Informacje o nowych artykułach i sposobach oszczędzania pieniędzy prosto na Twój e-mail

    

WNOP 092: Własna firma – co warto wiedzieć zanim zaczniesz – moje błędy i 23 wskazówki

przez Michał Szafrański dodano 1 lutego 2017 · 104 komentarze

Play

Własna firma - co jest ważne

Czy klient ma zawsze rację? Czy prowadzenie firmy polega na ładowaniu się w koszty? Mam swoje zdanie i inną strategię. Firma jest dla mnie a nie ja dla firmy.

Wkrótce miną cztery lata od czasu, gdy rozpocząłem prowadzenie działalności gospodarczej wykorzystującej potencjał internetu. Pamiętam, że świat zaszczepił mi w głowie sporo przekonań jak powinienem prowadzić swój biznes. Masę błędnych. Systematycznie wykorzeniam kolejne z nich.

„Musisz rosnąć”, „Musisz zatrudniać i delegować”, „Klient ma zawsze rację”, „Musisz być dyspozycyjny”, „Napieraj, bo biznes ci ucieknie” – już w to nie wierzę. Okazało się, że istnieją inne sposoby na rozwijanie firmy, bardziej spójne z moim zestawem wartości, ograniczeniami oraz preferencjami.

Z wyboru jestem tzw. solopreneurem i prowadzę firmę, której założeniem jest pozostanie jednoosobową. Udowadniam – przede wszystkim sobie – że technologia pozwala dzisiaj skalować przychody bez konieczności ładowania się w olbrzymie koszty. A jednocześnie nie muszę mieć ambicji na to, by być największym i najlepszym przedsiębiorcą na świecie. Nie muszę się z nikim ścigać, żeby realizować swoje plany. Firma jest środkiem a nie celem. Istnieje dla mnie, a nie ja dla niej. Zbyt banalne? Za mało misji? Dziękuję. Mam swoje zdanie.

Zapraszam serdecznie do wysłuchania – nawet jeśli jesteś daleko od pomysłu na otwieranie własnej działalności.

Firma jednoosobowa z definicji

Slowpreneurship – czyli takie wyluzowane, powolne „przedsiębiorzenie” to jest to co aktualnie realizuję. Świadomie eliminuję kolejne zobowiązania. Na pewno tracę sporo możliwości, ale nie jest moim celem zapracowywanie się lub martwienie, np. o los pracowników firmy. Robiąc wszystko po swojemu, polegając tylko na sobie i wykorzystując automatyzację mogę w dowolnym momencie powiedzieć „pauza” lub „stop”. Nikt nie ucierpi, świat się nie zawali. Dla mnie to dużo bardziej cenne niż „dmuchanie” przychodów.

Czy to dobra droga? Nie wiem. Wydaje mi się w tej chwili najlepsza. Wyścig szczurów został gdzieś obok, a ja powoli się z niego uwalniam. Pracuję, bo mogę i lubię. Gdy jest ciężko – cisnę lub odpuszczam, ale w zgodzie ze sobą, a nie pod czyjekolwiek dyktando. Bez kamieni na szyi, które wieszałbym na własne żądanie biorąc na siebie kolejne zobowiązania.

Zastrzeżenie

W tym odcinku dzielę się doświadczeniami ostatnich czterech lat, błędami, które poczyniłem na początku działalności oraz kilkudziesięcioma wnioskami, do których doszedłem. Podaję je w dobrej wierze, ale jednocześnie musicie wziąć pod uwagę, że prowadzę dosyć specyficzną działalność:

  • Prowadzę firmę usługową i zarabiam przede wszystkim na sprzedawaniu mojej wiedzy.
  • Nie prowadzę działalności handlowej (poza sprzedażą mojej książki) i nie mam wysokich kosztów stałych.
  • Moja działalność jest oparta jest na internecie i może być wykonywana z dowolnego miejsca na ziemi.
  • Mam swoje przekonania finansowe, z którymi nie trzeba się zgadzać.
  • Nie jestem stały w moich wnioskach. Cały czas się uczę i ewoluuję. To o czym mówię, to przemyślenia po czterech latach prowadzenia firmy działającej w internecie i mocno opartej na treściach publikowanych na blogu.

Konsumuj tak, jak Ci wygodnie

Możesz posłuchać podcastu, przeczytać transkrypt na końcu (będzie wkrótce) lub posłuchać zapis na YouTube.

Oglądając wideo zasubskrybuj proszę kanał na YouTube oraz kliknij symbol dzwoneczka. Dzięki temu będziesz otrzymasz powiadomienie, gdy opublikuję nowy film.

W tym odcinku usłyszysz:

  • Jakie błędy popełniłem w związku z założeniem mojej działalności gospodarczej?
  • Czy stałe koszty prowadzenia działalności naprawdę są wysokie?
  • Jakie koszty poniosłem przed założeniem firmy?
  • Dlaczego firma nie musi generować wysokich kosztów?
  • Czemu nie warto oglądać się na innych tylko robić swoje?
  • Dlaczego tak ważne jest to co robisz, ale także to czego nie robisz?
  • Czy warto mieć własne reguły prowadzenia biznesu?
  • Czemu prowadząc firmę można wpaść w pułapkę konsumpcjonizmu?
  • Dlaczego zbyt wczesne zatrudnianie pracownika to błąd, który może się zemścić?
  • Czy jest coś złego w byciu jednoosobową firmą?
  • Czy nasz klient ma zawsze rację?
  • Dlaczego warto ograniczać rozdawnictwo energii i czasu?
  • Czemu warto robić mniej rzeczy, a lepiej?
  • Dlaczego zanim wystartujesz ze swoją firmą, powinno się odłożyć kapitał na finansowanie jej przez co najmniej rok?
  • Dlaczego nie warto brnąć w coś co nam nie wychodzi?
  • Czy lepiej ufać intuicji czy podręcznikom biznesowym?
  • Czy należy bać się swoich klientów?
  • Skąd płynie prawdziwa nauka?
  • O roli schematyczności i powtarzalności w mojej firmie.
  • Jakie są strategiczne założenia mojej firmy?

Kliknij prawym przyciskiem, aby ściągnąć podcast jako plik MP3.

Strony, osoby i tematy wymienione w podcast’cie:

  • iFirma.pl – internetowa księgowość, z której usług korzystam
  • Case study firmy Twenty20 – opowieść o tym, do czego może prowadzić bezrefleksyjna gonitwa za przychodami.

Zapowiedź następnego odcinka podcastu

Następny odcinek podcastu „Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” ukaże się za około dwa tygodnie. Opowiem w nim w jaki sposób motywuję się do pracy. Spróbuję trochę odczarować ten temat. 😉

Jak się motywujesz

Pytanie lub komentarz? Zostaw mi wiadomość!

Masz pytanie? Możesz skorzystać z tego linku i nagrać dla mnie wiadomość głosową z wykorzystaniem mikrofonu Twojego komputera. Pamiętaj, że jedna wiadomość może mieć maksymalnie 90 sekund (ale możesz ich nagrać kilka) 🙂

Jeśli nagrywając pytanie przedstawisz się i podasz adres swojego bloga (lub strony WWW), to zlinkuję do niego tak jak uczyniłem w poprzednich odcinkach podcastu. To może pomóc w promocji Twojego bloga, więc tym bardziej zachęcam do zadawania pytań głosowo.

Będę Ci również wdzięczny za każdy komentarz. Napisz proszę, czy podobał Ci się ten odcinek podcastu. Chętnie z Wami podyskutuję i odpowiem na ewentualne dodatkowe pytania.

Skąd pobrać podcast

Podcast dostępny jest dla Was w wielu miejscach:

A jeśli podoba Ci się podcast, to będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli poświęcisz minutkę i zostawisz swoją ocenę oraz krótką recenzję w iTunes. Wasze głosy powodują, że mój podcast trafia do rankingów iTunes. Dzięki temu łatwiej jest do niego dotrzeć tym osobom, które jeszcze nigdy go nie słyszały. A na tym bardzo mi zależy 🙂

Oceń podcast “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy” <–

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za Twoje wsparcie i życzę Ci świetnego dnia! 🙂

Transkrypt podcastu

Kliknij tutaj, aby pobrać spisaną treść podcastu w formacie PDF.

"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych

Finansowy ninjaMożna już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja". To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.

Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.

PRZEJDŹ NA STRONĘ KSIĄŻKI →

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!



{ 104 komentarzy… przeczytaj komentarze albo dodaj nowy komentarz }

Kasia Pszonicka Luty 1, 2017 o 08:46

Myślę, że przez wielu to jeden z najbardziej wyczekiwanych odcinków podcastu! Dotyczy to też mnie, więc odpalam go już bez zbędnej zwłoki 😀

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 1, 2017 o 09:44

Hej Kasiu,

Na zdrowie. Ciekawy jestem Twojej opinii po przesłuchaniu. 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Kasia Pszonicka Luty 1, 2017 o 10:02

Właśnie skończyłam! Było super 🙂
Do siebie biorę poradę o tym, by nie brnąć. Czasem tak się zafiksuję na jakimś zadaniu, że zupełnie nie zauważam, że straciło sens albo, co gorsza, zajmuje mi za dużo czasu i przez to się nie opłaca.
Mam podobnie jak Ty, że wiedzą równie dobrze mogłabym się dzielić za darmo. Ale koszty tego dzielenia się niejako wymuszają robienie tego w sposób komercyjny, bo potrafią być bardzo wysokie (zaraz przekroczę kolejną barierę liczby subskrybentów newslettera i znów skoczy rachunek za niego… Wiesz, że nie jest to łatwe przeżycie 🙂 Miłe, ale niełatwe ;))
Jeszcze raz dzięki za ten odcinek!

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:25

Hej Kasiu,

Odniosę się do „koszty tego dzielenia się wiedzą niejako wymuszają robienie tego w sposób komercyjny, bo potrafią być bardzo wysokie”.

Z drugą częścią zdania się zgadzam. Co do pierwszej, to mam swoje podejście, które można sprowadzić do tego, że warto być cierpliwym i szukać sposobów na to, by jak najwięcej dawać za darmo (a nawet 100%) a opłatę pobierać tylko za to, że ten ogrom wiedzy w jakiś sposób zorganizujemy dla tych, którzy chcieliby zapłacić za taką organizację.

Przykład z mojego podwórka: zobacz – moje podcasty i transkrypty i wideo są od lat bezpłatne. Twarde koszty montażu i transkrypcji, to około 500-800 zł za odcinek polskojęzyczny i co najmniej 2x tyle w przypadku, gdy mam gościa angielskojęzycznego. Czy to znaczy, że mam te koszty przerzucać na Was? Po prostu muszę je pokryć z innych przychodów.

Gdyby chcieć to analizować zerojedynkowo, to projekt „podcasty” jest kompletnie niedochodowy i powinien zostać zamknięty. 😉 Na szczęście widzę w nim dużo więcej niż koszty.

Trochę zboczyłem z tematu… 😉

Pozdrawiam

Odpowiedz

Tomasz Luty 6, 2017 o 10:27

„Gdyby chcieć to analizować zerojedynkowo, to projekt „podcasty” jest kompletnie niedochodowy i powinien zostać zamknięty. 😉 Na szczęście widzę w nim dużo więcej niż koszty.”

Projekt „podcasty” jest zatem CZYSTĄ inwestycją. Bo cóż takiego w nim widzisz, jeśli nie źródło PRZYSZŁEGO odroczonego przychodu z kolejnej książki klientów „zanęconych” i utrzymanych podcastami ?

Nie gniewaj się Autorze bloga, ale uważam, że ten rzekomo szlachetny gest zaklęty w sformułowaniu „koszt dzielenia się wiedzą”, to ordynarna manipulacja ukierunkowana na ODROCZONY ZYSK 😉

Odpowiedz

Mateusz Luty 7, 2017 o 10:24

Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która jest przekonana, że Michał mógłby w prostszy i prawdopodobnie mniej kosztowny, a bardziej skuteczny finansowo sposób „zanęcać” swoich czytelników. Chociażby tak, jak robi to wiele innych, a nawet większość przedsiębiorców – poprzez zasypywanie reklamą i argumentacją, dlaczego warto kupić właśnie od nich, a konkurencja jest cienka.

Podcasty są za free. Ja osobiście skorzystałem na nich, na blogu i kursie „Pokonaj Swoje Długi” bardzo wiele. Często tu wracam po więcej. I nie zapłaciłem Michałowi jeszcze ani grosza.

Pewnie, nie znamy się osobiście, może się okazać, że cała dotychczasowa działalność Michała to jedna wielka misterna manipulacja, mająca na celu przejęcie kontroli nad światem… 😉

Każdy ma prawo mieć swoje zdanie, każdy ocenia sam i wierzy w to, w co chce wierzyć 🙂

Odpowiedz

Tomasz Luty 8, 2017 o 08:36

„Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która jest przekonana, że Michał mógłby”

Właśnie dlatego, jesteś konsumentem a nie producentem bo nie myślisz tak, jak Autor bloga.

No dobrze. Ale… o co chciałeś – poza powyższym komunikatem „o czym myślisz” – przekazać ?

Odpowiedz

Paweł Kępa Luty 1, 2017 o 10:04

W pełni zgadzam się z Kasią. Michał – śledzę to, co piszesz – zwłaszcza o prowadzeniu firmy. Słuchałem Cię na żywo na ubiegłorocznym Infoshare – to trafiło idealnie w czas, w jakim się znajdowałem. Byłem na Blog Conference Poznań, gdzie również Twoje wskazówki wdrożyłem do swojego biznesu. Z dzisiejszym nagraniem zapewne będzie tak samo. Tym bardziej, że też coraz bardziej przekonuję się do jednoosobowego prowadzenia swojej działalności i automatyzowania zamiast wiązania się na stałe z pracownikami.

Robisz dobrą robotę!

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:26

Dzięki wielkie Paweł. W tym roku także będziemy mogli spotkać się na infoShare.

Odpowiedz

Paweł Luty 1, 2017 o 08:48

Cześć Michał!

Już od kilku odcinków nie słuchałem Twoich podcastów (czasem wolę je przeczytać), ale ten pobieram od razu.

W sumie to już widzę, że zainteresuje mnie „mniej rzeczy, a lepiej” – na ten rok w celach blogowych zapisałem sobie tylko jeden duży projekt. A jeśli skończę to dużo wcześniej to zawsze można sobie coś jeszcze „powymyślać” 🙂

I to chyba będzie moja strategia na kolejne lata – już widzę jak takie skupienie daje mi i produktywność, i jakość. i wartość.

PS: kilka dni temu trafiłem (oczywiście z Google’a) na jakiś z Twoich wpisów z 2012 – to dopiero były czasy 😀

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 1, 2017 o 09:45

Hej Paweł,

„Mniej rzeczy a lepiej” to moja mantra w tym roku. 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

A Luty 1, 2017 o 09:54

hej, szkoda że transkrypt nie jest dostępny od razu, zawsze ceniłam sobie możliwość przeczytania PDFa w tym samym momencie, w którym pojawił się nowy wpis 🙁 smuteczek

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:26

Cierpliwość to cnota. 😉 Już jest. Zachęcam do pobrania.

Odpowiedz

Łukasz Luty 1, 2017 o 10:03

Witam serdecznie,
Temat niezwykle ciekawy choć zapewne nadal nie wyczerpany. Dotyczy także mnie więc z wielką niecierpliwością ściągam i będę słuchał.
Pozdrawiam Wszystkich a Ciebie Michale szczególnie
P.S. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy jaką wykonujesz

Odpowiedz

Szymon Luty 1, 2017 o 10:25

Właśnie siedzę sobie „na bezrobociu” – chętnie posłucham / może mnie natchnie….

Odpowiedz

Dawid Luty 1, 2017 o 10:45

Super podcast, dużo wartościowej treści.

Odpowiedz

Michał Luty 1, 2017 o 10:54

Drogi Michale – moj imienniku. Świetny podcast. W końcu po zasubskrybowaniu Twojego bloga (jakies pol roku temu) na poczatku stycznia zaczalem go czytac. Jestem zachwycony. Stworzyłem budzet domowy i pierwszy raz od dawna udało mi sie oszczedzic pieniadze! ( nie wiem na co sie rozchodziły!!! Teraz mam wszytko pod kontorla. Akurat zaczynam działać w handlu i dzisiejszy podcast bardzo mi pomogł wszystko przemyśleć. Jeszcze raz dzieki!!

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:27

Gratulacje Michał! Super to przeczytać. Dziękuję.

Odpowiedz

Agnieszka Borowczyk Luty 1, 2017 o 10:58

Michale,

Jak zawsze rewelacja. Czuję się mądrzejsza po przesłuchaniu każdego twojego podcastu. 🙂
Cieszę się, że zrezygnowałeś z etatu i poszedłeś własną drogą, robiąc przy okazji dużo dobrego. 🙂

A książkę „Finansowy Ninja” właśnie czytam i jestem pod wielkim wrażeniem! Widać, że włożyłeś w nią bardzo dużo czasu i serca.

Odpowiedz

Tomasz Luty 1, 2017 o 11:23

Dzięki Michał za fajny podcast.

Odpowiedz

Joanna Luty 1, 2017 o 11:30

Cieszę się, że dodałeś ten komentarz, znalazłam w nim dużo swoich przemyśleń i wdrożeń do których dochodziłam na własnych błędach. Też prowadzę firmę usługową i to co dla mnie przez długi czas stanowiło barierę wejścia ( brak siedziby ) dziś jest moją siłą, bo pracuję u Klientów. Też żałuję, że nie rozpoczęłam wcześniej, jednak wiem, że musiałam sama uwierzyć w to że się uda. Moje przemyślenia: Lepiej mniej za więcej, współpracuj z tymi których lubisz, i którzy traktują Cię jak partnera w biznesie, jeśli jest inaczej rezygnuję z współpracy. Lubię swoich Klientów :-).
Czekam na podcast o motywacji. Dziękuję.

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:28

Dziękuję za trafne przemyślenia.

Odpowiedz

Lidka Luty 1, 2017 o 12:10

„Musisz zatrudniac i delegowac” – jako trener jez. angielskiego wpadlam w to myslenie, bo wszyscy naokolo pytali mnie kiedy zaczne zatrudniac ludzi, kiedy wynajme lokal etc. Zapomnialam przez to o mojej poczatkowej wizji biznesu: spersonalizowanych zajeciach prowadzonych u mnie w domu lub przez internet (bardzo niskie koszty). Naciskano na mnie zewszad zebym delegowala to, co lubie najbardziej – nauczanie i kontakt z ludzmi, podczas gdy nie mam ambicji wyskalowac biznesu poprzez zatrudnianie kogos i ladowanie sie w wynajem lokalu, ale raczej zwiekszenie stawek i oferowanie kiedys innych produktow (np. Kursy internetowe).

Odpowiedz

Ewa Luty 1, 2017 o 12:11

Cześć Michale,

Bardzo dziękuję za cenne wskazówki. Potwierdziłeś moje przekonania o sensie prowadzenia działalności opartej na dzieleniu się wiedzą bez spinania się na szybki i spektakularny rozwój firmy. Zawsze uważałam, że najlepszym interesem jest niewielka jednoosobowa firma, która zarabia na mnie i moją rodzinę, i którą byłabym w stanie prowadzić własnymi siłami i w sposób, jaki daje mi satysfakcję, ale i luz.

Miesiąc temu korporacja mnie porzuciła, zanim ja zdążyłam to zrobić.
Jest to już kolejne porzucenie mnie przez korporację. Poprzednie – ponad rok temu, po 15 latach pracy w firmie – było zupełnie inne. Szok, panika i gwałtowne poszukiwanie jakiegokolwiek zarobku. Teraz spokojnie rozwijam blog, który powoli przynosi mi klientów. „Leżę” sobie na poduszce finansowej i robię co chcę, co lubię, kiedy mi się podoba i z kim mam ochotę. To nastawienie na dłuższą perspektywę czasową (daję sobie aż rok), na spokojne rozwijanie bloga i działalności jest niesamowitym komfortem, który pozwala na niewykonywanie gwałtownych i nieprzemyślanych kroków, na unikanie panicznego rzucania się na groszowy zarobek.

Przymierzam się do założenia działalności, ale trochę obawiam się tej automatyzacji, o której mówisz. Jednak pełniejsze wykorzystanie możliwości działania w internecie wymaga wiedzy technicznej. Mam opór, że nie podołam. No, ale wiem też, że nie muszę, że mogę działać we własnym tempie i własnymi metodami. To też usłyszałam w Twoim podkaście.
Dzięki za wartościowe i praktyczne uwagi!
Pozdrawiam

Odpowiedz

Ewa Luty 1, 2017 o 13:40

Ewa, podołasz na pewno, to są gotowe rozwiązania nie wymagające wiedzy specjalistycznej.

Odpowiedz

Władysław Luty 1, 2017 o 12:20

Tak się złożyło, że nieświadomie działam według twojego podcasta. Czyli etat, od stycznia równolegle otworzyłem sklep internetowy, nie oglądam się na innych, nie słucham tych co mi mówią „po co to robisz”, mam plan na cały 2017 rok, przeraża mnie tylko ilość pracy do wykonania, ale dłubię krok po kroku każdego dnia ile mogę. Wydatki tylko takie jak w podcaście. Dzięki, bo utwierdziłeś mnie, że idę w dobrym kierunku, zawsze to takie doładowanie akumulatorów.

Odpowiedz

Piotr Luty 1, 2017 o 12:48

Cześć Michał.

Bardzo ciekawe nagranie. Z pewnością pomoże innym zaoszczędzić sporą sumę pieniędzy.

Z mojej strony dodam jeszcze jeden punkt, który pozwala zaoszczędzić dodatkowe kilkaset złotych, a o którym ja przed założeniem działalności gospodarczej nie wiedziałem. Chodzi mianowicie o nie rozpoczynanie działalności gospodarczej 1. dnia miesiąca, a zainteresowanych szczegółami odsyłam do opisu mojego przypadku: http://programistanaswoim.pl/rejestracja-dzialalnosci-gospodarczej/#nie-1-go

Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejny odcinek 🙂
Piotr

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:29

Hej Piotrze,

Dziękuję za dodanie tego punktu. Mam wrażenie, że już o tym wspominałem, w którymś z wpisów lub podcastów. 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Beata Luty 1, 2017 o 13:20

Michale, bardzo proszę, nie rezygnuj z zapisu tekstowego – jestem wzrokowcem i wolę widzieć Twój tekst niż słuchać… miłego dnia 🙂

Odpowiedz

Michal Luty 1, 2017 o 13:48

Swietna robota!
zeby na studiach takich rzeczy uczyli 🙁

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:29

Oj też bym chciał żeby uczyli.

Odpowiedz

Wojtek Luty 1, 2017 o 14:08

Ok mówiłeś o zmniejszeniu kosztów co do pracy na etacie, a pewnie to obejmuje tylko umowę o pracę. A co z umową zlecenie?

Odpowiedz

renata Luty 1, 2017 o 14:39

Hej Michał,
idealnie się wstrzeliłeś z tym tematem :0).Dziękuję za bardzo dobry materiał.

Chciałabym zapytać czy planujesz zrobić odcinek o automatyzacji procesów /poza płatnosciami/ ?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:32

Hej Renata,

Nie miałem w planach podcastu o automatyzacji, bo wydaje mi się to dosyć specyficzne dla konkretnego sposobu działania. Pomyślę, czy te moje doświadczenia da się jakoś łatwo przełożyć na coś bardziej ogólnego.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Maciej Luty 3, 2017 o 13:11

Taki podcast byłby bardzo przydatny!

Odpowiedz

Joanna Luty 1, 2017 o 15:58

Michał, jak zwykle świetny podcast. Zaintrygował mnie temat „automatyzacji wszystkiego, co możliwe”. Rozwiniesz go w następnych podcastach?

Odpowiedz

Mateusz Luty 1, 2017 o 16:46

Hej Michał

dziękuję za dzisiejszy podcast, który był dla mnie terapeutyczny 🙂 Zatrudniam od 8 lat jedną osobę i żyłem do dnia dzisiejszego w poczuciu, że moja firma to ta „gorsza” bo się nie rozwija = bo nie zwiększa zatrudnienia. W praktyce taki model (ja + 1 etat) bardzo mi odpowiada i generuje dla mnie zadowalające dochody. Od dziś zamiast poczucia „gorszej firmy” będę się cieszył własnym biznesem na własnych warunkach!

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:32

Hej Mateusz,

Witam w klubie. 🙂

Pozdrawiam!

Odpowiedz

Szymon Luty 1, 2017 o 17:05

Dzięki za wspaniały podcast. Pozwoliłeś mi spojrzeć również na moją działalność z szerszej perspektywy 🙂 również wychodzę z zasady „mniej, a lepiej!”

Odpowiedz

Joanna Luty 1, 2017 o 20:47

Hej Michal,

Opowiadalam mojej polowce o wiedzy z podcastu i chcialam wrocic do podpunktow by moc solidnie wszystko zreferowac. Czy moglbys zamiescic swoje notatki?

Joanna

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:33

Hej Joanno,

Całą treść znajdziesz w transkrypcie opublikowanym na końcu wpisu.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Natalia Luty 1, 2017 o 20:48

Kolejny świetny materiał od Ciebie Michał, dzięki 🙂

Odpowiedz

Ariel Luty 1, 2017 o 22:31

Dzięki Michał. Moim zdaniem za ten content powinieneś kasować! Super dawka wiedzy ale brakuje mi pod koniec jednej rzeczy na którą czekałem. Dużo mówisz o kosztach ale nie mówisz pod koniec jak optymalizować to wszystko. Zarabiasz 100k a kosztów masz 10k – i co – od reszty po prostu odprowadzasz podatek? Optymalizacja podatkowa jest również ważna i ciekawa. 5!

Odpowiedz

Mateusz Luty 1, 2017 o 22:31

A ja z pytaniem technicznym. Jak robisz transkrypt podcastu? Masz jakiś program do tego?

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:35

Hej Mateusz,

Korzystam z usług firmy eKorekta24.pl. Treść spisuje człowiek ze słuchu.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Krzych Luty 2, 2017 o 00:51

Cześć,
Na jednoosobową działalność zostałem wypchnięty ponad 2 lata temu wskutek cięcia kosztów przez pracodawcę. Na szczęście na tyle mocno, że naprawdę zacząłem działać, i to już samodzielnie – odpłynięcie na szersze wody było dobrą, życiową decyzją. Ale się uczę cały czas (i lubię to!).
Wielkie dzięki za rzeczy, na które zwróciłeś uwagę, a których nie widziałem (m.in odcinanie zadań robionych zbyt długo). Ceniąc to, co mówisz cieszę się jak dziecko, że do niektórych rzeczy doszedłem i wdrożyłem je sam (odejście od idiotycznej tyranii „mania” kosztów).
A w skrócie, dziękuję. Twój blog lubię bardzo nie tylko z racji tematów, ale szacunku dla czytelnika i ładnej polszczyzny.
Wszystkiego dobrego!

Odpowiedz

Kuba Luty 2, 2017 o 09:21

Cześć Michał.

Czy brałeś pod uwagę transkrypt podcastu w formacie dla ebooków (.mobi, .epub)?
Osobiście posiadam Kindle Paperwhite a przy formacie .pdf nie ma możliwości ustawień wielkości czcionki (która przy pdf-ach jest dość mała).

PS: Podcast rewelacyjny 🙂

Pozdrawiam
Kuba

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:36

Hej Kuba,

Dziękuję za sugestię. Przy pojedynczych odcinkach – raczej nie będę udostępniał MOBI i EPUB.

Co jakiś czas wydaję jednak zbiory transkryptów (za darmo). Wtedy jest również wersja dla czytników.

Pozdrawiam!

Odpowiedz

piotr Luty 2, 2017 o 11:42

Zapomniałeś Michale dodać, że zamykając DG trzeba sie rozliczyć z VAT który odliczyliśmy w związku z zakupem. W praktyce jest to oddanie VAT do urzędu skarbowego. Mnie nikt tego nie powiedział i miałem nieoczekiwane problemy z tym związane.

Odpowiedz

Artur Wiśniewski Luty 2, 2017 o 12:53

Cześć Michał,
Bardzo podobał mi się podcast. Podoba mi się Twoje podejście do kosztów. Mimo, że masz obecnie duże przychody, utrzymujesz do nich podejście ascetyczne, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wydajesz nie wtedy gdy masz większe przychody, lecz wtedy gdy to ma sens, gdy jest potrzeba. Podejście a’la Jacek Stryczek.

Ja w Twojej nauce dostrzegam też taką zasadę, aby inwestować stopniowo, w miarę jak „dobrze idzie”. Tę zasadę wykorzystaliśmy z żoną gdy ostatnio otwierała swoją działalność handlową w oparciu o sklep stacjonarny. Przestrzeń sklepu jest naszą własnością i dzieli się na kilka pomieszczeń. Najpierw zainwestowaliśmy w zorganizowanie pierwszej przestrzeni. Kolejne przestrzenie urządzaliśmy wraz z sukcesami, w miarę jak biznes się rozkręcał. Ostatecznie biznes się rozkręcił, ale gdyby okazało się, że nie ma zbytu, dzięki takiemu podejściu mielibyśmy dużo mniejszą stratę, niż gdybyśmy od razu zainwestowali w urządzenie całej przestrzeni.

Bardzo zapadło mi w pamięć „nie brnij”. W inwestycjach giełdowych, którymi z kolei ja się zajmuję, tę zasadę można przełożyć na „nie uśredniaj w dół”. Jak coś kupiłem, bo zakładałem że będzie rosło, a spada, lepiej nie dokupować.

Pozdrawiam serdecznie,
Artur

Odpowiedz

Michał Szafrański Luty 2, 2017 o 13:38

Hej Artur,

Dziękuję za ciepłe słowa.

Co do Waszego podejścia – super. Stopniowo i z ograniczaniem ryzyka.

Co do inwestowania – doskonale rozumiem. 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

MARCIN Luty 2, 2017 o 15:08

Michał, absolutnie jesteś moim mentorem, bardzo Ci dziękuję i mam nadzieję, że jeszcze długo będziesz lubił robić to co robisz bo bez Ciebie świat wbrew pozorom niektórym może się zawalić. Twoje wskazówki pozwalają mi unikać wielu błędów, uczeniem się na swoich jestem już zmęczony. JESZCZE RAZ DZIĘKI WIELKIE !!!

Odpowiedz

Emilia Luty 2, 2017 o 18:15

Jestem właśnie na starcie swojej działalności i Twoje słowa są jak miód na moje serce:) Najważniejszy punkt to nieangażowanie się w zbędne zobowiązania. Uff! Jak dobrze, że to wcale nie musi być spółka notowana na Wall Street!

Odpowiedz

Marek Luty 2, 2017 o 18:55

Moja działalność tez jest przy etacie – pracy organisty na nieco większej wiosce nie można pogodzić z niczym innym. Do tej pory były to głównie usługi. Potem dwa lata zawieszenia bo budowałem dom z rodziną (wyszło taniej o 100 tysięcy w stosunku do firmy). Teraz startuję ze sklepem internetowym. Większości błędów, które wymieniłeś, uniknąłem, niestety nie za darmo – musiałem poświęcić kilka miesięcy przed wystartowaniem na dowiedzenie się co i jak. Przy naprawdę małej działalności, bez VAT i jakiemu-takiemu kumaniu cyferek polecam jakiś tani program (Mała księgowość rzeczpospolitej u mnie). Można na dzień dobry parę groszy zaoszczędzić.

„Kosztowców” nigdy nie rozumiałem (chyba że tych ostatnich, z Pruszkowa). Przecież firma jest po to żeby sobie zarobić kasę. Jedyne koszty, to jak u Ciebie – żeby sobie np. laptopa kupić czy inny sprzęt związany z DG a jednocześnie przydatny w domu.

Fajny podcast, bo w godzinę wyjaśnia to, czego po sieci trzeba szukać tygodniami (jak się nie ma czasu).

Po serii o budżecie, od 1 stycznia działam z paragonami. Spisuje każdy towar, nieco to trwa, ale już po miesiącu wiem, jak zaoszczędzić, zmieniając tylko nawyki zakupowe, prawie stówę.

Odpowiedz

Jacus Luty 6, 2017 o 09:11

A policzyles ile kosztowal ekwiwalent poswieconego czasu na te 100000zl ?

Odpowiedz

Michał Luty 3, 2017 o 05:22

Oooo! Michale! Strzał w 10!
Pobieram podcast i biorę go do pracy!
Hej! 🙂

Odpowiedz

Tomislav Luty 3, 2017 o 09:17

Rozbuduj ten cykl koniecznie. Dodaj czy być VAT-owcem, czy nie. Z tym sporo osób ma duży problem. Opisz rozliczanie samochodu i części powierzchni mieszkania oraz kontakty z US, coś o ubezpieczeniu działalności i ryzykach.

Odpowiedz

Malwina Luty 3, 2017 o 10:09

Bardzo cenne informacje, zwłaszcza, że wybrałam podobną drogę, ale jestem dopiero na samym początku.

Odpowiedz

Maciej Luty 3, 2017 o 13:15

Michale,

świetny podcast!

Mam pytanie – czy poleciłbyś osobie dopiero zaczynającej blogować zakładać swoją firmę? Mówisz, że za późno założyłeś swoją firmę. Wynikało to pewnie z tego, że nie wiedziałeś na początku jak monetyzować bloga. Podejrzewam, że wielu blogerów nie wie jak zarabiać otwierając swoje blogi.

Pytanie zatem brzmi: czy otwierać firmę razem z otwarciem bloga (będąc równolegle na etacie), czy otworzyć firmę później. Jak później to kiedy? 🙂

Pozdrawiam,
Maciek

Odpowiedz

paulina Luty 3, 2017 o 15:30

Michał, dziękuję za ten podcast.
Mi był bardzo potrzebny i pojawił się w momencie, kiedy szukam odpowiedzi na wiele pytań dotyczących firmy. Po podcaście mam wiele przemyśleń dotyczących tego jak poprowadzić swoją działalność, czego ja właściwie potrzebuję i najważniejsze, że samodzielne prowadzenie firmy to proces, który trwa i ewoluuje.

Fajnie, że pokazujesz i mówisz, o tym co uważasz za błąd, to pozwala spojrzeć też na swoje działania inaczej, wskazuje, że na błędach można się wiele nauczyć i nie ma co się ich wstydzić 🙂
Cena jest też dla mnie wskazówka związana z tym, że firma wcale nie musi generować kosztów (o czym wspominają doradcy finansowi), też prowadzę działalność usługową i właśnie mocno się zastanawiałam, czy ja rzeczywiście muszę generować koszty. Ty mi podpowiadasz, że nie i dobrze mieć taką świadomość 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Kasia Luty 3, 2017 o 15:52

Cześć Michał,
Świetny podcast. Bardzo przydatny dla mnie i na pewno warty rozbudowania. Właśnie od kilku lat jestem nieustająco na etapie o którym mówisz na początku 😉 Chciałabym, myślę o tym, ale konkretnego działania brak. Nie wiem od czego zacząć bo na razie mam za małą wiedzę. To co wiem na pewno, to że w 2020 chciałabym kupić kilkupokojowe mieszkanie w mieście wojewódzkim na wynajem. Mam już jedno mieszkanie w małym mieście i od lat je wynajmuje. Rozliczam się ryczałtem gdyż trudno mi jest zrobić koszty – ponosić duże wydatki na to mieszkanie-od lat go nie doposażam a jedynym wydatkiem jest farba raz na 2 lata.
Bardzo mi się podoba ta forma zarabiania i chciałabym tak zarabiać na większą skalę, jednocześnie pracując na etacie w korporacji w innej branży. Lubię to co robię na etacie i jestem zadowolona z wynagrodzenia dlatego na razie nie planuję rzucać pracy. Dodatkowo robimy też z mężem zlecenia w tej samej branży, przy czym mąż jest pracownikiem naukowym i zlecenia wykonuje na umowie o dzieło z 50% kosztem przychodu. Nasz dochód na etatach i ze zleceń jest taki, że zwykle ledwo ale jednak wchodzimy na II próg podatkowy (największy dochód to moja pensja, potem pensja męża i ok. 10-30 tys z umów o dzieło). To pewnie jest ważna informacja w temacie optymalizacji podatkowej w przyszłej DG.
Mam i zakładam że nadal będę mieć zdolność kredytową, gdyż mieszkam w bliźniaku którego nie chcę już zmieniać na inne mieszkanie a kredyt hipoteczny już prawie spłaciliśmy. Odkładamy pieniądze od 2 lat (od chwili gdy trafiłam na twój blog ;), od 1,5 roku prowadzę też skrzętnie budżet domowy) i chcemy to robić intensywnie do 2020 roku aby mieć jak największy wkład własny na to mieszkanie. W przyszłości chciałabym mieć tych mieszkań na wynajem więcej, ale posiłkując się kredytem i wkładem własnym będziemy w stanie kupować takie mieszkanie co ok. 5-7-10 lat (zależy od jego wielkości). Z takim założeniem można nie zakładać DG przez najbliższe ok. 10 lat 😉 Jeśli tylko zakup mieszkań i najem od 2020 to DG można założyć dopiero mając te np. 3 mieszkania. Wcześniej być może opłaciłoby się rozliczać z najmu jako osoba fizyczna i odliczać od podatku wydatki na mieszkania.
Dlatego odkładam myśl o DG w nieokreśloną przyszłość. Ale jednocześnie kusi, żeby założyć ją już niedługo – za kilka miesięcy i zacząć od podnajmu. Mamy w tej chwili wszystkich oszczędności ok. 35 tys . więc kilka tysięcy na doposażenie oraz szkolenie u Piotra Hryniewicza i Michała Grabowskiego z podnajmu i rozliczania podnajmu mogłabym poświęcić. A w 2020 wystartować z większym wkładem własnym (zarobionym na podnajmie) do zakupu mieszkania na wynajem.
Jeśli podnajem to DG musiałaby być założona. Remont/doposażenie mieszkań pewnie już w ramach DG by się opłacało zrobić, aby wydatki wrzucić w koszty. Czy wtedy trzeba być Vatowcem? Czy nie trzeba ale to się opłaca? Czy rozliczać się podatkiem liniowym czy w skali podatkowej? Jak się ma VAT do tych dwóch form opodatkowania? Czy wtedy zlecenia, które wykonujemy z mężem, bardziej opłaca się wykonywać w ramach DG? Czy można nadal jako osoba fizyczna? Czy DG lepiej założyć na siebie (pracownik korporacji), czy na męża (pracownik naukowy na uczelni), czy nie ma to znaczenia? Pytań mnóstwo ale pewnie dodatkowych kwestii, na które powinnam jeszcze zwrócić uwagę jest dużo więcej. A może mógłbyś polecić osobę/firmę która udzieli mi odpłatnie kilku porad? Dodam jeszcze, że do pracy na DG potrzebowałabym głównie samochodu, laptopa, aparatu i telefonu. Zakupu auta na razie nie planuje, bo nasze obecne jest w porządku. Auto planujemy zmienić za około 4-5 lat. Laptop by się przydał nowy, aparat również, telefon jest ok. Tak że kosztów na starcie nie byłoby duzo, dopiero później –remonty i wyposażenie mieszkań.
Gubię się w tych tematach a niestety w mojej rodzinie nie ma ani jednego przedsiębiorcy (sic!), którego mogłabym podpytać o takie zasadnicze sprawy. To pokazuje, jak trudno w mojej rodzinie przełamać schemat wyjścia poza etat. Etat w budżetówce zawsze był czymś pożądanym –taka niskoopłacana ale ciepła posadka na zawsze 😉 Ja myślę już inaczej i na obecną chwilę i tak jestem zadowolona z moich osiągnięć 😉 Ale chcę iść dalej  Twój rozdział dotyczący optymalizacji podatkowej w książce Finansowy Ninja bardzo mi pomógł, ale wiedzy niestety wciąż mam za mało. Na co jeszcze powinnam zwrócić uwagę, jakie pytania sobie zadać przed podjęciem decyzji? Dodam jeszcze, że mam małe dzieci i obecnie zaczęłam urlop macierzyński, więc jest oddech od korporacji i czas (około roku) na zastanowienie się co dalej a być może na DG i pierwsze umowy podnajmu?

Odpowiedz

Marcin Luty 4, 2017 o 23:23

Co do wyboru formy opodatkowania, to zerknij na: http://programistanaswoim.pl/algorytm-wyboru-formy-opodatkowania/ – n tym blogu znajdziesz też kilka użytecznych rad dla początkującego przedsiębiorcy.

Jeśli chodzi o resztę twoich pytań, to jestem zupełnie zdziwiony faktem, że z odpowiedzią na nie borykasz się już długi czas. Odpowiedź na większość z nich to 1-2 dni researchu w sieci i kolejne 2-3 dni na sprawdzenie czy stan prawny jest zgodny z poradami.

Odpowiedz

Kamil Luty 3, 2017 o 17:52

Cześć Michał!

Dzięki za ten materiał! Czytam Cię od dłuższego czasu, słucham od niedawna 🙂
Mam pytanie – mam działalność jednoosobową (oprócz niej pracuję na etacie). Rozliczam się przez ryczałt 5,5%. Jak to w moim przypadku jest z tym całym „wrzucaniem w koszty”? Co mi wolno a co nie? Jest to dla mnie czarna magia, wiele o tym słyszę, ale nie wiem czy cokolwiek mi się należy będąc „ryczałtowcem”. Działalność prowadzę 2 lata z przerwami, rozliczam się sam.

Pozdrawiam.

Odpowiedz

Michał Luty 5, 2017 o 00:02

Na ryczałcie nie księgujesz żadnych kosztów. Podatki płacisz tylko od przychodu. To ile wydasz na materiały nie ma żadnego znaczenia.

Odpowiedz

Marcin Luty 3, 2017 o 18:54

Wspaniale!!! Szczególnie o tym rozmawianiu przez telefon – czuję się jakbym słyszał siebie! Bardzo mi się podoba ten podcast.

Odpowiedz

jacek Luty 3, 2017 o 23:38

Rozliczanie podatku wspólnie z żoną ma ogromną wadę, którą w żaden sposób nie jest wstanie zrekompensować te kilka dodatkowych złotych: żona dowiedziała by się ile zarabiam. A to uniemożliwiło by mi chociażby oszczędzenie żadnych pieniędzy, bo by chciała mnie od razu zmusić do wydania wszystkiego: „o masz 40.000 – to kupujemy nowe auto”, „a nie 40.000 tylko 80.000 no to se kupimy lepsze auto!”. Niestety. Taka jest rzeczywistość.

Odpowiedz

Paweł Luty 6, 2017 o 19:45

Hmm, zmień żonę albo na początek może jednak kup jej książkę finansowy ninja 😉 Zawsze to tańsze niż rozwód 😉

Odpowiedz

Michał Luty 4, 2017 o 10:34

Dodałbym jeszcze jedną rzecz, którą chciałbym wiedzieć zanim kilka lat temu założyłem działalność. 3 razy zastanowić się czy podawać prawdziwy numeru telefonu i email do CEIDG. W ostateczności jakiś tymczasowy w celach weryfikacyjnych. Dziś dostaję tyle spamu i niechcianych telefonów, że poważnie rozważam zmianę numeru. Moje dane są dosłownie wszędzie, w każdej bazie, co więcej, handluje się nimi na lewo i prawo. Co ciekawe nigdy przez kilka lat nikt nie zadzwonił z konkretną propozycją biznesową. Początkowo CEIDG nie udostępniało możliwości ukrycia danych kontaktowych przed publicznym wyszukiwaniem, albo nie byłem w stanie tego znaleźć podczas składania wniosku przez internet. To mój największy błąd przy zakładaniu działalności 🙂 To swoją drogą dobry temat na osobny podcast.

Tak czy inaczej nie żałuję ani jednego dnia z własną działalnością, mimo tego, że jest tylko dodatkiem do etatu. Z pewnością kiedyś z niego zrezygnuję bo możliwości zarabiania pieniędzy jest całe mnóstwo.

Odpowiedz

Jarek Luty 4, 2017 o 11:49

Świetny podcast Michale. Też tak miałem na początku, że na siłę szukałem kosztów, żeby nie płacić podatków, jak widać wszyscy popełniamy te same błędy.
Nie do końca zgodziłbym się jednak z tym, że zakładając działalność powinieneś mieć zapewnione finansowanie na co najmniej rok. Zacząć można, nie mając na starcie prawie żadnych środków, jest sporo różnych działalności, w których najpierw można zainwestować swój czas, wiedzę czy umiejętności. Ale oczywiście, jeśli chcemy iść dalej i się rozwijać, to prędzej czy później trzeba zapewnić finansowanie dla firmy.

Odpowiedz

Tomasz Luty 6, 2017 o 09:29

A co to jest ‚szukanie kosztow na sile’ ? Autor niniejszego bloga NIE JEST DORADCA PODATKOWYM. Idz do doradcy, to ci powie, jak LEGALNIE podatki zredukowac do zera i miec finanse na inwestycje(chocby z najzwyklejszych pozyczek). Tyle, ze w sp z o.o. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby majatek prywatny kupiony PRZED zalozeniem DG po prostu odkupic w umiejetny sposob i to po 6mies. bez podatku dochodowego na pewno a bez podatku PCC – moze. Autor ninejszego bloga nie zawraca sobie obecnie glowy kluczowym kosztem, jakim sa PODATKI. To b.duzy blad i dowod, ze nie mial kontaktu z zawodowym doradca podatkowym. Dojrzeje i do tego a nastepnie dopisze do listy bledow…

Odpowiedz

Marcin Luty 4, 2017 o 14:21

Cześć.

Podcast bardzo konkretny, tak jak lubię ale mi nasuwa się zasadnicza kwestia – jak z firmy wyciągać dla siebie jak najwięcej pieniędzy w legalny sposób. Podoba mi się bardzo założenie minimalizacji kosztów i całkowicie się z nim zgadzam (stosuję je w życiu prywatnym) jednak jako osoba, która nie ma nikogo w rodzinie, kto prowadzi firmę nie wiem na jakiej zasadzie działają przepływy gotówki „prywatnej” i „firmowej”. Po lekturze kilku książek wiem, że jednak najbezpieczniejszym rodzajem firmy jest spółka z o.o. bo przy jednoosobowej działalności gospodarczej odpowiadamy całym swoim majątkiem. Pomijam jednak to, bo każdy wybiera co mu najbardziej pasuje ale jednak proszę rozwiń Michale kiedyś zagadnienie: jak wyprowadzać kasę z firmy (tak aby pracowała dla mnie np. abym jak osoba fizyczna mógł sobie zainwestować na giełdzie, kupić mieszkanie na wynajem czy po prostu pojechać na fajne wczasy) bo po to zakłada się firmę, żeby mieć z niej zyski i podnieść stopę życiową swojej rodziny. Nie interesuje mnie prowadzenie firmy dla samego faktu, ja chcę mieć z niej jak najwięcej zysków.

Pozdrawiam serdecznie – na razie etatowiec pełną gębą 😉

Odpowiedz

Tomasz Luty 6, 2017 o 09:36

Tylko w sp zoo lub sp zoo sp.k. Firma jest prowadzona dla MAKSYMALIZACJI zyskow. W sp. zarzad TEZ odpowiada majatkiem, tyle, ze w DG przedsiebiorce mozna administracyjnie zgolic egzekucja duzo szybciej. Dochodzi tez ew. odpowiedzialnosc karna. Poza tym nie ma wiekszych roznic.

Odpowiedz

Marcel Luty 4, 2017 o 18:22

Pierwsze dwa startupy uruchomiłem dzięki akademickim inkubatorom przedsiębiorczości. Jeden nadal znajduje się w trybie „wiecznej inkubacji” 😉

Odpowiedz

Michał Luty 4, 2017 o 23:59

Kredyt hipoteczny można swobodnie organizować po 12mc prowadzenia działalności. Nie w każdym banku, ale w sporej części. Można też wcześniej po 6mc jeśli działalność jest kontynuacją umowy o pracę/dzieło/zlecenie.

Odpowiedz

Szymon Luty 5, 2017 o 09:54

Świetny podcast. Michale jestem pod dużym wrażeniem. Przesłuchuję w pracy jeden po drugim i jestem zachwycony. Mam nadzieję znaleźć kiedyś dość czasu, by przeczytać Twój blog od deski do deski. A gdy skończę to wziąć się za blog Pata Flynna. 🙂

Pozdrawiam Cię serdecznie!

PS. Pamiętajcie zakładając działalność gospodarczą, żeby nie zrobić tego przypadkiem pod koniec miesiąca, a na początku nowego, jeśli te kilka/kilkanaście dni nie robią Wam różnicy! Parę stówek dla ZUS-u zostanie dla Was. 🙂

Odpowiedz

dfgdfsgf Luty 5, 2017 o 13:56

problematyczna sytuacja:

mam pewną kwotę oszczędności, do rozpoczęcia działalności potrzebna jest kwota ok. 3x wyższa, mam stałe wydatki i regularne miesięczne wpływy z różnych źródeł – nie pozwalają na zdolność kredytową. Od dawna nie mogę znaleźć pracy, to samo dotyczy mojej dziewczyny oraz pozostałych osób z rodziny. Aktualny plan pozwala dojść do wniosku, że bez rezygnacji z podstawowych i koniecznych wydatków oczekiwanie na rozpoczęcie prowadzenia firmy to 1 rok. Optymalnym rozwiązaniem byłoby podjęcie atrakcyjnej pracy z dużym wynagrodzeniem przez jak największą liczbę osób z rodziny, głównie chodzi o mnie i dziewczynę, dzięki czemu pozyskanie kapitału nastąpiłoby znacznie szybciej. Nie umiem jednak tego załatwić, pracodawcy nie odpowiadają na żadne próby kontaktu, przez co traci się czas będąc bezrobotnym. Jak to rozwiązać?

Odpowiedz

Hubert Luty 5, 2017 o 15:16

Ja od lat na boku prowadzę sobie mały portal internetowy ustka24.info. Raz bardziej intensywnie raz mniej. Jestem na etacie, ale zastanawiam się czy jednak nie założyć dodatkowo DG i rozwijać mocniej portalu. Myślę Michale, że Twój podcast mocno odpowiedział mi na kilka niejasności. Dziękuję bardzo.
Oczywiście podcastów słucham od początku. Ćwiczę też się właśnie w budżecie domowym, choć jak na razie marnie 🙁

Odpowiedz

Pawel Luty 5, 2017 o 16:12

Witam!

Bardzo ułatwiłoby mi słuchanie podcastów gdyby były dostępne w aplikacji Spotify. Czy myślałeś już może, żeby i tam je umieścić?

Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Luty 5, 2017 o 18:58

Szkoda, że nie przeczytałam tego mądrego postu ponad rok temu, dziś może byłabym jeszcze przedsiębiorcą. Fajnie uczucie być sobie samemu szefem i decydować o wszystkim. Popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy, ale to na własnych błędach człowiek się uczy. Michał- dobrze, że jesteś 🙂

Odpowiedz

Bogusław Luty 5, 2017 o 20:44

Dziękuję Ci za treści przedstawione w niniejszym podcaście. Cenne konkrety, które dodają pewności siebie przy uruchamianiu własnej działalności. Tym bardziej, że odnajduje w Twoim myśleniu dużo zbieżności z własnym … a Ty potwierdzasz swoimi doświadczeniami, że myślenie to jest słuszne … Idźmy dalej 😉 Serdecznie Cię pozdrawiam, BGK.

Odpowiedz

Adrian Luty 6, 2017 o 08:01

Bardzo wartościowe informacje. Zapisuje do ulubiony. Raz na jakiś czas trzeba będzie „przypomnieć” sobie.

Odpowiedz

Tomasz Luty 6, 2017 o 09:52

Nie wierze wlasnym uszom…… Przeciez skladniki majatku prywatnego zakupionego przed rejestracja DG mozesz darowac czlonkom rodziny a nastepnie od nich odkupic i wrzucic w koszt ??? W sp zoo jest to jeszcze prostsze. Chlopie, nie konsultuj ty sie z ksiegowymi tylko udaj ty sie do ZAWODOWEGO DORADCY PODATKOWEGO, poki jeszcze jest czas ….. poki co widze i slysze rady, jak z wyrobnika korporacj stac sie wyrobnikiem urzedu skarbowego panstwa z dykty i tektury, ktore moje podatki w finezyjny sposob rozkradnie lub najzwylej przeje ‚u Sowy’.

Odpowiedz

Jot Luty 6, 2017 o 15:37

Cześć Michał, mam pytanie odnośnie księgowości.

Planuję założyć sp. z o.o. Zainspirowany Twoim artykułem, odezwałem się do ifirmy.pl, której usługi polecasz. Niestety ich pracownik poinformował mnie, że „nie zajmujemy się obsługą podmiotów prowadzących księgi handlowe (pełna rachunkowość). Serwis ifirma.pl jest przystosowany do prowadzenia księgowości uproszczonej (KPiR, ryczałt)”.

Wiem, że prowadzisz sp. z o.o. Czy prowadzisz w niej księgowość uproszczoną? Czy to w ogóle możliwe?

Pozdrawiam,

Jot

Odpowiedz

Tomasz Luty 6, 2017 o 19:30

„Wiem, że prowadzisz sp. z o.o. Czy prowadzisz w niej księgowość uproszczoną? ”

O zgrozo – nie prowadzi.

Podmiot aktywny jako sp z o.o. wyklucza „księgowość uproszczoną” (w formie PKPiR)

Odpowiedz

Daria Luty 7, 2017 o 20:49

Cześć Michale,

jak zawsze – świetny podcast 🙂

Mam pytanie, chociaż nie wiem, czy nie zbyt osobiste. Jeśli Gabi nie pracuje, to czy odprowadzasz za nią ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne? Czy źle zrozumiałam to, że nie pracuje?

Serdeczności!

Odpowiedz

Adam Luty 8, 2017 o 09:45

Witaj!
jako dużo jeżdżący jeszcze-etatowiec, odsłuchałem prawie wszystkie odcinki.
Znakomita większość wciągająca od początku do ostatniej minuty. Jednakże temat który poruszyłeś w odcinku dotyczącym błędów przy zakładaniu firmy, przebił wszystko.
Aż stanąłem na parkingu, żeby móc w 200% skupić się na przekazywanej treści. Dzięki!
Trochę brak mi jeszcze odwagi, żeby narazić rodzinę na brak stałych dochodów i rzucić się w wir realizacji pomysłu, który – mimo że fascynujący – może okazać się niekoniecznie dochodowy. Ale będę słuchał dalej, i czytał, i czerpał natchnienie.
I pewnego dnia ja też złożę wypowiedzenie 😉
Dzięki raz jeszcze za natchnienie! Tak trzymaj!!!

Odpowiedz

Tomek Luty 8, 2017 o 10:10

Hej Michał,

jak przygotowujesz się do prezentacji? Co robisz? Masz może jakąś stronkę gdzie jest napisane jak przeprowadzić prezentację z „powerem”?

Dzięki!
Tomek

Odpowiedz

Tomek Luty 8, 2017 o 10:10

Aaaaa zapomniałem…fajny podcast, dobry odcinek! Dzięki!

Odpowiedz

Olga Luty 8, 2017 o 16:58

Michał,
chcę tylko powiedzieć, że robisz dobrą robotę. Śledzę Twój blog od 2-3 lat i jestem zachwycona. Wszystko o czym piszesz, mówisz – sprawdza się w życiu. Ciekawa sprawa, przed przeczytaniem Twojego wpisu odnośnie negocjowania wynagrodzenia (to było z półtora roku temu) nie udało mi się dostać podwyżki. Po przeczytaniu artykułu poszłam jeszcze raz i dostałam podwyżkę i to naprawdę sensowną. Dzięki jeszcze raz za Twojego artykuły i podcasty. Zaczęłam czytać Twoją książkę. Rewelacyjna. Twój blog polecam moim znajomym.
Działaj tak dalej!
Olga

Odpowiedz

Piotr Luty 9, 2017 o 20:48

Witam,
czy jest szansa, że pojawi się wpis na temat prowadzenia budżetu małej firmy (jednoosobowej)? Z tego co widziałem to na razie najbliższy był o odzieleniu finansów domowych i firmowych (infoshare).
Super byłby szablon (exel, numbers) jak dla budżetu domowego:)

Odpowiedz

Patrycja Luty 10, 2017 o 14:53

Dzięki Michał za cenne wskazówki:) ps swoją drogą masz świetne warunki głosowe – samo słuchanie tego jak mówisz (nie tylko co) jest już przyjemnością:) ps 2 udało mi się już usiąść do Twojej książki – jestem na początku ale jestem pod wielkim wrażeniem – szacun:) Powodzenia w dalszym szerzeniu wiedzy!

Odpowiedz

Tomasz Luty 12, 2017 o 21:13

Pozwolę się nie zgodzić z sensem kupowaniem sprzętu na firmę, ponieważ:
– gwarancja na sprzęt firmowy jest na rok, zamiast standardowo na dwa lata
-Nie każdy jest płatnikiem VAT – nie odliczy sobie VATu
-Kupujac sprzęt na osobę fizyczną i później wynajmując go firmie, masz gwarancję na dwa lata i koszty generowane do firmy przez cały okres (a podatek od osoby fizycznej jest zryczałtowany i z tego co pamiętam, wynosi 8,5%)

Odpowiedz

Paweł Kwiecień 15, 2017 o 12:31

Tomku, możesz napisać coś więcej o procesie kupna i wynajęcia elementu majątku do firmy? Albo może masz jakiś link? Bo to całkiem ciekawe, co mówisz. Szczególnie, jeśli ktoś nie jest VATowcem 😉

Odpowiedz

Jaroslaw Luty 14, 2017 o 03:44

Niestety dla mnie najwieksza bolaczke przed otworzeniem wlasnej dzialalnosci w Polsce jest ten nieszczesny ZUS. Jak czytam newsy typu http://mctgroup.eu/blog/wysokosc-skladek-zus-w-2017-roku/ to az wszystkiego sie odechciewa. Placenie „haraczu” do Panstwa, ktorego potem nie ma mozliwosci odebrac. Lekarz? Jasne, trzeba chodzic prywatnie. Emerytura? Juz dawno sie pogodzilem z jej strata. Teraz widze, ze w modzie sa spolki w Estonii, Chechasz albo UK, ale komentarze sa mocno podzielone i ja nie cuzje sie na tyle mocnym zeby tam sie przenosic, bez ksiegowej w takim przypadku ani rusz.
Mimo wszystko blog bardzo ciekawy i czesto zagladam, Pozdrowienia, Jarek.

Odpowiedz

Marcin Marzec 1, 2017 o 09:22

Michale, mam pytanie odnośnie spółki z o.o. Słyszałem że jest to najlepsza forma prowadzenia działalności, ponieważ pozwala Tobie jako osobie prywatnej użyczyć spółce mieszkanie/komputer/samochód i ten przychód opodatkować ryczałtem, oraz jako osoba prywatna możesz na rzecz zarządzanej przez siebie spółki wykonywać pracę na różnych umowach – w tym umowie o dzieło, co również zmniejsza podatek.
Czy możesz wypowiedzieć się co o tym myślisz i czy rozważałeś taki scenariusz?

Odpowiedz

Patryk Wójcik Marzec 1, 2017 o 17:36

Michał, wielkie dzięki za ten odcinek. Wysłuchałem go w najlepszym możliwym dla siebie momencie. Przyznam szczerze, że działając w jednoosobowej działalności, miałem pewien niedosyt. Tam gdzie wszyscy mówią o skalowalności biznesu, nie mogłem przenieść to do własnego biznesu. Zastanawiałem się czy to błąd. Czasami nawet zastanawiałem się jak to zmienić, ale kiedy próbowałem, czułem, że jest to wbrew mojemu sposobowi prowadzenia własnego biznesu.

Jestem psychologiem i pracuję często jako konsultant zewnętrzny. Sam buduję swoją markę i trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś mnie zastępuje, bo mój klient właśnie płaci za to, że będzie pracował ze mną.

Jednak po Twoim podcaście wiem, że nie ma nic złego w prowadzeniu takiego biznesu. Po prostu zależy to głównie od nas i nie ma co się skupiać na modnym „skalowaniu”. Po prostu nie wszędzie da się to zastosować.

Mam jednak pytanie, jaka jest dla Ciebie różnica między solopreneurem a freelancerem? Jak to widzisz ze swojej strony?

Odpowiedz

Julianna Marzec 30, 2017 o 12:33

Jestem pod wrażeniem, jak bardzo zbieżne poglądy reprezentujemy. Od prawie 10 lat jesteśmy na swoim (także branża digital, samozatrudnienie, sprzedaż usług własnych – wiedzy i umiejętności). Też idziemy swoją drogą – nie ścigamy się z nikim i mamy swoje „poletko” do obrabiania. Zgadzam się z tą Twoją filozofią w 100%. Oby więcej tak trzeźwo myślących 🙂

Odpowiedz

Tomek Kwiecień 3, 2017 o 11:15

Bardzo zaintrygował mnie opis na Facebooku i z całą pewnością ten podcast będzie pierwszą rzeczą, jaką przesłucham w ciągu kilku najbliższych dni. Właśnie jestem na etapie „zbierania się do kupy” po 17-miesięcznej podróży z plecakiem po świecie i nadchodzi okres dłuższej stabilizacji. A że postanowiłem, że również pod kątem finansowym i „pracowym” czas zmienić swoje życie na lepsze, to Twoje wskazówki mogą być bezcenne. Przekonamy się 😉

Odpowiedz

Grzegorz Kwiecień 3, 2017 o 12:03

Świetny odcinek, dziękuję 🙂 Cieszy, że duzi blogerzy i znane osoby z branży (w pewnym sensie) marketingowej nie boją się odkłamywać kołczowo-motywejszynalowych mitów o biznesie, skalowaniu, think-bigowaniu i innych rzeczach.

Mam pytanie, ponieważ wspomniałeś o poradnikach biznesowych. Czy planujesz może zrobić odcinek na ich temat? Albo może na temat początków w solo biznesie? W dobie startupów i mikrofirm na pewno rzesze ludzi chciałoby takowe porady i polecone książki od Ciebie usłyszeć.

PS: Nie narzucam, wiem że klient nie musi mieć racji 😀

Odpowiedz

Rita Kwiecień 7, 2017 o 18:22

Podoba mi się to, że oprócz zarabiania pieniędzy masz jakąś misję – pieniądze są środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Wiele osób zapomina o tym i jest nastawiona tylko na robienie kasy (a gdy już ją zarobią, to czują pustkę, bo nie mają celu).

Odpowiedz

Marek Kwiecień 13, 2017 o 23:15

Michale mam pytanie w nagraniu wspomniałeś o tym, że można sprzęt zakupiony przed rozpoczęciem działalności wliczyć w koszty jaki jest na to czas? Byłbym wdzięczny za odpowiedź.

Odpowiedz

Paweł Kwiecień 15, 2017 o 12:38

Hej Marku,
1) jeśli masz na niego fakturę na Twoje nazwisko, to można wciągnąć taki sprzęt z ceną jaka jest na fakturze.
Przykład: 7 lat temu kupiłeś laptopa za 7000zł. Nie ważne, że obecnie jest warty 500zł, jeśli masz fakturę na swoje nazwisko, to możesz zaksięgować go z wartością początkową! Dlatego warto brać faktury, ale też z rozwagą. Wkrótce opublikuję o tym wpis na moim blogu, gdybyś był zainteresowany 😉
2) jeśli nie masz na niego faktury, to musisz wycenić go z wartością z grudnia ubiegłego roku. Możesz sprawdzić np w archiwum allegro po ile chodziły takie sprzęty, zrobić zrzut i to powinien być wystarczający dowód do zaksięgowania.

Gdybyś chciał poznać kilka innych tricków do zaoszczędzenia czasu i pieniędzy podczas zakładania działalności, to zerknij też tutaj http://paweldobrzanski.pl/2017/04/14/wlasna-firma-co-warto-wiedziec-11-wskazowek/ i może Ci się przyda 🙂

Odpowiedz

Paweł Kwiecień 15, 2017 o 13:22

Hej Marku,
1) jeśli masz na niego fakturę na Twoje nazwisko, to można wciągnąć taki sprzęt z ceną jaka jest na fakturze.
Przykład: 7 lat temu kupiłeś laptopa za 7000zł. Nie ważne, że obecnie jest warty 500zł, jeśli masz fakturę na swoje nazwisko, to możesz zaksięgować go z wartością początkową! Dlatego warto brać faktury, ale też z rozwagą. Wkrótce opublikuję o tym wpis na moim blogu, gdybyś był zainteresowany.
2) jeśli nie masz na niego faktury, to musisz wycenić go z wartością z grudnia ubiegłego roku. Możesz sprawdzić np w archiwum allegro po ile chodziły takie sprzęty, zrobić zrzut i to powinien być wystarczający dowód do zaksięgowania.

Odpowiedz

Marek Kwiecień 15, 2017 o 16:35

Witaj Pawle dziękuję za odpowiedź. Przypadkiem nie jest tak, że po zakupie sprzetu jest tylko kwartał na wliczenie tego w koszty? Gdzieś to przeczytałem w jakimś artykule, że kupując na fakturę przed założeniem firmy właśnie taki czas został podany na wliczenie tego sprzętu w koszty.

Odpowiedz

Dodaj nowy komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: