Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 068: Jak inwestuję, czyli 10 zasad którymi się kieruję, strategia oraz obawy w roku 2016

przez Michał Szafrański dodano 15 stycznia 2016 · 62 komentarzy

Play

FB-jak-inwestuje-2016

Ochrona kapitału i spokojny sen – to moje priorytety inwestycyjne. Awersja do ryzyka ogranicza stopy zwrotu. Ujawniam jak inwestuję i dywersyfikuję.

Praktycznie codziennie otrzymuję od Was e-maile z pytaniami “jak zainwestować kwotę X?”. Konsekwentnie odpowiadam, że nie jestem doradcą inwestycyjnym i odsyłam do cyklu “Elementarz Inwestora”.

Ale często trafia do mnie także dużo bardziej osobiste pytanie: “jak sam inwestujesz?”. Dzisiaj na nie odpowiadam. Zdradzam cele mojego inwestowania, opisuję jakim typem inwestora jestem i omawiam aktualny skład mojego portfela inwestycyjnego. Jednocześnie sytuacja na rynkach finansowych zmienia się w taki sposób, że zdecydowałem się również podzielić pewnymi obawami, które wpływają na sposób mojego inwestowania w roku 2016.

Dla jasności: nie uważam się za rasowego inwestora. Definiuję siebie raczej jako osobę umiejącą zarabiać i oszczędzać pieniądze. Inwestowanie nie jest moją mocną stroną. Kluczowe znaczenie ma dla mnie ochrona wypracowanego kapitału oraz święty spokój i nie zaprzątanie sobie głowy inwestycjami.

Zapraszam do wysłuchania tego odcinka i mam nadzieję, że wyniesiecie z niego coś dla siebie. Przy czym pamiętajcie, że mówię o sobie i swoich preferencjach inwestycyjnych, które nie muszą mieć nic wspólnego z Waszymi oczekiwaniami i sposobem działania.

Zastrzeżenie prawne i apel o zdrowy rozsądek

Przypominam, że treści zawarte w tym odcinku podcastu są wyłącznie wyrazem moich osobistych poglądów i nie stanowią “rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715).

Pamiętajcie, że sami podejmujecie decyzje inwestycyjne i robicie to na własną odpowiedzialność.

Dodatkowo dodam, że w Polsce doradzać w kwestii inwestowania mogą wyłącznie doradcy inwestycyjni. Jest to zawód regulowany i takich osób jest raptem około pół tysiąca. Typowy klient nie ma do nich bezpośredniego dostępu.

Bazując na moich dotychczasowych doświadczeniach zdecydowanie odradzam poleganie na poradach tzw. doradców finansowych. Warto z nimi rozmawiać, ale absolutnie nie powinniście im stuprocentowo wierzyć. Z uporem maniaka powtarzam, że każdy z nas jest samodzielnie odpowiedzialny za ochronę swojego kapitału i każdy z nas jest dla siebie najlepszym doradcą finansowym – pod warunkiem, że chce się rozwijać i pogłębiać swoją wiedzę i inteligencję finansową. Zaniedbanie rozwoju w tym obszarze i bezgraniczne zaufanie doradcom finansowym oraz lekkomyślne podejście do analizy konsekwencji zawieranych umów – prowadzą do tego, że stajemy się dawcą kapitału dla branży finansowej i ubezpieczeniowej, która świetnie zarabia na naszej niewiedzy i ignorancji. Dzieje się tak bez względu na to, czy nasze inwestycje przynoszą zyski czy straty.

W tym odcinku usłyszysz:

  • Dlaczego nie mam prawa udzielać porad inwestycyjnych?
  • Jakim jestem inwestorem?
  • W jakiego rodzaju inwestycje celuje?
  • Jaki poziom ryzyka jest dla mnie akceptowalny?
  • Główne cele mojego inwestowania.
  • Jaka stopa zwrotu z całości majątku jest dla mnie satysfakcjonująca?
  • Historia naszego kredytu hipotecznego.
  • Kiedy jest dobry czas na inwestowanie biorąc pod uwagę stan własnych finansów?
  • Z jakich inwestycji wyszedłem w trakcie 2015 roku?
  • Gdzie na chwilę obecną mam ulokowane pieniądze?
  • Jak wygląda moja strategia inwestycyjna na rok 2016?
  • 10 moich zasad inwestycyjnych.
  • Jakie są moje mocne i słabe strony w obszarze inwestowania?
  • Kiedy warto odpuścić inwestowanie?
  • Co zrobić, by nie przepłacać i obniżyć koszty inwestowania?
  • Jaki zwrot z inwestycji miałem korzystając z reklam na Facebooku?
  • W jaki sposób prowadzę swój dzienniczek inwestora?

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) :)

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem w poprzednich odcinkach podcastu. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy :)

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! :)

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu (PDF).

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 61 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Mateusz Styczeń 15, 2016 o 09:17

Dzięki Michale. Sam wczoraj publikowałem podcast na temat zarabiania na giełdzie i fakt, że dzień później pojawił się ten odcinek jest fajnym zbiegiem okoliczności. Nie omieszkałem dodać go jako uzupełnienie :)

Odpowiedz

*LESZEK* Styczeń 15, 2016 o 09:41

Hej Michał :) Dużo dywersyfikujesz środki rozdrabniając, alokując je w różne instrumenty finansowe. Jak na mój gust nadmiernie komplikujesz sobie życie. Ja znów mam tendencję do upraszczania go. No ale każdy sposób dobry gdy się w nim komfortowo czujemy. Zastanawia mnie w Twojej metodzie inwestowania jedno. W podcaście mówisz iż bierzesz pod uwagę różne czarne scenariusze rynkowe czy polityczne. A jak zabezpieczasz się na wypadek własnego czarnego scenariusza ? Zakładam że żona wie gdzie w razie czego uderzyć, by odzyskać pieniądze z Twych inwestycji. Ale jak sobie radzisz by rodzina mogła uniknąć procedur związanych z postępowaniem spadkowym ?

Odpowiedz

Marek Styczeń 15, 2016 o 11:53

Wiesz inaczej inwestuje się gdy ktoś ma kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy a inaczej gdy ktoś ma np. kilkaset tysięcy czy kilka milionów. Wtedy rozdrobienie jest wskazane. Przecież nie będziesz trzymał wszystkiego na lokacie w jednym banku bo w razie czego to odzyskasz tylko do 100tys. euro.

Odpowiedz

Konrad Styczeń 15, 2016 o 12:05

Michale, na samym początku dziękuję za podcast, bardzo podoba mi się Twoja spójność i dostosowanie świata pod siebie a nie siebie pod świat. :)

Pozwoliłem sobie podpiąć się pod artykuł bo również ostatnio pomyślałem (przy okazji 1 listopada) o kwestiach finansowych związanych ze śmiercią. Jeśli jest już taki artykuł na blogu to mój komentarz będzie zbędny, ale jeśli nie to czy rozważałeś napisanie o tych „trudnych kwestiach” ? – dyspozycje na wypadek śmierci w bankach, kwestia dziedziczenia, spadków, testamentu.

Myślę, że temat mógłby zainteresować wiele osób bo to w sumie wyraz dojrzałości i odpowiedzianości aby myśleć o przyszłości i najbliższych gdyby nam coś się stało.

Mam nadzieję, że wydźwięk komentarza nie będzie przygnębiający. :)

Pozdrawiam serdecznie,
Konrad

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 14:38

Hej Konrad,

Dziękuję za komentarz. Wydźwięk absolutnie nie jest przygnębiający. Planuję tę tematykę w lutym/marcu. Zarówno kwestie optymalnej konfiguracji kont bankowych / pełnomocnictw, jak i po prostu zostawienia realnego, jak i „cyfrowego” testamentu dla swojej Rodziny.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Styczeń 15, 2016 o 20:41

Bardzo interesujące pytanie! Można by zrobić odcinek o pełnomocnictwach i sprawach spadkowych – ciekawostki, porady itd. Czekamy!

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 14:35

Hej Leszek,

To rzekome „nadmierne komplikowanie życia” ja nazywam zdrowym rozsądkiem. 😀 Paradoksalnie piątkowe zdarzenia (i propozycja ustawy frankowej i obniżenie ratingu Polski oraz efekt na kursach walut i to co się dzieje od początku roku na giełdzie amerykańskiej) pokazują, że moje dywagacje na temat przyszłości nie są przesadzone i działania, które podjąłem, są jak najbardziej zasadne. Tak to wygląda z mojej perspektywy.

Skoro upraszczasz – to powiedz jak? Trzymasz wszystkie pieniądze w jednym banku? Chętnie się dowiem, jaki scenariusz pozwala uprościć zarządzanie kapitałem jednocześnie nie wystawiając się na ryzyko jego utraty / istotnego uszczuplenia.

Co do zabezpieczenia rodziny – jest to moim priorytetem. Ten temat wymaga oddzielnego dłuższego artykułu lub podcastu. Kiedyś będzie.

Pozdrawiam

Odpowiedz

*LESZEK* Styczeń 17, 2016 o 16:27

Michał, Oczywiście że w jednym banku nie trzyma się większych pieniędzy. Tylko do równowartości 100tyś EUR, ale to z pewnością wiesz. Jaki mam scenariusz upraszczania ? Podam przykład. Kiedy startowaliście ze Zbyszkiem z EI, ja założyłem 2 rentierskie lokaty w SK Banku (jedną na siebie, drugą na partnerkę by nie przekroczyć kwoty gwarancji) z miesięczną wypłatą odsetek. W tamtym czasie oprocentowane były na 6%. W momencie upadku SK banku, czyli dwa mies. temu oprocentowane były jeszcze na 5%. Pieniądze z BFG w tydzień wypłacono co do grosza. Przez te dwa lata jedyne co, to raz w miesiącu przelewałem tylko odsetki z SK do innego banku. Prawda że uprościłem sobie życie ? A jak bezpiecznie. Czy Twoje inwestycje są równie bezpieczne Michał ? Mogłeś zarobić więcej niż owe 6 czy 5 %, a mogłeś równie dobrze stracić. Do tego ogrom czasu który poświęcasz na poznawanie, analizowanie poszczególnych sposobów na inwestowanie nazywam właśnie rozdrobnienieniem i nadmierną komplikacją. Pal licho gdy robisz to w względach edukacyjnych. Ale gdy chodzi o własną dużą kasę, to już rosyjska ruletka gdy ciągnie się wiele srok za ogon. Do tego przyprawisz małżonkę o zawrót głowy, gdy przyjdzie jej w razie „W” odzyskiwać po „Twoich pomysłach” 😉 kasę. Reasumując, przeszukuję najlepsze oferty banków, skoków i tam lokuję nie więcej niż 400tyś zł naraz. Śpię potem spokojnie zawsze zarabiając, nigdy tracąc.

Odpowiedz

Małgorzata Styczeń 18, 2016 o 10:28

Powiem coś co nie spodoba się Michałowi , nie powinno…..
W 100 % Leszek słusznie zauważa cos co czasami u Ciebie Michał widać , ale może ma większe doświadczenie w praktycznym inwestowaniu.
Michał czasami nie doszacowujesz kosztów pewnych operacji ( na przykład czasochłonność niektórych Twoich pomysłów inwestycyjnych, koszty stresu itp. ). Czas ma swoja cenę.

Odpowiedz

Małgorzata Luty 19, 2016 o 00:01

a jak juz oddali Ci kase z sk banku, to gdzie ją wsadziles? z tego co widze, to dobrych lokat dlugoterminowych juz nie ma. sk bank wcale tez nie byl pewnym bankiem do lokowania, bo nie mieli stalych stop procentowych i mogli z nimi zjechac nawet do 0,25%.

Odpowiedz

Waldek Styczeń 15, 2016 o 10:01

Michał, pomyśl proszę na temat podkastu o fenomenie zawodu „doradcy inwestycyjnego”. Kto to dziś taki ? Komu doradza w ulokowaniu kapitału ? Jaki ma do tego mandat (poza mocą prawa regulowanego zajęcia) ? Kim jest i jaką ma wiedzę ? Czy sam posiada kapitał ? Dlaczego ma doradzać w ulokowaniu kapitału komuś, kto mocą swoich umiejętności/wiedzy wie jak ten kapitał pozyskać ?

Przypominam sobie mojego wykładowcę który uczył marketingu i podstaw zarządzania. A był typowym „gołodupcem”.

Odpowiedz

Bartek Styczeń 15, 2016 o 10:23

Cześć Michał – mógłbyś rozwinąć kiedyś temat pożyczek dla firm? Jak znajdujesz oferty, w jaki sposób je weryfikujesz, jaka jest rentowność tego typu inwestycji?
Dzięki! :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 14:39

Hej Bartek,

Być może ten temat będzie elementem drugiej edycji cyklu „Elementarz Inwestora”.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Walu Styczeń 15, 2016 o 10:26

Witam :) Michał czy mógłbyś rozwinąć wątek inwestowania w walutach. Jest to dla mnie ciekawy temat a nigdy z tego sposobu nie korzystałem. Interesuje mnie to czy kupujesz waluty w normalnych kantorach czy internetowych (jakich?) czy trzymasz je na kontach czy w „skarpecie” :). Czy zakładasz lokaty czy inwestycja polega na kupnie na dołku a sprzedaży na górce. Posiadam trochę walut w gotówce jak więc najprościej przetrasferować je na konto? Czy wszystkie banki przyjmują wpłaty walutowe w kasach (z prowizją)? Czy może lepiej zamienić na złotówki i dopiero kupować waluty w kantorach internetowych? Może niektóre pytania są dla niektórych oczywiste ale nigdy wcześniej się walutami nie interesowałem pod względem inwestycyjnym. W obecnej sytuacji gospodarczo politycznej, lokaty w niektórych bankach stają się coraz bardziej ryzykowne. Przyczynia się do tego planowany podatek bankowy, który wpłynie niekorzystnie na sytuacje banków oraz kolejne upadki banków tj. SK Bank i SKOKi, które wywołają dodatkowe wpłaty do BFG a co za tym idzie w dalszym stopniu pogłębią trudną sytuację banków. Osobiście uważam że lokaty z wyższym oprocentowaniem niż średnia na rynku z czegoś się biorą tzn. wyższy procent to wyższe ryzyko.
Pozdrawiam i dzięki za prowadzenie bloga bo w wielu sytuacjach już skorzystałem z Twoich rad.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 14:44

Hej Walu,

Ja nie inwestuję w waluty. Traktuję waluty jako sposób przechowania części kapitału, ale daleki jestem od nazywania tego inwestowaniem. Wręcz dopuszczam straty i je mentalnie akceptuję.

Tajemnicy tutaj nie ma. Kupuję waluty w kantorze internetowych Alior Banku – http://jakoszczedzacpieniadze.pl/kantor-alior – wynegocjowałem tam kiedyś lepszy spread niż standardowy. Sporadycznie korzystam z innych kantorów internetowych, ale nie trzymam w nich pieniędzy. Wolę bank a nie nic-nie-gwarantujące spółki od kantorów internetowych.

Atutem kantoru Aliora jest to, że w każdej chwili mogę wyciągnąć waluty z tamtejszych kont. Z tego co pamiętam, to bez wcześniejszego awizowania w banku mogę wyciągnąć do 20 tys. jednostek danej waluty. Jak dla mnie wystarczająco.

Pozdrawiam

Odpowiedz

MateuszW Styczeń 15, 2016 o 11:42

Bardzo dobre podejście z tym, że znasz swoje słabości i nie inwestujesz w pewne rzeczy, których nie kontrolujesz. Wiele osób (też generalizuje), które zarobiły większe pieniądze stają się (wg. nich) alfą i omegą obracania pieniędzmi i wchodzą w różne ryzykowne inwestycje, a później tracą.

Odpowiedz

Radek Styczeń 15, 2016 o 11:45

Hej Michał
Ciekawe ile osób wycofa teraz swoje pieniądze z akcji i funduszy po wysłuchaniu Twojego podcastu…

Odpowiedz

Hugo Styczeń 15, 2016 o 13:30

Przychylam się do prośby powyżej.

Sam w celach na Nowy Rok które sobie nakreśliłem mam wydanie „Przewodnika po śmierci” – tak go roboczo nazwałem, a chodzi o to by członek najbliższej rodziny (w tym przypadku żona / mama) wiedziała co zrobić i gdzie się udać gdyby odpukać…. no właśnie. Np. kiedyś cos kojarze był tylko rok na odebranie środków po zmarłym z OFE. Wprawdzie niewiele teraz z tego zostało ale zawsze. Środki w ZUS przeniesione z OFE też sa dziedziczone. Ciekawe czy też jest deadline kiedy je odebrać. Gdybym się mylił i coś przekręcił proszę o skorygowanie.

Odpowiedz

Liwko Styczeń 15, 2016 o 13:58

Witaj Michale,
podobnie jak Konrad i Hugo, podpinam się do prośby o „Przewodnik po śmierci” (makabryczna nazwa :). Pomijam, że stoję przed dylematem, czy ubezpieczyć się wyżej na życie, oszczędzać na IKE czy zamiast tego inwestować w nieruchomości. Ale chodzi o taką banalną rzecz, o której chyba nikt głośno nie mówi : co mają zrobić bliscy,na wypadek…? Jak mają się dowiedzieć, skąd, że na nich są polisy, jak odzyskać oszczędności z banku po mojej śmierci , które np. są zapisane na moją Najdroższą (w świetle prawa konkubinę).

Jak na razie buduję poduszkę finansową, ale nie chciałbym, żeby przez los okazała się dla rodziny w razie W pusta…

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 15, 2016 o 19:19

Hej Liwko,

Mam taki wpis w planach. :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Miłosz Styczeń 15, 2016 o 14:22

Pomysł na artykuł/podcast: Co robić gdy Bank upada a mam w nim kredyt, konto, lokaty etc. I kiedy można „przewidzieć” upadek banku?

I tak mnie jeszcze jedno pytanie pojawiło się w mojej głowie:

Co się dzieje jak mam kredyt w upadającym banku? Muszę go spłacić od razu (bo nie wierzę, że go mi wspaniałomyślnie anulują :D)?

W temacie inwestycji to na razie jestem na etapie spłacania wszystkich kredytów z czasów kiedy nie przejmowałem się wydatkami i oszczęsnościami :( (nie jestem z tego dumny)

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 14:59

Hej Miłosz,

Dziękuję za propozycję, ale ja nie będę się podejmował tego typu spekulacji „jak przewidzieć upadek banku?”. Co do pozostałych wątków – są fajne i wpisuję sobie na listę tematów do napisania.

Co do upadków banków i SKOKów, to warto przyglądać się komunikatom na stronie KNF. Zauważysz pewnie taką prawidłowość, że jeśli KNF wprowadza gdzieś zarząd komisaryczny, to taki bank czy SKOK zazwyczaj upada po około 6-ciu miesiącach. Sama informacja o tym, że KNF gdzieś planuje wprowadzić zarząd komisaryczny, to już sygnał, że coś w działalności danej instytucji jest podejrzane.

Przykładowo: w grudniu spekulowało się, że KNF planuje wprowadzić zarząd komisaryczny do największego SKOKu – Stefczyka. Gdyby to nastąpiło, to będzie ciekawie…

Pozdrawiam

Odpowiedz

Jan Styczeń 15, 2016 o 14:42

Cześć!

Dziękuję za kolejny, świetny odcinek podcastu! :) Co do form inwestowania można by też próbować zmierzyć finansowe wydatki i ich stopy zwrotu na inwestycję w samego siebie, typu jakikolwiek kurs.

PS. Czy to, że w 1. osobie lp. czasem wymawiasz „ę”, a czasem „e”, jest celowe? :)

Odpowiedz

Tomanek Styczeń 16, 2016 o 01:17

Przyspieszyłeś tempo mówienia bo nie nadążam trochę ze słuchaniem?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 14:59

Hej Tomanek,

Jeśli tak to przypadkowo – nie planowałem tego. I tak wyszedł długi odcinek. 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Arek Styczeń 16, 2016 o 11:30

Michal,
Dzieki za ten podcast.
Mowisz, ze dywersyfikujesz, a jednak przyznajesz, ze wiekszosc srodkow trzymasz w nieruchomosciach i chcesz jeszcze dokupic. Sam chcialbym kupic mieszkanie jako lokate kapitalu, ale wszystko przemawia do mnie, ze nieruchomosci beda taniec. Czym sie bronisz w przypadku takiego scenariusza?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 15:04

Hej Arek,

Jeśli kupuję nieruchomości, to poniżej wartości rynkowej. Do tego stopnia poniżej, że potem muszę w Urzędzie Skarbowym wyjaśniać moje zakupy.

Nie bronię się w żaden inny sposób przed spadkiem wartości nieruchomości. Dla mnie nieruchomości są sposobem na przechowanie kapitału, którego bezpieczeństwa w banku – po raz pierwszy od wielu lat – nie jestem pewien. Nawet jeśli ceny zjadą w dół, to nie wierzę w prawdopodobieństwo scenariusza utraty, np. połowy wartości. A w przypadku pieniędzy na kontach – nie mogę wykluczyć takiego scenariusza, gdy przyjdzie pora na „ratowanie” systemu bankowego etc. Przed Cyprem wydawało się to nieprawdopodobne a jednak coś takiego się wydarzyło i całkiem sprawnie „rozeszło po kościach”.

Czarnowidztwo? Oby. Niemniej jednak zbyt ciężko pracuję żebym nie zabezpieczał się na ewentualność takiego scenariusza.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Luty 1, 2016 o 09:53

A skąd wytrzasnąć takie mieszkanie poniżej ceny rynkowej? I to do tego stopnia poniżej żeby jeszcze US coś do tego miał? Chciałbym kupić takie mieszkanie ale nie w celu inwestycji tylko zamieszkania :)

Odpowiedz

Piotr Styczeń 16, 2016 o 14:20

Cześć Michale!

bardzo dziękuję za ten rzeczowy wpis. Mam następujące pytanie: jako inwestor mówisz, że wolisz minimalizować ryzyko, jednak jednocześnie przeciwko starej zasadzie finansistów zaciągnąłeś kredyt w EUR (czyli nie w walucie, w której zarabiasz na co dzień), a w konsekwencji spekulujesz na walutach i bierzesz na siebie większe ryzyko. Czy robiąc dziś kredyt zrobiłbyś to samo?

Pozdrowienia,
P.

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 16, 2016 o 14:49

Hej Piotrze,

Bardzo dobre pytanie. Dziękuję. Wyjaśnię, bo moja sytuacja była dosyć specyficzna:

1) Kupiłem mieszkanie za gotówkę. Zaciągając kredyt de facto cały czas posiadałem na kontach środki na spłatę większości tego kredytu. Jednocześnie część tych środków inwestowałem krótkoterminowo. To inna sytuacja niż w przypadku osób, które zaciągają kredyt pieniędzy nie mając. Oczywiście ryzyko było, bo gdyby moje inwestycje przyniosły straty a blogowy biznes nie pozwolił dobrze zarabiać, to „przepaliłbym” te pieniądze pokrywając koszty życia i musiałbym pieniądze zarobić.

2) Część środków przez cały czas trwania kredytu trzymałem w EUR dokupując EUR przy kursie, który uważałem za atrakcyjny. Dla mnie maksymalnym kosztem EUR, który mentalnie akceptowałem było 4,20 zł. Kredyt brałem w 2012 roku, gdy EUR było ciut powyżej 4 zł. W ten sposób ograniczałem negatywny skutek ryzyka kursowego.

3) W tamtym czasie porównując moją zdolność kredytową w PLN i w EUR oraz oprocentowanie kredytu hipo w PLN i EUR wychodziło mi, że EUR musiałoby zdrożeć do ponad 5 zł żeby bardziej opłacał mi się kredyt w PLN niż w EUR. Całkowite oprocentowanie mojego kredytu w tamtym czasie oscylowało w okolicy 3,2%. Potem nieco spadło. Oczywiście stopy procentowe w PLN zjechały w tym czasie w dół, co zniwelowało różnicę między kredytami w PLN i EUR.

4) Zaciągając kredyt nie przewidywałem, że tak szybko go spłacę. Zakładałem, że w okresie trwania tego kredytu przejdziemy na EUR w Polsce, co byłoby korzystnym krokiem dla mnie, wyeliminowałoby ryzyko kursowe a jednocześnie spodziewałem się, że sam fakt przyjęcia EUR doprowadzi do wzrostu wynagrodzeń w Polsce i zniesie kolejną barierę w handlu z innymi krajami UE. W dalekich planach zakładałem, że mój blog wyjdzie poza Polskę i będę sprzedawał produkty posługując się cenami w EUR i USD (to był dodatkowy czynnik, którego jednak nie uznawałem za decydujący – najważniejsze było przewidywanie wprowadzenia EUR w Polsce). Można powiedzieć, że kredyt w EUR był dla mnie strategią długoterminową, która nie wypaliła. 😉

4) Oczywiście, że to co robiłem było spekulacją. Niemniej jednak odbywała się ona w założonych przeze mnie ramach z podjęciem dodatkowych środków zabezpieczających częściowo przed ryzykami.

Odpowiadając na pytanie: gdybym dzisiaj zaciągał standardowy kredyt hipoteczny na własne mieszkanie, to zdecydowanie zaciągnąłbym go w złotówkach. Z dwóch powodów – przede wszystkim nawet dla mnie, przy podjętych krokach zabezpieczających, nadal ryzyko kursowe było odczuwalne (czytaj: ja nie lubię niepewnej sytuacji i gdzieś mi to cały czas po głowie chodzi wpływając na emocje). Po drugie: dzisiaj nie liczę już na wprowadzenie EUR w Polsce.

Dla osób, które biorą kredyt nie mając gotówki na koncie – zdecydowanie nie warto brać kredytu w innej walucie niż ta, w której się zarabia.

Jeśli zrealizuję plan inwestowania w nieruchomości w Polsce, to kredyty inwestycyjne zdecydowanie będą kredytami złotówkowymi i dodatkowo przy analizowaniu rentowności inwestycji, zdecydowanie zakładać będę wyższe stopy procentowe. Nie wierzę, że w perspektywie długoterminowej obecne stopy procentowe się utrzymają. Mało prawdopodobne. I przeprowadzenie takiej samej symulacji zalecam osobom, które zastanawiają się dzisiaj nad wzięciem kredytu hipo na zakup własnego mieszkania. Wysokość rat w PLN na pewno wzrośnie prędzej czy później.

Mam nadzieję, że teraz jest to jasne.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Styczeń 17, 2016 o 13:05

Michale, bardzo dziękuję za szczegółową i pomocną odpowiedź.

Również pozdrawiam,
Piotr

Odpowiedz

Zdzisław Styczeń 16, 2016 o 15:46

Dla mnie jeden z najlepszych podcastów.

Spłata hipoteki w EUR była dobrą decyzją – juz jesteś ponad 10% na plusie, nie wymieniając komfortu psychicznego.

Generalnie podejście – moim zdanniem bardzo sensowne. Z niższymi dochodami chce się nadrobić tempo budowania wartości netto przez wyższą stopę zwrotu. Nawet jeśli to się powodzi to nie obywa się bez stresujących sytuacji oraz poświęcania sporo czasu na analizy i częste kalkulowanie ryzyka.

Jak rozumiem podejmowanie ryzyka to dla Ciebie nie zabawa, nie jesteś uzależniony od dreszczyku emocji w inwestycjach, wręcz przeciwnie.

Odpowiedz

Kamil Styczeń 16, 2016 o 16:57

Dorzucę swoje dwa grosze:
To, co Michale robisz z akcjami, z czego na pewno zdajesz sobie sprawę, to klasyczny market timing, czyli obstawianie, że sprzeda się akcje na górce po to, aby odkupić na dołku. Niech to nie brzmi negatywnie, bo to standardowe działanie w tzw „aktywnym inwestowaniu” – w przeciwieństwie do pasywnego podejścia, które to sugeruje Warren Buffet (czyli regularnego kupowania funduszu indeksowego, niezależnie od sytuacji rynkowej). Problem z podejściem aktywnym jest jeszcze taki, że ponosi się koszty, zarówno transakcyjne, jak i podatkowe. Sprzedaż akcji to prowizja dla maklera + podatek Belki (jeśli mieliśmy zysk). Kupno akcji to znowu prowizja dla maklera. Czy masz określone, przy jakim poziomie WIG20/WIG wchodzisz z powrotem w rynek? WIG20 1500pkt? 1200? 1000?
Skupianie się nie nieruchomościach to też moim zdaniem nienajlepsza dywersyfikacja, o czym wspomniał Arek w komentarzu wyżej. Ceny mogą zarówno wzrosnąć, jak i spaść, w końcu kredyt mamy rekordowo tani, więc jeśli jego koszt zacznie rosnąć, to ceny mieszkań powinny spać z powodu mniejszego popytu.

Odpowiedz

Marcin Styczeń 16, 2016 o 16:59

Michale, a czy mógłbyś podzielić się szablonem Twojego dzienniczka inwestycji?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 15:09

Hej Marcin,

Musiałbym go jednak przerobić, bo jest bardzo „mój”. Ale to dobry pomysł. Za jakiś czas napiszę oddzielny wpis na ten temat i dołączę szablon.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Daga Styczeń 16, 2016 o 19:26

Dzięki za ciekawy podcast. W twoim wydaniu wszystko wydaje się jaśniejsze :)
Pomysł z „przewodnikiem po…” bardzo dobry, chętnie dowiem się szczegółów na ten temat. Pozdrawiam

Odpowiedz

Emi Styczeń 16, 2016 o 21:17

Hej Michale. Wiem, ze politycznie sie nie opowiez, natomiast napisz prosze artykul na temat tego, co sie dzieje ze zlotowka i gdzie teraz inwestowac. Pieniadz dzieki rozdawnictwu i populizmowi coraz bardziej traci na wartosci. Co robic?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 15:10

Hej Emi,

A słuchałeś podcastu? Bo wydaje mi się, że jednak tam bardzo jasno opowiedziałem co robię. :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Monika Styczeń 16, 2016 o 22:07

Świetny podcast :)

Jak zawsze zresztą :) Ale z nieba mi spadłeś teraz z tym tematem, bo właśnie patrząc na to co się dzieje i szalejące oceny polski w oczach inwestorów i dynamikę na rynku bankowym trochę się pogubiłam jak sensownie zainwestować kapitał :)

Odpowiedz

* LESZEK * Styczeń 17, 2016 o 11:40

Hej Monika. Jakie „szalejące oceny” ? że nam rating spadł o jeden punkt. I gdzie Ty widzisz dynamikę na rynku bankowym ? Moim zdaniem nie bierz się za inwestowanie kapitału. A Michał nie jest doradcą jak sam zastrzega. Nawet taką śmieszną 😀 urzędową regułkę umieścił w podcaście 😉

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 15:12

Hej Leszek,

A co Ty tak uspokajasz innych? Nie dyskredytuj tak obniżenia ratingu S&P bo to ma bardzo konkretne reperkusje i konsekwencje – także dla naszych portfeli. Udawanie, że nic się nie stało jest po prostu naiwnością.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Irek Styczeń 17, 2016 o 10:27

Cześć Michał,
gratuluję spłaty kredytu w zeszłym roku :) Po piątkowym obniżeniu ratingu kredytowego dla Polski przez agencję S&P kurs EUR/PLN skoczył w okolice 4,50 a może pójść jeszcze w górę.
Pozdrawiam
Irek

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 17, 2016 o 15:12

Hej Irek,

Niestety (z przykrością to piszę) potwierdzam, że przypadkowo idealne wpasowałem się z publikacją tego odcinka podcastu.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Zdzisław Styczeń 17, 2016 o 16:10

Idealnie byłoby gdybyś opisał spłatę kredytu w euro gdy kurs był na 4 zł jak wymieniałeś walutę. Więcej mogłyby pomóc czytelnikom. Teraz jest w dużej mierze pozamiatane, niestety. Złotówka najsłabsza do euro od ponad 3 lat.

Odpowiedz

Magda Styczeń 17, 2016 o 17:19

Cześć Michał, wspomniałeś że zarabiasz na obrocie walutami. W tym roku chcę odejść od lokat bankowych i spróbować sił w obrocie walutą martwi mnie jednak Urząd Skarbowy. Mogłbyś przedstawić w jakis spsób należycie się rozliczać z fiskusem przy tego rodzaju inwestycjach. Dzięki!

Odpowiedz

Iza Styczeń 17, 2016 o 22:10

Czesc Michal,
Dziekuje za ciekawy podcast. Wspomniales w nim o inwestowaniu w nieruchomosci. Co sadzisz o crowdfundingu w nieruchomosci, ktory organizuje np. firma Mzuri? Jestem dopiero na etapie budowania zdolnosci kredytowej na mieszkanie pod wynajem i zastanawiam sie nad taka forma inwestycji. Bardzo bym chciala poznac Twoja opinie :) dziekuje
P.S czy jest jakakolwiek szansa, ze znajdzie sie bilet na JOP w Warszawie? :)

Odpowiedz

Tymon Styczeń 18, 2016 o 00:41

Michale, czy mógłbyś dodać post o pożyczkach dla firm? Czytałem wiele artykułów na ten temat, jednak były bardzo ogólnikowe i mówiły o oczywistych sprawach…

Odpowiedz

Piotr Styczeń 18, 2016 o 17:42

Michale,

Wysokie opłaty za zarządzanie pobierane przez TFI wynikają z „rynku dystrybutora”. Dystrybutorzy zarabiają najczęściej całość opłaty manipulacyjnej oraz ok. 65% opłaty za zarządzanie. Załóżmy, że chcesz kupić jednostki funduszu X w banku Y (podmioty nie są ze sobą powiązane). Powiedzmy, że opłata za zarządzanie wynosi 4%, a manipualacyjna 2%. Chcesz zainwestować 1000 zł. Na „dzień dobry” 20 zł (2% * 1000 zł) pobiera bank, a z pozostałych 980 zł naliczana jest opłata za zarządzanie. Upraszczając liczenie opłata za zarządzanie wyniesie 39,2 zł (4% * 980 zł), z czego 25,48 zł (65% * 39,2 zł) „idzie” do dystrybutora, a pozostałe 13,72 zł do TFI. Powyższe wyliczenia pokazują, że TFI wcale dużo nie zarabiają (1,372% w tym przykładzie), ale nie zmienia to faktu, że inwestycje w fundusze z reguły wiążą się z relatywnie wysokimi kosztami.

Nie polecam strategii kupna akcji i doglądania do portfela raz na kwartał/rok. Spółka może przeprowadzić emisję akcji z prawem poboru. Jeśli będziesz akcjonariuszem takiej spółki, to otrzymasz prawa poboru, które będziesz mógł sprzedać bądź zamienić na akcję, a jeśli przegapisz otrzymanie praw poboru (sporo prawdopodobnieństwo przy strategii sporadycznego doglądania do portfela) to ani ich nie sprzedaż, ani ich nie zrealizujesz, czyli poniesiesz realną stratę. Plus jest taki, że spółki dywidendowe rzadko przeprowadzają emisję akcji 😉

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Beata Styczeń 18, 2016 o 18:43

A co sądzisz o inwestowaniu w tej chwili w dolara ?

Odpowiedz

adam Styczeń 19, 2016 o 18:31

chyba w złotówkę

Odpowiedz

Waldek Styczeń 20, 2016 o 09:19

„A co sądzisz o inwestowaniu w tej chwili w dolara ?” No tak. To jest właśnie pożywka dla rekinów światowej finansjery. Bańka „internetowa”, „mieszkaniowa”,… I tak co kilkanaście lat zawsze jest i będzie kogo złupić do gołej kości tylko dlatego, że pamięć mamy wyjątkowo krótką…

Odpowiedz

JankoMuzykant Styczeń 20, 2016 o 18:18

Michał,
co myślisz o takim sposobie inwestowania w nieruchomości. Wklejam link, do ewentualnego usunięcia. Chodzi o kupno apartamentu w systemie condo, przy założeniu, że posiadam środki za zakup i miejsce odpowiada mi w 100%.
Z góry dziękuję za odpowiedź
J.

Odpowiedz

Paweł Styczeń 26, 2016 o 12:55

Na FinBlogu, Maciej Samcik podniósł temat pożyczek społecznościowych (np Kokos). Stopa zwrotu jest dosyć duża, ale niestety nie mamy dużego wpływu na to czy pieniądze (wraz z odsetkami) faktycznie wrócą na nasze konto, choć moim zdaniem prawdopodobieństwo jest dosyć wysokie. Tak jak na Allegro, teoretycznie nigdy nie mamy pewności że towar dotrze do zamawiającego, a w praktyce nigdy mi się to nie zdarzyło.

Co sądzisz o takim sposobie inwestycji?

Odpowiedz

Michał Szafrański Styczeń 26, 2016 o 13:02

Hej Paweł,

Dziękuję za dobre pytanie. Kilkakrotnie już na nie odpowiadałem w różnych miejscach. Dla mnie działanie na rynku pożyczek społecznościowych jest nieatrakcyjne:

1) Aby zminimalizować ryzyko trzeba udzielać wielu pożyczek na mniejsze kwoty
2) Pojedyncze nieściągalne pożyczki mogą rzutować na wynik i są mocno angażujące (procedura windykacji / egzekucji).
3) Źle się czuję musząc kogokolwiek windykować. Tu wchodzi moja zasada „świętego spokoju”. Ja się z moimi inwestycjami mam dobrze czuć. Ściganie kogoś za to, że czegoś nie spłacił – nie zwiększa mojego poczucia komfortu psychicznego. Wręcz przeciwnie.
4) Rynek pożyczek społecznościowych jest mały i najlepsze okazje (najbardziej wiarygodni pożyczkobiorcy) szybko znikają. Trzeba byłoby napisać jakiś „automat” do wyłapywania i rankingu najlepszych ofert. Ja nie programuję i nie lubię się ścigać.

Ale to mój punkt widzenia. Możesz mieć zupełnie inne priorytety. :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Paweł Styczeń 26, 2016 o 13:13

Dzięki za odpowiedź Michał! Zgadzam się, ale jeżeli chodzi o punkt 4 to z tego co widziałem Kokos oferuje właśnie taki automat inwestycyjny gdzie można określić kwotę, oprocentowanie, ilość dziennych inwestycji jak również parametry/wiarygodność potencjalnego pożyczkobiorcy.

Odpowiedz

Waldek Styczeń 26, 2016 o 16:52

Proszę, pana, żyje pan w społeczeństwie, w którym (co do zasady) ludzie nawzajem oszukują się i nie widzą w tym nic zdrożnego… i to na każdym kroku. W ślad za tym – w naszym społeczeństwie zaufanie polaka do polaka oscyluje w granicach ZERA w skali od 0 – 10. Wystarczy na parę minut zostawić rower pod marketem.

Poza tym, porównanie z Allegro jest o tyle chybione, że na Allegro role są odwrócone: sprzedawca wynagrodzenie ma wypłacone Z GÓRY albo ryzykuje koszt nieodebranej przesyłki przedpłaconej. A pan dysponuje zestawieniem komentarzy i może je wziąć pod uwagę. A i to oszuści częściej lub rzadziej zdarzają się. Zresztą już pierwszy w PL system pożyczek społecznościowych w już istniał (nazwy nie pamiętam) i upadł ze względu na problemy z oszustami.

Odpowiedz

Paweł Styczeń 27, 2016 o 14:13

Panie Waldku, być może ma Pan takie spostrzeżenia, ale mi wydaje sie że nie jest aż tak źle. Tzn przynajmniej ja mam zaufanie do Polaków jak i do ludzi z innych krajów. Tutaj też wchodzi w grę anonimowość w sieci. W internecie ludzie czują się bezkarni. Ale mimo to gdy zamawiam przesyłkę na Allegro to w 99% przypadków wybieram opcję zapłata z góry – więc teoretycznie sporo ryzykuje.

Na portalu pożyczkowym można zostawiać komentarze do aukcji jest też wgląd w historyczne pożyczki, są dodatkowe weryfikacje, tzn weryfikacja tożsamości, weryfikacja pracodawcy, weryfikacja rachunku itp. Brzmi wszystko dosyć obiecująco. Myśle że z czasem takie portale staną się bardziej popularne (tak jak to było z kantorami internetowymi) i coraz mniej ludzi będzie ich używać jedynie w celu wyłudzania pieniędzy.

Odpowiedz

Waldek Styczeń 27, 2016 o 14:55

Panie Pawle, właśnie tak, właśnie takie mam spostrzeżenia, od kiedy dużo „robię”, dużo poznaję ludzi i mam okazję dużo dostrzec :-)
Jesteśmy GŁUPIOCWANYMI kombinatorami. Stąd nieufność i zupełna niezdolność do samoorganizacji i współpracy (no, poza powstaniami od czasu do czasu).
W pewnych środowiskach mogę poczynić biznesowe ustalenia niejako „na gębę”. W znakomitej większości przypadków – nie jestem pewien nawet skuteczności zapisów na umowie i takich „biznesów” staram się unikać jak ognia. Jak mówią prawnicy z obsługującej mnie kancelarii prawnej: „jak ktoś chce oszukać, to umowa nic nie pomoże – pomoże co najwyżej złagodzić skutki porażki”. A u nas na okład prawo NIE DZIAŁA. I wie to każdy, kto próbował przeprowadzić skuteczną windykację. A już nie daj boże, jak przeciwnikiem procesowym był „zawodowy” oszust, który w Polsce ma dosłownie RAJ NA ZIEMI. Ale w ludzi dalej wierzę, choć uczciwych to w Polandii – jak na lekarstwo. Cóż, jak ktoś kiedyś napisał (kto??): „- Polacy są katolikami – powiedział Fontan.
– To prawda – odrzekła madame Fontan. – Chodzą do kościoła, a potem się dźgają nożami przez całą drogę do domu i zabijają się nawzajem w każdą niedzielę. To nie są prawdziwi katolicy. To tacy polscy katolicy.” – a autorem słów nie był absolutnie tzw. polakożerca 😉

NIE WAŻNE. PIERWSZY polski serwis pożyczkowy UPADŁ z uwagi na nierzetelność POŻYCZKOBIORCÓW (kurcze, wypadła mi z głowy nazwa…) A co w cywilizowanym świecie ? ZOPA (żeby nie szukać daleko przykładu) świetnie sobie radzi…

pozdrawiam :-)

Odpowiedz

Ania Styczeń 28, 2016 o 14:50

hej Michał,
czy planujesz jakiś wpis/ podcast na temat inwestowania w nieruchomości? Wiem, że był podcast z dziewczyną, która ma 20 mieszkań w Częstochowie, ale to bardziej study case niż zestaw rad, poza tym dotyczył tylko wąskiego wycinka inwestycji w nieruchomości (mieszkania).

Będzie coś?:)

Dzięki!
Ania

Odpowiedz

Szymon Styczeń 31, 2016 o 21:37

Hej Michał,

Mówisz w podcaście, że inwestujesz w ETF na koncie IKZE – to nie jest tak, że na IKE i IKZE akurat nie można wystawiać się na rynki zagraniczne w żaden sposób (do tego potrzebne jest „BOŚ Zagranica” bodajże)? Wydaje mi się, że tak samo też pisałeś w Elementarzu Inwestora, ale mogę się mylić.
Pytam, bo sam założyłem ostatnio IKZE (maklerski) i chciałbym kupić właśnie ETF na S&P500 i nie mogę rozgryźć jak.

Pozdrawiam niedzielnie,
Szymon

Odpowiedz

Paweł Luty 1, 2016 o 16:44

@Szymon

Trzy ETF-y na S&P500 , na WIG20 i DAX są notowane na GPW w Warszawie, więc bez problemu możesz je kupować z rachunku IKZE czy IKE.
Zlecenie składasz tak jak na akcje, wpisz w formatkę ETF to podstawią się wyżej wymienione.
Pozostałe ETF notowane w Niemczech czy USA to tylko Bossa Zagranica
Takie pytanie najlepiej kieruj do biura maklerskiego.
pozdrawiam
Paweł

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: