Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 119: Jak odnaleźć swoją pasję i wykonywać pracę, którą naprawdę się kocha

przez Michał Szafrański dodano 11 kwietnia 2018 · 55 komentarzy

Play

FB-Jak-odnalezc-swoja-pasje

Niektórzy nie wiedzą, co tak naprawdę jest ich pasją. Dopóki jej nie odnajdą to trudno mówić o tym, jak uczynić z niej naszą pracę i na niej zarabiać.

Ten odcinek miał mieć zupełnie inny temat. Początkowo chciałem opowiedzieć o tym, jak przygotować się i dobrze przeprowadzić odejście z etatu i przejście do własnej firmy. Uświadomiłem sobie jednak, że sporo osób ma problem z wcześniejszym krokiem, czyli uświadomieniem sobie, jaka jest tak naprawdę ich praca marzeń, co chcieliby robić i co tak naprawdę jest ich pasją.

Wydaje mi się, że ja już ten etap mam za sobą, a ze względu na to, że zajął mi wyjątkowo dużo czasu, to próbuję dzisiaj dać kilka podpowiedzi tym osobom, które nadal szukają swojej pasji.

Jeśli więc nadal szukasz odpowiedzi na pytanie “co jest moją pasją?”, “jak odnaleźć pasję?” i myślisz o tym, aby w przyszłości wykonywać pracę, którą kochasz, to serdecznie zaprasza do wysłuchania dzisiejszych 10 wskazówek. 🙂

Jak szukać swojej pasji – podcast w formie audio i wideo

Możesz posłuchać podcastu, przeczytać transkrypt na końcu wpisu lub posłuchać zapis na YouTube.

Oglądając wideo zasubskrybuj proszę kanał na YouTube oraz kliknij symbol dzwoneczka. Dzięki temu będziesz otrzymasz powiadomienie, gdy opublikuję nowy film.

Transkrypt, czyli podcast do czytania

Transkrypt podcastu dostępny jest w dwóch formatach: PDF do pobrania i wersja tekstowa do czytania na blogu (po rozwinięciu).

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

W tym odcinku usłyszysz:

  • Co jest kluczem do znalezienia pracy, którą się kocha?
  • Czy naprawdę 9 na 10 biznesów upada?
  • Dlaczego warto czytać inspirujące książki?
  • O stopniowym identyfikowaniu własnych wartości.
  • O poszukiwaniu swoich supermocy.
  • Dlaczego warto znać swoje mocne strony?
  • Co to jest indywidualna definicja sukcesu?
  • Dlaczego tak ważne jest, aby otaczać się ludźmi z pasją?
  • Jak znaleźć osoby, które są do nas podobne?
  • Dlaczego odpoczynek od pracy jest ważny?
  • O roli zdobywania wiedzy i doświadczenia.
  • O zatracaniu się podczas pracy.
  • Dlaczego warto zapytać bliskich znajomych o swoje mocne strony?
  • Dlaczego dobrze jest zrobić w swoim życiu coś co wydaję nam się niemożliwe?
  • O mojej nowej książce.

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) 🙂

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem w poprzednich odcinkach podcastu. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy 🙂

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! 🙂

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 55 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

RT Kwiecień 11, 2018 o 21:46

Dobrze, że napisałeś o tym, co powinno być początkiem naszych decyzji w temacie robienia czegoś w życiu, co powinniśmy uznać za najważniejsze.
Często gubimy się w kwestiach bycia najlepszymi w czymś, czego tak naprawdę nie chcemy. I często gorzko to wspominamy z perspektywy czasu. A on płynie…
Czasami faktycznie przydaje się “jakaś przerwa w życiorysie” aby stanąć z boku i popatrzeć, jak obcy przechodzień na to co robię.
Dzięki za pomoc w uporządkowaniu myśli na temat sensu mojej bezsensownej pracy na etacie…
Na prawdę nie lubisz podróżować ?

Odpowiedz

Marcel Kwiecień 11, 2018 o 22:26

Jak znaleźć pasję? O tym można książkę napisać lub chociaż nagrać podcast 😉
Z mojego doświadczenia zebrałem kilka takich punktów jak na przykład:
– częściej mówić “tak” – po prostu nie bać się działać, próbować, eksperymentować, szukać, jeździć. Im więcej doświadczeń tym lepiej
– rozwijać swoje mocne strony – ale to już Michał fajnie wyjaśnił
– nie iść za tłumem i nie dać się zaszufladkować – warto pielęgnować swój indywidualizm
– ciężko pracować – z leżenia na kanapie jeszcze nikt nie spełnił się w życiu 🙂
– dawać dużo od siebie, ale nie oczekiwać niczego od innych – dzięki temu będziemy czuć spełnienie z tego co zrobimy oraz nie będziemy rozczarowani postawą innych osób

Super odcinek i super temat, skłaniający do zastanowienia się nad sobą.

Odpowiedz

Maksymilian Kwiecień 11, 2018 o 22:48

Kiedyś słyszałem o tak zwanym 5p i tam właśnie autor wymienia w jednym satysfakcję zrobienia czynności jakby za darmo. W sensie motywacyjnym.

Odpowiedz

Medytacja, moja pasja :) Kwiecień 11, 2018 o 23:43

Ja moją pasję odkryłem na warsztatach Antykariery z Rick’iem Jarow… może trochę alternatywny sposób na znalezienie tego, co się lubi robić… ale myślę, że ważne, żeby osiągnąć Cel, a jak coś nie działa, to trzeba zrobić coś innego 😉
Największa przeszkoda na zarabianiu na pasji, to wg mnie “Lęk przed porażką” (albo Sukcesem) – po 12 latach przygotowywania się do “debiutu” zrozumiałem, że nigdy nie będzie właściwego czasu na początek i najlepszy czas, to ten, który jest teraz… Za 10 lat i tak będziesz zażenowany, albo zażenowana tym, co poczynisz teraz (albo nie), ale na tym właśnie polega “rozwój”.
Sukcesów, Pawel
a, i jeszcze dodam, że zarabianie na pasji nie zawsze oznacza górę pieniędzy, ale zawsze pracujesz nie czując, że pracujesz 🙂

Odpowiedz

Ewelina Kwiecień 11, 2018 o 23:50

Jak ja Cię darzę sympatią za Twoją pokor3 i wyważoną – właściwą pewność siebie, i za autentyczność, o której sam wspominasz. Już czekam na książkę =] . Pozdrawiam!

Odpowiedz

Kuba Kwiecień 12, 2018 o 03:28

Bardzo inspirujący materiał.
Moim zdaniem, ważne jest to, o czym wspomniałeś, to motto, aby najpierw nauczyć się być szczęśliwym, a później pomagać innym. Nie jest to JEDYNA myśl warta wyszczególnienia z Twojego podcastu (jest ich o wiele więcej), ale akurat ta mi się szczególnie spodobała.

Odpowiedz

Paweł Kwiecień 12, 2018 o 08:54

Haha Michale dobre zdjęcie. Moją pasją jest właśnie ogień. A dokładniej pokazy ogniowo pirotechniczne.
https://www.youtube.com/watch?v=jysR8_AROlc

Odpowiedz

Jacek Kwiecień 12, 2018 o 09:30

Hej Michał!

A któż to ma pomysły, żeby kasować z podcasta melodię, która jest jego znakiem rozpoznawczym:)?

Chcę, żebyś wiedział, że na całe szczęście są też słuchacze, którym dżingiel się baaardzo podoba, sam do nich należę 🙂

Odcinek bardzo, bardzo potrzebny, sam już jakiś czas zastanawiam się co mnie pasjonuje, ale nie podchodziłem dotychczas do tego zagadnienia tak metodycznie… Spróbuję zatem 🙂

Jacek

Odpowiedz

Maja Kwiecień 12, 2018 o 10:30

Zgadzam się z Michałem, że bardzo ważne jest poznanie samego siebie. Myślę, że często największą blokadą jaka powstrzymuje nas przed sięganiem po swoje marzenia, jesteśmy… my sami. Podczas coachingów z klientami wielokrotnie przekonywałam się, że aby nabrali wiatru w żagle wystarczało, by usunęli przekonania, które zatrzymywały ich w miejscu i w to miejsce poszukali takich, które ich wspierają i dają im siłę.

Moje ulubione pytanie, które mi osobiście bardzo służy brzmi: „co bym zrobiła, gdybym się nie bała?” Obawy przed zmianą są zupełnie naturalne i … warto nauczyć się nimi zarządzać. Czasem działają na naszą korzyść (ostrzegają przed niebezpieczeństwem), a czasem nas ograniczają (wtedy to pytanie daje wartościową perspektywę).

Tak jak Michał uważam, że w poszukiwaniu swojej drogi w życiu poznanie swoich wartości, potrzeb i talentów jest kluczowe. Jedno z fajnych ćwiczeń na poszukiwanie swoich wartości nazywa się „9 żyć”. Warto zrobić je z coachem, ale da się też samemu. Wyobraź sobie, że możesz przeżyć życie tak, jak chcesz. Nie masz żadnych ograniczeń. Jak wtedy żyjesz? Co robisz? Kim Jesteś? Co dla Ciebie jest ważne? itp. I tak kolejno wyobrażamy sobie 9 różnych wersji swojego życia (to ważne, by dojść do 9, pierwsze są często oczywiste, a prawdziwe odkrycia pojawiają się później). Warto potem przeanalizować, jakie wartości pojawiały się w tych życiach. Co było dla Ciebie kluczowe? Na czym Ci tak naprawdę zależy? Czy pojawiło się wśród tych 9 Twoje obecne życie? A może te o którym marzysz..? 😊

PS
Być może to mało popularny pogląd😊, ale uważam, że planując z głową swoją karierę zawodową można realizować swój potencjał, swoje pasje i żyć po swojemu także na etacie. Często właśnie w tym wspieram moich klientów. Wszystko zależy od tego, czego się pragnie.

Odpowiedz

Lidia Kwiecień 12, 2018 o 10:52

Wszystko super! Bardzo to pięknie napisane. Brakuje mi jednego. Michał mam prośbę. Daj znać, co byś zrobił, gdyby Twój Syn (nie wiem czy masz syna;) stwierdził, Tata super. Odkryłem pasję, chcę być strażakiem. Zapisałby się do młodzieżowej straży, wygrywał konkursy, itd. Itd.? Niby pasja, tylko jak z niej utrzymać rodzinę?
Myślę, że z nami dorosłymi (piszę tu głównie o sobie) jest ten problem, że mamy wizję przyszłości swojego dziecka, opartą o własne doświadczenia i znajomość realiów. Chłopak rezygnuje z bycia policjantem i strażakiem nie zawsze dlatego, że przestał marzyć o pomaganiu. Zwyczajnie otoczenie dało mu do zrozumienia, że dobre zarobki w tych branżach mają tylko wybitni. Przecież więcej zarobi na tirze. Widać to gołym okiem. Gdy rosło nam bezrobocie do policji ustawiały się kolejki rekrutów, a teraz policja musi się reklamować, że przyjmuje kandydatów do pracy 🙂
Mój Syn 16 lat chce uczyć dzieci z klas 1-3 podstawówki!!! Autentycznie! Czyta pedagogiczne podręczniki, prowadzi gromadę zuchową. Pasja i wolontariat kwitnie. A wszyscy (łącznie z nauczycielką, która go na olimpiadę pedagogiczną przygotowuje) zgodnie mu to odradzają. Więc już sam zaczął kombinować, że może lepiej psychologia dziecięca i otworzy gabinet… choć tak naprawdę najbardziej go rajcuje organizowanie dzieciom gier, zabaw, szkoleń. I co z takim dzieckiem zrobić? Osobiście kibicuję mu bardzo i trzymam kciuki. Choć nie ukrywam, że też mu powtarzam, że rodziny z tego nie wyżywi (a ma ambicję mieć dużą rodzinę). I proszę, by zweryfikował wyobrażenia z faktami. Zaimponował mi, bo znalazł sobie w przedszkolu pracę na wakacje. Wierzę w niego. Myślę jednak, że jego sukces nie będzie miał żadnego odzwierciedlenia w finansowej stabilizacji. Obym się myliła! Choć oczywiście są tacy, którzy mówią, że fajnie. Może prywatną szkołę otworzyć. Zostać dyrektorem. Tyle, że on nie chce niczym zarządzać, tylko uczyć.
Myślę, że fakt, iż w szkołach mamy tak mało nauczycieli mężczyzn, wynika właśnie z siatki płac w szkolnictwie. Zderzenie pasji z realiami bywa bolesne. Trzeba mieć świadomość, że nie każdemu się uda. Choć potwierdzam. Warto spróbować.

Najlepszy cytat na temat wyboru zawodu z pasją, jak dla mnie pochodzi od Nick,a Vujicic;’a z książki „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń”: „Nosimy w sobie różnorodne uzdolnienia, niczym zapakowane prezenty oczekujące na otwarcie. Kiedy uda Ci się odkryć coś, co pochłonie Cię do tego stopnia, że chętnie robiłbyś to zupełnie za darmo, codziennie przez większą część dnia – jesteś na dobrym tropie. A jeśli spotkasz kogoś, kto będzie gotowy Ci za to zapłacić, właśnie znalazłeś zawód.”
Najtrudniej jest jak dla mnie z ostatnim zdaniem 😊 Pozdrawiam… i przepraszam, że ja tu o tej młodzieży, ale w moim wieku już się człowiek bardziej martwi o dzieci niż o siebie. Serdeczności i czekam na kolejne wpisy. Mogą być codziennie 😉

Odpowiedz

Lidka Kwiecień 12, 2018 o 11:09

Zdecydowanie wolę transkrypcję 🙂 Nic mi wtedy nie umyka.
Doczytałam. Jest Syn:)

Odpowiedz

Szyciownik Kwiecień 12, 2018 o 17:45

Cześć,
Zaproponuj synowi otwarcie prywatnego przedszkola. Biznes jak złoto, bo jest ich bardzo mało, a będzie miał idealną okazję na pracę z dziećmi
Pozdrawiam,
Kasia

Odpowiedz

Lidia Kwiecień 13, 2018 o 13:00

Kasiu, Syn dopiero w liceum. Mieszkam na prowincji, a u nas już więcej przedszkoli niż dzieci. Więc się chyba na to nie załapie. Zresztą właściciele przedszkoli raczej dzieci nie uczą. Ale właśnie tak mu podpowiadam… że musi szukać sposobów zarabiania na tym co kocha. Pojęcia nie mam jakby mógł to zrobić 😉 Liczę, że mu się uda.

Odpowiedz

Szyciownik Kwiecień 13, 2018 o 17:39

Będę trzymać kciuki. Poza tym, zanim skończy studia to może się sporo pozmieniać. 🙂
Pozdrawiam,
Kasia

Odpowiedz

Michał Kwiecień 12, 2018 o 19:49

Przeczytałem Twój komentarz i nie mogę wyjść ze zdziwienia. Jedyne, co kołacze mi się w głowie, to pytani “Serio?”. Sama sobie odpowiedziałaś na czym może zarabiać “choć tak naprawdę najbardziej go rajcuje organizowanie dzieciom gier, zabaw, szkoleń”. Jest wielu rodziców, którzy są w stanie zapłacić dużo za kogoś, kto będzie ich dzieci rozwijał. Zobacz ile jest dobrze prosperujących firm organizujących gry, zabawy i szkolenia dla dorosłych. Dlaczego nie zrobić tego samego dla dzieci?

Mam jeszcze jedną myśl. Myślę, że wielu z nas chciałoby żyć według cytatu, który napisałaś, jednak praktycznie nie ma możliwości, by wszystkie wykonywane zadania sprawiały 100% satysfakcji. Jak masz firmę, możesz nie przepadać za księgowością, czy negocjacjami z klientami, ale jak przez 80% czasu realizujesz projekty, które uwielbiasz robić, a 20% czasu poświęcasz na te mniej lubiane czynności, to moim zdaniem wygrałaś życie ;).

p.s. wyobraź sobie scenkę:
Michał Szafrański mówi do swojego znajomego “rzucam pracę, bo tworzę bloga jakoszczedzacpieniadze”
Znajomy: “stary, jak ty chcesz zarabiać na oszczedzaniu? porąbało Cię? Jak utrzymasz rodzinę?”
Mi niestety nie jest trudno sobie to wyobrazić…

Odpowiedz

Krzysztof Kwiecień 13, 2018 o 09:13

A dlaczego to syn miałby koniecznie być żywicielem rodziny? Dlaczego utrzymanie rodziny musi oznaczać wysokie zarobki? Znacznie lepiej chyba, żeby wracał do rodziny zadowolony z pracy żyjąc skromniej, niż zniechęcony po pracy której nie znosi, ale dobrze zarabia a potem musi odreagować wydając masę na wakacje i zabawki. Opcji jest multum – świadomy wybór skromniejszego życia, znalezienie partnerki, która nie ma zakodowane w głowie “facet musi zarabiać więcej ode mnie i być “żywicielem rodziny””, zatrudnienie w szkole prywatnej, w której płacą chyba nieco lepiej niż w państwowej… Nie rób mu krzywdy i nie szufladkuj życia w utarty schemat 😉

Odpowiedz

Lidia Kwiecień 13, 2018 o 12:56

Nie szufladkuję. Mam dużą rodzinę i wiem ile kosztuje jej utrzymanie na skromnym poziomie. Skoro Syn ma ambicję mieć dużo dzieci, też musi się z tym liczyć, że nawet jak będzie z żoną w szkołach po 4.000 zł zarabiał (mało prawdopodobne), to niezwykle ciężko będzie mu związać koniec z końcem. Ja mam tylko czwórkę dzieci, a zostawiam w samym spożywczym minimum 500 zł tygodniowo (brak tu słodyczy, alkoholu i atrakcji typu jogurcik, czy banany bio). Więc Syn musi mieć świadomość, ile co kosztuje.
A partnerka? Może jestem staroświecka. Dla mnie facet powinien być gwarantem bezpieczeństw rodziny. Nie ważne jak postępowa jest kobieta, kiedyś pojawią się dzieci. I TO ONA musi mieć poczucie bezpieczeństwa! Jedno moje dziecko otarło się o śmierć. Nie wyobrażam sobie, by mój Mąż kazał mi w tym czasie wrócić do pracy, mówiąc, że on zostanie z dzieckiem, a ja muszę wracać, bo więcej zarabiam. Może jestem rąbniętą babką, ale wychowując synów ciągle myślę o potencjalnej synowej 🙂 Nie wyobrażam też sobie wychowywać dzieci na zasadzie “jakoś to będzie, może spotkasz bogatego partnera”. Uczę ich, finansowej odpowiedzialności (i synów i córkę) – jak myślę robi to Michał. Pewnie dlatego zależało mi na poznaniu opinii Autora. Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Krzysztof A. Kwiecień 13, 2018 o 13:59

Oczywiście, nie chodziło mi o podejście „jakoś to będzie, może spotkasz bogatego partnera”, choć jak czytam swój komentarz jeszcze raz, faktycznie mogło to tak zabrzmieć – bardziej chodziło mi o to, żeby nie wiązał się z kimś, kto nie zaakceptuje tego, że zarabia mniej ze względu na realizację pasji jeśli właśnie na to się zdecyduje. Chodziło mi tylko o to, żeby nie fiksować się na tym, że to koniecznie mężczyzna musi zarabiać więcej niż kobieta – uważam że to podejście jest zwyczajnie niesprawiedliwe i szkodliwe, bo właśnie ze względu na nie wielu mężczyzn rezygnuje ze swojej pasji i idzie do “prawdziwej pracy”, na czym niekoniecznie lepiej wychodzi. Nie wspomnę o toksycznych relacjach, gdzie na mężczyźnie leży presja że musi zawsze prześcigać swoją partnerkę w zarobkach – mam mimo wszystko nadzieję że takich sytuacji jest mało. Podejście to szkodzi jednak też w moim odczuciu kobietom (więc ostatecznie także ich rodzinom, jeśli je mają), które uważają że “nie wypada” żeby partner zarabiał mniej i przez to albo nie starają się zwiększać swoich zarobków powyżej tego określonego progu – bez sensu. Ale trochę odbiegam od tematu.
Słusznie robisz uświadamiając mu realia, jednak niech wybór należy do niego – może uznać że uczenie jest dla niego jednak ważniejsze niż duża rodzina. Uważam, że powinnaś starać się możliwie neutralnie mu uświadomić że za każdym wyborem idą określone konsekwencje i pomóc mu te konsekwencje wskazać jeżeli jeszcze nie potrafi sobie ich uświadomić samodzielnie, Bez wskazywania konkretnej drogi – to jego przyszłe życie i jego decyzje.
Nie zgadzam się natomiast, że TO ONA musi mieć poczucie bezpieczeństwa – OBOJE muszą je mieć, obowiązkiem OBOJGA jest o to zadbać wcześniej i w ich gestii leży jak się tego podejmą. Stwierdzenie “facet powinien być gwarantem bezpieczeństwa rodziny” moim zdaniem sprowadza jego rolę wyłącznie do służącego, który wszystko, włącznie z własnym szczęściem ma podporządkować losowi innych i również uważam za krzywdzące. Oboje partnerów powinno zapewniać bezpieczeństwo swojej rodziny – co jeśli jednego z nich zabraknie albo nawet “tylko” straci pracę na jakiś czas? Nie chcę nawet myśleć z jakim obciążeniem psychicznym by żył mając świadomość, że bezpieczeństwo rodziny zależy wyłącznie od niego. Oczywiście, jeśli tego chce i taka rola da mu szczęście – na zdrowie, ale nie ma żadnego świętego obowiązku żeby się do tego dostosowywał jeśli sam się na to nie zdecyduje. Dorośli ludzie powinni być możliwie samodzielni – tylko wtedy można moim zdaniem mówić o prawdziwym partnerstwie.
Oczywiście, nie próbuję swoją odpowiedzią zastąpić opinii Michała, po prostu wyrażam własną. Również pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Monika Kwiecień 14, 2018 o 22:24

Jeżeli chodzi o zarobki nauczycieli w szkole państwowej, to ja po 10 latach pracy zarabiam 2600 netto. W związku z powyższym, życzę sobie i innym osobom pracującym w tym zawodzie, abyśmy doczekali tych 4 tysięcy złotych.

Odpowiedz

Artur Kwiecień 15, 2018 o 15:43

Mamy równouprawnienie,dlaczego nie ma tak być?Dzisiaj jechałem pociągiem z panem,który miał 2 córeczki,na oko 2,4 lata.Dawał radę,mimo że nie było łatwo.Ja też zostawałem jak córka miała 0,5 roku,a potem do swojej pracy,kwestia dogadania i priorytetów.4 tysiące i mało?To zależy gdzie?Przecież państwo wspiera?Nauka wskazana,na każdym kroku.Za kilka lat,wiele zawodów zniknie.To zawsze kwestia wyboru miedzy tym co chcemy,a tym co musimy.

Odpowiedz

Paulina Kwiecień 24, 2018 o 10:15

O kurczę 🙂 A jak znajdzie taką partnerkę, która jednak będzie realizowała się w swojej pracy i będzie zarabiała więcej? To ma chować pieniądze, czy przeznaczać tylko na swoje przyjemności, żeby jednak to nie ona utrzymywała rodzinę? 😉 Oczywiście piszę to z przymrużeniem oka. Syn jak już chodzi do liceum to pewnie zdaje sobie sprawę z tego jakie są realia, jak wygląda świat i co ile kosztuje. Nauka trochę czasu zajmuje, ale zawsze można się przebranżowić. Nie martw się tym tak, tylko sama pokaż mu jak może z tego więcej wycisnąć, bo organizowanie czasu dla dzieci, zabawy, gry to super rzeczy, na których można zarobić. A to, że w okolicy są przedszkola… czemu zakładasz, że Młody tam zostanie?

Odpowiedz

Regina Kwiecień 13, 2018 o 10:33

Lidia, wydaje mi się, że Twój syn może mieć sporo możliwości które niekoniecznie muszą oznaczać zarabianie małych pieniędzy.
Przykłady, które od razu nasunęły mi się na myśl:
-organizowanie kreatywnych imprez urodzinowych
-opieka nad dziećmi w czasie gdy rodzice nie mają na to czasu – nauka, zabawa, co kto lubi
-organizacja wyjazdów dla dzieci

Przedszkole prywatne też jest świetnym pomysłem, tym bardziej że Twój syn nie musi od razu tym zarządzać, może poznać osobę która uwielbia zarządzanie i będzie tworzył biznes właśnie z nią. 🙂

Odpowiedz

Jacek Kwiecień 14, 2018 o 21:07

Jako swoje hobby poza podstawową pracą prowadzę zajęcia dla dzieci w wieku 6-10 lat z robotyki, informatyki, przygotowanie do Kangurka Matematycznego. Moi koledzy i koleżanki prowadzą z innych dziedzin – jakieś zajęcia artystyczne, taneczne, językowe i inne. Dostaję 60-70 zł netto za 45 minut zajęć – jestem umówiony z szefem Uniwersytetu Dziecięcego, że 60% wpływów od rodziców za zajęcia, które prowadzę, to moje wynagrodzenie brutto. Szef zatrudnia kilkadziesiąt osób w kilku lokalizacjach, jak z każdego ma 40%, to jest już znacząca kwota. Oprócz tego organizuje jeszcze różne obozy letnie i inne wyjazdy i imprezy dla dzieci. Na prawdę bardzo dobrze można na zajęciach dla dzieci zarobić, jak się jest szefem takiego ośrodka i jak najbardziej twój syn może pogodzić to co lubi z dobrymi zarobkami. A będąc szefem też można samemu trochę zajęć dla dzieci prowadzić.

Odpowiedz

Lidia Kwiecień 16, 2018 o 10:29

Dziękuję wszystkim za podpowiedzi. Mam nadzieję, że faktycznie moim dzieciom uda się żyć w zgodzie z sobą i bez obaw o jutro. Tym bardziej, że jestem wręcz chorobliwie uczulana na rodziców, którzy na siłę wskazują dzieciom co powinni robić. Pedagogika była dla mnie lekkim zaskoczeniem, a pewnie czas pokarze co dalej mu się uda zdziałać.
Szczególnie dziękuję Michałowi, za myśl:
“Myślę, że wielu z nas chciałoby żyć według cytatu, który napisałaś, jednak praktycznie nie ma możliwości, by wszystkie wykonywane zadania sprawiały 100% satysfakcji.”
Faktycznie to jest bardzo ważne. Zwracam na to dzieciom uwagę, mówiąc o życiu w rodzinie (więcej jest jednak pracy niż przyjemności), a kompletnie nie mówię o tym w kontekście przyszłej pracy zarobkowej. I to mój błąd!
Dziękuję bardzo. Wszystkim tu nie odpiszę, ale daliście mi do myślenia. Trzymajcie kciuki za przyszłego pedagoga 🙂 Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Marcin Kwiecień 29, 2018 o 10:51

Organizowanie gier, zabaw, turnusów wypoczynkowych dla dzieci itp., to brzmi jak bardzo dobry sposób na biznes – nie widzę przeciwwskazań, aby na tym zarabiać, a rzeczy administracyjno-organizacyjne których nie lubi zlecać innym, natomiast samemu uczestniczyć jako wychowawca.
Nie wiem na ile to realistyczne, ale pewnie później z ew. zysków można by otworzyć przedszkole którego jest się właścicielem, ale w którym normalnie pracuje się jako wychowawca (np. na 3/4 etatu), ale dyrektorem placówki jest ktoś inny i te pozostałe 25% etatu poświęca się na konsultacje ogólnej wizji, planu i jego wykonania, czy rzeczy które musi załatwiać osobiście właściciel firmy, a działalnością operacyjną zarządza dyrektor zdejmując to wszystko z głowy.
Ba – sporo miast dofinansowuje także miejsca w przedszkolach prywatnych w ramach konkursów na opiekę nad dziećmi z powodu braku wystarczającej liczby placówek publicznych. Wygrana w takim konkursie może przynieść efekt skali potrzebny do zatrudnienia takiej dyrekcji i znaczącego zwiększenia zarobków (np. przedszkole dla 50 dzieci zamiast 10 dzieci).
Oczywiście to wymaga nakładów finansowych (i to nie małych), ale np. wkład własny w takie przedsięwzięcie można zdobyć tymczasowo wykonując dobrze płatne, aczkolwiek nie docelowe zajęcia, potem robić coś, pokazać że potrafi się w małej skali, a następnie zdobyć finansowanie pozwalające na zwiększenie skali. Opcji jest masa :).
Koniecznie pokaż synowi ten film, blog i nową książkę Pata Flynna – nie zrujnuje budżetu szukając pomysłów na biznes ;).

Odpowiedz

Maciej Kwiecień 12, 2018 o 10:54

Dzięki za ten odcinek podcasta, dobrze było poświęcić czas na jego przesłuchanie.

Mam pytanie – czy według Ciebie dzieciństwo ma wpływ na to, jak podchodzimy do problemów, które napotykamy w dorosłości typu sprawy osobiste, praca, realizacja jakiś pomysłów?

Spotkałem się kiedyś ze stwierdzeniem, że przy zmianie sposobu myślenia najlepiej jest mieć udane dzieciństwo, bo wtedy naszą, leniwą podświadomość jest łatwiej zmusić do pracy nad sobą, gdy nie przeżyło się zbyt dużo negatywnych doświadczeń, rozczarowań. Oczywiście, nie każdy w życiu ma udane dzieciństwo, co wcale nie oznacza, że wszystko jest dla takiej osoby pogrzebane.

Jak to wygląda w przypadku osób, które osiągnęły swoje cele – jest jakaś reguła, powiązanie?

Kojarzę osoby, które wspominały, że miały udane dzieciństwo i im wyszło, a także osoby, które tego dzieciństwa dobrego nie miały, ale poszły np. na terapię, wzięły się za siebie, zmieniły swoje nieskuteczne przekonania i wspominają o tym przy okazji.

Odpowiedz

Gosia Kwiecień 13, 2018 o 10:49

Nie ważne są wspomnienia, ważne jest to, co robisz – Twoja własna reakcja na wydarzenia, które Cię spotykają. Każdy człowiek czy miał szczęśliwe czy nieszczęśliwe dzieciństwo jest w jakiś sposób “zaprogramowany” by odpowiadawiadać w taki, a nie inny sposób. Z tego, co ja się interesuję podobną tematyką to nie znalazłam odpowiedzi na Twoje pytanie. Na pewno człowiek ma “wgrany” jakiś program przez swoją rodzinę, ale dlaczego jedni się przebudowują, a inni nie – nie wiem. Sama jestem przypadkiem przebudowy, dodam że miałam szczęśliwe dzieciństwo – uważam, że nawet trochę nadopiekuńcze, ja się buntowałam, moja siostra nie (powiela teraz schemat rodziców).

Odpowiedz

Jarosław Turbas Kwiecień 12, 2018 o 11:44

Mam takie szczęście, że pracuję w fajnym zespole, który stawia przede wszystkim na rozwój i osiąganie wyższych celów. Mam pracę, do której naprawdę lubię jeździć, nawet wstawanie rano nie jest takie nieprzyjemne, jeśli tylko pomyślę, ilu nowych rzeczy mogę się nauczyć w ciągu kolejnego tygodnia. Życzę każdemu takiego podejścia do własnej pracy 🙂 Pozdrawiam!

Odpowiedz

Artur Kwiecień 12, 2018 o 12:32

Fajnie się słuchało, ciekawa i inspirująca treść podana pogodnym i spokojnym tonem. Dzięki 🙂

Odpowiedz

Tomek Kwiecień 12, 2018 o 14:25

Już kiedyś chyba pisałeś o tych podróżach, ale to mnie nadal dziwi.
No ale wszyscy jesteśmy różni i to jest piękne 😉

Dla mnie właśnie podróże nie tyle co może są największą pasją, ale jedną z ważniejszych rzeczy w życiu jednak.

W przyszłości marzy mi się jeden z kilku scenariuszy a może wszystkie po kolei? 😉
a) mieszkanie i praca w różnych częściach świata, np. kilka lat w USA, kilka w Azji, gdzieś na zachodzie Europy też chętnie. Wtedy też biorąc pod uwagę, że docelowo na stałe chciałbym wrócić do Polski to w € czy $ można też więcej oszczędzić na to życie późniejsze w Polsce
b) kilkumiesięczna podróż, kilkanaście krajów, mniej znane rejony, po prostu na kilka miesięcy wyłączyć się ze wszystkiego
c)podczas w pracy w Polsce przynajmniej raz w miesiącu jakieś ciekawe miejsce w Europie odwiedzić

Odpowiedz

Daria Kwiecień 12, 2018 o 14:36

Dzieki za swietny i bardzo wartosciowy podcast!

Odpowiedz

Sceptyk Kwiecień 12, 2018 o 16:30

Świetne rady, które sprawdzą się głównie osobom które a) maja dość czasu b) pieniędzy c) zdrowia d) wiedzy jak je wdrożyć.

To wciąż przetwarzanie snu o dochodzie pasywnym i bogactwie osiągalnym tylko dla pewnej wąskiej grupy ludzi z wyższej klasy średniej.

W wielu wypadkach to po prostu nierealne.

Odpowiedz

Szyciownik Kwiecień 12, 2018 o 17:43

Cześć,
Bardzo się cieszę zarówno z tego, że Twoja praca to Twoja pasja jak i z faktu, że wydajesz 2 książkę. Rewelacja i tak trzymać. 🙂
Ja moją pasję znalazłam i łatwo się domyślić, że jest nią szycie. Teraz coraz poważniej zaczynam myśleć o własnej firmie. Na początek nie rzucę pracy, ale z tego co wiem, weszła w życie konstytucja dla biznesu (albo wejdzie na dniach). Pozwoli ona bez zakładania firmy legalnie dorabiać w niewielkich kwotach. To super okazja, żeby wypróbować, czy mój pomysł chwyci, prawda? Może o tej zmianie w prawie też nagrasz podcast? Albo wspomnisz o tym w odcinku o przygotowaniu do porzuceniu etatu?
Pozdrawiam,
Kasia

Odpowiedz

Armi Kwiecień 12, 2018 o 17:45

Jak mawiał klasyk :
Odpowiedz sobie na jedno zajebiście proste i ważne pytanie : co chcesz w życiu robić ?
A potem zacznij to robić i znajdź kogoś kto Ci za to zapłaci 🙂
Miłego dnia

Odpowiedz

Marcel Kwiecień 12, 2018 o 19:04

Tylko zawsze rozchodzi się o to, aby jakoś znaleźć to, co chce się w życiu robić 🙂
Dlatego fajnie jest szukać – nawet za cel na najbliższe lata można nawet sobie ustalić znalezienie pasji. To może być ciekawa przygoda, bo sam w takiej od jakiegoś czasu biorę udział 🙂

Na razie jeszcze praca w korpo, ale jakiś czas temu uświadomiłem sobie, że nie chcę spędzić życia patrząc się w tabelki, które nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia. Wolę zrobić coś swojego, coś co po mnie zostanie. Dlatego działam 🙂

Odpowiedz

Finedu Kwiecień 12, 2018 o 18:59

Jest tez inna szkoła mówiąca, ze nie należy łączyć pasji i pracy. Może warto zachować sobie taka odskocznie, by nasza pasja zbytnio się nie skomercjolizowała…

Odpowiedz

Barbara Kwiecień 12, 2018 o 19:09

Polecam przeprowadzenie bezpłatnego testu (również w j.polskim i wersja dla młodzieży) na stronie http://www.viacharacter.org/www/Character-Strengths-Survey lub https://www.authentichappiness.sas.upenn.edu/testcenter. Opiera się on na koncepcji sił charakteru wybitnych psychologów: Petersona i Seligmana. Na tych stronach jest mnóstwo bezpłatnych i wiarygodnych materiałów związanych z rozwojem sił charakteru i nie tylko.

Odpowiedz

Doti Kwiecień 21, 2018 o 09:45

Dzięki za info o tych ciekawych testach 🙂

Odpowiedz

Piotrek Nabielec Kwiecień 12, 2018 o 20:35

Michał,

Dzięki za ten podcast – wydaje się dość wyważonym głosem w tym temacie. Na książkę już czekam!
Sam rzuciłem etat ponad dwa lata temu (programista, menedżer) i utrzymuję się ze swojej pasji (szkolenia), ale mam lekki niedosyt po wysłuchaniu, więc wrzucę swoje trzy grosze 🙂

Ogromnie mi zabrakło rozwinięcia tematu wartości – jakoś szybko przeskoczyłeś ten punkt! W moim kursie online bardzo często ludzie piszą o tym – “Chwila refleksji […] pozwoliła mi trochę lepiej uzmysłowić sobie jakie są naprawdę ważne rzeczy w moim życiu i jak niewystarczająco dużo czasu im poświęcam”.

Gdyby ktoś szukał konkretnych narzędzi do poszukiwania swoich wartości to bardzo polecam książkę “10 Natural Laws of Successful Time and Life Management” – autor Hyrum Smith (współzałożyciel Franklin Quest) – tytuł okropny, ale książka fenomenalna. Niestety nie ma jej po polsku już.
Są też karty “Values Poker”, które robi krakowska ekipa Project:People – jak ktoś ma znajomego trenera to może je ma i można pożyczyć 🙂

Kiedy mówiłeś o pasji, ale też o tym, w czym jest się dobrym to znowu przypomniał mi się “8. nawyk” Stephena Coveya – on pisze o czterech obszarach: pasji (co mnie kręci), talentu (co mi super wychodzi), wartości którą dostarczam i sumienia.
Mam wrażenie, że ludzie przesadnie skupiają się na pasji i zapominają o pozostałych 3 wymiarach.

Można w końcu mieć pasję, ale bez talentu (kiedyś mówili na to hobby 😉
Można mieć pasję i talent, ale nie umieć dostarczać ludziom wartości (tak bardzo kocham to, co robię, że nie umiem tego dobrze innym przekazać).
Mogę w końcu mieć pasję, talent, dostarczać wartość, ale moje sumienie mówi mi, że nie tym powinienem się zajmować.

Ja byłem tym ostatnim przypadkiem – kochałem programować, podobno byłem w tym dobry i szybko uczyłem się nowych języków i technologii i pisałem dobry kod, miało to też dużą wartość dla firm dla których pracowałem.
Ale gdy budziłem się rano to sumienie mówiło “nie po to się urodziłem” – i to był dla mnie zapalnik do zmiany – najpierw poszedłem w bycie menedżerem, a później w szkolenia.

Chciałem tylko podkreślić, że ten temat ma parę bardzo ważnych wymiarów – pisze do mnie teraz trochę osób, które mają pasję i talent do czegoś, ale nie umieją dobrze wytworzyć wartości dla swoich potencjalnych klientów – to jest ogromne wyzwanie!

Oj długi komentarz wyszedł – mam nadzieję chociaż, że dostarczył wartości 😉
Powodzenia z wydawaniem książki!

Odpowiedz

Michał Kwiecień 12, 2018 o 22:04

U mnie jest ten problem że ja już znam swoją pasję. Muzyka, gram śpiewam i pisze sobie piosnki. Do szuflady. Czasami pośpiewam z jakimś zespołem. I tak 35 letni tatuś nigdy już nie będzie gwiazdą rocka i garnka nie zapełnić dzieciom.
Na szczęście pracę też i w miarę lubie…
Dziękuję za Twoją pracę Michale…

Odpowiedz

Gosia Kwiecień 13, 2018 o 10:34

Wystarczy jeden przebój, by zostać gwiazdą 😉 także nie wiem dlaczego sądzisz, że gwiazdą roka nie zostaniesz 😉 a akurat mam wrażenie, że polska muzyka to ostatnio nieźle dno… więc tym bardziej potrzebujemy takich ludzi jak Ty!

Odpowiedz

Gosia Kwiecień 13, 2018 o 10:30

Cześć Michał,

Podoba mi się podcast i wygląda na to, że się skuszę na Twoją nową książkę. Poprzedniej nie kupiłam bo akurat z finansami to jestem całkiem nieźle obyta.

Natomiast powoli myślę o zmianie branży i właśnie największe dylematy mam na temat tego, co właściwie robić dalej.
Moja sytuacja jest taka – po studiach (5 lat) wyjechałam za granicę, pracuję tutaj już 6 rok, zarobki całkiem niezłe, poziom życia też całkiem ok plus piękna pogoda ale… ani nie chcę wykonywać tego zawodu, ani nie chcę mieszkać za granicą! Wiem, że wiele osób chciałoby być w tym miejscu, co ja, ale każdy musi podążać własną ścieżką, a ja nie czuję, żeby ta była odpowiednia dla mnie. Czytam dużo książek motywacyjnych, o ludziach sukcesu itp i praktycznie może to dziwne, ale akurat ja nie odczuwam strachu przed zmianami (wyjechałam sama do kraju, w którym byłam pierwszy raz i słabo znałam język, a z angielskim to tutaj dużo się nie zdziała), w między czasie zmieniłam 3 razy pracę i zaliczyłam 3 przeprowadzki. Ale nie piszę tego komentarza, żeby się tu chwalić czy żalić. Ponad 13 lat temu, zdecydowałam, że będę wykonywać ten konretny zawód, już od dobrych kilku wiem, że nie chcę tego robić.

Jestem na etapie poszukiwania nowej ściężki kariery – jestem gotowa do podjęcia edukacji w nowym zawodzie i to chyba jest najtrudniejsze, by wybrać ten odpowiedni kierunek 😉 dlatego mam wielką prośbę – chciałabym popracować z trenerem zawodowym więc jeśli możecie/znacie trenera zawodowego, który pracuje przez skypa to bardzo proszę o namiary.

Pozdrawiam i życzę wszystkim odnalezienia tego wymarzonego zajęcia 😀

Odpowiedz

Monika Juniewicz Kwiecień 13, 2018 o 17:25

Gosiu, ja się zawodowo zajmuję wspieraniem w wyborze ścieżki kariery – jestem konsultantem kariery i doradcą zawodowym. Pracuję w ramach konsultacji indywidualnych, głównie przez Skype. Przeprowadzam audyty zawodowe, testy, które pomagają określić kluczowe czynniki mające wpływ na wybór optymalnego kierunku zawodowego. Pomagam w określeniu mocnych stron i kluczowych kompetencji, które pomagają sprawnie przejść do nowego zajęcia.
Prowadzę blog na którym publikuję artykuły i materiały do pobrania związane z poszukiwaniem ścieżki kariery – zajrzyj do mnie i sprawdź, czy to jest to, czego szukasz. Znajdziesz moją stronę wpisując w wyszukiwarkę moje imię i nazwisko.
Możesz skontaktować się ze mną również przez stronę – chętnie podpowiem coś lub pomogę.

Odpowiedz

Monika Kwiecień 13, 2018 o 14:28

Ja swoją pasję odkryłam mając 14 lat. Lekko zmodyfikowałam mając lat 18. I od 15 lat realizuję ją w pracy zawodowej. Na etacie 🙂

Odpowiedz

Magdalaena Kwiecień 13, 2018 o 19:12

“Moim zdaniem każdy zasługuje na wykonywanie pracy takiej, którą lubi. Takiej, która jest dla niego odpowiednia, takiej w której jest naprawdę dobry.”

A nie uważasz, że są zajęcia potrzebne społecznie, których jednak nikt nie lubi?

Z drugiej strony – co z osobami, których upodobania rozmijają się ze zdolnościami? Na pierwszy rzut oka widać, że jest pewna nadprodukcja osób, które chcą być muzykami, pisarzami itp. ale nie tworzą nic ciekawego dla odbiorców.

„Co więcej, są takie osoby, których pasje da się realizować na pracy etatowej”

Wydaje mi się, że ważniejsze jest robienie tego, co się chce, a ewentualna forma prawna jest sprawą drugorzędną. Zresztą większość zajęć uważanych w moim środowisku za fajne właśnie lepiej się sprawdza w ramach etatu niż działalności.

Odpowiedz

Małgorzata Kwiecień 14, 2018 o 22:37

Podcast wysłuchany, notatki zrobione, choć głównie dla potwierdzenia, że to co od dawna chodzi mi po głowie, to droga, którą chciałabym pójść dalej i zmienić całkiem ścieżkę kariery. Zacząć robić to, co naprawdę kocham czyli projektowanie wnętrz. Z niecierpliwością czekam na ten odcinek o przygotowaniu się do przejscia z etatu na swoje, bo w tym momencie wydaje mi sie to jeszcze nierealne… pozdrawiam ciepło!

Odpowiedz

Amadeusz Kwiecień 15, 2018 o 15:50

jak i gdzie znaleźć odpowiednie osoby od grupy mastermind? Szukałbym kogoś zainteresowanego zarabianiem pieniędzy, uprawianiem sportu, rozwojem, by dzielić się tym co w danym tygodniu udało mi się zrobić i wymieniać takie opinie? Jak się za to zabrać?

Odpowiedz

Wojtek Kwiecień 15, 2018 o 15:50

świetny podcast !
tylko razi trochę w spisanej wersji pisanie : “także” zamiast “tak że”…
pozdrawiam

Odpowiedz

Olga Kwiecień 15, 2018 o 18:56

Nie mogę się doczekać nowej książki, kupię od razu w pakiecie z pierwszą – którą miałam zamiar zamówić już jakiś czas temu, ale zawsze mi to wylatywało z głowy.. 😀

Odpowiedz

Aga Kwiecień 16, 2018 o 08:54

Michał, muzyka jest super, ale jeszcze bardziej podoba mi się Twoja reakcja na muzykę! Od razu zaczynam się uśmiechać. Fajnie, że poruszasz temat pracowania zgodnie ze swoją pasją – ja też jej długo szukałam. Ważne jest, aby zadawać sobie wiele pytań i odpowiadać na nie.

Odpowiedz

Sławek Kwiecień 16, 2018 o 15:46

Michał,

Dziękuję za ten odcinek, jest o mnie 😉 Dwa lata temu założyłem DG pracując na etacie. Obecnie firma wypracowuje drugą pensję. Gdybym rzucił etat to jeszcze nie starczyłoby na wszystkie opłaty (duży ZUS m.in.) ale już jestem na tym etapie, że w najbliższej przyszłości będę musiał zdecydować co dalej.
Druga sprawa to w tej własnej DG wykorzystuje rzeczy, którymi interesowałem się 20 lat temu. Wtedy do niczego mi się nie przydały, byłem nawet krytykowany, że tracę czas ale teraz wiem, że było to potrzebne.

Także z niecierpliwością czekam na odcinek od odchodzeniu z etatu 🙂

Bardzo dziękuję Michale!

Odpowiedz

Tomasz Kwiecień 17, 2018 o 09:10

Grafika Komputerowa od zawsze była moją pasją…Zajmuję się szkoleniami z Grafiki 3d dla Architektów Wnętrz i Twój artykuł upewnił mnie jeszcze mocniej…że uwielbiam, to co robię! Dzięki Michale!

Odpowiedz

Gabriela Kuca Kwiecień 18, 2018 o 13:51

Czytam i przyklaskuję! Bardzo rezonuje ze mną to:
“Ja tak sobie myślę, że gdyby wszyscy wykonywali taką pracę, jaką chcieliby wykonywać, to świat byłby generalnie dużo fajniejszym miejscem, bo byłoby dużo mniej frustratów. Dużo więcej ludzi by było zadowolonych ze swojej pracy, ze swoich osiągnięć, z tego co
generalnie udaje im się robić (…).”
Dokładnie tak! Kiedyś odkryłam, że moją pasją, jest …. zarażanie innych do życia z pasją. Właśnie po to, żeby nie było wokół narzekania, marazmu i krytykanctwa, które ma swoje źródło z niezadowolenia z siebie.
Kiedy już wreszcie odkryłam swoją pasję, to najpierw pojawiła się euforia (!), a zaraz potem lęk i panika: “Ale jak to przekuć na konkretne działania???”
To było 4 lata temu. Krok po kroku odkrywała sowje możliwości i potrzeby rynku. Od października 2014 mam swoją firmę i pomagam kobietom zmienić frustrację na satysfakcję za pomocą warsztatów, webinarów, czy kursu online o tej samej nazwie, którego moduły są bardzo zbliżone do tego, co napisałeś Michale w swoich 10 punktach.
Dzięki za ten podcast – podaję dalej!

Odpowiedz

Rita Kwiecień 21, 2018 o 13:04

W moim przypadku jest tak, że kręcą mnie rzeczy, do których nie mam żadnych zdolności, umiejętności ani predyzpozycji czy wykształcenia. I co zrobić? Pchać się w coś, co mi nie wychodzi, ale sprawia mi radość? Czy zająć się czymś innym?

Odpowiedz

Justyna Ciećwierz Kwiecień 26, 2018 o 13:18

Michał,
Bardzo Ci dziękuję za ten podcast i dziękuję, że jesteś! Tak wiele osób jest nieszczęśliwych i sfrustrowanych w pracy i tak dużo jest do zrobienia w tej dziedzinie. Mówisz same ważne rzeczy, pod którymi też bym się podpisała.

Od siebie dodałabym jeszcze książkę “Jakiego koloru jest twój spadochron?”, która zawiera sporo ćwiczeń pomagających odkryć siebie i swoje zawodowe dopasowanie. Moja przygoda z tą książką to realizacja punktu 10 z Twojego podcastu:)

Myślę, że byłoby super, gdyby każdy na ziemi pracował w zgodzie ze sobą i swoimi talentami i mógł realizować swoje najgłębsze tęsknoty serca. Tak chyba byłby raj?

Twój podcast polecam także u siebie na profilach społecznościowych.
Ślę serdeczności i czekam na nową książkę. Powodzenia na każdym polu!
Justyna

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: