Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

„Zielona Energia”, czyli jak innogy naciąga warszawiaków – moja opinia i analiza opłacalności

przez Michał Szafrański dodano 16 stycznia 2019 · 201 komentarzy

Kalkulator cen prądu Warszawa

Zielona manipulacja – to byłaby lepsza nazwa. To idealny przykład jak innogy pod pozorem zniżek próbuje serwować warszawiakom podwyżkę cen prądu.

Niektórzy moi znajomi wrzucają z dumą do sieci „Certyfikaty zielonej energii” od firmy innogy ciesząc się, że dbają o ekologię i jednocześnie oszczędzają na prądzie. Niestety dali się zmanipulować. Być może są bardziej eko, ale w zdecydowanej większości przypadków – po prostu przepłacają.

„Zielona Energia dla Warszawy z upustem” nie jest żadną oszczędnością. Każdy kto zużywa mniej niż 4600 kWh rocznie (czyli ok. 380 kWh miesięcznie) po skorzystaniu z tej oferty zapłaci za prąd więcej niż w standardowej, już podwyższonej taryfie innogy na rok 2019. Obiecywane 5% oszczędności na cenie prądu, to tylko sprytny zabieg marketingowy, aby równolegle wyciągnąć z kieszeni klientów więcej pieniędzy wprowadzając dodatkową, comiesięczną opłatę nazwaną „gwarancją pochodzenia Zielonej Energii”. W efekcie podpisując aneks „Zielona Energia” przy średnim zużyciu 200 kWh miesięcznie zapłacisz za prąd o 11% więcej niż w roku 2018 (pomimo, że niby miało być 5% taniej). Co więcej – zapłacisz nawet o 2,5% więcej niż według standardowej, podwyższonej już od 1 stycznia taryfy innogy na 2019 rok.

A przypominam, że rządzący obiecali nam utrzymanie cen prądu z 2018 r. Nic dziwnego, że innogy spieszy się do zachęcenia nas do „Zielonej Energii” i wysyła gotowe do podpisania aneksy do swoich klientów. To aneks na 36 miesięcy, za którego zerwanie grozi kara w postaci dodatkowej opłaty w wysokości 25 zł za każdy miesiąc pozostający do końca okresu umownego. Jeśli przyjdzie Ci do głowy zerwać aneks po 6 miesiącach, to zapłacisz 750 zł kary. Słaby interes biorąc pod uwagę, że aneks wcale nie chroni przed podwyżkami opłat. Gwarantuje jedynie, że za sam prąd zapłacimy 5% mniej według aktualnej w danej chwili taryfy (ale tę korzyść znosi dodatkowa opłata w wysokości 6,99 zł miesięcznie). Czyli w sumie jest to umowa korzystna finansowo wyłącznie dla innogy.

AKTUALIZACJA: tak się wkurzyłem na innogy, że 7 marca 2019 r. ogłosiłem promocję “Prąd dla Finansowych Ninja” opracowaną we współpracy z Lumi PGE. To oferta tańszego prądu dla warszawiaków pozwalająca osobom o typowym zużyciu (200 kWh miesięcznie) zaoszczędzić ok. 450 zł w skali dwóch lat. Szczegóły i kalkulator zamieściłem w tym wpisie.

Mówiąc w dużym skrócie – mamy do czynienia z manipulacją ze strony dostawcy, gdzie pod pozorem obniżek ceny prądu w istocie wciska się nam droższy produkt. Przypominam, że opisywałem tu już 5 lat temu podobną praktykę tej samej firmy (jeszcze przed zmianą nazwy z RWE na innogy). Jednocześnie do momentu publikacji tego wpisu firma nie odniosła się do „Ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw” – czyli regulacji wymuszającej utrzymanie cen prądu na niezmienionym dla klientów poziomie. Ma na to czas do 30 stycznia br.

Oficjalnie przestrzegam przed łapaniem się na zwodniczy marketing innogy. Jeśli otrzymałeś propozycję zawarcia aneksu – to z dużym prawdopodobieństwem znaczy, że jego podpisanie jest dla Ciebie niekorzystne finansowo. Wygląda bowiem na to, że innogy pomija wysyłkę tej propozycji do klientów o dużym zużyciu, którzy rzeczywiście mogliby na tym co nieco zaoszczędzić.

Po szczegóły zapraszam do lektury dalszej części wpisu. Jest też gotowy kalkulator, który pomoże Wam policzyć ile możecie zyskać lub stracić zawierając aneks „Zielona Energia dla Warszawy”. A jeśli jesteś spoza Warszawy – to przeczytaj po prostu uświadamiający wpis, w jaki sposób dostawcy energii próbują zarobić na nas jak najwięcej. Być może Twój dostawca stosuje podobne praktyki.

Zastrzeżenie

Zapewniam, że nie czerpię żadnej przyjemności z otwartego walenia w jakąkolwiek firmę lub osobę. Wiem, że wszędzie pracują ludzie, którzy starają się dobrze wywiązywać ze swoich obowiązków i czasem po prostu popełniają błędy.

Ten wpis jest jednak moim publicznym głosem sprzeciwu przeciwko robieniu warszawiaków w balona i dosyć bezczelnemu wciskaniu im produktu, który wbrew zapewnieniom wcale nie jest tańszy od standardowej oferty. Mam nadzieję, że po lekturze tego wpisu ktoś w innogy będzie miał chociaż cień refleksji, że chyba jednak “przedobrzyli” w malowaniu tej oferty na zielono.

Szerszy kontekst związany z podwyżkami cen energii

Ceny prądu systematycznie rosną. Klientów straszy się coraz większymi podwyżkami. Od czasu do czasu w mediach można przeczytać alarmujące artykuły, że przedsiębiorcy otrzymują informacje o znaczących podwyżkach opłat za energię. Zrobiło się na tyle głośno, że o zagrożeniu cenowym słyszeli już prawie wszyscy. Nawet rządzący wzięli się pod koniec ubiegłego roku za ten temat i zapostulowali, że w wyborczym 2019 roku ”podwyżek cen prądu nie będzie”. Mądre to szczególnie nie jest, bo w praktyce to my wszyscy zrzucimy się na to, aby obniżono nam opłaty. Miliardy złotych zostaną „przepalone” na rekompensaty podwyżek tylko w jednym roku, zamiast służyć rzeczywistemu wdrożeniu rozwiązań pozwalających zahamować wzrost cen w przyszłości. Innogy – warszawski dostawca energii – sprytnie próbuje skorzystać na tej sytuacji.

Tydzień temu Mama Gabi zapytała, czy musi podpisywać aneks, który właśnie przesłała Jej firma innogy. Myślała, że to konieczna formalność, bo informacja o proponowanej obniżce ceny prądu o 5% przyszła wraz z informacją o nowych, wyższych cenach na rok 2019. Zadzwoniła z pytaniem tylko dlatego, że od lat przestrzegamy Ją przed zawieraniem umów przez telefon, nakłaniamy by wszystko z nami konsultowała i nie dawała się łapać na przeróżne „promocje” i „obniżki cen”, które zazwyczaj takimi są tylko z nazwy.

Poprosiłem żeby wstrzymała się z decyzją do czasu, aż nie przeczytam warunków proponowanej oferty. Dotarła ona i do mnie – też jestem klientem tej firmy. Już po szybkim przejrzeniu wiedziałem, że coś jest na rzeczy:

1) Zazwyczaj informacje od innogy przychodzą razem z fakturą rozliczeniową / zaliczkową za prąd. Tym razem przesyłka zawierała wyłącznie informację o nowym cenniku od 1 stycznia 2019 r. oraz propozycję zawarcia „atrakcyjnego aneksu”.

2) List mocno uwypuklał korzyści wynikające z zawarcia aneksu, czyli zniżkę ceny prądu „aż przez 3 lata o 5%”. Poza tym sama promocja została nazwana „Zielona Energia dla Warszawy z upustem” i to „z upustem” wielokrotnie było powtarzane w liście.

3) Informacja o nowej, dodatkowej opłacie 6,99 zł / m-c pojawia się tylko w jednym miejscu i prezentowana jest na zielonym, optymistycznym tle. Gdy ktoś w taki zawoalowany sposób serwuje mi kluczowe informacje, to robię się podejrzliwy.

4) Załączono gotowy do podpisu aneks wraz z kopertą zwrotną. Od razu widać, że innogy bardzo zależy na tym, abyśmy nie mieli żadnego problemu z jego podpisaniem i odesłaniem.

5) Zero informacji czy wyliczeń, na ile opłacalne jest dla mnie zawarcie tego aneksu. Zero symulacji opłat, zero podsumowania ile zaoszczędzę na zawarciu aneksu. Akurat to jest niestety dosyć typowe dla innogy i innych dostawców. Mają wszystkie dane potrzebne do tego żeby dla każdego klienta przygotować taką indywidualną kalkulację, ale chyba po prostu dobrze wiedzą, że nie ma się czym chwalić.

No to przeanalizowałem…

„Zielona energia dla Warszawy z upustem” – opis oferty

Na pierwszy rzut oka oferta innogy wygląda zachęcająco. Cytuję (pogrubienia oryginalne):

„W innogy Polska rozumiemy, że dbałość o środowisko jak i aspekty ekonomiczne, to główne czynniki jakimi kierujemy się szukając jakościowych produktów. Dlatego postanowiliśmy zainteresować Państwa ofertą „Zielona Energia dla Warszawy z upustem”, czyli rozwiązanie, które daje możliwość:

  • Skorzystania z tańszego prądu, dzięki gwarancji obniżenia ceny energii elektrycznej aż przez 3 lata o 5% w stosunku do ceny określonej w obowiązującej Taryfie dla Państwa Grupy taryfowej;
  • wpływu na środowisko, dzięki wsparciu rozwoju energii odnawialnej.

Na odwrocie listu znajduje się więcej szczegółów dotyczących oferty oraz krótka instrukcja, w jaki sposób z niej skorzystać.”

innogy Zielona Energia dla Warszawy

Wow! 5% taniej! Prąd jest drogi, więc to chyba dobry deal! – chciałoby się zakrzyknąć. Wstrzymajcie konie. Diabeł oczywiście tkwi w szczegółach. Drążąc regulamin oferty dowiadujemy się, że:

  • Aneks zawierany jest na 36 miesięcy.
  • Zerwanie tego aneksu przed terminem powodować będzie konieczność zapłaty kary umownej w wysokości 25 zł za każdy pełny miesiąc pozostający do końca okresu umownego.
  • Obniżce o 5% ulegnie cena energii elektrycznej, czyli zamiast 0,3819 zł za kWh zapłacimy 0,3629 zł, czyli o 0,019 zł mniej (niecałe 2 grosze mniej za każdą kilowatogodzinę).
  • Po zawarciu aneksu będziemy płacić nieznacznie wyższą opłatę handlową – dokładnie 7,98 zł miesięcznie (dla taryfy G11) zamiast 7,69 zł miesięcznie, czyli o 29 gr. więcej.
  • Dojdzie nam dodatkowa opłata 6,99 zł miesięcznie z tytułu „gwarancji wytworzenia energii z odnawialnych źródeł energii”.

innogy cennik Zielona Energia

Już na pierwszy rzut oka widać, że żeby wyjść na zero, czyli zarobić na dodatkowe opłaty związane z byciem zielonym (7,28 zł miesięcznie), to trzeba zużywać kilkaset kWh miesięcznie. Ile dokładnie? Policzmy.

Kalkulator opłat za prąd

Do dzisiaj na stronach innogy nie znajdziecie kalkulatora, który pomógłby Wam policzyć rzeczywisty koszt prądu uwzględniający wszelkie opłaty przy konkretnym zużyciu. Porównywanie poszczególnych ofert jest przez to praktycznie niemożliwe. Podejrzewam, że właśnie o to chodzi innogy. Rzeczywiście, gdy na ostateczną cenę prądu wpływa tak wiele parametrów (oddzielnie wycenianych), to dużo łatwiej uwypuklić i nagłośnić rzekomo atrakcyjną zniżkę jednego z nich, a po cichu pogorszyć inne parametry lub wprowadzić dodatkowe opłaty rekompensujące z nawiązką stratę na zaoferowanej zniżce.

Żeby sprawdzić czy nowoproponowane przez dostawcę warunki mają rzeczywiście szansę być „dobrą zmianą”, trzeba dokonać samodzielnych obliczeń. Przygotowałem więc arkusz, który pomoże obliczyć całkowity koszt prądu dla klientów innogy (Warszawa) i zobaczyć, jak duża była skala podwyżek cen (2018 vs 2019) oraz na ile opłacalna jest oferta „Zielona energia dla Warszawy z upustem” przy konkretnym zużyciu energii elektrycznej. 🙂

Założenia do arkusza:

  • Wszystkie składniki cenowe są już w nim wpisane jako stawki netto. Ceny brutto wyliczają się automatycznie.
  • Wyliczenie jest prawidłowe dla: taryfy całodobowej (G11) w instalacji 3-fazowej (z płytą indukcyjną) rozliczanej w cyklu 6-miesięcznym (z płatnościami oczywiście co 2 miesiące) dla zużycia przekraczającego 1200 kWh rocznie. To ważne, bo poniżej takiego zużycia zmniejsza się „opłata przejściowa”.
  • Jeśli masz inną taryfę, to po prostu wstaw własne ceny netto poszczególnych parametrów (np. z ostatniego rozliczenia energii z innogy). Ceny brutto wyliczają się na podstawie cen netto.
  • Aby uzyskać wynik wystarczy wstawić w arkuszu swoje roczne zużycie prądu. Arkusz zawiera domyślnie wyliczenia dla zużycia w wysokości 300 kWh miesięcznie (3600 kWh rocznie). Według innogy średnie zużycie gospodarstw domowych wynosi ok. 209 kWh miesięcznie (2505 kWh rocznie).

UWAGA: wyliczenia kalkulatora mogą się nieco różnić od rzeczywistości ze względu na dokładność do określonego miejsca po przecinku. Poza tym innogy czasami uwzględnia w rozliczeniach dodatkową opłatę z tytułu korzystania ze źródeł OZE. Kalkulator ma charakter poglądowy.

UWAGA: nie proście mnie o udostępnienie arkusza w Google Docs. Po prostu zalogujcie się na swoje konto Google i wybierzcie File i Make a copy (Plik i Utwórz kopię), aby uzyskać dostęp do własnej kopii arkusza. Możecie też pobrać go w innych formatach (File, Download as lub Plik, Pobierz jako).

Pobierz załączniki do artykułu

Ten arkusz pomoże policzyć opłacalność skorzystania z oferty „Zielona Energia” w zależności od wielkości Twojego rocznego zużycia energii.

Kalkulator opłat za prąd w Warszawie

Jak wynika z kalkulatora warszawiak zużywający 300 kWh miesięcznie w całym 2018 r. zapłacił za prąd ok. 2180 zł. Po podwyżce opłat za takie samo zużycie w 2019 r. zapłaciłby o 8,53% więcej, czyli ok. 2366 zł. Gdyby zdecydował się jednak skorzystać z „Zielonej Energii”, to dopłaciłby jeszcze dodatkowe 19 zł i sumaryczne rachunki wyniosłyby 2385 zł. Oszczędności tu nie ma.

Kalkulacja kosztów energii innogy

Łatwo policzyć, że podpisanie aneksu staje się opłacalne dopiero wtedy, gdy nasze zużycie prądu przekracza 4600 kWh rocznie. Dopiero wtedy wychodzimy na zero. Im mniejsze zużycie prądu, tym mniej atrakcyjne jest podpisanie aneksu „Zielona Energia”. To wina dodatkowych opłat stałych. Ten przykład świetnie pokazuje, że w opłatach za prąd duże znaczenie mają także inne składniki – poza samą ceną prądu. 😉

Żenująca selekcja klientów innogy

To jednak nie wszystko. Jeśli myślicie, że firma proponuje wszystkim swoim klientom zawarcie aneksu, to jesteście w błędzie. Wygląda na to, że innogy wysyła aneks i propozycję przejścia na taryfę „Zielona Energia dla Warszawy” wyłącznie tym klientom, dla których taka zmiana jest ewidentnie nieopłacalna. A tak to przynajmniej wygląda na przykładzie dwóch warszawskich mieszkań, których jesteśmy właścicielami. Oto szczegóły:

Pierwsze mieszkanie = duże zużycie i brak aneksu

To nasze główne mieszkanie, w którym spędzamy zdecydowanie większość czasu. Tu najwięcej też pracuję. W 2018 r. mieliśmy w nim rekordowo wysokie zużycie prądu przekraczające 5400 kWh. To anomalia, której powody są nam doskonale znane. 🙂 Niemniej jednak, to właśnie dzięki temu miałem okazję zaobserwowania karygodnego postępowania dostawcy energii elektrycznej. W przypadku tego mieszkania innogy przysłało mi pocztą nowy cennik na rok 2019, ale NIE dołączyło do niego propozycji zawarcia aneksu. Dlaczego? Pewnie dlatego, że przy tak wysokim zużyciu po zawarciu aneksu rzeczywiście moglibyśmy nieco zaoszczędzić. Niedużo, ale jednak innogy byłoby stratne. Ile? Wystarczy spojrzeć na poniższe rozliczenie.

Kalkulacja kosztów energii innogy

Jak widać ewentualne zawarcie aneksu umożliwiłoby nam zaoszczędzenie 15 zł rocznie przy wydatkach rzędu ponad 3300 zł rocznie. Taka właśnie jest skala oszczędności w porównaniu z regularną taryfą na rok 2019. Niedużo, ale i tak propozycji aneksu nie dostaliśmy.

Dla jasności: oba listy z informacją o zaktualizowanym cenniku dotarły do nas tego samego dnia.

Drugie mieszkanie = małe zużycie i otrzymaliśmy aneks

Bywamy w nim sporadycznie. To tam nagrywam podcasty. Gdy wpadam tam popracować, to korzystam zazwyczaj z naładowanej baterii w notebooku. W efekcie przez cały rok zużyliśmy tam zaledwie ok. 80 kWh energii (to nie pomyłka).

Niskie zużycie prądu

Zużycie jest bardzo małe a jednak to właśnie w przypadku tego mieszkania innogy dostarczyło nam gotowy do podpisania aneks do umowy. Dlaczego? Przyjrzyjmy się mojemu podsumowaniu opłat za prąd według taryf na 2018, 2019 i po ewentualnym zawarciu aneksu „Zielona Energia”:

Kalkulacja kosztów energii innogy

Jak widać za cały rok 2018 zapłaciłem ok. 256 zł za prąd w tym mieszkaniu. To samo zużycie w 2019 roku kosztowałoby mnie już 289 zł, czyli o 13% więcej. Gdybym jednak skorzystał ze „szczodrej” oferty innogy, podpisał aneks i rzekomo obniżył cenę prądu o 5%, to sumaryczne opłaty roczne w tym mieszkaniu wzrosłyby mi aż do 375 zł. Efektywnie płaciłbym o 30% więcej niż według standardowej taryfy na rok 2019. „Zielona Energia” kosztowałaby mnie dodatkowe 86 zł rocznie. Doprawdy świetny interes! Składanie propozycji zawarcia aneksu w takiej sytuacji uważam, delikatnie mówiąc, za niemoralne. I niestety nie wygląda mi to na przypadek.

Reasumując: na swoim przykładzie widzę, że innogy wysyła aneksy do tych umów, które przekładają się na konkretne korzyści dla tej firmy – kosztem klientów. Wszystko pod pozorem „obniżania ceny energii”. Wyjątkowo perfidna praktyka dająca mi do zrozumienia, że w „Zielonej Energii dla Warszawy” chyba wcale nie chodzi o przechodzenie na ekologiczny prąd, lecz po prostu o dodatkowe przychody od nieświadomych klientów. Dla jasności i żeby nie było wątpliwości: sprawdziłem status zgód marketingowych na obu umowach dostawy energii i jest dokładnie taki sam, więc innogy mogło mi bez przeszkód zaproponować taki sam aneks dla obu mieszkań.

Podsumowanie

Czy mamy do czynienia z oszustwem ze strony innogy? Zależy jak definiujemy “oszustwo”. Formalnie innogy podaje wszystkie składowe na tacy i każdy klient może sobie przeliczyć je samodzielnie. Zastanawiam się jednak, ilu klientów rzeczywiście to robi, a ilu po prostu ufa, że dostawca rzeczywiście proponuje im oszczędności. Ja mam duże poczucie niesmaku.

Przegięcie, manipulacja, świadome naciąganie klientów, rozbój w biały dzień – taką mam opinię na temat tej propozycji. Bez wątpienia mamy tu do czynienia z manipulacją ze strony innogy, gdzie pod pozorem obniżki ceny serwuje się klientom podwyżkę (poprzez wprowadzenie dodatkowej opłaty stałej niwelującej obniżkę ceny samej energii). To nieuczciwa praktyka, której w mojej opinii powinien przyjrzeć się UOKiK i zobligować innogy do bardziej rzetelnego przedstawiania ofert w przyszłości. Przydałoby się także jednoznaczne napisanie w liście, że zawarcie aneksu nie jest obowiązkowe, bo jak pokazuje przykład mojej Mamy – niektórzy klienci mają co do tego wątpliwości. W tym samym piśmie innogy zawiadamia o podwyżkce cen, wraz z informacją, że można się na nie nie zgodzić i rozwiązać umowę. No ale kto chciałby pozostać bez prądu?

To nie pierwszy raz, gdy innogy proponuje klientom po prostu słaby interes. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego firma ucieka się do takich wybiegów, zamiast po prostu budować eko-świadomość i uczciwie mówić „być może za prąd zapłacisz więcej, ale jednocześnie zrobisz coś dobrego dla planety”. Czyżby naprawdę sądzili, że jedyne czym można przekonać klientów do bardziej ekologicznego podejścia to „rabat 5%”? Tanie triki, które mają „krótkie nogi” i godzą w wiarygodność firmy. Niestety mam też wrażenie, że klienci przyłapujący firmy energetyczne na takich manipulacjach, będą mieli coraz więcej wątpliwości, czy „ekologia” w wydaniu tych firm to realne działanie czy tylko wygodny chwyt marketingowy.

Mam wielką prośbę do wszystkich warszawiaków – prześlijcie proszę ten artykuł swoim znajomym. Przestrzegajcie się nawzajem przed takimi praktykami. Liczcie, analizujcie i nie dawajcie się robić w balona.

Napiszcie też proszę w komentarzach, jakie macie roczne (lub średnie miesięczne) zużycie prądu i czy otrzymaliście od innogy propozycję zawarcia aneksu. Szczególnie proszę o to te osoby, które zużywają ponad 4000 kWh w swoich gospodarstwach domowych. Liczę na to, że szybko zweryfikujemy jak innogy ustawiło sobie punkt „opłacalności” proponowania aneksu.

Dobrej reszty dnia!

AKTUALIZACJA: Ten artykuł ma swoją kontynuację. W wyniku wkurzenia na praktyki na innogy znalazłem alternatywnego sprzedawcę prądu i wspólnie z nim opracowałem promocję “Prąd dla Finansowych Ninja” dla wszystkich Czytelników bloga. To oferta tańszego prądu dla warszawiaków pozwalająca osobom o typowym zużyciu (200 kWh miesięcznie) zaoszczędzić ok. 450 zł w skali dwóch lat. Szczegóły i kalkulator zamieściłem w tym wpisie.

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 201 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Rafał Styczeń 16, 2019 o 19:51

Miesięczne zużycie około ~ 180 kWh. Nie dostałem żadnej korespondencji od innogy.
Może do korespondencji oprócz zużycia jest brany pod uwagę wiek(ja jestem w przedziale 30-40 lat ;)). Im starsza osoba tym łatwiej łapie się na takie sztuczki. Jak już robisz takie badanie było by warto też dodać parametr wieku.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 16, 2019 o 19:56

Hej Rafał,

Ciekawa uwaga. 🙂 No to ja 45 lat więc może klasyfikują mnie już jako “wapniak”. 😉

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Daniel Styczeń 17, 2019 o 07:30

Hej, raczej nie jest to trafna uwaga z wiekiem, zużycie około 270 kWh, wiek 26 lat i otrzymałem aneks do przejścia na “Zieloną Energię”,

Odpowiedz

Mateusz Styczeń 17, 2019 o 11:05

My dostaliśmy, ale tylko do jednej z umów – w Śródmieściu. Wiek – poniżej 40. 🙂

Odpowiedz

Artur Marzec 10, 2019 o 07:56

Trochę się na Tobie zawiodłem, ale mam nadzieje, że to pomyłka z Twojej strony, a nie celowa propaganda. Ta zielona energia nie ma być tańsza w stosunku do standardowej ceny tylko ma to być promocja, która przekona tych, których interesuje źródło prądu. Firma zobowiązuje się, że energia będzie pochodzić z odnawialnych źródeł energii. Sam dostałem taki list mocno rozważałem tę ofertę. Ja płace cześć i firma cześć by mniej zanieczyszczac środowisko. Jeżeli to ja się mylę to przepraszam, ale początkowo tak zrozumiałem te ofertę jak Ty.

Odpowiedz

Michał Szafrański Marzec 10, 2019 o 16:58

Hej Artur,

Kompletnie się z Tobą nie zgadzam. “Celową propagandą” możemy jedynie nazwać działania innogy. Ich list w sprawie “Zielonej Energii” uwypukla rzekome oszczędności. Oczywiście bez szczegółów żeby klienci przypadkiem się nie połapali o co chodzi. Gdyby wprost napisali “co prawda zapłacisz więcej ald zrobisz coś dobrego dla planety”, to nie miałbym pretensji.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Styczeń 16, 2019 o 19:51

I za taką brutalną, szczerą bezkompromisowość zawsze popartą analityczną wiedzą uwielbiam Twój blog i to co robisz ! 😉
Tak trzymaj, Michał!

Odpowiedz

Dorota Styczeń 17, 2019 o 10:20

podpisuję się pod tym komentarzem. Też uwielbiam Twój blog, za szczerość i merytorykę.

Odpowiedz

Domi76 Styczeń 31, 2019 o 22:48

Świadomość możliwości oszczędzania na tym co teoretycznie niezbędne jest bardzo wspierająca dla naszego budżetu domowego.

Odpowiedz

Michal Styczeń 16, 2019 o 20:03

Hej Michal,
Robiles moze analize oplacalonosci zmiany dostawcy energii w warszawie?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 16, 2019 o 20:22

Hej Michał,

Nie – nie robiłem. Mam generalnie problem “ograniczonego zaufania” do przeróżnych pośredników.

Pozdrawiam

Odpowiedz

frik Styczeń 16, 2019 o 20:58

Zużycie ok. 2200 kWh rocznie i dostaliśmy propozycję aneksu :/ Ja noszę się z zamiarem przejścia do Lumi PGE, ta akcja z zielonym aneksem jest kolejną cegiełką. Do innogy jeszcze mnie zraża to jak ciągną kasę od miasta przy każdym remoncie, gdzie jest konieczność ingerencji w ich infrastrukturę.

Odpowiedz

Darek Styczeń 17, 2019 o 10:48

Czy mógłby Pan rozwinąć wątek ciągnięcia przez innogy kasy od miasta na remont infrastruktury? Przecież to spółka niemiecka. Pracuję w branży energetycznej i nie słyszałem o takich praktykach. Taryfę zatwierdza URE dla spółek dystrybucyjnych. Czy aby nie poniosła Pana wyobraźnia? 😉

Odpowiedz

marcin Styczeń 17, 2019 o 14:48

innogy Polska nie podlega pod Urząd Regulacji Energetyki.
Innogy sama kształtuje cennik i nie musi w tym celu składać wniosku taryfowego do URE.

Odpowiedz

Też Marcin Styczeń 24, 2019 o 17:45

Panie Marcinie wprowadza Pan czytelników w błąd. Innogy Polska również musi składać wniosek o zatwierdzenie taryfy do URE. I dotyczy to kosztów dystrybucji prądu dla wszystkich użytkowników i kosztów sprzedaży prądu tylko do gospodarstw domowych. To gdzie mogą sobie dowolnie regulować ceny dotyczy tylko przedsiębiorstw, jednostek samorządu terytorialnego itp.
To samo odnosi się do wpisu poniżej Pani Agaty.
Pozdrawiam

Odpowiedz

frik Styczeń 18, 2019 o 13:23

URE nie ma nic do tego i nie chodzi o energię elektryczną. Mam na myśli wszystkie sytuacje przy przebudowie kolizji sieci w związku z miejskimi inwestycjami (zwłaszcza drogowymi). Innogy po pierwsze każe sobie płacić za instalację, która jest likwidowana, jak również za nową instalację. Wyceny usunięcia kolizji potrafią być mocno różne, sam proces uzgadniania zajmuje wyjątkowo długo czasu (z operatorami gazociągów. wodociągów i ciepłociągów miasto załatwia wszystko bez porównania sprawniej). Świeże przykłady to Głębocka, gdzie przebudowa stanęła bo innogy w umowie zażądało od miasta zrzeczenia się wszelkich roszczeń z tytułu umowy, na co miasto nie może się zgodzić. Innym przykładem grania nie fair wobec miasta jest Czerniakowska-bis, gdzie gotowa od grudnia droga stoi zamknięta, bo innogy nie wywiązało się z terminu przyłączenia instalacji i stwierdziło, że zrobi to do czerwca 2019… Ostatnio łaskawie stwierdzili, że może uda im się wcześniej.

Odpowiedz

Paweł Styczeń 18, 2019 o 02:57

Tu raczej nie chodzi o pośredników. Do tematu sprzedawcy energii trzeba podejść analogicznie jak do operatora sieci komórkowej i dobrać ofertę “skrojoną” wg potrzeb. I nie musi to być jakaś firma krzak. I w Warszawie można kupić prąd od PGE, Tauron, PGNiG itd.
Ja zmieniając sprzedawcę prądu już miałem oszczędności choćby z tytułu braku opłaty handlowej, którą ma innogy. Kilkadziesiąt złotych piechotą nie chodzi 😀
Warto policzyć.

Odpowiedz

A. Styczeń 22, 2019 o 11:18

Jakie dostawcę polecasz?

Odpowiedz

Tomek Styczeń 28, 2019 o 14:40

Cześć Michał,

Informacyjnie dla Ciebie, oraz innych czytających bloga. Zachęcam do zmiany dostawcy prądu i nie mówię tutaj o dostawcy “nieznanym”. Sam podpisałem umowę w Orange Energia 3 lata temu. Mam umowę tzw. kompleksową, czyli przychodzi jeden rachunek na którym są koszty (Tauron dystrybucja i Orange sprzedaż). Stawkę za sprzedaż mam w wysokości 0,28 gr brutto za 1kWh, teraz jest niewiele więcej bo 0,2951 gr brutto. Dodatkowo jeżeli ma się usługę stacjonarną (np. neostradę w Orange) to nie płaciło się opłaty handlowej 4,90 zł brutto. W umowie mam gwarancję stawki na 4 lata. Obecnie dają na 1 rok. Warto przejrzeć innych dostawców i wyłapać promocję. 🙂

Pozdrawiam
Tomek

Odpowiedz

Agata Styczeń 17, 2019 o 09:56

W Warszawie opłaca się zmienić dostawcę prądu jeżeli dobrze się wybierze. Taki podstawowy kalkulator porównania obecnej oferty do innych sprzedawców energii elektrycznej jest na stronie maszwybor.ure.gov.pl Jest to kalkulator przygotowany przez URE (Urząd Regulacji Energetyki). Można w nim znaleźć porównanie do cen, jakie stosują inni sprzedawcy energii elektrycznej. Warto jednak brać na to poprawkę, ponieważ czasami ta najtańsza oferta wiąże się z dodatkowymi kosztami pobocznymi. Jak wyżej napisał bardzo ciekawą alternatywę na tą chwilę przedstawia spółka Lumi, która została założona przez PGE tylko na Warszawę.
Dlaczego też innogy jest najdroższe? Jest jedną z 2 spółek obrotowych, które nie zatwierdzają taryf sprzedaży ee u Prezesa URE. Po prostu ustalają sobie ceny jakie są i nikt ich nie kontroluje pod tym kątem. Pozostali sprzedawcy muszą przedstawiać taryfy do zatwierdzenia Prezesowi URE. A ten wyłom to zasługa rządu PIS poprzedniej kadencji (przed PO).

Odpowiedz

Mariusz Styczeń 17, 2019 o 19:25

Pani Agato co do zatwierdzania taryf przez URE proszę zajrzeć na stronę urzędu, każda firma posiadająca większą lub mniejszą sieć podlega URE, proszę zerknąć na to: Taryfa innogy Stoen Operator Sp. z o.o. Decyzja Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki nr DRE.WRE.4211.48.12.2017.AKo z dnia 14 grudnia 2017 r. i nie wypisywać bzdur. Skupiacie się na Innogy ale proponuję spojrzeć również na innych sprzedawców, też stosują różne wałki i trzeba być nie lada ostrożnym by ustrzec się podpisania niekorzystnej oferty czy aneksu.

Odpowiedz

Przemek Styczeń 19, 2019 o 22:46

To nie jest prawda. URE zatwierdza wniosek Innogy jeśli chodzi o przesył energii, ale już nie na sprzedaż. Najpierw sprawdź, a później pisz 😉

Odpowiedz

Sławek Styczeń 16, 2019 o 20:08

Cudowny artykuł. Merytorycznie i bez ukrywania nazwy firmy. Dzięki za wszystkie obliczenia! Udostępniam artykuł gdzie się tylko się da (m.in. na wykopie i na FB)

Odpowiedz

Tomasz Styczeń 16, 2019 o 20:09

Jak zwykle świetna analiza. Mam nadzieję Michale, że nie skończysz tak pesymistycznie i zrobisz wpis również o innych odnawialnych źródłach energii. Słyszałem, iż przy dofinansowaniu wykorzystywanie energii słonecznej rzeczywiście może być opłacalne.
Pozdrawiam,
Tomasz

Odpowiedz

Sławek Styczeń 17, 2019 o 12:29

Przy okazji warto napisać o tym, jak firmy zajmujące się fotowoltaiką nabierają klientów… Napiszę w skrócie (bo to temat na długi artykuł):

Orientacyjny czas zwrotu fotowoltaiki bez dotacji wynosi 8-15 lat. Na okres zwrotu wpływa wiele czynników:

– Umiejscowienie instalacji. Jaka lokalizacja? Jak instalacja jest zorientowana względem stron świata? Jakie jestrozmieszczenie paneli (panele na zachodniej i wschodniej połaci jednego dachu mogą wytwarzać więcej energii w ciągu dnia niż gdyby były umiejscowione na stronie południowej)?. Duże znaczenie ma kąt instalacji, a także ewentualne zacienienie.

– Styl życia. Ile energii jest wykorzystywane w ciągu dnia, a ile w nocy? Ma to duże znaczenie: w ciągu dnia wykorzystujemy na bieżąco energię wytworzoną przez panele, a dopiero nadwyżka idzie do zakładu energetycznego.

– Rodzaj ogrzewania. Czy możemy ogrzewać w ciągu dnia? W jaki sposób przygotowujemy ciepłą wodę użytkową?

– Spadek uzysku. Panele z czasem tracą swoją sprawność. Niektóre wolniej, niektóre szybciej.

Tych czynników jest sporą. A co robią firmy fotowoltaiczne (nie wszystkie oczywiście)? Najczęściej proponują instalacje 10 kWp (czyli “duże”), bez analizy lokalizacji, umiejscowienia instalacji i bez żadnych obliczeń. Kuszą tylko tym, że po zainstalowaniu paneli o takiej mocy rachunki za prąd spadną do zera. I pewnie tak będzie, ale po co przepłacać, skoro można założyć instalację 2x mniejszą i 2x tańszą i osiągnąć ten sam efekt?

Podobnie jest z dofinansowaniami – otrzymujemy dotację i bierzemy instalację, która jest przewymiarowania i za droga. Efekt jest taki, że jeden znajomy kupił panele z dofinansowaniem drożej niż ja moje bez… Nie wszystkie dofinansowania są oczywiście złe, ale wszystko trzeba policzyć – np. niektóre dotacje wymagają wzięcia kredytu.

To tak w skrócie. W każdym razie zawsze żądajcie od firm odpowiedzi na pytanie: “Jaka instalacja będzie dla nas optymalna i dlaczego?”

Odpowiedz

Rozbawiony Styczeń 20, 2019 o 14:44

“przy dofinansowaniu wykorzystywanie energii słonecznej rzeczywiście może być opłacalne”

Przy odpowiednim dofinansowaniu nawet picie, palenie i przepuszczanie kasy na wyścigach może być opłacalne

Odpowiedz

Grzegorz Styczeń 16, 2019 o 20:11

Potwierdzam wersję Michała, również jestem właścicielem 2 mieszkań – dużego z wysokim zużyciem energii i mniejszego z odpowiednio niższym. Propozycję aneksu otrzymałem jedynie na mniejsze mieszkanie. Trochę byłem zdziwiony … do czasu zrobienia kalkulacji. Nie liczyłem tak szczegółowo, jak Michał, ale 5 minut wystarczyło, żeby zobaczyć, że umowa jest niekorzystna. Nie jestem prawnikiem, ale moim zdaniem taka praktyka różnicowania klientów zasługuje na informację do UOKiK.

Odpowiedz

Bartosz Styczeń 16, 2019 o 22:33

Odeslij innogy podpisany aneks z danymi umowy na to wieksze mieszkanie (zakladajac ze tam to sie oplaci) i zobacz czy sie zorientuja 🙂 Zawsze jakby sie oburzali ze ich probujesz okantowac to mozesz powiedziec ze myslales ze to oferta do wszystkich 😀

Odpowiedz

Marcin H Styczeń 17, 2019 o 07:09

Jeśli faktycznie byś zaoszczędził znaczącą kwotę (rzędu który wynagradza ew. opłacalność przejścia do innego dostawcy energii), to ja bym spróbował odesłać poprawiony aneks z danymi umowy na mieszkanie o wyższym zużyciu – można zeskanować, poprawić, wydrukować i odesłać.
Ciekawe, co w tej sytuacji zrobiłaby firma – może jakiś pracownik po prostu zaakceptuje w systemie i będzie taniej ;-).

Odpowiedz

Monika Styczeń 16, 2019 o 20:11

Zużycie 3600 kWh. Aneksu nie dostałam. Super wpis

Odpowiedz

Tomek J. Styczeń 16, 2019 o 20:12

Nie pamiętam Twojego wpisu sprzed pięciu lat (wybacz 🙂 ), więc nie wiem czy o tą samą ofertę chodzi, ale kilka lat temu RWE próbowało wciskać gwarantowane niższe ceny energii w zamian za umowę na dwa lata i wyższą miesięcznie opłatę handlową.
Przeliczyłem dokładnie przy moim zużyciu i wyszło drożej – zysk z niższej ceny za kWh zżerała opłata handlowa. Najlepsze: zdziwienie osób na infolinii próbujących mi to sprzedać – jak to możliwe? przecież cena za energię jest niższa???

Odpowiedz

Artur Styczeń 16, 2019 o 21:55

Witam,
niestety dla nas konsumentów firmy energetyczne zrobiły sobie z tego niezły biznes.
Wciskają nieświadomym klientom oferty tzw. “stała cena” nic nie mówiąc przy tym o dodatkowych kosztach. Ja mam u siebie firmę Energa z Gdańska i niestety złapali mnie na tym, podpisałem umowę z ofertą na “stałą cenę” i co miesiąc doliczają sobie 15zł opłaty handlowej, której wcześniej nie było, co powiększa mi mój rachunek a im zwiększa zyski. Nie polecam takich ofert i przestrzegam, trzeba mieć się na baczności – pomimo że to firma państwowa oszukują nas na każdym kroku.

Odpowiedz

Ania Styczeń 17, 2019 o 15:25

Miałam dokładnie to samo z Eneą, na szczęście doczytalam i złożyłam odstapienie. Uff.

Odpowiedz

Damian Styczeń 16, 2019 o 20:14

Michał fajnie że jesteś:)
Mieszkam daleko od Warszawy i mam innego dostawcę prądu ale dziękuję za ważny artykuł ponieważ wzbudziłes u mnie czujność A od kilku znajomych słyszałem że otrzymali SUPER nowe oferty.

Pozdrawiam. Modlę się za Ciebie i Twoją rodzinę.

Odpowiedz

Piotr Styczeń 16, 2019 o 20:18

Do nas też trafiło pisemko. Zużycia nie pamiętam, ale to kawalerka, więc raczej stosunkowo niewielkie, więc dołączamy do grona tych, których Innogy próbowało wycyckać. Na szczęście właścicielka wynajmowanego mieszkania to policzyła i nie podpisała papieru.

Odpowiedz

Michal Styczeń 16, 2019 o 20:24

Cześć Michał. Roczne zużycie 1100kWh. Dostałem propozycje przejścia na opisywana przez Ciebie nowa „oszczędną” taryfę.

Odpowiedz

Czarls Styczeń 16, 2019 o 20:33

A próbowałeś negocjować z nimi cenę? Pod koniec 2018 dla 4K+ kWh/y od ręki dawali <0,3 brutto

Odpowiedz

Wanda Styczeń 16, 2019 o 20:35

Ja podpisałam aneks jeszcze w listopadzie (ofertę dostałam mejlowo), ale przeliczyłam to sobie wcześniej i wiedziałam, że zapłacę więcej (mam nieduże zużycie). Zależało mi po prostu na wsparciu bardziej ekologicznej opcji, więc myślę, że niepotrzebne jest takie pobłażliwe podejście do znajomych od postów na Facebooku, których opisujesz na początku wpisu. Zgodnie z zasadą, żeby oszczędzać na tym, na czym nam nie zależy, żeby mieć więcej na to, co jest dla nas ważne, myślę, że można przyjąć, że część osób po prostu chce wydawać swoje pieniądze na ekologię. 🙂

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 16, 2019 o 21:54

Hej Wanda,

Co innego, gdy decyzję o wejściu w droższą ofertę podejmuje się świadomie w imię ekologii (chwała Ci za to!), a co innego jeśli ktoś chwali się ekologią przy jednoczesnej oszczędności… której po prostu nie ma w przypadku tej oferty. Jeden ze znajomych chciał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i wiem, że właśnie odstępuje od zawartego aneksu (jest na to 14 dni), bo jednak robienie go w balona mu się nie spodobało.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Tomek Popowski Styczeń 16, 2019 o 23:34

Wanda,

Moim zdaniem to właśnie jest największy haczyk w tej ofercie! Koszty energii można łatwo przeliczyć, co pokazał Michał w tym poście. Natomiast gwarancje pochodzenia energii, to znacznie trudniejszy temat.

Czy jesteś pewna, że korzystając z tej oferty, rzeczywiście wspierasz “bardziej ekologiczną opcję”?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Też Marcin Styczeń 24, 2019 o 17:58

Szanowna Pani Wando

Pani pobudki są ze wszech miar bardzo szlachetne. Natomiast to, że firma napisze, że sprzedaje Pani energię zieloną ma się nijak do prawdy. Proszę tylko sobie wyobrazić jakim cudem mieli by Pani tą energię przesłać? Położą nowy kabel, postawią gdzieś na balkonie czy dachu wiatrak czy coś podobnego? No niestety nie. Jedynie może doślą jakiś certyfikat czy coś podobnego. Oczywiście będzie się to wiązało z dodatkowymi kosztami, papierem na ten certyfikat i oczywiście aneks w wersji papierowej (poza Panią, bo tu była wersja mailowa). A to już o ekologię się nawet nie ociera.

Odpowiedz

Stanisław Styczeń 16, 2019 o 20:41

W grudniu uchwalono ustawę “zapobiegającą” podwyżkom cen energii. Koszt ok. 8 miliardów złotych z budżetu. W budżecie są pieniądze z podatków, moich, i innych Polaków. Jest nas, w zaokrągleniu 40 milionów.
8 miliardów złotych dzielone przez 40 mln osób daje 200 zł/os. w ciągu roku.
Czyli jak mam rodzinę ośmioosobową, to daje mi to podwyżkę 800 zł/rok. Coś źle liczę?

Odpowiedz

Andrzej Styczeń 17, 2019 o 10:11

Oczywiście, że źle, bo jak można liczyć prąd vs osoba? Prawidłowe podejście to ilość gospodarstw domowych w Polsce i liczenie potencjalnych oszczędności właśnie tam.

Odpowiedz

Stanisław Styczeń 16, 2019 o 20:42

Chodziło oczywiście o rodzinę czteroosobową.

Odpowiedz

Dawid Styczeń 16, 2019 o 20:44

Hej!

Wyliczenie skrupulatne, więc nie pozostawia wątpliwości. Sam odmowilem takiej zmiany w punkcie innogy, gdzie po kupnie mieszkania przepisywalem rachunek na swoje konto. Pierwszym, co mi się rzuciło w oczy, była wlasnie miesięczna opłata z gwarancją cenową. Szybki rachunek w pamięci dał odpowiedź.
Pierwotnie chciałem zmienić pośrednika, ale jest niemałe zamieszanie na rynku. Takie Orange próbowało mi wcisnąć promocyjną taryfę, ktora zgodnie z regulaminem była wygasła. Wydaje się, że operatorzy próbują wykorzystac zamieszanie medialne.

Odpowiedz

Jakub Styczeń 16, 2019 o 20:46

Teraz rodzi się pytanie ile osób da się złapać na taką “atrakcyjną” ofertę…

Wielka szkoda, że pod płaszczykiem oszczędności i bycia eko chce się naciągać w ten sposób swoich klientów. Aż się prosi by zmienić dostawcę na bardziej uczciwego i pomachać firmie na pożegnanie.

Odpowiedz

Oskar Styczeń 16, 2019 o 20:46

Michał!

Bardzo dziękuję za kalkulator. Mieszkam pod Krakowem i obsługuje mnie Tauron. W grudniu przyszła tona papieru z róznymi opcjami – umowa na 2 lata. Zamiast dopłaty za “Zieloną Energię” jest dopłata za Serwisanta Plus, ale mechanizm ten sam. Sterta papieru jest nie do przerobienia, ale z Twoim kalkulatorem powstawiałem kluczowe stawki i zobaczyłem jak bardzo mi się nowa oferta nie opłaca.

Wg Twojego kalulatora właśnie zaoszczędziłeś mi 405,30zł za rok 2019 za prąd 🙂

Baaaaaardzo dziękuję 🙂

Pozdrawiam

Oskar

Odpowiedz

Paweł Styczeń 16, 2019 o 21:24

W taki właśnie sposób Michał Szafrański sprawia, że Polacy są bardziej świadomym i choć odrobinę bogatszym społeczeństwem! Dziękujemy Ci Michale! 😀

Odpowiedz

Małgosia Styczeń 16, 2019 o 21:02

A co z opłacalnością oferty gdy cena energii w 2020 wzrosnie np. o 25%? Czy stala cena nie gwarantuje potencjalnych oszczednosci w przyszlych latach? Gdzie jest próg opłacalności?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 16, 2019 o 21:52

Hej Małgosia,

Ale ta oferta NIE OBEJMUJE gwarancji ceny. To co masz zagwarantowane to 5% upustu od obowiązującej w danym czasie stawki za kWh. Ale dodatkowe opłaty stałe i tak zżerają tę korzyść.

Jeśli cena pójdzie w górę, to Twoja cena za kWh też pójdzie w górę z tym, że nadal będziesz mieć od niej 5% upustu.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Strusiek Styczeń 17, 2019 o 20:23

Inna sprawa, że przy wzroście ceny te 5 % rośnie *kwotowo* więc przy odpowiednio dużym wzroście ceny kwota upustu może przewyższyć kwotę tej dodatkowej opłaty (która jest stała). Pytanie jaki to musi być wzrost np. przy średnim zużyciu na gospodarstwo domowe. Byc może wyjdą jakieś kosmiczne wartości, co do których wiadomo, że nie zostaną osiągnięte w najbliższych latach, ale trzeba by policzyc 😉

Odpowiedz

Leszek Styczeń 16, 2019 o 21:07

Cześć Michal, bardzo dziękuję za merytoryczny (jak zawsze) artykuł. Mam spory portfel mieszkań i wszystkie “obsługuje” innogy:) Jestem obecnie na wakacjach, ale już nie mogę się doczekac powrotu, by zajrzec do skrzynki:). Przy okazji, nie planujesz przypadkiem przeprowadzenia analizy zastosowania fotovoltaiki w zabudowie jednorodzinnej?
Pozdrawiam Cię serdecznie, Leszek

Odpowiedz

Grzegorz Styczeń 16, 2019 o 21:07

Miesięczne zużycie ok. 180kWh, dostaliśmy ofertę aneksu. Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem przejścia do Lumi – to jest marka PGE, więc w miarę solidna firma ;), to chyba jest finalna cegiełka ku temu. Do innogy jeszcze mnie zraża to jak ciągną kasę od miasta przy każdym remoncie, gdzie jest konieczność ingerencji w ich infrastrukturę.

Odpowiedz

Jarek Styczeń 23, 2019 o 20:56

Pewnie dużo zależy od tego na kogo akurat trafiłeś. U mnie na wilanowie tez byli przedstawiciele z Lumi, wszystko bardzo dokladnie wyjaśnili, pouczyli o 14stu dniach na odstąpienie, nawet na koniec odpytali mnie o najwazniejsze punkty umowy czy na pewno dobrze zrozumialem:) A za dwa dni mialem telefon z infolinii pge gdzie upewniali się że przedstawiciele rzetelnie to przedstawili, więc od tej strony nie mogę sie do niczego przyczepić.
Akurat kilka dni przed tym dostałem omawianą oferte od inogy i byłem mocno zdenerwowany jak sobie uswiadomilem jak to zostało przedstawione i że ostatecznie bede płacił wiecej.
Podpisalem umowę z Lumi, stawka za kwh i oplaty stale mniejsze niz w inogy i gwaracja niezmiennosci ceny (a nie upustu 5% jak w inogy) na 3 lata.

Odpowiedz

Jarek Styczeń 24, 2019 o 09:41

Przepraszam kliknąłem odpowiedz nie pod tym komentarzem. Chciałem się odnieść do tego co napisał Krzysztof: “Dodam, że firma Lumi PGE wykorzystuje ów Aneks Innology i chodzi po mieszkaniach na Woli oferując swoje usługi “niby tańsze” i aby podpisywać już w drzwiach, żadnej umowy nie pokazują “.

Odpowiedz

Anatol Styczeń 16, 2019 o 21:11

Ja co prawda mieszkam pod Warszawą i mam innego dostawcę, więc nie załapałem się na tą “super” ofertę, pomimo zużycia powyżej 7000 kWh rocznie…

Próbowałeś może przeliczać, czy w Twoim przypadku nie wyszłoby korzystnie przejście na taryfę G12w?
Wiem, że pracujesz z domu, więc “na tygodniu” zużywasz również sporo prądu, ale wydaje mi się, że dla części rodzin takie przejście może być dość opłacalne, ponieważ (tak trochę generalizując), jednak najwięcej prądu zużywamy w weekend, a dodatkowo różnica w cenie za “tanie” i “drogie” godziny jest dosyć duża.

Odpowiedz

Jacek Styczeń 16, 2019 o 21:13

Cześć Michał, dostałem od innogy w/w ofertę, dodatkowo nagabywano mnie telefonami, nie skorzystałem.
Średnie zużycie około 200kWh na miesiąc.
Dziękuję za dogłębną analizę. Twój artykuł poszedł w świat.
Dzięki że jesteś.

Odpowiedz

Lucyna Styczeń 16, 2019 o 21:22

Cześć Michał
Ja dostałam aneks. Oczywiście mam niewielkie zużycie prądu. Jeszcze zanim przeanalizowałam ofertę moją czujność wzbudziły dwa elementy:
– konieczność podpisania umowy terminowej. Takie oferty są w 90% niekorzystne choćby przez to, że traci się podstawowy argument przetargowy – “zabieram moje zabawki i idę do innej piaskownicy”
– nachylenie lansowane “eko”. Niestety w polskich warunkach prawie zawsze jest to metoda na wyciągnięcie dodatkowych pieniędzy nie dajc nic realnego wzamian. Po dokładniejsze analizie podarłam aneksy i wrzuciłam do śmieci (oczywiście do pojemnika na segregowany papier, żeby być eko).

Odpowiedz

Lucyna Styczeń 16, 2019 o 21:23

*nachalne

Odpowiedz

Monika Styczeń 16, 2019 o 21:47

A jak się ma oferta Innogy do ofert innych dostawców? Czy robił Pani kiedyś takie porównanie? Pozdrawiam:)

Odpowiedz

Michal Styczeń 16, 2019 o 21:47

Chciałbym poprzeć w wcześniejsze komentarze dotyczące opłacalności instalacji fotowoltaiki. To byłby doskonały wpis dotyczący oszczędzania, inwestowania ale również w duchu prawdziwego EKO.
Pozdrawiam serdecznie
Michał

Odpowiedz

ColumbusEnergy Styczeń 18, 2019 o 09:18

Michały, gdybyście mieli pytania co do fotowoltaiki – cen instalacji czy masy innych technicznych szczegółów, zapraszamy do kontaktu. 🙂

Odpowiedz

Michał Styczeń 16, 2019 o 21:49

Podobna “oferta” funkcjonuje od dawna w ENEA (spółka z udziałami Skarbu Państwa!)

Pewna cena prądu (nie dotyczy innych opłat) to ok. 10 zł miesięcznie. Czyli do jednego rachunku doliczają około 20 zł.

Podczas rozmowy namawiają wszystkich strasząc podwyżkami 30-50%. Jak grzecznie uznałem, że rezygnuje z podpisania takiej umowy i wybieram standardowy cennik, doradca patrzył na mnie jak na naiwniaka, który zaraz będzie płacił “najwyższą w historii podwyżkę ceny prądu”.

Jak dla mnie to ewidentnie nieczyste praktyki i do tego w spółce powiązanej kapitałowo z naszym krajem ;/

Odpowiedz

Free Styczeń 17, 2019 o 17:32

Także pracuję w spółce z większościowymi udziałami Skarbu Państwa i powiem szczerze, że nie pamiętam aby kiedykolwiek w historii było tak olbrzymie ciśnienie na generowanie jak największego dochodu i przekazywanie do SP w postaci dywidendy.

Odpowiedz

AgaSi Styczeń 23, 2019 o 09:24

z czegoś trzeba opłacić 500+

Odpowiedz

Kamil Styczeń 16, 2019 o 22:03

1570 kwh rocznie i oczywiście aneksik jest. 2 osoby, 2 pokoje, 46m2.

Odpowiedz

Mateusz Styczeń 16, 2019 o 22:13

Michał po raz kolejny pokazujesz, że jesteś MISTRZEM w swoim fachu!
Analiza i symulacje jakie wykonałeś są bardzo czytelne nawet dla gościa, który nie do końca orientuje się w temacie… takiego jak ja! 🙂
Świetna robota!

Odpowiedz

Hubert Styczeń 16, 2019 o 22:15

Dzięki za analizę.
Też mnie to zirytowało aż przeczytałem regulamin.
Poza tym z tego co się orientuje w Polsce jest obowiązek zakupu energii z OZE więc z tym też żadnego ukłonu w kierunku ekologii nie robią.

Odpowiedz

Marta Styczeń 16, 2019 o 22:19

Michal, genialny artykuł!!! Jestes perfekcyjny, skrupulatny i uczciwy do bolu, obiektywny. Niesamowity talent, cechy charakteru i pracowitość tworza z Ciebie jedna z najciekawszych osobowosci poznanych w zyciu.

Odpowiedz

Monika Styczeń 16, 2019 o 22:21

Średnio zużywamy 90-110 kwh miesięcznie, dostaliśmy aneks 🙂

Czy mogę wtrącić, że jaka to niby zielona energia, skoro przysłali aneksy w papierze pocztą?

Odpowiedz

Bet Styczeń 16, 2019 o 22:23

U mnie dostawcą jest PKP energetyka. Ostatnie zużycie 71 kWh / mc. Rachunek niecałe 50 zł. Małe mieszkanie.

Odpowiedz

Krzysztof Styczeń 16, 2019 o 22:25

Wiecie może od kogo obecnie najbardziej opłaca się kupować energię elektryczną? Innogy wydaje się dość drogie – nowe stawki na 2019 rok to 0.3819 zł / kWh i 5,23 zł/ m-c (w przypadku cyklu 12 miesięcznego).
Ktoś poleca jakiegoś innego sprzedawcę energii?

Odpowiedz

Edward Styczeń 17, 2019 o 10:25

Jak chcesz być max oszczędnym to polecam zmieniać sprzedawcę energii co ok 2 lata. Ja z RWE przerzuciłem się na Duon, na ofertę promocyjną, jak cena była już większa (normalna) przeszedłem na PGNiG, gdzie nie płaci się opłaty handlowej, jak masz również u nich gaz. Cena w PGNiG 0,378 zł netto (czynna+dystrybucja), ale główny atut to brak opłaty handlowej (oszczędność 6-7 zł/m-c)

Odpowiedz

Czaro Styczeń 16, 2019 o 22:26

3 miesiące temu zatelefonowałem do Inogy w jakiejś sprawie. Po załatwieniu jej, od razu przełączono mnie do innego konsultanta, który ponoć miał dla mnie przygotowaną nową, świetną ofertę i skoro dzwonię to przy okazji mi ją przedstawi. Koleś okazał się typowym telefonicznym sprzedawcą – wyćwiczonym w słówka “taniej”, “eko”, “będą na 100% podwyżki”, “gwarancja niezmienności ceny, która będzie niska” itp… No nie dał mi nic powiedzieć… w końcu wykrzyczałem że debilem nie jestem i nie mam zamiaru teraz (czego się domagał) potwierdzać chęci zmiany umowy i przynajmniej muszę mieć czas na przemyślenie. Umówiliśmy się że zatelefonuje następnego dnia. Nie zadzwonił… ja szybko przeliczyłem ile te cudowne rewelacje będą mnie kosztować. 8% więcej!!! W listopadzie 2018.
Miało być taniej, miało być eko, miało być cudownie. Oczywiście “umowa” na 36 miesięcy…

Wydaje się, że to dojrzała firma. Skąd pomysły na takie tanie chwyty?
Niesmak pozostał… zaufanie nadszarpnięte…

Bez sensu krok z ich strony.

Odpowiedz

Karol Styczeń 16, 2019 o 22:51

Hahaha 😀 Doskonały wpis Michał, dziękuję 🙂

Ja mam zużycie ok 1150 kWh/rok (2 osoby) i faktycznie dostałem propozycję aneksu. Nie podpisaliśmy go co prawda, bo zajrzałem do nowych stawek i mnie również wyszło, że się nie opłaca. Był to zgrubny rzut oka na finalne kwoty, ale Twój wpis na blogu skłonił mnie do dokładnego przeczytania całej tej korespondencji od Innogy. Poniżej moja obserwacja.

Otóż w samej ofercie faktycznie jest mowa o “gwarancji obniżenia ceny energii elektrycznej aż przez 3 lata o 5% w stosunku do ceny określonej w obowiązującej Taryfie dla Państwa Grupy taryfowej” na ładnym, kojącym, zielonym tle na środku strony. Jednak jak zajrzysz do treści załącznika “Regulamin Produktu Zielona Energia dla Warszawy z upustem”, to tam w par. 3 WARUNKI PRODUKTU ust. 1 p. a) jest już mowa konkretnie o cenie “energii elektrycznej czynnej” i tutaj faktycznie jest ok. 5% upustu. Twoje obliczenia również to pokazują. Czyli efekt skali – musisz zużywać tyle prądu, żeby Twoje 5% oszczędności na samej tylko energii czynnej przerosło kwotę “gwarancji pochodzenia energii” 83,88 zł, czyli musiałbyś płacić za samą tylko energię czynną ok. 83,88/0,05=1677,60 zł, żeby się to dopiero wyrównało i dopiero od tej kwoty (za samą energię czynną) zaczynasz oszczędzać. Dla taryfy G11 (aktualnie 0,3819 zł/kWh) daje to 1677,60 zł/0,3819 zł/kWh=4367 kWh rocznie, czyli prawie 4 razy tyle, co zużywam.

Godna podziwu transparentność oferty Innogy 🙂

Odpowiedz

Ewa Styczeń 16, 2019 o 23:03

Muszę przyznać, że nie czytam wnikliwie korespondencji od różnych dostawców, jeżeli nie wymagają czegoś podpisywać i odsyłać. Po przeczytaniu niniejszego artykułu przejrzałam korespondencję od Innogy, czy czegoś nie przeoczyłam. Aneksu nie otrzymałam, chociaż zużycie z mam średnio 850 kWh. Dopiero teraz porównałam stawki opłat obowiązujące od stycznia z tymi z czerwca 2018. Podwyżki nie da się pominąć.

Odpowiedz

Grażyna Styczeń 16, 2019 o 23:04

Witam.
Rachunek za 2 miesiące niewiele ponad 120zł ( jednoosobowe gospodarstwo), oczywiście dostałam tę “niesamowicie” opłacalną ofertę od Innogy. Krótkie przeliczenie …i oczywiście nie podpisałam aneksu. Natomiast, jak niektórzy powyżej, byłabym bardzo zainteresowana Twoja analizą dostępnych ofert sprzedaży prądu w Warszawie.
BARDZO serdecznie dziękuję za ten i wszystkie poprzednie Twoje artykuły, wiele mi podpowiadają.
Pozdrawiam Grażyna
ps. oczywiście poszło na fejsa.

Odpowiedz

Błażej Styczeń 16, 2019 o 23:13

Michał – kolejny świetny wpis! Zresztą wiesz, że mojego prywatnego Facebooka, że prawie dałem się w to wciągnąć. Jeszcze raz – świetna robota, dziękuję w imieniu swoim i milionów Polaków. Mam nadzieję, że w końcu Innogy podejdzie poważnie do kwestii czystej energii.

Odpowiedz

Chris Styczeń 16, 2019 o 23:19

Nieco ponad 5500kWh, brak aneksu…

Odpowiedz

Tomasz Styczeń 16, 2019 o 23:22

Zużycie roczne ok. 2900, brak propozycji aneksu

Odpowiedz

Dorota Styczeń 16, 2019 o 23:50

Michał,
dzięki za ten wpis. Ja również dostałam ofertę. Zużycie ok 2000 kW rocznie. Policzyłam na piechotę, że z aneksem będzie drożej i wyrzuciłam go do śmieci. Dzięki Tobie mam pewność, że słusznie uczyniłam 🙂 Bardzo jest przykre, jak nas oszukują :/ a przeszło mi przez myśl, że ekologia itd., ale tak jak piszesz, grzmią że taniej, a jest drożej.

Odpowiedz

Jarek Styczeń 17, 2019 o 00:23

Energa długi czas proponowała podobny mechanizm. Oferując gwarancję niezmienności ceny i pewne usługi dodatkowe typu assistance dokładali stałą opłatę handlową, specjalnie tego nie uwypuklając. Być może nie było to aż tak rażące, jak opisany tu przypadek.

Odpowiedz

Paweł Styczeń 17, 2019 o 01:40

A propo tzw. zielonej energii. Jeśli dopłacimy te 6,99 zł/miesiąc to dostaniemy zielony papier z atramentem, że zużywamy energię z OŹE i tyle (na tej samej zasadzie papier z atramentem otrzymała Galeria Mokotów). Nie ma żadnych dowodów, że popłyną przez naszą instalację elektrony pochodzące tylko i wyłącznie ze źródeł odnawialnych. W rzeczywistości popłyną głównie od elektrociepłowni Żerań i Siekierki oraz z elektrowni Bełchatów i Kozienice opalanych węglem.
Pozdrawiam,
inż. elektryk

Odpowiedz

Kamil Styczeń 17, 2019 o 09:21

A to nie jest czasem tak, że takie innogy, przez ten certyfikat, zobowiązuje się, że tyle energii, ile Ty zużyłeś, oni zakupią od producentów energii odnawialnej? Wiadomo, że sieć przesyłowa nie dzieli energii na lepszą (ze źródeł odnawialnych) i gorszą (np. z elektrowni węglowej).

Odpowiedz

Tomek J. Luty 12, 2019 o 23:06

Nie chodzi o to skąd fizycznie popłynie energia – chodzi o bilans. Sieci energetyczne są połączone, więc jeśli do klienta z zielonym papierem popłynie energia z węgla to do jakiegoś klienta bez tego zielonego papieru popłynie energia z zielonego źródła. I to jest w porządku, ale pod jednym warunkiem – że te certyfikaty będą dotyczyły tylko takiej ilości energii jaka jest pozyskana z OŹE.

PS. Z tymi elektronami do duże uproszczenie. Rzeczywista prędkość elektronów to mm/s. Prędkość fali elektromagnetycznej to już zupełnie co innego.

Odpowiedz

Daniel Styczeń 17, 2019 o 05:42

Drogi Michale,

świetne wyczucie i dobra reakcja. Proponuję iść za ciosem i złożyć zawiadomienie do UOKIK, nie wszyscy dotrą do tego posta.

Odpowiedz

Hubert Styczeń 17, 2019 o 07:19

Ja dostałem taką propozycjęod Innogy telefonicznie. Pan zachwalał zniżkę 5%, mówił o EKO ale oczywiście nie wspomniał o wyższych opłatach stałych itp. Już chciał zawierać umowę. Poprosiłem o przesłanie dokumentów na maila i umówiłem się na telefon za tydzień. Kompel dokumentów od razu dostałem na maila…i mnie po prostu zatkało jak to sobie przeliczyłem. Z -5% wyszło mi +10%. Od razu napisałem do nich maila że nie jestem zaintresowany i że zmieniam operatora…w mocniejszych słowach i że nie życzę sobie kolejnych telefonów w tej sprawie. Po kilku dniach ten pierwszy konsultant jednak zadzwonił i musiałem mu mocno dać do zrozumienia co sądzę o tej ich propozycji żeby odpuścił. Po ok. miesiącu od yej sytuacji dostałem SMSa że na moim koncie w panelu czeka do podpialsania aneks (ani slowa czego dotyczy, ani czy to jest obowiazkowe). W panelu nic nie znalazlem, wiec dzwonie na infolinię, gdzie dowiedziałem się że to chodzi właśnie o ten aneks na Zieloną Energię…Tetaz jestem w trakcie przenoszenia się do innego dostawcy. Miesiecznie zuzywam ok 150kWh.

Odpowiedz

Kamil Luty 13, 2019 o 05:59

Dostawcy nie możesz zmienić. Możesz zmienić co najwyżej sprzedawcę.

Odpowiedz

Michał Styczeń 17, 2019 o 07:38

Hej, super artykuł!
Dostałem ofertę dwa tygodnie temu. U nas zużycie to ok 1200kwh w ostatnim roku. Faktycznie na pierwszy rzut oka wydawała się zachęcająca. Coś mi się wydaje że będzie kara za naciągane klientów. Trochę przegięli.

Swoją drogą wychodzi na to że strasznie dużo prądu zużywacie. U nas, przy dwóch osobach (oboje pracujemy na 7/12 z domu, czyli 3 duże monitory i dwa mocne laptopy), 65″ tv, oglądamy sporo filmów, dużo gotujemy na płycie indukcyjnej i sporo pieczemy – wyszło nam za ostatni rok 1225kWh z odczytów. Nas plus tylko tyle że mieszkanie po remoncie więc sprzęty nowe, ale nie A+++, tylko raczej przeciętnie A/A+ i oświetlenie w większości LED. a, jeszcze oczyszczacze dwa pracują przez 6 miesięcy w roku prawie bez przerwy. Żeby zużyć 3600kWh to się chyba trzeba mocno postarać;) Chyba był tu artykuł o ograniczaniu zużycia energii, to najlepszy sposób na podwyżki 😉

Pozdrowienia i wielkie dzięki za super treści!
Zdrowia!

Odpowiedz

Krzysztof Styczeń 17, 2019 o 08:28

Michał,
od kilku lat czytam Twojego bloka. Merytoryka na 100% – za co Ci bardzo dziękuje.
Dodam, że firma Lumi PGE wykorzystuje ów Aneks Innology i chodzi po mieszkaniach na Woli oferując swoje usługi “niby tańsze” i aby podpisywać już w drzwiach, żadnej umowy nie pokazują – jak coś to zapraszają do ich strony WWW. Może warto się przyjrzeć i takim praktykom/ofertom.
Pozdrawiam
/Kris

Odpowiedz

Katarzyna Styczeń 17, 2019 o 08:33

Witaj Michale,

rozumiem Twoja bulwersacje Zielona oferta Innogy. Po przeczytaniu Twojego artykulu nasunela mi sie pewna refleksja, ze skads juz znam takie lub podobne praktyki.

Innogy wprowadza na rynek w Polsce, cos z czym zdazylam sie juz zaznajomic, i byc moze nawet przyzwyczaic w Niemczech. (Napewno nie jest to jedyny kraj w ktorym tak robia ale tu mieszkam i stad to porownanie.) Niestety czlowiek ma to do siebie, ze jest bardzo latwo uspic nasza czujnosc. Dlatego ciesze sie, ze napisales ten artykul, to dobry przyklad jak sobie radzic z takimi ofertami: “a moze uda sie zaoszczedzic”. Przypomina mi sie jak czesto prosze rodzicow, zeby na zakupy zabierali ze soba okulary i dokladnie czytali opisy i plakietki.

Niestety praktyki marketingowe sa bez skrupulow. A to ze zajmuja sie marketingiem wyspecjalizowni do tego psycholodzy pro prostu powoduje gesia skorke.

Kilka przykladow:

Loty samolotem. Zamow bilet- dostaniesz go prawie za darmo, ale juz bagaz (pomijajac fakt ze gabaryty bagazu sa co rusz zmniejszane).. oj oj… ale juz rezerwacja siedzenia w samolocie… Nie wyplacisz sie.

W markecie: Wedlina opatrzona naklejka “100% drobiu”. Ale w skladzie jest 80% miesa… hm… to znaczy, ze z tych 80% miesa w wedlinie jest 100% drobiu. A ja naiwna myslalam, ze mieso to mieso i tyle…

Trzeci przyklad: Promocja opisana w witrynie optyka tak zawile i malym druczkiem, ze nie da sie zrozumiec. Stalismy z mezem przed oknem z 20 Min (a obojgu niczego nam nie brakuje-prosze bez docinkow) i probowalam rozszyfrowac “oferte”, niestety przydaloby sie profesora matematyki oraz dobrego prawnika, zeby cokolwiek z tego zrozumiec.

Ostatni przyklad: Ostatio ogladalam konferencje TED Pani z marketingu duzej firmy produkujacej zywnosc opowiadala jak latwo jest zwiesc ludzi od przykrego widoku ferm z drobiem, ze swinkami itp. Jak latwo jest nas manipulowac… Zostawila widownie zszokowana… mnie przed komputerem tez.

Popieram zatem Twoj artykul i rowniez uwazam, ze nie powinno sie tak zwodzic ludzi.
Byc moze Innogy chcialo powiedziec, ze placi sie dodatkowo za zielony prad ale zmniejszymy o 5% cene Kwh. Niestety im to nie wyszlo.

Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna

Odpowiedz

inka Styczeń 17, 2019 o 20:12

Kasiu, podasz namiary na ten wykład na TED?

Odpowiedz

Rafał Luty 9, 2019 o 10:02

Prawdopodobnie chodzi o to przedstawienie
https://www.youtube.com/watch?v=mKTORFmMycQ

Odpowiedz

Rafał Luty 9, 2019 o 10:20

Prawdopodobnie chodzi o eTalks – The Secrets of Food Marketing do znalezienia na youtube

Odpowiedz

Inka Luty 20, 2019 o 00:28

Rafał, bardzo Ci dziękuję!

Odpowiedz

Jacek Styczeń 17, 2019 o 09:20

“4) Załączono gotowy do podpisu aneks wraz z kopertą zwrotną. Od razu widać, że innogy bardzo zależy na tym, abyśmy nie mieli żadnego problemu z jego podpisaniem i odesłaniem.”

– to wszystko na ten temat.

Mamy kapitalizm i jak jakiejś firmie baaardzo zależy abyśmy skorzystali z koooorzystnej dla nas oczywiście oferty – to od razu wiadomo że to jedna wielka ściema 🙂

Odpowiedz

Adrian Styczeń 17, 2019 o 09:30

Michał, dzięki za szczegółową analizę!!!
U mnie średnie zużycie wynosi ok 200 kWh/m-c i aneks dostałem. Ofertę przejrzałem tylko pobieżnie, ale zapaliła mi się lampka w głowie na hasło “umowa na 3 lata”. W momencie podpisywania z nimi umowy jakieś 9 miesięcy temu od razu proponowali mi umowę na 3 lata po “nieznacznie wyższych cenach” niż w przypadku umowy na 1 rok. Oczywiście po dokładnym wczytaniu się w warunki umowy nie dawałoby mi to żadnej gwarancji, że cena prądu w ciągu tych 3 lat nie wzrośnie.

Odpowiedz

Mateusz Styczeń 17, 2019 o 09:39

Branża energetyczna go nienawidzi. Jednym prostym arkuszem prześwietlił cwaniaków. ZOBACZ JAK!

😀

Odpowiedz

Wojtek Styczeń 17, 2019 o 09:51

Abstrahując już od tego czy jest to oferta lepsza czy gorsza. § 3 pkt. 2 Regulaminu produktu Zielona Energia. “Gwarancja pochodzenia Zielonej Energii” – co to właściwie oznacza? Jeśli do gniazdka wepnę cudowne urządzenie, które wykryje, że prąd pochodzi z elektrowni węglowej to mogę starać się o odszkodowanie za niezgodność z umową??? Przypomina mi się cytat “dobrowolne obciążenie się na rzecz komitetu kwotą złotych dwustu” z serialu Alternatywy 4.

Odpowiedz

Michał Styczeń 17, 2019 o 09:55

Smutna prawda jest taka, że chyba nigdy taka “promocja” nie była korzystna dla szerszego grona konsumentów. “Promocje” Enei po przeliczeniu też wychodzą bokiem.

Odpowiedz

Marcin Styczeń 17, 2019 o 10:03

Ja również po otrzymaniu takiego listu wykonałem szybką (nie tak dokładną kalkulację) i wyszło mi, że miesięcznie zaoszczędziłbym 5 zł, ale w zamian miałbym dopłacić 7 zł. Czyli miałbym płacić 2 zł więcej/mies. za bycie eko (niby nic, ale faktycznie różnica na niekorzyść). Ale to, co mnie najbardziej uderzyło, to dołączony formularz rezygnacji z aneksu. W pierwszym momencie myślałem, że to takie altimatum – albo decyduję się na promocję, albo podpisuję rezygnację – czyli muszę coś odesłać. Na dodatek, w pierwszej chwili można mieć wątpliwości, czy formularz dotyczy rezygnacji z promocji, czy może w ogóle z usług Innogy w związku z nową taryfą. Myślę, że szczególnie starsi ludzie faktycznie mogą tak to zrozumieć i poczuć się zobowiązani do skorzystania z “promocji”.

Odpowiedz

Edward Styczeń 17, 2019 o 10:12

mieszkanie w Warszawie 2 pokoje, roczne zużycie ok 1000 kWh i brak aneksu.. bo mam innego sprzedawcę: PGNiG. Nie to żebym miał jakieś korzyści z tego, ale polecam zmianę na tę firmę, cena za 1 kWh energii czynnej to 0,2435 zł ( z gwarancją ceny), ale mnie przyciągnęło zwłaszcza brak opłaty handlowej, jeśli się ma również u nich gaz (oferta PiG). Dzięki temu oszczędzam na samej opłacie handlowej 7 zł/m-c co daje rocznie 84 zł oszczędności, nie mówiąc o tańszej cenie prądu.. no i oczywiście nie przysyłają jakiś pomylonych ofert;)

Odpowiedz

sylwia Styczeń 17, 2019 o 10:43

A mnie dziwi że kogokolwiek takie działanie dziwi. Przecież to powszechna praktyka stosowana w bankach, u operatorów sieci komórkowych, umowy o internet i różne inne takie. Wyjątkiem jest że propozycja nowej korzystniejszej oferty, która faktycznie jest korzystniejsza. Już tyle razy przerabiałam te pseudokorzystniejsze umowy że teraz podchodzę do nich jak do jeża. I pierwsze czego szukam to – gdzie jest haczyk.

Odpowiedz

Dorota Styczeń 17, 2019 o 10:59

Michał,

serdecznie dziękuję za Twój doskonały post, który wiele osób ochroni przed niekorzystnymi warunkami umowy z innogy. Dzięki, że jesteś i czuwasz 🙂
My też dostaliśmy tę ofertę – zużycie roczne ok. 1250 kWh przy dwóch osobach.
Wydało mi się podejrzane samo to, że operator mnie namawia, więc wyrzuciłam ofertę do kosza.
No cóż, koszty rebrandingu z RWE na innogy i kosztowne kampanie reklamowe trzeba przerzucić na klienta…

Odpowiedz

Jacek Styczeń 17, 2019 o 11:13

Michale, mała uwaga.
Bądźmy precyzyjni. Napisałeś że “Ceny prądu systematycznie rosną”, a to niekoniecznie jest prawda. Analizując ceny energii w ostatnich latach widać wyraźnie, że od 2013 roku, kiedy średnia cena, ze wszystkimi opłatami dla typowego gospodarstwa domowego wynosiła 0,58 PLN/kWh, do roku 2018 cena w ciągu 5 lat spadła do 0,55 PLN/kWh. Głównie pod wpływem presji deflacyjnej z jaką mieliśmy do czynienia w tych latach.
Nie zamieszczam linku do artykułu (bo jestem jego autorem i nie chcę by wyglądało to na próbę promowania własnego wpisu), ale każdy, kto chce dotrze do takiej informacji samodzielnie.
Reszta w punkt!
Mieszkam na terenie ENEA, więc przyobserwuję gagatków. Na razie nie przyszła żadna nowa oferta.
Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

tomasz Styczeń 17, 2019 o 11:17

Czy mógłbyś przeanalizować dla taryfy C, czyli drobny biznes- piekarnie, hotele, warsztaty ?

Odpowiedz

Greg Styczeń 17, 2019 o 11:27

Technicznie rzecz biorąc innogy też jest pośrednikiem gdyż nie ma w Polsce żadnych źródeł wytwórczych (czyli wszystko co sprzedaje kupuje od wielkiej czwórki PGE-Enea -Energa-Tauron). I to jednym z najdroższych na rynku, głównie przez gigantyczne opłaty stałe. Moim zdaniem trzymają się na powierzchni tylko dlatego, że mają monopol na dystrybucję w Warszawie (ciekawe, czy ktoś spoza Wawy u nich kupuje energię) Działanie innych pośredników nie różni się niczym od działania innogy chyba że się wierzy w marketing i tzw “siłę” marki.

Odpowiedz

Mariusz Styczeń 17, 2019 o 11:28

B.dobry wpis, i teraz pytanie: w jaki sposób osoby płacące tą opłatę wpłyną na sposób wytwarzania energii?Odp: w żaden. Przeciez to jest tak śmieszne że aż żałosne. Możesz wpłynąć na sposób wytwarzania energii poprzez montaż fotowoltaiki na swoim dachu a nie przez nabijanie kieszeni sprytnego prezesa jakąś opłatą… i co , innogy przekaze cześć kwoty na finansowanie zielonej energii hehe. Co ma wspolnego innogy z produkcją pradu? Hmm 🙂

Odpowiedz

Krzysztof Styczeń 17, 2019 o 11:44

Jeszcze w ubiegłym roku Urząd Regulacji Energetyki udostępniał kalkulator energii elektrycznej, który pomagał podjąć lepsze decyzje przy zmianie dostawcy prądu. W kalkulatorze było bardzo wielu dostawców, zarówno tych dużych, jak i alternatywnych. Kalkulator był zbudowany podobnie do kalkulatora Michała. Dodatkowo ładnie pokazywał jak na tle aktualnej oferty wypadały inne. Zarówno te lepsze, jak i gorsze. Niestety kalkulator nie jest dziś dostępny – tzw. błąd 403.

Jest też strona maszwybor.ure.gov.pl, ale tam kalkulator wciąż w przygotowaniu. Na bałaganie skorzystać mogą właśnie takie akcje “aneksowe” jakie prezentuje Innogy.

Ps. Ja osobiście wynajmuję mieszkanie. Zużycie na poziomie 2500 kWh rocznie. Właściciel mieszkania propozycji aneksu nie otrzymał. Innogy przysłało jedynie wykaz zmian OWU i nową taryfę.

Odpowiedz

Marta Styczeń 17, 2019 o 11:44

I ja dołączam się do podziękowań, Michał. Bardzo pouczający wpis!

Jestem z okolic Poznania i ostatnio (grudzień 2018) podpisując umowę z na prąd w nowym mieszkaniu odkryłam całkiem korzystną ofertę tutejszego dystrybutora – ENEA, dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Nie było łatwo ją znaleźć i dodatkowo skorzystać z niej można tylko w Punkcie Obsługi Klienta (nie da się korespondencyjnie), ale warto. Dzięki temu opłata handlowa wynosi 0 zł (przy innych ofertach jest to kilkanaście do kilkudziesięciu zł/mc) i cena prądu jest delikatnie (jakieś setne części grosza) niższa.

Odpowiedz

Lopez Styczeń 17, 2019 o 11:57

Ja również w Gdańsku zostałem w ten sposób nabrany. Poszedłem do punktu obsługi klienta aby podpisać nową umowę. Pani od razu przedstawiła mi “super ofertę” “gwarancja stałej ceny prądu przez 5 lat”.
Wiedziałem że ta niby oszczędność będzie malutka bo w cenie prądu jest tak wiele składowych że kilka groszy mniej tylko na samym prądzie nic nie zmieni ale… pani nie przedstawiła żadnego cennika i nic nie powiedziała o dodatkowej opłacie 15 zł miesięcznie o której dowiedziałem się dopiero z pierwszego rachunku czyli po terminie gdy mogłem zrezygnować bezkosztowo.

Oczywiście sytuacja jest identyczna jak opisana przez Ciebie, tylko przy bardzo wysokim zużyciu zniweluje się ta opłata. W innym przypadku płacisz zawsze więcej.

Reasumując: ja obiecuję na umowie że nie zrezygnuję z nich przez 5 lat, w zamian dostaję “zamrożoną” cenę samego prądu i jeszcze dodatkowo ja płacę im 15 zł miesięcznie tylko za co?
Mało tego, rezygnacja z tej świetnej oferty to 50 zł za każdy pozostający miesiąc do końca umowy…
Za to że zrezygnujesz z nie korzystnej oferty miałbyś jeszcze zapłacić!

W Gdańsku było o tym głośno ale chyba za wiele ich to nie nauczyło bo niedawno byłem znowu w podobnym punkcie podpisać inną umowę i od razu zaznaczyłem że chce podstawową taryfę bez żadnych kombinacji i ku mojemu zaskoczeniu po chwili dostałem do podpisu umowę na której była jakaś dodatkowa opłata 17 zł co miesiąc.. i kary za jej zerwanie.
Na pytanie co to takiego pani się zmieszała i szybko dała mi zwykłą umowę.

Także to naciąganie ludzi staje się powoli standardem widzę.

Odpowiedz

Adam Styczeń 17, 2019 o 12:15

Michał brawo za trzeźwość umysłu. Z tego co piszesz to są podstawy do zawiadomienia UOKiK o stosowaniu przez dostawcę prądu nieuczciwych praktyk, wprowadzających konsumentów w błąd.

Odpowiedz

Anna Styczeń 17, 2019 o 12:44

Otrzymaliśmy propozycję, skorzystaliśmy z niej, nie mam teraz informacji odnośnie naszego zużycia, ale ja nadal nie potrafię tej oferty jednoznacznie negatywnie zinterpretować: jedno to jest kłamstwo odnośnie ostatecznego mojego kosztu, ale drugie to dorzucenie się do OZE. Wiem, że w Niemczech każdy rachunek za energię składa się z 2 elementów: opłaty za zużycie i składki na OZE. Moje myślenie poszło w tę stronę, dlatego z mężem przyjęliśmy ofertę. Fakt – nie mam pewności, że moje dodatkowe pieniądze faktycznie na ten cel pójdą, bo skoro w ofercie było miejsce na jedno kłamstwo, to może tam się znaleźć ich kilka. No, ale, jaka alternatywa, jeśli ktoś mieszka w bloku i faktycznie chciałby współtworzyć ruch budowy OZE w PL?

Odpowiedz

Tarciu Styczeń 17, 2019 o 20:41

Anno, dokładnie z tego samego powodu co Ty wybrałem tę ofertę.
Chętnie dopłacę kilka złotych miesięcznie za zwiększenie popytu na OZE. Natomiast faktycznie szkoda, że Innogy nie powiedziało jasno – “dopłacisz trochę więcej, ale za to zrobisz coś pozytywnego dla ochrony klimatu”, tylko udaje, że to się opłaca nawet gdy ktoś myśli czysto samolubnie o swoim portfelu tu i teraz. No niestety, dla myślących w ten sposób ciągle w Polsce najtaniej jest palić węgiel (w końcu wszyscy mu do tego dopłacamy z podatków i wszyscy płacimy za generowane koszty zewnętrzne).

Odpowiedz

Rozbawiony Styczeń 20, 2019 o 14:56

Tak, próbowali zrobić ludzi w bambuko oferując zniżkę, która okazała się podwyżką, ale jeśli chodzi o OZE, to na pewno są uczciwi. Tym bardziej uczciwi, że żaden klient nie da rady sprawdzić, czy energia jest naprawdę zielona

Odpowiedz

Marcin Styczeń 17, 2019 o 13:54

Witam,

Świetna analiza! Dziękuję bardzo za ostrzeżenie – właśnie dostałem tą propozycję aneksowania umowy, ale czułem że coś tu nieładnie pachnie:) tylko nie umiałem tego przeliczyć. A teraz wiem wszystko:)

Moje miesięczne zużycie prądu to maksimum 45 kWh

W wielu komentarzach czytam że jest duże zainteresowanie rezygnacja z usług Innogy na rzecz innego dostawcy – podpisuje się pod wnioskiem zachęcającym Cię Michale do przeprowadzenia analizy opłacalności takiego przejścia w Warszawie 🙂
Osobiście zastanawiam się nad propozycja PGNiG Pakiet Prądu i Gazu, ale nie wiem czy to się opłaca…

Odpowiedz

Kasia Styczeń 17, 2019 o 20:27

O, ja też bym chętnie przeczytała, czy opłaca się zmienić dostawcę prądu w Warszawie!

Odpowiedz

Marcin Styczeń 17, 2019 o 14:34

Uff jak dobrze, że przeczytałem ten artykuł gdyż jestem jednym ze szczęśliwców którzy otrzymali propozycję 🙂

Odpowiedz

Daniel Styczeń 17, 2019 o 14:50

Cześć Michał.
Dobrze,że ktoś pisze o takich rzeczach.
Proponuję odsyłać im te koperty z karteczką >co kto tam wpisze,”pozdrowienia”,albo coś.<
Przynajmniej zapłacą za pocztę.
Ja tak zrobię,małe ale cieszy.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

keks Styczeń 17, 2019 o 14:51

Kto jeszcze korzysta z tej drogiej firmy. Juz od kilku lat korzystam z alternatywnych sprzedawcow, poprzednio Orange a teraz Plus i smiesza mnie te dyskusje, ze drozeje prad, bo ja co umowe place mniej.

Odpowiedz

ola Styczeń 17, 2019 o 14:55

aż z ciekawości sprawdzę swoje zużycie, też dostałam aneks;)

Odpowiedz

Agata Styczeń 17, 2019 o 15:09

Też dostałam (30 l -praga płd. 😉 i zorientowałam się, że przekaz nie jest jasny i że w efekcie cena będzie wyższa. Ale chcę, żebyśmy zaczęli rozwijać alternatywne źródła energii i godzę się na wyższą cenę – w imię tego. Chociaż oczywiście za taki, wprowadzjący konsumenta w błąd, przekaz powinna być kara.. oby nie dla Matki Natury <3

Odpowiedz

Xavier Styczeń 17, 2019 o 15:36

Po za ceną.
Jesteś pro ekko masz certyfikat energii “pro ekko”, a prąd płynie po tych samych przesyłach co sąsiada, który takiego certyfikatu nie ma. Ciekawi mnie jak rozdzielają taką energię. 🙂

Odpowiedz

Robert Styczeń 17, 2019 o 16:53

Witaj Michał.
Siedzę w tej branży od ponad dekady i znam Innogy jak zły omen.
Jeszcze jak byli RWE.Co mogę powiedzieć? To praktycznie niemiecki podmiot i za nic mają nasze obwarowania prawne.Nawet z nimi przez jakiś czas współpracowałem jako,że jestem brokerem energii.Efekt był taki,że zaczęli bezczelnie podbierać mi klientów twierdząc,że mają lepszą ofertę sprzedaży.To skandal,że ktoś pozwolił im na przejęcie sprzedaży energii w aglomeracji warszawskiej.Ktoś zrobił na tym niezły biznes nawiasem mówiąc.Ja pracuję na rynku biznesowym.Ale mogę podsunąć rozwiązanie?
Przepisać licznik do np.PGNiG tam podpisałem umowę bezterminową na 0,20gr/KWh netto bezterminowo ponad rok temu i po kłopocie.Pozdrawiam serdecznie i polecam się na przyszłość.

Odpowiedz

Paweł Styczeń 17, 2019 o 17:01

Ja mam 40 kWh miesięcznie. Aneks dostałem, ale przeczytałem i bez większych trudności wyszło mi z grubsza, że przepłacę, więc cały ten aneks wylądował w koszu na papier.

Odpowiedz

Krystyna Styczeń 17, 2019 o 17:24

U nas średnie zużycie miesięczne to ok 175kWh, dwoje emerytów. Dostaliśmy aneks, na szczęście nasza synowa śledzi Twój blog i nas ostrzegła 🙂 Wielkie dzięki, bo u emerytów to każda złotówka ma znaczenie.

Odpowiedz

Bogdan Styczeń 17, 2019 o 18:10

Propozycję aneksu otrzymałem już drugi raz. Raz z rachunkiem a niedawno ponownie. Zużywam bardzo mało energii i pewnie dlatego kolejna próba. A skoro jest to firma niemiecka, to zgodnie z zasadami jakimi posługują się Niemcy czyli patriotyzmem, faktycznie trzeba poszukać polskiego dostawcy.

Odpowiedz

Tomek Styczeń 17, 2019 o 18:53

U nas średnie zużycie to ok 1600kWh rocznie, pismo otrzymaliśmy. Telefon do biura Innogy i sympatyczna pani oczywiście pytała czy otrzymałem aneks i przypominała o tej świetnej ofercie, po przedstawieniu kilku podstawowych parametrów sympatyczna pani z rozbrajajaca szczerością potwierdzila,ze w moim przypadku żadnych oszczędności nie będzie ale za to będę wspieral zielona energię. Grzecznie podziękowałem.

Odpowiedz

Joanna Styczeń 17, 2019 o 19:45

Cześć,

u mnie rocznie wychodzi ok 1400 kWh. Dostałam aneks. Odłożyłam na później i cieszę się z tego, bo dzięki temu mogłam przeczytać Twój artykuł, zrobić wyliczenie i jednak nie skorzystam z oferty innogy.
Przez chwilę myślałam o tym, że może faktycznie warto wesprzeć OZE, ale w sumie nie jestem pewna czy moje pieniądze faktycznie by na to szły, więc tym bardziej uznałam, że nie ma co podpisywać tego aneksu.
Może faktycznie czas pomyśleć o zmianie dostawcy, ale zaczekam na koniec stycznia, zobaczę co Innogy zrobi z tą deklaracją rządu o braku podwyżek cen prądu.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Kasia Styczeń 17, 2019 o 20:25

Super, bardzo dziękuję za ten tekst!

Odpowiedz

Michał Styczeń 17, 2019 o 20:30

Hej!
Mieszkam w Warszawie w domu jednorodzinnym – zużycie 6777kWh – brak oferty na green energy. Mam podobnie jak Ty mieszkanie na Ursynowie, które jest wynajmowane – zużycie 931kWh – oferta jest.
Zgadza się z Twoim spostrzeżeniem!
Dzięki !

Odpowiedz

Tarciu Styczeń 17, 2019 o 20:32

Też dostałem aneks z Innogy i w poszukiwaniu informacji w necie trafiłem na ten wpis.
Michał – Twój tekst bardzo dokładnie rozpracowuje ofertę z czysto indywidualnego, czysto finansowego punktu widzenia. Zupełnie pomija aspekt środowiskowy, czyli kosztu w dłuższym terminie dla wszystkich ludzi (również dla mnie i moich dzieci), nie tylko w najbliższym czasie dla mojego portfela.
Zgadza się – Innogy ofertę przedstawia tak, jakby wszyscy na niej bezpośrednio zarabiali, a tak nie jest. Szkoda, bo powinni to jasno opisać.
Natomiast ja bardzo chętnie dopłacę 8zł miesięcznie za to, żeby ta sama ilość energii którą zużywam była przez Innogy pozyskiwana ze źródeł odnawialnych.
Moja propozycja dla Ciebie: może warto w artykule choćby zaznaczyć, że rozważasz tylko bezpośredni aspekt finansowy, a efektem wyboru tej oferty jest też ochrona klimatu i ci, dla których to ważne, mogą to też uwzględniać przy decyzji o wyborze oferty.

Odpowiedz

Tomasz Styczeń 18, 2019 o 11:25

a jak wygląda zapewnienie przez innogy tego, że prąd pochodzi w 100% z OZE?

Odpowiedz

Rozbawiony Styczeń 20, 2019 o 14:50

Jeśli firma kłamie o oszczędnościach, które parę osób jednak potrafi policzyć, to ciekawe czy mówi prawdę w temacie, którego nikt nie jest w stanie sprawdzić

Odpowiedz

Marcin Styczeń 17, 2019 o 21:22

Jak dla mnie to możesz założyć im sprawę z RODO. Jeśli nie podpisałeś zgody na profilowanie, to nie mają prawa przysłać różnych umów. Proponuję poprosić o zgody jakie wyraziłeś i jeżeli nie ma profilowania to zgłosić chęć ugody na 5kPLN.

Odpowiedz

Anna Styczeń 17, 2019 o 22:11

Dziękuję za ostrzeżenie. Dostałam aneks, podpisałam i odesłałam. Na szczęście, zdążyłam przesłać formularz odstąpienia od umowy przed upływem 14 dni. Jak widać… naiwnych nie brakuje

Odpowiedz

Rafał Styczeń 17, 2019 o 22:57

Mnie światełko „uwaga kręcą” zapala się przy zielonej energii, eko, OŹE itp. Miałbym dokładać pieniądze do nieskutecznej metody dekarbonizacji energetyki?

Odpowiedz

Paweł Styczeń 18, 2019 o 09:30

Ciekawe. Zużywam energii bardzo dużo, bo mamy ogrzewanie na prąd…i tej oferty nie otrzymaliśmy :D. Wynika z tego, że próbują zrobić w balona tylko osoby, którym się to nie opłaci.

Odpowiedz

Marek Styczeń 18, 2019 o 10:45

Michał, Jestem ekspertem energetycznym i szacunek za rzetelny artykuł. Niestety nie pierwszy raz marketing jest narzędziem “kiwania” klientów. Na Muranowie jestem przyłączony do PKP Energetyka i ceny są znacznie niższe od cen innogy. Na szczęście jest jeszcze możliwość zmiany sprzedawcy energii elektrycznej… Warto się rozejrzeć na rynku. Osobiście klientom indywidualnym mogę polecić Orange Energia z kompleksową umową i jedną fakturą.

Odpowiedz

Mati Styczeń 18, 2019 o 19:15

Orange wycofuje się z energi z tego co wiem… to nie najlepsze polecenie

Odpowiedz

Mateusz Styczeń 18, 2019 o 11:16

W ubiegłym roku podobną sytuację miałem z ofertą Tauronu. Również propozycja “promocji” oznaczała umowę z wyższą sumarycznie ceną za prąd.
Nie skorzystałem.

Odpowiedz

Jaromir Styczeń 18, 2019 o 14:41

Michał, wielkie dzięki za ten artykuł.
Ratujesz tym nas – zwykłych ludzi – bo ja serio nie wiedziałem co zrobić z tym pismem – na początku miałem “odczucie” że muszę to podpisać. Potem przyszła chwila refleksji.
Dziękuję.

Odpowiedz

Paweł Styczeń 18, 2019 o 15:02

Zużycie roczne ok.2200 kWh. Aneks oczywiście przyszedł. Poddałem go analizie. Podobne wnioski. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Monika Styczeń 18, 2019 o 16:18

Jakiś tydzień temu wrzuciłam komentarz na fb innogy pod postem z ofertą, bo przyjaciel mnie poprosił o analizę aneksu (tak to jest jak się umie czytać paragrafy). Po gruntownym przeanalizowaniu oferty i przekalkulowaniu spodziewanych korzyści, przy moim eko używaniu prądu ca 1200 kWh rocznie musiałabym „zaoszczędzić” dodatkowe 65 zł. Nie jestem sknerą i nawet mogłabym płacić za bycie ekologiczną bardziej, gdyby właśnie to mi proponowano – zapłać więcej, ale damy gwarancję, że pomożemy chronić środowisko. Ale jak ktoś mnie robi w tzw. bambuko to grosza nie dam.
Oczywiście nie było odpowiedzi i nie widzę już mojego komentarza…

Odpowiedz

Magdalena Styczeń 18, 2019 o 17:35

Oczywiście że dostałam nowy aneks . Dzięki za przystępne wytłumaczenie 😃

Odpowiedz

Beata Styczeń 18, 2019 o 23:52

My zużywamy średnio 118 kWh miesięcznie i aneks jak najbardziej dotarł.
Świetny artykuł i ogromne dzięki za czujność!
Pozdrawiam, Beata

Odpowiedz

Alek Styczeń 19, 2019 o 12:44

Bardzo słuszny tekst

Odpowiedz

Karol Styczeń 20, 2019 o 12:56

918kWh rocznie , dostałem ofertę. Grupa wiekowa 30-40.

Odpowiedz

Leszek Styczeń 20, 2019 o 13:23

2500 kWh / rok, bez aneksu.
Dzięki Michale, i własnie w takich sprawach jesteś najbardziej potrzebny 🙂
Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Tomek Styczeń 20, 2019 o 23:03

W wyliczeniach sugeruje poprawić i uwzględnić 3 kwestie, tj:
– opłata jakościowa na 2019 rok to jedynie 5% tej w roku poprzednim,
-trzeba założyć że zgodnie z ustawą z końca 2018 roku, cena energii nie wzrośnie względem tego, co odbiorca miał na czerwiec 2018, oczywiście niezaleznie
– na rok 2019 została uchwalona opłata koogeneracyjna w kwocie 1.58zl/mWh zatem finalnie będzie jeszcze drożej 😁😁

Każdy sprzedawca energii tak ostatnio działa…
A odnośnie innogy to mają spór z URE odnośnie zatwierdzania taryfy dla części sprzedażowej (cena e.e.), natomiast cześć dystrybucyjne ładnie zawsze zatwierdza 😁

Odpowiedz

Bartek Styczeń 20, 2019 o 23:23

Moje roczne zużycie prądu 2103 kWh
Średnio miesięcznie 175,25 kWh
Wzrost cen prądu 2018/2019 13,31%
“Zielona energia” vs stawki 2018 -226,05 zł
czyli płacisz więcej o 16,85%
“Zielona energia” vs stawki 2019 -47,40 zł
czyli płacisz więcej o 3,12%
Aneksu nie otrzymałem. Może to skutek awantury, którą zrobiłem po otrzymaniu propozycji aneksu “stabilny prąd”. Przedział wiekowy 30 – 40

Odpowiedz

Agnieszka Styczeń 21, 2019 o 21:49

Zużycie 3950 w ciągu ostatniego roku, aneksu brak.
Z zazdrością czytam jak niskie zużycie macie-u nas raczej zwracamy uwagę na oszczędne gospodarowanie ale kuchenka indukcyjna, piekarniku elektryczny używane często, pralka i suszarka rownież często przy dwójce maluchów chociaż wszystko raczej w klasie A+++
Da się przy opcji bez gazu aż tak obniżyć ilość zużycia?!? Jak Wy to robocie?

A jeśli chodzi o dostawców/dystrybutorow-jak zaczęłam czytać bloga na mojej liście była właśnie zmiana ale przeanalizowałam kilka ofert i wychodziły przy naszym zużyciu drożej i zostałam z innogy. Polecacie inna firmę która przy okolicach 4000 kWh byłaby opłacalna (Warszawa)?

Odpowiedz

Też Marcin Styczeń 24, 2019 o 18:22

Szanowna Pani Agnieszko

pracuję w tej branży od 8 lat. Zmiana sprzedawcy to niewielka różnica kosztach. Natomiast produkcja we własnym zakresie przy wsparciu programu “Czyste powietrze” i uldze podatkowej to już coś dosyć sensownego na dziś. Można przeanalizować.
Potrzebne jest 4000 kWh rocznie.
Zakładam, że instalacja fotowoltaiczna 5 kWp wyprodukuje rocznie 4500 kWh. Z tego od razu zużyjemy 20% czyli 900 kWh. Pozostanie nam 3600 kWh, które oddamy do sieci i odbierzemy kiedy będzie nam potrzeba pomniejszone o 20% (opłata “manipulacyjna”) czyli będziemy mieli do wykorzystania 2880 kWh. Daje nam to: 900 + 2880 = 3780 kWh. Czyli musimy dokupić 220 kWh oraz ponieść stałe opłaty jak opłata za przyznaną moc i jakieś abonamenty. Podejrzewam, że będzie to koszt roczny około 250 – 300 zł.
No ale trzeba niestety w to zainwestować. Koszt instalacji 5kWp to około 25000 zł (są tu dosyć spore rozbieżności, bo można i taniej i drożej). Od razu możemy pomniejszyć tą kwotę o 19% poprzez odliczenie tego kosztu od podstawy opodatkowania czyli zostaje 20250 zł. Przy pożyczce z wspomnianego wyżej programu z oprocentowaniem na poziomie 2% i okresie kredytowania 10 lat mamy miesięczną ratę w okolicach 175 zł. Doliczając do tego koszt prądu, który musimy dokupić z sieci oraz opłaty dodatkowe nasz miesięczny rachunek będzie oscylował w okolicach 200 – 220 zł.
Oczywiście są to bardzo pobieżne wyliczenia. I jest w nich wiele założeń. Jak wiadomo każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Natomiast chcę pokazać na Pani przykładzie (mam nadzieję, że się Pani nie pogniewa 🙂 ), że są dziś możliwości aby płacić mniej a co więcej, zabezpieczyć się na przyszłość przed podwyżkami.
Na koniec dodam tylko, że jest to możliwe wtedy, gdy mieszkamy w domu a nie apartamentowcu czy bloku.

Odpowiedz

Kamil Luty 13, 2019 o 17:11

Panie Marcinie, podstawa opodatkowania to 18% w przypadku większości obywateli.

Odpowiedz

Kamil Luty 13, 2019 o 17:08

Inwestycja w sprzęt o wysokiej klasie energetycznej zwraca się dopiero po KILKUNASTU LATACH UŻYTKOWANIA. Proszę pamiętać, na ile jest choćby gwarancja. W sieci jest pełno artykułów porównawczych z podziałami na różnego rodzaju sprzęt AGD. Jeśli chodzi o portfel, inwestycja w sprzęt klasy A+++ jest nieopłacalna względem urządzeń o niższej klasie. Jeśłi ktoś bierze pod uwagę inne przesłanki, proszę barzo 🙂

Odpowiedz

Jan Styczeń 21, 2019 o 22:42

Hej, Dziekuje bardzo za artykul. W zeszlym roku zmienialem operatora i zdziwil mnie koszt rachubku. Co ciekawe dostawca energi dla + jest Innogy. Cena pradu srednio 20% taniej. To co najbardziej lubie to to ze matematyka dziala zarowno na malych jak i ducyh liczbach.

Odpowiedz

tomek Styczeń 22, 2019 o 11:23

Na googlach mozna znaleźć porównywarki cen u poszczególnych sprzedawców. Pamiętajcie tylko, że zgodnie ustawą teoretyczniue nie powinno być wzrostu cen, więc podpisywanie teraz czegokolwiek…możę wyjść na niekorzyść 🙂

Odpowiedz

Kamil Luty 13, 2019 o 17:15

@tomek, nie można się z Tobą zgodzić. Podpisywanie teraz czegokolwiek JEŚLI ZAPEWNIA DOBRĄ/NIŻSZĄ CENĘ jest jak najbardziej na korzyść 🙂

Odpowiedz

Andrzej Styczeń 22, 2019 o 14:45

Hej,
chciałem tylko zwrócić uwagę, że kalkulator nie uwzględnia niższej akcyzy za prąd i niższej opłaty przejściowej. Ta zmiana weszła już w życie od stycznia.

Pozdrawiam,
Andrzej

Odpowiedz

Jędrzej Styczeń 23, 2019 o 06:42

Szkoda, że firmy nadal nie potrafią otwarcie i uczciwie podejść do klienta. Nie miałbym nic przeciwko, i pewnie wielu Warszawiaków też, żeby zapłacić 5-10% więcej wiedząc, że prąd za który płace powstaje bezemisyjnie (albo prawie bezemisyjnie, bo przecież cała firma innogy na pewno nie jest bezemisyjna). Zdobyli by znacznie lepszy rozgłos, gdyby uczciwie powiedzieli, że będzie drożej, ale dla dobra środowiska, a tym samym wszystkich. Sam cały czas szukam firmy, która dostarczy mi 100% zielonej energii we Wrocławiu.

Bardzo dokładna i uczciwa analiza. Pozdrawiam Michał.

Odpowiedz

AgaSi Styczeń 23, 2019 o 09:46

roczne zużycie 1031 kWh, aneksu brak …. “smuteczek” ….

Odpowiedz

Adam Styczeń 23, 2019 o 11:24

Michale, kiedy możemy się spodziewać kolejnego podcastu??🤔 Oczywiście Twoje artykuły są ciekawe i bardzo merytoryczne, ale to nie to samo co podcast😃Wiem, że jesteś tylko człowiekiem, a doba ma 24 h i różne rzeczy się zdarzają, 🤔ale może mógłbyś w zakładce podcast umieszczać posta w stylu😋 ‘Przygotowuje dla Was coś specjalnego. Proszę wybaczcie mi pewien poślizg i uzbrojcie się w cierpliwość’ albo coś w tym stylu. 😀Myślę, że większość fanów podcastu z wyrozumiałością podeszlaby do takiego komunikatu z Twojej strony i wybaczyła Cię lekkie opóźnienie 😎

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 23, 2019 o 11:30

Hej Adam,

Komunikat odnośnie bieżącej sytuacji znajdziesz tutaj:

https://jakoszczedzacpieniadze.pl/blog-wart-miliony-czyli-podsumowanie-2018

I niestety nie znam jeszcze daty nagrania kolejnego odcinka podcastu. Przepraszam.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Tomek Popowski Styczeń 23, 2019 o 17:59

Michał, w tej ofercie jest jeszcze kilka innych haczyków. Fajnie pokazałeś w wyliczeniach sposób manipulowania klientami, ale to nie wszystko. Zawodowo zajmuję się sprzedażą energii, więc postaram się dorzucić kilka merytorycznych wyjaśnień:

HACZYK 1:
Regulamin oferty mówi (§3.2.), że Innogy „kupi gwarancję pochodzenia energii wytwarzanej z odnawialnych źródeł energii (OZE)”. To wcale nie oznacza, że kupi dla Ciebie dodatkową energię pochodzącą ze źródeł odnawialnych! Kupowanie ekologicznego prądu jest tu iluzją.

Gwarancja pochodzenia to dokument potwierdzający wyprodukowanie danej ilości energii w OZE. Są one notowane na Towarowej Giełdzie Energii zupełnie niezależnie i nie kupujesz ich razem z energią. Możesz je sobie dokupić, jeżeli masz taką potrzebę. Natomiast każdy sprzedawca ma i tak obowiązek, aby co najmniej 18,5% sprzedawanej przez niego energii było wytworzone z OZE (nie mylić z gwarancją pochodzenia).

HACZYK 2:
Gwarancje pochodzenia energii w grudniu 2018 można było kupić na giełdzie za 0,51 PLN/MWh. Czyli przyjmując zużycie 380 kWh = 0,380 MWh, zakup takiej gwarancji kosztuje 0,19 PLN miesięcznie, a od Innogy kupujesz ją za 6,99 PLN. Spory narzut? I cały czas pamiętaj o HACZYKU 1, że wcale nie kupujesz zielonej energii!

HACZYK 3:
Wspominałeś już o tym w komentarzu, ale to bardzo ważne. Upust 5% liczony jest od cen znajdujących się w aktualnym cenniku. Nie ma to nic wspólnego z gwarancją ceny na 3 lata. Jeżeli ceny w cenniku wzrosną 3-krotnie, to Twoja cena też wzrośnie 3-krotnie. Tyle, ze będzie nadal niższa o 5% niż w aktualnym cenniku. Upust procentowy nigdy nie chroni przed wzrostem cen.

TAK JEST W INNOGY. A CO Z INNYMI SPRZEDAWCAMI?:
Jeżeli kupujesz energię od innego sprzedawcy niż Innogy, możesz spać spokojnie. Innogy to jedyny duży sprzedawca, który może stosować dowolne ceny dla gospodarstw domowych. A to dlatego, że został zwolniony z konieczności zatwierdzania cenników przed Urzędem Regulacji Energetyki (URE) (spór pomiędzy, RWE (RWE = Innogy) i URE w latach 2007-2011 rozstrzygnięty przez Sąd Najwyższy za korzyść RWE). Pozostali sprzedawcy muszą zatwierdzać cenniki przed URE, a obecnie żadne wzrosty nie są akceptowane z powodów politycznych.

OBIETNICE RZĄDU – CZY UCHRONIĄ NAS PRZED PODWYŻKAMI?
Tu niestety nic konkretnego nie wiadomo. Nie jest nawet pewne, że rachunki za prąd nie wzrosną. Część ustawy na pewno wejdzie w życie, czyli zmniejszenie akcyzy (o 15 PLN/MWh) i opłaty przejściowej (o 6,17 PLN/miesiąc dla taryf G), ale to nie rozwiązuje problemu.

Ustawa pokazuje, że politycy znacznie szybciej mówią, niż myślą. Została napisana w ekspresowym tempie, a teraz pracownicy ministerstwa głowią się, jak to w ogóle wprowadzić. Dlatego teraz, niestety dopiero po uchwaleniu ustawy, są prowadzone konsultacje z przedstawicielami branży. Najprawdopodobniej wyjdzie nowelizacja przepisów i wtedy będzie można je analizować, ale to temat na oddzielny wpis.

Sorry, za taki długi komentarz, ale sporo tego było 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Marta Styczeń 24, 2019 o 22:55

Genialnie to podsumowałes!!!

Odpowiedz

Piotrek Marzec 16, 2019 o 16:35

o, już ktoś poruszył ten temat, dzięki Tomek!

Drogi Autorze, nie jestem adwokatem Innogy, ale wpis zawiera przekłamania, które Tomek zaczął rozjaśniać. Jeżeli jestem adwokatem to OZE 🙂

od strony pracownika OZE kilka uszczegółowień:
– ŚWIADECTWO pochodzenia jest prawem majątkowym, którego obrót odbywa się na TGE (index PMOZE na RPM). co do tego instrumentu wytwórcy i operatorzy mają obowiązek umarzania 18.5%
– GWARANCJA pochodzenia (Guarantee of Origin, GoO) jest zupełnie innym instrumentem, zdefiniowanym w Art.120 uOZE. kompletnie dobrowolnym instrumentem, nie będącym prawem majątkowym, z datą ważności, ale możliwym do handlu w ramach UE. Gwarancje wydaje się wytwórcy odnawialnej energii, na wniosek. Wytwórca OZE może te Gwarancje sprzedać dystrybutorowi energii, a albo bezpośrednio odbiorcy krańcowemu, gdzie GoO kończy żywot.

wszystko prawda, żeby czytać uważnie i wgryzać się w ustawy, więc bądźmy dociekliwi 🙂 niestety ustawodawca nie ułatwia życia wprowadzając dwa odrębne pojęcia o tak podobnych nazwach.

kontynuując haczyk nr 1, istotnie nie jest możliwe wyśledzenia pochodzenia tej konkretnej kWh którą zużywasz w domu podłączonym do sieci dystrybucyjnej, jest to technicznie niemożliwe. Nawet, jeżeli nie życzysz sobie śladu zielonej energii w gniazdku, nie masz żadnej szansy na taką pewność. ale kupowania “zielonej” energii nie nazwałbym fikcją, chociaż można to robić tylko post factum i “per saldo”. na rynku może być tylko tyle MWh GoO ile zielonych MWh zostało wyprodukowanych. jeżeli chcesz mieć pewność, że wspierasz OZE, i twoje zużycie energii zostało pokryte wyłącznie z OZE – GoO są dla Ciebie. jeżeli kiedyś widziałeś hasła w stylu “google zasilane wyłącznie zieloną energią” znaczy to tyle, że “google kupiło GoO na całe swoje zużycie energii”

stąd mój komentarz do wymienionego haczyka 1 (jeszcze raz, dzięki że podniosłeś!) i do autora: nieprawdą jest jakoby “gwarancja pochodzenia Zielonej Energii” była dodatkową, comiesięczną opłatą wprowadzoną przez Innogy. to 6.99 to opłata za dostarczenie osobnego produktu (GoO), który Innogy też musiał nabyć (albo zawnioskować z jednej ze swoich farm wiatrowych). jako odbiorca krańcowy możesz wesprzeć OZE i nabywać GoO, albo nie. czy cena jest uczciwa, czy nie to inna rzecz.
czy jest niefajne, że wysyłają starczym ludziom aneks do podpisania – oczywiście że tak, ale to inny temat.

Ad. haczyk 2 – pewnie masz rację co do narzutu. ale – patrz wyżej – mówienie że “wcale nie kupujesz zielonej energii” jest moim zdaniem niewłaściwe. bo ani prawnie, ani technicznie nie ma innej możliwości (poza wyspą energetyczna) na zapewnienie o kupowaniu energii z OZE

Ad. haczyk 3 – tutaj bardziej ogólny komentarz. mam nadzieję, że na dłuższą metę się mylę, ale w obecnym stanie rzeczy wzrost cen energii w Polsce jest absolutnie nieuchronny. stoi za tym kilka przyczyn, przestarzała flota wytwórcza, dominacja węgla w miksie energetycznym, abstrakcyjna struktura zatrudnienia w górnictwie, opłaty przejściowe (podobno na modernizacje kopalń), przestarzała sieć transmisyjna generująca wysokie straty energii, wiecznie nierealizowalne inwestycje (Ostrołęka C, EJ1) a na koniec dojdą transfery statystyczne wynikające z niewypełnienia celu 2020 (rząd poinformował w końcu UE że Polska nie wypełni zobowiązań, używając dokumentu z klauzulą “niejawny”). co na to inni dostawcy? mieliśmy otwarcie rynku energii na małych sprzedawców energii i mieliśmy już pierwsze plajty. w takich warunkach – jako odbiorca krańcowy – unikałbym jak ognia ofert ze stałą, obecnie niską ceną energii. żeby nie zostać bez prądu.

czy rząd zakaże podwyżek cen prądu? globalnie patrzę na to jako na ryzyko raczej niż szansę. wprowadzone zostały :
– obniżenie akcyzy (czyli zmniejszenie opodatkowania)
– obniżenie opłaty przejściowej (czyli obcięcie opłaty kierowanej na modernizację górnictwa i sektora energetycznego, odłożenie niezbędnych inwestycji na nieodmienne później)
ale też
– bezpośredni zwrot utraconego przychodu dla spółek obrotu ( osobiście nie wiem jak wygląda tutaj sprawa notyfikacji pomocy publicznej w UE, ani jak to ma poprawić sytuację odbiorców krańcowych)
– inwestycje “prośrodowiskowe”
nic z tego nie wpłynie na ceny energii w hurcie. ani nie pozwoli na obniżenie tych cen w przyszłości. ale nie jest to okazja sprytnie wykorzystywana przez innogy do podwyższenia cen (ad. haczyk 1)

Odpowiedz

Joanna Styczeń 24, 2019 o 14:53

Moi Drodzy, należy pamiętać, że Ustawa z 28.12.2018 r. dotyczy spółek energetycznych państwowych, czyli Enei, Taurona, Energi i PGE. innogy już dawno jest firmą prywatną i marżę może sobie narzucać dowolną.
A co do samej oferty – w każdym produkcie oferowanym przez firmy energetyczne jest opłata handlowa – i jak firmom się to opłaca, bo mogą pewne rzeczy poodciągać, tak osobom indywidualnym zwyczajnie nie. Nie rozumiem z czego wyszła na afera, wystarczy tylko czytać ze zrozumieniem umowy jakie się podpisuje.

Odpowiedz

Tomek Popowski Styczeń 24, 2019 o 21:06

Joanno,

Napisałaś: “Moi Drodzy, należy pamiętać, że Ustawa z 28.12.2018 r. dotyczy spółek energetycznych państwowych, czyli Enei, Taurona, Energi i PGE”.

Idealnie pasuje jako komentarz Twoje ostatnie zdanie: “…wystarczy tylko czytać ze zrozumieniem umowy…”. Podobnie z ustawami, dobrze by było je czytać ze zrozumieniem 😉 Otóż ustawa dotyczy wszystkich przedsiębiorstw energetycznych niezależnie od struktury właścicielskiej.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marta Styczeń 24, 2019 o 23:02

Tomek, nie kazdy ma elokwencję Michała czy innych osób z tego bloga, aby zrozumiec kazdy kruczek. Wiele tych umów trafia do emerytów, ludzi którzy nie maja czasu na rozkminę umowy, albo po prostu sa uczciwi, nieuwazni, naiwni. Cala ta historia innogy to żerowanie na niedopatrzeniu i wprowadzaniu w blad plus manipulacja słowami.
Ja nie podpisalam, bo nawet mi sie nie chcialo czytac sterty jakichs kartek, ale wiele osob sie nabralo.

Odpowiedz

Tomek Popowski Styczeń 27, 2019 o 12:59

Marta,

Chyba niezbyt jasno napisałem, bo źle mnie zrozumiałaś.

To była odpowiedź do Joanny. Napisała, żeby czytać ze zrozumieniem umowy, a sama nie przeczytała ze zrozumieniem ustawy, na temat której się wypowiada…

Ja akurat rozumiem, że większość osób nie jest w stanie zrozumieć umów związanych z prądem, bo napisane bardzo skomplikowanym językiem. Do tego niewiele osób ma czas i ochotę się w nie zagłębiać. Dlatego przed podpisaniem takiej umowy, najlepiej konsultować ją z kimś, kto się na tym zna.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marta Styczeń 28, 2019 o 21:09

Masz rację. Nieuwaznie przeczytalam Twoja wypowiedź 🙂 pozdrawiam

Odpowiedz

Rafał Styczeń 26, 2019 o 08:15

Zużycie 3800, otrzymałem nowy cennik bez aneksu. Dzięki za wpis.

Odpowiedz

Michał Styczeń 27, 2019 o 12:46

Takie artykuły powinny docierać do szerszego grona odbiorców. Wielu starszych ludzi zapłaci za tą pseudo zieloną energię wyższe rachunki.

Odpowiedz

Anna Styczeń 29, 2019 o 13:12

Hej Michał, dziękuje za ten wpis. Dostałam aneks i dzięki Tobie go podarłam. Wiek – 33 lata.

Odpowiedz

Waldemar Styczeń 29, 2019 o 21:35

O niezle, niezle!! Szukalem wlasnie informacji na ten temat, bo sam otrzymalem taka ‘wspaniala propozycje’. Dobrze, ze trafilem tutaj i dzieki Twojej analizie – widac czarno na bialym, ze to sie po prostu nie oplaca!
Dziekuje i pozdrawiam.

Odpowiedz

Tomek Styczeń 31, 2019 o 14:54

Ja też dostałem taki aneks, tylko że jest tam informacja, że mam prawo od jego odstąpienia w ciągu 14 dni od daty otrzymania. Obawiam się, że termin już upłynął, czyli – według Innogy – niejako automatycznie, na odległość podpisałem aneks.
Czy takie praktyki są dozwolone? Wysyłać klientowi informację o zmianie warunków w postaci aneksu z informacją, że ma tylko 14 dni na odstąpienie?
Czy wiecie, czy jest jakiś paragraf zakazujący takich praktyk? Bo teraz Innogy oczywiście będzie mi przesyłało już rachunki zgodne z “zawartą przez obie strony umową w postaci aneksu”. Bezczelność! Co radzicie? Zgłosić to do UOKiK? Czy jeszcze gdzie indziej?

Odpowiedz

Joanna Luty 7, 2019 o 13:06

Wybieram się do UOKiKu zeby sie z tego wyplątać. … 🙁

Odpowiedz

Konrad Marzec 9, 2019 o 20:15

Czy udało się Pani coś zdziałać po wizycie w UOKiK?

Odpowiedz

Kamil Luty 14, 2019 o 17:37

@Tomek, jeśli nie podpisałeś i nie odesłałeś aneksu, to nie wchodzi on sam z siebie w życie. Termin 14 dni na odstąpienie od umowy liczy się w przypadku podpisania i odesłania aneksu.

Odpowiedz

Jozef Styczeń 31, 2019 o 15:14

Roczne zużycie rzędu 600 kWh (nie mieszkam na stałe w PL), kategoria wiekowa 40+. Ofertę dostałem, prawie podpisałem. Ufff.

Odpowiedz

Robert Luty 8, 2019 o 19:02

Witam, dla równowagi pozytywna ocena z mojej strony. Moje zużycie roczne to 9100KWh i wzrośnie ze względu na nowo nabyte auto elektryczne. Otrzymałem telefon z Innogy, gdzie wszystko zostało rzetelnie przedstawione. Wspólnie przeliczyliśmy, nie zostały ukryte żadne opłaty ani okres “uwięzenia” na 36 miesięcy.
Mam dodatkowe zabezpieczenie jeśli cena drastycznie skoczy w postaci tej 5% zniżki (oczywiście nie chodzi mi o gwarantowaną cenę, takiej nie ma w aneksie).

Bądźmy po prostu świadomi i pytajmy zanim cokolwiek podpiszemy.

Michale, podziwiam Twoją misję już od długiego czasu. Brawo.

Odpowiedz

Patryk Luty 11, 2019 o 13:13

Witam, dlaczego nie ma nowych wpisów?

Odpowiedz

Obiektywny Luty 11, 2019 o 17:39

Wczoraj przyszedł do mnie facet z aneksem zielonej energii i straszył nie tylko wzrostem cen jak tego nie podpiszę ale też, że zostanie mi odcięta energia elektryczna! Co za bezczelność! Nie dałem się wrobić a mam niskie zużycie więc miałbym drożej…

Odpowiedz

Staszek Luty 14, 2019 o 11:29

Dziękuję Panie Michale za wyczerpujace i pomocne info właśnie przed chwilą o moje dźwi obiła się dwujaka akwizytorów z tą ofertą 🙂

Odpowiedz

Agness34 Luty 15, 2019 o 15:05

Hej 🙂

Ciekawy artykuł, duże brawa za przygotowanie i agregację wszystkich danych. Do tego forma ich przedstawienia – wow!
Mam pytanie odnośnie urządzeń do monitorowania zużycia prądu: czy to jest opłacalne? Kolega w prawdzie ma i sobie chwali ale chciałam spytać o opinię eksperta. Czy takie cuda na prawdę działają i pomagają w oszczędzaniu?

Odpowiedz

Tomek Luty 18, 2019 o 14:02

Michale, może warto przyjrzeć się też firmie Foton Technik (grupa Innogy). Oferują kredyt na 10% ukrywany pod nazwą “abonament”…

Odpowiedz

Maciek Marzec 1, 2019 o 15:50

Niestety tego typu praktyki są u nas standardem. Dzisiaj szczegółowe wczytywanie się w zapisy umów i liczenie ‘oszczędności’ na kalkulatorze pozostają jedynym zabezpieczeniem. Pytanie czy to jest naprawde tak duży problem – dla oszczednosci rzedu 5zl miesiecznie to chyba wogole szkoda mowic o jakiejkolwiek zmianie? No chyba, że ktoś z was jakoś inaczej sobie z tym radzi i zyskuje wiec? Jakie jest idealne rozwiązanie aby mieć pewność, że się nie przepłaca?

Odpowiedz

Eryk Luty 21, 2019 o 07:43

Energia z odnawialnych źródeł energii (jeśli faktycznie jest z nich dostarczona a nie jest to oszustwo) jest tańsza od energii pochodzącej ze spalania węgla. Na rachunku kwota będzie mniejsza, ale nie uwzględnia ona czynników środowiskowych i zdrowotnych. Miliony ludzi na świecie umiera przedwcześnie w związku ze spalaniem paliw kopalnych. Tego nie uwzględnia się w kosztach brudnej energii.

Odpowiedz

Leszek Marzec 5, 2019 o 16:37

Coś jest na rzeczy. Firma przysłała propozycję “zielonej energii” dla mojej nieboszczki matki, mimo że została powiadomiona o jej śmierci, a konto przepisałem na siebie. Dla mnie natomiast, na ten sam adres, ta propozycja już nie przyszła. Widać jestem za młody.

Odpowiedz

Konrad Marzec 9, 2019 o 20:12

Niestety dałem się nabrać 🙁 czy jest jakaś możliwość odstąpienia od tej pseudo zielonej energii bez kary umownej? 🙁

Odpowiedz

Michal Marzec 10, 2019 o 11:43

Średnie zużycie ok 3500kWh rocznie, 35 lat. List tylko o nowych taryfach i niższych cenach – brawo innogy… zgłoszenie do Lumi juz poszło.

Odpowiedz

Tomasz Marzec 10, 2019 o 15:20

Przykre jest to, że zakłady energetyczne i pośrednicy przy różnych okazjach próbują zrzucać winę za podwyżki na zieloną energię. Tym czasem są one spowodowane głównie 7-krotnym wzrostem cen praw do emisji CO2. Wiatraki wg. Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej obniżają hurtowe ceny energii (każdy 1 GW o 21 zł/MWh). Kiedyś do każdej kWh doliczana była opłata na wsparcie OZE, ale że rząd na prawie 3 lata zablokował branżę, OZE nie było z tych środków wspierane i ta opłata obecnie wynosi zero.
Dziś mamy powolny powrót do Zielonej Energii i aby oszczędzać warto instalować własne wiatraki i fotowoltaikę, a żeby niwelować skutki nieuniknionych podwyżek – inwestować w przemysłowe elektrownie wiatrowe.

Odpowiedz

Michał Marzec 14, 2019 o 22:32

Mam umowę z innogy na czas nieokreślony, nigdy nie podpisywałem żadnych promocyjnych aneksów. Zerknąłem do formularza przygotowanego przez Michała i część stawek mam innych (niższych). Podstawiłem i wyszło mi, że rachunki płacę takie same jak bym przeszedł do Lumi. Więc chyba jednak nie dla każdego oszczedności.

Odpowiedz

Iwona Marzec 19, 2019 o 08:26

Ja dostałam nową umowę od Innogy tylko w jednej miejscówce, gdzie jest zużycie ok. 3000kWh rocznie; mieszkaniem o średnim zużyciu ok. 1200kWh Innogy się nie zainteresowało. Stawki mam takie jak w arkuszu Michała.

Odpowiedz

Agnieszka Kwiecień 3, 2019 o 12:37

NAJMOCNIEJ JAK SIE DA ODRADZAM FIRME INNOGY! Poza tym ze akcje typu zielona energia to sciema,to w umowach jest mnostwo kruczkow. Mi bez zadnego uprzedzenia ani przypomnienia o zalacie, odcieli prad po 3miesiacach zaleglych rachunkow (o wysokosci niecale 400zl).wznowienie dostawy zajelo im 2dni

Odpowiedz

Natalia Kwiecień 12, 2019 o 10:11

Dzięki za ten artykuł! W bloku, w ktorym mieszkamy większość sąsiadów zmieniła taryfę. My nie zamierzamy, a po „zielonej energii” pozostała nam sterta papierów od Innogy do wyrzucenia…

Odpowiedz

dorota Maj 8, 2019 o 11:02

Ciekawy artykuł. Jestem po przeprowadzce i niestety w umowie na dostawę energii produkt “Zielona Energia..” został wpisany w umowę “domyślnie”. Gdybym trafiła na ten artykuł wcześniej na pewno postąpiłabym inaczej…

Odpowiedz

Dekar Maj 14, 2019 o 15:05

Nie miałem żadnych wątpliwości podpisując tę umowę z innogy. Nie rozumiem tego bicia piany nad każdą złotówką i “odkrywczych” analiz na poziomie piątej klasy podstawówki. W całej akcji nie chodzi o oszczędność czy dopłatę kilku złotych, ale o zieloną energię i ochronę środowiska. Niemcy nie mają problemu z płaceniem ponad 2× więcej za prąd, wiedząc że jest to koszt transformacji energetyki w stronę OZE (Energiewende) – notabene tamtejszy przemysł ma tańszą energię od polskiego. Wspieram zieloną energetykę i jestem gotów dopłacić, jeśli trzeba, te parę złotych.

Odpowiedz

Olga Maj 29, 2019 o 11:12

Witam. Nam innogy zaliczyli kare umowna w wysokości 21600zl za przepisanie licznika na męża. Byliśmy o krok od zapłacenia , tylko prowadziliśmy się prawnika czy mógłby wynegocjować spłatę w ratach…..i co się okazało? że umowę jest źle skonstruowana i nie ma czegoś takiego jak kara umowa w świadczeniach pieniężnych…innogy odpisalo, że chętnie umorza nam kare. A co by było gdybyśmy zapłacili? pewnie chętnie Przyjeliby 21600…przestrzegam przed ta firma!

Odpowiedz

Sandra Czerwiec 5, 2019 o 20:08

Żadna nowość. Taki zabieg funkcjonuje już od wielu lat u sprzedawców energii. każda oferta inna niż taryfowa, zawiera dodatkowe płatny abonament, którego ‘stardardowo’ w tatyfacj G nie ma.
Za samą energię klient zapłaci mniej i 5% ale dodatkowo do jego rachunku będzie doliczona dodatkowa opłata abonamentowych.

Odpowiedz

Łukasz Czerwiec 26, 2019 o 14:34

Ja nic nie podpisywałem, a podniesiony rachunek za prąd mam o co najmniej 25%, od maja b.r., w Warszawie, innogy.
Co prawda tam oni piszą za dystrybucję, ale co mnie to obchodzi? Cena rachunku za prąd poszła w górę i to drastycznie

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: