Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 112: Jak negocjować podwyżkę pensji (lub awans) i jak przygotować się do rozmowy z szefem – radzi Wojtek Woźniczka

przez Michał Szafrański dodano 19 grudnia 2017 · 83 komentarze

Play

Negocjowanie podwyżki wynagrodzenia

Podwyżka wynagrodzenia – o tym marzy prawie każdy. Mało kto jednak rzetelnie szykuje grunt do rozmowy z szefem. Dobre przygotowanie to podstawa.

Bez względu na to, czy zarabiamy na etacie najniższą krajową, czy przekraczamy górną granicę pokazywaną przez internetowy kalkulator wynagrodzeń, to prędzej czy później przychodzi czas na rozmowę z szefem o podwyżce. Warto być dobrze przygotowanym do takiej rozmowy.

Właśnie o takim przygotowaniu do negocjacji (nawet kilkumiesięcznym), dobrym przygotowaniu gruntu pod rozmowy, właściwym zagajeniu tematu szefowi oraz przeprowadzeniu takiej rozmowy o podwyżce wynagrodzenia rozmawiam z zawodowym negocjatorem Wojtkiem Woźniczką.

Poruszamy masę wątków, m.in. czy do podwyżki potrzebny jest awans (i kiedy nie jest wskazany), jak radzić sobie z szefem, który unika rozmowy o podwyżce i jak przełamać strach przed taką rozmową. Solidny przewodnik, który powinien pomóc wskoczyć Wam na nowy poziom zarobków w 2018 roku. 🙂

Dla jasności: koncentrujemy się na temacie negocjowania podwyżki wynagrodzenia w obecnym miejscu pracy. Nie poruszamy dziś tematyki negocjowania w procesie rekrutacji do nowej firmy.

Miłego słuchania, oglądania lub czytania transkryptu (znajduje się zawsze na końcu wpisu)! To już ostatni wpis przed Świętami. Moje krótkie życzenia dla Was znajdziecie pod koniec tego odcinka podcastu – w tym roku w formie audio. 🙂

Rozmowa w formie audio i wideo

Możesz posłuchać podcastu, przeczytać transkrypt na końcu wpisu lub posłuchać zapis na YouTube.

Oglądając wideo zasubskrybuj proszę kanał na YouTube oraz kliknij symbol dzwoneczka. Dzięki temu będziesz otrzymasz powiadomienie, gdy opublikuję nowy film.

W tym odcinku usłyszysz:

  • Kim jest Wojtek i czym się zajmuje?
  • Jak wiele osób po odcinku podcastu z Wojtkiem negocjowało cenę jego książki?
  • Czy konieczny jest awans, aby zarabiać więcej?
  • Co to jest ekologia celu?
  • Czy istnieją branże gdzie negocjacja podwyżki nie wchodzi w grę?
  • Jakie są główne zasady negocjowania podwyżki?
  • O zasadzie win-win (wygrany-wygrany).
  • Co to jest ingracjacja?
  • O zasadzie 4P.
  • Jak wygląda przygotowanie mentalne do negocjowania podwyżki?
  • Co to jest BATNA?
  • Co to jest WATNA?
  • Jak wygląda przygotowanie operacyjne do negocjacji podwyżki pensji?
  • Dlaczego ważne jest określenie swoich widełek wynagrodzenia?
  • Dlaczego warto brać zadania, których nikt nie lubi robić?
  • Jak uporać się ze swoimi demonami?
  • Co to jest klauzula nadzwyczajności?
  • W jaki sposób prosić przełożonego o informację zwrotną dotyczącą swojej pracy?
  • Jak doprowadzić do rozmowy o podwyżce?
  • Co to jest strategia „mierz wysoko”?
  • O benefitach pozapłacowych.
  • O zagraniu va banque podczas rozmów o podwyżce.
  • Czy należy podawać kwotę wynagrodzenia jaką zaproponowała nam konkurencja?
  • O pierwszej książce Wojtka „NEGOCJUJ! Czyli jak zwyciężać w codziennych sytuacjach”.
  • O nowej książce Wojtka.

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) 🙂

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem w poprzednich odcinkach podcastu. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy 🙂

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! 🙂

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 83 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

M. Grudzień 19, 2017 o 09:38

A co, w sytuacji gdy pracuje się w tzw „budżetówce”?

Odpowiedz

Michał Szafrański Grudzień 19, 2017 o 10:51

Hej M.,

Odnosimy się w treści i do tych branż, w których teoretycznie „nie da się”. Słuchane było, czy pytanie tak zaocznie zadane?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Kasia Grudzień 22, 2017 o 12:11

„Słuchane było, czy pytanie tak zaocznie zadane?”
🙂 haha cudo !

Odpowiedz

Kuba Grudzień 19, 2017 o 10:54

Zmien prace, wez kredyt…

Odpowiedz

Kuba Grudzień 19, 2017 o 10:55

Zmień pracę, weź kredyt – ucięły mi się znaki.

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 19, 2017 o 13:07

Ja mam kredyt i zmiana pracy właśnie przez kredyt, okres wypowiedzenia i brak oszczędności na razie nie wchodzi w grę, ale pracuję nad zmianą tej sytuacji :))

Odpowiedz

Tomasz Grudzień 19, 2017 o 21:45

Też mam kredyt (hipoteczny), ale dzięki oszczędnościom, od stycznia zmieniam pracę (25% podwyżki). Gdybym ich nie miał, ciężko byłoby mi ryzykować.

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 20, 2017 o 23:55

Gratuluję Tomasz 🙂 mam nadzieję, że u mnie też to kiedyś nastąpi i że szybko uda Ci się zaaklimatyzować w nowym miejscu. Powodzenia :))

Odpowiedz

Dominik Grudzień 21, 2017 o 20:06

Askadasuna, a jesteś w stanie teraz coś zaoszczędzić? Bo jeśli nie to przedstawię Ci sytuację w której ja się znalazłem.
Niedawno powiększyła mi się rodzina. Latem tego roku trafiłem na podcasty Michała i od razu zacząłem maniakalnie je słuchać. Dały mi one obraz tego jakim jestem „golasem”. Na życie nam starczało, ale nie było mowy o jakimkolwiek oszczędzaniu. Gdyby coś stało się mojej żonie, dziecku lub mi i musielibyśmy ponieść duży koszt to pojawiłby się problem i pewnie bym musiał wziąć kredyt. Zorientowałem się, że tak dalej być nie może i trzeba zmienić pracę na lepiej płatną. Moja aktualna determinacja i wcześniejsze doświadczenie (od 4 lat starałem się chodzić na rozmowy kwalifikacyjne dla fanu) spowodowały że już w październiku dostałem duuuużo lepiej płatną ofertę pracy. Oczywiście ją przyjąłem i od przyszłego roku zmieniam pracę po 9 latach pracy w jednej firmie. I teraz pytanie czy nie mając żadnych oszczędności podejmuję ryzyko? Dotychczasowa praca jest pewna, łatwa, ale słabo płatna i nudna. Nowa praca jaka będzie to się okaże. Na pewno wychodzę ze strefy komfortu, ale uważam że podejmuję mniejsze ryzyko zmieniając pracę niż pozostając w dotychczasowej. W aktualnej pracy ryzykiem jest to, że do końca życia będę się martwił o los swojej rodziny jak się stanie coś złego bo nie mam i nie ma szans na odłożenie poduszki finansowej, a w nowej pracy ryzykiem jest to, że nie dam sobie rady i rozwiążą ze mną umowę po 3 miesiącach. Ale przynajmniej jest perspektywa, że po 2 latach będę odpowiednio zabezpieczony finansowy i będę miał spokojniejszą głowę.
Dobrze myślę Michale? O jakimś zagrożeniu zapomniałem?

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 22, 2017 o 13:32

Powiem Ci, że kiedy miałam dużo mniejsze dochody, jeszcze podczas studiow, udawało mi się oszczędzać sporą część z tego, co dodawałam w ramach stypendium. Wzrost wydatków przyszedł wraz ze wzrostem wynagrodzenia, ktore obecnie spadło. Dlatego też nie chcę na już szukać nowej pracy, która pozwoli mi dalej wydawać masę pieniędzy, ale zahamować te negatywne zmiany w moim podejściu do wydatków i wyciszyć te stałe pociągi do kupowania. Jak tego problemu nie przepracuje i nie rozwiążę, to żaden przypływ gotówki mi nie pomoże, bo dalej wszystko będę lekko wydawać.

Dominik Grudzień 22, 2017 o 12:28

Rewelacyjny podcast. Już nie mogę się doczekać odcinka o negocjowaniu warunków pracy z nowym pracodawcą.

Odpowiedz

Mr. Boo Grudzień 19, 2017 o 11:04

Negocjować można przywileje. Ale to zleży od szefostwa i łatwości wymiany ciebie na innego pracownika. Im trudniej ciebie zastąpić tym łatwiej dostaniesz tego czego chcesz.
Jako informatyk w budżetowce to zadaniowy czas pracy więc nie muszę siedzieć 8 godzin a do tego przejście na zadania czyli ich nie interesuje ile to zajęło ma to działać i to wszystko (wykonane zadania)
Dzięki temu mogę pracować dla innych firm i nikt nie farflotać, że rozmawiam z jakąś inną firmą w czasie pracy. Ale jest problem. Innych ludzi to boli. Nawet zwykłych kierowników. Stad mają pragnienie ciebie [CENZURA] uwalić [KONIEC CENZURY].

Odpowiedz

Kamil Grudzień 19, 2017 o 09:39

Aż mi się humor poprawił na widok podcastu z udziałem Pana Michała i Pana Wojtka 🙂 – poprzedni podcast na temat negocjacji z udziałem Pana Wojtka przesłuchałem, pomimo jego długości, jednym tchem i chciałem zdecydowanie więcej :). Nie mogę już doczekać się aż wrócę z pracy i odsłucham w domowym zaciszu. Serdecznie Was Panowie pozdrawiam i powinniście zdecydowanie częściej razem nagrywać, ponieważ robicie to genialnie!

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Grudzień 19, 2017 o 15:09

Dzięki Kamil!

Pozdrowienia!

Odpowiedz

Ania Sadowska Grudzień 19, 2017 o 12:40

Nie pracuję już na etacie, ale chętnie polecę znajomym ten odcinek! Można też temat podwyżki wykorzystać w rozmowie z dzieckiem, aby ono w przyszłości traktowało to jako coś naturalnego. Myślę, że szczerość dzieci pomoże też zweryfikować, czy dobrze jesteśmy przygotowani do rozmowy z szefem. Jeśli można, zachęcam do przeczytania przykładu takiej rozmowy, która może dodać odwagi :):
https://union-investment.pl/contents/display-article/klient-indywidualny/moj-tata-marzy-o-podwyzce-czyli-wlasciwie-o-czym

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 19, 2017 o 13:05

Czasami żałuję, że nie pracuję w firmie, w której mogłabym ponegocjować pensję. Niestety pracuję w sieciówce ze związkiem zawodowym, gdzie pensja narzucona jest z góry przez minimalną krajową. Smuci mnie to, że miejsce mające związek zawodowy i ponad 1000 pracowników nie potrafi wywalczyć dla nich podwyżek podczas gdy firma zarabia mnóstwo pieniędzy.

Odpowiedz

Marcin Grudzień 20, 2017 o 21:41

W takiej sytuacji jest tylko 1 wyjście – jak najszybsza zmiana pracy. Prawdopodobnie przyjdzie ci to łatwiej i szybciej niż próba przekonywania do negocjacji jakiegoś przedstawiciela związku zawodowego.
Obecnie nawet w handlu pensje rosną – przez większość dyskontów przetoczyła się ostatnio seria podwyżek.

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 20, 2017 o 23:58

Tak, to prawda, jednak nie każdy dyskont odpowiada mi pod względem hmmm jakby to określić higieny pracy? Coś jak z biedronka – raptem kilka kobiet na sklep, czynna jedna kasa i stałe spiny z klientami. Obecnie też pracuję w czymś pomiędzy sprzedażą i obsługa klienta i daje mi to w kość, dlatego nie chcę pakować się na wyższy poziom problemów z klientami, bo mnie to wykończy, a wyższa pensja nie zrekompensuje mi fatalnej atmosfery w pracy.

Odpowiedz

Kokosz Grudzień 19, 2017 o 13:54

Hej! Właśnie jestem na 45 minucie podcastu i przypomniała mi się sytuacja z początku tego roku – wdrażałam nowe osoby w zespole i miałam „powiedziane”, że dzięki temu w kolejnym roku otrzymam a) wyższe stanowisko b) podwyżkę. Po tym, gdy „ostał się” nowy manager – okazuje się, że a) biorę udział w rekrutacji na stanowisko, którego nie chcę obejmować, bo nie jest „kompatybilne” z moją ścieżką kariery (no i umówmy się – nie będę „spinać pośladków” b) ani stanowisko, ani awans nie są obecnie pewne. Szlag mnie trafi 🙂

A co zrobić, gdy inny szef chce Cię w swoim zespole, Ty chcesz tam pracować, a Twój obecny przełożony blokuje ten ruch?

Odpowiedz

Wojciech Grudzień 19, 2017 o 21:36

Trzeba negocjować! 🙂

Odpowiedz

Marcin Grudzień 20, 2017 o 21:45

To już zależy od wewnętrznej polityki firmy. Niektóre duże korporacje mają np. coś takiego jak program zatrudniania wewnątrz – znajdujesz ogłoszenie, aplikujesz i jak wszystko pasuje tobie i potencjalnemu nowemu szefowi, to masz 3 msc. okres „wypowiedzenia” u obecnego szefa i formalnie nie może on tego zablokować.

Jeśli w twojej firmie tego nie ma i jest to robione uznaniowo, to ja bym szukał po prostu poparcia u kogoś, kto może zmienić decyzję twojego szefa albo pozwolić sobie na nie liczenie się z nią (np. odpowiednio wysoki dyrektor – albo z lini twojego szefa, albo z linii nowego zespołu).

Odpowiedz

D. Grudzień 19, 2017 o 14:53

Jutro mam rozmowę o przedłużenie umowy, przy tej okazji chciałbym wynegocjować podwyżkę, jednak niestety nie jestem już w stanie podjąć działań tu opisanych. Myślisz, że mam szanse coś wywalczyć mając do dyspozycji tylko korzystne dla mnie statystyki systematycznego przyrostu wykonywanych zadań oraz informacje o średnich zarobkach w firmie oraz na moim stanowisku po za moją firmą, które swoją drogą są do siebie zbliżone i z mojej perspektywy sporo przewyższające moje zarobki?

P.S. Świetny podcast, pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Michał Grudzień 19, 2017 o 21:23

Poświęć chociaż godzinkę na przygotowanie, wypisz sobie na kartce wszystkie argumenty o których piszesz i zastanów się nad możliwymi scenariuszami rozmowy, tak żebyś był przygotowany na różne reakcje / odpowiedzi szefa.

Odpowiedz

Wojciech Grudzień 19, 2017 o 21:37

Jak nie masz już czasu na przygotowanie, to właśnie musisz zebrać wszystkie działania, jakie podjąłeś do tej pory, jako argumenty.

Odpowiedz

Kuba Grudzień 20, 2017 o 10:36

Myślę, że tak. Jak poszło?

Odpowiedz

Marcin Grudzień 20, 2017 o 21:46

Koniecznie daj znać jakie rezultaty przyniosły negocjacje :).

Odpowiedz

Stolar Grudzień 19, 2017 o 16:08

Zgodnie z trendem liczby odsłuchań osobiście również uważam poprzedni podcast z Wojtkiem za prawdopodobnie najlepszy ze wszystkich, mimo tak zacnej „konkurencji”. Tak więc bardzo cieszy mnie jego kolejny udział.

Znowu jest bardzo merytorycznie, masa konkretnej wiedzy i informacji, bardzo przyjemnie się słucha.

To co podoba mi się najbardziej to ilość „konkretów”, rad i przykładów w przeliczeniu na sekundę. Mistrzowsko Pan, Panie Wojtku, w tym aspekcie wypada. Bez zbędnego pitolenia, generalizowania i odchodzenia od tematu. Super robota.

Tak więc dziękuję za poświęcony czas i pozostaje mi chyba tylko być pierwszym (?), który zwróci się z prosbą o trzecią wizytę Wojtka na łamach WNOP w przyszłości. 😉

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Grudzień 19, 2017 o 21:39

Wow! Dzięki! Negocjujemy już z Michałem 3ci podcast i jego treść 🙂

Odpowiedz

Rudy Grudzień 19, 2017 o 18:41

Michał jak zwykle świetna rozmowa!

Może dorzucę trochę uwag z perspektywy „budżetówki”. Istotnie są takie zawody „budżetowe”, gdzie wynagrodzenie wynika w dużej mierze wprost z jakiejś tabeli – np. nauczyciele z Karty Nauczyciela. Wbrew pozorom w szkołach też można zarabiać więcej – np. mając godziny ponadwymiarowe, albo pracować nieco inaczej – będąc funkcyjnym (dyrekcja itp.). Zasadność całej karty nauczyciela pozostawiam – bo to temat rzeka.
Natomiast w całej administracji publicznej i samorządach są tabele wynagrodzeń – widełki (od-do). Często różnica pomiędzy „od i „do” jest duża. Dodatkowo możliwe są dodatki (czasowe, zadaniowe itp.) więc pole manewru zawsze się znajdzie.

I tutaj dochodzimy do sedna sprawy – z jednej strony wszyscy narzekamy, że urzędnicy tylko piją kawę i nic nie robią (zapewne jest takich dinozaurów jeszcze sporo w różnych miejscach, ale wiek i wypita kawa robią swoje…. ) Z drugiej obecnie urzędy często pracują jak firmy – mając odpowiednie struktury i część profesjonalistów uzupełnianą łatwymi do zastąpienia osobami pełniącymi funkcje pomocnicze. I właśnie z tymi profesjonalistami jest problem – bo chcielibyśmy, aby sprawami wartymi miliony złotych zarządzali ludzie, których wynagradzamy – minimalną pensją. Obecnie urzędy zatrudniają w dużej mierze ludzi młodych i bez doświadczenia, którzy przez lata pracy nabywają umiejętności cenne na rynku komercyjnym, szkolą się za publiczne pieniądze i następnie docierają do magicznej granicy wynagrodzeń. Odchodzą i jako świetni specjaliści czerpią pełnymi garściami ze swojej wiedzy – w kontaktach z kolejnym pokoleniem młodych i niedoświadczonych – pracujących za wynagrodzenie zbliżone do minimalnej pensji.
Obrazowym niech będzie porównanie zawodowego żołnierza z wieloletnim przeszkoleniem, który w małym oddziale rozbija 20 krotnie większy oddział szeregowych po 8 tygodniowym kursie kopania rowów.

Podsumowanie: pomimo, iż jest wielu łatwych do zastąpienia pracowników „budżetówki’, to pracują w niej także specjaliści, którzy muszą być odpowiednio wynagradzani. Jeżeli jesteśmy odpowiednio trudno „zastępowalni” również wynagrodzenie łatwiej negocjować – dokładnie tak, jak na rynku komercyjnym. Doskonałą radą jest też okresowe konfrontowanie swojego wynagrodzenia i zakresu zadań w trakcie rozmów kwalifikacyjnych – co pozwala „zejść na ziemię” i wykształcić takie kompetencje, jakie są potrzebne na rynku pracy.

Odpowiedz

S Grudzień 19, 2017 o 20:10

Może miałem tylko takie szczęście jeśli chodzi o pracę w urzędzie, ale przekonałem się, że mity o piciu kawki nie wiele różnią się od prawdy…
W moim wydziale osoba na stanowisku kierowniczym dyryguje każdym kto co ma zrobić, po czym 3/4 dnia spędza na piciu kawy, opowiadaniu o swoich dzieciach, grzebaniu w telefonie itp. Po czym ostatnie 15 minut dniówki pogania każdego, bo było tyle pracy w ciągu dnia, że nie było czasu podpisać dokumentów przygotowanych przez innych… Często słyszałem pytania, dlaczego nie przygotowałem „tego i tego”, a gdy mówiłem że dokumenty w teczce czekają od 2 dni na podpis nastawała cisza…
Raz dowiedziałem się nawet, że ludzie wchodzący do pokoju mówią, że mam pusto na biurku i wygląda to tak jakbym nie pracował… Wyglądało to tak, że przed sobą miałem tylko dokumentację sprawy nad którą aktualnie pracowałem. Skończyło się poleceniem, żebym trzymał na biurku wszystkie akta jakie mam.

Co do specjalistów, różnie to bywa. Ja trafiłem akurat tak, że za specjalistę najtrudniejszą robotę wykonywała osoba na stanowisku niżej, z o połowę mniejszą pensją. Czasami nawet spec. zwracał się do mnie z pytaniami. Ja raz o coś zapytałem i jak się później dowiedziałem popełniłem przez to karygodny błąd – co to za specjalista?
Mógłbym mnożyć takich przykładów 😉 Faktycznie pracowało dużo osób młodych, niestety z tragicznym wynagrodzeniem i niejednokrotnie blokowanym przez osoby z długoletnim stażem.

Skończyło się to tak, że gdy dostałem nową umowę do podpisania na tych samych warunkach. Powiedziałem, że nie zgadzam się na takie wynagrodzenie. Po 3 dniach usłyszałem, że nie ma środków na podwyżki, może w przyszłym roku 🙂

Po półrocznej przygodzie znalazłem lepiej płatną pracę. Pracuję w większym wymiarze godzinowym, ale to nie moje ostatnie słowo 🙂

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 19, 2017 o 20:25

Panowie dziękuje za kolejny bardzo merytoryczny podcast. Zastanawiam się czy należę do grupy ludzi którzy nie wieżą w możliwość otrzymania podwyżki czy to raczej twardy fakt, że podwyżki w mojej firmie dostać się nie da. W finansowym ninja Michał wspomina o tym, że tak naprawdę lepiej jest zmieniać pracę niż starać się podnosić zarobki w jednej firmie. Do tej pory realizuję strategię zmiany pracy co ok 2 lata i jestem z niej zadowolony. Od kilku lat pracuję w sektorze BPO w korporacjach i widzę, jak wielu ludzi się stara dostaje różne obietnice bez pokrycia a później się rozczarowuje i odchodzi.

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 19, 2017 o 20:53

Łukasz, pozwoliłeś mi właśnie dostrzec dodatkowy plus mojej pracy – nikt mi nie obiecuje czegoś, czego na pewno mi nie da. Przynajmniej z góry wiem, że z mojej firmie szans na podwyżkę nie mam, wiedzą to wszyscy, więc nikt nie wykorzystuje takich pustych obietnic do wydojenia pracownika.

Odpowiedz

Łukasz Grudzień 20, 2017 o 07:32

Pogodziłem się już dawno z tym że tak to wygląda. Dlatego staram się być dobrym pracownikiem ale nie liczę na podwyżkę. Być może gdy osiądę już gdzieś na stałe to rady z podcastów znajdą zastosowanie o ile trafię na podatny grunt. Za zmianę pracy do tej pory udwawało mi się dostać 20-30% więcej. Nie wiem czy taka podwyżka jest wogóle możliwa.

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 20, 2017 o 12:15

I to jest dobre podejście 😉 sama mocno się na początku frustrowalam, bo ani podwyżki nie ma jak dostać, ani nie ma jak w tej pracy dorobić. Czasem jakaś premia wpadnie z konkursu, ale to też niewielkie kwoty. Póki co uwijam się, żeby spłacać kredyty i coś odłożyć i zmieniam pracę 😉

Odpowiedz

Marcin Grudzień 20, 2017 o 21:52

Póki co moja najwyższa podwyżka (też coś ~BPO, podwyżki są co roku) to 15%.

Odpowiedz

Michał Grudzień 19, 2017 o 21:19

Michale, Wojtku,
Czy moment po otrzymaniu sporej premii (np. równowartości 2 mies. pensji) jest odpowiedni, żeby iść po podwyżkę? Zastanawiam się czy iść za ciosem czy lepiej przeczekać? Dostałem taką premię za ostatnie wyniki i zdobycie wartościowego klienta, ale zależałoby mi bardziej na zwiększeniu podstawy. Mam wrażenie, że pracodawca „wyczuł” mnie i dał premię, żebym nie prosił o podwyżkę, bo jakby nie patrzeć w ujęciu rocznym mniej go to kosztuje.

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Grudzień 22, 2017 o 09:59

Zakładam, że premia była za zdobycie wartościowego klienta. Czy oprócz tego „masz się czym pochwalić”, co robisz więcej niż wcześniej? To byłby dobry argument.

Odpowiedz

Żaklina Grudzień 19, 2017 o 23:54

Michał, dziękuję za świetny i konkretny podcast.
Wojtek, dziekuję za książki mam obie i gorąco polecam.

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Grudzień 22, 2017 o 10:00

Dziękuję 🙂

Odpowiedz

Paweł Grudzień 20, 2017 o 00:14

Nie wiem jaka jest 2-ga część książki Wojtka, ale jeśli w połowie tak dobra jak ta pierwsza to polecam w ciemno. „Negocjuj!” czytało się bardzo przyjemnie i płynnie, aż strach myśleć czy kontynuacja nie pęknie w jeden długi wieczór. (Oby nie w sylwestra, haha:)
Polecam negocjować własny egzemplarz. Z doświadczenia dodam, że to sama przyjemność negocjować z tej klasy zawodnikiem, jakim jest Wojtek.
win-win
Przyjemnie się Was słucha, bardzo fajny flow w podcaście, tak trzymać chłopaki!

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Grudzień 20, 2017 o 10:44

Paweł, bardzo dziękuję za miłe słowa!
Druga książka jest nieco inna, bardziej opisowa, osobista. Myślę, że czyta się ją jeszcze szybciej ze względu na opisy historii negocjacyjnych.

Odpowiedz

Szymon Grudzień 20, 2017 o 01:13

Nie słuchałem jeszcze ale dodam, za Maciejem Aniserowiczem , że
„Mimo wszystko najpewniejszym sposobem na uzyskanie podwyżki jest zmiana pracy”
Wpis z książki: Maciej Aniserowicz. „Zawód: programista”. iBooks.
#sprawdzoneInfo

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 24, 2017 o 14:43

To właśnie jest ten rodzaj podwyżki, w który będę w celować 😉

Odpowiedz

Bartek Grudzień 20, 2017 o 13:46

Ucieszyłem się widząc ponownie Wojtka. Poprzednia rozmowa natchnęła mnie do zakupu książki którą Wojtek napisał . Udało się przy okazji ponegocjować cenę tej książki a wiedza ,którą dzięki temu nabyłem pozwoliła nabrać pewności i negocjować już wtedy swoje wynagrodzenie – z powodzeniem!

Odpowiedz

Anna Grudzień 20, 2017 o 16:45

Nie będę cukrzyć bo pochwał pod tym podcastem będzie cała masa i cóż innego mogę dodać jak tylko WSPANIAŁY 🙂 więc bez sensu się powtarzać. Zwrócę jednak uwagę na coś zupełnie nie merytorycznego. Głos Wojtka jest po prostu cudowny. Jak dla mnie to jest taka Krystyna Czubówna 2, choć w zupełnie innym sensie. Nawet gdyby przez godzinę czytał przepisy na karpia i tak przyjemnie by się go słuchało 🙂 W tym głosie jest radość, zadowolenie, chęć zmiany świata i pomocy ludziom, brak nadęcia, luz, pewność siebie i jakiś dziecięcy spontan, ale to wszystko okraszone mocną merytoryką, konkretami a nie jakieś pitu sritu. Samo mięso, fajne przykłady i non stop słychać w głosie, że mówi to spełniony i szczęśliwy człowiek. Uwielbiam takich ludzi bo jest ich na świecie niewielu i są tak bardzo potrzebni całej reszcie, żeby pokazać, że można, że da się i że nie trzeba być całe życie niewolnikiem matrixa. Już nie mogę doczekać się kolejnego podcastu, a gdyby Wojtek robił kiedyś audiobooka to absolutni zakazuję, aby treść książki czytał jakiś lektor. Jeśli ktoś ma taką charyzmę w głosie to byłaby to prawdziwa profanacja 🙂 Wojtek – czekamy na trzecią część książki o negocjacjach – w formie audiobooka 🙂 Pisać nie będzie trzeba i szybciej się wyda więc same plusy 🙂

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Grudzień 20, 2017 o 19:08

WOW Anna! dziękuję 🙂

Odpowiedz

Karol Grudzień 20, 2017 o 20:06

Bardzo dobry podcast. Moim zdaniem nie jest on nawet tyle o negocjowaniu podwyżki, co w ogóle o podejściu do pracy (nauka, nowe projekty, szkolenie innych, etc….), które i tak w większości wypadków skończy się rozwojem, awansem a w konsekwencji (tak czy inaczej) lepszą sytuacją finansową.

Książki Wojtka kupiłem dwie. Jedną ma siostra, którą pozwolę sobie zacytować po tym jak dziś przesłałem jej link do tego odcinka: „Dzięki niemu zarobiłam 90tyś” (chodzi o sprzedaż mieszkania). Druga mam sam i o ile dość mało wyniosłem z książek takich jak „Hostage at the table” (nie będę negocjował raczej z porywaczami, choć kto wie) o tyle ta dostarcza konkretnych i praktycznych rozwiązań).

Obu nie negocjowałem – uważam, że wartość dostarczona przed podcast była tak wysoka, że z chęcią zapłacę pełną cenę, nawet świadomie przepłacając, byleby tych odcinków było więcej 😉

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Grudzień 22, 2017 o 10:01

Karol, dziękuję 🙂
Pozdrowienia dla Siostry 🙂

Odpowiedz

Iza Grudzień 20, 2017 o 21:51

Jejuu ja nie wiem jak ja wcześniej nie słyszałam tego podcastu o negocjacjach.
3 dni temu kupiłam samochód i w desperacji przepłaciłam, bo już 2 miesiące szukałam i nic sensownego nie było. Gdyby ten zakup był jutro, to bym umiała negocjować.
Żałuję bardzo, bo co najmniej 500zł bym „wyrwała”.
A sam podcast fenomenalny 🙂 Wielkie gratulacje!
I głos Wojtka rzeczywiście tak niespotykany, że można słuchać bez końca 🙂

Odpowiedz

Rudy Grudzień 21, 2017 o 23:17

Akurat z samochodem to bardzo się nie przejmuj.. byleby był wart swojej ceny. Jest złote podejście w nieruchomościach (ruchomościach zresztą też) – iż coś jest warte nie tyle, za ile zostało wystawione na sprzedaż, ale ile ktoś chce za to zapłacić.
Podam Ci prosty przykład: kupując auto 4 lata temu świadomie szukałem w górnych przedziałach ceny dla danego modelu/rocznika/wyposażenia. Kupiłem urywając 3% ceny, ale i tak około 10% powyżej średniej – ale byłem pewien, że wato. Zresztą i tak bym go kupił, nawet bez tego 3% upustu. Po 4 latach jestem tylko przekonany, że dobrze zrobiłem.
Równie dobrze ktoś mógłby wystawić go 3% taniej i odprawiać wszystkich hasłem „zero negocjacji”, ale mamy taki folklor – wystawiamy troszkę wyższą cenę i elastycznie dopasowujemy się do klienta.

Odpowiedz

Kuba Grudzień 21, 2017 o 09:48

Wojtek, Michał,
dzięki za ten odcinek bardzo dużo przydatnych wskazówek. Zabrakło mi tylko omówienia jednej kwestii: o jaką podwyżkę prosić i jak często. 5%, 10%, 15%, 20%; co rok, co dwa, co trzy…? Macie jakieś przemyślenia co do tego?

Odpowiedz

Stanisław Grudzień 21, 2017 o 14:07

Ciekawy temat bardzo na czasie.
Właśnie zmieniam pracę i miejsce zamieszkania. Uzyskałem w nowej pracy podwyżka ponad 50%.
Mam nadzieję że wszytko pójdzie dobrze. Na negocjacjach pojawiło się dużo z omawianych sytuacji. Dziękuję chłopaki dobra robota.

Odpowiedz

Sylwia Grudzień 22, 2017 o 11:16

Świetny podkast ! Super wyglada wasza współpraca i mimo trochę odmiennych filozofii sprzedaży to świetnie Wam to wychodzi 🙂
Jestem właśnie na etapie pytań o podwyżkę , niestety po trzeciej próbie dalej nie ma efektów – odpowiedzi są zawsze wymijające lub ‚pozytywne’ w stylu ‚ masz rację muszę to przedyskutować z resztą ‚ (mamy 3 osoby decyzyjne w firmie ) niestety podwyżki jak nie było tak nie ma mimo tego , że zaboli mocno szefostwo jeśli złożyłabym wypowiedzenie. Lubię moja pracę.. tracę jednak motywację jeśli widzę, że moje starania nie są doceniane. Rozważam zmianę firmy ale oczywiście najpierw czekam na konkretną propozycję dopiero wtedy złoże wypowiedzenie .
Pozdrawiam serdecznie , róbcie dalej to co robicie najlepiej ! Zdrowych i rodzinnych świat Wam życzę 😉

Odpowiedz

Edyta Grudzień 22, 2017 o 12:05

Dzięki za ten temat.
Właśnie szykuje sie do takiej rozmowy po Nowym Roku. Tak jak wspominacie w poodcaście, przygotowuje sie do tej rozmowy od dłuższego czasu, nie mniej podsuneliscie mi jeszcze wiele ciekawych i ważnych aspektów do przemyślenia i ewentualnego poruszenia podczas rozmowy z Szefową.
Tym większe dzięki gdyż będzie to moja pierwsza tego typu rozmowa w mojej karierze, która nie jest jeszcze wieloletnia 😉

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 24, 2017 o 13:43

Koniecznie daj znać jak Ci poszło 🙂
Będę trzymać kciuki, bo ogromnie wspieram i szanuję osoby, które walczą o to, żeby mieć lepsze warunki pracy. Mnóstwo czasu spędzam pośród ludzi, których poglądy można skrócić do ‚ciesz się, że masz pracę’. A jaka ta praca jest to już bez znaczenia. To bardzo smutne, bo tych osób jest niezwykle wiele i myślę, że ta ich bezrefleksyjna akceptacja wszystkie powoduje, że nadal w wielu miejscach mamy nieciekawe warunki pracy i ogromny beton do sforsowania, żeby te warunki zmienić.

Odpowiedz

Bartek Grudzień 23, 2017 o 00:36

Super odcinek, bardzo merytoryczny. Słucham i robię notatki – chyba po raz pierwszy w przypadku podcastu!!! Książka dopisana do listy zakupów.

Ode mnie mała porada: kiedyś bardzo mi się przydało to wyliczenie wartości rynkowej: https://alexba.eu/blog/twoja-wartosc-rynkowa/ – wiedza/umiejętności * ich sprzedanie * kontakty = wartość rynkowa. Wniosek jest taki: mając kompetencje na 10 i umiejętność sprzedaży na 2, a kontakty na 1 mamy wartość rynkową 20. Ale mając kompetencje na 8, sprzedaż na 5 i kontakty na 5 mamy wartość rynkową 200! 🙂 To oczywiście pewna myślowa zabawa, ALE pozwala nam na uświadomienie sobie, gdzie się znajdujemy profesjonalnie.

Swoją drogą liczę Michał, że kiedyś Alex będzie w podcaście, bo będę całkiem serio – to co Alex pisze na blogu zmieniło kiedyś dramatycznie moje życie.

I porada do przygotowania gruntu pod rozmowę o podwyżce – w pewnych przypadkach można ją zajawić z wyprzedzeniem, to robi mniej stresu u ludzi. Mówię to jako proszący o podwyżkę, jak i walczący o podwyżki dla mojego zespołu. Jeśli jest styczeń i powiemy szefowi parafrazując „myślisz że w ciągu tego roku możemy przedyskutować kasę?” to otwiera się pole do rozmowy np. za 3-6 miesięcy. Do tego momentu trzeba oczywiście wykonać swoją pracę. Oczywiście dużo zależy od relacji w miejscu pracy – nie wszędzie pewnie można sobie pozwolić na takie pogadanie.

No i oczywiście kluczowa rzecz: wykorzystujmy swoje szanse, angażujmy się. Nawet nie chcę pisać ile widziałem sytuacji w których ludzie mający mega szanse zaangażowania się w coś w miejscu pracy olali temat. Oczywiście potem słyszy się narzekania na „brak podwyżek” – ale już ten człowiek nie koniecznie patrzy na to, co robił przez ostatni rok czasu. Zasada jest prosta – to Ty masz udowodnić, że Twoja wartość dla firmy wzrosła. Za sam staż pracy więcej kasy się nie należy.

Odpowiedz

Gosia Grudzień 23, 2017 o 12:00

Fajnie się oglądało ten filmik ponieważ utwierdził mnie w tym, że dobrze walczę o podwyżki. Za sobą mam trzy udane podejścia i teraz przymierzam się do czwartego. To prawda, że zawsze warto mieć coś w alternatywie na boku. Ja kiedyś posunęłam się do przedstawienia pisemnej propozycji z działu HR innej firmy szefowi. Odradzałabym argumenty w stylu: mam kredyt, urodziło mi się dziecko itd. bo to mało kogo obchodzi, ale jak już pokażesz, że po twoim odejściu firma straci 10 tys miesięcznie, albo nikt nie będzie w stanie zrobić twojej roboty to nagle się okaże, że wszystko jest możliwe.

Odpowiedz

Piotr Grudzień 24, 2017 o 13:37

Sposoby negocjowania rodem z lat 90tych. Podchody, klamstewka, wykorzystanie lokalnej sytuacji…. Przepraszam ale nie da sie tworzyc zespolu (na ktory mozna liczyc) w sytuacji gdy wspolpracownicy rozgrywaja szefa. Taktyki rodem z kiepskiego komisu samochodowego lub januszy biznesu.
Ja jako szef, wlasciciel firmy doskonale widze takie rozgrywki i nie wyobrazam sobie budowania zaufania bedac tak rozgrywanym. TO WIDAC!!!

W zakresie angazowania sie i rozwoju kariery w punkt, zawsze tak robilem i podwyzka byla – wystarczylo na luzie porozmawiac z szefem.

Wartosciowanie sie chodzeniem dla sportu na inne rekrutacje jest slabe. Raz na czas tak, ale co pol roku? Z persektywy firmy do ktorej na rekrutacje taki tester przychodzi jest mega slabe.

Dobrzy pracodawcy (np my) dajemy sami z siebie podwyzki i to nie infacyjne!

Moja babcia mowila nie czyn drugiemu co tobie nie mile, a ojciec nauczyl mnie szczerosci i uczciwosci. Tak budujemy nasza firme.

Odpowiedz

Artur Grudzień 28, 2017 o 19:52

Jestem tego samego zdania.

Odpowiedz

Jacek Grudzień 31, 2017 o 02:37

Uważam, że Piotr ma dużo racji w tym co pisze i w dobrej firmie tak to rzeczywiście działa i w każdej działać tak powinno. Od kilkunastu lat współpracuję w ramach projektów IT zarówno z innymi wykonawcami, jak i klientami i nigdy nikt tu u nas nie próbuje komuś ściemniać, czy różnych technik wywierania wpływu stosować. Jak napisał Piotr, to od razu widać i my byśmy się zaraz pożegnali z takim zarówno pracownikiem, jak i klientem, żeby nam nie psuł zdrowia.

Odpowiedz

Mariusz Styczeń 1, 2018 o 13:49

Trafnie, w punkt, moje wrażenia co do zawartych w podkascie technik negocjacyjnych jest podobne.
Piotrze, opisujesz swoją firmę nie podając jednoczesne adresu swojego bloga, ani żadnego innego sposobu dotarcia do niej – mógłbyś (chciałbyś) podać jakieś szczegóły?

Odpowiedz

Askadasuna Grudzień 24, 2017 o 13:40

Hej Michał,
Zapisałam się do Twojego kursu pokonaj swoje długi, bo liczę na to, że będzie świetną motywacją do walki z długami w 2018 roku. Podoba mi się to jak tam mówisz i przede wszystkim, co mówisz. Czytałam też komentarze osób pod filmami – niesamowicie motywująca grupa. Mnóstwo problemów, determinacja do działania oraz dzielenie się swoimi przeżyciami. Cieszę się, że udało Ci się stworzyć takie miejsce. Poleciłam u siebie na blogu w poście o walce z długami. Może jakieś zbłąkane dusze, które trafią na mojego bloga skorzystają i będą szczęśliwsze oraz uda im się szybciej osiągnąć wolność finansową.
Wesołych świąt dla Ciebie i rodziny :)) I dzięki za kurs :))

Odpowiedz

Marcin Grudzień 25, 2017 o 13:12

Cześć Michał! Przede wszystkim Spokojnych i Zdrowych Świąt dla Ciebie, Twoich bliskich oraz czytelników bloga 🙂 Dzięki za to co robisz! Przechodząc do pytania: czy planujesz wydać na koniec roku podcast na temat realizacji celów (tak jak bywało w poprzednich latach)? Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Dawid Grudzień 27, 2017 o 13:45

Super Podcast Panowie.

Jak zawsze u Michała bez ogródek cała prawda prosto i zrozumiale.

Podoba mi się, że nie czarowaliście co można zakombinować, aby coś otrzymać najpierw trzeba coś dać od siebie. Obawiałem się, że będzie tu sporo tak zwanego „coachingu”, na szczęście nawet o niego się nie otarliście 🙂

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Grudzień 29, 2017 o 16:54

Dzięki Dawid!

Odpowiedz

Mateusz Grudzień 28, 2017 o 17:30

Podkast super, ale odniosłem wrażenie że patrzymy z perspektywy osoby która nic nie robi i nagle zaczyna się starać. Wydaje mi się że raczej zawsze powinniśmy dobrze pracować, wtedy ugranie podwyżki to zwykła formalność.

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Grudzień 29, 2017 o 16:53

Mateusz! Jasne! Wtedy można znacząco skrócić okres przygotowania 🙂

Odpowiedz

Adam Grudzień 28, 2017 o 18:54

Cześć 😉 Chciałbym pobrać zapis mp3 abym mógł posłuchać podcastu w aucie. W WNOP111 pobieranie działa, tutaj niestety nie oraz w innych podcastach też rzadko. Czy jest możliwość udostępnienia pliku?

Pozdrawiam i gratuluję prowadzenia tak wartościowego bloga – szacun 🙂
Adam

Odpowiedz

Krzysztof Grudzień 29, 2017 o 13:45

Generalnie te 15% pierwotnie negocjujących to i tak nieźle. Ludzie bardzo rzadko negocjują i to nie tylko podwyżki. Gdzieś chyba tli się w czeluściach obawa: „A co jak powie nie?”:) To powie nie, a Ty w zależności od priorytetu jaki stawiasz temu celowi zdecydujesz czy mimo to dokonać np. zakupu tego produktu/tej usługi po standardowej cenie czy nie.

Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, jako fanatyk negocjacji, ze przy negocjowaniu ostatecznej ceny jakichkolwiek usług w obszarze b2b, bo tu się poruszam najczęściej, w 90% przypadków da się uzyskać cenę niższą od pierwotnej. Czasami nawet nie wymaga to najmniejszej wiedzy perswazyjnej – wystarczy zapytać:)

Odpowiedz

Bartek Styczeń 1, 2018 o 15:12

W kontekście weryfikacji swojej wartości na rynku pracy poprzez rozmowy rekrutacyjne – wydaje mi się to nie być takie oczywiste jak to opisujecie. Przykład z życia – w mieście w którym mieszkam firm z mojej branży jest dokładnie 8. Jeśli przed rozmową o podwyżkę miałbym w KILKU z nich szukać potwierdzenia swojej wartości to po kilku latach nie miał bym już czego szukać na rynku – każdy by wiedział, że jest taki Bartek, który niby chodzi na te rekrutacje, ale jeszcze nigdy od nikogo żadnej oferty nie przyjął 😉

Pytanie więc, może nawet nie do końca do Wojtka czy Michała, bardziej do pracowników HR odwiedzających bloga – jak takie zachowanie widziane jest wśród rekruterów? Może takie odpytywanie o warunki pracy (i doprowadzanie negocjacji dość głęboko – aż do podania rzeczywistej, potencjalnej stawki) co kilkanaście, kilkadziesiąt miesięcy jest zupełnie normalne i budżet przewidziany na HR uwzględnia że 90% postępowań rekrutacyjnych zakończy się fiaskiem?

Odpowiedz

Ewa Styczeń 2, 2018 o 11:01

Nie jest prawdą, że żaden szef nie daje sam z siebie podywżki. Ja otzymałam nawet o niej nie wspominając. Wiele korporacji ma przewidziane przyznawanie podwyżki co pewien czas dla swoich pracownikow. Najcześciej jest to rozmowa roczna oceniajaca pracownka – na niej mozna wynegocjować podwyzke lub jej wysokość.

Odpowiedz

Piotrek Styczeń 2, 2018 o 22:18

Wiele osób hejtuje zagraniczne korporacja ale to właśnie tam proces oceny rocznej pracownika i podwyżek jest najbardziej usystemazowany. Pracujac ciężko cały rok zostajesz oceniony na tle kolegów z pracy i dostajesz określoną podwyżkę. Tak więc w większości przypadków nie trzeba się o nic prosić 🙂

Odpowiedz

Wojtek Styczeń 2, 2018 o 23:04

Dziękuję za kolejny ciekawy podcast. Szkoda, że o negocjacjach nie uczy się już w podstawówkach. Tyle okazji nam przez to ucieka koło nosa…

Odpowiedz

Adam Styczeń 3, 2018 o 01:53

Pytanie do wszystkich:
A co jeśli dyrektor w dużej firmie z nami rozmawia i stosuje nieczystą taktykę (szantaż emocjonalny) jeśli chcemy podwyżkę?

Tekst z autopsji dyrektora w mojej korporacji: „pieniądze w budżecie znajdą się zawsze. Wskaż mi osobę którą mam zwolnić to dam ci podwyżkę”.

Jak ja mam się zachować i co odpowiedzieć?

Odpowiedz

Tomek Styczeń 4, 2018 o 14:47

Swietny materiał!
Ja też mam pytanie do Panów. Kilka miesięcy temu zmieniłem pracę i teraz krótki opis sytuacyjny.
Oczekiwana pensja wpisałem w ankiecie na pracuj.pl. Podczas pierwszej rozmowy Pani z HR powiedziała, że widełki na moje stanowisko są w zasadzie większe niż moje oczekiwania, i że to omówienia w kolejnych etapach.

Kolejne etapy to rozmowy: z specjalistką, menadżerką, dyrektorem. Na żadnej rozmowie nie było nikogo z HR. Ja z racji stresu sam tę kwestię poruszyłem dopiero na ostatniej trzeciej rozmowie z dyrektorem. Był tym faktem zdziwiony, bo myślał że takie kwestie zostały już ustalone i on by chciał pozostać przy tej mojej pierwszej propozycji a ewentualnie po 3 miesiącach podwyżka około 10%.

Ja się na to zgodziłem, bo w ogóle w tamtym momencie bardziej zależało mi na zmianie pracy niż tylko na wynagrodzeniu. Pracuję od września, po 3 miesiącach wszyscy są ze mnie bardzo zadowoleni i obiecane 10% podwyżki dostałem.

Jednak zdałem sobie sprawę, że nawet ta kwota po podwyżce to raczej niższe-średnie okolice tych widełek i około 1000zł mniej od realiów rynkowych (znajomych wykonujących podobną pracę, w mieście o niższych zarobkach).

Umowę mam do końca marca 2018. Również w marcu będzie rozmowa o celach za te kilka miesięcy 2017, które spełniłem myślę na 120%.

I teraz zasadnicze pytanie. Czy pytanie o podwyżkę będzie dobrze widziane 4 miesiące po poprzedniej podwyżce? Jest to de facto nowa umowa, więc zmiana warunków chyba też powinna wchodzić w grę?

Mam kilka arugmentów: dobrze spełniam swoje obowiązki, średnie zarobki w branży są wysokie, średnie zarobki w mieście są wysokie, znajomi pracujący na takich stanowiskach zarabiają lepiej.

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Styczeń 10, 2018 o 19:35

Tomek, odpowiedziałem Ci na mail 🙂

Odpowiedz

Paweł Styczeń 5, 2018 o 07:58

Cześć Michale!

Możesz mi zdradzić trick z rozwijanym tekstem transkryptu podcastu?
np. Kliknij tutaj, aby rozwinąć transkrypt podcastu na blogu (12 620 wyrazów) – po kliknięciu się rozwija cały tekst, a normalnie go nie widać. Czy to jest jakaś wtyczka wp, czy może trick z kodu HTML?:)
Dziękuję i pozdrawiam

Paweł

Odpowiedz

Karol Styczeń 11, 2018 o 22:42

Link ma takie wydarzenie onclick:
onclick=”showhide_toggle(‚pressrelease’, 11757, ‚Kliknij tutaj, aby rozwinąć transkrypt podcastu na blogu (12 620 wyrazów)’, ‚Ukryj transkrypt (12 620 wyrazów)’); return false;”

Odpowiedz

Marek Styczeń 7, 2018 o 08:27

Witam,
Świetny podcast i bardzo dobry temat. Przełom roku to dobry moment rozmowy z przełożonym o podwyżce. W firmie w której pracuje mamy podsumowanie roczne na którym jest możliwość negocjowania wynagrodzenia. Przy okazji podsumowania 3 kwartału szef powiedział mi, że w nowym roku dostane podwyżkę pensji podstawowej. Ja jednak chciałbym negocjować otrzymanie auta służbowego. Moim zdaniem jest to benefit o dużej wartości dla pracownika, a w firmie są pracownicy na podobnym stanowisku którzy to auto jako benefit użytkują.
Niestety, ciężko jest uargumentować auto służbowe po tym jak dostanę podwyżke. Najprawdopodobniej usłyszę coś w rodzaju: „Jak to samochód, czego ty jeszcze chcesz, przecież właśnie dostałeś podwyżkę pensji podstawowej”.
Jak do tego podejść?

Odpowiedz

Arek Styczeń 8, 2018 o 12:18

Z mojej perspektywy, praca w IT, duże korporacje, duże miasta, staranie się o podwyżki to gra niewarta świeczki. Nie raz przechodziłem przez rozmowy o podwyżkę i tylko raz udało mi się wywalczyć 12%. Pomimo przygotowania, zawsze kończy się na tym, że twój przełożony nie ma ostatniego słowa albo jesteś wodzony za nos, że coś będzie a na końcu nie ma. Zmiana pracy jest jedynym sensownym wyjściem. Patrząc z perspektywy swojej kariery, pierwsza zmiana pracy dała mi 2x większe zarobki, kolejna 30%. Pod koniec roku przeszedłem na b2b i zarabiam 2,5x więcej niż na ostatnim stanowisku. Podkreślam, że jest to sytuacja w IT, które moim zdaniem jest mocno odrealnione w porównaniu do innych branż.

Odpowiedz

Wojtek Woźniczka Styczeń 10, 2018 o 19:34

Zgadzam się, branża IT jest specyficzna 😉 Ale zawsze warto powalczyć 🙂

Odpowiedz

Agnieszka Styczeń 11, 2018 o 22:43

Bardzo merytoryczny, momentami zartobliwy podcast. Wysłuchałam z zaciekawieniem. Już nie mogę sie doczekać kolejnego z udziałem Pana Wojtka. Profeska

Odpowiedz

Tomek Stachura Styczeń 13, 2018 o 18:18

Super rozmowa. Tak mi się spodobała, że zrobiłem z niej mapę myśli, która w sposób wizualny przedstawia esencję rozmowy Michała z Wojtkiem.
Gdyby ktoś chciał zobaczyć to zapraszam na stronę http://mapymysli.net/mapy-mysli/negocjacje/ 🙂
Podziękowania dla Michała za zgodę na wykorzystanie grafiki 🙂

Odpowiedz

Anuluj odpowiedź

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: