Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Chargeback – reklamacja płatności kartą, czyli jak odzyskać pieniądze

przez Michał Szafrański dodano 1 września 2014 · 163 komentarzy

Chargeback - reklamacja płatności kartą

Masz kartę Visa lub MasterCard w portfelu? Płacenie nią to całkiem dobry sposób zabezpieczenia się przed nieuczciwymi sprzedawcami.

Zamówiłeś produkt przez Internet i nie dotarł? A może w paczce była cegła? Sprzedawca dwukrotnie obciążył Ci kartę? Jeśli standardowe ścieżki reklamacyjne zawodzą, to dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z procedury chargeback nazywanej po polsku obciążeniem zwrotnym.

Mówiąc krótko wygląda to tak: składasz reklamację u wystawcy karty -> jest ona rozpatrywana -> w ciągu kilkudziesięciu dni dostajesz zwrot pieniędzy na konto karty.

Tyle teorii. Praktyka jest jednak taka, że tylko nieliczne polskie banki oficjalnie informują o istnieniu tej możliwości a i w tych, które to robią, pracownikom infolinii zdarza się udawać Greka.

Dlatego warto znać swoje prawa – procedura ta dostępna jest dla wszystkich posiadaczy kart Visa i MasterCard – bez względu na to czy są to karty kredytowe, debetowe czy przedpłacone. Każdy ma prawo odzyskać pieniądze, gdy nie jest zadowolony z efektów transakcji. Niemalże 😉

Chargeback przydatny po wakacjach

Przypomniałem sobie o tym temacie na urlopie. Jakoś tak się dotychczas składało, że do składania reklamacji transakcji dokonywanych kartą, zmuszony byłem zazwyczaj po wakacjach.

Największe problemy miałem kiedyś po wyjeździe do USA. Na miejscu płaciłem kartą kredytową Citibanku (nazwę podaję w tym artykule nieprzypadkowo – reklamacje w tym banku przebiegały niemalże „automatycznie” i zawsze kończyły się sukcesem). Po powrocie przez kilka miesięcy znajdowałem na wyciągach po kilka cudzych transakcji – dane mojej karty były wykorzystywane przez nieznane mi osoby. W każdym przypadku wystarczył telefon do banku z informacją, że nie dokonywałem takiej transakcji, telefoniczne złożenie reklamacji oraz podpisanie i odesłanie oświadczenia przesyłanego przez bank, w którym potwierdzałem przyczynę wnioskowania o chargeback. Jak zwykle przydawała mi się aptekarska dokładność w analizowaniu zawartości bankowych wyciągów z karty :)

Reklamacje składałem także wtedy, gdy bankomat nie wydał mi pieniędzy. Raz zdarzyło mi się w ten sposób „ukarać” sprzedawcę, który nie wysłał mi zamówionego towaru na Allegro i uporczywie mnie zwodził. Mogłem skorzystać ze ścieżki reklamacyjnej Allegro, ale wolałem posłużyć się kilkukrotnie sprawdzoną i przetestowaną metodą – czyli właśnie obciążeniem zwrotnym. Nie musiałem udowadniać Allegro, że to nie ja jestem naciągaczem. Pieniądze wróciły do mnie po niecałych dwóch miesiącach.

Procedura chargeback powstała właśnie po to, by chronić konsumentów przed nieuczciwymi sprzedawcami, nadużyciami (tzw. fraudami), jak również zwykłymi błędami, które zdarzają się przy obsłudze płatności kartami.

Bogate możliwości reklamacji

Przyczyn umożliwiających rozpoczęcie procedury chargeback jest bardzo dużo i dają one dosyć szerokie możliwości osobom płacącym kartami – także stwarzając szansę do nadużyć w drugą stronę. Zacytuję za Wikipedią listę powodów, dla których możemy wystąpić z reklamacją:

  • Przyczyny związane z nieotrzymaniem przez wydawcę obowiązkowych informacji od akceptanta – nieotrzymanie od akceptanta wystarczających dowodów dokonania transakcji np. nieprzesłanie bądź przesłanie fałszywego dowodu dokonania transakcji.
  • Przyczyny związane z podejrzeniem oszustwa (Fraud Codes) – np. posiadacz reklamuje transakcję, w której nie brał udziału, której nie autoryzował bądź brak jest podpisu posiadacza albo jego podpis jest sfałszowany.
  • Przyczyny związane z błędami w autoryzacji – np. wydawca otrzymał transakcję, która przekraczała limit dozwolony dla danej karty płatniczej, nastąpiła odmowa autoryzacji, a mimo to transakcja została przeprowadzona, upłynął termin ważności karty, numer konta przesłany do wydawcy nie zgadzał się z numerami kont obsługiwanymi przez wydawcę.
  • Przyczyny związane z błędami w przetwarzaniu (Processing Errors) – np. akceptant przesłał do wydawcy dowód transakcji po upływie przeznaczonego na tą czynność terminu (30 dni), numer konta, które obciążono, jest innym numerem od figurującego na dowodzie przeprowadzenia transakcji, wydawca otrzymał tą samą transakcję więcej niż jeden raz w celu obciążenia konta posiadacza, wydawca otrzymał pisemną skargę posiadacza, stwierdzającą, iż dokonał on zapłaty w inny sposób, w szczególności poprzez zapłatę gotówką, czekiem lub innym typem karty.
  • Przyczyny dotyczące zwrotu lub unieważnienia transakcji – np. akceptant był powiadomiony o żądaniu unieważnienia transakcji, ale mimo to obciążył klienta, przysłane towary lub usługi zakupione poprzez Internet lub drogą telefoniczną nie były towarami zgodnymi z zamówieniem, otrzymane towary były uszkodzone lub niezupełne, nie został dokonany zwrot zapłaty za towary lub usługi zwrócone akceptantowi.
  • Nieotrzymanie przez posiadacza dóbr lub usług, za które została dokonana zapłata.

Popatrzcie na dwa ostatnie powody. Czyż to nie piękne pole do nadużyć?

Podobno jedną z najpopularniejszych przyczyn wszczynania procedury chargeback, jest niezadowolenie klientów biur turystycznych z jakości świadczonych usług. Pomyślcie: czy hotele w kolorowych katalogach nie wydają się Wam piękniejsze niż w rzeczywistości? No przecież macie prawo stwierdzić, że hotel nie był tak komfortowy, jak to przedstawiano w biurze podróży przy sprzedaży wyjazdu 😉

Nagminnym problemem – także w Polsce – było występowanie o chargeback przez klientów plajtujących biur podróży. Tu akurat sprawa wydaje się być oczywista – zapłaciliśmy z góry, ale do wyjazdu nie doszło. Tutaj jednak Visa i MasterCard ugięły się pod presją touroperatorów i zmieniły w ubiegłym roku zasady reklamacji. Obecnie przed złożeniem reklamacji w banku, trzeba najpierw złożyć reklamację w odpowiednim Urzędzie Marszałkowskim. Bank ma prawo do rozpoczęcia procedury chargeback dopiero wtedy, gdy otrzymamy odpowiedź z Urzędu Marszałkowskiego dotyczącą braku zwrotu całej lub części kwoty.

Niemniej jednak w przypadku większości transakcji dokonywanych kartami kredytowymi lub płatniczymi – to my jesteśmy jako klienci na wygranej pozycji :)

UWAGA: Z informacji opublikowanych na stronach mBanku można wnioskować, że MasterCard ma bardziej liberalne podejście do rozpatrywania reklamacji niż Visa.

Visa nie pozwala wszczynać procedury chargeback w przypadku transakcji krajowych, w których dostarczono nam uszkodzony towar lub gdy zwróciliśmy towar, a nie zwrócono nam pieniędzy.

Wniosek: lepiej płacić kartami MasterCard :)

Druga strona medalu, czyli banki nie lubią chargeback

Jeśli już się ucieszyliście i zerwaliście się, by sprawdzić ostatnie wyciągi, to muszę teraz ostudzić Wasz entuzjazm 😉

Z tego co słyszę wokół, polskie banki nie lubią obciążenia zwrotnego. I to pomimo, że jest ono ich obowiązkiem zgodnie z regulaminami Visa i MasterCard.

Czasami jest też tak, że chociaż bank formalnie informuje na swojej stronie o chargeback, to w praktyce pracownicy infolinii nie mają pojęcia, jak przyjąć taką reklamację. I dlatego to my, jako klienci banków, musimy być sprytniejsi i przygotowani. Dodam, że ja jeszcze nie miałem ani razu problemu ze skuteczną realizacją obciążenia zwrotnego a robiłem to już kilkanaście razy. I nadal uważam, że płatność kartą jest bardzo dobrym sposobem zabezpieczenia się przed nierzetelnym lub nieuczciwym usługodawcą.

Jakie banki nie boją się chargeback? Wspominałem już o Citibanku, którego mogę w tym obszarze wyłącznie zachwalać. Oficjalnie na swoich stronach przyznają się do tego także:

Podaję linki także z serwisów blogowych banków, abyście mieli się czym podeprzeć w przypadku składania ewentualnej reklamacji.

Jak skutecznie przeprowadzić reklamację płatności kartą?

No to przechodzimy do meritum. Skrótową procedurę reklamacji przedstawiłem już na początku artykułu, ale teraz po kolei opowiem co się dzieje „w tle”:

  • Jako posiadacz karty Visa lub MasterCard zgłaszamy naszą reklamację do wydawcy tej karty – najczęściej jest to po prostu bank, który wydał nam kartę. W zależności od rodzaju zgłoszenia możemy zostać poproszeni o dostarczenie dodatkowych dokumentów: wydruku z terminala potwierdzającego transakcję, dokumentację sprawy, np. to, że próbowaliśmy już w trybie zwykłej reklamacji u sprzedawcy odzyskać pieniądze itp. Taka dokumentacja pomaga w pozytywnym rozpatrzeniu obciążenia zwrotnego. Im mocniejsze dowody dostarczymy, tym tym trudniej będzie się wyprzeć sprzedawcy.
  • Bank ma obowiązek przyjąć naszą reklamację i rozpocząć procedurę chargeback. Jeśli bank nie chce przyjąć reklamacji, to powtarzamy punkt pierwszy do skutku, ale już niekoniecznie telefonicznie lecz pisemnie.
  • Po przyjęciu reklamacji bank nadaje sprawie odpowiedni kod chargeback identyfikujący jednoznacznie przyczynę obciążenia zwrotnego i kontaktuje się z centrum autoryzacyjnym / rozliczeniowym (Acquirer), które obsługiwało daną transakcję.
  • Agent rozliczeniowy kontaktuje się ze sprzedawcą informując o zgłoszonym żądaniu chargeback z żądaniem zajęcia stanowiska w tej sprawie.
  • Sprzedawca ma cztery wyjścia:
    • może nic nie zrobić – wtedy reklamacja jest automatycznie uznawana po upływie wyznaczonego przez Acquirera czasu = klient otrzyma zwrot.
    • może uznać reklamację = klient otrzyma zwrot.
    • może nie uznać reklamacji i dostarczyć dowody na to, że ma rację.
    • może nie uznać reklamacji i nie być w stanie dostarczyć dowodów = klient otrzyma zwrot.
  • Agent rozliczeniowy zwrotnie informuje wystawcę karty (bank) o tym, jakie stanowisko zajął sprzedawca.
  • Bank informuje klienta o uznaniu reklamacji (bądź nie). Jeśli sprzedawca dostarczył dowody swojej niewinności, to reklamacja rozpatrywana jest odmownie. W każdym innym przypadku klient otrzymuje zwrot pieniędzy.

Jak widać cała procedura z perspektywy klienta sprowadza się wyłącznie do złożenia reklamacji w banku i wykazania, że próbowaliśmy już polubownie załatwić sprawę ze sprzedawcą / usługodawcą. Po tym, gdy to zrobimy, wystarczy poczekać kilkadziesiąt dni na zwrot pieniędzy na konto karty. Od momentu przekazania przez bank żadania chargeback do Acquirera, ma on – zgodnie z procedurami Mastercard – 45 dni na udzielenie odpowiedzi bankowi.

Ile mamy czasu na zgłoszenie reklamacji?

Co do zasady powinniśmy reklamację zgłaszać jak najszybciej, np. po otrzymaniu wyciągu i zweryfikowaniu, że niepożądana transakcja miała miejsce. Jeśli w Internecie mamy dostęp do listy transakcji kartą, to reklamację w trybie chargeback możemy zgłosić natychmiast po rozliczeniu transakcji – bez czekania na wyciąg.

Maksymalny termin zgłoszenia reklamacji zależy od tego, jaki jest powód chargebacka (a dokładnie kod zgłoszenia dokonywanego przez bank). I tak może to być odpowiednio 45, 60, 90, 120 i 540 dni od dnia wykonania transakcji. Przy czym dla większości powodów maksymalny termin wynosi „do 120 dni po planowanej dacie dostarczenia usługi„. Czasu jest więc aż nadto.

Są jednak takie sytuacje, gdy kartą płacimy np. za wyjazd wakacyjny, który będzie miał miejsce za 3 miesiące. W takich przypadkach zazwyczaj maksymalnym limitem czasu, jaki ma bank jest 540 dni od dnia wykonania transakcji, ale my na zgłoszenie reklamacji mamy 120 dni od planowanej daty dostarczenia usługi.

UWAGA: w jednym przypadku mowa o dniu wykonania transakcji (obciążenia karty) a w drugim o dniu planowanego dostarczenia usługi. Tak czy siak margines czasowy jest całkiem zacny.

Dodatkowe informacje o chargeback

Jeśli jesteście zainteresowani dokładnymi informacjami o kodach chargeback i trybie ich rozpatrywania, to komplet informacji można znaleźć w dokumentacji MasterCard (PDF).

Polecam w szczególności lekturę od strony 83 – tu znajdują się szczegółowo opisane wszystkie możliwe przyczyny obciążenia zwrotnego wraz ze specyfikacją ich parametrów, np. w jakim okresie muszą być zgłoszone i ile czasu jest na ich rozpatrzenie.

… i drugi koniec kija, czyli jak z chargeback mogą sobie radzić sprzedawcy

Nie wiem czy zauważyliście, ale w niektórych biurach turystycznych nie można zapłacić kartą kredytową za kupowane wycieczki. W rachubę wchodzi tylko płatność przelewem lub gotówką.

Jeśli dotychczas myśleliście, że chodzi o wysokość prowizji jaką biuro musi zapłacić za obsługę płatności kartą (pomiędzy 1,5% a nawet 3%), to dzisiaj poznaliście kolejny powód – po prostu obawiają się chargebacków. I nie ma się co dziwić. Wszak we wprawnych rękach jest to potężny oręż 😉

Firma PayLane obsługująca płatności w Internecie, jawnie podaje na swoim blogu najczęstsze przyczyny obciążeń zwrotnych i podpowiada sprzedawcom, jak się przed nimi bronić. Warto przeczytać ten artykuł. Dowiecie się z niego, czego możecie się spodziewać, gdy to Wy będziecie wnosić reklamację.

Pora sprawdzić wyciągi

No to mam nadzieję, że dobrze udało mi się przygotować Was do sprawdzania pierwszych powakacyjnych wyciągów :)

Dawno tego nie robiłem, ale teraz Was o to poproszę: prześlijcie proszę ten artykuł do wszystkich znajomych, którym może się przydać ta wiedza. Według informacji NBP mamy w tej chwili w Polsce 34,7 milionów kart płatniczych, z czego 6,1 mln sztuk to karty kredytowe. Tylko w pierwszym kwartale tego roku przeprowadziliśmy nimi ponad 390 mln transakcji bezgotówkowych wydając blisko 34 miliardy złotych. Jakby nie patrzeć średnia transakcja bezgotówkowa kartą to 86 zł. Na pewno jest podstawa do licznych chargebacków 😉 – oczywiście tam, gdzie jest to uzasadnione.

I mam do Was jeszcze jedną prośbę: jeśli macie jakiekolwiek doświadczenia z reklamowaniem płatności kartami, to podzielcie się nimi w komentarzach. Ta wiedza po prostu się przydaje – przykładowo o bankach, w których chargeback nie jest problemem (i także tych, w których jest to problem).

A tymczasem życzę Wam miłej reszty dnia. W środę wracamy ze Zbyszkiem do cyklu „Elementarz Inwestora” – bierzemy na warsztat temat funduszy inwestycyjnych.

Zdjęcie na początku: © sumire8 – Fotolia.com

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 159 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Zuzanna Wrzesień 1, 2014 o 20:23

Korzystałam z takiej reklamacji po nieudanej wypłacie w meksykańskim bankomacie. Włożyłam kartę, wpisałam PIN, potwierdziłam, wstukałam kwotę, urządzenie wyswietliło potwierdzenie… po czym wyskoczył Error, do widzenia, Gracias , nos vemos.
Kasy nie ma, potwierdzenia nie ma… Okazało się, że w niedzielę lepije nie próbowac wypłacać pieniędzy , tak jakby bankomaty mekykański miały dzień odpoczynku.
Reklamacja w mBanku trochę trwała, musiałam do banku pisać pare razy przypominając o moich 400złotych, które były gdzieś, lecznikt nie wie gdzie.. Byłam odsyłana do kilku konsultantów, odbijałam się od emaila do emaila, ale z każda wymienioną wiadomoscią widziałam, że sprawa zmierza ku pomyślnemu zakońzzeniu.

Bardzo się cieszyłam, że odzykałam pieniądze – myslałam, ze w drodze wyjątku. Okazuje się, że żadnego wyjątku, normalna rzecz. Dobrze wiedzieć na przyszłość.

Odpowiedz

Jacek Wrzesień 1, 2014 o 21:24

Pekao SA (Mastercard) – podróż lotnicza, która nie doszła do skutku – ś.p. OLT Express. Bezproblemowo, ale długo (około dwa miesiące).

PS.
Traktuję Twój wpis jako rehabilitację po historii z kontraktami terminowymi.
Przyznaję, że byłem szczerze zniesmaczony, że dałeś się w to wplątać sponsorom.

Nie idźcie tą drogą :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 1, 2014 o 22:17

Hej Jacek,

Tak – przy OLT było sporo chargeback’ów z tego co wiem.

Ja jestem bardzo zadowolony z tekstu o kontraktach terminowych. Ale rozumiem, że może Cię nie interesować ta tematyka.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Jacek Wrzesień 2, 2014 o 18:39

Tu nie chodzi o to, czy mnie interesuje.
Jesteś poniekąd (zapracowałeś na to) osobą zaufania publicznego i tak jak instytucje zaufania publicznego (banki) wciskały nieświadomym klientom np. ‚struktury’, co kończyło się podobnie do losu, nomen omen, OLT, tak moim zdaniem stąpasz po cienkim lodzie przedstawiając inwestycje w kontrakty terminowe. To się nie może udać :). Kosztem Twoich czytelników nachapią się grubasy i pośrednicy. I przy okazji trochę Ty.

Ja wolałbym, żebyś był szwajcarskim bankiem, a nie szedł w stronę polskiej grupy bankowej na G :). Reputacja to coś, co bardzo łatwo można stracić. Kieszenie chwilowo mogą być i pełne, ale na dłuższą metę może być kłopot.

Ostatecznie to Twoje małpy i Twój cyrk – powodzenia!

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 19:05

Hej Jacek,

Po pierwsze: porównanie do małp i cyrku jest co najmniej nie na miejscu.

Po drugie: wychodzę z założenia, że żadna forma inwestowania nie jest jednoznacznie ani zła ani dobra. Wiesz skąd bierze się tyle osób „wydmuchanych”? Między innymi z tego, że wiedza na temat różnych form inwestowania kuleje. I właśnie to staramy się „Elementarzem Inwestora” zmieniać. Potrafisz rzetelnie pokazywać kontrakty terminowe nie pokazując ich? Śmiało – do dzieła!

Ja działam tak jak potrafię. Potrafisz lepiej – powtórzę „śmiało i do dzieła”. Krytykowanie zaoczne na zasadzie „bo ktoś się nachapie” jest z mojego punktu widzenia generalizowaniem bez sensu. Ja wychodzę z założenia, że tego typu artykułami i pokazywaniem skali złożoności tematu „inwestowanie w instrument XYZ” także zniechęcam tych, którzy nie są w stanie lub nie chcą poświęcić swojego czasu na naukę i pogłębianie wiedzy.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Jacek Wrzesień 2, 2014 o 19:36

To nie było porównanie. To było powiedzenie, w moim odczuciu nie niosące za sobą negatywnych emocji. Jeśli poczułeś się Ty lub ktokolwiek z Twoich czytelników, urażony – to przepraszam.
Obawiam się, że liczba ‚wydmuchanych’ na instrumentach pochodnych niekoniecznie bierze się z braku wiedzy, a raczej z ich wynaturzonej postaci, w jakiej teraz funkcjonują. To już nie jest obietnica dana rolnikowi, że po żniwach korzystnie sprzeda swoje plony, to jest cyrk odrywający się od rzeczywistości, a służący nabijaniu kasy tym, których nazwałem ‚grubasami’.

Nie zrozum mnie źle, ale Twój blog był dla mnie czymś wyjątkowym. Rzetelnym, praktycznym, nowatorskim i na dodatek interesującym. A jeśli pójdziesz w tę kontrowersyjną stronę, to staniesz się jednym z bardzo wielu, którzy za pieniądze opowiadają o zarabianiu pieniędzy w sposób, w który nigdy ich nie zarobili. I z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, nie zarobią ich w ten sposób nigdy.

A może faktycznie nie mam racji?

Może po prostu się rozwijasz, a Twoja droga może rozminąć się z moimi oczekiwaniami?
Może po prostu jeszcze mnie drażnią (zamiast zobojętnieć na ten cały pic) obietnice hiper-duper zysków za nic?
Może jeszcze mam w pamięci historie kilku osób, które uwierzyły, że można na skróty, a potem latami lizały rany?

I prośba: nie reaguj alergicznie na moje wątpliwości, bo życzę Ci naprawdę dobrze.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 20:13

Hej Jacek,

Dziękuję za rozpisanie. Rozumiem i dziękuję za kibicowanie.

To nie jest tak, że ja nie mam swoich wątpliwości. Mam, ale nie zamierzam im ulegać. Mam wrażenie, że robię rzetelną robotę, wkładamy ze Zbyszkiem masę serca i energii w to żeby pokazać z różnych perspektyw różne formy inwestowania.

Ja rozumiem, że coś Cię drażni, że masz swoje doświadczenia albo znasz doświadczenia innych osób, które na jakiejś formie inwestowania „popłynęły”. Zauważ, że tu nikt nie obiecuje „hiper-duper zysków”. Wręcz przeciwnie. W tym sensie zarzucanie mi czegoś i mówienie „nie idź tą drogą” jest w mojej opinii nietrafioną oceną czegoś co nie miało miejsca a tylko hipotetycznie – według Ciebie – może mieć. Protestuję przed takim zaocznym „skazywaniem” :) Tylko tyle i aż tyle.

W tym komentarzu powyżej znowu mnie zaocznie szufladkujesz – „Jeśli tam pójdziesz, to będziesz tym i tym”. Może tak, a może się po prostu mylisz.

W mniejszym lub większym stopniu poruszam i będę poruszał kontrowersyjne tematy. W tematyce finansowej trudno ich nie poruszać. Za chwilę pojawi się temat funduszy inwestycyjnych, a potem polis inwestycyjnych – kontrowersyjne, ale ani jednoznacznie złe ani dobre. Znowu – z plusami i minusami. Cóż zrobić, że minusów pewnie więcej? Chować głowę w piach bo temat kontrowersyjny? No c’mon!

Jeszcze raz dzięki za dobre życzenia :) Przyjmuję z otwartością. Mam tylko jedną prośbę: oceniaj to co robię rzeczywiście, a nie to co Tobie się wydaje, że dopiero zrobię. Jest drobna różnica 😉

Miłego wieczoru

Odpowiedz

Jacek Wrzesień 2, 2014 o 20:52

A wiesz co?
Jakbyś ZACZĄŁ od funduszy, a nie kontraktów, to pewnie moje wątpliwości byłyby mniejsze i łyknąłbym to jak pelikan :)

Good luck!

Michał Szafrański Wrzesień 1, 2014 o 22:14

Hej Zuzanna,

Dziękuję za informację. Dobrze wiedzieć, że się udało w mBanku. Tak jak piszesz – trzeba „ewangelizować” konsultantów infolinii.

Miłego wieczoru :)

Odpowiedz

gc Wrzesień 5, 2014 o 20:19

Miałem podobną sytuację z z wypłatą.
W moim przypadku bankomat mówił po polsku, a reklamacją w mBanku byłem pozytywnie zaskoczony.
Kwota nieudanej transakcji wróciła warunkowo na moje konto już w czasie rozmowy z konsultantem. Za jakiś czas dostałem pismo potwierdzające pozytywne rozpatrzenie reklamacji

Odpowiedz

kaz Wrzesień 5, 2014 o 20:22

Mialem podobnie z platnosciaza wycieczke w t. Cook. Zaplacilem a pieniadze zniknely. Nikt nie wiedział gdzie są. Powiedzieli że są w limbo (przestrzeń między bankowa). Koniec końców się znalazły. Mój bank sam do mnie dzwoni i blokuje kartę w przypadku kiedy zauważy podejrzane płatności.

Odpowiedz

Ania Wrzesień 1, 2014 o 20:44

Skorzystałam z chargeback, gdy OLT Express ogłosił upadłość. Za bilet zapłaciłam kartą kredytową MasterCard wydaną przez Alior Bank. Nie było lekko, łatwo i przyjemnie, trochę musiałam się nadzwonić, przypominać, pilnować, ale ostatecznie otrzymałam zwrot pieniędzy w ciągu 3 miesięcy od zgłoszenia chargeback. I jeszcze jedna uwaga – jeszcze wtedy nie wiedziałam, że taka możliwość w ogóle istnieje. To, że z niej skorzystałam zawdzięczam właśnie mediom, które wówczas, po głośnym upadku OLT, trąbiły o możliwościach odzyskania zainwestowanych pieniędzy w zakup biletu, o ile transakcja właśnie została opłacona kartą płatniczą. Swoją drogą, pewnie wówczas takich reklamacji, jak moja, było bardzo wiele.

Odpowiedz

Natalja Wrzesień 1, 2014 o 23:17

Ja właśnie żałuje, że tego wtedy nie zrobiłam – nie skorzystałam z chargeback po upadku OLT. Przyznam, że było to ze zwykłego lenistwa – machnęłam ręką na to 100zł. teraz zrobiłabym to dla samej wiedzy, jak to w praktyce działa :)

Odpowiedz

Paweł K. Wrzesień 1, 2014 o 21:08

Korzystałem z tej formy „reklamacji” gdy przy wypłacie duzej kwoty z bankomatu brakowało 200 zł (karta Visa) . Zgłosiłem to do mBanku po kilku dniach od wypłaty. Dwa dni po zgłoszeniu otrzymałem 200 zł na konto z informacją o tym ze sprawa jest w toku. Po ok. dwóch miesiącach otrzymałem informacje ze „reklamacja” jest zasada. I pieniądze zostaną na moim koncie.

Odpowiedz

art Wrzesień 1, 2014 o 21:26

Ja jestem właśnie w trakcie mojego pierwszego chargebacku w mbanku na towar który okazał się uszkodzony i dostawca nie oddał kasy. Przy zgłoszeniu telefonicznym nie było problemu, głos ze słuchawki wiedział co zrobić, opisał moją historię. Co dziwne po miesiącu chcieli żeby wypełnił jakieś oświadczenie dlaczego staram się o chargeback i odesłał im skan razem z interesującą ich dokumentacją.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 1, 2014 o 22:19

Hej Art,

Dziękuję za informację. Ja kiedyś w Citi miałem dokładnie taką samą procedurę: reklamacja uznana bardzo sprawnie a dopiero po jakimś czasie przesłano mi do uzupełnienia ankietkę, w której oznaczałem przyczynę reklamacji.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Bartosz Sosiński Wrzesień 1, 2014 o 21:28

Cześć Michale,
ciekawy artykuł (można by powiedzieć, że jak zawsze :D). Fajnie, że opisałeś to wszystko krok po kroku, to bardzo ważne. Poruszałem ostatnio bardzo ogólnie temat reklamacji u siebie na blogu, ale swoim wpisem chciałem zwrócić uwagę przede wszystkim na konkrety, jakie są potrzebne podczas składania reklamacji. Super, że podpowiadasz czytelnikom, jakie konkrety powinny wystąpić w tym przypadku, bo to przyda się każdemu, kto potencjalnie będzie potrzebował skorzystać z chargeback. Usługa jest stara jak świat, ale myślę, że wielu ludzi nawet nie ma pojęcia o jej istnieniu (a właściwie nie miało do czasu ukazania się Twojego wpisu). Przyznam Ci w pewnym stopniu rację, że to zasługa banków, jednak muszę też zrzucić trochę winy na klientów, którzy nie interesują się swoimi prawami, a więc i nie wiedzą o masie możliwości, jakie mają w związku z zawirowaniami, jakie mogą pojawić się na ich rachunkach. Z drugiej strony, na stronach banków czasem naprawdę ciężko w ogóle znaleźć informacje, jak dochodzić swoich racji…
Jako były pracownik infolinii jednego z większych banków w Polsce, muszę wziąć w małą obronę moich byłych współpracowników. Niestety, na szkoleniach na infolinie głównie kładzie się nacisk na produkty, a najlepiej te dochodowe. Z jednej strony nie ma nic złego w tym, że bank chce zarabiać, ale czasami zapomina o klientach, dzięki którym te zyski w ogóle się pojawiają. Przoduje więc sprzedaż, a jakość na drugie miejsce – dzwonisz na infolinię i pracownik niewiele wie o możliwościach reklamacji, za to chętnie sprzeda Ci kredyt. Reklamacja z resztą zajmuje czas, a ten jest jednym ze wskaźników efektywności dla konsultanta… Ale faktycznie, korzystając z konkretnej wiedzy, jesteś w stanie ‚samemu” poprowadzić rozmówcę na drogę reklamacji – musisz tylko wiedzieć, czego chcesz. Dzwoniąc z konkretem, rzucając nazwa usługi i podając wszystkie potrzebne informacje, jest się w stanie załatwić taką sprawę, nawet przy oporze pracownika banku :)
Kończę już ten wywód, bo zaraz odpłynę i zrobię Ci w komentarzach jakiś kontr-wpis.
Naprawdę fajnie, że wrzuciłeś ten post.
Gratuluję jak zawsze i pozdrawiam czekając z niecierpliwością na następne i oczywiście zapraszam do siebie :)
Bartek :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 1, 2014 o 22:21

Hej Bartek,

Dziękuję za uzupełnienie. Wartościowe informacje i opowieści byłych pracowników infolinii – zawsze są mile widziane :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Ozaist Wrzesień 1, 2014 o 21:40

Cześć Michale,
Mam pytanie – otóż, czy nieprawidłowa kwota wypłacona przez bankomat (podobnie jak Paweł K. wypłacałem większą kwotę, nie było możliwości przeliczenia przy bankomacie, w domu okazało się, że brakuje 200zł) jest również pewną formą chargeback’u?

A jeżeli tak – to jakie można mieć argumenty przy dyskusji z bankiem?
Pół roku temu – kiedy właśnie miałem taką sytuację – karta z eurobanku, bankomat BZWBK – zgłosiłem reklamację, sprawa była sprawdzana, ale po około miesiącu otrzymałem informację z eurobanku, że oni od właściciela bankomatu – BZWBK – dostali informację, że bilanse się zgadzają = reklamacja odrzucona = „mogę sobie w założyć sprawę cywilną jak chcę dochodzić czegoś więcej”.

Czy to jest właśnie sytacja, że sprzedawca „może nie uznać reklamacji i dostarczyć dowody na to, że ma rację.” z Twojego artykułu???

Odpowiedz

Jakub Wrzesień 2, 2014 o 09:21

Zgłoś to do banku, sprawdzą bilans bankomatu i jeśli rzeczywiście nie wypłacił to zwrócą Ci kasę. Ja kiedyś miałem taką sytuację że rozmawiałem z dziewczyną i w międzyczasie wypłacałem kasę z bankomatu… i zostawiłem te 50zł w bankomacie :-D. Reklamacja nie trwała długo… najlepiej jak podasz od razu dokładny czas zdarzenia i numer transakcji.

Odpowiedz

Piotr Ozaist Wrzesień 2, 2014 o 09:24

No właśnie – zgodnie z tym co napisałem – zgłosiłem do banku.
Sprawdzili bilans bankomatu. Poinformowano mnie, że było ok – reklamacji nie uznali :(

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 11:01

Hej Piotrze,

Jeśli „operator bankomatu” odpowiedział, że saldo się zgadza i jednocześnie Ty nie dokonałeś zgłoszenia od razu stojąc przy bankomacie, to nie widzę szans na odzyskanie pieniędzy.

Wiem, że nie zawsze się da, ale warto przeliczyć zaraz przy bankomacie i jeśli coś się nie zgadza, to cyknąć fotkę na wszelki wypadek i dzwonić od razu pod numer widoczny na bankomacie.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Ozaist Wrzesień 2, 2014 o 11:07

Właściwie to się zastanawiam jaki zatem sens ma przeliczanie przy bankomacie.
Możesz zrobić fotkę? Możesz – owszem, ale jak udowodnisz, że na 2 sekundy przed zrobieniem fotki nie wyciągnąłeś z kupki – powiedzmy 1000zł – jednej czy dwóch „stówek”?
Telefon widoczny na bankomacie? Chyba tylko po to, żeby doprowadzić do jak najszybszej konfrontacji „operator bankomatu” vs Ty. Ciekawe tylko jak długo trzeba czekać na przyjazd Panów Techników…
Innymi słowy – wydaje mi się, że jeżeli dojdzie do faktycznej awarii przelicznika i wyda Ci za mało, jednocześnie odnotowując w logach bankomatu, że wydał normalnie – co by człowiek nie robił – jest w tej sytuacji bez szans :(
Niestesty :(

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 11:27

Hej Piotrze,

Ale wykonując wszystkie te operacje przynajmniej „dokładasz starań” żeby to wyglądało wiarygodnie. A to ma jednak znaczenie.

Kolejna kwestia – ja w takim przypadku włożyłbym kartę jeszcze raz i zobaczył czy brakujące 200 zł „wyjedzie” w drugim podejściu. Jeśli nie – to także wykorzystuję to jako argument w rozmowie z bankiem, że to nie jest tak, że zostawiłem 200 zł i wzięła je kolejna osoba.

Pozdrawiam

Odpowiedz

TT Wrzesień 3, 2014 o 12:49

Jak najbardziej jest sens dzwonić jeśli bankomat zachowuje się w niestandardowy sposób, chociażby dla własnego spokoju. Stojąc przy bankomacie jesteś w stanie podać konsultantowi numer identyfikujący maszynę i możesz dostać sugestie co robić dalej jeśli rzeczywiście wystąpił problem. To kosztuje nieco czasu, ale znacznie mniej niż gdyby Ci przyszło załatwiać reklamację po kilku tygodniach.

Odpowiedz

Piotr Wrzesień 7, 2014 o 13:36

2 lata temu bankomat przy Biedronce nie wypłacił mi pieniędzy wcale, zabuczał i wyświetliło się, że awaria bankomatu. Złożyłem wtedy reklamację online przez system Citibanku i bez problemu zwrócili mi całą kwotę. Oczywiście trwało to kilka tygodni, jak to się zdarza przy tego typu problemach, ale ostatecznie oddali bez piśnięcia.

Odpowiedz

Krzysztof Wrzesień 4, 2014 o 16:09

Mój kolega miał identyczny problem i też dotyczyło to bankomatu BZWBK. Nie udało się odzyskać pieniędzy mimo, że on przeliczył je przy bankomacie i pokazał do kamery wszystkie otrzymane banknoty. Pomimo dwóch reklamacji nic to nie zmieniło. Istna paranoja. Lepiej trzymać się z daleka od bankomatów BZWBK.

Odpowiedz

Tomek K Wrzesień 1, 2014 o 21:48

Dobrze wiedzieć, jak w razie problemów zareagować. Na szczęście nie miałem jeszcze takiej sytuacji i mam nadzieję, że nigdy mi się ta wiedza nie przyda :)

Odpowiedz

Sauron Wrzesień 1, 2014 o 21:56

Ja mam inną sprawę:

Narzeczona za wynajęcie mieszkania przez Airbnb zapłaciła kartą Alior Banku ( w EUR, przeliczone z PLN po kursie sprzedaży). Niestety, wynajmujący anulował rezerwację i Airbnb przelało całą kwotę (przeliczone po kursie kupna). W efekcie niekorzystnych kursów (Alior jako jeden z nielicznych banków ma dwie tabele kursów, tę bardziej niekorzystną do płatności kartą) za transakcję która nie doszła do skutku, zapłaciliśmy Alior Bankowi 800 złotych. Warto tu zauważyć, że Alior w regulaminach nie precyzuje co jest zwrotem, a co wycofaniem transakcji – w przypadku wycofania stosowany jest oryginalny kurs (czyli sprzedaży-sprzedaży).

Moje pytanie – czy to się kwalifikuje do chargebacku? Złożyliśmy tylko zwykłą reklamację, która nie została uznana.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 11:06

Hej Sauron,

Moim zdaniem warto się o to bić, ale nie wiem czy uzyskasz jakiś efekt. Ja bym próbował wnioskować o chargeback.

Tu aż mi się ciśnie na usta żeby zaproponować płacenie w EUR i USD kartami, które są w tej walucie i nie dawać się „skubać” na kursach wymiany walut w banku.

Tu był artykuł na ten temat: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/karta-na-zagraniczne-wakacje

W przypadku posługiwania się taką kartą kupujesz tanio waluty w kantorze internetowym, a potem płacisz w EUR i otrzymujesz zwrot w EUR – zero przeliczania. Aczkolwiek zdarzało się, że niektórzy operatorzy płatności widząc kartę wystawioną przez polski bank uznawali, że jest to karta polska i dokonywali przeliczenia narażając na straty, np. EUR –> PLN –> EUR i dopiero zapłata. Ale mi się to jeszcze nie zdarzyło :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Kasia Październik 23, 2014 o 11:34

Hej Sauron,

Jestem bardzo ciekawa czy złożyliście wniosek o chargeback i czy udało Wam się odzyskać pieniądze. Po wakacjach też mamy podobny problem i zastanawiam się czy warto w ogóle składać taki wniosek.

Następnym razem wakacje z zagranicą tylko z kartami EUR lub USD…

Pozdrawiam

Odpowiedz

Helena Wrzesień 1, 2014 o 23:04

Witam!Opiszę Wam co przeszedł mój syn w Angli w której mieszka 5 lat.Otóż on korzysta z kart płatniczych i też miał taką sytuację że płacił kartą w sklepie .Po jednej takiej transakcji okazało się że po sprawdzeniu wydruku znikło mu 50 funtów,od razu poinformował bank procedura trwała momentalnie dokładne sprawdzenie czy syn mówi prawdę .Od ręki wymiana karty zwrot 50 funtów przeprosiny.Cóż okazało się że pani w sklepie była hazardzistką i w ten oto sposób wykorzystywała niczego nie świadom klijentów.Opisuję to ponieważ bardzo się synowi podoba to podejście do klijenta i natychmiastowa reakcja banku naprawa wyrządzonej szkody i przeprosiny.A nie tak jak u nas w niektórych bankach nie dość że długo się czeka na jakieś decyzje to jeszcze klijent musi udowadniać swoją rację.Syn podawał wiele pozytywnych reakcji w różnych urzędach miał miłe również przejście kiedy dojezdżał pociągiem do pracy i miał bilet imienny okazało się że pociąg był opóżniony .Jakież było jego zdziwienie kiedy on już zapomniał o tym incydencie a tu przychodzi do niego pocztą bilet z darmowym tygodniowym przejazdem na tej trasie na który miał wykupiony imienny bilet do pracy z przeprosinami.A gdzież by u nas w Polsce tak było?Pozdrawiam.

Odpowiedz

Nejm Wrzesień 2, 2014 o 22:57

a czym zawinił bank, że miał przepraszać Twojego syna? i dlaczego to się Tobie podoba, że ktoś tam przeprasza Twojego syna za nic? przecież takie przeprosiny są nic nie warte, zwykła głupia formułka klepana bez żadnego przekonania i faktycznej chęci przeproszenia…

Odpowiedz

Nina Luty 26, 2015 o 11:59

To jest właśnie klasa podejścia do Klienta, w Polsce najczęściej czuję się jak oszust składając jakąkolwiek reklamację (np. Douglas.pl – zamówiony za 500 zł krem doszedł w drobinkach, musiałm udowadniać, że to nie ja go stłukłam, że to kurier itp – niesmak i dramat, a potem w ramach przeprosin 10% zniżki na zakup w … Sklepie online, przy czym 1) 10% – 15% zniżki douglas przyznaje srednio co 2 tygodnie w mailingu i 2) zniżka nie zadziałała przy próbie jej wykorzystania.
Dla przykładu. Sklep zooplus.de, kupuję towary od lat, pęknieta puszka – nie ma problemu, nie muszę robić zdjęć, tylko deklaruję, że puszka jest pęknięta, wysyłają nową – nie jedną, a całe opakowanie np. 6 czy 12; ostatnio brakowało towaru za 150 zł – dwie fiolki maleńkiego produktu, tego samego dnia wysłali brakujący towar na swój koszt, następnego dnia miałam towar. Inny case. Byłam w Stanach i z własnej winy spóźniłam sie na samolot powrotny. Pani z British Airways wydała mi od ręki, przy okienku odpraw, nowy bilet na kolejny lot. Bez żadnych opłat, nie robiąc z tego sprawy. Jak myślisz, czy wolę korzystać z BA czy z Lotu, który nadal jest spółką o komunistycznych zasadach funkcjonowania i mogę na to te podać kilka przykładów?
Pozdrawiam, Nina

Przepraszam zawsze warto powiedzieć, grzecznym zawsze warto być gdy się pracuje z ludźmi. Takie nastawienie zawsze pozostaje w głowie na lata i chętniej kupujesz w takij firmie, lub korzystasz z usług takiej firmy, która umie powiedziec „przepraszam”.

Odpowiedz

Radek Wrzesień 2, 2014 o 00:18

Witam

Dokładnie rok temu była głośna sprawa podwójnego przewalutowania w linii Ryanair za zakup biletów niektórymi kartami visa. Przewoźnik podawał cenę w złotych i euro, bank zaś przeliczał złotową kwotę według własnego kursu. Skutkiem tego ostateczny koszt zakupionych biletów był wyższy, nawet o kilkadziesiąt złotych. Reklamacje uznawane były na zasadzie częściowego chargebacku – zwrotu różnicy w cenie na konto klienta.

Dla ciekawości dodam, iż w przypadku rezerwacji hotelowych możemy mieć do czynienia ze swoistym, automatycznym chargebackiem przy gwarantowaniu rezerwacji kartą płatniczą i późniejszą zapłatą za nocleg inną kartą lub gotówką. Dzieje się tak, gdy hotel preautoryzuje podaną kartę – blokuje na niej koszt rezerwacji hotelowej. O ile nie anuluje jej w dniu preautoryzacji –mamy zablokowaną kwotę na około tydzień czasu (zależy od banku). Środki, co prawda wrócą na konto automatycznie po tym okresie, ale nie możemy z nich przez ten czas korzystać.

Dobrym nawykiem, który według mnie powinniśmy w sobie wyrobić, to okresowe weryfikowanie i sprawdzanie historii płatności kartą, na przykład za ubiegły miesiąc.

Michał ! Gratuluję „wciągającego bloga” :)

Odpowiedz

Joanna Wrzesień 2, 2014 o 09:15

No tak ,wracają,ale pomniejszone o prowizję banku i liczone po innym kursie .Jes się zawsze „w plecy”

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 11:08

Hej Joanna,

W sytuacji, którą opisuje Radek, nie ma czegoś takiego o czym piszesz. Preautoryzacja nie dochodzi do skutku w całości. Nie spotkałem się z sytuacją, w której brak rzeczywistego obciążenia karty skutkowałby tym co opisujesz.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Sith Wrzesień 5, 2014 o 14:30

Dodam tylko, że taka preautoryzacja może blokować środki na koncie nawet do 30 dni !!! Miałem taką sytuację w tym roku, tankując na bezobsługowej stacji we Francji.
Transakcja rozliczona po 2 dniach, a środki zablokowane równiutko 30 dni…

Odpowiedz

Test Sierpień 5, 2016 o 01:14

@Sith Wrzesień 5, 2014 o 14:30
Blokada środków jest do czasu rozliczenia transakcji, jeśli nie nastąpi finalne rozliczenie to blokada jest zdejmowana i środki wracają na konto.

Nie ma takiej opcji jak Ty piszesz, że masz blokadę, potem transakcja jest księgowana po 2 dniach, a Ty nadal masz blokadę przez kolejne 28 dni. Chyba, że zrobiłeś 2 transakcje kartą to miałbyś 2 blokady, jedna która faktycznie doszła do skutku zostąła by rozliczona po 2 dniach, a druga nieudana mogłaby wisieć wspomniane 30 dni, a potem blokada znika i środki wracają do salda.

Odpowiedz

Paweł Wrzesień 2, 2014 o 01:41

Witaj Michale,
bardzo ciekawy artykuł. Dodam, że już raz przechodziłem tą procedurę w Alior Syncu (obecnie T-Mobile Usługi Bankowe). Jeszcze ok. rok temu reklamację można było składać do 13 miesięcy od daty transakcji, a obecnie jest to jest zaledwie 3 miesiące podobnie jak w BZ WBK. Orientujesz się, kto podejmuje decyzję odnośnie przyznania zwrotu lub odrzuceniu reklamacji (bank, Visa / MasterCard czy agent rozliczeniowy)?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Arek Wrzesień 2, 2014 o 07:19

Dzieki za cenny wpis.Rozumiem że bank odzyskuje pieniądze z konta ‚nieuczciwego sprzedawcy’.A co w sytuacji gdy to konto jest już puste?:)

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 11:13

Hej Arek,

Z tego co wiem, to tak naprawdę pieniądze zwraca Ci agent rozliczeniowy i to w jego interesie jest ściągnąć pieniądze od sprzedawcy.

Wiem też, że niektórzy agenci mają taką politykę, że określoną część obrotu sprzedawcy, np. 5% zatrzymują na dłuższy okres właśnie jako rezerwę na potrzeby ewentualnych chargebacków (czyli jeśli sprzedawca generuje obrót na poziomie 100 tys. zł kartami, to 5000 zł otrzyma z dużym opóźnieniem). To nie jest polityka wszystkich agentów. Niektórzy po prostu potrącają chargebacki z kolejnych należności dla sprzedawcy (w kolejnym miesiącu rozliczeniowym).

Zresztą każdy sprzedawca podpisujący umowę z agentem rozliczeniowym zobowiązuje się, że na wezwanie agenta zwróci brakującą kwotę.

Pozdrawiam

Odpowiedz

radar Wrzesień 2, 2014 o 08:01

Chargeback w T-Mobile Usługi Bankowe. Zakup laptopa (niezgodny z opisem) na Allegro. Bank robił wszystko aby mnie zniechęcić do skutecznego zgłoszenia reklamacji. Gdy wyczerpali moją cierpliwość napisałem krótkiego @, że jutro piszę do Maćka Samcika. Tego samego dnia przyjęto reklamację a niedługo potem zwrócono warunkowo całą kwotę. Mam tylko czekać na zakończenie reklamacji w MC 60 dni.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 11:13

Hej Radar,

Dobry ruch :) Maciek Samcik jest mocnym „straszakiem” :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Joanna Wrzesień 2, 2014 o 08:26

Podobnie jak ktoś opisywał sytuację w Alior Banku miałam taki przypadek w mbanku.
Rezerwowałam wyjazd za granicą,zaliczka pobrana z karty w euro,zrezygnowałam-zwrot w euro tyle samo ,po przeliczeniu przez mbank na złotówki jestem o 400 zł do tyłu,Zaliczka wynosiła równowartość ok 3500zł Masakra,ponad 10% zabrali.Ostrzegam przed zakupami w obcej walucie,jeśli w grę wchodzi rezygnacja,traci się sporo pieniędzy.Reklamacji w banku nie przyjęli,podobno jest wszystko w regulaminie.

Odpowiedz

TT Wrzesień 3, 2014 o 13:03

Miałem sytuację na której zarobiłem na wycofaniu transakcji walutowej. Zakupy w sklepie internetowym w USA (sporo elektoniki), płatność kartą w PLN – sierpień 2008 kurs USD w okolicach 2,1 zł. Sprzedawca przez prawie 2 miesiące nie przesyła zamówienia. Reklamacja i zwrot po kursie ponad 3 zł.
Przy odpowiedniej różnicy kursowej można nawet zarobić na zwrocie, ale są to jednak wyjątki bo nie często zdarzają się zmiany kursu w krótkim okresie, które są w stanie przekroczyć bankowy spread.

Odpowiedz

Mateusz Wrzesień 2, 2014 o 08:32

Mi przytrafiło się to ..

Pomyłka techniczna lub proceduralna:
– karta klienta została przez przypadek obciążona dwukrotnie (zdublowana transakcja),

Co było problemem ? Oszczęności… terminal i telefon połączony był tym samym kablem telefonicznym, gdy sprzedawca wykonywał tranzakcję ktoś zadzwonił do sklepu i koleżanka odebrała. Tranzakcja została odrzucona, jednak z konta pobrano mi 2 x 1299 zł, bank : mbank, czas oczekiwania na pieniądze : 1 msc.

Odpowiedz

Rafał Wrzesień 2, 2014 o 08:57

Problem z chargebackami mają natomiast sprzedawcy, każdy może każdą transakcję zgłosić jako „nie autoryzowana” wówczas z tego co się dowiedziałem u jednego z dostawców płatności kartami prawie zawsze sprawa jest rozpatrywana na korzyść klienta.

Od chargeback sprzedawca może się jako tako bronić jesli faktycznie doszło do wykonania usługi czy sprzedaży towaru i są na to dowody, nie dotyczy to przypadku braku autoryzacji.

Można wtedy jako sprzedawca skorzystać z 3D-secure ale to i tak nie wyklucza przegranej pozycji. Troszkę to nie fair dla sprzedawców gdzie prowizje są duże a do tego jest ryzyko.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 11:16

Hej Rafał,

No tak – ale to nie jest uczciwe działanie i wtedy to my popełniamy nadużycie (fraud).

Ja m.in. dlatego w tym artykule starałem się pokazać drugą stronę medalu żeby sprzedawcy też wiedzieli na co się narażają udostępniając obsługę płatności kartami.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Darek M. Wrzesień 2, 2014 o 09:03

Z chargeback korzystałem już kilka razy i właśnie szykuje się kolejny.

Najczęściej okazywało się, że pobrana kwota różniła się od tej z potwierdzenia transakcji o jakąś dziwną opłatę manipulacyjną (np. przy kupnie biletów lotniczych). Ostatnio bardzo sprawnie reklamacja przebiegła w mBanku, co mocno mnie zszokowało, bo nie liczyłem już na odzyskanie pieniędzy.

Wniosek jest jeden. Warto się potrudzić i napisać reklamację transakcji, jeżeli kwota została nieprawidłowo zaksięgowana i mamy na to dowód.

Ja prawie zawsze robię screeny ekranu z płatności internetowych w nowych miejscach.

Odpowiedz

Gajowczyk Wrzesień 2, 2014 o 09:29

Na jakiej zasadzie można reklamować wyjazd turystyczny? że mi się nie podobało raczej nie wystarczy, prawda? Jak udowodnić, że coś było nie halo …. ?

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 11:19

Hej Gajowczyk,

Musisz mieć dowody. Jeśli to co masz w ofercie wyjazdu nie odpowiadało temu co było na miejscu i masz to wszystko obfotografowane, opisane, do tego złożyłeś reklamację w biurze podróży i ono się „miga”, to masz podstawy, by złożyć reklamację w trybie chargeback. Oczywiście o ile płaciłeś kartą i o ile biuro nie upadło.

Jeśli upadło, a wyjazd doszedł do skutku – to marnie to widzę, ale spróbować warto. Z tym, że pierwszym krokiem jest reklamacja do Urzędu Marszałkowskiego.

Pozdrawiam

Odpowiedz

gajowczyk Wrzesień 2, 2014 o 21:23

Taki film był „last minute” tam też facet latał, liczył, mierzył i fotografował …. śliska to sprawa i faktycznie najlepszy telefon komórkowy bo ma aparat, dyktafon i wszystko się zarejestruje do analizy po powrocie

Odpowiedz

Michal Wrzesień 2, 2014 o 09:44

Apropo chargeback dobre podsumowanie pojawiło się kiedyś na niebezpieczniku:
http://niebezpiecznik.pl/post/link4-wymaga-danych-karty-kredytowej-przez-telefon-podawac-czy-nie/

Odpowiedz

Łukasz Wrzesień 2, 2014 o 10:30

A czy chargeback dotyczy tylko kart kredytowych czy zwykłe płatnicze wydawane do konta pod to też się łapią.

Pzdr
Łukasz

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 10:33

Hej Łukasz,

Chargeback dotyczy płatności wszystkimi kartami Visa i MasterCard (kredytowe, debetowe, przedpłacone), przy czym dotyczy on tylko „płatności” i nie obejmuje, np. przelewów z konta karty.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Wrzesień 2, 2014 o 11:01

Hej Michał, chciałbym zapytać o transakcje internetowe…jak zapłacić np na allegro aby móc się ubiegać o zwrot?
Chodzi o transakcje z kodem cvv?
pzodrawiam

Odpowiedz

Piotr Wrzesień 2, 2014 o 15:35

Tak. Przy płatności możesz wybrać najpopularniejsze karty jako sposób płatności.

Odpowiedz

czadon Wrzesień 2, 2014 o 11:49

dobrze, że PKO i niektóre banki są fair wobec nas i mówią otwarcie o tym. to jest dobra postawa.

Odpowiedz

Andrzej Wrzesień 2, 2014 o 12:35

Cześć,
bardzo przydatny artykuł. Jeśli chciałbyś kiedyś rozszerzyć temat to na pewno innym trudnym zagadnieniem jest zwrot pieniędzy za transakcje dokonane z internecie przelewem. Często ludzie padają ofiarami oszustów np. na allegro.

pozdrawiam

Odpowiedz

Tomek W. Wrzesień 2, 2014 o 12:57

dzięki za kolejny merytoryczny i przydatny artykuł :) Trafiłeś z tematem idealnie, bo właśnie przechodzę procedurę chargeback w Citi Banku Handlowym, ale niestety mam nieco inne doświadczenie niż Ty (przynajmniej na razie). Szczegóły opisuję poniżej.

Jakiś czas temu zrobiłem rezerwację hostelu w Rzymie przez hostelworld.com. Pech sprawił, że musiałem ją anulować kilka dni przed przyjazdem, a więc już po dopuszczalnym terminie 7 dni na anulowanie bez ponoszenia kosztów. Na hostelworld.com oraz w emailu z potwierdzeniem była informacja, że w takiej sytuacji hostel pobierze karę w wysokości opłaty za jedną noc. Niestety, okazało się, że hostel pobrał opłatę jak za 3 noce… Napisałem więc od razu do hostelworld.com, a potem (wiedząc o procedurze chargeback) napisałem reklamację do Citi. Do reklamacji załączyłem dowody, czyli print screeny z hostelworld.com oraz emaila z potwierdzeniem rezerwacji. Byłem praktycznie pewien, że reklamacja zostanie uznana. Niestety, okazało się, że tak się nie stało. Bank przesłał mi w ramach uzasadnienia wydruk emaila z hostelu, który rzekomo otrzymałem, w którym była informacja o opłacie za 3 noce. Nie widziałem tego emaila na oczy, a w systemie hostelworld.com do tej pory widnieje przy mojej rezerwacji informacja o opłacie jak za 1 noc w przypadku „late cancellation”, więc odwołałem się od decyzji i czekam na dalszy rozwój sytuacji. Dam znać, jaki będzie finał  😉

Odpowiedz

Tomek W. Listopad 26, 2014 o 18:08

Doczekałem wreszcie finału mojej „przygody” z usługą chargeback. Gdy minęły 2 tygodnie od podanego przez bank terminu rozpatrzenia mojego odwołania od reklamacji, napisałem do nich maila z informacją, że jeśli w ciągu 3 dni nie dostanę odpowiedzi to kieruję sprawę do Arbitra Bankowego przy ZBP lub do UOKiK (tutaj kolejne dzięki Michał za artykuł „Jak walczyć z bankiem o swoje prawa”).

Bank się chyba wystraszył (lub ludzie z reklamacji czytają tego bloga ;)), bo następnego dnia otrzymałem informację, że moja reklamacja została uznana i otrzymam zwrot niesłusznie pobranej kwoty 😉

Nie obyło się bez nerwów i długiego czekania (transakcja dokonana była w maju) ale ostatecznie się udało :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 26, 2014 o 20:58

Brawo Tomek! :)

Odpowiedz

Tomek W. Luty 11, 2015 o 16:42

Niestety moja historia z chargebackiem ma dalszy finał. Jak pisałem wyżej, po długich bojach z bankiem dostałem zwrot pieniędzy. Jakie było moje zdziwienie, gdy po paru tygodniach od otrzymania zwrotu moja karta została ponownie obciążona przez ten sam hostel na identyczną kwotę jak poprzednio….

Jeszcze raz muszę czekać 60 dni na odpowiedź od pośrednika, ale przynajmniej tym razem nie muszę dostarczać ponownie całej dokumentacji. Żeby było śmieszniej, hostel wysłał mi emaila, gdzie straszył mnie sądem i obciążaniem za koszty prawnika, jeśli jeszcze raz „naśle na nich” bank.

Rada dla wszystkich: jak już otrzymacie zwrot z chargebacka, lepiej od razu zastrzec kartę, bo jak widać sytuacja może się powtórzyć.

Odpowiedz

Tomek Wrzesień 2, 2014 o 14:50

Korzystałem z tej procedury dwa razy. Raz robiąc zakupy w sklepie hobby king gdzie po półrocznym zwodzeniu mnie za nos okazało się że paczka zaginęła a sklep ma to gdzieś. Drugi raz kupując vise do Turcji podczas płatności strona zawiesiła się i kasa poszła a Visy nie dostałem. Na maile nie odpowiadali także skorzystalem że zwrotu. Oba wnioski rozpatrzone przez mBank pozytywnie.

Odpowiedz

Krzysiek Wrzesień 2, 2014 o 15:02

Póki co, nie korzystałem z chargebacku, bo na szczęście nie musiałem, ale jakby co, to na pewno wrócę do tego wpisu.
Ale tym wpisem skłoniłeś mnie, Michale, do przeglądania histroii transakcji kartowych. Dotychczas robiłem to pobieżnie. Od dziś będę robił dokładnie :).

Odpowiedz

Piotr Wrzesień 2, 2014 o 15:25

W Getin Online konsultanci nie byli informowani o tym, że coś takiego istnieje. Nie mieliśmy pojęcia co robić w sytuacji, w której ktoś chce cofnąć transakcję.
Przynajmniej tak było 2 lata temu, może od tego czasu coś się zmieniło.

Odpowiedz

Paweł Wrzesień 2, 2014 o 15:26

Witam.
Mam pytanie z drugiej strony. Jestem sprzedawcą i skasowalem klienta kartą o 100 zl za mało. Polcard nie przyjął reklamacji pomimo wykazania paragonu do tej transakcji. Juz drugi raz. Kwota pobrana 1050,50 a na paragonie 1150,50. W elavonie składało się reklamację i obciazano klienta brakujaca kwotą. Polcard nie zezwala. Czy to zgodne z prawem?

Odpowiedz

max Wrzesień 2, 2014 o 17:11

Tego posta po przeczytaniu możesz skasować. Czytam Cię chyba od początku…i trochę mi smutno i przykro…mało już o oszczędzaniu (w sensie takim, co zmienić w swoich nawykach codziennych) a więcej o inwestowaniu, blogowaniu czyli zarabianiu pieniędzy. Może warto zmienić nazwę bloga albo rozpocząć kolejny? Jeden o inwestowaniu a drugi o tym co zmieniać/co się bardziej opłaca…

Serdecznie pozdrawiam

Odpowiedz

Bartek Wrzesień 2, 2014 o 17:27

Michał musisz mieć pecha, bo wypłaciłem już chyba 500 razy z bankomatu i ani razu żadnego problemu :) Warto jednak zwrócić uwagę na historię transakcji, bo dużo osób może sobie nawet nie zdawać sprawy że ktoś kradnie ich pieniądze jeśli złodziej dokonuje zakupów za mniejsze kwoty.

Odpowiedz

my-name Wrzesień 2, 2014 o 18:28

Witam.
Niestety allegro w coraz większej liczbie kategorii uniemożliwia dokonywanie płatności kartą. I to tych w których zwrotów było najwięcej bo sprzedający masowo oszukiwali.

Odpowiedz

dec Wrzesień 2, 2014 o 18:35

Nie przyszło Ci, Michale, do głowy, żeby zastrzec kartę, jeśli posługują się nią nieznane Ci osoby? I bank naprawdę na to nie naciskał po tym, jak im zgłosiłeś, że nie dokonywałeś transakcji?

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 19:09

Hej Dec,

Wiesz… dostajesz jeden wyciąg i masz jedną transakcję „lewą”. Reklamujesz. Dostajesz drugi i wśród setki swoich transakcji masz dwie „lewe”. Reklamujesz. Po co zastrzegać? Całkiem sprawnie działał w Citi mechanizm reklamowania i to robiłem.

A zmiana numeru / dat ważności karty to był w tamtych czasach dla mnie problem, bo to zawsze oznacza wymianę w X miejscach. Miałem tą kartę podpiętą w sklepach internetowych, w których niemało kupowałem w tamtym czasie.

Zastrzegałem kartę raz w życiu – gdy mi ją ukradziono. Dla pojedynczych transakcji – moim zdaniem nie warto.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Dawid Wrzesień 2, 2014 o 21:31

Hej Michał,bardzo przydatna wiedza. W życiu bym nie pomyslał że da sie od tak poprostu bez wiekszych problemów odzyskać kasę. Pozdrawiam

Odpowiedz

Irek Wrobel Wrzesień 3, 2014 o 10:30

Niestety to domena większości banków w Polsce. Nie twierdzę, że banki poza granicami są idealne – bo nie są, jednak proces jakichkolwiek reklamacji odbywa się w zupełnie innej „kulturze” i z poszanowaniem człowieka. Tak się składa, że mam jedno konto poza granicami i raz zdarzyło mi się reklamować transakcję. Zgłosiłem online i w ciągu 45 min bez zbędnych pytań pieniądze wróciły na konto.
Niestety, kultury i poszanowania człowieka i klienta w bankach w Polsce nie uświadczysz :(

Odpowiedz

Maria Wrzesień 4, 2014 o 14:34

Dzień dobry,
czy chargeback ma zastosowanie tylko do transakcji z podaniem numeru karty, czy również do płatności przelewem z konta internetowego?

Odpowiedz

kkop Wrzesień 4, 2014 o 22:39

Stokrotne dzięki za ten artykuł! Nie zdawałem sobie sprawy, że istnieje taka usługa, mimo że już nie raz musiałem bujać się z nieuczciwymi sprzedawcami…

Odpowiedz

BJK Wrzesień 5, 2014 o 06:32

no i kolejny przydatny artykuł :) choć przyznam szczerze, że nie musiałem jeszcze nigdy korzystać z tej opcji, jednak w wielu miejscach staram się płacić właśnie kartą kredytową ze względu na opcję chargeback :) Miło mi też słyszeć, że Citi tak dobrze podchodzi do takich reklamacji – zawszem miałem bardzo dobre zdanie o jakości obsługi tego banku i jak widać – nie jestem odosobniony :)

Odpowiedz

Michal Wrzesień 5, 2014 o 12:14

Witam,

Potwierdzam, że rzeczywiście da się odzyskać pieniądze z karty Mbank, cała procedura u mnie jednak trochę trwała.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Damian Wrzesień 5, 2014 o 13:36

Witam,

Jestem nowicjuszem w temacie „Chargeback” , dlatego mam pytanie: jak kupiłem koszule w salonie stacjonarny za którą zapłaciłem kartą ViSa i jestem niezadowolony z towaru jest możliwość użycia w/w opcji? Z góry dziękuje za odpowiedź.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Wojtek Wrzesień 5, 2014 o 22:06

A ja miałem taką nietypową przygodę.
Kolega z pracy pojechał do Nowego Jorku, hotel miał opłacony z góry, ale z powodu bałaganu w hotelu twierdzili, że tak nie jest. Gdy go opuszczał grożono aresztowaniem itd… Zapłacił więc służbową kartą, bo nie miał innej z takim limitem, i od razu złożył reklamację.
Po dwóch dniach zadzwonili, że faktycznie było opłacone, przepraszają i zwracają.
Zwrócili, ale podwójne przewalutowanie sprawiło, że na konto wróciło 800 zł mniej…
Jako osoba odpowiedzialna za karty chciałem to zgłosić do procedury chargeback, (ewidentnie problem z winy sprzedawcy) bank millenium wystawca karty odmówił w ogóle przyjęcia takiej sprawy (na etapie pracowników oddziału – zebrali się w czworo, jako do trudnej sprawy, po czym uradzili, że nie będą nawet wpisywać w system, bo się nie nadaje)…
Jak Państwo sądzą, sprawa nadaje się do reklamacji chargeback?

Odpowiedz

Kamil Z Wrzesień 5, 2014 o 23:10

Zwracam uwagę na bardzo fajną wskazówkę w podlinkowanym artykule na PayLane:

„Akceptacja chargebacku oznacza jednak, że sprzedawca musi zwrócić środki oraz zapłacić za obsługę chargebacku przez banki, co zwykle jest relatywnie wysoką kwotą. Zamiast tego sprzedawca może jednak szybko skontaktować się z konsumentem i przekonać go, by wycofał reklamację. Sprzedawca odda pieniądze klientowi, ale nie będzie musiał uiszczać opłaty za chargeback.”

Ta wiedza może bardzo przyspieszyć zwrot ze wszelkich sklepów/allegrowiczów, którzy migają się od oddania pieniędzy. Po uruchomieniu chargebacku można do takiego sklepu napisać i powołać się na fakt, że jeśli oddadzą kasę wycofasz chargeback i nie zapłacą za jego obsługę. Wtedy kasa może wpłynąć dużo szybciej niż po rzeczonych 2 miesiącach.

Warto byłoby to dopisać do artykułu Michał :) Ja o tym np. nie wiedziałem, że sprzedawca jeszcze coś płaci operatorowi karty za chargeback, a to bardzo silna karta przetargowa w negocjacjach z migającymi się sklepami.

Odpowiedz

Radek Wrzesień 6, 2014 o 11:02

Michale, mam do Ciebie pytanie, może będziesz znał odpowiedź.

W grudniu kupiłem przez internet z chińskiego sklepu (zapewne orientujesz się o jaki mi chodzi :) ) telefon komórkowy. Telefon okazał się wadliwy – uruchamia się samodzielnie ponownie, ciężko jest słyszeć rozmówcę przez słuchawkę i pojawiają się żółte plamy na wyświetlaczu jeśli osiąga on (telefon) wysoką temperaturę.

Ponieważ sprzedawca nie uznał mojej reklamacji (a w zasadzie „uznał” ale telefon wrócił do mnie z Chin w stanie niezmienionym) złożyłem w IDEA Bank procedurę Charge Back.

Dostałem odpowiednie dokumenty, które wypełniłem, dostałem potwerdzenie na maila i nawet napisał do mnie konsultant zajmujący się moją sprawą. Problem w tym, że telefon kosztował mnie ok. 320 zł, zaś bank wymagał ode mnie ekspertyzy rzeczoznawcy, aby przekazać mi pieniądze. Ekspertyza taka kosztwałaby mnie 200 zł netto, czyli jasnym jest, że cała operacja byłaby nieopłacalna. (odzyskał bym de facto ok. 60-70 zł tylko).

Czy bank miał prawo do takiego ruchu i wymagania ode mnie stanowiska rzeczoznawcy? Jaka jest Twoja opinia? Masz może taką wiedzę?

Pozdrawiam.

Odpowiedz

Michał Wrzesień 6, 2014 o 22:26

Michale, mam sprawę.

Dzień po przeczytaniu Twojego artykułu, dzięki portalowi wykop! – spotkała mnie sytuacja podchodząca pod chargeback.

Ryanair zablokował mi kwotę wyższą o 42€, ponieważ przewalutował moje euro na zł i znów na euro… (dziwni są :>)

Pan w banku (obecne TMobile) powiedział mi, że procedurę mogę zacząć jak zaksięguje się kwota i wtedy zaprasza. Prawda to? Jakieś wskazówki?

Pozdrawiam
Michał

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 6, 2014 o 22:30

Hej Michał,

Prawda. Kwota musi być zaksięgowana.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Wrzesień 6, 2014 o 23:06

Co do reszty, to chyba obiektywnie patrząc muszą zwrócić mi tę kasę?

Odpowiedz

Dawid Wrzesień 8, 2014 o 17:05

Kiedys chcialem uruchomic ta procedure. To powiedzieli, ze maksyamlnie polowa kwoty jest do odzyskania a gdy sie okazalo ze platnosc byla PAY-U to powiedzieli, ze w tym przypadku nie mozna uzyskac zwrotu w ogole. Byly to zakupy na allegro z karty przez pay-u.

Odpowiedz

Michał Wrzesień 9, 2014 o 21:41

Cześć,

jak wygląda chargeback w chwili gdy płacimy poprzez jakiegoś pośrednika do płatności internetowych np. PayU, DotPay itp. Wtedy pieniądze przechodzą przez jeszcze jakąś firmę, czy to cokolwiek zmienia? Czy może nas to nie obchodzi i składamy reklamację na sprzedawcę powołując się na przelew do pośrednika?

Pozdrawiam,
Michał

Odpowiedz

Mariusz Wrzesień 13, 2014 o 12:17

Cześć Michał,

Chciałbym Ci serdecznie podziękować za ten artykuł który przez przypadek lub dzięki siłom które wspierają oszukane osoby ukazał się we właściwym dla mnie czasie :).
Pod koniec kwietnia tego roku zostałem oszukany przy zakupie 200 kart pamięci (32GB micro memory card).
– mała dygresja, dzięki Twojemu blogowi szukałem alternatywnego źródła zarabiania pieniędzy i odkryłem handel na ebay produktami z Chin ;). Niestety przez nieuczciwych dostawców cały bardzo dobrze zapowiadający się projekt (30 tyś miesięcznego obrotu) obrócił się w perzynę.
Mając już problemy z poprzednimi dostawcami sprawdziłem te karty i okazało się, że 32GB to tylko nadruk na karcie, a faktyczna pojemność to 120MB. Oczywiście złożyłem reklamację która po ponad czterech miesiącach została odrzucona. Pogodziłem się już z utratą ok. 2500 gdy przypomniałem sobie Twój artykuł na temat chargeback. Szybki telefon do mojego banku i jestem w trakcie procesu reklamacji.
Bez względu na wynik mojej reklamacji (jestem już pogodzony z tą stratą) uważam, że warto Ci podziękować za ten wartościowy artykuł.
Tak więc dziękuję bardzo.
Mariusz

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 13, 2014 o 12:21

Hej Mariusz,

Powodzenia z reklamacją. Dostarcz do banku jak najwięcej dokumentacji już na samym początku. Powinno się udać :) A no i koniecznie daj znać potem czy sprawę udało się pomyślnie załatwić.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Robert F. Wrzesień 13, 2014 o 22:41

A ja mam problem mam karte MasterCard zaplacielm na allegro a typ chciał mnie wyturlać, bo zapłacilem za przedmiot+wysyłkę kurieram a ten wysłał mi przesyłkę za pobraniem … nie odebrałem jej bo nie miałem już za co a ten napisał mi że potrąci od mojej poprzedniej wpłaty LOL ( za jego błąd potraca kupującemu co zrobił wszystko w/g zasad?) tylko problem bo nei widzę tu IdeaBank

Odpowiedz

Damian Wrzesień 23, 2014 o 11:39

Właśnie. Jak ma się sytuacja przy płaceniu przez pośresnika typu PayU?

Odpowiedz

Wiktor Wrzesień 27, 2014 o 01:49

No własnie chciałem zapłacić kartą w biurze podróży i zonk… odmowa pewnie dlatego właśnie żeby nie mieć mozliwości zwrotu. Ale ja juz nie wierzę w operatorów dzisiaj sa jutro nie a 2 miesiące wczesniej mam zapłacić.

proszę o podanie innej możliwości płatności kartą nie wiem przez pośrednika PayPAl tak żeby to poszło z karty bo powiedzieli że przyjmują tylko gotówkę lub przelew czy jest opcja przelewy ale żeby to wyszlo z karty?

i nie znalazłem odpowiedzi na pytania własnie o PAUpAL czy to jest tez bezpieczne czy byłby zwrot bez problemu w takim przypadku

Odpowiedz

Marceli Wrzesień 29, 2014 o 12:28

To znakomity system wczesnego ostrzegania przed oszustwem – jeżeli w sklepie internetowym nie ma opcji płatności kartą, lepiej obchodzić go szerokim łukiem.

Odpowiedz

adam Wrzesień 29, 2014 o 15:07

Dobry artykuł, ja sam miałem problemy z dziwnymi obciążeniami na karcie, ale był to bank Ing i u nich dość sprawnie się załatwia takie sprawy. Ważne jest, żeby sprawdzać co się dzieje na wyciągu, czego wielu ludzi w ogóle nie robi.

Odpowiedz

Hubert Październik 14, 2014 o 17:46

Około roku temu (jeszcze za czasów Alior Sync) płaciłem w sklepie kartą płatniczą zbliżeniową w sklepie spożywczym, kwota około 12zł. Piknęło mi i widziałem komunikat, że transakcja zaakceptowana, jednak sprzedawczyni stwierdziła, że nie przeszło, bo powinien się wysunąć pasek, zapłaciłem chipem. W historii karty kwota była zablokowana dwukrotnie, w odstępie około 25s.
Zadzwoniłem do 19506 i usłyszałem, że być może w ciągu 14 dni kwota zostanie odblokowana, jednak w ciągu kilku dni pieniądze zostały pobrane z konta dwukrotnie (tj. dwie transakcje zostały rozliczone).
Ponowny kontakt z 19506 i opisałem sprawę, podałem informacje, o które transakcje mi chodzi, konsultant poprosił mnie o cierpliwość i zawiesił rozmowę, po kilku minutach powrócił i informuje, mnie iż w ramach dobrej współpracy zwraca mi kwotę jednej z tych transakcji, poinformował też, że do 15 minut zobaczę transakcję na koncie i faktycznie kasa wróciła.

Obecnie przeprowadzam kolejną reklamację na zakup na Aliexpress.com, minęły już dwa miesiące, jednak nadal nie otrzymałem towaru, ścieżka śledzenia paczki urwała się na momencie nadania przesyłki w HK.

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 16, 2014 o 20:15

Hej Hubert,

Dziękuję za podzielenie się historią o pomyślnym chargebacku :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

luka Listopad 26, 2014 o 14:52

Cześć,
jeszcze raz to samo pytanie bo nie było odpowiedzi,

jak wygląda chargeback w chwili gdy płacimy poprzez jakiegoś pośrednika do płatności internetowych np. PayU, DotPay itp. Wtedy pieniądze przechodzą przez jeszcze jakąś firmę, czy to cokolwiek zmienia? Czy może nas to nie obchodzi i składamy reklamację na sprzedawcę powołując się na przelew do pośrednika?

bo jak napisał Dawid: „kiedyś chciałem skorzystać z chargebakc. To powiedzieli, ze maksyamlnie polowa kwoty jest do odzyskania a gdy sie okazalo ze platnosc byla PAY-U to powiedzieli, ze w tym przypadku nie mozna uzyskac zwrotu w ogole. Byly to zakupy na allegro z karty przez pay-u.”

jak to wygląda?
Pozdrawiam,
lukaasz

Odpowiedz

Krzysztof Lipiec 20, 2015 o 16:02

Robiłem kiedyś w mBank chargeback do transakcji płaconej przez PayPal kartą kredytową. Zakup oprogramowania, które przestało wspierać interesujący mnie komponent techniczny po ok dwóch tygodniach od zakupu.
Sprzedawca migał się, że to nie jego wina, PayPal napisał, że (sic!) ich program ochrony kupujących nie obejmuje wartości niematerialnych…
mBank przyjęło reklamację, kasa wróciła na rachunek karty po około 2 miesiącach. Jak przypuszczam dalej to już sobie sprawę wyjaśniał PayPal ze swoim super sprzedawcą.
Aktualnie, właśnie dzisiaj, złożyłem kolejną reklamację chargeback, w której pośrednikiem jest PayU, a zakupy przez Allegro. Manipulacja opisem aukcji/produkt nieoryginalny. Allegro zdaje się nic z tym nie robi, sprzedawca w korespondencji śmieje się w twarz, zobaczymy co na to chargeback.

Odpowiedz

Agata Grudzień 10, 2014 o 14:24

Cześć Michał,

muszę stanąć w imieniu biur podróży! :)

To nie prawda, że wszystkie biura, które nie dają możliwości płacenia kartą, boją się o chargeback.

Biura podróży dzielą się na biura agencyjne i biura organizatorskie. Organizatorskie tworzą wycieczki, agencyjne jedynie pośredniczą w ich sprzedaży. Jeśli nie można płacić w biurze organizatora (np. Itaka, SunFun, Alfa Star, Rainbow Tours, Grecos i wiele innych) oznacza to, że boją się chargeback w Twoim rozumieniu.

Ale agenci boją się z zupełnie innego powodu. Sytuacja: Klient wpłaca pieniądze za wycieczkę. Biuro agencyjne ma ok. 3 dni, aby zapłacić pieniądze organizatorowi. Z tego ma ok. 6-7 % prowizji. Organizator upada, a klient dostaje chargeback z konta agenta, który tych pieniędzy nie ma. Z których ma tylko 6-7 procent prowizji albo jej nawet jeszcze nie dostał! I jak jest wielu takich klientów, nawet 10 ( powiedzmy, że każdy zapłacił 2 tys za wycieczkę) to jest to takie obciążenie dla małego biznesu, że upada również, razem z organizatorem.

Są biura organizatorskie, które zapewniają klientom zwrot pieniędzy nawet, gdy upadną, ale jest ich jeszcze mało i to są raczej małe firmy.

I to jest właśnie problem, z którego przeciętny turysta, nie zdaje sobie sprawy 😉

Odpowiedz

Ola Grudzień 15, 2014 o 13:01

Hej :) Czy pod to da sie podciagnac nieudana wplate pieniedzy do wplatomatu Euronet? Wciagnal pieniadze i sie zawiesil. Oczywiscie zlozenie reklamacji itd ale zastanawiam sie nad tym co zrobic, jesli jej nie rozpatrza pozytywnie.
Pozdrawiam! :)

Odpowiedz

Krzysztof Grudzień 15, 2014 o 21:56

Witam,

polskie prawo definiuje cene jako kwote koncowa (wtym zawierajaca podatek).

Jak chargeback ma sie do reklamacji platnosci w ktorej, podczas zamawiania, byla podawana cena netto (bez informacji ze jest to netto), po czym (po kilku dniach) konto zostalo obciazone (stala autoryzacja uslugi) kwota powiekszona o podatek vat?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Maciej Luty 6, 2015 o 12:20

Cześć, udało mi się odzyskać w drodze chargebacku pieniądze, jednak bank odliczył od kwoty zwrotu prowizję 5 zł. Czy jest to legalne?

Odpowiedz

Kamil Luty 11, 2015 o 11:48

A jak udowadniasz bankowi, że to nie Ty dokonywałeś transakcji, albo że doszła do Ciebie cegła, a nie telefon, który zamówiłeś? Przecież mógłbym odbierać przesyłki z allegro, a wysyłać prośby o chargeback.. jak oni to sprawdzą?

Odpowiedz

brzydkizdzicho Luty 11, 2015 o 13:04

mi się udałom wydrzeć kasę od dostawcy z alibaby,,,przez wbk
pozdrawiam

Odpowiedz

Jakub Luty 11, 2015 o 21:35

No dobra a co w przypadku gdy dostawca dostarczył usługę tylko częściowo zgodną z umową? Zarezerwowałem auto SUV 4×4 z 7 miejscami (Mitsubishi Pajero or similar). W praktyce otrzymałem SUV z napędem na 2 koła i 5 miejscami. Różnica w cenie między takimi pojazdami to ponad 1000 zł.

Jak w takim razie działa moneyback i jak argumentować?

Odpowiedz

Artur Luty 26, 2015 o 19:28

Na podlinkowanej stronie mbanku o chargeback, nie znalazłem różnic między Visa a MasterCard.
Coś się zmieniło, czy źle szukałem?

Odpowiedz

Krzysztof Marzec 13, 2015 o 14:42

witam
pomocy!!!!
złożyłem reklamację w mbanku na nie wykonaną usługę /chargeback/, w moim przypadku upadłość biura podróży GTI, sprawa ciągnie się już 1,5 roku, dziś dostałem odpowiedź z mbanku po pół roku, że visa uważa reklamację za bezzasadną, gdyż zakupiłem usługę przez pośrednika – BP ABC, wspomnę iż Urząd Marszałkowski część pieniążków zwrócił na moje konto bez żadnych problemów czyli uznał moje roszczenia, co robić dalej

Odpowiedz

Jola Marzec 26, 2015 o 12:05

Mnie się udało dostać zwrot z BPH karta MasterCard.
„Ktoś” zapłacił sobie za bilety autobusowe w Londynie, Wiedniu i Pradze. Zwrot dostałam bez żadnych problemów i z przeprosinami oraz zmianą karty :)

Odpowiedz

Grzegorz Kwiecień 2, 2015 o 00:28

Właśnie zobaczyłem ze ktoś zrobił sobie trzy transakcje z mojej karty Masrecard w pkoBP. Mam szanse na odzyskanie kasy? Kartę zablokowałem już .

Odpowiedz

Iwona Kwiecień 14, 2015 o 08:59

Dzięki temu artykułowi udało mi się odzyskać pieniądze za zakup na portalu Aliexpress. Chinczyk mnie oszukał, nie wysłał przesyłki. Ja przegapiłam termin zamknięcia aukcji i w porę nie zgłosiłam sporu w teamie Aliexpress. Podsumowywując – ALii sie na mnie wypięło, że nic już nie mogą zrobić, bo przelali już pieniądze na konto Chinczyka, Chinczyk na moje maile, gdzie moja przesyłka, odpisywał że wszystko jest O.K.
Zgłosiłam reklamację na infolinii Inteligo, poprosili mnie także abym na maila opisała szczegółowo cała sprawę i załączyła jak najwięcej dowodów, że próbowałam sama dochodzić swoich praw ( miałam historię rozmów z teamem Ali oraz samym chinczykiem ). Po 3 miesiącach dostałam zwrot pieniążków :)

Odpowiedz

super artykuł Kwiecień 16, 2015 o 19:53

Bardzo dziękuję za ten wpis, dzięki niemu odzyskałam pieniądze których myślałam że już nie odzyskam i to w expresowym tempie nie po kilku miesiącach ale po kilku dniach!!

Odpowiedz

Paweł Maj 7, 2015 o 16:50

Witam Panie Michale. Wróciłem dziś z wakacji i okazało się że ktoś dokonał kilku nieautoryzowanych transakcji przez internet. Dane mojej karty debetowej mastercard z mBanku były wykorzystywane przez nieznane mi osoby. ( za granicą nie korzystałem z tej karty i nie mam pojęcia w jaki sposób ktoś mógł uzyskać te dane). Łączne straty z kilku transakcji to 5000 zł. Czy w tym wypadku procedura chargeback również obowiązuje?

Odpowiedz

xrey Czerwiec 9, 2015 o 18:40

Witam
Dopytujecie się jak sprawa wygląda z reklamacją chargeback w przypadku Allegro/PaYu więc mi się udało, chociaż nie tak całkiem do końca. W 2011 zakupiłem na Allegro TV, może to ważne – Allegro samo zblokowało aukcje z telewizorami, tuż po mojej wpłacie poprzez kartę Visa. Pieniądze odzyskałem (reklamacja chargeback) po miesiącu, łącznie ze zwrotem kosztów wysyłki niby z UK. A nie do końca ponieważ dostałem bana imiennego w Payu na wszystkie moje karty. Od roku mogłem z powrotem dokonywać zakupów ale od marca wraz z nową kartą chociaż o tych samych numerach znowu mam problemy, PaYu przy większych płatnościach po paru dniach anuluje moje wpłaty. Dzisiaj właśnie anulowali ponownie. Tłumaczą się, że brak autoryzacji z banku.

Odpowiedz

Kat Lipiec 6, 2015 o 09:23

Witam,
Właśnie zgłaszam reklamację na transakcję kartą master card na allegro. Pani z banku poinformowała mnie, że muszę równolegle zgłosić sprawę na policję i do serwisu allegro. Macie jakieś doświadczenia w podobnych sytuacjach? Czy jeżeli nie zgłoszę sprawy na policję mogę nie odstać zwrotu?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi.

Odpowiedz

Ewa Lipiec 25, 2015 o 18:03

Wyłudzenie za pomocą phishingu pieniędzy z karty po zlożeniu jej wypowiedzenia dzień wcześniej w oddziale banku i uregulowaniu/ wyzerowaniu salda. Firma alawar.com zarejestrowana w Rosji bez możliwości jakiegokolwiek kontaktu tel. Przy rejestracji i dokonywaniu płatności brak zapisów w regulaminie alawar.com o dodatkowych kosztach. Kontakt.z infolinia banku BPH- wystawcy karty 2-krotnie. W obu przypadkach pracownicy bez bladego pojęcia czym jest chargeback (?!) i jak.go przyjac? Mam zapłacić i koniec innej opcji nie ma a na.drodze cywilnej próbować odzyskać swoje pieniądze od frauda rarada pani Konsultantki. Nie chciała połączyć mnie z działem przeciwdziałania wyludzeniom. Druga konsultantka ( kolejny tel) przyjęła normalną reklamacje wew- nie chargeback o który prosiłam i.nalegałam. Jestem zalamana. Pisze właśnie pismo do banku z prośbą o reklamacje chargeback. Niestety na co dzień mieszkam poza PL co znacznie utrudnia pole manewru. Co robic? Moze jakieś dobre rady?

Odpowiedz

Hannah Sierpień 13, 2015 o 22:35

Cześć! Ja miałam przygodę z upadłym biurem podróży GTI Travel Poland. Nerwów co nie miara. Szkoda słów. Na całe szczęście odzyskałam 100%. Trwało to ponad dwa lata. Faktycznie tak jest, że bank czeka na to aż Urząd Marszałkowski zakończy procedurę. Następnie w ramach chargeback wypłaca pieniądze. Do momentu uznania rachunku bankowego trudno było mi w to uwierzyć ponieważ coś za długo wszystko mi trwało. Za wycieczkę płaciłam kartą płatniczą. Warto było. Choć nerwów nikt mi nie wróci.

Odpowiedz

Marta Sierpień 20, 2015 o 23:42

Cześć !!

Michale czy mógłbyś mi pomóc w kwestii reklamacji/chargeback w sprawie biletu lotniczego. Mianowicie 30 lipca dokonałam zapłaty kartą debetową przez internet za bilet linii aer lingus w kwocie 3tyś zł na datę 24 sierpień. W momencie, gdy podałam numer karty i kod cvv, na tę kwotę została założona blokada. Gdy po 3 dniach od daty transakcji nie otrzymałam od linii żadnego potwierdzenia tej operacji (brak numeru rezerwacji, brak biletu, kompletnie nic) zadzwoniłam na infolinię obsługi klienta tej linii lotniczej. Tam nie uzyskałam żadnych informacji, więc wysłałam im maila. W odpowiedzi po dopiero 24 godzinach napisano, że sprawa została „przekazana do wyższego działu” a w mailu zapytalam się wprost, czy bilet zostanie wystawiony czy może pieniądze mi wrócą na konto, ponieważ w banku dostałam info, że jeśli w ciągu 7 dni bank nie dostanie potwierdzenia transakcji od linii lotniczych to te środki zostaną mi odblokowane (czyli zwrócone/udostępnione z powrotem). I tak też się stało!! Więc skoro pieniądze mi zwrócono, od linii dalej nie miałam żadnych informacji (brak biletu, brak nr rezerwacji), uznałam, że transakcja nie doszła do skutku i zakupiłam bilety u innego przewoźnika. I jakież było moje zdziwienie gdy w dnu 17 sierpnia otrzymałam bilet lotniczy od pierwszego przewoźnika, a w dniu 20 sierpnia zobaczyłam debet na swoim koncie na kwotę 3 tyś zł. Nikt mnie o niczym nie poinformował, ja nie miałam zielonego pojęcia, że mi tę kwotę zabiorą i że w ogóle linie lotnicze wystawiły bilet nie mając za niego de facto zapłaconych pieniędzy. I w tym momencie, mam 4 dni do odlotu i nie wiem co robić, boję się, że jeśli złożę reklamację a nie zostanie ona uznana to te 3 tyś będę musiała bankowi oddać za darmo, bo skoro złożę reklamację to jednoznaczne z tym, że nie wykorzystam tego biletu i nie polecę. Nie wiem czy gra jest warta świeczki. Proszę o radę ! Czy w takiej sytuacji w ogóle jakakolwiek reklamacja jest zasadna ?
Chodzi o kartę VisaTerra, bank bz wbk.
Pozdrawiam!

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 21, 2015 o 09:33

Hej Marta,

Reklamację tak czy siak powinnaś złożyć. Procedura chargeback jej nie zastępuje. Może się wręcz okazać, że będziesz musiała wykazać przed bankiem, że próbowałaś załatwić sprawę polubownie ze sprzedawcą biletów.

Życzę powodzenia.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Wiola Wrzesień 4, 2015 o 11:43

Mam takie pytanie moja teściowa zamiast wypłacić pieniądze z bankomatu wydrukowała kupon do telefonu za 150zł czy jest szansa na odzyskanie tych pieniędzy???

Odpowiedz

Doris Wrzesień 8, 2015 o 13:18

Ja miałam kiedyś podwójnie naliczoną śmieszną sumę 2zł. za zakup mleka w spożywczaku.
Na ekranie terminala było 2zł. I tyle myślałam, że płacę… a tu niespodzianka.
Widzę na paragonie podwójne nabicie (2zł. + 2zł.), ale zaraz pod nim *strono* i w ostatecznym rachunku do zapłaty tylko te 2 zł.
No to mówię spoko…. tyle właśnie było na ekranie terminala….
A tu patrzę w domu na koncie…. i widzę, że i tak pobrane zostało 2zł. + 2 zł. z takimi samymi numerami transakcji. Czyli zdublowanie.
Dziwne bo kasjerka zrobiła storno zanim użyłam karty.

Niby mała kasa… ale jednak pobrana niesłusznie.

Odpowiedz

Maciek Wrzesień 20, 2015 o 00:30

Chcielibyśmy zapytać, jak wyglądają nasze szanse na chargeback w poniższej sytuacji:
Jesteśmy w Tajlandii i daliśmy się namówić na kupno garniturów po mocno zawyżonej cenie (w zamian za niesamowitą jakość, rzecz jasna). Byliśmy zapewnieni, że przelew zostanie zrealizowany za trzy miesiące, co oczywiście okazało się nieprawdą, bo pieniądze już zniknęły z naszego konta. Oczywiście teraz nie jesteśmy w stanie uwierzyć, jak mogliśmy dać się tak naciągnąć, bo wszystko to brzmi tak nieprawdopodobnie, ale teraz chcielibyśmy to odkręcić. Planowo mieliśmy iść na przymiarkę za dwa dni, ale planujemy pójść tam jutro i powiedzieć, że rezygnujemy z zakupu (z powodu braku możliwości przyjścia na przymiarkę oraz oszustwa z płatnością). Mamy zamiar spróbować załatwić to polubownie, ale jeśli nie będzie to możliwe, to przynajmniej dostać jakieś potwierdzenie rezygnacji czy cokolwiek, co potem ułatwi wszczęcie procedury chargebacku w Polsce. Poza tym wspomnimy o takim zamiarze sprzedawcy, aby nakłonić go w ten sposób do zwrócenia nam pieniędzy, by nie musiał płacić kosztów samej procedury, która w końcu obciażyłby go bank.

Jak Pan widzi szanse powodzenia? Dodam, że konto mam w mBanku, a karta, którą płaciłem, to Visa.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 20, 2015 o 14:33

Hej Maciek,

Spekuluję, ale: jeśli nie otrzymaliście obiecanej usługi / produktu, domagaliście się zwrotu i też go nie otrzymaliście od sprzedawcy, to już samo to jest podstawą do wszczęcia procedury chargeback. Oczywiście im więcej dowodów i dokumentacji sytuacji dostarczysz, tym większe prawdopodobieństwo, że sprawa zostanie załatwiona po Twojej myśli.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Październik 2, 2015 o 17:04

Witam. Mam pytanie odnośnie chargeback: płaciłem kartą za zakup na Allegro ale sprzedawca-oszust nie przysłał towaru. Czy nam możliwość zwrotu przez chargeback? Niestety, w międzyczasie zamknąłem już konto w banku, którego kartą płaciłem i nie wydrukowałem wcześniej potwierdzenia transakcji :( Od razu mówię,że Allegro nie chce zwrócić pieniędzy z POK, gdyż policja odmówiła wszczęcia dochodzenia z uwagi na niewysoką kwotę.

Odpowiedz

Monika Październik 23, 2015 o 09:36

A jak wygląda sprawa z drugiej strony czyli sprzedawcy.Pracuję jako kasjer i dwukrotnie podczas dokonywania zwrotu pieniędzy dla klienta zostały one zwrócone dwukrotnie,przy czym po odwołaniu się z reklamacją do banku za pośrednictwem pracodawcy pieniądze zwrócono.Wiadomo że musiałam uregulować brak z własnych funduszy.Nie było problemu aby bank zwrócił się do klienta z prośbą o ich zwrot.Ostanio jednak sytuacja taka zdarzyła się znowu,dzieje się tak podczas usterek technicznych kasy rejestryjącej,napisałam odwołanie jak wcześniej ,dołączyłam wydruki,yournale a bank odmówił (kwota ok.60,00 zł) stwierdzając iż jest to za mała kwota i w trosce o dobro klienta odmówił wypłaty.Nadmieniam iż akurat obsługiwana klientka to sąsiadka z bloku obok,do której zwróciłam się z prośbą o zwrot pieniążków po sprawdzeniu że na konto wpłynęła ona dwukrotnie ,ale również odmówiła,mam na to dowody a brakującą kwotę musiałam uregulować.Czy to jest w porządku,60,00 dla mnie to nie jest taka mała kwota.Czy istnieje szansa odzyskania ,uprzedzam że minęło od zdarzenia ok.11 mies. Proszę o poradę.

Odpowiedz

Piotr Listopad 9, 2015 o 13:35

Witam,

Nie wiem czy jeszcze temat jest ciepły ale napiszę mimo to. Moja sytuacja wygląda w dużym skrócie następująco. Kupiłem na Allegro przedmiot. Zapłaciłem przelewem z Karty Kredytowej. Po dwóch dniach dostałem od Allegro oficjalną wiadomość że sprzedający jest oszustem i jego konta zostały zablokowane. Na Chrgeback chyba nie mam co liczyć bo był to przelew. Zgłosiłem reklamację w banku (BZWBK). Czy ktoś zgłaszał może podobną sytuację ? Jakie są szanse na pozytywne rozpatrzenie tego typu reklamacji. Dodam że kwota dość wysoka bo chodzi o 1800 zł :(

Odpowiedz

Michał Listopad 13, 2015 o 14:30

Cześć Michał :)
Czy uważasz, że w takiej sytuacji chargeback jest zasadny?

1. Próbuję zapłacić za bilet.
2. Dostaję informację w przeglądarce, że płatność się nie powiodła. Spróbuj jeszcze raz.
3. Korzystając z innego urządzenia jeszcze raz zamawiam bilet i płacę go (tą samą kartą, te same dane), w przeciągu 3 minut.
4. Wszystko jest OK.
5. Wsiadam w autobus, sprawdzam e-mail. Okazuje się, że obie transakcje jakimś cudem był poprawne. Mimo informacji o błędzie.
6. Usługodawca odrzuca prośbę o anulację, „bo za późno, bo autobus odjechał”.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Listopad 13, 2015 o 15:25

Hej Michał,

Ja bym to bardzo dokładnie opisał i zgłosił reklamację do banku. Podstawa taka jaką opisałeś z tym, że trzeba to przedstawić szczegółowo (godziny itp.).

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marta Grudzień 11, 2015 o 21:23

Witam, czy chargeback działa również w przypadku, gdy karta została skradziona/zgubiona i któś kto ją ukradł/znalazł używał jej do płatności zbliżeniowych?
Do czasu, kiedy zorientowałam się, że karta (jak i pieniądze z konta) zniknęły, któś zrobił sobie zakupy na łączną kwotę 88zł (5 operacji <50zł). Sprawa została zgłoszona na policję, ale wiadomo jak policja traktuje sprawy o tak niskiej szkodliwości.
Pani w banku powiedziała, że mogę złożyć reklamację, jednak ze względu na to, że zablokowałam kartę PO dokonaniu tych "złodziejskich" transakcji pko prawdopodobnie nie przyjmie jej, co jest moim zdaniem kompletnym nieporozumieniem, bo wynika z tego, że przyjeliby tę reklamacje wtedy, gdy te transakcje zostałyby wykonane po zablokowaniu karty, co trochę przeczy prawom logiki.
Bardzo proszę o jakąkolwiek radę w tej sprawie. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Jakub Grudzień 20, 2015 o 00:33

Witam

Dołączam się do tematu chargeback-u. Moją kartą kredytową oszust dokonał transakcję w sklepie internetowym. Karta nie została zgubiona ani ukradziona. Zgłosiłem ten fakt na policji i w tym samym czasie zastrzegłem karty wcześniej składając reklamację w banku na tę transakcję. Czy mogę dodatkowo oprócz tej reklamacji wdrożyć procedurę chargeback-u?
Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 20, 2015 o 21:17

Hej Jakub,

Nie wiem jaki to bank, ale ja generalnie składałbym reklamację w trybie chargeback.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Maciej Styczeń 26, 2016 o 09:04

Dzień dobry.
Czy spotkał się ktoś z Państwa z taką sytuacją. W dniu dzisiejszym (26.01.2016 w nocy) na samoobsługowej stacji we Francji pracownik tankował paliwo za kwotę 15 euro. Płacił kartą debetową visa (bank Inteligo). Niestety rano, po sprawdzeniu rachunku w internecie okazało się , że na rachunku powstała blokada w PLN na równowartość 100 euro.
Pracownik ma potwierdzenie (paragon) na 15 euro. Czy należy czekać kilka dni aż ta blokada zostanie rozliczona? Jeżeli faktycznie „ubędzie” z rachunku całe 100 euro to można to reklamować w banku i z jakiego tytułu?
Dziękuje z góry.

Odpowiedz

Wojtek Styczeń 26, 2016 o 14:50

Prawdopodobnie pracownik nie włożył karty powtórnie po zakończeniu tankowania.
Więc pobrano całą zablokowana kwotę.
W kilka dni powinno zostać prawidłowo rozliczone.

Odpowiedz

Marta Luty 1, 2016 o 20:33

Dzięki za artykuł. W zeszłą sobotę, rano do mojego chłopaka zadzwonił konsultant mbanku z pytaniem czy dokonał transakcji na kwotę 500 coś $ na amazon. Emil mój takiej transakcji nie dokonał – ktoś użył jego numerków i dokonał zakupów :/. Reklamacja została już złożona, mbank odpisał, że procedura chargeback została rozpoczęta. Pozostaje czekać. Być dobrej myśli, czy raczej pogodzić się ze stratą?

Pozdrawiam cieplutko!

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 1, 2016 o 20:34

Hej Marta,

Zdecydowanie być dobrej myśli.

Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Andreas Luty 5, 2016 o 21:26

Michale,

dokonałem zakupów na stronie internetowej bigjeansbiglife,com – w sklepie, który ‚oferuje’ odzież marki DIESEL. Dziś przyszła pierwsza przesyłka – oczywiście z odzieżą podrabianą – nie zgadzają się modele zamówionej odzieży oraz jej ilość. Sklep jak się okazało jest w Chinach, nr telefonu nieprawdziwy – zgłosiłem reklamację do banku BGŻ BNP Paribas, którego jestem klientem – poproszono mnie tam (poprzez infolinię) o zgłoszenie podejrzenia oszustwa również na policję – zrobiłem to, a bank domaga się potwierdzenia tego zdarzenia. Na policji zostałem poinformowany, iż żadnych zaświadczeń nie otrzymam – nie ma takiej procedury. Bank naciska nadal informując mnie, że jeśli takiego zaświadczenia nie otrzyma – mój wniosek zostanie najprawdopodniej odrzucony. Transakcje opłacałem kartą kredytową MasterCard. Jakie mam szanse na odzyskanie pieniędzy, na procedurę chargeback (próby skontaktowania się ze sklepem i prośba o zwrot śródków – bez odzewu)? Proszę Cię o pomoc, o wskazówki, co dalej robić…

Serdecznie Pozdrawiam,

Andreas

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 6, 2016 o 00:22

Hej Andreas,

Pierwsza rzecz: złożyłbym pisemną reklamację szczegółowo opisującą sytuację. Dodatkowo załączyłbym kopie pism wysłanych do sklepu z informacją, że pomimo ponagleń w tym i tym terminie nadal nie otrzymałem żadnej informacji. Oprócz tego napisałbym kiedy, na którym posterunku i komu zgłaszałem oszustwo.

Jednocześnie w piśmie zobowiązałbym bank do wszczęcia procedury chargeback z powodu dostarczenia towaru niezgodnego z zamówieniem, wezwałbym bank do niezwłocznego zwrotu środków na konto związane z kartą oraz pisemnej odpowiedzi na reklamację.

I spokojnie bym czekał do 30 dni na odpowiedź. W kolejnym kroku eskalowałbym zgodnie z procedurą opisaną w tym artykule: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/jak-walczyc-z-bankiem-o-swoje-prawa

Ale najpierw musisz mieć odrzuconą reklamację.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Robert Luty 10, 2016 o 21:36

Michał, tyle wiesz to może wiesz czy właściciel sklepu może zapłacić sam sobie używając karty kredytowej ?

Odpowiedz

Robert Marzec 1, 2016 o 17:30

Witaj

Mam konto w belgijskim odziale ING. Dziś dostałem z banku pismo, że zablokowano moją kartę kredytową – ktoś probował zaplacić nią w sieci. Po sprawdzeniu wyciągu z konta okazało się, że ktoś wykonał jednak jedną opreację na kwotę około 500 euro (na drugim koncu świata).
Czy w Belgii też działa chargeback? Czy mam szansę na zwrot pieniędzy.

Pozdrawiam

Robert

Odpowiedz

Janek Marzec 4, 2016 o 01:39

Uzytkownik karty platniczej jest chroniony przez dwa niezalezne od siebie byty. Jednym z nich jest ustawa o uslugach platniczych regulujaca odpowiedzialnosc uzytkownika i wydawcy karty czyli instrumentu platniczego oraz przez procedure chargeback ktora jest ustalana przez visa i mastercard. Chargeback przydaje sie w przypadkach kiedy jestesmy niezadowoleni z zakupionego towaru lub usługi lub towar/ usluga nie zostaly dostarczone. Chargeback jest tez duzo szybszy niz dochodzenie swoich uprawnien z ustawy (bo z ustawy trzeba isc z tym do sadu achargeback ma swoje uregulowane terminy). Z ustawy lepiej skorzystac kiedy dokonano oszustwa lub kradziezy naszych pieniedzy z karty. Sytuacje moga byc dwie. Skradziono nam karte i zrobiono nia jakies transakcje (w internecie lub nawet z uzyciem PIN) oraz skradziono pieniadze z karty (w internecie lub nawet z uzyciem PIN) a my nadal mamy karte w portfelu. Generalnie jak mamy karte w portfelu i zrobiono na niej nieautoryzowane przez nas transakcje oszukancze to jesli w zaden sposob sie do nich nie przyczynilismy, to bank musi nam oddac pieniadze. Jak nie chce to w sadzie to wygramy (wystarczy przejrzec orzeczenia). Druga sytuacja jest troche gorsza. Jak nam skradziono karte to do momentu zastrzezenia karty nasz udzial w szkodzie wynosi max. 150 euro (50 euro dla transakcji zblizeniowych). Nawet jak zlodziej wydal nasza karta 20 tys zl i to nawet kiedy uzyl do tego nr PIN to bank musi nam oddac pieniadze z potraceniem max 150 Eur. Banki odmawiaja zwrotu pieniedzy w takich sytuacjach twierdzac ze uzytkownik przyczynil sie do oszustwa ujawniajac PIN lub nienalezycie go chroniac. Orzeczenia sadow jednak temu przecza. Bank musi to udowodnic a nie tylko twierdzic. Wiec jak skradziono Ci pieniadze z karty to idz z tym do sadu i jest niemal pewne ze odzyskasz pieniadze.

Odpowiedz

marek Marzec 4, 2016 o 13:07

dziwna niefrasobliwość- nie miałem żadnego zakupu przez „kogoś”. Poza jednym przypadkiem firmy zarejestrowanej na Cyprze, złamanie regulaminu,wywracanie kota ogonem, wyłudzenia, nie satysfakcjonująca obsługa itd itp. (za…).Czyli gdzieś są przecieki i nieostrożność.Humbug, wystawca karty _tylko_ realizuje niezależność płatności,co wynika z prawa cywilnego i karnego.

Odpowiedz

Ania Marzec 11, 2016 o 23:16

witam, proszę o pomoc, zarezerwowałam pokój w internecie, okazało się że ten hotel to przekręt (pobyt tam w ogóle nie dojdzie do skutku bo nie ma jak – fikcja) i pobrano mi łącznie (w 3 transzach) prawie 500 euro z karty kredytowej mbank, bo taki był ustawiony limit (transakcje już rozliczone/zaksięgowane jako płatność kartą w internecie), pisałam do banku o możliwość chargeback a oni że w tej sytuacji trzeba inną procedurę zastosować i jak zadzwonię albo na videorozmowie się skontaktuje to przekażą mi instrukcję i formularze, mówią że chargeback tylko do niezrealizowanych usług się stosuje, jak ich przekonać i co oni mi chcą zaproponować – czy inne metody reklamacyjne też są skuteczne? czy mam się upierać – na co się powołać? chcę się przygotować do tej rozmowy, z góry dziękuję za informacje

Odpowiedz

Michał Marzec 14, 2016 o 01:44

Hej,

Podejmij próby kontaktu ze sprzedawcą.

Następnie możesz przejść się do Rzecznika Praw Konsumentów, on powinien Tobie poradzić co w takiej sytuacji najlepiej zrobić.

Z tego co czytałem o charbackach to wydaje mi się, że w takiej sytuacji również można zrobić. Tam jest wiele flag dostępnych. Należy ich szukać na stronach wydawcy karty (Visa/MasterCard)
Z resztą sam chargeback to nie decyzja mBanku, a właśnie wydawcy karty. 😉
Skontaktuj się z inną osobą w banku. W Polsce nie jest popularna ta funkcja, dlatego niewiele osób o tym ma pojęcie.

Odpowiedz

Tomasz Kwiecień 24, 2016 o 11:50

czy przy skorzystaniu z chargeback z PayU przypadkiem potem nie blokują dożywotnio płatności kartą ?
co jest dziwne bo same Payu chwali się chargebackiem …

Odpowiedz

Natalia Maj 6, 2016 o 21:52

Zamówiłam buty przez internet (z za granicy), płatność kartą – sprzedawca owszem wysłał zamowienie ale nie o mnie a do zupełnie inne osoby na zupełnie inny adres. Mogę się zwrócić o banku o zwrot pienięzdzy??

Odpowiedz

Tomasz Maj 9, 2016 o 19:43

ja niestety byłem w oddziale Getin banku i kłamiąc w żywe oczy odmówiono mi przyjęcia chargeback mówiąc, że taka usługa nie istnieje, żenada …

Odpowiedz

dorota Lipiec 3, 2016 o 16:16

Witam, mam pytanie skradziono mi kartę banku PKO SA, do momentu zablokowania wykonano kilka transakcji, około 5tys złotych mimo, ze nie było numeru PIN z kartą(pamietam i nigdy nie zapisuję), czy jesli karta ma limit zbliżeniowy na 50 zł, jak mogli zlodzieje we Francji rezlizowc transakcje na 600 i ponad 600zł. Czy mam szanse w banku złozyc reklamacje i odzyskać pieniadze?

Odpowiedz

Piotr Sierpień 16, 2016 o 17:21

Reklamację złożyć możesz zawsze, nawet jak ewidentnie ie masz racji.
Kwestia czy zostanie rozpatrzona pozytywnie.
Musisz próbować!

Odpowiedz

BS Lipiec 8, 2016 o 09:07

Chciałabym potwierdzić wspaniałą obsługę Citibanku.
Dane z mojej karty zostały skradzione (kartę cały czas miałam przy sobie) i ktoś dokonał płatności – podejrzewam, że internetowej – na Malcie na ponad 1tys PLN.
Bankowi zajęło 5 dni (!!!) pozytywne rozpatrzenie mojej reklamacji, po kilku dniach otrzymałam zwrot reklamowanej kwoty.
Nie spodziewałam się tak ekpresowego działania – obsługa na najwyższym poziomie!

Odpowiedz

Adam Sierpień 4, 2016 o 13:01

Michale, link do dokumentacji Mastercard (PDF) jest już nieaktualny. W ogóle dziwna to instytucja – na ich warszawskim numerze telefonu zgłasza się automatyczne menu w języku angielskim, z którego niezależnie od wybranej opcji nijak nie idzie się z kimkolwiek połączyć.

Odpowiedz

Piotr Sierpień 16, 2016 o 17:19

Witam.
Czy to zadziała przy tragicznym posiłku w restauracji???
Pozdrawiam
Piotr

Odpowiedz

dariusz Sierpień 17, 2016 o 18:59

witam a jezeli ktos zlecil przelew (kasyno) na moja karte visa gdzie kasa nie doszla po kilku miasiacach wyjasnien pomiedzy bankiem-mna-kasynem (kilka miesiecy) wychodzi ze bank odpisuje ze mi nie powiedza nic o pieniadzach bo to nie moja karta i okazuje sie ze numer karty jest inny adres Poznan plac andersa (mieszkam w innym miescie gdzie mam swoj bank bzwbk) a kasyno zas wymiguje sie ze zekomo ja ta karte zarejesstrowalem i tam wyslali (ale tak o sobie karte wpisalem? konto bankowe tez chyba potrzebne jet do wyplaty na karte platnicza… moge w jakis sposob odzyskac swoje pieniadze?

Odpowiedz

jakbysiedlo Sierpień 26, 2016 o 19:40

czy ktos probowal odzyskac pieniadze slusznie naliczone? Pomylilem sie w bookingu podrozy, za zmiane terminu zrobiona natychmiast naliczyli mi zlodziejskie 280 pln. Niby wszystko w porzadku ale nie podoba mi sie taka postawa. Tym bardziej ze za anulowanie podrozy wzieliby 100 pln. Wiec no takie zmuszanie klienta do szukanie workaroundow?? Czy tu wniosek o chargeback by przeszedl?

Odpowiedz

Magda Wrzesień 1, 2016 o 01:53

Szanowny Panie Michale,
chciałam dopytać o Pana doświadczenia po powrocie z USA. W jaki sposób dokonywano tych transakcji? Czy w przypadku kart płatniczych również jest możliwa płatność bez fizycznego użycia karty? Czy te transakcje były na wysokie kwoty? Uprzejmie proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam,
Magda :)

Odpowiedz

Magdalena Wrzesień 6, 2016 o 16:55

Dzień dobry, przed chwilą zadzwonili do mnie z banku BGŹ. Ktoś płacił moją kartą trzykrotnie w ciągu ostatnich dni w internecie za bilety komunikacyjne za granicą, łączna kwota to ponad 1600 zł. Kazano mi złoźyć oświadczenie, źe to nie ja, jednoczśnie powiedsiano, źe bank zdecyduje, czy uzna reklamację, ale ewentualnie tylko do 150 euro. Kartę mam ciągle przy sobie, nie poźyczałam jej. Czy mogę złoźyć reklamację chargeback? Czy mogę ją wysłać w formie skanu, na maila, którego podał konsultant banku?

Odpowiedz

Mirek Wrzesień 12, 2016 o 15:53

9 września byłem w Expanderze w celu założenia lokaty bankowej. Po tej wizycie na skrzynkę mailową przyszły mi informacje dotyczące lokaty ale równocześnie ubezpieczenia Nowa Perspektywa w Avivie (wiem dość naiwne było z mojej strony podawanie agentowi informacji z ankiety dotyczącej rzekomo stylu życia, numeru z smsa i płatność kartą na konto oszczędnościowe które okazało się innym produktem).
Nie rozmawialiśmy jednak o ubezpieczeniu i czuję się po prostu oszukany.

Po opisaniu ww. sytuacji, przy próbie złożenia reklamacji dotyczącej karty Master Card w Alior Banku konsultantka poinformowała mnie, że konieczne jest 1 złożenie oświadczenia w oddziale banku 2. zgłoszenia sprawy na policji 3 zastrzezenia karty.

Reklamacje przyjęto w Avivie i Expanderze na razie nie składałem pisemnej reklamacji w Aliorze ze względu na wymagania banku. Czy żeczywiście przy chargebacku jest konieczne zgłaszanie sprawy na policję i zastrzeganie karty ?

Odpowiedz

slawek Wrzesień 14, 2016 o 14:10

witajcie w pkobp żądaja poniższych dokumentów aby rozpocząc procedurę reklamacyjną , mam pytanie na forum a co jeśli nie mam takich dokumentów bo sprzedawca wysyła je po zrealizowanej płatności i w moim przypadku płatność zeszła z konta a potwierdzenia zamówienia oraz terminu realizacji brak na zwrotnym mailu ??? sytuacja patowa. poniżej wspomniany pakiet weryfikujący :

Bank na Pana życzenie (złożona reklamacja) może podjąć stosowne działania procesowe w sytuacji gdy:
Nie otrzyma Pan zamówionego towaru/usługi. W tym przypadku proces reklamacyjny może być rozpoczęty po
dacie, kiedy towar miał zostać dostarczony.
Przy tego typu reklamacji wymagane są poniżej wskazane dokumenty:
– specyfikacja zamówienia (dokumenty potwierdzające zakup konkretnego produktu/usługi),
– pisemne oświadczenie zawierające informację o zamówionym towarze (data dokonania zamówienia; w jakim
terminie zamówiony towar miał być do Pana dostarczony; co miał Pan otrzymać / czego Pan nie otrzymał),

Odpowiedz

krzysztof Wrzesień 18, 2016 o 10:11

Opiszę swoja sytuacje z sierpnia .W Macedoni w restauracji,probowałem zaplacić karta,jedna nie poszła,dałem druga z T-Mobile i kelner nie wiem czy chcial przyciać .W kazdym razie stwierdzil,ze nie poszła,dodatkowo skonczyl mu sie papier i wydruk niepelny.kiwa glowa .Mysle moze nie poszla,na terminalu nie ma znaczka mastercard.Zapytalem o euro ,napisal na kartce 17 ,wydal w denarach,cos sobie przycial.Ale mnie to trapilo ,dzien wczesniej,tez w sklepie pierwsza nie poszla ,a ta bezproblemowo.Wracam ,sprawdzam w internecie ,kwota zablokowana.

czytam min tutaj o procedurze i opisuje cala transakcje.T-mobile niby przyjmuje reklamacje,przysyla formularz ale pyta o takie dane jaki napis pojawil sie na terminalu i o potwierdzenie zaplaty gotowka.odpuszczam ich pytania bo ani nie wiem jaki napis w jezyku macedonskim sie pojawial a potwierdzenie gotówka.Był paragon ale Pan zabral,bo napisal sobie ile euro.NAwet sie nie zdziwilem.

Tak wiec wyslalem sam formularz i kasa wrocila.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 2, 2014 o 20:53

Hahaha… i weź tu dogódź wszystkim :) BTW: zaczęliśmy od funduszy już w styczniu:

http://appfunds.blogspot.com/2014/01/fundusze-inwestycyjne-tak-czy-nie.html

Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 4 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: