejnik zacznie grzać na maksa – nawet jeśli zawór skręcony jest do minimum.

I w drugą stronę: jeśli w pokoju jest zimno, ale na parapecie postawimy lampkę z żarówką, która “wycelowana” będzie w głowicę termostatyczną rozkręconą na maksimum (u mnie ustawienie 6), to kaloryfery nie będą grzały, bo głowicy będzie wydawało się, że w pokoju są tropiki. O ile w tej sytuacji łatwo sobie poradzić, to w pierwszym przypadku (dmuchanie chłodem) może pomóc tylko solidne zaizolowanie z zewnątrz termostatu. Ale to nie jest żadne rozwiązanie na dłuższą metę…

Praktyczne sposoby obniżania kosztów ogrzewania

No to skoro znasz już teorię, to pora na kilkanaście porad w zakresie “higieny ogrzewania” i kosztów z tym związanych :) Na początek odnośnie okien, potem samych grzejników, a na koniec inne porady. I dziękuję bardzo wszystkim z Was, którzy odpowiedzieli na moje pytanie na Facebooku :)

1. Uszczelnij okna, otwory itp.

Podstawowe założenie: nie wpuszczać do mieszkania zimnego powietrza (oczywiście, o ile tego nie chcemy). Warto zamknąć wszystkie okna i przejechać wokół nich dłonią, aby sprawdzić czy gdzieś nie wieje. Jeśli wieje, to warto dokupić uszczelkę i nakleić na brzeg futryny okiennej.

O uszczelnieniu ścian nie wspominam, bo w blokach raczej nie ma takiej możliwości. Ale jeśli, np. wierciliśmy dziurę na kabel do anteny satelitarnej itp., to także warto na zimę dodatkowo ją zaizolować.

Koszty ogrzewania 5

2. Zakręć kaloryfery zanim zaczniesz wietrzyć mieszkanie.

Oczywiste prawda? Zwłaszcza jeśli rozumie się jak działa głowica termostatyczna. Szkoda żeby ze względu na obniżenie temperatury w pomieszczeniu, termostat doszedł do wniosku, że trzeba rozkręcić zawór na maksa, bo pozostawiłeś ustawienie wskazujące na to, że w pomieszczeniu ma być 23 stopnie.

Przed wietrzeniem skręć głowice do zera. Rozkręcisz je po zamknięciu okien.

3. Wietrz intensywnie, ale krótko – okna na oścież.

Doprowadzisz do wymiany powietrza w pomieszczeniu, ale jednocześnie nie ucieknie z niego zbyt dużo ciepła. Zimne powietrze, cięższe od ciepłego, wleje się przez otwarte okno jak fala do pomieszczenia i opadnie na dół wypychając jednocześnie ciepłe powietrze górą okna, ale okna nie są do zazwyczaj do sufitu. Kilkuminutowe wietrzenie wystarczy :) Pomieszczenie nie zostanie całkowicie wyziębione, a jednocześnie będzie przewietrzone. A samą cyrkulację powietrza, już po zamknięciu okna, zapewni ruch konwekcyjny wymuszony przez grzejnik, który ponownie rozkręcisz.

4. Odsłaniaj okna, gdy jest słońce. Zakrywaj, gdy jest ciemno.

Pamiętasz, co pisałem o promieniowaniu podczerwonym? Jest ono mieczem obosiecznym. Jeśli świeci słońce, to warto odsłonić wszystkie firanki, zasłony, żaluzje i rolety i pozwalać światłu wpadać do pomieszczeń.

Jeśli jednak robi się ciemno, to warto maksymalnie zasłonić powierzchnię szyb. W tym przypadku przydają się wszystkie “blokady”, które wymieniłem wyżej. Nawet zastawianie parapetów jest “w cenie” (np. postawienie pudełek, obrazu – cokolwiek).

5. Nie zasłaniaj grzejników.

A propos zasłaniania okien: jeśli masz zasłony, to wiedz, że lepiej gdyby zakrywały one tylko okna, ale nie zasłaniały kaloryferów. Utrudnia to bowiem cyrkulację powietrza powodując, że “cieplny komin” tworzy się za zasłonami.

Analogicznie grzejniki nie powinny być też niczym zastawiane. W starszych mieszkaniach zdarzało się, że kaloryfery były obudowywane – to nie przyspiesza ogrzewania powietrza w pomieszczeniu. Wręcz przeciwnie – przy słabej cyrkulacji grzejniki muszą mieć wyższą temperaturę, co przekłada się na wyższy koszt ogrzewania.

Koszty ogrzewania 2

6. Odpowietrz grzejniki.

Jeśli kaloryfer słabo grzeje przy maksymalnym nastawieniu, a jednocześnie w pokoju jest zimno, to być może trzeba go odpowietrzyć. W nowych grzejnikach operacja jest prosta. Szmata do jednej ręki, śrubokręt do drugiej. Pokrętło do odpowietrzania ma nacięcie dla śrubokrętu i znajduje się zazwyczaj na przeciwległym końcu grzejnika niż głowica (pokrętło). Szmatę podstawiasz od dołu obejmując końcówkę, drugą ręką odkręcasz śrubę odpowietrzającą, syk uciekającego powietrza, zaczyna lecieć gorąca woda (na szmatę), zakręcasz śrubę. To wszystko.

7. Zastosuj folię odbijającą ciepło.

W marketach budowlanych można kupić srebrną folię, którą można zamontować na ścianie za kaloryferem. Spełnia ona dwie funkcje: odbija promieniowanie cieplne umożliwiając efektywniejsze nagrzewanie powietrza przepływającego między grzejnikiem a ścianą, i z drugiej strony stanowi izolację ograniczającą wypromieniowywanie ciepła w ścianę zewnętrzną budynku, która z założenia jest chłodniejsza.

8. Zamykaj drzwi pomiędzy pokojami.

W chłodne dni warto zamykać drzwi między pokojami po to, by ograniczyć przeciągi i wymianę powietrza z chłodniejszymi pomieszczeniami.

9. Spędzajcie czas wspólnie.

Zamiast siedzieć w swoich pokojach, spędzajcie zimne dni wspólnie. W połączeniu z poprzednim punktem umożliwia to grzanie tylko w jednym pomieszczeniu, podczas gdy w pozostałych utrzymywana jest minimalna temperatura.

Wspólne spędzanie czasu ma jeszcze jeden pozytywny aspekt: każdy człowiek grzeje :) więc im więcej osób znajduje się w jednym pomieszczeniu, tym mniejsze jest zapotrzebowanie na ogrzewanie kaloryferami. Oczywiście poza plusami może mieć to też swoje minusy 😉

10. Cieplej się ubieraj.

Zima to jednak zima. Każdy stopień różnicy w temperaturze pomieszczenia oznacza wzrost lub spadek kosztów. Zamiast chodzić w krótkim rękawku i doprowadzać temperaturę, np. do 24 stopni, warto założyć na siebie coś nieco cieplejszego i zadowolić się, np. 21 stopniami. Oszczędności będą zauważalne.

11. Idziesz spać? Zakręć kaloryfery.

Po pierwsze: zazwyczaj w niższej temperaturze lepiej się śpi. Kołdra i wystarczy 17-18 stopni. Co za tym idzie – warto zakręcić kaloryfery we wszystkich pomieszczeniach, w których nie śpimy i ograniczyć ogrzewanie, w tym pokojach, w którym pogrążamy się w ramionach Morfeusza 😉

12. Wychodzisz z domu? Zakręć kaloryfery.

Truizm. I skoro już wiesz, że głowice termostatyczne nie pozwolą mieszkaniu zamarznąć, to śmiało możesz skręcić je “do zera”. A jeśli lubisz mieć ciepło, gdy przychodzisz do domu, to masz dwie opcje: albo zostawisz głowice pozostawione na innej pozycji niż 0, albo warto zastosować głowice z programatorem czasowym (tzw. głowice elektroniczne) – koszt pojedynczej zaczyna się od ok. 100 zł. Jeszcze wyższą szkołą jazdy są głowice wyposażone w możliwość bezprzewodowego programowania i sterowania.

Koszty ogrzewania 4

13. Ogrzewaj się ciepłem sąsiadów.

Jeśli masz mieszkanie w środku bloku i jednocześnie lubisz niskie temperatury, to może się okazać, że nawet nie grzejąc będziesz mieć wystarczająco ciepło w mieszkaniu. Jest to też powód, dla którego nie musisz się martwić o nadmierne wychłodzenie mieszkania w sytuacji opisanej w punkcie 11.

Ciepło przenika także przez podłogi i sufity. Jeśli sąsiad pod Tobą lubi tropiki, to jesteś w komfortowej sytuacji i w zasadzie możesz korzystać z taniego “ogrzewania podłogowego”. I w analogiczny sposób Ty ogrzewasz swoich sąsiadów. My przykładowo mamy pod sobą niezamieszkane mieszkanie i jestem święcie przekonany, że moje koszty byłyby niższe, gdybym nie miał tak zimnej podłogi.

14. Masz zimną podłogę? Zastosuj ciepły dywan.

Przy podłodze jest najzimniej, pamiętasz? No to banalna porada, ale mi jako zmarzluchowi się sprawdza: siedząc na krześle kładę nogi wyprostowane na drugim krześle. Te kilkadziesiąt centymetrów robi różnicę.

Można również oczywiście stosować dywany, pledy itp. – coś co przynajmniej trochę izoluje. A najlepsze są pewnie ciepłe kapcie :)

15. Dbaj o koszty ogrzewania przestrzeni wspólnych.

Mieszkasz w bloku, wchodzisz do klatki i czujesz uderzające ciepło? Może jest za ciepło i należałoby nieco skręcić grzejniki na klatce schodowej? A może ktoś otworzył okno na klatce, a grzejniki “hajcują ile fabryka dała”? Wiem, że może się wydawać, że taki spontaniczny gest niewiele zmienia, ale naprawianie świata warto zaczynać od siebie, a nie oglądać się na innych. Nie kosztuje Cię to wiele energii życiowej, a możesz obniżyć nieco koszty dla wszystkich.

Wyłącz lenia! Od nic-nie-robienia, Twój świat się nie zmienia 😛 <– Tweetnij to!

16. Pomyśl o alternatywnym dogrzewaniu

Czasami najprostsze rozwiązania są na wyciągnięcie ręki. Być może posiadasz w domu biokominek, być może płacisz w zryczałtowany sposób za gaz – co umożliwia dogrzewanie za pomocą kuchenki i piekarnika, a być może nie wszystkie grzejniki masz rozliczane w ten sam sposób. Warto korzystać z dostępnych możliwości wszędzie tam, gdzie nie odbywa się to z naruszeniem zasad.

Koszty ogrzewania 1

Koszty ogrzewania 3

17. Jeśli masz w domu “piony grzewcze”, to nie zakrywaj rur.

W nowym budownictwie przewody grzewcze rozprowadzane są w podłodze i wychodzą tuż obok grzejników. W starym budownictwie główne rury grzewcze w pokojach i łazienkach rozprowadzane są pionowo i od nich odchodzą poziome rurki do grzejników. Jeśli nie mieszkasz na ostatniej kondygnacji, to nawet przy skręconych do zera grzejnikach, powinieneś mieć od tych rur całkiem dużo ciepła. I dlatego nie warto ich niczym zakrywać.

18. A może by tak poćwiczyć?

Znowu banał, ale… nic mnie tak nie rozgrzewa jak kilkadziesiąt pompek :) Czasami siedzę przy nagrzanych kaloryferach, a mimo to jest mi chłodno. Wystarczy jednak trochę ćwiczeń żeby chciało mi się wietrzyć mieszkanie 😉

Inne pomysły?

Na mojej liście uwzględniłem tylko te pomysły, które nie są wątpliwe etycznie lub po prostu nielegalne. Niektórzy kombinują z izolacją cieplną podzielników – tak aby zafałszować ich wskazania. Słyszałem też o takim sposobie, w którym posiadacze pionów grzewczych, mocują na rurach własne konstrukcje metalowe i robią sobie takie pionowe grzejniki przejmujące ciepło z rur i powiększające powierzchnię grzewczą.

Zachęcam także do odwiedzenia dwóch zaprzyjaźnionych blogów, które także poruszały tematykę oszczędzania na ogrzewaniu. Dawno temu pisał na ten temat Krzysiek z Metafinanse.pl oraz nie tak dawno Wolny z WolnymByc.pl. Polecam :)

Jeśli macie jakieś dodatkowe pomysły, to zapraszam do ich wymieniania w komentarzach. A ja tymczasem dziękuję za przeczytanie tego artykułu i nieustająco zachęcam do dzielenia się ze znajomymi informacją o istnieniu mojego bloga. Wielkie dzięki! Miłego dnia :)

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 149 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

zT Grudzień 16, 2013 o 09:50

Z ogrzewaniem co roku mam problem i spore dopłaty. Starałem się nie odkręcać na full i przykręcać na noc i jak jestem w pracy. Jednak jest za chłodno. W mojej spółdzielni nie ma indywidualnych liczników więc każdy grzeje jak może. Nawet słyszałem sąsiadów jak mówią: „ja to muszę u siebie okno otwierać bo tak gorąco.”

Moje, indywidualne oszczędzanie nic nie dało poza negatywnymi odczuciami dla mnie a i tak musiałem potem dopłacać na koniec okresu rozliczeniowego. Jak z tym walczyć?

Odpowiedz

Zulu Grudzień 16, 2013 o 11:22

Jeżeli nie ma liczników ciepła (lub podzielników kosztów) to oszczędzanie pojedynczego mieszkań nic nie da. Spółdzielnia/wspólnota dzieli całe zużyte ciepło przez budynek na wszystkich lokatorów. Ty oszczędzasz a ktoś otwiera okna a płacicie tyle samo. Jedynym wyjściem jest modernizacja całej instalacji CO.

Odpowiedz

TwojEtat Grudzień 16, 2013 o 09:52

Hej,

jeżeli chodzi o moje pomysły podaje poniżej:
1) myślę, że można zweryfikować, dokumentację określającą wysokość opłaty za ogrzewanie, która przychodzi np. ze spółdzielni. Najpierw warto zrozumieć metodykę wyliczania opłaty za ogrzewanie, aby wiedzieć czy i gdzie jest błąd. Człowiek jest istotą omylną, więc błędy na naszą niekorzyść się zdarzają.
2) Myślę, że takim małym sposobem będzie także jedzenie większej ilości ciepłych posiłków.
3) Przykładem, który można traktować trochę kabaretowo (choć może dla niektórych to może być metoda) jest po prostu zostanie morsem (czyli przyzwyczajenie się do zimnych temperatur).

Jak mi się jeszcze coś przypomni to napiszę.

A czy można spodziewać się artykułu dotyczącego oszczędzania na ogrzewaniu dla osób planujących budowę domu jednorodzinnego?

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 13:50

Hej TwojEtat,

Dziękuję za dodatkowe pomysły. Co do weryfikacji rozliczeń ze spółdzielnią – tak, to absolutna podstawa. Wytrwałym polecam drążenie w spółdzielni skąd się bierze tak duży jednostkowy koszt GJ. Taka dociekliwość kiedyś doprowadziła do renegocjacji umów ze wszystkimi zaangażowanymi w temat „grzanie”: dostawcą gazu (inny sposób kontraktowania), firmą serwisującą kotłownię i modernizacji ogrzewania przestrzeni wspólnych.

Temat dotyczący ogrzewania domu jednorodzinnego – tak – kiedyś powstanie, ale na pewno nie w tym sezonie grzewczym :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Paweł Grudzień 17, 2013 o 16:48

Ze Spółdzielniami bywa taki problem, że wymienniki ciepła są poza budynkami i obsługują kilka budynków. W tego typu instalacjach są ogromne straty na przesyle ciepła. I wtedy im więcej ludzie oszczędzają tym udział strat jest większy i koszt jednostkowy GJ rośnie. Brzmi dziwnie ale niestety prawdziwe 😉 Do absurdu potrafi dojść kiedy bloki zostaną ocieplone i teoretycznie poziom zużycia w mieszkaniach powinien spadać, ale spadek jest niewielki. Dzieje się tak dlatego że gorąca woda będąc w ciągłym obiegu ma naprawdę duże straty. Rozwiązaniem byłoby obniżenie temperatury nośnika, ale na to nie zawsze można sobie pozwolić, bo w takich rozległych systemach może pojawić się problem ogrzewania skrajnych lokali (położonych najwyżej w budynku/oddalonych najbardziej od węzła).
Generalnie w wielu spółdzielniach problem jest z gatunku „beznadziejnych” i tylko gruntowna modernizacja wraz z budową nowych wymienników mogłaby przynieść znaczące oszczędności (zarówno z co jak i podgrzewaniu c.w.u)

Odpowiedz

raz Grudzień 16, 2013 o 10:00

Dzięki za artykuł! Co prawda faktycznie pomysły na oszczędzanie są mi już znane ale dobrze, że wytłumaczyłeś dokładnie sposoby rozliczania za ogrzewanie.

Odpowiedz

Mariusz Grudzień 16, 2013 o 10:04

Ja rozpocząłem pierwszy sezon z elektrycznym ogrzewaniem podłogowym. Czy ma ktoś jakieś porady dotyczące takiego sposobu? W domu mam wszystko na prąd.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 13:53

Hej Mariusz,

Ja miałem ogrzewanie podłogowe wyłącznie w łazience. I z tego co pamiętam (ale szczegółów nie podam) było to dosyć kosztowne rozwiązanie, ale miałem podejrzenie graniczące z pewnością, że instalacja została niepoprawnie wykonana więc nie wiem czy mój przypadek jest reprezentatywny. Błędy młodości 😉

A swoją drogą byłoby to przydatne, gdybyś za jakiś czas podzielił się podsumowaniem kosztów.

Pozdrawiam

Odpowiedz

bart Grudzień 16, 2013 o 10:09

U mnie nie ma podzielników, czym byłem zaskoczony kupując mieszkanie. Myślałem, że są już wszędzie. Ale dla mnie to dobrze, bo mieszkam na ostatnim piętrze ;]

Na wstępie napiszę tylko hasło klucz – mostek termiczny, dobrze jakby się każdy zapoznał z tematem. Sam nie będę go tu rozwijał, bo konkurowałabym długością artykułu z Michałem ;] Ale ogólnie pożądany, pod kątem min. energochłonności, jest maksymalnie uproszczony kształt. Czyli pudełko. Chodzi o to, żeby pow. ścian była jak najmniejsza. Dodatkowo duuużym mostkiem jest balkon, szczególnie w starszym budownictwie. Oczywiście najlepiej jakby okien nie było 😀 A jeżeli już są to powinny mieć właściwą orientację względem słońca.
Warto zapoznać się także z czymś takim jak punkt rosy, pozwoli to ocenić wstępnie jakiej jakości stolarkę mamy w domu. Kupując mieszkanie warto dowiedzieć się kiedy okna były wymieniane. Daty czasami są drukowane na skrzydłach i zawsze na ramce międzyszybowej. Na niej też podany jest U czyli współczynnik przenikania. Jednak co ważne, jest to współczynnik przenikania dla szyby, a nie dla okna. W ogóle rzadko podaje się współczynnik przenikania dla całego okna, może wprowadzenie etykiet podobnych do tych które znajdują się na sprzęcie AGD (niedawno miało to miejsce dla tej branży) coś poprawi.

A co do tematów poruszanych przez Michała:
Ad1. Oczywiście wszelkie szczeliny powinny być uszczelnione. Niemniej jednak jeżeli wieje przez okno to oznacza, że coś jest z nim nie tak. Każdy producent jest zobligowany do przeprowadzenia testów na wodo- i wiatroszczelność. Produkt otrzymuje za to odpowiednią klasę. Niedopuszczalna jest sytuacja jak opisana powyżej. Prawdopodobnie producent coś „spartolił” albo uszczelka jest do wymiany. Można to spokojnie wymienić.
Ad2 i Ad3. Mieszkanie należy wietrzyć. I to najlepiej ciągle, niewielkimi dawkami. Problem współczesnej stolarki, tej prawidłowo wykonanej, jest właśnie taki, że szczelność jest zbyt wysoka, przez co do mieszkania napływa zbyt mało świeżego powietrza. A przez to cierpi nasze zdrowie, kondycja mieszkania (grzyby), jak również należy pamiętać, że do bezpiecznego korzystania z wielu urządzeń, np. piecyków gazowych konieczne jest zapewnienie odpowiedniego przepływu powietrza. Stąd montuje się wywietrzniki w oknach. Ma on zapewnić, stały pożądany przepływ powietrza do mieszkania. Lepszym rozwiązaniem byłby odpowiedni wymiennik, ale zainstalowanie go w bloku to trudna sprawa.

Poza tym, co do temperatury, należy pamiętać, co rekomendują nam lekarze czyli do 20°C w ciągu dnia i 18°C w nocy oraz wilgotność powietrza 50%. Wiele osób ma tendencję do ustawiania wyższych temperatur co skutkować może przeziębieniami.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:02

Hej Bart,

Dziękuję bardzo za poszerzenie tematu. Tak – mostki termiczne to poważna sprawa, np. przy nieprawidłowo zaizolowanych/osadzonych oknach i parapetach.

Pozdrawiam

Odpowiedz

domin Grudzień 16, 2013 o 10:13

Fajny artykuł. Może nieco więcej rad dla użytkowników piecyków gazowych (indywidualnych) w połączeniu z podłogówką?

Odpowiedz

Grand Grudzień 16, 2013 o 11:37

dobry czujnik temperatury w odpowiednim miejscu do pieca gazowego to podstawa

przy ogrzewaniu podłogowym należy pamietać że aby ono działało odpowiednio musi by
ć dobrze położone a do tego wymaga opowiedniej temperatury w instalacji żeby efektywnie działało

użycie ogrzewania podłogowego w łazience czy w kuchni gdzie mamy płytki daje dodatkowy efekt cieplny nawet po wyłączeniu pieca temperatura tam utrzymuje się naprawde dlugo

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:03

Hej Domin,

Może inni Czytelnicy coś podpowiedzą. Ja nie mam wiedzy na temat piecyków gazowych.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michal Wrzesień 16, 2014 o 22:10

hej
ogrzewanie domu/mieszkania, a dokładniej sterowanie z piecem gazowym to generalnie nie taka prosta sprawa. Problem podstawowy to umiejscowienie czujnika temperatury/termostatu – typowe/najczęściej używane (=najtańsze) rozwiązanie to 1 czujnik gdzieś w salonie albo w przedpokoju, który przy określonej temperaturze włącza/wyłącza piec… ALE – przecież taki czujnik nie wie „że jesteśmy w sypialni” i już nie potrzeba grzać w salonie… albo „nie wie” że jesteśmy np. do 19-20 generalnie w salonie, a dopiero po 20 idziemy „na pokoje”… itp itd.
Oczywiście można to załatwić tzw. „inteligentnym domem” ale koszty takiego rozwiązania to porażka ekonomiczna, która za nic w świecie się nie ma prawa zwrócić (przy moim szeregowcu 140m2, salon z kuchnią i 3 pokoje na górze – koszt sensownego rozwiązania „inteligentnego domu” to ok 10.000zł).

Tradycyjne rozwiązanie z bateriami termostatycznymi to totalna porażka – aby mieć ciepło w sypialni w nocy musiałem otwierać okna w salonie, aby czujnik „miał zimno” i włączył piec…

Po 2 sezonach w takiej porażce poszukałem i zmontowałem sobie system, który umożliwia mi sterowanie temp. w każdym pomieszczeniu niezależnie (bateria radiowo komunikuje się ze sterownikiem w pokoju, a sam sterownik radiowo daje sygnał 0/1 do pieca). W moim przypadku skorzystałem z systemu od firmy Conrad „FHT” (ale są też inne firmy, które robią identyczne systemy… chyba mają tego samego chińczyka za dostawcę bo oprócz loga/marki niczym się te urządzenia nie różnią).
Dzięki takiemu rozwiązaniu mogłem na „starej” instalacji praktycznie z zerowymi pracami budowlanymi osiągnąć cel – każdy pokój mogę sterować niezależnie.
Oczywiście sterownik ma opcję programowania dziennego/tygodniowego i jak wychodzę do pracy to wszystkie grzejniki automatycznie są zamykane a o 16 zaczynają ogrzewać salon, a od 19 pokoje… i jest super 😉
Dodatkowo mam założone na okna, którymi wietrzę pokoje tzw. kontaktrony, które radiowo informują sterownik aby zamknąć przy otwartym oknie głowicę.
System kosztował mnie całościowo około 1500 zł (4 sterowniki, 7 głowic, 1 moduł do pieca C.O.)

Odpowiedz

Piotr Grudzień 16, 2013 o 10:25

Warto jeszcze dodać, że inaczej GJ mają rozliczane mieszkańcy parterów (nikt ich nie grzeje od spodu, natomiast oni przekazują już ciepło sąsiadom i na klatkę schodową, Inne stawki mają mieszkańcy wyższych pięter i mieszkań narożnych. Zauważyliście, że nawet na klatkach schodowych najwięcej kaloryferów jest na dole, a na wyższych kondygnacjach nie ma ich w ogóle.
W mojej SM wyliczono cenę GJ dla parteru według stawki 0,8 średniej, a dla ostatniej kondygnacji – 1,2.

Odpowiedz

Zulu Grudzień 16, 2013 o 11:31

ale ostatnia kondygnacja ma straty od strychu (stropodachu) więc to trochę nie logiczne :)

Odpowiedz

Wandb Grudzień 16, 2013 o 10:26

Całkowite wyłączanie ogrzewania na noc/weekend raczej mija się z celem. Bodaj jest zasada, że różnice ustawionych temperatur powinny się różnić nie bardziej niż 2-3 stopnie.

Powód? Do nagrzania pomieszczeń do komfortowej temperatury potrzeba po wyziębieniu dużo więcej energii… W weekend może grzejnik jest wyłączony, ale poniedziałek cały dzień pracuje na 100% a i tak jest zimno aż do wtorku. Tak właśnie było w mojej szkole. Ciepło zaczynało się robić w środę po takim całkowitym wyłączeniu ogrzewania na weekend.

Odpowiedz

Magda Grudzień 16, 2013 o 10:29

No proszę, to jednak cena za GJ jest u mnie szaleńczo wysoka. We Wrocławiu, w zupełnie nowym bloku, płacę 110 zł/GJ! A mamy własną kotłownię.

Dzięki Michale za rady, na pewno się przydadzą, bo w tym roku nie chciałabym dostać takiej dopłaty za ogrzewanie, jak w zeszłym sezonie (ponad 3000 zł).

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:09

Hej Magda,

Przyjmij moje wyrazy współczucia. To jakaś masakryczna stawka. Chyba jesteś jak na razie rekordzistką. Ja nie słyszałem jeszcze o stawce przekraczającej 100 zł / GJ, ale widać, że niewiele jeszcze słyszałem…

Ja w takiej sytuacji próbowałbym dokładnie rozpoznać kto tam i na czym w Twojej spółdzielni/wspólnocie próbuje zarobić. Kiedyś u nas okazało się, że wysoki koszt GJ wynika nie tylko z kosztu gazu, ale także z niemałego kosztu „umowy serwisowej”. Zmiana firmy serwisującej kotłownię pomogła.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Magda Grudzień 16, 2013 o 16:19

Dzięki!
Właśnie razem ze wspólnotą działamy w tej kwestii już od pół roku. Mam nadzieję, że uda się coś zdziałać.

pozdrawiam!

Odpowiedz

exvigo Grudzień 16, 2013 o 10:43

„13. Ogrzewaj się ciepłem sąsiadów.”

to mi się niestety nie podoba – to nieetyczne przenoszenie kosztów na sąsiadów i może przesadzę, ale słowo okradanie jest bardzo bliskie rzeczywistości.

Odpowiedz

Zulu Grudzień 16, 2013 o 11:37

Dokładnie to nic innego jak kradzież ciepła. Na szczęście aby taka kradzież była możliwa (aby nastąpił przepływ ciepła) potrzebna jest spora różnica temperatury. Więc jak ktoś chce korzystać z naszego ciepła musi mieć po prostu zimno w mieszkaniu, niewykonalne jest utrzymanie w mieszkaniu 20st C z zakręconymi grzejnikami ( no chyba że sąsiedzi grzeją u siebie do 24st C)

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:13

Hej Exvigo,

Zastanawiałem się nad umieszczeniem tej porady na liście, ale doszedłem do wniosku, że bez względu na to czy robi się to świadomie czy nie, to się to ciepło kradnie. Raczej pokazuję, że obniżenie temperatury grzania w mieszkaniu, nie musi oznaczać, że zaraz będzie zimno. Taka natura budownictwa wielomieszkaniowego.

I na pewno warto zwracać na to uwagę kupując mieszkanie. Atutem mieszkań szczytowych / na najwyższych kondygnacjach jest to, że nie mamy sąsiadów, ale minusem są wyższe koszty ogrzewania. Aczkolwiek ja nie narzekam – nowy budynek, chyba dobrze zaizolowany i mieszkanie tylko od północnej strony przylega do sąsiadów. A poza tym ekspozycja na trzy strony świata z 80% ścian zewnętrznych. A mimo to płacę całkiem przyzwoicie, jak na moje wyobrażenie.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Joanna Grudzień 16, 2013 o 15:01

Nie zgodzę się, że to nieetyczne. Jeśli ja jestem zimnolubna, a sąsiad woli tropiki, to wręcz muszę to uwzględnić przy regulowaniu ogrzewania. Z założenia będę grzac mieszkanie ciepłem od niego. Rok temu kolega kupił mieszkanie w kamienicy i przez cały styczeń nie grzal, bo i tak nawyki sąsiadów spowodowaly, że było mu ciepło. Przecież gdyby włączył piec, ugotowalby się.

Odpowiedz

Piotr Grudzień 16, 2013 o 20:50

Taka natura ciepła, że przechodzi z pomieszczenia cieplejszego do zimniejszego. Wystarczy różnica, o ile gdzieś wyczytałem – 3 stop. C. Podzielniki ciepła są o tyle „niesprawiedliwe”, że mieszkanie to nie termos i ciepło opłacone przez jedna osobę grzeje kilka innych. Na przykład klatkę schodową. Trudno mówić o kradzieży.

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 16, 2013 o 10:57

Ja kupiłem głowice elektroniczne Danfossa. Wydatek spory, bo za trzy sztuki dałem 450 złotych. Ale już po pierwszym sezonie grzewczym jeden się zwrócił :]

Ale nie chodzi tylko o oszczędności. Genialną sprawą jest to, że nie muszę co wieczór pamiętać o zakręcaniu kaloryferów. W poprzednim mieszkaniu nie miałem takich głowic i czasami gdy nie zakręciłem kaloryfera, musiałem w nocy wstać i to zrobić, bo było za ciepło i za sucho.

Ja pracuję w domu, więc i tak większą część dnia mam włączone kaloryfery, ale takie głowice polecam szczególnie tym, którzy mają regularny tryb pracy i kaloryfery mają się wyłączać na czas ich wyjścia.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:14

Hej Łukasz,

A z ciekawości: jaki konkretnie model użytkujesz?

Pozdrawiam ciepło

Odpowiedz

Łukasz Przechodzeń Wrzesień 17, 2014 o 00:54

Lepiej późno niż wcale :)

Używam dokładnie tych glowic http://to-moj-dom.pl/danfoss-living-eco-test/

Odpowiedz

Maciej Bieniek Grudzień 16, 2013 o 10:59

Witam wszystkich.
Jako, że projektowaniem instalacji centralnego ogrzewania zarabiam na chleb postanowiłem dorzucić do artykułu swoje 5 groszy.
Po pierwsze. Takie małe sprostowanie 😉 Michale opisałeś zasadę działania grzejnika konwekcyjnego czyli takiego, który oddaje ciepło przepływającemu przez niego powietrzu (na dole grzejnika zimne powietrze jest „zasysane”, ogrzewane w trakcie przepływu przez grzejnik i na górze grzejnika „wydmuchiwane”). W polskim budownictwie dominują grzejniki płytowe lub żeberkowe, które nie są grzejnikami konwekcyjnymi tylko wypromieniowują ciepło. Grzejniki płytowe tylko częściowo oddają ciepło poprzez konwekcję natomiast żeberkowe praktycznie w ogóle nie oddają ciepła przez konwekcję.
Druga sprawa. Michale narzekasz na „inteligentnych budowlańców”, którzy umieścili głowicę termostatyczną 15 cm od okna. Grzejniki umieszcza się w pobliżu okien ze względu na konieczność ogrzania powietrza w okolicy przeszkleń. Jeśli byśmy tego nie zrobili to na szybie okna, która zimą bardzo często ma temperaturę niższą od temperatury rosy, występowałoby wykraplanie się wilgoci z ciepłego, wilgotnego powietrza jakie mamy w mieszkaniach. Jednym słowem po szybach płynęłaby woda. Projektując i wykonując instalacje c.o. tak się wybiera usytuowanie grzejnika i stronę jego podłączenia by głowica termostatyczna była jak najbliżej okna by je zabezpieczyć przed wykraplaniem.
Co do obudowanych grzejników to mało kto o tym wie ale można zmienić sobie głowicę termostatyczną na taką ze zdalnym czujnikiem temperatury. Dzięki czemu pomiar temperatury nie jest dokonywany w obudowie ale poza nią. Oczywiście trzeba pamiętać, że jeśli szczelnie obuduje się grzejnik to on nie będzie ogrzewał pomieszczenia tylko wnętrze obudowy. Im więcej otworów w obudowie tym lepiej. W przypadku grzejników konwektorowych otwory w obudowie powinny być pod i nad grzejnikiem. Dobrym patentem przy zabudowanym grzejniku jest założenie w obudowie wentylatora (najlepiej cichego, wolnoobrotowego wentylatora komputerowego), który będzie wydmuchiwał nagrzane powietrze z obudowy.
Jeśli chodzi o sytuacje, że pomieszczenie jest przegrzewane lub niedogrzewane mimo zmian ustawień termostatu to warto się z takim problemem zgłosić do spółdzielni/zarządcy budynku. Głowice termostatyczne mają coś takiego jak nastawę. Jeśli została zła nastawa ustawiona to termostat będzie „wariował”. Oczywiście można samemu próbować samemu zmienić nastawę ale tego nie będę polecał :-)
Co do reszty artykułu to świetny poradnik. Michale, dobra robota. Apeluje tylko by w ramach oszczędzania nie przestać wietrzyć bo to pierwszy krok do rozwoju pleśni w domu/mieszkaniu!

Na koniec mam apel. Proszę, błagam nie używajcie słowa kaloryfer. To takie brzydkie obce słowo. Mamy w języku polskim ładne słowo grzejnik (które określa element grzejny) i używajmy go :-)

Odpowiedz

DK Grudzień 16, 2013 o 12:07

„Jeśli byśmy tego nie zrobili to na szybie okna, która zimą bardzo często ma temperaturę niższą od temperatury rosy, występowałoby wykraplanie się wilgoci z ciepłego, wilgotnego powietrza jakie mamy w mieszkaniach. Jednym słowem po szybach płynęłaby woda. ”
Przepraszam, że nie w temacie oszczędzania, ale mam pytanie do speca.
Jak radzić sobie z taką płynącą wodą. Wszędzie piszą, że często wietrzyć, ale ja nawet jak mam rozszczelnione okna to mam wodę na szybach. Okno (drzwi balkonowe+2 okna o tych samych wymiarach co drzwi) są duże (2x3m), a po bokach mam grzejniki.

A teraz w temacie:
Ja u siebie mam fajnie zrobione, że rury do grzejników idą w podłodze wzdłuż korytarza, więc jak odkręcę jeden grzejnik to mam ogrzane pół mieszkania i ciepłą podłogę.
Koszt za sezon to 1tyś. zł (Gdańsk) – nie znam stawek.

Odpowiedz

Maciej Bieniek Grudzień 16, 2013 o 12:27

„Przepraszam, że nie w temacie oszczędzania, ale mam pytanie do speca.
Jak radzić sobie z taką płynącą wodą. Wszędzie piszą, że często wietrzyć, ale ja nawet jak mam rozszczelnione okna to mam wodę na szybach. Okno (drzwi balkonowe+2 okna o tych samych wymiarach co drzwi) są duże (2x3m), a po bokach mam grzejniki.”
Przy takim przeszkleniu pod oknem powinien być albo niski grzejnik konwektorowy (w części nieotwieralnej przeszklenia) albo grzejnik kanałowy (w posadzce). Rozumiem, że takie przeróbki instalacji nie wchodzą w grę. W takim razie, po pierwsze należy sprawdzić drożność przewodów wentylacyjnych oraz czy wentylacja w ogóle zasysa powietrze (czasem, w zależności od rodzaju wentylacji, sąsiad z mocnym wentylatorem wpycha nam swoje powietrze do mieszkania). Jeśli jest możliwość to zastosować wentylatory wyciągowe na wentylacji (nie można tego zrobić w starych blokach). Winne mogą też być same okna. Być może z przestrzeni międzyszybowych uciekł gaz (najczęściej argon) i współczynnik przenikania ciepła zestawu szklanego poleciał w górę. W takim przypadku pozostaje tylko wymiana okien lub zestawów szklanych. Ewentualnie trzeba zainwestować w pochłaniacz wilgoci i wietrzyć. Innej rady nie ma. Jakbyś miał więcej pytań to pisz na maciej.bieniek na gmailu.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:21

Hej Maciej,

Dziękuję Ci bardzo za komentarz i poszerzenie informacji. Super, że mamy tu eksperta w temacie.

Ja rozumiem konieczność umieszczania termostatu w okolicy okien, ale w tym przypadku, który opisuję jest on umiejscowiony arcyniefortunnie ze wszystkimi opisanymi skutkami ubocznymi.

Pójdę za Twoją sugestią i zgłoszę temat do wspólnoty :)

Słowo kaloryfer także mi się nie podoba – umieściłem dla zróżnicowania słownictwa.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

na plus blog Grudzień 16, 2013 o 11:01

„1. Uszczelnij okna, otwory itp.”

Z tą radą ostrożnie. O ile totalnie zdezelowane i wypaczone okna faktycznie mogą być problemem (bo wieje), to również zbytnia szczelność (zwłaszcza obecnie montowanych plastików) nie jest dobra. Przy szczelnych drzwiach wejściowych do mieszkania oraz szczelnie zamkniętych wszystkich okna, w mieszkaniu nie będzie działała wentylacja grawitacyjna. Powietrze w mieszkaniu nie będzie wymieniane, a z nim nie będzie usuwana para wodna. W ziemie z pewnością macie mokre okna (zwłaszcza przy dolnych krawędziach), która potrafi nawet spływać na parapet. To oznaka braku wentylacji i zbyt dużej wilgotności. Powyższe to świetna recepta na grzybek w mieszkaniu (pojawi się tam, gdzie macie najchłodniejsze miejsca na ścianach/sufitach). Zatem nie przesadzajcie – nie zamykać się szczelnie w puszcze. Wietrzyć co jakiś czas i okna mieć rozsądnie rozszczelnione.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:26

Hej Na Plus,

Fakt. Ja na szczęście mam na swoich oknach PCV zainstalowane nawiewniki, które doskonale się sprawdzają.

A ja przy okazji przypomnę, że przy takich „operacjach” jak włączenie okapu kuchennego, warto jednocześnie rozszczelnić okno, by powietrze było zasysane z zewnątrz, a nie cofało się, np. z łazienkowych przewodów wentylacyjnych.

Pozdrawiam

Odpowiedz

*LESZEK* Grudzień 17, 2013 o 19:26

Nie wiem cóż się wam nie podoba w słowie kaloryfer. Spróbujcie komuś powiedzieć poprawnie, że mieszkanie ogrzewacie grzejnikami, lub też poprawnie – wymiennikami cieplnymi, a na pewno od razu zrozumie o co chodzi. A tak mówisz mam ‚kaloryfery’ i wszystko jasne. Jest to nazwa potoczna która stała się regułą, czy się to komuś podoba czy nie.

Odpowiedz

dlycs Grudzień 16, 2013 o 14:28

W zasadzie się z Tobą zgadzam. Zbyt szczelne okna i drzwi wejściowe to spory problem przy wentylacji grawitacyjnej. Istnieją konkretne normy dla takiej wersji wentylacji, które podają ile powietrza w litrach na minutę powinno być dostarczane do określonego typu pomieszczenia (kuchnia, łazienka, itd.). Jednakże w efekcie zbytniego uszczelniania pomieszczeń i nie dostarczaniu odpowiedniej ilości powietrza z zewnątrz nie musi następować podniesienie wilgotności powietrza, gdyż w takim wypadku przeważnie mamy do czynienia z tzw. ciągiem wstecznym. Czyli wentylacja tak czy siak jest – tyle że w odwrotnym kierunku. Ciąg wsteczny jest to jeden z istotnych elementów mających wpływ na koszt ogrzewania pomieszczeń, o którym autor artykułu niestety nie wspomina – przy okazji polecając maksymalne uszczelnienie pomieszczeń 😉 Przy ciągu wstecznym, występującym głównie w blokach niskich, np. 5-cio kondygnacyjnych, powietrze z zewnątrz jest non-stop – 24 godz. na dobę wwierane do pomieszczeń poprzez ciągi wentylacyjne. Przy bardzo niskiej temperaturze na zewnątrz budynku może to powodować spory wzrost kosztów ogrzewania. Często problem jest również szczerszy, gdy do jednego ciągu wentylacyjnego podłączonych jest więcej mieszkań – 2 lub 3. Wówczas za powstanie ciągu wstecznego odpowiadają wszyscy podłączeni. Zastosowanie prawidłowego wietrzenia pomieszczeń, rozszczelnianie okien, itp. może nie spełniać swojej roli.
Wówczas jedynym ratunkiem są kominiarze, którzy po dokładnym przebadaniu ciągu wentylacyjnego określają kto powoduje ciąg wsteczny.
Te zjawisko jest niebezpieczne również z innego niż koszty ogrzewania powodu – może dojść do zaczadzenia czy to przez wadliwie działające urządzenie u nas lub w mieszkaniach podłączonych do tego samego ciągu wentylacyjnego na wyższych kondygnacjach.
Wypada również wspomnieć o innym negatywnym efekcie zbyt skrupulatnej szczelności.
Często w takich mieszkaniach dochodzi to cofania się spalin z podgrzewaczy wody, zwanych potocznie piecykami łazienkowymi 😉 Dość niebezpieczne, ale nie tak jak czad.
Osobiście znam przypadek gdy dla mieszkańców parteru w bloku jedynym ratunkiem na obniżenie kosztów ogrzewania, życia bez strachu o zaczadzenie i uduszenie było zamknięcie 2/3 kratek wentylacyjnych, założenie czujników czadu, 2 razy dziennie wietrzenie około 10 minut plus czasowe rozszczelnianie okien w ciągu dnia. Ciągu wstecznego po prostu nie dało się opanować.

Odpowiedz

Jarek Grudzień 16, 2013 o 11:03

Te świeczki to czemu żart? Nie za duży pokój w mieszkaniu studenckim, szczelne plastikowe okna i zamknięte drzwi pokoju powodują, że świeczki są w stanie podnieść temperaturę z 18-19 stopni do 22. Sprawdzone! :) 3-4 podgrzewacze świecące 3h to nie jest majątek, a między 19-22 nie podkręcałem grzejnika. No i nastrój zimą wymiata :)

Odpowiedz

Adam Grudzień 16, 2013 o 12:30

Jesli dobrze pamiętam, takie świeczki przy spalaniu są szkodliwe dla zdrowia, jeśli nie wietrzysz po nich. Chyba, że są z naturalnych składników – sprawdź to.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:28

Hej Jarek,

Parafina, CO2, te sprawy. Dekoracyjnie OK, ale jako długotrwałe źródło ogrzewania (nawet jeśli jest to tańsze), to nie jest to chyba dobry pomysł. Ale tu jestem cieniutki i nie zgłębiałem tematu, więc piszę to co mi się tylko wydaje.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Żółtowski Grudzień 16, 2013 o 11:11

A co właściwie z tym filmikiem o ogrzewaniu świeczkami? Logika mi podpowiada, że świeczka nie wyprodukuje ani trochę więcej ciepła z kloszem czy bez, więc efektywność powinna być dokładnie taka sama jak przy zwyczajnym odpaleniu trzech świeczek.. Ale jakoś mnie kusi to sprawdzić :)

Ktoś z Was próbował?

Odpowiedz

Jakub Grudzień 16, 2013 o 11:15

Podam kilka moich pomysłów i uwag:

Ocieplanie okien:
Ja zastosowałem ciekawy pomysł na ocieplenie domu rodziców. Większość ciepła uciekała im przez okna (stare, drewniane). Na wymianę na nowe raczej nie ma co liczyć (dom jest ogromny i koszty wymiany to kwota 30+ tysięcy). Znalazłem jednak w necie sposób ocieplania okien, który się sprawdził. Na pierwszy ogień oczywiście poszło standardowe zastosowanie uszczelek (są tanie i faktycznie pomagają). Pozostał jedynie problem ciepła uciekającego przez szyby. Tutaj pomogło zamówienie na Allegro, 50-ciu arkuszy celofanu kwiaciarskiego (takiego do kwiatów, ale w100% przezroczystego, bez ozdób). Arkusze 140×70 kosztowały mnie około 60zł za 50 sztuk (potrzebowałem ich 30, ale nie było mniejszych paczek). Do tego dokupiłem dwustronną taśmę klejącą (łączny koszt ~40zł za wszystkie okna). Co z tym wszystkim trzeba zrobić? już tłumaczę :)
Oklejamy framugę okna taśmą dwustronną (taką piankową, białą, miękka – aby nie zostały ślady i aby nic nie było widać) i nakładamy na to celofan. I teraz zaczyna się magia… bierzemy suszarkę (do włosów – taką zwykłą) i podgrzewamy przyklejony do framugi okna celofan. Pod wpływem temperatury zaczyna się on ‚zbiegać’ (kurczyć) i twardnieć zarazem. Jeśli cała sztuczka została wykonana poprawnie otrzymujemy coś na wzór dodatkowej szyby w oknach (celofan staje się twardy jak plastik i można nawet w niego ‚popukać’ – wydaje dźwięki jak szkło). Jeśli chodzi o estetykę rozwiązania, to ma to swoje plusy i minusy. Plus jest taki, że celofan jest kompletnie niewidoczny. Nawet patrząc na okno z odległości 20-30cm nie widać, że coś tam jest. Minus tego jest taki, że materiał ten brudzi się znacznie szybciej niż szkło i już po 1-2 miesiącach widać zacieki na celofanie (wystarczy wtedy go przetrzeć na mokro i znów podsuszyć suszarką). Plus prezentowanego rozwiązania to cena + możliwość otwierania okien (celofan przyklejamy do framugi okna, więc ‚otwiera się’ on razem z nim). Po zastosowaniu wszystkich ociepleń okien (uszczelka + celofan), temperatura zwiększyła się o około 2 stopnie. Moim zdaniem, to rozwiązanie niewiele da jeśli ktoś ma tzw ‚plastiki’, ale dla mniej zamożnych ludzi, myślę, że nawet te 2 stopnie mogą okazać się zbawienne na zimę.

Folia do kaloryfera:
Zauważyłem, że przyklejenie folii termicznej za kaloryfer daje niewiele korzyści (praktycznie brak efektów – sprawdzone termometrem pokojowym tuż przy kaloryferze). Ale przyklejenie tej folii _pod_ parapet, dało w moim przypadku już konkretną korzyść (mam marmurowe parapety w domu, czyli najgorsze zło jakie można mieć = tzw. most termiczny się tworzy i ciepło ucieka na zewnątrz). W tym przypadku, termometr po pewnym czasie wykazał zmianę rozkładu temperatur przy kaloryferze.

Odpowietrzanie grzejników:
jeśli mamy własny kilkupiętrowy dom, to prawdopodobnie mamy tam też tzw. końcowy grzejnik (ten ostatni w całym obiegu). U mnie taki grzejnik wypada na strychu i jako, że jest on ostatni, to w nim gromadzi się najwięcej powietrza i jest stale zapowietrzony (trzeba go odpowietrzać co około 5 dni). Jeśli ktoś chce mieć jedno zmartwienie na głowie mniej, to sugeruję kupić na allegro zawór samoodpowietrzający – sam spuszcza powietrze cyklicznie z kaloryfera i już nie trzeba robić wycieczek na strych 😉

Ogrzewanie ‚świeczkami’:
to nie jest to taki strasznie śmieszny pomysł 😉 Sugeruję zerknąć na google w poszukiwaniu frazy ‚candle heater’ (sprzedają nawet gotowce :D). Jeśli poprawnie wykona się taki ‚grzejnik’ (poprawnie = kilka donic, metalowe łączenia itp), to daje on wymierne korzyści. Pomijam opłacalność konstrukcji – mówię o tym, że coś ciepła on jednak daje. Do ogrzewania domu to się oczywiście nie nadaje, ale jakiś mały warsztacik w piwnicy – why not? 😉

Punktowe ogrzewanie bardzo małych pomieszczeń:
moja mama prowadzi sklep w lokalu umieszczonym w piwnicach budynku. Jako, że jest tam dość chłodno i na docieplanie nie ma szans, kupiłem (znów na Allegro – tam jest wszystko :D). Żarówkę typu ‚kwoka’. Pobiera ona około 100W energii i generuje temperaturę około 25-35 stopni bezpośrednio pod nią (są oczywiście ‚kwoki’ cieplejsze i chłodniejsze, ale zależało mi na małej konsumpcji prądu połączonej z niską ceną urządzenia). Zasięg działania takiej żarówki to około 1,5 metra, więc trzeba siedzieć bezpośrednio pod nią, ale przy pracy siedzącej w chłodnym miejscu, to jest OK. Cena żarówki to około 40-60zł (zależy od marki).

Wyłączanie grzejników (w moim przypadku pieca):
mam w domu piec CO na ekogroszek. Wyłączenie pieca w zimie gdy wychodzę do pracy i włączenie go po powrocie powoduje zwiększenie spalania groszku o kilkanaście procent. O wiele bardziej opłaca się poprawnie ustawić termostat niż wyłączać grzejnik całkowicie. Temperatura powinna lekko spadać pod naszą nieobecność w domu i zacząć wzrastać tuż przed przyjściem do domu. Moje aktualne ustawienia: 7-16 mam około 18 stopni, a od 16 już powoli podgrzewam do 23 – tak jak lubię :) Jeśli to ma być faktycznie oszczędność, to warto policzyć ile kosztuje nas ponowne rozgrzanie mieszkania i czy nie wychodzi to drożej niż jego stałe ogrzewanie (gdy miałem ogrzewanie gazowe, także wychodziło mi, że lepiej trzymać lekko ogrzane pomieszczenie niż wychładzać je i na nowo podgrzewać).

Ok, tyle ode mnie :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:33

Hej Jakub,

Dzięki wielkie! W zasadzie napisałeś prawie kolejny artykuł. Super i dziękuję za podzielenie się doświadczeniami :)

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Kama Grudzień 16, 2013 o 11:16

Stosuję jeszcze jeden sposób na oszczędzenie każdego J energii – gotowanie :) Przy gotowaniu prostego dwugarnkowego obiadu w kuchni robi się znacznie cieplej. A jeszcze kiedy część kuchni mam otwartą na salon ciepło wędruje i tam. Dlatego przy gotowaniu zawsze mam skręcone grzejniki do zera. Wpadłam na to widząc rumiane, rozpalone policzka dziecka podczas jedzenia obiadu :)

Odpowiedz

Mr. Boo Grudzień 16, 2013 o 11:21

Dobry temat. Mam bardzo ceną wskazówkę dla osób ogrzewających swoje domy przy pomocy piecy na więgiel/koks.

Wskazówka wam pozwoli obniżyć koszty o 20% na materiale palnym oraz rzadziej do pieca będziecie zaglądali (raz tylko przy rospaleniu w ciągu dnia). A jak jeszcze powiem, że w domu cieplej będzie to już całkiem nie uwierzycie. A to jeszcze nie koniec. Sąsiedzi i ty zarazem nie będziecie mieli wokół domu dymu. Do tego nie trzeba wydawać ani złotówki aby z tego skorzystać!

Wystarczy zmienić tylko swoje przyzwyczajenie przy rozpalaniu ognia w piecu. Nic więcej.

Wskazówka jest do osób, które mają piece górnego spalania.

A wskazówka polega na tym aby rozpalać od górnie. Tzn. zasypać piec węglem (tyle ile zazwyczaj wsypujesz przez cały dzień) potem na węgiel rospałkę (drewno, papier co tam używacie do rozpalania – zazwyczaj więcej tego trzeba mieć).
I dla nie których dzieje się magia. Węgiel stopniowo i równo miernie spala się przy tym nie wydobywa się tyle dymu (zdecydowanie mniej). Dwa do pieca nie zaglądasz bo cały czas w piecu jest ogień – cały dzień.

http://czysteogrzewanie.pl/

Wskazówka wypróbowana i stosuje od od wielu lat.

Wbrew pozorom wielu ludzi w piecu pierw ogień rozpala a potem zasypuje węglem. I co dwie godziny dosypuje. Wystarczy przejść się na wioske, miasteczko aby zobaczyć ile dymu z kominów wydobywa, aż nie można przejść się na spacer bo tak powietrze jest zanieczyszczone.

Zachęcam aby każdy kto zna, tradycjonaliste aby zachęcił do zmiany jego nawyków.

Na stronie czysteogrzewanie.pl dowiesz się wszystkiego i dlaczego warto to robić.

Odpowiedz

Rafał Grudzień 16, 2013 o 11:24

Spróbujcie pochłaniacz wilgoci.

Będąc w Krk w pewnym hostelu nie było w pokojach żadnych grzejników a… właśnie pochłaniacze wilgoci.

Odpowiedz

na plus blog Grudzień 16, 2013 o 11:49

Jeszcze jedna fajna rzecz do rozważenia przez właścicieli mieszkań, o której chciałbym wspomnieć. Z pewnością w zimie macie problem z dużą wilgotnością w mieszkaniu z powodu suszenia w nim prania. Jest to niestety dodatkowy element generujący niesamowitą ilość wilgoci w mieszkaniu (z całą paletą konsekwencji z tym związanych), zmuszający niestety do mocniejszego dogrzewania, częstszego wietrzenia i większego rozszczelniania okien.

Przed obecnym sezonem zimowym żona namówiła mnie na kupno kondensacyjnej suszarki do prania. W Polsce nie jest to jeszcze powszechne urządzenie (coś jak zmywarki jakieś 10 lat temu). Nie dość, że pełne pranie z suszeniem macie zrobione w 2 godziny (nie trzeba prasować!), wasze powietrze w mieszkaniu (i ściany) nie chłoną kilku dobrych litrów wody (z jednego prania!), to jeszcze macie dodatkowe grzanie mieszkania. Suszarka podczas swojej pracy generuje niesamowitą ilość gorącego powietrza, które doskonale ogrzewa mieszkanie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:34

Hej Na Plus,

A możesz się podzielić konkretnym modelem suszarki? Ile za nią zapłaciłeś?

Pozdrawiam

Odpowiedz

na plus blog Grudzień 16, 2013 o 15:49

BOSCH WTB 86201 PL / kupowana we wrześniu b.r. za 1670 PLN w jednym ze sklepów internetowych. Po 3 miesiącach użytkowania mogę ją z czystym sumieniem polecić.

Odpowiedz

Marek Grudzień 16, 2013 o 12:22

Ad 1. Uszczelnij okna, otwory itp.

Dla wszystkich co posiadają np piec łazienkowy na gaz darmowy odlot na drugą stronę przez zatrucie CO tam nie trzeba oszczędzać…. Dopływ świeżego powietrza umożliwia poprawną prace kominów

Ad 13. Ogrzewaj się ciepłem sąsiadów.

Przypomina mi się mieszkanie studenckie, kto pierwszy się złamie i umyje naczynia…
Podobnie tutaj, kto pierwszy odkręci kaloryfer bo mu herbata w kuchni zamarznie…

Ad 17. Jeśli masz w domu “piony grzewcze”, to nie zakrywaj rur.

Sąsiedzi Cię ogrzeją bo chcą mieć ciepło i chętnie za to zapłacą

Mój pomysł

Pkt 19 Rozbić namiot na środku pokoju, zawsze będzie cieplej…

Jedyne sensowne rozliczenie ciepła to jest licznik Ciepła na wejściu inne to jest oszustwo…. i tak trzeba odliczyć straty na sąsiadów co oszczędzają…. niestety ciepło ucieka do tych co nie płacą ścianą podłogą sufitem…

Odpowiedz

Iroman Grudzień 17, 2013 o 11:56

Marku, nie zgodzę się z tobą, że sprowadza się to do „złamania i umycia naczyń” – i piszę to jako ktoś, kto nie tak dawno mieszkał w mieszkaniu studenckim 😉
W owym mieszkaniu właśnie, w ciągu zimy włączyliśmy grzanie dwa razy (dosłownie dwa) w sumie na jakieś pół dnia. I było nam ciepło (nie „da się znieść”, a właśnie „ciepło”). Gdybym miał odkręcić któryś grzejnik, to zwyczajnie wkurzałbym się, że jest mi za ciepło. Nie potrafię sobie wyobrazić jaką saunę musieli mieć w mieszkaniach obok, że u nas był taki efekt. I przepraszam – jeśli chcą mieć tą saunę, to niech za nią płacą.

I jeszcze uwaga odnośnie temperatury utrzymywanej w mieszkaniu/domu – tolerancja ludzka jest bardzo szeroka, kwestia przyzwyczajenia. Ja od mniej więcej trzech latach przestawiam się na chłodniejsze temperatury i na dzień dzisiejszy 18 stopni w domu jest dla mnie czymś normalnym. W tym roku przestawiła się ze mną żona i po pewnym czasie stwierdziła „boże, jak u moich rodziców jest przegrzane” – korzyść dla zdrowia i portfela :)

Odpowiedz

Adam Grudzień 16, 2013 o 12:25

Super, teraz kto by chciał wyzwanie i obniżyć koszty ogrzewania u mnie? Tak mnie pięknie załatwili z administracji, że obecnie płacę w okresie zimowym ok 1000zł miesięcznie! Wszystko przez to, że wcześniej miałem ogrzewanie piecem na węgiel i było całkiem ok, jednak z powodu stanu budynku komin się rozszczelnił i kazali mi wymienić ogrzewanie na elektryczne, albo chcieli mi wstawić do każdego pokoju tzw. kozę. Okna i drzwi mam wymienione, ściany jednak są tragicznie zimne, nade mną strych i ciepło po prostu ulatuje. Obecnie grzeję piecem elektrycznym, jednak mam poprowadzone normalne centralne, grzejniki są specjalne z minimalną ilością wody, termostat. Jeśli ktoś byłby w stanie pomóc oprócz tego co sam wiem, czyli, żebym za własne pieniądze remontował dom należący do administracji to zapraszam, bo kasa po prostu WYPŁYWA mi z portfela, a ja nie mam na to wpływu. Zastanawiam się również nad sprawą sądową, czy wpędzenie mieszkańca w tak ogromne koszty i nie zaproponowanie mu akceptowalnej alternatywy jest zgodne z prawem.

Odpowiedz

Piotr Grudzień 16, 2013 o 12:25

Mieszkam w blokach w Płocku przy ul. Górnej, u nas stawka za 1GJ wynosi 83zł. Drożej już być nie może…

Odpowiedz

Magda Grudzień 16, 2013 o 13:05

Ja Cię przebijam o 27 zł :)

Odpowiedz

Marek Grudzień 16, 2013 o 14:04

Ad 1. Uszczelnij okna, otwory itp.

Chcesz żyć, nie uszczelniaj wszystkich dziur w mieszkaniu, a tym bardziej kratek wentylacyjnych. Jak masz gaz, musisz mieć dopływ powietrza z zewnątrz, inaczej możesz źle skończyć.

Nowe okna wystarczy „przestawić” na tryb zimowy. Opisałem to na moim blogu
http://marmika.webd.pl/orkan-ksawery-wyregulowal-mi-kwatery/

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 16, 2013 o 14:40

Hej Marek,

Dziękuję. Przy gazie to jest inna rozmowa. Ja pisałem o mieszkaniach z centralnym ogrzewaniem i zdecydowanie nie zalecam tworzenia z mieszkania hermetycznej „konserwy” :)

Link do artykułu – bardzo przydatny. Idę sprawdzić ustawienia moich okien :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

blognr6 Grudzień 16, 2013 o 14:48

Nie wiedziałem, że można to tak regulować. Muszę sprawdzić czy moje okna też tak mają. Do tej pory żeby były bardziej szczelne przyklejałem gumową uszczelkę. Pozdrawiam z blognr6.blogspot.com

Odpowiedz

Krzysiek Grudzień 16, 2013 o 19:50

Dzięki, nie wiedziałem, że coś takiego istnieje!

Odpowiedz

Marek Styczeń 3, 2016 o 21:01
Ola Grudzień 16, 2013 o 15:19

Witam,

Jak zwykle Michale artykul jest super !!!!!

U mnie sa podzielniki .” Rozgryzalam” rachunek za CO dwa lata temu, rok po kupieniu mieszkania. W zyciu nie widzialam czegos bardziej skomplikowanego, zajelo mi to 3 dni bedac na telefonie z firma, ktora robi odczyty i wystawia rachunki dla Wspolnoty.

A teraz mam pytanie do Ciebie Michale,

Czy moglbys podac jakis rozsadny sposob na rozliczanie CO z najemcami,( przy zalozeniu ze sa podzielniki ) tak zeby nie poniesc strat finansowych gdy np jeden najemca bedzie mieszkal od lipca do marca drugi od maja do grudnia a rachunek za CO dostaje na poczatku pazdziernika .

Ja biore 200PLN miesiecznie zaliczki na CO, przy zdaniu mieszkania, odczytuje wszystkie podzielniki ( robie zdjecia kazdego z nich ), obliczam kazdy grzejnik osobno wzorujac sie na rachunku ze Wspolnoty, ale problem jest z cena, ktora to jest podawana dopiero po zakonczeniu sezonu grzewczego ( to znaczy w pazdzierniku ).Wiec w umowie mam adnotacje, ze CO bedzie rozliczone z najemca dopiero na poczatku pazdniernika.

Jakies sugestie?

pozdrawiam

Odpowiedz

AniaB Grudzień 16, 2013 o 15:23

My wyprowadzilismy sie do Norwegii i wynajmujemy mieszkanie w domu dwurodzinnym. Wlasciciele mieszkaja nad nami. W oplaty mamy wliczone wszystkie rachunki. W calym mieszkaniu 65m2 mamy ogrzewanie elektryczne podlogowe. Teraz gdy jest zima w mieszkaniu mam ustawione na termostacie aby temp wynosila 20st. Jest do dla nas komfortowa temperatura- nie wysoka i nie za niska. Jakie bylo nasze zdziwienie gdy wlasciciele przyszli i powiedzieli ze przyszedl za duzy rachunek za prad i czy moglibysmy utrzymywac w mieszkaniu 15 st bo oni tak maja i to jest najlepsza temperatura do zycia :O niestety z dzieckiem i suszeniem prania w mieszkaniu sie nie da. Maz z ciekawosci zapytal kolegow z pracy jaka maja temp w mieszkaniu i okazalo sie ze tez ok 15 st 😮 w mieszkaniach chodzaw ciepłych ciapkach i swetrach, tv ogladaja pod kocami a pranie susza w suszarkach bebnowych. Podobniez bardzo dobrze sie oddycha w takiej temperaturze. Nie mam odwagi spróbować 😉
Pozdrawiam z bajecznie śnieżnej Norwegii 😉

Odpowiedz

*LESZEK* Grudzień 17, 2013 o 21:30

Jednak w Polsce nie jest tak źle jak się sądzi.

Odpowiedz

Alicja Kwiecień 3, 2015 o 14:43

Ja mam ogrzewanie gazowe, 57m2 i muszę utrzymywać temp. 18, max 19st by rachunek miesięczny nie przekroczył 600zł zimą. Przy 18 stopniach da się spokojnie wytrzymać. Przy 15 st. i dziecku już bym się obawiała, wolałabym mniejsze mieszkanie i kominek…

Odpowiedz

Krzysiek Grudzień 16, 2013 o 16:11

Mam rolety zewnętrzne, mogę je zasłaniać jak się będzie robić ciemno. Czyli już zaraz… Tylko czy wiesz, Michale, jak efektywny jest to sposób oszczędzania?

Mam też pytanie co do zakręcania zaworów przed wietrzeniem. Otóż mam zawory nowoczesne, ale grzejniki żeliwne takie, jak z obrazka na poczatku wpisu. Zanim one się nagrzeją/schołdzą to mija sporo czasu. Należy czekać, aż się schłodzą przed wietrzeniem czy wystrarczy jak termostat jest ustawiony na niską temperaturę.

Jeden, nowo wymieniony, zawór ma tak: najpierw jest „0” i to jest dolny limit, bardziej się zakręcić zaworu nie da, później jest gwiazdka, którą przekraczając podczas obracania go, czuć lekkie szczęknięcie, a potem po kolei numery 1-5. O co może chodzić z tym, że jest i zero i gwiazdka, bo na pozostałych mam tylko gwiazdki, bez zera

Piszesz, Michale o odpowietrzaniu. W jednym pokoju u mnie grzejnik jest ustawiony daleko od pionu grzewczego (jeden z poprzednich włascicieli tak zrobił), właściwie po drugiej stronie ściany i jak jest odpowietrzany automatycznie przed sezonem grzewczym przez dostawcę ciepła to czasem nie odpowietrzy się w całości, zazwyczaj z 9 żeberek odpowietrzą się 3-4. A czytnik jest umiejscowiony pomiędzy 4 a 5 żeberkiem, więc ciepło się samo oszczędza mimochodem. Nie mówiąc już o tym, że ciepła woda płtynie poziomymi rurkami do grzejnika od pionu przez prawie całą ścianę :).
Choć widoczne rurki z estetyką niewiele maj spólnego…

Odpowiedz

Tofik Grudzień 19, 2013 o 01:26

Pytanie wprawdzie nie do mnie, ale odpowiem 😉
1. Rolety zasuwałbym dopiero przy wietrznej pogodzie jak i siarczystych mrozach.
2. Kaloryfery zamykałbym kilkanaście minut przed wietrzeniem (by z mocno ciepłych zrobiły się co najwyżej letnie). Po wietrzeniu przekręcić w pozycję docelową (nie max)
3. Termostaty (oraz grzejniki) nie powinny być niczym zasłonięte, zastawione (dla lepszej cyrkulacji i wiarygodnym pomiarom temperatury przez termostaty)

Odpowiedz

Ola Grudzień 16, 2013 o 16:51

Rolety zewnetrzne jak najbardziej. Sa troche klopotliwe do umycia z zewnatrz, ale najlepszy sposob to para pod wysokim cisnieniem.

Jezeli chodzi o suszarki, to jest jeden problem: szybciej niszcza sie ciuchy. Trzeba bardzo uwazac, zeby temperatura nie byla za wysoka szczegolnie przy rzeczach z tworzyw sztucznych.
Suszarki najlepiej sprawdzaja sie przy recznikach, poscieli bawelnianej lub lnianej.Nie nalezy suszyc razem rzeczy 100% bawelny z bluzka z akrylu.

pozdrawiam

Odpowiedz

ZARABIAM NA BLOGU Grudzień 16, 2013 o 17:10

Dzięki Michał za poruszenie tego tematu i jego przedstawienie. Właściwie to chyba mało kto ma pojęcie o tych wszystkich GJ albo jak działa grzejnik i dlaczego grzeje nawet gdy jest ustawiony żeby nie grzał.
Pozdrawiam,
T.

Odpowiedz

grzes Grudzień 16, 2013 o 17:34

co do gazu:
instalowanie kotła kondensacyjnego
jak najniższa moc minimalna, żeby ograniczyć ilość załączeń
reszta zależy od instalacji i sterowania

Odpowiedz

paweł Grudzień 16, 2013 o 18:36

Mam komputer stacjonarny i aplikacje do kontrolowania predkosci wentylatorow i jesli jest lato to daje pelna predjosc by bylo chlodzenie a jak jest wlasnie zima to polecam jesli tez ktos posiada komputer ustawienia na minimalna predkosc i ustawic wentylatory na wyrzucanie ciepla z komputera na zewn. Polecam bardzo wiele razy tata przychodzil do pokoju mowiac „przykrec kaloryfer” bo bylo cieplo a kaloryfer hyl wylaczony. Jesli nic na nim nie robicie to srednio temp.komputera powinna byc kolo 40c a to juz cos a co najlepsze komputer w stanie nic nie robienia zuzyea tyle pradu ile potrzebuje czyli nie np 350w tylko np 100 lub mniej i tu tez przydaja sie aplikacjedo oszczedzania energi w laptopach ktore dzialaja na komputerach :)

Odpowiedz

Wight Grudzień 16, 2013 o 18:51

Grzanie kuchenką w przypadku gdy w mieszkaniu są podzielniki ciepła może nie być dobrym pomysłem. Zwłaszcza w przypadku podzielników cieczowych. Teraz w mieszkaniu mam podzielniki elektroniczne (pierwszy rok, jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie), wcześniej były podzielniki cieczowe i w przypadku kuchni zawsze dużo schodziło pomimo tego, że kaloryfer w kuchni zawsze jest zakręcony. Więc grzanie kuchenką tylko w sytuacji gdy gaz jest rozliczany ryczałtowo i gdy podzielniki są przepływowe.
W przypadku grzania bardzo duże znaczenie ma ocieplenie bloku i nowe okna. Mieszkam w bloku z wielkiej płyty i zanim ocieplili blok i wymienili okna kaloryfery mogły grzać na maksa niestety była lodownia. Ale może dzięki temu nie przepadam za gorącem w domy i kaloryfery odkręcam rzadko. Z kolei w łazience mam dwie grube rury grzewcze dzięki temu ubrania w zimie schną błyskawicznie a gdy nic się nie suszy wystarczy otworzyć drzwi i ciepło leci na mieszkanie.
Rolety to dobry pomysł ciepło nie ucieka aż tak mocno.

U mnie niestety w związku ze szczelnością okien pojawił się inny problem okna strasznie zapanowują trzeba dość często wietrzyć i wycierać okna.

Odpowiedz

Michał Ś. Grudzień 16, 2013 o 19:19

Hej,

Wbrew pozorom to jeden z bardziej skomplikowanych spraw.

Generalnie:

a) Domek
– właściwa izolacja ścienna (styropian, minimum 15 cm grubości)
– Właściwa izolacja dachu i poddasza: folia + wełna + folia lub pianka (konieczne szczeliny wentylacyjne ! Bo dach zgnije) [generalnie pianki są lepsze o ile mamy dobrą wentylację zarówno w domku jak i konstrukcji dachu]
– rekuperator (poziom projektowania domu – mechaniczna wentylacja, świetna rzecz)
– ogrzewanie [kominki z płaszczem wodnym; pompa cieplna; ogrzewanie powietrzno-fundamentowe (przy parterówce]
– dobre okna (banał)
– zamykać drzwi do przedpokoju
– zostawić śladowe ogrzewanie w piwnicy (nie ma czystego zysku gdy w piwnicy hula mróz)

Mieszkanie – dość szczegółowo jest wyżej ale:
Proponuję postawić na obszar pasywny
– płyty piankowe na ściany (od środka) + pokrycie np. korkiem (bardzo dobrze izoluje i nieźle wygląda 5 mm)
– uszczelnienie drzwi wejściowych; wymiana na ocieplone jeśli na klatce jest istotnie chłodniej / ew. wiatrołap
– w przypadku gdy kocioł jest w kuchni / łazience – obowiązkowo z zamkniętą komorą, przynajmniej nie ma takiego zasysania zimnego powietrza z zewnątrz

Ale – generalnie – jeżeli na oknach zbiera się wilgoć od środka, to oznacza że jest problem z wentylacją. To bardzo groźne (nie wilgoć, ale z wilgoci mamy pożywkę dla mikroorganizów [zwłaszcza grzybów] – a to wywołuje alergie jak i ma wyjątkowe działanie szkodliwe na rozwój człowieka.

Odpowiedz

kwazar Kwiecień 8, 2014 o 00:36

– płyty piankowe na ściany (od środka) + pokrycie np. korkiem (bardzo dobrze izoluje i nieźle wygląda 5 mm)

nieco ryzykowne rozwiązanie, ponieważ ocieplanie od środka powoduje przesunięcie punktu rosy w kierunku „do mieszkania” co może skutkować skraplaniem się wody w ścianie a dalej grzybem.

Odpowiedz

Andrzej Grudzień 16, 2013 o 19:41

Punkt 18, wersja B:
Nie grzej sąsiadów !
Jeżeli masz podzielniki i takie nieszczęśliwe usytuowanie, że grzejesz sąsiadów sprawdź współczynniki przy wskazaniach podzielnika. To na pewno nie jest tak, że rozliczasz się jak podzielnik pokaże, algorytm jest jakiś pewno, współczynniki do wskazań, zobacz po prostu dokumentację. Pisz do wspólnoty, spółdzielni, by uwzględnili, że grzejesz sąsiada. Jak nikt nie mieszka, też pisz, niech uwzględnią, próbuj, pisz…
Czy masz podzielnik w łazience ? nie masz ? Odkręć na maksa i otwórz drzwi, tak robią sąsiedzi.
Jak rozliczane są powierzchnie wspólne ? Sprawdź ! Bo może się okazać, że koszty (cena) wskazania podzielnika jest ustalany na podstawie rozliczenia całego obiektu, a na powierzchniach wspólnych nie ma podzielników. To grzejąc siebie dostajesz ekstra bonus w większym udziale w koszcie wspólnych części. Części wspólne muszą mieć osobne podzielniki, walcz o to jak tak nie jest.

I warianty skrajne, jeżeli z racji usytuowania dogrzewasz sąsiadów: walczy o rozliczenie z metra i likwidację podzielników lub skręć na maksa, do zera, rok przetrwaj, grzyb sobie zafunduj sobie i sąsiadom … bądź wytrwały, ktoś musi pęknąć.
Pozdrawiam,
Andrzej

Odpowiedz

Andrzej Grudzień 16, 2013 o 19:42

Wojciechu, oczywiście wersja B punktu 13. Przepraszam za pomyłkę.

Odpowiedz

Romek Grudzień 16, 2013 o 21:53

Plus: jedna metoda w łazience. Zamiast grzać cały czas grzejnikiem na 23-25 stopni (komfort cieplny) warto utrzymywać łazienkę w temperaturze pokojowej (lub niższej) i dogrzewanie „elektryczne – nawiewowe” w momencie kąpieli. Wersja cofmort to programator i grzejnik schowany np. pod umywalką. Wersja oszczędna to „farelka”.

Co do domku polecam rekuperator. Wspaniałe urządzenie do oszczędzania, ale też do poprawy jakości życia (świeże powietrze non-stop).
Fajnie jest używać super okien, drzwi, ocieplenia. problemem jest to, że nadal często budowane czy montowane jest z błędami „szkolnymi” (najweselszy to szczyty domów wyciągnięte pod dachówkę, czyli na zewnątrz 15-18 ocieplenia, a po obwodzie cały szczyt styka się bez ocieplenia z dachówką czy innym pokryciem dachowym).
Co do mieszkań. Podzielniki są dobre, ale… liczniki lepsze. Zgodnie z hasłem zawsze ktoś nagnie, odnituje podzielnik. Rewelacja dla mnie to liczniki ciepła. Niestety możliwe tylko do zastosowania na układach nowych, z indywidulanym rozprowadzeniem rur.

Odpowiedz

KB Grudzień 16, 2013 o 23:01

Ogrzewanie świeczkami (akurat na przytoczonym filmiku pan robi to tak jak należy i nie widzę w tym „żartu”) czy piekarnikiem, albo w ogóle spalanie węglowodorów grozi zawilgoceniem (jeśli ktoś spał na chemii to niech szuka w Google produktem spalania czego w czym jest woda) i zwiększeniem stężenia tlenku i dwutlenku węgla. Warto wtedy mieć czujnik, aby wiedzieć kiedy trzeba przewietrzyć (30 ppm, 30 cząstek czadu na milion to już stężenie zagrażające zdrowiu m.in osób starszych, chorych czy dzieci). Moim zdaniem razem z piecykami naftowymi nadają się te sposoby jedynie do awaryjnego, spontanicznego dogrzewania podczas awarii i nie należy tego robić, gdy nie ma się czujnika czadu i dymu. Nie ryzykowałbym życia dla mniejszego zużycia GJ.

Odpowiedz

blork Grudzień 16, 2013 o 23:33

O ile większość porad słusznych to nie mogę się zgodzić z koncepcją skręcania wszystkich grzejników na 0 jak się wychodzi z domu. Co innego wyjazd na narty na 3 dni ale wychodząc do pracy na 9h to jest nieopłacalne. Chodzi o to, że o wiele więcej energii trzeba włożyć w podniesienie temperatury pomieszczenia o 10 stopni (z 10 do 20) niż utrzymanie dajmy na to 18 przez te 9 godzin. Wracając do domu nie dość, że jest tak zimno, że trzeba w kurtce siedzieć przez godzinę, to jeszcze grzejniki i kocioł chodzą na full. Sprawę potęguje fakt(również zapomniany przez autora), że w domu nagrzewa się nie tylko powietrze ale wszystko. Meble, ściany, wersalkę… Co z tego, że grzejnikami odkręconymi na full zagrzejemy powietrze, skoro to powietrze będzie od razu oddawało ciepło na te meble. O wiele dłużej trzeba grzać, żeby potem całość nagrzać. I dodatkowo mimo, że nagrzejemy samo powietrze to nadal nie będziemy czuć się komfortowo, bo nie będzie promieniowania cieplnego z tych przedmiotów. Przerabiałem to, jak miałem piec zasypowy bez podajnika w domu. Jak wracałem z pracy było 15 stopni. Nagrzanie kaloryferów do temperatury prawie wrzenia wcale szybko sprawy nie załatwiało bo cały dom był wychłodzony i mimo, że powietrze mogło mieć i 25 stopni to ja i tak siedziałem w grubej bluzie. Teraz mamy kocioł gazowy i trzyma przez całą dobę 18 stopni a tylko od 16-tej do 23-ciej idzie na 20. Teraz przy 19 stopniach jest lepiej niż dawniej przy 23 a temperatura na kotle ustawiona jest na 50 stopni co przy dużych zmianach temperatury było by nieskuteczne i trzeba by hajcować na 70 stopni albo i wyżej. Generalnie zalecane jest nieprzekraczanie 3 stopni różnicy pomiędzy temperaturą nocną a dzienną bo powyżej przestaje się opłacać.
Natomiast biorąc pod uwagę rozliczanie wg podzielników elektrycznych – to tym bardziej uważam, że delikatne podgrzewanie ledwo zagrzanym grzejnikiem relatywnie ciepłego pomieszczenia da większe oszczędności, niż otwieranie zaworów na full w pomieszczeniu zimnym – różnica temperatur jest przecież nieporównywalnie wyższa. Może i krócej grzeje ale więcej nabije na licznik.

Odpowiedz

Michał Grudzień 17, 2013 o 01:06

Michale, co się stało z raportami miesięcznymi na Twoim blogu?
Z tego co widzę ostatni jest z sierpnia a mamy już grudzień.

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 17, 2013 o 10:57

Hej Michale,

Powód jest prozaiczny – po prostu zapomniałem zaktualizować stronę „Raporty kosztów”. Raport za wrzesień i październik znajdziesz tutaj: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/ile-zarabia-bloger-raport-michala a raport za listopad zostanie opublikowany w przyszłym tygodniu – między Świętami a Nowym Rokiem :) Mam kilka ważniejszych tematów do opublikowania przed Świętami.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Radek Grudzień 17, 2013 o 22:00

Gwiazdka na głowicach termostatycznych nie służy temu aby mieszkanie nie zamarzło tylko żeby rury centralnego ogrzewania nie zamarzły. Naprawa takiej awarii w nowym budownictwie były by dużo droższe niż oszczędości z ogrzewania za conajmniej rok. Ja w swoich głowicach mam też 0 więc mogę je zakręcić całkowicie. Tak jak ktoś wspominał wcześniej błędem jest zakręcanie grzejników na kilka godzin. Lepiej je przykręcić do odpowiedniej temp. To działa tak samo jak żarówki energooszczędne często gaszone i zapalane czy odpalony zimny samochód- potrzebuje 200% więcej energii. A poszczególne cyfry na termostatach nie odpowiadają za konkretną temp. To jest zależne od wielu czynników a producent podaje tylko wytyczne. Temp. zależna jest np. od średnicy rur i ciśnienia wody w sieci no i temp. tej wody. Innym problemem są często zawieszające się głowice. Objawia się to tym że rury gorące, grzejnik odpowietrzony, głowica na maksa a grzejnik średni. Najlepiej wtedy pokręcić głowicą albo stuknąć w nią metalowym przedmiotem:)

Odpowiedz

Paweł Grudzień 18, 2013 o 08:33

Powyższe stwierdzenia są bzdurne w odniesieniu do nowych grzejników i nowych liczników. Tak może było w starszych modelach. Nigdy nie zużyję więcej energii grzejąc 5 godzin wieczorem niż grzejąc 24h.

Odpowiedz

Radek Grudzień 22, 2013 o 13:50

Jeśli masz liczniki na grzejnikach to możesz się bardzo przeliczyć. Poza tym spójrz w statystyki GUSu ile % Polaków mieszka w nowym budownictwie. Mnie jakby temat nie obowiązuje bo mieszkam na wsi w odremontowanym poniemieckim domu jednorodzinnym. Ściany ceglane i ocieplone, nowe okna i drzwi oraz instalacja CO. Piec na węgiel/drewno. Zeszłej zimy (a była naprawdę długa) zużyliśmy 3 tony węgla kamiennego dobrej jakości na 160 m2. Sztuka palenia… i doświadczenie w budownictwie:)
pozdrawiam

Odpowiedz

Maciej Bieniek Grudzień 18, 2013 o 15:53

To, że grzejnik jest „średni” gdy jest odpowietrzony, a zawór ustawiony na najwyższą temperaturę nie musi świadczyć, że coś jest nie tak z instalacją czy z samym zaworem. Nowoczesne niskotemperaturowe instalacje ogrzewają pomieszczenia czynnikiem o temperaturze zasilania 50 st. C albo i niższej. Często ludzie wtedy narzekają, że grzejniki są ledwo ciepłe. Jeśli w pomieszczeniu temperatura wynosi 20 st. C lub więcej to znaczy, że centralne ogrzewanie działa i nie ma co się przejmować temperaturą samego grzejnika.

Odpowiedz

marek121 Grudzień 18, 2013 o 15:12

Ja mam stare grzejniki w domu, właśnie zastanawiam sie co z tym zrobić, bo chyba są zapowietrzone a nie wiem jak to zrobić :/ grzeje tylko do połowy (dół jest zimny). Ogólnie muszę wymienić chyba instalację, zastanawiam się nad ogrzewaniem podłogowym. Ale ciekaw jestem co do jest ogrzewanie na podczerwień i jak to dokladnie działa http://www.kreocen.pl/kategoria/Grzejniki-na-podczerwien-2_1275.html tutaj coś znalazłem, w sumie wybór duży, ale ktoś może coś więcej?

Odpowiedz

dialam Grudzień 18, 2013 o 20:54

mieszkamy w nowym budownictwie, blok ocieplony, mieszkanie szczytowe; ogrzewanie mamy rozliczane za zużyte m3 wody, nie GJ, co jest debilnym sposobem IMHO. nie znamy wogóle kosztu takiego m3 dopóki nie dostaniemy miesięcznego rozliczenia ze spółdzielni – w jednym miesiącu może to być 1 zł a w innym 5zł. algorytm jest wzięty z księżyca, tak jak ktoś pisał – żeby go rozgryźć, trzeba poświęcić kilka dni 😉 temperatura w mieszkaniu oscyluje w granicach 20-21st.C, a grzejniki z termostatem otwarte na fula. był oczywiście u nas w mieszkaniu spec ze spółdzielni, wg jego zapewnień przy otwarciu na fula powinniśmy mieć temperaturę ok. 25st. płacimy po kilkaset złotych miesięcznie za małe mieszkanie, a uważam, że jest zimno jak na takie rachunki.

inną sprawą są koszty ogrzewania pomieszczeń wspólnych – po kiego grzyba to się płaci od metrażu? niech mi ktoś wytłumaczy tę logikę – czy nie lepiej byłoby podzielić koszt ogrzewania pomieszczeń wspólnych przez liczbę mieszkań w klatce? dlaczego ktoś kto ma 100m2 kwadratowych płaci dwa razy tyle co ja, skoro to ta sama klatka i tak samo ją użytkujemy? zawsze mnie to ciekawiło, więc jak ktoś ma jakiś pomysł, to chętnie poczytam 😉

Odpowiedz

Ourson Grudzień 18, 2013 o 22:29

W spółdzielniach nie jest to chyba aż tak mocno uregulowane, ale we Wspólnotach ustawodawca w zasadzie narzucił rozliczanie wg udziałów wszystkich kosztów (co w praktyce często jest tożsame z rozliczaniem wg metrów kwadratowych)

Odpowiedz

bart Grudzień 19, 2013 o 06:09

To wszystko zalezy od konstrukcji budynku, materiałów, docieplenia…
Nazywa się to bezwładność cieplna.
Na przykład do podniesienia temperatury z 10 do 20 stopni w ceglanym domie potrzeba znacznie więcej energii niż w podobnym, ale wykonanym z drewna.

Odpowiedz

Arek Grudzień 23, 2013 o 23:19

U mnie w firmie, we Wspólnocie kiedyś przyszło rozliczenie na około 160 PLN / GJ i za bardzo nie było się do czego przyczepić, wszystko się zgadzało. Po wymianie pieca spadło do około 80 PLN i cieszę się, że jest tak nisko.

Odpowiedz

Pawel Grudzień 26, 2013 o 23:40

Na codzien zajmuje sie projektowaniem m.in. ogrzewania, moze conieco swoich przemyslen dorzuce:-)
Wiekszosc ciepla rzeczywiscie jest potrzebna na ogrzanie zimnego powietrza wpadajacego z zewnatrz, ale nie mozna przesadzic z uszczelnianiem-dzisiejsze okna sa bardziej szczelne od starych drewnianych,niemniej z zalozenia posiadaja nieszczelnosci pozwalajace na wentylacje mieszkan(powietrze wpada oknami a wychodzi przez lazienke/kuchnie).jesli za bardzo uszczelnimy moze sie z czasem pojawic temat plesni(wilgoc nie ucieka z pomieszczenia).ja osobiscie(jesli spod okien nie dmucha ostro strumien)proponuje koc na parapet w mocno zimne dni.
Co do ograniczenia promieniowania w nocy fajnie powinny dzialac zaluzje-zaslony oddzielaja grzejnik od pomieszczenia,zaluzje zas tylko szybe.aluminiowe powinny miec podobne dzialanie jak folia za grzejnikiem:-)
I chyba najwazniejsze,moze troche poruszone w poscie-majac temperature w pokojach na poziomie 23stopni z duzym prawdopodobienstwem grzejemy dodatkowo sasiadow:-) wszystko zalezy od uzytkownikow i ich ustawien termostatow,ale standardowe temp w pokojach to 20stC, a w lazience 24stC. Przy nieizolowanych scianach nawet niewielka roznica temp miedzy pomieszczeniami powoduje relatywnie duzy skok na mocy grzejnika.Ja staralbym trzymac sie „wartosci stadardowych”
No to tyle:-)

Odpowiedz

Remigiusz - blog Oszczędzanie Styczeń 6, 2014 o 12:21

Mam CO, w mojej spółdzielni mieszkaniowej jest jak za głębokiej komuny, nie ma indywidualnego rozliczania ciepła, mogę dać grzejniki na max, zrobić prawdziwą Afrykę, po czym otworzyć okno i niczym się nie przejmować..

..niczym oprócz rachunku.

Pozdr.

Odpowiedz

Marta Styczeń 25, 2014 o 11:54

Okna mają być superszczelne? a co z wentylacją? Okna nie mogą być superszczelne, u mnie w mieszkaniu wycięto 10cm uszczelki w drzwiach balkonowych, co powoduje że nawiewa zimne powietrze…

Odpowiedz

PAndy Styczeń 28, 2014 o 06:40

W mojej wspólnocie, kilka lat po oddaniu budynku zmodernizowano instalację dodając rekuperator ciepła. Inwestycja kilka lat temu kosztowała podobno 35 tyś zł. Ogrzewanie z sieci miejskiej w centrum Warszawy. Ponieważ elektrociepłownia nie dba o to z jaką temperaturą woda wraca do niej, lecz liczy tylko ‚ilość dostarczonej podgrzanej wody, więc rekuperator zwiększył odzysk energii z każdego litra wody gorącej, przez co więcej ciepła zostawało w budynku. Co za tym idzie, potrzeba było mniej wody grzewczej od elektrociepłowni. Bardzo prosty sposób, by mieszkańcy budynku oszczędzili na rachunkach. Aż trudno uwierzyć, ale co roku, od kilku lat, mam zwrot. Do tego płacę na prawdę niewiele za grzanie i wodę, oraz administrację (w sumie niecałe 400zł za 58 m2 dobrze ocieplonego budynku. Z tego co sprawdzałem to na prawdę niedużo. Do tego co roku zmniejsza się ‚czynsz’ o kilka złotych (pomimo inflacji). Polecam rozpoznać temat, bo na samej instalacji zbiorczje można zyskać sporo. Sposobów jest więcej.

Odpowiedz

Artur Marzec 8, 2014 o 10:25

jak dla mnie artykul malo powiedzial, główne pytanie które ten artykł powinien opisać, czy warto zamieniać czujnik PAROWY NA CZUJNIK ELEKTRONICZNY.

bo tu duzo osob ma dylemat czemu:
bo czujniki parowe działają latem gdy już dawno okres grzewczy się skończył.
przykład:
– zimą lakator stracił na ogrzewaniu 3 kreski (grudzien – marzec)
-latem zaś 6 kresek 😉 hehe
i to jest jedna zgłównych informacji do artykułu.

obliczenie kosztów to tu nie ma sensu pisać bo każdy mieszkaniec dostaje papierek gdzie te wyliczenia są. i może sobie dokładnie obliczyć. jedynie czego nie dostaje to informracji :

jaki jest koszt całego bloku
jaki jest koszt platnosci dla cieplowni cały
ile mieszkaniów ubizerała od lokatorów kasy za cieplo

te informacji też przydadza się bo można obliczyć czy mieszkaniówka pobiera od lokatorów marże ze obsluge i jak duża marże

Odpowiedz

aenka Marzec 29, 2014 o 23:04

Dla mnie liczby z kosmosu.
Piaseczno k/Warszawy. /Za 2012r cena GJ 84zl, wczesniej bylo nawet ponad 100zl, nie zdazylo mi sie jeszcze nie doplacac do tego biznesu. Zuzycie srednio ok 17-19 GJ na 12mcy, zaliczki pokrywaja ok 12. Na 3 osoby zuzycie cieplej wody na 6mcy ok 80m3, w tym cieplej ok 40 m3, a to i tak po zalozeniu perlatorow i wcstopu, bo wczesniej bylo wiecej. Zazdroszcze takiego zestawienia rocznego piszacemu 😉

Odpowiedz

Jenny Kwiecień 7, 2014 o 10:23

U mnie zimą wieje (<- bardzo łagodne określenie) z kratek wentylacyjnych i wywietrzników w ramach okien (staram się jakoś uszczelnić, ale zimno i tak przenika), a do tego najniższy poziom zaworu grzejnika to 2 (można jedynie całkiem odciąć ogrzewanie w mieszkaniu). Ciężkie (i drogie) są zimy u nas.

Odpowiedz

kwazar Kwiecień 8, 2014 o 00:25

Witam, podstawą według mnie jest przenikalność termiczna ścian. Niestety ale pomysły typu ciepły dywan (po pierwsze trzeba go kupić, a jeśli tylko po to aby oszczędzić na ogrzewaniu, to całkowicie nieopłacalny zakup), zakręcanie i odkręcanie kaloryferów (na ogrzanie schłodzonego pomieszczenia trzeba więcej energii, taniej jest utrzymywać stałą temperaturę niż dogrzewać, nawet jeśli przez jakiś czas CO było wyłączone) a nawet zasłonięty grzejnik (ciepło nie zniknie, nawet za zasłoną), niewiele zmienią.
Nie polecam też uszczelniania mieszkania na maksa o ile nie ma się systemu wymiany powietrza – takie uszczelnianie potrafi mieć nieprzyjemne skutki uboczne (nieświeże powietrze, mniej tlenu, wilgoć, pleśń na ścianach, grzyb, itd). Również nie uważam inwestycji w folię na okna za opłacalną. Raczej szybko się nie zwróci. Niestety ale dopóki nie mamy dobrze ocieplonego budynku nie zdziałamy zbyt wiele.
Uwagi na temat wietrzenia odsłaniania okien w celu skorzystania bezpośrednio z energii słonecznej, są natomiast jak najbardziej słuszne. Wietrzenie takie jak opisano, szczególnie warto zastosować w kuchni po przygotowaniu posiłków w piekarniku czy na płycie / na gazie. Bardzo dużo ciepła przy takim gotowaniu się uzyskuje a szybkie i intensywne wietrzenie pozwoli na to aby część tego Ciepła pozostała w domu.
Co do alternatywnych źródeł energii, to warto o tym pomyśleć ale chyba tylko jeśli ogrzewa się mieszkanie prądem, gazem lub olejem opałowym. W innych przypadkach nie widzę możliwość zwrotu jakichkolwiek inwestycji.
Pozdrawiam

Odpowiedz

max Maj 11, 2014 o 23:48

Jak czytam, że ludzie siedzą w 17 stopniach poubierani i jest im komfortowo to zastanawiam się dlaczego nie pójdą dalej i nie posiedzą w 10 stopniach w zimowych kurtkach i czapkach! Co tacy delikwenci robią w lecie gdy temperatura w domu oscyluje w okolicach 25 stopni? Siedzą w lodówkach? U mnie na ostatnim piętrze od strony południowej latem potrafi być ponad 30 stopni w mieszkaniu przy otwartych wszystkich otwartych!! Jak się w takiej sytuacji przestawić na te 17 stopni w zimie? Lubię zimą komfort funkcjonowania w domu w podkoszulku i po to zarabiam pieniążki by go sobie zapewnić. Obniżanie wymagań po to by zaoszczędzić trochę pieniędzy jest postawieniem tego założenia na głowie tym bardziej jeśli odkłada się je na letnie wakacje w gorącej Hiszpanii czy Turcji 😉

Odpowiedz

Darco Maj 26, 2014 o 09:13

Ja w domu zawsze staram utrzymywać się optymalną temperaturę 18 stopni – oczywiście w zimie.
Latem staram się nie wpuszczać zbytnio ciepłego powietrza kiedy na polu jest najgoręcej. Mam dom ocieplony co sprawdza się dość fajnie i pozwala zatrzymać część chłodnego powietrza w domu, do tego mam jeszcze dobry system wewnętrznej wentylacji. Który na bieżąco odprowadza i doprowadza powietrze.
Co do oszczędności – świetnie sprawdza się instalacja ogrzewania podłogowego. Dzięki temu nawet jeśli temp. jest niska, ciepło produkowane w podłodze unosi się do góry, dzięki czemu jest na dużo cieplej ;).

Odpowiedz

Tomek Sierpień 6, 2014 o 14:36

Wystarczy inteligentne ogrzewanie, przez cały dzień nie grzało a godzinę przed moim powrotem do mieszkania zaczęło grzać, tak samo w nocy, koło 1 w nocy off i koło 5 on przez jakiś czas.
Widziałem spadek.

Odpowiedz

Gajowczyk Wrzesień 17, 2014 o 09:24

To się raczej tyczy mieszkań w blokowisku – a co z domami? z wymiana pieca i ocieplenia elewacji? Na wymianie pieca za 2000 z czujnikiem temperatury w pokoju naprawdę wiele można oszczędzić

Odpowiedz

Danuta Wrzesień 17, 2014 o 12:40

A ja wciaz jestem pelna watpliwosci czy robie wystarczajaco duzo i czy to co trzeba. Mieszkam na parterze domu dwupietrowego w srodkowej klatce. Dome jest caly ocieplony od zewnatrz. Okna mam plastikowe (wymienione wiele lat temu). 2 lata temu zmienilam sposob ogrzewania z elektrycznego podlogowego na gazowe. Piec jest 2funkcyjny nowoczesny, o duzej sprawnosci, termostat w salonie z mozliwoscia ustawiania temp itd. I wciaz wysokie koszty ogrzewania. Mieszkanie generalnie jest zimne (nawet w upalne lato temp nie przekracza 25 stopni) i raczej ciemne. Zima temp ustawiona jest na 18-19 stopni. Chcialabym miec temp 21 stopni i nie zbankrutowac 😉
Moje pytania to:
– czy wylaczac ogrzewanie na czas wielogodzinnej nieobecnosci w domu (czasami rano sie wychodzi wieczorem wraca), czy raczej obnizac temperature, jesli tak to o ile optymalnie
– czy wylaczac na czas dluzszej nieobecnosci w domu (wyjazdy)
– czy ocieplenie sufitu pomoze ‚zatrzymac’ cieplo w mieszkaniu?
pytam, poniewaz w jednej sypialni mam ocieplony sufit i to jest najcieplejszy pokoj, ale nie wiem czy to dlatego, czy tez dlatogo, ze to jest pokoj wewnetrzny. Czytalam w internecie opinie fachowca, ze ocieplanie sufitow w blokach nie ma sensu, poniewaz nie ma roznic temp pomiedzy pietrami. Z drugiej strony moj sasiad z gory chwalil sie, ze nie musi specjalnie grzac, bo ma cieplo od sasiadow. Wiec jak to w koncu jest, nie wiem.
Prosze o sugestie

Odpowiedz

Mike Listopad 13, 2014 o 23:16

Witam,
z wypowiedzi „mieszkanie raczej ciemne” wnioskuje, że przyczyną odczuwania chłodu może być zawilgocenie materiałów konstr. wskutek zbyt słabej wentylacji lub nieszczelnej izolacji.
Wilgoć może pochodzić z zewnątrz, albo ze środka mieszkania np. gotowanie, pranie,kapanie.
Nieszczelna izolacja zew. powoduje, że ziemne powietrze dostaje się do wnętrza ściany i tam na skutek różnicy temp. między wnętrzem a śr. zewn. ulega skropleniu.
Dalej wilgoć tą wchłaniają materiały konstr. co powoduje obniżenie ich temp.
Stale napływające zimne powietrze przez nieszczelności lub cieple wilgotne powietrze z wnętrza sprawia ze ściana jest cały czas wilgotna. W tej sytuacji ogrzewanie mieszkania grzejnikami niewiele pomoże, gdyż cale wytworzone w ten sposób ciepło pochłoną ściany, pozostawiając pomieszczenia chłodnymi.
Rozwiązaniem jest usprawnienie wentylacji, a jeśli to nie pomoże, to sprawdzenie czy ściany nie są nadmiernie zawilgocone i ich ew. osuszenie.
Jeśli przyczyną była nieszczelna izolacja zew. to jej uszczelnienie i wysuszenie ścian powinno załatwić problem.
Na początku powołałem się na Pani stwierdzenie, ze mieszkanie jest raczej ciemne, a to może powodować, że nie dopływa do niego wystarczająco dużo energii słonecznej i nie jest możliwe „wygrzanie murów”, dlatego nawet latem nie jest za ciepło. Często tez przyczyną jest podciąganie wilgoci z gruntu. Moje pytanie do Pani brzmi.
Czy lokatorzy na pierwszym pietrze tez odczuwają dyskomfort cieplny?

Odpowiedz

zigfro Wrzesień 17, 2014 o 16:18

U mnie była podobna rewolucja kosztów jak się przestawiłem ze starego śmieciowego kopciucha na nową kondensacyjną gazówkę. Polecam. A za parę lat, jak ceny pójdą w dół, to jeszcze będzie można myśleć, żeby do tego solarki dołączyć i wtedy dopiero się będzie oszczędzanie…

Odpowiedz

Paweł Wrzesień 24, 2014 o 22:06

Witam,
Czy realna kwota jest opłata za ogrzewanie za rok 2013 wynoszącą 4500zl? Z czego dopłaty jest 3 ty złotych? Spółdzielnia tłumaczy się ze dwa lata niebyly zmieniane zaliczki na c.o.. co nie zmienia faktu ze kwota jest dosyc wysoka. Mieszkanie kupiłem w styczniu 2014 roku. Przez 2 połowę roku 2013 mieszkanie stało puste… widze to po comiesięcznych odczytach jakie dostałem po zlozeniu reklamacji. Sytuacja wyglada tak ze kupujac swoje pierwsze mieszkanie nie wiedziałem ze trzeba odczytać podzielniki ciepla albo chociaz zglosic odczyt. Rozliczenie przyszło w czerwcu i wielki szok tyle dopłaty. ? Po rozmowie z sasiadem z dolu.. mowi ze również duza 1500 zl doplaty a sąsiedzi obok nadplata 500zl. Moje mieszkanie 1 piętro narożne 63m i 3 pokojowe.

Mam rozliczenie z czerwca, odpowiedź na reklamację ze maja wyliczenie bez błędów i wyszczególnione poszczególne miesiące. Czy jest ktoś pomóc jak mogę powalczyć ze spółdzielnia aby zmiejszyc ta kwotę lub zebym nie miał takiej sytuacji za rok. Wiem wiem. Oszczędzanie ale szatanskie rozliczenia to drugie. Proszę o pomoc pawloo21(malpa)gmail.com

Odpowiedz

hardtoforget Październik 14, 2014 o 00:16

Hej. Mam CO gazowe, moje pytanie brzmi czy im wiecej grzejnikow w domu grzeje tym wiekrze beda oplaty ?? Mieszkam w Uk i mam spore mieszkanie w calym domu grzejnikow jest okolo 10 zeby nagrzac chalupke to niestety najlepiej gdyby byly wlaczone wszystkie. Pogoda u nas daje popalic a i dziecko w domku jest .. wiec grzac musimy:)

Odpowiedz

Rycho Październik 29, 2014 o 12:40

Tutaj podrzucam filmik instruktażowy jak wyregulować okno(nie jest to reklama), ja regulowałem swoje okna wg tej instrukcji i zdecydowanie pomogło( mam cieplej w mieszkaniu) szczególnie drzwi balkonowe mocno „dmuchały” a teraz jest o niebo lepiej.
PS Mam okna innego producenta, ale większość okien jest regulowana podobnie
PS 2 Regulacja rolek mimośrodowych zwiększających siłę docisku skrzydła do ram może spowodować to że będziemy musieli użyć więcej siły do zamknięcia okna, klamką będzie ciężej obrócić

Odpowiedz

Rycho Październik 29, 2014 o 12:41
Maciek Październik 30, 2014 o 09:56

W kwestii termostatów warto dodać, że niekiedy wartość minimalna oznaczona „min.” to nie 6 czy 8 stopni Celsjusza, ale 16 (np, niektóre modele firmy Herz). Jeśli więc jakiegoś pomieszczenia naprawdę nie chcemy dogrzewać, a jedynie zabezpieczyć przed zamarznięciem, warto na to zwrócić przy wyborze mechanicznej głowicy termostatycznej.

Obecnie w Lidlu dostępne są elektroniczne termostaty z możliwością programowania. Fajna rzecz. W porównaniu do uznanych marek cena nieduża, a wydaje się fajnym rozwiązaniem. Obecnie coś takiego testuję.

Odpowiedz

anja Listopad 13, 2014 o 11:39

heh.. ja jestem chyba wspaniałym lokatorem dla mojej spółdzielni, koszt ogrzewania z poprzedniego roku wynosi tyle co moje półroczne zarobki :( szał w płatności natomiast zupełne wychłodzenie w mieszkaniu (w zeszłym sezonie) w tym sezonie grzewczym boję się podzielników i zbieram kasę na zakup ciepłego najlepiej polarowego swetra 😉 artykuł świetny, wiele wyjaśnił..

Odpowiedz

Pati Listopad 19, 2014 o 22:43

Jak to jest z tym wartosciami z licznikow elektrycznych, ile to wzglednie duzo? Wczesniej mialam liczniki cieczowe i po calym sezonie za kawalerkę mialam odczyt 9,5 co dalo w sumie 200zl zwrotu, w tym roku mam elektryczne liczniki, grzeje sporadycznie bo narazie mi cieplo, a na liczniku jest juz wartosc 44. Kiedy mam sie martwic, przy 1000? Dwoch? Nikt mnie nie poinformowal jak to dziala. Starczy mi 600zl doplaty za gaz, za ogrzewanie nie mam zamiaru doplacac.

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 23, 2014 o 15:04

Hej Pati,

Niestety nie pomogę Ci z licznikami cieczowymi. Sam takich nigdy nie miałem. Wszystko rozliczane albo ryczałtem (dawno temu), albo według liczników. Zużycie mediów w naszej rodzinie znajdziesz tutaj: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/rozliczanie-mediow

Pozdrawiam

Odpowiedz

Agata Listopad 26, 2014 o 21:41

drodzy państwo!
moje opłaty za ogrzewanie gazowe były bardzo duże, jak się okazało cała instalacja była stara, zupełnie nieekonomiczna, w związku z czym wymienilismy całą instalację na wysokiej jakości, nowoczesną instalację (tu polecam eran com pl) i teraz mamy zdecydowanie wiecej pieniedzy w okresie zimowym niż dotychczas!

Odpowiedz

Aśka Grudzień 3, 2014 o 17:32

Witam, właśnie wynajęłam mieszkanie z podzielnikami, nie wiem jak używać termostat, żeby w mieszkaniu było ciepło, a nie płacić jak za zboże….Mam nagrzać i zakręcić czy ustawić stale na np. 3??? Tyle już naczytałam o tym, ale nadal nie rozumiem :(

Odpowiedz

Katarzyna Grudzień 5, 2014 o 16:00

Jeżeli chodzi o wentylacje to ciekawym rozwiązaniem może być kratka autoaktywna – działa naprawdę, nie jest to jakaś bajka, jak w większości przypadków w dzisiejszych czasach, gdzie firmy szukają tylko jak tu namówić na jakiś bubel – tym bardziej, że wg info na pudełku, produkt jest chroniony patentem, także… dodatkowe zapewnienie skuteczności. Nie blokuje kanału, wentylacja działa poprawnie, po prostu do mojego mieszkania nie wraca zimne powietrze, jak to bywało przy używaniu starej kratki, gdzie po wyjściu z kąpieli wyraźnie dało się odczuć powiewy zimna. Nie namawiam, aczkolwiek warto zainteresować się produktem, bo wydanych pieniędzy jest zdecydowanie mniej, co cieszy oko, gdy patrzy się na rachunek bankowy. 😉

Odpowiedz

Edyta Grudzień 9, 2014 o 16:45

Witam mam pytanie, bo się pogubiłam. Mam ogrzewanie na gaz doładowywany kartą. Pytanie mojej jest takie czy jeżeli odkręcam jeden grzejnik to pobiera tyle samo gazu jakbym odkręciła grzejniki na całym mieszkaniu??? Proszę o pomoc. dziękuję
Edyta

Odpowiedz

Jacek Styczeń 4, 2016 o 13:34

Piec musi ogrzać konkretną objętość wody w grzejnikach. Zakręcając zawór zmniejszasz objętość wody w całym układzie ogrzewania, więc piec ogrzewa mniejszą jej ilość. Ogrzewa mniej wody, więc mniej spala gazu na jej ogrzanie. Tylko teoretycznie, bo jeśli zakręcisz np. 2 z 3 grzejników i nadal chcesz ogrzać tą samą przestrzeń jednym zamiast trzema grzejnikami, to spalisz tyle samo gazu a nawet odrobinę więcej niż przy trzech grzejnikach i do tego dłużej będzie trwało nagrzanie pomieszczenia. Ale jak pozamykasz drzwi i ograniczysz grzanie do mniejszej liczby pomieszczeń pozakręcasz grzejniki i pozamykasz drzwi odcinając grzanie w niektórych pomieszczeniach, to zużyjesz mniej gazu. Nie będzie to spadek proporcjonalny (to nie będzie połowę mniejsze zużycie gdy wyłączysz grzanie w połowie przestrzeni mieszkania), bo część ciepła i tak będzie przenikała do tych pomieszczeń, ale oszczędność będzie i tak duża.

Odpowiedz

Andrzej Grudzień 26, 2014 o 21:16

Co do maksymalnego uszczelniania wszystkich szczelin i zamykania drzwi to sprawdzi się to tylko przy wentylacji mechanicznej nawiewno -wywiewnej lub wywiewnej ponieważ przy szeroko bardziej stosowanej grawitacyjnej bez dopływu powietrza z zewnątrz można nabawić się wielu ciekawych przygód zdrowotnych oraz grzyba na ścianach .

Odpowiedz

Marek Styczeń 1, 2015 o 11:20

Witam.

Właśnie się przeprowadziłem do mieszkania, które jest moim pierwszym lokum posiadającym ogrzewanie miejskie- do tej pory miałem piec dwufunkcyjny.

W związku z tym chciałbym dowiedzieć się, czy w blokach z ogrzewaniem miejskim wspólnota może naliczyć kary za zbyt niewielkie zużycie gazu? Na zasadzie- skoro wychładzasz cały blok, zapłacisz grzywnę za niewątpliwą kradzież ciepła.

Jest to dla mnie bardzo ważna kwestia, gdyż, jakkolwiek mieszkam na najwyższej kondygnacji, w mieszkaniu- choć grzejniki są ustawione na 1- jest dla mnie wystarczająco ciepło.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Andrzej Styczeń 7, 2015 o 10:52

Koszty ogrzewania mozna rowniez obnizyc poprzez wlasciwa diagnoze problemu, np. lokalizacje miejsc zawilgocenia lub slabych punktow ocieplenia budynku. Ja bym zaczynal od tego.
Zobaczcie na czym to polega: http://www.mtskaner.pl/jak-obnizyc-koszty-ogrzewania/

Odpowiedz

Hubert Styczeń 8, 2015 o 19:44

Witam, kupiłem mieszkanie 82m2, 5 grzejników i trwa remont ale ogrzewanie jest włączone. Przez miesiąc na liczniku już 3,5 GJ nie używając ciepłej wody tylko ogrzewanie i to różnie czasami 3 grzejniki czasami 2 ale zawsze tam gdzie termostat . Termostat ustawiony na 17 st. a grzejniki na 2,5 lub 3 . W sumie boję się ustawić ogrzewanie na 25st . bo to już tragedia.
Pytanie dotyczy ustawień grzejników i termostatu jak to skalibrować żeby był efekt ciepła i logicznie ogrzane mieszkanie. Czy lepiej jest odkręcić grzejniki tam gdzie chcę mieć ciepło na maxa i termostat na żądaną temp. Czy jak to poregulować ???
Pozdrawiam

Odpowiedz

JA Styczeń 29, 2015 o 11:00

No wybacz Michale, ale jak lubię czytać Twój blog, to za punkt 13, to powinieneś stanąć na wprost ściany, wziąć rozpęd i… Sam wiesz. :)

Ogrzewanie się ciepłem sąsiadów to katastrofa dla ogrzewania całego budynku, bo je zaburzasz i zużycie bloku jako całości drastycznie rośnie. Nie mówię już o innych konsekwencjach nierównomiernego grzania i zwykłym prostactwie niestety. Miałem kiedyś okazję mieszkać w budynku, gdzie miałem narożne mieszkania, w którego ściany dmuchał zimny wiatr od morza. Sąsiedzi wyszli z założenia, że moje mieszkanie jest izolatorem doskonałym i nie muszą grzać. Oni mieli jakieś 18st bez grzania, a ja grzejąc na maksimum nie mogłem osiągnąć takiego pułapu. A wystarczyłoby, żeby grzali trochę i już budynek ogrzewałby się równomiernie, a moje koszty by spadły. To takie polskie myślenie, zyskać kosztem kogoś. Pierwszy raz mnie wkurzyłeś.

Odpowiedz

margaret Luty 27, 2015 o 23:10

Witam. A ja mam takie pytanie które się u nas pojawiło w związku z dopłatami do ogrzewania. krótki zarys sytuacji: mieszkanie w nowym bloku, narożne z antresola 90m2, z racji że jest to ciepłe i suche mieszkanie, grzejniki odkręcane są tylko w miarę potrzeby czyli głównie popołudniami(termostaty wciąż nie zamontowane), temp w mieszkaniu ok 20-22 st. C; ze stale odkręconych grzejników to: łazienka, klatka schodowa, i na antresoli 2/4 grzejniki są lekko odkręcone. i teraz moje pytanie czy jest szansa przy takim „oszczędnym” grzaniu tak duże zużycie 23GJ przez 4 miesiace? Zarządca tłumaczy tym, że to pewnie dlatego ze nie mamy odkręconych wszystkich grzejników, termostatów itp różne argumenty. Dodam że mamy liczniki i że grzejemy dopiero od listopada, a i potwierdzam że we Wrocławiu cena jednostkowa spadła;/ do 120 zł przy własnej kotłowni na blok.

Odpowiedz

Alicja Kwiecień 3, 2015 o 14:50

A czy ktoś ma pomysł jak zredukować koszty ogrzewania gazowego?

Odpowiedz

Paweł Październik 12, 2015 o 23:06

Takie same
plus
– wymiana pieca na nowszy – kondensacyjny
– serwis – co prawda nie mam ogrzewania gazowego, ale w ten sposób podgrzewam wodę – chciałem zaoszczędzić na serwisie – przyszedł pan Kazik, a mi rachunki wzrosły o 30%.

Odpowiedz

Monika Maj 28, 2015 o 19:05

Odkąd zaczęłam chodzić przez cały rok po domu w krótkich spodenkach i bez kapci, zauważyłam, że przyzwyczaiłam się do niższej temperatury i teraz nie muszę już grzać tyle zimą co kiedyś.

Tragedia za to jest u moich dziadków, którzy grzeją na potęgę i trzymają w mieszkaniu 27 stopni zimą. Idzie się u nich ugotować i wyschnąć jednocześnie.

Odpowiedz

Andreas Lipiec 13, 2015 o 15:14

Cześć, bardzo ciekawy wpis. Powiem szczerze, że ostatnio dostałem taki rachunek, że muszę rozpocząć intensywne przygotowania na jesień/zimę już teraz. Mam zamiar wdrożyć w życie wszystkie z Twoich porad, no może poza tą o świeczkach :)

Pozdrawiam Cię ciepło Michał i dziękuję!

Odpowiedz

Danuta Wrzesień 16, 2015 o 10:39

Witam ,pisałam już na innych forach ,ale nie dostałam odpowiedzi :(.Kupiłam rok temu kawalerkę 31m jeden pokój 17 m kuchnia i łazienka na x pietrze mieszkanie środkowe.Poprzepdni lokator zużył 50 j ciepła (podzielniki elekt z zewnątrz odczyt)On,zona i maleńkie dziecko…Okres rozl tutaj jest od lipca do czerwca,wiec za całość miał zapłacic lub nadpłata.Oczywiście miałm nadpłatę 170 zł…Mieszkam sama,mam same pop i nocki ,gdzy wychodze do pracy zakręcam kaloryfer,gdy wietrzę zakręcam,gdy wyjeżdżam zakręcam .a dostałam do dopłaty 800 zł!!!!! i zuzyłam wg podizlenika 1375 jednostek ….i tyle jest na ekraniku.nie sprawdziłam przy zakupie ,ale nie miałam nigdy takiego dziwadła na kalor…napisałam odwołanie,ale czy to możliwe aby mi tyle nabiło??? i dlaczego???dodam ,że w kuchni jest zepsuty i wykazuj O stan u poprzedniego też było O…Prosze o pomoc,bo jeśli coś zle robię to chciałabym się ustrzec tak kosmicznej dopłaty..Spółdzielnia podniosła mi zaraz czynsz..Danka

Odpowiedz

piotr s Październik 12, 2015 o 11:42

Chciałbym mieć takie koszty jak wy.
Mieszkam w domu szeregowym i koszt ogrzewania to ponad 5 tys zł a mimo to jest zimno a grzejniki gorące. .. metraż 120 m.j
Ogrzewanie miejskie

Odpowiedz

Paweł Październik 12, 2015 o 23:04

Co do wyłączania kaloryferów – zaoszczędzone ciepło będzie niewielkie. To co się oziębi, musi się później nagrzać. Oszczędzamy jedynie na tym, że różnica temperatur między mieszkaniem a „zewnętrzem” będzie mniejsza, a przez to uzyskamy mniejsze straty. Przy dzisiejszych izolacjach zyskamy naprawdę niewiele.

Odpowiedz

Piotr Październik 14, 2015 o 11:38

Z tego wynika, że nie opłaca się oszczędzać przy sieci miejskiej, szczególnie w spółdzielni mieszkaniowej, szczególnie przy mniejszych mieszkaniach i wyższym piętrze :) nawet jeśli ja będę miał cały czas na 5 przy 45 metrach, a sąsiad zakręcone całkowicie przy 90 mkw to i tak on zapłaci więcej…bo na cenę za ogrzewanie wpływa najbardziej metraż i ogrzewanie powierzchni wspólnej. I oczywiście to jaką umowę podpisała np. spółdzielnia. Na „swój” rachunek mam jak widać niewielki wpływ…a ewentualne nadpłaty czy niedopłaty za ogrzewanie będą i tak rozdzielone równomiernie w zależności od…metrażu :)

Odpowiedz

Karol Listopad 22, 2015 o 13:15

To co przynosi oszczędność w utrzymaniu ciepła w domu i oszczędzanie naszych pieniędzy to dobry i ciepły montaż drzwi, okien oraz izolacja i ocieplenie ścian.

Odpowiedz

Alek Listopad 24, 2015 o 18:27

trudno się y przedmówca nie zgodzić. Nieszczelna stolarka powoduje nawet do 45 procent strat energii cieplnej w blokach, a od 15 do 25 procent strat energii w domkach. To spore liczby, lepiej więc postawić na dobry montaż drzwi i okien, no i zaprosić do ich montażu specjalistów.

Odpowiedz

Mario80 Styczeń 1, 2016 o 19:59

Witam!
Kiedys uslyszalem od wojka, aby zaoszczedzic na kosztach ogrzewania nalezy tak ustawic zawor odplywowy na grzejniku, aby goraca woda ktora wplywa do grzejnika, wyplywala z niego juz jako letnia/zimna. Chodzilo, o to aby grzejnik w ok 2/3 byl goracy a w pozostalej dolnej czesci letni/zimny.

U mnie w bloku przy kazdym mieszkaniu zamontowany jest wymiennik ciepla i niezaleznie od tego czy zuzywam ciepla wode w kranie, czy w grzejniku, to urzadzenie zlicza te GJ.
Nie wiem jak w tym przypadku sprawdzi sie metoda „wujka” i ile da to oszczednosci, bo z tego co slyszalem od dostawcy ciepla, urzadzenie liczy roznice ciepla na wejsciu i wyjsciu.

Slyszal ktos o takim rozwiazaniu i moze je stosuje?

Odpowiedz

Krzysztofk Styczeń 3, 2016 o 20:28

Witam, czy zastosowanie ekranów odbijających ciepło nie ma żadnego wpływu na działanie elektronicznych podzielników? Ma ktoś jakieś doświadczenia?

Odpowiedz

Moriarty Styczeń 7, 2016 o 23:20

Podzielniki kosztów nie są sprawiedliwym systemem kalkulacji indywidualnego zużycia energii cieplnej. Niestety w instalacjach z rozdziałem pionowym nie ma możliwości zastosowania ciepłomierzy lokalowych więc jest jak jest.
Ekran z materiału izolacyjnego pokryty folią aluminiową która ma za zadanie odbijanie ciepła nie powinien wpłynąć na odczyty z podzielników.
W tym przypadku redukujemy wyłącznie ilość ciepła które ogrzewałoby ścianę za grzejnikiem. Podzielnik mierzy temperaturę grzejnika a ta nie powinna się zwiększyć a jeśli nawet to w minimalnym stopniu.
Wbrew temu co pisał tu jeden z forumowiczów większość grzejników obecnych w naszych domach to grzejniki wykorzystujące konwekcje, co oznacza że ciepło odbite od ekranu zostaje uniesione i służy ogrzaniu pomieszczenia a nie podzielnika.
Przy okazji też jestem zwolennikiem nazywania rzeczy tak jak się nazywać powinny, czyli urządzenie wiszące zazwyczaj na ścianie pod oknem niech będzie grzejnikiem. Jak mówił lider Kabaretu Młodych Panów w jednym ze swoich skeczy cyt. ” Kaloryfer to jest na brzuchu i ma go każdy…. tylko niektórzy ten kaloryfer mają zapowietrzony” :).

Odpowiedz

Krzysiek Styczeń 3, 2016 o 20:46

Patrząc w moje rachunki szokujące jest to, że z 2400 złotych za ogrzewanie za poprzedni sezon grzewczy aż 1000 zł. stanowiły koszty stałe (250 część wspólna + 750 mieszkanie). Mieszkanie 74 m2 w Sosnowcu, elektroniczne podzielniki ciepła. Blok z wielkiej płyty wybudowany w 1979 roku, nieocieplony. To się nazywa zdzierstwo!!!

Odpowiedz

Jacek Styczeń 4, 2016 o 13:24

Wielu posiadaczy zwierząt śpi ze swoimi pupilami – psy i koty to skuteczne dogrzewacze, zwłaszcza, gdy nie śpi się z innym człowiekiem.

Odpowiedz

Jacek Styczeń 4, 2016 o 13:28

Ja przy bardzo niskich temperaturach rezygnuję ze spania w sypialni na piętrze która jest częściowo poddaszowa i śpię przed rozpalonym kominkiem na parterze w salonie na kanapie. Kominek mam bez rozprowadzania ciepła po domu, więc jego większość kumuluje się w pobliżu, co czyni go bardzo wydajnym źródłem ciepła w obrębie najbliższych 30 m.kw. To rozwiązanie wyraźnie obniża moje rachunki za gaz, którym ogrzewam dom.

Odpowiedz

Eliza Styczeń 5, 2016 o 11:41

Szczerze mówiąc trochę mnie przeraża to, co tu czytam. Zwłaszcza podpunkt 13 o dogrzewaniu się dzięki sąsiadom. Ja sama lubię ciepło i nie włączam grzejników np. w trakcie wietrzenia itd. ale lubię mieć ciepło, kiedy jestem w domu. Ponieważ mieszkam w bloku z wielkiej płyty dużo mojego ciepła ucieka do sąsiadów przez co wydaję dużo na ogrzewanie, a i tak temperatura jest co najwyżej średnia. Oszczędzanie w ten sposób cudzym kosztem uważam za paskudne. Jeśli ktoś mieszka w bloku, to powinien zrozumieć, że to, co robi u siebie ma również wpływ na sąsiadów. Jeśli chce siedzieć w zimnie niech postawi sobie dom. Wtedy przynajmniej nie będzie wadził innym. Nie mówię oczywiście o bezmyślnym grzaniu przy otwartym oknie itd., ale o odrobienie rozsądku.

Odpowiedz

Moriarty Styczeń 5, 2016 o 19:10

No cóż, a kto powiedział, że życie jest sprawiedliwe :).??

Co do Twoich obaw to punkt 13 trochę stracił na znaczeniu, bo w ramach walki z „oszczędnym” oraz użytkującymi lokale okresowo od kilku lat stosowane są głowice uniemożliwiające zakręcenie na tzw. „gwiazdkę”. Minimalną temperaturą w pomieszczeniu powinno być +16 stopni Celsjusza. Oczywiście jak lubisz mieć u siebie +21 czy +22 to naturalnie ciepełko po części odpłynie do sąsiada siedzącego pod kołdrą w polarze, bo +16 C to wciąż rześko, a różnica temperatur w sąsiadujących pomieszczeniach skutkuje przepływem energii pomiędzy nimi. „Praw termodynamiki Pani nie zmienisz i już” . Jemu zrobi się ciut cieplej, Ty zbiedniejesz, ale niestety nie masz na to wpływu.
Spanie z pupilami na pewno poprawia bilans energetyczny pod warunkiem, że tym pupilem nie jest York lub inny stworek małej rasy. To juz chyba termofor więcej ciepła wygeneruje, no chyba że ma sie robić ciepło wokół serca to wtedy pupil nie jest potrzebny w łóżku tylko sama myśl o nim wystarczy :)

P.S.
Żeby nie było ze totalnym OT poleciałem to, co prawda nie czytałem wszystkich wypowiedzi w szczegółach, ale ogólnie sporo dobrych rad się pojawiło. Nie ze wszystkimi się zgodzę, ale intuicyjnie da się wyczuć które mają większy a które mniejszy sens. Ważne żebyśmy w tym całym pędzie ku oszczędnościom pamiętali, że jakość życia jest bardzo ważna dla naszego samopoczucia i funkcjonowania a położenie geograficzne powoduje, że bez ogrzewania przez większą części roku, nie da się w domach wysiedzieć. Sorry, taki mamy klimat”, jak ktoś kiedyś powiedział :)

Odpowiedz

Hana Styczeń 8, 2016 o 11:13

Witam :) Niedawno kupiliśmy mieszkanie. Okazało się że jeden pokój jest dość zimny. Nie wiem czy grzejnik jest za mały czy co, ale nie ma możliwości wstawienia tam większego grzejnika. Mój mąż wynalazł w necie i oczywiście kupił jakieś takie wentylatory ( ja to nazywam wiatraczkami:) ) które sprawiają faktycznie, że w pokoju jest cieplej. Przepraszam, nie jestem w stanie ogarnąć na jakiej zasadzie to działa – tyle co mogę napisać to, że te wiatraki montuje się pod grzejnikiem ( nie widać ich) i steruje nimi takim dość fajnym sterownikiem. Zastanawiam się tylko jak wyjdziemy na tym finansowo, bo to jest przecież na prąd. Mąż mówi, że niewiele prądu to pobiera. Czy jest Pan w stanie w jakikolwiek sposób obliczyć czy nie pójdę z torbami po sezonie grzewczym ? Albo nawet nie obliczyć tylko ogólnie wytłumaczyć czy takie ustrojstwo ma rację bytu. Pod grzejnikiem mamy 4 wiatraczki – mąż mówi, że one mają moc coś ok 1,5W.

Odpowiedz

Moriarty Styczeń 8, 2016 o 17:48

Skoro czujesz ciepło to znaczy, że efekt został osiągnięty. Podnoszenie mocy grzejników przy pomocy różnego rodzaju wentylatorów zwanych tu przez Ciebie wiatraczkami, jest stosowane przez wiele firm. Zwykle od razu są zainstalowane w grzejniku. Jako dodatek nie widziałem, ale nie interesowałem się też zbytnio tym tematem.
Co do zasady działania to taki wentylator/wiatraczek intensyfikuje wymianę ciepła. Zmienia przepływ laminarny w turbulentny i faktycznie może podnieść moc grzejnika. O ile to trudno powiedzieć, bo wszystko zależy od powierzchni wymiany ciepła (to te pogięte blaszki w grzejniku płytowym lub płaskie bądź faliste w kanałowych i innych opartych na wymiennikach miedziano-aluminiowych l. Zasadniczo im większa powierzchnia wymiany tym lepiej.
Takie wentylatorki mają sens jak problemem jest zbyt niska moc grzejnika.
Jak niedomaga źródło ciepła czyli kocioł czy pompa ciepła to efektu nie będzie. Jak to mówią z pustego to i Salomon…
U Ciebie najwyraźniej instalacja jest OK tylko grzejnik był źle obliczony lub pojawiły się inne straty ciepła.
Co do pójścia z torbami za rachunki za prąd to chyba nie pomogę, bo elektrykiem tylko bywam przy wymianie żarówek w domu, ale poszukaj kalkulatorów energii. Widziałem gdzieś w internecie gotowe arkusze w których wpisujesz moc urządzenia, czas pracy w godzinach, ewentualnie wybierasz dostawcę prądu lub cenę za kWh i wynik pojawia się jako kwota do zapłacenia. Jak to ma 1,5 W a nie kW to raczej ruina Cie nie spotka. :)

Odpowiedz

Moriarty Styczeń 8, 2016 o 18:02

Sorrki, ale nie umiem tu edytować komentarzy,wiec pisze kolejny.
Dotyczy grzejników z podzielnikami ciepła.
Tak mi przyszło jeszcze do głowy odnośnie tych wentylatorków/wiatraczków, że one się mogę też w sumie wpisywać w osławiony punkt 13 autorstwa Właściciela tego bloga.
Cyt. „Ogrzewaj się ciepłem sąsiadów” słowo ciepłem w sumie bym zastąpił „kosztem”
Mianowicie wentylatorki intensyfikując wymianę ciepła w wyniku czego obniży się średnia temperatura grzejnika a posiadaczowi podzielnika powinno pokazać się mniej na wyświetlaczu. Jeśli nawet pokaże sie tyle samo to w rzeczywistości zapłaci tyle samo za więcej mocy czyli jest do przodu. Oczywiście te moje teoretyzowanie ma sens wyłącznie w sytuacji gdzie część grzejników ma takie wentylatorki a część ich nie ma. Jak wszyscy się w to wyposażą to wracamy do punktu wyjścia, bo wartość jednostki z podzielnika ciepła jest określana na podstawie odczytu z głównego ciepłomierza budynkowego.

Odpowiedz

Hana Styczeń 11, 2016 o 08:40

Dziękuję za odpowiedź Moriarty :) Jestem trochę spokojniejsza.

Odpowiedz

Lida Luty 8, 2016 o 16:14

Oj ogrzewanie gazem jest ciężkie, wiem bo ogrzewałam tak dom, teraz mam kominek na drewno i o wiele lepiej się to przelicza pieniężnie.

Odpowiedz

Dorota Luty 15, 2016 o 20:08

Mam 55 m mieszkanie na parterze, narożne (wrocław, nowe budownictwo). Czy to możliwe, że na rok zużyłam 31,38 GJ? jeden grzejnik był w ogóle nie odkręcany. Reszta była użytkowana z umiarem. Oczywiście niedopłata za ogrzewanie i podniesienie czynszu o 150zł. Za 1GJ dowalili mi cene 88 zł.
Czy mogę jakoś wywalczyć niższą stawkę, skoro mam mieszkanie na parterze i narożne?

Odpowiedz

Monika Luty 24, 2016 o 16:43

Ogrzewanie domu zaczęłabym od sprawdzenie, czy nie ma żadnych mostków termicznych, czy drzwi i okna są na pewno dobrze zamontowane. Gdzieś czytałam, że nawet 30 procent ciepła ucieka, bo montaż nie jest wykonany zgodnie ze sztuką. 30 procent!!!

Odpowiedz

Joanna Marzec 6, 2016 o 19:21

Witam mam pytanie mieszkam w starej kamienicy sama zalozylam sobie ogrzewanie gazowe spoldzielinia podlaczyla sie do miasta czy musze placic im za to ogrzwanie z skoro z niego nie korzystam??

Odpowiedz

Aleksander Kwiecień 5, 2016 o 12:40

Zdecydowanie nie mogę się zgodzić że ogrzewanie się ciepłem sąsiadów ma coś wspólnego z oszczędzaniem a raczej z dziurawym systemem rozliczeniowym który na takie rzeczy pozwala. Gdyby system był prawidłowy to przy nie byłoby możliwości aby licznik pokazywał zero. Po prostu fizycznie takie mieszkanie powinno mieć temperaturę bliską zewnętrznej. To że ktoś korzysta z ciepła wydzielonego w mieszkaniu sąsiada oznacza również że nasz sąsiad nas dofinansowuje więc gdzie jest oszczędzanie ?? Tak więc osobom które lubią ciepło radzę minimalnie docieplić ściany wewnętrzne aby nie dofinansowywać sąsiadów :). Emisja ciepła przy 2-3 stopniach różnicy sięga nawet 200W na ścianę 😉 Dużo bardziej uczciwym uważam jest rozsądne korzystanie z ciepła na tyle ile potrzebujemy bez siedzenia w kocach i swetrach.. poprzez np. montaż termostatów elektronicznych które mogą w nocy obniżać temperaturę a przy okazji są dużo bardziej dokładne niż te tradycyjne. Dodatkowo warto utrzymywać równą temperaturę w całym mieszkaniu lub zamykać drzwi między pomieszczeniami.

Odpowiedz

adam Wrzesień 16, 2016 o 17:18

szanowni panstwo nie mozna podzielic jednakowo ciepla w budynkach wielorodzinnych szeregowkach itd… podzielniki ciepla sa nie dopuszczczalne przez urzad miar ZARABIA SPÓŁDZIELNIA LUB inny podmiot.W budynkach wielorodzinnych lokator mieszkajacy w naroznym mieszkaniu i parter ogrzewa 3 sciany zewnetrzne i dół góra to przykład extremalny a rozliczenie mimo podzielnikow odbywa sie na podstawie liczników ciepła,ktore znajdója sie w wezłach cieplnych.Jesli ktos chce drazyc temat to jest rzeka.milego dzionka

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: