Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Ile kosztuje używanie lodówki? Teoria i praktyka

przez Michał Szafrański dodano 11 sierpnia 2012 · 99 komentarzy

Nasza ulubiona lodówka

Według danych dostawców energii, lodówka odpowiedzialna jest za generowanie ok. 28% rocznych kosztów energii. Lodówka jest największym pojedynczym konsumentem prądu w typowym mieszkaniu. Według moich obliczeń używanie lodówki kosztuje mnie aż 271,56 zł rocznie. Jednocześnie praktyczne, zmierzone koszty znacząco odbiegają od danych podawanych przez producentów sprzętu AGD. W artykule tym szczegółowo przedstawiam prawdziwe koszty używania lodówki, a w kolejnym pokazuję: jak oszczędzać na lodówce, jakie kroki wykonać i jakie nawyki warto nabyć, aby oszczędzać prąd. Szczegółowo analizuję również czy zakup droższej, ale mniej “prądożernej” lodówki ma sens z finansowego punktu widzenia.

Co zużywa najwięcej energii elektrycznej?

Zacznę od przyjemnej teorii, a potem zderzę ją z brutalną prawdą :-) Poniżej przedstawiam wykres zapożyczony z raportu Agencji Rynku Energii S.A. przedstawiający, które urządzenia elektryczne w naszych domach zużywają najwięcej energii.

Które urządzenia elektryczne zużywają najwięcej prądu

Wykres ten nie odzwierciedla zużycia prądu w mojej rodzinie. Dane te dotyczą typowego gospodarstwa domowego 2+2 (rodzice i dwójka dzieci), które zużywa 1900 kWh energii rocznie. Ja moje dane podaję w dalszej części artykułu, ale od razu zdradzę, że nasze zużycie prądu jest istotnie wyższe :-(

Lodówka (albo chłodziarko-zamrażarka) jest absolutnym liderem powyższego zestawienia. Jest to pojedyncze urządzenie, które w największym stopniu przekłada się na koszt energii w typowej rodzinie. Lodówka zużywa dużo prądu przede wszystkim dlatego, że działa non-stop. I niestety, poprzez nieumiejętne używanie lodówki, można znacząco podwyższyć zużycie energii i koszty.

Teoria, czyli klasa energetyczna lodówki i roczne zużycie z metki

Etykieta energetycznaZapewne wiesz, że urządzenia AGD oznaczane są klasami energetycznymi określającymi na ile oszczędne jest dane urządzenie. Aktualnie najwyższą klasą jest A+++, która oznacza, że zużycie prądu przez dane urządzenie jest minimalne. Z kolei zakup urządzeń oznaczonych klasą G w praktyce oznacza, że za prąd zapłacicie zapewne więcej niż za samo urządzenie.

Dodatkowo producenci zobowiązani są dołączać do sprzedawanych sprzętów AGD tzw. etykiety energetyczne, na których przedstawiane są podstawowe parametry danego urządzenia: roczne zużycie energii (kWh/annum), poziom hałasu, roczne zużycie wody (w przypadku pralek/zmywarek) itp.

Teoria mówi: im wyższej klasy energetycznej urządzenie kupisz – tym mniej zapłacisz za jego użytkowanie. Ale nie pędź jeszcze do sklepu :-) Doczytaj proszę artykuł do końca.

Parametry mojej lodówki – według producenta

W ubiegłym roku zakupiłem nową lodówkę klasy A++. Dzisiaj wygląda dokładnie tak jak na zdjęciu na początku tego artykułu. Jest to dokładnie model Samsung RL58GRGIH, który kosztował mnie 2599 zł. Podstawowe parametry lodówki:

  • Wymiary: 192 x 59,7 x 67 cm
  • Pojemność chłodziarki: 262 litry
  • Pojemność zamrażarki: 112 litrów
  • Inne parametry: No Frost – system zapobiegający osadzaniu się szronu, możliwość włączenia wakacyjnego trybu pracy, możliwość szybkiego zamrażania.

Parametry  energetyczne:

  • Klasa energetyczna: A++
  • Deklarowane zużycie roczne: 269 kWh / rok
  • Deklarowane dzienne zużycie energii: 0,74 kWh / dzień

Szybkie przeliczenie rocznego zużycia prądu, daje prognozę kosztów rocznych używania lodówki na poziomie 161,40 zł. Tyle teorii. Za chwilę przejdę do praktycznych wyliczeń.

Przy okazji przypominam, że przy wszelkich kalkulacjach i przeliczeniach dotyczących kosztów prądu, możesz się posłużyć kalkulatorem z artykułu “Jak przeliczyć W na kWh i koszt w złotówkach – gotowy kalkulator”.

Ile naprawdę kosztuje lodówka – analiza

Nasza lodówka ustawiona jest w taki sposób, aby utrzymywać w zamrażalniku temperaturę -18 stopni C, a w chłodziarce +5 stopni C. Nie jest to ustawienie optymalne, ale o tym napiszę w kolejnym artykule ze wskazówkami dotyczącymi używania lodówki.

Najpierw wykonałem pomiar zużycia prądu w trakcie naszego wakacyjnego wyjazdu – czyli podczas naszej nieobecności. Nasza lodówka Samsung posiada tryb “Vacation”, po którego włączeniu urządzenie przełącza się w tryb oszczędnego działania. W trybie tym pracuje tak długo, jak długo drzwi od chłodziarki pozostają zamknięte. Z rzadka uruchamia agregat, dzięki czemu konsumpcja prądu rzeczywiście jest niższa.

W ciągu 18 dni naszej nieobecności zużycie prądu przez lodówkę wyniosło 16,55 kWh, co oznacza, że średnio dziennie lodówka zużywała w trybie wakacyjnym 0,92 kWh, co kosztuje 55 groszy / dzień. Gdybyśmy zostawili lodówkę w tym trybie na cały rok, to zużycie roczne wyniosłoby 335,80 kWh, co kosztowałoby 201,48 zł.

Jak to możliwe?! Przecież to jest oszczędny tryb wakacyjny, w którym nikt przez prawie 3 tygodnie nie zaglądał do lodówki. A praktycznie zmierzony koszt wychodzi o 40 zł drożej rocznie niż dane podawane przez producenta dotyczące podobno normalnego używania lodówki. Aż bałem się sprawdzić, ile lodówka kosztuje nas podczas regularnego użytkowania. Z drugiej strony, pioruńsko interesowało mnie, na ile moje pomiary odległe będą od deklaracji producenta.

Nie zmieniając parametrów pracy lodówki (-18 stopni i +5 stopni) wyłączyłem tryb wakacyjny, wyzerowałem licznik i zacząłem dwutygodniowy pomiar przy normalnym użytkowaniu lodówki. Moja Żona pracuje w domu, dzieci mają wakacje, ja pracuję poza domem. Z poprawką na wakacje dzieci, charakterystyka korzystania z lodówki jest podobna, jak w pozostałych miesiącach roku.

W ciągu dokładnie 14 dni lodówka zużyła 17,30 kWh prądu, a więc:

  • Zużycie dzienne = 1,24 kWh, co daje koszt 74 groszy używania lodówki dziennie. Wynika z tego, że zużycie prądu przy normalnym użytkowniku lodówki jest o 34% wyższe niż przy pracy lodówki w oszczędnym trybie wakacyjnym.
  • Zużycie roczne wyniosłoby 452,60 kWh, co daje koszt 271,56 zł / rok. Wydaję więc rocznie na lodówkę więcej o 110,16 zł niż wynikałoby to z etykiety energetycznej dostarczonej przez Samsunga.

Widać, że praktyczne zużycie prądu przez naszą lodówkę jest o 68% większe niż dane z etykiety producenta. Kto popełnia błąd? Producent czy ja? Odpowiedź brzmi: wszyscy. W oddzielnym artykule podaję “28 porad jak obniżyć koszt używania lodówki”. Ale proszę, nie klikaj jeszcze w ten link – doczytaj do końca ten artykuł, jeśli chcesz się dowiedzieć, czy warto kupić lodówkę o lepszej klasie energetycznej niż moja :-)

Jaką część naszego domowego prądu stanowi lodówka?

Na początku artykułu napisałem, że według dostawców energii lodówka konsumuje 28,1% naszych corocznych wydatków na prąd. Oczywiście wyliczenia te dla każdego gospodarstwa domowego wyglądają inaczej. W naszym przypadku średnie miesięczne zużycie prądu to 250 kWh. Na szczęście ograniczyliśmy już to zużycie i mieścimy się obecnie w około 200 kWh miesięcznie, ale opierając się na uśrednionych liczbach spodziewam się, że w całym roku zużyjemy 3000 kWh. Czyli na prąd wydamy w tym roku około 1800 zł.

Jeśli nasza lodówka konsumuje 452,60 kWh rocznie, to oznacza to, że stanowi ona około 15% naszego rocznego zapotrzebowania na prąd. A to z kolei oznacza, że muszę intensywnie poszukać “konsumentów” pozostałych 85% i zracjonalizować także ich zapotrzebowanie na prąd :-)

Analiza: Czy opłaca się kupić lodówkę lepszej klasy energetycznej?

Nie wiem, jak Ty podchodziłeś do zakupu lodówki, ale dla mnie liczyły się przede wszystkim: funkcjonalność (rozłożenie półek, sposób oświetlenia, funkcja No Frost), rozmiary, wygląd i cena. Zużycie prądu i klasę energetyczną analizowałem na samym końcu, poruszając się po wstępnie wyselekcjonowanych modelach. I sądzę, że jest to prawidłowa kolejność działań. Zdecydowanie nie warto wybierać produktu, który ma nieprzemyślany “układ wewnętrzny”, albo który po prostu nam się nie podoba. Lodówkę używa się na co dzień i szkoda się z nią męczyć :-)

Ale nad kosztami używania warto się zastanowić – zwłaszcza jeśli porównujecie podobne modele o różnych klasach. Z moich obserwacji wynika, że o ile różnica w cenie modeli A i A+ oraz A+ i A++ nie jest bardzo duża, to między A++ i A+++ istnieje już przepaść cenowa.

Ja kupiłem w ubiegłym roku lodówkę klasy A++, ale zastanawiałem się nad najwyższym modelem A+++. Dzisiaj wspólnie z Wami przeprowadzę analizę opłacalności zakupu jednego z dwóch przykładowych modeli lodówek Samsunga o bardzo zbliżonych parametrach, ale różnych klasach energetycznych:

Model model RL56 zużywa 260 kWh rocznie, a model RL60 – zaledwie 190 kWh rocznie. Przeanalizujmy zatem, czy opłaca się kupić droższy, ale oszczędniejszy model.

Najpierw, nauczony doświadczeniem, podwyższę deklarowane roczne zużycie lodówki o 68% – czyli praktycznie zmierzona przez mnie rozbieżność pomiędzy deklaracjami producenta a moimi pomiarami zużycia energii przez lodówkę. Wtedy model RL56 konsumowałby ok. 437 kWh rocznie, a model RL60 = 319 kWh rocznie. Różnica zużycia prądu między tymi modelami lodówek wynosi więc 118 kWh rocznie, co przekłada się na kwotę 70,80 zł rocznych oszczędności.

Teraz porównajmy koszty zakupu. Za RL56 zapłacimy 2199 zł, a model RL60 kosztuje 3599 zł. Różnica wynosi 1400 zł. Czyli dzieląc przez kwotę potencjalnych oszczędności z tytułu mniejszego zużycia prądu okazuje się, że inwestycja w droższą lodówkę zwracać nam się będzie przez… prawie 20 lat. Prawdopodobieństwo używania jednej lodówki przez tak długi okres czasu = bliskie zeru. I to jest tylko jeden z powodów, dla którego nie zdecydowałem się kupić super-oszczędnej lodówki. Po prostu im wyższa klasa lodówki – tym wyższa jej cena. Warto więc kierować się zdrowym rozsądkiem i chłodną kalkulacją.

Jest jeszcze jeden istotny aspekt: kwota, którą wyciągasz z kieszeni na zakupy bezpowrotnie znika. A co można zrobić z zaoszczędzonymi 1400 zł i jak mogą one pracować dla Ciebie? Włożenie tych pieniędzy na niskooprocentowaną lokatę bankową dającą tylko 6% w skali roku, da Ci 70 zł odsetek rocznie (już po odliczeniu podatku “Belki”). Pamiętacie, ile wynosiła kwota oszczędności rocznych między RL56 i RL60? Dokładnie 70,80 zł. Czyli nie dość, że nie wydaliśmy pieniędzy i nadal je posiadamy, to odpowiednio je inwestując (nawet wkładając na lokatę), możemy zapracować na prąd nadmiarowo zużywany przez tańszy model. Oczywiście moja kalkulacja jest uproszczona, bo nie uwzględnia inflacji, wzrostu kosztów prądu i spadku siły nabywczej pieniądza, ale mam nadzieję, że tym przykładem skutecznie pokazałem Wam, dlaczego warto podwyższać swoją inteligencję finansową :-)

Podsumowując:

  • Zawsze warto liczyć i porównywać koszty – nie tylko koszt zakupu urządzeń, ale również koszt ich użytkowania w dłuższym okresie czasu.
  • Dane podawane przez producentów prawdopodobnie mierzone są w warunkach laboratoryjnych (nikt nie otwiera lodówki, lodówka jest wypełniona “zimną” zawartością, lodówka pracuje w pustym i chłodnym pomieszczeniu itp.) i są nieosiągalne dla typowej rodziny.
  • Zakup droższego sprzętu w bardziej ekonomicznej klasie energetycznej wcale nie musi być ekonomiczny.
  • Często gotówka pozostająca w naszej kieszeni (na lokacie) może zarobić dla nas więcej niż “zainwestowana” w oszczędniejszy sprzęt AGD.

No i skoro doczytałeś aż tutaj, to chciałbym Cię od razu odesłać do drugiego artykułu w całości poświęconemu wskazówkom, jak zminimalizować zużycie prądu przez dowolną lodówkę – „28 porad jak ograniczyć koszt używania lodówki„.

Będę również wdzięczny za Twój komentarz. Jeśli, zainspirowany moimi artykułami, zakupiłeś już woltomierz i mierzysz zużycie prądu przez różne urządzenia, to koniecznie napisz mi, ile dziennie zużywa Twoja lodówka i jaka jest jej klasa energetyczna.

 

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 95 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Kuba Sierpień 12, 2012 o 00:03

Ale dajesz czadu Michał. Jestem wielkim fanem twoich wpisów!

Kuba

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 12, 2012 o 00:14

Miło Cię widzieć Kubo :) Dzięki. Powoli się rozkręcam :)

Odpowiedz

Mariusz Grudzień 24, 2015 o 14:19

Hej.
Od jakiegoś czasu dostawałem rachunki po 750zl za 2 mce.Jeszcze nie wołałem elektryka.Z elektrowni przyszedł gostek i popatrzał na licznik,cos podłączył i stwierdził że jest ok.Dom mały w zimie cwu z pieca na gaz drzewny i pompa CO 40W.
Podłączyłem licznik do zamrażarki electrolux TF 96o ale ma już coś ponad 20 lat i po tygodniu wyszło zużycie na miesiąc 120kWh. w sklepie a++ niby 250 na rok aha 260ltr i stoi w pralni otwierana jest na chwilkę nie więcej jak 2 razy w tygodniu.Od lata jest sporo owoców a zima mięso itp.

Odpowiedz

Lopez Sierpień 12, 2012 o 12:11

Gdy 10 lat temu kupowalem swoją lodówkę (klasa B) też więcej uwagi zwróciłem na funkcjonalność niż energooszczędność. Twoje wyliczenia i moje 10-cio letnie z nią doświadczenie wskazują że było warto tak postąpić.

Odpowiedz

Tomek Białkowski Sierpień 12, 2012 o 12:19

Czekałem z niecierpliwościa na kolejny artykuł. Rzeczywiście potrafia one otworzyć oczy :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 12, 2012 o 12:37

Tomek – dziękuję. Taki mam cel i naprawdę miło było mi przeczytać Twój komentarz :-)

Odpowiedz

Maciek Sierpień 14, 2012 o 14:53

Michał bardzo ciekawy blog, miło się go czyta i zaczyna się zwracać uwagę na pozornie niewielkie oszczędności które można robić każdego dnia. Wybierając lodówkę kierowałem się podobnymi kryteriami funkcjonalności nad oszczędnościami i skokiem cenowym za wyższe klasy, ale już w przypadku np dużego tv wybrałem droższy LED Samsunga 40″ niż LCD 42″, ponieważ realne zużycie prądu w trybie eko (średnia jasność) wynosi na nim tylko 35-40W, podczas gdy na LCD było by pewnie koło 80-90W, a z tego co pamiętam największa jasność na moim LED to ok 90W na mierniku zużycia energii, a na LCD nawet i 200W wyciągnie.

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 14, 2012 o 22:35

Maciek – dziękuję za Twoją opinię :) Spostrzeżeń dotyczących LCD nie jestem w stanie potwierdzić. Co do LED – to mam w planach artykuł na ten temat i Twoje obserwacje pokrywają się z moimi. Zużycie prądu w trybie pracy to jedno, ale równie istotne (albo i bardziej istotne) jest ile prądu sprzęty domowe zużywają w trybie „standby” – czyli wtedy, gdy w zasadzie powinny być wyłączone. To tu mamy największe pole do popisu w zakresie cięcia kosztów :)

Odpowiedz

Radek Sierpień 16, 2012 o 23:08

Cześć, Michał. Podoba mi się Twój blog – dobra robota, brawo. Lubię konkret i metodyczne podejście do problemów. Czy możesz napisać, jakiego watomierza używasz do swoich domowych pomiarów? Jeśli przegapiłem jakiś Twój wpis na ten temat na forum, wybacz:) Wyszukiwarka na blogu nic nie odnalazła pod tym hasłem. Od dłuższego czasu przymierzam się do zakupu watomierza i nie wiem, na co powinienem zwrócić uwagę. Ceny watomierzy (komercyjnych) wahają się na Allegro.pl od 40,0 do 200,00 zł. Precyzja tych tańszych zapewne pozostawia wiele do życzenia, droższe mają bajery typu zapis danych do zewnętrznych kart pamięci, wbudowana pamięć pomiarów, możliwość wprowadzenia ceny 1 kWh, obliczanie kosztu użytkownia urządenia dla danego okresu czasu, a także prognozy zużycia energii. Może napiszesz kilka zdań coś na ten temat? Z góry dziękuję.

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 17, 2012 o 00:39

Cześć Radek,

Z przyjemnością pomogę :) Szczegóły podałem w tym artykule „Jak przeliczyć W na kWh i koszt w złotówkach„. Korzystam z watomierza Green Blue model GB202. Jest to dosyć prosty model w cenie około 45 złotych, ale ma duży wyświetlacz, ma pamięć wewnętrzną dzięki czemu nie traci danych po odłączeniu od gniazdka, ma możliwość wprowadzenia własnego kosztu kWh. Nie ma za to żadnych dodatkowych bajerów ani prognozowania zużycia.

Co do analizy, to ograniczam się do spisywania danych do Excela, w którym prowadzę buchalterię związaną z wykorzystaniem wody i prądu przez różne urządzenia w różnych trybach ich pracy. Nie sądzę by jakiekolwiek urządzenie samo z siebie dawało tak duże możliwości jak Excel. Zwłaszcza, że z mojej perspektywy kluczowe jest policzenie kosztów całkowitych, np. w przypadku prania biorę pod uwagę zużyty prąd, wodę i dodatkowe koszty, np. proszku do prania.

Mam dwa takie mierniki w domu i nawet jeśli nie są one zbyt dokładne (nie wiem na ile są dokładne), to i tak są bardzo przydatne i dają dobre wyobrażenie o zakresie kosztów związanych z używaniem różnych urządzeń.

Mam nadzieję, że pomogłem :)

Odpowiedz

Radek Sierpień 17, 2012 o 08:06

Dzięki, Michał:) Teraz wiem, czego szukać. Miłego dnia i do usłyszenia!

Odpowiedz

szacunek Sierpień 24, 2012 o 08:43

Mnie zaś ciekawi poza omówionymi w tym wpisie kwestiami jeszcze jeden aspekt. Nie odnosi się on wprawdzie do samej lodówki a raczej do dwóch innych „dużych” AGD, które znajdują się w każdym domu a mianowicie zmywarki i pralki. Chodzi o podejście do ekologi versus oszczędzanie. Mam świadomość faktu iż są ludzie, którzy z uwagi na swoją sytuację materialną nie zwracają na ten aspekt uwagi, bo zawsze będą kupowali produkty najtańsze, które z reguły nie są ekologiczne, bo po prostu ich na lepsze nie stać – w pełni to rozumiem i nie krytykuje takiego podejścia. Jednak część ludzi stać na to aby zwracać uwagę na sprawy zanieczyszczenia środowiska i mają możliwość kupowania produktów „more green”, które czasami są droższe. I tu moje pytanie, jak jest z tym u Ciebie Michał?
Jakich proszków do prania używacie w Waszym gospodarstwie domowym, jakiej chemii? Czy używacie tabletek do zmywarki, które są wygodne czy proszku, soli i nabłyszczacza? Jeśli kupujesz tabletki, to tylko te z fosforanami, czy raczej zwracasz uwagę na to by były eko?

Odpowiedz

Michał Szafrański Sierpień 24, 2012 o 15:18

Hej Szacunek,

Dziękuję za komentarz. Zwracasz uwagę na ważny aspekt, który bierzemy pod uwagę, ale który uczciwie mówiąc jest na dalszych miejscach naszej listy priorytetów. Odpowiadając bardzo konkretnie na pytanie:

Pralka: stosujemy proszek Lovela – przede wszystkim dlatego, że nie uczula on naszych dzieci. Z innymi proszkami było różnie. I szczerze mówiąc w ogóle nie zwracamy uwagi na to czy jest on ekologiczny czy nie. Priorytetem tutaj było przede wszystkim dopasowanie proszku do skóry domowników. Obecnie działa siła przyzwyczajenia – nadal pierzemy w tym samym proszku.

Zmywarka: zmywarkę mamy dopiero od pół roku i jeszcze z nią eksperymentujemy. Obecnie korzystamy z tabletek W5 All-in-One z Lidla, które według tej listy fosforanów nie posiadają. Ale jest to raczej dzieło przypadku niż naszego świadomego myślenia o ekologii. Cieszę się, że zwracasz uwagę na ten aspekt – powiem szczerze, że dla mnie jest to nowość. Za to staramy się nie marnować wody i prądu – tu znaczenie mają zarówno oszczędności, jak i powody ekologiczne. Mamy wiele kompletów naczyń dzięki czemu zmywanie w zmywarce uruchamiamy tylko, gdy mamy pełną zmywarkę. W praktyce oznacza to zmywanie raz na dwa dni lub sporadycznie raz dziennie w dni kiedy mamy gości lub dużo posiłków :)

Do zmywania w zlewie używamy niezmiennie płynu Ludwik.

Z myślą o ekologii od lat segregujemy odpadki. Organicznym w zasadzie w ogóle nie wyrzucamy – mielimy młynkiem. Resztę segregujemy, zgniatamy, minimalizujemy objętość – chociaż jako mieszkańcom bloku nie daje to żadnych bezpośrednich oszczędności. Po prostu uważamy, że tak trzeba :)

Odpowiedz

Monika Grudzień 11, 2014 o 13:29

Proszek do zmywarki! Wychodzi mi najtaniej. Wystarczy na ok.6mcy-jak kupuje piszę na nim datę. 4os rodzina, , zmywarka zastawiana codziennie; ) ok . 40zl za opakowanie
Plus sól która starcza na bardzo długo,nablyszczacz na krócej ale to wina naszej wody.

Odpowiedz

my-name Wrzesień 5, 2012 o 21:28

To znowu ja :-) Mam nadzieje że nie irytuje moja częsta obecność w komentarzach.
Do kompletu poruszyłbym kwestię czy nabyć lodówkę jedno- czy dwuagregatową (osobny na chłodziarkę i zamrażarkę) oraz zwykłą czy do zabudowy. Oczywiście nie wymagam żebyś wszystko opisywał bo też trudniej odnieść się do sprzętu agd którego nie posiada się czy nie użytkuje.
Dwuagregatowa to byłby większy koszt zakupu ale także mniejszy koszt eksploatacyjny w przypadku wyłączenia zamrażarki gdy mamy już samą zamrażarkę i nie jest wykorzystana w 100%. Kto takiego rozwiązania może potrzebować? Wydaje się że ktoś kto chce mieć bardzo dużą zamrażarkę. Natomiast w chodziarko-zamrażarkach zwykle są 2-3-4 półki w zamrażarce z czego jedna krótsza gdyż z tyłu w tym miejscu jest właśnie agregat.
Lodówki do zabudowy są z reguły droższe, mają niższe klasy energetyczne oraz może dojść koszt mebli na zamówienie lub zwiększona cena gotowego zestawu.

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 5, 2012 o 21:46

My-name,

Absolutnie nie irytuje :) – zwłaszcza, że dodajesz ciekawe komentarze.

Co do dwuagregatowych lodówek, to rzeczywiście nie mam jak zweryfikować kosztów. Przypuszczam, że koszt prądu wzrasta, ale są to tylko przypuszczenia :) Dzięki za rozszerzenie tematu.

Odpowiedz

follow Grudzień 8, 2014 o 14:05

Trafiłem na ten artykuł właśnie dlatego, że postanowiłem zmierzyć prądożerność swojej starej (10 lat? 11 lat?) ale właśnie dwuagregatowej lodówki i porównać z innym rzeczywistym pomiarem. Faktem jest że jest środek zimy i w domu mamy znacznie chłodniej niż latem, oraz że nie wiem jakie temperatury panują wewnątrz zatem pomiary nie są zupełnie miarodajne (powtórze je latem) ale wyszło mi (miernikiem po 6 dniach ciągłego pomiaru i normalnego korzystania) średnio ok. 1,09 kWh/dobę.

Lodówka to Brandt DA 39 AWKK o wys. 187 cm i swego czasu była raczej dobrej klasy energetycznej (nie pamiętam czy już wtedy funkcjonowały literk A, B, C…) – głownie za sprawą tych dwóch agregatów.

Odpowiedz

follow Sierpień 14, 2015 o 17:42

Powtórzyłem test – tym razem innym miernikiem (identycznym jak autora artykułu) i w środku lata (ostatnie tydzień to upały do 35-38 i utrzymująca się temperatura 25-28 w domu).

Co zaskakujące, odczyty zużytej mocy nie wzrosły w stosunku do tych zimowych, a nawet nieco spadły.

Miernik podłączony był non-stop (do chwili obecnej) przez 39,17 dnia i wykazał 39,04 kWh zużycia prądu co daje średnio jakieś 41,8 W pobieranej mocy czy też ~ 1,00 kWh na dobę. Sprawdzałem odczyty co kilka dni i pomiary „pośrednie” się mniej więcej zgadzają (średnie dzienne zużycie wahało się między 0,95 a 1,06 kWh)

Chwilowe odczyty mocy gdy załączony jest agregat to jakieś 51W i chyba raz się zdarzyło że spojrzałem na miernik gdy akurat pracowały oba agregaty na raz, wtedy moc była rzędu stu kilku watt.

Odpowiedz

Katarzyna Październik 14, 2012 o 10:00

Otwierasz mi oczy na niektóre sprawy….

Odpowiedz

Michał Szafrański Październik 14, 2012 o 13:22

Hej Katarzyno,

To jest właśnie moim celem. Otwieraj, wyciągaj wnioski, wdrażaj w życie poprawki i ciesz się z korzyści, które Ci to daje. Będzie mi bardzo miło jeśli wrócisz za jakiś czas i podzielisz się rezultatami. I jeśli uznasz, że to co piszę może być przydatne także dla Twoich znajomych, to bardzo Cię proszę – podziel się z nimi adresem mojego bloga :)

Odpowiedz

tomasz Październik 30, 2012 o 09:26

Czesc.
Ja oprocz ekologii…oszczednosci danego urzadzenia zwracam uwage czy dany produkt zostal wyprodukowany w kraju tzn w Polsce.
Promuje krajowych producentow i dziekuje im w ten sposob ze tworza u nas miejsca pracy. Dzieki temu sa pieniadze np. na szkoly, przedszkola….
Zanim kupie urzadzenie pisze e-maila do krajowego producenta(dzial marketingu) i prosze o podanie mi najbardziej oszczednych modeli danego sprzetu produkowanego w danej fabryce.
Popatrzcie jak Niemcy na mase wciskaja wszystkim swoje produkty w Lidlu..Rossmanie…itd…
I maja kase na wszystko!!!

Odpowiedz

piotr Grudzień 7, 2012 o 10:05

Przydatna analiza,praktyczna ,zużycia energii….Smutne tylko jest to ,że moja żona wyłącza w kuchni 3 watową żarówkę led-ową ,pewnie tylko dlatego ,że jaśniej świeci od 2 żarówek (40 wat każda) zamontowanych w okapie kuchennym i okap na okrągło robi za podświetlenie kuchni…Smutne ,że pół roku temu kupiła na raty,bez mojej wiedzy, bubla- telewizor 42″ lcd(170 wat)…………Z żarówkami już sobie poradziłem( wpakowalem 2 led do okapu).Tv spędza mi sen z powiek-ku….. promocja za 1300 zł………………………Ale wracając do lodówek.To uważam ,że jeśli kasy starcza to i tak warto dać drożej za sprzęt energooszczędny bo potem rachunek za prąd jest „lżejszy”Gdybym -kiedyś-przeliczał kiedy zwróci mi się koszt zamontowania instalacji gazowej w aucie to pewnie wcale bym jej nie zamontował(zaznaczam ,żę zamontowalem kiedy różnica tankowania gazem była bardzo duża….

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 11, 2012 o 22:10

Hej Piotrze,

Dziękuję za komentarz. Tak to już jest, że najbliższa rodzina nie zawsze wspiera nas w oszczędzaniu. Myślę, że warto Żonę edukować i pokazywać na przykładach, jak pieniądze potrafią przeciekać przez palce.

Trzymam kciuki za Twoje oszczędzanie i pozdrawiam :-)

Odpowiedz

Agnieszka Grudzień 12, 2012 o 23:47

Witam Panie Michale,
bardzo dziękuję za ten artykuł. Bardzo mi pomógł w zadaniu, które robiłam na fizykę.
Serdecznie pozdrawiam Agnieszka

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 13, 2012 o 09:10

Hej Agnieszko,

Bardzo się cieszę i zapraszam częściej :)

Odpowiedz

Piotr Grudzień 16, 2012 o 09:40

Witam. wielkie dzięki, że jest taki gość jak Pan który umie i chce tak chłodno pomyśleć. Osobiście byłem już bardzo blisko podjęcia decyzji o kupnie lodówki właśnie A+++ ale po tym artykule jestem już zdecydowanie dalej tego pomysłu. Dziękuję Panie Michale i będę śledził Pana opinie i przemyślenia ekonomiczne i ekologiczne. Pozdrawiam

Odpowiedz

Ela Czerwiec 2, 2013 o 14:41

Szukam lodówki Samsunga i z tego, co widzę, wiele się zmieniło, jeśli chodzi o ceny lodówek w stosunku do ich klasy energetycznej i funkcji. Oto Samsung RB31FERNBS http://www.oleole.pl/lodowki/samsung-rb31fernbs.bhtml w klasie A+++, cena 2499 zł, zużycie energii – teoretycznie – 172 kwh rocznie. Ma podwójny no frost. Zastanawia mnie tylko, dlaczego dostępna jest tylko w 3 sklepach internetowych, nie ma o niej żadnych opinii i ludzie chętniej kupują droższe lodóki z gorszymi parametrami? Czy to jakaś nowość…?

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 3, 2013 o 00:07

Hej Ela,

Niestety nie jestem na bieżąco z aktualnymi modelami lodówek więc nie odpowiem na Twoje pytanie. Deklarowane zużycie na poziomie 172 kWh to naprawdę dobry wynik.

Może któryś z Czytelników bloga będzie Ci mógł pomóc.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Tomek Sierpień 5, 2013 o 12:32

Panie Michale, jestem pod wrażeniem matematycznej i logicznej jakości powyższych analiz. Sam prawie uległem czarowi takiego ekonomicznego myślenia.

Jedno poważne ale… Chcę zwrócić uwagę, na niebezpieczeństwo płynące z przeliczania wszystkiego na pieniążki. Bo zapomniano tu o walorach ekologicznych, zdrowiu, których ochrona po prostu kosztuje. Kiedyś usilnie walczono z wprowadzeniem do aut katalizatorów, nie ocieplano domów, nie oczyszczano ścieków, a zamiast przypraw dodawano tańszy glutaminian. Na szczęście mądrzy ludzie wymusili nowe normy i żyjemy w czystszym środowisku, oszczędzamy energię, dbamy o wodę, jemy trochę mnie chemii, itd.

Ja zawsze bym polecał kupowanie najbardziej energoszczędnych i pro-ekologicznych urządzeń, nawet jeśli są droższe lub znacząco droższe.

Bo zachowania ekologiczne, działania na rzecz środowiska kosztują. Tak samo jak dobre zdrowie i długowieczność wymagają od nas lepszego odżywiania, wysiłku, uprawiania sportu, często też ekstra wydatków. Podobnie dbanie o naszą planetę, o czyste powietrze, o następne pokolenia, wymaga wysiłku, mądrości i kosztuje dodatkowo.

Proszę nie przeliczać wszystkiego na pieniądze.

Pozdrawiam :)
T

Odpowiedz

Maciej Sierpień 6, 2013 o 18:17

Szkoda że nie przeczytałem tego wcześniej. Wyobraź sobie że zmieniłem lodówkę i zamrażarkę ze względu na zużycie energii, tym samym urządzeniem dokonałem pomiaru i doznałem lekkiego szoku. Podczas normalnego użytkowania test zamrażarki wyszedł super bo 0,39 kw/24h czyli zgodnie z opisem za to lodówka wzięła 100% więcej. Przy nastawie temp. chłodziarki zgodnie z zaleceniem czyli +4 wzięła 1,70 kw na dobę tymczasem dane producenta mówią o 0,8. Po kilku dniach chciałem oddać sprzęt skierowali mnie do serwisu i tam po 3 tygodniach milczenia serwis odpisał
„że zużycie energii i klasy energetyczne sprzętów określane są w celu możliwości porównania ze sobą różnych modeli badanych w takich samych warunkach. Deklarowane zużycie energii mierzy się w komorze klimatycznej zgodnie z normą PN EN ISO 15502 (Domowy sprzęt chłodniczy – Charakterystyki i metody badań). Narzuca ona zachowanie stałych, określonych warunków m.in. parametrów zasilania, temperatury i wilgotność otoczenia, rodzaju i stopnia wypełnienia wsadem probierczym, a także umieszczenia samego urządzenia (odległość od ścian, okien, grzejników). Niestety badanie takie nie jest możliwe do odtworzenia w warunkach domowych ani serwisowych, a zużycie w trakcie tzw. normalnej eksploatacji zawsze będzie się różnić”
Nie podejmując próby naprawy urządzenia uważam że świadomie oszukują klientów a klasa energetyczna MASTERCOOK LCPS-818NFX to mit. Zgodnie z ustawą o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej złożyłem reklamacje u sprzedawcy. Zobaczymy co z tego wyjdzie, na pewno nie odpuszczę oszustwa.

Odpowiedz

Maciej Sierpień 29, 2013 o 15:30

Niestety reklamacja została odrzucona, sprzedawca podparł się opinią serwisu i mają mnie w głębokim poważaniu. W tej chwili poszła sprawa do sądu konsumenckiego, na mediacje sprzedawca nie musi się zgodzić. Założenie sprawy w sądzie i udowodnienie to wartość kilku lodówek, rzeczoznawca zawołał sobie 3 tyś.
Nie wiem co dalej robić!

Odpowiedz

Tomek Sierpień 29, 2013 o 16:07

Uważam, że powinieneś to nagłośnić gdzie się da, zaczynając od wydania opinii o tej lodówce + opis zdarzenia na Ceneo. Każde Twoje działanie pozostawi ślad i będzie ostrzeżeniem dla innych i żółtą kartką dla producenta.
Poza tym, najprawdopodobniej masz dobrą lodówkę, tylko one w domu zużywają realnie więcej prądu niż to wynika z etykiety.

Odpowiedz

Mariusz Sierpień 15, 2013 o 13:39

Świetny artykuł! Przydałby się podobny dotyczący kosztów używania zmywarek :)

Pozdrawiam,
Mariusz

Odpowiedz

Agnieszka Sierpień 16, 2013 o 22:30

Dzięki takim artukułom człowiek staje się świadomym konsumentem. Dzieki!

Odpowiedz

Tomek Sierpień 26, 2013 o 10:34

Zainspirowany artykułem, „zbadałem” swoją chłodziarko-zamrażarkę, Amica z końca lat 90tych. Zużycie prądu podczas tygodnia normalnej eksploatacji – 11,77kWh, czyli na dobę wychodzi 1,68kWh. Cóż, chyba trochę dużo… bo stanowi to 32% zużycia energii elektrycznej w domu…

Odpowiedz

Maciej Sierpień 29, 2013 o 15:38

Moja Amica zużywała 2 kw/24h, dlatego wymieniłem na MASTERCOOK LCPS-818NFX. Niestety nie polepszyłem sobie za dużo bo nowa zamiast 0,83 bierze 100% więcej. Dobra rada proszę kupić wysyłkowo to będzie czas na pomiary, do 10 dni można towar zwrócić. W moim przypadku zostaje tylko założenie sprawy sadowej.

Odpowiedz

Asia Wrzesień 4, 2013 o 12:35

Dzięki za artykuł:) Też będę przeliczać zanim kupię 😉 Pozdrawiam!

Odpowiedz

Alicja Październik 4, 2013 o 19:50

Dziękuję za ten wpis. Pomógł mi zweryfikować moje lodówkowe plany zakupowe – zamiast porywać się na lodówkę A+++, wybrałam A++. Podejrzewam, że rząd oszczędności po przesiadce z kilkunastoletniej lodówki o nieokreślonej klasie energetycznej i tak będzie ogromny.

Odpowiedz

Izydor Jaszczak Październik 21, 2013 o 22:21

Na szczęście mam starą lodówkę więc nie zdołuję się kiedy sprawdzę jej zużycie prądu.
Ale w artykule było coś co mnie wdusiło w fotel (krzesło). 250 kWh miesięcznie?
Na co? Przyznam się, że drażnią mnie niektóre moje urządzenia ponieważ są niskiej klasie ale mam około 95 kWh zużycia prądu/m-c. Dodam, że rodzina jest 4 osobowa, mieszkanie w bloku na ostatniej kondygnacji 65 m2, zmywarka (chodzi co 2 dni = 30 kWh w miesiącu), telewizor, 2 laptopy, lodówka… i mikrofalówka. Czasami piekarnik. Tyle o mnie i o moim zużyciu, zastanawiam się co zżera Tobie tyle prądu???

Odpowiedz

Maciej Listopad 2, 2013 o 00:14

Baaardzo interesujący artykuł, lecz wkradła się tutaj mała nieścisłość.
Chodzi o opłacalność zakupu lodówki A+++
Z powyższego tekstu wynika, że jest to po prostu nie opłacalne ponieważ ewentualne oszczędności pojawią się po 20 latach.
Obliczenia się zgadzają, lecz przykładowe lodówki są trochę nie na miejscu.
Seria lodówek samsunga Grand Cru składa się z 3 podstawowych modeli RL56, RL58, RL60 różnią się one między sobą pojemnością.
Porównane zostały zatem A++ z najniższego modelu z A+++ z modelem najwyższym.
W przypadku porównania np Modelu RL58 A++ z RL58 A+++ różnica w cenie wynosi już tylko 800zł, Natomiast w przypadku nowego modelu lodówki Samsung RB31 różnica w cenie między A++/A+++ wynosi ok 400zł

http://www.euro.com.pl/lodowki/samsung-rb31fernbs.bhtml
http://www.euro.com.pl/lodowki/samsung-rb31ferncs.bhtml

Odpowiedz

Tomek Sierpień 26, 2014 o 15:12

Szukajac kolejnych informacji, artykulow, ktore pomogly by mi w oszacowaniu realnego kosztu interesujacego modelu, trafilem tu. Przy okazji, znow przypomnialem sobie o tym blogu, ktory naprawde jest godny uwagi.
Tym razem zapisalem juz adres 😉

Wlasnie interesuja mnie powyzsze, zlinkowane 2 modele Samsunga, RB31 A++/A+++.
Przy tak duzym rozjezdzie kWh pomiedzy syntetyczna wartoscia a realiami, rzedu ~68%, roznica pomiedzy modelami 1400zl ogromna, i jak autor pisze – 20 lat to absurd w tym przypadku (choc jak tu zostalo powyzej napisane przez Macka, dobor modeli chyba nie byl optymalny), jednak – przy modelach RB31 zlinkowanych powyzej, juz sytuacja wyglada inaczej. Roznica to 350zl. Patrzac ponadto na ceny pradu:
chocby tu http://zaklad.energetyczny.w.interia.pl/ – widze, ze co roku (wyjatek 2014), cena rosnie o 1 czy 2gr wzgledem poprzedniego, wyzszy model, tj RB31FERNBSS o normie A+++ zwroci sie po ok 4 latach, zakladajac, ze owe ~60 kilka % zostanie zachowane.
Watpie abym u siebie uzyskal wyniki chocby zblizone do producenta, kuchnia nie jest duza, obieg powietrza idealny nie bedzie a i odleglosc od okna zbyt duza tez nie jest, zatem + >=50% biore w ciemno 😉
Tak sobie pisze i pisze, i coraz bardziej zdecydowany jestem na RB31FERNBSS.

Odpowiedz

Tomek Wrzesień 20, 2014 o 00:36

Ostatecznie zdecydowalem sie nad RB31FERNBSS, jak rowniez na zakup watomierza (nareszcie naprawde wiem co ile mi pradu zuzywa, niepojete, ze tyle czasu zadowalalem sie ogolnikami, zamiast zmierzyc, zapisac wynik, wyciagnac wnioski…). Od miesiaca robie testy w calym mieszkaniu wiekszosci urzadzen elektrycznych, w serii po kilka dni badajac pradozernosc w dni robocze, weekendy czy intensywnosc uzytkowania. Bardzo dziekuje autorowi blog’a za powyzszy artykul, dzieki czemu zdecydowalem sie w koncu na zakup watomierza, ktory to nareszcie dal mi merytoryczny oglad sprawy. W moim przypadku zakupilem ORNO OR-WAT-408.

Wracajac do RB31FERNBSS. Ustawilem temperature: -15C zamrazalnik, +7C chlodziarka. Zarowno jesli chodzi o dol i gore – temperatury sa dla mnie wystarczajace, nie widze potrzeby obnizania.
Wylaczylem rowniez funkcje CoolZone. Temperatura +3C, na ta chwile, odpowiada mi, biorac pod uwage jakie produkty przechowuje w tej komorze. Nareszcie majac nowa lodowke, ustawiajac piwo na przeznaczonej do butelek polce, zatem wysoko, przy powyzszej temperaturze, wyjmuje owe piwo schlodzone w optymalnej temperaturze. Nie musze czekac, jak poprzednio, aby nie pic zbyt zmrozonego, gdyz w przypadku takiego Ataku Chmielu Pinty czy Grand Prix Ciechana – zniwelowalbym sens takiego piwka. Niuans, a jak cieszy 😉
Reasumujac, po tygodniu monitoringu powyzszej konfiguracji wychodzi mi o ~33% wiekszy wynik kWh niz deklaruje producent, tj Samsung. Nie ludzilem sie, ze uzyskam laboratoryjny wynik. Jesli utrzyma sie na tym pulapie nie bedzie zle. Szkoda, ze poprzedniej lodowki nie udalo mi sie zmierzyc w pelni, moglem jedynie zamrazalnik podpiac do watomierza, gdyz gora juz nie pracowala. Wynik byl niewiele mniejszy od calej, nowej lodowki 😉

Dzieki i pozdrawiam.

Odpowiedz

gawenda Listopad 7, 2013 o 23:05

dziekuje za informacje. czytalem je kilka miesiecy temu i wrocilem do tego artykulu niedawno. jestem juz po zakupie i nie kupilem super oszzeczednej lodowki a funkcjonalna. moja akutlanie zuzywa 1.06/dziennie kwh. wiec jest spoko. kiedy lupowalem lodowke i zwracalem uwage na zuzycie pamietalem napisane tu slowa, ze producenci klamia :_ dzieki powodzenia

Odpowiedz

raclaw Listopad 13, 2013 o 18:15

zalezy jaką kupisz. Najwazniejsz eby była energooszczędna i się domykała, bo każde otwarcie to dodatkowe zużycie no i odladzać trzeba. Polecam skoczyć do media expeert bo tam ceny lodówek akurat sa chyba jedne z niższych

Odpowiedz

benio Listopad 14, 2013 o 12:33

lepiej po prostu kupic markową i najlepeiej jedna z tych wiodacych na rynku firm. Ja mam Łirpula, kupiona 2 lata temu własnie w media expert .

Odpowiedz

benio Listopad 14, 2013 o 12:34

Ale to gdzie kupimi tro akurat ma najmniejsze znaczenie, chyba że trafisz na poromocję to wtedy można się zastanowić, tylko czy ważniejsze jednorazowa oszczędność czy niepsujący się sprzęt?

Odpowiedz

henio Listopad 17, 2013 o 11:27

Bardzo dobre podejcie autora.
Ze swojej strony mała obserwacja, też testuje realne nie
producenckie zuzycie prądu różnego sprzeu AGD i mały kamyczek do ogródka oświetlenia ledowego
a w zasadzie zasilania i sposobów włączania tychze ledów.

Oświetlenie pod szafkami w kuchni:
otóż w sumie są trzy panele ledowe w trzech różnych miejscach z trzema zasilaczami( przetwornicami 230v/12V) do podświetlenia szafek,
ale ponieważ producent wymyslił sprytne rozwiązanie przełacznik dotykowy a ja nie sprawdziłem dokładnie jak to miałoby działąć
więc niestety aby korzystać z tego oświetlenia trzeba non stop miec włączone
te 3 przetwornice.

teraz pomiary
w stanie oczekiwania 21W( czyli ok 7W na jedną przetwornicę
a przy swieceniu 32W( w sumie wszystkie podświetlenia)
czyli LED pobierają 11w a w stanie czuwania zużywane są pozostale 21W

Odpowiedz

Milena Listopad 23, 2013 o 23:34

Gratuluję stworzenia tak wartościowego i ciekawego bloga. Z pewnością będę tutaj wracać.
Oczywiście z przyjemnością kliknę na lubię to.
A ja..Mam nadzieję, że odwdzięczysz mi się tym samym.

Serdecznie Pozdrawiam 😉

Odpowiedz

ggggg Listopad 26, 2013 o 08:02

Komputer 2,4 % ????????? Ciekawe jak komputer może zużywać tak mało prądu, gdy w stacjonarnych komputerach średno zasilacz ma ok 400-500W. Do tego trzeba doliczyć monitor, glośniki, skaner, drukarki itd. w zależności od potrzeb człowieka.

Odpowiedz

olo Marzec 8, 2014 o 14:11

400-500 W na zasilaczu komputerowym to maksymalna moc jaką ten zasilacz może dostarczyć. Nie oznacza to, że komputer tyle pobiera.

Odpowiedz

Marek Grudzień 12, 2013 o 21:04

„Jeśli, zainspirowany moimi artykułami, zakupiłeś już woltomierz i mierzysz zużycie prądu” …

Drogi Michale. wkradł się mały błąd. Woltomierzem bardzo trudno jest, choć da się, najlepiej dwoma woltomierzami, zmierzyć pobór prądu. Lepiej jednak kupić watomierz albo miernik zużycia energii elektrycznej. Wiem, że to kosmetyka, ale osobom, którym prąd nie straszny na pewno zwrócą na to uwagę.

Odpowiedz

Marek Styczeń 10, 2014 o 23:32

Czesc Michał na wstępie chciałem Ci pogratulować bloga świetna sprawa, już nie pamiętam jak na niego trafiłem ale bardzo mnie to cieszy bo od momentu kiedy na niego wszedłem zapisałem sobie go w ulubionych zakładkach i czytam słucham codziennie od początku wszystkie artykuły. Sporo tego jest ale wzbogacę myślę swoją wiedzę bardzo mimo i tak staram się żyć oszczędnie. Oby tak dalej życzę powodzenia.
PS. W komentarzach zauważyłem że napisałeś odpowiedź o proszku i używaniu Loveli. Jak bym słyszał siebie kurczę też mam uczulenie na proszę i mogę Ci poradzić żebyś spróbował Bryzę sensitive kolor lub do białego ( do koloru bardziej się opłąca). Wiele razy stosowałem Lovele, Bobasy ale one są strasznie drogie bo 25 zl za 2 kg to nie oszukujmy się nie jest tanio. Jak dobrze trafisz to w AUchan na woli za 5kg jest czasami promocja na bryzę za 19,90 :) Naprawdę polecam i jak zdecydujesz się wypróbować daj znać :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 11, 2014 o 01:02

Hej Marek,

Po pierwsze – witam Cię wśród komentujących. Dziękuję za pozytywną opinię i oczywiście zachęcam do lektury kolejnych artykułów.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Wojtek Luty 16, 2014 o 15:47

W tym artykule jest dokładnie WSZYSTKO to co chciałem w nim zobaczyć. Doskonały materiał. Masz podobny tok myślenia do mnie. Dogadalibyśmy się : )

Pozdrawiam
W.

Odpowiedz

Stanisław Marzec 5, 2014 o 20:35

Fantastyczne ! Jestem na etapie zakupu nowej lodówki i zastanawiałem się nad wszystkimi parametrami które Ty podałeś mi tutaj wprost na talerzu.
P.S.
Kupiłem w sklepie „Jula” dość zaawansowany miernik zużycia prądu tylko jeszcze muszę się go nauczyć prawidłowo używać. Mam na czym zbijać bo moje miesięczne rachunki to około 550 złotych !

Odpowiedz

Agnieszka Marzec 21, 2014 o 12:53

Dzień dobry!

Gratuluję bloga – dopiero go odkryłam, ale chętnie się tu „rozgoszczę”. Bardzo przydał mi się lodówkowy wpis, ponieważ podobnie jak przedmówca jestem tuż przed zakupem.
Dziękuję serdecznie za pomoc w decyzji!

Odpowiedz

Karina Kwiecień 10, 2014 o 11:18

Panie Michale!

Przeczytałam kolejny artykuł Pańskiego autorstwa. Podoba mi się zarówno treść jak i styl pisania. I oczywiście tematyka. Na pozór błaha, ale… ziarko do ziarka a zbierze się miarka 😉
Co do lodówek, to mam taką która ma ponad 20 lat (stara, dobra radziecka produkcja). Od paru miesięcy na szczęście znajduje się w piwnicy z dala od źródła prądu 😉 Teraz mam nową, energooszczędną. Plus do tego w podobnym czasie dorobiłam się kuchenki elektrycznej – używanej, kiedyś energooszczędnej, dziś jest to średnia półka. Rachunek zysków i strat energii prezentuje się następująco:

Nowa lodówka + kuchenka + 30 zł = Lodówka CCCP

30 zł to oszczędność na energii która została w portfelu. Duże znaczenie dla oszczędności w portfelu ma również to jaką mamy taryfę energetyczną. Jeżeli Pan o tym pisał to super (muszę poszukać artykułu), jeżeli nie to polecam przyjrzeć się temu tematowi :)

Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

edek Kwiecień 23, 2014 o 19:08

Ja też coś dopiszę ciekawego. Moją lodówkę klasy A kupiłem 10lat temu za 1530zł. Pobiera 340kWh według danych producenta. kWh wyszedł mi u mnie średnio 65 groszy. Co daje 220zł. Jednak według tego co napisałeś, muszę doliczyć 68% rocznie. Tak więc 340kWh x 1.68 = 571kWh co daje 371,28zł za samą lodówkę rocznie. Moje rachunki za prąd elektryczny to 768zł rocznie (czajnik i kuchenka na gaz, brak mikrofali, zmywarki itd). Wychodzi mi więc iż moja lodówka pobiera mi AŻ 48% rocznego zużycia prądu (a po ciemku nie siedzę, komputer chodzi długo itd) lub 62zł w każdym rachunku (rachunki na 100 do 145zł x 6). Teraz wiem, że z tą A wtopiłem. Zastanawiam się czy można kupić super energooszczędną A+++ lub więcej +++ 😀 i mieć np. 80kWh rocznie? Teraz mam taką jak w artykule (pojemność/rozmieszczenie) tylko Whirlpoola bo wtedy taka mi się podobała a i tak przekroczyłem wydatek o 130zł. Wychodzi koniec końców, że chyba warto ją zmienić bo w 10lat wyciągnęła prądu za 2,2-3-3,7tys (2x tyle co kosztowała).

Odpowiedz

Martyna Maj 20, 2014 o 09:03

Dobrze, że jesteś, bo nigdy bym nie doszła tak daleko w obliczeniach :)))

Odpowiedz

Beata Czerwiec 17, 2014 o 23:56

Polecam artykul porownujacy lodowki na niemieckim Stiftung Warentest
http://www.test.de/Kuehlschrank-und-Gefrierschrank-224-Energiesparmodelle-1157445-0.

Mnostwo modeli, ze zurzyciem mierzonym w warunkach domowych. Tak w ogole to mozna sobie SWT uzywac do porownywania czegokolwiek. Super testy, bardzo drobiazgowe i niesponorowane.

Odpowiedz

Paweł Czerwiec 18, 2014 o 14:18

Michał,
dopiero niedawno trafiłem na Twój blog – jest rewelacyjny! :)
Jedna sprawa, która mnie razi już w kolejnym czytanym artykule: „okres czasu”… na Boga, zlituj się i nie pisz tak :)
pozdrawiam!
Paweł

Odpowiedz

Kasia Czerwiec 23, 2014 o 15:59

Witam serdecznie,
Dzisiaj podczas szukania opinii o lodówce LG GBB-539PVHWB (planuje kupno), „niechcący” natrafiłam na Pana bloga, już czytam i czytam od dwóch godzin i żałuję że tak późno go odkryłam. Od 18-stego roku życia zużyłam już parę notatników na swoje przychody i wydatki, znajomi się ze mnie śmiali że wpisuje do moich wydatków nawet chusteczki higieniczne. Mam 27 lat i wciąż to robię, ale i tak chciałabym przeczytać wszystkie Pana artykuły żeby zobaczyć co mogę zmienić na lepsze :)
Co do lodówki, artykuł był napisany już dosyć dawno, ale może mi Pan doradzi. Lodówka którą jestem zainteresowana ma klasę energ. A+, ale w porównaniu do tej lodówki co mam teraz to i tak pewnie wielki krok. Wynajmuję mieszkanie i ta lodówka która jest tutaj chyba ma już ze 20 lat… jak nie więcej…. muszę ją rozmrażać co 3 tydzień i ogólnie jest odrażająca. Jestem na 90% zdecydowana na kupno lodówki (właściciel mieszkania nawet nie śni o kupnie nowej), ale moim największym problemem jest to że w styczniu wyjeżdżam na 1,5-roczny kontrakt za granicę i mój partner zostanie w mieszkaniu z jakimś innym współlokatorem…. i tu właśnie jest mój problem. Czy opłaca mi się kupować lodówkę za 2 tys. zł po to żeby za pół roku wyjechać na kolejne 1,5 roku? Po kontrakcie planuje kupno mieszkania, teraz mieszkam na 5tym piętrze…. ahh i tak spać nie mogę od paru dni bo nie potrafię się zdecydować…. ojj ale się rozpisałam.
Pozdrawiam serdecznie i powtórzę jeszcze raz: świetny blog!

Odpowiedz

Teresa Czerwiec 26, 2014 o 02:32

Ciekawy artkuł nawet dlatego, że znając fakty/przeliczenia na złotówki można sobie łatwo uświadomić straty z własnej woli. Nie miałam pojęcia, że stan uśpienia bierze sporo energii. W każdym razie mam zagadkę do rozgryzienia od czego zacząć oszczędzanie.
Co do zakupu lepszej lodówki w klasie A++ nie jest wydatkiem niepotrzebnym. Jeśli ma ona oszczędzać energię to pewnie tak robi. Fakt, że wyda się jednorazowo podwójną kwotę na jej zakup nie da się przeliczyć na różnicę nadwyżki kwoty za zakup a oszczędności na lat kilka. Akurat lodówkę ja przeliczam inaczej; wydałam więcej ale takie było zamierzenie bo i tak był to duży koszt, natomiast co miesiąc płacę mniejsze rachunki. Różnicy ceny droższej a tańszej lodówki nie da się odłożyć- rozłożyć na kilka lat a wydatek z kieszeni każdego miesiąca zaoszczędzony na poborze energii przez lepszą lodówkę mniej jest odczuwalne. Pozdrawiam i dziękuję za podjęcie tematu.
A jak się ma sytuacja z gazem?

Odpowiedz

Kasia Czerwiec 27, 2014 o 11:49

Witam, bardzo pożyteczna wiedza:). Do podobnych wniosków doszłam obliczając czy warto zainstalować na domu solary do podgrzewania wody. Wyszło mi, że mniej zapłacę za prąd do mycia w ciągu 20 lat niż za solary w momencie ich kupowania.
pozdrawiam

Odpowiedz

jakub Wrzesień 19, 2014 o 14:36

Aby zobaczyć ile „pobiera prądu” każde urządzenie należało by kupić czytnik, i możemy być zaskoczeni, bo się okaże że na przykład komputer zużywa 300-500W prądu gdy gramy na PC.

Odpowiedz

Renata Wrzesień 22, 2014 o 10:10

Panie Michale,
bardzo dziękuję za oświecenie i wirtualną pomoc w określeniu priorytetów moich potrzeb. Najważniejszy dla mnie jest oczywiście kolor i komfort użytkowania. Niestety zużycie energii jakoś naturalnie pozostaje w tyle. Po przeczytaniu Pana artykułu nie będę miała zbyt dużych wyrzutów sumienia :-)
W tym tygodniu planuję zakup nowej lodówki i Pana artykuł będzie pomocny. Przynajmniej wiem już dlaczego…
Pozdrawiam,
Renata

Odpowiedz

Piotr Wrzesień 30, 2014 o 14:24

witaj!
Jak mierzysz zużycie prądu?
Masz do tego specjalne urządzenie?

Pozdr

Odpowiedz

Michał Szafrański Wrzesień 30, 2014 o 22:59

Hej Piotrze,

W tym artykule opisywałem miernik z którego korzystam:

http://jakoszczedzacpieniadze.pl/przelicznik-w-na-kwh-i-koszt

Pozdrawiam

Odpowiedz

Szymon Październik 28, 2014 o 15:39

Dane się zgadzają, natomiast ich interpretacja to mimo wszystko kwestia indywidualna. Tych samych danych można użyć do udowodnienia tezy zupełnie odwrotnej: że jednak warto kupić lodówkę energooszczędną. Oto mój tok rozumowania:

1) Różnica między przykładową lodówką LG klasy A+ a A+++ to ok. 600 zł.
2) Zakładając, że przy droższej lodówce oszczędzamy 5 zł miesięcznie, taki zakup zwraca się po 10 latach.
3) Zakładając, że lodówka żyje ponad 10 lat (wszystkie lodówki, z którymi do tej pory miałem do czynienia znacznie przekroczyły ten czas użytkowania), jest dość prawdopodobne, że nastanie taki czas, kiedy ten koszt się zwróci, a nawet uda się trochę zaoszczędzić.
4) I wreszcie: lodówka energooszczędna zużywa mniej prądu – jest po prostu ekologiczna, co jest wartością samą w sobie bez względu na to czy używamy jej przez 5 czy 15 lat.

Tak więc po przeczytaniu tego artykułu zdecydowałem się na zakup lodówki kasy A+++

Niemniej dzięki za fajne podsumowanie :)

Odpowiedz

Kinga Listopad 5, 2014 o 20:44

Bardzo doceniam ten wpis i nie ukrywam, że dzięki niemu odpuściłam sobie lodówkę za 3500,00 A+++ a rozejrze się za klasą niżej.Dzięki za pomocny i inspirujący wpis.

Odpowiedz

Tomasz Grudzień 11, 2014 o 10:22

Z tymi deklarowanymi zużyciami prądu do chyba jest tak samo jak ze średnim spalaniem paliwa podawanym przez producentów samochodów :)
Ciekawe gdzie jeszcze można się natknąć na takie kłamstewka producentów.

Odpowiedz

czyzyk Grudzień 11, 2014 o 12:04

Jakie macie zdanie o sciemniaczach do zarowek,

Odpowiedz

Michał Grudzień 11, 2014 o 21:45

Wszystko ok, tylko w Twoim założeniu jest jeden potencjalny problem. Zakładasz, że przełamanie dot. rzeczywistego zużycia prądu w lodówce klasy A++ i A+++ jest identyczne. Tymczasem tak wcale nie musi być. Widziałem ostatnio test pralek Eco Bubble Samsunga i różnice między zużyciem prądu przez niższy i wyższy model były generalnie niewytlumaczalne przy tych samych programach prania. Raz na korzyść jednej, raz drugiej pralki. Nie mając więc w ręku pomiarów lodówki A+++ nie mogę przyjąć, że jej przełamanie na pewno będzie takie samo. A to zmienia kalkulację, choć może nie zasadniczo. Ale jednak. 😉

Odpowiedz

pleban Grudzień 11, 2014 o 22:48

ja czytam wybiórczo i nie wczytywałem się we wszystkie komentarze jednak chcę się podzielić moimi obserwacjami. Przez 8godz dziennie mam podłączone 3komp w tym 1stacjonarny, drukarka, router, serwer, ładowarki do tel. oczywiście lodówka czajnik, żelazko, pralka, zmywarka, TV, i jeszcze parę innych.(są w trybie czuwania) Stały pobór prądu to 1,9A oszczędzam wyłączając nocą czyli kolejne 12godz. 3 bezpieczniki. Tym samym odcinam wszystkie obwody poza kuchenką pralką i lodówką. (odpada wyciąganie wtyczek z gniazdka) Nocne zużycie mam na poziomie 0,4A łatwo policzyć ile można zaoszczędzić gasząc czerwone światełka i nie korzystając z trybu stendby

Odpowiedz

krogon Grudzień 11, 2014 o 23:42

Według Twoich obliczeń lodówka klasy A++ ma rzeczywiste zużycie większe o 68% niż wartość deklarowana przez producenta. Przyjąłeś też takie takie samo odchylenie od normy dla klasy A+++, co nie musi być prawdą.

Kiedyś usłyszałem tak ogólnikowo, że każdy plus to +10% procent od wartości referencyjnej klasy A, a kolejne literki to -10%. Teraz patrząc na wiki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Etykieta_energetyczna) wygląda to tak, że mamy sztywne granice przeciałów. Dla takich lodówek A+++ mamy „<22" a dla A++ "<33". Pytanie tylko o jakie jednostki chodzi.

Posiadam podobną lodówkę do Twojej. Wydaje mi się, że wspomniany tryb wakacji pozostawia włączony zamrażalnik, a chłodziarkę ustawia na 15st w celu cyrkulacji powietrza. Producent zaleca wyciągnięcie żywności przed włączeniem tej opcji.

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 23, 2014 o 07:28

Witam,

trafiłem na Pana bloga niedawno, przegladając ten artukuł ujawniło się moje zboczenie zawodowe :) nie mierzymy zużycia prądu samym voltomierzem (mierzy napięcie w voltach), przydałby się do tego jeszcze ampromierz (mierzy natężenie prądu w amperach). Lepiej użyc watomierza, a i mierzymy nie tyle zużycie prądu co energii alektrycznej (w kWh).

Pozdrawiam

Odpowiedz

Killerka Styczeń 7, 2015 o 22:29

Takie kalkulacje to ja lubie, czyste konkrety i o to chodzi, jestem tu stałym czytelnikiem od jakis 2 miesiecy i co chwile ucze się czegos nowego :)

Odpowiedz

Ewa Styczeń 24, 2015 o 22:06

Bardzo dziękuję za rewelacyjny artykuł! Mega pomocny

Odpowiedz

H168 Luty 1, 2015 o 18:36

Cool, artykuł pierwsza klasa. Nie zgodzę się tylko do czasu używania sprzętu, u moich rodziców lodówa jest sprzed 17 lat i nadal pracuje, stary wysłużony Bosch zżera zapewne więcej prądu niż małe miasteczko. Nawet nie wiem w jakiej jest klasie energetycznej. Zapewne jej wymiana na najtańszy energooszczędny model przyniesie szybki zwrot z inwestycji jak wymiana halogenów na LEDy. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Krzysztof Czerwiec 14, 2015 o 23:22

Wszystko super tyle że ceny się zmieniły :-)… Czyli wychodzi że teraz się już opłaca kupić lodówkę A+++

2000 zł i masz lodówkę w tej klasie energetycznej 😉
http://www.ceneo.pl/24321734

Myślę że czas na aktualizację …

Odpowiedz

michał Czerwiec 22, 2015 o 10:02

nie żebym się czepiał ale zużycie prądu mierzy się amperomierzem a nie woltomierzem:)
a tak poza tym to super artykuł. pozdrawiam

Odpowiedz

Paweł Sierpień 10, 2015 o 11:39

Uwaga ogólna – zużycie mocy czynnej (za taką płacą odbiorcy indywidualni) można zmierzyć TYLKO miernikiem mocy, który taką moc mierzy. Nie wystarczy pomnożyć prąd i napięcie (czyli słynne U*I) bo to jest moc pozorna. Co więcej- także większość tanich mierników (takich „gniazdkowych”) nie mierzy mocy czynnej (U*I*cos phi) tylko albo pozorną albo „pseudoczynną” zakładając np. typowy cos phi=0.85.

Odpowiedz

Robert Sierpień 14, 2015 o 15:32

Te klasy energetyczne to pic na wodę fotomontaż. Moja stara 20 letnia zamrażarka zużywa średnio dziennie około 1,1 kWh (odczytane z licznika). Za to nowa lodówka klasy A+ zamiast deklarowanej przez producenta 0,75kWh zużywa 1,4 kWh. Pokrętło ustawione na 3 w skali 7 stopniowej. Z tyłu niczym nie zabudowana itd… Więc na papierze wszystko cacy a licznik bije aż się kurzy :-).

Odpowiedz

Darek638 Sierpień 21, 2015 o 12:27

Witam.
W tej chwili na naszym rynku jeśli kupujesz Watomierz za
40 lub więcej złotych masz dobry cosinusowy pomiar mocy.
Być może są jeszcze archaiczne sztuki ale ja takich nie spotkałem.
Druga sprawa pomiar poboru przy pomocy amperomierza też
daje pewien pogląd i nie trzeba go wyśmiewać.

Odpowiedz

janek Sierpień 11, 2015 o 23:16

witam, ciekawe artykuły.
ja mam lodówkę Bosch, kupioną 10 lat temu. za sumę 1500 zł w media (tra ta tata…) . litrażu nie pamiętam, wysoka na 1,70. klasa energet. A

poprzednio był polar, 1,60 m.
koszt energii w roku 2005 był o 20 zł mniejszy w porównaniu z polarem, czyli po 6 latach, zwrócił mi się koszt zakupu lodówki, dzięki czemu pracuje ona od 4 lat prawie za darmo w stosunku do tego co by zużył polar.

pozdrawiam

Odpowiedz

Julita Październik 17, 2015 o 07:29

Ja niedawno zakupilam model samsunga A+++ i jestem bardzo zadowolona jak na chwilę obecną, co do kosztów , nawet jeżeli nie zwróci mi się za droższy wydatek na lodówkę, to przynajmniej mam swiadomosc,że pobiera ona mniej prądu, co jest pożyteczne dla naszej planety i nie patrze tylko we wlasną kieszeń,ale na przyszłość całego społeczeństwa . Mniej prądu – to dla mnie rozsądny wybór! :)

Odpowiedz

Ola Listopad 22, 2015 o 15:29

Dzień dobry. Przymierzam sie do kupna lodówki. Musi być duża i pojemna. Mam teraz lodówkę w zabudowie i jest mało pojemna., niby 1,77 a mało sie w niej mieści-taka lodówka dla singla. Ponieważ nie mam zamiaru nic obliczać ani kupować watomierzy, interesuje mnie kwestia poboru mocy. Dlaczego lodówka A+++ zużywa 265kwh, a lodówka A++ zużywa tylko 174kwh? Wydawało mi sie ze im więcej plusów tym mniejszy pobór energii. Jeśli mam sie kierować kWh to ile ono powinno wynosić aby było energooszczędnie? W poprzednim poście napisał Pan ze 170kWh to bardzo dobry wynik. Czy tym mam sie kierować? Wiem ze do wyliczeń fabrycznych trzeba dodać 60%. Jakoś nie mogę doczytać na blogu ile powinno wynosić zużycie prądu które jest zgodne z ekologia. Serdecznie pozdrawiam. Ola

Odpowiedz

Er Marzec 31, 2016 o 00:30

Świetny artykuł i bardzo pomocny, więc skorzystam z porad i jeszcze przed zakupem pewnie ze dwa razy przeczytam artykuł, ale mam jeszcze jedno pytanie. Jak oceniasz lodówki z systemem no frost? Warto?

Odpowiedz

Marianna Lipiec 26, 2016 o 14:06

Witam 😊 Bardzo ciekawy artykuł 👍, otwierający oczy na wiele ważnych aspektów jeśli chodzi o wybór sprzętu AGD. Stoję właśnie przed wyborem lodówki, bo stara umarła śmiercią naturalną 😊. To, co Pan napisał na pewno pomoże mi w podjęciu decyzji. Dobrze, że jest KTOŚ, kto w sposób merytoryczny mówi o tych sprawach. Pozdrawiam serdecznie i czekam na następne ciekawostki 😊

Odpowiedz

Sławek Wrzesień 5, 2016 o 12:23

Witam, bardzo ciekawy artykuł potwierdzający moje doświadczenia ze zużyciem energii przez lodówki. Kupiłem watomierz i zacząłem wymieniać „energożerne” AGD. Moja stara lodówka Amica brała 2,5 KW/24 a zamrażarka 2,1 KW/24. Wymieniłem w 2013 roku na chłodziarkę MASTERCOOK LCPS-818NFX i zamrażarkę Arctis AEG. Niestety po paru pomiarach okazało się że lodówka zamiast 0,83 bierze 1,7 – 1,9 KW/24. Zgłosiłem to sprzedawcy odesłali mnie do serwisu który stwierdził że normy zużycia dotyczą laboratorium (stała temp. otoczenia, wkład itd.) Nie odpuściłem, zgłosiłem sprawę do PIH oraz UOKiK, po paru miesiącach walki zabrali lodówkę i zwrócili kasę. Zamrażarka miała brać 0,47 i tyle też bierze. Przez 3 lata miałem dość zakupów lodówki ale nic nie trwa wiecznie, kupiłem tym razem GORENJE NRK6202TW. Teoretycznie miała brać 0,67 a bierze 1,20 – 1,25, jestem na etapie zwrotu. Zaczynam wątpić w znalezienie takiej która spełni kryteria opisane w specyfikacji produktu. Jaki będzie finał? Pozdrawiam

Odpowiedz

Przemek Wrzesień 15, 2016 o 01:19

Bardzo fajny artykuł, natomiast nie wiem czy wybór lodówki był odpowiedni do testu, mało kto wie, że Samsung w dużej ilości modeli stosuje wyloty powietrza po bokach i zalecają w instrukcji (kto to wogóle czyta?) żeby po bokach była wolna przestrzeń min 20cm, w przeciwnym razie lodówka bardziej stara się odprowadzić ciepło i zużywa więcej energii, zamiast deklarowanych 190kwh wychodzi 350-400. Osobiście nie znam nikogo kto ma tyle wolnej przestrzeni po bokach.

Odpowiedz

Marko Wrzesień 28, 2016 o 06:26

Świetny blog, właśnie zaczynam go czytać jako nowy 😉 W końcówce artykułu powinien być watomierz a nie woltomierz. Bo mierzymy napięcie oraz prąd co daje nam moc, i to właściwie ją mierzymy. Woltomierz pokazałby tylko około 230V i nic więcej. Pozdrawiam :)

Odpowiedz

Dawid Październik 5, 2016 o 09:44

Nie sądziłem, że kiedykolwiek wciągnie mnie wpis o zużyciu prądu przez lodówkę. Temat nie wydaję się porywający, ale Michał zrobiłeś to super i przeczytałem cały z myślą „to już koniec?”
Dzięki za tę garść informacji :)

Odpowiedz

Marek Listopad 14, 2016 o 03:40

Witam
Chciałem się podzielić moimi doświadczaniami – jakże zupełnie odwrotnymi niż wszystkich tu piszących – odnośnie zużycia prądu przez lodówkę.
Ostatnio zakupiłem lodówkę Amica FK278.3XAA klasa A++ pojemność 281 litrów (191+90), deklarowane przez producenta roczne zużycie energii to 204 kwh.
Zaraz po zakupie trafiłem na ten artykuł i mnie bardzo zszokował że producenci mogą tak zwyczajnie oszukiwać, tym bardziej że spodziewałem się raczej ze to rzetelne deklaracje co prawda w warunkach laboratoryjnych ale niewiele odbiegające od warunków „kuchennych” a nie dwukrotnie. Poza tym zauważyłem że deklaracje amici są niższe od konkurencji. Więc po przeczytaniu artykułu pomyślałem sobie, że tu dopiero będzie przekręt ze zużyciem energi i pożałowałem troche że w ogóle kupiłem lodówkę skoro i tak prądu się nie oszczędzi w stosunku do starej lodówki. A więc postanowiłem sprawdzić ile tak naprawdę moja lodówka ciągnie prądu.
Niepokoiło mnie też to że bardzo często się lodówka włącza i pracuje w cyklu 10minut na 20minut przerwy – nie wiem czy cały czas tak działa, czy tylko akurat jak ją obserwowałem.
Do testów użyłem watomierza Whitenergy H&O 05993 – mierzyłem nim wcześniej żarówki telewizory itp. i wskazywał poprawnie. Podłączyłem go najpierw na chwile do rozmrożonej poprzedniej lodówki Whirpool klasy A+ w celu sprawdzenia ile ciągnie chodząca sprężarka – wyszło około 135W. Następnie watomierz podłączyłem z ciekawości na chwile do nowej Amici i wyszło 65W-55W zmienna wartość w czasie pracy sprężarki. I tu pierwsze zdziwienie że tak mało i że jednak ze zużyciem energii nie będzie tak źle. A więc wyzerowałem watomierz i podłączyłem go na 2dni do lodówki. Lodówka jest nowa ma za sobą 1 dzien pracy, zamrażalnik nie oszroniony i wypełniony w połowie, a chłodziarka prawie pełna. Temperatura w kuchni 22-24 stopni. Pokrętło ustawione na 4 w skali 0-7. Dokładnie po 48h watomierz wskazywał niecałe 1 kwh i leci dalej.
A więc lodówka naprawdę ciągnie na dobę poniżej 0,5 kwh! – a przypominam deklaracja producenta to 204kwh rocznie czyli 0,56kwh dziennie.
Co do samej lodówki jeśli kogoś interesuje to: Wykonanie – ładna szczególne w środku, na zewnątrz też ok, stal inox ale nie lakierowana. Jest dosyć cicha. Jedynie do czego można się przyczepić to zawiasy – niewygodnie się przekłada drzwi na drugą stronę i jest dużo nawalone podkładek na zawiasach i lekkie luzy są.
W poprzedniej lodówce robiło się to prosto jednym śrubokrętem i nie było żadnych podkładek ani luzów. Inna sprawa że lodówka ponoć nie działa w temperaturach niższych niż 16 stopni. Chociaż każdy producent podaje strefy klimatyczne i temperatury działania sprzętu, to jednak niektóre działają w niższych temperaturach a ta amica ponoć się nie włączy. Ale największy plus to zużycie prądu. Po prostu rewelacja poniżej deklaracji producenta.

Odpowiedz

Marta Listopad 26, 2016 o 08:05

Szok, ponad 60% wyższe? No i się dziwić, że lodówka jest najbardziej żernym energie urządzeniem w domu.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 4 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: