Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

O co chodzi w Narodowej Loterii Paragonowej, czyli dlaczego państwo finansuje taki konkurs?

przez Michał Szafrański dodano 9 października 2015 · 210 komentarzy

Narodowa Loteria Paragonowa

Bierzesz paragony fiskalne i masz szansę wygrać atrakcyjne nagrody: samochody, komputery i tablety. Wyjaśniam o co w tym chodzi.

1 października wystartowała Narodowa Loteria Paragonowa, która potrwa 12 miesięcy – aż do 30 września 2016 r. Zasady są bardzo proste – każdy paragon fiskalny o wartości powyżej 10 zł jest losem, który po zarejestrowaniu na specjalnej stronie loterii, daje nam szansę na wygranie samochodów Opel Astra (12 sztuk), Opel Insignia (4 sztuki), notebooków Lenovo ThinkPad (72 sztuki) oraz tabletów iPad Air 2 (82 sztuki).

Organizatorem loterii jest firma, która wygrała przetarg ogłoszony w ubiegłym roku przez Ministerstwo Finansów. Celem loterii jest zachęcenie Polaków do domagania się paragonów od sprzedawców produktów i usług, a co za tym idzie – zwiększenie wpływów z tytułu podatku VAT.

Nie ukrywam, że szczerze popieram tę inicjatywę MF. Doskonale koresponduje ona z polecanym przeze mnie zbieraniem paragonów – przede wszystkim w celu spisywania wydatków. Przy okazji można dać sobie szansę na wygraną. Małą, ale można. :)

Dlaczego branie paragonów jest ważne

W tym wpisie wyrażam moją prywatną opinię. Dla jasności: nikt mi nie zapłacił za zachwalanie narodowej loterii paragonowej. Uważam ją po prostu za coś, o czym warto wiedzieć i na czym możecie potencjalnie skorzystać. Nawet jeśli nie wygracie żadnej nagrody (szanse są małe), to przynajmniej dzięki tej loterii macie szansę wyrobić w sobie nawyk zbierania paragonów (o ile jeszcze go nie wykształciliście). A to jest dobre z kilku powodów.

Po pierwsze – wierzę, że dzięki kolekcjonowaniu rachunków będziecie bliżej bieżącej kontroli wydatków. A jeśli już je zbieracie, to być może uda Wam się wykorzystać tę loterię do zachęcenia dotychczas opornych członków rodziny do tego, by przynosili Wam paragony. Potraktujcie to jako nową możliwość – być może jedyną w swoim rodzaju – by wciągnąć w to swoich bliskich.

Po drugie – jestem zwolennikiem tezy, że każdy z nas ma wpływ na kształtowanie rzeczywistości, w jakiej żyjemy. Dopominanie się o paragony, to także przejaw postawy obywatelskiej i wyrównywania szans legalnie działających przedsiębiorców. Jeśli nie zwracamy uwagi na to, czy otrzymujemy paragon czy nie, to otwieramy furtkę do nadużyć. Nieuczciwi sprzedawcy nie wystawiają paragonów, nie rejestrują sprzedaży na kasie fiskalnej, a co za tym idzie, nie poczuwają się do konieczności jej wykazania przed fiskusem i zapłacenia z jej tytułu podatków. A wpływy z VAT, to największe źródło pieniędzy dla budżetu państwa. W 2014 r. wpływy do budżetu wynosiły 297 mld zł, z czego podatek VAT wynosił 124 mld zł (przy 78 mld zł wpływów z PIT i ok. 30 mld zł wpływów z CIT – czyli podatku dla firm).

Wpływy do budżetu państwa 2014

Można oczywiście mieć wiele zastrzeżeń co do polskiego prawa i tego, że nie jest ono przyjazne dla przedsiębiorców. Z tym wszystkim się zgadzam, ale z drugiej strony wyznaję zasadę, że wszyscy powinniśmy prawa przestrzegać i grać według tych samych zasad. Jeśli prawo wymaga posiadania w konkretnych branżach kasy fiskalnej, to wydanie klientom paragonu jest obowiązkiem przedsiębiorcy i kropka. Nasze ciche przyzwolenie na sprzedaż bez paragonu szkodzi na wielu frontach:

  • oznacza mniejsze wpływy do budżetu z tytułu podatków – a państwo i tak będzie musiało z nas jakoś te podatki ściągnąć żeby pokryć koszty swojego funkcjonowania.
  • oznacza wynagradzanie nieuczciwości – skoro nie pilnujemy cwanych sprzedawców, to pokazujemy, że zgadzamy się na okradanie w ten sposób państwa. Dajemy także przyzwolenie na ich dalszą, publiczną działalność.
  • krzywdzi tych sprzedawców, którzy działają zgodnie z prawem – wiadomo, że firma legalnie płacąca podatki osiąga słabszy wynik niż ta, która podatków nie płaci. W wyniku naszej paragonowej niefrasobliwości, uczciwym sprzedawcom trudniej jest konkurować z tymi nieuczciwymi.

A wszystko to efekt makro tego, że niektórzy (większość?) z nas nie dba o branie paragonów.

I dla jasności: jestem wielkim zwolennikiem optymalizacji podatkowej (mówiłem o tym także na konferencji FinBlog), ale musi się ona odbywać z poszanowaniem prawa. Unikanie wydawania paragonów klientom – nie jest zgodne z prawem.

 

Dlaczego państwo wydaje pieniądze na organizację loterii?

Organizacja tego typu loterii kosztuje i to niemałe pieniądze. Według informacji Ministerstwa Finansów całkowity koszt rocznej obsługi takiej loterii oraz nagród, to ok. 7,4 mln złotych (sama wartość nagród to 1,6 mln zł – resztę pochłaniają koszty organizacji loterii, jej promocji oraz zaplecza technicznego). W Internecie już pojawiły się głosy oburzenia “Kto to widział! To nie może być tak, że z naszych podatków rządzący organizują sobie loterię! Lepiej żeby zajęli się łapaniem grubych ryb” itp.

Oczywiście ja również życzyłbym sobie żeby rządzący skutecznie działali na wszystkich frontach, np. ograniczając skalę gigantycznych wyłudzeń VAT przez firmy-słupy i przedsiębiorców-oszustów. Niemniej jednak nie uważam moich pobożnych życzeń za powód do deprecjonowania bardzo słusznej idei “łatania” wycieków z systemu podatkowego także w innych miejscach.

Loterię Paragonową uważam za bardzo skuteczny sposób na osiągnięcie celu, jakim jest branie paragonów przez Polaków. Drogi do tego celu są różne, np. można edukować stopniowo lub właśnie pójść na skróty i dać nagrody za paragony. Czy to się sprawdza? Wygląda na to, że tak – zaledwie w ciągu 6 dni Polacy zarejestrowali w loterii ponad milion paragonów! I oby tak dalej.

Z mojej perspektywy ufundowanie takiej loterii powinno być traktowane jak inwestycja. Z jednej strony MF wkłada w to 7,4 mln złotych, ale z drugiej – wyciągnie prawdopodobnie dużo więcej w dodatkowych wpływach z tytułu podatku VAT. Ile? To będzie można ocenić dopiero po zakończeniu 12-miesięcznej akcji. Na szczęście nie jesteśmy tu pionierami i przykłady loterii z innych krajów są bardzo obiecujące.

Analogiczna loteria w Portugalii kosztowała 2,4 mln euro, ale szacuje się, że w wyniku jej przeprowadzenia dodatkowe wpływy z podatku VAT wyniosły 800 mln euro. Całkiem ładna stopa zwrotu z tej niewielkiej inwestycji. 😉

Jeszcze ciekawsze rezultaty przyniosła loteria na Słowacji. Tylko w ciągu dwóch pierwszych miesięcy jej trwania wpływy z tytułu VAT zwiększyły się o 210 mln euro (wartość nagród w całorocznej loterii wyniosła ok. 1 mln euro). Co ciekawsze, według badań słowackiego ośrodka badania opinii publicznej Polis, w loterii regularnie brało udział 25% Słowaków. Znacząco wzrosła również liczba donosów na nieuczciwych sprzedawców, którzy nie wydawali paragonów. W ciągu pół roku przed loterią władze otrzymały tylko 300 takich skarg. W analogicznym okresie po starcie loterii – 7000 zgłoszeń. Największym wygranym był budżet państwa.

Czy tak samo będzie w Polsce? Oby. Ja Ministerstwu Finansów kibicuję i liczę, że na tej akcji skorzystamy wszyscy.

Jak grać żeby wygrać?

Zasady udziału w loterii są bardzo proste:

  • Aby uczestniczyć w loterii trzeba mieć ukończone 18 lat.
  • Losem może być każdy paragon fiskalny za zakupy na co najmniej 10 zł.
  • Paragon wystawiony w danym miesiącu należy w tym samym miesiącu zarejestrować na stronie loteriaparagonowa.gov.pl

To wszystko.

Samo zgłaszanie paragonów do systemu loterii wymaga nieco wysiłku. Gdy robimy to pierwszy raz, to konieczne jest wpisanie nie tylko pięciu parametrów z paragonu, ale także naszego adresu e-mail oraz numeru telefonu. Obowiązkowe jest także wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych na potrzeby przeprowadzenia loterii. W dalszej części wpisu opisuję komu i na jaki okres czasu wyrażamy tę zgodę.

Po wprowadzeniu pierwszego paragonu tworzone jest dla nas konto w systemie loterii. Dzięki niemu mamy wgląd w listę wszystkich wprowadzonych paragonów. Jeśli pomyliliśmy się przepisując dane, to możemy je również skorygować. Cała procedura jest bardzo dobrze opisana na stronie loterii.

 

Losowania nagród są publiczne i przeprowadzane będą co miesiąc na antenie TVP Regionalna pomiędzy godziną 20:00 a 22:00 w dniach określonych w regulaminie loterii. Pierwsze z nich odbędzie się już 16 listopada 2015 r.

Co miesiąc do wygrania będzie:

  • Jeden samochód Opel Astra (wraz z ubezpieczeniem OC/AC)
  • Sześć notebooków Lenovo ThinkPad
  • Pięć tabletów iPad Air 2 (a w zasadzie 7 bo będą wybierane jeszcze dwie osoby rezerwowe w przypadku nagrody głównej – samochodu – i one także otrzymają iPady)

Organizator przeprowadzi 12 takich losowań.

Dodatkowo raz na kwartał rozdawana będzie nagroda specjalna – samochód Opel Insignia (wraz z ubezpieczeniem OC/AC). W tym losowaniu będą brały udział wyłącznie te paragony, które pochodzą od sprzedawców z konkretnej branży. Aktualnie taką premiowaną branżą jest “Fryzjerstwo i pozostałe zabiegi kosmetyczne”.

UWAGA: pamiętajcie, aby zachować wszystkie paragony zgłaszane do loterii. Przed ewentualnym odebraniem nagrody wymagane jest okazanie oryginalnego paragonu fiskalnego. Kiedy można je wyrzucić lub zniszczyć? W przypadku branży specjalnej (tej, w której do wygrania jest Opel Insignia) – po losowaniu kwartalnym. W przypadku pozostałych paragonów – po losowaniu dotyczącym danego miesiąca, np. październikowe paragony wyrzucamy po 16 listopada – o ile nic w nim nie wygramy.

Co mi się nie podoba w loterii?

Żeby nie okazało się, że wyłącznie “lukruję”, to chciałbym wytknąć kilka minusów loterii. Oczywiście zupełnie subiektywnie i absolutnie nie musicie się ze mną zgadzać.

Po pierwsze – nie podoba mi się, że aż tak dużo danych trzeba przepisywać z każdego paragonu: datę sprzedaży, NIP wystawcy, kwotę brutto, unikalny identyfikator kasy fiskalnej oraz kolejny numer wydruku z kasy. Nie bardzo rozumiem czemu to służy. W zasadzie do weryfikacji unikalności paragonów wystarczyłoby przepisanie wyłącznie numeru kasy oraz numeru wydruku. Trzecim parametrem mogłaby być data.

Jeszcze lepiej byłoby, gdyby organizator pozwalał zrobić paragonowi zdjęcie telefonem i na tej podstawie dokonywane byłoby automatyczne odczytanie niezbędnych danych. Mogłoby to zaoszczędzić sporo czasu. Ministerstwo Finansów chwali się, że w trakcie 6 dni zgłoszono do loterii ponad milion paragonów. Przy założeniu, że na przepisanie i sprawdzenie każdego z nich, poświęca się przeciętnie 20 sekund, oznacza to że tylko przez te 6 dni uczestnicy loterii poświęcili ponad 5500 godzin lub 231 dni. Sporo.

Po drugie – nie podoba mi się faworyzowanie paragonów z konkretnej branży (aktualnie jest to “Fryzjerstwo i pozostałe zabiegi kosmetyczne”). Z jednej strony rozumiem ten zabieg MF, któremu zależy na tym byśmy prosili o paragony tam, gdzie dopiero niedawno wszedł obowiązek posiadania kas fiskalnych. Jednak uważam to za swoiste niedopowiedzenie – zapewne wielu uczestników promocji nie będzie miało świadomości, że najcenniejsze nagrody – Ople Insignia – można wygrać wyłącznie dokonując zakupów w premiowanej branży.

Po trzecie – należy pamiętać, że organizatorem promocji nie jest Ministerstwo Finansów, lecz podwykonawca wyłoniony w przetargu. To standardowa procedura, przy czym zawsze zastanawia mnie, gdy widzę, że wielomilionowy kontrakt obsługuje spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, której kapitał zakładowy wynosi zaledwie 100 tys. złotych. Na szczęście administratorem danych osobowych uczestników loterii jest Minister Finansów i regulamin loterii zapewnia, że dane uczestników przetwarzane są wyłącznie w celu umożliwienia wzięcia udziału w loterii (przetwarzanie tych danych ma się zakończyć z końcem loterii). Z kolei administratorem danych osobowych zwycięzców loterii jest jej organizator, czyli firma Unique One.

I po czwarte – organizator nie zadbał o to, by zarezerwować nazwy domen z wyrażeniem „loteria paragonowa”. W efekcie w sieci pojawiło się wiele serwisów, które próbują udawać stronę loterii lub po prostu skorzystać na jej popularności. Działanie takie nazywa się cybersquattingiem. Dlatego zalecam abyście korzystali wyłącznie z oficjalnej strony – loteriaparagonowa.gov.pl

Szanse nieduże, ale cel szczytny

Chociaż realne szanse na wygranej w loterii nie są duże (jeśli marzą się Wam iPady albo osobiste spotkanie ze mną wraz z premią pieniężną, to zapraszam do skorzystania z promocji Konta 360 w Millennium – tu szanse są zdecydowanie większe), to i tak warto brać udział w tej loterii. Mam cichą nadzieję, że będzie się ona cieszyła podobnym zainteresowaniem jak na Słowacji i że przyniesie równie spektakularne efekty: zwiększenie wpływów do budżetu, podniesienie ogólnej świadomości korzyści płynących z brania paragonów, a także pomoże wyłapać tych sprzedawców, którzy grają nieczysto.

Według danych Ministerstwa Finansów “dzisiaj tylko 7 proc. z nas przy zakupie towarów i zaledwie 5 proc. przy zakupie usług, w sytuacji kiedy nie otrzymuje paragonu – upomina się o niego”. Głęboko wierzę, że dzięki takiej loterii może się to zmienić. W końcu dostajemy kolejny argument przydatny w negocjowaniu wydania paragonu z niechętnym sprzedawcą.

A jeśli przy okazji kolekcjonowanie paragonów pomoże Wam w panowaniu nad budżetem domowym – to będę już w pełni usatysfakcjonowany.

Ciekawy jestem, jaki Wy macie punkt widzenia na tę loterię… Przy okazji: będę wdzięczny jeśli pomożecie dotrzeć z tą informacją do wszystkich zainteresowanych (link do wpisu jest już na Wykopie – z góry dziękuję za podbicie).

Dobrego dnia. :)

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 210 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Michał Olber Październik 9, 2015 o 08:48

Artykuł ciekawy, ale nie mogę się zgodzić z jedną tezą – o wystawianiu paragonów i faktur. Wiesz Michale, że jeżeli sporo małych sprzedawców zaczęło by wystawiać paragony, faktury, czy rachunku za wszystko to 90% z nich poszło by z torbami po niecałych 3 miesiącach. Uwierz mi, mam styczność z takimi osobami i gdyby nie obecny system podatkowy: ZUS, 19% dochodowego, 23% VAT plus opłaty za utrzymanie lokalu to oni by z chęcią legalnie płacili podatki. Ale przez 3/4 miesiąca zarabiają wpierw na opłaty, a dopiero resztę miesiąca na siebie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 9, 2015 o 09:18

Hej Michał,

Ja rozumiem, że bycie przedsiębiorcą nie jest łatwe. Niemniej jednak gruntownie nie zgadzam z taką argumentacją, którą uprawiasz. Czy ja dobrze rozumiem, że piszesz, że skoro podatki są duże, to przedsiębiorcy są usprawiedliwieni i mają prawo kombinować i ich nie płacić? Czym to się różni od podejścia „nie mam kasy na jedzenie, to komuś je ukradnę”?

Smutna prawda jest taka, że te osoby, które wymieniasz, po prostu nie potrafią (lub nie chcą) liczyć. Wiele osób rozpoczyna biznes bez świadomości kosztów, a później stosuje właśnie takie argumenty, by usprawiedliwić swoją nieuczciwość bądź niefrasobliwość. Owszem – uważam, że państwo powinno bardziej wspierać przedsiębiorczość, więcej edukować itd. Niemniej jednak brak tego – nie usprawiedliwia łamania prawa.

Pozdrawiam

Odpowiedz

beata Październik 9, 2015 o 09:45

Zgadzam się z Michałem. Niepłacenie podatków to zwykłe cwaniactwo. Czy kupując towar u takiego sprzedawcy płacimy mniej (bo nie daje paragonu)? Otóż nie, płacimy cenę z należnymi podatkami. Wówczas jedynym beneficjentem jest właśnie nieuczciwy przedsiębiorca (traci klient i budżet).

Odpowiedz

Koziolek Październik 10, 2015 o 11:41

i tu nie masz racji dlatego. Mało zarabiająca osoba konsumuje wszystkie swoje dochody na bieżąco i tym samym to co zarobiła wydaje i napędza kolejne gałęzie gospodarki i kolejnych małych i większych przedsiębiorców i to dlatego kwota wolna od podatku powinna być stosunkowo wysoko ustawiona. W prawdziwie normalnym systemie podatkowym kasy fiskalne są niepotrzbne a cała ta loteria paragonowa jest dla mnie niesmakiem.

Odpowiedz

Callipso Październik 9, 2015 o 11:02

Prawda zawsze leży po środku. Dla Michała Szafrańskiego niepłacenie podatków będzie się nazywało optymalizacją i z pełną stanowczością będzie tępił niewydawanie paragonów i niepłacenie należnych podatków. Natomiast samemu jest wstanie założyć spółki pod kurs BDT i limituje jego sprzedaż by nie wejść w VAT (fajna koncepcja). Będzie optymalizował zobowiązania podatkowe nawet kosztem płacenia podatków w innym kraju. Czyli do Polskiego budżetu nie odprowadzi złotówki lub ułamek tego co powinien. Taki Michał jest wstanie zejść do opodatkowania na poziomie 5% jak nie lepiej. Wszystko w świetle prawa. Po prostu stać go na to by ponieść koszty konstrukcji prawnej która w ogólnym rozrachunku przyniesie niech będzie np 10% oszczędności na podatku. Od 1 miliona to 100 000 zł.

Taka Pani Jadzia z warzywniaka z obrotem 10 000 -15 000 miesięcznie nie wydając paragonów oszuka Państwo na może 1000 zł. Bo nie wyda co któregoś paragonu. Będzie to oszustwo bo jej nie stać i nie ma takiej możliwości by zrobić „optymalizację” podatkową jak Michał.

Ona będzie to zła bo oszukuje Państwo. Michał będzie sprytnym przedsiębiorcą bo zrobił optymalizację. Zabawa polega na tym, że Michał uszczuplił budżet 100 razy bardziej niż Pani Jadzia i zrobił to w majestacie prawa.

Nie sztuką jest wykorzystać ułomność prawa jeśli na to cię stać. Niestety im niej zarabiasz tym łatwiej Państwo ściąga z ciebie podatki. Zarówno Michał jak i Pani Jadzia działają na szkodę Państwo. Z tą różnicą, że Pani Jadzia pójdzie do więzienia a Michał za zaoszczędzone podatki pojedzie na super wakacje, kupi samochód i wpłaci na Pajacyka :)

Ja też stosuję optymalizację podatkową, może i jest to cwane ale wiem też czyim kosztem i na czyich plecach jadę. Bo pieniądze których ja nie oddałem, Państwo wyjmie z kieszeni innym.

Odpowiedz

Buzz Październik 9, 2015 o 14:11

Callipso – bardzo ciekawy komentarz i zgadzam się z Twoim przesłaniem. Niestety jest tak, że drobny cwaniak jest ścigany, a gruby cwaniak ma się dobrze, bo postępuje zgodnie z prawem, bardzo często pisanym na zamówienie właśnie pod tych grubych cwaniaków. A my mali jak zwykle płacimy.

Osobiście staram się postępować tak, jakbym chciał żeby było obowiązujące wszystkich prawo (piękne słowa, oczywiście nie moje). I w związku z tym nie założę spółki na Wyspach Brytyjskich, by legalnie okradać sąsiadów.

Szkoda, że Michał nie odniósł się do Twoich uwag o porównaniu dwóch rodzajów cwaniakowania.

Odpowiedz

Marcin Mniej Październik 9, 2015 o 23:19

Hmm, tak myślałem że temat zejdzie na „politykę”. Tymczasem sprawa jest naprawdę prosta.

Pytanie: Czy to Michał tworzy prawo w Polsce? Oczywiście że nie.

Czy zatem umiejętne poruszanie się (w granicach prawa!) aby płacić mniejsze podatki to coś złego?

Moim zdaniem odpowiedź na to pytanie jest oczywista. I tak, i nie!

Odnośnie Michała – to absolutnie nic złego. Michał przestrzega prawa. Prawa, które nie on uchwalał. Prawa, które obowiązuje tak samo nas wszystkich.

Z punktu widzenia państwa natomiast, i nas jako społeczeństwa, jest to złe. Podatki powinny być proste, jasne i przejrzyste, bez możliwości łatwego ich unikania.

Ale czy to Michał ma się tym zajmować? Nie korzystać z prawnych możliwości płacenia niższych podatków, żeby płacić ich więcej? Gdzie w tym sens?

BTW. Zamiast loterii paragonowej, która przyniesie ileś tam set milionów, zająłbym się korporacjami międzynarodowymi które wyciągają z Polski 50 MILIARDÓW za pomocą sztuczek księgowych. To jest kasa!

Natomiast co do Michała – naprawdę nie przesadzajcie…

Odpowiedz

Callipso Październik 10, 2015 o 12:06

Widzisz Marcin Mniej hipokryzje w twojej wypowiedzi? Zarówno Michał jak i korporacje o których piszesz legalnie w majestacie prawa nie płacą podatków, wykorzystują dokładnie te same mechanizmy. To nie ich wina, że jest takie prawo. Skoro jest, to z niego korzystają. Tylko dlaczego Michał jest cacy a korporacje już nie?

Nie spodziewam się komentarza Michała. Jak to mówią psy szczekają, karawana jedzie dalej.

W mojej opinii Michał nie powinien oceniać moralności osób które tych paragonów nie wydają. Niepodważalnym jest, że łamią prawo. Michał je po prostu obchodzi, tak jak korporacje. Natomiast moralnie i „Pani Jadzia” z warzywniaka i korporacje i Michał działają na szkodę Państwa. Korzystają z infrastruktury Państwa jednocześnie za nią nie płacąc.

To jest tak samo jak z lichwiarzem który w majestacie prawa wywala staruszkę z mieszkania. Działą zgodnie z prawem. To znaczy, że moralnie też jest ok?

Michał nie potępiam twojej optymalizacji podatkowej ale wydaje mi się, że moralnie nie powinieneś oceniać innych w tej kwestii.

Tak nawiasem mówiąc gdy słyszy się o nierównościach i dlaczego bogaci są jeszcze bogatsi? To się nazywa – optymalizacja i jest legalna…

Odpowiedz

Marcin Mniej Październik 10, 2015 o 13:24

1. Nie porównywałbym tego aż tak bezpośrednio. Pieniądze Michała zostają w Polsce i są wydawane / inwestowane w Polsce. Tymczasem korporacje używają dziur w przepisach żeby drenować pieniądze z Polski. Zacząłbym od nich, bo z punktu widzenia państwa to olbrzymie pieniądze i stosunkowo łatwo byłoby to załatać. Potrzebna jest tylko wola zrobienia tego.
A poza tym – gdzie ja napisałem, że korporacje nie są cacy? Korporacje to korporacje, wykorzystują przepisy na swoją korzyść i tyle. Nie ma w tym nic złego, bo tak będzie zawsze. To przepisy są złe.

2. Nie możesz winić biznesu, że chce większych zysków i chce płacić mniejsze podatki. To nie korporacje są winne. To po prostu prawo daje takie możliwości to prawo należy zmienić i uprościć.

3. Callipso, zaczynasz wszystko od d* strony. Winisz przedsiębiorców takich jak Michał czy korporacje za to, że używają prawa na swoją korzyść. No jasny gwint, skoro mają takie możliwości to mają z nich nie korzystać? Ja to widzę od drugiej strony – to nie korporacje mają się zmienić, bo się same z siebie nie zmienią, tylko prawo należy zmienić. Stwórzmy wreszcie jakiś obywatelski nacisk na upraszczanie przepisów czy systemu podatkowego. Sam zacząłbym na przykład od podwyższenia kwoty wolnej od podatku albo wręcz rewolucji – uszczelnienia systemu vat / załatania dziur i całkowitej likwidacji w Polsce podatku dochodowego.

4. Nie mam zielonego pojęcia, jak ktokolwiek może oczekiwać, że naród cwaniaków i kombinatorów, w którym panuje powszechne przyzwolenie na oczywiste łamanie prawa (na swoją korzyść) kiedykolwiek zbuduje normalny kraj, w którym będzie dało się żyć.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 10, 2015 o 13:39

Hej Callipso,

Przeniosłeś widzę dyskusję na grunt moralności. Rozumiem, że tak łatwiej. Rozumiem to co piszesz, przy czym ja kieruję się bardzo prostą zasadą: „Oddajcie Cezarowi, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. Dawaj tyle ile musisz i nic więcej – w granicach prawa.

Mechanizm jest prosty do bólu:

– Jeśli łamiesz prawo = łamiesz prawo.
– Jeśli prawo czegoś nie zabrania = masz pełne prawo z tego korzystać.

Nie podoba się rzeczywistość? Masz do tego prawo żeby się nie podobała, ale to nie usprawiedliwia łamania prawa. Mówienie, że prawo jest złe i brak działania w kierunku jego zmiany – to zaniechanie. I nie tłumaczcie mi proszę, że się nie da działać i zmieniać rzeczywistości. Jakoś Ci wszyscy ludzie do sejmu i senatu wchodzą. Ja nie stosuję wymówek typu „nie da się”. Ja mówię wprost, że mi się nie chce pchać do władzy i próbować zmieniać prawa i rzeczywistości w ten sposób, bo wymaga to dużo wysiłku i na chwilę obecną oceniam, że nie mam dużych szans na powodzenie. Ale przynajmniej nie jojczę ani nie usprawiedliwiam łamania prawa tym, że jest źle, prawo jest złe i rządzący są źli. Akceptuję rzeczywistość taką, jaką jest, próbując się do niej dostosować – bez łamania prawa.

Piszesz „obchodzenie prawa”. Czy ja dobrze rozumiem, że to takie pejoratywne określenie na działanie zgodne z prawem? Skoro nie działasz wbrew przepisom, to znaczy że je obchodzisz? Naprawdę? Respektuję prawo. Jeśli prawo czegoś nie zabrania i jestem wystarczająco sprytny, by działając zgodnie z prawem optymalizować – to optymalizuję.

Tendencyjnie dobierasz argumenty. Porównanie do lichwiarza – słabe. Pewnie gdybyś był osobą wynajmującą komuś mieszkanie i ten ktoś, by Ci nie płacił miesiącami i nie chciałby się wyprowadzić pomimo, że wypowiedziałeś umowę najmu, to inaczej byś śpiewał na temat moralności „wywalania delikwenta z mieszkania”. Tu akurat prawo chroni dobrze najemców. Dla jasności: wiem o czym mówisz. Pokazuję jednak drugi biegun dokładnie tej samej sytuacji.

Dlaczego Callipso sobie uzurpujesz prawo do moralnej oceny (chociażby takimi zdaniami a lichwiarzu) a mi go odmawiasz? Dla jasności – ja nikomu do portfela nie zaglądam. Rozumiem, że bardzo wygodnie Ci komentować moje działania – bo już do mojego portfela zajrzałeś. Rzekłbym, że to ryzyko zawodowe przyjętego przeze mnie sposobu działania…

Odnosząc się do podanego przez Ciebie przykładu Pani Jadzi z warzywnika. Wszystko co napisałeś służy jednemu – usprawiedliwieniu łamania prawa przez panią Jadzię. Sprytnie oczywiście zestawiasz ją ze mną, żebym to ja wyszedł na tego złego przedsiębiorcę. Sęk w tym, że ja VAT należny i PIT należny płacę. Ona nie. Gdyby Pani Jadzia przeznaczyła swoją energię na to żeby się zastanowić jak rozwinąć swój biznes – zamiast na to, jak nie zapłacić do urzędu skarbowego VAT, który pobrała od klientów, to może zwiększyłaby obroty na tyle, by nie musieć tak kombinować. I byłoby ją stać na to, by optymalizować działanie legalnie i zgodnie z przepisami. Nie wiem tego. Tak tylko gdybam.

Ale żeby trochę osłabić ten demagogiczny przykład, to poproszę Cię o wyliczenie ile taka Pani Jadzia zapłaci tego VATu i PIT/CIT, a ile zapłaciłem go ja (skoro już jesteś taki zorientowany). Poproszę w kwotach bezwzględnych i pomimo optymalizacji, którą rzekomo stosuję w celu uszczuplenia budżetu? Porównajmy te sumy. I zobaczymy do jakich wniosków to doprowadzi.

Moje stanowisko jest jednoznaczne: jeśli działam legalnie, to nie ma mowy o żadnym uszczupleniu. Te pieniądze się państwu nie należą, więc o jakim uszczupleniu budżetu mowa? Ale jednocześnie daleki jestem od przyznania racji tym, którzy wprost okradają budżet państwa i swoich klientów. VAT pobierają, ale nie odprowadzają. Przychody generują, ale ich nie wykazują i nie płacą podatku dochodowego. Do tego niektórzy zachęcają tu w komentarzach. Taką działalność potępiam. Nie podobają się polskie przepisy? – poszukajcie lepszych gdzie indziej. Nikt Wam nie każe robić biznesu w Polsce.

I tu aż się prosi o komentarz dotyczący np. uruchamiania firm w UK itp. Ja nie mam firmy za granicą, ale poważnie rozważałem i nadal rozważam ten scenariusz. I wbrew wszystkim krzykaczom, którzy twierdzą, że to moralnie złe (po czym 5-7% społeczeństwa zmyka pracować za granicę) itp. uważam, że nie ma w tym niczego co bym potępiał. Dlaczego? Weszliśmy do UE i mamy prawo prowadzić działalność gdzie się nam tylko podoba – w kraju, który dla przedsiębiorcy jest optymalny – pod różnymi względami. To gdzie masz firmę determinuje tylko to, gdzie będziesz płacił podatki firmowe i skoro korzystasz z udogodnień biznesowych stwarzanych przez dany kraj, to warto go za to nagrodzić.

Jeśli żyjesz w innym kraju niż prowadzisz działalność, to i tak koszty życia będą zwiększały wpływy z VAT w kraju, w którym żyjesz. Czy się tego chce czy nie. Co do podatku dochodowego – to uważam, że warto go płacić tam, gdzie jest Twój „ośrodek życiowy”. I jak wynika z moich analiz da się tu oczywiście kombinować, ale wcale nie jest to takie proste, łatwe, przyjemne i oczywiste. I dobrze.

Apel na koniec do wszystkich zbulwersowanych moim stanowiskiem: nie podoba się Wam prawo – działajcie na rzecz jego zmiany. Ciekawy jestem ilu narzekających na polityków kiedykolwiek zainteresowało się na tyle programem jednego czy drugiego kandydata, żeby pójść na spotkanie z nim przed wyborami i po prostu go przepytać? Ilu z Was wie na kogo będzie głosowało w najbliższych wyborach i dlaczego? Mam smutny wniosek, że zdecydowana większość woli sobie ponarzekać sprzed klawiatury, niż ruszyć tyłek i dowiedzieć się na kogo warto oddać głos, np. w wyborach do Senatu. A to Ci ludzie stanowią to prawo i przepisy, które niektórzy z Was uważają za takie złe. I czy tego chcecie czy nie – to nie są „ci źli” tylko przedstawiciele ludu. Dla jasności: w zdecydowanej większości też mi się nie podobają.

Chcecie uszczelniania przepisów i skuteczniejszego ściągania podatków / eliminacji nadużyć? – w pełni popieram. Zaangażujcie się w tym kierunku bardziej niż postulując zza klawiatury, że „powinno być to i to”. Bez zaangażowania wszyscy będziemy olewani przez kolejne rządzące ekipy. Dlaczego? Bo tylko marudzimy, ale nie działamy i nijak nie rozliczamy polityków. Po co mają się starać skoro my się nie staramy?

Jakkolwiek smutno by to nie brzmiało obecna rzeczywistość jest dokładnie rezultatem naszych działań i zaniechań. Choćby takich jak powszechna akceptacja olewania przepisów przez Panią Jadzię, dentystę, mechanika itd. Fajni są bo tacy antysystemowi, tak?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Arti Październik 10, 2015 o 14:42

Jeżeli Anglia jako obcy kraj daje lepsze warunki nam Polakom do prowadzenia działalności niż nasz własna ojczyzna i ludzie nazywają to „optymalizacją podatkową” to żyjemy w systemie , który jest patologią. Ja Michale nie mam do Ciebie żadnych pretensji , że tak robisz i szukasz legalnych rozwiązań, ale to jest po prostu chore , że my Polacy musimy robić takie rzeczy. Jest to po prostu kompromitacja Państwa Polskiego! Ten kraj nie jest nasz Polaków tylko jakieś machiny systemowej, która nie robi nic w kierunku , żeby właśnie nam zwykłym mieszkańcom Polski żyło się lepiej !

Nie zgodzę się z Tobą , że jak komuś nie odpowiadają przepisy w Polsce to niech jedzie sobie np. do Anglii firmę prowadzić – to jest po prostu chore , żeby mieć takie podejście do tematu.
Ten kraj i przepisy w Polsce powinny być dla nas – dla Polaków , a nie dla tej bezmyślnej machiny systemowej. Właśnie Anglia jest tak bogatym krajem, że u nich na pierwszym miejscu są ludzie , jak ludzie będą bogaci to cały kraj będzie bogaty. Jak Państwo łupi ludzi to naród ma duży problem z bogaceniem się i tempo wzrostu znacznie się obniża.

Kwota zwolniona z podatku powinna być minimum 2 tyś zł miesięcznie , tak żeby najbiedniejsi mieli pieniądze na podstawowe wydatki i tak z tego co kupią w sklepach to przedsiębiorcy zapłacą podatek , także te pieniądze nie uciekną .

Callipso Październik 10, 2015 o 15:46

Michał fajnie, że odpowiedziałeś.
Jeśli czytałeś moje wypowiedzi to ja tam zwracam uwagę na oddzielenie od siebie dwóch rożnych aspektów. Legalne (optymalizacja podatkowa) od nielegalne (niewydawania paragonów i oszustwa podatkowe). Moralnie dobre (płacenie podatków ) od moralnie złe ( obniżenie kwoty podatku który powinieneś zapłacić).
Dlaczego w mojej opinii legalna optymalizacja jest moralnie zła – Państwo szacuje wartość podatków które powinny wpłynąć. Ty ze swojej działalności odprowadzasz np. liniowy 19%. Od tego nędznego miliona państwo w budżecie wpisuje – Szafrański , 190 000 zł. Michał jest cwany bo legalnie optymalizuje ze 190 000 na 50 000 zł . Państwo z planowanych podatków zebrało mniej – czyli ma dziurę budżetową. Zamiast przeznaczyć na szkoły, szpitale, policję i drogi będzie pożyczało (dług publiczny). Dla swojego zysku pogarszasz sytuację gospodarczą kraju. W takim wypadku twoje nawoływanie do tego by zmienić prawo jest dopiero słabe, bo podkładasz tym co chcą zmieniać na lepsze świnię.

Piszesz :
Mechanizm jest prosty do bólu:
– Jeśli łamiesz prawo = łamiesz prawo.
– Jeśli prawo czegoś nie zabrania = masz pełne prawo z tego korzystać.
Mówisz, że mój przykład z lichwiarzem jest słaby. Zgodnie z tym co napisałeś to parę lat temu niejeden Kowalski z różnych powodów wziął pożyczkę na 1000%. Lichwa była wtedy prawnie legalna. Wielu takich Kowalskich potraciło wszystko. Według tego co piszesz Lichwiarze mieli pełne prawo robić tak ludzi. Na szczęście Państwo zmieniło przepisy i lichwa jest teraz nielegalna. Dla mnie była moralnie zła wtedy i teraz. Wedle tego co piszesz zła dla Ciebie jest dopiero wtedy gdy jest nielegalna?
Kierujesz się zasadą „Oddajcie Cezarowi, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. Natomiast niżej piszesz „Respektuję prawo. Jeśli prawo czegoś nie zabrania i jestem wystarczająco sprytny, by działając zgodnie z prawem optymalizować – to optymalizuję.”
Michał, „obchodzenie prawa” jest tutaj najbliższym synonimem optymalizacji. Oddajesz Cezarowi to co Cezara minus to czego się nie zorientował. Jak się zorientuje to będziesz kombinował inaczej. Dlatego prawo wolniej się adaptuje niż ci co je obchodzą.
Jeśli czytałeś moje wpisy to w żadnym z nich nie usprawiedliwiam łamania prawa. Nie zgadzam się jedynie z tym by ktoś kto sam postępuje moralnie źle oceniał moralność innych tylko dlatego, że jest wystarczająco sprytny i szybki by to prawo obejść.
Mnie twoja optymalizacja nie bulwersuje, raczej ci kibicuję i czekam na wpis o tym jak zejść poniżej 5% podatku tak byśmy wszyscy mogli optymalizować. W końcu to blog „Jak oszczędzać pieniądze”. Ja też nie postępuję moralnie dobrze dlatego nie śmiem oceniać innych za ich działania ponad stwierdzenie faktu, że łamanie prawa to łamanie prawa i prędzej czy później źle się skończy. (Tu się zgadzamy w 100%).

Piotr Październik 10, 2015 o 20:13

Całkowicie się zgadzam z Callipso.
Optymalizacja podatkowa to okradanie państwa, tyle, że w białych rękawiczkach.
Nie jest to oczywiście czarno-białe i ma wiele odcieni szarości.
Np. stosowanie uligi na dziecko – OK.
Obiżanie dochodu, żeby dostać becikowe?
Podbijanie pensji żeby dostawać więcej na zasiłku (np. macierzyńskim) ?
Wyprowadzenie dochodu przez zagraniczną firmę?

Tak jak pisał Callipso – to, że coś nie jest zabronione, nie sprawia, że jest to moralnie w porządku.

Nie podoba mi się fakt oszukiwania na VAT. Szkoda tylko, że MF zajmuje się „płotkami” zamiast zająć się grubymi rybami. Bo jak taka pani z warzywniaka ma konkurować z korporacją która dostaje wielomilinową dotację za sam fakt „bycia w Polsce”.
I proszę bez wciskania kitu, żeby zamiast oszukiwania na VACie, pomyślała jak założyć własną korporację :)

Ewa Październik 13, 2015 o 20:05

Każdy ma prawo do własnej opinii. Moja jest taka: nie umiem zgodzić się na to, że prawo stoi ponad moralnością. Dla mnie etyka jest ponad wszystko.
Prawo w historii miało różne oblicza. W skrajnych przypadkach (nazizm, stalinizm) byłoby i dla Ciebie nie do przyjęcia. W ustroju pańszczyźnianym też byłoby dla nas trudne do akceptacji. Prawo polskie jest bardzo ułomne, z czym zgadzasz się. W takim razie w imię czego mam osądzać pana Stefka z warzywnego, że za „zaoszczędzone” z paragonów pieniądze kupił dziecku buty na zimę?

fen Październik 23, 2015 o 07:51

Dla mnie „optymalizacja podatkowa” jest niemoralna dlatego, że nie wszyscy mają do niej równy dostęp. Trzeba mieć dobre zarobki, dużą wiedzę prawną (albo środki na wynajęcie doradcy podatkowego), żeby móc z niej skorzystać (TO brak równego dostępu do prawa). Może dlatego Pani Jadzia nie odprowadza Vat-u bo nie stać ją na optymalizację podatkową przez co musi płacić proporcjonalnie większe podatki od zoptymalizowanego Michała?
I to nie jest złe że ludzie korzystają z optimalizacji, złe jest to że Państwo umożliwia taką optymalizację a prawa nie zmieni bo lobbisci na to nie pozwolą (znowu kłania się problem równego dostępu do prawa czy do wpływu na jego zmianę)

Patryk Lipiec 10, 2016 o 18:03

Witaj. Jest wiele napinaczy internetowych co zarabiają marne grosze, a chcą się czepiać tych co sobie radzą.
Chciałem dać paru osobom 100 zł za poczyszczenie trochę części motorowerowych. Mało komu się chciało, a Ci sami narzekają, że mało hajsu mają.
Ja w szkole nie jestem mega dobry. Na przykład z matematyki mam 4, pisałem sprawdziany na 2,3,4,5, różnie, ale na pewno ze sprawdzianów 4 bym nie miał, to się zgłaszałem do tablicy jak coś wiedziałem i tak wyszedłem na 4.
A jak jest wiatr, to żeglarze płyną prosto pod wiatr?, nie, okrążają go.
Jeśli możesz coś legalnie obejść, to obejdź.

Michał Październik 10, 2015 o 09:46

Michale, myślę, że to bardzo ważne abyś skomentował powyższe uwagi (zarzuty?). Często mówisz o konieczności zachowania wiarygodności i to jest właśnie moment kiedy ktoś mówi Ci „sprawdzam”. Liczę na to jako stały czytelnik, który często poleca Twoje artykuły znajomym.

Odpowiedz

Kasia Październik 11, 2015 o 09:14

Też mnie bardzo zaciekawiło te podejście. Można się oburzyć, że jak to optymalizacja podatkowa może być porównywana do nie płacenia części podatku, skoro jest zgodna z prawem. Korzystam po prostu z różnych przywilejów i możliwości. Gdy odliczam sobie coś od podatku, a inny tego nie robi, bo nie wie lub nie umie, to jakoś jest moralnie złe?

Ale faktycznie ta „optymalizacja podatkowa”, która niemal każdy przedsiębiorca z głową na karku stosuje może budzić moralne wątpliwości.

Odpowiedz

tom Październik 13, 2015 o 00:38

I jak zwykle to samo…
Michał jest już osobą publiczną, rozpoznawalną, realizuje się, prężnie działa stale rozwijając swoje pasje, odniósł sukces i… jakżeby inaczej- jest narażony na krytykę i ostrzał z każdej strony.

I wcale wpis nie jest o loterii narodowej tylko o księgowaniu przychodów Michała. Wystarczy tylko mały punkt zaczepny i można już przyczepić się, zarzucić i powiedzieć „SPRAWDZAM”. Ręce opadają!

TU NIE MA CZEGO SPRAWDZAĆ! A Michał NIE MA SIĘ Z CZEGO TŁUMACZYĆ!

To co można, to można, i koniec! I dla przykładu: jeśli w tej chwili kradzież jest wykroczeniem do kwoty 400zł, to UWAGA (!)- oznacza to, że kradzież poniżej 400zł jest wykroczeniem, a nie przestępstwem. Jeśli za 2 lata będzie zmiana do kwoty 500zł, to będzie można już więcej ukraść i nie będzie to przestępstwem. Uczciwe? Sprawiedliwe? Moralne? Ma to znaczenie?

Prawo jest prawem! Zmienia się. Ktoś na zmianie korzysta, a ktoś traci. Sztuka w tym, żeby się w tym odnaleźć. Trzeba umieć dostosować się do istniejącego stanu rzeczy!

Najlepiej jest powiedzieć czy to moralne czy nie. A kto to może ocenić? Każdy oczywiście święty. Z tym ocenieniem to byłbym naprawdę bardzo ostrożny.

Prawo należy przestrzegać czy nam się to podoba czy nie. I przecież o tym pisze Michał. Nie podoba się prawo- to zapraszam to zakasania rękawów i do zrobienia kroków żeby je zmienić. A Michała możecie śmiało zostawić w spokoju, bo on nie ma z tym nic wspólnego.

Zalecam podpatrywanie na przykładzie Michała jak się można w tym całym bałaganie odnaleźć i wyjść na swoje. Pretensje? Chyba pomyliliście kierunki.

Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 13, 2015 o 15:58

Dziękuję Tom.

Piotr Listopad 2, 2015 o 16:14

Osobiście uważam, że to co robi Michał nie jest moralne (dla mnie), ale jest legalne. Moralność to nie tylko i wyłącznie działanie zgodne z prawem.
Przykład: jakiś czas temu przyszła do mnie pracownica i powiedziała, że jest w ciąży (drugi miesiąc). Za chwilę kończyła jej się umowa czasowa. Mogłem jej nie przedłużyć. MOgłem też istniejącą umowę zerwać, bo zgodnie z prawem pracodawca ma do tego prawo. Kobietę nic nie chroni do 12 miesiąca ciąży. Oczywiście przedłużyłem umowę, bo inne działanie jest dla mnie niemoralne, chociaż zgodne z prawem. Czy Ty też byś przedłużył umowę czy raczej zwolnił dziewczynę? Większe oszczędności finansowe uzyskał byś zwalniając ją?

Osobiście uważam, że nie UE mnie wykształciła, leczy moich rodziców, a za chwilę będzie kształciła moje dzieci, tylko Polska, ten biedny kraj i dlatego uważam, że Polacy powinni płacić podatki w naszym kraju, a nie wykorzystywać prawo do optymalizacji kosztów.

PODKREŚLAM Nie piszę tego by komuś dokopać, oceniać Twoją moralność, chodzi tylko o pokazanie, że różnie można podchodzić do moralności, a pozostawanie na tym co jest zgodne z prawem, a co nie, nie zawsze jest najlepsze.

Jeśli chodzi o loterie paragonową to w pełni kibicuję tej akcji.

Grzegorz Listopad 14, 2015 o 00:49

No właśnie tak to już w naszym państwie jest że malutki będzie ścigany, a duży złodziejaszek ze wszystkich się śmieje

Odpowiedz

Dorian Październik 10, 2015 o 00:03

Świetny komentarz! Też nie znoszę tego gadania, że nie płacenie podatków jest „złe, bo tak :(„. Ubrałeś w słowa przemyślenia podobne do moich. Dzięki.

Odpowiedz

Rafał Październik 9, 2015 o 12:19

Drogi Michale Szafrański,

Zadałeś Michałowi Olberowi następujące pytanie:
„Czy ja dobrze rozumiem, że piszesz, że skoro podatki są duże, to przedsiębiorcy są usprawiedliwieni i mają prawo kombinować i ich nie płacić? Czym to się różni od podejścia „nie mam kasy na jedzenie, to komuś je ukradnę?”

Przedstawione przez Ciebie dwie sytuacje nie są, choć tak może się wydawać, analogiczne. Zysk przedsiębiorcy jest jego własnością, został mu przekazany poprzez dobrowolną wymianę przez konsumenta. Tak więc, „kombinujący” przedsiębiorca nie pozbawia nikogo własności, a więc nie inicjuje agresji wobec drugiego człowieka. Wręcz przeciwnie, chroni się on przed wywłaszczeniem – a więc aktem przemocy – ryzykując tym samym, że padnie ofiarą przemocy bardziej dotkliwej (na przykład zostanie zamknięty w klatce, w ostateczności).

Odpowiedz

Piotrek Październik 9, 2015 o 13:10

Zgadzam się z przedmówcą. Pisząc równie obrazowo jak Michał – jeżeli ktoś nie płaci podatków, to nie daje się okradać, a nie kradnie

Odpowiedz

Grzegorz Październik 23, 2015 o 07:55

„jeżeli ktoś nie płaci podatków, to nie daje się okradać, a nie kradnie”

Nieprawda – kradnie. Nie płaci za „usługi” państwa kwoty przez to państwo wyznaczonej. Tak jakbyś część prądu z sieci pobierał poza licznikiem.

Odpowiedz

BJK Listopad 2, 2015 o 23:57

a jednak okrada – bo skoro ja płacę podatki od mojego etatu i każdego innego dochodu jaki osiągam to gdy ktoś nie płaci to okrada – mnie konkretnie. I każdego innego uczciwie płacącego podatek. Bo wspomniana „Pani Jadzia” okrada państwo na tysiąc złotych. Spoko, relatywnie mała kwota. Ale już tysiąc „Pani Jadź” okrada Polskę na milion złotych. Ten milion mógłby pójść do służby zdrowia. Na edukację. Na straż pożarną. Na wiele innych rzeczy. Ale nie pójdzie – bo tysiąc „Pani Jadź” postanowiło nie wydawać paragonów.
I zapomnieliście o najważniejszym: Pani Jadzia też ma możliwość optymalizacji podatkowej. Tylko że do tego by musiała przysiąść i poszukać takich możliwości. Ale łatwiej nie wydać paragonu…

Odpowiedz

Michal Październik 9, 2015 o 13:55

Michale, a czemu nie wspomnisz o firmach zagtanicznych ktore sa zwolnione z VAT? Tu jest dopiero drenaz pieniedzy. Najpierw niech bedzie uczciwa konkurencja na rynku (wszyscy placa porownywalne podatki), a nie ze polski przedsiebiorca zawsze jest uwazany za tego gorszego.

Odpowiedz

Marcin Mniej Październik 9, 2015 o 23:26

Nie wspomni, ponieważ to wpis o loterii paragonowej, a nie portal polityczny.

Na Boga świętego, czemu wszystko zawsze wszędzie w Polsce musi schodzić do polityki?

Odpowiedz

Dorian Październik 10, 2015 o 00:06

Co za różnica o czym jest wpis? Jeśli wychwala źle zorganizowane podatki to oczywistym jest, że zejdzie na politykę.

Odpowiedz

Ania Październik 9, 2015 o 20:49

Witam,
prosty przykład: kilka dni temu naprawiałam samochód- Pan zapytał z fakturą liczyć czy bez- z fakturą będzie drożej. Podziękowałam za fakturę, bardzo dobrze wiem, ze przez to ten człowiek nie zapłaci dochodowego i VATu od tych 4.500 zł które mu zostawiłam, czy mnie to martwi? Nie, niech człowiek ma pare groszy więcej, bo widzę, że realnie zasuwa po 12 h w zimnym i niewiele na tym zarabia, a zapłaci VAT i jaką ja będę miała z tego realną korzyść? Żadną, bo co z tego, że pracuję na umowę o pracę i każdego 1-go okradają mnie z ZUSU? właśnie muszę zrobić na cito badania, Pani, która mnie rejestrowała zaproponowała mi termin na luty. podziękowałam, prywatnie kosztuje mnie to 350 zł i pójdę w przyszłym tygodniu, więc ten VAT który doliczyłby mi mechanik przeznaczę na badania w terminie i komfortowych warunkach. Wiem, że ludzie oszukują ale wolę wybrać mniejsze zło. Niech ma taki zwykły człowiek niż rząd który przewala na diety i ekstra premie roczne nasze pieniądze. Chyba już coraz mniej lubię ten kraj i coraz mniejszym szacunkiem darzę osoby, które stawiają się za autorytet ;-). Pozdrawiam.

Odpowiedz

maur Październik 10, 2015 o 20:23

Aniu, chciałbym Ci przedstawić dwie kwestie:
1) niektórzy mechanicy za fakture doliczają sobie 23%. Tylko w sytuacji, w której na potrzeby realizacji mi usługi mechanik kupuje sprzęgło, olej, filtry – to z 2000zł faktury ma koło 1500zł kosztów. Nigdzie nie słyszałem, że jak chcę fakture to bedzie „momencik.. około x zł drożej”, zawsze słyszę albo „oczywiście”, albo „to będzie +23%”. Dlaczego? :)
2) Piszesz „niech człowiek ma pare groszy więcej”. Biedak, bo inaczej by głodny chodził.. Ok, sorry, już bez sarkazmu.
Ostatnio szukałem wykonawców różnych usług do remontu, a do samochodu co jakiś czas jakiegoś szukam. I wiesz, że często znajduje takiego, który odprowadza podatki, wystawia faktury/rachunki (czasem z własnej woli nawet nim zapytam), a cena jest taka sama lub (zdarzało się) nieco mniejsza niż u konkurencji co to „jak faktura to +23% „? Konkurencji się opłaca, a biedny Pan faktura+23% inaczej niedałby rady?
„Okradają mnie z ZUSU”, ok, chyba nie powinienem odpisywać. Państwo takie złe widzę, a obywatele powinni kraść, bo państwo złe.

Odpowiedz

M. Październik 12, 2015 o 12:28

Aniu,
Widzę, że maur już Ci odpisał, ja dodam od siebie jedno zdanie podsumowania.
Z Twoich słów ” Pan zapytał z fakturą liczyć czy bez- z fakturą będzie drożej. Podziękowałam za fakturę.” wynika jednoznacznie, że płatnikiem VAT byłabyś Ty jako finalny odbiorca (taka jest z resztą natura tego podatku), dlatego wybór opcji „bez faktury” służył jedynie Tobie bo zapłaciłaś niższą kwotę.

Twój wybór, ale naiwnej historii że zrobiłaś to „niech człowiek ma pare groszy więcej” nie kupuję, bo po prostu nie trzyma się kupy.

Odpowiedz

Ola Listopad 2, 2015 o 09:25

Ania, śmieszy mnie ten Twój komentarz z jednego względu. Ten mechanik o którym piszesz podejmował się takiego zawodu i prowadzenia działalności gospodarczej w określonych warunkach. Zaczynąjąc ją prowadzić wiedział, ile wynosi VAT w Polsce, jakie są obciązenia ZUS itp., ile wynosi podatek dochodowy ORAZ że będzie pracować „w zimnie” (tym mnie zabiłaś). Nikt go nie zmusza, żeby prowadził te działalność i nikt go kajdankami do warsztatu nie przypiął.

Natomiast z faktury zrezygnowałaś nie dla jego wygody, tylko dla swojej bo wolałaś zapłacić mniej. Więc nie rób z siebie matki teresy.

Odpowiedz

Jakub Październik 10, 2015 o 11:54

Określenie „nie mam kasy na jedzenie, to komuś je ukradnę” kompletnie tu nie pasuje.
Raczej „nie mam kasy na jedzenie, bo państwo mnie okrada” zdzierając za duży haracz.
Mam na myśli małych przedsiębiorców, którzy zarabiają tak mało, że w zasadzie powinna to być kwota wolna od podatku. A ZUS powinno się płacić od dochodu, a nie niezależnie od tego, czy się zarobiło w danym miesiącu, czy nie (podobno tak kiedyś było (?)).

taka prywatna dygresja

Odpowiedz

Paweł Październik 11, 2015 o 11:45

Brawo Michał, najlepszy argument jaki kiedykolwiek usłyszałem w tej kwestii, zgadzam się w 100%. Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Ola Kwiecień 13, 2016 o 09:42

Podatki trzeba płacić, a jesli nie starcza Ci i biznes sie bez nich nie spina to musisz zamknąć albo przemyśleć biznes. Sama prowadzę firmę i bywa ciezko, czasami muszę dołożyć, i byłoby mi łatwiej pewnie gdybym nie nabijała na kasę, jednak to robie skrupulatnie, wkurza mnie jak ktoś mi mówi ze trzeba kombinować. OK, trzeba ale w granicach prawa – znajdź ulgę, odpisz sobie koszty, albo po prostu rozwiń biznes, ale nie oszukuj klienta i konkurencji. Tutaj nie nabijasz paragonu a potem wkurza Cie ze dziecko nie ma miejsca w przedszkolu, a obwodnica miasta od lat nietknięta i glosno to krytykujesz. Kazdy z nas jest odpowiedzialny za otoczenie, perspektywa powinna byc dłuższa niz czubek własnego nosa!

Odpowiedz

Paweł Tomkiel Październik 9, 2015 o 09:27

Cześć Michał!

To bardzo grząski temat, i odpowiedzenie na pytanie: „nie mam z czego żyć, czy mogę ukraść?” wcale nie jest łatwe. Osobiście zgadzam się z Michałem S., że prawo jest po to, żebyśmy wszyscy grali według jego zasad. Jeśli się nam to nie podoba – to musimy dążyć do zmiany prawa.

Masz bardzo dużo racji w tym co mówisz i jestem wszystkimi rękami za tym, by obywatele i przedsiębiorcy mieli łatwiejsze życie. Głęboko wierzę, że kiedyś nastanie taki dzień :)

Odpowiedz

emi Październik 9, 2015 o 08:56

Fryzjerstwo i pozostałe zabiegi kosmetyczne – celuje się jak zawsze w tych co i tak nie zarabiają dużo! Dlaczego nie za usługi medyczne? Za prywatną wizytę, płaci się dużo a tymczasem odciąża się NFZ. Lekarze dają paragon co piąta wizyta, a każdy boi się upomnieć – bo mojemu lekarzowi – nie wypada… dzięki temu byłby powód.

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Październik 9, 2015 o 09:04

Prywatna opieka medyczna i dentystyczna jest branżą premiowaną w kolejnym kwartale :)

Polecam lekturę regulaminu Loterii :)

Odpowiedz

emi Październik 12, 2015 o 09:39

niestety takie akcje cieszą się największą popularnością na początku – jak jest to nowość. Jestem pewna, że w kolejnym kwartale nie będzie już takiego „szału”

Odpowiedz

Laura Październik 12, 2015 o 18:56

I dobrze – będą większe szanse na jakąś wygraną :)

Odpowiedz

Grzegorz Październik 23, 2015 o 08:00

@emi
No ciekawa logika.
„Fryzjerstwo i pozostałe zabiegi kosmetyczne – celuje się jak zawsze w tych co i tak nie zarabiają dużo!”
Jak się okazuje, że wkrótce będzie branża medyczna, to: „niestety takie akcje cieszą się największą popularnością na początku”.

Tak źle, tak niedobrze.

„Lekarze dają paragon co piąta wizyta, a każdy boi się upomnieć – bo mojemu lekarzowi – nie wypada…”
Zmień lekarzy. Poważnie. Mi może przy co piątej wizycie nie zaproponowano paragonu. Nie bój się upomnieć, to jest w interesie nas wszystkich.

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Październik 9, 2015 o 08:58

Ja się podpisuję obiema rękami pod tą inicjatywą. Jak dla mnie to fajny sposób na wykorzystanie potencjału loterii do osiagnięcia ważnych dla państwa celów.

I tak jak pisze Michał – pobudza postawy obywatelskie, a kilkudziesięciu osobom na pewno da radość z nagród.

Ja już uzbierałem kilkanaście paragonów. Przy okazji. Fajnie, że można z nich skorzystać w ten sposób :)

Pozdrawiam, Bartek

Odpowiedz

Ewelina Październik 9, 2015 o 09:22

Michale,
warto wspomieć jeszcze o jednej rzeczy – masz dużo Czytelników, więc warto wszystkich uczulić na tą kwestię :)
Kwestia organizacyjna, moim zdaniem zawalona przez Ministerstwo – niewykupienie podobnie brzmiących domen! Kwitnie tzw. cybersquatting… Jedyną właściwą stroną Loterii Paragonowej jest wspomniana w artykule loteriaparagonowa.gov.pl – jeszcze kilka dni temu, sama po wpisaniu do wyszukiwarki hasła „loteria paragonowa” dotarłam na stronę, która podszywa się pod tą właściwą…

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 9, 2015 o 09:57

Hej Ewelina,

Dziękuję za bardzo słuszną uwagę. Dodałem właśnie ten punkt do wpisu.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Październik 9, 2015 o 13:46

Michał, dopisz może jeszcze proszę, jakie są kolejne premiowane branże, bo wszyscy chcieliby, żeby skarbówka wzięła się za lekarzy 😀

A może ktoś niekochający mechaników i restauratorów też się znajdzie i się ucieszy :)

Odpowiedz

Marcin Październik 9, 2015 o 15:43

Nie – nie wszyscy 😉 niektórzy woleliby, żeby skarbówka wszystkim dała spokój 😛

Odpowiedz

Wojciech Październik 9, 2015 o 09:31

Michale, a być może już gdzieś o tym pisałeś, ale największym problemem u mnie z paragonami jest ich wpisywanie. Po miesiącu wyrzucam pełną skrzynkę paragonów bez przepisania ich bo przy małej córeczce teraz ciężko się zmobilizować. Jakieś rady prócz „codziennie o 20 przepisuj 10 paragonów” 😀

Odpowiedz

Marcin Październik 9, 2015 o 14:50

Ja mam aplikację w telefonie i zaraz po zakupie wprowadzam go do smartfona. Raz w miesiącu uaktualniam swój excel i summa summarum zajmuje mi to mniej niż 1godz. w ciagu miesiąca. :)

Odpowiedz

Maciek Październik 12, 2015 o 14:17

Jaka aplikacja?

Odpowiedz

Rafał Bieleniewicz Październik 12, 2015 o 17:50

Wojtku. Dwa tygodnie temu miałem ten sam problem co Ty. Odkładając przepisywanie paragonów zebrał mi się ich cały stos z około 5 miesięcy (od maja). Ponieważ spisuję wszystko od 1 stycznia 2015 roku nie mogłem ich nie wprowadzić do systemu. Uważam, że straciłem przez to bardzo dużo czasu (2-3 dni). Część z nich musiałem rozszyfrować, część dopasować a część wrzucić do kategorii „inne”. Od około 2 tygodni wprowadzam je CODZIENNIE lub co dwa dni. Podjąłem decyzję, aby każdego dnia stosować rytuał – wykonuję parę drobnych czynności przeważnie wieczorem. Jedną z nich jest wprowadzanie paragonów.

W czym pomógł mi taki rytuał? W tym, że paragony nie walają się po mieszkaniu. W tym, że nie zbiera mi się ich cała sterta. W tym, że w końcu każdego dnia mogę spojrzeć na mój budżet i wiem na czym stoję. W tym, że oszczędzam dużo czasu. W tym, że nie myślę „muszę usiąść i wprowadzić tę stertę paragonów… nie chce mi się…. może później”. Plusów codziennego wprowadzania paragonów jest na prawdę dużo. Wprowadzam je wieczorem gdy dzieci już śpią. Mam wtedy chwilę dla siebie, na wprowadzenie paragonów, na zaplanowanie dnia jutrzejszego.

A Twoja mała córeczka niech będzie Twoim motywatorem – a dokładnie jej przyszłość. Zastanów się nad tym 😉

Odpowiedz

Zimorz Listopad 10, 2015 o 11:56

Z dwójka dzieci tez nie jest prosto ale co dwa trzy dni znajduję te 20 minut jak juz dzieciaki padną spać

Odpowiedz

Tomek Styczeń 14, 2016 o 22:41

Hej Wojtek … miałem podobny problem. Formularz loterii jest do bani więc napisałem dodatek do Firefoxa który ułatwia a co za tym idzie przyspiesza wprowadzanie paragonów.
– Przy drugim i następnych paragonach z tej samej kasy uzupełnia NIP.
– uzupełnia rok i miesiąc
– rozwiązuje zadanie matematyczne
– zaznacza wymagane zgody
Link jest pod moją ikonką profilu.

Odpowiedz

Tomek Październik 9, 2015 o 09:35

Panie Michale, zgadzam się z ideą przestrzegania prawa w pełni. Cieszy mnie też, że użył Pan argumentu bardzo silnego, tego o wyrównywaniu szans legalnie działających przedsiębiorców. Niemniej jednak ostateczna moja ocena całej akcji MS jest bardzo negatywna, z tego względu: ” Według informacji Ministerstwa Finansów całkowity koszt rocznej obsługi takiej loterii oraz nagród, to ok. 7,4 mln złotych (sama wartość nagród to 1,6 mln zł – resztę pochłaniają koszty organizacji loterii, jej promocji oraz zaplecza technicznego). ”

Proszę zwrócić jak duża jest różnica między tym co wyjdzie do nas (podatników, kupujących), a tym co zostaje w urzędach i firmie zew. To są pieniądze nasze, podatników. Szczerze życzyłbym sobie, aby te same pieniądze przekazać na analizę systemu i stworzenie lepszych, bardziej przyjaznych przepisów. Jestem pewien, że to bardziej skuteczny sposób na walczenie z unikanie płacenia VATu.

Swoją drogą, nigdy nie zdarzyło mi się nie dostać paragonu tam gdzie kasa fiskalna… ? Czy to rzeczywiście tak duża strefa?

Odpowiedz

Paweł Rekowski Październik 9, 2015 o 10:59

@Tomek, te 5,8mln zł musisz podzielić na rok czasu (12 miesięcy) samej loterii + Doliczyć przygotowanie do niej. To koszty Programistów, którzy zrobili system, który będzie to utrzymywał jak i wszystkiego co z tym związanie (ludzie, sprzęt, czas itd).
Do tego nie robi tego jeden człowiek. Więc co co umiejętności liczenia przedsiębiorców, to zachęcam też do liczenia ludzi, którzy narzekają na „duże” kwoty, które inny zarabiają. Oni też muszą od tego zapłacić podatki i się utrzymać, a że po zsumowaniu tego wyszła taka kwota jest to normalne. Jak chcesz się zdziwić, to policz swoje roczne przychody i zobacz ile Ty kosztujesz innych przez rok. A co gdyby teraz Cię rozmnożyć, bo potrzeba np 100 osób do obsłużenia rocznego zlecenia? Dalej uważasz, że te „miliony”, to takie duże pieniądze?

Odpowiedz

Maciek Październik 9, 2015 o 09:36

Dodatkowe informacje – ciekawostki:

Zadałem pytanie przez formularz kontaktowy na stronie oraz przez telefon:
1. Czy Paragony zebrane przez moich najbliższych (Żona, Mama, Brat, Dzieci) mogą być rejestrowane z jednego, np. mojego konta? I pytanie innej natury…
2. Czy paragon znaleziony na ulicy, spełniający wymogi regulaminu, mogę zarejestrować?

i odpowiedź:

Szanowny Panie,
W jednym i w drugim przypadku nie widzę przeszkód. Jeżeli jest Pan posiadaczem oryginału paragonu, można dokonać jego rejestracji.
Z poważaniem,
Zespół Organizatora Loterii Paragonowej

WNIOSKI:
Chyba nasuwają się same… regulamin daje możliwość rejestrowania dowolnej ilości paragonów… Skarbówka nie przyczepi się do mnie, że za dużo wydaję, ponieważ mogę rejestrować na swoim koncie paragony innych ludzi… i najlepsze… wystarczy dogadać się ze sklepikarzami (niespokrewnionymi), aby dawali nam paragony, których klienci nie wzięli i w ten sposób mamy dodatkowe losy do loterii…

REALIA:
Fakt. Trzeba poświęcić trochę czasu na wklepywanie danych… no i czy się opłaca… szanse się zwiększą, ale chyba nie jakoś bardzo…

UWAGI:
Fajnie by było gdyby formularz zapamiętywał wprowadzone numery kas i nipy firm… u mnie często się powtarzają sprzedawcy i kasy.

Odpowiedz

Paweł Październik 9, 2015 o 21:17

” wystarczy dogadać się ze sklepikarzami (niespokrewnionymi), aby dawali nam paragony, ” – uczciwy sklepikarz wydający klientom paragony, sam je zarejestruje na własne lub ciotki nazwisko 😀

Odpowiedz

Paweł Październik 9, 2015 o 09:41

Skoro w loterii biorą udział paragony, to znaczy że im więcej paragonów zarejestruje, tym większe szanse na zdobycie nagrody?

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 9, 2015 o 10:00

Hej Paweł,

Dokładnie tak.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Mateusz Październik 9, 2015 o 09:54

Aż sobie przypominam jak mi gul skakał, kiedy moja niegdysiejsza współlokatorka cieszyła się, że jak kupuje u pana Waldka w sklepie (jej i innym stałym klientom, na kase nie nabija) to „będzie miał coś dla siebie i dobrze, bo mu ciężko”.

Technicznie rzecz biorąc nie obchodzi mi los przedsiębiorców, którzy jak napisał Michał nie potrafią/nie chcą liczyć. Gorsze jest społeczne przyzwolenie, które potem może skutkować nadużyciami w zupełnie innych dziedzinach. Na sklepowym przykładzie można „nauczyć” jak nieuczciwie ekstra zarobić, i jeśli zestawimy to z hipotetycznie nieuczciwym politykiem, który powiedzmy kombinuje, że też ma jakiś % dla siebie, to jak dla mnie jest to identyczna sytuacja. Jedyna różnica w postrzeganiu przez ludzi jeden biedny i ucieśniony, drugi zły i chciwy. A poza tym efekt skali.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 9, 2015 o 10:09

Hej Mateusz,

Dotykasz sedna problemu. W mojej opinii to właśnie nasze przyzwolenie lub nie na różne działania – nawet te drobne – powoduje, że żyjemy w kraju który lubimy lub nie. Mam wrażenie, że niektórzy o tym zapominają lub po prostu nie widzą takiego powiązania.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Październik 13, 2015 o 14:07

Michale zauważylem , że usprawiedliwiasz mocno dzialanie Państwa nawet jak jest ono skierowane przeciw czlowiekowi , to nie czlowiek jest dla państwa a odwrotnie .
Postawa obywatelska nie ma nic wspólnego z braniem paragonów – nawoływanie do tego jest propagandą rządowa

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 13, 2015 o 15:58

Hej Marcin,

Jak rozumiem Ty zachęcasz po prostu do łamania prawa? W imię czego? Cel uświęca środki?

Dla jasności: jestem daleki od usprawiedliwiania sposobu działania, złego prawa i zaniechań państwa.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Październik 13, 2015 o 16:53

Michale a gdzie ja namawiam do łamania prawa ? Twój wniosek jest nieprawdziwy – ja nic takiego pisałem – to jest Twoja interpretacja ( nie chce pisać żebyś czytal ze zrozumieniem bo wim że tak nie jest a emocje podpowiadają czesto inaczej )
ale ad rem
podejrzewam , że zamienie stosujesz ( prawdopodobnie przypadkowo)
dwa pojecia
Prawo Naturalne – „Ius” ( dla osób wierzących „od Boga” ) ( np do życia , samostanowienia , wolności , wlasnosci
Prawo Stanowione przez czlowieka – „Lex” ( to sa podatki i cala regulacja prawna np prawo budowlane , cywilne , aborcja itp itd )

Osoby wierzące ( mam na mysli Chrześcijanie ) powinny przestrzegać „Ius” i „Lex” ale wtedy kiedy nie stoją w sprzecznosci , jeżeli jest sprzecznośc to „Ius” jest nadrzedne
a Ty dośc czesto praopagujesz „Lex” ale z pominiecem „Ius”- domyslam sie że nieswiadomie – dlatego moja dygresja
Przytoczenie ” oddaj Bogu co Boskie a Ceszarzowi co Cesarskie ” – jako przyklad , że wystawiane paragonów jest OK – jest nie prawdziwe
wtedy był podatek pogłowny i wynosil w luźnym porównaniu ok 10 %
Porownanie tych sytuacji – jest skrajne odmienne
Pozdrawiam Cieplo :-)

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Październik 9, 2015 o 10:20

Dokłądnie – to się zaczyna oddolnie. Mamy pretesje, że politycy cwaniaczą, ale w większości nie jest to oburzenie na zachowanie, tylko raczej zazdrość, że samemu nie ma się okazji. A jak okazja jest – to robi się to samo, co Wiejska – tylko na mniejszą skalę. Ale jak kilka milionów Polaków zrobi sobie przekręt na małą skalę, to czy ona nadal pozostaje mała?

A podejście – kradnę mało, więc mogę – naprawdę jeszcze długo będziemy zazdrościć Skandynawom dobrobytu. Póki co jest on nieosiągalny ze względu na mentaloność od samego dołu aż do góry.

Odpowiedz

Marcin Mniej Październik 9, 2015 o 23:33

100% racji, świetny komentarz. Widzę to na co dzień w Anglii, ludzie są po prostu o wiele uczciwsi. W takich codziennych, małych sprawach.

Wiecie, że w Anglii nawet nie ma dowodów osobistych?

W Skandynawii to już podobno w ogóle jest kosmos, istnieją sklepy w których nikt nie sprzedaje. Towar leży, zabierasz, zostawiasz obok pieniądze.

Odpowiedz

Grzegorz Październik 9, 2015 o 09:57

Pomysł loterii paragonowej jest bardzo dobry. Można to potraktować to jako pierwszy krok w edukacji społeczeństwa. Należy pamiętać, że po to tworzy się prawo, aby go przestrzegać – bez wyjątków.
Zastanowiłbym się też nad tym, żeby nagradzać również firmy, które wystawiają paragony.
Zastosowałbym tutaj zasadę podwójnych nagród. Jedna nagroda dla Klienta, a druga dla Przedsiębiorcy.

Odnosząc się zaś do tematyki podatkowej to, żeby minimalizowania „szarej strefy” to Państwo powinno nie myśleć o karach, a o zmniejszeniu atrakcyjności tej strefy.
Rozpocząłbym od stopniowego obniżania stawek podatkowych oraz likwidowania „zwolnień” i wszelkich „ułatwień” podatkowych. Nadużycia właśnie płyną z tego, że prawo jest zawiłe poprzez różnego rodzaju zwolnienia podatkowe, które są obwarowane jakimiś warunkami. De facto z tymi zwolnieniami jest tak, że aby poruszać się w nich biegle trzeba być wysokiej klasy specjalistą, a na takich nie stać małych przedsiębiorców, którzy zamiast skupić się na prowadzeniu biznesu muszą być specjalistami w różnych dziadzinach poza swoim core biznesem – księgowość, BHP, prawo pracy, przepisy p.poż, przepisy ekologiczne, sanitarne itd.
Ktoś policzył, że obecnie jest ponad 30 instytucji do kontrolowania przedsiębiorców – szok.
Każdy młody człowiek, który ma ten gen przedsiębiorczości będzie uciekał z firmą za granicę, bo tam jest taniej. Smutne, ale ilość firm rejestrowanych na „wyspach” czy też u naszych sąsiadów jest z roku na rok większa. Niestety jeśli tak dalej pójdzie to stracimy prywatnych przedsiębiorców, a z przedsiębiorstw państwowych się nie utrzymamy.

Odpowiedz

Oszczędnicka Październik 9, 2015 o 10:08

Ciekawe jaki będzie odzew społeczeństwa :)
My już założyliśmy konto i wprowadziliśmy kilkanaście paragonów. Dodatkowo poprosiliśmy rodzinę i znajomych (tych, którym się nie chce wpisywać danych, bo po co, bo przecież i tak nie ma szans na wygraną, bo ile osób będzie brało udział, bo ogólnie nie… :P) o dostawę paragonów. Mamy nadzieję, że coś nam się uda wylosować :)

Odpowiedz

Oszczędnicka Październik 9, 2015 o 10:11

Przez chwilę miałam nawet pomysł, żeby rozbijać wszystkie rachunki na mniejsze (niewiele ponad 10 zł)… żeby było więcej paragonów :) Ale chyba nie o to chodziło organizatorom 😛 Nie mniej jednak pokusa jest…

Odpowiedz

Dominik Październik 9, 2015 o 10:17

Szansa na wygraną jest niewielka. Jeśli utrzyma się tempo rejestrowania paragonów, to ich liczba na koniec miesiąca może dojść nawet do 3 mln, a do wygrania mamy zaledwie jeden samochód i 2 Ipady. Dlatego myślę, że to czy zarejestrujesz 50 czy 100 paragonów, Twoich szans na wygraną zbytnio to nie powiększy :-)

Odpowiedz

Oszczędnicka Październik 9, 2015 o 12:38

ehhh czyli marne szanse :) a losowanie dopiero 16 listopada! No, ale wpisując nic sie nie traci (z wyjątkiem kilku/kilkunastu minut). I lepsze to niż totolotek 😛

Odpowiedz

Maciek Październik 9, 2015 o 10:38

Może na same dziesiątki to faktycznie przesada, ale na dwa to myślę, że można dzielić zakupy… Można np. oddzielić chemię od spożywki – co pomoże w organizacji budżetu domowego. Można też mieć wzgląd na ludzi stojących za nami w kolejce… jeśli nie ma nikogo można kombinować… ale jeśli jest duża kolejka to po co psuć sobie i innym humory zbędnym przedłużaniem zakupów. Chociaż płacąc zbliżeniowo kartą, to sprawnie idzie dzielenie na kilka paragonów.

Odpowiedz

Anna Październik 9, 2015 o 10:09

Witam!

Ja też biorę udział w loterii paragonowej, jak na razie nie narzekam, najważniejsze również to że nic na tym nie tracę! Faktycznie trochę za dużo tych danych, ale jeśli to taki ala lotek za darmo, to dlaczego nie skorzystać na tym!

Odpowiedz

Dominik Październik 9, 2015 o 10:10

Kilka dni temu opublikowałem podobny artykuł na swoim blogu i także spotkałem się z komentarzami o tym, że organizowanie loterii to wydawanie pieniędzy na bzdury. Nadal w tym kraju pokutuje syndrom cwaniaka – czyli osoby, która celowo unika płacenia podatków by unosić się finansowo nad powierzchnią wody. Takie myślenie jest bardzo zgubne. Przyzwalając na takie zachowanie doprowadzamy nasz kraj do ruiny i co gorsze, to powodujemy, że skutki tego zachowania obrócą się przeciwko nam. Dzisiaj wielu małych przedsiębiorców zaniża obroty bądź w ogóle je ukrywa. Część zamiast zatrudniać na etat, zatrudnia na umowy śmieciowe, potem robi 1-2 miesięczną przerwę by znowu odnowić kontrakt, ale nadal na umowie śmieciowej. Kolejni przestają płacić pracownikom za wykonywaną pracę. Nie przeszkadza nam, że ktoś oszukuje na podatkach, ale jak przestaje płacić pensje pracownikom to już wytykamy go palcem, a telewizja robi o takich pracodawcach programy. A to przecież identyczne zachowanie, tylko odbiorca pieniędzy jest inny.

Niedawno obok mojego miejsca zamieszkania otworzył się targ z kilkoma sklepikami. Większość podmiotów wydaje paragony i przyjmuje płatności kartą (nawet za zakup kilku ziemniaków). Ale już widać, że jeden z punktów handlujących nabiałem nie nabija obrotów na kasie, a jak poprosimy o paragon, to obsługa zwykle przeprasza, że to przez tę gonitwę codziennych obowiązków. Niestety ta gonitwa trwa już drugi miesiąc, bo paragony nadal nie są wydawane :-(

Odpowiedz

Magdalia Październik 9, 2015 o 10:14

Dla mnie świetna okazja na wyrobienie nawyku zbierania paragonów! Ponad to, czytanie tego paragonu jeszcze raz przy wpisywaniu, pozwala zwrócić uwagę i uświadomić sobie „zbędność” niektórych zakupów. Proza życia- jestem chora, mąż robi zakuoy i na każdym paragonie niecała złotówka za płatne reklamówki (zawsze ja materiałowe zabieram z domu). W skali tygodnia 3zł, miesiąca 12zł, roku 144zł. Już zaoszczędzilłam 😉 Tak naprawdę zbieranie paragonów poza kontrolą tego, ile wydaję, pozwala zastanowić się czy faktycznie tego potrzebuję, czy mogę np. w Internecie, kupić to taniej. Duży plus Michał za wpis, sądzę, że dobrze, że się pojawił.,Swoją drogą ciekawa jestem, czy przyglądałeś się promocji Citihandlowego poleć znajomemu kartę a otrzymasz 400zł. Jeszcze nie miałam okazji przyjrzeć się regulaminowi (leń :p).

Odpowiedz

Krzysztof Październik 9, 2015 o 10:30

Może by tak faworyzować w loteri: prawników / lekarzy itp. od nich wymusić paragony?

Odpowiedz

Robert Październik 9, 2015 o 10:30

Podczas wpisywania paragonu jest opcja aby wyrazic zgode na wykorzystanie wizerunku osoby zglaszajacej paragon. Czy jej zaznaczenie jest obowiazkowe?

Odpowiedz

Maciek Październik 9, 2015 o 10:51

Pytania i odpowiedzi ze strony loterii:

Czy muszę wyrażać zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych i wykorzystywanie mojego wizerunku?

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych na potrzeby loterii jest konieczna i służy do przetwarzania danych tylko i wyłącznie w celu przeprowadzenia loterii, w tym kontaktu w przypadku wygranej. Po zakończeniu loterii następuje zaprzestanie przetwarzania danych osobowych. Natomiast zgoda na wykorzystanie wizerunku jest dobrowolna.

Wszystko jest napisane tam gdzie trzeba… :)

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 17:29

Nie

Odpowiedz

Tomasz Październik 9, 2015 o 10:31

Michał,

myślę, że fotografowanie paragonów mija się z celem. Wolę poświęcić chwilę na dodanie danych niż robić zdjęcie, gdyż sądzę, że takie robienie zdjęć podniesie koszt konkursu. Do przenoszenia danych z paragonów trzeba zatrudnić kolejne osoby, które te dane będą wprowadzać w system. To wszystko będzie opóźniać się w czasie, a także nie będzie to płynne. Faktycznie jest za dużo tych danych do wprowadzenia, ale cóż zrobić.

Sam biorę paragony, bo dbam o budżet domowy i są one pomocne, a z drugiej strony dbam, aby każda firma uczciwie odprowadzała podatki z sprzedaży. Jeśli masz firmę to i masz finanse na jej utrzymanie; podatki, pensja dla pracownika itp. Sądzę, że warto być uczciwym, bo może w przyszłości być to korzystne dla wszystkich.

Odpowiedz

Mariusz Październik 9, 2015 o 19:21

Michałowi chodziło o to, żeby odpowiedni program automatycznie rozpoznawał te dane ze zdjęcia po przesłaniu go na serwer organizatorów.

Niestety, Michale, takie podejście miałoby 2 poważne minusy:

1. Koszt zaimplementowania takiego systemu rozpoznającego treść z paragonów byłby dużo wyższy niż przygotowanie zwykłego formularza do wpisania danych tekstowych.

2. Mimo najszczerszych chęci programistów w taki system byłoby wpisane duże prawdopodobieństwo wystąpienia błędów przy odczycie spowodowanych m.in. pognieceniem paragonu, niejednorodnym oświetleniem zdjęcia, niską jakością aparatu, wielkością i różnorodnością wyglądu znaków na paragonach itd. (wiem, co mówię – sam tworzyłem dokładnie taki sam mechanizm w ramach pracy magisterskiej, również na jej potrzeby robiłem research w tym temacie)

Odpowiedz

Janek Październik 10, 2015 o 13:22

Powinna być możliwość wgrywania zdjęcia z paragonem. Dopiero, jak by taki paragon został wylosowany, to bo z niego ktoś odczytywał dane. Nie ma potrzeby odczytywać danych z każdego paragonu.

Odpowiedz

Laura Październik 12, 2015 o 19:02

Wydaje mi się, że wymóg wpisywania tylu danych to pewnego rodzaju odsiew grających.

Odpowiedz

Tomek Styczeń 13, 2016 o 01:05

Myślę że Michałowi chodziło raczej o to że aplikacja sama by wykrywała dane z paragonu a nie ze ktoś by to przepisywał.
Jest już nawet taka aplikacja ale w niej trzeba zaznaczać miejsca gdzie są wymagane dane co zajmuje 3x więcej czasu niż ich przepisanie. W takiej formie to nie ma sensu ale gdyby wystarczyło zrobić zdjęcie kliknąć „dodaj” i na tym koniec to już by miało sens.

Odpowiedz

Arti Październik 9, 2015 o 10:36

Hej
Pytanie czemu ma służyć wpisywanie takiej ilości danych przy zgłoszeniu ?
Odpowiedź jest prosta , bo cały czas jesteśmy przerośnięci biurokracją i to widać na każdym kroku , nawet w tak prostym przypadku jak właśnie ta loteria. Nadmiarowość zbieranych danych w urządach , a potem konieczność zatrudniania sztabu ludzi żeby te dane sprawdzała jest sytuacją skandaliczną. Uproszczenie wszystkich procedur w urzędach umożliwiłoby likwidację wielu bezsensownych stanowisk i wielkie oszczędności w budżecie. Największym problemem nie jest to, że ludzie unikają płacenia podatków tylko bezsensowne trwonienie tych pieniędzy przez urzędników Państwowych. Jak to jest możliwe, że u nasw Polsce w miasteczkach ok. 20 tyś mieszkańców są urzędy skarbowe gdy np. w takiej Anglii urzędy skarbowe są w miastach powyżej 500 tyś ludzi ? Ile naszych pieniędzy jest trwonionych na utrzymanie tych setek tysięcy ludzi i budynków( pensje, pensje po kilkadziesiąt tysięcy dla kilku dyrektorów w każdym budynku, zusy, ogrzewanie budynku, energia, wyposażenie biur i wiele innych) , 15 mln polaków pracuje na 800 tyś urzędników a im ciągle mało ! Przecież jak oni zbiorą z nas więcej kasy to zaraz pozatrudniają nowych urzędników bo przecież będą musieli tą kasę wydać !
Trzeba się zastanowić jak redukować koszty w tym kraju, tak jak robi to każdy przedsiębiorca , a nie jak to robią urzędnicy wyciskają naród coraz bardziej.
Nie było by problemów z płaceniem podatków , gdyby wyciąć co najmniej połowę tych darmozjadów urzędników i wtedy można by obniżyć podatki. Niskie podatki są wstanie płacić wszyscy i nikt nie musiałby kombinować !

Odpowiedz

Sebastian Październik 9, 2015 o 16:46

Prawidłowe podejście!

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 17:33

Masz sporo racji :)

Odpowiedz

Grzegorz Październik 23, 2015 o 08:06

@arti
A wiesz, że w Polsce jest mniej urzędników w stosunku do ilości mieszkańców niż średnio w UE?
PS. Nie stawiaj spacji przed przecinkiem czy wykrzyknikiem. Jakoś dziwnie takie błędy korelują z poglądami ludzi:)

Odpowiedz

Mateusz Październik 9, 2015 o 10:38

Ja mam odmienne zdanie od większości komentujących, mi ta loteria zupełnie się nie podoba. W sytuacji fatalnie skonstruowanych przepisów podatkowych, gdy wyłudzenia VAT sięgają poziomu 3% PKB, kiedy korporacje nie płacąc CIT wyprowadzają z Polski 46 mld złotych taka loteria jest po prostu śmieszna. Według mnie ma znaczenie wyłącznie propagandowe i PRowe. Nie ta kolejność. Najpierw należy zmienić system podatkowy, załatać grube dziury, a dopiero potem można łapać fryzjerki i kwiaciarki za niewystawianie paragonów.

Odpowiedz

Tomek Styczeń 13, 2016 o 01:09

Z tym trudno się nie zgodzić. Sam pomysł loterii uważam za fajny … ale priorytety powinny być zupełnie inne.

Odpowiedz

Arti Październik 9, 2015 o 10:52

Michał prowadzisz bloga jak oszczędzać pieniądze , a najwięcej naszych pieniędzy trwonią urzędnicy państwowi , dobrym pomysłem było by wyliczenie ile z podatków idzie na utrzymanie tej całej biurokracji, a ile na wydatki służące nam Polakom. Tyle urzędów skarbowych, setki tysięcy pracowników ZUS jakie to są koszty ? Radni w miastach. Nie wiem czy wiesz , ale ilość radnych i koszty ich utrzymania w Polsce przewyższają ilośc radnych w całych Stanach Zjednoczonych !! W kraju który jest od nas większy kilkukrotnie i znacznie bogatszy. Dobrze jakbyś porównał jak inne kraje zarządzają pieniędzmi podatników to może wyszłoby co się dzieje , że na wszystko brakuje pieniędzy. A może jakby zredukować ilość pracowników ZUS o 70% to wystarczyło by na podniesienie emerytur o 50% najbiedniejszym ? A może jakby zlikwidować 400 tyś miejsc w urzędach i połowę budynów bardzo drogich w utrzymaniu to wystarczyło by do podniesienia kwoty zwolnionej z podatku do np. 20 tyś złotych , najbiedniejsi by na tym skorzystali ?

Odpowiedz

Marta Październik 9, 2015 o 11:01

Ha! Wiedziałam, że kiedyś zbieranie paragonów się przyda :) Z chęcią przystąpię do loterii.

Odpowiedz

Alicja Październik 9, 2015 o 11:02

Jak wielu innych podpisuję się pod artykułem. Uważam, że akcja ta może przynieść więcej korzyści niż strat.
Zgadzam się też, że informacja o tym, że najlepsze nagrody przewidziane są dla paragonów z konkretnej branży. Przy wprowadzaniu paragonów zastanawiałam się po jakie licho tyle danych trzeba wprowadzać, jak widać nie ja jedna.
Uważam, że każdy, kto jest do tego zobowiązany powinien wystawiać paragon. Podatki w naszym kraju są jakie są ale to nie usprawiedliwia tego, żeby unikać ich płacenia. Ja też kilka lat temu prowadziłam działalność, która wymagała kasy fiskalnej i paragony wystawiałam, i podatki płaciłam choć lekko nie było.
Ja mam jednak inne pytanie a raczej wątpliwość. Nie jest to może do końca problem paragonów ale podatków w ogóle, a właściwie pytania „Z fakturą czy bez?”. Zdarza się, że usługodawca pyta, czy potrzebuję faktury, bo jak nie, to zapłacę bez podatku. Ja zapłacę mniej za usługę ale i państwo nie zarobi.
Jakie na ten temat Masz zdanie Michale?

Odpowiedz

tomasz Październik 9, 2015 o 11:06

Borę udział w Loterii ale bez przekonania, że to jakiś fantastyczny pomysł.
Paragony często zbieram i bez tej loterii, z wyjątkiem gdy kupuję gdzieś na bazarku czy w małym osiedlowym sklepiku. Tam od razu mówię, że paragonu nie potrzebuję.

Moim zdaniem to typowe działanie naszego rządu, który jak zawsze działa tak, aby pokazać jakie to ma fajne pomysły i wspaniałe reformy ale wszystko przypomina pudrowanie trupa.

Całość jest wymierzona jak zwykle w mikro przedsiębiorców, którzy i tak mają cały czas pod górkę. Trzeba wprowadzić zmiany takie aby państwo zabierało ludziom przedsiębiorczym mniej zarobionych przez nich pieniędzy, wtedy sami z siebie mniej będą kombinować z podatkami czy zatrudnianiem ludzi.

Odpowiedz

Karol B24 Październik 9, 2015 o 11:06

Mi również podoba się ta cała akcja tym bardziej że nic dodatkowo nie musimy tutaj płacić, choć faktycznie wygrać coś z lej loterii będzie co raz trudniej. Zakupy robimy praktycznie codziennie więc wystarczy znaleźć kilka minut wieczorkiem, zasiąść do laptopa i wbić kilka danych z paraganu/ów. Jeśli wejdzie nam to w krew możemy to robić niemal codziennie od poniedziałku do soboty. Mam tylko nadzieję że organizatorzy nie poprzestaną tylko na jednej edycji a będzie to praktykowane cały czas.

Odpowiedz

JACEK Październik 9, 2015 o 11:09

Drogi Michale
Zgadzam się , że wszystkie podmioty gospodarcze powinny działać według takich samych zasad, ale skoro zagraniczni operatorzy dostają preferencje na powiedzmy pierwsze dwa lata działalności, potem zmienia się słup właściciela i jadą dalej na uprzywilejowanej pozycji to co w takiej sytuacji ma zrobić polska firma skoro np. niema możliwości transferu dochodu za granice?
A skoro już się uwzięli na tych nieszczęsnych fryzjerów, dziwne że nie zaczęli od kelnerów :), nie wiem czy masz świadomość , że w usługach ponad 50 % kosztów to są koszty pracownicze „nieowatowane” .
Pozdrawiam i polecam zgłębić pozycje na przykładowej liście płac, ile pracownik zarabia na papierze? ile dostaje na rękę? , jakie są koszty pracodawcy .

Odpowiedz

Rafał Październik 9, 2015 o 11:10

Wszystko fajnie, ale… 124mld z VAT czyli to wszyscy obywatele płaca i porównanie 30mld z CIT czyli 4x mniej od firm które nie płacą podatków choćby w Polsce bo można je łatwo wyprowadzić lub zmienić nazwę. Z tego wynika że najłatwiej jak w przypadku mandatów ściągać pieniądze z leszczy i płotek, a grube ryby dalej grubną :) Druga sprawa 7,4mln z czego tylko ok 1/5 na nagrody, czyli ok 6 mln zabierze firma organizator, czyż to nie żenujące. To pokazuje jaka jest struktura i myślenie administracji coś w stylu obsługa ZUS 100mld a 25mld na emerytury (to tylko przykład ilustrujący co chcę powiedzieć) czyli koszty obsługi dużo większe niż korzyści z tego.

Odpowiedz

Renata Październik 9, 2015 o 12:13

„oznacza mniejsze wpływy do budżetu z tytułu podatków – a państwo i tak będzie musiało z nas jakoś te podatki ściągnąć żeby pokryć koszty swojego funkcjonowania.”

Militarnego ????? Ile to kosztuje ???

Odpowiedz

Piotr Październik 9, 2015 o 12:15

Hej, może skorzystajcie po prostu z formularzu na stronie loterii i pomarudźcie im o nadmiarze informacji do wprowadzenia? :) Jak trochę nas napisze to może zmienią warunki.

https://loteriaparagonowa.gov.pl/kontakt

Odpowiedz

Adres Wyobraźnia Październik 9, 2015 o 12:44

„Myśl globalnie, działaj lokalnie”. Super sprawa, już zbieram paragony : )

Odpowiedz

sigma Październik 9, 2015 o 13:56

Nie popieram tej akcji bo sprowadza się ona do traktowania wszystkich przedsiębiorców jak złodziei, Ministerstwo Finansów niech lepiej zajmie się mechanizmem odwrotnego obciążenia ( dla niezorientowanych- to taki mechanizm w podatku vat przy którym ani sprzedawca ani nabywca nie płacą vat, wprowadzenie tego mechanizmu spowodowało wzrost rynku stali w Polsce o 250%, ciekawe jakim cudem ten rynek wzrósł?) albo karuzelami podatkowymi ( ciąg transakcji vat gdzie ostatni odzyskuje vat a pierwszy nie płaci tylko znika).

Odpowiedz

Piotr Motoabsurdy.pl Październik 9, 2015 o 15:12

Zgadzam się co do minusów. W sumie sprawdziłbym na kogo są zarejestrowane te domeny i kiedy zostały zarejestrowane.

Odpowiedz

Tomasz Październik 9, 2015 o 15:18

Hej Michał. Niestety przyjmujesz kilka błędnych założeń, które są sprzeczne z założeniami Twojego bloga.
1. To nie przedsiębiorca płaci podatki tylko konsument. Mi z działalnością gospodarczą to że doliczam VAT dla innej firmy bimba bo i tak go oddam do US. Dla klienta co nie wrzuca sobie ceny w koszty to ma znaczenie bo to on płaci (ten VAT), a nie ja jako właściciel firmy.
2. Mówiłeś że płaciłeś 600 zł za godzinę konsultacji (i rozważałeś otworzenie firmy w Anglii (zapewne jako LTD) – mógłbyś coś kiedyś o tym napisać :)) żeby robić legalną optymalizację, ale to tylko pokazuje, że najmniejsi mają najgorzej. Duży gracz na rynku może zapłacić za poradę i oszczędzić dużo kasy, ale zwykły fryzjer z niedużym obrotem nie ma możliwości manewru i musi płacić ZUS co miesiąc.
3. Namawianie na blogu o oszczędzaniu do płacenia podatków to mówienie „oszczędzaj, ale jak już wydajesz to dopłacaj 40% na podatki żeby Państwo mogło to większości zmarnować”.
4. Uczciwa by była sytuacja że jak robisz biznes w Polsce to płacisz konkretny podatek i nie ma opcji żebyś użył jakieś ulgi w stylu firma zagraniczna, spółka i 150k bez VAT, itp. w każdej innej sytuacji nie można mówić że WSZYSCY mają te same warunki (już nie liczę czegoś takiego jak super kredyty dla Lidla…).
pozdro wielkie i jednocześnie dzięki za ostatni arkusz do budżetu – super sprawa!!

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 17:46

Co do punktu drugiego to kto broni temu fryzjerowi skrzyknąć się z kilkoma innymi kolegami po fachu i w 10 zorganizować sobie szkolenie jak płacić mniejsze podatki :)
Co do trzeciego to w tym jest problem że większość Polaków ma wrażenie (czy słuszne czy nie to oddzielny temat) że większość pieniędzy z podatków jest marnotrawiona :)

Odpowiedz

Arakdisuz Październik 9, 2015 o 15:49

Na co mam brać paragony tylko się potem wszędzie walają, a z tego losowania to żaszne mniejsze niz totolotka.

Odpowiedz

KAMIL Październik 9, 2015 o 16:40

Mam pytanie unikatowy numer kasy składa sie z 11 znaków a do wpisywania jest 13 kratek , wpisuje tak jak jest na paragonie czy np po AEB mam dać spacje.

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 17:48

wpisuj tak jak jest na paragonie

Odpowiedz

Jakub Kowalski Październik 9, 2015 o 17:37

Mnie ta loteria ani ziębi, ani grzeje, jest a mogłoby jej nie być, najpierw niech przepisy pozmieniają i podatki :)

Odpowiedz

Grzegorz Październik 23, 2015 o 08:10

Niech zgadnę: do ograniczeń prędkości też się nie stosujesz, bo stawiają je kretyni i tu przecież można bezpiecznie jechać dużo szybciej?:)

Odpowiedz

Dominika Październik 9, 2015 o 17:37

Czy ktoś może wie, czy da się nadać swoje hasło do konta po zalogowaniu się na stronie loterii paragonowej?

Odpowiedz

Tomislav Październik 9, 2015 o 18:29

Ja biorę udział niejako przy okazji. Te paragony które ma to wprowadzam, natomiast nie stosuję żadnych trików żeby zwiększyć ich ilość. Szanse pewnie będą jak w Lotto ale tu „kupony” mam za darmo.
Kiedyś w naszym społeczeństwie było przyzwolenie na korupcję i na jazdę pod wpływem alkoholu ale powoli to się kończy i mam nadzieję, że skończy się także w przypadku paragonów. Nie wydawanie ich jest w zależności od sumy albo wykroczeniem albo przestępstwem skarbowym.
Dla mnie jest to cwaniactwo najgorszego typu a jeżeli komuś nie podoba się płacenie podatków to wcale nie musi. Może wyjechać do Somalii lub Erytrei, tam nie ma takich wymogów.
Byłem ponad 15 dni w Grecji i podczas wielu zakupów tylko raz dostałem paragon, jak ich gospodarka wygląda każdy wie. Na pewno państwo polskie na tym wyjdzie do przodu i chyba o to chodzi. Wolę aby w moim mieście wybudowano z uzyskanego w ten sposób podatku żłobek, wyremontowano drogę itp. niż żeby fryzjerka X pojechała sobie na trzy dni do spa lub pan Y z warsztatu samochodowego kupił sobie nowiuśki podnośnik.

Odpowiedz

Monika Październik 9, 2015 o 18:38

Czy wie ktoś czemu strona startowa loterii nie działa od dwóch dni? Wcześniej mi działała,od 1 października wpisywałam paragony aż do wczoraj. Strona się otwiera bardzo długo i jest tylko treść, żadnych obrazków ani kolorów oraz żadne opcje nie działają.

Odpowiedz

Tomislav Październik 10, 2015 o 10:04

Strona działa bez problemów, czyli problem tkwi w twoim komputerze. Spróbuj może inną przeglądarkę lub zainstaluj nową wersję Javy.

Odpowiedz

Magdalena Październik 9, 2015 o 20:42

Jako młoda studentka dorabiałam w biurze rachunkowym. I tam przychodzili tacy niewielcy przedsiębiorcy, albo nikogo nie zatrudniali, albo max 2-3 osoby.

I oni zawsze narzekali, że podatki, że ich gnębią, że to państwo takie niefajne. Tylko, że my przecież znałyśmy ich sytuację finansową i ona taka najgorsza nie była… Jak ktoś zarabia miesięcznie 15-20 tys zł to przeciez nie jest jakaś katastrofa. A ci co najwięcej zarabiali najbardziej narzekali!

A hitem był Pan, który przyszedł opalony i opowiada jak to był na super wakacjach. W trakcie szefowa wróciła ze spotkania i mówi „O Pan Jacek. Panie Jacku, kiedy Pan nam za faktury zapłaci? Już 3 niezapłacone wiszą!”. A Pan Jacek nagle strasznie zbolała mina i „Pani Iwonko, ale kiedy nie ma z czego, kontrahenci nie płacą, sama Pani rozumie, jak tylko będę miał”. No na Malediwy miał…

Odpowiedz

Tomek Październik 9, 2015 o 21:59

Witam! Najpierw dziękuję za fajny blog. Super źródło wiedzy.

Nie zgodzę się natomiast z tezą, że im więcej pieniędzy w budżecie tym lepiej. Nie żebym kogoś namawiał do niepłacenia podatków, podatki muszą być i trzeba je płacić ale lepsza złotówka zainwestowana/wydana przez inwestora/klienta niż „zarządzana” przez urzędnika.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 17:53

zmianami w prawie też się zajmiemy :) teraz trzeba doprowadzić do sytuacji żeby każdy płacił podatki później będzie je można (trzeba) obniżyć

Odpowiedz

janek Październik 9, 2015 o 22:39

jestem za zbieraniem paragonów, niewykorzystane paragony prosze do nas, Miedzyszkolny Skup Makulatury przy Domu pomocy Społecznej w Warszawie. :-)

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 17:53
Agata Październik 9, 2015 o 22:40

Świetny tekst! Zgadzam się ze wszystkim 😉

Odpowiedz

Arti Październik 9, 2015 o 22:48

Jeżeli jest tak jak piszą niektóre tu osoby o optymalizacji podatkowej, żeby przenosić działalność za granicę w celu płacenia mniejszych podatków to jest to identyczne z unikaniem płacenia podatków w Polsce poprzez niewydawanie paragonów, tylko to jest robione zgodnie z prawem. Żałosne jest to , że Michale robisz dokładnie to samo czyli nie płacisz podatków a sam potępiasz ludzi którzy nie mają takiej możliwości bo ich nie stać na takie rozwiązania.

Czy nie wydaje Ci się , że zamiast szukać takich rozwiązań zgodnych z prawem( lub nie zgodnych z prawem ) nie lepiej by było gdybyśmy mieli takie podatki i zus jak w Angli i nie trzeba by było kombinować ? Co to jest za kraj , że musimy firmy zakładać w obcym kraju, bo w naszym się nie opłaca ? I nikt tego nie widzi ? To że ludzie zapłacą więcej podatków dalej nie rozwiąże tego problemu w naszym kraju, a wręcz przeciwnie utwierdzi tylko urzędników , że mamy dobry system i trzeba dalej ludzi kosić z kasy. A kasy im nigdy nie będzie mało , bo zamiast zmniejszać podatki i doprowadzić do sytuacji żeby się w Polsce opłacało założyć firmę, a nie w Anglii doprowadzają właśnie do absurdów , że człowiek taki jak ty musi firmę zakładać za granicą i jeszcze myśli , że to jest okej bo zgodne z prawem, to jest obłuda połączona z naiwnością.
A mówienie , że ludzie są nieuczciwi bo nie chcą płacić podatków, bo nie mają możliwości założenia firmy za granicą aby ich uniknąć jest hipokryzją. Jakby podatki w Polsce były uczciwe to nie było by problemów z ich płaceniem i nikt nie uciekałby za granicę !!! To jest główny problem !!!

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 19:21

Jak by babcia miała wąsy to by była dziadkiem :) Większość płaci podatki a nieliczni oszukują a oszustów trzeba tępić :)

Odpowiedz

Fenistil Październik 9, 2015 o 22:53

1. Pieniądze z podatków są wydawane nieracjonalnie, rozrzutnie i krótkowzrocznie.
2. Jedyne, co może uzdrowić sytuacją, to sytuacja, gdy naprawdę zabraknie pieniędzy w budżecie i trzeba będzie zacząć wprowadzać procedury racjonalizujące wydatki – zbieramy pieniądze w podatkach tylko na to, co najpotrzebniejsze i czego, bez pomocy państwa, jednostki nie są w stanie same stworzyć (np. drogi)
3. Patrząc na tendencję, to pieniędzy na pewno zabraknie za naszego życia, ale odbędzie się to tym szybciej, im mniej pieniędzy będzie się udawało zebrać w podatkach.
4. Dlatego w odruchu patriotycznym nie biorę paragonów, nawet sam proponuję drobnym usługodawcom, żeby mi paragonu nie dawali, bo nie zbieram śmieci. Nie chcę obniżania ceny – wystarczy mi satysfakcja, że to mały kroczek w kierunku uzdrowienia Polski.

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 19:22

Jak będziesz w jakimś urzędzie gwizdnij długopis to będzie kolejny kroczek w kierunku ….

Odpowiedz

Krzysiek Październik 9, 2015 o 23:17

Ciekawe czy polski fiskus będzie używał zarejestrowanych paragonów do sprawdzania dochodów ludzi, którzy je rejestrują?

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 19:24

nie bo to nie muszą być Twoje paragony :) możesz znaleźć paragon na ulicy i go zarejestrować :)

Odpowiedz

Monika Styczeń 5, 2016 o 07:33

Już widzę, jak udowadniasz na przesłuchaniu w US, które paragony nie były Twoje i dlaczego :)

Odpowiedz

Seba Październik 27, 2015 o 19:33

Jak paragon jest z kasy to już nie muszą 😉

Odpowiedz

Robert Październik 10, 2015 o 00:53

Mnie zastanawia ten milion paragonów. Czy naprawdę Polacy rzucili się do wypełniania formularza, czy też to zawodowi uczestnicy konkursów zapuścili jakieś boty?

Odpowiedz

Roman Październik 10, 2015 o 10:53

Stroniąc od demagogii i polityki.
Osobom pytającym, po co zbierać paragony /np. Arkadiuszowi wpis z 9.10.15.49 / polecam standardowe ćwiczenie z naszego Programu Wsparcia Zadłużonych. Weź dwa kolorowe zakreślacze, np. czerwony i zaznacz nim na swoich paragonach wydatki absolutnie ważne, konieczne /potrzeby/, Zielonym zakreśl te niekonieczne wydatki /tzw. „zachcianki”. Rozłóż tygodniowy zbiór na stole a jak nie starczy miejsca na podłodze i spójrz z pewnej perspektywy na swoją „łączkę”. Zobaczysz jak bardzo się zieleni!!!
Dalej możesz zobaczyć gdzie ci przecieka budżet a od tego już krok do racjonalnego uszczelniania.
Jeśli przy okazji wygrasz wymarzone autko to możesz mieć kolejny problem – analitycy przewidują wzrost cen paliw.

Odpowiedz

Łukasz Październik 10, 2015 o 13:19

Cześć Michał,
Cieszę się, że opublikowałeś ten artykuł, bo dyskusja na temat loterii paragonowej jest potrzebna 😉

Osobiście jestem przeciwnikiem tej loterii. Przyczyn jest kilka:
1. Państwo daje do zrozumienia, że jest potężna szara strefa i nie potrafi sobie z nią poradzić, wobec tego mobilizuje do walki obywateli, a nie zachęca przedsiębiorców do płacenia podatku.
2. Jak dla mnie loteria nie ma żadnej wartości edukacyjnej. Prawda jest taka, że większość osób, która bierze w niej udział robi to z tego samego powodu, dla którego gra w totolotka czy wysyła smsy w loteriach. Mentalność ludzi się nie zmieni – dużo więcej dobrego dobrego zrobisz Ty i Twoje fantastyczne artykuły na blogu który dociera do kilkuset tysięcy odbiorców niż loteria o której wie kilka milionów osób (bądźmy realistami, większość ludzi nie wie o loterii lub ma ją gdzieś).
3. Uważam, że zwiększenie dochodów z VATu nie jest szczytnym celem, a o to tak naprawdę chodzi. Nie zrozum mnie źle – jestem przeciwnikiem niepłacenia podatków, ale pomysł MF nie jest moim zdanie fair
4. Ogólnie jestem przeciwnikiem obecnego systemu fiskalnego, ale tu już wchodzimy na politykę, więc nawet nie zaczynam tematu 😉

Odpowiedz

Magdalena Październik 10, 2015 o 17:03

Hej,

mam pytanie do Michała oraz pozostałych: piszecie że Michał ma firmę zarejestrowaną w UK i że nie płaci tutaj podatków.

Ale interesowałam się trochę tematem samo zarejestrowanie firmy nie wystarczy, bo zgodnie z ustawą o unikaniu podwójnego opodatkowania Polsce należy się nadwyżka podatku nad tym zapłaconym w UK.

Można to ominąć- trzeba wystąpić o status rezydenta UK. Ale jak się tam nie mieszka, nie pracuje i nie przebywa to w jaki sposób można dostać taki certyfikat? I czy nie jest to poświadczenie nieprawdy jeśli wystąpie o taki certyfikat i zadeklaruje, że chcę przez 2 lata będę pracować w UK, a tak naprawdę siedzę w Polsce?

Bo jeśli to tak wygląda, to nie mamy do czynienia z optymalizacją podatkową tylko ze zwykłym oszustwem. Napiszcie prosze jak to prawnie wygląda, bo jakoś nie pasuje mi do Michała wizerunek oszusta podatkowego:(

Odpowiedz

Marcin Mniej Październik 10, 2015 o 17:21

Michal nigdy nie mial i nie ma firmy w Anglii. Pisal (i mowil np. na FinBlogu) ze sie interesowal tematem, ale ze sie nie zdecydowal na to rozwiazanie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 10, 2015 o 18:13

Dziękuję Marcin za szybkie rozwianie wątpliwości. :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 10, 2015 o 18:11

Hej Magdalena,

Nie miałem i nie mam firmy w UK. Formalnie można mieć firmę w UK nie będąc rezydentem w UK, przy czym wtedy nie osiąga się wszystkich benefitów, które można byłoby mieć będąc rezydentem (brytyjska emerytura etc.). Temat jest obszerny i ja pomimo jego zgłębiania przez dłuższy czas absolutnie nie czuję się w nim ekspertem.

Reasumując: analizuję różne scenariusze optymalizacji podatkowej, ale muszą być one zgodne z prawem oraz z moją rzeczywistą sytuacją. Wyprowadzki do UK nie planuję więc nie mam jak zostać tamtejszym rezydentem. Wariant z firmą w UK pogrzebałem.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Mateusz Październik 19, 2015 o 10:30

Hej Michał, myślę, że bardzo ciekawy artykuł byłby właśnie na temat założenia spółki LTD w Anglii, plusy, minusy i czy i dla kogo jest to w ogóle wykonalne. Mówisz, że zgłębiłeś temat. Wiele osób czytających tego bloga właśnie optymalizuje podatki. Wiele osób to freelancerzy, bądź osoby prowadzące DG, na pewno zainteresowanie tematem byłoby bardzo duże.

Odpowiedz

Magdalena Październik 10, 2015 o 17:37

@Dzięki ogromne.

@Michał, jesteś dla mnie autorytet w wielu kwestiach i po komentarzach tutaj byłam bardzo zaskoczona. Cieszę się, że się wyjaśniło:)

Odpowiedz

Janek Październik 10, 2015 o 20:24

Do sprawy trzeba podejść statystycznie:
1. Opel Astra ma wartość ok. 60.000 zł.
2. Jeśli tempo rejestrowania paragrafów się utrzyma to będzie ich ok. 6.000.000 miesięcznie.
3. Stąd wynika, że średnia wartość wygranej na jeden paragon wynosi 1 grosz.
4. Czas wypełnienia formularza wraz z otworzeniem strony i zalogowaniem się to ok. 1 minuta.
5. Zatem nasz oczekiwany zarobek za godzinę tej zabawy to 60 groszy.
6. Przy pensji 5.000 (myślę, że taka jest średnia pensja czytelników tego bloga – jak wynikało z ankiety) człowiek za godzinę swojej pracy zarabia ok. 30 zł.

I co się bardziej opłaca, pracować o godzinę dłużej, czy poświęcić ten czas na wypełnianie formularza?

Odpowiedz

Karol Październik 26, 2015 o 14:44

Trochę uściślę.
1. Opel Astra + opłacone składki na cały rok mogą nawet kosztować więcej niż 60 000 (choć nie podejmuję się mówić ile dokładnie).
2. Mam wątpliwości czy podana ilość zgłaszających jest prawdziwa. A nawet jeśli, sądzę że tempo spadnie w miarę upływu czasu. Efekt nowości.
3. Dodaj też inne nagrody co miesiąc, to kolejne parę tysięcy.

Także 1 gr. za paragon to chyba przesadzone wyliczenie. Ale i tak, patrząc na to czysto matematycznie, nie opłaca się.

Odpowiedz

Paweł Październik 10, 2015 o 20:25

Osoby, które tak ochoczo przyklaskują niepłaceniu podatków, chciałyby zjeść ciasto i mieć ciastko. Tzn. podatków nie ma sensu płacić płacić „złodziejom”, ale państwo ma mi dać opiekę medyczną, edukację dla dzieci, zbudować plac zabaw itp. czary z mleka.

Otóż państwo to (górnolotnie) my, wrzucamy do wspólnego wora. Jeśli będzie pusty to gówno będzie z całego tego układu. Myślicie, że skąd się biorą te wszystkie podatki? Z tego, że wór jest do połowy pusty, bo zżera go szara strefa.

Dziś byłem w pizzerii. Na koniec dostałem rachunek i wydruk z terminala. Pytam o paragon fiskalny, a pani rozbrajająco: oj, paragonów nie dajemy wszystkim…

Odpowiedz

Monika Styczeń 5, 2016 o 08:15

Wprawdzie nie jestem urzędnikiem, ale moje miejsce pracy opłacane jest z podatków. I powiem Tobie jedno: wszędzie wokół siebie widzę ogromne marnotrawstwo. Kiedy pojawiają się pieniądze na jakiś cel, moi koledzy natychmiast wnioskują o swój „udział w łupach” – np. nowego laptopa, iPada, czy inny gadżet – tylko dlatego, że mogą, a nie dlatego, że jest im to potrzebne. Na mnie patrzą dziwnie, kiedy im tłumaczę, że nie pisałam wniosku, bo mam wszystko czego potrzebuję – „głupia jesteś, jak dają to trzeba brać”. Nosz kurczę… zwykła przyzwoitość każe mi się wstrzymać. Ale prawda jest taka, że tak jest ze wszystkim w sferze publicznej. Podatki są tak wysokie właśnie z powodu tego ogromnego marnotrawstwa.

Jednocześnie np. z usług medycznych korzystam prywatnie – bo państwowa służba zdrowia kuleje, kolejki są długie. Z transportu publicznego dotowanego z podatków nie korzystam, bo akurat dla mnie to byłaby strata czasu. Z edukacji państwowej korzystałam jak wszyscy – bo mamy przymus. Ale wiem, że sama ten czas szkolnej edukacji wykorzystałabym znacznie lepiej. Na ZUS płacę składki, mimo że emerytury żadnej się nie spodziewam za te 30-35 lat. Sama wykorzystałabym te środki znacznie lepiej, aby zadbać o swoją przyszłość. Podatki z etatu państwo także ściąga łatwo, a innego źródła dochodu aktualnie nie posiadam.

Jednocześnie nie czuję się bezpiecznie: nie mogę się legalnie bronić, jeśli ktoś mnie napadnie, czy wejdzie mi do domu w celach rabunkowych, bo prawo chroni włamywacza który doznał uszczerbku na zdrowiu (nawet jeśli tylko potknął się o leżące na podłodze klocki). Policję najczęściej widuję w postaci drogówki, która służy do wlepiania mandatów :) a nie pomocy obywatelom, którzy jej potrzebują. Zaś wojska mamy mało i jest ono kiepsko uzbrojone w porównaniu z naszymi sąsiadami.

I żeby nie było: nie chodzi mi o to, żeby sobie pomarudzić :) Pracuję, oszczędzam i żyje mi się całkiem dobrze, wygodnie, choć bez ekstrawagancji. Jednak przeraża mnie ogrom marnotrawstwa, w połączeniu z kiepskimi usługami państwowymi, zwłaszcza w obszarze obronności, który jest tak naprawdę najważniejszą państwową funkcją. Patrząc na moje miejsce pracy (przypominam, finansowane z podatków, choć pośrednio), mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że te same efekty można by uzyskać zmniejszając finansowanie o połowę – i nic byśmy nie stracili. A może wystarczyłoby i 20-30% obecnych nakładów (zakładając redukcję zbędnej biurokracji).

Także argumenty, że ktoś nie płacąc podatków „okrada państwo” zupełnie do mnie nie trafiają. Najwyżej parę osób nieco mniej się nakradnie :) a to, co zostanie w gospodarce, będzie na pewno 100 razy lepiej wykorzystane. Tylko dzięki temu ta gospodarka jeszcze jakoś daje sobie radę.

Odpowiedz

Sławek Luty 1, 2016 o 13:07

Jeśli przy wydruku z terminala nie dała paragonu to jakby strzał w stopę. Jakiś upierdliwy urzędnik może kiedyś dodać dwa do dwóch, przy okazji jakiejś kontroli i zrobić im zadymę.

Odpowiedz

Daniel Październik 10, 2015 o 20:27

Po ilości i długości komentarzy pod artykułem widać jak dużo jest różnych zdań i opinii w temacie podatków i tematów pokrewnych. Ja osobiście zastawiam się jakie jest prawdopodobieństwo wygrania w tej loterii w zestawieniu np .z Lotto ?
To tak na rozluźnienie ciężkich tematów powyżej :-)

Odpowiedz

Janek Październik 10, 2015 o 23:51

To zależy za jaką kwotę kupujesz losy w Lotto. W Lotto połowa wpłat idzie na wygrane. Więc wartość oczekiwana transakcji to strata połowy kwoty za którą kupiłeś losy. Jeśli założymy, że zakup losów zajmuje Ci 2 minuty, to w tej godzinie już zarobisz 29zł, a nie 30zł. Jeśli kupiłeś losy za 3 zł to jesteś statystycznie stratny 1 zł za czas pracy + 1,50 zł za oczekiwany wynik, czy łączna strata 2,50 zł. Jeśli kupisz losy za np. 30 zł, to twoja strata wynosi już 16 zł.

W loterii paragonowej jesteś stratny tylko 98 groszy na 2 minuty na nią poświęcone (1 zł utracony zysk + 2 grosze spodziewana wartość wygranej).

Więc zdecydowanie lepiej zająć się tą loterią, niż grą w Lotto.

Odpowiedz

Łukasz Październik 10, 2015 o 20:48

Przy artykule o lodówkach zalecałeś by chłodzić je lodem z balkonu, to przy okazji loterii, też mógłbyś napisać jak zwiększyć swoje szanse! Ponieważ w loterii biorą udział paragony powyżej 10 zł, to warto kasować większe zakupy „na kilka razy” i rejestrować wszystkie paragony.

Pomysł nie jest mój. Jest znacznie gorze: ja już to widziałem w rzeczywistości!

Odpowiedz

Zimorz Listopad 10, 2015 o 13:33

Ja zarejestrowałem około 80 paragonów i nie chciało by mi się ich dzielić na drobne żeby zwiększyć szansę wygranej

Odpowiedz

Paweł Październik 11, 2015 o 10:52

Wprowadziłem dziś pierwsze paragony. Średni czas na wprowadzenie jednego paragonu, już po zarejestrowaniu się w systemie to 44 sekundy. Dodam, że komputerem posługuję się całkiem sprawnie.

Odpowiedz

Tomek Styczeń 14, 2016 o 22:53

Hej Paweł … zerknij na linka z pod obrazka przy moim profilu. To wtyczka do Firefoxa która przyspiesza wprowadzanie paragonów.
– Przy drugim i następnych paragonach z tej samej kasy uzupełnia NIP.
– uzupełnia rok i miesiąc
– rozwiązuje zadanie matematyczne
– zaznacza wymagane zgody

Odpowiedz

Marcin Październik 11, 2015 o 12:13

He he he, nie pamiętam takiej „jatki” w komentarzach od pierwszego wpisu. Michał – nie daj się! Tworzysz wartościową treść, pomagasz wielu osobom i dajesz dobry przykład. Sumienie każdy ma swoje i robić może według własnego uznania co mu się podoba. Nie wierzę, że byś jakoś nie pomógł optymalizować każdemu, kto by Cię o taką pomoc poprosił. I nie wierzę, żebyś doniósł na kogokolwiek kto by Ci takiego paragonu nie dał. Tak jak nieznajomość prawa szkodzi, tak samo jego znajomość może pomóc!

A to jak działa optymalizacja w naszym kraju widać najlepiej było po jednodniowych lokatach. Rząd zobaczył, że za dużo osób zaczęło optymalizować i skutecznie się tym zajął. Wniosek z tego taki – niech jak najwięcej osób optymalizuje póki można, bo „poborcy podatkowi” litości mieć nie będą 😉

Odpowiedz

Paweł Październik 11, 2015 o 12:35

Duża dziś była kolejka u fryzjera :)

Odpowiedz

Małgorzata Październik 11, 2015 o 12:59

Też nie możecie wejść na strone loterii czy to tylko u mnie jest ten problem?

Odpowiedz

Paweł Październik 11, 2015 o 13:12

U mnie działa.

Odpowiedz

Tomek Październik 11, 2015 o 20:04

Od wczoraj nie mogę wejść – przeglądarka Chrome. Sprawdziłem na Explorerze i tam działa.

Odpowiedz

Paweł Październik 11, 2015 o 13:34

U mnie też działa, prawidłowa strona loterii to https://loteriaparagonowa.gov.pl

Odpowiedz

Fiolka Październik 11, 2015 o 16:34

U mnie stronka od wczoraj nie działa próbuję na różnych przeglądarkach :(

Odpowiedz

Zimorz Październik 11, 2015 o 21:36

Cześć. I ja muszę się podzielić moją opinią o tej loterii.
Samo logowanie i rejestrowanie paragonów to pikuś. Mogli by uprościć przynajmniej wpisywanie daty. Jak 20 razy wpisałem 2015.10 to mnie szlak trafił :) wiadomo że nie wpisuję paragonów z 2010 roku :). Dziś wpisałem wszystkie paragony z października wyszło tego trochę dobrze że już nauczyłem się zbierać paragony.
Dziwię się że nagród tak mało, samochody parę lapków i ipady, stanowczo za mało tego, powinno być miesięcznie koło 1000 nagród (takich po 100 zł – do 1000zł)
A teraz jeszcze dodam moje uwagi.
Na górze dyskusja o tym czy loteria ma sens czy to moralne. Michał ma firmę i stara się zarabiać czym więcej tym lepiej (dla niego) ale żeby więcej zarabiać musi mieć poczytnego bloga więc się „chłopak” stara, robi wszystko żebyśmy czytali i bardzo dobrze. Musi być uczciwy i wiarygodny bo inaczej nie będziemy tego czytać.
Co do naszego systemu podatkowego to jasne że trzeba go zmienić. Ale to my odpowiednio głosując bądź kandydując w różnych wyborach. To MY zmieniamy otaczającą nas rzeczywistość i róbmy to skutecznie. Niedługo wybory proszę zapoznajcie się z programem kandydatów z waszego okręgu wyborczego. Głosujcie rozważnie bo to ci ludzie będą stanowić prawo w następnych latach, to o nich będziecie mówić złodzieje czy oszuści ale to My ich wybierzemy i to na nas spoczywa odpowiedzialność

Odpowiedz

Darek Październik 11, 2015 o 21:54

Cześć Michał,
W mojej ocenie im prostszy system podatkowy tym większe wpływy do budżetu. Ale nam to jeszcze długo nie grozi. Stąd uważam, że optymalizowanie podatkowe bądź wykorzystywanie legalnych (!) możliwości jakie daje prawo do obniżenia podatków jest i tak chyba jedynym sposobem na zmuszenie Państwa do działania „uszczelniającego” system (patrz VAT odwrócony). Przy czym „uszczelnianie” w dłuższej perspektywie jest coraz droższe, bo rozbudowuje biurokrację i korzyść z niego maleje. Więc i tak wracamy do pierwszego zdania.

Odpowiedz

Paweł Październik 12, 2015 o 16:19

Ja dostrzegam jeszcze jeden mankament. Mianowicie liczba nagród, która jest POTĘŻNIE niewielka – niestety. Taka Biedronka, która robi mnóstwo konkursów, potrafi zgromadzić pulę nagród w wysokości 1,5 mln na konkurs trwający 1 miesiąc. Tutaj mamy taką pulę na cały rok. Trochę poskąpili – prawdę mówiąc.

Odpowiedz

SED Październik 12, 2015 o 18:21

Wiecie, z czym mi się kojarzy „optymalizacja”? Z rozwiązywaniem problemów, których nie powinno być. Bogaty ma sztab ludzi od optymalizacji, mądry sam sporo zrobi, a zwykły szarak nie umie i rozwija się szara strefa. Optymalizować, to powinno Państwo nasze podatki, aby były proste. My mamy pracować, a nie kombinowac, tfu…, znaczy się optymalizować.

Odpowiedz

SED Październik 12, 2015 o 18:31

To jeszcze raz ja :) Na jednym z portali jest news „Facebook mistrzem optymalizacji podatkowej, zapłacił w UK mniej niż płaci zwykły robotnik”. Nie wiem ile w tym prawdy, ale jeśli tak jest, to „optymalizacja” nabiera trochę innego znaczenia.

Odpowiedz

Karol Październik 13, 2015 o 13:06

A ja się zastanawiam czy to faktycznie przyniesie jakąś poprawę w budżecie państwa.
Pomijam tu cały aspekt moralności/niemoralności.
Jaki jest u Was stosunek ilościowy transakcji paragonowych do bezparagonowych w miesiącu? Faktury (chociażby od wspomnianego) mechanika, przeważnie o wartości większej niż miesięczna suma paragonów w gospodarstwie domowym, się nie liczą.
I co, o te kilka ewentualnych paragonów dodatkowo miesięcznie pani Ela będzie się z panią Jadzią z warzywniaka handryczyć, albo o jeden paragon z doktorem czy fryzjerem? O ile wzrosną jej szanse na wygraną?
No chyba, że założenie jest, że ciemny lud to kupi i będzie się szarpał na każdym kroku o paragon bo „łopla można wygrać”.
Prowadzę budżet, więc tam gdzie dają to biorę paragon, a skoro już go mam to mogę zarejestrować, ale brać paragon tylko ze względu na loterię?

Odpowiedz

Mateusz Październik 13, 2015 o 15:33

Witam,
Podczas uzupełniania formularza w miejscu ” Wpisz unikatowy nr kasy rejestrującej *” jest 13 wolnych pól do wpisywania, a dotychczas wpisywane paragony miały 11 pozycji. Czy coś robię źle? Czy wolne pola mają być na końcu ?

Pozdrawiam
Mateusz

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 13, 2015 o 15:55

Hej Mateusz,

Nic nie robisz źle. Po prostu zostaw dwa ostatnie pola puste.

Pozdrawiam

Odpowiedz

SED Październik 13, 2015 o 17:09

Wracając do optymalizacji. Co nie jest zabronione, jest dozwolone, ale są pewne „ale”.
Pamiętacie przykład sprzedaży mokrego tytoniu bez akcyzy? Śmieszne? Tak. Legalne? Tak, ale wszyscy chyba czują, że coś jest nie tak z prawem.
Proste przepisy i nie ma problemu np. VAT ileś tam na wszystko. Jedne zdanie i nie będzie żadnych wyłudzeń i optymalizacji.
Ja to widzę tak, idziesz do US i dostajesz np. zadanie wylicz liczbe pi z jak największą dokładnością. Zwykły człowiek napisze 3,14 to sruuu… płać podatek. Korporacja z sztabem ludzi (w tym jakiś matematyk) podaje ze 100 liczb po przecinku i nie płacisz podatku. Gdzie zdrowy rozsądek?
Czemu się władza dziwi, że są wyłudzenia, kombinację, i optymalizację, jak sami do tego doprowadzają.

Odpowiedz

Damian Październik 13, 2015 o 23:40

Czy nie płacąc sąsiadowi (osiłkowi) haraczu okradasz go? Nie. Tak samo nie płacąc poadtków nie okradasz Państwa. Bo Państwo same tych dóbr nie produkuje, tylko je zbiera. Zatem dając mniej państwu zmniejszasz pulę pieniędzy, które Państwo może wydać i już.
Ktoś pisał, że Michał optymalizuje koszty, czyli że płaci mniej Państwu. Czy to jest obchodzenie prawa, kombinacje i czy to jest dobre czy złe – mniejsza o to. Michał optymalizując koszty pokazuje jedną, bardzo istotną rzecz… że nie podoba mu się OPIEKUŃCZE Państwo i nie chce, żeby Państwo stawało między nim a klientem. Woli Państwu dać mniej (w legalny sposób) i sam rozdysponować zaoszczędzone pieniądze. Osoby niepłacące podatków również okazują te same niezadowolenie.
Dlatego dla mnie osoba, która optymalizuje koszty oraz osoba która nie płaci podatków, czyli osoby które „okradają” Państwo (w legalny lub nielegalny sposób), są na równi, ponieważ na swój sposób sprzeciwiają się Państwu. A jeśli robi to nie jedna, nie dwie, a całe mnóstwo ludzi, no to chyba coś jest nie tak…

Odpowiedz

MARIA Październik 14, 2015 o 07:01

Dzień dobry,

Proszę o informację jak to jest z rejestrowaniem paragonów. Wpisuję 11 znakowy numer kasy fiskalnej, Zgłaszam paragon. Następnie sprawdzam jeszcze raz poprawność poprzez EDYTUJ PARAGON a tam numer kasy fiskalnej składa się z 13 znaków , bo do każdego paragonu dodane automatycznie(?) cyfry 06 do numeru kasy fiskalnej. Dlaczego? Przecież to już inny numer. Czy też tak macie?

Odpowiedz

Tomkowiak Październik 14, 2015 o 10:44

Zachęta dobra taka loteria sprawdziła się już w niejednym kraju i u nas pewnie będzie podobnie.

Odpowiedz

Gie Październik 14, 2015 o 13:37

W tej loterii nie można zmienić numeru telefonu. Miałem wpisanych kilkadziesiąt paragonów z całej rodziny i zgubiłem telefon. Telefon był bez abonamentowy, niezarejestrowany na żadne nazwisko. I teraz te kilkadziesiąt paragonów poszło na marne. W przypadku wygranej będą dzwonić na numer którego już nie mam. Niby taka ważna loteria, ogólnokrajowa a nie ma możliwości edytowania podstawowych danych.

Tak na marginesie to kto wygrywa w takiej loterii? Zbieram paragony z całego domu, rodzina 3 pokoleniowa. Przypuszczam że imię i nazwisko wygrywającego trzeba będzie podać po telefonie od organizatora. Zastanawiam się czy w przypadku chęci odsprzedania wygranego samochodu będzie miało znaczenie kto wygrał ten samochód? Czy niepracujący student, pracujący rodzic czy emeryt? Czy nie będzie miało to znaczenia?

Odpowiedz

piotr Październik 15, 2015 o 11:10

wprowadzilem 6 paragonow a na maila przyszly tylko 2 potwierdzenia???? czyli co, jeszcze raz wprowadzac te paragony… mialo byc szybko a bedzie trzeba sie bawic

Odpowiedz

Łukasz Październik 16, 2015 o 12:14

Mam to samo.

Odpowiedz

Asia Październik 18, 2015 o 19:45

Sprawdźcie sobie na swoim koncie na stronie loterii. Tam jest lista wszystkich wprowadzonych paragonów.

Odpowiedz

Grzesiek Październik 25, 2015 o 10:04

Hej,
Zacząłem się bawić w loterię dziś, jednak nie otrzymałem mailowego potwierdzenia do żadnego z 3 paragonów, które zgłosiłem. Nie mogę się zalogować, żeby sprawdzić czy paragony tam są czy nie, bo nie mam kodu potwierdzającego z pierwszego paragonu. Nie spisałem go jak się wyświetlił, bo wyszedłem z założenia, że zaraz będę go miał na mailu.
Poprosiłem o zmianę hasła do logowania, ale nie otrzymałem nowego hasła. Wysłałem im wiadomość o tych problemach, ale pewnie dziś nie rozwiązują zgłoszeń, więc wstrzymuję się z wprowadzaniem nazbieranych paragonów, bo nie mam ochoty tego powtarzać.
Moje pierwsze wrażenie jest takie, że trochę słabo to wszystko działa :(

Aha, moja skrzynka mailowa działa poprawnie, do spamu też nic nie wpadło.

Odpowiedz

Radek Październik 15, 2015 o 11:49

Cześć Michał, ja mam pytanie z innej beczki:
Pomyślałem sobie, że jeśli nie można walczyć z systemem to można go wykorzystać. Skoro i tak każdy mój klient otrzymuje paragon, więc mógłbym puścić mailing do klientów o tym, że paragony ode mnie mogą brać udział w loterii :) Taka zachęta – każdy kupujący może dodatkowo wygrać samochód 😉 Zastanawiam się tylko, czy obecność NIPu mojej firmy w loterii nie odbije mi się po jakimś czasie czkawką.
Czy masz może jakąś wiedzę, spostrzeżenia, przecieki na temat tego, czy „Państwo” planuje wykorzystać jakoś informacje o przedsiębiorcach, których paragony brały, lub nie brały udziału w loterii?

Odpowiedz

Łukasz Październik 16, 2015 o 12:22

A w wiadomościach bredzą w najlepsze. Przecież nie da się po ilości zgłoszeń do loterii powiedzieć, czy loteria jest lub nie jest sukcesem. Loteria będzie sukcesem, jeśli znikną transakcje nierejestrowane na kasach, a tego nie da się sprawdzić w 2 tygodnie po ogłoszeniu konkursu.

Celem loterii jest zachęcenie klientów do żądania paragonów, a nie pozyskanie jak największej ilości graczy.

Wg mnie to straszne marnotrawstwo, bo mając 100 paragonów w miesiącu, nie będę się kłócił (i podnosił ceny za usługę) o 1 paragon na miesiąc od fryzjera, 1 na rok od mechanika i 1 na 6 lat od robotników remontujących mieszkanie.

Odpowiedz

Tomasz Październik 16, 2015 o 13:26

Pomysł z loterią oczywiście jest dobry z punktu widzenia państwa, które pośrednio stara się zwiększyć wpływy z podatków. Natomiast sam proces wpisywania należy uprościć – dzięki temu zwiększy się liczba rejestrowanych paragonów.

Odpowiedz

*LESZEK* Październik 17, 2015 o 09:45

Podsumowując komentarze: Każdy by chciał by o wpływy do budżetu z podatków dbali „INNI”, a gdy już chodzi o „WŁASNE” finanse na tle podatków to już nie ma tak różowo. Po prostu nikt nie lubi sam sobie uszczuplać skoro ma inne możliwości i głowę na karku by z nich skorzystać. Kto nie ma tej ‚głowy’ płaci wszystko jak prawo nakazuje, bez żadnych ‚optymalizacji’ i po kilku miesiącach idzie z torbami, gdyż konkurencja go wygryza. No cóż – kapitalizm. Taki mamy klimat :)

Odpowiedz

Monika Styczeń 5, 2016 o 08:28

Proszę, nie myl pojęć. Gdyby był u nas prawdziwy kapitalizm i wolny rynek, to legalnie działająca firma nie byłaby tak łatwo wygryzana z rynku przez konkurencję z powodu płacenia podatków :) Niestety, mamy socjalizm, przerośnietą biurokrację, wysokie podatki i przepisy ustanawiane na korzyść dużych koncernów, blokujące skutecznie większość małych graczy. W takich warunkach nic dziwnego, że ludzie starają się radzić sobie, jak mogą.

Odpowiedz

Alex Październik 17, 2015 o 23:44

Nie rozumiem tego całego „hype” na tą niby loterię. Szanse na wygranie są praktyczne zerowe (jeszcze mniejsze niż w totka), natrudzić się trzeba więcej niż to warte. Zabawa w zbieranie papierków i zapychanie nimi portfela/kieszeni, następnie ich wpisywanie zajmuje więcej czasu niż to warte. Wartość dodana dla uczestnika jest praktycznie zerowa. Jakby było tak iż po przekroczeniu kwoty X odprowadzonej państwu na podstawie paragonów byłby zwracany uczestnikowi 1% odprowadzonego VAT to miałoby większy sens dla uczestnika.

Jedynym wygranym tego przedsięwzięcia jest MF, które otrzyma za free potężną dawkę informacji zarówno o przedsiębiorcach jak i o podatnikach z których będzie mogło skorzystać i zweryfikować zeznania podatkowe z ostatnich lat i nie tylko… W dodatku MF próbuje w ten sposób przekonać społeczeństwo iż obecne rozwiązania są bardzo dobre, chociaż tak nie jest.

Dla mnie ta „loteria” to bardziej konkurs sms w którym X-tysięcy osób składa się na drobną nagrodę dla jednej osoby o wartości 0,00001% łącznego zysku z wysłanych sms…

Odpowiedz

Paweł Październik 28, 2015 o 13:34

Szansa na wygranie jest podobna jak w totku.
tam trafienie „6” to 1:13 983 816
tu, będzie jakieś 1:13 657 837 w jednym losowaniu.

Pytanie, na ile wyceniamy nasz czas przy wprowadzaniu paragonów, bo jeśli na mniej niż 3 złote, to wolę loterię.

Odpowiedz

Emilka Październik 20, 2015 o 21:33

Czytam komentarze i jest mi przykro. Tak łatwo jest Wam wszystkim oceniać innych, bo Michał to taki niedobry, a ludzie biedni.
Prawda jest taka. To, że ktoś osiągnął sukces i sobie radzi powinno być powodem do szacunku oraz wzorem do naśladowania. Całe szczęście żyjemy w kraju, gdzie nie ma zakazu osiągania sukcesu. Każdy ma do niego równe prawa. Ktoś zarabia tyle, że stać go na optymalizację? Świetnie. W takim razie zastanówcie się co zrobić, żeby było stać na to również Was. Może zapytajcie o rady, czy wskazówki.
Ludzie, którzy nie wydają paragonów lub wymieniają się lewymi fakturami to nie tylko ludzie ubodzy, ale również większe przedsiębiorstwa. Jeśli ktoś kradnie i oszukuje, to kradnie i oszukuje, a nie „stara się jakoś wiązać koniec z końcem”. Jeśli wchodzicie do sklepu i akurat nikogo w nim nie ma, to uczciwy człowiek nie wyniesie z niego towaru w imię walki ze złymi korporacjami. Poczeka na kasjerkę lub wyjdzie. Uczciwość nie jest zależna od okoliczności. Jest się uczciwym albo nie.

Zawsze zaskakiwał mnie fakt, że w większości krajów, kiedy wchodzi w życie jakiś przepis ludzie zastanawiają się jak go przestrzegać, a w Polsce jak go obejść lub złamać, żeby nie złapali. Czas się zastanowić nad tym, jak stworzyć uczciwe prawo. Do tej pory trzeba przestrzegać tego, co jest. Sami sobie taki los zgotowaliśmy przez wszystkie lata wyborów.

Odpowiedz

Wojtek Październik 25, 2015 o 18:56

Michale, chciałbym tylko przestrzec przed pochopnym wyrzucaniem paragonów, ponieważ w każdym miesiącu są dwa losowania – osobno samochód (i 2 tablety dla zgłoszeń rezerwowych), a pod koniec miesiąca tablety i laptopy. Więc nawet jeśli ktoś nie wylosuje samochodu 16 listopada, to wciąż ma szanse na zdobycie gadżetów 27 listopada.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 27, 2015 o 08:26

Dziękuję. Słuszna uwaga. Mam wrażenie, że pisałem o tym w artykule.

Odpowiedz

Wojtek Październik 27, 2015 o 10:13

Nawiązywałem do poniższego zdania, bo można zasugerować się, że jest tylko jedno losowanie w miesiącu:
„W przypadku pozostałych paragonów – po losowaniu dotyczącym danego miesiąca, np. październikowe paragony wyrzucamy po 16 listopada – o ile nic w nim nie wygramy.”

Odpowiedz

Karol Październik 26, 2015 o 15:01

Ta loteria ma jedną wadę. Zakładając że każdy zaangażowany będzie rejestrował każdy paragon, jaki wpadnie mu w ręce, już od początku na wygranej pozycji są sklepikarze, którzy dziennie mają dostęp do paruset więcej paragonów niż przeciętny człowiek. I paradoksalnie, loteria może zniechęcać ich do wydawania paragonów!

Odpowiedz

Paweł Październik 28, 2015 o 13:27

Michał, idź do parlamentu za 4 lata. I tam przyda się trzeźwe spojrzenie na finanse kraju.

Odpowiedz

Tomislav Październik 30, 2015 o 17:08

Panie Prezesie melduję wykonanie zadania !
Wprowadziłem 90 paragonów.
Około 20 dostałem od rodziców a reszta to moje + 4 znalezione w koszyku.

Odpowiedz

Joanna Październik 30, 2015 o 18:05

Od prawie miesiąca z rodziną zbieramy i rejestrujemy paragony. Oczywiście szanse na wygraną są znikome, ale są inne pozytywy tej akcji:

1. Uświadomiłam sobie ile wydajemy pieniędzy na różne sprawy. Przyznaję się, że nie prowadzę bieżącej ewidencji wydatków. Z grubsza zawsze widziałam, ile środków znika z konta (płatności kartą, wypłaty gotówki kartą na drobne zakupy), ale teraz dopiero uświadamiam sobie, jak dużo wydaję np. na jedzenie czy chemię do domu.

2. Postawiłam sobie za cel prosić o paragony. I dodatkowo wspierać lokalnych przedsiębiorców (mieszkam w mieście pow. 100tys. mieszkańców na Śląsku). Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że tych „miejscowych firm” to jest BARDZO MAŁO.
Dla przykładu okazało się, że ulubiona piekarnia, apteka, sklepik przy przystanku to sieciówka. Zakupy w dużym centrum handlowym (odzież, spożywcze, kosmetyki, meble, dorabianie kluczy, fryzjer) oznaczają finansowanie firm typu „Sp z o.o. i S.K.A” lub przedstawicielstw w Polsce zagranicznych spółek, które swoją siedzibę mają w większości w Warszawie czy Poznaniu. Punkty sprzedaży działają na zasadzie sieci jednej spółki. Rzadko lokują się tam mali lokalni przedsiębiorcy prowadzący działalność jako osoby fizyczne.
I wyszło na to, że jedynym miejscowym przedsiębiorcą, z którego usług do tej pory korzystałam to osiedlowy sklepik (ale nie sieciówka) i warsztat, gdzie zmieniałam zimówki.

Odpowiedz

Paweł Październik 31, 2015 o 09:00

Czy też macie problem z korzystaniem z loterii? Zarejestrowałem na początku miesiąca 2 paragony, przed chwilą 13. Za pierwszym razem wszystko poszło ok, teraz dostałem tylko 2 (z 13) potwierdzenia na mail, zaś na stronie loterii są tylko 2 paragony z początku miesiąca :/

Odpowiedz

Przemek Listopad 1, 2015 o 14:36

Dzięki Michał!
z raczej świadomego, stałem się świadomy → wszystkie wydatki za październik spisane i zaczynam nowy miesiąc :)

Odpowiedz

Monika Listopad 3, 2015 o 23:10

Do losowania jeszcze dwa tygodnie a jest podobno 17 mln zarejestrowanych paragonów (w tym 60 moich – ihaha). W przyszłym miesiącu raczej puszczę totka 😉

Odpowiedz

Zimorz Listopad 4, 2015 o 00:11

Cześć. Około 80 paragonów w październiku dopisałem. Pojawiła się mała zmiana na samym poczatku trzeba było wpisywać wszystko teraz w tej pierwszej kolumnie chyba numer kasy jak raz wpiszesz to pojawiają się podpowiedzi. Nie wiem po co podpowiedzi pojawiają się przy numerze transakcji bo kazda ma inny numer( ale dzieki tej opcji zauważyłem że w moim sklepie codziennie jest około 300 klientów) . Data powinna być z automatu wpisywana znaczy rok i miesiąc. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Tomek Styczeń 14, 2016 o 22:57

Hej Zimorz… zerknij na linka z pod obrazka przy moim profilu. To wtyczka do Firefoxa która przyspiesza wprowadzanie paragonów. Wszystkie funkcje opisane na stronie miedzy innymi automatyczne uzupełnianie pól rok i miesiąc :)

Odpowiedz

Mastafu Listopad 4, 2015 o 17:09

Ostatnio miałem okazję na własnej skórze przerobić temat kontroli skarbowej, weryfikującej wydawanie paragonów. Wychodziłem jako ostatni klient od fryzjera (mały lokalny punkt), kątem oka w lustrze widziałem, że jakieś 2 babki czają się przed wejściem.

Po wyjściu podskoczyło do mnie i legitymując się zapytały czy dostałem paragon. Na szczęście tutaj zawsze dają i nie kombinują (co tym razem się opłaciło).

A co do paragonów na większe rzeczy takie jak elektronika, ubrania, inny sprzęt. To przydają się one po prostu do sprawnej gwarancji.

A na gubiące się paragony też jest problem, np. mój serwis, który stworzyłem właśnie po to. Aby pomóc sobie w gromadzeniu i sortowaniu zgromadzonych paragonów – eGwarancje.pl. Darmowy i prosty w obsłudze, jak ktoś lubi gromadzić paragony tak jak ja, to polecam :)

Odpowiedz

Przemek Listopad 4, 2015 o 21:42

@Mastafu, wygląda super, jak długo planujesz pozostawić system darmowym?

Odpowiedz

Mastafu Listopad 4, 2015 o 21:49

Takiego typu usługi muszą być darmowe, inaczej nie będą popularne.
Zarobek pojawi się w odpowiednim momencie, jak system nabierze momentu i zgromadzi odpowiednią ilość użytkowników. Powstanie katalog serwisów, gdzie będzie można zgłosić bezpośrednio awarię, będą inteligętnie dobierane promocje zastępujące zepsuty albo przestarzały sprzęt i inne 😉

Odpowiedz

Mastafu Listopad 4, 2015 o 21:54

Chyba nie odpowiedziałem jasno, system jest i będzie darmowy dla użytkownika na zawsze.

Odpowiedz

Robert Listopad 5, 2015 o 13:20

Jestem emerytem i mam dużo czasu.
Z moich obserwacji wynika, że w dużych sklepach i marketach 90% ludzi nie bierze paragonów.
Można je później znaleźć w koszach kasjerek, lub na zewnątrz sklepu.
I co z nimi się dzieje ?.
Te z koszy kasjerek zabierają kierownicy sklepów, te z koszy przed sklepami tacy jak ja.
Znam osobiście osobę która zgłosiła ponad 6000 paragonów w październiku…
To właśnie jest ta kosmiczna liczba zgłoszonych paragonów.
Ja osobiście nie wezmę paragonu od mojej fryzjerki bo wiem, że ledwo wiąże koniec z końcem.
A już tym bardziej od stomatologa bo on i tak wyjdzie na swoje rozwlekając leczenie zęba na 3 razy.
I pisanie pierdół typu – „mogło być przeznaczone na szpitale, leczenie etc” jest demagogią.
Może za 50 lat…
Ale to już mnie g…o interesuje.
Na razie mam do czynienia z lekarzem rodzinnym który podważa diagnozę lekarza specjalisty z tytułem doktora nauk medycznych i praktyką na wielu zagranicznych uczelniach i klinikach.
Krótko mówiąc – żyjemy w chorym kraju i to długo się nie zmieni…
Żyję już sporo lat i w nic już nie wierzę.
Mógłbym jeszcze kontynuować długo – ale po co ???

Odpowiedz

Zimorz Listopad 10, 2015 o 14:03

Współczuję Robert takiego podejścia. Ale jak nie chcesz nic robić, zmieniać dla siebie to zmieniaj i rob cos dla swoich dzieci czy wnuków. Lepiej żeby zmiany zaczęły się juz dziś a nie kiedys tam.

Odpowiedz

Łukasz Listopad 13, 2015 o 16:50

Ja działam zgodnie z zasadą „Nie karmić państwa!”. Im mniej pieniędzy trafi do budżetu, tym więcej pozostanie w naszych kieszeniach. Strzyżenie? U znajomej fryzjerki w domu, bez paragonu. Warzywa? Od zaprzyjaźnionego rolnika, bez paragonu. Sorry Michał, ale bronisz systemu w którym państwo zabiera nam 60-70% tego co zarobimy. Stąd już krok od niewolnictwa (opodatkowanie pracy niewolnika wynosi około 80-90%). Jeśli jutro państwo każe wszystkim Polakom chodzić ubranym od stóp do głów na niebiesko, to też założysz niebieskie ciuchy „bo tak stanowi prawo”? Ja stosuję obywatelskie nieposłuszeństwo. Dopóki będziemy ten chory system finansować, dopóty nic się w tym kraju nie zmieni.

Odpowiedz

Jędrzej Listopad 16, 2015 o 14:34

Podatki w Polsce są stanowczo za wysokie.
W szczególności opodatkowanie pracy (naszych dochodów osobistych)
+ koszty pozapłacowe ponoszone przez pracodawców.
To tzw. „Legalna grabież”.
Ot co.

Trzeba dążyć do obniżania podatków i obniżania wydatków państwa.

Ale ok gryźmy się między sobą tu „na dole” i patrzmy
podejrzliwie na siebie nawzajem wyjdą fajne podziały:
– pracownicy (nieroby) vs. pracodawcy (wyzyskiwacze)
– unikający płacenia podatków (cwaniacy) vs. płacący wzorowo (naiwniacy)

Nie dawajcie się skłócić.

Odpowiedz

Tomek Styczeń 14, 2016 o 23:00

Dokładnie to robili politycy przez ostatnie lata. Czyli stare sprawdzone dziel i rządź. My się tu na dole kłócimy a oni w tym czasie robią co chcą.

Odpowiedz

Sebastian Grudzień 1, 2015 o 06:08

Pomysł fajny, ale nie zgadzam się z tym twierdzeniem że przedsiębiorcy są źli bo nie dają paragonów, często działają na granicy opłacalności bo podatki są za wysokie dlatego czasem mają towar na lewo, ale to zwykle jest nie więcej niż 10%. Dużo gorsza jest sytuacja jaka miała miejsce (albo nadal ma) u lekarzy i prawników którzy nie musieli mieć kasy fiskalnej i często 90 % ich zarobków to była lewizna, a przypominam że są to osoby które raczej stać na opłacenie podatków, poza tym nie ma co się czepiać firm że łamią prawo, skoro władza która je tworzy też łamie poprzez wspieranie zachodnich firm zamiast rodzimych, każdy orze jak może

Odpowiedz

ed Grudzień 3, 2015 o 21:23

Jest jeszcze jeden szczegół.
Mają twoje dane i mogą cę sprawdzić w Urzędzie Skarbowym.
Może się okazać że wydajesz więcej niż zarabiasz i w ten sposób można dać ciała.

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 4, 2015 o 20:52

Skarbówka może nam się dobrać do tyłka wyłącznie wówczas, gdy wydajemy swoje pieniądze w sposób możliwy do udowodnienia. Jeśli na przykład kupię luksusową willę albo drogi wóz będąc oficjalnie zatrudniony jako kelner, od razu naślą kontrolę i zapytają skąd wziąłem kasę. Ale jest mnóstwo sposobów na wydanie „brudnej forsy” w sposób niewidzialny dla lepkich łapek państwa. Pójdź do kina, pójdź do restauracji, pojedź na urlop nad Bałtyk… Krótko mówiąc: wszystkie te wydatki gdzie możesz użyć gotówki i gdzie nie jest potrzebne Twoje nazwisko (czyli pozostajesz anonimowy). Polecam :)

Odpowiedz

ed Grudzień 3, 2015 o 21:26

I jeszcze jedno kolega bloger (tak jak ja ) jest dyskryminowany.
Powód: łysy nie korzysta z usług fryzjerskich.
Można by zrobić pozew zbiorowy łysych 😀 – (jaja se robię :)

Odpowiedz

Ewa Styczeń 12, 2016 o 02:07

Ta loteria nic nie zmieni. Aktualnie nie ma problemów z paragonami od przedsiębiorców i sprzedawców w usługach i sprzedaży bezpośredniej. Już od dawna je wydają, nie spotkałam się na co dzień aby nie wystawiono paragonu nawet na bułkę za 35 groszy. Wszyscy wystawiają już paragony (może spowodowały to anonimowe kontrole) Oszustwa podatkowe są ogromne, ale nie w sprzedaży bezpośredniej i usługach ( a jeśli to na niewielką skalę), tylko na wyższym poziomie, a gdzie to chyba skarbówka dobrze wie i gdzie powinna szukać. U dużych gangsterów. Co do maluczkich, to na przykład większość prawników nie wystawia paragonów Może to uszczelnić, pobierają wysokie wynagrodzenia. Powinni być zostać opodatkowani księża i ich usług. Ta loteria nic nie zmieni, bo oszustwa są gdzie indziej, na wyższym poziomie i to urzędnicy śledczy skarbówki powinni wychwytywać. Co do loterii, to jeden plus dla uczestników, dodatkowa zabawa, bez wydawania kasy na totolotka lub sms-y :) Pozdrawiam

Odpowiedz

sigma Luty 13, 2016 o 09:29

No to teraz widac o co chodziło w tej bezsensownej loterii:
Dobra znajoma wiceminister finansów w rządzie PO-PSL, która była odpowiedzialna za przygotowanie loterii paragonowej, wygrała główną nagrodę – opla insignię wartego prawie 90 tysięcy złotych. „Szansa wynosiła jak 1:56 000 000” – napisał na swoim profilu na Facebooku Artur Sokołowski, radny PiS z Częstochowy, który nagłośnił sprawę w mediach, żródło:niezalezna

Odpowiedz

Radek Kwiecień 13, 2016 o 10:32

I dlatego odpuściłem loterię, choć oczywiście paragony dalej zbieram.

Odpowiedz

Robert Kwiecień 13, 2016 o 09:59

Płacenie podatków – jak najbardziej. Ale nie tak wysokich. Praca=podatek, zakupy=podatek, paliwo=podatek, itd. W takim państwie zawsze będę wspierał kombinowanie, korzystanie z luk prawnych i jak najmniejsze odprowadzanie podatków. Będę tego uczył również moich dzieci, dopóki ten grajdołek nie zmieni się w normalny kraj.

Odpowiedz

Irena Czerwiec 7, 2016 o 23:26

Być może ktoś już wcześniej poruszył temat, ale od początku loterii kilkakrotnie byłam i ja i mąż u fryzjera(promowana branża na początku losowań!). Jeszcze żaden fryzjer nie wystawił nam paragonu. Później były kosztowne wizyty w warsztatach samochodowych (następna branża promowana) i tu też żaden prowadzący nawet się nie zająknął na temat wystawienia paragonu. Twierdzę, że te przykłady potwierdzają regułę omijania kas rejestrujących poprzez zaniżanie rzeczywistych przychodów. Bo kto to jest w stanie wykryć? Klient wie ile płaci i widzi ilu jest klientów, może zatem otaksować wysokość przychodów…..Zresztą tak samo jest w prywatnych gabinetach lekarskich, u prawników etc. etc. I żadne loterie nie rozwiążą oszustwa. Kto jest uczciwy – ten ma kasę. Reszta jest poza zasięgiem. Bo nie wiąże się tego z posiadaniem: willi, super aut i innych mocno wartościowych dóbr oraz stylem życia tych ledwo-co zarabiających. Ot i tyle w temacie.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: