Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

Atak oszczędnej świnki, czyli dzisiaj premiera kursu „Budżet domowy w tydzień”

przez Michał Szafrański dodano 23 czerwca 2014 · 139 komentarzy

Budżet domowy w tydzień

Przez najbliższy tydzień można kupić mój pierwszy produkt – kurs wideo, w którym uczę planowania domowego budżetu. Potem sprzedaż się zakończy.

To dzisiaj jest ten dzień! Blisko rok po porzuceniu pracy na etacie udostępniam Wam swój pierwszy komercyjny produkt. Kurs przeznaczony dla wszystkich osób, które “chciałyby panować nad swoimi finansami, ale nie wiedzą, jak się za to zabrać”.

Od dzisiaj nie przyjmuję wymówek, że prowadzenie domowego budżetu jest trudne, spisywanie wydatków nudne i czasochłonne. Gotowe rozwiązania znajdują się zarówno w bezpłatnym cyklu artykułów “Zaplanuj budżet domowy”, jak i w płatnym kursie “Budżet domowy w tydzień”.

Dzisiaj zapraszam w szczególności do zapoznania się z drugim z nich :)

Co to za kurs?

Dłuższy okres obowiązywania promocji

Pierwotnie planowałem 2-dniową promocję cenową. Niestety ze względu na kłopoty z obsługą płatności za kurs, musiałem wstrzymać na jeden dzień jego sprzedaż. Już udało się je sprawnie rozwiązać.

Na szczęście sama zawartość kursu jak na razie działa bez zarzutów i sam kurs zbiera pierwsze pozytywne recenzje. Bardzo mnie to cieszy.

Biorąc pod uwagę Wasze prośby o wydłużenie promocji oraz w ramach rekompensaty za wstrzymanie sprzedaży, zdecydowałem się wydłużyć okres obowiązywania niższej ceny aż do 2 lipca 2014 r. do godziny 22:00 – czyli do dnia drugich urodzin bloga „Jak oszczędzać pieniądze” :)

Szczegółowy opis zawartości kursu “Budżet domowy w tydzień” znajdziecie na stronie http://budzetdomowywtydzien.pl. Mówiłem też o nim w 29-tym odcinku podcastu, w którym opowiadałem też o pokonywaniu barier i wymówek, które powstrzymują nas przed spisywaniem wydatków i tworzeniem budżetu domowego (a tak swoją drogą dostępny jest już transkrypt tego odcinka podcastu).

W kursie “Budżet domowy w tydzień” zawarłem esencję mojej wiedzy i jednocześnie podałem ją w taki sposób, by była łatwa do przyswojenia w jak najkrótszym czasie. Kurs jest do bólu prosty – celowo – właśnie taki miał być. Udostępniam w nim prosty budżet w Excelu i w formie PDF, ale zamierzam dodać w lipcu bardziej rozbudowany excelowy szablon budżetu domowego. Świadomie jednak nie chcę go dawać uczestnikom kursu na początku. Ma być prosto, łatwo i przyjemnie :)

Budżet domowy 1

Dla kogo jest ten kurs?

BDT (tak go skrótowo nazywam) przeznaczony jest dla osób, które nie tworzą jeszcze domowego budżetu i jednocześnie mają dosyć swojego finansowego nieogarnięcia. Jak widzicie “nie owijam w bawełnę”. Dokładnie do takich osób chcę dotrzeć i to właśnie dla nich przygotowałem ten kurs.

Jeśli już prowadzicie budżet, to zakup tego kursu będzie wyrzuceniem pieniędzy w błoto – pewnie niewiele nowego się dowiecie. Piszę to dla jasności :)

Zawartość kursu to nie tyle nowe informacje, co sposób podania ich w uporządkowany sposób, w specjalnej kolejności, która stymuluje pracę z materiałem. I to jest największą wartością tego kursu. Oczywiście można obejrzeć wszystkie lekcje wideo bez wykonywania ćwiczeń, ale nie ma to najmniejszego sensu. A z kolei sumienne wykonywanie ćwiczeń gwarantuje, że po tygodniu będziecie mieć swój budżet domowy. Oczywiście tym gwarantem jesteście Wy a nie moja magiczna różdżka. Kurs wymaga samodzielnej pracy. Ja postarałem się tylko przygotować środowisko do tej pracy w taki sposób, by nie dało się zbyt łatwo z niej zrezygnować 😉

Jak wygląda kurs od środka?

Kurs składa się z 6 lekcji wideo, ćwiczeń na każdy dzień oraz dodatkowych materiałów i szablonów dokumentów – na przykład arkusza kalkulacyjnego, który ułatwi Wam prowadzenie budżetu.

Lekcje zaplanowane zostały na sześć dni, ale równie dobrze można przerabiać cały materiał w swoim własnym tempie. Na każdą lekcję potrzeba od 30 do 60 minut. W tym czasie można zapoznać się z materiałami oraz wykonać zadane do lekcji ćwiczenia.

Cały materiał kursowy jest nagrany w formie wideo, audio oraz dodatkowo dostarczony w formie spisanych transkryptów.

Budżet domowy 2

Trzon kursu stanowi 6 lekcji na 6 dni:

  • Dzień 1: Motywacja finansowa – tego dnia szukamy motywacji finansowej do prowadzenia budżetu. Zastanowimy się co dotychczas powstrzymywało nas przed tworzeniem budżetu. Podpowiem też, jak pokonać wymówki i radzić sobie z chwilowymi trudnościami.
  • Dzień 2: Spisywanie wydatków – Lekcja druga dotyczyć będzie spisywania wydatków. Wyjaśnię, jak to robić dobrze i jak się nie przepracowywać. Podpowiem, jak możesz wykształcić w sobie nawyk, który wejdzie Ci w krew. Objaśnię też czego nie robić.
  • Dzień 3: Idealny budżet – tego dnia omówię, jak wygląda idealnie zbilansowany budżet. Pokażę także budżet domowy w przeciętnej polskiej rodzinie (według GUS). Wiedza ta pomoże zebrać wszystkie kategorie kosztów, które powinniśmy zostać uwzględnione w budżecie.
  • Dzień 4: Tworzymy nasz budżet – ta lekcja jest najbardziej pracochłonna. To właśnie tego dnia stworzymy budżet domowy. Poprowadzę kursantów za rękę i pokażę jak krok po kroku wykonać to zadanie.
  • Dzień 5: System kopertowy – piątego dnia przedstawię tzw. system kopertowy. To bardzo prosty sposób dbania o to, byśmy nie wydawali więcej pieniędzy niż założyliśmy w budżecie. Omówię jak kontrolować w ten sposób zarówno wydatki opłacane gotówką, jak i kartami.
  • Dzień 6: Analiza zebranych danych – ostatni, szósty dzień poświęcony będzie analizie zgromadzonych paragonów i zapisków dotyczących wydatków. Wytłumaczę też dlaczego takie “spotkania z samym sobą” są ważne dla kondycji budżetu.

Ograniczona w czasie sprzedaż kursu

Budżet domowy w tydzień” oferowany jest tylko przez dwa najbliższe dni najbliższy tydzień. Ze względu na problemy techniczne z obsługą płatności zmuszony byłem przerwać sprzedaż kursu (już się z tym uporałem). I ostatecznie odpowiadając na Wasze prośby i jednocześnie w ramach rekompensaty za te przejściowe trudności, zdecydowałem się wydłużyć okres obowiązywania ceny promocyjnej do tygodnia. Sprzedaż kursu w tej cenie zakończy się w środę 2 lipca 2014 r. o 22:00 – jeszcze nie wiem na jak długo.

Powód jest prozaiczny. Pierwszy raz udostępniam taki kurs i pierwszy raz robię to na własnej platformie szkoleniowej, która opracowana została specjalnie dla mnie. Nie wiem czego się spodziewać – ani w kontekście niezawodności działania tej platformy, ani w kontekście odbioru przez Was mojego kursu i liczby ewentualnych pytań.

Lojalnie uprzedzam, że mogą wystąpić problemy techniczne. Nie spodziewam się ich, ale wolę dmuchać na zimne. Pierwsze już wystąpiły i zostały rozwiązane. I to właśnie dlatego oferuję kurs w dobrej, promocyjnej cenie 97 zł. Czy to dużo czy mało – każdy niech zdecyduje sam. Ja wiem, że za dobrą receptę na prowadzenie budżetu domowego byłbym w stanie zapłacić więcej (by nie nabijać sobie tych guzów, które sobie przez lata nabijałem).

Po ponownym otwarciu sprzedaży – co nie wiem jeszcze kiedy nastąpi – kurs będzie dostępny w cenie co najmniej 197 zł. Można więc powiedzieć, że okazja do jego zakupu tak tanio już się nie powtórzy.

Oczywiście każda z osób, które zakupią teraz kurs, będzie miała dostęp do niego już zawsze – zarówno do obecnych materiałów, jak i tych, które dodam do kursu w przyszłości.

Zachęcam więc do zapoznania się z tą ofertą póki jeszcze jest aktualna: http://budzetdomowywtydzien.pl

BDT to praca zespołowa

I na koniec chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom, które pomagały mi i nadal pomagają w pracach nad tym kursem. Tego typu projektu nie byłbym w stanie ogarnąć w pojedynkę, więc tym bardziej cieszę się, że trafiłem na tak świetnych ludzi i że chce się im znosić moje wymagania.

Przy okazji mam prawdziwą przyjemność przedstawić Wam moich pierwszych zadaniowych współpracowników:

  • Krzysztof Bobrowicz – wszystkie grafiki, które widzicie tutaj i na stronie BDT są autorstwa Krzysztofa. On sam jest jednym z Czytelników bloga, który zwrócił się do mnie z propozycją współpracy :)
  • Michał Jaworski – Michał odpowiadał za wdrożenie dodatku EDD do WordPress, czyli całej platformy szkoleniowej, a także integrację obsługi płatności firmy PayLane oraz integrację z serwisem Fakturownia.pl, który automatycznie wystawia faktury za Wasze zakupy kursu. Zapewnił także integrację z systemem mailingowym GetResponse. Tytaniczna praca.
  • Marcin Hinz – z Marcinem współpracuję już od dłuższego czasu. Odpowiada on za montaż podcastów a przy kursie odpowiadał także za realizację wideo. To on dbał by wszystko się dobrze nagrało z dwóch kamer i do tego odpowiadał za ostateczny montaż i publikację filmów.
  • Damian MoskalskiDamian jest moim cichym, ale absolutnie świetnym współpracownikiem odciążającym mnie w zakresie rutynowych zadań przy publikacji wpisów na blogu sytuacja się zmieniła i Damian poszedł własną drogą. Miał swój duży udział w kursie BDT – odpowiedzialny był, m.in. za obsługę wsparcia technicznego i równolegle ze mną odpowiadał na pytania przesyłane na adres [email protected]

Krzysiek, Michał, Marcin i Damian – dzięki wielkie za Wasze wsparcie! Bez Was nie byłoby dzisiejszej premiery. Macie swój duży udział w tym projekcie. Zobaczymy, jak nam się ta “budżetowa świnka” rozpędzi :)

A jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądały prace nad tym kursem od kulis, to poniższy materiał pokazuje wycinek tej rzeczywistości:

Wszystko w Waszych rękach

Szczerze mówiąc jestem lekko rozdygotany. Nie wiem jak przyjmiecie ten produkt. Nie wiem czy spełni on Wasze oczekiwania. Nie wiem, czy nie skorzystacie tłumnie z 30-dniowej gwarancji satysfakcji, którą zaoferowałem. Nie wiem czy zarobię na pokrycie kosztów pracy chłopaków. Ale wychodzę po raz kolejny z mojej strefy komfortu, jestem tego wszystkiego ciekawy i po prostu próbuję być dobrej myśli :)

Gwarancja satysfakcji

Włożyłem sporo serca w opracowanie tego kursu starając się utrzymać go na jak najbardziej przystępnym poziomie. Dla stałych Czytelników bloga informacje podawane w tym kursie mogą się wydawać miejscami banalne i oklepane, ale z założenia miał to być przewodnik dla osób, które… potrafią się przyznać, że są nieogarnięte finansowo. Nie ma się czego wstydzić. Każdy z nas kiedyś taki był. Szkoły i studia w zasadzie w ogóle nie przygotowują nas do poruszania się w obszarze finansów osobistych. Mam nadzieję przynajmniej częściowo wypełnić tę lukę.

Wszystko w Waszych rękach. Jeśli chcecie nauczyć się budżetowania, to będzie mi bardzo miło spotkać się z Wami po drugiej stronie kursu “Budżet domowy w tydzień”. W każdym razie ja serdecznie zapraszam :)

I jeszcze na koniec prośba także do tych osób, które nie potrzebują takiego kursu: rozejrzyjcie się proszę wśród swoich znajomych. Może komuś warto podesłać link do tego artykułu zanim właduje się w jakieś problemy finansowe? Będę Wam za to bardzo wdzięczny i myślę, że te osoby również.

Miłego dnia i czekam na to, co się za chwilę zacznie dziać :)

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 134 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

*LESZEK* Czerwiec 23, 2014 o 18:27

Gratuluje udanego produktu! 97 zł. to niewiele za kompleksową wiedzę na temat budżetu domowego. Ryzyk – fizyk z tymi trzydziestoma dniami zwrotu. Na szczęście chyba, Twój blog Michał :) nie przyciąga zbyt dużo łowców wisienek, co skorzystają i porzucą (jak choćby tą biedną BGŻ Optimę 😉 ).

Odpowiedz

Zulu Czerwiec 24, 2014 o 15:06

Ech… wykorzystać i porzucić, biedna BGŻ Optima 😉

Odpowiedz

Hubert Czerwiec 23, 2014 o 19:05

A może jakieś zniżki studenckie?;]

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 21:59

Hej Hubert,

Ciekawy pomysł, ale nie będzie żadnych zniżek. Nie chodzi mi o rozdawanie tego produktu za darmo.

Jeżeli dla kogoś cena 97 zł jest zbyt wysoka (co doskonale rozumiem), to zachęcam do samodzielnej pracy nad budżetem według całej serii bezpłatnych artykułów z cyklu „Zaplanuj budżet domowy”. Da się osiągnąć dokładnie ten sam efekt – http://jakoszczedzacpieniadze.pl/zaplanuj-budzet-domowy

Pozdrawiam

Odpowiedz

Łukasz Czarnecki ww.pl Czerwiec 28, 2014 o 01:16

97 pln to śmieszna wręcz kwota, pamiętam, jak sam zacząłem prowadzić budżet. To radykalnie zmieniło moje podejście do finansów i taką kwotę można oszczędzić w kilka dni.

Odpowiedz

Johnson Czerwiec 23, 2014 o 19:24

Wątpię czy to jest tyle warte. Ale popyt zdecyduje.

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:01

Hej Johnson,

Dla Ciebie – może nie jest. A dla kogoś innego – będzie :)

Powodzenia

Odpowiedz

mariusz Czerwiec 25, 2014 o 09:13

Jako stały czytelnik bloga jestem przekonany, że kurs jest wart kwoty sugerowanej przez Autora, gdyż nie raz dał się poznać (Michał) jako osoba dzieląca się swoim doświadczeniem i wiedzą i nie czerpiąca z tego tytułu profitów (w każdym razie nie bezpośrednio od zainteresowanych wysłuchaniem/przeczytaniem tego co chce przekazać, a styl przekazu ma w mojej subiektywnej ocenie – świetny). Gdy w końcu zdecydował się coś wydać ‚komercyjnie’ to poniósł koszty związane z zapewnieniem jakości tego produktu, więc to musi kosztować. Zakładam, że wiedza jaka jest w tym kursie jest o wiele więcej warta, a ustalona cena to raczej konieczność pokrycia kosztów jakie poniósł Michał dla produktu o dobrej jakości technicznej i estetycznej. Wartość merytoryczna – bezcenna (znaczy mam na myśli, że prawdopodobnie jej tu Michał nie wycenił). Gdybym się zdecydował nabyć ten kurs (czyli mój ciasny budżet dałby radę) – nie wahałbym się z tym wydatkiem.
Pozdrawiam
mariusz

Odpowiedz

Bernadeta Czerwiec 23, 2014 o 19:26

Uśmiałam się oglądając filmik z tworzenia kursu. Gratuluję pomysłu i realizacji!

Odpowiedz

Bartek Popiel Czerwiec 23, 2014 o 19:26

Gratulacje Michał! Kawał dobrej roboty :-) A cena jak za taką ilość materiałów jest wręcz oburzająco niska.

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:02

Dzięki wielkie Bartek,

Miło Cię tutaj widzieć :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Paweł Czerwiec 24, 2014 o 11:20

Skandalicznie tanio !! – chciałoby się rzec :)

Odpowiedz

Janek Czerwiec 24, 2014 o 12:24

Witam
Chyba nie ilość, a jakość powinna decydować o cenie. A znając Autora (nie osobiście), powiedziałbym, że ta cena jest faktycznie „oburzająco niska”.

Odpowiedz

Vrizz Czerwiec 23, 2014 o 19:55

Nie przeczytałem całego, nie jestem zainteresowany, ale jedno zdanie
„Ale wychodzę po raz kolejny z mojej strefy komfortu”
zapamiętam na zawsze. To bardzo ważne zobaczyć kogoś kto to aktualnie robi i jak to robi i jak się z tym czuje. Good job :)

Odpowiedz

petros Czerwiec 23, 2014 o 19:57

Johnson kup, jesli po miesiacu stosowania tych zasad zaoszczedzisz 200zl to juz jestes ponad stowke na + :)

Odpowiedz

Johnson Czerwiec 24, 2014 o 20:02

Takie rzeczy stosuje od 10 lat. Takie mam na myśli takie jak opisywane w blogu.

Odpowiedz

Andrzej Czerwiec 23, 2014 o 20:02

Świetna cena za świetny produkt – oszczędzenie stówy przy zastosowaniu metod to miesiąc roboty, potem czysty zysk (z oszczędzania!) :)

Odpowiedz

Paweł Czerwiec 23, 2014 o 20:04

Michał, może jakiś program partnerski? Chętnie bym promował taki kurs :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:05

Hej Paweł,

Dziękuję za ciekawą sugestię.

W pierwszym etapie udostępnienia kursu świadomie nie miałem tego w planach. Po ewentualnych poprawkach kursu i uzupełnieniu go o materiały dodatkowe, które mam w planach oraz po podniesieniu ceny do docelowego poziomu – jak najbardziej rozważam zaoferowanie współpracy w modelu afiliacyjnym :)

Będę dawał o tym publicznie znać :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Łukasz Czarnecki ww.pl Czerwiec 23, 2014 o 20:06

Gratuluję i trzymam kciuki!

Odpowiedz

munios Czerwiec 23, 2014 o 20:12

Witam Michale,

Miałem pory szacunek do Twojej osoby i do tego co robisz. Ale teraz to już widzie tzw „realizacje zysków” co przekreśla już mój pogląd na to co robiłeś wcześniej. W miare jedzenie a apetyt rośnie…

Odpowiedz

Jo-Aska Czerwiec 23, 2014 o 20:21

Polak Polakowi wilkiem 😉 Trace szacunek, bo zarabiasz pieniądze, które ja mogłbym zarobic, ale mi sie nie chciało :p

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:13

Dziękuję Jo-Aska 😉

Odpowiedz

Jakub Czerwiec 24, 2014 o 08:51

Like it!

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:13

Hej Munios,

Zaginasz rzeczywistość więc odpowiem na Twoją zaczepkę (tak to niestety interpretuję).

Stare wpisy na blogu się nie zmieniły, ale Twój pogląd „na to co robiłem wcześniej” się zmienił. Argumentacji nie rozumiem.

A co do reszty – to Twoje odczucia. Z nimi nie dyskutuję. Tylko nie dokonuj niesprawiedliwej nadinterpretacji proszę.

Pozdrawiam

Odpowiedz

munios Czerwiec 24, 2014 o 21:25

Michale,

Nie czepiałbym się może ale Twoje wscześniejsze posty miały troche inny charakter. Taki bardziej może “wczesno blogowy”, mniej tej właśnie komercji tam było. Był bardziej “misyjny”. Takie odniosłem wrażenie, wydaje mi się że nie tylko ja. Byłem Twoim fanem i wielu znajomym poleciłem Twój blog. Ale tu troche przekombinowałeś. Twoja często powtarzana “transparentność” gryzie się z obecnym bardzo mocnym nastawieniem na zysk. Ze względu na to coraz rzadziej zaglądam na Twoj blog. Trace zaufanie do tego że Twoje posty nie są “komercyjne” i tym samym obiektywne. Szkoda Michale.

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 24, 2014 o 22:33

Hej Munios,

Prosiłem Cię grzecznie żebyś nie dokonywał niesprawiedliwej nadinterpretacji, a Ty „wałkujesz” swoje, wylewasz żale i w kółko coś mi zarzucasz. Ja nie tworzę bloga „dla fanów”. Tworzę dla osób, które chcą z niego korzystać i wyciągać coś dla siebie posługując się swoją głową. A jeśli kogoś głowa zaczyna boleć z jakiegoś powodu? Nie mam na to lekarstwa niestety.

Skoro od czytania mojego bloga głowa boli, to trzeba wyeliminować przyczynę – przestać czytać. Naprawdę. Ja nikogo siłą tu nie trzymam.

Dla jasności: mi na szczęście niczego nie jest szkoda :) Nawet jeśli coś nie wychodzi mi najlepiej, to staram się z tego wyciągać naukę. Ale szkoda absolutnie mi nie jest.

Pozdrawiam

Odpowiedz

sigma Czerwiec 24, 2014 o 08:49

Munios, a Ty oczywiście kajaki wypożyczasz bezpłatnie?

Odpowiedz

mariusz Czerwiec 25, 2014 o 09:26

A ja wręcz przeciwnie. Widzę ciąg dalszy działalności charytatywnej, z zyskami czerpanymi tylko od tych co płacą za popularność danego bloga lub z programów afiliacyjnych gdy Michał proponuje jakiś produkt z prośbą/sugestią, aby z jego linku przejść na stronę danego produktu (SPRAWDZONEGO wczesniej przez Michała i ocenionego jako godny polecenia!). Koszty kursu są dla mnie jasne (koszty wytworzenia, opakowania, nagrania poprawnego technicznie itd. – komuś Michał za to zapłacił – zresztą wymienił przecież te osoby).
pozdrawiam
mariusz

Odpowiedz

Tomek Czerwiec 23, 2014 o 20:24

Daj znać jak idzie po pierwszym dniu. Powodzenia !

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:16

Hej Tomek,

Na chwilę obecną około 40 zamówień, ale widzę, że kolejne spływają z opóźnieniem, bo rozliczenie niektórych płatności się przeciąga.

Dzięki wielkie za kibicowanie :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Doniu Czerwiec 23, 2014 o 20:32

Ja zacznę już od teraz stosować budżet domowy w tydzień i nie kupie tej pozycji. Zaoszczędzę 97 zł a później jeszcze 100zł. Ja rozumiem że trzeba z czegoś żyć, ale aby taki kurs kosztował tyle pieniędzy??? Teraz Michale przesadziłeś. Musze stwierdzić z przykrością że od jakiegoś czasu coraz więcej komercji na twoim blogu się unosi. To nie jest już to co kiedyś. Pozdr

Odpowiedz

Mateusz Czerwiec 23, 2014 o 21:31

Popieram!

Odpowiedz

Bartek Popiel Czerwiec 23, 2014 o 22:06

Tyle pieniędzy? Michał aby zebrać tą wiedzę musiał pewnie przerobić mnóstwo publikacji (co wiąże się zarówno z nakładem czasowym jak i finansowym). Następnie wyselekcjonował „najsmaczniejsze kąski”.

Oczywiście informacje zawarte w tym kursie można by było znaleźć samodzielnie, ale tu płaci się nie tylko za wiedzę, ale także za to, że dostajemy na tacy gotowe rozwiązania :-)

Dobry produkt online może oszczędzić mnóstwo czasu i dać niezłe przyspieszenie (w przypadku wiedzy stricte biznesowej).

Gdybym chciał sam wszystko sprawdzać, testować itp. to pewnie zajęłoby mi to kilka miesięcy, a tak mam to w zasięgu kilku kliknięć za cenę dwóch pizz :-)

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:19

Hej Doniu,

Ja Cię absolutnie nie namawiam do zakupu. Tak jak piszesz – można sobie świetnie poradzić bez mojego kursu. Dla jasności – to jest produkt dla tych, którzy chcą, a nie tych, którzy nie chcą :) Nie bardzo rozumiem, gdzie tu widzisz przesadę.

Doniu – a w czym Ci komercja przeszkadza w życiu? Czy pracujesz za darmo?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Doniu Czerwiec 24, 2014 o 15:35

Tak czytam i czytam komentarze innych czytelników i nachodzi mnie myśl że Michale stworzyłeś sektę :) Po drugie bardzo ciekawi mnie ile osób które tak bardzo zachwala cenę kursu kupi ten kurs??? Oczywiście za chwile wyskoczy tuzin postów że kupią. Znając życie to można to porównać do sytuacji z młodych lat kiedy to cała klasa ucieka z lekcji. Na końcu się okazuje że połowa o dziwo miała uciec a nie uciekła. Nawiązując do tematu. Co niektórzy rzucają wielkie hasło że najlepiej za darmo ta książkę podarować. Otóż nie, Z własnego doświadczenie wiem że zdobycie wiedzy kosztuje czas i pieniądze, ale kurs za 97zł to jest bardzo wygórowana cena. Książki są o polowe tańsze a czas na ich napisanie również jest dużo dłuższy. Dużo osób wypisuje iż czas poświęcony na stworzenie takiego bloga oraz budżetu i to ile przy tym osób pracowało musi się zwrócić, ale ja zaznaczam że nigdy nie wiadomo czy nowy biznes, projekt zwróci nam się inwestując w niego pieniądze lub czas. Ty miedzy innym pisząc blog o oszczędności i zarabiałeś. Także wypisywanie przez niektóre osoby jak i przez ciebie iż to kosztowało dużo czasu i pieniędzy jest wyolbrzymianiem i zakrzywianiem rzeczywistości. Także możemy powiedzieć że nie robiłeś tego za darmo. Tak jak powiedziałem w pierwszym poście cena odstrasza. Czuje taki jakiś niesmak i strzyżenie owieczek które nawróciłeś na prawidłową drogę oszczędzania. Masz racje mi komercja przeszkadza w życiu ponieważ używam zawsze oryginalnych programów zamiast ściągać pirackie z sieci. Znajomi mówią że jestem czubek bo płace za to. I nawet jak płacę za czyjąś prace to też jestem ten beee. Michale cena odstrasza. Jest po prostu drogo. Stworzyłeś ten blog jako misja niesienia pomocy w oszczędzaniu. Zaskakuje mnie to że tak szybko chcesz się najeść duża łyżka.Sam napisałeś ze liczba czytelników rośnie a ty wyskoczyłeś z cena 97zł. Wystawiając niższa cenę więcej byś sprzedał egzemplarzy tym samym czytelnikom pomógł jak do tej pory. Owca cała i wilk syty. Przy cenie 49 zł nawet ja bym kupił, ale niestety jako typowa osoba która ma rozum i wie od małego że bogaty jest ten kto oszczędza a nie ten kto wydaje na pokaz lub na rzeczy których można samemu się nauczyć, nie kupie twojej pozycji. To jest moje zdanie jeśli komuś się ono nie podoba to niech mnie nawyzywa od tych roszczeniowych i tych wilków :) pozdrawiam

Odpowiedz

Szymon Czerwiec 25, 2014 o 19:15

Cena kursu nie podlega dyskusji, czy pisałeś kiedyś do firmy Colgate, że ich pasty do mycia zębów są za drogie? Nie sądzę :)
Kurs, jak wszystko inne – jest dla tych, którzy go chcą i gotowi są zapłacić za niego jego cenę. Tutaj nie ma dyskusji. Tyle.

Ja osobiście nie kupię, bo moja dzielna postawa i tak pozwalają mi odkładać fajne sumy, a pewnie w kursie są informacje czysto o oszczędzaniu, nie o zarabianiu. Michał prowadzi blog o oszczędzaniu, pora abyś zrozumiał, że aby oszczędzać najpierw trzeba zdobyć i to właśnie tym kursem robi Michał – zdobywa, aby nie musiał oszczędzać i szczypać się o każdą złotówkę. Pora samemu coś zdobyć :)

Niemniej jednak założę się, że wiele osób dopiero zacznie oszczędzać jak w to swoje oszczędzanie porządnie zainwestuje. Bardziej szanujemy rzeczy, za które zapłaciliśmy, aniżeli takie które nam się trafiły za darmo.

Odpowiedz

wielkip Czerwiec 23, 2014 o 23:43

Prawda :( malo konkretnych tekstow ostatnio

Odpowiedz

Sith Czerwiec 24, 2014 o 08:25

Tyle pieniędzy? Zastanów się co piszesz. To owoc pracy 5 osób, które włożyły w to masę wysiłku, w dodatku nie wiedząc czy projekt okaże się sukcesem.
Poza tym jeżeli wdrożysz te zasady w życie to odrobisz te 97pln w miesiąc lub dwa.

Odpowiedz

Doniu Czerwiec 24, 2014 o 15:42

Nie mierz kolego wszystkich swoja miarą. Może wydajesz na byle bzdury to zaoszczędzisz w miesiąc lub dwa. Każdy projekt nie daje 100% pewności sukcesu i pewności zwrotu zainwestowanego czasu i pieniędzy. Eeehh co ja tam będę tłumaczył. Masz racje Michale strzyż ich ile się da bo widząc takie wpisy to grzechem by był tego nie robić. Pozdr

Odpowiedz

Sith Czerwiec 25, 2014 o 11:35

Myślisz, że oszczędzanie polega tylko na rezygnowaniu z kupowania bzdur? W takim razie jeszcze wiele nauki przed Tobą. Zastanów się dlaczego głównymi klientami bandyckich parabanków są ludzie biedni…

Odpowiedz

Jarek Czerwiec 23, 2014 o 20:39

Cześć Michał.
Nie kupię. Dlaczego? Bo sam sobie zasabotowałeś ten zysk i kiedyś dawno pod wpływem lektury tego bloga zacząłem opracowywać domowy budżet. Miał swój okres prób i błędów. Teraz jest już w takiej fazie, że wszystko się spina, mogę planować wydatki na przyszłość, wypracowuję oszczędności, itd. Więc właśnie oszczędziłem kolejne 97 zł. Mam nadzieję, że choć moralny zysk Cię ucieszy. Ale trzymam kciuki za ten i inne Twoje projekty.

Odpowiedz

Przemek Czerwiec 23, 2014 o 20:42

Kursem zainteresowany nie jestem, ale ze swojej strony proponowałbym dodanie obok Excela Wsparcia dla Calca z LibreOffice. Spisywanie wydatków lepiej chyba rozpocząć mając ich mniej. 😉

Odpowiedz

Marcin Kwieciński Czerwiec 24, 2014 o 17:19

Przemek, szablony możesz wrzucić na OneDrive (OneDrive.com) i wtedy korzystać z nich za darmo. W ramach OneDrive dostępne są bezpłatne aplikacje Office Web Apps (w tym Excel Online) które pozwolą Ci edytować pliki XLS. Konto na OneDrive założysz bezpłatnie (i możesz przechowywać do 15 GB danych tam).

Odpowiedz

Magda Czerwiec 23, 2014 o 20:43

No w końcu :) Trochę czekaliśmy :)

Też spytam o program partnerski, bo również chętnie w przyszłości promowałabym Twój produkt w ciemno!

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:20

Hej Magda,

Dzięki wielkie :) Tutaj odpowiedziałem w detalach: http://jakoszczedzacpieniadze.pl/premiera-kursu-budzet-domowy-w-tydzien#comment-114492

Pozdrawiam

Odpowiedz

Magda (finansenaobcasach.info) Czerwiec 24, 2014 o 07:43

Super! To czekamy :)

Odpowiedz

Michał Maj Czerwiec 23, 2014 o 20:50

Świetna decyzja z produktem, bardzo ładna strona sprzedażowa. Cena atrakcyjna :)

Powodzenia w sprzedaży 😉

Odpowiedz

gosia Czerwiec 23, 2014 o 20:52

Witam,
a ja mam pytanie z innej beczki. W jakim programie było robione logo? tzn ta świnka i wszystkie obrazki wykorzystane w tym artykule?

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:21

Hej Gosiu,

To praca Krzysztofa, który, z tego co wiem, posługuje się Adobe Ilustratorem. Ale nie wiem czy czegoś nie plączę.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Krzysztof Bobrowicz Czerwiec 23, 2014 o 23:18

Potwierdzam :)
Gosia – większość projektów Illustrator, a do przedstawienia grafik na wizualkach oczywiście Photoshop.

Odpowiedz

Kamil Tracz Czerwiec 23, 2014 o 21:04

Michał jak zawsze kawał świetnej pracy. Twoja szczerość bije na kilometry. Twój profesjonalizm także.
Cena kursu rewelacyjna – dla osób, które mogą w ciągu 7 dni zdobyć lata Twoich doświadczeń w temacie budżetu to tym bardziej okazja nie do odrzucenia.

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę, abyś pomógł tym kursem tylu osobom co założyło lokatę :)

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:24

Hej Kamil,

Miło mi to czytać. Dziękuję. Co do liczby osób – ja swoje założenia ustawiłem na dużo, dużo niższym poziomie. Będę całkiem zadowolony jeśli wynik po prostu przekroczy koszty produkcji. Każda kwota ponad nie to dodatkowy bonus :) I tego się trzymam :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Czarek Czerwiec 23, 2014 o 21:19

Kurs musi być świetny skoro przygotowywał go Pan Michał z sercem i pasją, a także szczerze o nim opowiadał bez „sprzedażowej gadki”. Co do osób które narzekają na cenę szkolenia czy cokolwiek innego to proponuję naciśnięcie „x” w prawym górnym rogu, to możecie zrobić za darmo i uczynić coś dobrego dla społeczeństwa.

Pozdrawiam Serdecznie
Cezary Nocula

Odpowiedz

Marek Czerwiec 23, 2014 o 21:32

Cześć i czołem.

Michale świetna robota, widać sporo pracy, którą włożyłeś w przygotowanie tego materiału. Ale niestety obawiam się, że cena, choć promocyjna, to i tak dość wysoka. Dla sporej części twoich czytelników to może być 1/15, 1/20 miesięcznych dochodów. A jeśli mają wybierać między kupieniem jedzenia czy opłaceniem rachunków a zakupieniem twojego kursu, to raczej wybiorą to pierwsze.
Jeśli chcesz trafić do grupy tych lepiej zarabiających, których stać na taki wydatek, to też nie wiem, czy to dobra strategia. Bo on uważają, że dobrze zarabiają i nic nie muszą planować. Są co prawda finansowymi golasami, ale wydaje im się, że są bogaci. Nie będą chcieli się przyznać, że nie panują nad finansami i potrzebują pomocy.

Twój blog czytali ludzie, którzy potrzebowali pomocy i mogli ją otrzymać, za darmo, bez potrzeby płacenia za wiedzę. Podejrzewam, że nasycenie twojego bloga komercją i wypromowanie swoich zarobków za lokacie bezkarnej w połączeniu z ceną tego kursu to był mały strzał w kolano. To tylko moje zdanie, ale podejrzewam, że sporo twoich czytelników niestety będzie rozczarowanych.

A ta siódemka w cenie to całkiem sprytny zabieg. :-) Widzę, że lekcje ze sprzedaży w Internecie i magii liczb odrobione.

Trzymam kciuki za Twój kurs i życzę Ci, żeby sprzedawał się jak świeże bułeczki. Podejrzewam jednak, że będzie trochę inaczej. A musisz wiedzieć, że zaufanie swoich czytelników budowałeś długimi miesiącami. Szkoda by było zniszczyć te relacje w kilka dni.

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 23, 2014 o 22:34

Hej Marek,

Dziękuję za komentarz. To co piszesz odzwierciedla w jakiś sposób również moje dylematy i przemyślenia na temat ceny tego kursu.

Ja jednak nie mam ambicji robić produktów za 10 zł – także dlatego, że statystyki mówią, że produktów w niskiej cenie po prostu się nie szanuje. Kurs kosztuje tyle, by kupiły go tylko te osoby, którym naprawdę zależy na przejściu szkolenia. Nie Ci, którzy wymienią na niego dwa piwa. To po pierwsze.

Po drugie – odnosząc się do tego co piszesz – blog nadal tu jest, nadal jest dostępny bezpłatnie, nadal są na nim i będą ciekawe i wartościowe materiały. Jeżeli statystycznie mam powiedzmy 1% osób, które będą niezadowolone, że próbuję na czymś zarobić, to ze względu na dużą liczbę osób czytających mojego bloga (w tym miesiącu będzie to już 150 000 osób) – dużo też będzie tych niezadowolonych (1500). Ale z mojej perspektywy to jest nadal zdecydowana mniejszość a nie jest moją ambicją zadowolenie wszystkich. Zawsze znajdą się niezadowoleni i po prostu się z tym godzę.

Ja swoje różne dylematy czy przemyślenia mam, ale jak na razie nic nie potwierdza tego żeby „sporo czytelników miało być rozczarowanych”. A słyszałem już tego typu opinie ileś razy w różnych okresach.

Wbrew złowieszczym prognozom liczba Czytelników bloga stale rośnie, co bardzo mnie cieszy i stanowi dla mnie najlepszy i najbardziej wymierny dowód, że chyba poruszam się w dobrym kierunku 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Darek Czerwiec 24, 2014 o 22:30

Hej Michał,

Pierwsza sprawa – gratuluję publikacji kursu! Wiem ile czasu i pracy wymaga taki projekt, bo sam kiedyś miałem nagrywać cykl lekcji wideo, jednak właśnie przez wymaganą przez takie cudo ilość czasu musiałem odmówić.

Druga sprawa – chciałem się trochę ustosunkować do Twojej wypowiedzi na temat głosu „malkontentów”. Blog śledzę już dosyć długo i pamiętam czasy, kiedy (chyba) każdy artykuł wnosił do zasadniczego tematu bloga wiele przydatnych i merytorycznych informacji. Po Twoim porzuceniu etatu i znacznej aktywizacji w mediach, na blog ściągnęły tysiące nowych czytelników, którzy jednak nie pamiętają jak był prowadzony wcześniej (chyba, że tylko ja nie czytam archiwum nowo poznanych blogów od deski do deski).
To sytuacja trochę jak z MTV. Również pamiętam (dinozaur ze mnie) czasy, kiedy można tam było posłuchać muzyki. Teraz wygląda to zgoła inaczej i pewnie te wszystkie Warsaw-Shore-o-podobne programy skupiają więcej telewidzów niż stara ramówka. Akcjonariusze się cieszą, ale czy w tzw. międzyczasie nie „zgubiło się” coś ważnego? Teraz już będziesz nam serwował kolejne publikacje w stylu kolorowej prasy typu „101 sposobów na oszczędzanie/placek truskawkowy” czy „Budżet domowy/płaski brzuch w tydzień”?

Podsumowując umknęła mi wartość dodana, którą kiedyś posiadały Twoje wpisy. Nawet EI według mnie bardziej ciągnie Zbyszek, który opisuje instrumenty, a nie tylko sponsorów (szacun Zbyszek!).

*Oczywiście wszystko powyższe jest moją osobistą opinią i nie zakładam, że ktokolwiek się z nią zgodzi 😛

Odpowiedz

Sith Czerwiec 24, 2014 o 09:31

Dlaczego zaoferowanie płatnego produktu ma zniszczyć relacje z czytelnikami?
Nie ma obowiązku kupowania kursu, każdy sam zadecyduje czy warto, czy nie.
Nie mówiąc o tym, że cena jest wyjątkowo niska i z pewnością przyniesie wymierne korzyści każdemu użytkownikowi, który będzie na tyle mądry, żeby tych rad posłuchać i wdrożyć je w życie.

Odpowiedz

Łukasz Czerwiec 24, 2014 o 12:08

Marek – błagam. Dla pewnej części czytelników być może tak. Ale mimo wszystko skądś mają pieniądze na opłacenie internetu. Bardzo często również kablówki/satelity. Skądś mają komputer.

Znam wiele domów, gdzie „bieda piszczy”. Ale tak piszczy, że każdy ma smartfona, na ścianie wisi plazma, dzieciaki biegają z tabletami, a na satelicie jest wykupiony prawie maksymalny pakiet.

Na pewno jest wiele osób, którym jest naprawdę ciężko. Ale to dla nich Michał daje kupę wiedzy ZA-DAR-MO na blogu. Wydaje mi się, że Michałowi nie zależy na osobach, które przez publikację takich kursów „stracą do niego zaufanie”, bo to (długo szukałem odpowiednich słów) maluczcy, zawistni ludzie, którzy tylko potrafią narzekać i własną pracą zapewne nigdy, do niczego nie dojdą.

Pozdrawiam trzeźwo patrzących na świat i nie liczących na to, że manna sama (i za darmo) spadnie im z nieba.

Odpowiedz

Adam Czerwiec 23, 2014 o 22:43

„Wszystko powinno być za darmo…książki, teatr i płyty” (https://www.youtube.com/watch?v=WhGThSNQb7k) – oto co mi się niestety nasuwa po lekturze – na szczęście tylko części – postów. Nie piszę teraz do Michała, bo on świetnie wie, ile pracy i czasu trzeba włożyć w taki kurs. Piszę to do tych, którzy tego nie wiedzą, co jednak nie przeszkadza im wtrącić swoich uwag odnośnie ceny produktu. Ludkowie – macie przed oczami rzetelny i przydatny blog, prowadzony przez bardzo zaangażowanego człowieka, praktyka z dużym doświadczeniem. Na blogu Michała bez trudu znajdziecie masę przydatnych informacji, które mogą ułatwić Wam finansowe życie, które są za friko. Nie musicie przecież kupować kursu, jeśli cena Wam nie odpowiada.Po co silić się na posta w tej sprawie? Kurs ma gwarancję satysfakcji, czyli ryzyko kupienia „kota w worku” (i tak minimalnego, biorąc pod uwagę dotychczasową pracę Michała) jest zerowe. Biorę w ciemno, i także chętnie proponowałbym kurs Michała w ramach programu partnerskiego.

Odpowiedz

Adam Czerwiec 23, 2014 o 23:30

Heh.. No właśnie pokutuje przekonanie ludzi, że im się należy. A właśnie prawda jest gorzka i bardzo smutna / dla nich 😉 Czytam blog od wielu miesięcy i widzę jak wiele czasu i pracy Michał poświęcił na tą stronę. Za tą pracę należą się wyrazy szacunku, szczególnie, że cała wiedza jest dostępna za darmo. Każdy podejmuje decyzję czy chce płacić za skondensowaną wiedzę czy nie.

Michał, jeśli w przyszłości zdecydujesz się na program partnerski to ja również jestem chętny. Promowanie takich materiałów to będzie przyjemność :)

Pzdr
Adam

Odpowiedz

Krzysiek Czerwiec 23, 2014 o 22:48

„System kopertowy”. Brzmi to bardzo, bardzo podejrzanie. If you know what I mean… :).

A tak serio, to gratuluję produktu. I tak z ciekawości się spytam: ile czasu minęło od rozpoczęcia prac do dzisiaj?

Odpowiedz

Krzysiek Czerwiec 23, 2014 o 22:55

PS kliknąłem na link do strony BDT, a tam taki nieprofesjonalny zonk, że polskie znaki diakrytyczne zastąpione są przez kwadarciki.

Odpowiedz

Wojtek Czerwiec 24, 2014 o 00:31

Jest pierwszy produkt komercyjny i od razu zaczyna się krytyka. To takie piękne – Polskie :) Najlepiej to wszystko mieć za darmo…

Michale, świetny pomysł i gratuluje realizacji.

Prawda jest taka, że każdą informację można dzisiaj znaleźć w Internecie za darmo. Takie produkty to cenna wiedza ładnie zapakowana i skondensowana w jednym miejscu.

Dla osób które nie chcą tracić czasu, a są zainteresowane tematem, produkt jest na pewno rewelacyjny.

Jak człowiek za coś zapłaci, to ma to dla niego jakąś wartość. Później to poszanuje i wprowadzi w życie. Gdyby Michał rozdał go za darmo, to mało osób by to doceniło i uznało za wartościowe.

Jest wyraźnie napisane, dla kogo jest, a dla kogo nie i mimo to zawsze znajdą się krytykanci…

Nie ma się czym przejmować. Zrobiłeś Michale kawał dobrej roboty na tym blogu. Pomogłeś wielu osobom. Najwyższy czas dobrze na tym zarabiać.

Odpowiedz

Zulu Czerwiec 24, 2014 o 15:17

Ojej jakie to nudne wmawianie wszystkim że tylko w Polsce są ludzie którym się wszystko nie podoba i krytykują- jasne takie to Polskie. Za granicą nie ma hejterów i malkontentów bo to są wrodzone cechy Polaków…
Rozumiem że ty nie narzekasz bo nie jesteś „Polski”?? I Ci wszyscy ludzie którzy zostawili pozytywny wpis pod tym wpisem tez nie są „Polscy” ??

Odpowiedz

Krzysiek Czerwiec 25, 2014 o 11:12

Są Polakami, ale nie są Polactwem.

Odpowiedz

milla Czerwiec 24, 2014 o 00:35

Zdarzalo mi sie krytykowac rozne decyzje i wydarzenia na blogu, ale musze teraz przyznac, ze cena mnie zaskoczyla. To bardzo niska cena.
Sama nie skorzystam, bo mi nie jest potrzebne, ale kupie w prezencie i to nawet nie dla osob, ktore bardzo tego potrzebuja, ale moze im sie przydadza pewne elementy. Butelka wina i czekoladki tyle kosztuja, nawet na kwiaty juz nie starczy, wiec moze mniej elegancko, ale raczej nikt sie nie obrazi, jesli na kolacje przyjde do dobrych znajomych z takim kursem.

Ten blog, a wlasciwie komentarze pod nim + to jak sie ludzie zabijaja za mozliwosc dostania za darmo ksiazki + to jak zareagowali na informacje o lokacie, ktora byla powszechnie znana i wyskakiwala po pierwszej lepszej frazie o lokatach wpisanej w google, pokazuje, ze ludzie powinni masowo kupowac ten kurs i przerabiac go po 100 razy, bo ich wiedza finansowa jest zerowa. Moze nie jest to mile zdanie o czytelniakch, ale niech nikt nie odbiera tego personalnie. Nikt nas, jako spoleczenstwa, nie uczyl niczego o finansach , wiec w koncu uczmy sie sami.

Cena kursu i sam kurs jest, moim zdaniem, krokiem w jak najlepszym kierunku.
Recenzje kursu napisze, jak juz go obejrze. Sobie też jednak kupie, chociazby po to, zeby moc sie uczciwie wypowiedziec.

Odpowiedz

BJK Czerwiec 24, 2014 o 00:46

Ech ludzie… Jak Wy lubicie krytykować wszystkich, którzy nie robią wszystkiego za darmo. A tutaj niestety Michał sam powiedział w swoim ostatnim podcaście: kurs jest skrótem dla tych, którym się nie chce czytać całego bloga. Drogą na skróty. Cała wiedza jest na tym blogu. Ale jak komuś się nie chce tego czytać to może kupić pracę Michała w wersji skompilowanej. Jak dla mnie – wygląda na świetny produkt i co prawda sam go nie kupię (bo budżet prowadzę już kilkanadziesiąt miesięcy) to wierzę, że jak wszystko co Michał robi jest to dopracowane.
A jak ktoś uważa, że może zrobić to samo lepiej/taniej/za darmo etc to proszę bardzo – Internet wciąż ma parę atrakcyjnych „działek” do zagospodarowania, w dodatku dostępnych w relatywnie niskiej cenie jaką jest domena + hosting. Rónież w zakresie finansów pole do popisu jest szerokie. Jak sądzę to Michał nie będzie miał nic przeciwko konkurencji :)
Swoją drogą: Michał, gratuluję uruchomienia produktu :) Jak czytamkomentarze to już masz 40 klientów, więc jest to sukces – kolejnych 40 Polaków nie będzie miało wymówki, by nie ogarnąć budżetu :) Myślę, że właśnie taka praca u podstaw ma niebanalny wpływ na naszą gospodarkę jako całość! Keep goin’ :)

Odpowiedz

Maciek - Na Rower! Blog Czerwiec 24, 2014 o 08:22

Gratuluję ukończenia kursu! Wiem ile pracy i wysiłku kosztuje utworzenie krótkiego filmu, a co dopiero takiego kursu…

Odpowiedz

Maciek Czerwiec 24, 2014 o 10:01

Widzę Michale, że sukcesywnie rozszerzasz działalność. Tak trzymać, gratuluję kursu. Ja osobiście nie skorzystam bo budżet domowy to dla mnie podstawa funkcjonowania od kilku lat ale będę polecał każdemu trochę mniej ogarniętemu 😉

Odpowiedz

Darek Czerwiec 24, 2014 o 10:12

Była taki kawał kiedyś, że facetowi co rusz gasł samochód. Pojechał więc do mechanika, a ten wziął śrubokręt, przekręcił śrubkę o pół obrotu i auto już nie gasło. „To będzie 100 zł” rzecze mechanik. „Aż stówę?! Pan tylko przekręcił jedną śrubkę!” oburza się klient. „Tak, ale wiedziałem którą…”

Tak mi się skojarzyło po przeczytaniu komentarzy :)

Wiedza, szczególnie ta praktyczna jest droga. Zawsze była, i pewnie zawsze będzie.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że te komentarze o komercjalizacji, że to nie to co kiedyś, i inne w ten deseń wypisują ludzie, którzy by pewnie i tak nigdy tego kursu nie kupili.

Panie i panowie – autor daje wam wybór – albo przekopiecie bloga i sami nauczycie się robić budżet, albo kupicie gotowy produkt w którym ktoś was nauczy. Jak 97 zł to dużo, to kopcie! A swój prywatny ból dupy, ze ktoś ośmiela się zarabiać pieniądze zostawcie dla siebie :)

Odpowiedz

Sith Czerwiec 24, 2014 o 10:18

Napiszę krótko, przeraża mnie roszczeniowa postawa części naszego społeczeństwa.

Odpowiedz

Aleksandra Czerwiec 24, 2014 o 10:25

Wiedziałam, że dzisiaj czeka mnie dobry dzień ;)) ostatnio często rozmawialiśmy o naszym budżecie, a raczej konieczności jego prowadzenia i proszę! Z nieba mi spadłeś z tym kursem, już nie mogę się doczekać aż ogarniemy ten nasz finansowy bałagan. Życzę wszystkim bardzo udanego dnia ;))

Odpowiedz

Grafi Czerwiec 24, 2014 o 13:26

Oburzenie jakbyś Michale wprowadził opłatę za możliwość czytania bloga :)

Odpowiedz

Mateusz Czerwiec 24, 2014 o 13:51

W pierwszej chwili pomyślałem, że 197 zł to dużo pieniędzy jak na „kurs” chwila ta trwała może z 2 / 3 sekundy. Potem zaczęły docierać do mnie racjonalne myśli. Przecież jeżeli ktoś daje mi wiedzę i motywację do tego by uporządkować swoje wydatki i zaoszczędzić tym samym paredziesiat/set złotych miesięcznie to chyba się opłaca.

Jeśli coś ma kosztować 20 000 zł i dzięki temu można zaoszczędzić 65 000 zł to jesteśmy 45 000 zł do przodu mimo, że zapłaciliśmy 20 000 zł.

20 K to dużo!!! (?)

Odpowiedz

Visten (jeden z Marcinów) Czerwiec 24, 2014 o 14:20

No ale jak wydam 10 tys. i zaoszczędzę 55 tyś. to co? Po co naskakiwać na ludzi, którzy stwierdzają, że wg. nich cena jest zbyt wysoka?

W komentarzach pojawia się dużo skrajności. Michał pisze, że nie chce robić kursów „za 10 zł”. Zgadzam się, ale między 10 zł a 200 jest jeszcze sporo pośrednich możliwych cen. Ja na przykład spodziewałem się, że cena za kurs wyniesie około 100 zł (wiem, mogę kupić teraz za tyle, ale teraz mówię o docelowej cenie kursu, a nie chwilowej promocji). Czy mam taką strasznie roszczeniową postawę według Was?

Odpowiedz

Krzysiek Czerwiec 24, 2014 o 15:30

W mojej ocenie wszystko zależy od tego do kogo kurs jest kierowany. Michał powinien sobie odpowiedzieć na pytanie (pewnie to już zrobił): Kto jest grupą docelową tego produktu? Wiadomo, że jeśli grupą docelową są studenci zaoczni pracujący od rana do wieczora za płacę minimalną, a w co drugi weekend zbierający się na zjazdach na uczelni to cena, a także kształt kursu będą inne niż w przypadku jeżeli grupa docelową bedą osoby z klasy średniej pracujące w godz. 8-16 przez 5 dni/tydz. z pensją netto 3000-4000 zł/m-c/os. w domu. Ja wiem, że najlepiej dla Michała byłoby, aby kurs kupił każdy, kto chce się nauczyć budżetowania, ale jednak nie wszyscy go kupią.

Michale, polecam ci taką książkę, którą kiedyś czytałem: „Siła nawyku” Charlesa Duhigga. Jest tam wątek o tym jak P&G próbował sprzedawać środek do usuwania brzydkich zapachów i nie szło im to, bo ludzie, w których domach cuchnęło tak do tego przywykli, że nie przeszkadzało im to. Jeżeli ktoś przywyknął do tego, że nie robi budżetu, a jego finanse osobiste są w rozsypce, to może nie chcieć tego zmieniać. Taki nawyk. Pamiętam, że P&G poradzilo sobie z tym problemem po prostu inaczej pozycjonując swoj produkt. Potem dopiero zaczęli edukować klientów na temat pozbywania się brzydkich zapachów za pomocą tego produktu.

To kilka takich luźnych myśli, które może pozwolą Michałowi coś mądrego wykombinować :).

Odpowiedz

Olga Czerwiec 24, 2014 o 15:12

Nie wiem czemu uważanie, że coś jest za drogie jest uznawane za postawę roszczeniową ;). Abstrahując od tego, co ja o tym myślę :).

Odpowiedz

Doniu Czerwiec 24, 2014 o 16:05

Olga zgadzam się z tobą. Powiem więcej.Prości ludzie lubią powtarzać te same frazesy. Miedzy innymi: „najlepiej za darmo byś chciał. Typowy polaczek. Bo to polska właśnie. Tylko Polacy narzekają. Kierowcy w BMW to prostaki którzy nie potrafią jeździć i na pewno jeszcze w dresach ” :) i najlepsze na koniec: bogaty musi oddać lub podzielić sie z biednymi lewusami którym się nie chce robić bo bogaty ma a lewus nie ma. :) a Lewus jak będzie miał to i tak straci bo to lewus a bogaty zarobi :) Dosłownie kabaret .Pzdr Olga

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 24, 2014 o 15:29

Witaj Michale ,

Chciałbym się dowiedzieć ile tak mniej więcej będzie trwało wstrzymanie sprzedaży kursu ?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Dorota Czerwiec 24, 2014 o 16:45

To jest naprawdę niezwykle interesujące, że niektórzy z czytelników bloga na temat oszczędzania, zarabiania i zwiększania swoich przychodów mają pretensję do jego autora o …. zarabianie pieniędzy :)

Odpowiedz

ela Czerwiec 24, 2014 o 17:12

Uczę angielskiego. Skończyłam anglistykę, pracuję od wielu lat, mam dużo doświadczenia. Jakoś nikt jeszcze nie miał do mnie pretensji, że biorę pieniądze za to, że umiem coś, czego ktoś inny nie umie, i musi mi za to płacić jeśli chce nowa wiedzę pozyskać (odbywając lekcje, konwersacje, zlecając mi tłumaczenia). Jak marudzi, że drogo – może szukać gdzie indziej, albo skorzystać z darmowych kursów na YouTube. Nie ma przymusu. Szacun, Michał, że nie usunąłeś darmowych wpisów na temat prowadzenia budżetu. Pewnie niejedna osoba miałaby taką pokusę – wypuściłam coś, co można kupić, dość z darmochą!
Ale z drugiej strony rozumiem tych marudzących, że cena za wysoka. Bo – pewnie tak jak ja – chętnie zobaczyliby, co jest w środku. Fajnie czyta się Twoje artykuły, Michał. Chętnie zerknęłabym „do środka” kursu.
Co do ceny – masz 100% racji. Rober Cialdini, psycholog społeczny i autor „Wywierania wpływu na ludzi” pisze, że mamy zakodowany paradygmat „wysoka cena=wysoka jakość.” Do tego strategia ograniczonej czasowej dostępności dóbr – w Twoim wypadku ograniczony dostep do kursu (dwa dni) oraz czasowo ograniczona promocyjna cena – wyszystko to tylko potwierdza, że znasz taktyki stosowane przez sprzedawców. Tylko uczyć się od Ciebie! I mówię to zupełnie poważnie, bez sarkazmu czy ironii – naprawdę podziwiam!
Bloga czytam od kilku miesięcy. Moje budżetowanie przeżywa wzloty i upadki, ale za każdym razem kiedy tu zaglądam zyskuję wiatr w skrzydła.

Odpowiedz

Marcin Kwieciński Czerwiec 24, 2014 o 17:26

Ela, ale przecież kurs ma gwarancję zwrotu pieniędzy.
Możesz nie tylko zerknąć do środka, ale nawet przejść cały kurs i jeśli Ci się nie spodoba – możesz uzyskać zwrot całej kwoty.

Odpowiedz

Visten (jeden z Marcinów) Czerwiec 24, 2014 o 18:37

Dość z darmochą?! To, że blog jest dostepny za darmo nie oznacza, ze Michal na nim nie zarabia, prawda? Zarabia dzieki czytelnikom, ktorzy czytaja bloga wlasnie ze wzgledu na udostepniane tu tresci.

A co do Twojej wypowiedzi o tym, ze jak sie cena nie podoba to nie a przymusu to mozna tylko rece zalamac. Dyskutujemy tu (chyba od tego sa komentarze?) czy cena jest odpowiednia. Twoja cena za lekcje tez musi byc „rynkowa” bo inaczej nie mialabys zadnych klientow.

Odpowiedz

Tomek Czerwiec 24, 2014 o 17:48

Ja nie kupię twojego kursu, gdyż sam do tego doszedłem ucząc się na swoich błędach co zajęło mi 2 lata.
Szkoda tylko, że 2 lata temu nie było takiego kursu, nawet nie potrafię sobie wyobrazić ile bym zaoszczędził do tej pory i jak dawno temu wyszedł z długów.

Odpowiedz

Mariusz Czerwiec 24, 2014 o 19:12

Zawsze znajda się ludzie, którzy lubią narzekać, dodadzą do wszystkiego jakąś teorie, dla wszystkich narzekaczy mała uwaga, proszę przeczytajcie dokładnie wpis Michała o kursie dla kogo jest on przeznaczony, przeczytajcie też o gwarancji zwrotu kasy.
Wszystko ma jakaś cenę, mniejszą lub większą i nikt nikogo do niczego nie zmusza.

Odpowiedz

Jo-Aśka Czerwiec 24, 2014 o 19:15

Jak już rozważyłam wszystkie za i przeciw dotyczące zakupienia kursu, to nie mam możliwości. Ale poczekam cierpliwie :)

Odpowiedz

Majkelo Czerwiec 24, 2014 o 19:26

Hej,
wszedłem na twoją stronę po tym całym szumu medialnym, który spowodowany był ilością zwerbowanych ludzi na lokatę Comperii. Niezły wynik i szacun za to.
Nie znam się na stronie i wchodzę chyba na nią jakiś trzeci i czwarty raz od ok. tygodnia, więc nie odbierz moich słów zbyt ostro.

Sprzedałeś się – tak, to stwierdzenie pada często. Reklama już nie wystarcza i czas zacząc z zarabianiem na dodatkowych produktach, które rzekomo są/ były dostępne na stronie za darmo. Rozumiem, że zysk jest istotny i na pewno wiesz co robisz, bo w końcu jesteś dumnym i znanym w blogosferze blogerem. Nawet w telewizji byłeś no i ogólnie wszystko cacy. Tak jak mówiłem, nie znam do końca idei bloga, ale czytając tylko parę komentarzy mogę spokojnie stwierdzic, że idziesz nie-w-tym-kierunku. Związek z drugą stroną, kiedy dotychczas wszystko dostaje się na tacy, a potem ta druga strona rząda za to jakiegoś wynagrodzenia, jest niefajny. Myślę, że rozumiesz sytuację. Wchodzimy w dwie strefy – ogólnodostępna oraz dla uprzywilejowanych.
Ja na szczęście nie potrzebuję żadnych produktów pomagających reperowac budżet domowy i na żadnych przekrętach podatkowych nie lecę, mimo że jestem po prawie. Po tym całym shitstormie, który musi po tobie przejśc, nadal życzę powodzenia ze stroną i wszystkiego dobrego.

Odpowiedz

Kuba Czerwiec 25, 2014 o 08:50

Wszedłeś jak piszesz po „szumu” 😉 medialnym, przeczytałeś kilka komentarzy, nie znasz idei bloga, ale Twoja wiedza jest na tyle mocna, żeby wydać opinie: „Sprzedałeś się”.
Jak możesz stwierdzić w jakim kierunku zamierza iść autor, skoro go nie znasz?

Michał włożył masę pracy, pieniędzy… oferuje produkt za cenę którą uważa za odpowiednią. Uczciwie mówi dla kogo jest ten kurs, a kto wręcz nie powinien go kupować. W razie niezadowolenia oddaje kasę. Zupełnie nie rozumiem krytyki.

Odpowiedz

Radek Czerwiec 25, 2014 o 13:40

„Michał włożył masę pracy, pieniędzy” – nie dolaczam sie ani do entuzjastow, ani krytykow strategii Michala i ceny kursu.
Twoje zdanie powinno brzmiec: „Michal zainwestowal mase pieniedzy i czasu”.
Z ciekawoscia czytam, podgladam, ucze sie. A najbardziej ciekawi mnie stopa zwrotu z tej inwestycji? Michal policzysz to na moment sprawozdania wplywow i wydatkow w pierwszym i kolejnych miesiacach, w ktorych zanotujesz przychod. Mysle ze to moze odbiec od tematyki bloga, ale przyniesie interesujaca wiedze na temat cyklu zycia produktu.

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 25, 2014 o 17:22

Hej Radek,

Dzięki za komentarz. Tak – myślę, że podsumuję to całą tematykę przygotowania tego typu produktu, kosztów oraz zysków w jakimś zbiorczym artykule. Jeszcze nie wiem kiedy, ale na pewno tego typu podsumowanie doświadczeń może być przydatne.

Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że wszystkie „twarde” koszty (poniesione wydatki, ale bez uwzględniania mojego zaangażowania czasowego) zostały już pokryte przychodami, co było absolutnym planem minimum.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Beata Czerwiec 25, 2014 o 13:23

Rozumiem, ze jako prawnik pracujesz za darmo? Ja tez jestem prawnikiem i pobieram wynagrodzenie za swoje uslugi. Czesto pierwsza porada za darmo, ale jesli klient potrzebuje dalszej pomocy, to musi za nia zaplacic. Dlaczego? Poniewaz 1. ponosze odpowiedzialnosc profesjonalna za udzielona porade; 2. czasem musze przygotowac sie udziele odpowiedzi ze wzgledu na skomplikowany stan sprawy; 3. moja kancelaria nie funkcjonuje na zasadzie charytatywnej i 4. tez chce miec wyplacana pensje. Poza tym, moi klienci tez nie pracuja za darmo i robiac zakupy w sklepie placa za nie bez targowania sie. Wiedza to tez towar.

Nie trzeba byc po prawie, by robic przekrety podatkowe. Takze nie kazdy prawnik specjalizuje sie w podatkach, wiec Twoje rozumowanie jest bledne.

Nie rozumiem dlaczego Michal chcac zarobic na swojej wiedzy, tak jak robia to prawnicy i inni specjalisci, „sprzedal sie”? Proponuje bys udzielal porad prawnych za darmo by uniknac „sprzedania sie” i „komercjalizacji”, ktora jest wspomniana w niektorych postach.

Gratulacje dla Michala, ze potrafi zmonetyzowac swoja wiedze i ma cel w zyciu.

Odpowiedz

Radca prawny Czerwiec 25, 2014 o 17:14

W pełni podzielam zdanie Szanownej Koleżanki :-)

Odpowiedz

Mateusz Czerwiec 24, 2014 o 19:52

Sam pomysł kursu dobry, cena też wcale nie jest wygórowana i pewnie rozważyłbym zakup, gdyby nie…

Ale ja spojrzę na to z innej strony.
Kiedy widzę teksty w stylu: „Tylko przez dwa dni sprzedaję za 97, chociaż jest warte więcej i następnym razem (o ile będzie następny raz) będzie co najmniej 197” to śmierdzi mi tanimi trickami sprzedaży rodem z blogów o rozwoju osobistym i bardzo zniechęca, zmniejsza wiarygodność. Po prostu brzmi tandetnie :)

I sprzedam Wam sekret sukcesu, nie za 297 zł, nie za 129 zł, A ZA NIEWIARYGODNIE NISKĄ KWOTĘ 34 zł!!!
WYŁĄCZ FEJSBUKA, SIADAJ DO NAUKI, CZY PRACY.
Wpłaty na moje konto…

Ale nie, nie przestanę przez to czytać interesujących mnie wpisów na blogu ;), to tylko moja opinia i „porada” na przyszłość.

Odpowiedz

Enty Czerwiec 24, 2014 o 20:09

Osobiście mam duży szacunek do Michała, jeżeli chodzi o jego publikacje i działalność. Co prawda kursu nie kupię, ale nie dlatego, że jest za drogi, tylko dlatego, że budżet domowy mam już funkcjonujący. Natomiast dla wszystkich krytyków ceny mam jedno pytanie – czy próbowaliście zrobić porównywalny projekt i oszacować cenę produktu końcowego? Sądząc po tonie większości wypowiedzi krytycznych oraz ich zawartości – niekoniecznie.
Co do zasadności tworzenia takiego kursu – na co dzień mam do czynienia z wieloma inteligentnymi ludźmi. Ale niestety spora grupa to finansowi analfabeci. Nie są w stanie skonstruować budżetu, nie są również w stanie (i to uważam za najgorsze) zidentyfikować swoich problemów z pieniędzmi. I tak sobie myślę, że jeśli tylko wystarczy im odwagi, żeby do tego się przyznać i sięgnąć po ten kurs to będzie to spora grupa klientów. Tyle tylko że musi im starczyć odwagi, żeby spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie prosto w oczy, że taka wiedza jest im potrzebna…

Odpowiedz

Visten (jeden z Marcinów) Czerwiec 24, 2014 o 20:30

„Natomiast dla wszystkich krytyków ceny mam jedno pytanie – czy próbowaliście zrobić porównywalny projekt i oszacować cenę produktu końcowego?”

A czy przed narzekaniem na cenę np. pomidorów próbowałeś je sam sadzić i oszacować cenę?

Michał sam pytał w ankiecie jaka wg nas będzie cena kursu. Prawdopodobnie zrobił to by oszacować, jaką cenę ustalić. Nie widzę więc nic złego w tym, że ludzie wyrażają opinię o cenie tu w komentarzach.

Odpowiedz

Bea Czerwiec 24, 2014 o 20:16

Witaj Michał.
Kurs zapewne dopracowany na ostatni guzik. I na pewno warty swojej ceny. Szkoda, że na obecną chwilę nie stać mnie na zakup. Życzę powodzenia w przedsięwzięciu. Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Krystyna Czerwiec 24, 2014 o 21:01

Michał pytał swoich czytelników ile powinien kosztować kurs? Napisałam, 297 zł. A dał 97 zł. Dlaczego dałam taką cenę? Bo kupowałam wcześniej inne kursy i wiem jak się cenili. Za byle jaką wiedzę. Żadnego porównania. Tamci to łachudry. Nikt nie musi kupować na siłę. Uważam że Michał bardzo uczciwie podszedł do sprzedaży, absolutnie nikomu niczego nie wciska. W końcu tyle pracy wkłada w blog że, aż się prosi aby tą olbrzymią wiedzę przerobić na kasę , satysfakcję ze stworzonego produktu oraz pomoc tym dla których to niezbędne.
Tyle wartościowej i rzetelnej treści na blogu , jeszcze mało darmochy, bo kurs płatny?
A ile dał zarobić nam promując BZWBK i BŻGOptima? Ciągle szuka ciekawych ofert i podsyła dla naszego i jego pożytku. To źle?

Odpowiedz

Mariusz Czerwiec 24, 2014 o 21:35

Nic tak nie budzi emocji jak czyjeś zarobki :)

Odpowiedz

tko Czerwiec 24, 2014 o 23:12

Jak oszczędzać pieniądze?
Marcin Iwuć w książce „Jak zadbać o własne finanse?” bardzo dokładnie opisuje zasady tworzenia budżetu domowego, poza tym porusza wiele innych aspektów finansów osobistych jak: kredyty, oszczędzanie, planowanie i inwestycje. Cena około 25 zł.
I tak się oszczędza pieniądze!

PS Podcast nr 26 😉

Odpowiedz

armi Czerwiec 25, 2014 o 14:29

dzisiaj kupiłem ebooka za 14.95

Odpowiedz

Damian Czerwiec 25, 2014 o 16:18

Na cdp właśnie widzę, że ebook jest za niecałe 15 zł

Odpowiedz

Budżet w Excelu Czerwiec 25, 2014 o 10:57

Świetna robota Michał! W chwili wydania tego kursu pozwalasz również zaoszczędzić nasz czas, nie tylko pieniądze :) Kupowanie Twojego kursu to dobra inwestycja zapewne wysokooprocentowana :)

Odpowiedz

Magda Czerwiec 25, 2014 o 11:35

Michale, czytam Cię od paru dni, jeszcze nie przekopałam się przez wszystko, a już mi pilno do Twojego kursu. On oczywiście jest też na Macki?

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 25, 2014 o 12:39

Hej Magda,

Tak – jest też na Maca o ile masz na nim Excela :)

Pozdrawiam

Odpowiedz

Sith Czerwiec 25, 2014 o 13:04

Śmiać mi się chce z tej całej „krytyki”.
Kupno kursu jest całkowicie dobrowolne, nie ma żadnego nacisku, ani przymusu.
Cała zgromadzona w nim wiedza jest nadal dostępna za darmo !!!

Nadal źle.

Ludzie Wam po prostu nie da się dogodzić i dlatego właśnie nie należy się takimi głosami przejmować i robić swoje :)

Odpowiedz

Tomanek Czerwiec 25, 2014 o 13:41

Panie i Panowie tak się właśnie robi kasiorkę. Bierzcie przykład z Michała przychód pasywny da się jak widać. Powodzenia Michał dobra robota. Szacun

Odpowiedz

imbryk Czerwiec 27, 2014 o 13:39

Ale jaki tam znowu przychód pasywny… w którym miejscu on jest pasywny? Na razie widać, że to jest full time job i to trudny. Ale Michał jest bardzo pracowitym gościem i wie dokąd zmierza, a to zawsze przynosi coś dobrego! Pozdrawiam

Odpowiedz

Sara Czerwiec 25, 2014 o 15:28

Witam
Chciałabym zapytać o pewną kwestię, otóż jak się ma twój kurs do książki M. Iwucia „Jak zadbać o własne finanse” ? Wiem, że recenzowałeś tą książkę i masz pozytywne zdanie na jej temat. Czy da się porównać te dwa narzędzia (twój kurs i książkę)? Kto powinien zainwestować w książkę a kto w kurs?. A może dla pełnego efektu zainwestować w dwa produkty? Pytam , ponieważ bardzo mnie interesuje twoja opinia.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Lech Czerwiec 25, 2014 o 16:42

@Sara

chyba najprościej porównać zawartość książki:
http://marciniwuc.com/wp-content/uploads/2014/03/Jak-zadbac-o-wlasne-finanse_Marcin-Iwuc_spis-tresci.pdf
z zamieszczonym tu opisem kursu.

Marcin porusza dużo więcej zagadnień, budżetowi domowemu poświęca niecałe 20 stron swojej książki, natomiast kurs w całości jest poświęcony temu zagadnieniu i jak rozumiem żadnemu innemu.

Odpowiedz

Jacek Czerwiec 26, 2014 o 08:37

Opowiem wam dowcip.
Lucyfer robi w piekle obchód. W pierwszym kotle duszyczki stoją jedna na drugiej i pomagają się wydostać innej. No to diabełek pac po łapkach i znowu w kociołek. Przy drugim kotle to samo. Lucyfer idzie dalej widzi, że trzeciego kociołka nikt nie pilnuje. Zły i zdziwiony zagląda a tam wszystkie duszyczki grzecznie stoją. Pyta przechodzącego diabła:- o co chodzi? A to Polacy, oni sami siebie pilnują żeby nikt się nie wydostał i nie miał lepiej.

Odpowiedz

Jo-Aska Czerwiec 29, 2014 o 23:03

😉

Odpowiedz

Henrykeae Czerwiec 26, 2014 o 12:11

Kiedyś zajmowałem się testowaniem stron internetowych i oprogramowania. Nawet nieźle dorabiałem na tym i było to przyjemne zajęcie.
Wy robicie to samo u Michała i jeszcze za to mu płacicie !
Michał, zaimponowałeś mi, blog super a ten kurs to mistrzostwo świata !

Odpowiedz

Seweryn Czerwiec 26, 2014 o 16:27

Cena jest dla mnie troszkę wysoka ale, filmikiem z twoimi przygotowaniami czyli Bloopers, jakoś mnie przekonałeś do poświęcenia tej stówki na kupno.

Fajnie opisany wpis, mam nadzieję że uda ci się na tym coś zarobić. 1 klienta czyli mnie już masz 😉

Serdecznie pozdrawiam.

Odpowiedz

Irena Czerwiec 26, 2014 o 17:37

Dla mnie, największą wartością tego bloga, jest możliwość obserwowania jak powstawał i jak z hobby staje się przedsiębiorstwem. Na bieżąco mamy możliwość zapoznawać się z generowanymi przychodami oraz kosztami.
Widzimy, czy przyjęta strategia działania się sprawdza, czy nie. Nie wiem, czy gdzieś w internecie ( na świecie?) jest podobny blog, na którym możemy coś podobnego obserwować.
Nie korzystam z porad budżetowania, ale regularnie odwiedzam, aby obserwować to, o czym do tej pory tylko czytałam w motywacyjnych poradnikach typu „rzuciłem pracę, teraz jestem rentierem”. Na etapie książki widzimy tylko rentiera, tu mamy możliwość obserwowania jak do tego się dochodzi.

Mam nadzieję, że Michał jak najdłużej pozwoli nam się podglądać od kuchni :)

Odpowiedz

Anon Czerwiec 28, 2014 o 17:39

@Irena
‚(…) regularnie odwiedzam, aby obserwować to, o czym do tej pory tylko czytałam w motywacyjnych poradnikach typu “rzuciłem pracę, teraz jestem rentierem”. Na etapie książki widzimy tylko rentiera, tu mamy możliwość obserwowania jak do tego się dochodzi.’

Możesz rozwinąć myśl? Tzn. gdzie tu widzisz rentiera?

rentier – „osoba utrzymująca się z dochodów uzyskiwanych z oprocentowania powierzonego komuś kapitału lub z odsetek od papierów wartościowych” http://sjp.pwn.pl/slownik/2573954/rentier

Odpowiedz

IceQ Czerwiec 26, 2014 o 21:58

Witaj Michale,

Czytam Twego bloga od kilku miesięcy. Podziwiam Cie za to co robisz. Gratuluję również kolejnego kroku i pierwszego własnego produktu. Kursu raczej nie kupię :)) ale bądź pewien że Ci będę kibicował. Nie rozumiem też skąd tutaj tyle negatywnych komentarzy, że komercja, że drogo itd.

Odpowiedz

Kreatornia Zmian Czerwiec 26, 2014 o 22:10

Gratulacje Michał : Nieustannie uśmiecham się jak Cię widzę. Jesteś taki naturalny i sympatyczny. Nieważne czy w kamerze czy face to face. Aaaa i prawdziwy. :) Pozdrawiam, Kamila

Odpowiedz

Tomanek Czerwiec 27, 2014 o 09:39

A tam opowiadacie. Negatywne komentarze też są potrzebne. Ważne jest aby autor pisał to myśli, nie tylko wrzucał swój jad dla zabicia swojej ofiary np z zazdrości.

Odpowiedz

december Czerwiec 27, 2014 o 11:42

To chyba mój pierwszy komentarz, a zaglądam tu od dobrych kilkunastu miesięcy…

Czytając w poprzednim poście, że cena dla pierwszych kupujących będzie bardzo promocyjna, spodziewałam się innej kwoty. Nie było żadnego doprecyzowania, a problem w tym, że dla każdego to stwierdzenie oznacza co innego. Niektórzy mogli sobie wyobrazić kwotę 10zł, inni 50zł i tak dalej… Zapewne dlatego pojawiło się tyle negatywnych komentarzy – po prostu wyobrażenia ludzi rozminęły się z rzeczywistością.
Do tego trzeba pamiętać, że 97zł to sporo – nie mówię o cenie kursu, na tym się nie znam, choć kwota wydaje się przystępna, ale o wartości pieniądza. Prawie dwa dni pracy za najniższą krajową albo tygodniowe wyżywienie (bez szaleństw) dla jednej osoby, przeliczać można różnie.

Kursu nie kupię, ponieważ dzięki Twojemu blogowi doprowadziłam finanse do porządku. Gdybym jednak była na początku przygody z oszczędzaniem, nie omieszkałabym zaznajomić się nim. Wiem, ile czasu i nerwów może zaoszczędzić czyjaś profesjonalna wiedza, czasami nie opłaca się po prostu dochodzić do tego samemu.

Odpowiedz

Michał Czerwiec 27, 2014 o 13:40

Hej Michale.

Od niedawna czytam Twojego bloga i bardzo się cieszę, że kompletnym przypadkiem na niego trafiłem.
Kiedyś zarabiałem sporo kasy, teraz po bankructwie mojej firmy mam spore długi i małe przychody. Raz na wozie raz pod wozem. Powiem szczerze, że to Twój blog dodał mi trochę otuchy, że uda mi się z kłopotów wyjść. Samo czytanie Twojego bloga mi tyle dało, więc ile ten blog musi być warty? Moim zdaniem sporo. Tymi słowami chce pokazać ludziom piszącym w tym poście komentarze, że ile Ty chce pieniędzy za swoją prace i wiedzę!

Co do kosztu kursu, powiem tak:
Historyjka z mojego życia.
W mojej firmie odwiedził mnie kiedyś „kolega”, który poprosił o napisanie pewnych skryptów w php na jego stronę, na których zwiększył by dochody firmy, bo chodziło o rozbudowę jego witryny o sklep. W związku z tym, że to mój „znajomy” zaproponowałem mu 50% standardowej stawki za usługę. Myślałem, że to uczciwa propozycja dla „kolegi”.
Co myślisz, że usłyszałem?
Cytat: „…zwariowałeś, tyle kasy. Przecież jesteśmy kumplami, nie może zrobić tego za darmo, przecież dla Ciebie to 5 minut poklikania przy kompie…”
Powiem tak, moja mina musiała być w tamtym momencie bezcenna!
„Kolega” prowadził i nadal prowadzi sklepy ze spożywką i chciał sprzedawać swoje produkty również w sieci. W odpowiedzi na jego stwierdzenie, że powinienem to zrobić za darmo, odpowiedziałem, że wykonam dla Niego tą usługę ale pod jednym warunkiem, że jutro będę mógł z Jego sklepu kupić sobie chleb, bułki i masło dla mojej rodziny i dla siebie za darmo…przecież dla Niego to tylko 5 minut by podać mi ten towar z półki.
Również mina „kolegi” bezcenna. Stwierdził, że jest głupi bo nie rozumiem, że On musi za ten towar zapłacić i nie może mi go dać za darmo! A ja odpowiedziałem, że z moją usługą jest identycznie, ja latami się uczyłem pisać programy, skrypty. Uczyłem się na błędach itp. Dlatego nie mogę oddać swojego „produkty” za darmo.
Wiadomo czemu piszę słowo KOLEGA w „” ?:)

Identycznie z produktem “Budżet domowy w tydzień” !!!

Moim zdaniem kurs powinien kosztować około 250 zł netto. Porady finansowe, jeśli pójdziecie do speca od finansów, myślicie ile będą kosztować? Godzinka min. 150 zł. teraz bardzo proszę sobie przeliczyć ile godzin trwa kurs, i przemnożyć przez stawkę speca (150 zł/h). Co Wam wychodzi? Bo dla mnie bilans jest jasny.

Życzę powodzenia Michale w dalszym prowadzeniu bloga, moim zdaniem za mało na nim zarabiasz i tak naprawdę się tu marnujesz.

P.S.
Przepraszam, że się tak rozpisałem.

Odpowiedz

Anon Czerwiec 28, 2014 o 17:50

„Moim zdaniem kurs powinien kosztować około 250 zł netto. Porady finansowe, jeśli pójdziecie do speca od finansów, myślicie ile będą kosztować? Godzinka min. 150 zł. teraz bardzo proszę sobie przeliczyć ile godzin trwa kurs, i przemnożyć przez stawkę speca (150 zł/h).”

Popełniłeś błąd formalny. Michał nie sprzedaje usługi indywidualnych konsultacji lecz usługę w postaci kursu wideo. W związku z tym wniosek „bardzo proszę sobie przeliczyć ile godzin trwa kurs, i przemnożyć przez stawkę speca (150 zł/h)” może być fałszywy.

Odpowiedz

Paweł Stopka Czerwiec 27, 2014 o 21:25

Witam, nie jestem bogiem finansów, ani milionerem ale doświadczenie w finansach posiadam. Wydaje mi się , że Michał jest po prostu zbyt dobrym człowiekiem by za każdym jego wpisem szły niepotrzebne pretensje o to że zarabia- w końcu porzucił etat by zarabiać na blogu- więc o co chodzi?

W mojej ocenie blog powinien być płatny z 9,90/m-c i wówczas by się okazało ile to osób, które są „życzliwe” faktycznie chcą korzystać z wartościowej i merytorycznej wiedzy. Wierzę, że Michał ma odpowiednio dużo czytelników, którzy taka kwotę chętnie by wydali za dostęp do potężnej wiedzy finansowej.

Z kursy nie skorzystam, ale po Michale można chyba spodziewać się wysokiej jakości , rzetelności i konkretów w jego produktach. Z całą świadomością jestem wstanie zarekomendować ten produkt, mimo, że go nie widziałem :)

Co do ceny od marketingowego punktu widzenia, uważam, że mimo wszystko produkt w pierwszej kolejności powinien być dedykowany dla osób o słabszym portfelu więc , zatem cena 47 zł była by spójna . Warto zrobić rozszerzoną wersję dla klientów premium( może bezpośrednia konsultacja, itp) z kwotą wyższą za dodatkowe usługi, treści, rozwiązania , itp.

Powodzenia Michale .

Odpowiedz

Remigiusz Roman Witczak Czerwiec 28, 2014 o 18:58

jako autor bloga o podobnej tematyce jestem zaskoczony pomysłem płatnego udostępniania tego typu wiedzy, bo umówmy się – to nie jest wiedza opatentowana, specjalistyczna, itp. – uważam, że za utrzymaniem bloga oszczędnościowego powinny stać jedynie produkty dodane

z drugiej strony ogromny wkład pracy w przygotowanie podobnych kursów powinien zostać nagrodzony i jeśli się znajdą chętni – dlaczego nie

moje stanowisko jest zatem neutralne – mam argument przeciw, mam też argument za

generalnie bardzo ciekawi mnie wynik całej akcji „sprzedażowej”

Odpowiedz

Thom Czerwiec 29, 2014 o 20:53

Strona na której można kupić kurs nie działa. Co się stało?

Odpowiedz

Michał Szafrański Czerwiec 29, 2014 o 21:59

Hej Thom,

Ja widzę, że wszystko działa i kolejne osoby z powodzeniem kupują kurs. Spróbuj proszę jeszcze raz – http://budzetdomowywtydzien.pl

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marcin Kwieciński Czerwiec 29, 2014 o 23:37

Czytając komentarze odnośnie płatnych produktów Michała, przyszła mi do głowy refleksja na temat niektórych „oburzonych” opinii. Oszczędzanie pieniędzy i prowadzenie budżetu domowego nie dotyczy jedynie osób, które są pod kreską lub ledwo wiążą koniec z końcem. Wśród Czytelników Michała jest wiele osób, które posiadają środki finansowe i chcą z nich mądrze korzystać (przykład sukcesu z lokatą tylko to potwierdza). Jeżeli Michał chce kierować ofertę szkoleniową do takich osób, nie ma się co oburzać. Tym bardziej, że Michał nigdzie nie pisał, że będzie prowadził jedynie bezpłatne poradnictwo. Jak w każdej działalności biznesowej, stosuje się segmentację Klientów. Michał robi to bardzo transparentnie, jednocześnie dostarczając wiele treści za darmo. Pozwólmy mu prowadzić biznes (bo jest to działalność biznesowa, jak każda inna) w taki sposób, jaki mu odpowiada.

Odpowiedz

Tomasz Czerwiec 30, 2014 o 00:52

Ponieważ wiem jak dbać o budżet domowy nie zakupię tego filmu, mam już +97zł.
Natomiast chciałem napisać, że jednym z głównych powodów dla których ludzie wydają pieniądze są „potrzeby”. A oszczędzanie to nic innego jak ograniczanie potrzeb. Dodałbym jeszcze racjonalizacje wydatków, ale ona jest związana z pewnym wysiłkiem intelektualnym. Nie każdemu chce się męczyć dla kilku złotych oszczędności. Wolą święty spokój itd.

Odpowiedz

Peter Czerwiec 30, 2014 o 13:24

Podstawowa zasada przy oszczedzaniu i budzetowaniu jest znalezienie odpowiedzi na ponizsze trzy pytania przed zakupem jakiegokolwiek produktu:

1) Czy jest mi on niezbedny? (w przypadku przecietnej osoby, ktora zdala mature i czyta codzienne gazety odpowiedz brzmi – nie, nie jest)
2) Czy moge go zdobyc gdzies za darmo? (kazdy kto ma dostep do internetu jest w stanie z latwoscia odnalezc wiekszosc informacji dotyczacych planowania budzetu domowego i oszczedzania)
3) Czy moge go zdobyc taniej? (na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedziec w kontekscie owego kursu bo pierwszy raz spotykam sie z sytuacja w ktorej ktos probuje zarobic na osobach, ktore maja problemy z budzetowaniem badz sa wrecz w dlugach – kojarzy mi sie to z agencja rektutacyjna, ktora chcialaby pobierac oplate nie tylko od klienta, ale takze od bezrobotnego, za zaferowanie mu pracy)

Leczenia nalogowego palacza nie rozpoczyna sie od poczestowania go papierosem – pomocy w oszczedzaniu i budzetowaniu nie rozpoczyna sie od sprzedazy ogolnodpstepnych informacji za prawie 100 zl.

Wydaje mi sie, ze osoby, ktore zaplaca za ten kurs zrobia to nie dlatego, ze jest im niezbedny, czy nie sa w stanie same znalezc zawartych w nim informacji i porad – ale dlatego, ze po prostu lubia autora. Michal jest niezwykle sympatyczny.

Komentujacemu, ktory wyjasnil, iz kurs powinien kosztowac 250 zl radze kupic go za 100 zl, a 150 zl przeznaczyc na cele dobroczynne – poczucie bolesnego niedoplacenia zniknie odrazu.

Odpowiedz

Johnson Czerwiec 30, 2014 o 22:46

Ciekawy jest po co jest wymagany (zalecany) Microsoft Excel w wersji co najmniej 2010. Co za funkcje tam zawarte są użyte, a których nie ma we wcześniejszej wersji excella ?

Odpowiedz

Przemek Lipiec 1, 2014 o 10:09

Bardzo ciekawi mnie jak będzie wyglądał rozbudowany szablon budżetu domowego. Przyznam, że jest to element kursu, na którym najbardziej mi zależy. Chciałbym zrezygnować z dodatkowego oprogramowania do spisywania wydatków – arkusz jest łatwo przenośny, można go konwertować dla różnych pakietów biurowych i ma się pełną konrolę nad danymi, ich zakresem i raportowaniem. Dzięki temu można dostosować raporty do swoich oczekiwań i nie jest potrzebna nauka obsługi oprogramowania (Excela jako tako znam). Problem jest taki, że nie mogę się zabrać za stworzenie własnego szablonu. Co będzie uwzględniał ten dołaczony do kursu?

Odpowiedz

Natalia Lipiec 1, 2014 o 11:15

Hmm, moja siostra ma niedługo urodziny…chyba już wiem, co dostanie 😀 Ciągle narzeka, że brakuje jej do pierwszego na przysłowiowe waciki :)

Odpowiedz

Radek Lipiec 6, 2014 o 22:51

Kiedy będzie można znowu zakupić kurs?
Póki co sprzedaż wstrzymana :(

Pozdrawiam,
Radek

Odpowiedz

Robert Luty 21, 2015 o 21:06

Czy można gdzieś znaleźć infomację jak poszła sprzedaż za drugim razem? W podcaście ujawniłeś wszystko o sprzedaży za pierwszym razem. Jak poszło potem, kiedy cena wzrosła dwukrotnie? Sam wtedy kupiłem kurs, więc jestem ciekaw jak poszło za drugim razem.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

{ 5 trackbacks }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: